Bradley „kontra” Rosomak. Jak budować rodzinę pojazdów specjalistycznych?

19 października 2019, 10:43
Bradley TOW
Fot. US Army.

Bwp M2 Bradley to konstrukcja do której założenia powstały prawie 40 lat temu a przecież nadal jest z powodzeniem wykorzystywana. I chociaż ostatnie zapowiedzi US Army sugerują zakończenie długiego procesu jej modernizacji, to pozostanie ona jeszcze trochę w eksploatacji, a wozy specjalistyczne bazujące na rozwiązaniach zaczerpniętych z tego pojazdu jeszcze długo będą pełnić służbę.

Racjonalizm wykorzystania, ekonomia użytkowania i zapewnienie długookresowego plan dalszego rozwoju to chyba kluczowe słowa opisujące wymagania inżynierów i wojskowych wobec nowych konstrukcji wozów bojowych. Pojęcia te nie są jednak nowe, bo już kilkadziesiąt lat temu realizowano programy oparte o te założenia. Jednym z nich był projekt opracowania i wdrożenia do eksploatacji bwp M2 Bradley a kolejno wielu wozów specjalistycznych opartych na rozwiązaniach zaczerpniętych z tej udanej konstrukcji. Dziś – w momencie gdy w decydującą fazę wszedł program wyboru następcy OMFV – po ponad 36 latach eksploatacji w US Army, nie jest jasne czy M2 doczeka się kolejnej modernizacji, ale wiadomym jest, że ta konstrukcja i wozy na niej bazujące pozostaną jeszcze długi okres w służbie.

Opisując w skrócie historię rozwoju tej konstrukcji i aktualne plany wobec niej, warto też porównać je ze zrealizowanymi w naszym kraju programami dotyczącymi KTO Rosomak. Wyboru tego transportera dokonano dlatego, że proces jego pozyskania i dalszej eksploatacji zakładał opracowanie wielu wariantów specjalistycznych, planowano kolejne jego modernizacje oraz jest on produkowany w Polsce i mamy do niego pełne prawa technologiczne. Ponadto jest to obecnie najnowocześniejszy/najnowszy wóz bojowy naszych Wojsk Lądowych.

Transportery Rosomak służące w WP wciąż nie doczekały się poważnej modernizacji. Fot. 17.WBZ
Transportery Rosomak służące w WP wciąż nie doczekały się poważnej modernizacji. Fot. 17.WBZ

Bojowy wóz piechoty Bradley

Pierwsze bwp M2 trafiły do US Army w 1981 roku. Zaprojektowano je w klasycznym układzie konstrukcyjnym z przedziałami kierowania i napędowym w przedniej,  bojowym w środkowej i desantowym w tylnej części wozu. Kadłub wykonano ze spawanych płyt aluminiowych z dodatkowym laminowanym pancerzem komorowym.  W dwuosobowej wieży zamontowano uzbrojenie w postaci 25 mm łańcuchowej armaty automatycznej M242 oraz sprzężonej z nią 7.62 mm km M240C. Dodatkowo na wieży zamontowano podwójną wyrzutnie ppk BGM-71 TOW (następnie TOW-2) i dwa pakiety po cztery wyrzutnie granatów dymnych M257.

W pierwotnej wersji był to pojazd w pełni pływający, a napęd na wodzie był realizowany przez przewijanie gąsienic (prędkość  do 7.2 km/h). Dla zwiększenia wyporności do górnych krawędzi kadłuba montowane są wówczas dodatkowe ekrany. W czasie opracowywania tego wozu szczególne znaczenie miało obniżenie kosztów jego eksploatacji (m.in. poprzez wprowadzenie efektywnego systemu diagnostycznego jak SET/ICE czy DSESTS) oraz zapewnienie dalszej podatności modernizacyjnej. Dlatego większość podzespołów wykonano w układzie modułowym. Kolejne modernizacje miały na celu polepszenie jego mobilności i przeżywalności na zmieniającym się polu walki. Wersje M2A1 dostarczano od 1986 a M2A2 od 1989 roku.

Oprócz samego bojowego wozu piechoty M2 powstał równolegle bojowy wóz kawalerii M3 a w nieco późniejszym czasie wóz dowodzenia BCV (Bradley Command Vehicle). Ten ostatni opracowano z wykorzystaniem już zmodyfikowanego M2A2, a zasadnicza różnica to dodatkowa antena radiowa i rozbudowane środki łączności. 

Na tym samym, zmodyfikowanym już wozie opracowano bojowy wóz rozpoznawczy M7 BFIST-V (Bradley Fire Support Team-Vehicle). Z kolei ten pojazd zamiast wyrzutni ppk miał opancerzoną skrzynię, w której znajdowały się zestawy przeznaczone do prowadzenia obserwacji i wskazywania celów (przyrząd obserwacyjny AN/TAS-4 i wskaźnik laserowy AN/TVQ-2). Po opracowaniu kolejnych modyfikacji bwp M2 do wersji M2A3 również jego zmodyfikowano do wariantu M7A1 a następnie M7A2 i M7A3. Zakres modyfikacji w głównej mierze ograniczał się do wymiany specjalistycznego oprzyrządowania i systemów wymiany danych na nowszej generacji odpowiedniki lub zupełnie nowe urządzenia. 

image
Fot. US Army/Sgt. Shiloh Capers

Ponadto wprowadzono system zarządzania polem walki FBCB2 zastępujący JBCP. Sama wieża bwp M2 posłużyła również do opracowania pojazdu plot. Blazer, w którym zamontowano dodatkowo osiem rakiet przeciwlotniczych Stinger. 

Wersja M2A4 to w zasadzie starszy M2A3 z zainstalowanymi pakietami modernizacyjnymi ECP1 i ECP2. Dalszej modyfikacji uległy elementy konstrukcji kadłuba, dokonano zmian w układzie zawieszenia, wygospodarowano więcej miejsca wewnątrz i zwiększono ogólny bilans energetyczny. W wieży zmodyfikowano rozwiązania dotyczące systemu kierowania ogniem, łączności i przekazywania danych tak, by bwp jeszcze bardziej zintegrować w sieciocentrycznym obszarze prowadzenia działań. 

Prowadzone są prace nad wariantem M2A5 oraz powstał demonstrator Bradley Next Generation o zwiększonej mobilności i przeżywalności na polu walki, z jednoczesnym obniżeniem kosztów jego eksploatacji. 

M2A5 miałby mieć zupełnie nową wieże i zmodyfikowany kadłub. Założenia są takie by wóz oprócz 3-osobowej załogi, zabierał ośmiu żołnierzy desantu, miał zwiększoną w stosunku do wersji M2A4 przeżywalność na polu walki oraz zaimplementowane w nim były by najnowsze rozwiązania z zakresu zwiększenia świadomości sytuacyjnej załogi i przewożonego desantu czy przekazywania danych między różnymi systemami walki.

W ramach kolejnych modernizacji Bradley otrzymał wzmocnienia zasadniczego pancerza aluminiowego/stalowego poprzez dołożenie dodatkowych warstw płyt wykonanych ze stali wysokiej twardości a także ceramiki balistycznej (w postaci specjalnych modułów). Dodatkowo montuje się panele reaktywne BRAT (Bradley Reactive Armor Tiles). 

Wóz ma ponadto otrzymać ASOP oraz systemem zakłócania BSP. Wersję M2A4 zintegrowano już z Iron Fist. W przyszłości nie wyklucza się montażu innych rozwiązań aktywnej ochrony. US Army szuka też nowych radiolokatorów i elektrooptycznych sensorów do wykrywania zagrożeń oraz systemów kierowania dla rozwiązań typu hard-kill przeznaczonych do obrony tego typu pojazdu.

GVCS (Ground Vehicle Coating System) to również zupełnie nowy, zaawansowany system powłok (kamuflażu), który jednocześnie redukuje ich sygnaturę cieplną i zmniejsza wpływ oddziaływania czynników chemicznych czy biologicznych. Obecnie na wozie można montować zmodyfikowaną wieżę od wariantu M2A4, wieżę CMI 3030 czy ZSSW MCT-30. Nowym uzbrojeniem jest 30 mm armata automatyczna M230LF, która na niektórych pojazdach montowana jest z wyrzutnią pocisków przeciwlotniczych FIM-92 Stinger i radiolokatorem (najprawdopodobniej AESA), dając w zasadzie nowy wariant przeciwlotniczy. Możliwe, że w ramach modernizacji będzie również brany pod uwagę ZSSW ze zmodyfikowaną 30 mm armatą automatyczną Mk-44 XM813 zasilaną amunicją 30mmx173, a opracowaną w ramach programu Future Combat Systems (FCS), głównie dla bojowego wozu piechoty. 

Jednak ostatnie doniesienia mówią o rezygnacji US Army z dalszej głębokiej modernizacji wozów M2/M3. Zaoszczędzone w ten sposób środki można by przeznaczyć na zintensyfikowanie prac nad NGCV (NextGeneration Combat Vehicles), a w szczególności nad Optionally Manned Fighting Vehicle (OMFV) czyli następcą bwp Bradley. Najwcześniej platforma ta może wejść do eksploatacji ok. 2026 roku. Załoga tego wozu liczyłaby dwóch żołnierzy oraz do ośmiu ludzi desantu. Można by nim kierować zdalnie po opuszczeniu wozu, a dodatkowo miała by ona mieć pewne cechy pojazdu autonomicznego. Zdolność do zdalnego i niezakłóconego  kierowania takim  wozem ma wynosić ok. 3000 metrów, podczzas gdy obecnie oferowane rozwiązania osiągają ponad 500 metrów.

Największą obecnie wadą M2/M3 jest  niewielka możliwość dalszych zmian w aranżacji przedziału desantu (jej powiększenia i dostosowania do instalacji nowych systemów, czy po prostu  przewozu większej liczby żołnierzy). Osiągnięto również krytyczne wartości DMC.

Warianty specjalistyczne

Już od początku wprowadzenia do eksploatacji bwp M2 Bradley rozpoczęto programy związane z opracowaniem na jego bazie różnych wersji specjalistycznych. Niektóre z nich miały zastąpić wówczas eksploatowane wozy oparte o gąsienicowy transporter opancerzony M113, ale powstawały i wozy zupełnie nowe, mające dopiero wejść do służby.

Jednymi z mniej znanych rozwiązań bazujących na konstrukcji M2 były rakietowe niszczyciele czołgów. Pierwszy z nich uzbrojono w system LOSAT, czyli ze specjalnym hipersonicznym pociskiem (1600 m/s) z penetratorem ze zubożonego uranu (wykorzystującym energię kinetyczną na podobieństwo amunicji APFSDS). Pomimo pozytywnych rezultatów testów i wniosku o rozpoczęcie produkcji, ostatecznie, głównie ze względu na redukcje budżetowe, program zakończono. 

Druga propozycja polegała na umieszeniu ppk Hellfire i 25 mm armaty automatycznej. Było to system podwójnego przeznaczenia (przeciwpancerno-przeciwlotniczy), ale trafił w ogólno światowy okres redukcji potencjałów militarnych w związku z zakończeniem Zimnej Wojny i upadkiem ZSRR. Były też propozycje zabudowy na podwoziu M2 brytyjskiego rakietowego systemu plot. Rapier.

image
Fot. Spc. Darrick Fritz/US Army via Wikipedia.

Jako wóz typowo przeciwlotniczy US Army eksploatowała M6 Linebacker. To proste i modułowe w zastosowaniu rozwiązanie polegające na zastępowaniu wyrzutni ppk systemem plot Stinger z adaptacją wyposażenia elektronicznego z innego systemu plot Avenger (bazującego na HMMWV). Wóz ten wycofano ze służby w 2008 roku. Ponownie w 2018 rozważano przywrócenie go do zadań, ale już w oparciu o zmodyfikowaną konstrukcję M2A3 i najnowszego M2A4, choć na razie amerykańskie zestawy przeciwlotnicze IM-SHORAD zostaną oparte na KTO Stryker.

Z wykorzystaniem kadłuba M2 opracowano specjalistyczne podwozie M993. Na jego bazie powstał M987 FVSC (Fighting Vehicle System Carrier) czyli specjalistyczny nośnik, wykorzystujący szereg elementów z konstrukcji M2. Najbardziej rozpoznawalnym jego zastosowaniem jest podwozie wyrzutni rakietowej M270/M270A1 MLRS. M987 stał się również bazą do opracowania wozu walki elektronicznej M1070 EFVS (Electronic Fighting Vehicle System), wozu dowodzenia M4 C2V czy ciężkiego nośnika sensorów dalekiego rozpoznania  M5. Ponadto podwozie to testowano jako bazowe dla radiolokatorów VSTAR i służyło do przenoszenia systemu plot Crotale New Generation. 

Na jego bazie opracowano pojazd ATTV (Armored Treatment and Transport Vehicle), występujący w roli mobilnego laboratorium czy wozu ewakuacji medycznej. FAALS (Forward Area Armored Logistics System) to transporter amunicji z wysięgnikiem ułatwiającym jej wyładunek na pojazdy bojowe. Powstał także wóz zabezpieczenia technicznego. Wiele wozów specjalistycznych budowanych w oparciu o kadłub i podzespoły M2 w większość przypadków nie trafiło na swój czas. Upadek ZSRR oraz cięcia w budżecie US Army spowodowały, że powstawały albo prototypy albo niewielkie ich partie. A przecież w większości przypadków były to pojazdy udane, dużo bardziej efektywniejsze niż eksploatowane w zasadzie do dziś ich odpowiedniki bazujące na starym M113.

AMPV i inne zastosowania

Program Armored Multi-Purpose Vehicle narodził się po długim okresie powstawania i upadków w USA różnych koncepcji zastosowania wozów bojowych na polu walki. Niejako był reaktywacją na wcześniej zarzucone plany pozyskania następcy M113 oraz dynamicznie zmieniającą się sytuacją polityczno-militarną na świecie i wynikających z niej głębokich modernizacji w wielu armiach. 

Transporter AMPV. Fot. BAE Systems
Transporter AMPV. Fot. BAE Systems

Dlatego AMPV ma odznaczać się większą mobilnością, odpornością balistyczną i przeciwminową, zapewnianą mocą oraz samymi wymiarami (co przekłada się na komfort pracy załogi i desantu czy uzyskiwane możliwości transportowe). Założeniem tego projektu jest stworzenie całej rodziny nowych wozów w skład której w pierwszej kolejności wejdzie transporter opancerzony, wóz ewakuacji medycznej, wóz dowodzenia, wóz reanimacyjny i samobieżny 120 mm moździerz. 

Sam wybór wariantu zbudowanego w oparciu o zmodyfikowany bwp M2A3 (z systemami elektronicznymi i elektrycznymi z wariantu M2A4) zapewnia, że w skład ABCT (Armored Brigade Combat Team) wejdzie flota zunifikowanych wozów opartych w zasadzie o dwie konstrukcje – bazujące na M1 Abrams i M2 Bradley. W tym drugim przypadku mamy bwp M2A2/A3/A4, wozy kawalerii M3A2/A3/A4, rozpoznawcze M7A3/A4, oraz zmodyfikowaną 155 mm haubicę M109A7/A8 Paladin i opancerzony wóz amunicyjny M992A3. Należy dodać, że elementy podwozia dwóch ostatnich pojazdów również są wspólne.

Natomiast w skład nowej rodziny wozów AMPV wejdzie transporter opancerzony M1283, wóz ewakuacji medycznej M1284, wóz reanimacyjny/mobilny szpital M1285, wóz dowodzenia M1286 i samobieżny  120 mm moździerz M1287. Nowy AMPV posiadał będzie identyczną mobilność taktyczną oraz zapewniał będzie taki sam poziom osłonności balistycznej i przeciwminowej jak M2A3. To wszystko przede wszystkim ma zmniejszyć koszty pozyskania, eksploatacji (w tym skomplikowanego i rozbudowanego obecnie łańcucha logistycznego) oraz szkolenia. 

Ponadto podkreśla się, że bardzo krótki był okres badawczo-rozwojowy tego wariantu, który wnosił niecałe 24 miesiące od chwili uruchomienia zamówienia. Daje to znaczące oszczędności czasu oraz obniżenie kosztów prac rozwojowych czy prowadzenia badań i testów. Pierwsza faza produkcji obejmie 289 pojazdów, a docelowo planuje się pozyskać ich 2907 (choć nie wyklucza powstania dodatkowych wariantów specjalistycznych i tym samym zwiększenia zamówienia). Zakłada się wykorzystanie ok. 2000 kadłubów starszych M2 będących w zapasie armii.

Wóz ten może też być już dostępną alternatywą w wypadku niepowodzenia programu NGCV. Dlatego również AMPV może w przyszłości zostać doposażony w ASOP, czy powstać może jego specjalistyczna wersja bezzałogowa. Możliwe jest stworzenie w oparciu o tę konstrukcję systemu plot bardzo krótkiego i krótkiego zasięgu, tak potrzebnego obecnie US Army i Gwardii Narodowej. W ramach programu FIFT (Future Indirect Fire Turret) pozyskany ma być modułowy system wieżowy z 81 i 120 mm moździerzem, który również trafi na AMPV.

Wielozadaniowy pojazd a sprawa polska

Kompleksowe podejście do zagadnienia związanego z modułowym, ekonomicznym i racjonalnym wykorzystaniem platform wojskowych jest też dobrze znane w naszym kraju. Może to nie najlepszy przykład, ale patrząc z perspektywy ówczesnego czasu to już przed II Wojną Światową w oparciu o zmodyfikowane podwozie tankietki rozpoznawczej Carden-Loyd Mk VI opracowano rozpoznawcze wozy bojowe TK-S i TKS, ciągnik C2P czy prototypy samobieżnych armat ppanc. TKD i TKS-D.

W czasach PRL od 1964 roku do eksploatacji weszły transportery opancerzone SKOT. Na przełomie kilkunastu lat opracowano i wdrożono do służby odmiany bojowe SKOT-1A, SKOT-2A i SKOT-2AP. Powstało też 28 zmodernizowanych pojazdów w wersji SKOT-2AM z dwoma wyrzutniami ppk 9M14M Malutka, ale po rozpoczęciu dostaw BWP-1 zaprzestano ich dalszej produkcji. Natomiast jako odmiany specjalistyczne mamy całą paletę pojazdów, takich jak SKOT Art. SKOT WPT, SKOT Inż. propagandowy SKOT GZP i przede wszystkim dowódcze SKOT R-2/R-2A/R-2M/R-3/R-3A/R-3M/R-3Z/R-3AM/R-4/R-6. Można więc było w oparciu o jedną konstrukcję stosunkowo szybko i sprawnie zbudować wiele potrzebnych odmian tego transportera.

Natomiast programowi wprowadzenia do wyposażenia KTO Rosomak, od początku towarzyszyły różne problemy. Z jednej strony kupiono po prostu konstrukcję niesprawdzoną i w zasadzie prototypową. Z drugiej było to w owym czasie najnowsze rozwiązanie, mające duży potencjał modernizacyjny, a warunki kontraktu umożliwiać nam powinny pozyskanie dostępu do unikalnych technologii i rozwiązań. Już pierwsze lata eksploatacji zweryfikowały te argumenty.

Fot. 17 WBZ
Fot. 17 WBZ

Jednakże, całkowitym nieporozumieniem było pozyskanie jedynie wersji bazowej, a nie tak jak inne armie, całej rodziny wozów specjalistycznych. Obecnie dostarczane na świecie nowoczesne transportery są dużo cięższe, zdolne do przewożenia dużo większego ładunku, lepiej opancerzone i nasycone systemami zadaniowymi. Rosomak szybko osiągnął granicę dopuszczalnej masy całkowitej DMC, a lista potrzebnych modyfikacji stale rośnie. Oczywiście, limit DMC to nie tylko cecha samej platformy ale i przyjętego wymogu pływalności.

Po ponad dekadzie zamawia się w zasadzie wciąż ten sam transporter (wprowadzane modyfikacje miały raczej niewielki zakres), dość opornie idzie  stworzenie na jego bazie innych pojazdów. Jedyne typowe wersje specjalistyczne użytkowane w wojsku to wóz ewakuacji medycznej (KTO WEM), wóz do nauki jazdy (Rosomak NJ), 120 mm samobieżny moździerz Rak, wozy dowódcze i KTO WRT.

Prace nad wersjami rozpoznawczymi, inżynieryjną i WPT nadal się przeciągają, a doposażenia wieży Hitfist-30P w ppk Spike raczej w ogóle nie będzie. Ponadto pojazd bazowy wymaga już od dawna pilnej modernizacji. Wreszcie, w przeciwieństwie do np. Amerykanów, park różnego rodzaju pojazdów specjalistycznych w Wojsku Polskim raczej się rozrasta o kolejne konstrukcje zamiast się kurczyć, co niewątpliwe wpłynie na koszty eksploatacji i szkolenia.

Podsumowanie

Odpowiednie konstrukcje współczesnych wozów bojowych pozwalają na osiągnięcie przez nie stawianych wymagań, ale również powodują znaczny wzrost kosztów zarówno ich opracowania, produkcji, a przede wszystkim eksploatacji. Wpływa to na konieczność szukania rozwiązań kompromisowych tak, by finalny produkt jak najbardziej spełniał potrzeby, a jednocześnie jego cena i utrzymanie zachowane były w akceptowalnych ekonomicznie granicach.

Wobec platform lądowych można wyróżnić dwa zasadnicze kierunki zmian, pozwalających na pogodzenie ww. założeń. Podejmowane są kroki zmierzające do podniesienia możliwości już istniejących wozów, poprzez głębokie modernizacje oraz opracowywane są zupełnie nowe pojazdy. Oczywistym jest, że modernizacji można poddać jedynie te platformy, których konstrukcja gwarantuje uzyskanie znacznych korzyści, przy niskich kosztach takiej operacji. W innym wypadku następuje konieczność podjęcia wyboru pomiędzy dalszym utrzymaniem istniejącej floty pojazdów, a zapewnieniem zupełnie nowych zdolności. 

Konstrukcja M2 Bradley przez długie lata pozwalała na zachowanie, poprzez proces modernizacji, wysokiej efektywności tego wozu na polu walki. Każde jego użycie dawało wiele uwag i cennych wniosków, które szybko wprowadzano w życie. To dzięki temu wóz ten pozostaje w eksploatacji do dnia dzisiejszego. Odwrotnie sprawa wygląda w przypadku KTO Rosomak, którego program od początku był źle realizowany, a problemy tylko się nawarstwiały. Dziś stoimy przed długą listą  zmian, ale nie wiadomo, czy zostaną prawidłowo zrealizowane. Do tego dochodzą znaczne koszty modernizacji. W założeniu miało być zupełnie inaczej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 97
Reklama
Jan
środa, 23 października 2019, 15:09

Dlaczego porównuje się BWP z KTO?

Marek
czwartek, 24 października 2019, 00:44

Sam nie wiem. Porównanie jest tym bardziej śmieszne, że udający BWP KTO jest licencyjny, podczas gdy leciwy gąsienicowy BWP jest projektem autorskim. Gdyby sobie autor tekstu porównał Rośka ze Strykerem, to wówczas miało by to sens. Przy tych dwóch pojazdach kierowano się tu w końcu podobną filozofią. Powiedziałbym wręcz, że zmałpowaliśmy ją od Amerykanów. Tyle tylko, że wówczas porównanie wyszło by blado dla Strykera. No bo jak to? Niby najbardziej licząca się armia świata. Tymczasem odporność pojazdów podobna. Na Seryjnych Strykerach jeżdżą półcalówki, podczas gdy Rosiek od dawna ma 30mm. Ten kaliber pojawił się na Strykerach w niewielkiej ilości dyktowany potrzebą chwili. Przy zrobieniu wieży z 30 mm zintegrowanej z PPK do niego mimo finansów jest problem i program łapie opóźnienie. Prototyp AMURa pojawił się na Rośkowym podwoziu wcześniej niż o takim czymś na Strykerze się komuś przyśniło. Nie rozwinięto go tylko dlatego, że MON nie był zainteresowany. I tak dalej. Znalazłoby się jeszcze trochę. Uczciwie by było porównywać ze sobą te dwa KTO.

SZARIK
wtorek, 22 października 2019, 13:39

Bradley ma być używany przez siły zbrojne USA nawet do 2050 roku!!! Od 2026 roku ma być wprowadzony do uzbrojenia nowy BWP , który sukcesywnie ma zastępować Bradleye ale proces ten będzie powolny i długotrwały. Nowy BWP czyli OMFV będzie miał zupełnie nowe możliwości bojowe niedostępne starszym Bradleyom , ale USA obecnie przewidują głęboką modernizację tych ostatnich i wykorzystanie ich w zadaniach niewymagających użycia nowszych BWP. Problem z ROSOMAKAMI polega na tym ,że polski MON nie wierzy w możliwość wojny z Rosją i nie przygotowuje naszych sił zbrojnych do niej. Nie jest to spowodowane brakiem środków materialnych , które są marnowane przez MON na zakup niepotrzebnych nam i bardzo drogich amerykańskich systemów uzbrojenia w rodzaju HIMARSA ,PATRIOTA czy F-35 a prowadzeniem błędnej polityki obronnej i zagranicznej opartej na bezgranicznej wierze w amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Polski. Polski MON nie dba o rozwój i modernizację naszego sprzętu bojowego czyli Leopardów , Rosomaków , Langust i itd , licząc na to , że absurdalnie drogie zakupy w USA zapewnią nam bezpieczeństwo. Niedawno okazało się ,że program budowy następcy Rosomaka został zarzucony. Jest rzeczą oczywistą, że żaden producent uzbrojenia nie będzie rozwijał swoich konstrukcji i uruchamiał produkcji , jeśli nie będzie mógł liczyć na zamówienia ze strony naszego wojska a równocześnie żaden zagraniczny klient nie kupi uzbrojenia , które nie jest używane przez nasze wojsko.

asdf
środa, 23 października 2019, 00:16

"równocześnie żaden zagraniczny klient nie kupi uzbrojenia , które nie jest używane przez nasze wojsko" - bzdura jezeli zagraniczny klient nie chce kupic tzn ze nie jest wart swojej ceny albo to po prostu bubel.

Rudaemi
środa, 23 października 2019, 21:26

Czyli Patriot vs S-400 jak w przypadku Turcji?

KrzysiekS
poniedziałek, 21 października 2019, 23:27

Pan Marek Dąbrowski zapomina o jednym szczególe skali ile jest zamawiane Rosomaka ile Bradley-a i jakie za tym idą finanse taki szczegół może jednak ważny?

Karpa
poniedziałek, 21 października 2019, 22:05

Borsuk dzięki swojej"pływalności" jest pojazdem o zwiększonej autonomiczności pancerz można zastąpić osłoną aktywną ----- najwazniejsze aby projekt został ukończony żeby nie ugrzązł albo nie został zaniechany i aby te 1300 starych bwp -1 zostało wymienione na 1300 borsuków to będzie skok generacyjny w WP

jarema
wtorek, 22 października 2019, 22:56

Borsuk ? po co BWP, wanna który pływa, jednoczesnie ograniczona jest sylwetka i pancerz ? Czy kazdy polski pojazd musi pływać, ile mamy szerokich i głebokich zapór wodnych do pokonania, ze takie mamy wymogi ? Lepszym BWP bedzie ANDERS-nizszy, z lepsza osłona balistyczna, rasowy. Rosomaki pływaja, wystarczy.

Rudaemi
środa, 23 października 2019, 21:29

Rosomak i Borsuk będą ze sobą współdziały. Jeden to BWP a drugi KTO. Anders nie ma lepszej ochrony niz Borsuk bo Anders to założenia a Borsuk to właściwie testowany prototyp a będzie i jego cięższa wersja. Aha spójrz na mapę Polski i zobacz kto nam zagraża i czym dysponuje. Dziękuję

w
wtorek, 22 października 2019, 13:54

stare bwp powinny zostac zmodernizowane do roli niszczycieli czołgów i częsciowo do Nowych bwp. Borsuk jak wejdzie to bedzie za 15 lat przestarzały. MON zreszta ma cała ksiegę niewykorzystanych nazw-bedzie z czego wybierac

Marek1
wtorek, 22 października 2019, 11:45

taaa ... MON zakłada produkcję Borsuka 50 szt/rok. Potrzeby wg. ciebie 1300 szt - pytanie za 100pkt - w KTÓRYM roku zakończy się przezbrajanie polskiego zmechu w Borsuki ?

ps. Siwy
wtorek, 22 października 2019, 21:14

Takie są założenia na rok obecny a co będzie tego nie wiesz. Zagadzam się kol. Karpa Jednocześnie modernizacja pewnej liczby BWP1 czy się to komu podoba czy nie jest koniecznością Co do tematu to porównanie Bradleya z Rosomakiem jest nie na miejscu. Rosomak to nadal dobry transporter, kto służył ten wie a klawiaturowi mądrale niech zamilkną bo wiedzą tyle co nic oczywiście sam Rosomak powinien byc rozwijany to nie ulega dyskusji

asdf
wtorek, 22 października 2019, 00:41

To nie ma sensu zastepowac BWP1 (plywaja, autonomiczne) tylko za ulamek ceny trzeba zalozyc na nie nowe wieze z granatnikiem i zsmu do tego ochrona aktywna, finito. na ciezkie wozy wsparcia czolgow przerabiac stare t72 dajac im nowa wieze 40 albo 57mm np slowenski Odin i zsmu.

wtorek, 22 października 2019, 00:22

Papierowy Borsuk nie nadaje sie do wsparcia (to nie bedzie kolejna wojna przeciwpartyzancka) teraz zeby to ogarnac trzeba przerabiac T72 montujac na nich

jjj
wtorek, 22 października 2019, 22:42

T-72 to nie BWP to tak na początek a pozatym na T-72 40 albo 57 mm działko w ramach wsparcia ? 32 sztuki F-35 ile kosztują na to kasa jest a gdyby ją zainwestować w rodzimy przemysł w siebie samych w polaków i podpisac kontrakt na wyprodukowanie w kraju 1350 nowoczesnych polskich niezależnych Borsóków zintegrowanych z polskim odpowiednikiem izraelskiego spaika czyli naszym moskitem zapewnić odpowiednią obrone przeciwlotniczą jednostką wyposarzonym w Borsuki opartą również najlepiej o rodzimy przemysł naprzykład kokończoną Loarę na nowoczesnym podwoziu zintegrowane 35 mm działka z Piorunem-2/Pk-6 czy tak nie było by lepiej ?

wtorek, 22 października 2019, 20:59

Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że papierowy Stryker i tak dalej, bo to są pojazdy opierające się na podobnej koncepcji i podobne dodatkowe moduły pancerza można sobie na nich zawiesić. Tyle tylko, że Strykery w Niemczech w ramach pilnej potrzeby operacyjnej dostały to, co Rosiek ma od dawna.

asdf
środa, 23 października 2019, 13:00

czyli co dostaly? polskie rosomaki ktore na potrzeby misji w Afganistanie byly dopancerzone zostaly po powrocie do kraju ogolocone. @jjj wiem ze T72 to nie BWP ale z braku laku mozna by je bylo tak dostosowac do wspierania Leopardow2. Wieza Odin 570 i do tego integracja PPK i ZSMU. co do Borsuka to wszystko rozchodzi sie o koszt/efekt.

piątek, 25 października 2019, 11:57

Borsuk podobnie jak Bradley to BWP i wbrew wszystkim szydercom calkiem udany a Rosomak podobnie jak Stryker to KTO i wbrew pozorom całkiem niezły. Do czego służą BWP i kTO i jak jest ich eola na polu walki choć mimo że trzeba jak widzę tłumaczyć nie zamierzam tego robic bo szkoda czasu na beton. To ze pojazdy wymagaja ciaglej modeenizacji jest oczywiste. To ze MON olewa jest oczywiste ale nie znaczy to ze oba nasze sa złe bo nie są

czwartek, 24 października 2019, 15:04

Dostały wieże z działkami 30mm, które w odróżnieniu od Strykerów Rosomak miał od początku.

Rudaemi
środa, 23 października 2019, 21:31

Można dopancerzyć Rosomaka. Zostały zdjęte i są na stanie

Opel
poniedziałek, 21 października 2019, 19:55

Już teraz Rosomak powinien przechodzić poważną modernizację z modernizacja wieży i dopancerzeniem. System BMS i hunter killer to już konieczność tak jak pół na wieży. Pancerz dla każdego Roska a nie 50 kompletów na potrzeby 600 wozów. Nowoczesne maskowanie dla każdego pojazdu. Niezależnie od tego do jednostek już powinien wchodzić jego następca. Niestety u nas na topie jest F35 za miliardy dolarów a nie transporter który według MON jest cudem nad cudy którego nam wszyscy zazdroszczą.

Okręcik
poniedziałek, 21 października 2019, 12:18

Nie ma co porównywać obu wozów, chyba że jeśli chodzi o koncepcje i rozwój. Rosomak był nowoczesny i dobry, z podkreśleniem "był", bo pora na prawdziwy BWP. i może darujmy sobie tę pływalność, bo desantów morskich raczej nie będziemy dokonywać, a do pokonywania lądowych przeszkód wodnych to można zastosować tańsze rozwiązanie w postaci mostów czy platform pływających. Pływalność to dobra SPRAWA tylko dla wozów zwiadu. Osłona balistyczna i siła ognia to podstawa, a wymóg pływalności to znacznie ogranicza. I panowie wojskowi oraz politycy kolejna wojna nie będzie podobna do II wojny św. jak ta nie była podobna do I. Linie frontu to już raczej przeszłość i znacząco wzrośnie rola małych związków taktycznych. Juz nie dywizje pancerne, ale pojedynczy doskonale wyćwiczeni i wyposażeni żołnierze będą decydować o wyniku zmagań, bo nie sztuka zając teren tylko go utrzymać, sprawować nad nim pełną kontrolę. Przykład Iran, Afganistan. Technologia będzie grać pierwsze skrzypce.

Edek
poniedziałek, 21 października 2019, 19:48

Nie ma sensu tłumaczyć oczywistości. Zgodnie z naszą tradycją nasza armia jest zawsze gotową na wojnę z przeszłości. Brak ludzi z wizją odważnych i nieszablonowych w MON jest bardzo widoczny. Tylko mierni.

Gliwiczanin
poniedziałek, 21 października 2019, 11:48

Ten artykuł idealnie pokazuje jak u nas politycy dbają o bezpieczeństwo i przyszłość kraju. Raz kupiony sprzęt jest odhaczany z listy i zapominany. Potem budzimy się z ręką w nocniku czemu nasze wojsko ma przestarzały sprzęt. Polityków to oczywiście nie obchodzi, bo to będzie problem ich następców. Połowa naszej armii ma sprzęt, który raz kupiony nigdy nie był realnie modernizowany. Tego idealnym przykładem jest T-72, Mi-24, ORP Orzeł. Rosomak powoli dołącza do tego grona.

Covax
poniedziałek, 21 października 2019, 23:09

Bo to nie honorne modernizować i nie kupić od przyjaciół, ostatni udany program MLU to "T55 Merida" PT 91 zatrzymany w pół kroku, a może nawet w ćwierć kroku. Jak by wszystkie T72 modernizować do PT97 ( kto o tym słyszał ) To dzisiaj inaczej by wyglądała sprawa wojsk Pancernych w Polsce. A wracając do Rośka, to już powoli nadchodzi pora na MLU, i tutaj trzeba poważnie "pogadać" z Włochami, bez dostali pstryczka w nos z ZSSW30 i są dużo bardziej ugodowi niż dwa lata temu. A i u nas pojawiło się więcej klocków, ( głowice opto z Borsuka, ceramika tutaj prawdziwy cymesik wyszedł, i dwa ciekawe ppk, choć dla Rośka Moskit bardziej pasuje ) potrzebnych do pożądanego MLU wieży Hitfist. A co do wozów spacjalistycznych to potrzebujemy na gwałt wozów rozpoznawczych i WZT, że o wre nie wspomnę bo tutaj dopiero jak się pali to coś robią

Davien
środa, 23 października 2019, 11:36

Covax i co to by dało? Miałbys nowa wieżę z lepszym pancerzem, lepsza stabilizację, działo na poziomie tego z PT-91M, niezmieniony pancerz kadłuba i silnik. Czyli taki PT-91 z nowa wieżą i równie mało skuteczna amunicja ppanc. Aha PT97 miał byc końcowym etapem modernizacji PT91 wiec miałbys ich tyle co PT-91 obecnie . Aha co maja Włosi do Rosomaka jak to pojazd na licencji finskiej? No chyba że chodzi ci o wieże ale wg planów Rosomaki maja dostac też ZSSW-30 a Hitfisty nie beda wyposazane w ppk

Covax
środa, 23 października 2019, 18:43

Panie Davien czy czasami przeczytasz co napiszesz ;-). Cytuję "Miałbys nowa wieżę z lepszym pancerzem, lepsza stabilizację, działo na poziomie tego z PT-91M" czyli miał bym circa 230 czołgi z odporniejszą wieża, celniejsze i armata wytrzymująca większe ciesniania niż obecne 230 PT91

Esa
poniedziałek, 21 października 2019, 19:50

No w kolejce już są Su22 Mig29 i za chwilę do tego grona dojdzie F16 o którego modernizavcji MON się nawet nie zajaknie. Bieda modernizacja Leo pokazuje tylko ze u nas nie potrafi się podnosić walorów bojowych sprzętu. Ręce opadają.

środa, 23 października 2019, 09:39

Gdybyś chciał zmodernizować Leo2A4 do poziomu siódemki to ile z nich byś był w stanie zmodernizować bogatomodernizacjo?

Gds
wtorek, 22 października 2019, 02:49

Prawda. Wszystkie liczące się armię świata modernizują w trybie ciągłym. Nawet zmiana silnika na wersję nowszą o pięć, dziesięć lat to olbrzymie kwoty oszczedzone na paliwie i częściach zamiennych. Bwp powinny stać się niszczycielami czołgów z pociskami o zasięgu 10+ km, lub nosicielami kontenerowych wersji WB Warmate. Stare wieże z armatą Grom można usunąć a w zamian dodać pancerz i siatki RPG. Może to nie wiele, ale zawsze lepiej niż kolejne 10lat czekania na cud decyzyjny w MON. Ekonomia wygrywa wojny. Tylko mądre i sprawne zakupy dadzą szansę na skuteczną obronę. PS znowu szykujemy się na wojnę że wschodem a nie wiadomo jak długo projekt unia będzie trwał. Modernizacja musi być kompleksowa.

Alex
poniedziałek, 21 października 2019, 11:36

Polecam film "Pentagon wars" oczywiście, że to jednak tylko film, ale pięknie pokazuje jak powstawał ten piękny miniczołg. A poziom finansowania....

Davien
środa, 23 października 2019, 11:39

Taak, ale wiesz ze jest to jedynie komedia?? A nie żaden film dokumentalny?

b.w.a
poniedziałek, 21 października 2019, 13:33

Ubiegłeś mnie z tym komentarzem. Film doskonale pokazuje zjawiska projektowe które podważają superlatywy, które padły pod adresem organizacji prac wokół Bradleya.

Wiktor
niedziela, 20 października 2019, 23:32

Co za bezsensowne porównanie - kołowy transporter opancerzony i gąsienicowy bojowy wóz piechoty - proszę o kolejny światły tekst z porównaniem MSBS Grot z haubicą M198.

CdM
poniedziałek, 21 października 2019, 15:18

Przecież autor nie porównuje własnoći Bradley'a z Rosomakiem, tylko ogólne zasady i procesy planowej modernizacji sprzętu w róznych armiach, na ww przykładach. W tym kontekście nie ma większego znaczenia, że jedno to bwp a drugie kto.

GRZECHOTKA
niedziela, 20 października 2019, 21:30

Zapewniam was modyfikując T-72 do roli wozu wsparcia /dowodzenia /zabezpieczenia zbuduje się. 3xrazy efektywniejszy system niż amerykańskie wynalazki druga sprawa Rosomak to kastrat cuś co utraciło siłę sprawczą

Jastrzębiec
niedziela, 20 października 2019, 21:01

Nasuwa się porównanie do dzieł sztuki, Bradleya tworzył mistrz twórczo poprawiając dzieło, a Rosomaka wyrobnik skupiony tylko na odtwarzaniu wzorca, bez większego wkładu intelektualnego. Brakuje przywództwa.

Jacek
niedziela, 20 października 2019, 12:14

kołowy transporter opancerzony ----------to nie ------------ bojowy wóz piechoty więc co toza porównanie --------------------------------- ppk pirata dołączyć do wierz hitfisa dzięki temu kasa wydana na te wierze nie zostanie wyżucona w błoto a nowe bezzałogowe wierze montować tylko na nowych rosomakach

CdM
poniedziałek, 21 października 2019, 15:21

A gdy przeczytasz artykuł o inzynierii oprogramowania, metodach wersjonowania, pracy nad kolejnymi releasami softu, na przykładzie arkusza kalkulacyjnego i edytora tekstu, to też napiszesz: "co to za porównanie, przecież arkusz to nie edytor" - dając tym samym dowód, że nie wiesz o czym tak naprawdę jest artykuł?

Olek
niedziela, 20 października 2019, 11:39

No niestety oprócz medialnego hasla że Rosomak jest najlepszy na świecie i wszyscy nam to zazdroszczą to po naszym wymogu dostosowania rondo transportu herculesem po prostu konstrukcja już mocno przestarzała. Pancerz papierowy. Fatalna wieża bez ppk i nowoczesnych systemów elektronicznych bez hunter killer. Ciekawy jestem za za expert z MON wpadł na pomysł aby wszystkie Rosomaki czyli ponad 600 przystosować do transportu 5 starymi Herculesami ograniczając ich walory bojowe. Brak na wieży ppk dzisiaj to już kuriozum ale za brak pancerza ktoś powinien odpowiedzieć. Brak systemu hunter killer to konieczność zuzywania mechanizmów wiezy bo trzeba nią ciągle obracać w prawo i lewo. Już dzisiaj Rodomaki powinny być mocno zmodernizowane a do linii powinien wchodzić ich nastepca. W naszym kraju jednak będą klepać tego Roska w podstawowej wersji jeszcze 30 lat. Bez moderki będą jak dzisiejsze BWP1 a za chwilę zacznie się lanie żalów jak to okazja do modernizacji została zmarnowana i trzeba kupować nowa konstrukcje. No ale dzisiaj na topie jest F35 a nie jakiś tam transporter który jest przecież najlepszy na świecie i wszyscy to nam zazdroszczą na złość kupując inne konstrukcje.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 16:16

O tym, że trzeba modernizować Rosomaka każdy wie. Skąd się zresztą w nim wzięło około 200 zmian w stosunku do tego, co otrzymaliśmy od Finów? Francuskie kuriozum w postaci VBCI nie ma żadnych PPK na wieży. Niemieckie kuriozum w postaci Boxera w Bundeswehrze nie ma żadnej wieży. ZSSW-30 robi po coś. A wyprodukowane już podwozia, które czekają na zagospodarowanie także trzeba wykorzystać. No chyba, żebyś lekką rączką chciał marnować pieniądze podatników i posłać do huty. Patrząc na Rosomaka XP demonstrowanego na MSPO 2019 przypuszczam, też, że ktoś myśli o jego następcy, bo ten pojazd bazuje na Patrii XP.

THXXX
niedziela, 20 października 2019, 21:13

Rosomak kiedyś był najlepszą maszyną tego typu dla naszych warunków. Niestety "kto stoi w miejscu ten się cofa" więc dzisiaj to już nie najnowocześniejsza konstrukcja. Rosomaka można rozsądnie zmodernizować ale trzeba to robić Już! Odtworzenie resursów wraz z pakietem modernizacyjnym t(akie MLU) dla tego typu maszyn powinno być realizowane po ok. 15 latach eksploatacji. Wtedy mamy nową konstrukcje plus pakiet modernizacyjny na 30 lat. To oznacza że od wejścia do eksploatacji pierwszego Rosomaka do pożegnania ostatniego minie ok 45 lat. To wystarczy pod warunkiem rozsądnej ekploatacji i odpowiedniego pakietu modernizacyjnego.

As
niedziela, 20 października 2019, 10:09

W naszym przypadku, co innego wdrażać konstrukcje w czasach PRLu, a co innego obecnie, kiedy wojskiem kierują co cztery lata inni ludzie, z wojskiem nie związani i podatni finansowo na lobby koncernów.

Gort
wtorek, 22 października 2019, 02:54

Obyś się mylił. Choć problemy z ujawnianiem dostawców z Ameryki przed podaniem przez nich oficjalnej ceny jakie to miał poprzedni minister z PiS kuszą o wielką kontrolę.

Benek
niedziela, 20 października 2019, 09:54

Czyżby ktoś już kręcił się przy rządzie by sprzedać nam "najlepszy" złom z pustyni?

Infernoav
niedziela, 20 października 2019, 00:13

Bezsensowne porównanie. To inne platformy można porównać filozofię tworzenia i projektowania sprzętu wojskowego, gdzie zostawia się rezerwę przestrzeni, mocy ect by w przyszłości dokonać ulepszenia sprzętu. Jednak nie ma co porównywać kołowego pojazdu z BWP.

Democracy Now
sobota, 19 października 2019, 22:19

Nie życzę sobie aby wojskowi niszczyli przyrodę, zrywając gałęzie drzew. Widać na zdjęciu że maskują tak pojazdy, nie ma wojny aby dewastować środowisko nie ma zgody na takie działania

marian
niedziela, 20 października 2019, 21:04

Pan to chyba miastowy. Proszę Pana, akurat "dorosła" sosna to to takie drzewo, któremu łamią się gałęzie po pierwszym lepszym wietrze. Natomiast obcinanie dolnych gałęzi młodych sosen to dość popularny zabieg w uprawie lasu. Tak czy inaczej gałęzi w lesie jest pod dostatkiem i nie trzeba ich wcale wycinać, a nawet jeżeli się coś wytnie, to nie jest to zazwyczaj żadna szkoda dla drzewa, a często nawet pożytecznie stymuluje jego wzrost.

bobo
niedziela, 20 października 2019, 13:56

Ale oni zrywali te gałęzie z lasu wojskowego czyli pewnie z poligonu. Przecież właściciel gruntu sadzi las po to aby z niego korzystać. Z drugiej strony jeżeli ktoś naprawdę martwi się o środowisko to powinien sobie kupić kawałek gruntu i posadzić drzewa. Gadać o ideałach każdy sobie może. Ale do realnego działania jakoś tych zatroskanych brak.

Borsuk
sobota, 19 października 2019, 22:17

Może Borsuk?

sża
niedziela, 20 października 2019, 12:49

Z artykułu jasno wynika, że Rosomak jest nieperspektywiczny z powodu wymogu pływalności. Z Borsukiem będzie niestety podobnie.

Davien
środa, 23 października 2019, 11:41

Wow, czyli Kurganiec 25, Bumierang i cała reszta rosyjskich BWP i transporterów tez jest nieperspektywiczna i to zanim powstały??

Marek
czwartek, 24 października 2019, 12:30

Gdyby kierować się zdaniem naszego kolegi to K21 też jest nieperspektywiczny. Jego nieperspektywiczność najlepiej widać podczas przetargu w Australii, gdzie zostały tylko już tylko dwa pojazdy. Jeden z nich bazujący na K21 właśnie.

Derff
wtorek, 22 października 2019, 02:58

Zgadza się. Całą armię chcą zamienić w pływającą a bwp będzie nie bojowy a papierowy. Podwozie powino mieć zapas wagi na poziomie 30%. Każdy pojazd z czasem trzeba będzie modernizować.

ThinQ
niedziela, 20 października 2019, 21:49

Kłamstwo. To bzdurny wymóg transportu drogą lotniczą (nośność Herculesa) a nie jego pływalność jest ułomnością tej konstrukcji agitatorze obcych interesów.

sża
poniedziałek, 21 października 2019, 10:14

Cytuję autora "Rosomak szybko osiągnął granicę dopuszczalnej masy DMC... limit DMC to nie tylko cecha samej platformy ale i przyjętego wymogu pływalności". Z Borsukiem będzie bardzo podobnie z tego samego powodu. Powstanie coś, co nie będzie podatne na modernizacje w przyszłości, bo nie będzie zapasu miejsca i mocy. Jeżeli w ogóle powstanie, bo my nie mamy żadnego doświadczenia w budowie tego typu pojazdów.

Ciekawy
czwartek, 24 października 2019, 15:26

Jest pływający Rosomak M? Ano jest. Jest pierwsza wersja Rosomaka XP? Też jest. I to właśnie on jest granicą tego, co można było zrobić w ramach modernizacji pojazdów. MON tych pojazdów nie chce i dlatego Rosomak SA ich nie produkuje. Za to produkowano w Rosomak SA cięższe podwozia bazowe na eksport. Więc jak widać jak najbardziej można. Jak chcesz mieć więcej, to sorry. Trzeba opracować sobie kolejny KTO, albo kupić licencję na większą AMV XP, o której Patrii się nie śniło kiedy powstawał Rosomak. Najwyraźniej więc autorowi co nieco uciekło.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 16:58

25 tonowy Borsuk ma DMC do 30 ton, więc masz pięć ton zapasu. Fakt, że wtedy nie będzie pływał. W wersji niepływającej ma ważyć około 35 ton. Na razie nie wiadomo jaki ma być zapas modernizacyjny. Ale rodzime zawieszenie hydro-pneumatyczne w odpowiedniej konfiguracji pozwala na obciążenie pojazdu nawet do 49 ton.

sża
wtorek, 22 października 2019, 12:54

A to rodzime zawieszenie hydro-pneumatyczne sprawdziło się już przez kilka lat eksploatacji przy obciążeniu 49 ton? A co z resztą podzespołów i systemów, których nie produkujemy w kraju? I jeszcze pytanie odnośnie wersji ciężkiej - czy kadłub tej wersji będzie przeprojektowany, czy też nadal będzie to prawie pionowa płyta z przodu pojazdu?

Marek
wtorek, 22 października 2019, 21:11

A to, że nie sprawdzone to po byku, a raczej po krowie argument. Na tej samej zasadzie do dziś posługiwalibyśmy się krzesiwem zamiast zapalniczką. Zobacz se człowieku jak wygląda ciężki koreański BWP dla Australii. Może wówczas coś ci się rozjaśni na temat amfibii. No i poszperaj co Francuzi pchają do swojego nowego pojazdu. Na Defence był tyle co. Mnie wyszło, że skrzynia biegów to Allison a silnik to Cummins. Mimo, że są to istotnye elementy nowego pojazdu, ani jedno ani drugie nie są to wyroby francuskie

Davien
środa, 23 października 2019, 11:42

Marek, najlepsze jest to ze czepia się do Borsuka i Rosomaka, ale rosyjskie Kurganiec-25t i Bumierang to juz nie sa takie:)

sża
środa, 23 października 2019, 18:00

@Davien, Rosja mnie nie interesuje, tym bardziej, że oni mają wielkie rzeki, przy których nasze to siurniki, które latem gdy jest susza, to można w większości przejść na drugi brzeg w kaloszach. Do tego my się mamy bronić, a nie atakować, a BWP mają towarzyszyć naszym czołgom, które nie pływają [jeszcze?]. @Marek, z tego co piszesz, to mamy prototypowy pojazd, na prototypowym zawieszeniu - życzę powodzenia! PS1. Przed wojną już to przerabialiśmy - był prototypowy "Wilk" z prototypowymi silnikami "Foka" i wyszło jak zawsze... PS2. Jeżeli MON poważnie podchodzi do zakupu nowych BWP, to powinien ogłosić przetarg na jego zakup [jak to zrobiła właśnie Australia]. Oczywiście montaż w kraju i stopniowa jego polonizacja. Ale jeżeli na nowy BWP nie ma pieniędzy, to pozostaje "gonić króliczka", czyli Borsuk...

Ciekawy
czwartek, 24 października 2019, 15:29

W koreańskim K21 też wszystko było prototypowe. Gdyby oni myśleli tak, jak ty myślisz, to kupiliby sobie licencję i kokosy na ich pojazdach zbijałby ktoś inny.

Marek
czwartek, 24 października 2019, 13:08

Obecne zawieszenie nie jest prototypowe. Z tego, co wiem najprawdopodobniej pochodzi od Anglików. To, które przewiduje się do ciężkiej wersji pewnie będzie rodzime, bo prototypowe jest a angielskie nie ma odpowiedniej nośności. No, chyba, żeby zastosowano zmodernizowane zawieszenie angielskie.

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
sobota, 19 października 2019, 20:55

Witam, a my (WP) nadal pływamy nie wiadomo dlaczego z BWP Borsuk gdy mamy KTO Rosomak.

ThinQ
niedziela, 20 października 2019, 17:20

A wy dalej swoje.....Bo te dwa pojazdy będą współdziałać razem?

asdf
środa, 23 października 2019, 00:20

dobre pytanie tak wlasciwie to z czym ma wspoldzialac plywajacy Borsuk? czolgi, kraby, poprady plywaja?

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
poniedziałek, 21 października 2019, 14:15

Pływający BWP nie ma znaczenia na europejskim teatrze działań (szczególnie dla nas gdy mamy doktrynę obronną a nie zaczepną). Należy tak jak większość państw (poza Rosją) budować dużą liczbę pływających KTO oraz ciężkie BWP + WWO z armatą 120mm (masa ok. 45 ton) + czołgi typu Abrama czy też Leopard 2A7 (duże też nasycenie pola walki indywidualnym sprzętem ppk oraz granatnikami/przenośne działa bezodrzutowe w stylu CG). Ale niestety my idziemy nadal w etap sowiet-armii. To jest zaklęte koło szkół moskiewskich.

adrian
sobota, 19 października 2019, 18:40

bo kupując czy to KTO czy BWP powinnismy odrzazu zamoiwc wersje specjalistyczne lub powinni od razu zaprojektować wersje specjalistyczne a później wojsko powinno zamowic

krisss
sobota, 19 października 2019, 17:52

NO niestety u nas nie istnieje cos takiego jak modernizacja sprzętu :) w ogole nie pracuje sie nad następcą Rosomaka !! Jedynie HSW coś tworzy :)

asdf
niedziela, 20 października 2019, 18:03

Przecież był Rosomak II rozeszło się po lampasach.

Tadeusz
sobota, 19 października 2019, 17:09

Cala prawda o Rosomaku i umiejętnościach zamawiania perspektywicznego sprzętu przez MON.

zagórny
sobota, 19 października 2019, 15:46

Dopiero Borsuk biędzie rozwijany tak jak był Bradley. A Rosomak został zamiedbany bo kto miał go rozwijać Siemianowice ?. Tylko HSW ma potencjał do takich działań i dlatego będą dwa Borsuki pływający i "pancerny". Tak samo trzeba było zrobić z Rosomakami. MON powinien się zastanowić nad Rosomakiem

asdf
wtorek, 22 października 2019, 18:17

Borsuk po dodaniu modulowego pancerza osiagnie juz wszystko co bedzie mozna wycisnac z tej konstrukcji.

Marek
czwartek, 24 października 2019, 13:46

Brednie. Wychodzi, że Podstawowe opancerzenie Borsuka opiera się o rozwiązania IBD. Poczytaj sobie w jaki sposób oni to robią. W pływającej wersji o masie 25 ton prócz tego, co wymyśliło IBD jest także lżejsze opancerzenie modułowe. Po pierwsze masz jeszcze zapas pozwalający na pięć ton dodatkowego pancerza. Po drugie nie ma żadnego sensu, żeby obkładać ciężkimi modułami wersje specjalistyczne. Do wyciskania konstrukcji zresztą ma służyć wersja niepływająca. A co można amfibii wycisnąć zobacz sobie na przetargu w Australii.

Vvv
niedziela, 20 października 2019, 13:34

Masz rosomaka xp o zwiększonym udzwigu, opancerzenie 4kadookola, opuszczany właz tylnich drzwi.

Olo
niedziela, 20 października 2019, 22:54

TAK? A gdzie on jest? Makieta że sklejki? Gdzie zamówienie nacserievtych pojazdów? Kolejna fotoatrapa jak Wszystko u nas. Klej dykta i styropian.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 16:20

Nie kolejna makieta ze sklejki, tylko coś, co zostało zrobione razem z Patrią na podstawie Patrii XP, która jest w produkcji. Poza tym bajki wypisujesz. Jak dotychczas makieta ze sklejki została pokazana tylko raz. A konkretnie w celach marketingowych obudowano sklejką CV-90 i nazwano ten twór PL-01 Concept.

vvv
poniedziałek, 21 października 2019, 18:21

Wersja xp została wykonana w metalu ze stali nanometrycznej o podwyzszonej twardosci przy jednoczesnej redukcji masy. Rosomak M i XP sa rozwojowymi wersjami rosomaka z wieloma modyfikacjami ale MON nie jest nimi zainteresowany. rosomak M ma zwiekszoną wyporność i mozna wrzucić na niego więcej sprzętu przy jednoczesnym zachowaniu mozliwosci plywania.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 21:02

Chyba nie do końca jest jak piszesz. Co do wersji M pełna zgoda. Testowali ją bodajże także na pływalność z włoską wieżą dociążoną tak, jak byłaby po zintegrowaniu z PPK i było ok. W pierwszej wersji XP 2015r. stosowano technologię IBD. Czyli powinna być kanapka różnych stali z kompozytową między warstwą. Na nią być może MON nie poszedł, bo to było maksimum tego, co można było wyciągnąć z tej wersji Patrii na którą mamy licencję. W tym roku na MSPO był Rosiek XP zrobiony razem z Patrią i bazujący na Patrii XP, która jest większa i ma wyższe DMC. Jeśli chcielibyśmy niepływające podwozie to moim zdaniem lepiej by było dodatkowo dopłacić i produkować tą większą.

Vvv
wtorek, 22 października 2019, 17:03

Najmowsza wersja z Finlandii ma 4ke i pływa.

Marek
środa, 23 października 2019, 11:15

Finowie zamierzali przecież zrobić pływającą wersję większego braciszka. W przypadku Rosika XP z MSPO 2019 DMC to 32 tony. Czyli tyle samo ile w niepływającym AMV XP. Gabaryty też mają takie same. Prezentowany na DSEI 2017 niepływający AMV XP miał czwórkę. Coś mi się nie wydaje, żeby tyle samo mogła mieć wersja pływająca.

Vvv
sobota, 19 października 2019, 15:03

Lobbowanie za m2a3? Nie dziekuje ;) pod każdym względem europejskie konstrukcje biją go na każdym polu

asdf
niedziela, 20 października 2019, 18:05

To tak ja Patriota, Himarsa czy S70i zaważą czynniki inne

vvv
poniedziałek, 21 października 2019, 18:22

akurat najnowsza werjsa patriota jest obecnie jednym z najlepszych systemów opl jaka jest dostepna na rynku. himars w wersji zakupionej przez MON to lata 90te a s-70i to juz szkoda gadac.

Davien
środa, 23 października 2019, 11:46

Panie vvv HIMARS jaki kupilismy to juz technika z XXI wieku a nie lata 90-te a amunicja jest jeszcze nowsza. natomiast co do S-70i to jako maszyny dla SOF...... tu masz rację.

Szwejk
sobota, 19 października 2019, 13:40

W Rosomakach z włoskim wierzami hitfisa na których kupno została wydana kasa polskiego podatnika powinien być zamontowany ppk pirat bez wymiany na Nowe wierzę bezzalogowe które można montować ale no nowo produkowanych rosomakach w ten sposób Stare rosomaki z wierzami hitfisa zyskały by zdolności przeciwpancerne

Redda
niedziela, 20 października 2019, 22:55

A ppk Pirat jest gotowy? Ten śmieszny jednoglowicowy pocisk będący już cudem nad cudy jest gotowy? Nie?. Z czym do ludzi.

Marek
niedziela, 20 października 2019, 17:33

Na włoskiej wieży kupionej za pieniądze podatnika, bez dopłacenia Włochom nie wolno ci przykleić nawet zdjęcia ulubionego psa Azorka. Przed zakupem, ktoś powinien wsiąść młotek i puknąć się nim w głowę. Wiadomo przecież było, że kiedyś trzeba na nich będzie montować ppk. Więc czemu wybrano konstrukcję, która się do tego bez poważnych i kosztownych przeróbek nie nadaje? Geniusza, który to kupił należałoby odznaczyć specjalnym orderem. Zarówno za wybór samej wieży, jak i za zakres licencji.

ja
sobota, 19 października 2019, 13:12

Czyli Rosomak fajnie że jest, ale nie jest to żadne cudo i peany nad nim to jak zwykle w Polsce gra na emocjach i pokazywanie że chcemy ale nie wychodzi (trudności obiektywne)

Marek
niedziela, 20 października 2019, 18:00

Cudo to było wtedy, kiedy kupowaliśmy. Tego typu pojazdy kupiliśmy zresztą chyba najszybciej w Europie. I nie jest tak, że przy nich nic nie robiono. Pojawiło się około 200 zmian konstrukcyjnych, które wynikały z doświadczeń afgańskich. Wprowadza się samobieżny moździerz na Rosomaku. Pojawiły się też trzy wersje podwozia. Sześciokołowe, ośmiokanałowe pływające cięższe od oryginału i kolejne nie pływające przyzwoicie już opancerzone. Rzecz raczej w tym, że się ich nie zamawia.

Opel
niedziela, 20 października 2019, 22:59

Tak. Pojawiły się prototypy że sklejki i styropianu. 200 ZMIAN? Jakich zmian? Mocowań wyposażenia?. Litości. Ppk jak nie było tak nadal nie ma. Nie ma też systemu hunter killer i trzeba machać wieża na prawo i lewo aby coś zobaczyć. Pancerz nadal z papieru?. Faktycznie 200 zmian bez znaczenia. Równie dobrze mogłoby być ich 1000. Szkoda że jeszcze niecxmienili koloru farby bo to by była dopiero zmiana. Chyba już nigdy nie zakupia nowoczesnego maskowania tylko nadal gałązki i stare podarte gacie.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 21:17

Jeśli coś piszesz chcąc ośmieszyć ciężko pracujących, nie tylko naszych zresztą bo i skandynawskich inżynierów, przynajmniej pobieżnie zapoznaj się z tematem. Po pierwsze odporność pływającego Rosomaka nie odbiega od Strykera. Po drugie pośród wymienionych zmian, w 2013r. zaproponowano opancerzenie bazujące na nanotechnologii. Czyli coś, co w dniu dzisiejszym zalicza się do high-tech. Po trzecie nikt nie będzie za kosmiczne pieniądze modernizował leciwej włoskiej wieży, którą wprowadzono wieki temu, mając na prostej znacznie lepszą własną.

asdf
niedziela, 20 października 2019, 21:53

Cudo to bylo przed dostosowaniem do aeromobilnowodnych wymogow WP co pokazuje przetarg za przetargiem w ktore zgarnia orginalna Patria AMV.

Marek
poniedziałek, 21 października 2019, 16:26

Tak jakbyśmy pod jej marką nigdy nie opylali podwozi bazowych.

asdf
poniedziałek, 21 października 2019, 21:02

jak tani podwykonawcy, cala smietanke zgarniala Patria

Marek
wtorek, 22 października 2019, 01:06

W tym konkretnym przypadku jako wykonawca. Zabieg z nazwą to był chwyt marketingowy. Patria też nie straciła na tym. Takie są zresztą uroki licencji. A jak pamiętam to nie ja tylko ty sugerujesz zakup z półki połowy miliona gotowych BWP, do których nie będziemy mieli żadnych praw poza wlaniem paliwa pod korek?

Tweets Defence24