"Ślązak" 20 miesięcy po terminie? Opóźniona przebudowa korwety na patrolowiec

27 listopada 2016, 10:53
Patrolowiec „Ślązak” będzie oddany dwadzieścia miesięcy po terminie. Fot. M.Dura
Niszczyciel min „Kormoran” spełni wymagania Marynarki Wojennej, ale czy wszystkie te wymagania były rzeczywiście konieczne? Fot. M.Dura
W BCI na okrętach patrolowych typu Holland jest 9 stanowisk operatorskich. Ile będzie na polskich okrętach? Fot. Damen
Okręty patrolowe typu Holland są o wiele mniej skomplikowane niż planowane do wprowadzenia w Marynarce Wojennej Czaple i na pewno od „Ślązaka”. Fot. Damen
Prototypowa korweta Gowind 2500 o wyporności 2600 ton i długości 102 m będzie przekazana marynarce egipskiej we wrześniu 2017 r. a więc po 36 miesiącach. Fot. DCNS

Według nieoficjalnych danych okręt patrolowy „Ślązak” ma zostać przekazany Marynarce Wojennej 31 lipca 2018 r., a więc 20 miesięcy po zakładanym terminie, którym miał być listopad 2016 r. Wina leży nie tylko po stronie Wykonawcy, ale również po stronie Zamawiającego i niestety taka sytuacja może się powtórzyć na każdym, przyszłym, polskim okręcie. Pierwotnie budowa okrętu powstającego jako korweta Gawron rozpoczęła się jeszcze w 2001 roku, do jego oddania może więc upłynąć łącznie 17 lat.

Nadal nie ma oficjalnego komunikatu na temat terminu zakończenia prac na patrolowcu „Ślązak”, chociaż wyjaśnienie takie powinna się ukazać biorąc pod uwagę wcześniejsze deklaracje Sił Zbrojnych RP. Wskazywały one wyraźnie na 30 listopada 2016 r., jako datę przekazania okrętu polskim siłom morskim

Prototypowa korweta Gowind 2500 o wyporności 2600 ton i długości 102 m będzie przekazana marynarce egipskiej we wrześniu 2017 r. a więc po 36 miesiącach. Fot. DCNS

Dlatego postanowiliśmy opublikować niepotwierdzone oficjalnie dane dotyczące obecnego harmonogram przekazania „Ślązaka”. Plan ten ma wyglądać następująco:

  • próby portowe HAT (Harbour Acceptance Test) – drugi kwartał 2017 r.;
  • próby morskie SAT (Sea Acceptance Test) – trzeci kwartał 2017 r.;
  • wprowadzenie okrętu do służby w Marynarce Wojennej - 31 lipiec 2018 r.

Tymczasem przypomnijmy, że podczas wodowania „Ślązaka” 2 lipca 2015 r. ówczesny Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak stwierdził na konferencji prasowej, że „z harmonogramu, który mamy przyjęty wynika, że to będzie w II połowie przyszłego roku. Trzeba teraz wyposażyć okręt, już wtedy, kiedy będzie się znajdował na wodzie, trzeba przeszkolić załogę. Więc przewidujemy, że pod koniec przyszłego roku wejdzie normalnie do służby, tylko trzeba oczywiście przeprowadzić próby morskie…. Chcę tylko podkreślić, że w tym przypadku, tak jak się umówiliśmy w roku 2013 podpisując umowę, harmonogram został przez Stocznię Marynarki Wojennej dotrzymany”.

Obecnie widać, że nie został.

Patrolowiec „Ślązak” będzie oddany dwadzieścia miesięcy po terminie. Fot. M.Dura

Unowocześnienie Marynarki Wojennej to był podobno priorytet

Umowa dotycząca dokończenia korwety Gawron jako okręt patrolowy „Ślązak” została podpisana 23 września 2013 r, ze strony zamawiającego – przez szefa Inspektoratu Uzbrojenia ds. Techniki Morskiej i Lotniczej Jana Woźniaka, natomiast wykonawcę reprezentowała Magdalena Smółka, syndyk Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni. Informowano wtedy nieoficjalnie, że kontrakt będzie zrealizowany do końca listopada 2016 r. Teraz się okazuje, że potrzeba na to prawie dwukrotnie więcej czasu i - niestety - więcej pieniędzy.

Przypomnijmy więc słowa ówczesnego premiera Donalda Tuska, który w czasie uroczystego podpisania kontraktów na okręt „Ślązak” i „Kormoran” we wrześniu 2013 r. w Porcie Wojennym Gdynia Oksywie  zapowiadał: „Mówię o decyzjach, które powinny zmienić ten niepokojący stan rzeczy w Marynarce Wojennej. Mówię tutaj o poziomie sprzętu, o wiekowości tego sprzętu z którego korzysta MW… Decyzje, jakie wspólnie podjęliśmy oznaczają, że pod koniec tej dekady nastąpi radykalna zmiana jeśli idzie o unowocześnienie tego sprzętu. Jeśli dobrze pamiętam około 80% sprzętu pod koniec tej dekady będzie sprzętem nowoczesnym. Dzisiaj to jest 5%”.

Według byłego premiera: „kryteria nowoczesności na nowoczesnym teatrze wojny to jest absolutnie klucz do bezpieczeństwa, także do bezpieczeństwa Polski tutaj na Bałtyku”. Teraz już wiadomo, że do 2020 r. Marynarka Wojenna otrzyma prawdopodobnie tylko dwa lub trzy nowoczesne okręty bojowe.

Okręty patrolowe typu Holland są o wiele mniej skomplikowane niż planowane do wprowadzenia w Marynarce Wojennej Czaple i na pewno od „Ślązaka”. Fot. Damen

Czy ktoś dokona audytu projektów okrętowych dla Marynarki Wojennej?

Niestety, termin oddania okrętu „Ślązak” wcale nie musi być dotrzymany. I wina w tym przypadku nie musi leżeć tylko po stronie Wykonawcy, ale również Zamawiającego. O ile jednak wiele już napisano o problemach polskich stoczni, o tyle w Polsce nie ma odważnego, który zdecydowałby się na ocenę zasadności wielu rozwiązań, których wprowadzenia zażyczyli sobie specjaliści Marynarki Wojennej.

Te „prawdopodobnie” zbyt wygórowane, jak na potrzeby i możliwości finansowe, wymagania spowodowały, że polskie okręty są skomplikowane, czasochłonne w budowie, drogie w produkcji i będą kosztowne w eksploatacji. Specjaliści z Marynarki Wojennej czują się jednak bezpieczni, ponieważ większość wymagań jest niejawna i ani dziennikarze, ani zewnętrzni analitycy nie mogą o nich pisać.

Dlatego można mieć tylko nadzieję, że ktoś w resorcie obrony naprawdę zastanowi się nad zasadnością niektórych wymagań, nie da się zbyć zasłoną z często „nadinterpretowanych” przepisów i jeżeli nawet nie wyeliminuje pewnych wymagań, to je przynajmniej ograniczy. Tak jak kiedyś zrezygnowano w Polsce z pomysłu, by zakładać kraty na bulaje okrętowe (a takie bulaje już wykonano) z powodu tajnych urządzeń znajdujących się wewnątrz pomieszczenia.

Na bazie własnego doświadczenia podpowiadamy resortowi obrony, że takimi wzbudzającymi kontrowersje sprawami są prawdopodobnie m.in:

  • bezzasadnie rozbudowanie systemów dowodzenia;
  • bezzasadnie rozbudowanie systemów zewnętrznej łączności okrętowej;
  • do przesady realizowane rozwiązania, mające zapewnić „niejawność opracowywanej na okrętach informacji”.

W każdym z tych trzech przypadków specjaliści Marynarki Wojennej prawdopodobnie działają asekurancko, niepotrzebnie komplikując projekt i zwiększając koszty. Za każdym razem piszemy „prawdopodobnie”, ponieważ schemat łączności okrętowej wewnętrznej i zewnętrznej oraz organizacja okrętowego systemu dowodzenia są starannie ukrywane i to nie tylko ze względu na przepisy o ochronie informacji niejawnej.

W BCI na okrętach patrolowych typu Holland jest 9 stanowisk operatorskich. Ile będzie na polskich okrętach? Fot. Damen

Dobitnym tego przykładem jest liczba konsol operatorskich w Bojowym Centrum Informacyjnym (BCI) na pokładzie okrętu „Ślązak”, który już nie jako korweta, ale patrolowiec, miał mieć z założenia ograniczoną ilość zadań i uzbrojenia. Jak się okazuje tylko teoretycznie, bo ostatecznie tych konsol ma być podobno ponad szesnaście, a więc więcej niż na pięciokrotnie większych niszczycielach rakietowych typu Arleigh Burke - wykorzystywanych w tarczy antyrakietowej.

Tymczasem na prawie dwukrotnie większym od „Ślązaka” holenderskim okręcie patrolowym typu Holland (o wyporności 3750 ton) w najwyższym stopniu gotowości bojowej ma pracować maksymalnie dwanaście osób, z czego dziewięć obsługuje konsole przypisane okrętowemu systemowi walki (pięć stanowisk operatorskich w tylnym rzędzie i cztery z przodu).

Dodatkowe trzy osoby obsługują: oddzielne stanowisko zdalnie sterowanego karabinu maszynowego 12,7 mm oraz dwuosobowe stanowisko przeznaczone do kontroli wszystkich systemów podlegających działowi mechanicznemu (stamtąd odbywa się również kontrola uszkodzeń i systemów pożarowych, co pozwala na śledzenie i koordynowanie przebiegu akcji ratowniczych).

Albo więc Holendrzy czegoś zapomnieli, albo my przygotowujemy się na coś, o czym oni nie myślą. Przypomnijmy jednak, że okręty typu Holland są przygotowane do rozszerzenia w razie konieczności liczby wykonywanych zadań. Dlatego wyposażono je w pełni zintegrowany maszt IM-400, zawierający sensory z możliwościami daleko wykraczającymi poza potrzeby okrętu patrolowego. Więc tłumaczenie, że w przypadku „Ślązaka” myślano perspektywicznie jest co najmniej dyskusyjne.

Niszczyciel min „Kormoran” spełni wymagania Marynarki Wojennej, ale czy wszystkie te wymagania były rzeczywiście konieczne? Fot. M.Dura

Niestety, jeszcze mniej wiadomo o polskich wymaganiach dotyczących systemów łączności. Nieoficjalnie mówi się, że ilość żądanego przez MW sprzętu radiowego wskazuje bardziej na budowę okrętu dowodzenia, a nie patrolowca, korwety czy niszczyciela min. Może więc warto zamówić ocenę rozwiązań zaproponowanych w Polsce, albo chociaż porównać je z podobnymi rozwiązaniami stosowanymi na okrętach zachodnich tej samej klasy. Może np. warto zobaczyć, w jaki sposób zabezpiecza się okrętowy system walki – nawet jeżeli ma on przetwarzać informacje niejawne.

A wtedy się może okazać, że polskie okręty mogą być tańsze, a ich budowa nie będzie tak skomplikowana i tak długa, jak w przypadku „Ślązaka”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 142
Reklama
kazek
piątek, 13 lipca 2018, 14:16

Jak można budować okręt przez prawie dwadzieścia lat.

say69mat
poniedziałek, 28 listopada 2016, 08:24

@def24.pl: Dobitnym tego przykładem jest liczba konsol operatorskich w Bojowym Centrum Informacyjnym (BCI) na pokładzie okrętu „Ślązak”, który już nie jako korweta, ale patrolowiec, miał mieć z założenia ograniczoną ilość zadań i uzbrojenia. Jak się okazuje tylko teoretycznie, bo ostatecznie tych konsol ma być podobno ponad szesnaście, a więc więcej niż na pięciokrotnie większych niszczycielach rakietowych typu Arleigh Burke - wykorzystywanych w tarczy antyrakietowej. say69mat: Mamy do czynienie z typowym zjawiskiem 'przedobrzenia' czyli profesjonalizmu wyniesionego na poziom absurdu. Stąd zastanawiam się nad problemem procesu kształcenia ludzi odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo. Gdzie bezsprzecznie brakuje wedukowania umiejętności, a w efekcie zdolności do krytycznej analizy własnych pomysłów.

gegroza
niedziela, 27 listopada 2016, 12:29

To kolejny przykład idiotycznego działania albo dywersji w szeregach armii. To samo z pływalnością BWP. A liczyć sie musi KOSZT -EFEKT

marynarz
poniedziałek, 28 listopada 2016, 07:55

Tak jest chory obowiązujący od lat system pozyskiwania SpW. Wymaga on pilnej naprawy i w pierwszej kolejności szybkiej wymiany lub zmiany (choć to będzie b.trudne) mentalności oraz działania ludzi biorących w nim udział. Oni żyją w swoim biurokratyczno-lobbystycznym świecie. W efekcie tego jak widać opracowuje się (jeżeli już) najdłużej, najdrożej i najgorzej.

bubu
niedziela, 27 listopada 2016, 12:25

Okręty patrolowe typu Holland - powinniśmy kupić 2szt. ,a 6 budowac na licencji u siebie. korweta Gowind 2500 - powinniśmy kupić 1szt. ,a 2 budowac na licencji u siebie. przez co wzmocnilibyśmy MW i zdolności i wiedze przy budowie. ci co zawalili z gawronem mają do oddania 30% zarobków w tym czasie pobranych i wysłać ich na okrojoną o tyle emeryturę.

prawnik
czwartek, 1 grudnia 2016, 10:24

Ps w NTW postawiono tezę że dobrym rozwiązaniem było by przejęcie dwóch australijskich OHP ( rok budowy 89 i 91) i przeszły kilka modernizacji.

Strażak
niedziela, 27 listopada 2016, 12:20

Za taką fuszerkę i kolosalne opóźnienia nie dałbym żadnego następnego kontraktu na remont tej stoczni to jest wyrzucanie pieniędzy podatników w błoto jak tak ma powstawać i odbudowywać się nasza marynarka to dziękuje bardzo tragedia

rober
niedziela, 27 listopada 2016, 12:19

Może lepiej za te pieniądze zmówić z 3 (trzy) dodatkowe dywizjony mobilne na RBS lub NSM - z możliwością rażenia wszystkich celów na Bałtyku oraz na ladzie i na pewno trudniejsze do zniszczenia niż okręt za perę miliardów

oskarm
niedziela, 27 listopada 2016, 20:16

Ciekawy jestem jak chcesz razić NDRami okręty podwodne i miny, albo jakby coś się zaczęło dziać po drodze, osłaniać dostawy ropy i gazu do portów. 2 NDRy wystarczą, teraz trzeba myśleć o zwalczaniu pozostałych zagrożeń na morzu.

Tomcat
poniedziałek, 28 listopada 2016, 06:27

Ciekawe czy spełnia wymóg pływania, po tych 2 latach w doku (o ile nie będzie to suchy dok) trzeba go będzie poddsć "remo towi" oczyszczania kadłuba z porostów i planktonu :)

Kamik
niedziela, 27 listopada 2016, 12:12

Komuś bardzo, ale to bardzo zależało na tym aby Polska nie miała 7 (pierwotnie 9) Korwet. Zamiast tego będziemy mieli 3 bezbronne Czaple i 3 bezbronne Mieczniki. Bo chyba nie powiecie, że uzbrojenie którym będzie dysponować te dwa typy okrętów to nie sabotaż?

matbosman
niedziela, 27 listopada 2016, 14:41

A ty prorok jesteś czy z przyszłości nadajesz? Nie ma żadnych decyzji co do uzbrojenia M i Cz, ba nawet nie wiadomo czy one w ogóle powstaną, za tego rządu na pewno nie, a co dalej nie wiadomo...

Boczek
niedziela, 27 listopada 2016, 13:08

... a jakim uzbrojeniem będą one dysponowały?

hub
niedziela, 27 listopada 2016, 12:08

Kupić z półki

junta juje
niedziela, 27 listopada 2016, 12:07

Podobno osłonę przeciwlotniczą mają zapewnić cztery gniazda sprzężonych AK-47 z magazynkami na 40 nabojów, natomiast symbolem tegoż okrętu-widma będzie legendarny już długopis O'Take Polskie, z wkładem wypełnionym atramentem sympatycznym.

hmmmmm
niedziela, 27 listopada 2016, 18:14

Plany rozbudwy naszej MW są po prostu oderwane od rzeczywistości. Nam potrzeba kilku korwet takich jak Visby i Bujan o wyporności 1000t zdolnych do stałego bazowania śmigłowców. Do tego 3 okręty podwodne

Fuga
niedziela, 27 listopada 2016, 20:34

No to nie Visby, bo tam śmigłowiec nie bazuje.:)

oskarm
niedziela, 27 listopada 2016, 19:56

@hmmmmm Oba okręty które wymieniłeś nie są dostosowane do naszych potrzeb. Visby powstał do działania w warunkach Szwedzkiego wybrzeża ze szkierami i fiordami. Tam taka jednostka ma sens. Na otwartych wodach nowoczesne radary, termowizory czy wzrokowo i tak wykryją te jednostki z odległości przekraczającej ich zdolność zwalczania celów powietrznych. Także sonary tego okrętu są przeznaczone do poszukiwania okrętów na zamkniętych wodach ze skalistym dnem. Okupione to jest ich niskim zasięgiem. Do tego dochodzi absurdalny koszt tej jednostki na poziomie duńskich fregat typu Iver Huitfeldt o znacznie większych możliwościach. Bujan, na takie okręty może sobie pozwolić strona, która wie że pierwsza zaatakuje, to bez osłony innych okrętów łatwy cel dla lotnictwa. Klasa małych okrętów rakietowych sukcesywnie ginie, a na Bałtyku nie ma żadnego sensu. To jeden z najbardziej nasycony lotnictwem akwen. Tu są potrzebne okręty z bardzo silna obroną przeciwlotniczą zdolną do zwalczania lotnictwa, przeciwokrętowych pocisków balistycznych i zmasowanych ataków naddźwiękowych przeciwokrętowych pocisków manewrujących. Do tego Bujany są łatwymi celami dla okrętów podwodnych. Reasumując muszą one działać z okrętami, które są im w stanei zapewnić OPL i ZOP => najpierw trzeba mieć takie okręty czyli fregaty!

Hub
niedziela, 27 listopada 2016, 12:07

Skoro Marynarka Wojenna sama nie jest w stanie sformułować wymagań dla własnych okrętów, a jednocześnie tak desperacko ich potrzebuje, to jedynym rozwiązaniem wydaje się zakup "z półki" gotowych konstrukcji wraz z projektem. To oczywiście kompromitujące, ale jeśli "klient" nie wie czego chce, nie zostaje mu nic innego jak pokazać sprzedawcy portfel i zapytać "co za to dostanę?". Miło gdyby po pierwszym okręcie zbudowanym za granicą, koleje powstały w Polsce.

jarek
niedziela, 27 listopada 2016, 11:59

Patrolowiec na kadłubie i z maszynami korwety - taką bzdurę można było wymyślić tylko w Polsce. Czy ktoś w końcu odpowie za chaos w PMW?

hg
niedziela, 27 listopada 2016, 17:55

Ślązak 20 lat po terminie, taki powinien być tytuł.

olaf
środa, 30 listopada 2016, 19:47

Idealny dla ..... Straży Granicznej.

oldyear
niedziela, 27 listopada 2016, 11:51

Ten okręt bez rakiet woda-woda, woda-powietrze średniego zasięgu i torped jest na współczesnym polu walki nic nie warty. Co najwyżej może posłużyć jako "okręt cel" albo "wierchuszka" może na nim dobrze poimprezować żeby poczuć morską bryzę. Zastanawiam się po co Polska kupiła licencję na budowę 7 korwet MEKO 100 skoro przez 15 lat nie wybudowała zgodnie z projektem ani jednej ?

J.M.P.
niedziela, 27 listopada 2016, 15:31

Też kiedyś myślałem że kupiliśmy licencję na 7 (1+6) korwet ale skończyło się na zakupie licencji na jedną sztukę. Najszybciej przeczytasz o tym w Wikipedii, oto fragmenty: "27 listopada 2001 roku Marynarka Wojenna i Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni podpisały umowę 1/BO/2001 na budowę prototypowej korwety 621/1 projektu 621 (programu Gawron) z opcją na sześć kolejnych[1]. Umowa miała wartość 638,1 mln PLN. Tego samego dnia podpisano umowę licencyjną (nr 1465/DT/01)." ...."W roku 2002 roku prace praktycznie stały. Przy takim finansowaniu również skorzystanie z opcji na budowę 6 kolejnych okrętów miała charakter deklaratywny, co znalazło odzwierciedlenie w aneksie do umowy 1/BO/2001, który podpisano 26 czerwca 2003 roku. Zrezygnowano wtedy z opcji na kolejne okręty i dostosowano harmonogram budowy do możliwości finansowych." Warto przeczytać całość artykułu na Wikipedii i nie tylko ten, bo to pokazuje, że nie było kasy tylko wielkie plany, najpierw podpisali umowę ze stocznią na 1 + 6 jednostek w opcji, stocznia poczyniła inwestycję pod linie technologiczną a tu przez dwa lata nie było finansowania i w końcu zrezygnowano z opcji +6. Stąd koszty tak ogromne jak za jeden okręt. Typowe polskie piekiełko.

No Doubt
niedziela, 27 listopada 2016, 13:17

Polska kupiła licencję na budowę 1! korwety z opcja na kolejne. W chwili obecnej równie dobrze moglibyśmy zamówić jakikolwiek inny projekt.

anakonda
niedziela, 27 listopada 2016, 17:39

przykro tylko ze majac takich sojuszników jak USA nie zapytalismy ich co tak naprawde mozemy oczekiwac np od okretów patrolowych i pod tym katem je doposażac lub podgladnac do czego takie cos ma sluzyc .W przypadku naszego gawronka zostaly zmarnowanie wielkie srodki pieniezne za ktore mozna bylo wytwozyc ze trzy cztery patrolowcez np miejscem do montazu rbsów

niki
niedziela, 27 listopada 2016, 19:46

Patrolowce sa dobre na czas pokoju w czasie wojny nie mają czego szukać. Tylko szybkie nowoczesne i dobrze uzbrojone okrety sie liczą.

Dropik
niedziela, 27 listopada 2016, 11:45

Bardzo glupia decyzja poprzedniego rzadu. Skoro nie bylo kasy trzeba bylo wstrzymac budowe i dokonczyc kiedy sie znalazla. Trzeba do konczyc te korwete. Nie weiem na co czeka aktualny minister. Dokonczyc bez instalowania systemow obrony plot bo pewnia maja byc takie jak w narwii

asdf
niedziela, 27 listopada 2016, 13:49

Tylko oni tak zrobili. Klich to zamroził, a siemioniak wznowił jak pojawiła sie $$$$.

xyz407
poniedziałek, 28 listopada 2016, 14:51

Mam nadzieję, iż w przypadku KORMORANA wzorzec już mamy i nie będzie problemu z debatowaniem nad ich specyfikacją. Jak przejdzie testy to proszę w zamówieniu po prostu napisać "taki sam okręt jak ten pierwszy" i po sprawie. Ale znając naszych filozofów to będą od nowa pisać ten swój SIWZ.

Paweł
niedziela, 27 listopada 2016, 17:25

Dlaczego mnie to nie dziwi?

ryszard56
niedziela, 27 listopada 2016, 11:33

to tragedia niszczycieli rakietowych powinniśmy mieć kilka ,tak samo korwet ,fregat i okrętów podwodnych z rakietami manewrującymi takie jak mają Rosjanie i tyle w temacie ,przez tyle lat pieniądze szly w bloto i dalej idą

Pim
niedziela, 27 listopada 2016, 11:31

Jest to kolejny przykład niskich kompetencji decydentów odnośnie wyposażenia. U nas jakoś tak wychodzi, że albo budujemy "najlepszy sprzęt pod słońcem". Przykłady to: - wieża bezzałogowa do Rosomaka, gdzie był wymóg usuwania zacięć ze środka pojazdu, - BWP Borsuk, który jak nic przyćmi Pumę, tylko nie wyjedzie z hali, a jak wyjedzie to będzie musiał jeździć "ostrożnie po asfalcie", - zaraz dojdzie nam kolejne wcielenie "czołgu". Możliwości nasze są żałośnie niskie, po za paroma sektorami (radiolokacja..). W tym przypadku nie wykluczune, że MarWoj postanowił przechytrzyć decydentów i realizuje koncept "rozbrojonej korwety nazywanej patrolowcem", która będzie nadawała się w ich mniemaniu do szybkiego dozbrojenia. Wpadamy więc w pułapkę zbliżoną do hiszpańskich korwet Descubierta. Były ich taką projektową wprawką. Wyszły przeładowane uzbrojeniem, z kiepską dzielnością morską. Hiszpanie wnioski wyciągnęli, kolejne projektowane przez nich okręty nie miały podobne problemy. Descubierty po zdjęciu dużej części uzbrojenia, okazały się w miarę użytecznymi patrolowcami. To jest brak doświadczenia w zarządzaniu procesami projektowym, brak umiejętności szukania kompromisów projektowych - to jest konieczne. Wyjdzie na to, że po dokupieniu kolejnych K-130 Niemcy zbudują dwie serię korwet, my jedno "niewiadomoco". A decyzję o budowie zapadły w tym samym momencie, punktem wyjścia był ten sam projekt

Kubuś Puchatek
poniedziałek, 28 listopada 2016, 00:40

Zastanawiam się, czy my kiedykolwiek coś sensownie zrobimy? Budowa okrętu trwa od 2001 r.Czy nie jest to, aby rekord świata? Końca tego nie widać.Za jakiś czas okaże się, że znów czegoś brakuje i terminy się przesuną.Po prostu szok.

fala
niedziela, 27 listopada 2016, 11:25

Tak wygląda prowadzenie działalności gospodarczej przez większość państwowych firm. Wyciągnijmy zatem WNIOSKI, WNIOSKI i jeszcze raz WNIOSKI !!!

Arado
niedziela, 27 listopada 2016, 11:16

Niestety tak to jest gdy ktos porywa sie z motyka na Slonce.Projekt Slazak,Gawron to jeden z przykladow naszej niemocy,bezradnosci, oszukiwania samych siebie ze cos potrafimy zrobic na sile nie majac doswiadczenia i zapewnionych srodkow.

anakonda
niedziela, 27 listopada 2016, 11:16

to sie nazywa rzerost formy nad trescia i nie jest tu zadna wina stoczniowcow ale czysty falstart zleceniodawcow ktorzy sami nie wiedza tak naprawde co chca i po co to chca .Zamiast siedziec za biurkiem i pierdzac w stolek powinni wylezc zza niego i na wlasnej skorze przetestowac a nie stwarzac coraz wieksze koszta

gts
niedziela, 27 listopada 2016, 11:15

Bledem przedewszystkim jest to ze kupilismy licencje i sami chcielismy ja zrealizowac, pewjie nawet bez odpowiedniej klasy specjalistow ktorym nie chciano placic. Pieniadze sa dla zarzadu a reszta to robole III kategorii. W naszym przypadku, kraju ktorego przemysl zbrojeniowy nie wyrosl poza lata 70, jedyna opcja jest zakup projektu i budowanie go w naszej stoczni ale przez kogos innego, przynajmniej pierwszej sztuki. Powiedzmy ze pierwsza buduje takie DCNS, druga buduje i nas z nami a trzecia budujemy pod okiem specjalistow z DCNS i dopiero po tych trzech okretach mozemy sie zastanowic czy mamy taka zdolnosc i jestesmy w stanie budowac sami czy nie. To co my uprawiamy to cholerna partyzantka i nigdy nie wyjdziemy poza prowizorki. Taki mamy niestety system zarzadzania, wynagradzania i tworzenia. Amatorka pelna geba.

rozbawiony rusofobami
niedziela, 27 listopada 2016, 11:11

Ciekawe co na temat opóźnień w budowie okrętów wojennych, w konkretnym odniesieniu oczywiście do ORP "Ślązak", powiedzą internetowi znawcy zagadnień marynistycznych, którzy na forum Defence24 przy każdej okazji wychwalają US Navy, a krytykują Marynarkę Wojenną FR?

Marcin
niedziela, 27 listopada 2016, 17:32

Putin nie jest wieczny a po nim każdy wie co przyjdzie , przyszłość Rosji to chaos

muminek
niedziela, 27 listopada 2016, 13:06

Twój wpis jest o czyś ?? czy po prostu o niczym ?? Krytykować marynarkę wojenną FR - nie żartuj ... kto by śmiał krytykować niszczyciele FR - ostatni zwodowany w 1991 r., kto by śmiał krytykować krążowniki FR - ostatni zwodowany w 1989 r., kto by śmiał krytykować okręty podwodne FR - ostatnie dwa budowane 21 i 23 lata ... kto by śmiał krytykować atomowe krążowniki i lotniskowce FR - zbudowane na papierze ... Rozbawiony Tobą ...

krzysiek84
niedziela, 27 listopada 2016, 13:01

Daj mi cytat gdzie ktoś krytykuje marynarkę federacji? Mieszkamy w Polsce; to nie rosja gdzie krytykuje się rzeczy, których nie ma.

Bolo7
niedziela, 27 listopada 2016, 12:33

Jeśli chodzi o porównanie marynarek FR i USA to nie musisz się trudzić. Bo to nawet nie jest porównanie goliata z karzełkiem. Po co więc wiecznie czujny propagator przekazów medialnych ze wschodu zadaje takie pytania? Takie są nowe wytyczne z kraju miłującego pokój i wolność?

KrzysiekS
niedziela, 27 listopada 2016, 11:35

Rozbawiony: FR zawsze będzie miała gorszą MW od US Navy z tej prostej przyczyny że USA jest krajem opartym o gospodarkę morską natomiast FR jest krajem opartym przede wszystkim o ląd jeżeli ktoś tego nie rozumie to nie powinien wypisywać głupot.

olo
niedziela, 27 listopada 2016, 11:32

To że my nie udajemy że jest tragicznie ,a Rosja udaje USA którym na pewno nie jest. Wystarczy porównać ilość sprzętu ZSRR z tym co posiada Rosja co wielokrotnie było opisywane też w D24. Jak to mawiają z pustego i Putin nie naleje a propagandą się tego nie przykryje.

sojer
niedziela, 27 listopada 2016, 23:33

ORP Miś. Korweta na miarę naszych możliwości. Winę za porażkę Gawrona ponosi MON. Niestety nie da się budować okrętów wojennych "beznakładowo", jak próbował Klich. Okręt miał powstać w 4-5 lat i kosztować 1,1 mld PLN. Do 2012 na budowę przeznaczono 400 mln pln, w tym 60 mln to koszt licencji, do tego koszty konserwacji, czy nawet bezproduktywnego zajmowania hali. Seria siedmiu Gawronów oczywiście byłaby tańsza niż 1 mld za sztukę, bo negocjujemy seryjne zakupy systemów i uzbrojenia po niższej cenie, spadają koszty produkcji, bo używany już zakupiony projekt i maszyny. Nie wiem jak MON chce przeprowadzić Gawrona bis, czyli 3 Miecznik + 3 Czaple, bo to de facto ta sama klasa okrętów i bez 6-7 mld PLN nie da się ich zbudować. Jedyna nadzieja, że złożą zamówienia w Niemczech, Francji lub Holandii, zakup sfinansują z kredytu, okręty zostaną dostarczone w 6 lat po podpisaniu kontraktu, a rząd niech się martwi jak spłacić kredyt (czyli zakup w stylu F-16 z poza budżetu MON).

22
niedziela, 27 listopada 2016, 23:27

Krócej się buduje atomowe lotniskowce uderzeniowe.

racjus
niedziela, 27 listopada 2016, 16:46

Myślę, że MON myśli jeszcze nad dozbrojeniem Ślązaka i jest to jedyna sensowna droga. Patrolowce jako klasa okrętów nie jest nam potrzebna. Natomiast lekko uzbrojona korweta już tak. Należy doczekać jakoś do 2018 i zabrać to co zrobiła SMW i przekazać do jakiejś sensownej stoczni (Nauty albo Remontowej). Mamy w magazynach RBS 15 mk.2 można też dokupić od szwedów więcej takich pocisków których mają wiele zmagazynowanych, zakupić stosunkowo tanią OPL optymalnie tą samą jaka będzie na Mieczniku i dostosować centrum dowodzenia (dużych zmian w tym względzie nie trzeba bo już teraz system walki na Ślązaku jest prawie taki sam jak na Korwecie). Za niewiele więcej będziemy mieli korwetę zamiast nikomu niepotrzebnego patrolowca.

oskarm
niedziela, 27 listopada 2016, 20:12

Tania OPL będzie nieskuteczna wobec posiadanych przez Rosjan możliwości napadu powietrznego.

Zadumany
niedziela, 27 listopada 2016, 16:40

Uzupełniając tą dyskusję zwracam uwagę, że klimat absurdu się rozwija. Dzisiaj na promocji oficerów rezerwy minister Macierewicz ujawnił, że w naszym wojsku są nie elity i elity. Cytuję: "Powiększacie dzisiaj kadrę Wojska Polskiego, stanowiąc jej rzeczywistą elitę." Zwracam uwagę na słowo "rzeczywistą".

tad
poniedziałek, 28 listopada 2016, 09:40

A jest inaczej? Skoro np. w MW nie ma ludzi, którzy potrafiliby choćby określić jej rolę w systemie obronnym kraju, to o jakich elitach można tu mówić?

gescheft
niedziela, 27 listopada 2016, 16:35

Co się czepiacie?! Wiecie ile rodzin wyżyło przez te 17 lat z budowy Ślązaka? Co wy, naiwni jesteście? Nie chodzi o to aby króliczka złapać ale aby go gonić!

bęcki
wtorek, 29 listopada 2016, 07:58

brakuje mu wyprodukowanych na licencji rakiet "bardak" i "harpluń" oraz zaawansowanego systemu dowodzenia ucieczką więc się przeciągnie o 4 lata modernizacja

Olo
niedziela, 27 listopada 2016, 16:30

PO przez 8 lat swoich rządów systematycznie niszczyło Polską Armię

zdziowiony
niedziela, 27 listopada 2016, 21:29

A Ślązaka to nie budowało się 15 lat.

Polanski
niedziela, 27 listopada 2016, 22:53

Czy tak naprawdę ktoś wie do czego ten Ślązak został stworzony? Jakie były wymagania Marynarki? Wygląda na to, że są nadal tajne. Naprawdę dziwna konstrukcja i jeszcze dziwniejsze wyposażenie. A może najważniejsze jest to czego nie widzimy?

Marek
poniedziałek, 28 listopada 2016, 23:01

Generalnie miał być korwetą o uzbrojeniu małej fregaty, będącą początkiem serii. Pomysł był w naszym przypadku sensowny, choć z konieczności drogi. Później miała nastąpić era "wiecznego pokoju", więc politycy postanowili zatopić ten pono niepotrzebny okręt. Kiedy okazało się, że "wiecznego pokoju" nie będzie, miał być patrolowcem, czyli w tym wypadku "taksówką z silnikiem Ferrari". Jedynym trzymającym się kupy wyjaśnieniem windowania kosztów z jednoczesnym ukrywaniem tego, jest machloja służąca do realizacji projektu w tej postaci, jakim miał być na wstępie. Budowanie okrętu dowodzenia owszem, czemu nie. Ale nie w tej chwili, bo taki okręt musiałby mieć czym dowodzić. Dzisiejszy stan floty jest taki, że mamy trzy pływające odpowiedniki PL01 Concept. Niby jest odpowiednia ilość RBSów. Tyle, że te okręciki są w zasadzie pozbawione OPL. Nikt mi nie powie, że rosyjskie trzydziestki na rufach mogą ją zapewnić. Niczego więc nie wniosłoby do potencjału floty dołożenie im pływającego odpowiednika Leoparda z rozbudowaną elektroniką, pozbawionego 3/4 opancerzenia no i uzbrojenia w wieży.

Ad_summam
niedziela, 27 listopada 2016, 16:20

A może za te pieniądze da się wybudować nową stocznie. (taka lekka ironia) Zatrudnić nową kadrę managerów. A tych co są do tej pory to przymusowo do grabienia liści. Niech się nauczą porządnej roboty.

Marek
niedziela, 27 listopada 2016, 16:17

Hańba ,hańba,hańba 17 lat!!!!!!!!!!!!!!!!!zatopić ten okręt zapomnieć o tej Hańbie na skale światową!!!!!!!!! o pieniążkach podatników i ukaraniu winnych nie ma co wspominać.....................

Marek
poniedziałek, 28 listopada 2016, 18:02

Tego okrętu do tej pory nie udało się ukończyć właśnie dlatego, że do wybuchu konfliktu na Ukrainie był zatapiany przez polityków. I to właśnie jest hańbą.

MK
poniedziałek, 28 listopada 2016, 12:48

Ale powiedzcie mi, z czego to wynika, że prawie każdy wie co powinno być zrobione, prawie każdy wie nawet jak mniej więcej powinno być zrobione to co powinno być zrobione... a rzeczywistość jest taka a nie inna? Jakie są wasze teorie na to zjawisko? Czy to jest taki nieskończenie mało prawdopodobny przypadek? Czy to działanie obcych agentów? Czy to polska wada genetyczna uniemożliwiająca wybór normalnych ludzi na odpowiedzialne stanowiska? A może wszystko jest tylko grą pozorów, a rzeczywistość jest inna? Może tak naprawdę budujemy normalny okręt bojowy a te informacje to zmyłka? Może te pilice będą miały lufy 35mm i będą mobilne i będzie ich 160? Może Orzeł jest na morzu i patroluje środkowy Bałtyk? Może już od marca 2017 ruszamy z produkcją geparda na podwoziu K2?

robhood
wtorek, 29 listopada 2016, 22:15

przekrety, prywata MK. jak zawsze. chciwosc na latwe pieniadze. nie swoje. robi sie bo mozna.

kim1
wtorek, 29 listopada 2016, 08:24

"Może"...jak sam napisałeś. Wszystko opiera się na domysłach, nic na konkretach. To jest właśnie wynik, "dialogów technicznych", założeń wziętych z sufitu, itp,itd. Powstaje więc pytanie. W tych instytucjach pracują zawodowcy czy amatorzy? Kto tak naprawdę (nie teoretycznie) decyduje i odpowiada karnie za planowanie i sposób prowadzenia zamówień uzbrojenia dla Wojska Polskiego? Jeżeli znajdziemy odpowiedzi (personalne) na te fundamentalne pytania, dopiero wtedy będzie normalnie.

Polanski
poniedziałek, 28 listopada 2016, 14:45

Wygląda na to, że miał być system AEGIS na nim zamontowany i coś im nie wyszło. A może wyjdzie? Dlaczego nie?

abc
niedziela, 27 listopada 2016, 22:01

Tak sie dzieli pod stolem pieniedzmi podatnikow. "Specjaliści z Marynarki Wojennej czują się jednak bezpieczni, ponieważ większość wymagań jest niejawna i ani dziennikarze, ani zewnętrzni analitycy nie mogą o nich pisać."

Obserwator
niedziela, 27 listopada 2016, 15:42

Czy ktoś jeszcze uważa, że budowa prawdziwie bojowych okrętów dla MW w polskich stoczniach się opłaca?

Marokoman
niedziela, 27 listopada 2016, 18:06

W polskich stoczniach - jak najbardziej. W państwowych stoczniach - w życiu.

anakonda
niedziela, 27 listopada 2016, 17:12

zle sformulowałes post bo to nie zalezy od polskich stoczni ale od tego ze nasi generałowie bioracy ogromne pieniadze za pierdzenie w stolek nie wiedza co tak naprawde chca bo jak widze to chca patrolowca o wyposazeniu kotniskowca

asdf
niedziela, 27 listopada 2016, 16:35

W prywatnych tak.

Kbkak
poniedziałek, 28 listopada 2016, 19:09

Jak takie tempo budowy zostanie utrzymane to istnieje szansa że Ślązak zajmie miejsce Błyskawicy w Gdyni.

Thorsten
niedziela, 27 listopada 2016, 21:52

Takie marnotrastwo pieniędzy i winnych brak... Nie twierdze że MW należy zlikwidować, ale na Boga są pewne granice...

andrzej.wesoly
poniedziałek, 28 listopada 2016, 12:00

A może jednak faktycznie po prostu odkupić od Australijczyków te dwie ich zmodernizowane, a już odstawione do rezerwy, fregaty OHP? Świetnie by uzupełniły dwie nasze starsze fregaty z USA, a mają silniejsze uzbrojenie przeciwlotnicze, przeszkolenie załóg łatwe, a ich koszt w stosunku do Gawrona ???

Lilh
niedziela, 27 listopada 2016, 15:18

Widać ile jest prawdy w tym samozadowoleniu Siemoniaka... ech, wstyd i sromota. A to, ze jakikolwiek sprzęt dla armii czy marynarki zbudowac w Polsce, to już lepiej kupić za granicą bo będzie taniej i szybciej, wiadomo nie od dziś. Więc co można zrobić? Zwolnić w cholerę tych darmo-ekspertów i zatrudnić młodszych ludzi, którzy chcą czegoś dokonać a nie wygrzewać obicie stołków i krzeseł.

ab
niedziela, 27 listopada 2016, 18:54

Koleś, kto jak kto, ale akurat Siemoniak postąpił najsensowniej. W ogóle jak teraz z perspektywy czasu widać, to akurat działania PO w zakresie tego bałaganu jaki był, były sensowne. A jak porównamy to z działalnością Antka, to Siemoniak przy nim to profesor w dziedzinie wojskowości. A przy najmniej nie był klaunem. Ponadto przypominam, że działania Antka, to jak na razie efekt działań podjętych przez poprzedników. Bo co jak co, ale działań obecnego MON poza "zdobyciem" centrum NATO i doprowadzeniem do rozstroju nerwowego Bogu ducha winnego żołnierza słowackiego jakoś nie widać. Chyba, że obroni nas krzyż Jana Pawła II na placu J.Piłsudskiego, jak to stwierdził nasz miłościwie panujący nam MON.

rydwan
niedziela, 27 listopada 2016, 17:14

mlodszy to jedynie ukradnie albo sie obrazi

wolf
poniedziałek, 28 listopada 2016, 18:57

Ślązak -Gawron to w pigułce możliwości i kompetencje naszej zbrojeniówki. I nie chodzi tylko o technologię ale również zarządzanie. Jakby skalkulować tutaj cenę....dodając Poprada, Pilicę...Raka....to mamy bagno, a nie przemysłowe możliwości zbrojenia armii.

Marek
wtorek, 29 listopada 2016, 19:08

Przykro mi bardzo, ale to o czym piszesz, więcej wspólnego ma z decyzjami polityków. Ślązako-Gawron na przykład nie jest kompromitacją przemysłu, tylko konsekwentnie przez lat sześć z okładem rozbrajającego Polskę PO. Pilicy także nikt nie każe MONowi kupować, bo przemysł oferuje znacznie lepsze efektory. Zupełnie także nie rozumiem czego czepiasz się Raka, którego firma zbrojeniowa realizowała na własne ryzyko.

greg
niedziela, 27 listopada 2016, 21:41

Środki dowodzenia rozbudowane do przesady[np.;64 możRAK i AŻ 32 wozy dow;2:1] tylko nie bardzo jest czym dowodzić!!mamy ok 100 gen.a tylko 3 dyw.i kilka bryg.ZA 1 pensje generalską ilu można by opłacić żołnierzy!?kto wie??

payordie
niedziela, 27 listopada 2016, 23:52

mniej więcej stosunek 1:4 dla szeregowego (2 900 zł) vs. generał (od 8 910 zł - 15 410 zł)

Dd
niedziela, 27 listopada 2016, 21:37

"siłę tej armii stanowi wielka wiara narodu polskiego, najlepiej symbolizowana przez krzyż Jana Pawła II stojący tu, na placu Piłsudskiego" - Minister 27.11.2016

SAS
poniedziałek, 28 listopada 2016, 20:16

Po pierwsze morale jest w armii najważniejsze, może nie do wygrania każdej bitwy, ale wojny na pewno. Po drugie minister dobrze podsumował "wysiłki" obronne rządów i generałów na przestrzeni lat. Mamy krzyż, ale od czegoś trzeba zacząć.

Logik007
niedziela, 27 listopada 2016, 14:57

Mostek jak na Arleigh Burke, a uzbrojenie jak na dobrym pontonie (Gromy i karabin maszynowy). No ale co w tym dziwnego w końcu mamy tylu Admirałów, że jak powstanie ten 1 okręt to ze 3 będzie nim dowodziło :). Jedyna nadzieja dla Polskiej Armii to zaorać to wszystko, wywalić absolutnie wszystkich dywersantów z Inspektoratu Uzbrojenia, zostawić 1 admirała do dowodzenia tą atrapą marynarki. No i pozbyć się złudzeń, że możemy cokolwiek budować u siebie, bo pod względem możliwości stoczniowych jesteśmy 100 lat za Litwinami i jedyne sensowne wyjście to kupić jak najtansze rozwiązania zagrancizne z pułki. O ofsecie nawet nei ma co gadać bo i tak nie ma u nas żadnych zakłądów, które mogłyby go wykorzystać. Nasz przemysł zbrojeniowy i stocznie są jak kopalnie - tylko do likwidacji.

JB
niedziela, 27 listopada 2016, 14:55

Maks, służyłeś tam gdzie służyłeś, ale o stawianiu wymagań na łączność to się nic nie nauczyłeś.

rozbawiony rusofobami i fanboyami
niedziela, 27 listopada 2016, 21:15

Ciekawe co na temat opóźnień w budowie okrętów wojennych, w konkretnym odniesieniu oczywiście do ORP "Ślązak", powiedzą internetowi znawcy zagadnień marynistycznych, którzy na forum Defence24 przy każdej okazji wychwalają US Navy, a krytykują Marynarkę Wojenną FR? Jest takie mądre polskie przysłowie: „Uderz w stół, a nożyce się odezwą”. W celowo przeze mnie rozpoczętym wątku w tym temacie, odezwało się praktycznie od razu niezawodne grono rusofobów i tzw. fanboyów. W wielu tematach na forum Defence24, które nawet pośrednio nie dotyczą Rosji, prawie zawsze pojawiają się wypowiedzi zawierające antyrosyjskie slogany propagandowe. Internetowi specjaliści wojskowi snują swoje wizje, które są godne, o ile to właściwe określenie, wykorzystania jako scenariusze do filmów z rodzaju political fiction, a nawet technothriller. Wymienionej grupie komentatorów poleciłbym najpierw zapoznać się z artykułami zamieszczonymi na tym portalu militarnym, a dopiero później spróbować wypowiadać się. Zdecydowanie nie odwrotnie... Oczywiście korzystanie z innych wiarygodnych źródeł będzie także mile widziane. Ponadto zaleciłbym zastąpienie ogranych chwytów socjotechnicznych, w tym ulubionego przez nich argumentum ad personam, argumentami wartościowymi pod względem merytorycznym. Zdaję sobie sprawę, że dla co poniektórych będzie to niezmiernie trudne wyzwanie, ale nikt przecież nie twierdził, że początki nie mogą być trudne...

BUBA
niedziela, 27 listopada 2016, 21:15

Nie wiem czy warto cokolwiek pisać na temat tej porażki...bo ten czy inny termin oddania tej balii już nic nie zmieni. Po 20 latach budowy wydaje się on raczej przestarzałą konstrukcją na fregatę z względnie nowoczesnym wyposażeniem. Gdy patrzymy na najnowsze projekty fregat czy korwet to maja one zupełnie inaczej rozwiązane pochylenia burt, nadbudówek...nasz balia trochę od nich odstaje wyglądem, bo ciężko powiedzieć jak to się ma na polu komponentów. Tak czy owak warto by ta narodowa porażka wypłynęła chociaż w dziewiczy rejs...może po to MW nowe holowniki?

rotmistrz
piątek, 2 grudnia 2016, 08:27

Cytat: "Jednak ze świecą szukać na świecie okrętu patrolowego, którego podstawowym zadaniem jest zwalczanie celów nawodnych uzbrojeniem artyleryjskim. Ba! Ciekawe, jakie to cele mogłyby być na Bałtyku? Łodzie rybackie przewożące kontrabandę? Czy piraci, którzy przenieśliby się z Rogu Afryki nad helskie plaże? Wówczas do akcji wkroczyła Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Śledztwo rozpoczęto w 2010 roku pod zarzutem ewentualnych nieprawidłowości w zakresie udzielenia zamówienia na budowę korwety "Gawron". Śledczy byli zdania, że "stocznia nie spełniała określonych w specyfikacji wymogów, m.in. dotyczących posiadania stosownych zabezpieczeń odnośnie do informacji niejawnych. W dodatku nie znajdowała się w sytuacji finansowej, która nie zapewniała wykonanie zamówienia" (sic!). Śledztwo umorzono 20 stycznia 2014 roku, nie znajdując dowodów na postawione zarzuty albo o nich nie wspominając. Nieoficjalnie, wśród ludzi związanych z wojskiem, mówi się, że prokuratorzy prowadzący sprawę trafili na ścianę milczenia. Po zamknięciu śledztwa rzecznik prokuratury wojskowej ppłk Stanisław Schewe tłumaczył: "Śledztwo zostało umorzone ze względu na to, że nastąpiło przedawnienie karalności czynu. Podpisanie umowy przez dowództwo Marynarki Wojennej miało miejsce w 2001 r., a ewentualny czyn karalny ma pięcioletni okres przedawnienia".

ppp
niedziela, 27 listopada 2016, 14:35

A po co nam patrolowce, korwety, okręty dowodzenia, zbiornikowce i co tam jeszcze w planach mają...? Nam potrzebna jest obrona przeciwlotnicza, która nie istnieje. Jeżeli mamy jakąś kasę na okręty, to niech to będą okręty przeciwlotnicze, które uzupełnią lądową OP jak już ją kupimy. Zamiast tych wszystkich papierowych flotylli i zakupu okręcików, które nawet siebie nie obronią przed lotnictwem przeciwnika, to kupmy (zagranicą) 3 (słownie 3) fregaty przeciwlotnicze, a ten złom co mamy (Lubliny, Kaszuby itp.) skasujmy. Takie okręty typu F100 z AEGIS (ostatnio można było zwiedzać w Gdyni F104) czy inne De Zeven Provinciën, to są jedyne okręty nawodne realnie na potrzebne. Załatwiamy 2 sprawy: 1. W czasie pokoju mamy okręty do stałych zespołów NATO czy innej ATALANTY, 2. W czasie wojny mamy czym postrzelać do samolotów i rakiet przeciwnika.

gol
niedziela, 27 listopada 2016, 17:51

Przecież my mamy czy strzelać do rakiet przeciwnika, gromy, pilica, poprady. Przecież to doskonały sprzęt po który w kolejce ustawia się niemal cały świat. Tak tak to nasz hit eksportowy, a piszą, że nasza zbrojeniówka tak ja nasza MW poszła na dno.

WojtekMat
poniedziałek, 28 listopada 2016, 11:04

Nikt tutaj nie jest bez winy : Poliytycy - starają się "ratować" upadający zakład (koszty tego "ratowania sa takie, że wystarczyło by na milionowe odprawy dla każdego pracownika). MON/MW - stawia absurdalne wymagania nie mówiąc już o ich częstych zmianach. Innymi słowy sami nie wiedzą czego chcą. Stocznia - podjeła się czegoś do czego nie miała kompetencji A teraz na przykładzie Slązaka/Gawrona wyobraźmy sobie jak będzie wyglądał realizowany u nas program Orka, który jest wielokrotnie bardziej skomplikowany.

KrzysiekS
poniedziałek, 28 listopada 2016, 14:27

WojtekMat Nie zgodzę się z tobą ktoś tu jest winny i prześledził bym drogę pieniędzy bo jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze.

Wieloletni_czytelnikWyborczej81
niedziela, 27 listopada 2016, 20:48

Przebudowali by to na konswery lub żyletki i wyszło by taniej, a do polskie stocznie współpracujących z francuskimi przy oferowanych Polsce okrętach podwodnych, a może i innych kolejnych współpracujące ze Szwedami, czy inne z Norwegami, bo chyba jednej stoczni Polska to nie ma, miałby co robić, uczyć się i modernizować, Holenderskie modułowe okręty patrolowe i ochrony wybrzeża. Morza i oceany całej kuli ziemskiej jak jest na polskich pomnikach ? W MON i Marynarce nie mają koncepcji jako kraj morski na Bałtyk. Dobrze że NATO pomaga i mają co sojuszniczo robić na Morzu Śródziemnym.

mietek
niedziela, 27 listopada 2016, 14:02

Był już on motorówką, został patrolowcem, a potem jakieś problemy z montażem. Niechże on już zostanie ten Ślązak cierpliwie dokończony. Taki jego ciężka ciąża i poród. Oby porządnie wykończony, to niech młodość i dalsze życie będzie udane. Ale niech to będzie lekcja na przyszłość. Podziękowania za troskę autora

Zdegusto
niedziela, 27 listopada 2016, 20:46

Zastanawiam się czy o tych konsolach dowiadujemy się może dlatego że jak parę miesięcy temu plotka głosiła zwyczajnie nie mieszczą się na okręcie.... Chyba nasze moriaki trochę przesadziły z systemem zarządzania Misiem za 100 mln EUR. I kto im teraz protokół zniszczenia podpisze? Oby te przecieki służyły przygotowaniu gruntu na informację, że w ramach programu Miecznik i Czapla kupi się trzeci NDR , sfinansuje się to sprzedażą gmachu Dowództwa Admiralicji a admiralicję wyśle się do cywila. Najlepiej jak najdalej od publicznych pieniędzy.

Marewk
poniedziałek, 28 listopada 2016, 14:08

"Oby te przecieki służyły przygotowaniu gruntu na informację, że w ramach programu Miecznik i Czapla kupi się trzeci NDR" Obyś się mylił całkowicie, bo bardziej piramidalnej głupoty od rezygnacji z pozyskania porządnych okrętów trudno mi sobie wyobrazić.

Dzidek
niedziela, 27 listopada 2016, 20:42

Ślązak to jak Bryza glass cockpit - ma mieć dużo kolorowych monitorów, być drogi i z niewielką wartością bojową. Amerykanie zarobią, ruscy nie będą się bać a my będziemy zajęci organizowaniem kolejnej komisji śledczej, na której wypłyną nasi nowi posłowie, słowem, wszyscy zadowoleni...

sojer
niedziela, 27 listopada 2016, 23:35

System walki dostarcza Thales...

Apollo
poniedziałek, 28 listopada 2016, 18:09

Byle zdazyli przed 2286 bo wtedy do slyzby wchodzi USS Enterprise i nie jestem pewien czy Slazak poradzi sobie z nim w walce ? Moze go wymanewruje?

podwodny
niedziela, 27 listopada 2016, 20:32

Ciekawe kiedy dostarczą okręty podwodne, w 2099?

OLOB
niedziela, 27 listopada 2016, 20:30

No cóż, na temat artykułu się nie wypowiadam. Ale patrząc na niektóre komentarze to tylko napiszę jedno, nie można za wszystko winić SMW. Umowa IU na dokończenie budowy Ślązaka podpisana została z 3 podmiotami na równorzędnych warunkach - SMW, Enamor i Thales.

Luke
poniedziałek, 28 listopada 2016, 17:56

20 miesięcy po terminie czy 20 lat po terminie? Jak zawsz MW jest zaniedbana!

mike
niedziela, 27 listopada 2016, 13:45

Ale to chyba o to chodziło żeby budowa była długa i droga. W końcu stocznia daje prace a i na boku da się przy okazji dorobić. Miś na miarę naszych możliwości.

Koba
niedziela, 27 listopada 2016, 13:45

Ale przynajmniej spełnia wymóg pływalności...

Lotnik kryj się
niedziela, 27 listopada 2016, 16:07

Ale nie jest aeromobilny!

As
niedziela, 27 listopada 2016, 13:38

U nas do każdego piriorytetu dołączają politycy ze swoimi znajomymi. Z projektu robi się hodowla Prezesów i okręt jest najdroższy, najdłużej budowany, bez widoków na nowoczesne wyposażenie i rozliczenie środków finansowych.

oskarm
niedziela, 27 listopada 2016, 20:10

@As Nie to są wymagania naszych wojskowych. Cześć z nich jest zupełnie oderwanych od praktyki. Do tego dochodzi "wspaniały" system ich opracowywania, gdzie każda z kilkunastu komórek opracowuje wymagania we własnym zakresie bez uwzględnienia celu końcowego jakim ma być możliwie sprawna maszyna bojowa za sensowne pieniądze. I tak na wszelki wypadek każdy daje co wymyśli najlepszego, nie wiedząc po co i nie mając pojęcia co się dzieje na świecie i czego potrzebują praktycy, którzy będą tego używać.

xyz
niedziela, 27 listopada 2016, 13:37

Jak zwykle okazuje się, że głównym problemem w naszym wojsku nie jest brak nowoczesnego sprzętu, ale sposób myślenia naszych wojskowych....

Gawron
niedziela, 27 listopada 2016, 13:37

Mam super pomysł, skoro są znowu opóźnienia można zmienić nieco koncepcję i nazwę wyznaczyć nowy harmonogram i może tym razem się uda w końcu do trzech razy sztuka ;)

józef
niedziela, 27 listopada 2016, 20:14

Proszę pomyśleć ile Polska zrobiła po odzyskaniu niepodległości , mieli tyle samo czasu co budowniczowie tej łajby . Ktoś powinien się za to wziąć i powsadzać odpowiedzialnych za skandal z budową tego .....

robinek68
niedziela, 27 listopada 2016, 13:32

Jesteśmy pierwsi od Amerykanów i mamy swojego Zumwalta. Oczywiście jeśli chodzi o koszt a i prawdopodobnie utrzymanie.

gg
poniedziałek, 28 listopada 2016, 22:58

Ślązak, Gawron, Siemoniak, sam nie wiem ktora nazwa lepsza dla tego pkretu

TT
wtorek, 29 listopada 2016, 07:03

ORPLech

młody
niedziela, 27 listopada 2016, 20:05

To okręt podwodny by budowali z 80 lat

Victor
niedziela, 27 listopada 2016, 20:05

A co z remontem stojącego w SMW ORP ORZEŁ??? Bo jeszcze się okaże, że dłużej remontujemy OP niż inni by go zbudowali od nowa...

robertpk
niedziela, 27 listopada 2016, 13:17

czasem mam wrażenie, że polską armią zarządza grupa nastolatków, lub rosyjskich agentów.

zaniepokojony
niedziela, 27 listopada 2016, 16:27

Niestety bardziej prawdopodobna jest ta druga hipoteza :(

Da
poniedziałek, 28 listopada 2016, 09:56

Chęć budowy okrętów w oparciu o zdolności polskich stoczni oznacza, że żaden nowoczesny okręt bojowy nigdy nie pojawi się w MW RP.

xyz
poniedziałek, 28 listopada 2016, 11:51

A co powiesz na temat Kormorana? Nie nowoczesny?

defender
poniedziałek, 28 listopada 2016, 09:53

nie wiem czy się śmiać... ale biorąc pod uwagę czas budowy, kasę włożoną w budowę, szumne zapowiedzi polityków z ostatnich 15 lat.... będzie to co najmniej pływająca gwiazda śmierci i niedościgniony wzór dla innych armii, to dlatego mamy tyle admirałów, po jednym na każde 10 metrów kwadratowych pokładu gwiazdy śmierci! huraa!

greg
poniedziałek, 28 listopada 2016, 22:31

Patrolowce to są potrzebne straży granicznej a nie MW!! A naszym Admirałom marzy się potężna flota jak przed wojną kiedy przyholowano z Francji ORP"Bałtyk"a Niemcy śmieli się że to;"PANCERSHIP fur POLEN"!!Nam potrzebne są mniejsze i szybsze okręty rakietowe oraz OP uzbrojone w rakiety!działka 35mm i wkm-y są dobre dla przemytników i piratów!

Marek
wtorek, 29 listopada 2016, 10:12

Obudź się kolego i zobacz co robią Niemcy, Szwedzi czy choćby Finowie. Ci pierwsi ostatnio właśnie przeznaczyli na żyletki takie nie mające już racji bytu w obecnych realiach szybkie okręciki rakietowe, zastępując je pełnoprawnymi posiadającymi OPL korwetami. My także mamy takie okręciki. Lepiej nawet u nich od niemieckich z uzbrojeniem, bo mają RBSów tyle, co wprowadzana na miejsce wycofanych schnellbootów korweta. Tyle tylko, że podstawowej ich bolączki przy tej wyporności nie da się usunąć. Nie mówiąc już o dzielności morskiej, która na tą niby „bałtycką kałużę” pozostawia wiele do życzenia. Patrolowce i moim zdaniem nie są nam za bardzo potrzebne. Tyle, że gawrono-ślązaka ze względu na wyporność nijak nie można zaliczyć do "dużych okrętów". Pisząc więc o admirałach, którym marzą się dzisiejsze odpowiedniki pancerników, wypisujesz propagandowe bajki.

Pim
wtorek, 29 listopada 2016, 09:17

Racja! Mamy nadmiar szarż w stosunku do realnych możliwości floty. Jaka szarża zechce dowodzić z pokładu OPV? Gdyby myśleć realnie to przy poziomie finansów, poziomie drygu organizacyjnego stać nas na mała kompaktową flotę, która da oddech i czas do docelowego rozwoju. Ślązak pokazuje nasze możliwości. To "Miś na miarę naszych możliwości". Między bajki należy włożyć pomysły budowy dużych okrętów w kraju. Można się pokusić w taką zabawę intelektualną: 1. To co możemy zbudować w kraju to 3 OPV na podstawie cywilnych przepisów i dwa mogą stale uczestniczyć w misjach (róg Afryki, Morze Śródziemne). Wysyłanie do tych działań fregaty to jakaś aberracja. Niech ma armatę 57/76/, Pioruny/seaRAM, duże lądowisko dla śmigłowca, dok dla łodzi. Mamy platformę do rotacji załóg, pilotów śmigłowców morskich, sił do działań specjalnych/inspekcyjnych. Trzeci OPV w kraju zajmuje się szkoleniem, remontami itp. 2. Na potrzeby krajowe mamy małe okręty rakietowe (dokończyć przy nich wszystkie prace). 3. Zbudować za granicą trzy "korwety" zbliżone go Goeteborgów (wyposażone w sonar do zwalczania OP) , o wyporności 600-700t. W przypadku konfliktu z sąsiadem, los tych okrętów będzie taki sam jak we wrześniu 39. Zatoną w porcie, albo będzie jedno wyjście w morze 6 okrętów uderzeniowych (i po okrętach). 4. Wzmocnić lotnictwo w zakresie działań przeciwokrętowych. Bałtyk to nie Atlantyk. Kto będzie działał w powietrzu ten będzie miał przewagę. A nasza linia brzegowa prosta jak drut to nie szwedzkie szkiery. Tam Visby ma szansę zniknąć pomiędzy wyspami, w zatokach itp... U nas okręt może "zniknąć" w porcie w Kołobrzegu... 5. Zbudować w kraju okręt klasy JHSV (2 szt)- jako uniwersalna platforma do działań małoskalowych dla sił specjalnych (Bałtyk, kraje nadbałtyckie), szybkiej logistyki (misje, działania po za Bałtykiem), czy platforma dla śmigłowców przy działaniach przeciwpodwodnych. Po za tym Lubliny na jakiś czas czymś trzeba będzie zastąpić. 6. Niszczyciele min do kontynuacji budowy. 7. OP - małe na Bałtyk, Morze Pólnocne. Odczepić się od pocisków manewrujących. Na prawdę salwą 8 - 12 pocisków manewrujących nikt wojny nie wygra. Wchodzenie w ten temat to kwestia łączności, dowodzenia, logistyki, które zwielokrotniają koszty programu. Koszt/efekt żadny. Rozumiem Izrael ma OP z pociskami manewrującymi, ale oni mają głowice atomowe, swój zwiad satelitarny i parę innych drobiazgów. Nasz program miał być "prawie Izraelski". Ale "prawie robi wielką różnicę". To są prace które można wykonać w miarę sprawnie. Warunki są takie: - pożegnać się z megalomiania (nie realne), - ograniczyć liczbę admiralicji chcącej "dowodzić z pokładu okrętu który eskortuje amerykański lotniskowiec atomowy" (nie realne). To daje czas na zastanawianie się "co tak na prawdę docelowo" chcieć...

zol
niedziela, 27 listopada 2016, 19:49

Zainstalować na nim wyrzutnie francuskich NAwal Scalp tak jak na Scorpenach i mamy odpowiednich sowieckich małych korwet.

zop
poniedziałek, 28 listopada 2016, 09:41

Maks - rozumiem, że żółć Cię zalewa bo już nie masz dostępu do pewnych informacji, masz żal za to, że nie udało Ci się zostać komandorem, ale trochę więcej obiektywizmu chłopie.

prawnik
poniedziałek, 28 listopada 2016, 09:29

Cyt: "Dzisiaj, w 98. rocznicę odtworzenia marynarki wojennej, warto przypomnieć słowa marszałka Piłsudskiego, który pisał: „problem marynarki musi być traktowany w znacznie szerszej platformie niż wyłącznie z punktu widzenia obronności samego wybrzeża i zatoki”, a flota wojenna powinna być „gwarantką najżywotniejszych interesów handlowych kraju” i „zewnętrznym, przekonującym wyrazem potęgi politycznej”. Źródło Polska Zbrojna i niech to wystarczy za cały komentarz

płk Romeyko
poniedziałek, 28 listopada 2016, 11:39

a to niby dlaczego? Piłsudski na wojsku nie znał się w ogóle, a szczególnie MW. Jego wiedza wojskowa nie przewyższała wiedzy kapitana piechoty. Rozbudowa i modernicja WP rozpoczęła się dopiero po jego śmierci. Piłsudski był szkodnikiem w wojsku.

gosc555
poniedziałek, 28 listopada 2016, 22:12

i tak to już nie ma znaczenia ,powtorka z 39 roku nie mamy nic ,Rosja skupuje złoto szykuje sie do wojny a My jak w 39 nie mamy Armii ,nowoczesnego sprzętu ,polegamy tylko jak w 39 na pomocy innych ,Izrael odrobił lekcję ,Polacy nie ,tak było za szlachty i tak zostało znów powiedzą Polak mądry po szkodzie ,szkoda naszych dzieci i młodzieży .

robhood
wtorek, 29 listopada 2016, 22:04

znowu te bzdury. cala generacja jest wychowana na nich ... gosciu555 ... w 39 we wrzesniu wystawilismy jedna z najlepszych armii w swojej opisanej tysiacletniej historii ... i nie warto byc takim pesymista :) .

wuj
wtorek, 29 listopada 2016, 14:59

Panie szlachta wojowała doborowym wojskiem zaciężnym patrz husaria ale zawodowcami byli wszyscy od gemajna w piechocie do hetmana. Dopiero w dobie upadku w XVIII wieku zaczęto z braku laku szerzej wykorzystywać ruchawkę tzw. pospolite ruszenie. Sobieski miał jeszcze potężną zawodową armię i to przez wiele kampanii. We wrześniu 39 roku też WP nie było barachłem, prawdopodobnie była to 8 lub 9 armia ówczesnego świata, także pod względem uzbrojenia. Problem, były zbyt rozległe granice i kiepski wódz ale przede wszystkim fakt że zaatakowały nas 1 i 2 armia lądowa ówczesnego świata. Rosji daleko do potęgi ZSRR, napina muskuły bo jest słaba. Gdyby była silna i gotowa do ataku demonstrowała by inicjatywy pokojowe , porozumienia o rozbrojeniu dokładnie jak robił to kiedyś Dżingis Chan czy Stalin.

poznaniak
niedziela, 27 listopada 2016, 19:25

Czasem jak widzę jak rządy podchodzą do sprawy marynarki to trzęsie mnie ze złości.Jak można tak zaniedbywać fakt,że mamy najważniejszy gospodarczo odcinek wybrzeża Bałtyku który jest praktycznie bezbronny.Czy ktoś robi na złość Stalinowi za Poczdam?Czy ktoś w końcu zrozumie ,że mw. jest po to by na lądzie nikt nie musiał ginąć ,to swego rodzaju straszak zwłaszcza przy dzisiejszej technice radarowej i rakietowej.Popatrzcie jak pozytywnie na historię Wielkiej Brytanii wpłyneła Royal Navy.Dziwi mnie również fakt ,że rozwój marynarki rozwija się od budowy korweto-patrolowca.Czy nie powinno się najpierw rozbudować baz morskich w Ustce ,Kołobrzegu i Świnoujściu równolegle z zakupem samolotów bojowych do lotnictwa morskiego.Lotnictwo morskie z naszych baz miało by w zasięgu operacyjnym praktycznie cały Bałtyk i dałoby to minimum bezpieczeństwa na morzu.Do tego koniecznie śmigłowce zop i sar.Następnie zakup okrętów podwodnych oceanicznych o dużej autonomiczności sztuk 6 koniecznie z rakietami manewrującymi.Co do jednostek nawodnych czy nie byłoby warto zastanowić sie nad jednostkami używanymi typu korweta z silnym uzbrojeniem woda powietrze ,woda woda i woda ziemia.Poważny producent na pewno by nam takie jednostki załatwił i pomógłby naszym stoczniom stać sie bazą remontową dla tych jednostek a pózniej i nawet ich produkcję.Na Boga w Rosji nawet stocznia rzeczna potrafi budować bardzo udane i grozne jednostki więc nie róbmy już dłużej głupków z siebie ,zwłaszcza ,że bardzo lubimy się z Rosjan wyśmiewać.Przy okazji chciałby poruszyć sprawę szeroko pojętej oświaty morskiej w Polsce.W chwili obecnej nikt praktycznie nie wpaja młodzieży zamiłowania do morza ,okrętów,historii morskiej.Kto uczy młodych znaczenia morza i faktu posiadania wybrzeża dla Polski,gdzie harcerstwo,jachtkluby?Za komuny mase chłopaków w wieku poborowym trafiało do marynarki gdzie odbywali trudną 3 -letnią służbę a teraz ich służba idzie na darmo .Mój brat do końca życia był dumny z tego,że był marynarzem.

kuba18
niedziela, 27 listopada 2016, 22:26

Racja! A brak propagandy morza i żeglugi oraz brak wychowania morskiego, to hańba.

julianking
poniedziałek, 28 listopada 2016, 16:55

Ale nędza powinni już ciągnąć pod korwetę i dać spokój z tym patrolowcem.

fura
niedziela, 27 listopada 2016, 12:53

czekałem na jakieś aktualne info o tym okręcie. I fajnie że pojawił się ten artykuł. Zgadzam się z tezami autora - też tak myślałem

Boczek
niedziela, 27 listopada 2016, 13:07

Czekałeś na informacje? To ten artykuł Ci w tam nie pomoże?

Kicia
niedziela, 27 listopada 2016, 12:51

To tylko Polska Metro jedna nitka 25lat to co staki też magą budować tyle samo żenada

fafa
poniedziałek, 28 listopada 2016, 08:51

Puki nie będą się w pierwszej kolejności liczyć wyłącznie rzeczywiste (nie papierowe) kompetencje i rozwiązania polskiego przemysłu a nie "uznaniowość" i lobbystyczne "wizje" w tym zakresie takto będzie wyglądać

Ryki
niedziela, 27 listopada 2016, 12:48

Skoro nie umiemy budować okrętów wojennych - i do tego wywalamy ogromne pieniądze ( za coś co robią 15 lat i końca nie widać ) - to lepiej kupić za granicą - o wiele taniej nas to wyjdzie !!!!

bmx
niedziela, 27 listopada 2016, 12:47

ładny na fotografii - czemu nie ale dlaczego to tak długo trwa , blache jak wiemy już pięć lat temu we francuskiej hucie zamówiono ( polskiej brak ) , nity do nitowania w holandi zamówiono , silnik z niemiec bo poznańskiego zakładu już nie ma ? A teraz te wszystkie szyfrujące systemy - czy nie lepiej je zrobić przenośne , by na noc szło by je zamknąć w magazynie na lądzie ???? Ale pięknie się rozwijamy wojskowo ?

niki
niedziela, 27 listopada 2016, 12:45

Rozgonić ten cały MON a cały przemysł sprywatyzować, wprowadzić proste i szybkie zasady rozstrzygania kontraktów dla wojska gdzie fachowcy dostaną premie dopiero po zakończeniu przetargu. W każdym przetargu musi być klauzula zabraniająca lobbingu finansowego, związkowego czy politycznego pod groźbą wywalenia z przetargu. Wywalić emerytury z budżetu obronnego do ZUS bo to co jest obecnie to żenada. Więcej pieniędzy wydajemy na wojskowe emerytury niż na zakupy broni i amunicji.

gość
niedziela, 27 listopada 2016, 20:51

A może ZUS podpiąć pod MON,wtedy dopiero będziemy mogli się chwalić ile to wydajemy na obronę

smutny_zgrywus
niedziela, 27 listopada 2016, 14:38

A ten ZUS to niby co? Skarb Aladyna? Jeśli wywalimy emerytury do ZUS to kasa na nie przeznaczona pójdzie za nimi, no bo niby skąd ją wziąć?

greg
niedziela, 27 listopada 2016, 19:13

Niewątpliwą zaletą Ślązaka jest to,że pływa.Moja łódka na ryby też posiada tę zaletę jednak była o wiele tańsza...Kurcze a może z niej dałoby się zrobić okręt patrolowy byleby przystosowaniem jej nie zajęła się SMW,bo zejdzie im przynajmniej z 15 lat....

Wykonawca
poniedziałek, 28 listopada 2016, 08:32

Wygórowane wymagania, często prospektowe i nieosiągalne dla możnych tego świata, dotyczą wszystkich programów zamawianych w polskim przemyśle. Wymagania często wybiegają w daleką przyszłość. Przemysł aby je spełnić przedłuża prace, często płaci kary. Przedłużanie kreuje korekty wymagań, oczywiście w górę i tak "w koło Macieju".

Tweets Defence24