Słaba armia, ale silna Ukraina

28 lutego 2014, 15:14
fot. U.S. Army Europe Images
Reklama

Coraz więcej specjalistów wypowiada się na temat słabej kondycji ukraińskiej armii, oceniając możliwości bojowe Ukrainy przez pryzmat ilości sprawnych samolotów i czołgów. Zapomina się jednak, że o sile obronnej państwa nie decyduje jedynie kalkulator, ale coś czego policzyć się tak naprawdę nie da – wola walki. A Majdan pokazał, że tej Ukraińcom nie brakuje.

Według naszych „teoretyków” wojskowych ukraińska armia „… nie miałaby szans w wojnie z Rosją..” z czym niewątpliwie należy się zgodzić. Trzeba jednak również powiedzieć, że rosyjska armia nie ma żadnych szans w wojnie z Ukrainą.

Liczenie luf, rakiet, samolotów to domena oderwanych od życia teoretyków wojskowych. W przypadku walki w obronie własnego kraju i narodu takiego jak ukraiński liczą się miny, granatniki przeciwpancerne, karabiny i wola walki. A tego na Ukrainie nie brakuje.

Mówiąc najbardziej dosadnie, rosyjskie czołgi by przejść przez to państwo musiały by zniszczyć dosłownie każde drzewo bo za każdym z nich mogłoby się kryć niebezpieczeństwo. Ale to są już naprawdę inne czasy i tylko najtwardszy beton wojskowy mógłby dążyć do konfrontacji zbrojnej o takiej skali. Rosja zdaje sobie sprawę, że konwencjonalny konflikt pociągnąłby za sobą niewyobrażalne skutki. 

Z jednej strony stanęłyby bowiem wojska rosyjskie, w której służą młodzi ludzie nie utożsamiający się w żaden sposób z tym konfliktem, wychowani w dobie mediów i już znający swoje prawa. Z drugiej zaś strony stanęli byliby tacy sami młodzi ludzie, jednak urodzeni już w swoim kraju i często umotywowani tak, jak to pokazały wydarzenia na Majdanie.

Jedyne miejsce, gdzie rzeczywiście może dojść do konfliktu to Krym. Jednak Rosja może bardzo szybko zniszczyć wszystko to, chciała uzyskać poprzez igrzyska w Soczi. Reperkusje międzynarodowe byłyby nieporównywalnie większe niż było to w przypadku wojny z Gruzją. 

W całej sprawie jedno tylko dziwi. Wysłanie żołnierzy w nieoznakowanych mundurach do „ochrony” lotnisk na terenie neutralnego państwa, któremu wcześniej dało się gwarancję bezpieczeństwa powinno wywołać natychmiast ostrą reakcje środowiska międzynarodowego, z wezwaniem rosyjskich ambasadorów włącznie. Jak na razie nie wywołało.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 43
Reklama
fryc
piątek, 28 lutego 2014, 19:10

Polski obecnie tez młodzież a nawet rezerwa by nie broniła. Bo niby co ? zafundowane bezrobocie? rozsprzedany i rozkradziony majątek narodowy ? Nie opłaca się bronić kraju bo bogaci i politycy wrócą po wojnie do kraju a żołnierze co przeżyją dostaną medale i biedę w ciągu dalszym. Dziś liczy się tylko interes dlatego każdy za wszelką cene handluje z Rosją. Amerykanie nie kwapią się taniej sprzedawać gazu, ropy do Europy.

Polish
piątek, 28 lutego 2014, 23:19

Nie walczy się na wojnie dla polityki tylko dla kraju, aby dzieci i rodziny mogły mówić po Polsku aby mogły uczyć się Polskiej historii itp, jak by teraz była wojna w Polsce to polityków nie było by już tyle.

Witek
piątek, 28 lutego 2014, 22:11

Głupi jesteś w wojsku nie byłeś i tyle. Rezerwa ma swój honor i co trzeba zrobi. Gorzej z Tusko-zawodowymi. Oni to robią dla kasy...

tomdal
piątek, 28 lutego 2014, 18:55

Bajki, ukraińska armia łącząca 139 tys. żołnierzy jest z poboru w ponad 50% a służba trwa 18 miesięcy. W zeszłym roku budżet tamtego mon to ok. 1,9 mld USD. Pensje dla kontraktnikow ok tys. USD na sprzęt i wyszkolenie od lat wydają grosze, to co dało się opchnąć już dawno poszło. Poborowi nie podlegają regionalizacji tak by niepowstaly jednorodne jednostki na wsch. czy zach. Ukrainy. Armia w przypadku dalszego chaosu i bezchołowia rozpadnie się. Poborowi pojadą do domu a oficerowie mają to w d.... W grudniu banda Janukowycza zapowiedziała że w ciągu. 4 lat zwolni do cywila ponad 10tys. oficerów. Nowe władza niczego nie oferują poza kolejnymi wyrzeczeniami.Jakie to morale ma mieszkaniec Doniecka, Charkowa, Ługańska? W mistach tych tysiące mieszkańców witało powracający Berkut kwiatami, akademiami, dla nich to bohaterowie. Z drugiej strony jeśli ktoś liczy na upadek armii rosyjskiej to znaczy że był delikatnie mówiąc w hibernacji przez jakieś 10 lat. Powtarzam dla mniej kumatych armia ukraińska jako zwarta formacja o dużej sprawności bojowej nie istnieje. Za to istnieją bojówki Prawego sektora organizacji nacjonalistyczno-nazistowskiej, przejęły one władze na zach. Ukrainy. Przy somalizacji kraju to my będziemy mieli z nimi problem.

gregory
niedziela, 2 marca 2014, 09:23

dobrze ze kupiliśmy te stare tygrysy z demobilu niemieckiego. tylko nie wiem czy z częściami zamiennymi, i czy można z nich ładować....

tal
piątek, 28 lutego 2014, 18:38

proszę wziąć pod uwagę że ukraińska armia liczy 130 tys .ludzi podobnie uzbrojonych jak ROSJANIE ,a rosyjska armia przeważa liczebnie to zgoda tylko jest rozmieszczona na całym olbrzymim terytorium ROSJI i długi czas musiała by się koncentrować aby na UKRAINIE akurat przeważyć liczebnie...tego nikt nie zauważył...

piter
piątek, 28 lutego 2014, 19:41

tylko że mobilność jednostek rosyjskich jest nieporównywalnie szybsza, poziom wyszkolenia dużo większy, a motywację poborowych można szybko podnieść.

tal
piątek, 28 lutego 2014, 18:33

AUTOR ma kompletną rację ,raz ROSJA atakując UKRAINĘ straciłaby cały autorytet jaki ponoć zyskała dzięki SOCZI ,a po drugie doświadczenia z walk w SYRII ,IRAKU ,czy AFGANISTANU pokazują że dzisiaj czołgi nie decydują w walkach...

z prawej flanki
sobota, 1 marca 2014, 00:10

Rosja Putina ma gleboko w czterech literach ,coś co określileś jako "autorytet" ; tym bardziej ,źe po gruźińskiej wojnie pieciodniowej upewnili sie ostatecznie czym sa zachodnie obiecanki cacane - wlaśnie Nimi i niczym wiecej. Ukraina to nie sam kijowski Majdan ; Ukraina to równieź w duźym stopniu jej prorosyjski "zachód" i zinfiltrowane do szpiku kości przez rosyjskie sluźby jej struktury silowe - w tym i sama ukraińska armia. Jak myślisz ; w jakim kraju byloby moźliwe opanowanie jakiegoś lotniska przez "nieznanych" napastników w mundurach - bez jakiejkolwiek reakcji ? Bo ,tak naprawde ; jak latwo "dzisiaj" nowe ukrainskie wladze przejely niby pod kontrole milicje i armie - tak równie latwo "jutro" moga ja stracić. A prawda oczywista o sytuacji za nasza wschodnia granica jest taka ,źe szykuje nam sie tam w perspektywie tygodni ,moźe miesiecy - niezly problem z być moźe rozpadajacym sie krajem ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami. Tylko ślepy nie chce tego dostrzec.

Pan Piotrek
piątek, 28 lutego 2014, 17:55

Bzdury. W razie wojny Ukraińcy dostaliby aż miło.

tal
piątek, 28 lutego 2014, 18:35

no niestety ...ałtorytet się odezwał...SYRIA ,IRAK ,czy AFGANISTAN pod rozwagę a dopiero potem wyrażać swoje opinie tak zdecydowanie...

f-16
piątek, 28 lutego 2014, 17:48

W pełni się zgadzam a autorem co do prób zajęcia np Kijowa, o terenach za Zbruczem nie pisze bo nawet najwięksi rosyjscy nacjonaliści nie chcą Lwowa czy Wołynia .Pytanie tylko jak zareagowaliby mieszkańcy Ługańska, Doniecka i Charkowa na dwoje babka w wróżyła, i pytanie jak zareagują Ukraińcy, pracujący w Hutach czy przemyśle chemicznym gdy ich zakłady będą miały problemy związane ze wzrostem ceny gazu albo pracownicy Antonowa czy Motor Sicz po utracie rynku Rosyjskiego.Czy młodzi ludzie z armii Rosyjskiej nie utożsamiają się z konfliktem to nie wiem, a gdyby byli wychowani tak jak twierdzi komandor to Putin nie wygrywałby chyba kolejnych wyborów.Kijów to wielki ładunek emocjonalny dla Rosjan matka grodów Ruskich, jak Piłsudski z Petlurom poszli na to miasto to biali oficerowie zaczęli wstępować po apelu Brusiłowa do RKKA. Zgoda co do analizy woli walki Ukraińców, przynajmniej tych z zachodu(proszę sobie sprawdzić miejsca zamieszkania większości poległych w obronie majdanu), niezgoda co do woli walki młodych Rosjan to wielka nie wiadoma podobnie jak zachowanie Rosjan z Ługańska czy Rosyjskojęzycznych Rosjan z Charkowa i Doniecka.

myslący
sobota, 1 marca 2014, 12:28

jakoś nie strajkowali czy wiecowali jak Majdan. Coś bajerują nas media i autorytety.

f-16
piątek, 28 lutego 2014, 18:04

oczywiście Rosyjskojęzycznych Ukraińców ciekaw jeszcze jestem jakie to reperkusje według Komandora spadły na Rosję po wojnie w Gruzji przyjęcie do WTO, olimpiada i mistrzostwa w piłce, sprzedaż Mistrali i symulatorów pod Mulino.Kilka gorzkich słów i nadąsanych min ze strony Obamy Hollanda czy innych ,,mężów stanu" to jeszcze nie są reperkusje.

ziom
piątek, 28 lutego 2014, 17:11

Ciągle nikt się nie zająknął na temat jednego - gdzie przez te wszystkie dni zamieszek na Krymie, "nieoznakowanych" żołnierzy, ciężarówek, transporterów i helikopterów jest wojsko ukraińskie? Każdy może sobie wchodzić na Krym jak mu się podoba? Tam nikt niczego nie pilnuje?

bolo
piątek, 28 lutego 2014, 21:35

dokładnie, jak nad moim krajem przeleciałoby 10 śmigłowców bojowych ,,ruskich '' bez mojej wiedzy , to bym nakazał zestrzelić natychmiast z potwierdzeniem wykonania rozkazu

Niemiec
środa, 12 marca 2014, 22:31

Czy Ukrainie oplaca sie konflikt o Krym?Czy jego utrata zmienilaby polozenie strategiczne Ukrainy,czy polepszylaby sytuacje ukrainskiej armii?Jakie straty ponioslaby Ukraina ( poza wizerunkowymi) oddajac ( naturalnie po wojnie informacyjnej Krym),wiedzac ze Krym nie moze trwac bez niej,a koszty jakie poniesie Rosja by zapewnic temu miejscu dostawy wody sa przeogromne?Czy Rosji nie chodzi o sprowokowanie UKrainy do militarnej reakcji by wykorzystac to do zajecia wschodniej UKrainy( o tym zdaja sie wiedziec ukrainscy dowodcy wojskowi)? Czy ponad 300 tys.mniejszosc tatarska nie jest wiekszym problemem dla Rosji jak dla wolnej UKrainy? W jaki sposob Krym stal sie czescia UKrainy?Czy nie przypadkiem byl to prezent Chruszczowa,ktory zaskoczyl wtedy wielu,a ktory okazuje sie teraz przyslowiowym kukulczym jajkiem?Mysle ze takie pytania stawiaja sobie wladze Ukrainy i kalkuluja na zimno wiedzac z kim maja do czynienia ! Co nie oznacza jednak,ze pogodza sie z utrata Krymu choc na razie rozgrywaja cala sprawe w sposob budzacy moje uznanie!

Darek S.
sobota, 8 marca 2014, 11:53

Okazało się, że Ukraińcy podkręcili się trochę i Krym oddadzą, ale Wschodniej Ukrainy już ruszyć nie dadzą. Miejmy nadzieję, że Putin o tym wie, albo inaczej, że do niego to dociera, bo inaczej będzie zadyma. Moskwa w drugiej kolejności planowała przecież wejść dalej. Wschodnia Ukraina i w dalszej perspektywie kawaluncik Kazachstanu.

wojtek
środa, 6 września 2017, 15:56

Tak jak nie istniała nigdy Ukraina tak nie istniała żadna wschodnia Ukraina. Pojęcie Ukraina określało wyłącznie dawne polskie ziemie na wschodzie i powstało jeżeli się nie mylę koniec XVIII lub początek XIX wieku. To była historyczna Ruś kijowska nie posiadająca już w tym okresie państwowości i wpływu na ziemie na zachodzie a zwłaszcza na wschodzie.Tam niepodzielnie panowała Moskwa która stanowiła zaporę dla nawały tureckiej podobnie jak Polska w zachodniej części Rusi. Rusini z tych terenów w obawie o swoje życie ze strony hord mongolskich czy tureckich przez wieki przesuwali się w kierunku Warszawy czy Moskwy. U nas w ten sposób zasiedlali ziemie południowo-wschodniej Polski czego nikt w tamtych czasach im nie zabraniał. W XX wieku i obecnie z tego powodu istnieją zatargi terytorialne. Dodam, że zasadniczo Rusini zamieszkali w poł-wsch. części woj. rzeszowskiego byli lojalni wobec RP do czasu gdy napłynęły tam uciekające z Rusi Zakarpackiej oddziały UPA czy OUN. To one przyniosły idee wolnej Ukrainy i podburzyły tych mieszkańców a często zmusiły do walki z nami. Oni podburzali również Bojków, Łemków czy Hucułów którzy etnicznie nie mają nic wspólnego z Rusinami. Owszem ze względu na wspólne zamieszkiwanie obok siebie doszło do mieszania się tych narodowości poprzez zawierane małżeństwa. Jednak Łemkowie, Bojkowie w większości nie dali się podburzać i byli lojalnymi obywatelami Polski. Nawet część Ukraińców tam zamieszkałych nie dało się w to wciągnąć i często cierpieli niewinnie. Uważam, że należy mieć tego świadomość i szanować lojalnych wobec Polski mieszkańców tamtych terenów oraz tych wysiedlonych w akcji "Wisła" która zapobiegła większym wzajemnym nieszczęściom.

Życzliwy przechodzień
wtorek, 4 marca 2014, 03:45

Cyt.: „Wysłanie żołnierzy w nieoznakowanych mundurach do „ochrony” lotnisk na terenie neutralnego państwa, któremu wcześniej dało się gwarancję bezpieczeństwa powinno wywołać natychmiast ostrą reakcje środowiska międzynarodowego, z wezwaniem rosyjskich ambasadorów włącznie. Jak na razie nie wywołało.” Nie wywołało, bo moskiewskie krety pracują — to dwa, a są jeszcze bliżej nie znani, bo anonimowi sprzymierzeńcy Kremla — to raz.

prof.Salami
środa, 5 marca 2014, 09:10

He he he to na Ukrainie jak u nas, nam zostało jak to mówią na śląsku szlojdra bojowa, pukawka na frop i pistołla na druciki

Darek S.
sobota, 1 marca 2014, 17:49

Jeżeli ci mundurowi w pobliżu lotniska to Rosjanie to kolejny dowód na to, że ten się śmieje kto się śmieje ostatni. Wszyscy znają przećwiczone przez Moskwę warianty Osetii Abchazjii itp. Rosji od początku chodziło o Krym i Sewastopol. Gdy dojdzie do konfliktu na tym tle na Ukrainie wygrana nacjonalistów w wyborach murowana. Czyli będzie to gwarancja tego, że Ukraina nie pójdzie w stronę Unii Europejskiej. W tej chwili kolejka polityków z Ukrainy z różnych opcji politycznych czeka pod drzwiami Putina i prosi o pomoc w przejęciu władzy. Na zachodzie w tej chwili mamy dużo polityków, ale ani jednego męża stanu. Putin wszystkich ich przerasta. On w grze o Ukrainę przewiduje co najmniej dwa ruchy na przód. Nasi reagują na bieżąco na zmieniające się okoliczności i nie potrafią ich antycypować.

Darek S.
sobota, 1 marca 2014, 17:21

No to Krym już chyba do Ukrainy nie wróci. Boję się, że prawie żaden Ukrainiec za to nie będzie chciał umierać. Rosjanie zamieszkujący Ukrainę uważają że takie rozwiązanie będzie dla Ukrainy najrozsądniejsze. Nawet Ci najbardziej przychylni państwowości Ukraińskiej. Natomiast Ukraińcy których znam na żadne ruskie czołgi z RPG-7 nie planują się wybierać. Jak przyjdzie im żyć w Rosji, to będzie im żal utraconej niepodległości, ale z tego powodu do wojska na pewno nie pójdą. Wolą już mieszkać w Rosji. To tylko oligarchowie, politycy i garstka nacjonalistów ( tak dzisiejsze media nazywają takich ludzi) mogą stawić opór. Politycy językiem, Oligarchowie sypną kasą ( okruchami z pańskiego stołu) a garstka nacjonalistów zostanie sama na placu boju. Całe szczęście, że Rosjanie nie mają w planach przyłączania Kijowa, bo jeszcze jacyś nasi politycy wpadliby na pomysł aby przyłączyć Lwów Łuck i kilka innych miejscowości, a to byłby już całkowity dramat.

asd
sobota, 1 marca 2014, 13:43

Buhaha i gdzie są teraz ci wszyscy znawcy, którzy mówią, że nie potrzebne są wydatki na armię bo żyjemy w czasach pokoju, jesteśmy w NATO a tak wogóle to nie ma zagrożenia ze strony sąsiadów. Jest zagrożenie było i będzie ze strony ruskich i jak nie będziemy silnej armii to skończymy jak Ukraina.

offence_h
niedziela, 2 marca 2014, 23:55

Dokładnie.... ale trzeba pamiętać, żeby inwestować w nowe technologie takie jak np drony. A nie przestarzałe czołgi

któś
niedziela, 2 marca 2014, 22:03

Jasne, bo się dwudziesty rok powtórzy... Najsilniejsza polska armia nie ma z rosyjską szans. NATO nie kiwnie palcem. Niezależnie od tego, ile na zbrojenia wydamy Rosja zrobi to, co będzie chciała. Mocarstwem byliśmy 400 lat temu i spier.....liśmy to sami, własnymi rękoma.

Rambo
sobota, 1 marca 2014, 10:24

mi w tych wszystkich komentarzach i artykulach brakuje wiecej o Polsce. nic nieslysze jak Polska sie zabezpiecza, jak wzmacnia swoje granice i ubezpiecza swoja suwerennosc terytorialna w sytuacji taka jaka jest. Nawet nowe czolgi tygrysy maja stacjonowac na zachodniej granicy zanim dojada do Rzeszowa bedzie zapozno, moim zdaniem powinny stacjonowac gdzies kolo Olsztyna czy Lublina. Jest ogolnie ta pasywnosc i slamazarstwo obronne Polski normalna?to rok 2014 a nie poczatek 20tego wieku, Polska jest o wiele silniejsza gospodarczo i moze owiele lepiej zadbac o swoja obronnosc? Co do Ukrainy to fakt slabe wojko ale setki tysiecy zmotywowanych i uzbrojonych ludzi ala "wojsko terytorjalne" moze rowniez sporo zdzialac.

adriaN
sobota, 1 marca 2014, 13:17

Bo wojny nie wybuchają z godziny na godzinę. Po drugie gdyby do niej doszło, to pierwsze będą właśnie płonąć Leopardy pod Lublinem.

oszołom
sobota, 1 marca 2014, 09:27

"Liczenie luf, rakiet, samolotów to domena oderwanych od życia teoretyków wojskowych. W przypadku walki w obronie własnego kraju i narodu takiego jak ukraiński liczą się miny, granatniki przeciwpancerne, karabiny i wola walki. A tego na Ukrainie nie brakuje" - święte słowa. Dlatego należy NSR przekształcić w powszechną Obronę Terytorialną. Jest to aktualne, zwłaszcza że po Gruzji, Ukrainie przyjdzie kolej na Polkę - kto w to nie wierzy to nie ma wyobraźni...

łysy
sobota, 1 marca 2014, 10:28

OT już mamy. Jest masa organizacji proobronnych (Strzelec, Legie Akademickie itd.) Teraz tylko niech państwo otoczy ich opieką, szkoleniem i w razie konfliktu da dostęp do sprzętu w tym broni.

olo
sobota, 1 marca 2014, 10:03

Dokładnie, wojska obrony terytorialnej są najlepszym gwarantem bezpieczeństwa. Więcej, są stosunkowo tanie i praktycznie w 100% możemy je uzbroić w oparciu o własny przemysł. Najlepiej oprzeć je na razie na ochotnikach w zamian wprowadzając przepisy dające preferencje w ubieganiu się o prace w sektorze publicznym właśnie osobom po przeszkoleniu wojskowym. Chętnych nie zabraknie a i na ćwiczenia z budżetówki łatwiej kogoś zwolnić /rozwiązanie proste, tanie i niesamowicie skuteczne.

Seba 23
sobota, 1 marca 2014, 01:37

W 1994 Ukraina dała się rozbroić z Broni Jądrowej jaką miała na swoim terytorium po rozpadzie ZSRR a w zamian dostał gwarancje bezpieczeństwa i integralności terytorialnej od min. Rosji i USA oczywiście w pewien sposób wyszło jej to na dobre bo nie poradziła by sobie z utrzymaniem ogromnej infrastruktury wojskowej jaką zainstalował na jej terytorium Związek Radziecki wszak odziedziczyła około 3 tys. głowic nuklearnych oraz środki do jej przenoszenia jak bombowce strategiczne i pociski balistyczne a takie uzbrojenie jest bardzo kosztowne w utrzymaniu a nowo powstałej wolnej Ukrainy po prostu nie był na to stać więc broń wywieziono do Rosji a samej Ukrainie dano jak dziś się okazuje złudne poczucie bezpieczeństwa. Nie przypomina wam to w pewnym stopniu sytuacji z 1939 roku z naszym krajem w roli głównej?

ohio
niedziela, 2 marca 2014, 14:23

ta wole walki widac po garnizonach ukrainskich na krymie poddaja sie bez wystrzalu

olo
sobota, 1 marca 2014, 00:17

Porównywanie ewentualnego konfliktu Rosji z Ukrainą do konfliktu z Gruzją jednak nie ma zbytnio sensu. Potencjał militarny Ukrainy jednak o wiele większy nie wspominając o powierzchni czy liczbie ludności. Do tego bliskość UE i NATO jednak wymusiłaby większą reakcję. Rosja mogłaby stracić kontrakty na dostawy gazu i ropy a to UE jest głównym sponsorem gospodarczych sukcesów Putina. Oligarchie też by stracili krocie. Zapewne zaangażowanie Rosji na Ukrainie próbowali by wykorzystać w Dagestanie, Czeczeni może Azerbejdżan i Gruzja. Tak, że jeśli już do czegoś dojdzie to jedynie na Krymie - no chyba, że sytuacja wymknie się spod kontroli czego wykluczyć nigdy nie można. Natomiast oczywistym jest, że sytuacja ekonomiczna Ukrainy jest tragiczna a potencjał militarny w porównaniu do Rosji mizerny co nie zmienia faktu, że karabinów, granatników czy min /jak pisał autor/ to tam nie brakuje, odważnych ludzi gotowych do walki również.

Defens
sobota, 1 marca 2014, 17:45

1. Uzmysłów sobie, że konflikt z Gruzją był bliziutko Nato - graniczy z Turcją, członkiem NATO! 2. "Rosja mogłaby stracić kontrakty na dostawy gazu i ropy" - dziecko się obudziło i zaczęło bredzić, Unia to m.in. my jak i polowa centralnej europy bez znaczącej alternatywy dla rosyjskich węglowodorów. Rosja nie straci żadnych kontraktów, nie ma alternatywy dla nośników energii z tego kierunku w europie. Zachód miał m.in. z Iranu - ale przecież podczas niedawnych sankcji nałożono embargo na gaz...

Avalon
piątek, 28 lutego 2014, 21:39

Optymista ;-)

bolo
piątek, 28 lutego 2014, 21:30

A JA TAK Z ZAPYTANIEM , DZISIAJ CZYLI 28 LUTEGO POKAZALI UZBROJONYCH ŻOŁNIERZY NA TERENIE kRYMU , KTOŚ KTO KUMATY TO NA PODSTAWIE UMUNDUROWANIA I KSZTAŁCIE HEŁMU NIECH MI ODPOWIE CZY TO RUSKIE SOŁDATY CZY TO INNE ZŁO ?

Marcin
sobota, 1 marca 2014, 00:01

Jakie "Ruskie Sołdaty"? Przecież powiedziano jasno i wyraźnie, że to członkowie lokalnej krymskiej samoobrony - wszyscy jednolicie uzbrojeni, wyposażeni, umundurowani i podwiezieni na lotnisko kamazami i BTR-ami bez rejestracji. Te BTR to zapewne miejscowi "ochotnicy" wyciągnęli z własnych garaży. A tak na serio, to są Rosjanie i to raczej nie lokalni - no chyba, że z lokalnej bazy w Sewastopolu.

tomek
piątek, 28 lutego 2014, 20:42

Prawda jest taka, że rosjanie mimo że jest 21 wiek zrobią co zechcą. Tak jak pare lat w Gruzji a co teraz wyszło jak putin się chwalił że planowany atak był z 3 lata wcześniej. Co do żołnierzy rosyjskich niedali im jeść 3 dni to poszli i ukradli przy okazji gwałconc i mordując. Masowe mordy i mogiły zbiorowe tak samo były. Prawda jest taka że to zwierzęta i jak wymierzy w ciebie to zastrzeli jak psa. U nich epoka dziczy jeszcze się nieskończyła mają wszystkich gdzieś. Ukraińcy nas nie tak dawno mordowali w stylu wyciąganie dziecka motyką z brzucha ciężarnej poczytajcie sobie wspomnienia takich osób. Ukrainśka wola walki a gdzie niby była jak tyle lat klepali biede prawda jest taka, że sami do siebie strzelali. Oni już teraz nie mają co jeść a w czasie wojny oddadzą ojczyzne za miske zupy. a i już widze ich wole walki w kasku i tarczą z blachy jak ruszy na nich rozpędzony czołg. Pierwsze rozjadą ich a potem nas z pomocą białorusi a na konieczałatwią białoruś i zasadzą kopa w 4litery. Wojna niema żadnych zasad jest tylko ból i cierpienie a NATO to atrapa będą z 6 miesięcy naradzać się... a tyska bedą klepać po ramieniu żałosne;-)

Polish
piątek, 28 lutego 2014, 23:15

Brednie kolego piszesz, 180 tys żołnierzy w stałej służbie, 1 milion w rezerwie, + ochotnicy minimum z 800 tys. Gruzja to nie to samo co Ukraina, potencjał Ukrainy jest większy o 100%. Widzę kolego że porównujesz żołnierza do zwykłego człowieka, a wiec tak jeżeli żołnierzowi powiedzą żeby rozstrzelał kogoś to on się nie będzie wąchał tylko rozstrzela, żołnierz nie jest od myślenia i napweno Rosjanie maja w dupi* prawa o nie zabijaniu cywilów.

tomek
piątek, 28 lutego 2014, 20:41

Prawda jest taka, że rosjanie mimo że jest 21 wiek zrobią co zechcą. Tak jak pare lat w Gruzji a co teraz wyszło jak putin się chwalił że planowany atak był z 3 lata wcześniej. Co do żołnierzy rosyjskich niedali im jeść 3 dni to poszli i ukradli przy okazji gwałconc i mordując. Masowe mordy i mogiły zbiorowe tak samo były. Prawda jest taka że to zwierzęta i jak wymierzy w ciebie to zastrzeli jak psa. U nich epoka dziczy jeszcze się nieskończyła mają wszystkich gdzieś. Ukraińcy nas nie tak dawno mordowali w stylu wyciąganie dziecka motyką z brzucha ciężarnej poczytajcie sobie wspomnienia takich osób. Ukrainśka wola walki a gdzie niby była jak tyle lat klepali biede prawda jest taka, że sami do siebie strzelali. Oni już teraz nie mają co jeść a w czasie wojny oddadzą ojczyzne za miske zupy. a i już widze ich wole walki w kasku i tarczą z blachy jak ruszy na nich rozpędzony czołg. Pierwsze rozjadą ich a potem nas z pomocą białorusi a na konieczałatwią białoruś i zasadzą kopa w 4litery. Wojna niema żadnych zasad jest tylko ból i cierpienie a NATO to atrapa będą z 6 miesięcy naradzać się... a tyska bedą klepać po ramieniu żałosne;-)

patriota
piątek, 28 lutego 2014, 19:20

Zaczęło się... Plan destabilizacji Ukrainy zostaje wprowadzony w życie. Na początku przećwiczono scenariusz w Naddniestrzu, później Abchazji i Osetii. Teraz Krym. Wygrywanie antagonizmów wewnętrznych, destabilizacja polityczna, ucieczka kapitału rosyjskiego z gospodarki ukraińskiej. Czekam tylko na serię zamachów bombowych "separatystów" z FSB. Sowiety nie dopuszczą, aby w Europie Wschodniej ktokolwiek myślał o umowie stowarzyszeniowej z UE, czy zostaniu członkiem NATO. Łotwa wie co robi kupując interwencyjnie 120 czołgów. Mogą się szynko okazać bardzo przydatne.

SARMATA
piątek, 28 lutego 2014, 19:17

zakladam, ze moj komentarz zostanie usuniety przez cenzure portalu, ale co tam... Ten artykuł to przepraszam o czym? Ku pokrzepieniu serc? Kogo? Takie wróżenie z fusów? Rosja- i jej wizerunek? dla lewaków nic się nie zmieni. A co do zdrowo-myślących też nic sie nie zmieni. Żaden "pi-ar" tego nie zmieni. Nie wiem tylko, czy dla putina nie zaczyna sie czas odwracania uwagi od sytuacji gospodarczej Rosji - Ukraina moze byc - jak sie jeszcze uda cos ugrac ok ...

Tweets Defence24