Reklama
Reklama

Skradziona wyrzutnia Stinger znaleziona na wyspie Guam

30 marca 2014, 21:28
Ukradziony w Korei Południowej trenażer Stingera został odnaleziony na wyspie Guam – fot. YouTube

Skradziona z amerykańskiej bazy sił powietrznych w Korei Południowej wyrzutnia przenośnego, rakietowego zestawu przeciwlotniczego Stinger została odnaleziona na wyspie Guam.

Sprzęt wojskowy odzyskano podczas policyjnej rewizji w jednym z domów w miejscowości Dededo na wyspie Guam. Zgodnie z opisem policyjnym znaleziono wyrzutnię treningową kierowanych rakiet przeciwlotniczych należącą do rządu Stanów Zjednoczonych, zdolną do odpalania rakiet, w tym także pocisków bojowych. Policja z Guam uściśliła również, że wyrzutnia została nielegalnie zdobyta w bazie sił powietrznych Kusan w Korei Południowej.

Sprawa została potraktowana bardzo poważnie, ponieważ policja uznała znalezisko za bardzo niebezpieczne, „…jeżeli się znajdzie w niebezpiecznych rękach”. Według jej oceny znaleziona wyrzutnia mogła posłużyć m.in. do zaatakowania „cywilnych samolotów i nisko lecących śmigłowców”.

Według podręcznika amerykańskiej artylerii przeciwlotniczej znaleziona wyrzutnia to „trenażer wyrzutni rakietowej Stinger FHT” (Stinger Field Handling Trainer), który jest wykorzystywany do nauki procedur postępowania przy strzelaniu tymi rakietami przeciwlotniczymi. Wykorzystując FHT strzelcy Stingerów mogą trenować przeładowanie broni i każdy fragment procedury strzelania. FHT pozwala również na naukę prowadzenia obserwacji z wykorzystaniem niewielkich, zdalnie sterowanych statków powietrznych RCMATS (radio controlled miniature aerial targets).

Najważniejszą sprawą dla prowadzących śledztwo jest odpowiedź na pytanie, jak to się stało, że trenażer skradziony w Korei Południowej znalazł się na wyspie Guam. Jest to o tyle ważne, że zestaw FHT ma takie same rozmiary, wygląd i wagę jak przenośny, bojowy zestaw przeciwlotniczy Stinger. Amerykanie, którzy bardzo głośno mówią o ścisłej kontroli tego rodzaju uzbrojenia ze względu na zagrożenie terrorystyczne przekonali się bowiem na własnej skórze, że można je również skrycie przerzucić na ich własne terytorium.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Reklama
Mickiewicz
niedziela, 30 marca 2014, 23:11

Ciekawe co na to nasz niezawodny komentator Daruś. No DarkuS. nie daj na siebie czkać. Wszystkich interesuje twoja opinia.

Anteas
wtorek, 1 kwietnia 2014, 13:29

To pokazuje jak Amerykanie pilnują swojego uzbrojenia. Myślę że to robota wojskowych. Wyrzutnia same nie przefrunęła, samolotem cywilnym nie mogła zostać przewieziona, zatem została najprawdopodobniej przetransportowana lotniczym transportem wojskowym.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama