Zmasowany atak dronów. Turecka operacja „Wiosenna tarcza” [ANALIZA]

8 marca 2020, 11:42
Bayraktar_TB2_Runway
Bayraktar TB2. Fot. Bayhaluk/CC BY-SA 4.0

W czasie operacji "Wiosenna Tarcza" w prowincji Idlib tureckie siły zbrojne na niespotykaną wcześniej skalę wykorzystały systemy bezzałogowe. Odpowiednia doktryna ich użycia, także do zadań bojowych, i współpraca z innymi środkami walki (w tym artylerią) przyczyniły się do wysokiej skuteczności działań tureckich sił zbrojnych. Dla Defence24.pl ten aspekt operacji opisuje Marcin Gawęda.

W ciągu operacji „Wiosenna tarcza” w Idlibie i Aleppo tureckie siły zbrojne zaprezentowały zdolność do zastosowania nowej koncepcji bitwy powietrzno-lądowej, w której wsparcie z powietrza zapewniały masowo użyte drony Bayraktar TB2 i Anka-S. Tureckie siły zbrojne zebrały owoce nie tylko długofalowego programu rozwoju floty aparatów bezzałogowych, ale także rozwijania całego „środowiska” nowego pola walki, a więc także systemów walki radioelektonicznej, komunikacji, rozpoznania oraz nowoczesnych efektorów lufowych i rakietowych.

Nowa koncepcja zakłada starcie bezkontaktowe: zmasowane uderzenie z wykorzystaniem bezzałogowców uderzeniowych i amunicji precyzyjnej, systemów WRE oraz artylerii lufowej i rakietowej. Dopiero połączenie tych elementów przyniosło Turkom dobre efekty w Idlibie (ograniczone ze względów polityczno-wojskowych i uwarunkowań geopolitycznych) i zapewne będzie rozwijane w przyszłości. Bez względu na to jak oceniane są efekty operacji „Wiosenna Tarcza”, nie można przejść obojętnie obok zaproponowanej przez TSK koncepcji bitwy powietrzno-lądowej z jej kluczowym nowym aspektem - skoordynowanym uderzeniem dronów.

Mimo, że opinia publiczna (a zapewne także wielu ekspertów), jest zaskoczona zdolnościami tureckimi w kwestii militarnej technologii, w tym dynamicznym rozwoju systemów bezzałogowych, jest to efekt wieloletniej polityki naukowo-przemysłowej. Należy wspomnieć, że w Turcji rozwija się wiele nowych systemów bezzałogowych, w tym także bezzałogowego roju (opracowane Alpagu i Kargu, projektowany Wattozz), który w tym przypadku nie został zastosowany (aczkolwiek warto podkreślić, że Kargu osiągnął już jakoby zdolności bojowe i mógł zostać zastosowany (zdolny do operacji pododdział wyposażony w Kargu).

Rozwój systemów bezzałogowych, zarówno klasycznych jak i w formie roju, po operacji w Idlibie, na pewno będzie kontynuowany z jeszcze większą determinacją. Pomijając systemy roju, trzeba podkreślić, że w Turcji niedługo mogą wejść do służby nowe, klasyczne bezzałogowe platformy bojowe, jak dwusilnikowy bezzałogowiec rozpoznawczo-uderzeniowy klasy HALE Akinci (Baykar) oraz równie dwusilnikowy, nieco mniejszy, Anka Aksungur (TAI/TUSAŞ).

Drony są w Turcji uznawane za jeden z kluczowych elementów strategii bezpieczeństwa i jedno z głównych narzędzi w prowadzonych nieustannie tzw. operacjach kontrterrorystycznych, przeciwko PPK.

Cechy charakterystyczne operacji w Idlibie to:

- wykorzystanie elementu zaskoczenia

Strona syryjsko-rosyjska była zaskoczona skalą i efektywnością tureckiej operacji, w tym masowo użytych dronów uderzeniowych, w rejonie, gdzie w pierwszej fazie nie było żadnych systemów przeciwlotniczych

- wykorzystanie własnego bogatego doświadczenia współpracy broni połączonych

Operacja „Wiosenna Tarcza” była pokłosiem wcześniejszych operacji tureckich w Syrii, gdzie realizowano poszczególne elementy bitwy powietrzno-lądowej, jednakże bez masowego użycia bojowego dronów; misje CAS wykonywało lotnictwo

- użycie dronów jako kluczowego narzędzia operacji

Najbardziej efektywnym wizualnie elementem operacji „Wiosenna Tarcza” były rzecz jasna precyzyjne ataki z powietrza z użyciem amunicji kierowanej (m.in. rodzime pociski MAM-L i MAM-C), jednakże drony (głównie Bayraktar TB2 i mniej liczne, cięższe Anka-S) wykonywały szereg zadań: misje uderzeniowe, rozpoznawcze, obserwacyjne, naprowadzania i korekty ognia artylerii. Anka-S ma ogromne możliwości w zakresie rozpoznania, np. elektronicznego (COMINT), co wykorzystano już w trakcie Operacji "Źródło pokoju" przeciwko Kurdom, gdzie notabene użyto także systemów WRE Koral.

Ataki prowadzone były spoza zasięgu systemów MANPADS, z chirurgiczną precyzją. Przykładowy modus operandi drona Bayraktar TB2 z 27 lutego. Celem była stojąca na drodze kolumna w rejonie Kafranbel, atak przeprowadzono z wysokości 6845 m zniszczono czołg stojący między bojowym wozem piechoty, a ciężarówką.

- dążenie do operacji ograniczającej straty własne

Operacja turecka miała cechy wojny bezkontaktowej, z ograniczonym udziałem własnego komponentu lądowego. Straty TSK wynikały z popełnionych błędów i uwarunkowań polityczno-wojskowych (np. uderzenia lotnictwa npla przy słabej własnej obronie przeciwlotniczej). Cechą nietypową operacji w Idlibie jest oczywiście użycie protureckich milicji jako siły uderzeniowej, można przypuszczać, że w klasycznej operacji sił zbrojnych Turcji (siły specjalne, broń pancerna, piechota zmechanizowana) efekty były znacznie większe, jednakże przy skokowo większych stratach własnych.

- modyfikacja operacji w zależności od zmieniającego się środowiska walki

Wprowadzenie przez stronę syryjską elementów obrony przeciwlotniczej (Pancyr-S, Buk-M2), wymusiło zmianę taktyki. Ataki na systemy przeciwlotnicze mogły wyglądać następująco: Anka-S, operujące z terenu Turcji, pozyskiwały dane rozpoznawczo-wywiadowcze i przekazywały je do systemu walki elektronicznej Koral, rozmieszczonego przy granicy. Koral oddziaływał na syryjskie systemy przeciwlotnicze (stacje radiolokacyjne) wykonując szeroko pojęte misje zakłócania i dezinformacji (system WRE Koral jest przeznaczony do wykrywania, klasyfikacji, zakłócania i zmylania stacji radiolokacyjnych). Do ataku na wykryte, zlokalizowane i zagłuszane systemy przeciwlotnicze przechodziła flota dronów Bayraktar TB2 z amunicją precyzyjną (np. MAM-L). Jak się wydaje jeden cel mógł być atakowany przez więcej niż jeden dron, co zwiększało efektywność (szansę porażenia systemu).

- korzystne dla dronów środowisko walki

Nietypowe warunki pola walki, de facto ograniczenie tego pola do prowincji Idlib, spowodowało, że drony operujące z terenów tureckiej prowincji Hatay nie były atakowane, a atak na cele naziemne npla wymagał krótkiego wejścia we wrogim teren (kilkadziesiąt km w głąb Syrii). Drony po starcie krążyły bezpiecznie w rejonie granicy turecko-syryjskiej, nabierając w ciągu kilkunastu, kilkudziesięciu minut, odpowiedniego pułapu (5-7 km), po czym przekraczały granicę realizując misję uderzeniową.

- duże tempo operacji

Turcy użyli, zwłaszcza w pierwszej fazie Operacji „Wiosenny szczyt” (1-2 pierwsze dni), drony w sposób zmasowany. Pierwszego dnia nad Saraqib drony dosłownie „wisiały” w powietrzu atakując nawet cele pojedyncze (np. pojazdy, grupki żołnierzy, pojedynczych motocyklistów) paraliżując całkowicie ruch w rejonie. Tempo operacji było duże, a przygotowanie logistyczne bardzo dobre: materiał wideo z jednej z baz operacyjnych (lotnisko Hatay?) pokazuje lądujący właśnie Bayraktar TB2, i drugi, tankowany i przygotowywany do misji. Ataki przeprowadzano w dzień i w nocy, na cele stacjonarne lub w ruchu. W kolejnych dniach intensywność użycia dronów się zmniejszała, jednak jednocześnie wciąż było kilka dronów w powietrzu.

- rażenie wrażliwych dla npla punktów

Poza powietrznym terrorem nad samym Seraqibem, który czasowo sparaliżował całkowicie ruch na trasie M5, oraz niszczeniem dziesiątków czołgów, bojowych wozów piechoty, artylerii etc., operacja zakładała rażenie wrażliwych dla przeciwnika punktów, mających wpływ na działanie jego systemu dowodzenia, logistyki, morale etc. Przykładowo warto wspomnieć o dwóch, mniej znanych, przypadkach - niszczeniu punktów dowodzenia (sztabów) oraz artylerii na tyłach. Już 29 lutego raportowano śmierć kilku oficerów elitarnych oddziałów (25 Dywizja Specjalnego Przeznaczenia dawne „Siły Tygrysa”, Gwardia Republikańska, 4 Dywizja etc.) - 1 dowódca brygady, dwóch pułkowników, 1 podpułkownik, 3 majorów. Należy przy tej okazji wspomnieć o porażeniu (?) sztabu 124 Brygady Gwardii Republikańskiej (zginął dowódca 124 Brygady).

W drugim przypadku warto wspomnieć o zniszczeniu „syryjskich Caesarów” czyli armat M-46 kal. 130 mm o zasięgu maks. 27 km, osadzonych na ciężarówkach Mercedes 4140. Dwa pojazdy zostały zniszczone w jednym ataku w rejonie Tal Hadiyah. Jest to pierwsza strata tego typu systemu w wojnie (!), bowiem syryjska artyleria nigdy w zasadzie nie spotkała się z ogniem kontrbateryjnym.

- oddziaływanie na morale

Użycie dronów, które nieustannie, czasami niewidoczne, wiszą nad polem walki ma wpływ na morale npla i paraliżuje jego zdolności manewrowe. Poza dziesiątkami zniszczonych czołgów, wozów bojowych, systemów artylerii etc., wiele sprzętu zostało porzuconych i przejętych przez rebeliantów, którzy użyli go jeszcze w trakcie operacji „Wiosenna tarcza”. W rejonie Saraqib ustał chwilowo wszelki ruch, zagrożenie z powietrza zmusiło siły syryjskie do ukrywania sprzętu np. w garażach, budynkach etc. Jak pisał rosyjski korespondent z Saraqib, nagle, z dnia na dzień, dla SAA „zmieniły się warunki pola walki”.

- porażenie w głąb terytorium npla

Zastosowanie artylerii oraz dronów spowodowało, że w zasięgu tureckich efektorów znalazła się nie tylko linia frontu, ale także głębokie tyły. Dzięki współpracy rodzajów broni ataki dronów potęgowała artyleria lufowa i rakietowa (T-155 Firtina, T-122 Sakarya, T-300 Kasirga).

Nowa koncepcja bitwy powietrzno-lądowej zakłada użycie systemów bezzałogowych zamiast klasycznego lotnictwa i śmigłowców. Należy ją rozpatrywać jako jedną z opcji przyjętą w określonych warunkach pola walki, np. gdy użycie lotnictwa jest niemożliwe, bądź niecelowe (jak w Idlibie). Główną determinantą wyboru tej opcji może być np. chęć uniknięcia strat w ludziach (załogi samolotów bojowych, śmigłowców etc.). Dalszy rozwój koncepcji może iść w kierunku doskonalenia współpracy systemów bezzałogowych z innymi narzędziami walki (siły specjalne, lotnictwo, broń pancerna etc.).

Opisując aspekty militarne nowej koncepcji należy zwrócić uwagę na fakt nietypowego pola walki i warunków jakie panowały w Idlibie. Główną zasadą będzie więc synergia działania w krótkim czasie i określonym miejscu oraz masowe użycie dronów, w tym systemów klasycznych (indywidualnych) oraz roju.

Koncepcja nowej bitwy powietrzno-lądowej, której elementy widzieliśmy w Idlibie, zakłada masowe zastosowanie dronów do rozpoznania pozycji przeciwnika, naprowadzania i koordynacji ognia artylerii, przeprowadzania autonomicznych ataków precyzyjnych. Koncepcja zmasowanego ataku dronów (UAV mass coordinated attack) nie jest tożsama, w tym wypadku, z koncepcją ataku rojów bezzałogowców uderzeniowych (UAV swarm attack). Jak zauważa w tym względzie, cytowany przez portal C4ISRNET, Samuel Bendett, ekspert z Center for Naval Analyses, „to był skoordynowany masowy atak, a nie „rój” [mass coordinated attack, not a ‘swarm’] - „rój” oznacza zdolności autonomiczne i UAV koordynujące się między sobą”. Jak zauważył Bendett masowe wykorzystanie dronów, w trudnym środowisku walki w Idlibie. było jedną z opcji do wyboru.

Turecki ekspert Bahri Mert Demirel, pisze o nowej doktrynie militarnej (new military doctrine), która znajdzie swoje odbicie w literaturze wojskowej. „Po raz pierwszy na świecie drony zostały użyte jako podstawowy element uderzeń powietrznych [primary element in air strikes] podczas tureckiej operacji „Wiosenna tarcza” - stwierdził ekspert w swoim wywiadzie dla Anadolu Agency. Demirel charakteryzując użycie dronów Bayraktar i Anka-S podkreśla także rolę w operacji systemów walki elektronicznej Koral.

Koncepcja „dronocentrycznej” operacji może zostać implementowana, w całości lub dowolnej części, przez inne kraje, zwłaszcza te z podobnymi warunkami pola walki (Donbas, Karabach itp.) Nie jest przypadkiem, że została zauważona na Ukrainie, która zakupiła systemy Bayraktar TB2. Jurij Butusow z Censor.net zauważył, że takie synergiczne użycie broni połączonych, w tym dronów jako ważnego/głównego narzędzia operacji, mogłoby przynieść efekty w Donbasie. Jak zauważył Butusow Ukraina już posiada pewne zdolności w tym kierunku mając drony uderzeniowe Bayraktar TB2 z odpowiednią amunicją, czy systemy rakietowe dalekiego zasięgu, odpowiednik tureckich T-300 (Smiercz i Wilha).

Koncepcja turecka mogłaby w przyszłości zostać zastosowana przez kraje bogate, które rozwijają własną flotę bezzałogową i wdrażają nowoczesne systemy artyleryjskie, WRE etc., np. przez Azerbejdżan w Karabachu. Koncepcja ta może zostać rzecz jasna uzupełniona innymi elementami, np. synergicznym wykorzystaniem nie tylko dronów, ale także samolotów bojowych i śmigłowców.

Reklama
Tweets Defence24