Reklama
Reklama
Reklama

Zanim nadejdzie Borsuk. Potrzebna modernizacja BWP-1 [ANALIZA] Cz. 1

18 grudnia 2017, 10:18
Fot. kpt. Dariusz Guzenda
Fot. st. chor. Rafał Mniedło.
Czeski BVP-2 (licencyjny BMP-2) podczas odpalania ppk - fot. army.cz
Fot. Paweł K. Malicki.
Strzelanie ppk Malutka z BWP-1. Fot. szer. Dawid Sofiński.
Fot. mil.ru.
Propozycja modernizacji BWP Puma z wieżą RCWS-30. Fot. WZM Poznań.
Amerykańskie BWP Bradley, choć dużo nowocześniejsze od BWP-1, były w trakcie służby wielokrotnie modernizowane. Fot. US Army.
Niemcy chcą modernizować posiadane bwp Marder równolegle z wprowadzaniem nowych Pum. Fot. Paula Guzman, 7th ATC Public Affairs/Wikimedia Commons.
Fot. Katarzyna Przepióra/10bkpanc.wp.mil.pl.

Polskie BWP-1 mają zostać zastąpione przez nowe pojazdy Borsuk, rozwijane przez krajowy przemysł i planowane do produkcji na początku dekady. Biorąc jednak pod uwagę czas wymagany na dostawy nowych wozów, BWP – już obecnie w zasadzie całkowicie przestarzałe – pozostaną w służbie co najmniej do 2030 roku. Chcąc zapewnić realną wartość bojową wyposażonym w nie jednostkom, należy podjąć prace nad modernizacją BWP.

Program bojowego wozu piechoty Borsuk był jednym z powodów całkowitego zaniechania modernizacji służących w Wojsku Polskim w liczbie ponad tysiąca dwustu BWP-1. Nawet gdybyśmy już jutro uruchomili produkcję Borsuków, to przyjdzie nam poczekać co najmniej dekadę nim ich liczba w służbie pozwoli na zastąpienie BWP-1. Tymczasem pojazdy te są całkowicie przestarzałe w kontekście potrzeb i zagrożeń ze strony wojsk rosyjskich. Dlatego nie tylko uzasadniony, ale niezbędny jest program ich modernizacji. Musi on jednak uwzględniać stosunek koszt-efekt i ograniczony czas eksploatacji takich zmodyfikowanych pojazdów. 

Wojsko Polskie w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku miało na wyposażeniu ponad 1370 wozów bojowych BWP-1 oraz 38 pojazdów rozpoznawczych BWR-1S/D. Były to podstawowe wozy w jednostkach zmechanizowanych, jednak już w tym okresie ich wartość bojowa była dość ograniczona. Polska co prawda w 1989 roku pozyskała, w ramach planowanej modernizacji, 62 nowsze wozy bojowe BWP-2 (BMP-2) produkowane na licencji w Czechosłowacji, jednak w wyniku absurdalnej decyzji szefa Sztabu Generalnego WP z 1994 roku zostały one sprzedane do Angoli i Togo.

BMP-2 Czech
Czeski BVP-2 (licencyjny BMP-2) podczas odpalania pocisku przeciwpancernego. Fot. army.cz

Polska pozostała więc z archaicznymi BWP-1 w jednostkach i rozpoczętymi w 1992 roku pracami koncepcyjnymi nad ich modernizacją, która ostatecznie nie doszła do skutku, a kilka lat temu z niej zrezygnowano. Zarys tego programu sprzed 25 lat nadal pozostaje aktualny. Zakładał on bowiem modyfikacje pojazdów siłami krajowego przemysłu w zakresie zwiększenia możliwości bojowych umożliwiającym ich eksploatację do roku 2030.

Pojazdy niezmodernizowane, w tym okresie, np. ze względu na nadmierne zużycie, miały być wycofywane z eksploatacji. Miało to umożliwić utrzymanie zdolności operacyjnych podczas wprowadzania wozów bojowych nowej generacji, które planowano wdrożyć w latach 2005-2020. Co ciekawe, założenia te są bliskie stanowi obecnemu, z tym że obok kołowych Rosomaków w służbie pozostają nadal wyłącznie BWP-1. O ich znaczeniu świadczy choćby fakt wydzielania tego typu pojazdów do Sił Odpowiedzi NATO, również po wybuchu wojny na Ukrainie.

Czytaj więcej: Szpica NATO "skacze" do Rumunii. Z żołnierzami ze Świętoszowa [WIDEO]

Krótka historia następcy BWP-1

Umowa na pracę rozwojową, mającą pozwolić na opracowanie nowego pływającego bojowego wozu piechoty została podpisana 24 października 2014 roku, w ramach konkursu NCBiR nr 5/2014. Przyznano ją konsorcjum kierowanemu przez Hutę Stalowa Wola, wartość to 75 mln zł. W roku 2016 prace B+R doprowadzono do fazy II, czyli powstania projektu koncepcyjnego i analizy techniczno-ekonomicznej, a następnie – przekazania w październiku 2016 r. wykonawcy zatwierdzonych WZTT.

Pozwoliło to na opracowanie już w kwietniu 2017 r. projektu wstępnego i zbudowanie w oparciu o ten projekt pre-prototypu, formalnie nazwanego modelem, który HSW SA zaprezentowała podczas MSPO 2017. Na wyprodukowanym w 2018 roku prototypie skonfigurowanym pod względem wyposażeniowym zgodnie ze specyfikacją konstrukcyjną zostaną zrealizowane badania wstępne i badania kwalifikacyjne, które pozwolą zakończyć zgodnie z założeniami fazę B+R projektu, mają zakończyć się do czerwca 2020 r. W praktyce więc dostawy mogą rozpocząć się około 2021 roku. Zakładając, że przezbrajany będzie jeden batalion rocznie (ponad 50 wozów w wersji bojowej, nie mówiąc już o wozach wsparcia, rozpoznawczych etc.), oznacza to że dostawy potrwają do roku 2030 lub nawet dłużej.

Borsuk MSPO 2017
Fot. Paweł K. Malicki.

Warto też wspomnieć, że równolegle z pracami nad BWP Borsuk rozważano zakup i polonizację zagranicznej platformy gąsienicowej, jednak realizacja kolejnych etapów projektu zmniejsza prawdopodobieństwo takiego rozwiązania. Ponadto, w programie ujęty jest wymóg pływalności, trudny do spełnienia dla zagranicznych producentów. Wreszcie, nawet kupując BWP „z półki”, należałoby go integrować z krajowymi systemami uzbrojenia, BMS itd., a to musi być procesem czasochłonnym, nie mówiąc już o dodatkowych kosztach związanych z pozyskaniem zagranicznego rozwiązania.

Czytaj więcej: MSPO 2017: Premiera Borsuka

Polski przemysł (gliwicki ośrodek pancerny) podejmował też prace w celu integracji wieży Hitfist-30, bezzałogowej wieży Oto Melara, i wreszcie Hitfista z wyrzutniami Spike na podwoziu Anders, jednak pojazd ten nie spełniał utrzymywanego wymogu pływalności. Biorąc nawet pod uwagę sam cykl produkcji i integracji systemów, w zasadzie żaden BWP nie pojawiłby się w WP wcześniej niż na przełomie dekad. Można więc postawić tezę, że przyjęty w programie Borsuk harmonogram jest w zasadzie optymalny, jeżeli chodzi o proces wprowadzania nowego wozu, biorąc pod uwagę choćby liczbę planowanych do wdrożenia pojazdów i konieczny czas dostaw.

To oznacza, że – jak wskazano wcześniej – BWP-1 pozostaną w linii co najmniej do 2030 roku, a może dłużej, w zależności np. od docelowej liczby batalionów, procesu formowania nowej dywizji, proporcji między pododdziałami na BWP i KTO itd. Jeżeli więc pododdziały uzbrojone w BWP mają zyskać realną wartość bojową, pojazdy te muszą zostać zmodernizowane. Trzeba też pamiętać, że różne państwa, jak choćby Rosja, prowadzą proces wdrażania generacyjnie nowego sprzętu równolegle z modernizacją istniejącego, aby podtrzymywać i rozwijać zdolności bojowe. Polskie BWP, poza drobnymi modyfikacjami jak pasywacją przyrządów obserwacyjnych, nie ulegały zmianom w zasadzie od czterech dekad.

Zmodernizowane BWP potrzebne na wczoraj

Biorąc pod uwagę stopień zużycia BWP-1 istnieje niebezpieczeństwo, bataliony piechoty zmechanizowanej w ciągu kilku lat zaczną tracić wozy bojowe ze względu na ich wyeksploatowanie. Staną się de facto zwykłą piechotą, a przez to niezdolną do współdziałania z batalionami pancernymi. Będzie to oznaczało drastyczne ograniczenie zdolności bojowej batalionów zmechanizowanych a co za tym idzie dekompozycję brygad, ze względu na brak możliwości wsparcia czołgów piechotą, która zostanie pozbawiona możliwości transportu a przede wszystkim wsparcia wozów bojowych.

Wszystko to w sytuacji, gdy już co najmniej od dwóch dekad polskie BWP-1 nie przystają do potrzeb i wymagań pola walki. Nawet jeżeli tak się nie stanie, jeżeli pojazdy te będą tylko remontowane, ich zdolności obronne – w stosunku do potencjalnego przeciwnika, wprowadzającego nowe wozy i modernizującego istniejące, zwiększając ich potencjał – będą tak naprawdę dalej malały.

Świadomości istotnej roli jaką pełnią te pojazdy dowodzi decyzja administracyjna o wydłużeniu czasu służby BWP-1 w Wojsku Polskim do 45 lat. Jest to dobry przyczynek do modernizacji tych pojazdów tak, aby przy zachowaniu racjonalnego stosunku koszt/efekt podnieść zarówno ich walory eksploatacyjne jak i możliwości bojowe. 

Od BWP-95 do Pumy-1. Niedoszłe polskie modernizacje

Złożone problemy eksploatacji BWP-1 w Wojsku Polskim mają w zasadzie dwojakie przyczyny. Pierwszą jest duże wyeksploatowanie tych pojazdów, zużycie kluczowych systemów oraz relatywnie niskie w stosunku do nowoczesnych rozwiązań osiągi. Zastosowanie nowocześniejszych komponentów, pochodzących od producentów krajowych lub zagranicznych, pozwoliłoby na obniżenie kosztów eksploatacji i poprawę kluczowych parametrów.

Odrębną kwestią jest archaiczne uzbrojenie, wyposażenie i opancerzenie tych pojazdów, które również można poprawić relatywnie niskim kosztem. Kwestie te są znane najmniej od dwóch dekad. A jednak programy modernizacji BWP-1, bardzo zaawansowane na przełomie wieków, zostały później zarzucone. Co ciekawe, nadal nie straciły one na aktualności. Więcej nawet, wiele z ówczesnych problemów można dziś łatwo rozwiązać dzięki postępowi technologii w ciągu ostatniej dekady.

Sięgając po rys historyczny już w 1992 r. zainicjowano w Sztabie Generalnym WP prace koncepcyjne nad możliwością przemysłowej modernizacji BWP-1, pozwalającej na wykorzystywanie tych wozów co najmniej do roku 2030. Planowano zwiększyć ich możliwości bojowe oraz zachować potencjał przemysłowy powalający na rozpoczęcie wymiany generacyjnej sprzętu w latach 2005-2020. Pojazdy niezmodernizowane w tym okresie miały być wycofywane z eksploatacji. W tym czasie w ocenie Sztabu Generalnego WP pojazd BWP-1 spełniał nadal wymagania w zakresie manewrowości oraz pokonywania przeszkód wodnych.

Wstępne wymagania wojska dotyczące modernizacji mówiły o zmianie uzbrojenia głównego na armatę szybkostrzelną, nowych kierowanych pociskach przeciwpancernych oraz zastosowaniu pasywnych przyrządów celowniczych i obserwacyjnych (oryginalne wymagały podświetlania reflektorami podczerwieni), wzmocnieniu opancerzenia i instalacji nowych środków łączności. Owocem tej decyzji była szeroka gama propozycji. Część w postaci realnie zmodyfikowanych pojazdów, takich jak BWP-95, Puma E8 czy kilka generacji BWP-1M z różnego typu załogowymi i bezzałogowymi wieżami oraz skalowalnym poziomem dodatkowego opancerzenia.

BWP-1M Puma
Propozycja modernizacji BWP Puma z wieżą RCWS-30. Fot. WZM Poznań.

W 2007 roku MON przeprowadził kolejne Studium Wykonalności modernizacji BWP-1. Założeniem programu było m.in. wydłużenie okresu eksploatacji posiadanych przez SZ RP bojowych wozów piechoty i bojowych wozów rozpoznawczych przy możliwie szerokiej kompatybilności z KTO Rosomak. Wśród założeń znalazła się m. in. implementacja systemu zarządzania polem walki BMS (Battle Management System), który miał być następnie zastosowany na innych platformach.

Kadłub i wieża bezzałogowa, uzbrojona w kompatybilne z zastosowanymi na KTO Rosomak działkiem 30 mm Bushmaster MK44 i ppk Spike-LR, miały zapewniać ochronę na poziomie 3 według STANAG 4569. Wszystko to przy zachowaniu takich parametrów jak pływalność i wysoka mobilność, co np. ograniczało masę wieży do nie więcej niż 1500 kg. Planowano wówczas zmodernizować do 668 pojazdów BWP-1, czyli stan 12 batalionów zmechanizowanych po 53 wozy bojowe w każdym.

Program “Modernizacja BWP-1 kryptonim Puma-1”, formalnie kolejna praca badawczo-rozwojowa, został uruchomiony w 2008 roku i w ciągu dwóch lat trwania przeznaczono na niego około 24 mln zł. Do testów poligonowych trafiły dwa prototypy BWP-1M Puma-1 z wieżami bezzałogowymi UT-30 i RCWS-30 produkcji izraelskiej. Obie wieże przekraczały jednak dopuszczalna masę a całość nie spełniała wymagań wojska, co doprowadziło do usunięcia z listy programów zawartych w “Planie Modernizacji Technicznej SZ RP w latach 2009-2018” modyfikacji BWP-1 do standardu Puma-1. Należy powiedzieć, że niesłusznie, gdyż nadal istnieje potrzeba a znacznie zwiększyły się możliwości takie modernizacji. Horyzont czasowy eksploatacji przynajmniej części BWP-1 de facto nie uległ zmianie i sięga co najmniej 2030 roku.

Zbyt słaby by uderzyć

Sama koncepcja BWP-1, czy raczej BMP-1 (takie jest rosyjskie oznaczenie pojazdu) w momencie pierwszej planowanej przez Wojsko Polskie modernizacji w 1992 roku miała już niemal trzydzieści lat. Szybki postęp w dziedzinie uzbrojenia na początku lat 70-tych spowodował, że rewolucyjne w 1966 roku BWP-1 stały się szybko przestarzałe. Dotyczyło to szczególnie uzbrojenia, w postaci niskociśnieniowej armaty gładkolufowej 73mm i kierowanych pocisków rakietowych 9M14 Malutka. W tym czasie na zachodzie pojawiły się wozy Bradley czy Marder, uzbrojone w działka automatyczne klibru co najmniej 20mm i nowe przeciwpancerne pociski kierowane w standardzie SACLOS (tzw. II generacji).

15 BZ1
Fot. szer. Dawid Sofiński.

Nowe działka mogą skutecznie zwalczać różnego typu cele, w tym cele powietrzne i większość pojazdów opancerzonych na dystansie ponad 3 km. Natomiast pociski kierowane z tego okresu mają znacznie większa precyzję i odporność na przeciwdziałanie, a przede wszystkim mniejszą niż 9M14 Malutka minimalną odległość z jakie mogą naprowadzać się na cel. De facto uzbrojenie BWP-1 było projektowane wyłącznie z myślą o zwalczaniu czołgów i to głównie z użyciem rakiet Malutka, które w momencie wprowadzenia do służby mogły skutecznie zwalczać nawet najcięższe pojazdy NATO. Gładkolufowa, niskociśnieniowa armata 2A28 Grom, stosowana w wozach BWP-1 ma zasięg nominalny około 1300 metrów ale realnie jej zadaniem było zwalczanie czołgów na dystansie do 700 metrów pociskami kumulacyjnymi. Dopiero w późniejszym czasie dodano inne rodzaje amunicji.

Wynika to ze specyfiki rakiet 9M14 które startując z wyrzutni nieco ku górze mogą być skutecznie naprowadzane przez operatora dopiero po pokonaniu około 500-700 metrów. Obecnie zarówno rakiety jak i armata BWP-1 nie są w stanie skutecznie zwalczać czołgów potencjalnego przeciwnika. Natomiast do niszczenia innego typu celów, zwłaszcza pojazdów opancerzonych, rakiety Malutka mają wystarczającą siłę rażenia, ale skuteczność zmniejsza sposób naprowadzania.

Podobnie armata 2A28 Grom ma dalece niedostateczną szybkostrzelność, celność i zasięg, ze względu na niską prędkość pocisków. Czyni je to podatnymi na wiatr i inne czynniki atmosferyczne. Armata mogłaby być uzbrojeniem skutecznym do zwalczania fortyfikacji czy wsparcia sił w terenie zurbanizowanym, ze względu na dużą skuteczność amunicji, ale nie jest to rola jaką mogą dziś pełnić polskie pojazdy BWP-1 na współczesnym polu walki, chociażby ze względu na inne swoje wady.

Jak widać uzbrojenie BWP-1, poza karabinem maszynowym 7,62 mm, jest całkowicie przestarzałe. Dlatego prace nad następcą BMP-1 ruszyły w ZSRR bardzo szybko i doprowadziły do budowy w 1974 roku prototypu znacznie lepiej uzbrojonego pojazdu. W 1980 roku oficjalnego wprowadzono na uzbrojenie BMP-2. Miały one bardzo podobną konstrukcję i wiele wad poprzednika, ale ich uzbrojenie podstawowe obejmowało 30 mm armatę automatyczną i nowej generacji rakiety 9M111 Fagot a później również 9M113 Konkurs. Nowe pociski są wyposażone w znacznie skuteczniejsze głowice, osiągają większą prędkość, ale przede wszystkim ich system naprowadzania powoduje, że „martwa strefa” od momentu odpalenia to jedynie pierwsze 50 metrów lotu rakiety. Dzięki temu BMP-2 nie wymagają tak silnego krótkodystansowego uzbrojenia przeciwpancernego jakie zastosowano w BWP-1. Stąd możliwe było wiec zastosowanie bardziej uniwersalnego systemu.

BMP-2
Rosyjski BMP-2 dysponuje automatyczną armatą 30 mm. Fot. mil.ru.

Podstawowe uzbrojenie BMP-2 to armata 2A42 kalibru 30mm, która jest zdolna do rażenia na dystansie ponad 3 km szerokiej gamy celów, w tym powietrznych. Jest to broń umożliwiająca skuteczne zwalczanie większości pojazdów opancerzonych również na współczesnym polu walki i to z szybkostrzelnością teoretyczną od 200 do 500 strzałów na minutę. Co ciekawe, również sam BMP-2 nie jest odporny na ogień tej broni.

Zbyt słaby by przeżyć

W konflikcie na wschodzie Ukrainy znaczne straty po obu stronach powodowało to, że nawet pancerz czołowy BMP-2 nie jest odporny na ostrzał z armaty szybkostrzelnej 30 mm. Dlatego w starciu należące do tzw. "separatystów" i armii ukraińskiej wozy bojowe rozstrzeliwały się wzajemnie z dużej odległości pozostawiając piechotę bez osłony i wsparcia. Zwykle starcie wygrywał obrońca, gdyż jego pojazdy mogły być okopane i mniej narażone na trafienie. Armata 2A42 jest bronią na tyle udaną, że jest stosowana nie tylko na wielu rosyjskich kołowych i gąsienicowych pojazdach opancerzonych, ale również na śmigłowcach uderzeniowych. Stanowi też uzbrojenie pojazdów wchodzący na uzbrojenie rosyjskich sił zbrojnych, takich jak Bumerang czy Kurganiec-25.

Podstawową wadą zarówno BWP-1 jak i BWP-2 jest, relatywnie słabe opancerzenie, które jedynie w przedniej części kadłuba zapewnia ograniczoną ochronę przed amunicją przeciwpancerną kalibru do 23mm. Tymczasem sam BMP-2 jest już uzbrojony w działko 30 mm, jak widać z powyższego przykładu, zdolne bez żadnych problemów spenetrować jego własny pancerz, możliwości systemu 2A42 może jeszcze zwiększyć nowoczesna amunicja.

BWP-1
BWP-1. Fot. Katarzyna Przepióra/10bkpanc.wp.mil.pl.

Boki i tył pojazdu są jeszcze słabsze i chronią jedynie przed pociskami kalibru 7,62 mm i odłamkami artyleryjskimi. Do ich penetracji wystarczy więc karabin maszynowy 12,7 mm z amunicją przeciwpancerną, czyli uzbrojenie dość powszechnie stosowane na polu walki. Badania oraz doświadczenia bojowe z Afganistanu i Czeczenii dowiodły, że z odległości poniżej 30 metrów istnieje szansa przebicia pancerza w rejonie klap i drzwi tylnych nawet za pomocą amunicji przeciwpancernej kalibru 7,62 mm. Są to poziomy ochrony znacznie niższe niż w większości stosowanych obecnie na świecie pojazdów podobnej klasy, które zapewniają dookólną ochronę przed amunicją 12,7-14,5 mm i przedni pancerz odporny na pociski 30 mm.

Słabe opancerzenie jest pochodną wymogu pływalności, jaki utrzymano zarówno podczas konstruowania BMP-1 jak i BMP-2. Związane było to z rosyjską strategią ofensywną, zakładającą masowe forsowanie przeszkód wodnych z marszu oraz niszczenie zapór wodnych w zachodniej Europie w celu ograniczenia ruchu sił NATO. Z perspektywy działań obronnych na terenie naszego kraju zdolność do pływania zdaje się być drugorzędna, jednak nadal znajduje się w wymaganiach dotyczących zarówno KTO Borsuk, jak i nowego BWP Borsuk, była też utrzymywana w wymogach dla modernizacji BWP-1.

Problem dla bezpieczeństwa załogi i desantu stanowi również umieszczenie podstawowych zbiorników paliwa BWP-1 pomiędzy zwróconymi do siebie plecami siedzeniami desantu oraz w tylnych drzwiach, które mieszczą „marszowe” zbiorniki paliwa opróżniane przed wejściem do walki. Same ławki na których siedzi desant są również dość archaicznym rozwiązaniem. W większości współczesnych pojazdów stosuje się osobne siedzenia podwieszane co ułatwia pochłanianie energii spowodowanej przez wybuchy min i pocisków artyleryjskich.

Zamiast drzwi tylnych stosuje się zwykle w pojazdach tej klasy opuszczaną rampę, która znacznie ułatwia szybkie desantowanie się z pojazdu. Jest to rozwiązanie wymagające odpowiedniej instalacji hydraulicznej lub elektrycznej, ale daje zdecydowane korzyści. Problemem jest w BWP-1, podobnie jak w wielu posowieckich pojazdach, amunicja nie jest oddzielona w żaden sposób od przedziału załogi, co w wypadku penetracji cienkiego jak już wcześniej zauważyliśmy pancerza, jest groźne dla załogi. Brak jest również systemów przeciwpożarowych, które przynajmniej częściowo obniżałyby ryzyko pożaru i wybuchu amunicji lub paliwa.

Również zawieszenie i układ napędowy BWP-1 można by znacznie poprawić, co przełożyłoby się na możliwość zwiększenia masy, poprawienie komfortu jazdy czy wzrost prędkości i zasięgu. Można skorzystać z gotowych rozwiązań, jakimi są powerpacki pozwalające łatwo wymienić stary rosyjski silnik UTD-20 pojemności 15,8 litra i mocy około 300 KM na coś znacznie bardziej ekonomicznego. Postęp w technice jest na tyle duży, że jednostka napędowa o podobnych osiągach może mieć dziś silnik o pojemności 7 litrów. Oznacza to znacznie mniejsze zużycie paliwa i masę.

W kwestii optoelektroniki i szeroko rozumianej świadomości pola walki bazowe wyposażenie BWP-1 jest wręcz zabytkowe, choć część polskich pojazdów tego typu otrzymała nowe pasywne przyrządy obserwacyjne.

Standardowy wóz jest wyposażony w aktywny system noktowizyjny, wymagający doświetlenia reflektorami podczerwieni. Załoga w nocy ma więc do wyboru nie widzieć nic, lub świecić w podczerwieni jak choinka zyskując zdolność widzenia na odległość ledwie kilkuset metrów. De facto oznacza to brak możliwości prowadzenia walki w nocy, poza prowadzeniem ognia na minimalnym dystansie wykluczającym użycie rakiet. Część polskich BWP otrzymała w ramach modyfikacji pasywne noktowizyjne przyrządy obserwacyjne, zwiększające zasięg wykrywania celów i eliminujące potrzebę użycia reflektora. Nadal jednak nie zapewniają one takich możliwości jak termowizory, czy nowoczesne systemy kierowania ogniem klasy hunter-killer.

System łączności to stare sowieckie radiostacje niezgodne z żadnym standardem NATO. Tymczasem pojazdy te stanowią wyposażenie jednostek regularnie współdziałających z siłami sojuszniczymi. Nie tylko świadomość sytuacyjna ale podstawowe zdolności komunikacji są więc mocno ograniczone dla wozów BWP-1.

Bradley TOW
Fot. US Army.

Modernizować, ale jak?

Powyżej wymienione zostały nie wszystkie, ale najpoważniejsze słabości BWP-1 który, co warto jeszcze raz podkreślić, stanowi podstawowe wyposażenie jednostek zmechanizowanych. Wbrew obiegowemu wrażeniu, umacnianemu przez różne poligonowe pokazy dla prasy i VIPów, to nie KTO Rosomak ale BWP-1 wspierać będą polskie i sojusznicze czołgi podczas działań bojowych. Warto przypomnieć, że spośród około 22 batalionów zmechanizowanych docelowo jedynie 8 ma zostać wyposażonych w KTO Rosomak, a liczba jednostek może zostać zwiększona z uwagi na tworzenie nowej dywizji.

Pozostałe co najmniej 14 batalionów będzie eksploatować ponad 800 pojazdów BWP-1 do czasu zastąpienia ich przez BWP Borsuk. Zgodnie z szacunkowymi wyliczeniami zamieszczonymi na wstępie tego tekstu, oznacza to potrzebę utrzymania BWP-1 jeszcze co najmniej do 2030 roku. Absolutnie celowa wydaje się zatem ich modernizacja, przynajmniej w zakresie pozwalającym im zaistnieć na współczesnym polu walki jako realne wsparcie dla piechoty i czołgów.  

Jak już wcześniej wspomniałem, pierwsza wada BWP-1, której nigdy nie zaradzono w Wojsku Polskim, to zupełnie archaiczne i nieadekwatne co najmniej od 30 lat uzbrojenie w postaci ppk Malutka i armaty 73 mm. Zastąpienie tego tandemu działkiem automatycznym było podstawą wszystkich planowanych programów modernizacji i powinno pozostać wymogiem również obecnie.

Optymalne, choć nie niezbędne, byłoby połączenie w zmodernizowanych BWP-1 działka Bushmaster kalibru 30 mm i pocisków kierowanych Spike, co zapewniłoby kompatybilność zarówno z KTO Rosomak jak i BWP Borsuk. Opcją minimum zdaje się być samo działko 30 mm w bezzałogowym module uzbrojenia (będzie wtedy lżejszy, a PPK przy odpowiedniej strukturze mogą zapewnić dedykowane pojazdy, piechota itd.).

Wraz z uzbrojeniem należy wymienić system celowniczy, oraz peryskopy kierowcy i dowódcy na nowoczesne optoelektroniczne dzienno-nocne przyrządy obserwacyjne i celownicze. Już te dwie zmiany wpłyną na istotne podniesienie walorów bojowych BWP-1, gdyż pozwolą na skuteczne zwalczanie pojazdów przeciwnika zarówno w dzień jak i nocą. Jest to szczególnie istotne w sytuacji prowadzenia operacji obronnych, gdy wozy mogą spotkać się ze znaczną przewagą sił przeciwnika, działając w dobrze znanym terenie z możliwością prowadzenia ognia z wcześniej przygotowanych stanowisk.

Marder Milan
Fot. Paula Guzman, 7th ATC Public Affairs/Wikimedia Commons.

W takich warunkach mniejsze znaczenie ma niedostateczne opancerzenie BWP-1 które, co warto przypomnieć, nie chroni z przed ogniem broni o kalibrze powyżej 23mm a z boku powyżej 7,62 mm. Istotnym atutem BWP-1 jest niska sylwetka pojazdu utrudniające trafienie, ułatwiająca natomiast wykorzystanie naturalnych lub wcześniej przygotowanych osłon.

Dlatego opancerzenie nie jest priorytetem, zwłaszcza w sytuacji ograniczonego wzrostu masy jaki jest możliwi do przyjęcia przy zachowaniu wymogu pływalności i mobilności. Ewentualne wzmocnienie opancerzenia powinno objąć przede wszystkim podniesienie poziomu ochrony przed ostrzałem, gdyż w działaniach obronnych zagrożenie minami jest ograniczone. Dotyczy to głównie najsłabszych boków kadłuba i jego przedniej części, można też wykorzystać systemy pancerza i kamuflażu, takie jak Finowie zastosowali na modernizowanych BMP-2M (dostarczyła je Miranda należąca do Grupy Lubawa). Odrębna kwestia, to zastosowanie systemów antyodłamkowych i przeciwpożarowych zmniejszających ryzyko w przypadku penetracji pancerza. 

Niezbędna jest natomiast modernizacja systemu łączności, a więc wymiana analogowej rosyjskiej radiostacji R-123 na radiostacje cyfrowe zgodne ze standardem NATO. Mogą to być polskie radiostacje, jak np.  RKP 8000 czy RRC 9310 współpracujące z systemem Fonet-IP. Wraz z nimi powinny pojawić się nowoczesne systemy nawigacji i pozycjonowania oraz IFF. Docelowo może to umożliwić integrację na zmodernizowanych wozach BWP-1 systemów zarządzania polem walki. Nie tylko podniesie to ich możliwości operacyjne, ale też umożliwi szkolenie załóg z myślą o nowszych platformach takich jak BWP Borsuk.

W ramach remontów towarzyszących modernizacji warto dokonać wymiany rosyjskich silników UTD-20 nowocześniejszą jednostką napędową o podobnej mocy, ale niższej masie i zużyciu paliwa. Na rynku są obecnie dostępne odpowiednie powerpacki. Można również wykorzystać rozwiązania opracowane z myślą o BWP-1M Puma lub opracować nowy powerpack w oparciu o silniki MTU które mają stanowić standard w zakresie napędu pojazdów wojskowych w Polsce. Jest to uzasadnione ekonomicznie dla modernizacji kilkuset wozów i perspektywiczne w kontekście ewentualnego eksportu powstałego rozwiązania.

Pojazdy BMP-1 i BMP-2 są szeroko stosowane na świecie, ale wielu użytkowników jest zainteresowanych ich „westernizacją”. Uzasadniona, zwłaszcza w przypadku istotnego wzrostu masy, może również okazać się modyfikacja zawieszenia. Mowa tu choćby o zastosowaniu nowych amortyzatorów na wszystkich, lub przynajmniej pierwszej i ostatniej parze kół nośnych, zderzaków elastomerowych.

Powyżej znaleźć można podstawowe zakresy modernizacji polskich BWP-1, których analizę pod względem zasadności realizacji w perspektywie potrzeb wojska jak również rachunku koszt/efekt będzie można znaleźć w drugiej części tekstu. Będzie ona skoncentrowana na dostępnych obecnie rozwiązaniach oraz potrzebach sił zbrojnych i potencjale jakim dysponować mogą zmodernizowane BWP-1. Jako rozwiązanie pomostowe i jednocześnie ekonomicznie uzasadnione uzupełnienie nowych, wprowadzanych do linii pojazdów.

Zobacz też: Borsuk i systemy artyleryjskie z HSW [Defence24.pl TV]

 

 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 176
Reklama
Gucio77
czwartek, 21 czerwca 2018, 02:14

Wojskowi się nie zorientowali że od ponad 10 lat są takie susze że Wisła w okolicach Stolicy ma 90 cm głębokości. Niedługo do testów pływania będą musieli zakupić basen z \"liroya\". Zauważyłem że ogólnie WP z realnej siły stało się spółdzielnią socjalną taka rodzina na swoim. Pion zajmujący się zakupami dla wojska to ma spryt na poziomie gangu Olsena. Nie spotkałem się z analizą która odpowie na pytanie czy na wypadek konfliktu mamy możliwość zabezpieczenia paliwa na działania WL. Realnie jesteśmy w stanie zapewnić zasoby paliwowe na 14 dni walki dla około 600- 800 pojazdów klasy MBT,AOC. Reszta stanie jak Niemcy w 44, a brak nowoczesnej OPL zwieńczy dzieło zniszczenia. W wojsku zaprzestano uczyć matematyki tylko są kursy power pointa.

stefan Kroton
środa, 2 maja 2018, 15:18

mając licencję na podwozie do KRABA z południowokoreańskiej firmy TECHWIN powinniśmy wykorzystać posiadane licencje i możliwości produkcyjne, a co do kalibru armaty to obok licencyjnej 30mm z KTO Rosomak mamy 35 mm OERLIKONA z amunicją programowalną (na razie w wersji armaty morskiej) zaś Szewcja proponuje Nam tanio 40 mm i 57 mm BOFORSA (w tym pierwszym przypadku - taniej bo niejako odnowienie licencji na przedwojenną \"opelotkę\" 40mm - warto bo przy większych kalibrach osiągniemy standad szwadzkiego CV-90

Leszek
poniedziałek, 5 marca 2018, 14:18

Chciałem zauważyć, że w pojeździe nie ma tzw. \"marszowych\" zbiorników paliwa w drzwiach. Są one integralną częścią układu paliwowego. Zastąpienie tylnych drzwi rampą jest jak najbardziej właściwym kierunkiem - szkoda tylko, że o tym nie pomyślano w stosunku do nowoczesnego Rosomaka. Zmiana zawieszenia i układu napędowego jest możliwa przy założeniu zmiany całej konstrukcji, w tym przeliczeniu nośności i zmiany położenia środka ciężkości. To wszystko łącznie z \"odchudzeniem\" silnika będzie miało wpływ na pływalność pojazdu. Niewielu wie, iż puste koła nośnie to dodatkowe pływaki zwiększającą wyporność wozu. A na koniec czy nowy bwp musi pływać? W przypadku nowoczesnego konfliktu pierwszym elementem niszczonym będą linie komunikacyjne, w tym mosty. I tu pytanie: ile mostów są wstanie wybudować wojska inżynieryjne???Pozdrawiam i pozostawiam do przemyslenia

Andy
sobota, 24 marca 2018, 18:37

Zakładamy działania obronne, przeszkody wodne można doskonale rozpoznać i wyznaczyć miejsca przepraw.

Wojciech
piątek, 26 stycznia 2018, 00:30

A czy ktoś zauważył, że rosyjski Kornet-D ma zasięg 8000-10 000 m i Rosjanie instalują po 8 wyrzutni (+ zapasowe pociski) na jednym pojeździe? Na zwykłym samochodzie terenowym. 4 takie autka rozwalają batalion naszych Rośków i nawet nie muszą się specjalnie chować bo są na granicy zasięgu Raków a zwykłe Rosomaki nawet jeśli kiedyś dostaną Spiki to i tak ich zasięg to maks 4000 m. O BWP nawet nie wspominam bo do nich to się z wkm-u strzela. Szkoda rakiet.

stefan Kroton
środa, 2 maja 2018, 15:20

w pełni podzielam opinię Wojtka

JSM
czwartek, 25 stycznia 2018, 23:47

Jak się trzyma w armii generałów ze złotego funduszu to nic dziwnego że wymogi wobec uzbrojenia są takie same jak za Stalina. A mogliśmy już dawno klepać Andersa w różnych wersjach i nie mieć problemu.

zły
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:33

Co jak co ale w budowaniu demonstratorów technologii polski przemysł nie ma sobie równych na świecie.

Konceptor
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:44

Zmodernizować jeden pluton na kompanię poprzez wyposażenie go w w coś w stylu ZSMU od Rheinmetalla (z 12.7 mm wkm, z dwoma podwójnymi i rozkładanymi na boki kontenerami dla Spike'a), a resztę wyposażyć tylko w pasywne noktowizory. Poza tym dla wszystkich wozów radiostacje i maskowanie Lubawy i ewentualnie fartuchy przeciwodłamkowe. Termowizory wydają się zbędne bo z malutkiej i tak w nocy się nie strzeli. Ewentualnie termiowizory dla wozów dowódczych. Takie rozwiązanie pozwala znacząco podnieć możliwości bojowe przeciwko czołgom bez modernizacji wszystkich BWP.

HanSolo
czwartek, 9 maja 2019, 19:08

Malutka niczego nie trafi z żadnego współczesnego dystansu. Wprawny operator trafia ok 1/5 celów na dystansach optymalnych dla tego sytemu - 1500-2000m. Odpalenie trwa ponad pół minuty, każdy namierzony pojazd zdąży się ukryć w połowę tego czasu. Nawet jeśli rakieta jakimś cudem trafi, to nie jest dość skuteczna by zniszczyć ciężki wóz pancerny. Jej przebijalność wynosi mniej niż 400 RHA. Jakakolwiek głowica używana po latach 80tych ma zdecydowanie pow. 1000RHA. Malutka to wyrzutnia do montażu na pick-upie 4x4 a nie na BWP. Fartuchy przeciwodłamkowe powinny być już od dawna we wszystkich wozach WP, bo odporność tych pojazdów na trafiennie jest skrajnie nikła. Smiem twierdzić, że to najmniej pancerne siły pancerne, jakie można dziś znaleźć na mapie Europy.

JASIO bardzo mądry rzekł.....
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:30

widzę to tak posadowić na nich środki niszczenia ....jak na amerykańskim M50 Ontos z posadowieniem na nim Bułgarskiej wersji SPG 9 jeden stały a dwa ruchome..

kubuskow
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:30

Chyba czas się pogodzić, że nie mamy wozów bojowych tylko transportery i zacząć działania w celu uzyskania wozów wsparcia dla piechoty. Wszelkie bajki o opancerzeniu, przyrządach obserwacji, uzbrojeniu itp wsadzanych w ten staroć należy odłożyć na półkę. Przemysł musi się skupić na Borsuku i Rośku - z nową wierzą. Nie ma sił i pieniędzy na głęboką modernizacją BWP, a wsadzanie nowoczesnych urządzeń do pojazdu z tektury to jak wyrzucanie pieniędzy w błoto - będzie jak na Ukrainie, jak się okopią to pożyją, a do ataku się w ogóle nie nadają!

Mario
wtorek, 19 grudnia 2017, 21:18

ne rozumem tego.. chcą próbować reaktywować złomy. Po co? Jak juz(a to pilna potrzeba) to można kupić nowe pojazdy a nie marnotrawić pieniądze na ratowanie złomu.. A ci nasi polscy inżynierzy są najlepsi na świecie ale z tego co widzę jak robią coś nowego to podpatrują sowieckie(rosyjskie) rozwiązania, jak patrzę na nowe karabiny działka pojazdy to nic innego jak posowieckie sprzęty. I jeszcze jeżdzące złomy T72 i PT91 i nadal chcą je moderniozować po co się pytam? To lepiej kupić nowe zachodnie konstrukcje nowe Abramsy nowe Leopardy nowe Challangery itp. a nie narażać naszych chłopaków by jezdzili złomami..

HanSolo
czwartek, 9 maja 2019, 19:23

Teoretycznie, nikt nie wyprodukuje nowych pojazdów wystarczająco szybko. Poza tym ludzi się doi nie po to, żeby płacić komuś, podczas gdy można sobie. W skrócie: I tak BWP1 będziemy modernizowali dłużej niż Niemcy wyprodukują dla nas BWP-y z prawdziwego zdażenia ale wozy z Niemiec "nie pływają", a ich możliwości zmiażdzą Borsuka w zestawieniu 1:1 - a tego władza wyjątkowo pragnie uniknąć. PT-91 warto jest zmodernizować i już się to z powodzeniem robi. T-72 nie nadają się do walki w aktualnym stanie, a to ponad 50% naszych sił pancernych, jesteśmy zatem zmuszeni zmodernizować choćby 300szt tych czołgów. Z zakupami najepszego sprzętu dla WP jest tak, że MON realnie nawet nie zwraca uwagi na tego typu szczegóły. Liczy się kto, komu, za ile, za co i jakie z tego będę miał korzyści. Ale najważniejsze, żeby zachować pozory i zeby z zewnątrz to dobrze wygladało np: "Polski wóz pancerny dla polskich żołnierzy" i temu podobne bajki. To są priorytety MON-u. Zdolności armii do obrony kraju są pomijane "bo przecież i tak nie będzie żadnej wojny, zresztą my juz będziemy daleko stąd"

maciek
wtorek, 19 grudnia 2017, 00:49

Zamiast na siłę pakować żołnierzy w te zardzewiałe blachy, zamontować na tych BWP-ach 'spajki' i zrobić z nich bezzałogowe 'drony' na gąsiennicach. Taka modernizacja byłaby stosunkowo tania i skuteczna. O możliwościach prowadzenia działań przez takie jednostki można się długo rozpisywać.

FDolas
wtorek, 19 grudnia 2017, 16:20

Tak samo powinni z T72 zrobić. Przezbroić, unowocześnić sensory i przerobić na zdalne sterowanie. Szkoda ładować w pancerz i tak będzie zbyt łatwy do przebicia.

kalko
wtorek, 19 grudnia 2017, 00:46

gdyby ktos sie zastanawial dlaczego polska armia sie nie rozwija. honkery za 1,5 miliona za sztuke i ciagle pompowanie w moderniazacjie zlomu. szkoda gadac

Zirytowany
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:21

To jakiś żart?Już lepiej nasycić wojsko ppk zamiast marnować i tak skromne środki,nawet nie na pudrowanie trupa ale na worki na zwłoki.Jest 1000 ważniejszych problemów które można by rozwiązać przeznaczając środki wyrzucone na BWP-1.Można przeznaczyć je na przyspieszenie borsuka poprzez przekazanie najbardziej zapóźnionych systemów innemu doświadczonemu podmiotowi nawet z zagranicy,by odciążyć HSW,przecież nasz przemysł podpisał już tyle listów intencyjnych o współpracy,że mogliby zrobić kilka wariantów następcy BWP-1,wystarczy wola polityczna a w 2019/20r. ruszyłaby produkcja.

Husar
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:15

Coś mi tutaj nie pasuje. HSW zapewniała że w krótkim czasie opracuje nowoczesny polski BWP. Dostała grant z NCBiR na jego opracowanie. W październiku 2019 ma być gotowy kompletny i przebadany prototyp BWP Borsuk z pełną dokumentacją produkcyjną. To oznacza że kilka miesięcy później czyli jeszcze w I połowie 2020 roku powinna ruszyć seryjna produkcja. Ponadto za nasze pieniądze (państwowe) w HSW powstaje nowa hala produkcyjna i kupowane są nowoczesne maszyny. Tak więc powinna ruszyć produkcja min. 100 BWP Borsuk rocznie co oznacza ich pełną wymianę w okolicach 2030 roku. Moderka BMP1 potrwa niewiele krócej więc w czym problem? Może HSW nie miała i nie ma zamiaru tego zrobić i zaczyna się "chocholi" taniec? Kilka lat temu kiedy rozważano zakup licencji na CV90 HSW zadeklarowała, że stworzy swój własny autorski BWP. Zadeklarowali że zrobią to w 5 lat z budżetem 100 mln zł chociaż doświadczeni Niemcy potrzebowali na to 12 lat a budżety niemców i amerykanów na tego typu projekty idą w miliardy i nie zawsze kończą się sukcesem. Oczywiście każdy sprzęt warto modernizować bo to zawsze dużo taniej niż wprowadzenie nowego. Sądzę, że należy skupić się na modernizacji T72 i to tylko głęboka modernizacja ma sens ponieważ te maszyny będą nam służyły kolejne 15-20 lat. Co do BWP to należy po prostu docisnąć HSW aby wywiązali się ze swoich zobowiązań i wprowadzić pełną parą nowy BWP Borsuk i to w wersji ciężkiej bo tej nam najbardziej brakuje. Co do ewentualnej moderki BMP to droga fińska wydaje się najbardziej rozsądna. Nie skupiać się na likwidacji jego wad których i tak nie da sie zlikwidować ale wykorzystać do maksimum jego zalety czyli: Wyposażyć go w istniejące polskie rozwiązania jak wielospektralny kamuflaż Lubawy (wykrywalność), BMS Jaśmin (przewaga informacyjna), optoelektronikę termo i noktowizyjną, nowy power pack np z silnikiem Scanii takim samym jak w Rosomaku uzyskując nie tylko większą moc (490 km) ale i oszczędność zużycia paliwa a przede wszystkim zmniejszenie masy silnika co otwiera pewne możliwości dopancerzenia np. płyty czołowej. Co do uzbrojenia to raczej przeciwko T72B3 będzie ciężko. Skoro mamy jednak ich dużo to proponuje do każdego plutonu dodatkową maszynę wsparcia z ppk Spike razem z ZSMU 12,7 lub samą wieżyczkę Spike. Oczywiście wymaga to też dobrania odpowiedniej taktyki. "Wykryj zanim zostaniesz wykryty" przy takim wyposażeniu jest realne. Niestety w jednej linii z czołgami w ataku frontalnym nie dadzą rady i podobnie jak Rosomaki mogą iść za czołgami i za piechotą. Tutaj bez nowego ciężkiego BWP nic nowego się nie osiągnie.

HanSolo
czwartek, 9 maja 2019, 18:40

Borsuki też nie dadzą rady w jednej linii z Leopardami ponieważ przy konieczności pływania ich budowa wymusza pancerz jeszcze słabszy niż w Rosomaku. Moim zdaniem 100 mln to kwota - bzdura. Nawet motocykla się nie projektuje z takim budżetem. Płynie prawdopodobnie kolejny miliard ale się nie dowiemy bo nie tylko budowa wozu jest tajna. Sądzę, że im prędzej "Borsukowi" ukręci głowę jakaś komisja śledcza, tym mniej zmarnujemy pieniędzy. Efekt koncowy i tak nie bedzie mial sensu taktycznego, a mozliwosciami nie dorowna konstrukcjom typu Puma czy Lynx nawet w 50%. Malo tego, ten woz nie bedzie rownal nawet do starego CV90! Poza tym nawet z nową halą montażową nie wyjdą poza 20-30szt rocznie. Wozy będą bezustannie wracały na poprawki albo w ogóle nigdzie nie wyjadą z przyczyn technicznych. Pieniądze jakie tam płyną to sumarycznie koszta nieproporcjonalnie większe jak zakup wozów z Europy zach czy USA. Jesli tam nie ma takich pieniedzy, to strach będzie do tego wsiąść. Jeśli są, to znaczy, że kilkukrotnie przepłacamy za zlepek Rosomaka i napędu z Azji.

omg
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 21:55

Jak ci wszystko wybudują w jeden rok, to co będą robić z kolejny rok czy dwa? Zwolnią całą załogę, bo nie będzie nic do roboty? Wiesz jakie są koszty utrzymania zakładu i załogi? Tu trzeba planować na lata, żeby zachować ciągłość zatrudnienia i produkcji, a nie produkować od przypadku do przypadku, a w między czasie ogłaszać upadłość i wszystko zamykać.

Dzejson
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 18:13

Kolego. Wszystko si, tylko zauważ ile programów prowadzi HSW. to i tak niesamowite, że pokazali już pre-prototyp z docelowych blach i w docelowym kształcie. W tej chwili HSW to jedyna kompetentna firma w segmencie produkcji ciężkiej. Nie ma tu co naciskać.

dropik
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:48

prawdopodobienstwo sukcesu borsuka w tak krótkim terminie jest niewielkie . Popatrz kiedy był pokazany kurganiec i nadal nie słychać o jego produkcji. Pieć lat to minimum od pierwszego sprawnego prototypu, a zważywszy na brak doświadczenia to 6-7 . czyli jakiś 2024. do tego czasu borsuk zdechnie i zastąpią go jakies bradley'e z pustyni.

Patriota
wtorek, 19 grudnia 2017, 20:51

A moze tak zrobic brygady mieszkania na wzor amerykanskich abct. Wyprowadzenie i nowych czolgi i bwp w tych brygady zwiekszyc by sie ognia oraz mozliwosci, tak ze dwie takim brygady w kazdej dywizje i po dwie na rosomakach zalatwila by sprawie, no i aeromobilna.

Realista
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:13

Nie chodzi o BWP-1 jako BWP - ale jego konwersję np. na transporter gąsienicowy, albo na wersje specjalistyczne, gdzie będzie z nadmiarem spełniał swoje nowe zadania. Inne funkcje, inne wyposażenie - dobranie zadań i wyposażenia wg relacji koszt-efekt. Tak robili Niemcy w II w.św. , teraz tak robi Izrael. Kołowy transporter piechoty: zdjąć wieżę i założyć ZSMU z granatnikiem 40 mm i z wkm 12,7 mm [ale z amunicją, a nie namiastką]. Pokryć pancerzem reaktywnym WITU Wiśniewskiego - zachowa pływalność. Dołożyć lekki pancerz siatkowy na RGPpanc. Dołożyć maskowanie Lubawy. Dołożyć elastomery do zawieszenia, gąsienice z gumowymi nakładkami. Dołożyć fartuchy przeciwodłamkowe. No i kamery obserwacji dookólnej plus termowizję. Wersje specjalistyczne: moździerz osłonięty w kadłubie [nawet możliwe 2 moździerze 98mm - po otwarciu wieży i zapewnieniu drugiego wykuszu ogniowego]. Druga wersja specjalistyczna to niszczyciel czołgów [z dronem dla pozycjonowania laserowego celu pozahoryzontalnego] czyli nosiciel Spike NLOS [pro forma dla samoobrony dać km] - oczywiście po zdjęciu wieży, unowocześnieniu zawieszenia, gąsienic i silniejszego powerpacka - bo myśliwy musi być manewrowy. To dużo lepszy pomysł niż "szafa" specjalistycznego Rosomaka 6x6 pokazanego na MSPO 2017. Inna wersja specjalistyczna to wóz dowodzenia po "podniesieniu" i zwiększeniu objętości kadłuba. Coś takiego zrobili ostatnio Ukraińcy, aczkolwiek mi chodzi tylko o to, by zwiększyć objętość i pływalność i dzięki temu mieć przestrzeń dla wozu dowódczego lub łączności lub amunicyjnego lub WEM. Przy dobraniu powiększenia kadłuba, można wtedy dołożyć panele opancerzenia, siatki przeciw RGPpanc itd.

HanSolo
czwartek, 9 maja 2019, 19:27

Pancerz reaktywny kompletnie wyklucza jakąkolwiek pływalność.

racjus
wtorek, 19 grudnia 2017, 00:30

Moim zdaniem jedyne sensowne podejście do BWP to odkupienie Marderów z Niemiec dla 2 brygad. Przemawia za tym kilka powodów: 1. Byłyby najszybciej a jako rozwiązanie przejściowe nie opłaca się tworzyć czegoś na nowo jak i tak mamy wprowadzać nowe BWP. 2. Można je kupić z całym pomocniczym wyposażeniem i częściami jak w przypadku Leo. 3. Technika współdziałania z Leopardami jest już wypracowana nawet w WP (poprzez wspólne ćwiczenia z Bundeswehrą). 4. Nadal mają potencjał modernizacyjny więc jeśli nie wyszło by z Borsukiem nadal można je sensownie modernizować. Chociaż takie rozwiązanie jest mało prawdopodobne z powodów politycznych ale to już oddzielna kwestia. Natomiast co do BWP-1 ewidentnie minął już jego czas. Problem w tym, że wejście do służby Borsuka w 2020 jest moim zdaniem mało realne a jeszcze przydałby się czas na porządne testy i poprawki. Według mnie nowe w miarę dopracowane Borsuki to najwcześniej koło 2022 a jeszcze zanim produkcja się rozkręci, żołnierze zostaną przeszkoleni, nabędzie się odpowiednią amunicję i wejdą wersje specjalistyczne to co najmniej dodatkowe 5 lat.

sylwester
wtorek, 19 grudnia 2017, 11:34

1 ) mamy wprowadzać , jak uwalą projekt to pojawią się w 2030 lub później 2, 3 , 4 , można je kupić ale dogadanie się zajmie kilka lat , technika współdziałania jest ale nie ma praw do serwisowania do LEO praw do serwisowania jeszcze nie posiadamy , modernizacja trzeba mieć zgodę producenta technologię prawa licencyjne ogarnij

Gajowy 500+
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:10

Borsuk już nadszedł. Dziś rano w moim ogródku był jeden. Strzeliłem na wiwat z Malutkiej i uciekł. A w sobotę widziałem Wisłę (Byłem w Toruniu) . Ładnie się prezentuje. No i uwaga !!!!! Kruk. Taadaaam ! Siada codziennie na Brzozie Bodina w parku Skaryszewskim. PS. Więcej prawdy jest w tym poście, niż w zapewnieniach MON.

bobo
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:05

Reanimacja BWP 1 to sabotaż programu Borsuk. Ktoś po prostu chce przyblokować HSW. Za kilka lat gdy Borsuki i zmodernizowane BWPy będą wchodziły do jednostek zamówienie na te pierwsze po prostu zostanie zmniejszone. Wtedy Borsuk automatycznie stanie się drogi i HSW nie zrobi na nim na tyle dobrego biznesu aby pozyskać wystarczające środki na rozwój.

Immelmann
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 23:39

Z całym szacunkiem ale Borskuk jest zagrożeniem życia i zdrowia żołnierzy - lekko opancerzony IFV (bo musi taki być aby pływać) będzie podatny na zniszczenie (i zabicie załogi i desantu) nawet niewyszukanymi środkami przeciwpancernymi. Lepiej mieć ciężko opancerzone IFV zdolne do współdziałania z czołgami na polu walki i zapewniające załodze i desantowi odpowiedni poziom ochrony.

Zawisza_Zielony
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:03

Swego czasu w przeglądzie chyba wojsk lądowych był swietny artykuł kapitana z 12 DZ dot. BWP 1. Wycieki oleju z silników i przkładni ograniczenia związane z płwaniem .... Tu nie ma co modernizować ten sprzet jest tak weeksplatowany iz jaka kolwiek medernizacja to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Medernizacje w zakresie części egzemplarzy to trzeba było prowadzić 10 lat temu. Z braku lepiej byłoby kasę przeznaczyć na zakup dodatkowych Rośków niz inwestować nie małe pieniądze w ten ZŁOM.

Skoczek224
czwartek, 21 grudnia 2017, 21:31

Czy dałoby się kadłub ROSOMAKA osadzić na gąsienicach?

HanSolo
czwartek, 9 maja 2019, 19:32

To właśnie jest Rosomak osadzony na gąsiennicach. Jednak ze względu na brak kół z powietrzem i cięższy napęd gonsiennicowy, Borsuk musi być jeszcze mniej odporny na ostrzał niż już i tak ogołocony Rosomak. Jest to oczywiście niemożliwe do wykonania w sposob profesjonalny ale tym nie zajeli się żadni profesjonaliści. Poza tym nie potrafią zbudować własnego nadwozia/kadłuba do BWP, więc użyli tego z Rosomaka. Tyle.

SZARIK
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:59

Ukraińcy zmodernizowali BMP-1 i 2 , wstawiając silnik Deutz i skrzynię biegów Alison, wzmocnili zawieszenie , poprawili opancerzenie , zamontowali nową optoelektronikę i nową wieżę z armatą 30 mm i PPK. Polska może zrobić z BWP-1 mniej więcej to samo , ale posiadamy również nową wieżę bezzałogową Hitfist-30 z armatą 30 mm , przeznaczoną do niezrealizowanej wcześniej modernizacji BWP-1. BWP-1 nigdy nie będzie "prawdziwym" wozem bojowym piechoty , ale jako zmodernizowany transporter , może służyć jeszcze wiele lat.

dfgh
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:11

Czyli zbudowali defacto nowy pojazd. To już mogli zbudować go od zera zamiast bazować na sypiącym się kadłubie, na jedno by wyszło. My doszliśmy to tego wniosku i budujemy Borsuka właśnie dlatego, że w BWP-1 jest tyle do wymiany, że lepiej zbudować nowy lepszy.

Viggen
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 17:19

Pytanie czy wieżę da się osadzić w BWP.

dropik
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:50

transporter nie musi mieć drogiej wieży z 30mm armatą.

Obywatel RP
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 18:51

O co tu chodzi? - przecież jest gotowy prototyp BWP Anders, lekki czołg Anders i wóz wsparcia ogniowego. Dlaczego ten program zniszczono?

sdf
środa, 20 grudnia 2017, 00:56

Program skasowano, bo jacyś nawiedzeni wojskowi chcieli tym bwpem(anders) zastąpić t-72. To był chory i nierealny pomysł. W czasie kiedy Bumar zastanawiał się jak BWPem zastąpić czołg(przy mniejszej masie, słabszym pancerzu, słabszej armacie, mniejszym koszcie itd.), w tym czasie HSW zajęła się budową następcy BWP-1. To nie HSW jest winna porażki Bumaru, tylko MON.

JSM
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 23:40

Podejrzewam, że chodzi o to kto zaprojektował. Anders to OBRUM i Łabędy a Borsuk to HSW. Andersa mogliśmy produkować od prawie 8 lat ale generałowie szukają mitycznej pływalności. I teraz mamy pokracznego, słabo chronionego Borsuka o wyglądzie amfibijnej tarczy strzelniczej i 8 lat w plecy.

BRZDĄC
czwartek, 21 grudnia 2017, 01:06

jedyne co jest realnie w modernizacji tego BWP z zastosowaniem możliwości i środków polskiego przemysłu obronnego zwiększając zasięg ognia siłę ognia i zachowując przy tym go jak o środek transportowy ...to zdjąć wieżę z armatą..73 mm 2A28 Grom posadowić moździerz 98 mm lub granatnik GA-40 z różnorodną amunicją z możliwością ostrzału z pojazdu oraz zdejmowania i używania przez drużynę podczas rozwinięcia czy zajmowania stanowisk ogniowych oraz zamontować również zdejmowalne wkm 12,7 mm NSW/NSW-B (system wykonywany w Tarnowie).....parametry nam się poprawią ..zasięg rażenia moździerza 7,5-8,5 km /granatnika 2,5 km a wkm do 3,5 km ( system można użyć jako plot) ( stara armata 73mm z bwp zasięg do 4 km )..to jeśli chodzi o zwiększenie odległości i siły rażenia BWPa...natomiast poprawa pancerza ..dospawać ramy do której będą wkładane zdejmowalne wkładki pancerza reaktywnego ERAWA jakim "oblepiono " naszego PT-91 a które można zakładać -zdejmować w zależnosci od działań...istotą tej modernizacji jest to że uzbrojenie można stosować modułowe z opcją demontażu i posadowienia np na inny nośnik .gdy pierwotny ulegnie czy zniszczeniu czy awarii....a w przyszłości można je użyć jako uzupełnienie na "pojazdy z przyszłości" ..których raczej długo nie będzie i to w ilościach raczej defiladowych ....podstawa przyszłych pojazdów bojowych to uniwersalność oparta o modułowość począwszy od uzbrojenia ,pancerza ,silnika ..czy konfigurowania przedziału desantowego ..no i ten nasz modernizowany BWP może być zalążkiem ideą budowania przyszłych systemów

Skoczek224
czwartek, 21 grudnia 2017, 21:46

W 1992 roku Czesi zgodnie z układem CFE-1 określającego limity podstawowych rodzajów uzbrojenia wymienili w części swoich BWP-1 wieżę na taką jak w BRDM-2 tworząc w ten sposób transporter opancerzony. Problemem okazała się zmiana rozkładu mas. "Po testach regulaminowo zakazano pokonywania przeszkód wodnych bez obciążenia tylnej części pojazdu (desant lub balast)".

0libob
czwartek, 21 grudnia 2017, 20:15

Ok. Ale zamiast tej armatki musi być np 23 mm by dać wsparcie piechocie

mar
środa, 20 grudnia 2017, 14:51

a skąd wymóg przewożenia BWP Herkulesem? Przecież to bzdura, już przy Rośku okazało się, że to maksymalny ładunek dla tej maszyny, nie poleci ona z nim dalej niż kilkaset kilometrów i że zdecydowanie szybciej oraz bezpieczniej pojazd znajdzie się w wymaganym miejscu, jeżeli dotrze tam o własnych siłach. A gąsienicowy BWP będzie chyba jeszcze cięższy, nie?

skandal
wtorek, 19 grudnia 2017, 15:34

Może jeszcze zmodernizujemy wozy drabiniaste "bo to lepsze niż nic"?! Co za bezsensowna strata kasy na pojazdy o ujemnej wartości. Pobudka, nawet najgłębiej zmodernizowane BMP-1 to tylko cele wręcz ćwiczebne dla wrogów i trumny dla naszych żołdaków. Potencjał obronny jest taki sam z BMP czy bez (czyli niemal zerowy) różnica jest taka że te i inne bezwartościowe zabytki tylko pożerają pieniądze które można wydać na coś innego. Cokolwiek.

HanSolo
czwartek, 9 maja 2019, 19:34

Zmodernizowany BWP1 i tak będzie lepszy niż Borsuk. Przede wszystkim dlatego że BEDZIE. Ochrona balistyczna Borsuka nie będzie jakoś wyczuwalnie lepsza niż w BWP1.

dim
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:43

Zamiast modernizować w MON-owskim tempie, które znamy... Przyspieszcie Borsuka ! I zmieńcie drastycznie zbyt powolny MON. Większość zespołu, nie tylko jedną osobę. Ponieważ tych ludzi nie można już chyba "przyspieszyć".

wert
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:58

Po co cokolwiek przyspieszać jak od dawna jest gotowy Anders. A pływalność to kompletna bzdura, przecież to wsparcie dla czołgów. Czy czołgi pływają?

asd
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 18:37

Jest polski odpowiednik słowa "westernizacja" - to "uzachodnienie".

dhjk
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:41

Może kogoś zainteresuje, kto zdecydował o sprzedaży BWP-2. To gen. broni Tadeusz Wilecki

lol
środa, 20 grudnia 2017, 17:26

To jeszcze napisz kto zdecydował o wycofaniu z armii t-34. Toż to sabotaż. Mogliśmy je modernizować i jeszcze pojeździłyby ze 100 lat...

Szymon
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:54

Co zrobisz z jednym batalionem BWP2?

kim1
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:50

Tak? Pewnie dziś pobiera jeszcze za ten wyczyn emeryturę generalską. O co tu chodzi w tym państwie? Od ponad 20 lat nasza armia była systematycznie osłabiana i rozbrajana. Teraz wychodzą tego skutki jak BWP, T-72M1 a w MW brak nowoczesnych okrętów. Brak nowoczesnej OPL i mała ilość środków ppanc.

danka
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 23:49

1200 sztuk szrotu a następca w powijakach,gdzie Mustang,Pegaz,Orka,Narew,Wisła,Harpia,tytan,Homar,śmigłowce wielozadaniowe,szturmowe,transportowe,gdzie fregaty,gdzie rezerwy ,....itd.Wszystko jest na papierze.To ja mam pytanie-co robiły wszystkie rządy po89r w kwestii modernizacji?Nie widzieli tego czy nie chcieli widzieć?To znaczy,że jedli chleb podatnika za darmo.

Harry
wtorek, 19 grudnia 2017, 17:47

Rządy zwracały pieniądze do budżetu ogłaszając wszem i wobec, że wojny nie będzie. Kadra wojskowa czekała na awanse, gaże i była zainteresowana socjalem ,a gdy któryś z wojskowych sugerował by unowocześniać armię to mu głowę szybko ukręcono. Reszta wyciągała wnioski i też milczała.

HanSolo
czwartek, 9 maja 2019, 20:00

Świetna pointa. Realia na pewno są jeszcze gorsze ale na potrzeby skrótowości - brawo. Dawno nie widziałem lepszego komentarza.

Racjonalista
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 18:35

Modernizacja T-72 i BWP-1 nie jest wyborem, ale jest KONIECZNOŚCIĄ, podobnie jak modernizacja/remotoryzacja śmigłowców Mi-24 i Mi-8/17. Pisze się to z oporem, ale nie mamy alternatywy i chcąc zachować zdolności WP na pewnym poziomie, musimy ten sprzęt zmodernizować, aby przez najbliższe 10-20 lat nie być z niczym.

skiud
wtorek, 19 grudnia 2017, 15:21

A czy już nie przerabiano, że wieża z armatą ATK 44 30 mm + ammo + PPK jest za ciężka dla BWP1? Pozostaje albo wsadzić do starej wieży armatę np. 23 mm. Lub po zdjęciu wieży jakiś rcws z działkiem o podobnym kalibrze. Potencjalnie wrogie bwp są tylko w niewielkim stopniu odporne na ten kaliber(jak Autor zauważył). Pewnie wcale po zastosowaniu nowej amunicji. Wyrzutnie z nowym PPK można przewozić w środku. Następna sprawa przerobienie wnętrza- zbiorniki w sponsonach( jak izraelscy wojskowi twierdzą każde 10cm paliwa=7mm stali), wykładzina antyodłamkowa, siedzenia na burtach, nowa radiostacja, termowizor dowódcy. Wymiana silnika na nowy powerpack nie powinna podlegać dyskusji, bo przez kilkanaście lat eksploatacji daje to spore oszczędności tylko na samym paliwie. Inaczej można przerobić BWP1 na transportery opancerzone, wstawiając rcws z wkm 7,62/12,7 lub granatnikiem lub ppk +przeróbki wnętrza.. Po taniości obrotnicę jak w Rosomaku i wyrzutnie spike wynośną przewożona w środku + przeróbki wnętrza. Pewnie bewup w takich wersjach(bwp20/23/transporter) by pływał, a znając polskie realia służył by lekko pewnie 20-30 lat obok wprowadzanych Borsuków.

zeus89
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:31

Nasz przemysł wojskowy może dał by radę uzbroić w rozsądnym czasie jakąś pojedynczą wioskę w Afryce i to raczej niewielką ale tempo realizacji zadań dla Armii Polskiej jest po prostu wysoce niewystarczające. Ja nie potrafię ogarnąć jak podczas 2WŚ kraje mogły produkować taką kosmiczną ilość sprzętu i w takim tempie opracowywać nową broń. Rozumiem oczywiści przestawienie przemysłu na produkcję wojenną ale mimo wszystko przez 6 lat trwania 2WŚ np czołgi wskoczyły na zupełnie inny poziom. Dziś by takie coś trwałoby całymi dekadami.

ZZ
wtorek, 19 grudnia 2017, 09:24

>"czołgi wskoczyły na zupełnie inny poziom." No... Nie. Sowieci do końca wojny jeździli na T-34, które przecież są konstrukcją przedwojenną. Potem opracowano wersję T-34-85, która po prostu wzięła wieżę z T-43, który z kolei był rozwinięciem T-34M - czyli tak naprawdę była to kontynuacja przedwojennego projektu. Wstawiono jeszcze do tego armatę ZiS-53, czyli lekko zmodyfikowaną 52-K z roku 1939. Dodajmy może jeszcze czołg ciężki IS-2 - czyli podwozie od starego KW, nowy kształt pancerza na górze, lekko zmodyfikowana wieża z projektu T-43, działo to A-19 z połowy lat 30tych. Teraz Niemcy. Do końca wojny podstawą Panzerwaffe były Pz IV i StuG III. Ale spójrzmy na te najbardziej "popisowe" konstrukcje: Panterę i obydwa Tygrysy. Pantera: projekt rozpoczęty pod koniec lat 30tych, potem dorzucili trochę inspiracji zdobycznym sprzętem i dorobili się Pantery - która, swoją drogą, do końca cierpiała na mnóstwo wad, gdzie na samym początku możemy wymienić np. źle wyważoną wieżę - tak kosmiczna wpadka nie wydarzyłaby Ci się dzisiaj, ale pewnie była pokłosiem robienia projektu na szybko. Tygrys I - historia identyczna jak z Panterą, projekt z końcówki lat 30tych, uaktualniony o wiedzę zdobytą na konstrukcjach przeciwnika, armata z początku lat 30tych. Tygrys II - tutaj rzeczywiście było trochę więcej roboty niż z poprzednikami, i można uznać to za "nowy czołg", ale nie był w żaden sposób innowacyjny - był większy, i nic więcej. W zasadzie "nowe czołgi" produkowały tylko USA - ale to dlatego, że przed wojną praktycznie nic nie mieli, totez i nie mieli skąd zrzynać projektów. Poza nimi, powstały tylko dwa w miarę innowacyjne czołgi, które wychodziłyby w jakiś sposób ponad przedwojennych i wojennych poprzedników: brytyjski Centurion i radziecki T-44. Reszta konstrukcji to albo "wrzucenie w końcu do produkcji tego projektu, nad którym pracowaliśmy od lat 30tych", albo wsadzenie większego działa/użycie grubszych płyt pancerza w już używanych czołgach.

kim1
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:46

Kiedyś w pod innym artykułem zadałem podobne pytanie i dostałem odpowiedź, że teraz to sprzęt jest tak bardzo skomplikowany, że nie da się produkować na tak masową skalę. Mimo tego uważam, że to nie jest żadna przeszkoda w produkcji. Na dziś mamy przecież nowocześniejsze maszyny (roboty przemysłowe) i urządzenia do wytwarzania uzbrojenia, które np. automatycznie i szybciej wykonują pracę niż ich odpowiedniki podczas II W.Ś.

b
środa, 20 grudnia 2017, 07:25

To skuteczne zwalczanie wiekszosci celow opancerzonych w wypadku 2A42 to troche na wyrost stwierdzenie. Jest to armata o duzo gorszych parametrach niz np bushmaster . W starciu z bwp jak Ajax czy Puma lub HAPC jak Namer czy Azharit raczej bezradna. Nawet Marder zmodernizowany bylby dla niej wyzwaniem.

OptymistaPL
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 23:23

O ile jestem za rozsądną (kosztowo adekwatną do wzrostu możliwości) moderką T 72 ponieważ nowego czołgu nie widać na horyzoncie (mam nadzieję że będzie to Leo 3) o tyle jeśli chodzi o BWP1 to nie ma co na nie wyrzucać dodatkowej kasy tylko zapomnieć o pływalności, dopancerzyć Borsuka i produkować, produkować jeszcze raz produkawać bo nie ma nad czym się zastanawiać- mamy gotowy projekt i możliwości samodzielnej produkcji dobrego, nowego gąsienicowego BWP!!!... równie dobrze możemy wsadzić nowe silniki do Honkerów i udawać że nie potrzeba nowych pojazdów przez kolejne 20 lat!

zxc
środa, 20 grudnia 2017, 00:52

Jeśli chodzi o niepływający bwp to Anders stoi odłogiem po skasowaniu programu Gepard. Warto by było go odkurzyć, żeby kasa z prac nad nim nie poszła na marne.

kmq
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 23:22

Jeśli mu to wszystko dołożyć to pływać będzie tylko po zamianie w poduszkowiec

0libob
czwartek, 21 grudnia 2017, 20:13

1. Modernizowac bo na boiska trochę poczekamy tj. Kosztem plywalnosci dopancerzyc nowy power Pack a zamiast armatki dać 23mm plus np. Śpike. Środki łączności itp. Mamy tego ponad 1000 wiec działać a po wejściu boryka przenieść bwp1 do wot 2. Zamiast bwp1 i zanim wejdzie bwp1 borsuk wprowadzić dodatkowe RoSomaki. A na koniec akropol borsuka bo niektórzy mają problem ze zrozumieniem faktu. Będzie pływający ale z zapasem na to by kosztem plywalnosci dopancerzyc go. Tak więc będzie zarówno w wersji pływającego jak i nieplywajacej. HSW da rade. To tak w skrócie.

Adam
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 18:10

To ma sens, ale prochu tu nie wymyślono. Borsuk nie ma żadnych szans, a czymś trzeba walczyć, gdyby wojna wybuchła wkrótce. Jeśli USA nam nie da za darmo kilkuset Bradleyów to co robić? Pozostaje moderka BWP-1. Najlepsza jaką znam to przedstawiła już dawno Armia Ochotnicza, z filmikiem, wizualizacją, są nawet przeprowadzone symulacje komputerowe walki. Powinno to jeszcze być na facebooku, jak ktoś poszuka to odnajdzie. Gites

fgh
środa, 20 grudnia 2017, 04:29

Uzbrojenie wymienić na ZSMU z pojedynczą armatką 2a14 23mm z działka zu-23 z tarnowa (takie rozwiązanie stosowano w bułgarskich BMP-23 i irackich BTR-94) do której wszystko produkujemy sami i granatnikiem 40mm. Uzyskaną wolną masę przeznaczyć na lekkie dopancerzenie,do tego elektronika itp. Pociski ppk dokupić dla piechoty. Racjonalnie armia powinna mieć ok 20% najnowszego, 60% przyzwoitego i 20% rezerwowego starego sprzętu. Tak zmodernizowane wozy posłużą do czasu wprowadzenia Borsuka a potem mogą być zmagazynowana bądź przekazane np do mobilnych batalionów brygad WOT lub ich wyposażenie może zostać przeniesione na inne pojazdy.

0libob
środa, 20 grudnia 2017, 21:57

Popieram. Zamiast tej śmiesznej pukawki dać 23mm. Dopancerzyc kosztem pływania. Nowy power pack systemy lacznosci. Może jakieś ppk na gore a po wejściu borsuka przakazać wot.

Marcin Kleinowski
czwartek, 21 grudnia 2017, 10:29

Można jeszcze rozważyć produkcję na licencji Rosomaka XP. Osłona przodu pojazdu jest możliwa nawet na poziomie około stanag VI oraz stanag IV generalnie, do tego wieża z HSW. W batalione mogły by być dwie kompanie na Rosomakach i dwie na Rosomakach XP. W efekcie można uzyskać 16 batalionów w takim kształcie. Koszt przezbrojenia można też nieco zmniejszyć wprowadzając w putonie 3 wozy z wieżą 30 mm i jeden bazowy z ZSMU. W przypadku kompanii wyposażonych w Rosomaki XP, pojazd bazowy może mógłby zabrać moździeż 120 mm, strzelający przez otwierany właz w dachu pojazdu. Do tego piata kompania wyposażona w ciężki wóz wsparcia ogniowego z armatą 30 mm i 3 osobową załogą na podwoziu czołgowym, na tym samym podwoziu wozy zabezpieczenia technicznego i pojazdy szturmowe. Po wprowadzeniu Hoara dodać kilka Langust i może Kryli. Do tego BSL do zwiadu i kierowania ogniem w każdej kompanii. W efekcie Rosomak S.A. ma co robić, Bumar ma co robić i HSW ma co robić - możemy też dłużej poczekać na Borsuka.

mc
czwartek, 21 grudnia 2017, 11:51

W dodatku XP jest dobrą bazą pod Raka (XP ma zapas nośności), zamiast strzelania z moździerza przez otwarty właz (cała taka koncepcja wydaje mi się dziwna - trochę z początku XX wieku).

Nowy
wtorek, 2 stycznia 2018, 13:29

Tylko licencja na puma/lynx lub cv-90 do tego 150 leo7

Pavel
środa, 3 stycznia 2018, 22:58

w tam nowy.... to ja wole izraelski bwp plus merkava i to najlepiej po 1000 szt. na wczoraj

Adam
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 17:33

Kupiliśmy świetne podwozie do Kraba trzeba iść za ciosem i kupić K-21. Zamontować naszą wieżę i od ręki mamy nowoczesny i pływający BWP.

czytelniczka
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 12:46

W MO nie znają słowa modernizacja, no chyba że jest to modernizacja płytka.

rlrkddodori
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 12:40

Za słaby by zaatakować, za stary by się obronić. Trzeba było dłużej czekać, już 15 lat temu trzeba było modernizowac. Pozostaje co najwyżej lekka wieża z armatą 30mm + ppk, i lekki zestaw opancerzenie by chroniło w pełni choć przed 14.5mm o rpg nie wspominając

Dzejson
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:57

W przypadku bwp to tylko ewentualnie aktywne systemy ochrony mogą ochronić go przed RPG czy innymi granatnikami ppanc. To nie czołg, nie ma mieć pancerza czołgu. Ma on osłaniać tylko przed lekkim ostrzałem, max 30mm, jeśli chcesz lepszą ochronę, to z bwp musiałbyś zrobić czołg

Hubert
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:19

Znając realia okaże się że taka moderka będzie niewiele tañsza od Borsuka.

JSM
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:46

"By chroniło w pełni przed rpg"? Oszalałeś?

Harry
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 17:10

Powyższa sytuacja z BWP1 wynika z faktu, że wojsko (decydenci, oficerowie) po 1989roku samo nie wiedziało czego chce z wyjątkiem awansów, gaży i socjalu. Osobą odpowiedzialną za sprzedaż BWP 2 jest Gen. Wilecki który próbował wprowadzać "pierścień honorowy" (?) dla kadry oficerskiej, zamiast zbroić armię.

M
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 12:39

Docelowo 8 batalionów na KTO Rosomak? Ktoś się tu orientuje jak to ma wyglądać? Któraś brygada będzie miała tylko 2 bataliony, czy obydwie dotychczas wyposażone po 4? Z tego co wiem wozów ma być docelowo blisko 1 tys. szt. Czy brygada ma liczyć ok 350 - 450 wozów? Wiem, że będzie cała masa wariantów specjalistycznych, ale to i tak trochę duża liczba. XD

m
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 17:02

2 bataliony na Rosomakach ma mieć 21BSP. Trzeci batalion tej brygady ma prawdopodobnie śmigać na pojazdach z programu Pegaz.

zmechol
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:48

Zgadzam się z tymi którzy uważają, że to spóźniony pomysł. Jeśli rozpoczęcie produkcji borsuka nie jest możliwe w ciągu 5 lat to należy po prostu kupić gotowy produkt na zachodzie, tak jak Litwini. Rozpoczęcie procesu modernizacji potrwa nie wiele krócej niż rozpoczęcie produkcji borsuka albo zakup czegoś gotowego. Sytuacja z BWP jest inna niż z czołgami - jest szansa na stworzenie własnego a na rynku są już nowoczesne gotowe maszyny. Natomiast francusko-niemiecki czołg przyszłości to na razie SF a używanych leopardów nie ma gdzie kupić. Dla tego należy przeprowadzić płytką modernizację t-72 tj. pancerz reaktywny, trochę elektroniki, ewentualnie silnik, bez ruszania armaty. Należy dać sobie spokój z marzeniami o przebiciu pancerza t-90 a raczej wyposażyć nasze t-72 w amunicję HESH/termobaryczną i skupić się na uszkodzeniu lub wyłączeniu z walki czołgów przeciwnika bez penetracji pancerza. BWP 1 należy utrzymywać w sprawności i traktować raczej jako opancerzone ciężarówki.

wersa
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 17:05

Wdaje mi się że problem jest głębszy niż nam się tutaj przedstawia. Może być tak, że Borsuk nie spełnia jakichkolwiek wymagań i trzeba w niego wpompować kolejne miliony jeżeli nie miliardy i czeka nas wieloletni okres badań, testów i zmian. MON to wie i chce jakoś temu zaradzić modernizując złom. Z drugiej strony czeka nas kontrakt na Wisłę i miliardy które wydamy a które skutecznie zabetonują inne zakupy uzbrojenia. Tak czy siak pokazuje to totalny brak kasy.

Fawael
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 12:26

Modernizować BWP-1 należało dekadę temu. Teraz wrzucanie w nie funduszy po to tylko, by w momencie zakończenia modernizacji już wprowadzać nowe BWP jest kiepskim pomysłem. Jeszcze nie daj Boże politycy uznają, ze skoro jest zmodernizowany BWP to w sumie nowy nie jest potrzebny...

Immelmann
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:46

Z całym szacunkiem ale Borsuk to typowy produkt polskiej zbrojeniówki - świetny demonstrator. Koncepcja tego IFV jest zresztą doprawdy kosmiczna - pływający IFV to IFV słabo opancerzony, a więc podatny na zniszczenie i zabicie desantu i załogi. Nowy IFV powinien zapewniać żołnierzom przetrwanie na polu walki. W sytuacji Polski - czy tego chcemy czy nie chcemy powinniśmy mieć sprzęt jaki mają nasi najbliżsi sojusznicy - czyli Niemcy - rozwiązanie nasuwa się więc samo IFV Puma, lub wóz oparty na rozwiązaniach Pumy. Co do modernizacji BWP-1, powinno się ją na poważnie rozważyć - np. w kooperacji z Ukrainą - ostatnio zaproponowali oni bardzo ciekawą modernizację tego wozu

Marek
wtorek, 19 grudnia 2017, 08:44

Szkoda tylko, że nie zauważyłeś tego, iż ów Borsuk jest pływający dlatego bo sobie Panowie sztabowcy tak zażyczyli. Właśnie dlatego polska zbrojeniówka taki właśnie zrobiła. Pomijając moje zdanie na temat owej pływalności, powinieneś zauważyć także, że ma być jego cięższa niepływające wersja. No i także to, że rosyjski Kuraganiec pływa, koreański K21 pływa i tureckie wynalazki też pływają. Pozwól więc, że zapytam czy tylko zwykłe przeoczenie, czy może takie, które spowodowane jest germanofilią?

Pavel
sobota, 30 grudnia 2017, 12:37

Złomowanie BWP-1 to głupota (delikatnie mówiąc) POTRZEBA ICH MODERNIZACJI JEST OCZYWISTA 1. 23 mm lub 30 mm + spike (mile widziany) 2. opancerzyć (nawet kosztem pływalności) 3. optyka i środki łączności. 4. nowy power pack Do czasu nadejścia BWP Borsuk wystarczy. Są ważniejsze cele i potrzeby a pieniędzy niewiele.

Marcin Kleinowski
środa, 20 grudnia 2017, 00:55

Modernizacja BWP-1 nie ma już sensu. Oczywiście istnieje probem szybkości przezbrojenia bo nie wierzę, że będziemy w stanie wyprodukować więcej niż 50-60 pojazdów na platformie "Borsuk". Oznacza to, że same pojazdy w wersji BWP będziemy produkować z 15 lat, nie wspominając o innych wersjach. Można jednak wprowadzić dwie lub co bardziej kontrowersyjne trzy platformy na gąsienicach. Platforma lekka mogłaby bazować na podwoziu Opala/Goździka. Wycofywany Goździki (chyba tylko około 180 ma SKO Topaz) można przerobić na pływające wozy ewakuacji medycznej, dowodzenia (Raki), dowódczo-sztabowe oraz wozy dowodzenia OPL - nie przerabianoby układu konstrukcyjnego (silnik za przedziałem kierowania). Konieczna byłaby remotoryzacja, pewnie zwiększenie objętości (podwyższenie) kadłuba, spróbowałbym również w miarę możliwości zwiększyć stopień ochorny przeciwko minom i odłamkom artyleryjskim. W sumie w batalionie byłoby to kilkanaście pojazdów. Dodatkowo na podwoziu a la SPG posadowić Raki. Zakładamy że chcemy dostać coś co wypełni wymogi operacyjne bez niepotrzebnych "wodotrysków" i dziwnych oczekiwań (już nawet w MON niektórzy zauważyli że nasza armia potrafi tworzyć fanaberyczne wymogi). Można również pomyśleć, aby na podstawie Opala stworzyć pojazd rozpoznawczy z wieżą Hitfist-30P wziętą z Rosomaków (w zamian wieża bezzałogowa z ppk) bez konieczności integracji ppk (przydałyby się jednak pewne zmiany). Pomyślałbym jednak o oryginalnym układzie konstrukcyjnym z silnikiem z tyłu po np. prawej stronie, przedziałem kierowania z przodu pojazdu, przedziałem bojowym w środku.. Obok silnika byłby "korytarz" prowadzący do tylnych drzwi. Niska sylwetka takiego pojazdu oraz umiejscowienie silnika z tyłu, wraz z innymi rozwiązaniamu powinno wpłynąć pozytywnie na zmniejszenie prawdopodobieństwa wykrycia takiego pojazdu. Jego masa to pewnie jakieś 16-17 ton. Utrudniene desantowanie nie powinno stanowić chyba w tym przypadku istotnego problemu, Wieża załogowa po zainstalowaniu ruchomej głowicy obserwacyjnej dowódcy powinna dawać dobrą świadomość sytuacyjną. Wiem, że to pomysł zaskakujący, ale bym go rozważył. Zakładając, że pojazdy te funkcjonowałyby w co najmniej 26 batalonach zmechanizowanych i pancernych, w każdym co najmniej 6 maszyn (rozponanie + rozpoznanie dla artylerii) to daje to całkiem niezłą liczbę, zwłaszcza że dojdą jeszcze dodatkowe wozy na szczeblu np. brygady. Powyższe rozwiązanie pozwoliłoby wcześniej zacząć produkcję pojazdów specjalistycznych, w oczekiwaniu na Borsuka - problemem jest kwestia BMS. Można także pomyśleć o wprowadzeniu pojazdów ciężkich (np. 2 z 4 kompanii) na de facto rozwijanym podwoziu PT-91 Malaj. Wszystkie pojazdy powinny być możliwie zunifikowane, ale i tak trzy platformy to dużo z logistycznego punktu widzenia. Pewnym kłopotem byłaby jednak struktura plutonu i liczebność desantu. W plutonie widziałbym 4 pojazdy. Dwa to byłyby wozy wsparcia ogniowego na roziwjanym podwoziu Malaja z wieżą załogową 30 mm oraz 2-4 ppk, ewentualnie z wieżą bezzałogową z HSW - podwozie czołgu, wieża BWP. Koncepcję takiego pojazdu już przedstawiałem. Najlepiej byłoby wyprodukować je od zera, ale stare T-72 można wówczas poddać rekonwersji na wozy zabezpieczenia technicznego i wozy inżynieryjne.Kolejne dwa pojazdy bazowałyby na Andersie w wersji BWP, z dodaną 7 parą kół bieżnych, wówczas powinny zabierać do 14 osób. Pojazdy te pełniłyby rolę raczej ciężkich transporterów opancerzonych. Jeden uzbrojowy w wieżę bezzałogową 30 mm, drugi w zsmu z karabinem maszynowym i granatnikiem automatycznym. W pojeździe z wieżą byłaby 3 osobowa załoga pojazdu, dowódca plutonu i radiotelegrafista +7 lub 8-osobowy desant. W pojeździe z ZSMU 2 osobowa załoga pojazdu+ 12 osobowy desant (2x 6 osób). Pozosawałoby rozsądnie rozłożyć pracę pomiędzy Bumar i HSW (może to oni powinni spawać kadłuby nowych pojazdów).

Dominator
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:41

Modernizacja bwp 1 to totalna głupota. Marnotrawstwo czasu i pieniędzy. Trzeba przyspieszyć budowę borsuka. Kolejny spóźniony program. Trzeba pozbyć się tego złomu. To skandal aby w obecnych czasach dysponować tak archaicznym sprzętem. Lepiej tą kasę przeznaczyć na zakup np krabów czy raków.

gts
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 16:50

Ten artykul dobitnie pokazuje ze program Borsuk lapie opoznienie i to powazne. Inaczej nikt by nie wpadl na pomysl reanimacji trupa jeszcze wiekszego niz T-72. Panowie proponuje Iryde wyciagnac z muzeum bo sie na mastery nie mozemy doczekac. Mamy tez jeszcze calkiem sporo sprzetu po Wermachtcie w muzeach, jest pole do popisu. Zreszta wpisywaloby sie w polityke historyczna rzadu... Skoro bierzemy sie za tego trupa to kiedy Borsuk moglby wejsc do produkcji, w 2025? Czy moze uda sie ja rozkrecic dopiero w 2028? Niektorzy to mowia ze powinnismy budowac sami smiglowiec, sam sie z takich iluzji wyleczylem jak zaczalem miesc stycznosc z tym naszym bagienkiem sprzetowym. Mysle ze inni tez powinni dac sobie na wstrzymanie z marzeniami... jak inni mowia zebysmy brali z polki gotowe rozwiazania, zapewniajac sobie serwis i utrzymanie, a w niekotych wypadkach tez produkcje i rozwoj to sie ich wyzywa od sabotazystow i obych agentow. Za to ci co belkocza bzdury na temat produkcji w Polsce sa ok. Szkoda tylko ze po 10 latach dreptania w miejscu, utopienia dziesiatkow jesli nie setek milionow okazuje sie ze efektow nie ma zadnych. Racje mieli ci pierwsi, spieprzyli ci drudzy ale odpowiedzialnosci unikneli. Nie ma co sie przejmowac, jeszcze przez 10-20 lat bedziemy wracac do tych tematow bo nic nie zostanie ani kupione, ani opracowane, nie z ta wladza. Karuzela zyczen na swieta i to wszystko.

Dzejson
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:44

Borsuk jeśli łapie jakiekolwiek opóźnienie to ewentualnie jakieś minimalne. Jakby Pan przeczytał ze zrozumieniem, to by wiedział, że już w przyszłym roku ma być prototyp. Produkcja wystartuje koło 2021r. Może 2022. Ale racją jest, że całkowita wymiana bwp1 na borsuka może zakończyć się w 2030, albo później

Extern
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 12:01

Na to jest już za późno, bo przecież modernizacja BWP-1 też nie odbędzie się szybko, w efekcie uzyskamy taki skutek że jednocześnie do służby będą wchodziły nowe Borsuki i zmodernizowane BWP-1 które Borsuk ma zastąpić a to jest bez sensu. Trzeba już chyba jednak przecierpieć ten przejściowy czas i większe pieniądze przeznaczyć na nową linię Borsuka aby ich produkcja byłą jak najszybsza. Może HSW powinna przekazać produkcję niektórych elementów do innych fabryk aby przyśpieszyć proces, jest przecież jeszcze Bumar, Rosomak SA, mogli by trochę odciążyć produkcyjnie HSW. Natomiast zamiast spóźnionej już modernizacji BWP-1 trzeba za wszelką cenę przyśpieszyć wprowadzanie ZSSW-30 ze Spikami, częściowo przynajmniej zminimalizuje to BWPową dziurę.

dropik
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:53

a zssw-30 to na czym osadzisz ? W magazynie ? W sumie to moze nibyło by takie głupie posadzić ja na bwp-1 , skąd potem trafiły by na Borsuka tyle że jego przyszłość jest nadal bardzo niepewna.

Lord Godar
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:58

Już kiedyś pisałem , że modernizacja BMP-1 naszej armii miała sens , ale jeszcze w latach 2008-2012 ( np. Puma-1) . W tej chwili taka modernizacja to już dosłownie akt rozpaczy i de facto marnowanie pieniędzy . Argumentacja "za" wypunktowana w artykule ma swój sens , ale trzeba mocno się zastanowić . Zaawansowana i kosztowna modernizacja ok. 250-300 BMP-1 moim zdaniem daje do przemyślenia kwestię sensowności wprowadzania w ogóle pływającej wersji Borsuka . Jak dla mnie taka ilość pływających bwp dla nas jest wystarczająca , a wtedy należało by się skupić na rasowym ciężkim bwp-ie ... Zastanawia mnie jeszcze jedno ... czy to czasem decyzja o modernizacji PT-91 i części T-72 , nie uruchomiła w pewnych kręgach chęci reanimowania programu BMP-1 ... Ciekawe co jeszcze pójdzie na warsztat ... może BRDM-y , bo przecież następcy też nie widać ... I tym sposobem pieniążki się zaoszczędzi i będzie na "jakiś" pokazowy spektakularny jeden program modernizacji naszej armii ... Ciekawe jaki ...

Gość
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:57

Tak mocno pobieżnie najlepszą modernizacją BWP byłoby go wyposażenie w wieżę od Rosomaka i wzmocnienie zawieszenia i pancerza. Oczywiście zdaje sobie sprawę , że taka modernizacja wymaga wnikliwych analiz, pod kątem koszt efekt.

Max Mad
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:35

Hitfist jest bodaj za ciężki, no i sprawia że nie można pływać. Ja powiadam, TURRA 30 jest jedynym sensownym wyjściem.

Ad_summam
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:32

Jakich analiz? O czym ty piszesz? To jest praca na max 1h. Mamy tyle a tyle kasy. Musimy zrobić to i to, to możemy. Mieści się w budżecie. Robimy. Co tu analizować? Ilość analiz jakie zostały wykonane, jest wystarczająca.

Bla bla bla
wtorek, 19 grudnia 2017, 09:07

Żadnej modernizacji szkoda kasy 2021 prototypy a od 2022 seryjna produkcja około 100 sztuk rocznie i sprawa załatwiona.

man42
środa, 20 grudnia 2017, 22:32

Modernizacja ze zmianom przeznaczenia mozliwasc stosowania odleglosc okolo 10. od lini z enplem jako wozy wsparcia Spike. mogą byc tansze nosniki rakiet plotniczych

McGregor
środa, 20 grudnia 2017, 09:44

Modernizacja jest niezbędna. Produkcja od 2022 to optymistyczna wersja. 100 szt. Rocznie ? Góra 50. A to oznacza 20 lat na wymianę czyli za 15 lat kupę bwp 1 w skladzie armii

sylwester
wtorek, 19 grudnia 2017, 11:29

ta jeśli projektu nie uwalą , a znając realia Polski to mogą uwalić projekt i nowe BWP zaczną pojawiać się około 2030 roku albo i później , trzeba jednak zacząć coś działać , fajnie by było nowe wieże z działkiem 30 mm i 2 wyrzutniami ppk , albo zamiast działa 30 mm coś w stylu moździerza na raku tylko z małym kalibrem o dużej celności plus ppk

Kris747
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:52

Pudrowanie trupa. Znów zamiast nowoczesnego wozu dostaniemy zmodernizowane starocie. Podobnie jak z T-72. Na siłe chcemy wszystko sami we własnym zakresie. Pieniedzy zabrakło , czy chcemy zrobic dobrze rodzimemu przemysłowi kosztem zdolności obronnych państwa( w przypadku wojny kosztem ludzkiego zycia i niepodległosci). Szykuje sie kolejna spektakularna porażka...

Smuteczek
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 16:35

Wyjasniam. Niespodziewany sukces jakim jest "modernizacja" "czołgów" T-72M w polaczeniu z przedluzajacymi sie przetargami sprawily ze w niektorych glowach powstal plan jeszcze bardziej smialego wyrwania kasy. Skoro mozemy juz muzealne czolgi modernizowac no to dlaczego nie jeszcze troszke starsze BeWuPy? Sama modernizacja i tak nie podniesie znaczaco wartosci bojowej ( tak samo jak w przypadku teciaka) ale kasa jest wydana, interes sie kreci. Mozna bedzie znowu dumnym glosem powiedziec ze pieniadze zostaja u nas.

Extern
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 23:42

Czołgi opłaca się modernizować nie dla tego bo lubimy przestarzałe konstrukcje tylko dlatego bo przez najbliższą dekadę wobec rezygnacji z Geparda i wyschnięciu rynku LEO2 na nowy MBT nie ma za bardzo szansy. Natomiast Borsuk czeka za progiem, w obwodzie mamy Andersa w ostateczności możemy szybko kupić od Szwedów CV-90. Na prawdę modernizacja BWP-1 nie ma sensu. Ale szkoda wyrzucać takie fajne podwozia, powinno się z nich zrobić albo niszczyciel czołgów z rakietami, albo nosiciela dla przeciwlotniczego Poprada.

dim
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 18:08

Ale akurat mają zostawać u nas i jeszcze zarabiać eksportem. A to choćby na spłatę kosztu porządnej, szybkiej licencji. Poza tym, przy wielkości produkcji 50 sztuk rocznie.... Dobranoc opłacalności, dobranoc eksporcie, dobranoc nowoczesne przezbrojenie wojska !

Teodor
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:46

W latach 80tych XXw. na kolorowych zdjeciach BWP1 z reguly wystepowal jako okopany punkt oporu, czasami pokazali jak pokoywal poligonowe bezdroza. Oczywiscie zawsze mozna traktowac ten pojazd jako lekko opancerzona ciezarowke i na tym poprzestac. Wydaje sie, ze jego stan obecny do tego zmierza. Mozna go rowniez uzyc jako lekko opancerzony srodek transportu wodnego i z pewnoscia rowniez doskonale spelni swoje zadanie. Stare opancerzenie i uzbrojenie oczywiscie eliminuje go jako produkt towarzyszacy czolgom w natarciu! Stare oprzyrzadowanie powinni juz dawno w nim wymienic, jednak to zalezy od tego czy faktycznie pojazd ten ma walczyc czy byc jedynie transporterem opancerzonym... Tak samo elementy pracujace dynamicznie powinny byc zmieniane po kazdym przegladzie i tutaj nie powinno sie nawet pisac o jakiejkolwiek modernizacji. Juz dawno powinna byc opracowana instrukcja wymiany newralgicznych elementow typu amortyzatory etc. Gumy w kolach tez przeciez trzeba wymieniac co kilka lat podobnie akumulator, swiece, pasek... Skoro pancerz eliminuje ten pojazd jako pojazd towarzyszacy, to inwestowanie w armate 30mm nie ma sensu. Nikt bowiem o zdrowych zmyslach nie bedzie tego pojazdu wysylal w natarciu pancernym. Czy stary granatnik ma zly kaliber? (autor napisal: "rewolucyjne w 1966 roku BWP-1 stały się szybko przestarzałe. Dotyczyło to szczególnie uzbrojenia, w postaci niskociśnieniowej armaty gładkolufowej 73mm i kierowanych pocisków rakietowych 9M14 Malutka." & "Gładkolufowa, niskociśnieniowa armata 2A28 Grom, stosowana w wozach BWP-1 ma zasięg nominalny około 1300 metrów ale realnie jej zadaniem było zwalczanie czołgów na dystansie do 700 metrów pociskami kumulacyjnymi. Dopiero w późniejszym czasie dodano inne rodzaje amunicji." - Kaliber jest niczego sobie. Co mozna zrobic z ta armata? 1) Wymienic np. na granatnik programowalny, ktory zapewni adekwatna ochrone (brak potrzeby pokazywania sie przeciwnikowi narazajac sie na ostrzal bezposredni; 2) Granatnik taki pozwoli zwalczac od gory zgrupowania piechoty nieprzyjaciela jak tez pojazdy opancerzone; 3) Dostepny kaliber z pewnoscia bedzie mial szersze zastosowanie od kalibru 30mm. Armata 30mm to taka zabawka dla duzych chlopcow kiedy to z zaskoczenia trzeba zrobic znaczna perforacje napotkanych przypadkowo pojazdow. Nie nadaja sie natomiast na bezposrednie wsparcie walczacej piechoty, ktora bedzie zmuszona do korzystania z podrecznych granatnikow.; Z pewnoscia wymieniajac silnik np. na taki ktory bedzie w Borsuku stwarzamy wieksze pole manewru na przyszlosc jesli chodzi o tworzenie zdolnosci produkcji czy napraw tego typu silnikow i upraszczajac logistyke. Jesli ktos planuje z BWP1 zrobic ciezki pojazd towarzyszacy to faktycznie trzeba w nim zrobic bardzo duzo i z pewnoscia nie bedzie to tanie. W tym wypadku z pewnoscia nalezy zapomniec o plywalnosci i duzych predkosciach w terenie. Sama modulowosc pancerza nie jest taka glupia, poniewaz na szkielecie mozna sobie dowolnie wymieniac same wklady. Niemcy przeciet takze wymieniaja wklady w Leopardach. Jest to z pewnoscia tansze niz ciecie i spawanie pancerza jednolitego. Jesli chodzi o odpornosc balistyczna to moze nalezaloby sie zastanowic nad okrojeniem liczby desantu i opancerzenie ich w sposob indywidualny w lekka zbroje. Z pewnoscia nie pomoze to na czolowa perforacje, ale na odlamki juz tak. Wszelki sprzet komunikacyjny i pomiarowy powinien byc standardowy w WP i mobilny, aby nie trzeba bylo zmieniac go w zaleznosci od modelu pojazdu i o tym tez nie powinno byc mowy w modernizacji. Skoro prywatne telefony mozna wymieniac na biezaco, to w obecnym stanie technologii mona to takze robic ze sprzetem wojskowym. Nawet moduly kryptograficzne powinny byc zmieniane co jakis czas i z takimi kosztami nalezy sie liczyc. Skoro producent chce za duzo pieniedzy za te wojskowe zabawki radiowe, to nalezy zamowic wiekszy pakiet tego sprzetu, aby cena byla nizsza.

Harry
wtorek, 19 grudnia 2017, 18:11

"Zanim nadejdzie BORSUK. Potrzebna modernizacja BWP-1" "Zanim nadejdzie nowy czołg najnowszej generacji. Potrzebna modernizacja T 72." Tak! To prawda i to bez kompromisów. Wszystko co najlepsze powinno się znaleźć w pakiecie modernizacyjnym. Dlaczego? Bo jeszcze dłuuuugo poczekamy na nowy sprzęt, a modernizowany nie może być gorszy, słabszy od sprzętu potencjalnego przeciwnika. Takie są realia. Za dużo wieloletnich zaniedbań w sferze uzbrojenia armii. Podsumowałem tym samym wszystkie komentarze internautów zawarte pod tekstem.

0libob
czwartek, 21 grudnia 2017, 20:16

100% zgoda. W skrócie i na temat

phoenix
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:41

BWP-2 zostały sprzedane z jednego prozaicznego powodu- kosztów utrzymania tego sprzętu.... vide koszty pozyskania niestandardowej ówczas w WP amunicji itp. A teraz pytanie do autora- ile by kosztowała modernizacja 800 sztuk BWP-1?

dropik
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 16:02

to ciekawe ale jakoś siły powietrzne i marynarka wojenna nie pozbyły się migów-29 i okrętów projektu 660, które używaja amunicji 30x165. Oczywiście główna przyczyna pozbycia się bwp-2 była inna

Gen. Wilecki konto Bank Kajmany
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:35

Tyle ile kasy dostaliśmy za 62 BWP2.

niki
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:36

Wszytko za późno. Co oni robili przez tyle lat? Czy BWP nie można było zmodernizować w latach 2000-2005? Teraz to są 40-letnie pojazdy bardzo słabo opancerzone z beznadziejnym uzbrojeniem. Borsuk już dawno powinien być produkowany. HSW coś mówiła że rocznie będzie mogła dostarczać ok 50 sztuk nowych bwp to strasznie mało. HSW jest chyba za bardzo obciążona produkcją bo i Kraby, Raki, może jeszcze Kryle. Moim zdaniem Borsuk powinien być produkowany również w Gliwicach bo to by odciążyło HSW. MON powinien postawić twarde warunki ze minimum 100 sztuk rocznie. Sama modernizacja BWP-1 jest bardzo wątpliwym posunięciem bo co by się nie zrobiło to już nie będzie bardzo dobry bwp.

kim1
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:57

Dokładnie tak. Co robili też od 1990 r.? Przecież wtedy już mieliśmy niepodległy kraj. Można było modernizować BWP w oparciu o własny przemysł lub zachodnie licencje. Nic takiego nie zrobiono i mało tego sprzedano 62 szt lepszych BWP-2. O czym to może świadczyć jak nie o celowym działaniu na szkodę naszej armii.

Mattison
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:30

Jako typowy zmechol mówię : Amen! Wszystko prawda i sensownie napisane i da się zrobić!

Skoczek224
piątek, 22 grudnia 2017, 16:26

Sceptykom modernizacji BWP-1 i T-72 polecam zapoznać się z wozem M51 Ischerman -Izraelskiej modernizacji drugowojennego Amerykańskiego M4 Scherman'a. Czołg powszechnie uważany za kiepski/średni, po modernizacji wymiatał w Wojnie Sześciodniowej (1967) i wojnie Jom Kippur (1973) nowszą generację radzieckich czołgów T-54, T-55 i T-62. -Po raz kolejny wysokie morale i b.dobre wyszkolenie odegrało decydującą rolę.

T.
wtorek, 2 stycznia 2018, 13:52

Wymiatał? W Brygadzie Rezerwowej, głównie przeciwko T-34/85. Zdolności niszczenia T-55 miał poważnie ograniczone, przeżycia żadne.

say69mat
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:28

@def.24.pl: Polskie BWP-1 mają zostać zastąpione przez nowe pojazdy Borsuk, rozwijane przez krajowy przemysł i planowane do produkcji na początku dekady. Biorąc jednak pod uwagę czas wymagany na dostawy nowych wozów, BWP – już obecnie w zasadzie całkowicie przestarzałe – pozostaną w służbie co najmniej do 2030 roku. Chcąc zapewnić realną wartość bojową wyposażonym w nie jednostkom, należy podjąć prace nad modernizacją BWP. say69mat: Realizm w ocenie potencjału konceptualnego w dziedzinie projektowania uzbrojenia w naszym kraju. Podpowiada płytką modernizację - bodaj - systemu wieżowego, opartą o integrację wersji armatki 23 mm, pkm 7,62, granatnika automatycznego plus ppk/plot. Można też zakombinować integrację systemów artyleryjsko - rakietowych PILICA z podwoziem BWP. Jeżeli zakładamy konieczność dziesięcioletniej eksploatacji BWP-1. Z kolei brak jakiejkolwiek modernizacji potencjału bwp zaprojektowanych do wojny, która na nasze szczęście, nigdy się nam nie objawiła. Jest - najzwyczajniej - igraniem z życiem żołnierzy.

Adam
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:28

Śmiesznie wygląda ten nasz Borsuk,z przodu jak jakiś spychacz,podwozie jakby niczym nie osłonięte i te gołe gąsienice również niczym nie osłonięte.Wiem że wygląd się nie liczy ale czy przedni pancerz nie powinien być bardziej pochylony a gąsienice osłonięte??

Anders
wtorek, 19 grudnia 2017, 17:55

SYstemy dla Borsuka zamontować najpierw na Bwp 1 i potem przenieść na Borsuka.

małe be
wtorek, 19 grudnia 2017, 23:43

a może na bazie podwozia k9, wieży z rosomaka 30mm dopancerzonej i spike coś zmontować? coś coby odporność miało pomiędzy rośkiem a czołgiem. a niech pływają bmp-1

Wdzięczność wobec obrońców Ojczyzny!
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 16:03

Odmowa wyposażenia polskiego żołnierza w niemieckie Pumy zwalnia go po prostu z przysięgi wojskowej. Polska zmarnowała do ostatnich wyborów blisko bilion zł. Chcemy kupować bzdurne okręty podwodne, a żołnierzy posyłać na pewną śmierć w jakichś śmieciach - to niegodne. Puma zapewnia znakomitą ochronę życia załogi oraz najwyższą wartość bojową. Dlatego nie wolno oglądać się na koszty, lecz rozciągając dostawy w czasie kupić np. 700 Pum po ok. 8 mln. euro sztuka. Przy 700 sztukach na pewno możliwymi są korzystne kredyty oraz produkcja przez Polskę komponentów Pumy, co obniżyłoby cenę. Każda Puma jest trenażerem szkoleniowym, co dodatkowo oszczędza koszty. Puma składa się z modułów i z góry przewiduje się ich wymianę w przyszłości na bardziej nowoczesne, co oznacza, że Puma byłaby unowocześniana nawet 50 lat -- tak długa perspektywa tym bardziej przemawia za wydaniem 23,5 mld. zł, a za pewne nawet mniej w przypadku polskiej produkcji komponentów oraz otwarcia dla nas nowej linii produkcyjne, aby nie czekać na kopniec dostaw dla Bundeswehry, lecz wyposażać nasze wojska lądowe równolegle do Bundeswehry. Polskie 700 Pum ułatwiłoby dalszą obniżkę kosztów i wyposażenie w Pumy całego NATO. Dodatkową zaletą jest łatwość pomocy z RFN w razie wojny.

...
wtorek, 19 grudnia 2017, 23:19

bo życie w tym interesie jest najmniej ważne

Marek
wtorek, 19 grudnia 2017, 09:10

Proponuję, żeby zamiast Pum zakupić 700 AT-AT. Są nowocześniejsze i lepsze, a taki zakup gwarantuje także pomoc i przyjaźń Imperatora Palpatine.

Extern
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 23:32

Ile byśmy tych Pum kupili, to bardzo drogi wóz a pieniążki za niego w całości by poszły za granicę, bo pomysł że Niemcy dadzą nam technologię produkcji takiego nowatorskiego pojazdu to niestety mrzonki. Na razie zaproponowali że nam sprzedadzą Lynxa czyli zmodernizowanego Mardera. Przemysł niemiecki jest w stanie rocznie wyprodukować 60 Pum a obecnie robią zamówienie dla armii Niemieckiej. Wyrobią się z nim podobno gdzieś grubo po 2020tym, skoro przez trzy lata zrobili ze 100 pum a mają zrobić 350siąt.. Produkcja dla nas 700 sztuk potrwała by pewno gdzieś do roku 2035ego I to pod warunkiem że armia Niemiecka nie domówi nowej partii.

b
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:29

Na Pume nie stac nawet Niemcow, mamy bardzo dobre relacje z Rheinmetall ktory ma prawa do Mardera Labedy niech klepia ten BWP dla brygad pancernych, HSW niech w tym czasie robi borsuka dla zmechu.

ewa
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 20:21

Tak, tak....a, że tak zapytam...skąd weźmiesz owe 23mld złotych jak w budżecie MON rocznie na modernizację wydaje się max 6mld? no skąd? bo tutaj w kolejce czeka Wisła za 30mld, Narew, czołgi, okręty, broń podstawowa żołnierzy. Dodatkowo trzeba spłacać zaliczkowane dopiero umowy za Kraby i Raki. Zatem powiedz mi, skąd wytrzaśniesz dodatkowe miliardy?. Podpowiem jeszcze, że w kolejce czekają eskadry nowych samolotów za MIG29 i F16 oraz śmigłowce. To są również wydatki liczone w miliardach złotych. Zamiast snuć nierealne wizje drogich programów zacznij myśleć skąd na to kasa. Nie leżymy na polach ropy i gazu. Leżymy na polach uprawnych ziemniaków. Państwo jest ubogie a ty tu jakieś fantazje.....

ggg
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:14

Zgoda. Jest oferent, jest kasa, są potrzeby. Po co wymyślać na nowo Amerykę? Puma albo cokolwiek innego ze współczesnych pojazdów i jesteśmy w domu z licencją w Polsce. Temat załatwiony zamiast bujania się przez kolejną dekadę po krzakach z patriotyczną pieśnią na ustach, która chwali imię polskiego przemysłu.

Hare
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:13

Była kiedyś taka armata automatyczna 23 mm opracowana w Tarnowie dla BWP-1. To należało wsadzić zamiast 2A28, do tego elektryczna stabilizacja i sensowny celownik dzienno-nocny (pewnie jakiś kompaktowy kuzyn CDDN-1). Ponadto łączność wewn. i zewn., może lekki pancerz reaktywny, i koniec. PPK nigdy sensownego nie produkowaliśmy w kraju, więc Malutke albo wywalić, albo zostawić możliwość odpalania bo na składane z importowanych części Spike nas nie stać. Jakby kiedyś wyszedł nam jakiś Pirat (taaa ...) to by się go dodało. To można było zrobić, np. w 1998. Teraz to nie ma żadnego sensu.

kubuskow
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 14:21

Czy pancerz reaktywny pomoże coś przeciwko pociskom 23/30 mm - bo takie dziurawią bez problemu BWPa?

Teodor
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:46

Chyba Tarnow ma taki automatyczny modul strzelecki, nie wiem co prawda czy oprocz karabinu da sie tam cos jeszcze wlozyc, ale bylo by ciekawie gdyby taki modul byl konfigurowalny i raczej duzo nie wazy w porownaniu z opancerzona wieżą. Zastosowanie na BWP1 karabinu deklasuje ten pojazd, ale daje pewne mozliwosci w przypadku zmiennej konfiguracji tego uzbrojenia, poniewaz daloby rade montowac tam np. uzbrojenie roznych klas wg biezacych potrzeb. No i oczywiscie przydalby sie taki kamuflarz jaki zamowili Finowie w polskiej fabryce. Odpornosc przez to nie wzrosnie, ale moze szanse na wykrycie zmaleja.

Marek1
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:36

Hare - bez urazy, ale zastanów sie CO zrobi z cienka blaszką "pancerza" BWP1 inicjacja choćby 1 kostki ERA ?? Pojazdu nie zniszczy wrogi pocisk, tylko eksplodujące moduły własnego dopancerzenia.

Tom
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:12

Za 30 lat znowu przeczytamy na Defence o potrzebie modernizacj bwp bo borsuk właśnie przechodzi próby odbiorcze...

Max Mad
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:09

Chyba tylko w twoich snach. HSW dopiero w przyszłym roku rozpocznie testy wytrzymałościowe konstrukcji na eksplozje a tobie się coś wyśniło że już próby odbiorcze przechodzi.

zeus89
wtorek, 19 grudnia 2017, 08:32

Chodzi o to. Że w tym tempie produkcji ostatni Borsuk zostanie dostarczony po 20 latach. Taka jednostka, która go otrzyma to będzie mogła co najwyżej odesłać go od razu do modernizacji. No chyba, że już w trakcie produkcji będzie unowocześniany.

Autor komentarza
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 11:09

w 1994r Szefem Sztabu Generalnego był człowiek. Konkretny człowiek: gen. broni Tadeusz Wilecki. za pieniądze ze sprzedaży 62 BMP-2 kupił 120 Mercedesów G do wożenia generałów.

Bob
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 16:41

Czyli 2 x prowizja za sprzedanie i kupienie. Jawnośc majątkowa i będzie wiadomo czy syn/córka ma nowe mieszkanie. Powinni sprawdzić bo argumenty za sprzedaniem jałowe.

Veratio
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 13:10

A ma to wspólnego z powyższym artykułem, nic.

kiro
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:58

sukcesywnie wprowadzać Borsuka a podwozia BWP, które lepsze przeznaczyć na wozy OPL...robić to systematycznie i po kilku latach nastąpi wymiana

Viper
wtorek, 19 grudnia 2017, 17:42

Ja to widzę tak BWP-1 zmodernizować do BWP-1M Puma, wymienić napęd na miej paliwożerny/lżejszy/cichszy, wymienić wieżę na albo ZSSW 30 i zapomnieć o pływalności lub opracować wieże lżejszą bezzałogową z uzbrojeniem kalibru 23mm + ppk spike. W tak zmodernizowane wozy wyposażyć jeden batalion, zanim nie wszedłby borsuk było by na czym się szkolići takiego wstydu na ćwiczeniach natowskich by nie było. Po wprowadzeniu borsuka moża by było opchnąć takie wozy jakiemuś krajowi z Afryki czy bliskiego wschodu, wiele byśmy nie wydali a kożyści sporo, wieże ZSSW można by było przełożyć przy sprzedaży.

Grzyb
środa, 20 grudnia 2017, 12:34

Powiem tak: w naszej sytuacji to trzeba iść nie dwu- ale trzytorowo. Przyspieszać Borsuka, modernizować BWP-1 oraz oraz kupić gotowe wozy gdzieś za granicą. Zarówno rodzima produkcja jak i modernizacja potrwa a nam trzeba na już, na teraz coś, co realnie dałoby odpór ewentualnej agresji. Moim zdaniem uzasadnione byłoby kupienie pewnej ilości niemieckiej Pumy, ponieważ jej podwozie jest tożsame z propozycją Rheinmetallu na polski czołg 4 generacji. Byłby to świetny trening naszych pancerniaków i możliwość testu tej maszyny.

0libob
środa, 20 grudnia 2017, 20:50

Przyspieszyć borsuki. Modernizowacja bwp1 lub lepiej zwiększyć liczbę rosmaków które zastąpią bwp1 ale NIe dla.zakupu BWP pomostowe do wprowadzenia borsuki bo PO CO? To kosztuje. Na chwilę kasę wydawać na " kilka" BWP? Bzdura.

Skoczek224
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 21:32

Przemyślana modernizacja BWP-1 ma sens tylko w połączeniu ze świetnym wyszkoleniem i wysokim morale załóg. Przykładem może być użycie zmodernizowanych czołgów Sherman w Wojnie Sześciodniowej, gdzie M51 Ischermany pogoniły następną generację, tj. T-54, T-55 i T-62.

ppp
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:46

Borsuk wygląda jak amfibia gaśnicza. Cienko go widzę w starciu np. z taka pumą.

Kokos
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 20:16

A puma pływa? Pływalność kosztem opancerzenia. Jak chcesz porównywać to pływające jednostki.

...
wtorek, 19 grudnia 2017, 23:12

To trzeba zezłomować a nie modernizować.

m
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:44

Modernizacja T-72, propozycje podobnych dla BWP-1 .... wracamy do punktu wyjścia. Przecież takie działania można było i należało podjąć już znacznie wcześniej, wiele lat temu. Nawet zakładając wymianę uzbrojenia na nowe wzory warto poddać koniecznym, choćby minimalnym usprawnieniom użytkowany sprzęt do czasu wyprodukowania i wdrożenia docelowych. Dobrze, że obecna ekipa w MON przy wszelkich zastrzeżeniach do niej uznała rzeczywistość i podjęła kroki, żeby się z nią zmierzyć.

ggg
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 19:11

NIe zgadzam się. Wszelkie podejścia do modernizacji sprzętu sprzed 40tu LAT to skandal. To mydlenie oczu, odpychanie odpowiedzialności. Czas na takie ceregiele był 10 lat temu, teraz dokładanie do muzealnego sprzętu to robienie zasłony dymnej, że coś się robi. Tymczasem żołnierze nie dostaną w zmodernizowanych T-72 i BWP nic ponad to co już mają - czyli muzeum na kołach. Skandalem jest że budżet MON, który pęka od kasy i bije historyczny rekord, stać jedynie na takie pozorowane działania. Wstyd! Również dziwię się korpusowi oficerskiemu, który nie stawia oporu takim pseudo działaniom. Panowie, MON nie będzie za Was jeździł po poligonach, albo nie daj Boże na misjach bojowych i to nie MON będzie wracał do domu w trumnach.

JSM
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:44

Ten Borsuk przy Andersie to jakaś porażka. I po co mu pływalność skoro ma współpracować z niepływającymi czołgami? Kompletny nonsens.

kpr
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 21:55

czołgi przejedżają po dnie z pełnym zanurzeniem więc nie muszą pływać

mc
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:35

Czy ktoś mógłby porównać koszt modernizacji BWP do kosztów wytworzenia Rosomaka ? Bo jeśli koszt modernizacji (nowy silnik i przekładnia, wzmocnione zawieszenie, nowa elektronika, nowa wieża) to więcej niż połowa kosztów nowego Rosomaka, to chyba lepiej skupić się na Rosomakach. Dla tych którzy uważają że musi być gąsienicowy, mam pytanie: dlaczego ? Czy naprawdę uważacie że ewentualne walki to tylko lesisty i grząski teren ?

kubuskow
wtorek, 19 grudnia 2017, 12:37

Mam wrażenie, że moi przedmówcy zapomnieli o możliwościach BWP-1 - no nigdy nie będzie opancerzony. Kolega mc zaznaczył co ma podlegać modernizacji i nie ma tam pancerza, zresztą nawet jakby go trochę wzmocnić to nadal będzie odstawał od BWP współczesnych. Co więcej nie wszystkie BWP mają iść jako osłona czołgów i szczególnie przy tych należy rozważyć możliwość zamiany ich na Rośki, jednocześnie BWP, które mają być wsparciem czołgów powinny być przede wszystkim dobrze opancerzone i można zapomnieć przy nich o pływaniu (czołgi nie pływają).

b
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:33

Rosomak jako bwp to erzac, wielki slabo opancerzony, trakcja kolowa nie zapewnia wsparcia mbt w trudnym terenie.

tomuciwitt
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:08

Tak jak @Dzejson niżej napisał ciężko zastąpić Bwpa Rosomakiem. Ale można się pobawić w kalkulacje . Jeżeli zmodernizowany BWP-1 miałby dalej wypełniać skutecznie swoje zadania to należałoby zmodernizować wiele elementów. Jeżeli dodać nowe uzbrojenie , SKO , nokto/termowizja , łączność , PPK ( pewnie SPIKE) to cena nowej wieży byłaby pewnie zbliżona do ZSSW czy HITFISTA dla ROŚKA. Ciężko kalkulować koszt modernizacji kadłuba ( dodatkowy pancerz ) , zawieszenia czy silnika . Koszt wersji bazowej Rosomaka do około 5 mln zł. Koszt wersji z HITFISTEM do podobno około 10 mln zł. Nowa wieża z całym wyposażeniem dla BWP kosztowałaby więc około 5 mln zł. Ciężko o precyzję gdyż MON w przypadku Rosomaka podaje kwoty całkowite zamówień dla danego etapu produkcji i wdrażania kolejnych partii wozów , bez podziału na konkretne elementy . Zmodernizowany BWP-1 na pewno nie będzie tańszy od Rosomaka dwa razy . Jeżeli koszt modernizacji/przebudowy podwozia kosztowałby ( strzelam ) 2 mln to zmodernizowany BWP kosztowałby około 7 mln zł vs 10 mln zł za nowego Rośka . Więc z punktu widzenia pieniędzy to masz rację , że nie warto modernizować . Niestety Rosomak nie ma tych atutów co gąsienicowy transporter .

Dzejson
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 18:03

A myślisz, że kompania rosomaków da radę podążać po rozoranych przez gąsienice czołgów terenach? Niech trochę popada i rosomaki zostaną w tyle, a czołgi bez osłony. Zresztą rosomaki dużo wolniej jadą w terenie niż po drogach, właśnie dlatego, że są na kołach. No i mimo wszystko na kołach nie wszędzie wjedziesz. Nie wspominając o tym, że jeżeli chcesz go posłać z czołgami, to musisz go jednak dopancerzyć, a to dodatkowa masa, wiekszy nacisk na podłoże, większy wysiłek dla silnika, mniejsze osiągi. Platforma gąsienicowa jest znacznie bardziej uniwersalna i pozwala na większą masę przy nieznacznym spadku osiągów, czego nie można powiedzieć o trakcji kołowej. Zresztą widziałeś gdzieś kołowe BWP? Jak sama nazwa wskazuje jest to bojowy wóz piechoty, więc działa bezpośrednio w rejonie walk, a tu znacznie bardziej przydaje się trakcja gąsienicowa

Podbipięta
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 20:59

Przerabianie BWP 1 na bewupa z 30 (40) mm armatą to totalny bezsensTo jest właśnie panie redaktorze koszt-efekt.Od lat postuluję na tej domenie przerobienie BWP na BWR.A wiem że będzie to na kilkanaście lat.Wymiana silnika to rzecz oczywista bo koszta paliwa spadną o jakieś 2/3.Radio ,pancerz gotowy z Poznania ,siedzenia desantu przy burcie,dodatkowe zbiorniki paliwa nad sponsonami (grawitacyjne) ,Obra ,Cerawa na przedni pancerz i ZSMU 12.7 / GA 40 I 4 kierowane 70 mm (docelowo 2 Piraty) na ZSMU i tyle.Jak tak przezbroimy w Poznaniu z 6-8 baonów do 2025 roku to i tak będzie epokowe osiągnięcie.A jak nie tak to taniej ,mniej zmian ale szybciej a nie 30 ki i dziecięce pomyślunki.Taniej ale skuteczniej..Uczmy się od Mochów...

SZARIK
wtorek, 19 grudnia 2017, 12:33

Rozpoczęcie produkcji Borsuka wcale nie jest takie pewne. Wyposażone w pływaki koreańskie K21 tonęły w trakcie przeprawy przez rzeki , z powodu złego wyważenia. Dopiero później wyeliminowano te wadę konstrukcyjną. Nasze Borsuki mają kształt amfibii i są pozbawione pływaków. Czy nie będą tonąć , gdy zostaną obciążone desantem , zmienną ilością paliwa w bakach czy amunicją? Jeżeli nie uda się wyeliminować skutków zmieniającego się obciążenia i w związku z tym zmian środka ciężkości , to zbudowanie pływającego BWP nie będzie możliwe. Nasi "pływacy z MON" nigdy nie pogodzą się z możliwością budowy BWP pozbawionych pływalności i pozostaniemy tylko z BWP 1. Modernizacja BWP 1 da nam czas na wybór nowego BWP , w razie niepowodzenia Borsuka , tym bardziej , że nie ma w tej chwili żadnej alternatywy dla Borsuka. Z kolei budowa tzw. ciężkiego Borsuka w kształcie amfibii tez jest kompletnym idiotyzmem.

Extern
wtorek, 19 grudnia 2017, 17:51

Już od jakiegoś czasu wiadomo że Borsuk będzie jakby w dwóch wersjach, czyli pływającej wersji bazowej z dużym nadmiarem nośności w zawieszeniu i silniku, oraz nie pływającej wersja dopancerzonej. Poza tym jakby Borsuk jednak się zupełnie nie udał mamy w rezerwie przeciętnego co prawda, ale jednak prawie gotowego Andersa, a w ostateczności licencyjnego CV-90 z naszą wieżą ZSSW-30, więc jakiś nowy BWP będziemy tak czy siak produkowali.

fck all
wtorek, 19 grudnia 2017, 14:46

a propo pływalności to Ci co wpisują to w wymagania wozów bojowych niech napompuja sobie pontony i plyna do Australii

SKURCZYBYK
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:17

biorąc pod uwagę że przemysł polski specjalizuje się w kalbrze 23 mm ...optuje zamontować w wersji bezzałogowej "pół wróbla" czyli jedną lufę a skorupę zmodyfikować do wersji ukraińskiej i będzie ok .a nawet gut haraszo

olo
wtorek, 19 grudnia 2017, 12:26

Jest tylko jedna forma modernizacji, która ma sens. Na BWP1 zamontować nowe bezzałogowe wierze przewidziane na Borsuka oraz nową radiostację. W momencie uruchomienia Borsuka po prostu wierze i radiostacje wyremontować i przełożyć na Borsuki. dzięki temu nie zmarnujemy kasy, a żołnierze szkolili by się na nowej wierzy więc płynnie przeszli by na Borsuki. Koszt minimalny (jeśli wierze wykorzystamy w nowym BWP) a poprawa zdolności bojowych ogromna. Oczywiście tak można postąpić z częścią BWP w najlepszym stanie - na pewno z wszystkimi współdziałającymi z Leopardami.

realizm
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 15:08

Brawo dla Autora za podjęcie tematu! To cenny głos na tle modnego „złomowania”, „przetapiania”, „pozbywania się”, „sprzedawania za złotówkę lub do państw afrykańskich” posiadanej przez Polskę broni, od naddźwiękowych samolotów bojowych, przez czołgi i transportery, po broń strzelecką. Co ciekawe, im bardziej staje się dla wszystkich jasne, że w naszym otoczeniu istnieje wiele realnych zagrożeń, i im mniej realne jest, że biedny polski budżet sprosta życzeniom zakupów wyłącznie najnowocześniejszych systemów uzbrojenia - tym owe postulaty „modernizatorów” są bardziej natarczywe. Tymczasem zasada jest prosta: w obliczu zagrożenia i wojny nikt nie pozbywa się środków obrony, nawet tych nie najnowocześniejszych. Jeśli posiadamy broń, która wymaga modernizacji, to należy ją modernizować, a nie pozbywać się jej. I tak też jest w przypadku BWP-1, co Autor wyczerpująco i logicznie przedstawił. Jest to broń, którą dysponujemy dziś, tu i teraz. Zatem tylko od naszej inteligencji, pomysłowości i przedsiębiorczości zależy, czy zmodernizujemy ją tak tanio i w taki sposób, aby dla potencjalnego agresora znalezienie środków jej zwalczania wygenerowało niewspółmiernie wyższe koszty i było kolejnym z czynników zniechęcania/odstraszania od ewentualnej agresji. Mam tylko jedną uwagę. Przedstawione przez Autora postulaty co do optyki, urządzeń elektronicznych, łączności, jednostki napędowej, osłony balistycznej itd. na to wszystko zgoda. Co do uzbrojenia – zgoda też z tym, że najsensowniej byłoby przezbroić bewupy w armatę 30mm i pociski Spike. Co jednak wówczas z owym tysiącem armat Grom? Co z arsenałem amunicji do tych armat? Myślę, że przy okazji modernizacji, która z całą pewnością pociągnie za sobą zmianę taktyki i struktury pododdziałów wyposażonych w zmodernizowane BWP-1, warto rozważyć pozostawienie części wozów nadal uzbrojonych w te armaty. Np. – strzelam - jednego plutonu na kompanię, jako bezpośredniego wsparcia artyleryjskiego, tym bardziej, że, jak zauważył Autor, amunicja do tych armat jest skuteczna w zwalczaniu piechoty czy umocnień. Może jest sens, by w takich wozach zmodernizować te wszystkie elementy, o których wspomniano wyżej (łączność, optyka, napęd, osłona balistyczna), ale pozostawić armatę wzbogaconą tylko o nowoczesne a nieskomplikowane SKO i zmodernizowany automat amunicyjny. Zintegrować i zorganizować te plutony na wzór artyleryjski, jako mobilne baterie wsparcia bezpośredniego, przemieszczające się wraz z całym rzutem. Jeśli to rozwiązanie jest z jakichś powodów nieefektywne, nieskuteczne ze uwagi na stosunek koszt/efekt, to trzeba to wykazać. Bo tysiąc wymontowanych, a niewykorzystanych wież/armat Grom wraz z amunicją to jednak problem.

b
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 22:37

Wie pan dokladnie jaka to armata? Chyba nie, amunicja sie nie zmarnuje bo jest uzywana przez WP.

Kapitan 10BKPanc
piątek, 22 grudnia 2017, 09:57

Trochę konsekwencji. Złomowanie BWP-1 to głupota - zawsze lepiej mieć tysiąc PRZYNAJMNIEJ transporterów piechoty, pływających i gąsienicowych na ciężki teren, niż nie mieć. Więc wyjściowa opcja to transporter piechoty. Dołożyć lekki pancerz siatkowy na rgppanc i już mamy zabezpieczenie na ataki dywersyjne i broń ppanc piechoty. Jak ktoś chce lepszej ochrony przeciwkumulacyjnej, to WITU zbudowało jeszcze w latach 90tych pancerz reaktywny dla BWP-1, z zachowaniem pływalności. Z wieży zdemontować "armatę" 73 mm, zostawić km w wieży, można dać w miejsce armaty wkm dla samoobrony. Albo zdemontować całą wieżę i dać osłonięte stanowisko dla demontowalnego UKM-2000P, wtedy ta broń posłuży drużynie także do wsparcia daleko poza transporterem [zostawionym na zapleczu]. Wtedy transporter na zapleczu to gotowe osłonięte minimalne stanowisko medyczne dla ewentualnych rannych do czasu ewakuacji. Na upartego można zastąpić wieżę tarnowiskim ZSMU-5 z granatnikiem 40 mm i km. A w wersji uproszczonej w drugim osłoniętym stanowisku ręczny RGP-40, tez dla samoobrony i też jako broń drużyny poza transporterem . Jeżeli wieżę demontujemy, uzyskany zapas ciężaru można przeznaczyć na dopancerzenie modułowe, fartuchy przeciwodłamkowe. Ktoś pisał, żeby zbiorniki paliwa wyrzucić poza kadłub, żeby nie było rozumiem zbiorowej patelni w razie zapłonu, przy tym zbiorniki jako dodatkowa osłona ablacyjna jak szwedzki Strv103. Najprostszy, najprymitywniejszy układ kamer dookólnych zwiększy o niebo świadomość sytuacyjną. Lornetkę termowizyjną dowódcy drużyny czy choćby kocie oczy czy choćby monokular na garniaku dla strzelca jednego i drugiego. Obowiązkowo podwieszane fotele przeciwwybuchowe. Poznańskie centrum może dać elastomery zawieszenia i nakładki gumowe dla gąsienic. I tyle, więcej się nie wyciśnie ze skorupy na tanio. Droższe opcje to powerpack plus podwyższenie kadłuba dla zwiększenia objętości użytkowej i pływalności, a dzięki temu i uzyskanie możliwości dopancerzenia części krytycznych. Ta opcja ma sens dla mobilnych stanowisk dowódczych, wozów WEM, wozów amunicyjnych, mobilnych radarów i stanowisk obserwacji pasywnej. Przy demontażu wieży łatwo posadowić moździerz 98 mm jako wysokomobilne amfibijne osłonięte stanowisko ogniowe wsparcia ogniem pośrednim. I tyle. Można jeszcze przerobić na wysokomobilne, amfibijne stanowisko dla dronów, zwłaszcza amunicji krążącej jak Warmate. Ewentualnie posadowić stanowiska ZSU-23-2, jak to zrobili Grecy, no wtedy i będzie mobilne stanowisko plot i w pewnych wyjątkowych przypadkach stanowisko wsparcia ogniowego [ale trzeba by dołożyć osłony . Podstawa to nie robić na siłę z obecnego BWP-1 wozu bojowego piechoty, bo to nie ma sensu,. Natomiast wykorzystać BWP-1 do konwersji do innej funkcji, w której będzie sobie radził z nadmiarem - to ma 100% sens.Tak robi Izrael - dlatego wygrywają. A tak przy temacie CIĘŻKIEGO BWP - to najlepiej wszystkie magazynowe T-72 przerobić na ciężki BWP, a przynajmniej na ciężki transporter piechoty, przynajmniej z km dla osłony. Po wywaleniu armaty 125 mm, automatu ładowania z magazynem, opróżnieniu magazynów dolnych, zrobi się sporo miejsca. Po wycięciu tyłu wieży i przedłużeniu - jeszcze więcej - plus tylne luki desantowe. Pewnie - improwizowane, do przeczołgania i bez takiej "wygody", jak w BWP z tylnym lukiem, ale dla specjalsów taka gimnastyka nie problem. Osłonić kostkami ERAWA, dodać maskowanie Lubawy i pancerz siatkowy i prętowy, na upartego na bogato dołożyć ZSMU z km i granatnikiem, w środku fotele podwieszane, uzupełnić zawieszenie o elastomery i nakładki dla gąsienic, obowiązkowe fotele przeciwwybuchowe przy podwyższeniu kadłuba [ale jednocześnie zdejmując wieżę i wycinając górny płat pancerza], wtedy nawet ZSSW-30 od Rośka i Borsuka, zmodernizowac silnik przynajmniej do 850 KM - i mamy całkiem przyzwoity ciężki BWP. Izrael do tej pory przerabia T-55 na Achzarity, tak zaawansowana przeróbka z nowym powerpackiem i przemeblowaniem wnętrza jest oczywiście też możliwa i dla T-72. Sumując - z BWP-1 klony transportera piechoty i wozów specjalnych, a z T-72 ciężki transporter, rasowy BWP, lub nawet Terminator.

Skoczek224
piątek, 22 grudnia 2017, 14:55

Tak powstał Czeski OT-90, ale miał problemy z pływaniem przez inny rozkład masy.

Krzysiek F.
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 20:12

Autor artykułu nie zauważył, że BWP-1 całkowicie nie nadaje się do walki w mieście ze względu na zbyt mały kąt podniesienia lufy armaty. Ruskie już to przerabiali w górach w Afganistanie. Dlatego więc twierdzenie, że "Armata mogłaby być uzbrojeniem skutecznym do zwalczania fortyfikacji czy wsparcia sił w terenie zurbanizowanym" mija się z prawdą w przypadku terenu zurbanizowanego

xyz
wtorek, 19 grudnia 2017, 01:25

Skoro nie można zastąpić ich szybko Borsukami to trzeba Rośkami. Innej rozsądnej opcji nie widzę.

b
poniedziałek, 18 grudnia 2017, 20:05

W praktyce wszystko w tym pojezdzie wymaga modernizacji a efekt koncowy mimo kolosalnych nakladow bedzie odbiegac od wymagan obecnego pola walki. Juz lepiej dogadac sie z rencami i klepac w Labedach zmodernizowana do naszych potrzeb wersje Mardera dla brygad pancernych (czolgi nie plywaja, towarzyszace im bwp tez nie musza ) . Dla zmechu Borsuk a BWP1 kanibalizowac w miare potrzeb. Czesc tych wozow przerobic na rozpoznawcze z WKM na module bezzalogowym, przerobic przedzial desantu na lacznosci i oeratora drona. Moze jeszcze pomyslec o wozach opl dla brygad panc i zmechu na tej platformie grom czy piorun.

Konceptor
wtorek, 19 grudnia 2017, 16:37

Zastanawiam się czy nie warto dostosować armat z bwp-1 do urzywania amunicji od spg-9? Tego typu amunicja byłaby celna i miała duży zasięg ze stosunkowo dużą siłą głowicy bojowej. Oczywiście wymagałoby to modyfikacji samej amunicji a nie armat - zainstalowania większego ładunku bojowego w celu nadania pociskowi odpowiedniej prędkości początkowej którą silnik rakietowy powinien jeszcze zwiększyć lub przynajmniej utrzymać.

Troll i to wredny
środa, 20 grudnia 2017, 16:06

Zadajmy sobie kilka fundamentalnych pytań. Jak mawia Ferdek Kiepski ,,Po pierwsze primo" - ile mamy na tę zabawę środków ?! Ile jest kasy na cały program modernizacji broni pancernej w Polsce ?! Po kolejne - ile z tych środków chcemy zabrać, aby utrzymywać w linii złom ?! Jeśli będziemy znali wysokość funduszy przeznaczonych na nowe transportery (jakieś 40% to koszt zakupu samego pojazdu- czyli na miliard zł, zaledwie ok. 400 mln zł, to środki zakupu samego BWP'a).Sięgnijmy do naszych potrzeb i policzmy ile tych pojazdów potrzebujemy. Później zastanówmy się ile możemy kupić (na ile nas stać). Na koniec policzmy ile to będzie procent niezbędnego minimum wymaganego do przetrwania pierwszych dwóch godzin w sytuacji ataku z zaskoczenia... Teraz porozmawiajmy o środkach przeznaczonych na modernizację nieperspektywicznego złomu...ile nowych transporterów zamówimy mniej, aby zamalować 40 letnią rdzę ?! Przemysł pewnie już by chciał i to dużo...Trzeba było o tym pomyśleć dwie dekady temu, a nie jęczeć dzisiaj...

Mirage
wtorek, 19 grudnia 2017, 21:51

Modernizacja BMP-1 to pieniądze wyrzucone w błoto. Sam remont w polskich zakładach pozostawia wiele do życzenia. Marnujemy pieniądze podatnika zamiast je pożądanie zainwestować i kupić już gotową, sprawdzoną w boju platformę. Same prace koncepcyjne i próby dopasowania systemów wieżowych ponownie pochłoną czas i kasę a my nadal będziemy czekać na porządny wóz bojowy piechoty.

box
wtorek, 19 grudnia 2017, 01:12

Wedlug mnie przede wszystkim nalezy: 1) opracowac borsuka w dwoch wersjach (lekkiej plywajacej i ciezkiej nieplywajacej - i tak ponoc ma byc ) 2) zrezygnowac z ocierajacego sie o sabotaz wymogu przewozenia go herkulesem ( jesli bedzie istanila taka koniecznosc mozna wynajac wiekszy samolot bez ograniczania zdolnosci sprzetu na ktory bedzie trzeba wydac kilkudziesiet mld zl o 1/3) i w ten sposob zwiekszajac jego powieszchnie zwiekszyc jego mase w wersji plywajacej z 25 do 30t, a ciezkiej z 30 do 40t. Jesli nie jest to mozliwe w przypadku wersji ciezkiej powinna ona zostac zaprojektowana jako oddzielny pojazd. Nasz sprzet wojskowy powinien byc opracowywany w odniesieniu do podobnych jednostek naszych potencjalnych przeciwnikow. Jaki jest sens projektowac od poczatku cos co na starcie ma o 10t mniej od konkurencji? ( to samo dotyczy rosomakow sztucznie odchudzanych przez wymog mieszczenia sie w herkulesie co w polaczeniu z wymogiem plywalnosci robi z nich znacznie slabsze maszyny niz mogly by byc). Nalezy tez pamietac ze w naszej sytuacji mamy male szanse wygrac iloscia wiec musimy stawiac mozliwe mocno na jakosc ( ale oczywiscie nie za cene zupelnego ograniczenia ilosci. Nie chodzi o to zeby zamiast 400 dobrych jednostek pozyskac 100 super najnowoczesniejszych bo to tez droga do nikad. Ale jesli pozyskujemy juz te przylkadowe 400 dobrych jedbostek za ogromne pieniadze to nie ograniczajmy ich mozliwosci przez jakies bzdurne wymogi jakim jest przewozenie herkukesem, ktore jak chociazmy pokazaly nasze misje na blismim wschodzie bylo srednio wykorzystywane bo wiekszosc sprzetu przewozono statkami ). I dwa odnosnie tej kwesti: my nie mozemy ( i mam nadzieje ze nie chcemy ) przyjac strategi ze ludzi u nas mnogo, a co za tym odzoe musimy szanowac zycie kazdej wyszkolonej zalogi, wiec dobrze by bylo uwzglednic te kwestie do puki borsuk jest jeszcze we wczesnych etapach projektowania bo im pozniej tym bedzie ciezej to zrobic. 3) i trzy: jesli chodzi o pomysl modernizacji, skladam sie do pogladu ze to troche spozniona propozycja. Zamiast marnowac potencjal i pieniadze lepiej zainwestowac wiecej we wlasciwego borsuka, chociazby wlasnie wpsomniane wyzej dwie wersje ( wctym ciezsza z prawdziwego zdazenia) i przyspoeszyc jego produkcje np do 70rocznie zamiast 50ciu.

asd
środa, 20 grudnia 2017, 00:49

W sumie Anders który nie załapał się na program "Gepard" nie potrafi pływać. Jest w miarę przetestowany, nie ma ułomności pływającego odciążonego i dociążonego pojazdu. Pytanie tylko czy poza niepływaniem ma on coś więcej pancerza z tego tytułu.

FDolas
wtorek, 19 grudnia 2017, 16:13

Ja proponowałbym produkować dla polskiego wojska sprzęt ciężki, niepływający i nielatający, za to odporny i dający przewagę w przypadku spotkania z wrogim odpowiednikiem. A na potrzeby misji poprostu wydzielić korpus ekspedycyjny i specjalnie go wyposażyć, choćby poprzez zakup latających wynalazków za granicą w koniecznej ilości. Bez osłabiania sił głównych.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama