Reklama
Reklama

Wybuch w Kuźni Raciborskiej. Zabici i ranni saperzy

8 października 2019, 15:08
20545352_1635946116444999_4030180896639738633_o
Fot. 16bpd
Defence24
Defence24

Dwóch saperów zginęło, dwóch zostało ciężko rannych, a dwóch doznało lżejszych obrażeń wskutek eksplozji niewybuchu w kompleksie leśnym w pobliżu Kuźni Raciborskiej (Śląskie) – wynika z informacji służb kryzysowych wojewody śląskiego.

Informację o śmierci dwóch żołnierzy potwierdził PAP rzecznik prasowy Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych podpułkownik Marek Pawlak.

Rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska przekazała PAP informacje Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, zgodnie z którymi wskutek eksplozji dwóch żołnierzy poniosło śmierć, a dwóch z poważnymi obrażeniami zostało przetransportowanych do szpitali w Sosnowcu oraz Katowicach-Ochojcu.

Dwóch lżej rannych żołnierzy trafiło do innych placówek w regionie – zaznaczyła Kucharzewska.

Jak zaznaczył podpułkownik Marek Pawlak, dowództwo nie będzie podawało wieku ofiar ani żadnych informacji umożliwiających ich identyfikację. Czterej poszkodowani trafili do szpitali, są w różnym stanie — powiedział.

Ofiary śmiertelne i ranni to żołnierze 6. Batalionu Powietrznodesantowego z Gliwic. Podpułkownik powiedział, że do wybuchu doszło podczas usuwania pozostałości niewybuchów.

Do eksplozji doszło w kompleksie leśnym między Kuźnią Raciborską a Rudą Kozielską. Ofiary i ranni to żołnierze, którzy — jak podał regionalny portal nowiny.pl — mieli rozbroić niewybuch znaleziony trzy dni temu.

Jak przekazała śląska policja, teren wokół miejsca wybuchu jest niedostępny i strzeżony przez wojsko. Według informacji śląskiej straży pożarnej w akcji na miejscu wypadku uczestniczy osiem zastępów strażackich. Na miejsce skierowano też śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz karetki pogotowia.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 48
Reklama
nyz
sobota, 12 października 2019, 23:57

Niech zmienią Prawo tak by bez straty ludzi w warunkach trudnych specyficznych czy niekonwencjonalnych można było przeprowadzić realizacje wojskowe w Kraju nawet w ramach działań Policji

nyz
sobota, 12 października 2019, 23:55

Czy to w Policji czy w Wojsku Specjaliści indywidualne osobowości ich pasje ale i stworzenie możliwości do współpracy z nimi nie tylko za Granicą ale w Kraju

nyz
sobota, 12 października 2019, 23:53

Każdy ma świadomość jaką pracę wykonuje rzuca wszystko w każdej jednostce czy to w Kraju poza Jego Granicami. Jest ciężko " bronić tych co sami bronić się nie potrafią"

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:56

Ja nie będę się silił na kwoty pieniędzy na samoloty i środki powietrzne. Po co tylko by działały dla obronności Kraju. Dla mnie Kraj to nie tylko garstka ziemi ale ludzie na niej żyjący. Jak Mamy to wykorzystać czasami w taki sposób wewnątrz Kraju fajno by było

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:50

I tu trzeba się zastanowić jakie środki podjęto w takim terenie ja bym podjął nie neutralizację ładunku przez przeniesienie tylko na miejscu neutralizację. Ci którzy wydali zgodę na przemieszczenie ładunku w lesie są odpowiedzialni za śmierć ludzi którzy próbowali pracować najlepiej jak potrafią by innym ludziom w Kraju zapewnić bezpieczeństwo. A z tego co wiem to byli doświadczeni ludzie przy pracy w sytuacjach alarmowych w Polsce czy poza granicami Państwa.

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:45

przynajmniej ja tak zawsze robiłem bo każda droga którą szedłem na drugi dzień gdy wracałem nie wiedziałem podczas warunków bojowych czy jest zaminowana czy nie. Mamy nowoczesne lotniczy środki ciężkie, lekkie do warunków obronnych czemu ich nie wykorzystać tu w Kraju. Ja wiem że czasem to jest sprzeczne z obowiązującym prawem ale tu chyba życie ludzi jest ponad prawem bo prawo jest dla ludzi a nie ludzie dla prawa, a życie ludzkie każde to Wartość Bezwzględna

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:39

i to drogą powietrzną skoro tyle ładunków tam zalega aktywnych

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:39

Jak narobi się hałasu w lesie od czasu do czasu szkody dużej nie wyrządzi poza ukształtowaniem terenu, roślinność zasadzi się nową w dogodnych miejscach. Jeśli to by było gdzieś w gąszczu, blisko zabudowań czy na ulicy zgodził bym się z ekspertami że ładunek trzeba neutralizować przemieścić. Tam trzeba po prostu dokonać czyszczenia.

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:35

i nie przewożenie tego do neutralizacji ale po prostu reakcję na miejscu. Co innego w zabudowaniach i innych ale to las tak?

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:32

najbardziej sprawdzona alternatywa

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:32

wiadomo że ukształtowanie terenu zalesienie utrudnia pracę minerów pirotechników, jedyny warunek taktyczny to nalot jak podczas działań wojennych

nyz
sobota, 12 października 2019, 22:30

Osobiście uważam że miejsce trzeba odciąć od ludzi zabezpieczyć. Ktoś powie że technologia jest dobra do szukania takich ładunków niewypalonych. Miner pirotechnik musi mieć asekurację nie można ufać żadnej technologii gdzieś gdzie od groma zaminowany teren. Każda technologia odpada choć by nie wiem jak czuła była. Jedyny warunek taktyczny wykorzystanie psów i czesanie terenu. Pies jak po doświadczeniach zauważyłem jest bardziej wyczulony na podłożenie ładunku niż jakikolwiek sprzęt dostępny w Wojsku czy Policji. Technika rozbrajania takiego terenu jak " makiem posiał " powinna być zastosowana zasada która jest skuteczna w warunkach militarnych. Odgrodzenie terenu od zabudowań i pilnowanie go oraz bezpośrednia eliminacja zagrożenia drogą powietrzną. Wiadomo to teren zalesiony gdzie ludzie mogą się zapuszczać zbieractwem. Pilnować i wyznaczyć obszar działań. Następnie drogą powietrzną jak przez ćwiczenia lotnicze eliminować zagrożenie. Tu nawet w Kraju w czasach pokoju powinna być zastosowana taktyka Wojskowa specjalna. Czy to są aktywne czy dezaktywowane pociski miny inne. Jeśli jest tego dużo i mniej więcej wiadomo jaki obszar jest wygrodzić nalot przeprowadzić, może to wbrew zasadom ale bezpieczne dla ludzi którzy potem po latach będą tam chodzić coś zbierać, wyrzucać czy czegoś szukać. Wiadomo okoliczni mieszkańcy nie będą może zadowoleni może to również wywołać uszczerbek na nieruchomościach ale tak bym zrobił. Potem sprawdził wywiadowczo teren, przeprowadził rozpoznanie ocenę dalszego ryzyka jeśli coś by pozostało.

Infernoav
czwartek, 10 października 2019, 02:01

Nie obwiniam saperów. Jednak jaki sens miało rozbrajanie lub przenoszenie takiego ładunku w lesie. Nie jest bezpieczniej zdetonować go za pomocą innego ładunku dostarczonego przez robota? To raczej pytanie dla sapera, ja jako laik nie znam procedur, jednak takowa wydaje mi się dziwna. W wypadku terenu zaludnionego lub o dużej wartości dla gospodarki, rozumiem podejmowanie ryzyka, jednak dla kawałka lasu, nie rozumiem.

brak słów
środa, 9 października 2019, 15:23

Jeżeli dobrze widzę, na różnych podawanych zdjęciach, to tragedia miała miejsce w lesie. Dlaczego w XXI wieku ryzykujemy życie ludzi, zamiast podłożyć pod to ładunki robotem i z dużej odległości wysadzić.

dropik
środa, 9 października 2019, 14:44

wygląda na to , że ze szkoleniem po zmianie władzy jest gorzej , a z pewnością nie lepiej. Tak samo jak w lotnictwie. Szkoda chłopaków...

nyz
sobota, 12 października 2019, 23:27

to nie są byle leszcze bez doświadczenia ale ludzie którzy pracują z doświadczeniem nastu lub więcej lat z pasją, ryzykują własne życie by inni mogli żyć. Władza nie ma tu nic do gadania szkolenie się nie zmienia najważniejsza wartość jest mierzona w WARTOŚCI ŻYCIA LUDZKIEGO i bezpieczeństwa. Czasami tylko warunki i sprzęt którym dysponują utrudnia im to zadanie. Z reszta po tylu dziesięciu latach nikt nie wie czego może się spodziewać. Codzienna praca ludzi dla ludzi. Nikt tego nie szanuje nie docenia. Służb Policyjnych, Wojskowych Władza może o tyle zmienić że pomóc ustawodawczo że w razie gdy teren jest trudny do przejścia pagórkowaty nie przemieszczać tylko detonować na miejscu. To tak jak by ktoś obok w promieniu jakiejś tam odległości od twojego domu jak byś mieszkał przy lesie na terenach górniczych o tąpnięciach np. Nie mówię że każdy mieszka w mieście. Rząd ten czy inny nie ma znaczenia, trzeba trochę zmodyfikować Prawo by bez strat w ludziach odgrodzić taki teren i przy pomocy eliminacji nie neutralizacji czyli wywiezienia i dopiero zdetonowania ale na miejscu nawet destrukcyjnie rozwiązać problem. Pisałem komentarz na ten temat. To las nie ulica zapełniona ludźmi czy zabudowania bloki i inne

Claymor69
środa, 9 października 2019, 14:22

Błąd w sztuce,zaniedbanie,skandal itp.... Ludzie tylko na tyle Was stać ?!! Każdy doświadczony saper wam powie,że po tylu latach w ziemi w pocisku z mat. wybuchowymi zachodzą reakcję chemiczne powodujące niekiedy samoistny wybuch. Nie krytykujcie,nie szargajcie pamięci tych poległych !!! Wyrazy współczucia dla ich rodzin. Część ich pamięci !! SEMPER FI.

282 krt
środa, 9 października 2019, 13:04

Przede wszystkim chciałbym złożyć szczere wyrazy współczucia rodzinom i bliskim ofiar tragedii. Pozostałym poszkodowanym życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Od kiedy to patrole rozminowania zajmują się rozbrajaniem niewybuchów, niewypałów bądź amunicji? Rozumiem, że rozbrojenie miało polegać na wykręceniu zapalników głowicowych bądź dennych.

Ambreliser Szczur
środa, 9 października 2019, 13:00

A może to była stara pułapka saperska, coś jak nieusuwalna mina....

zeus89
środa, 9 października 2019, 11:08

Ale znawców. Nic nie wiadomo, a wszyscy wszystko wiedzą. Każdy przeszedł szkolenie saperskie w Call of Duty i wszystko wie. Swoją drogą to kolejny dowód, że 2WŚ to nie jest zaszła historia jak niektórzy próbują nam wmawiać nie mająca wpływ na dziś i na jutro.

Pomnik Sapera
środa, 9 października 2019, 10:48

W czasie zasadniczego rozminowania Polski tj. w latach 1945-48 poległo 431 saperów , a zostało rannych 599. Poległa też nieznana liczba saperów Armii Radzieckiej. Obszarami najgęściej zaminowanymi były: rejon jezior mazurskich, brzegi Biebrzy i Narwi, brzegi Kanału Augustowskiego, brzegi Wisły od Sandomierza do Modlina(przyczółki sandomierski i warecko-magnuszewski), no i oczywiście Warszawa, też Gdańsk, Toruń i Bydgoszcz, brzegi Odry i Nysy. Jak straszna musiała to być wojna skoro nadal zabija. Nigdy Więcej Wojny.

Laokoon
środa, 9 października 2019, 04:16

Malo informacji mamy na razie, ale może to być taka "saperska Magdalenka" Niewybuch nie był na tyle ciężki by potrzeba było plutonu - nie zostali przecież rozczłonkowani. Szkolenie? Może najzwyczajniej, tak jak inni ludzie, pewniej czują się w grupie, zapominając że ten przeciwnik jest nie obliczalny i nie lękliwy

Autor
środa, 9 października 2019, 02:30

czy rzeczywiście w tego typu sytuacjach (proceduralnie) 6ciu saperów znajduje się w potencjalnym polu rażenia tego żelastwa?? Kondolencje dla rodzin i najbliższych.

środa, 9 października 2019, 12:18

zabija rutyna nie stare niewybuchy

Polak
środa, 9 października 2019, 00:59

Czekała na nich tyle lat w ziemi.Wieczny odpoczynek dla ludzi ,którzy narażają własne życie ,żeby bronić cywili.

wie-dźmin
środa, 9 października 2019, 00:07

Jesli to ten niewybuch, co na zdjęciu, to jest nieuzbrojony. Na pewno był to inny złom, który leżał w głuchym lesie i tam powinien być poderwany po przykryciu toną piachu (ziemi). Dlaczego tam był tłum saperów ??? ??????? Narzuca się porównanie z katastrofą smoleńską. Tłumaczenia, że tak było 30 lat i było OK. Procedury, procedury, procedury itd......

Gustaw
wtorek, 8 października 2019, 23:59

Na pewno nie rozbrajali bo to przecież nie IED.

12345
wtorek, 8 października 2019, 23:31

cześć ich pamięci.

Zdołowany
wtorek, 8 października 2019, 23:30

Po pierwsze - tragedia i ogromny żal zmarnowanego młodego życia. Po drugie - skandal, bo wiadomo, że można było, ba! wiemy że należało! działać inaczej. Ale co, przecież zawsze tak robimy i jakoś to jest? Znów mądry Polak po stracie. Oby chociaż tak było ....

123321
wtorek, 8 października 2019, 22:45

Chwała saperom.

Miner
wtorek, 8 października 2019, 22:09

Co poszło nie tak?? Przy odpowiednim obchodzeniu się z niewypałami i niewybuchami, w zasadzie ryzyko eksplozji jest minimalne. Jest kilka groźnych urwiłapek np. glassmine, ale to rzadkość.

Szymon
środa, 9 października 2019, 08:55

Powiesz im to po drugiej stronie.

Tak myślę
wtorek, 8 października 2019, 21:17

To nie zakupiono robotów w PIAP dla saperów? W dalszym ciągu życie ludzkie w armii jest niewiele warte! https://www.defence24.pl/polskie-roboty-dla-armii-korei-poludniowej

aster
wtorek, 8 października 2019, 23:30

Znawco ! gdybys cos wiedzial o pracy sapera , to bys takich bzdor nie pisal ! , wszystkiego robotem sie zrobic nie da ! a w tym artykule nie podano kiedy nastapila eksplozja , czy to bylo , przy rozeznaniu , czy przy rozbrajaniu fizycznym ladunku wybuchowego , czy przy przenoszeniu .

Kolega
wtorek, 8 października 2019, 19:51

Bardzo smutna wiadomość. Cześć ich pamięci!

Marek
wtorek, 8 października 2019, 19:40

Czy ktoś może mi wytłumaczyć, jaki jest sens wożenia niewybuchów drogami publicznymi z narażeniem saperów, kierowców i osób postronnych, zamiast ich wysadzenie na miejscu w lesie.

jarek
środa, 9 października 2019, 10:36

Jak na miejscu w Lesie - okiem laika - a jak tam obok znalezionego niewybuchu spoczywa kolejny nieodkryty... w lesie to oni go neutralizowali-tj.wysadzali

Dudley
środa, 9 października 2019, 01:11

Niewybuchy wozi się w specjalnych komorach które zabezpieczają postronnych i saperów przed ewentualną eksplozją. Taki kontener jest dopuszczony do przewozu konkretnego ekwiwalentu tnt. Detonacja w terenie przygodnym nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ trzeba ewakuować ludzi z obszaru zagrożonego wybuchem i odłamkami, nie mówiąc o niszczeniu środowiska. A jeśli niewybuch zostanie znaleziony na budowie, to też chcesz go detonować na miejscu? Taki sposób unieszkodliwiania niewybuchów jest stosowany wyjątkowo, jeżeli nie ma możliwości wywiezienia niebezpiecznego ładunku na poligon.

m p
środa, 9 października 2019, 15:53

Przecież napisał o tym leśnym przypadku, nie ogólnie. A poza tym jeżeli istnieją specjalne komory, to można stworzyć też komory do detonacji na miejscu, albo przynajmniej w mniejszych odległościach niż poligony oddalone dziesiątki, czy setki kilometrów.

Meska
wtorek, 8 października 2019, 23:35

To przecież w tym przypadku wysadzili, w lesie. Niestety z takim skutkiem a nie innym.

R53
wtorek, 8 października 2019, 18:56

ciekaw jakie oszczędności ma państwo po takim wypadku? Pytam dla czego nie używają środków termicznych do neutralizacji z pewnością są droższe niż jakiś żołnierz przez niewybuch rozszarpany, a i w środkach informacyjnych cicho sza wybory za tydzień!!!!!!!

etres
wtorek, 8 października 2019, 18:46

sam jestem pirotechnikiem. smutna wiadomosc ale taka praca.

agri
wtorek, 8 października 2019, 18:24

chwała bohaterom!.

pomz
wtorek, 8 października 2019, 18:08

Rozbrajali je? Pierwszo słysze zeby patrole saperskie to robili w przypadku tego złomu z ziemi!!! Zazwyczaj go "tylko" podejmuja , wywożą i na poligonie detonują. Czasem na miejscu detonują! Zatem, co stała sie na prawde? Bo jezeli z powodu ekologi, drzewek, sarenek ryzykowali zyci, to skandal...

rmarcin555
wtorek, 8 października 2019, 17:42

To jest jakaś wiadomość z matrixa. Jak to możliwe, że sześciu saperów zostaje rannych (dwóch nie żyje) w jednej eksplozji? Przecież to jest ewidentny błąd w sztuce.

środa, 9 października 2019, 02:22

Jesteś saperem?

rmarcin555
środa, 9 października 2019, 13:44

@rmarcin555 Nie, nie jestem. Niech mnie więc jakiś saper poprawi. Sześciu zawodowców zostało doznało obrażeń? Co Ci to mówi? Ano mówi, że wszyscy byli w strefie rażenia. To nie powinno się zdarzyć. To są elementarne zasady bezpieczeństwa. Pytanie jak i dlaczego do tego doszło. Drugie pytanie brzmi: czy saperzy mają specjalizowany sprzęt (roboty saperskie), czy też rozminowywanie u nas dalej robi się metodą na Żukowa.

PolskiObywatel
wtorek, 8 października 2019, 17:39

Dwóch saperów nie żyje.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama