Reklama
Reklama

WOT od kuchni, czyli szkolenie u „terytorialsów” [RELACJA]

23 maja 2019, 11:13
MSBS WOT
Fot. WOT

Na temat Wojsk Obrony Terytorialnej każdy ma w Polsce coś do powiedzenia. Niewielu jednak miało okazję zetknąć się z nimi w ich naturalnym środowisku i doświadczyć na własnej skórze o co dokładnie chodzi. Dotyczyło to również dziennikarzy.

O Wojskach Obrony Terytorialnej dyskutuje się od samego początku istnienia tej formacji. Jej przeciwnicy używają takich argumentów jak brak możliwości stworzenia żołnierza w czasie szkolenia podstawowego trwającego zaledwie 16 dni oraz comiesięcznych dwudniowych zajęć, nazywając OT „wojskiem weekendowym”. Inni obawiają się politycznej ideologizacji i tego, że trafią tam ludzie, którzy nie powinni w ogóle dostawać broni do ręki. Z kolei obrońcy, w tym Dowództwo WOT, ripostują, że kandydaci są odsiewani przede wszystkim na etapie badań psychologicznych, a szkolenie w weekendy ma sens ze względu na jego intensywność. Wiele pojawiających się informacji wydawało się zbyt pięknych, żeby mogły być prawdziwe, szczególnie że nie było też możliwości ich weryfikacji. Miało się to jednak zmienić. Dostałem zaproszenie - nie na wizytę i wspólne jedzenie grochówki, ale na dwudniowe szkolenie. Standardowy weekend, jaki co miesiąc musi odsłużyć typowy „terytorials”.

W maju trafiłem do 91. batalionu OT w Zgierzu wchodzącego w skład formującej się właśnie 9. Łódzkiej Brygady Obrony Terytorialnej. Jednostka ta jest młoda i powstała w ramach tzw. trzeciej fali formowania. Jej żołnierze przeszli ślubowanie złożyli we wrześniu ubiegłego roku. Miałem więc zobaczyć jednostkę, która jest we wczesnej fazie tworzenia, w której prowadzone są dopiero szkolenia indywidualne.

W czasie mojej wizyty w Zgierzu szkoliło się 150 osób. Była to jedna z czterech kompanii należących do batalionu. Na razie każda szkoli się w inny weekend, tak że batalion „żyje” praktycznie przez cały miesiąc. Do każdej kompanii przydzielona została osobna kilkuosobowa kadra, która przyszła tutaj z wojsk operacyjnych. Wyrabia ona nadgodziny przez jeden weekend w miesiącu, a na co dzień zajmuje się tym, do czego większość żołnierzy OT się nie angażuje: "kwitologią", logistyką i przygotowaniem programu szkoleniowego. Pomocą służy im szkieletowa obsada „terytorialsów” – tych którzy zdecydowali się służyć na co dzień i m.in. pilnują terenu jednostki (WOT nie korzysta z usług SUFO). Jak się okazuje można w ten sposób nie najgorzej zarobić – nawet 2700 zł netto, wliczając to płacone każdemu 570 zł. W łódzkiej brygadzie jest wystarczająco dużo chętnych na funkcje pomocnicze, jednak jak mi powiedziano nie aż tak wielu jak mogłoby się wydawać. Ludzie, którzy się tutaj zaangażowali w przytłaczającej większości mają pracę, albo studiują. Ich plany związane z Obroną Terytorialną także są różne. Wielu chce po prostu tutaj służyć, inni nauczyć się jak najwięcej i z czasem przejść do wojsk operacyjnych, część nawet do „specjalsów”.

Pierwszy dzień szkolenia rozpoczął się od odebrania munduru, hełmu wz. 2005, maski przeciwgazowej MP-5 i kamizelki balistycznej KMW-2 (bez dodatkowego wkładu, czyli tzw. „blach”). Potem przyszła kolej na zapoznanie się z bronią, w czasie którego po raz pierwszy w życiu rozebrałem i złożyłem karabinek Grot (nazywany do niedawna MSBS) znany mi wcześniej z imprez targowych i wizyt w radomskiej Fabryce Broni „Łucznik”. Wrażenia: prosty w budowie (nauczyłem się po jednym razie, a nigdy nie rozkładałem żadnej broni), teoretycznie trochę lżejszy niż Beryl, choć za bardzo tego nie czuć, za to poręczniejszy, bardziej ergonomiczny i intuicyjny w obsłudze.

Po zdaniu egzaminu teoretycznego i podpisaniu kilku kwitów wydano nam własne MSBS-y. Podobnie jak wszyscy żołnierze batalionu otrzymałem wersję C16 FB-M0 z wybitą datą produkcji: 2018. Na podstawie doświadczeń z tą bronią ma powstać usprawniona wersja M1, a potem docelowa już wersja M2. Na górnej szynie Picatinny zamontowano niewielki celownik kolimatorowy, a pod łożem z przodu chwyt pionowy.

Po wyjściu na zbiórkę mogę przyjrzeć się kolegom z kompanii. Znaczna większość to mężczyźni. Sporo ludzi po 40 a nawet po 50, nie brakuje jednak młodszych. Jak się dowiaduję, są tu przedstawiciele różnych zawodów. Lekarze, prawnicy, urzędnicy państwowi, byli żołnierze zawodowi, agenci ubezpieczeń, trenerzy surviwalu, mechanicy samochodowi i informatycy. W grupach rekonstrukcyjnych, obok rzeszy pasjonatów, zdarzały się jednak - częściej lub rzadziej - osoby które niekoniecznie miały predyspozycje np. do służb mundurowych, na przykład dlatego że chciały "coś sobie udowodnić" i na siłę "dowodziły" innymi, narzucały czasem skrajne poglądy. Czy tutaj jest podobnie? W ciągu kolejnych dwóch dni rozmawiałem, przysłuchiwałem się rozmowom i obserwowałem innych. Nie spotkałem się z ani jednym przejawem takich niepokojących zachowań. Najwyraźniej selekcja psychologiczna działa.

Fizycznie „terytorialsi” prezentują się znacznie solidniej niż żołnierze Narodowych Sił Rezerwy, których miałem okazję widzieć we wcześniejszych latach. Panuje dobra atmosfera, ludzie sobie pomagają. Dowódca przechadza się między nimi. Każdy ma możliwość porozmawiania z nim, zadania pytań, zgłoszenia wniosków czy pomysłów. Zawiła droga służbowa znana z wojsk operacyjnych nie jest tutaj praktykowana.

Większość „terytorialsów” nosi na głowach brązowe berety. Nie zawsze do końca prawidłowo założone, ale nikt tu nikogo nie ściga za drobne niedociągnięcia. Panuje znacznie większy luz niż u wojsk operacyjnych. „To są ochotnicy, nie przyszli tutaj po to żeby ich obrażać i karać za wszystko. Nie po to tu przyjeżdżają” – tłumaczy dowódca kompanii. Przy okazji rozmowy na ten temat dowiaduję się, że stopień dyscypliny zależy od metod stosowanych w poszczególnych brygadach. Łódzka jest względnie liberalna.

Mimo to kompania zbiera się na czas a następnie sprawnie ładuje do autokarów. Pierwszy dzień szkoleniowy mamy spędzić na terenie jednostki wojsk operacyjnych w Sieradzu, na którym znajduje się nowoczesna kryta strzelnica. Na bramie drobiazgowe sprawdzanie dokumentów tożsamości. Pan chorąży pieczołowicie obchodzi kolejno wszystkie trzy autokary – chyba ostatnio „terytorialsi” w czymś gospodarzom podpadli.

Szkolenie odbywamy przy pięknej pogodzie, tzn. w upale i w pełnym oporządzeniu. Niestety nie dane mi robić dokładnie tego samego co pozostali, zafundowano mi za to przegląd różnego rodzaju zajęć. Pierwsze prowadzi były operator z Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca należący do Mobilnego Zespołu Szkoleniowego (MZS). Ćwiczymy postawy strzeleckie i usuwanie niesprawności broni. Porównując z drogimi prywatnymi kursami prowadzonymi przez byłych „specjalsów” poziom jest podobny, czyli wysoki. Kilkuosobowych zespołów MZS jest obecnie w Polsce kilkanaście. Jeżdżą po batalionach OT w odpowiedzi na zgłaszane zapotrzebowania i robią szkolenia, których kadra batalionu nie mogłaby przeprowadzić sama. Jak się okazuje, w czasie kiedy my ćwiczymy, operator z MZS ocenia nie tylko nas, ale także towarzyszących nam instruktorów z 9. batalionu.

Przychodzi kolej na strzelanie. Nie zagłębiając się w szczegóły Grot z celownikiem kolimatorowym, nawet w wersji M0, to wygodna broń o niewielkim odrzucie. Łatwo się z nim złożyć do strzału, odbezpieczyć kciukiem i zabezpieczyć grzbietem palca wskazującego nie zdejmując ręki z chwytu (dzięki bezpiecznikowi po obydwu stronach). Wszystkie moje pociski trafiają w cel. Niby to tylko nieruchoma tarcza „Bolek i Lolek” na 100 metrach, ale przecież ja doświadczonym strzelcem nie jestem. Strzeliłem łącznie 15 razy. Okazuje się, że „terytorials” na jednych zajęciach strzeleckich oddaje od 5 do około 30 strzałów w zależności od programu. Niby niewiele, ale w czasach poboru zdarzało się, że żołnierz służby zasadniczej oddawał tylko kilka strzałów w ciągu całego roku swojej przymusowej służby.

Następne są szkolenie medyczne. W programie tamowanie krwotoków za pomocą stazy taktycznej, a następnego dnia reanimacja. Pierwsze zajęcia prowadzi nam szeregowiec OT, który na co dzień przeprowadza podobne w ramach prywatnej działalności. Drugie żołnierz, który właśnie kończy studia medyczne. I znów: na prywatnych kursach jest to prowadzone na zbliżonym poziomie. Na koniec pierwszego dnia kara za grzechy: ktoś zostawił na chwilę broń bez opieki, ktoś inny źle strzelał. Pompujemy w oporządzeniu. Dowódca nadaje tempo i robi to razem z nami.

Dzień drugi przechodzi pod znakiem taktyki. Najpierw starszy szeregowy „Chasik”, weteran misji w Afganistanie i do niedawna żołnierz elitarnej 25. Brygady Kawalerii Powietrznej uczy nas czarnej taktyki i czyszczenia pomieszczeń w budynkach. Później idziemy razem z sekcją piechoty do lasu na taktykę zieloną. Przemarsze, skryte przekazywanie sygnałów i przekraczanie dróg, krycie sektorów, zrywania kontaktu i malowanie twarzy w kamuflaż. W międzyczasie mijają nas ludzie: spacerowicze, biegacze, rowerzyści. Reakcje są z obu stron pozytywne: dobre relacje z lokalną ludnością to klucz do sukcesu OT.

Na koniec szkolenia do żołnierzy przyjeżdża dowódca 9 Brygady płk Paweł Wiktorowicz, odwiedza ich też dowódca całej formacji, generał dywizji Wiesław Kukuła. Nie ma bizantyjskiej ceremonii powitalnej, za dowódcą nie biega adiutant z ciasteczkami. Kompletny brak feudalizmu, który spotyka się w niektórych jednostkach operacyjnych.

Przychodzi czas na przemówienie dowódcy formacji. Nie mówi o polityce, nie rzuca też górnolotnych frazesów. Dziękuje za trud i wykonana pracę, omawia bieżące sprawy i zapowiada dostawy nowego sprzętu do WOT. Grot wersji M2 być może już pod koniec tego roku, podobnie karabinek wyborowy 7,62 mm i nowe hełmy – dostosowane do przenoszenia optoelektroniki. Na ognisko bierze sobie podobną porcję jak każdy: kawałek kiełbasy na ognisko, chleb i kubek herbaty.

Na koniec mojej przygody z WOT muszę rozstać się z moim Grotem o numerze 025. Trochę szkoda. W ciągu dwóch dni szkolenia, na którym – przyznaję – dali mi fory, mam wyrobione już pewne odruchy. Broń zawsze ze sobą, podstawy zasad bezpieczeństwa w obchodzeniu się z bronią we krwi, sprawne zakładanie i zdejmowanie kamizelki… Co umiałbym po przejściu trzyletniego szkolenia?

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 131
Reklama
Prepers Alfa
sobota, 1 czerwca 2019, 02:12

A może by tak ktoś napisał w kilku punktach jakie konkretnie zadania będzie realizował WOT w czasie W. Wbrew pozorom to w rożnych tekstach czytam o bardzo rożnych pomysłach ale nigdzie nie trafiłam na oficjalne konkretne informacje. Jedni piszą ze mają byc zwiadowcami inni ze scpecjalsami jeszcze inni, ze partyzantką na tyłach wroga albo rodzajem żandarmerii na tyłach naszej armii. Nikt nie pisze jak ma wyglądać logistyka takich jednostek. Jak i kto ma ich zaopatrywać w sprzet amunicję prowiant itp. Kto ma ewakuować rannych. czytam ze broń i zapasy maja miec w domach a amunicję w jakis magazynach. Ico dalej? Wydadzą im po kilka magazynków z magazynu i co później? Jak sobie wyobrażacie ich działania w zimie bez logistyki. Mają się ukrywać po domach i wychodzić na akcję rano jak do pracy?

terytorials
piątek, 19 lipca 2019, 10:47

z tego co zostało nam przedstawione w razie W mamy: 1) Likwidować grupy partyzanckie o nieznacznej sile bojowej oraz liczebności 2) zabezpieczać infrastrukturę (drogi, mosty, lotniska itp.) 3) Wspomagać ludność cywilną podczas ewakuacji, zabezpieczać

mietek
sobota, 1 czerwca 2019, 16:55

A konkretnie jest tak, że w czasie wojny żołnierz robi to co mu każą, a nikt tego do końca nie wie dokładnie, nawet wojska operacyjne. Może odmówić wykonania rozkazów, jeżeli uzna że nie da rady, a wtedy inni osądzają czy miał rację. A logistyka też będzie zależna od rodzaju wykonywanych zadań. Jakoś o logistykę desantowców Pan się nie martwi, więc o logistykę żołnierzy działających w miejscu swojego zamieszkania tym bardziej nie musi się Pan martwić.

Michał
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 02:53

To co Pan napisał nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W naszej armii są wydzielone rodzaje wojsk takie jak Wojska Pancerne i Zmechanizowane, Wojska Aeromobilne, Wojska Rakietowe i Artylerii, Wojska Obrony Przeciwlotniczej, Wojska Inżynieryjne, Wojska Chemiczne, Wojska Rozpoznania i Walki Elektronicznej, Wojska Łączności i Informatyki i Jednostki wsparcia logistycznego, Wszystkie te rodzaje wojsk mają bardzo precyzyjnie określone zadania i obszary odpowiedzialności. Maja wyposażenie, sprzęt oraz organizację i logistykę dostosowaną dokładnie do planowanych zadań. Takie rzeczy się planuje, organizuje i przygotowuje juz teraz a nie w czasie W. Pana przekonanie ze logistyka dla WOT będzie zależna od rodzaju wykonywanych na bieżąco zadań oznacza ze WOT nie ma co liczyć na jakiekolwiek wsparcie logistyczne bo tego się nie da organizować tak z dnia na dzień. Tak się robi tylko w partyzantce i chyba taka ma być rola WOT.

mietek
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 15:49

To jak Panu zniszczą lotnisko wraz z infrastrukturą to puści Pan żołnierzy do domu, czy wykorzysta do tego do czego akurat będą potrzebni? Jak zabraknie rakiet jednostkom rakietowym to co Pan z nimi zrobi? WOT ma działać na tyłach, więc czym się tu martwić? Chce Pan znać adresy magazynów, czy co? Pana przekonanie, że w czasie wojny rzeczy pójdą zgodnie z planami moim zdaniem jest trochę naiwne. Właśnie po to sztaby w czasie wojny działają 24h żeby wszystko poprawiać na bieżąco. Inaczej to możemy sobie takie wojsko wsadzić w ...

Robert
wtorek, 4 czerwca 2019, 00:19

W czasie W nigdy nic nie idzie zgodnie z planem ale to nie znaczy ze wszystko polega na improwizacji. Proszę poczytać jak Amerykanie planowali operacje w Iraku i jak bardzo skomplikowana jest organizacja i utrzymanie zaopatrzenia. Nie przypadkiem zarówno Rosjanie jak i Amerykanie nieustannie ćwiczą przerzuty dużych formacji wojsk. Co kilka tygodni słyszymy o amerykanach którzy zgubili się gdzieś w Polsce. Myśli Pan ze oni tak jeżdżą na wycieczki? Oni dokładnie sprawdzają wszystkie, mosty, wiadukty, drogi i przejazdy po to aby zebrać komplet informacji i wiedzieć jak można "imrowizować" . I na tym polega planowanie. Na opracowywaniu i planowaniu różnych wariantów. Ale zeby planować to to trzeba określić zadania dla żołnierzy. Jak widzę WOT to ma byc taka zapchajdziura. Czyli WOT będzie służyć do uzupełniania stanów osobowych rożnych formacji w zależności od potrzeby. Dawniej żołnierzy rezerwy szkolono tak aby potrafili obslugiwać konkretny sprzęt i znali taktykę i zasady jego wykorzystania. Inaczej szkolono artylerzystów a inaczej saperów. dzisiaj WOT będzie najmarniej przeszkoloną rezerwą znająca jedynie obsluge broni strzeleckiej i zasady biegania po lesie.

mietek
wtorek, 4 czerwca 2019, 15:20

A gdzie ja napisałem, że nie należy planować? Napisałem tylko, że należy także ćwiczyć działania nieplanowane. Do tego podaje Pan przykłady armii ofensywnych, gdzie planowanie jest podstawą działania. My mamy się bronić, czyli odpowiednio reagować na obce działania całkowicie niezależne od naszych planów. Co do rezerwistów, to już wolę doszkolić WOTowca, niż szkolić na chwilę przed wojną jakiegoś cywila, bo dalsze przedłużanie wieku rezerwistów nic już nie da. Co dalej 65? czy od razu 70 lat?

Obywatel Wschód RP.
sobota, 1 czerwca 2019, 14:36

Witam, odpowiem wprost z autopsji - Nikt nie wie, sam WOT też!!!?? Obecnie jest to eksperyment nazwijmy tzw. procesowy. Dobre co?! :)

Kocham
wtorek, 28 maja 2019, 23:50

To po co wojska operacyjne?

Żołnierz wojsk operacyjnych.
wtorek, 28 maja 2019, 01:23

Za takie "szkolenie" takie pieniądze dostają... My, tyrając na poligonach w porównaniu do nich za głodową pensję służymy...

Extern
piątek, 31 maja 2019, 13:10

Nabywacie prawa emerytalne oni nie, Wojsko opłaca wam ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, im nie. Dostajecie pełną pensję za którą można utrzymać siebie i rodzinę, oni dostają na waciki więc muszą dorabiać. Macie wolne weekendy, oni muszą tyrać w cywilu cały tydzień a potem jeszcze w weekendy mają szkolenie. Macie prawo do zakwaterowania lub przydziału lokalu mieszkalnego oni muszą sobie kupić sami. itd. itd. Skąd ta zazdrość to nie rozumiem, znam kilku zawodowych żołnierzy i jakoś nie pałają chęcią przejścia do WOTu.

m p
środa, 29 maja 2019, 15:51

Przejdź do cywila, i zaciągnij się do WOT. Kto Ci broni, jeżeli tak Ci źle.

ochotnik WOT
czwartek, 30 maja 2019, 15:25

100/100

sża
poniedziałek, 27 maja 2019, 19:41

Szwecja niedawno przywróciła zasadniczą służbę wojskową, Niemcy poważnie się zastanawiają nad tym samym. My stawiamy na partyzantów z WOT. Bez urazy, ale po pierwsze WOT bardziej przypomina organizację paramilitarną, a nie wojsko. A po drugie w Polsce zupełnie nie ma głębi operacyjnej do tego typu działań. Dlatego zawsze byłem zwolennikiem przywrócenia u nas zsw. Wojsko i tak nie "przerobi" więcej jak 25-30% poborowych, ale to wystarczy, aby w kilka lat odbudować rezerwy. A mając przeszkolonych rezerwistów, można wtedy pomyśleć nad utworzeniem obrony terytorialnej na ich bazie. Ale też nie w roli partyzantów, tylko jednostek wspomagających na tyłach regularne wojsko.

fck all
piątek, 31 maja 2019, 18:44

idea WOT jest według mnie jak najbardziej słuszna, problemem jest to, że na całym świecie takie formacje otrzymuja sprzęt wycofywany z wojsk operacyjnych a u nas dają im nowy, powinni dostać kałasze i wystrzelać w ramach treningu całą dostepną amunicję, która traci resurs zamiast ją utylizować za grube pieniądze i dopiero potem dostać Beryle jak MSBS dostaną wojska operacyjne, to samo się tyczy RPG7, SPG9 i innych starych "zabawek". A ZSW to jest kompletnie bez sensu w takiej formie jak było bo sam byłem i w czasie całej służby byłem ze 4 razy na strzelnicy z durnowatym zbieraniem łusek, plus strzelanie z Hibneryta na Wicku ze 3 razy. Generalnie ze 2 miechy woja dla kazdego faceta by sie przydało bo mamy teraz przedszkole... ale takie 2 miechy żeby na strzelnicy był minimum raz w tygodniu

mietek
sobota, 1 czerwca 2019, 11:18

Karabin, czy kakakassk ciężko nazwać sprzętem, ale jeżeli się człowiek uprze to niech będzie. Trzeba jednak zauważyć, że karabin to podstawowa broń WOTu, inaczej niż to jest w operacyjnych. W operacyjnych np. podstawową bronią zmechu jest broń pokładowa, w artylerii czy pancernych to nawet nie muszę pisać co jest ich bronią. Logistyka nie jest raczej przeznaczona do walki. Czy nadal upiera się Pan/Pani przy swoim twierdzeniu? To może jeszcze przypomnę, że większość wojsk operacyjnych to rezerwa. Chcemy dać im Groty jako broń osobistą? Dodam, że łuski zbiera się do dziś ;)

Teufel
środa, 29 maja 2019, 18:13

Niemcy się nie zastanawiają nad przywróceniem służby obowiązkowej. Co prawda któryś z polityków miał takie „super pomysły” ale rząd i parlament jasno się już wypowiedział na ten temat - przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej w Niemczech jest niemożliwe.

Greg
wtorek, 28 maja 2019, 23:14

Wot to jednostki z zalozenia wspomagajace na tyłach regularne wojsko, a w przypadku przejecia terenu ma przejsc do dzialań nieregularnych, po za tym ma prowadzic dzialania opózniajace marsz przeciwnika dajac czas na wejscie odziałow liniowych. Nie myslcie tu o jakiejs obronie stacjonarnej, raczej zasadzka i odskok lub tworzenie zawałów. Zadnego poborowego starego rocznika w ten sposob nie tworzono. Po za tym jednostke wot mozna zmobilizowac do dzialania w ciagu 24h.

sża
środa, 29 maja 2019, 16:01

A co to znaczy "działania nieregularne" jak nie partyzantka? Partyzantka w kraju, który nie ma głębi operacyjnej, bo to nie góry Afganistanu czy bagna i dżungle Wietnamu, to samobójstwo. Jakie szanse w starciu z potencjalnym przeciwnikiem uzbrojonym po zęby i wspieranym przez ciężką artylerię i szturmowe śmigłowce, będzie miał partyzant po weekendowym szkoleniu, zaczajony gdzieś w krzakach, nawet jeżeli będzie uzbrojony w nowoczesny granatnik? Tych ostatnich zresztą jak nie było tak niema i nie zanosi się aby szybko trafiły na uzbrojenie...

D.Kos.
wtorek, 28 maja 2019, 13:31

WOT to nie pratyzanci, wbrew temu co sie pisze nie mają służyć w zwiadzie tylko pilnować własnego ogródkas.Na wypadek W będa stanowili rezerwę tak czy inaczej. Jeśli ZSw miałaby wyglądąc tak jak wyglądała, to już WOT lepszy, przynajmniej ludzie mają motywcję żeby tam iść.

m p
wtorek, 28 maja 2019, 10:42

"ale po pierwsze WOT bardziej przypomina organizację paramilitarną, a nie wojsko." - Pan oczywiście był i widział. Z poborowego nie będzie żołnierza, bo to się kończy tylko wyginaniem luf o kaloryfer na koniec służby. Większe przywileje dla ochotników, wystarczy dać średnią krajową dla żołnierzy służby przygotowawczej plus jakaś fajna odprawa. Przez te cztery miesiące takiej wypłaty armia nie zbiednieje, a na pewno będzie taniej niż trzymanie szeregowego przez 25 lat i płacenie mu emerytury przez następne tyle.

Bolek
poniedziałek, 27 maja 2019, 11:33

Tak z ciekawości dla osób w temacie WOT. Jakich szkoleń brakuje w WOT ?

WojteQ
wtorek, 28 maja 2019, 10:19

Szkoleń na symulatorach wirtualnych i konstruktywnych w sieci z realną podgrywką "force on Force"

Dy_Wizjoner
poniedziałek, 27 maja 2019, 00:55

Formacje typu WOT mogą odegrać ważną rolę tam gdzie można się spodziewać wojny hybrydowej. Dotyczy to przede wszystkim państw bałtyckich a takie Finlandii. Szwecja z powodu "rozciągnięcia" geograficznego i bardzo długiej linii brzegowej także musi wspierać siły regularne jednostkami w rodzaju WOT. W przypadku Polski warunki są zupełnie inne. Jeśli już ktoś zechce zaatakować Polskę to zrobi to wykorzystując pełny potencjał militarny wojsk rakietowych, lotnictwa i dywizji pancernych a nie "zielonych ludzików". W takim scenariuszu WOT niewiele będzie mógł zdziałać. W tworzeniu WOT nie ma nic złego pod warunkiem ze nie odbywa sie to kosztem regularnych jednostek wojsk operacyjnych. Niestety w sytuacji gdy nasza obrona przeciwlotnicza oparta jest na muzealnych technologiach. Gdy całkiem juz nowoczesne Kraby nie mają nowoczesnej amunicji, gdy podstawowe wozy bojowe naszych brygad zmechanizowanych nie mają żadnych zdolności zwalczania czołgów ( brak integracji wyrzutni PPK) gdy itd. itp. można jeszcze długo wymieniać. To niestety, wydatki na tworzenie kolejnych brygad WOT odwracają uwagę od pilnych potrzeb naszej armii. Łączy się z tym fakt, ze projekt WOT jest bardziej atrakcyjny politycznie i przysparza wielu wyborców co dla polityków jest istotniejsze niz jakaś tam integracja spike'ów z rosomakiem czy tworzenie dywizjonów rakietowych o dużym zasięgu. Dodatkowo w celu "motywowania" potencjalnych wyborców znacznie zawyża się znaczenie WOT w obronie kraju. W efekcie nasze gotowość do obrony wcale się nie poprawia.

pragmatyk
niedziela, 26 maja 2019, 14:11

Chyba najwiekszym naszym problemem jest brak spójnej koncepcji rozwoju wojska w Niepodległej.Od reorganizacji i redukcji ,poprzez przekształcenie w armię zawodową ,do zamrożenia i redukcji wydatków w pierwszej dekadzie .Zaskoczenie w Iraku i Afganistanie ,że jesteśmy nieprzygotowani do niczego ,nawet małego konfliktu zbrojnego .Strach przed Rosją ,ktora oczarowała NATO swoim pozornym rozbrojeniem,jednoczesnie rosnąc w siłe. Katastrofa w Smoleńsku ,gdzie zginęło cale dowództwo WP mające już nowoczesną wiedzę i koncepcje tworzenia naszej Armii. Finansowanie armii nie było i nie jest priorytetem w wydatkach naszego kraju ,co przejawia sie w korupcji i pozornym modernizowaniu wojska. Brak ciągłości w dowodzeniu i pomysły polityczne ad hoc też nie budują autorytetu wojska. Konflikt między WOTem ,a wojskami operacyjnymi stworzyli politycy ,a nie wojskowi ,dla każdego dowódcy wyszkolony żołnierz jest na wagę zlota. Niedobrze jest ,gdy wpierw sie tworzy brygady WOT ,a póżniej określa ich rolę w strukturach systemu wojska. Stąd sie biorą rózne koncepcje i brak akceptacji NATO , gdyz WOT nie bedzie wspomagał NATO w razie agresji zbrojnej na Polskę.Pozytywne jest to ,co jest unikatowe i nie do kupienia :chęć obrony ojczyzny przez normalnych ludzi to ,że im sie po prostu chce.

poniedziałek, 27 maja 2019, 12:45

Ogólnie zgadzam się z Twoimi konkluzjami co do WOT, ale uważam, że mylnie widzisz kilka innych spraw. Primo katastrofa w Smoleńsku, jakkolwiek bolesna, to nie wybiła nam "całego dowództwa WP". W pozbywaniu się wykształconych oficerów to właściwie minister Macierewicz był o wiele bardziej skuteczny od jakiejkolwiek katastrofy czy zamachu. Zarzuty korupcyjne to od kilku lat najczęściej jedynie czcza gadanina. Finansowanie wojska jest bardzo stabilne, tylko partykularne interesy polityczne w ten czy inny sposób zawsze pozwalają politykom sięgać po pieniądze na obronność i wydawać je na ratowanie kopalni, podwyżki dla jakiś grup zawodowych czy inne gorące potrzeby. Ergo to klasa polityczna olewa obronność

Tom
sobota, 25 maja 2019, 02:45

16 dni? Mogli by chociaz zrobic to normalnie. Czasy kiedy sie liczyla ilosc wojska dawno odplynely - nawet dla Chinczykow. Szkolenie powinno byc minimum 2x dluzej albo i 3. Nastepnie powinni miec sprzet podobny do wojsk pelno etatowych. A wojska pelno etatowe powinny miec sprzet na poziomie swiatowym. A takto to strata . Po co komu slabo wyszkolony i nie uzbrojony WOT ktore zabieraja na sprzet dla wojska pelno etatowego... ktory takowy sprzet potrzebuje?

muzealnik MON
sobota, 25 maja 2019, 22:44

Tom, WOT bedzie uzywac sprzętu na jakim się szkoli. Pewna część w domu,by skrócić czas mobilizacji oddziałów. Reszta wojska w razie W na pewno coś dostanie nowego z ZN. Kiedy WOT bedzie gotowy do działań,to wojska operacyjne bedą się jeszcze mobilizować. Nie rozumiem zawiści i szyderstwa ze strony operacyjnych. WOT to ochotnicy! Za komuny w ZSW zazwyczaj ochotnik był żołnierzem z immunitetem, nie mogli go ruszyć of.polityczni,ani kaprale z falą. Więc drodzy obecni wojskowi w służbie, trochę pokory i wzajemnego szacunku. Może być też tak, że część zawodowych boli fakt dostania łomotu od WOTu na wspólnych manewrach,albo to że w czołówce polskich snajperów jest koleś z WOTu. Hmmm??

JaA
wtorek, 28 maja 2019, 12:21

Jaką mobilizacje mają przeprowadzić wojska składające się z żołnierzy zawodowych? To WOT będzie mobilizował się dłużej, żołnierze muszą otrzymać informację o stawieniu się w miejscu koncentracji a następnie dojechać tam z miejsc pracy, zamieszkania itp. Żołnierze zawodowi wojsk operacyjnych pracują w miejscu z którego wyruszą na wojnę.

Weteran
sobota, 25 maja 2019, 01:40

Jako weteran chce pochwalić WOT. Dziennikarz pisze trochę naiwnie, ale to nie może dziwić. Zastanowiły mnie te kary za cośtam oraz jedzenie tej samej ilości jedzenia przez generała. Pierwsze wyklucza w moich oczach dcę karzącego z grona osób inteligentnych, trzeba go odsunąć! Drugie brzmi jak tania dziecięca naiwność. Zaskakuje unikanie wkładów balistycznych oraz mała ilość wystrzelanych pocisków. Widać, że niektórzy jeszcze niedoceniają ogromnej wartości ludzi w WOT. Dla mnie to w pewnym sensie jednak elita! Pełen szacun i zdrowia, świetnych dowódców i systemów uzbrojenia oraz przywilejów, których nie należy tym ludziom skąpić. Takich ludzi należy nagradzać!!! Semper fidelis!!!

Hermilion
środa, 11 września 2019, 13:34

"Zastanowiły mnie te kary za cośtam oraz jedzenie tej samej ilości jedzenia przez generała. Pierwsze wyklucza w moich oczach dcę karzącego z grona osób inteligentnych, trzeba go odsunąć! Drugie brzmi jak tania dziecięca naiwność. " Pierwsze - to dyscyplina i karanie - osoby inteligentne (moje IQ to 140 + dwa fakultery, menadżer w IT) nie mają nic przeciwko karom ani dyscyplinie za to wiele przeciw głupocie i wywyższaniu się. Sposób podany oznacza jednocześnie - dyscyplinę oraz brak wywyższania się, egalitaryzm. Drugie - widać Napoleon byl naiwny jak dziecko bo tak budował morale w armii łącznie z dzielenim się własnym posiłkiem ... a egalitaryzm wobec osób wykształconych i inteligantnych to najważniejsza cecha przywódcza dla takiej grupy ponieważ oni nie czują się ani gorsi ani niżej w pozycji społęcznej - więc nie przyjmą agresywnego trepa o nieuzasadnionym poczuciu wyższości na lidera, zaś będa szli za równnym sobie który wykaże swoja kompetencję przywódczą. Pozdrawiam

GPAS
sobota, 25 maja 2019, 00:59

Dyscyplina i ten tzw. ,,feudalizm" to nie byle wymysł. Kiedy dojdzie do prawdziwej walki, bez dyscypliny towarzystwo rozbiegnie się na cztery strony świata, a raczej na trzy. Pobiegną wszędzie tylko nie tam gdzie będzie przeciwnik.

Extern
środa, 29 maja 2019, 15:47

Dyscyplina w wojsku ochotniczym powinna chyba polegać jednak na czymś innym niż w wojsku które trzyma jakiś tam jednak strach, czy to przed karą fizyczną czy przed odebraniem środków do życia. Nie lubię za bardzo jak mi ktoś rozkazuje, ale np. w różnych sytuacjach (np. treningi, szkolenia, wycieczki) mimo braku widma kary i tak dostosowuję się do poleceń prowadzącego bo wiem że mają mnie doprowadzić do celu który sam chcę aby był osiągnięty, w takiej sytuacji próba zmuszenia mnie "siłą" wywołała by tylko chęć oporu i urwania się z takiej "wycieczki".

xx
poniedziałek, 27 maja 2019, 19:55

tak może kiedyś będzie albo nigdy nie będzie ale na razie to wot spełnia aktualne wymagania i służy żywotnym interesom więc byle do następnego dziesiątego i tak z miesiąca na miesąc i rok po roku...

rolk
piątek, 24 maja 2019, 21:51

Szwecja, Norwegia, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Kanada, Wielka Brytania, Szwajcaria ma swoją obronę terytorialną. Polska wreszcie zaczyna budować swoją !

muzealnik MON
piątek, 24 maja 2019, 18:13

Dalej fala hejtu na WOT, najgorzej że ze strony politycznych trolli. Źle bardzo się stało, że w cieniu WOT była polityka. Jest jej teraz na szczęście mniej. Jak WOT chce przyciągnąć do siebie ludzi, to trzeba nieco pokazać tą formację "od warsztatu". Coś w rodzaju dnia otwartego na poligonie w formie pokazu, czy w ramach normalnych ćwiczeń. Statyczne pokazywanie się na wojskowych piknikach,to trochę mało dla ochotników. Ja mam zamiar wstąpić do WOT z kilku powodów, np.styczność ze współczesnym sprzętem wojskowych, ocena jakości tegoż, wdrożenie się we współczesne regulacje i procedury, lubię strzelać, łazikować, survival, no i też względy finansowe jako dodatek do marnej pensji muzealnika MON. Skoro, to co lubię i robię sporadycznie, wstępując do WOT mogę robić regularnie, a przy okazji nieco spalić kalorii :)

Rzyt
piątek, 24 maja 2019, 14:51

Jedne z nielicznych dobrze wydanych pieniędzy. Brawo WOT oby było was jak najwięcej. Chcę wydawać tylko na nich pieniądze, nie na MW, t72, bwp1 itp. Obyście mieli jak najlepszy sprzęt i zabezpieczenie w razie W.

ochotnik WOT
piątek, 24 maja 2019, 16:24

powtórzę swój komentarz: po coz takie zlosliwe texty bez zapoznania sie jakie sa cele WOT, którego koncepcje stworzono w latach 90 tych przez dowództwo wojska ladowych - wyklady AON. Dowództwo WO chce mieć na swoich tyłach lekka piechotę czy to tak trudno pojąc? Czy pisze Pan z zagranicy czy to tylko zacietrzewienie polityczne? Nalezy rozumiec ze caly problem armii to przez WOT? Do tej pory niczego nie brakowalo. Natomiast prawda jest ze mogło by nas być 0,5 mln pod bronią plot ale czy Panu lub/czy Jego mocodawcom, jak mam prawo sie domyslac to az tak przeszkadza?

Zatroskany
piątek, 24 maja 2019, 23:59

Próbuje Panu cierpliwie tłumaczyć że są inne bez porównania ważniejsze priorytety. Jest coś takiego jak planowanie obronne w NATO w ramach którego Sojusz ocenia plany rozwóju sił zbrojnych w poszczególnych państwach członkowskich pod kątem reagowania na bieżące zagrożenia dla NATO. Jednym z największych jest obecnie Rosja. W tym kontekście Polska krytykowana jest za rozwój WOT jako nieadekwatny do zagrożenia rosyjskiego i opóźniający modernizację wojsk operacyjnych, co powinno być obsolutnym priorytetem. Robione jest oczywiście dyskretnie. Połowa z wojsk operacyjnych to bieda wojsko, jednostki o 20 % ukompletowaniu i wyposażone w sprzęt z muzeum techniki. Rozwój WOT będzie kosztował ok 10 mld zł w przeciągu najbliższej dekady opóźniając rozwój tak kluczowych zdolności jak rozpoznanie na szczeblu operacyjnym i strategicznym (brak działań w tym zakresie jest sabotażem). Nie mam nic do żołnierzy WOT. To ludzie nastawieni patriotycznie. Ale powinni być wykorzystani jako uzupełnienie wojsk operacyjnych a nie przy tworzeniu formacji pomocniczych które nie odegrają żadnej lub znikomą rolę w ew. Konflikcie z Rosją.

Extern
środa, 29 maja 2019, 16:03

To czy WOT się przyda czy nie będzie zależało od tego jakie "działa" przeciwko nam wytoczą. W przypadku np. próby działań hybrydowych może się okazać że takie formacje równomiernie rozsiane po terenie i głęboko zintegrowane z lokalnymi strukturami społeczeństwa akurat będą bardzo przydatne, a w przypadku klasycznej "ciężkiej" wojny pewno masz rację że mniej.

Patcolo
sobota, 25 maja 2019, 23:58

17 tysięcy żołnierzy WOT kosztowało 250 mln ich utworzenie nie utrzymanie więc. Gdyby przyjąć że WOT osiągnie stan 34 tysięcy to koszt utworzenia tych jednostek wynosi 500 mln utworzenia nie utrzymania razy 10 lat daje 5 mld. Więc nie kłam.

Vvv
poniedziałek, 27 maja 2019, 04:25

Budżet wot to 1,2-1,5mld każdego roku + 1-2mld rocznie na zakupu jak w 2018. Przestan kłamać

iras
wtorek, 28 maja 2019, 15:29

Pensje + wydatki bieżące to na 2019 483,5 mln. Do tego dochodzą inwestycje, czyli np. broń, którą jednym rozkazem w razie W, tak samo jak cały WOT można przenieść do dyspozycji wojsk operacyjnych.

vvv
piątek, 31 maja 2019, 15:14

WOT to osobny projekt i osobne budzetowanie wiec liczymy realnie co jest. budzet w 2019 na wot wynosi 1,5mld bez uwzgledniania kosztow zakupu nowego sprzetu, amunicji i logistyki ktora jest osobno finansowana. w 2018 wynioslo to prawie 3mld na WOT

iras
piątek, 31 maja 2019, 22:32

Skąd te 1,5 mld? Poproszę o źródło. Ministerstwo podaje inne dane.

Zatroskany
niedziela, 26 maja 2019, 21:19

Koszty obejmowały utworzenie 51 tys WOT. Potem tą strukturę trzeba utrzymać. Poza tym jako pracownik resortu nie znam programu MON który nie byłby niedoszacowany. A kłamstwo to chyba koleszko za mocne słowo.

m p
poniedziałek, 27 maja 2019, 10:44

Jako pracownik resortu powinien Pan raczej rozumieć, że sprawa rozpoznania na wyższym poziomie zależy głównie od polityki naszych największych sojuszników, a nie od pieniędzy, więc WOT nie ma nic do tego.

Tomek 19
sobota, 25 maja 2019, 18:50

Zagrożenie ze strony rosyjskiej jakie , czy Rosja grozi otwartym konfliktem wysuwa roszczenia do konkretnego kraju NATO

bender
niedziela, 26 maja 2019, 14:25

Tak, Rosja wyraża niezadowolenie z utraty krajów bałtyckich i zmniejszających się tam rosyjskich wpływów energetycznych. Kraje bałtyckie to również dobry teren na konflikt hybrydowy znany z Krymu i Donbasu. Poza tym Rosja ma mocne resentymenty imperialne, przez co właściwie nikt w jej bezpośrednim sąsiedztwie nie jest w pełni bezpieczny. Inna sprawa to na co naprawdę Rosjan technologicznie i finansowo stać. Moim zdaniem nie są na tyle mocni jak usiłują to przedstawić, ale siłę odstraszania NATO w regionie trzeba dalej budować.

Amator
piątek, 24 maja 2019, 13:25

OK. Tak to powinno wyglądać. O to chodziło. Dobry wstęp do rozmowy o powrocie do jakiejś formy powszechnego szkolenia wojskowego w przyszłości. Trzeba tę wiedzę pokazywać i upowszechniać. Jeszcze nie teraz ale za kilka lat... kto wie. Oczywiście, jak zawsze: kasa misiu, ale jeśli mamy wydawać ponad 2% PKB na wojsko (co delikatnie mówiąc nie jest porażającą wartością w naszych warunkach) to rozbudowa potencjału w tym kierunku wydaje się sensowna (również jako element sygnalizacji strategicznej). Oczywiście nic nie zastąpi własnego A2AD który umożliwi położenie ognia saturacyjnego na Kaliningrad i Bramę Smoleńską :-) ale na to poczekamy chyba... nieco dłużej.

De Retour
piątek, 24 maja 2019, 13:05

Jak tak wygląda "wyprowadzanie wojska z strefy komfortu" propagowane przez obecnego szefa Sztabu Generalnego...

Zatroskany
piątek, 24 maja 2019, 12:55

No to super jest. Fajna atmosfera, luzik. Czyję się bezpieczniejszy. Wojska operacyjne są bez sensu zatem. No i po co ich denerwować jak zobaczą wyposażenie żołnierzy WOT i ich luzik......

ochotnik WOT
piątek, 24 maja 2019, 14:50

a ktorz bronil wojskom operacyjnym na wymiane sprzetu? Grot byl gotowy od okolo 10 laty - zero zainteresowania, DCM-1 nadal nie zatwierdzony, nagle przy tworzeniu WOT okazuje sie ze WO nic nie maja? Przeciez do tej pory wszystko bylo ok i niczego nie brakowalo czy sie myle? Nie przypominam sobie narzekan generalizji i naczelnego dowodztwa.

Vvv
poniedziałek, 27 maja 2019, 04:26

Jaki gotowy od 10lat? Moi koledzy projektowali grota a 10 lat temu to on wyglądał zupełnie inaczej. Zawodowi dostają sprzęt jaki zamówi cywilny mon a obecnie zawodowi musza utrzymywać amatorów ot

amator OT
poniedziałek, 27 maja 2019, 17:17

ale to ja place podatki a nie tzw zwodowi, a wiec poki co to oni sa urzednikami i biora pieniadze za ewentualne przyszle zwyciestwo lub kleske

vvv
piątek, 31 maja 2019, 15:17

Wojsko nie pracuje ale pełni służbę geniuszu. Wojsko jest na tyle silna na ile jest finansowane i czy ma nowoczesny sprzet w odpowiednich ilosciach. wojsko zawodowe jest zrzucone na drugi tor, ich sprzet to glowinie lata 70te z bwp-1, brdm-2, brdm-malutka, rpg-7, stalowe helmy, osy, kuby, s-125, biala z 23mm, pilica z 23mm, 2s1, dana, t-72m1, czy przestazale i niecelne pt-91

amator OT
piątek, 31 maja 2019, 18:27

skoro tak to proponuje wyzerować podatki, sprywatyzować armie i jako najemnicy niech się bija za pieniądze tam gdzie to nie jest sorzeczne z polityka zagraniczna a nie moich podatkow i bedziemy mieli tzw sluzbe ok geniuszu ? I niech placa podatki ocywiscie!

ochotnik WOT
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:58

gdyby nie AM czy gen W. Kukuła nikt by nie zamówił Grota pod dziś dzień. Mma wiarygodne info ze chciano zakupić H&K lub cos z USA. Przypominam ze Szafir DCM-1 wciąż czeka na zmiłowanie. Proszę ewentualnie nie pisać o badaniach analizach, ma być zastój bo tak ktoś karze. Jest piękne zdjęcie jak Pani premier trzyma Grota, ale on wolała udzielać wywiadów jak wnusia robi kopkę w kwiaty. Szeremietiew podał na swoim blogu ze Krab przeszedł pomyślnie próby poligonowe już w 2001 r i co? I nic!

vvv
piątek, 31 maja 2019, 15:19

krab w 2001 roku przeszedl jakie proby jak podwozie pekalo, silnik grzal sie, a spaliny lecialy do przedzialu zalogi. podwozie bylo wadliwe i malo mobilne wiec co ty piszesz? na poczatku projektu moglismy kupic pzh-2000 ktory do tej pory jest jednym z najlepszych haubic ale niemcy chcieli sprzedac calosc podwozie z wierza, ale nasz PGZ chcial dorwac sie do kasy i zrobic podwozie na bazie przestarzalego t-72m1.

Superglue
piątek, 31 maja 2019, 18:17

Szanowny Pan pomylil kalendarze, podwozie pekalo po 2010 r po udoskonaleniach modernizacji oszczednosciach. Tu jest info o pomyslnych probach : https://www.defence24.pl/szatkowski-krabow-bedzie-ok-500

m p
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:33

A kto doradza cywilnemu MONowi w sprawach zakópów? żołnierze, czy UFO?

katowic
piątek, 24 maja 2019, 12:19

Taka jedność jak w poniższych komentarzach jest narodowi potrzebna. Władza zrobiła coś dobrego, co dobrze działa, a ludzie docenili to. Zapewne niektóre Trole czekają na jedno potknięcie WOTu, które będą później wypominać przy każdej okazji na zasadzie przypisania łatki. Jak w tym kawale "złodziej okazał się niewinny, ale niesmak pozostał"

Zatroskany
piątek, 24 maja 2019, 14:11

Nie jedność jest potrzebna a zdrowy rozsądek. Wiele już razy zwracałem na to uwagę ale powtórzę jeszcze raz. Rozwój WOT w obecnej formie jest dla SZ RP szkodliwe, drenując finanse i kadrę oficerską z i tak już zaniedbanych wojsk operacyjnych. WOT jest pomysłem politycznym a nie racjonalnym. Jesteśmy za to krytykowani w NATO. Wie o tym nin. Błaszczak i ja :)) bo tym się zajmowałem w Brukseli. Odpowiedzią na zagrożenie rosyjskie nie jest słaby WOT a pilne podniesienie gotowości operacyjnej wojsk operacyjnych. Rosjanie poczynili w tym obszarze ogromne postępy i są wstanie przerzucić duże formacje operacyjne nad granicę z Polską w ciągu doby do kilku dni (ocena NATO). My takich zdolności nie mamy i niewiele w tym kierunku się robi.

tere
piątek, 24 maja 2019, 22:02

Większość krajów NATO ma swoich żołnierzy, którzy szkolą się w dni wolne od pracy. WOT jest tani a oficerów kształci na AWL. Dodatkowo "oddaje" już żołnierzy do wojsk operacyjnych. Post nie ma pokrycia w faktach. Wyraźnie widać, ze ktoś chce podzielić wojska operacyjne i WOT. Do tego zastanawiające jest też chwalenie postępów Rosji... Klasyka propagandy: Osłabić siły zbrojne RP a w przekazie wzmocnić Rosję.

Zatroskany
sobota, 25 maja 2019, 14:56

Przepraszam za złośliwość ale nie rozumie Pan/Pani co próbuje tu wytłumaczyć. NATO nas za WOT krytykuje bo nie jest to rozwiązanie na zagrożenie rosyjskie. Oczekiwanie jest takie że Polska powinna szybko podnieść gotowość i zdolności operacyjne wojsk operacyjnych kompleksowo a nie wyspowo jak teraz (4 śmigłowce tu, 4 śmigłowce tam, jedna bateria bez nawet symbolicznego zapasu amunicji itp). Mają to być wojska które są w stanie na czas wykryć zagrożenie i je zwalczyć samodzielnie i/lub przy wsparciu NATO. Zamiast tego MON działa haotycznie zmieniając priorytety w zależności od ich atrakcyjności politycznej (vide harpia kosztem Wisły i narwi). Ja Rosji nie chwałę, ja przed Rosją przestrzegam.

taki oto
wtorek, 28 maja 2019, 02:11

Niestety tak to wygląda. Klasyka propagandy. A gdy znajdzie się temat w którym już wszyscy są zgodni, to wtedy trzeba wstać i głośno krzyknąć Liberum Veto.

vvv
piątek, 31 maja 2019, 15:24

WOT drenuje budzet wojska na zakupy sprzetu. po co nam nawet 130tys armia jezeli nie ma czym walczyc? powinnismy zredukowac liczebnosc i zwiekszyc nasycenie nowoczesnym sprzetem wymianiajac bwp, rpg-7, opl, zmodernizowac pt-91 do wersji pt-91m z nowym silnikiem i amunicja, kupic wiecej ppk, nowe smiglowce bojowe, wiecej arylerii itp itd. dodatkowo nalezy przestac okradac MON przelewajac kase do innych ministerstw jak mswia, sg, 5mld na drogi, 3,5mld na cywilne samoloty vip kupione ze zlamaniem regulaminu przetargu itp itd

m p
sobota, 1 czerwca 2019, 11:30

Dość naiwne podejście, oderwane od międzynarodowej sytuacji naszego kraju. Najpierw proszę się zastanowić dlaczego żaden rząd nie zdecydował się wydać na sprzęt tyle ile mógł, tylko przelewał kasę na boki. Moim zdaniem WOT nie jest przyczyną braku zakupów sprzętu, a wręcz jego skutkiem.

Obywatel Wschód RP.
piątek, 24 maja 2019, 18:37

Witam, no nareszcie rozsądny głos w sprawie. Ja to jednak widzę trochę inaczej - nam jest potrzebna gwardia narodowa na wzór USA - zatem wschodnie brygady WOT: lubelska, podkarpacka, podlaska i warmińsko-mazurska powinny już być przekształcane w jednostki zmotoryzowane/trakcja kołowa (pełna opl., ppanc, samobieżna artyleria - moździerze 98 mm, walka radioelektroniczna ect.) a to siłą rzeczy wymusi większe uzawodowienie , mobilność i siłę ognia (tzw. operacyjność wojsk lądowych) a nie jak teraz piechota lekka. Koncepcja piechoty lekkiej (brygady WOT) przynajmniej tych czterech brygad to strzał w kolano.

okatowic
sobota, 25 maja 2019, 02:12

Gdy wojska regularne pójdą na front, a żołnierze rezerwy za nimi, to WOT zostanie u siebie na swoim terenie po to by bronić kraju po przełamaniu frontu przez wroga i odstraszać utrudniając zajmowanie kraju. WOT to odpowiednik Armii Krajowej, ale zamiast kamieni ma Karabin w ręku. Z niezrozumienia tego gdzie będzie WOT w czasie wojny wynikają hasła takie jak "dajmy WOTowi artylerie moździerze 98mm" Przecież gwardia narodowa to są etatowcy na pełnym etacie. A jedność nie wyklucza zdrowego rosądku.

Obywatel Wschód RP.
sobota, 25 maja 2019, 19:11

Witam, przepraszam ale nie zrozumiałeś tego co napisałem i jak widać nie znasz geografii Polski - odległość granicy wschodniej i Warszawy. Jak mniemam mieszkach w Katowicach o to wielka równica bo ja na wschód od Wisły. A Rosja wcale nie musi zając Polski zachodniej wystarczy jej wschód i stolica oraz coś na kształt Korei Pół./Płd.. Rosji chodzi o kontrolę Polski/strefę wpływów a nie zajęcie - vide nasz sąsiad Ukraina i Białoruś. No i nie ma w tym nic złego by wschodnie brygady WOT były bardziej zawodowe (wyposażone) niż obecnie - one nie muszą być takie same - trochę elastyczności - sytuacja wschodniej Polski jest inna niż tej na zachód od Wisły.

oakatowic
wtorek, 28 maja 2019, 02:23

Rozumiem doskonale. Pojałtańska geograficzna bliskość Białorusi i Warszawy martwi też mnie tutaj na południu kraju za każdym rzem gdy patrzę na mapę. Podobnie jak przedłużanie autostrady A2 do granicy Białorusi. Jednak tam jest potrzebna dodatkowa nowa Dywizja, którą kiedyś PO zlikwidowało. Najlepiej wyposażona i dofinansowana. Was trzeba wzmocnić równolegle i niezależnie od WOTu. Dywizja idzie na front, a WOT zostaje w terenie. Zagrożenie może przyjść z różnych kierunków, z Suwałk, a może i z zachodu a nawet południa, więc WOT niech zostanie Wotem bo on armii nie zastąpi, a nowa Dywizja do was w pierwszej kolejności. Pozdrawiam.

Zatroskany
niedziela, 26 maja 2019, 13:57

Powtarzam jeszcze raz. WOT jest chybionym pomysłem dla Polski na przeciwstawienie się ewentualnemu zagrożeniu rosyjskiemu. Sytuacja wyglada nieco inaczej np. dla Państw Bałtyckich które ciężko będzie początkowo Sojuszowi obronić i trzeba będzie je raczej wyzwalać. W kontekście Rosji trzeba podkreślić jedną rzecz. Celem hipotecznego ataku Kremla nie będzie trwałe zajęcie terorium Polski czy innego państwa NATO a skompromitowanie Sojuszu jako organizacji nie mogącej zapewnić bezpieczeństwa swoim członkom. Mogę sobie w tej sytuacji wyobrazić czasowe zajęcie przez Rosjan Suwałk czy Talina i czekanie na reakcję NATO. Rola WOT będzie wiec znikoma a ciężar działań spadnie na wojska operacyjne, które muszą „widzieć” i mieć zdolnoścdo szybkiej i skutecznej reakcji w oczekiwaniu na wsparcie sojusznicze. W tym kontekście ważna jest obecność wzmocnionych batalionow NATO w Polsce i PB oraz obecność amerykańska która oznacza włączenie się sił Sojuszu do działań od samego ich początku.

m p
niedziela, 26 maja 2019, 21:29

Bo WOT nie ma być receptą na na wszystkie bolączki w bezpieczeństwie państwa. Nie ma być główną siłą przeciwstawiającą się najeźdźcy. Nie ma też zastępować strażaków, pogotowia, policji, saperów, sił specjalnych itd. Ale może każdej z tych formacji w większym lub mniejszym zakresie pomóc. Np. układać worki z piaskiem, czy zapewnić bezpieczne lądowanie specjalsom. Tam gdzie WOT się wycofa może uzupełnić wojska operacyjne (również logistykę). Pan już wie co będzie celem Kremla. Ja nie wiem. Może zagrożenie przyjdzie z zupełnie innego kierunku, a może przez najbliższe sto lat nie przyjdzie w ogóle

Ochotnik wot
piątek, 24 maja 2019, 20:30

Sa rozne koncepcje WOT np anders 105/125 mm tez do niej nalezy

Vvv
poniedziałek, 27 maja 2019, 04:27

Hahaha anders już dawno upadł i to nie było 125mm ale 120mm. Ander to był bubel i mis na miarę możliwości pgz

Extern
środa, 29 maja 2019, 16:17

Nie był to bubel ale też i nie nadzwyczajne cudo, ale w 2011 już był, a dzięki temu ciągle ma wielką przewagę nad niczym.

ochotnik WOT
poniedziałek, 27 maja 2019, 16:01

proszę poczytać o udanych próbach ogniowych-poligonowych. Znajdzie Pan to na www pt zakłamywanie Bumaru / Andresa.

tow.stalin
piątek, 24 maja 2019, 11:33

z zupełnie prywatnego punktu widzenia: weekend to wcale nie tak mało. w weekend na strzelnicy da się kompletnego laika nauczyć podstaw obsługi broni: rozkładania, składania, procedur bezpiecznego obchodzenia się z bronią, w tym usuwania zacięć. w kolejne weekendy można ta wiedzę utrwalać i poszerzać program o kolejne umiejętności. w wot są ochotnicy - a ochotnik zupełnie inaczej podchodzi do wykonywanej pracy - sam się szkoli, sam szuka wiedzy i przychodzi na zajęcia przygotowany,

Patcolo
piątek, 24 maja 2019, 10:08

Wszystko się zgadza toczka w toczkę tylko że w mojej brygadzie jest większa dyscyplina, ale bez przesady też jest w porządku. Autor nie pisał o minusach bo prawdopodobnie był za krótko a te minusy są związane chociażby z przepływem informacji, ale również z logistyką dotyczącą wydawania sprzętu ale to też nie jest mega duży problem którego nie da się rozwiązać. Co do Generała Kukuły jeżeli ktoś nie był w WOT to nie wie jak on się wśród nas zachowuje, a uwierzcie mi że potrafi się jeszcze lepiej zachować niż jest w tym artykule napisane. W ogóle po roku służby w WOT stwierdzam że największym plusem tej formacji są oficerowie i polski sprzęt którego używamy. I nie chodzi mi o to, że jest to sprzęt najlepszy, ale jest to sprzęt dobry.

Obywatel Wschód RP.
sobota, 25 maja 2019, 19:55

Witam, cytuję "Autor nie pisał o minusach bo prawdopodobnie był za krótko a te minusy są związane chociażby z przepływem informacji, ale również z logistyką dotyczącą wydawania sprzętu ale to też nie jest mega duży problem którego nie da się rozwiązać." to niestety jest istota armii !!!!!!! - zabijanie to kwintesencja końcowa - i to właśnie powoduje odchodzenie z WOT i niesmak wartościowych ludzi - te 10-14% rotacji o której nie tak dawno mówił gen. Kukuła.

Vvv
piątek, 24 maja 2019, 11:32

To idz do zawodowego gdzie sprzęt pamięta czasy świetności PRL aby niedzielna formacja mogą poudawać wojsko ale tak bez dyscypliny aby się nie obrazili

Tomek
piątek, 24 maja 2019, 09:48

Witajcie, to nie była pokazówka, tam tak jest, fajni ludzie, fajna atmosfera! jako oficer rez. po Zmechu ( ponad 50 letni facet) wstąpiłem do WOT, aby zobaczyć na własnej skórze bo nie wierzyłem w "takie szkolenia". Zobaczyłem i uwierzyłem. Może sukcesem są ochotnicy? Sam się do tej pory zastanawiam a jestem od lipca? Do Old Zgreda - jest inaczej i faktycznie można! Bo może nikt nas do niczego nie zmusza, zajęcia są w zasadzie tylko w terenie w całym oporządzeniu i jest przygoda, zapał i coś więcej?. Powtórzę, cały czas się zastanawiam co jest w tej formacji? Polecam

Vvv
piątek, 24 maja 2019, 11:33

Ale propaganda...byłem przeciwny ale jak poszedłem to się przekonałem :D hahaha

Wiaderny
piątek, 24 maja 2019, 00:18

Autokarem na ćwiczenia? Też bym tak chciał. Zamiast tego kilka kilometrów z zasobnikiem na plecach w całym oporządzeniu ;) Ale maszerujemy wszyscy, zdarza się, że 200 terytorialsów rusza na lokalny poligon. Podczas weekendowych szkoleń pokonujemy średnio ok 40km :) Wkońcu lekka piechota :)

szer
sobota, 25 maja 2019, 11:57

Autokary się czasem zdarzają, częściej Jelczem/Starem albo piechotką - zależy co jest tematem szkolenia i ile czasu będzie potrzebne na to szkolenie. W niektórych przypadkach problemem jest odległość do strzelnic/pct. Kadra robi co może planując ćwiczenia i chwała im za to. Ale fakt piechotką najlepiej - reakcje lokalnej ludności bezcenne ;)

mietek
sobota, 25 maja 2019, 22:35

I to jest rzeczowy komentarz.

ochotnik WOT
piątek, 24 maja 2019, 10:27

tak to prawda, ale nie wyobrazam sobie walki po 40 km marszu. Nadmienie ze wsparcie ma byc od poziomu kompanii tzn czwarty pluton. Jesli oprzadzenie z bronia wazyc ma 40-50 kg to troche przyciezko.

Old Zgred
czwartek, 23 maja 2019, 23:38

Moze ja juz jestem starym zgredem i malkontentem żyjącym w innej rzeczywistości. Za każdym razem jak czytam takie optymistyczne, relacje - zero problemów, wszystko działa jak w zegarku, wszyscy szczęśliwi i zmotywowani to w pamięci pojawiają mi sie podobnie optymistyczne i budujące reakcje z obozów młodych komsomolców i pionierów. Czujnik nieufności zaczyna mi pikać na czerwono. Kilkadziesiąt lat doświadczenia w tym służba w armii nauczyło mnie, ze rzeczywistość rzadko tak wygląda.

werte
piątek, 24 maja 2019, 12:12

Czujnik masz sprawny. Po co niby powstał ten artykuł? Spoty w TV były. Ulotki i plakaty też. No to teraz mamy redakcyjnego Hemingwaya prosto z pola walki. Cud, miód z pierwszej ręki od redakcyjnej pszczółki - brać, wybierać i się nabierać. Inna forma propagandy czy jak kto woli przekazu podprogowego zachęcania do wstępowania. Dla nieco starszych to nic nowego. PRL miał również wiele takich opowieści o wspaniałym życiu w tej czy innej formacji.

Pl
czwartek, 23 maja 2019, 22:36

No i dobrze. I tak dalej. Może sam się zgłoszę?

Nihil Novi
czwartek, 23 maja 2019, 22:29

Fajny, pozytywny tekst, w sam raz na wieczor :)

asdd
czwartek, 23 maja 2019, 22:01

czyli pozytyw od autora relacji

Kminek
czwartek, 23 maja 2019, 19:48

W relacji da się zauważyć pewne działania pod dziennikarza :-P Dyscyplina luźna bo lepiej nie zrażać ludzi, jak odejdą to spadnie ukompletowanie

man42
piątek, 24 maja 2019, 00:58

na poczatku był odsiew 14 procent nie wszyscy popierają Wojska Terytorialne Mam dla nich wszystkich szacunek Prosiłbym o wziecie pod uwagę kalibru 7. milimetrów albo 6mm Mam nadzieję że dostana nowe pojazdy i wspolczesne uzbrojenie np moździerz z odzyskiem energi urzywanei to transportu Musimy dbać o WT i WO Szkoda że modernizacja tak się przyciąga Ale możliwości startowe były niskie

sss
czwartek, 23 maja 2019, 18:59

SZEREGOWY , a nie szeregowiec !!!!

Zbigniew
czwartek, 23 maja 2019, 18:56

Zadziwiać musi pomijanie w dialogu o wojsko obrony terytorialnej przywołań doświadczenia z wprowadzonych przez Jaruzelskiego wojskach OTK (obrony terytorialnej kraju). Tamci chłopcy remontowali m.in. rowy melioracyjne na Pomorzu Zachodnim dając utrzymanie stadom bydła. Teraz terytorialni ratują powodzian, więc tak jakby wracali do tego co było.

kilo
piątek, 24 maja 2019, 00:25

Przepraszam, ale czy naprawdę jesteś zaskoczony że WOT pomaga miejscowej ludności w sytuacjach kryzysowych?

superglue
piątek, 24 maja 2019, 11:02

osobiście uważam ze WOT powinien pomagać ale w godzinie W a nie z powodu powodzi. Nie należny się budować na terenach zalewowych. Po latach okazuje się ze zapory/tamy nie mogą spuszczać wody przed fala powodziowa min ze wzgl na tzw stabilizacje sanitarna wody a pierwotnie miały być zbiornikami anty-powodziowym. W Małopolsce jest zapór-zbiorników jest wystarczająca ilość aby przy spuszczeniu wody na kilka tygodni przed fala zapobiec powodzi. Polecam literaturę nt zapór wodnych.

litykik
sobota, 25 maja 2019, 02:17

Rozmawiamy o zadaniach WOT, nie gdybamy bo po co. Pomoc ludności w sytuacjach kryzysowych jest wpisana w misje WOT, widać to na stronie WOT więc co jest dziwnego w tym, że pomagają w sytuacji kryzysowej?

sża
czwartek, 23 maja 2019, 18:53

A nie odniósł Pan wrażenia, że to była pokazówka? Ten generała, zapewne z niezapowiedzianą wizytą, z kiełbaską w ręce na ognisku z żołnierzami. A wcześniej ten luzik, czyli dyskusje z oficerem co i jak mają ćwiczyć. Gdy ja byłem w wojsku, to dyskusji żadnej nie było, tylko było wykonywanie rozkazów, bo chyba na tym polega prawdziwe wojsko?

piątek, 24 maja 2019, 09:44

czasy się zmieniły - podejście zachodnie do żołnierza nie wschodnie. Jako terytorials potwierdzam tekst autora :) atmosfera rzeczywiście dobra dlaczego? Bo tam nie ma ludzi z przymusu zarówno wśród zawodowców jak i ochotników. Jak żołnierza i obywatela trochę martwi mnie brak granatników i broni przeciwlotniczej. Przydałoby się też trochę terenówek. Choć wiadomo że w czasie W pewnie większość środków transportu OT zmobilizuje spośród cywilów. Ale pewnie na to przyjdzie czas

Vvv
piątek, 24 maja 2019, 11:34

Albo jesteś żołnierzem albo jesteś na kursie weekendowo wakacyjnym. Masz wykonywać rozkazy a nie wchodzić w dyskusje z dowódca. To jakaś kpina a nie wojsko

ochotnik WOT
piątek, 24 maja 2019, 14:57

Pan chyba nieuważnie czyta, czy WOT nie wykonuje rozkazów? Gdzie to jest napisane? Odnośnie innego wpisu Pana, rozumiem ze do tej pory niczego nie brakowało, nagle przy tworzeniu WOT okazało sie ze w magazynach nie ma majtek - ładnie prawda ? Natomiast draństwem było by branie pojazdów od cywili jak napisal autor bez nicka

m p
piątek, 24 maja 2019, 14:25

Chyba nigdy nie byłeś dowódcą. Podstawową zasadą jest sprawdzenie czy podwładny zrozumiał rozkaz. Nie wyobrażam sobie innego sposobu jak wymiana zdań, czyli dyskusja.Do tego podwładny ma prawo dopytać jeżeli czegoś nie zrozumiał, lub dowódca zapomniał powiedzieć. Dowódcy przecież też się uczą cały czas. No i to jest przecież szkolenie, gdzie przegadać trzeba jeszcze więcej. Nie rozumiem Twojego podejścia.

Komentator
niedziela, 26 maja 2019, 14:26

Jeżeli ktoś nie potrafi wydać rozkazu w taki sposób aby największy muł go zrozumiał, to po prostu nie nadaje się do tego aby dowodzić ludźmi. Wojsko to nie klub dyskusyjny, jak świat światem, zawsze opierało się na dyscyplinie. Jak sobie to wyobrażasz? Dostajesz rozkaz że masz z zająć określoną pozycję z karabinem maszynowym, co robisz? Odpowiadasz tak jest i wykonujesz, czy zaczynasz dyskutować z przełożonym? A nie pomyślałeś że w trakcie tej dyskusji tą pozycję zajmie przeciwnik i zmasakruje twój pluton, bo tobie chciało się dyskutować? Jeżeli takie zasady obowiązują w WOT, to znaczy , że nie jest to wojsko i należy tych harcerzy rozpędzić na cztery wiatry. Dyskutować to mogą sztabowcy podczas planowania operacji. Podczas jej wykonywania, na dyskusje nie ma już miejsca i tyle.

vvv
piątek, 24 maja 2019, 16:59

dowodca ma wydawac rozkazy a nie poddawac je dyskusji, mundur to swietosc a nie ze kazdy moze chodzic jak mu sie podoba. to jest podobno wojsko a nie weekndowe kółko amartów militariów ASG

m p
piątek, 24 maja 2019, 22:35

Z artykułu wnioskuję tylko, że nie każdy WOTowiec patrzy w lustro przy zakładaniu beretu. Nie ma tam nic że "kazdy moze chodzic jak mu sie podoba". Ale jak ktoś ma wybujałą wyobraźnie to może widzi zaraz libację w koszarach. Mnie uczono, że muszę sprawdzić czy żołnierz mnie zrozumiał, ale jeżeli wiesz lepiej...

Tomek
piątek, 24 maja 2019, 04:59

Jesli dla Pana prawdziwe wojsko to uczenie sie jak defilowac, uslugiwanie wyzszym stopniom co chwila, brak jakiejkowliek dyskusji i brak jakiejkolwiek pratyki z bronia to chyba Pan sie zatrzymal w XX wieku. Nikt nie pisze, ze oni nie wykonuja rozkazow, panuje zwyczajnie inna atmosfera niz w zawodowym wojsku. Moj znajomy sluzy w Gwardi Narodowej i jak mi opowiadal, to tam jest inny dryl wojskowy, ludzie caly czas sie czegos pozytecznego ucza. Wiadomo, ze nie ma takiej dyscypliny jak w zawodowym. Wyzsi stopniem sa po to zeby uczyc nizszych. Tyle

m p
piątek, 24 maja 2019, 00:47

A uczono Pana kiedyś wydawania rozkazów? Jedną z zasad jest sprawdzenie czy żołnierz poprawnie zrozumiał rozkaz. Przy rozkazie "kop stąd do piętnastej" może dyskusja jest nie potrzebna. Ale może tylko takie wojsko Pan pamięta.

kolos
piątek, 24 maja 2019, 00:23

Jasne, jasne, znalazłeś dziurę w całym. To nie jest prawdziwe wojsko bo jest miejsce na dyskusję i fali nie ma.

Marek
czwartek, 23 maja 2019, 18:50

Zapisz się to będziemy widzieć :)

Czajka
czwartek, 23 maja 2019, 18:34

Berety są oliwkowe

PITO
czwartek, 23 maja 2019, 18:34

Żołnierze składają Przysięge Wojskową, nie ślubowanie

hermanaryk
piątek, 24 maja 2019, 01:14

Przysięga wojskowa jest ślubowaniem.

Feliks
czwartek, 23 maja 2019, 17:48

Myślałem, że żołnierze WOT nie żywią urazy do tych z wojsk operacyjnych, ta "opowiastka" jednak zmienia tą opinie.

szer
sobota, 25 maja 2019, 12:09

Jest dokładnie odwrotnie. To wo ma coś do wot. Tylko nie rozumiem dlaczego, bo (na przykład u nas) około 45% żołnierzy przyszło z wo.

Odkłamywacz
czwartek, 23 maja 2019, 16:35

Ale większość ludzi piszących tu na forum , nigdy w WOT nie była ale wiedzą o niej wszystko ;)

kolon
czwartek, 23 maja 2019, 15:00

Po takiej relacji i jak autor wspomniał przykładowo trzech latach szkolenia rozumiem słowa Szeremietiewa, że na 1 żołnierza WOT potrzeba 20 żołnierzy wroga. Nie dlatego, że wróg taki silny, a dlatego, że WOT broni swojego podwójka. Wartościowy miejscowy żołnierz i patriota. Coraz mniej jest bezpodstawnych i krzywdzących opinii o bezwartościowości WOT. Jednak można w Polsce zrobić coś dobrego. Da się.

bender
piątek, 24 maja 2019, 17:23

A jak dokładnie lekka piechota ma zatrzymać zagony pancerne? Albo lotnictwo lub artylerię? Chyba nie zrozumiałeś zadań stawianych przed WOT, chociaż fakt, że te nieustannie ewoluują. Za to pan Szeremietiew szacunek 20 na jednego wziął oczywiście z proroczego snu, bo przecież nie z symulacji.

Krzys
czwartek, 23 maja 2019, 14:37

Nie widzę powodu aby w tej sytuacji utrzymać wojska operacyjne ...

ochotnik WOT
piątek, 24 maja 2019, 14:59

po coz takie zlosliwe komentaze bez zapoznania sie jakie sa cele WOT, ktorego koncepcje stworzono w latach 90 tych przez dowodztwo wojska ladowych - wyklady AON.

SAS
piątek, 24 maja 2019, 14:06

Nad zwykłą piechotą trzeba rzeczywiście się zastanowić.

Morgul
czwartek, 23 maja 2019, 14:15

no i tak to właśnie wygląda. poziom szkolenia w porównaniu do ZSW jest ogromny. od pierwszego do ostatniego dnia "16" czy "8" non stop w intensywnym treningu. ale nie jak w w ZSW do zajechania żołnierza " maski włóż, biegiem stąd do piątku marsz" tylko w sposób pokazujący jak to sprawnie i poprawnie wykonać. ilość dostępnego sprzętu jest też nieporównywalna. w ZSW dostałeś stary mundur, stare trepy i rozklekotany AKMS na plecy i już byłeś żołnierzem. w WOT dbają o solidne wyposażenie żołnierza, kamizelki kuloodporne, hełmy, broń, ubiór i obuwie, kolimatory, noktowizory, plecaki ... wszystko na poziomie. oby szybko ten model został przeniesiony do wojsk operacyjnych bo to naprawdę robi wrażenie. Wiem że wielu zawodowych wpienia się na widok "weekendowych" bo ich oporządzenie często odstaje od tego co ma WOT ale to nie ich wina, przed WOT w wojskach operacyjnych też były AKMSy stalowe hełmy i "Lubawki" a MON oddawał do budżetu sporo " niewykorzystanej kasy" lub kitrał w magazynach nowy sort a często nawet taki niszczył. Oby wszystkim się zmieniło na lepsze. WOT pokazał że da się ubrać i wyposażyć żołnierza Wojska Polskiego na naprawdę przyzwoitym poziomie. Jestem przekonany że gdyby zakupy sprzętu były robione tak jak robi to WOŚP to mielibyśmy jedną z najlepszych armii w tej części świata - chociaż konkurencja jest tu bardzo mocna.

Tom
sobota, 25 maja 2019, 03:05

Problem w tym ze w nowoczesnej armi coraz mniej liczy sie jak i co ma lekka piechota - liczy sie sprzet lekki i ciezki jaki ona ma. Na zachodzie najleprzy sprzet osobisty maja wojska operacyjne a to co jest troche gorsze WOT. Ale WOT nie odbiegaja standartem od wojsk operacyjnych - ilos treningu jest ta sama - wiec nie 16 dni a 2 miesiace. Dysciplina jest ta sama. Sprzet ciezki ten sam albo troche starszy. Ludzie w WOT moga przejsc do wojsk operacyjnych i jest zero problemow - bo znaja sprzet i maja to samo wyszkolenie. Ale nie w PL. W USA WOT ma wlasne lotnictwo i te same samoloty...

realizm
czwartek, 23 maja 2019, 13:54

Fajna relacja, miło poczytać. Pozdrowienia dla "terytorialsów", wszystkiego dobrego w służbie. I tylko na koniec: nie poddawajcie się. Większość ludzi, tzw. milcząca większość, a nie krzykacze z buźkami pełnymi fałszywych frazesów, choćby odrobinę zorientowanych w Waszej służbie - jest z Wami i popiera Was. Szacun za miłość do Ojczyzny i wysiłek, który podjęliście. Bóg, Honor, Ojczyzna - semper fidelis - tak trzymać :))

Dax
czwartek, 23 maja 2019, 13:45

Mój syn, 21 lat, służy w Wielkopolskiej, opowiada w podobnym duchu, chyba tylko maja nico większa dyscyplinę, narzeka na organizacje chociaż za każdym razem coś nowego i wraca bardzo zadowolony i porządnie zmeczony

Gość
piątek, 24 maja 2019, 22:28

jest tak jak piszą i tak jak mówi syn. jestem żołnierzem który w latach 90 odsłużył 18 miesięcy a teraz wstąpiłem do WOT mimo że już trochę lat mam. MON tamtych lat a WOT obecnie to 2 inne światy i ogromna przewaga WOT szkolenia robione są na dobrym sprzęcie i z świetnymi instruktorami podejście do żołnierza jak do kolegi tu stopnie na pagonach to rzecz trzeciorzędna liczy się sekcja i jej zgranie nikt nie wywija mózgiem bo ma o jedną belkę na pagonie więcej od reszty. wszyscy się uczą, dzielą wiedzą i pomagają sobie jak grupa dobrych koleżanek i kolegów. Dziewczęta i Panie traktuje się jak siostry i muszę przyznać że to twarde zawodniczki jak każdy żołnierz wypełniają zadania i można na nich polegać w 100% WOT to naprawdę udany projekt nie dzięki politykom a dzięki ludziom którzy tam są. życzę wszystkim żołnierzom takiej atmosfery

arokey
piątek, 24 maja 2019, 13:12

Szacunek dla Pana, że wychował Pan w taki sposób Syna. Respect

Tomek
piątek, 24 maja 2019, 05:02

No i o to chodzi. Dobrego syna Pan ma.

piątek, 24 maja 2019, 00:13

bo w wielkopolskiej na zajęcia

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama