Reklama

Amerykańskie fregaty dla Ukrainy?

31 października 2018, 10:59
IMG_9471
Fregata ORP Gen. K. Pułaski. Fot. Andrzej Nitka

Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez ukraińskie media, rząd USA zaproponował przekazanie marynarce wojennej Ukrainy wycofanych już z US Navy fregat rakietowych typu Oliver Hazard Perry. 

Według lokalnych mediów, rząd USA za pośrednictwem ambasady w Kijowie złożył propozycję przekazania marynarce wojennej Ukrainy nieokreślonej liczby fregat rakietowych typu Oliver Hazard Perry. Okręty miałyby trafić na Ukrainę w ramach amerykańskiego programu pomocy wojskowej (EDA), czyli jako darmowy grant. Strona ukraińska miałaby zapłacić za remonty, szkolenie, przebazowania i ewentualne doposażenie okrętów.

W podobny sposób na początku wieku do polskiej floty trafiły dwie fregaty tego typu ORP Gen. K. Pułaski i Gen. T. Kościuszko. USA dysponują jeszcze kilkoma jednostkami tego typu, które mogą zostać przekazane zaprzyjaźnionym flotom, jeżeli się tak nie stanie będą musiały zostać złomowane lub zostaną zatopione podczas ćwiczeń z użyciem uzbrojenia np. RiMPAC na Pacyfiku.

image
Fregata ORP Gen. T. Kościuszko. Fot. Andrzej Nitka

Pozwala nie tylko na wykorzystanie wycofanego ze służby okrętu do celów szkoleniowych, ale także umożliwia zaoszczędzenie znacznych środków finansowych, bowiem przygotowanie okrętu do zatopienia podczas ćwiczeń morskich uchodzi za rozwiązanie tańsze niż zezłomowanie takiej jednostki.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
Mateusz
piątek, 2 listopada 2018, 14:10

Ciekawe czy jakby wysłali nasze fregaty na RiMPAC to czy pomyliliby je z celami czy nie. Smutek i rozpacz.

Rafal
piątek, 2 listopada 2018, 14:07

@"To na Ukrainie zbudowano oba sowieckie "lotniskowce" i większość niszczycieli rakietowych. A praca ukraińskiego spawacza kosztuje 500 miesięcznie, nie 5000. Poradzą sobie. Reanimacja trupów to dla nich nie nowość, robią to od 20 lat. A w najgorszym wypadku zamontują własny sprzęt, łącznie z turbinami gazowymi, które sami produkują. A i tak będzie 10-krotnie taniej, niż w USA" co ty za glupoty pitolisz, zamontuja wlasny sprzet?

say69mat
piątek, 2 listopada 2018, 09:56

@Adam S. ... weź pod uwagę wspólne manewry sił powietrznych USA i Izraela na Ukrainie. Stąd można wnosić o możliwość współpracy przy modernizacji ex amerykańskich OHP z Izraelem. W efekcie skutkującej potencjalną integrację systemów uzbrojenia oraz detekcji i kierowania ogniem made in Israel. W wymiarze geopolitycznym, mam wrażenie, że ignorancja i chaotyczność naszych elit politycznych może skutkować zmianą point of interest dla amerykańskiego zaangażowania w Europie. Punktem odniesienia i zainteresowania dla DoS i DoD może stać się Kijów.

say69mat
piątek, 2 listopada 2018, 07:10

@Fun funów USA ... zawsze można kupić v/s pozyskać w ramach międzyrządowej umowy sojuszniczej licencję na produkcję i modernizację okrętu, wraz z niezbędnymi - wymaganymi - w tzw. cywilizowanym świecie prawami.

BUBA
czwartek, 1 listopada 2018, 22:34

"... umożliwia zaoszczędzenie znacznych środków finansowych, bowiem przygotowanie okrętu do zatopienia podczas ćwiczeń morskich uchodzi za rozwiązanie tańsze niż zezłomowanie takiej jednostki..." Polskie OHP z systemem uzbrojenia sprzed 40 lat zamiast stanowić magazyn części dla zmodernizowanych 10 lat temu OHP Adelaide beda jeszcze długo pływały lub stały przy falochronie. Efekt złych wyborów..

Fun funów USA
czwartek, 1 listopada 2018, 21:34

@Adam-ie S. Z całym szacunkiem-o jakiej "gwarancji Ty piszesz? Widzę, że "temat" jest Ci dość obcy: Ukraina - jeżeli przyjmie "podarunek" nie będzie mogła (podobnie jak Polska) wyprodukować żadnej części zamiennej do tych okrętów (nawet jakby mogła a raczej nie może-zdecydowanie przeceniasz zdolności Ukraińców w tym zakresie). A fakt, że okręty są "wycofane ze służby" rodzi konieczność ich "przywrócenia". Przywrócenia do "zdolności pływania bojowego". Poczytaj z czym to wszystko się wiąże. PS. A fragment dot. "wymiany turbin" naprawdę robi "wrażenie". Choć trzeba przyznać, ze nawet ten scenariusz rodem z "sci-fi" faktycznie byłby dla Ukrainy 10 x tańszy niż cokolwiek robione w USA.

Niuniu
czwartek, 1 listopada 2018, 17:39

Lepiej, że "podarują" Ukrainie. Dzięki temu "niepodarują" Nam i może w końcu coś zostanie na zakup nowego okrętu dla Naszej marynarki.

mat
czwartek, 1 listopada 2018, 17:01

Bardzo dobra decyzja Trumpa. Najsłabszym jest podbrzusze Niedźwiedzia, a i Niedźwiedź będzie musiał rozproszyć swoje małe niedźwiedziątka po całej Rosji w razie konfliktu. Super. Ukraina Polsce nie grozi.

Adam S.
czwartek, 1 listopada 2018, 15:08

@Funie Funów. Już Ty się o Ukraińców nie martw. Jeśli dostaną złom, to bez gwarancji - bo nikt o zdrowych zmysłach nie da gwarancji na 30-letni sprzęt - a zatem bez obowiązku napraw gwarancyjnych w amerykańskich stoczniach. Ukraińcy mają własny przemysł, kilka niezłych stoczni remontowych i sporo fachowców. To na Ukrainie zbudowano oba sowieckie "lotniskowce" i większość niszczycieli rakietowych. A praca ukraińskiego spawacza kosztuje 500 miesięcznie, nie 5000. Poradzą sobie. Reanimacja trupów to dla nich nie nowość, robią to od 20 lat. A w najgorszym wypadku zamontują własny sprzęt, łącznie z turbinami gazowymi, które sami produkują. A i tak będzie 10-krotnie taniej, niż w USA.

Fun funów USA
środa, 31 października 2018, 23:26

@Adam-ie S. Ty masz pojecie o czym w ogóle piszesz? Podarowanie tych fregat Ukrainie to dla ISA zysk w wysokości co najmniej kilkuset milionów USA w najbliższych latach zamiast dziesiątków mln. USD "strat" jakie musiano by przeznaczyć na "zezłomowanie" tj. zatopienie tych okrętów. Podarowanie tego "złomu" Ukrainie spowoduje zachowanie setek miejsc pracy w USA (podobnie jak było w przypadku Polski) gdyż fregaty te trzeba będzie najpierw "wyremontować" - oczywiście z pieniądze Ukraińców a potem ciągle "wspomagać" ich eksploatację (m. in. "furą" części zamiennych produkowanych tylko i wyłącznie w USA). W ten sposób-identycznie jak w polskim przypadku - pieniądze które powinny być przeznaczone na zakup nowych okrętów trafia do budżetu USA na ciągle reanimowanie 35 letniego złomu o "znikomej" - choć nie wiem czy to nie za "mocne" słowo - wartości bojowej.

Jastrzębiec
środa, 31 października 2018, 20:17

Krytyka Pablo wskazuje na jego sympatyzowanie z Rosją zainteresowaną pełnym rozbrojeniem Ukrainy. Nie jest jasnym czy Pablo potępia też Polskę za wcześniejsze przyjęcie od USA darowizny takich dwóch okrętów.

WARS
środa, 31 października 2018, 19:30

jesli beda uzbrojone w sm1 lub sm2 oraz harpoon-y to i tak lepsze niz sowieckie najnowsze

K...W
środa, 31 października 2018, 16:31

Właściwie powinniśmy zacząć się bać - przy takim stosunku ukraińców do Polski i potencjalnych żądaniach granicznych. Mimo wojny, zacofania i straty terytorium Ukraina zbroi się równo, w dodatku ma swój przemysł którego możemy pozazdrościć. U nas cała kasa mon idzie na "strategie zakupów i fazy analityczne". W realu stać nas na pomalowanie hełmów, a może nawet Mi24. Obawiam się że już teraz nie mamy żadnych szans w starciu z Ukrainą. A jak widać mogą też liczyć w sprzęcie na wsparcie sojuszników - my najwyżej na uścisk dłoni. Zaraz ruszą do pracy u niemców, przypomni się "braterstwo broni" i z europejskiej strony zacznie spływać sprzęt z demobilu. Odbić Donbasu nie mają szans ale Przemyśl -dla podtrzymania morale- to żaden problem...

-CB-
środa, 31 października 2018, 16:14

Całkiem niedawno był w USA pomysł by wykorzystać je jako patrolowce, ale po analizach okazało się, że koszty remontów i przywrócenia do służby są zbyt wielkie. Tak samo jak późniejsze koszty eksploatacji tak starych okrętów. No ale Ukrainie można spróbować je wcisnąć i jeszcze zarobić na tych remontach... Oby nikt nie wpadł na pomysł ściągnięcia ich do nas...

:))
środa, 31 października 2018, 15:39

Pierwszy krok do współpracy... Za chwilę pewnie zaproponowane będą F 16 :-) Bo MiG 29 czymś trzeba zastąpić kiedyś trzeba będzie... Mogę sobie wyobrazić sprzedanie tam naszych F 16 i zastąpienie ich F 35....

motylek
środa, 31 października 2018, 15:31

Kiedy puścimy nasze OHP na żyletki i kupimy cztery normalne korwety z opcją serwisu w naszych stoczniach? Przecież to rok w rok zżera budżet MW a i tak do niczego się nie nadaje. Czy o to własnie chodzi, żebyśmy na morzu nie mogli nic zdziałać?

mtwe
środa, 31 października 2018, 14:50

Niemcy tak pomagały Grecji, że zarobiły 1 mld euro.

Michał
środa, 31 października 2018, 14:49

Do Pablo. Z jakiej racji USA ma wszystko dawać za darmo ? Taki jesteś hojny to zrób przelew na konto MONu Ukrainy ? Nie chcesz, to dlaczego innych krytykujesz ?

Adam S.
środa, 31 października 2018, 14:29

@Pablo, z kolonii się zabiera środki, a nie daje w prezencie. Dla Ukrainy, które straciła 70% floty na Krymie, będzie to bezcenne wsparcie. Ten "złom" i tak jest w znacznie lepszym stanie, niż te sowieckie ochłapy, które Ukraina dostała w 1991 roku po "podziale" Floty Czarnomorskiej. W najgorszym razie mogą to być jednostki szkoleniowe dla ukraińskich marynarzy, którzy od 2014 roku są bardziej piechotą niż marynarką.

ktos
środa, 31 października 2018, 14:20

@Pablo - ale o co ci chodzi? Skoro biorca i obdarowujacy sa zadowoleni? Nam przeciez nikt nie zabronil budowy wlasnych fregat badz kupna innych. Po prostu na tyle nas bylo stac.

BadaczNetu
środa, 31 października 2018, 13:47

@pablo - skoro złom, to nie macie się czego bać.

do pablo
środa, 31 października 2018, 13:34

prawidłowo, obsługi się uczy na starym sprzęcie

Pablo
środa, 31 października 2018, 12:06

nowa kolonia. schemat ten sam ;) złom dla sojusznika.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama