Reklama
Reklama
Reklama

Rosja: bombowce Su-34 uziemione po kolizji dwóch maszyn w powietrzu

18 stycznia 2019, 10:58
Su-34 Rosja
Fot. mil.ru

Dwa samoloty bombowe Su-34 rosyjskich sił powietrznych zderzyły się w locie nad Cieśniną Tatarską na dalekim wschodzie Rosji. Służby rozpoczęły akcję poszukiwawczo-ratowniczą. Do czasu wyjaśnienia przyczyn katastrofy zawieszono loty maszyn Su-34 rosyjskich sił zbrojnych.

Tragiczne zdarzenie miało miejsce 18 listopada 2019 r. we wczesnych godzinach rannych. Samoloty zniknęły z radarów podczas lotu ćwiczebnego nad wodami Oceanu Spokojnego w rejonie Cieśniny Tatarskiej. To szeroki na 7 km akwen, który oddziela wyspę Sachalin od Azji kontynentalnej.

Jak informuje służba prasowa ministerstwa obrony Rosji, oba samoloty Su-34 odbywały loty treningowe bez uzbrojenia. Załoga jednej z maszyn z pewnością katapultowała się, a maszyna runęła do oceanu na co wskazywał sygnał z systemów awaryjnych. Los drugiego samolotu nie jest znany. Przez pewien czas spodziewano się nawet, że może wrócić do bazy.

Akcje poszukiwawczo-ratowniczą w rejonie katastrofy realizował samolot SAR typu An-12PS należący do marynarki wojennej oraz dwa śmigłowce Mi-8. Jak podała agencja TASS, jeden z pilotów został odnaleziony w wodach cieśniny. Był żywy i nadawał sygnały świetlne. Los pozostałych lotników nie jest znany.

Do czasu wyjaśnienia przyczyn katastrofy loty samolotów Su-34 są zawieszone – poinformowało ministerstw obrony Rosji. Wstępna hipoteza mówi o tym, że załogi nie utrzymały bezpiecznej separacji pomiędzy maszynami lub też doszło do "nieregulaminowej sytuacji technicznej".

Decyzja o uziemieniu Su-34 może mieć istotny wpływ m.in. na możliwości operacyjne rosyjskiego kontyngentu w Syrii, gdzie maszyny tego typu realizują znaczącą część zadań powietrze-ziemia, również z użyciem amunicji kierowanej.

Su-34 powstał na bazie myśliwca Su-27 z myślą o zastąpieniu bombowców taktycznych (frontowych) z rodziny Su-24. Maszynę wyróżnia opancerzony kokpit z dwoma miejscami dla pilotów umieszczonymi obok siebie. Su-34 mogą przenosić pociski kierowane powietrze-ziemia i powietrze-powietrze, jak R-73 i R-77/RWW-AE oraz bomby kierowane i niekierowane. Samoloty są zdolne do wykorzystania broni jądrowej.

Uzbrojenie o łącznej masie sięgającej 8 ton jest  przenoszone na 12 pylonach pod skrzydłami i kadłubem. Podczas działania na niskim pułapie Su-34 osiąga prędkość 1,2 Macha i zasięg 1100 km. Samolot posiada również możliwość tankowania w locie. Rosyjskie siły powietrzne posiadają obecnie ponad 110 egzemplarzy, a w sumie zamówiono ich około 200. Su-34 od września 2015 roku biorą udział w rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
bryxx
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 22:42

Stirlitz jakby nikt nie widział uszkodzonego samolotu i uszkodzenia były małe to nikt nigdy by sie o tym nie dowiedział. Izrael nigdy by sie do tego nie przyznał. Zreszta cały świat widział jak amerykańskie f-35 same traciły poszycie jak zaczeły w czasie manewrów koło Korei mocniej latać.

bryxx
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 12:49

Davien nie widzisz różnicy między startem a lądowaniem? Powiem ci że sporo samolotów 2 silnikowych nawet bez obciążenia nie wystartuje na 1 silniku a bez większego problemu w razie awarii będzie leciała i wyląduje na 1 silniku. Popatrz f-22 także niby oderwał się od pasa a jak padł mu silnik a nie dał rady dalej polecieć tylko walnoł w glebe a niby takie cuda ma za silniki i wszyscy twierdzą że to było w czasie startu.Zajmnij się lepiej tymi baławnami. Su-30 zassał ptaka do silnika w czasie startu, nie wiemy dokadnie w którym momencie ale pilot nie zdołał maszyny ustabilizować nie nastąpiło wznoszenie tylko próba właśnie ustabilizowania niestety zakończona przepadnięciem maszyny . Tak to na oko wyglądało, jak ktoś ma inne dokładne dane co do tej katastrofy to chętnie poczytam.Jak dla mnie to pilot właśnie dążył do odejścia nad morze i taki miał cel, bowiem upadek maszyny na ląd z pełnym uzbrojeniem i paliwem mogło doprowadzić do jakiejś większej tragedii. Lądowanie na 1 silniku maszyną 2 silnikową to ćwiczą wszyscy piloci takich maszyn. To w czasie takiego ćwiczenia nasza bryza sie rozbiła. Ba ćwiczą ladowanie bez silników, po to są symulatory, niestety maszyny bojowe mają doskonałość kamienia.. Uszkodzenie poszycia samolotu wyłaczające go ze służby na jakiś czas po zwykłym zderzeniu z ptakiem. Bojowego samolotu. To z czego ten samolocik? Z papieru?

Stirlitz
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 09:40

@bryxx A masz dowody, że był poważnie uszkodzony, czy po prostu powielasz plotki ze sputnika? @fan plotek Ciekawe rzeczy opowiadasz, czy to ten sam MO FR, które podało, że oba samoloty spadły zaraz po zderzeniu i uratowano jedynie jednego lotnika? Zamiast powielać plotki lepiej je wcześniej zweryfikować panie fanie ploteczek sputnikowych.

Davien
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 07:28

Panie bryxx po pierwsze nie doszło do zderzenia w czasie startu bo Su-30 nie spadłby do morza ale na lad, po drugie F-35 nie był powaznie uszkodzony, naruszona była jedynie powłoka RAM i po kilku dniach był w pełni sprawny, po trzecie zderzenia z ptakami są najgrozniejsze w trakcie ladowania po czwarte Su-30 ma dwa silniki i jest w stanie żeby było zabawniej wyladować na jednym( były takie testy)co jak widąc rozkłada twoje bajki.

AWU
niedziela, 20 stycznia 2019, 23:28

Ćwiczyli taranowanie przeciwnika (rosyjski wynalazek z września 1914 gdy rosyjski pilot staranował Albatrosa pilotowanego przez Polaka z austriackim obserwatorem nad Włodzimierzem Wołyńskim)

bryxx
niedziela, 20 stycznia 2019, 19:37

Davien jak nie widzisz różnicy między zderzeniem z ptakiem w czasie lotu,( do ptak nie był zassany do silnika tylko uderzył w kadłub) a zassaniem ptaka do silnika w czasie staru to hmmm zajmnij sie lepiej lepieniem bałwanów bo zima .Dodatkowo dopiszę że zderzenia z ptakami w locie zdarzaja sie nawet często i przeciętny samolot nie ma nawet śladu po czymś takim, f-35 był poważnie uszkodzony to raczej nie świadczy dobrze o nim.

Davien
sobota, 19 stycznia 2019, 22:58

Panie funklub, nie wg MO FR, które przyznało że obie załogi się katapultowały ale wg. kilku dziennikarzy więc nie rób z siebie wiekszego... niz jestes:) A co do F-35 to po zderzeniu z dwoma duzymi ptakami, wrócił , wyladował i po kilku dniach latał ponownie, czego nie mozna powiedziec o rosyjskim Su-30, który po kontakcie z mewą spadł jak kamień.

Miłośnik bredni znanego bajarza.
sobota, 19 stycznia 2019, 21:41

F-35 to potrafią się nawet teleportować:)))

Fanklub Daviena
sobota, 19 stycznia 2019, 12:43

@Davien: "Odnaleziono juz podobno dwóch członków załóg a wg. MO FR obie załogi się katapultowały" - no popatrz Davien, a wg MO FR jeden z tych Su-34, choć uszkodzony, powrócił do bazy. Czy F-35 "V generacji" tak potrafią? Znaczy się powrócić do bazy po katapultowaniu się załogi? :)

Yugol
piątek, 18 stycznia 2019, 23:10

No cóż zdarza się!

lol
piątek, 18 stycznia 2019, 17:54

Pewnie pajacowali bez transpondera, lub odgrywali scenki z filmu Top Gun. A może były to ćwiczenia manewrów jakie stosują nad Bałtykiem przelatując blisko NATOwskich samolotów? Grali w cykora i obaj wygrali? Ale żeby uziemiać inne samoloty przez głupotę pilotów lub dowództwa? Coś musi w tym być. Może drugi samolot też miał problem z katapultowaniem, jak niedawno u nas?

Davien
piątek, 18 stycznia 2019, 15:46

Odnaleziono juz podobno dwóch członków załóg a wg. MO FR obie załogi się katapultowały

Nostromo
piątek, 18 stycznia 2019, 13:42

Nie mają ich wiele, więc mogli by je chociaż szanować. Za drogi sprzęt, żeby go tak niszczyć

Michał
piątek, 18 stycznia 2019, 13:13

>> Tragiczne zdarzenie miało miejsce 18 listopada 2019 r. we wczesnych godzinach rannych DATĘ poprawcie

Macorr
piątek, 18 stycznia 2019, 12:22

O tyle szczęśliwie, że przy standardowym dla Rosjan pajacowaniu pociągnęli za sobą inna swoja maszynę ,a nie np. NATO'wską. Może wyciągną wnioski...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama