Reklama

Siły zbrojne

Macron nie chce, by państwa UE kupowały broń w USA

Rafale Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl
Rafale Fot. Andrzej Hładij/Defence24.pl

Prezydent Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla telewizji CNN powiedział, że nie chce, by celem zwiększania budżetu obronnego państw UE było kupowanie broni od USA czy innych krajów. Jeśli mamy zwiększać budżet, to po to, by rosła nasza autonomia - dodał.

"Nie chcę, by kraje europejskie zwiększały budżet na obronność, by kupować amerykańską czy inną broń (...). Sądzę, że jeśli mamy zwiększać nasz budżet, to po to, by zwiększać naszą autonomię" - powiedział francuski prezydent w wyemitowanym w niedzielę popularnym programie "GPS" Fareeda Zakarii. Rozmowę zarejestrowano w sobotę.

Macron podkreślił, że nie sądzi, by po jego wcześniejszej wypowiedzi na temat budowy europejskiej armii nieuchronny był konflikt z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Wyjaśnił, że w sobotę rano w Paryżu rozmawiał z amerykańskim przywódcą, który "potwierdził dziennikarzom, że wszystko jest ok".

Przed sobotnim spotkaniem liderów we francuskiej stolicy Trump napisał tweeta, w którym wypowiedź Macrona o budowaniu europejskiej armii uznał za obraźliwą. Chodzi o wypowiedź, w której francuski prezydent mówił o zagrożeniach dla Europy w dziedzinie cyberprzestrzeni, zapowiedzianym wycofaniu się USA z traktatu INF (o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu) oraz konieczności utworzenia wspólnej europejskiej armii. Mówiąc o tych zagrożeniach, powiedział: "Musimy mieć ochronę przed Chinami, Rosją, a nawet przed Stanami Zjednoczonymi". "W obliczu Rosji, która znajduje się przy naszych granicach i która udowodniła, że może być groźna, musimy mieć Europę, która się broni bardziej sama, w sposób bardziej suwerenny, nie będąc tylko zależną od Stanów Zjednoczonych" - mówił francuski prezydent.

Pałac Elizejski, odpowiadając na wątpliwości amerykańskiego prezydenta, wyjaśniał, że Macron "nigdy nie powiedział, że należy utworzyć europejską armię przeciw Stanom Zjednoczonym".

"Zawsze wolę odbyć bezpośrednią dyskusję czy odpowiadać na pytania niż prowadzić dyplomację za pomocą tweetów" - powiedział Macron, podkreślając jednak, że zgadza się z amerykańskim przywódcą, iż wydatki na obronność w ramach NATO powinny być bardziej sprawiedliwie dzielone.

Francuski prezydent w wywiadzie dla CNN podkreślał również, że z Trumpem łączy go fakt, że obaj, zanim trafili do świata polityki, zajmowali się biznesem i że podobnie walczą z terroryzmem. "Wiemy, w czym się ze sobą nie zgadzamy" - powiedział przywódca Francji, wymieniając w tym kontekście politykę klimatyczną, handlową czy kwestię multilateralizmu. "Ale bardzo dobrze współpracujemy, ponieważ bardzo regularnie odbywamy bezpośrednie rozmowy" - dodał.

Mówiąc o tym, co go od Trumpa różni, podkreślił też, że on sam czuje się patriotą, ale nie nacjonalistą. "Powiedziałbym, że jestem patriotą. (...) Wierzę, że Francuzi różnią się od Niemców, nie wierzę w globalizację bez żadnego różnicowania. (...) Ale nie jestem nacjonalistą. (...) Bronię mojego narodu, mojego kraju, wierzę, że mamy silną tożsamość (narodową - PAP), ale mocno wierzę też we współpracę między narodami oraz w to, że jest ona dobra dla wszystkich" - mówił Macron.

"Podczas gdy nacjonaliści czasami bardziej skupiają się na unilateralnym podejściu i prawie silniejszego" - ocenił w wywiadzie dla CNN prezydent Francji.

Źródło:PAP
Reklama

Komentarze (40)

  1. rmarcin555

    @Frank Prawda jest taka, że USA na obu wojnach zarobiły krocie. Amerykańska obecność czysto wojskowa w czasie pierwszej wojny była marginalna, bo bo pierwszej większej akcji się logistycznie rozsypali. Amerykańska armia nie istniała przed I wojną. Gospodarczo natomiast nie sposób przecenić dostaw zza oceanu. Co do drugiej wojny to po pierwsze należy pamiętać o finansowaniu Hitlera przez Amerykanów. Następnie dobrze jest pamiętać, że Brytyjczycy walczyli bez pomocy Ameryki bardzo długo. I znowu nie należy zapominać kto na całym interesie zarobił. Tak więc bez przesady z tą wdzięcznością. Porządek w Europie zawdzięcza się UE i zimniej wojnie. Trudno powiedzieć, która instytucja zrobiła więcej. Dzisiaj mamy wybór, albo będzie integracja albo dezintegracja. Wielcy będą nami grać w kręgle.

    1. ye

      A kto wygrał zimną wojnę? Niemiecki cud gospodarczy i francuski potencjał atomowy? ;)

  2. ekonomista

    Problem jest innej natury: Polska dostaje dotacje od UE, z UE ma nadwyżkę handlową, a kupuje broń od USA (8 - 10 parter handlowy). Z perspektywy UE Polska za pieniądze europejskie kupuje broń z USA. Dobrze, że Macron to powiedział głośno, bo polskie problemy z UE zaczęły się od wygranej F16 w przetargu w 2002 roku. ********* Ja widzę bardzo proste rozwiązanie: albo USA zafunduje nam Patrioty, Homara, F35 i Fort Trump, albo trzymamy z Europą. I za pieniądze europejskie zbudujemy w naszych stoczniach Mieczniki we współpracy z Francją i okręty podwodne we współpracy z Niemcami. ********** Ja jestem kategorycznym przeciwnikiem płacenia za bazę USA, normalne kraje (np. Turcja) za zgodę na bazę otrzymują niemałe pieniądze.

    1. ye

      Może ekonomiści nie powinni wypowiadać się na tematy, których nie rozumieją, bo są TYLKO ekonomistami i nie widzą perspektywy geopolitycznej? ;) Ja jestem kategorycznym przeciwnikiem udawania, że Niemcy już wyrośli z imperialnych marzeń.

  3. kołalsky

    Myślę że prezydent Macron chce by obostrzenia prawne które zmusiły Francję do wycofania się z przetargu na myśliwce dla Kanady były równie ostre dla amerykanów chcących sprzedać swój sprzęt Europie - wet za wet. Wszystkie nienawistne komentarze w tej kwestii mają chyba przykryć "sukces" naszej Armii w pozyskaniu nowych śmigłowców. Jeżeli NATO ma wszystkich sojuszników traktować jednako to "demokracja" w zakupach uzbrojenia nie może polegać na wygrywaniu przetargów przez jednego "właściwego" oferenta ...

    1. ye

      Mydlenie oczu. NATO to USA. Reszta jest na doczepkę i ze strachu. No, może jedynie UK z perwersyjnej miłości, do swojego wyrośniętego i trochę wolno myślącego i niegdyś zbuntowanego dziecka. Gdy strach opuścił Francję, to się wypięła. Gdy strach opadł z Niemców, to się zaczęli wdzięczyć do Rosji. Liczne kraje, gdzieś nad Atlantykiem, Morzem Śródziemnym, w ogóle tego NATO nie potrzebują. Zostaje Europa Środkowa z Rosją na plecach, która bez NATO, czyli de facto USA zginie w trzy doby, gdy się niedźwiedź zbiesi. Zatem kupowanie głównie od USA, to metoda na pobudzenie amerykańskiego zainteresowania. I nic mnie nie obchodzi, czy mityczna "jedność europejska" na tym ucierpi. :D

  4. Andrettoni

    W wielu dziedzinach sprzęt pochodzący z USA nie jest najnowocześniejszy. I nie chodzi o to, ze Rosja stworzyła T-14. Taka koncepcja czołgu była opracowana już dawno temu i analogiczny projekt był badany też w USA - Rosja po prostu jako pierwsza ten projekt wdrożyła. Ze względu na zagrożenie komunizmem USA długo pasożytowało na Europie pod względem technologicznym - przykładem może być czołg Abrams, w którym wykorzystano brytyjski pancerz i niemieckie działo. W przeszłości USA zablokowało też wiele projektów dotyczących samolotów - przyjmowano do uzbrojenia gorsze amerykańskie kierując się polityką. Zyski poszły do USA i wpłynęły na rozwój tamtejszych technologii. Po ustaniu zagrożenia ze strony komunizmu państwa Europejskie nie chcą tak chętnie dzielić się technologią i chcą by zarabiał ich rodzimy przemysł. Co ważniejsze państwa UE mają odpowiedni potencjał i w wielu dziedzinach już wyprzedzają USA - np. rakiety, albo działa czołgowe. Amerykanie mają przewagę nie tyle w lepszej amunicji czy pancerzu co w podjęciu kontrowersyjnej decyzji o zastosowaniu zubożonego uranu. Patrząc obiektywnie UE ma możliwości produkowania uzbrojenia wysokiej jakości w wielu dziedzinach. Jeżeli będzie zbyt to będą też pieniądze na dalsze badania. Potencjałem ludnościowym i intelektualnym UE znacznie przewyższa USA. W tym wszystkim ważne jest też, że to co zrobione że UE pozostaje w kieszeniach mieszkańców UE, a co kupione w USA, to zostaje w kieszeniach mieszkańców USA. Przy podjęciu odpowiednich decyzji obronnych można by zakupy uzbrojenia przez Polskę sfinansować częściowo w ramach budżetu UE. Ze względu na możliwe zagrożenie Polska mogłaby dostawać stałą "dotację obronną" pod warunkiem wydawania jej na produkty UE. Politycznie jest to możliwe gdyby ktoś tego naprawdę chciał, a dla UE zakupy robione w ramach UE byłyby znaczącym bodźcem ekonomicznym.

    1. ye

      Paryż i Berlin roją sobie o swojej wielkości. Każda stolica na swój sposób, ale w obu wymyślono, że UE będzie wehikułem dla budowy politycznej, wręcz imperialnej wielkości Francji i Niemiec. Teraz już bardziej i w zasadzie tylko Niemiec. II WŚ i zimna wojna, pokazały że rolą Europy jest bycie politycznym protektoratem USA. Kto jest temu przeciwny, ten po prostu jest Niemcem, albo Francuzem, czyli politycznym i militarnym karłem o ambicjach wyjętych z czasów Króla Słońce, Napoleona, Bismarcka i Hitlera. Kolejna próba zbudowania "zjednoczonej Europy", zakończy się kolejną klęską. Projekt jedności politycznej UE rozsadzają naturalne różnice interesów, jej poszczególnych części składowych. Berlin jedynie ubiera swoje neoimperialne ambicje w unijną nowomowę, gdy naprawdę buduje oś Berlin-Moskwa. W istocie nic nowego.

  5. mati

    To co jest na końcu tego artykułu nt. nacjonalizmu i patriotyzmu, mamy dokładnie w Polsce. Mamy margines nacjonalistów i armię patriotów - narodowców. Tylko te wściekłe lewicowo - liberalne media wrzucają wszystkich do jednego wora.

    1. Boczek

      ... a jaka jest różnica pomiędzy nacjonalistami i narodowcami?

  6. Wspinacie się na Himalaje hipokryzji

    Facet powiedział by kupować u siebie, wydawało by się logicznym by wspierać rodzimy, krajowy przemysł bardziej i dopiero kiedy nie jest on w stanie zaoferować produktu odpowiedniej jakości lub w ogóle, sięgać po zagraniczny. Jednak widzę że dla wielu komentujących jest to wręcz herezja, jak to wspierać swój przemysł!? Nie wolno, zabraniamy! A dlaczego takie zacietrzewienie, bo powiedział to Francuz? Dokładnie takie same słowa słyszy się od Polskich polityków w sprawie wspierania polskiego przemysłu, polskich stoczni ect. I dokładnie ci wszyscy komentujący nagle zwrot o 180 stopni i krzyczą o jakim wspaniałym patriotyzmie gospodarczym! Dobre bo Polskie nagle jest w porządku, już im nie przeszkadza.

  7. Remik

    Jednoczesnie zabronic eksportu europejskiej broni poza kraje EU. Dostep krajow europejskich,kazdego czlonka, do kluczowych technologi. Europejska bron tylko dla europejczykow.

  8. xawer

    Do Willgraf: Błąd w rozumowaniu! Nie ma i w najbliższym czasie nie będzie narodu Europejskiego więc kupowanie w Europie nie jest "nacjonalistyczne":-)

  9. wrwetet

    Macron cwaniaczy, żeby naciąć Europę na francuskie częst zbyt drogie wyroby. Dla nas lepiej jest mieć wybór, zależnie od oferty lub systuacji kupujemy w USA, albo w Europie, albo nawet w Koreii, na Ukrainie, więcej nawet w Chinach, Turcji, Inidaich. etc.

  10. Zirytowany

    @lol niestety ale wszystko pomyliłeś,w USA niezależnie kto rządzi to nie są skłonni do dzielenia się technologią,sami jak kupują za granicą to wymagają przeniesienia co najmniej kluczowych podzespołów do siebie,natomiast kraje europejskie chętniej dzielą się produkcją,oprócz tego kupno w USA nie zwróci się w postaci różnorakich dotacji,od rewitalizacji po dopłaty rolne.Czy komuś podoba się to czy nie,mamy wspólny budżet(UE) i wybierając produkty europejskie zawsze będzie to korzystniejsze finansowo.Kraje UE już nie raz sugerowały dołączenie nas do wspólnych zakupów czy do projektów militarnych,nie wspominając o włączeniu nas w struktury Airbusa,ale u nas(w społeczeństwie i władzy)panuje przekonanie,że sami zrobimy to lepiej,szybciej i taniej a jakie są tego efekty...

  11. Gracz

    A możemy też kupować broń w Azji (Korea, Japonia). Nie wiem czemu nasi politycy tego nie dostrzegają.

  12. Ja66

    Macron tak samo nie chce żeby europejskie kraje wspierały amerykański przemysł obronny jak my nie chcieliśmy żeby Słowacy kupowali fińskie podwozia Patrii zamiast naszych Rosomaków albo żeby Litwini kupowali używane niemieckie Pzh2000 zamiast naszych nowych Krabów.

  13. PL1

    Ma rację,co nam z amerykańskiego uzbrojenia jak nie dostajemy żadnego transferu technologi.Byliśmy i dalej jesteśmy 100 lat za tubylcami jeśli chodzi o przemysł obronny ale polski rząd zrobił z naszego kraju republikę bananową USA przy której nigdy niczego się nie nauczymy

  14. Arnold

    Oczywiście armią europejską będą dowodzić Niemcy i Francuzi a broń będziemy kupować europejską czyli niemiecką i francuską.

  15. wania

    Z Francji powinniśmy zakupić zestawy białych flag. I pojazdy, które mają 1 bieg do przodu i pięć do tyłu.

  16. AndyP

    Czyli najpierw Francja i Niemcy ogłaszają, że sami opracują nowy europejski czołg, a pozostałe kraje będą mogły "dołączyć później" - czytaj kupić go. A potem chcą by pozaeuropejskiej broni nie kupować... Panie Macron - potencjalnego klienta należy szanować.

  17. Umpapa

    Dobrze gada wódki mu dać, niech kupuje w europie może od nas coś kupi. To zależy ile polskiej wódki wypije. Natomiast my kupujmy od U.S.A. bo to jedyne państwo które nigdy na nas nie napadło nic nam nie zabrało a czasem nawet stawało w naszej obronie.

  18. Maciek

    Typowe francuskie ględzenie. Swego czasu wycofali się nawet z NATO bo im się dominująca pozycja USA nie podobała. Te małpiszony nie są w stanie zaproponować nic w zamian za amerykańską aktywność międzynarodową i zapewnianą przez US Army stabilizację. Potencjał wojskowy Francji jest obecnie żenujący. Dla USA ta nieszczęsna Europa zawsze była problemem, bo wszystkie "mocarstwa" sadzą się tu, że ho ho, a jak przyjdzie co do czego, USA muszą im ratować tyłek. I niestety nic się w tej kwestii nie zmieniło od stu lat. Teraz jest nawet gorzej, bo o ile kiedyś wdrożenie do produkcji zaawansowanej technicznie broni, np. bombowca trwało rok, a w ciągu paru miesięcy można ich było wyprodukować tysiące, to obecnie wdrożenie zajmuje lat 15, a osiągnięcie zdolności bojowej dalsze 10. USA potencjał mają już teraz, kiedy jest potrzebny. Jeśli Europa się od nich odwróci, to niby kto je zastąpi, Francja?

  19. B22

    Aby potem jakby co z Rosją to mogą nas odciąć od dostaw broni żeby kolejną rurę położyć. Mamy złe doświadczenia w tym względzie od wojny bolszewickiej. Nie ma dobrego rozwiązania dopóki nie włączą nas w istotny sposób do europejskiego przemysłu zbrojeniowego abyśmy mieli czym trzymać ich w szachu. Jak dotąd amerykański "żandarm" działa na naszą korzyść więc z czym do nas? Ma jakieś konkretne propozycje czy tylko ofertę na francuski sprzęt?

  20. Marek

    @rmarcin555 Może i zgodziłbym się z Macronem, gdyby nie fakt, że zarówno Francuzi jak i Niemcy także chcą podzielić ten europejski torcik. Tak, żeby mieć po kawałku dla siebie.

  21. Frank

    A prawda jest taka, że Europa pogrążona w wojnach I, II, bałkańskiej nigdy sama sobie nie poradziła, zawsze musiały interweniować USA. To dzieki Amerykanom w Europie jest wzgledny spokój i porządek.

  22. karaluch w hangarze

    @-CB- Skoro Macron ma rację to niech zacznie najpierw Merkel nawracać. Obok masz artykuł jak to Niemcy kupują amerykańskie śmigłowce więc taką taktykę marketingową niech łykają tylko frajerzy.

  23. podatnik polski

    Też uważam, że nie powinniśmy 6-9x przepłacać za amerykański złom, tylko wchodzić na partnerskichwarunkach jako udziałowcy projektów europejskich.

  24. Kanonier.

    Gdyby Francja miała śmiertelnego wroga na swoich granicach inaczej by śpiewała.

  25. Viggen

    Unia to jakaś ,,nowomowa,,

Reklama