Reklama
Reklama
Reklama

Dlaczego wojsko wystawia opinie chorym żołnierzom? RPO prosi MON o rozwiązanie problemu

21 stycznia 2019, 14:18
Hibneryt Anakonda 2018
Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Nieuprawnione jest ocenianie wojskowych, którzy przebywają na długotrwałych zwolnieniach lekarskich i przez to nie wykonują obowiązków. Tymczasem w razie oceny niedostatecznej żołnierz musi zostać zwolniony i praktycznie nie ma drogi odwołania się do sądu – zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie do MON, którego treść poznało Defence24.pl. RPO zaznaczył też, że formularz używany przy opiniowaniu jest nieczytelny i mało precyzyjny. Resort na razie analizuje argumenty Rzecznika.

Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara jest wynikiem skarg, jakie wpływają do jego biura. Sprawa dotyczy corocznej indywidualnej oceny służbowej żołnierzy zawodowej. Obowiązek jej sporządzania odnosi się również do żołnierzy przebywających na długoterminowych zwolnieniach lekarskich w okresie objętym opiniowaniem.

Nie wiemy, ilu żołnierzy przebywa na takich zwolnieniach. Zapewne nie jest to duża liczba, niemniej konsekwencje takiej praktyki w wojsku – o czym poniżej – mogą być bardzo poważne, łącznie ze zwolnieniem ze służby. RPO niejako przy okazji zahacza też o inny problem, który dotyczy wszystkich żołnierzy – i tych opiniowanych, i tych, którzy opinie sporządzają.

Rzecznik pisze bowiem, że problemem wymagającym zbadania jest "wysoki stopień skomplikowania treści pytań zawartych w formularzu, w oparciu o który formułowana jest przedmiotowa opinia służbowa". – Wielu dowódców zwłaszcza podstawowych szczebli dowodzenia twierdzi, że formularz ten jest nieczytelny i mało precyzyjny. Dający zbyt szeroki margines dowolności w formułowaniu wymaganych w nim ocen – czytamy w wystąpieniu do szefa MON Mariusza Błaszczaka, do którego dotarło Defence24.pl.

Zasadnicza część dokumentu dotyczy jednak opiniowania żołnierzy, którzy przebywają na długotrwałych zwolnieniach lekarskich. W ich przypadku RPO podważa sens sporządzania dorocznych ocen i wskazuje, że zbyt łatwo jest wystawić ocenę niedostateczną, która skutkuje automatycznym zwolnieniem ze służby. Rzecznik zwraca także uwagę, że droga odwołania do sadu od takiej decyzji kadrowej jest iluzoryczna.

Sposób oceniania żołnierzy zawodowych, przebywających na długotrwałych, usprawiedliwionych zwolnieniach lekarskich nie zapewnia odpowiednich gwarancji praworządności decyzji o zwolnieniu ze służby z uwagi na niedostateczną ocenę ogólną wyrażoną w opinii służbowej.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar

Opiniowanie ma ocenić, jak żołnierz wywiązuje się z obowiązków. Zgodnie z przepisami obejmuje żołnierza, który do 15 sierpnia danego roku przez okres co najmniej sześciu miesięcy wykonywał obowiązki na stanowisku służbowym. Przełożeni, kierując się m.in. wytycznymi dyrektora Departamentu Kadr MON, do okresu wykonywania obowiązków służbowych zaliczają również czas zwolnienia lekarskiego.

RPO wyraźnie wskazał, że taki tok postępowania jest nielogiczny. – Praktyka taka – napisał RPO do MON – generuje bowiem konieczność wystawiania przedmiotowej opinii mimo braku podstaw do jej wydania, bowiem żołnierz przebywając na długotrwałym zwolnieniu lekarskim z natury rzeczy nie wywiązuje się z obowiązków służbowych.

Ocena takich kryteriów jak jakość i terminowość wykonywania obowiązków i zadań, dyspozycyjność, samodzielność i inicjatywa oraz planowanie i organizacja pracy wobec żołnierza, który jest nieobecny, wydaje się nieuprawniona.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar

Rzecznik przypomniał także, że obowiązek opiniowania nie dotyczy wszystkich żołnierzy zawodowych. Wyjątkami są w szczególności żołnierze:

  • pozostający w rezerwie kadrowej i nie wykonujący zadań służbowych;
  • pozostający w dyspozycji;
  • przebywający na urlopach związanych z rodzicielstwem, w tym na urlopie wychowawczym;
  • skierowani do pełnienia służby poza granicami kraju.

Co więcej, RPO zwrócił uwagę, że opinie służbowe mają zapewnić prawidłową politykę kadrową i umożliwić przełożonym podejmowanie w przyszłości racjonalnych decyzji dotyczących żołnierza i jego przydatności do służby. – Opiniowanie nieobecnych w służbie żołnierzy nie tylko jest sprzeczne z niniejszymi założeniami, ale również z normami prawnymi, wynikającymi z pragmatyki służbowej żołnierzy zawodowych – napisał Rzecznik do MON.

RPO sporo miejsca poświęcił też negatywnym konsekwencjom, jakie może za sobą nieść opiniowanie żołnierzy przebywających na długotrwałych zwolnieniach lekarskich.

Realizacja opiniowania żołnierzy zgodnie z wytycznymi Departamentu Kadr MON ingeruje w dostęp do służby publicznej, w tym prawo do rzetelnej i sprawiedliwej oceny ich służby i może skutkować wobec nich negatywnymi konsekwencjami służbowymi, włącznie ze zwolnieniem z zawodowej służby wojskowej.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar

Zgodnie z przepisami, jeżeli ogólna ocena w opinii służbowej jest tylko dostateczna, żołnierza można zwolnić ze służby. Jeżeli ogólna ocena jest niedostateczna, żołnierz jest obligatoryjnie zwalniany. Co więcej, organ zwalniający jest związany wydaną opinią, nie może jej zweryfikować, ani zmienić oceny – przypomniał RPO w wystąpieniu do MON.

Rzecznik zwrócił uwagę, że może się zdarzyć, że ocenę niedostateczną otrzyma żołnierz przebywający na długotrwałym zwolnieniu lekarskim ze względu na wypadek pozostający w związku ze służbą wojskową, np. w trakcie ćwiczeń na poligonie. Odwołanie do wyższego przełożonego oraz ewentualny wniosek o weryfikację opinii do dowódcy jednostki mogą okazać się nieskuteczne. W takiej sytuacji konsekwencją jest zwolnienie żołnierza ze służby.

W piśmie do MON Rzecznik Praw Obywatelskich dowodzi też, że żołnierze przeniesieni do rezerwy na skutek niedostatecznej oceny w praktyce nie mają możliwości odwołania się od tej decyzji do sądu. Ten nie ma bowiem możliwości oceny treści opinii służbowej, bo w sensie prawnym nie jest to decyzja administracyjna, więc nie podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego. To wszystko prowadzi Rzecznika do wniosku, że prawa żołnierzy nie są chronione w dostateczny sposób.

Jak w każdym swoim wystąpieniu Adam Bodnar zwrócił się do Mariusza Błaszczaka o zbadanie problemu i podjęcie niezbędnych działań zmierzających do jego rozwiązania.

Co na to wszystko resort obrony? W odpowiedzi na pytania Defence24.pl ministerstwo potwierdziło, że otrzymało wystąpienie RPO i teraz je analizuje. Nie chciało jednak odnosić się do szczegółów.

Obecnie MON prowadzi analizy dotyczące przypadków poruszonych w wystąpieniu RPO. Pragniemy podkreślić, że w pierwszej kolejności MON w przewidzianym trybie i terminie odniesie się do uwag zawartych w stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich, dlatego do czasu wysłania odpowiedzi Rzecznikowi Praw Obywatelskich nie możemy przekazać Panu pełnego stanowiska resortu obrony narodowej w tej kwestii.

odpowiedź MON na pytania Defence24.pl

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Michał
czwartek, 24 stycznia 2019, 14:08

@mietek Ok, ale tutaj mówimy akurat o opiniowaniu i zwolnieniach w MON. Jednak w cywilu jest prościej kogoś zwolnić, skontrolować i wytknąć mu błąd, który może skutkować zwolnieniem z roboty. MON pod tym względem jest dość ciężką materią.

PL
środa, 23 stycznia 2019, 00:31

dostałem taką samą ocene jak człowiek będący rok na L4 :D śmiech i zenada

Żołnierz dowódca i dowodzony
wtorek, 22 stycznia 2019, 17:38

Dla większości tu opinujacych najpierw kurs opanowania emocji i rada że nie zawsze jest 0/1 od starożytności jest też 0.5 czyli konsensus. Powinno być tak że ludzie chorujący przewlekle nie awansują nie dostają nagród uznaniowych i okresowo stają przed komisja lekarska stwierdzającą czy rokują czy nie ot i po problemie

Zawodowy
wtorek, 22 stycznia 2019, 16:50

Szeregowi teraz są cwani chodzą na zwolnienia na zmianę i potem pobierają lepszą kaskę za pełnienie obowiązków za kolegę. Mają na to .......... Niech MON dalej ich klepie po ramieniu.

mietek
wtorek, 22 stycznia 2019, 15:00

@Coś tam wie - I tu się kłania problem całego systemu zatrudnienia. Służba szeregowych, niższych podoficerów, i niższych oficerów powinna być krótka 2 do 5 lat. W czasie tej służby żołnierz nie opuszcza koszar (jak w ZSW), ale za to kasa za tę służbę conajmniej dwa razy większa niż obecnie. Państwu i tak to się by opłacało, bo emerytur nie musi płacić, i miałoby doskonale wyszkolonych rezerwistów.I gotowość bojowa wysoka. A żołnierze po wyjściu do cywila kasę uzbieraną conajmniej na kawalerkę (oczywiście ci oszczędni;)), bo gdzie by mieli wydać tę kasę, jeżeli siedzieliby w koszarach.

mietek
wtorek, 22 stycznia 2019, 14:46

@Michał Ale przypadek który opisujesz ma miejsce nie tylko w wojsku, Ludzie tak oszukują ZUS nawet pracując w prywatnych firmach.

RR12
wtorek, 22 stycznia 2019, 08:15

Do "CdM": Przepraszam. Nie "Dać 5 i awansować" ale "Ocenić i skierować do 18DZ" :)

Rojek
wtorek, 22 stycznia 2019, 06:21

Na jakim ty świecie żyjesz? Dzisiejsze wojsko to zwykła przyzakładówka gdzie nic nie trzeba robić tylko być i to nawet nie szczególnie często. Dzisiejsze społeczeństwo jest zmanierowane i roszczeniowe a do wojaka bierze się każdego, zwłaszcza plecaki.

Mt
wtorek, 22 stycznia 2019, 03:25

L4 do odróbki, górnicy mogą odrabiać to policja i MON to samo!

Sasrjkidhda
wtorek, 22 stycznia 2019, 02:45

Bardzo dobrze plecaki które siedzą po 2 lata na zwolnieniu lecą i nie mają powrotu bardzo dobrze że tak jest

KK
wtorek, 22 stycznia 2019, 00:49

Ja przebywalam dlugotrwale na zwolnieniu lekarskim w zwiazku z wypadkiem w pracy, ale odsluzylam pol roku podczas ktorego wykonywalam swoje obowiazki a i tak otrzymalam nieslusznie ocene dostateczna . nie byla rowniez brana pod uwage ocena z wf-u do ktorego w kolejnym roku . jedyne co bylo brane pod uwage to zatarg z sierzantem. Gdzie tu sprawiedliwosc i uczciwosc ?

King
wtorek, 22 stycznia 2019, 00:19

RPO jak zwykle od rzeczy....

Michał
wtorek, 22 stycznia 2019, 00:03

Pan RPO trochę się rozpędził. Nie przeanalizował przypadków kiedy to żołnierz pod pretekstem wypadku w służbie udaje się na dłuuuugotrwałe zwolnienie lekarskie i, takiego żołnierza nie ma często przez cały kontrakt, czyli w najlepszym dla MONu przypadku - dwa lata. Żołnierz udaje, że się leczy. Przełożony nic nie może zrobić, bo żołnierz się leczy i ma na to dokumenty w postaci druczku zwolnienia. Podatnik podatki łoży na obronność, a wojsko się pasie. Niejednokrotnie sami lekarze pomagają takim leserom,kiedy bez najmniejszej refleksji wystawiają zwolnienia dla ludzi bardzo często zdrowych. Szkoda gadać, wg mnie, system opiniowania powinien być prostszy, bardziej jednoznaczny. Powinien określać konkretne kryteria, jakie są brane pod uwagę przy ocenie żołnierza, w taki sposób, aby nie było rozbieżnej interpretacji przy czytaniu arkusza oceny przez różnych przełożonych. Na dobrą sprawę, rok rocznie opinia mogłaby się różnić co do treści, poprzez dostosowanie jej zawartości do czynności realizowanych na stanowisku służbowym, zakresu obowiązków z niego wynikających.

Coś tam wie
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 22:18

Sam spotkałem się z z sytuacjami, gdy żołnierz dawał z siebie wszystko, nawet inwestował w służbę swój sprzęt i pieniądze na prośbę przełożonych i był dobrym żołnierzem. Kiedy w czasie służby złamał nogę przestał byc przydatny i obniżono mu ocenę. Wielu znam takich, co było w takiej sytuacji. Zdrowie nie jest wieczne, a wielu dowódców eksploatuje żołnierzy ponad miarę. I o takich sytuacjach trzeba mowic. Leserów na fałszywych L4 mozna zweryfikować jadąc na kontrolę, tylko dowódców już to nie interesuje bo sie im nie chce. Jest wiele innych rzeczy, które dowódcy nadużywają. Stawanie na głowie by nie dać nadgodzin za pracę poza godzinami służbowymi, podróże służbowe, problemy z rozliczaniem diet i rozkazów wyjazdu. Efekt. Zmęczeni żołnierze, którzy po pół roku nie zjeżdżają na jednostke, chyba zeby plecak przepakować. Rozpadajace sie rodziny i dzieci, które na widok ojca płaczą bo nie poznają. Z oszustami trzeba walczyć, niestety dowódcy nadużywają prawa często sami interpretując przepisy na swoją korzyść. Przykładem jest wyżej wymieniona podróż służbowa i inerpretacja podpisana przez konwent dziekanów Oficerów. Pozwoliła ona w efekcie na wysyłanie żołnierzy w podróże sluzbowe poza godzinami pracy, czesto w dni wolne lub w nocy, tak wykonywali obowiazki w godzinach pracy i powrót tez wypadal w czasie pozasluzbowym. Żołnierze pozostają w dyspozycji dowódcy, nie mogą sie oddalac,, są umundurowani i czesto mają bron lub sprzęt ale jada autobusem wiec moga spać i nadgodziny sie nie należą. Jest wolna amerykanka. W pewnym momencie klęka zdrowie lub ktos sie przestaje na to zgadzać i obniża się mu ocenę. Komentują tu czasami mądrale co siedza po kancach i nigdy nie wyjechali z koszar lub nie byli wojsku i mają jakieś wyobrażenie. Dlatego młode wojsko co przychodzi, po roku lub dwóch idzie do cywila bo za tą kasę maja lepsze warunki i są szanowani bardziej tam, lub mogą wiecej zarobić ze swoim wykształceniem i umiejętnościami. Sami mają szacunek do siebie przede wszystkim. Dlatego dopóki wojsko nie zacznie stawiać na specjalistów, którzy są wyszkoleni i nie będzie ich szanować to dalej będziemy mieli armię w rozkładzie bez motywacji do działania. Ideały w większości jako paliwo starczają wlasnie na te dwa lata. Znam wielu co z tego powodu poszło do roboty w cywilu przez traktowanie ze strony przełożonych. Czasy zaganiania przwz nkwd sie skończyły

Dowódca
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 21:42

Znam przypadek szeregowego, który po podpisaniu 6 letniego kontraktu nagle "zachorował". Dwa lata tak się bujał, pracując na budowie. Zdjęcia na fejsie z wycieczek i imprez. I co takiemu zrobisz? Dostał 2 z opinii, zgodnie z wytycznymi DK MON i zwolnił stanowisko dla chcącego służyć. Trzeba zrozumieć, że takich lewusów jest naprawdę dużo! To nie kilka przypadków. Jak inaczej z tym walczyć??

m p
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 20:40

@popieram MON. Czyli jak złamie nogę na poligonie, albo po prostu na wakacjach z rodziną, to won do cywila?

As
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 19:34

Może dlatego, że wojsko to nie zakład pracy chronionej.

J.K
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 19:21

Temat zwolnień lekarskich żołnierzy dotyka bezpośrednio ich przełożonych. Nie wypracowano jak się domyślam jednolitej standardowej procedury opinii służbowej w MON dla żołnierza, który w roku kalendarzowym był co najmniej 14 dni na zwolnieniu lekarskim lub dłużej. Gdyby procedura istniała nie byłoby wniosków do RPO. Uważam, że jeśli z dotychczasowej służby żołnierza występują przesłanki aby sądzić, że żołnierz mimo posiadanego zwolnienia nie znajduje się w domu lecz na rusztowaniu w Niemczech lub dorabia u swego ojca to "policja wojskowa" ŻW zawsze może to sprawdzić. To jedna strona medalu, druga to pytanie, dlaczego jest na rusztowaniu w Niemczech czy dorabia u swego ojca jeśli służy dla narodu według określonych zasad i reguł. Czyżby nie umiejętnie wpojono żołnierzowi - prawdomówność, poświęcenie, lojalność, uczciwość w końcu dyscyplinę.....

rober
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 19:11

Panie RPO przebywanie na zwolnieniu lekarskim jak najbardziej powinno podlegać ocenie jak żołnierz wykonuje obowiązki służbowe - zresztą regulują to też orzeczenia sądów m.in WSA. Osobną kwestia jest powód zwolnienia lekarskiego m.in wypadek w służbie itd co winno być brane pod uwagę w procesie opiniowania... Czy potrzebną jest nowelizacja rozp. w sprawie -TAK , rozporządzenie w sprawie opiniowania w WOT wskazała kierunek

chm_ik
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 18:35

Jeśli to wycofają to ludzie, którzy "złapią" etat pójdą na L4 i będą się śmiali z kolegów i przełożonych, że są frajerami i nic im nie mogą zrobić. Mam przykład tego na żywo - "kolega" został kapralem i teraz za każdym razem kiedy jest jakiś wyjazd albo mu nie pasuje, bo działa też w innej branży i ma tam coś do załatwienia idzie na L4. Jak nie będą go opiniować to jaką ma motywację do tego by pracować? Jest to jedyna możliwość na pozbycie się z armii takich cwaniaków albo zmotywowanie ich do pracy. Co innego jeśli np. byłby na długotrwałym leczeniu szpitalnym. Chociaż nawet wtedy mógłby np. dostać polecenie zajęcia się papierkową robotą i być zwolniony przez okres rehabilitacji z zajęć w polu.

dsa
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 17:49

Co to za bełkot RPO??? Jak żołdak jest ciągle na L4 to znaczy, że do woja się nie nadaje i zasługuje w pełni na ocenę 1. Co za czasy...Kiedy ktoś zrobi porządek z tym tałatajstwem?

CdM
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 17:48

Rzecznik ma w oczywisty sposób rację. Nie można oceniać wykonywania czynności przez kogoś, kto ZGODNIE Z PRAWEM nie wykonuje czynności służbowych. I jeszcze różnicować podejście wobec nieobecnych z rożnych przyczyn. Gdy jeden jest na zdrowotnym, a drugi na często znacznie dłuższym wychowawczym, to dlaczego ich sytuacja ma być różna? @RR12 - sprowadzić wypowiedź do absurdu, sugerując coś czego nikt nie powiedział - świetna metoda dyskusji. @popieram MON: Owszem można wprowadzić takie przepisy że niezdolność do pełnienia służby przez czas dłuższy niż X skutkuje ze służby odejściem (np. na tę "rętę" cokolwiek to jest). Ale w tym czasie należy po prostu wstrzymywać ocenę, tak samo, jak dla innych podanych sytuacji wyjątkowych. Proste, logiczne i sprawiedliwe.

przemek83
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 17:44

i dobrze znam dwóch braci i tylko po to poszli do wojska aby nic nie robić ,do tego jeden z nich żonę wciągnął dwójka dziećmi dziadkowie sie zajmuj dzieci wiek przedszkolny,jak rozmawiałem nikt nie ma najmniejszego zamiaru walczyć tylko zabierać dzieci i wiać ,w wojsku powinna być jakaś weryfikacja w razie konfliktu nawet 50% nie ma zamiaru walczyć,jak biorą matki z dwójką dzieci to już jest tragedia taka matka będzie myśleć o dzieciach nie o walce

AXE
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 16:54

Nareszcie ktoś normalny się tam trafił... . Delikatny prztyczek dla tych co są przewlekle "chorzy"

RR12
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 15:35

Jasne, najlepiej dać im "5" i awansować.

popieram MON.
poniedziałek, 21 stycznia 2019, 15:32

Cwane lesery mundurowe chcą być poza jakąś kontrolą ,!!!!!Armia RP to zespół ludzi zdrowych.!!!!!!! Chcesz chorować to na rętę lub do cywila.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama