Wojna z koronawirusem „zjadła” następcę czeskich BVP-2?

23 marca 2020, 10:26
BVP-2 Czechy
Fot. army.cz

Prawdopodobnie nie potrzebujemy teraz BWP, ale potrzebujemy wiele innych rzeczy do wojny z koronawirusem – powiedział czeski premier Andrej Babiš podczas konferencji prasowej. W związku z ogromną liczbą zarażonych w tym kraju, budżet państwa będzie ulegał bardzo dynamicznym zmianom. Trwający od kilku lat przetarg o wartości 50 mld koron, dotyczący zastąpienia używanych obecnie przez czeską armię BVP-2 przez 210 nowoczesnych pojazdów gąsienicowych.

W ubiegłym roku trwający wiele lat przetarg wszedł na ostatnią prostą. Po długich analizach i testach poligonowych w październiku 2019 roku trzech wybranych oferentów zgłosiło wstępne oferty, które podlegały ocenie i negocjacjom. Według komunikatu resortu obrony, oferty to: CV90 firmy BAE Systems Haegglund AB , pojazd ASCOD proponowany przez konsorcjum GDELS - Santa Barbara Sistemas SA oraz pojazd Lynx niemieckiego koncernu Rheinmetall Landsysteme GmbH, którego druga oferta pojazdu Puma została odrzucona, gdyż nie spełniała wymogów technicznych.

Celem przetargu oszacowanego na około 53 mld koron (8,7 mld zł) jest wyposażenie w nowe pojazdy 7. Brygady Zmechanizowanej, która do 2026 roku miała uzyskać wyposażenie zgodne ze standardem NATO. Obecnie jest ona uzbrojona w bojowe wozy piechoty BVP-2 (licencyjny BMP-2) oraz zmodernizowane czołgi T-72M4CZ. Wymiana BVP-2 miała być najkosztowniejszym programem czeskiego ministerstwa obrony jednak obecnie stoi pod poważnym znakiem zapytania.

image

Już kilka dni temu premier Andrej Babiš oświadczył, że „wojna z koronawirusem” wymaga zmian w budżecie, który opierał się na założeniu deficytu na poziomie 40 mln koron. Stosowne wnioski dotyczące niezbędnych modyfikacji, aby pokryć wydatki takie jak dziesiątki milionów maseczek i innych środków ochronnych oraz setki tysięcy szybki testów. W sobotę tuż przed północą do kraju przyleciało 100 ton medycznych dostaw z Chin.

Jak podkreślają lokalni eksperci, przetarg na nowe bojowe wozy piechoty to istotny filar trwającego programu modernizacji czeskich sił zbrojnych i dostosowania ich do potrzeb sił szybkiego reagowania NATO. Rezygnacja z tego zakupu zagrozi wymianie sprzętu w planowanym terminie, a więc do 2026 roku. Może w związku z tym runąć cały program modernizacji technicznej, ale też oznacza to wymierne straty dla gospodarki. Istotnym elementem przetargu na następcę BVP-2 była partycypacja czeskiego przemysłu w produkcji, serwisowaniu i wsparciu eksploatacji. Tak więc gospodarka, osłabiona drakońskimi środkami wprowadzonymi dla powstrzymania epidemii, odczuje również tego typu skutki długoterminowe COVID-19, o których nie myśli się obecnie.

Cała ta dyskusja, trwająca u naszego południowego sąsiada, powinna skłaniać do refleksji nad polskimi programami modernizacyjnymi, które w większości nie zostały sfinalizowane lub są prowadzone w ograniczonym - jeśli chodzi o ilość sprzętu i/lub pozyskiwane zdolności - zakresie. Pandemia koronawirusa może spowodować opóźnienia w zakresie modernizacji sił zbrojnych na całym świecie i odbić się na kondycji przemysłu zbrojeniowego. W dobie innych zagrożeń wiele państw ponownie odrzuci ryzyko konfliktu zbrojnego jako mało prawdopodobne, co może dodatkowo utrudnić najbardziej zagrożonym krajom, takim jak Polska, ubieganie się o skuteczne wsparcie sojuszników.

Reklama
Tweets Defence24