Reklama
Reklama

Wielkie zakupy artylerii rakietowej US Army [KOMENTARZ]

9 stycznia 2019, 13:25
MLRS TC1
Strzelanie zmodyfikowanym pociskiem GMLRS z wyrzutni MLRS. Fot. US Army.

Amerykańska armia poinformowała o planie zakupu i modernizacji łącznie ponad 700 wyrzutni rakietowych MLRS i HIMARS. Oznacza to, że US Army chce skokowo wzmocnić swoje zdolności w zakresie artylerii rakietowej.

Pod koniec grudnia Amerykanie opublikowali w serwisie Federal Business Opportunities dwa ogłoszenia, dotyczące planów zakupów i modernizacji wyrzutni używanych w systemach artylerii rakietowej.

Pierwsze dotyczy przygotowania zakupu do 343 wyrzutni HIMARS w latach fiskalnych FY 2019 do FY 2023. Nie jest jasne, czy chodzi wyłącznie o systemy przeznaczone dla US Army, czy również dla sojuszników Stanów Zjednoczonych w ramach systemu Foreign Military Sales. Na pewno jednak oznacza to znaczne zwiększenie zakupu wyrzutni HIMARS dla armii USA.

Drugie z ogłoszeń mówi o modernizacji do 385 wyrzutni MLRS do nowego standardu M270A2. To zarówno ulepszenie wszystkich istniejących wyrzutni, w standardzie M270A1 (US Army ma ich ok. 225), jak i przywrócenie do służby i głębsza modernizacja wcześniej wycofanych zestawów MLRS oznaczanych jako M270A0. Po przeprowadzeniu prac będą one dysponować wspólnym systemem kierowania ogniem, a także zmodernizowanymi kabinami itd.

Przewiduje się, że zamówienie zostanie skierowane do koncernu Lockheed Martin, bo on jest producentem wyrzutni obu typów i integratorem całego systemu. Na razie opublikowano wstępne ogłoszenie nie stanowiące formalnego zapytania ofertowego. Jest ono jednak dowodem, że Amerykanie bardzo wyraźnie stawiają na artylerię rakietową, zapewne w odpowiedzi na zagrożenie ze strony Rosji.

W projekcie budżetu Pentagonu na rok fiskalny 2019 czytamy, że jeszcze w 2017 roku podjęto decyzję o realizacji inicjatywy „ekspansji floty” MLRS poprzez przywrócenie do służby i modernizację 160 wyrzutni M270A2 (potwierdzeniem tego jest zapytanie), i zakup 56 nowych wyrzutni HIMARS. Oddzielną pulę stanowią te planowane do wprowadzenia w ramach Europejskiej Inicjatywy Odstraszania – mowa o kilkudziesięciu sztukach, przede wszystkim dla zestawów wyposażenia Army Prepositioned Stock, pierwsze już zostały zakontraktowane.

Opublikowane niedawno dokumenty świadczą jednak o tym, że amerykańskie zakupy artylerii rakietowej będą dalej zwiększane. Zdolności artylerii dalekiego zasięgu to pierwszy z sześciu głównych priorytetów modernizacji US Army w ramach tzw. Wielkiej Szóstki „Big Six”. Już wcześniej mówiło się o przywróceniu batalionów MLRS w każdej z dywizji US Army, niewykluczone jednak że na tym się nie skończy. W ubiegłym roku Amerykanie zdecydowali zresztą o sformowaniu nowej brygady artylerii rakietowej w Niemczech, z dwoma batalionami – prawdopodobnie na M270 MLRS. Nowe wyrzutnie mogą więc stanowić wyposażenie liniowych jednostek na kontynencie amerykańskim, ale też poza nim, jak i wchodzić w skład sprzętu rozlokowanego w różnych obszarach w strategicznych magazynach – np. w Europie. Jeżeli faktycznie zostaną zrealizowane – na korzyść US Army – wszystkie opcje wymienione w ogłoszeniach, to armia może zyskać nawet 500 nowych wyrzutni (uwzględniając te przywrócone do służby). Dziś wojska lądowe USA dysponują prawdopodobnie ok. 600 wyrzutniami obu typów, w tym ok. 225 MLRS i ok. 360 HIMARS.

Strzelanie rakietowego systemu HIMARS. Fot. Staff Sgt. Matthew Plew/USAF
Strzelanie rakietowego systemu HIMARS. Fot. Staff Sgt. Matthew Plew/USAF

Wyrzutnie HIMARS są też kupowane przez inne państwa, w zeszłym roku zamówienie na trzy dywizjony w trybie FMS złożyła Rumunia, Polska otrzymała z kolei zgodę na zakup 20 wyrzutni wraz z pociskami w ramach pierwszego etapu programu Homar. Wcześniej ten system miał być pozyskiwany od konsorcjum polskich spółek z partnerem zagranicznym, ale w lipcu 2018 roku zmieniono tryb realizacji projektu i pierwszy dywizjon zostanie pozyskany „z półki”, w trybie FMS, przy mniejszym udziale polskiego przemysłu. MON zapewnił jednak jeszcze w ubiegłym roku, że celem jest zwiększenie zaangażowania zbrojeniówki w program w kolejnych etapach.

System HIMARS/MLRS będzie eksploatowany przez US Army co najmniej do 2050 roku, cały czas trwają prace nad jego modyfikacjami, obejmującymi na przykład elementy kierowania ogniem. Amerykanie ulepszają też jego podstawowe uzbrojenie, czyli pociski rakietowe. Oto wybrane, kluczowe elementy prac w tym kierunku:

  • Wydłużenie zasięgu pocisków GMLRS. W ramach programu GMLRS-ER zakłada się wydłużenie zasięgu pocisków GMLRS z obecnych ok. 80 km do około 150 km. Prace w kierunku zwiększenia donośności rakiet są prowadzone zarówno przez przemysł, jak i komórki US Army zajmujące się modernizacją sprzętu. 
  • Nowy pocisk taktyczny LRPF/PRSM. Armia amerykańska prowadzi też program nowego pocisku taktycznego, mającego uzupełnić i w perspektywie zastąpić używane obecnie ATACMS. Według wcześniejszych informacji rakiety mają mieć zasięg do około 499 km (górna granica jest wyznaczana przez zapisy traktatu INF, choć niedawno Amerykanie poinformowali o zamiarze wycofania się z tej umowy, w reakcji na jej naruszenie przez Rosję). Przewiduje się, że będzie można umieścić dwa pociski LRPF w jednym kontenerze startowym zamiast jednego ATACMS, przez co wyrzutnia MLRS będzie mogła przenosić cztery rakiety, a HIMARS – dwie (dla GMLRS to odpowiednio 12 i 6 pocisków). Docelowo LRPF ma zyskać nowe zdolności, np. do zwalczania celów ruchomych. W programie uczestniczą Lockheed Martin i Raytheon, nowy pocisk ma osiągnąć wstępną gotowość do lat 2022-2023.
  • Wprowadzenie głowic przeciwradiolokacyjnych do GMLRS. Amerykanie zaplanowali też, w latach 2021-2023, opracowanie technologii nowego typu głowicy do pocisków GMLRS, naprowadzającej się na źródło emisji elektromagnetycznych. To zwiększy zdolności zwalczania celów takich, jak radary czy węzły łączności.

Wspomniana lista nie jest zamknięta, i możliwe że do pocisków używanych w systemach HIMARS i MLRS będą wprowadzane dalsze usprawnienia, jak np. nowe typy głowic. Jest też prawdopodobne, że modyfikowana będzie doktryna wykorzystania samych systemów artylerii rakietowej.

W USA powstała na przykład koncepcja integracji systemów obrony powietrznej i artylerii rakietowej, w tym w oparciu o system IBCS, wprowadzany w Polsce w programie Wisła. Ćwiczono też odpalanie pocisków z wyrzutni HIMARS na pokładzie okrętu, coraz częściej prowadzi się też przerzut lotniczy pojedynczych systemów na dalekie odległości. Dotyczy to zarówno jednostek US Army, jak i US Marine Corps. Wyrzutnie HIMARS uczestniczyły niedawno w ćwiczeniach sił powietrznych Red Flag, co jest pewnym symbolem zacieśniania współpracy różnych rodzajów sił zbrojnych. Niedawno też myśliwiec F-35 należący do Marines wskazał bezpośrednio cel wyrzutni HIMARS piechoty morskiej.

Nie ulega wątpliwości, że artyleria, w tym rakietowa, wraca do łask w Stanach Zjednoczonych. Rozbudowa konwencjonalnych zdolności uderzeniowych, także pod względem ilościowym jest jednym z priorytetów, i w wojskach lądowych będzie realizowana między innymi poprzez dodatkowe zakupy wyrzutni MLRS i HIMARS. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Reklama
anda
wtorek, 22 stycznia 2019, 18:42

Mocne - jedna wyrzutnia do jednej bazy

fox
sobota, 19 stycznia 2019, 11:05

polskie kły zamiast zakupu jednego okrętu podwodnego powinny posiadać 500 rakiet na platformach kołowych lub gąsienicowych o zasięgu 1500 km, koszt zakupu ten sam a czynnik odstraszający większy.

Napoleon
niedziela, 13 stycznia 2019, 18:51

@łuki, mógłbyś objaśnić co zależy od wyborów? Niby których? Wszystko niestety w rękach zwykłych pracowników MON, którzy to natomiast twierdzą, że chcą jak najlepszy sprzęt dla Polski. Tak więc mamy programy B+R trwające po 20 lat, zero modernizacji i totalny brak decyzji. Patrz jak sprawa wygląda u ruskich, sprzęt wprowadza się na użycie wojska najszybciej jak się da i kolejno lecą poprawki lub przeskok na kolejny projekt. Żeby firmy zarabiały i inwestowały w rozwój technologii musi być produkcja, a nie niekończące się prace rozwojowe. Jest to niuans, którego nikt w MON nie potrafi załapać, wszyscy chcą jak najlepiej, a ostatecznie nic się nie dzieje, chyba że mamy już coś topowego i gotowego. Popatrz ile ruskie modernizacji starego sprzętu robią, jak gładko wyrzutnie S300 przechodzą w kompleksy S400, wymiana radaru i C2 oraz wstawka jakiegoś nowego typu rakiet i jazda dalej do przodu. To samo z czołgami, żadne cuda tak naprawdę, nowa lufa, optoelektronika, pancerz, amunicja i jazda dalej. Ktoś mi mówił ostatnio ze znajomych, że musimy mieć Leo 2a7, więc ok, tylko pytam ile jesteśmy w stanie kupić by miało to wpływ na przebieg potencjalnego konfliktu itd. itd... Wydajemy już 12mld PLN na modernizację rocznie i widać jakieś efekty? A przy odrobinie planowania i zdolności zarządzania, byłoby już zlecenie na nowoczesną amunicje dla Krabów i Raków, Kryl pilotażowy by już leciał. ZSSW-30 byłaby już na Rośkach, kolejne BM-21 do standardu Langusty i nowoczesne pociski o zasięgu 70km. To samo z WB elektro. i pociskami R-27 jako nasza Narew, a równolegle można wejść NASAMS czyli rozwój zdolności C2 i uczyć się od Kongsberga (zresztą z nimi to można wejść w wersję rozwojową NSM jako pocisków manewrujących taktycznych dalekiego zasięgu). Lista tego co można robić w kraju jest koszmarnie długa, trzeba naprawdę być pracownikiem polskiej administracji by hamować wszystko wedle wrodzonego perfekcjonizmu-nieudolnościowego (bo strach przed ryzykiem to u nas clou sprawy). W tym układzie nie ma znaczenia czy PiS czy PO bo tu tylko jakiś Putin czy inny totalny autokrata jest w stanie przełamać totalną niemoc decyzyjną na szczeblu podstawowym.

pan rakietowy
czwartek, 10 stycznia 2019, 19:01

Rakiety, bardzo dużo rakiet do różnych celów, uniwersalne systemy montowane na wszystkim co się rusza niezależnie od koloru karoserii, plandeki, kadłuba, skrzydła - taka powinna być współcześnie nasza obronność. I z tego powinniśmy wszem-wobec słynąć jak Szwajcarzy z Alp, banków i karabinów w każdym domu. A modernizacja T72 to może jednak potem, w nastej kolejności

Feluś
czwartek, 10 stycznia 2019, 14:17

"...to pierwszy z sześciu głównych priorytetów modernizacji US Army w ramach tzw. Wielkiej Szóstki" Chm! A my mamy wielką "Piątkę Morawieckiego" - to chyba o czymś świadczy!

łuki
czwartek, 10 stycznia 2019, 11:21

@NsZ środa, 9 stycznia 2019, 14:39 W Polsce też miały być wielkie zakupy,mówiło się nawet o 160 wyrzutniach HIMARS a skończyło się na planach zakupu ledwie 20.Będzie co pokazać na paradzie :) chyba jednak rozpoczęło się od 20, co będzie dalej, to chyba zależy do wyborów

realista
czwartek, 10 stycznia 2019, 10:11

No to się Stany obudziły. I dobrze.

LLd
środa, 9 stycznia 2019, 23:24

"Oddzielną pulę stanowią te planowane do wprowadzenia w ramach Europejskiej Inicjatywy Odstraszania – mowa o kilkudziesięciu sztukach, przede wszystkim dla zestawów wyposażenia Army Prepositioned Stock, pierwsze już zostały zakontraktowane." To jest odpowiedź dla tych ktorzy krytykują zakup Himarsa. Amerykanie beda trzymac amunicje do Himarsa w APS, a wiec także w Polsce. Tzn. kupujemy jakąś pulę, a drugie tyle (albo więcej amunicjimamy w skaldach APS i za nią nie płacimy, chyba, że będzie wojna i jej użyjemy. Myślę, że to dobry biznes. Rosjanie doskonale się orientują ile i jakiej broni będą składować u nas amerukanie i ile w zachodniej Europie, skąd w 24h mogą dojechać do nas np koleją. Niestety, Himars nie jest doskonały, ale to jedyny wybór dla nas. Jak już kupimy Himarsa, to możemy sobie dłubać przy podobnym spolonizowanym systemie. Myślę że tak będzie - trochę himarsa, żeby móckorzystać z sojuszniczej amunicji, a trochę czegoś produkowanego tanio u nas.

ck
środa, 9 stycznia 2019, 19:05

Czyżby armia USA chciała dokonać masakry milionowych oddziałów armii Chin i ewentualnie Rosji. Ten sprzęt do tego się idealnie nadaje. Rozmowy USA-Chiny, rozmowami ale w historii świata jeszcze żadna "stara i gasnąca" potęga nie oddała dobrowolnie swojej pozycji na rzecz "nowo rodzącej" się potęgi. Niestety od pewnego czasu wszyscy wielcy szykują się do wojny i prowadzą grę na temat ewentualnych sojuszy.

Stary Grzyb
środa, 9 stycznia 2019, 16:45

I bardzo dobrze. A tym bardziej, iż potwierdza to, że Polska prawidłowo wybrała dostawcę sprzętu dla systemu "Homar", zaś nad polonizacją tego systemu (ciężarówki "Jelcz", włączenie "Topaza", zdolność wytwarzania elementów/całości wyrzutni, elementów/całości pocisków, itd.) trzeba po prostu systematycznie pracować, zamiast zastanawiać się nad możliwościami zakupu systemów alternatywnych od podmiotów, które znaczenie sojusznicze dla Polski maja takie sobie.

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
środa, 9 stycznia 2019, 15:47

Hasło angielskiej WikiPedii "M270 Multiple Launch Rocket System" podaje, że USA mają 991 M270 różnych wersji, w tym ponad 220 zmodernizowanych M270A1, średnia cena to 2,3 mln. dol. Użytkownicy spoza UE to USA, Egipt, Bahrain, Izrael, Japonia, Arabia Saud., Japonia, Korea Płd. i Turcja. _______ US Marines zastąpili M270 przez M142 HIMARS w cenie ok. 5,1 mln. dol., a wszystkich użytkowników jest 4-ech: USA i ich klienci: Singapur, Zjedn. Arabskie Emiraty i Jordania. Zwraca uwagę, że zach. UE woli pozostać przy M270 i nie okazuje zainteresowania HIMARSem. ________ Kołowy HIMARS nie może być nieruchomy podczas strzelania tak jak gąsienicowy M270, a ponieważ środek ciężkości HIMARSa jest zbyt wysoko, to widać na clipach, że po każdym strzale HIMARS bardzo mocno się chwieje i nie może oddać następnego strzału do ponownego znieruchomienia, ponieważ każda rakieta musi być wycelowywana osobno i jest poruszana na wyrzutni przed strzałem. W rezultacie M270 dużo szybciej wystrzeliwuje jego 12 rakiet i ucieka z pozycji, niż HIMARS jego 6, identycznych rakiet. _________ Narzuca się, że HIMARS powstał na potrzeby transportu lotniczego i morskiego USA, które dla transportu M270 musiałyby kupować europejskie samoloty A400M. Aby mieć wyrzutnie transportowaną posiadanymi samolotami na przygodne podłoża i małe "pasy startowe" USA zmniejszyły moduł wyrzutni z M270 o połowę i osadziły na lżejszych kołach. Jednocześnie w imperialnych konfliktach nie istnieje obawa przed kontr-posunięciami potencjalnych przeciwników to tłumaczy dlaczego zach. UE mogąc transportować M270 samolotem A400M (rzadko, interwencje na zlecenie ONZ) , ale nie mając zamiaru wojen imperialnych, woli lepsze w teoretycznej obronie przed Rosją M270 i unika marnotrawstwa środków na HIMARSy przeznaczając je raczej na zapasy drogich rakiet. _______ Okrągłość terytorium Polski i duży zasięg rakiet identycznych i dla M270 i dla M142, jak równień mniejsza dzielność w terenie platform kołowych, redukują jedyną zaletę HIMARSa (tj. szybsze przemieszczanie się po drogach) i czynią jego zakup marnotrawstwem środków, których brak potem na rakiety, na ćwiczenia, na zastąpienie muzealnych trupów najnowszymi Leopardami 2a7V, czy wyposażenie polskiego żołnierza w jedynie godny go bojowy wóz piechoty PUMA.

Sylwester
środa, 9 stycznia 2019, 15:25

Putin rozpoczal wyscig zbrojen, teraz zwykli bedni Rosjanie beda glodowac. Zaloze sie ze cale zloto pojdzie do Chin w zamian za kase na wyscig zbrojen

NsZ
środa, 9 stycznia 2019, 14:39

W Polsce też miały być wielkie zakupy,mówiło się nawet o 160 wyrzutniach HIMARS a skończyło się na planach zakupu ledwie 20.Będzie co pokazać na paradzie :)

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama