Reklama
Reklama

Polska kupi dywizjon HIMARS. "Homar wchodzi w fazę realizacji"

19 października 2018, 14:37
HIMARS
Fot. Sgt. Christopher M. Gaylord, 5th Mobile Public Affairs Detachment/US Army..

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował, że wysłano wniosek do strony amerykańskiej o dostawę jednego dywizjonu M142 HIMARS.

Szef MON poinformował na Twitterze: „Przekazaliśmy stronie amerykańskiej Letter of Request na dostawę jednego dywizjonu M142 HIMARS. Zgodnie z moją zapowiedzią, Homar czyli jeden z ważniejszych programów modernizacyjnych Sił Zbrojnych wchodzi w fazę realizacji”.

W przesłanym Defence24.pl komunikacie resort obrony poinformował: „Polska przekazała stronie amerykańskiej szczegółowe zamówienie (Letter of Request) na dostawę jednego dywizjonu M142 HIMARS w ramach realizacji zadania o kryptonimie HOMAR. HIMARS jest systemem mobilnych wyrzutni, wykorzystujących amunicję kierowaną GMLRS-U/AW i ATACMS. Używa jej obecnie kilkanaście państw NATO. W ramach programu dostarczony zostanie wieloprowadnicowy system rakietowy, zdolny do rażenia celów na odległości do 300 km”.

Program Homar ma na celu zapewnienie Wojsku Polskiemu zdolności do rażenia celów na odległości do ponad 300 km. W skład dywizjonu HIMARS, w zależności od konfiguracji, może potencjalnie wchodzić od 12 do 24 wyrzutni wraz z pojazdami wsparcia (np. pojazdy dowodzenia, transportowo-załadowcze, itd.). W wypadku Polski będzie to najprawdopodobniej 18 wyrzutni, bo tyle znajdowało się w pierwotnej konfiguracji w ramach jednego dywizjonu. Uzbrojenie systemu HIMARS stanowią alternatywnie: pociski GMLRS o zasięgu 70-85 km (po sześć w każdym kontenerze startowym) lub cięższy ATACMS o zasięgu około 300 km (jeden w kontenerze startowym).

Wysłanie wniosku LoR jest kluczowym etapem procedury Foreign Military Sales, w ramach której ma być pozyskany system Homar. Na jego podstawie Amerykanie przygotują ofertę rządową, która po akceptacji Departamentu Stanu i przy braku sprzeciwu Kongresu zostanie przedłożona stronie polskiej.

Wstępna oferta, tzw. draft LOA (Letter of Offer and Acceptance), będzie obejmować maksymalny zakres i cenę transakcji. Jej ogólny zakres zostanie prawdopodobnie przedstawiony na chwilę po notyfikacji Kongresu.

Po przekazaniu draftu LOA i negocjacjach (tzw. line by line review) stronie polskiej zostanie przedłożona ostateczna propozycja. Jeżeli zostanie zaakceptowana, podpisane zostanie dwustronne porozumienie międzyrządowe. Na jego podstawie Pentagon będzie zamawiał poszczególne elementy systemu HIMARS bezpośrednio u producentów. W podobny sposób realizowane są z reguły inne zakupy uzbrojenia w USA. W praktyce od wysłania LOR do przedstawienia oferty może upłynąć kilka miesięcy uwzględniając proces notyfikacji Kongresu.

Wysłanie wniosku jest następstwem zmiany trybu realizacji programu artylerii rakietowej Homar. W lipcu br. MON zdecydował o zakończeniu trwającego od 2015 roku postępowania, i rozpoczęciu rozmów w trybie FMS, w celu pozyskania systemu HIMARS. Wcześniej system Homar miał zostać pozyskany od konsorcjum, którego liderem była polska firma (najpierw HSW, następnie PGZ). W tamtym postępowaniu brano pod uwagę dwie oferty: amerykańską oraz izraelską (system Lynx produkcji IMI Systems).

MON umotywował rozpoczęcie rozmów w trybie międzyrządowym chęcią przyspieszenia dostaw. Zakup w trybie FMS będzie się jednak wiązał ze znacznym zmniejszeniem udziału przemysłowego strony polskiej w stosunku do pierwotnych założeń, gdyż większość elementów Homara miała być produkowana, w tym na licencji, w polskich przedsiębiorstwach. Pierwotnie w Planie Modernizacji Technicznej zakładano zakup trzech dywizjonów systemu Homar (56 wyrzutni wraz z pojazdami w polskiej konfiguracji).

Przewidywano, że elementy łączności i kierowania ogniem (m.in. system Topaz), jak i pojazdy zostaną dostarczone bezpośrednio przez polski przemysł. Miały to być samochody ciężarowe Jelcz, jak i pojazdy wielozadaniowe produkowane dzięki transferowi technologii od partnera zewnętrznego. Duża część pozostałych komponentów miała być produkowana na licencji, choć niektóre – np. rakiety ATACMS, pierwsza partia pocisków GMLRS czy elementy układu kierowania dla wszystkich rakiet miały być pozyskane w FMS.

System HIMARS został pierwotnie rekomendowany do dalszego etapu programu Homar w lipcu 2017 roku, jeszcze w czasie poprzedniego postępowania. Pod koniec ubiegłego roku ówczesne kierownictwo MON poinformowało o trudnych negocjacjach ze stroną amerykańską, a „do gry” wrócili Izraelczycy. Ostatecznie zmieniono formułę programu, i będzie on realizowany etapowo.

Według resortu obrony „Przyjęty tryb pozyskiwania uzbrojenia ma przyspieszyć dostawę pierwszego dywizjonowego modułu ogniowego wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych HOMAR, w ramach przewidzianych na ten cel środków finansowych. Kolejnym krokiem będzie wynegocjowanie przez MON projektu umowy”.

Nie jest więc wykluczone, że udział przemysłowy zostanie poszerzony przy kolejnych dywizjonach. Należy zaznaczyć, że zgodnie z wynikami symulacji Defence24.pl przedstawionymi na MSPO 2018, a dotyczącymi formowania nowej dywizji Wojsk Lądowych, zdolności artylerii rakietowej mają kluczowe znaczenie dla zapewnienia odpowiedniego potencjału Siłom Zbrojnym RP. „System HIMARS pozwoli na wykonywanie głębokich uderzeń rakietowych. Stanowi to niezwykle ważny element realizacji programu modernizacji Sił Zbrojnych RP. Razem z wyrzutniami rakietowymi, Polska pozyska również środki rażenia oraz pakiet logistyczny i szkoleniowy” – podał resort obrony, w przesłanym dzisiaj Defence24.pl komunikacie.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 111
Reklama
kolo
sobota, 1 grudnia 2018, 21:52

Piękne rozważania. Tylko o wszystkim decydują KADRY czyli żołnierze obsługujący te skomplikowane rakiety. Kadra techniczna - WAT min. 4 lata Czyli będzie w starym , znanym stylu. Najważniejsi będą kierowcy żeby pokazać sprzęt na paradach. Poszukajcie choćby w internecie ile lat w zachodnim świecie zajmuje osiągniecie GOTOWOŚCI DO DZIAŁAŃ przez tego typu jednostki tworzone od zera. Chyba, że niektórym wydaje się, że istniejący dywizjon 30 letnich armat dostanie ten sprzęt i za pół roku będzie w gotowości. Być może będzie w gotowości, ale do parad o ile znajdzie się odpowiednia ilość kierowców posiadających uprawnienia na ciężkie pojazdy, a nie na Stary. Czy proces szkolenia Pilotów niczego decydentów nie nauczył. Ile lat musi się szkolić Pilot aby w pełni wykorzystać możliwości F16 ??? Podobnie MUSI BYĆ z kadrą kierowniczą (od najniższego szczebla) tego dywizjonu. Nie mówiąc o takich sprawach organizacyjnych jak wskazywanie celów (kto?) czy też z innej beczki np. dwója z WF i wywalenie z wojska wyszkolonego oficera programisty posiadającego dostęp do największych tajemnic (chyba nawet państwowych).

Davien
wtorek, 23 października 2018, 15:13

Panie sd, zasięg Iskandera-M to 500km, 9M728 tez koło tego, a 9M729 to 1500km wiec juz w tej chwili moga do nas strzelać z terenów FR Panie sd, wykorzystywanie rakiet balistycznych do zwalczania okretów to wyjatkowo kiepski pomysł i jak na razie tylko Chiny, z braku innych mozliwości wpadły na taki pomysł, a i to uzywaja pocisków odpalanych z lądu i w ilości kilkudziesieciu sztuk. LRFP ma byc uzywany wyłącznie przez US Army i Marines. Co do ATACMS, to obecnie te pociski mają mozliwość naprowadzania sie na cele ruchome od 2016r . Panie sd co do naszych mozliwości wyprodukowania pocisków o zasiegu 100km, to nie sztuka, sztuką jest je zbudować tak by trafiały w cel a ztym juz znacznie gorzej. Zobacz ile meczyliśmy sie z Feniksami do wyrzutni 122mm

sd
wtorek, 23 października 2018, 04:33

Nieprawdą jest że polski przemysł nie dysponuje technologiami rakietowymi zwłaszcza że od podstaw produkujemy rakiety 122mm wraz z nowymi wydajnymi polskimi paliwami. Już w 2010 roku z powodzeniem przeprowadzono próbę wykonania korpusu i komory silnika rakiety 227 mm. W zasadzie dziś możemy budować niekierowane rakiety 227 mm o zasięgu większym niż GMLRS a nawet kierowane tyle że na razie w oparciu o prosty INS. Silnik i paliwa są, korpus kompozytowy również, jest bardzo duże doświadczenie z aparatem wykonawczym i układami sterowania. Do konstrukcji rakiet kierowanych o zasięgu ok 100km potrzeba naprawdę niewielkiego offsetu. Po tym jak Rosja wycofa się z INF Polska znajdzie się w zasięgu nowej wersji Iskanderów zdolnych do odpalenia z terytorium nie Obwodu a Rosji kontynentalnej. Czas myśleć już nie o Languście z kierowanymi efektorami ani nawet o odpowiedniku GMLRS ale o produkcji w Polsce rakiet o zasięgu ponad 400km. Amerykanie nie oferują technologii ATACMS ale ten efektor i tak odpada z powodu niekorygowanej balistycznej trajektorii i bardzo małej prędkości ułatwiającej przechwycenie rakiety. Zauważcie że Lockheed nie zamierza wydłużyć zasięgu ATACMS (co jest banalnie proste) ale buduje od podstaw nowy szybszy efektor o mniejszym kalibrze w ramach konkursu na Long Range Precision Fire. Wszystko dlatego że US Navy zamierza wykorzystywać rakiety balistyczne do zwalczania chińskich okrętów na Pacyfiku. W obliczu gigantycznej przewagi Rosjan na Bałtyku polskiej MW również przydałaby się taka możliwość a takiej funkcjonalności nie posiada klasyczny przestarzały ATACMS oferowany np. Rumunii.

rx
wtorek, 23 października 2018, 04:05

3 lata trwało napisanie LOR i rozpoczęcie zakupu 1 dywizjonu HIMARS bez offsetu a nawet integracji z polskim systemem kierowania ogniem Topaz. To absurd ale niezawiniony przez obecnego ministra. Poprzednik wybierając ofertę LM przed wysłaniem LOR i deklarując zakup 3 dywizjonów a nieoficjalnie nawet ponad 160 wyrzutni ograniczył pole manewru do zera. Jeśli zakup 1 dywizjonu to realizacja politycznego zobowiązania wobec Trumpa to bardzo dobrze, dywizjon będzie interoperacyjny z wojskami USA a Polska będzie rozwijać własny system artylerii rakietowej i własne zdolności produkcyjne rakiet bo to ABSOLUTNA podstawa. Jeśli jednak zakup 1 dywizjonu to tylko rozłożenie zakupów na etapy z powodu gigantycznych kosztów Wisły szacowanych na grubo ponad 60 mld zł za 8 baterii to MON brnie w jeszcze większy absurd.

say69mat
wtorek, 23 października 2018, 03:42

@Bb - podstawowe pytanie, czy dysponujemy przemysłem, który jest w stanie wchłonąć i wykorzystać transfer technologii, jako formułę offsetu. Bo ... patrząc na sposób organizacji oraz efektywność zbrojeniówki na 'państwowem', to można mieć poważne wątpliwości. Nasz przemysł zbrojeniowy - z racji umocowania w systemie instytucji państwa - stał się zakładnikiem nomenklatury politycznej. Stąd, nie jest wiarygodnym partnerem - beneficjentem - dla transferu technologii 'wrażliwych' made in USA.

Grredo
wtorek, 23 października 2018, 00:55

No to teraz czekam na jedną fregatę Fremm, jeden okręt podwodny, jeden pluton leopardów 2 a7, jeden dywizjon Narwi, jeden śmigłowiec bojowy... Kiedy nasz MON zrozumie, że wojny wygrywa ekonomia i balans pomiędzy kosztem i efektami. Szkolenie zawodowych żołnierzy to olbrzymie koszty, dlatego Ci żołnierze jako, że są w mniejszej ilości muszą mieć prawdziwe bwp z ppk oraz broń, która daje kopa. Jeśli Polsce udawało wygrać wojny to tylko i wyłącznie lepszą jakością żołnierzy i sprzętu. Nas nie stać na wysokie straty.

Marek
poniedziałek, 22 października 2018, 22:39

@vvv\' Słusznie prawisz. @Gojan Ale tak się składa, że w przypadku oferty izraelskiej to żydzi. W przypadku oferty amerykańskiej, zważywszy na finansjerę to, także żydzi. Nikt nie da prezentu. I w zasadzie słusznie. Teraz ile gotowców na cito z zapasów jest w stanie dostarczyć Izrael a ile USA?

zibi
poniedziałek, 22 października 2018, 21:31

Na razie nie ma się czym podniecać, Błaszczak w zasadzie powiedział że nic nie powiedział, że chce kupić jakiś dywizjon. Nie wiadomo ile, za ile i kiedy. Nie tak dawno zapowiadał że Adelajdy mają zaklepane, że już po nie z prezydentem lecą, z takim przekonaniem na pokład samolotu do Australii nawet wsiedli..., a co było dalej wszyscy wiedzą. Tak więc poczekajmy spokojnie i tym razem i zobaczymy czy coś z tego w ogóle wyniknie...

vvv\'
poniedziałek, 22 października 2018, 19:21

Szanowny „thrs” całkowicie masz racje że nie tylko jemu bo nawet nad datami nie panujesz 2007 to jeszcze niestety PIS. A gdzie w komentarzu widziałeś pochwałę dla obecnie nam panującymi? Mam w głębokim poważaniu kto pierwszy ważne aby kupowali modernizowali itd.

KrzysiekS
poniedziałek, 22 października 2018, 18:38

Po prostu jest to dotrzymanie obietnic wew. i zew. świadczy o tym ilość zamówienia pytanie co dalej?

K.
poniedziałek, 22 października 2018, 17:37

Rex @ Widzisz , podstawowy Twój błąd polega na tym , że stawiasz znak równości między pustymi obietnicami np. śmigłowcami co lecą i dolecieć nie mogą , kolejnymi śmigłowcami których miało być 12 do 16 szt. ale też nie będzie z przetargiem na 50 szt. który wystarczyło podpisać bo przeprowadzono procedurę do końca ale nie podpisano bo ważniejsze były związki zawodowe w dwóch zakładach a nie modernizacja wojska . Poprzednicy zaczynali programy i najczęściej je finalizowali , Rak , Krab został podpisany przez obecną ekipę tylko dlatego , że czekano na zakończenie prób . Tak samo jest z resztą programów , po latach pracy nad nimi potrzebowały doszlifowania , np. Piorun i MSBS ( tutaj niestety się pospieszono ). Jaki program rozpoczęli obecnie rządzący i doprowadzili go do końca ? Nie chodzi o puste obietnice . Gdyby AM rozpoczął wieloletni program budowy OP to po latach byłby to jego sukces . Jeżeli za wiele lat ktoś przeprowadzi programy o których tylko się teraz mówi ale fizycznie nie realizuje to nie będzie to zasługa tych co tylko gadali . Teraz przypisywanie sobie zasług poprzedników jest słabe i pokazuje niemoc .

Gojan
poniedziałek, 22 października 2018, 15:45

@Ernst Junger. Nieporozumienie. Nie pisałem o transferze technologii z Izraela do Polski, tylko z USA do Izraela, dla którego Amerykanie, w drodze wyjątku, transferują swoje najnowsze technologie rakietowe.

thrs
poniedziałek, 22 października 2018, 15:40

@vvv\' Chyba nie tylko jemu "ideologia wali w dekiel". Gdyby nie kupiono podwozia u Koreańczyków to Kraba nie było by do dzisiaj. MSBS nie rozpoczęto w 2003 tylko w 2007. Wcześniej prowadzono "Analizę i syntezę konstrukcyjno-balistyczną oraz badania dynamiczne broni strzeleckiej zbudowanej w układzie bezkolbowym". Czym może pochwalić się obecna władza, której bronicie jak niepodległości? Chyba tylko tym, że nie zrezygnowała z Kraba, Raka i MSBS.

MI6
poniedziałek, 22 października 2018, 15:29

Ale się wszyscy rzucili do komentowania! MON nareszcie podjął jakąś decyzję o realizacji jednego z głównych programów modernizacyjnych i proszę ile opinii. Niestety ale to znak że w temacie modernizacji niewiele się ostatnio dzieje i wszyscy czekamy na jakiekolwiek decyzje. Złe, dobre - nieważne, byle by były...

jkj
poniedziałek, 22 października 2018, 15:08

Jeśli chodzi o ofset to wszystkie ważniejsze programy zbrojeniowe opóźnione są 4/5 lat. Dlatego pewne zakupy, niestety trzeba przyśpieszyć, a to oznacza rezygnację z ofsetu. Himrams jest tu pierwszym kandydatem do pilnych zakupów bez ofsetu. Zakup Himmramsa bez ofsetu nie przekreśla, prowadzenia prac nad jego polonizacją w dłuższej perspektywie, jednocześnie armia będzie już miała artlerię na wsokim poziomie.

ktos
poniedziałek, 22 października 2018, 14:56

Dla fanow transferu technologi. Wezmy przejaskrawiony przyklad. Powiedzmy zacofany kraj na koncu swiata odkrywa diamenty na swoim terytorium i ma dostep do gotowki. Ten kraj stwierdza kupimy F-35 ale z transferem technologii... i teraz powiedzcie co za technologie mozna im przekazac? Nic sami nie umieja zrobic poza dzida z bambusa. Technologii elektroniki nie dasz bo nie wiedza o co chodzi, technologii materialowych tym bardziej bo nie maja laboratoriow zeby ta wiedze wykorzystac. Mozna im pozwolic samodzielnie nakleic nalepki w kabinie, ale to maja pretensje ze takie prymitywne prace im damy. To teraz w miejsce kraju z konca swiata wpisz wiadomy kraj i wiesz dlaczego nie ma transferu technologii.

Asd
poniedziałek, 22 października 2018, 12:32

I znowu gora urodziła mysz ledwie jeden batalion bez możliwości produkcji rakiet w sam raz na defilady. Napychamy amerykanom kieszenie forsa a oni mają nas w tyle. Kiedy w końcu skończymy z naiwna wiara że USA nas obronia to oni nas sprzedali w Jalcie. Wniosek jest jeden umiesz liczyć licz na siebie.

Ernst Junger
poniedziałek, 22 października 2018, 11:41

Do Gojan. I znowu ten mityczny tranfer technologii z Izraela... Spójrz jak wygląda polonizacja spike przez Mesko. Po wielu latach spolonizowane zostało 55%, z czego nie dotyczy ona newralgicznych technologii jak choćby głowica naprowadzająca. I tak byłoby tym razem.

sd
poniedziałek, 22 października 2018, 09:15

Nawet amerykanie nie wpieli HIMARSa w IBCS tak wiec to mzonki. Jesli my bedziemy chcieli bedziemy musieli zaplacic za to ciezkie pieniadze w 2gim etapie Homara .. Wszystko wskazuje na to ze ten dywizjon ma byc interoperacyjny z wojskami USA w PL. PS: darujmy sobie zakup przestarzałych powolnych łatwych do zestrzelenia ATACMS zwłaszcza po wycofaniu USA z INF program LRPF ruszy pełna para i nowe rakiety beda mialy zasieg grubo ponad 450 km

Paragraph85
niedziela, 21 października 2018, 18:24

Naprawdę uważacie, że warto opóźnić wdrożenie o lata tylko po to, żeby nośnik był polski (Jelcz)? Te 56 Jelczy nie jest warte opóźnienia. TOPAZ? Być może można go implementować tylko po co skoro zarówno WISŁA, NAREW i artyleria rakietowa ma być wpięta w IBCS.

vvv\'
niedziela, 21 października 2018, 17:38

Szanowny „Gliwiczanin” ideologia tak mocno wali w dekiel że zwoje mózgowe ci wyprostowało i zaburza ocenę rzeczywistości. Zazwyczaj kłamstwa i propaganda ma krótkie nogi wystarczy mały rekonesans w Internecie i wszystko będziesz wiedział. Krab początki lat 90 prototypy początki 2000. Rak pierwsze prace 2006. MSBS rozpoczęto 2003. I na koniec pozostałe brednie sam poszukaj to nie boli a może pomóc w ocenie stanu uzwojenia.

Rex
niedziela, 21 października 2018, 16:59

@Gliwiczanin planować to sobie można wszystko - nawet Gwiazdę Smierci i Star Desrtoyera. Planów, projektów, pomysłów to za każdego rządu jest cała MASA. 99% z nich umiera na różnym etapie i nigdy nie jest wdrażana. Czy jak za 20-30 lat jakiś rząd kupi okręty podwodne to będziesz na forach pisał, że "oni tylko zrealizowali plan Macierewicza"? Najważniejsze nie jest planowanie ale wdrażanie powstałych produktów do produkcji i na wyposażenie wojska. A w tym akurat zakresie obecny MON działa zdecydowanie lepiej niż poprzedni - a przecież mogli wszystkie poprzednie projekty skasować i zacząć wszystko od początku chełpiąc się za kilka lat, że to przecież ich pomysły są przez kolejne rządy realizowane.

K.
niedziela, 21 października 2018, 15:51

Czegoś takiego nie było nigdy , marnują środki na potęgę . Mając taki atut jak duże zamówienie o które powinni bić się najwięksi gracze , rozbijają je na mniejsze zamówienia . Potem podpisują umowy z jednym słusznym dostawcą za astronomiczne pieniądze . Po takich zakupach jak chcą realizować inne programy ? Jeżeli teraz zapytają o cenę F-16 to pewnie będzie wyższa od maszyn piątej generacji i to znacznie , jak spytają o cenę F-35 to strach pomyśleć jaka była by odpowiedz . Nie zapewniają przy tym żadnych korzyści dla przemysłu .

Gojan
niedziela, 21 października 2018, 15:08

Wygląda na to, że MON potrzebuje pilnie rakiet szachujących Obwód Kaliningradzki. Współgra to z doniesieniami CNN o budowie tam 40 schronów na broń jądrową. Mimo wszystko został niesmak po gromkich zapowiedziach b. ministra A. Macierewicza o udziale polskiego przemysłu w budowie Homara, z których wyszły (przynajmniej na razie) nici. To lekcja pokory dla polskich polityków, aby na początku kadencji nie szermowali przesadną krytyką poprzedników i nie obiecywali gruszek na wierzbie, bo przed końcem kadencji okazuje się, że wyszło jak zwykle, a politycy zapadają się pod ziemię. A przecież od początku było wiadomo, że Amerykanie nie lubią się dzielić swoimi technologiami wojskowymi z resztą świata (z wyjątkiem Izraela), wymuszając sprzedaż swoich gotowych wyrobów. Zresztą Amerykanie uczciwie uprzedzali, że sprzedaż nowoczesnych technologii rakietowych jest objęta ograniczeniami wynikającymi z traktatów międzynarodowych i prawa krajowego USA. Miałem jednak nadzieję, że PiS wykaże więcej determinacji i zdolności negocjacyjnych. Niestety, zwyczajowy sposób rozmawiania z Amerykanami na kolanach nie sprzyja sukcesom :). Ale poczekajmy z krytyką do ujawnienia szczegółów oferty USA na Homara. Nauka druga: należy rozwijać własne technologie rakietowe, nie zrażając się trudnościami demagogią liberałów gospodarczych (że po co to, skoro można taniej kupić za granicą). To oczywiście kosztuje czas i pieniądze, ale jest najpewniejszym sposobem zapewnienia sobie w dłuższej perspektywie zdolności nie tylko produkowania takiego uzbrojenia, ale i modernizowania go, bez łaski zagranicznych protektorów. Nb. Przykładem kiepskiej (dla polskiego przemysłu) transakcji z USA był zakup samolotów F-16 przez ekipę SLD w 2003 r., dokonany bez realnego offsetu dla polskiego przemysłu lotniczego, po wcześniejszym utrąceniu projektu Irydy i sprzedaży (przez SLD) wytwórni silników lotniczych WSK-PZL Rzeszów firmie United Technologies w 2002 r., co doprowadziło do upadku PZL Mielec i w efekcie jego sprzedaży firmie z USA (przez PiS).

asd
niedziela, 21 października 2018, 14:49

@ramon Zwykły kowalski bardziej interesuje się wojskiem niż ci pożal się Boże ministrowie od propagandy. Myślisz, że dlaczego wystawili Dudę i odwołali zakup Adelajd w trakcie jego wizyty w Australii? Myśleli z początku, że wyborcy będą skakać z radości, że wstajemy z kolan, a tym czasem wyborcy wiedzieli że takie wstawanie z kolan kończy się przewróceniem na plecy, i zahamowaniem modernizacji marynarki na dekady, + upadłością kilku stoczni. Zrobił się szum i szybko odszczekali swoje słowa, przy okazji ucierając nosa Dudzie. Teraz jest podobnie. Nadal się niczego nie nauczyli i myślą, że zbiją na tym zakupie jakiś kapitał polityczny. A tym czasem więcej stracą, bo społeczeństwo interesuje się na tyle, żeby dostrzec niegospodarność i działanie na szkodę naszych firm.

Quetz
niedziela, 21 października 2018, 13:30

Zastanawia mnie obecna polityka przetargowa ministerstwa, niedamne przetargi na smaochody klasy buz, rozbijane na kilakset sztuk, zaleznie od nadwozia efekt w jednym wybierany jest Iveco w Innym FORD ( samochody ogolnego przeznaczernia malej ladlowsnosci), a obecnie jest rozpisywany przetrag 3 RBL z Krakowa na zakup 35 mikrobusow pewnie jeszcze inny pojazd. takie rozdrobnienie nie wplywa przypadkiem na wrost kosztow utrzymania, remontow, pozyskiwania czesci zamiennych etc.? Moim zdanie unifikacja podwozi, tam gdzie jest mozliwa, powinna byc maksymalizowana, przy duzych zakupach otwiera sie wieksze okienko pzowalajace negocjowac cene, dwa minimalizuje sie probemy zwiazane z logistyka technicznego utrzymania pojazdow.

Ireneusz
niedziela, 21 października 2018, 12:56

Gliwiczanin . W jakim ty świecie żyjesz ? Sam zmyślasz czy Ciebie tak kłamią . Kraby to jeszcze SLD . Raki , 2006 rok , spojrzy kto wtedy rządził . Twoje ukochana partia odpowiada za uwalenia Loary , Pumy i niezwodowanie Gawrona . Poza tym redukcję armii oraz niewykorzystywanie środków przeznaczonych na nią . Tak więc jeśli piszesz to pisz prawdę i opieraj wypowiedzi na faktach A nie marzeniach .

real
niedziela, 21 października 2018, 12:23

Jeden dywizjon na defiladę wystarczy i chyba na tym się skończy .Mnie natomiast dręczy jedno pytanie .No bo jeśli realne zakupy sprzętu są bardziej niż skromne a największe projekty modernizacyjne [ orka,kruk,pegaz,dozb.rosomaków. gawron itd...] zatrzymane to jakim cudem Błaszcz i jego otoczenie niezmiennie twierdzą że budżet w 100 proc. został zrealizowany .Krótko mówiąc skoro tak mało kupili to na co poszła ta kasa ?

Brt
niedziela, 21 października 2018, 11:30

To do Moskwy lecieć nie musi wystarczy że S-300 można tym potraktować. To że wysłaliśmy zapotrzebowanie wcale nie znaczy że kupiliśmy. Po prostu chcemy żeby wujek Sam ponegocjował w naszym imieniu. Jednakże jeśli zeczywiście podwozia też będą amerykańskie to jest to już paranoja i jedyne wytłumaczenie takiej niegospodarności będzie takie że wujek Sam pod stołem nas trochę zasponsoruje.

Dropik
niedziela, 21 października 2018, 10:39

18 wyrzutni to bez znaczenia chyba , że będą przenosić rakiety 300+- . Z drugiej strony te amerykańskie rakiety są lekko przestarzałe i łatwe do zestrzelenia przez oplot. Wariant rumuński czyli 54 wyrzutnie i minimalną ilość rakiet jest też bez sensu. Mam nadzieję , że poza list to nie wykroczy i kupimy rakiety z Izraela

Czu
niedziela, 21 października 2018, 01:27

Kolejna krótkowzroczna decyzja z "kolan". Stracony czas i możliwości.

niki
niedziela, 21 października 2018, 00:47

Było już tyle razy pisane i mówione że teraz do 2022 r prawie cała kasa pójdzie na Patrioty i inne zakupy okroili.

Gliwiczanin
niedziela, 21 października 2018, 00:20

@Ireneusz. Kraby opracowano na zlecenie Mon za rządów PO, Raki, Groty i drony tak samo. Leosie do moderki dawno przed pis-em planowano i przygotowywano do modernizacji w Bumarze w zamian za produkcje Kraba by utrzymać ten zakład na powierzchni. Obecny rząd w sumie nic nie zrobił po za złożeniem podpisów pod Wisłę. W zamian zastopował programy: miecznik, czapla, orka, Kruka, nowe śmigłowce wielozadaniowe. Nie umieją nawet wybrać nowych samochodów dla wojska w programie Mustang. A co daje z Płomykówką, Rybitwą i innymi systemami, sprzętem. Faworyzują państwowe molochy niezdolne do wdrożenia nowoczesnych rozwiązań i sprzętów kosztem dobrych prywatnych firm np. PGZ kontra WB Electronics lub Teldat w postępwaniu BMS Rosomak, Stocznia Marynarki Wojennej kontra gdańska stocznia Remontowa Shipbuilding w postępowaniu na nowe holowniki i w problemy przy podpisywaniu zamówienia na nowe Kormorany. Oni nawet nowych hełmów kompozytowych nie umieją kupić.

ministrateg
sobota, 20 października 2018, 23:18

Jeżeli już sprawy idą tak jak tu piszecie, to ten pierwszy dywizjon , powinien posiadać parametry operacyjno-taktyczne czyli być wyposażony w rakiety ATACMS o zasięgu do 300 km i wejść w podporządkowanie dowództwa operacyjnego. Dywizjony dla dywizji z rakietami 70-85 km musiałyby być wtedy zakupione w dalszej kolejności. Bo jeżeli teraz mamy kupić z półki 1 dywizjon z rakietami małego zasięgui to tylko z niektórymi głowicami to lepiej dać sobie spokój . Amerykanom chodzi o to aby tworzyć rynek zbytu dla swojego uzbrojenia i drenować nasze portfele ile tylko się da, dla nich nasz potencjał militarny nie ma większego znaczenia. Trzeba to mówić jasno i głośno.

Ziem
sobota, 20 października 2018, 20:14

Czy leci z nami pilot ?!

Ramon
sobota, 20 października 2018, 20:01

Symboliczne zakupy, które propagandowo zostaną rozdmuchane do rozmiarów galaktycznych. Zawsze będzie można powiedzieć, że zrealizowaliśmy program Homar. Że nie wiadomo gdzie te baterie ustawić i w co miałyby strzelać to inna sprawa. Ale o tym myśli ktoś kto się na wojskowości zna. Zwykły Kowalski będzie happy bo wstajemy z kolan.

Stefan
sobota, 20 października 2018, 18:07

Czyli znowu za krótko okresowy populizm polityczny płaci polska armia i polski przemysł. Izrael chciał nam wybudować fabrykę, dać technologię i wspierać w poszukiwaniu klientów. Ale przecież trzeba kupić od USA bez przetargu, płacąc jak za zborze. Oczywiście w pakiecie z amerykańskimi ciężarówkami i elektroniką. Bo integracja amerykańskiej hydraulik z polskim Jelczem jest niemożliwa. I wcale nie będę zdziwiony czy jeżeli się okaże, że zamiast polskiego Fonetu, dostaniemy amerykański Fonet robiony na polskiej licencji przez Harrisa, tylko zapłacimy za to trzy razy więcej i będziemy serwisować w stanach. Nasze sukcesy współpracy z USA: zakup rakiet w stanach- to dożynanie Mesko. Jeżeli zrobimy zakupy w ten sposób to uruchamianie nowego programu rakietowego w ciągu najbliższych 20 lat nie będzie miało sensu. Mesko do zamknięcia. Kolejne sukcesy: zakup samolotów dla VIP bez przetargu, zakup śmigłowców dla Policji bez przetargu, F- 16 tylko lakierujemy. Po skończeniu eksploatacji SU 22 i MiG-ów -29 WZL Bydgoszcz i Warszawa do zamknięcia. Po uwaleniu przez Macierewicza Caracali po skończeniu eksploatacji śmigłowców postradzieckich WZL Dęblin i Łódz do zamknięcia. Radiostacje Harrisa, w Polsce miał być serwis, okazało się że radiostacje są wysyłane do Stanów. Po sprzeciwach naprawiane są w Polsce, przylatuje technik ze Stanów i naprawia raz w miesiącu albo raz na kilka miesięcy, Polska nie ma do nich dostępu. Musimy być bardzo bogatym krajem skoro kupujemy wszystko bez przetargów i bez pozyskiwania technologii. A za remonty wolimy płacić firmom amerykańskim. I logika naszego obecnego ministra od wojska. Nie kupujemy technologii bo jej nie posiadamy i nie mamy kompetencji.. Według tego pana technologię się kupuje jak się ja posiada i posiada się kompetencje. Zawsze wydawało mi się, że jest odwrotnie, że kupuje się coś żeby coś zdobyć. Żeby poszerzyć swoje kompetencje i technologie co pozwala na rozwój. Ale może się mylę.

skiud
sobota, 20 października 2018, 18:07

mam nadzieję że 24 szt. po baterii 6 szt na dywizję

db+
sobota, 20 października 2018, 17:46

@Ireneusz. A które z programów, które wymieniłeś są autorskimi programami PIS (powodzenia w poszukiwaniach) a które są kontynuacją działań rozpoczętych przez poprzednie ekipy (nie tylko PO bynajmniej). A Orzeł za minionej władzy stał w doku przez niecałe półtora roku. Za czasów dobrej zmiany prawie trzy lata:) No i warto zapytać, czy naprawiono już na nim pompy, bo w kwietniu nie było oferentów na wykonanie tych prac.

Artur
sobota, 20 października 2018, 16:23

Jest po prostu żal, co oni robią. Wiemy ze są ludzie w Polsce ktorzy zobaczą 10 wyrzutni na paradzie i uwierzą jak silną i zmodernizowaną mamy armię, będą tez ludzie zachwycający się Mi-24 bo dużo ich będzie na niebie. Ta modernizacja chyba jest wlasnie dla takich ludzi, bo niewiele jest osób wiedzących jaki bubel za bublem wychodzi z MON

ekonomista
sobota, 20 października 2018, 14:16

Zakup nie jest taki głupi. Rumuni wydali 910 milionów USD na Patrioty, czyli na nasze z VAT-em 4 150 mln zł. Dla porównania podpisaliśmy umowę za 4 750 milionów USD, czyli na nasze z VAT-em 21 600 mln zł. To ponad 5 razy więcej, niż Rumunii i więcej niż 2 letni budżet na modernizację. Te Patrioty niemal zabiły cały program modernizacji i niemal doprowadziły PGZ do bankructwa. ******** Na 18 wyrzutni Himars Rumunii wydali 218 milionów USD, na nasze z VAT 990 milionów zł, i my mamy tym razem dużą szansę, by wydać tyle samo.

sobota, 20 października 2018, 14:13

Wolałbym LORE 500kmPLUS

Bb
sobota, 20 października 2018, 12:47

Zamiast 3 dywizjonow HIMARS kupimy jeden ale za to drogo i bez transferu technologii. Najsmieszniensze jest to ze najpierw MON deklaruje zakup a potem mają dopiero odbyć sie negocjacje, w ktorych bedziemy mogli pokornie zaakceptować propozycje USA

Ireneusz
sobota, 20 października 2018, 12:44

Dla mnie bomba . Ja wiem że padają opinie że mało , że za późno i amerykański złom . Ale to dopiero trzeci rok A już mamy kraby , raki , groty , drony , Wisłę, teraz Homar . Leosie idą do moderki , Orzeł po tylu latach w morze wypłynął . Płaczcie dalej znafcy .

Bb
sobota, 20 października 2018, 12:40

Najooerw deklarujemy, że kupimy od Amerykanów system HIMARS a potem mam dopiero mamy negocjować warunki umowy??? Coś tu od ogona strony? Dla czego zerwano rozmowy z IMI skoro oferowali większe dostawy za mniejszą cenę???

ryba
sobota, 20 października 2018, 12:18

LeśnyDziad-jaki autor taka wypowiedz hehe ten zestaw nia ma doleciec do moskwy tylko szachowac przeciwnika w bezpośrednim kontakcie oraz niszczyc jego strategiczne cele ,do ataku np na moskwe to tomahawki sa

WARS
sobota, 20 października 2018, 11:57

dobry wybor...biorac pod uwage, ze USA juz pracuja nad zwiekszeniem zasiegu dla tego systemu

WARS
sobota, 20 października 2018, 11:36

nastepnym krokiem powinna byc ORKA(3/4) a kolejnym F-35(minimum 48) i nasza mozliwosc odstraszania bedzie na dostatecznym poziomie ... jeszcze taktyczne glowice atomowe by sie przydaly i sowieci nie beda straszyc

WARS
sobota, 20 października 2018, 11:28

bardzo dobra decyzja...szybko jeden dywizjon aby bylo czym walczyc i sie na czym uczyc...kolejne z wykorzystaniem polskiego przemyslu

Skut
sobota, 20 października 2018, 10:52

W ramach projektu GMLRS-ER zasięg rakiet ma zostać wydłużony do 150 km w ciągu kilku lat. Wreszcie, program PRSM (dawniej LRPF) ma doprowadzić do opracowania do około 2023 roku nowych pocisków taktycznych o zasięgu do 499 km. W jednym kontenerze powinny mieścić się dwie rakiety, zamiast jednej ATACMS. W programie biorą udział Lockheed Martin i Raytheon.

Bolo
sobota, 20 października 2018, 10:51

Sam system HIMARS jest rozwiązaniem nowoczesnym i rozwojowym. Wiadomo, że pozostanie on w służbie co najmniej do 2050 roku. Liczebność jednostek artylerii rakietowej US Army, zarówno tych wyposażonych w wykorzystujący te same rakiety, cięższy gąsienicowy system MLRS, jak i w HIMARS będzie zwiększana. Dodatkowe wyrzutnie trafią również do Europy w ramach wsparcia wschodniej flanki.

Her
sobota, 20 października 2018, 10:45

Jest to zakup "na wczoraj" na dobry początek - brawo. A teraz możemy np. prowadzić rozmowy z Izraelem.

db+
sobota, 20 października 2018, 10:43

@kajmat. I do tego wszystko wykonane według calowego systemu wymiarowego. Czyli nawet zwykłe śrubki do przykręcenia czegoś tam w kabinie kierowcy trzeba będzie kupić w USA. I oczywiście stworzyć dla nich osobny łańcuch logistyczny. Nie ma to jak unifikacja i kompatybilność...

sża
sobota, 20 października 2018, 10:20

Bo my nie kupujemy uzbrojenia aby wzmocnić naszą armię. Nie kupujemy również uzbrojenia aby nasz przemysł posiadł dostęp do nowych technologi - My kupujemy w ten sposób SOJUSZ z USA. Bo nasza obecna doktryna obrony zakłada, że w razie "W" będą nas bronić Boys z US Army przy udziale naszych partyzantów z WOT. Dodatkowo ścisły sojusz z USA pozwala nam dalej wierzyć w to, że pełnimy mocarstwową rolę w tej części Europy. Osobiście mam wątpliwości, czy opieranie się w 100% na wierze, że daleki sojusznik w razie czego nas obroni jest słuszne, bo sojusznik ma przede wszystkim na uwadze swoje globalne interesy. Ale może się mylę?

n@ti
sobota, 20 października 2018, 09:45

@karo- przeczytaj z uwagą i ze zrozumieniem artykuł. Osadowienie na Jelczu wymaga czasu i nakładów ( stabilizacja pojazdu ect.) Poniżej zwięźle Artur podsumował.

dim
sobota, 20 października 2018, 09:34

@LeśnyDziad... - właśnie dawno już na to wskazywałem - by zadziałała odstraszająco, wpływała na decyzje, polska broń rakietowa sięgać musi ważnych węzłów Rosji. A nie dewastować Bogu ducha winną Białoruś. Z której "zniszczenia przez Polaków" rosyjscy propagandyści tylko by się ucieszyli.

chmm
sobota, 20 października 2018, 04:30

"Decyzja MON o zakupie pierwszego dywizjonu w trybie FMS może przyspieszyć dostawy sprzętu - już w tym momencie są opóźnione o około dwa lata. To jednak tylko pierwszy element, i całościowa ocena będzie możliwa dopiero po kolejnych etapach programu. Docelowo może zostać kupione nawet ok. 160 wyrzutni Homar" - jak deklarował MON - i miejmy nadzieję że tak będzie stosunkowo szybko.

yes
sobota, 20 października 2018, 04:26

No i fajnie . Mamy nadzieję że to pierwszy zakup :) i w przyszłości kolejne sukcesywnie.

wenture
sobota, 20 października 2018, 03:44

fajnie by bylo gdyby jasno powiedzieli ile lacznie chca kupic, jesli chca podzielic homara na pare faz dostaw. mialo byc 9 dywizionow, czyli duza sial razenia a bedzie ? 3 czy moze 4 ?

sufi
sobota, 20 października 2018, 02:16

Przy wszystkich wadach i niedosycie tego rozwiązania...ważne że jest decyzja...już...wreszcie.... Nareszcie. No, może coś jeszcze uskubią od USA.

Jan
sobota, 20 października 2018, 00:51

No to Błaszczak zadziałał. A dla Orki proponuję zacząć od kupna peryskopu.

Karo
sobota, 20 października 2018, 00:03

Czyli kupujemy 18 wyrzutni, w dodatku nie będą one jeździć na naszych Jelczach... Ale mi sukces! Żenada roku!

Artur
sobota, 20 października 2018, 00:03

Bardzo dobry ruch. Nie ma juz czasu na dialogi, polonizacje, offset, transfer technologii i chciwość polskiej zbrojeniówki, która powoduje że procedury przetargowe ciągną się dekadami.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
piątek, 19 października 2018, 23:56

spokojnie ...to tylko wniosek ..to początek procedowania ..mamy przed sobą wiele projektów rozpoczętych lub są w fazie pobożnych życzeń ..( wojska ,lądowe ,lotnictwo ,marynarka wojenna )..program rewitalizacji/odnowy armii decyzją władz rozłożono na 20 lat .a konkretnie 18 lat ...więc tego typu systemy wpięte do systemu obronnego kraju zostaną włączone w okolicach 2030 roku ,druga sprawa dywizjon z 18-24 wyrzutni to za mało ..biorąc pod uwagę że Armia nasza ma być mieć 4 brygady bojowe zasadne byłoby biorąc pod uwagę koszt /efekt by każda brygada posiadała do dyspozycji dywizjon w ilości 8 wyrzutni uzbrojony w rakiety GMLRS o zasięgu 70-85 km oraz w dyspozycji Naczelnego Dowódcy dywizjon 12-16 wyrzutni uzbrojony w pociski ATACMS o zasięgu 300 km ....tylko 300 km to za mało zasięg powinien być dwukrotnie większy minimum 600 km gdzie systemy praktycznie nie ruszając się z miejsca dyslokacji mogłyby porażać hipotetycznego npla nie w granicach naszego kraju ale za lub na jego głębokim terytorium ..i co ważne wspierałyby sojuszników w razie konfliktu na ich terytorium mam na myśli Kraje Nadbałtyckie ...i mam nadzieję że poprzez amerykańskie uzbrojenie ..nie zostaną zaniechane polskie projekty a konkretnie nawiązując do tematu projekty rakiet o zwiększonym zasięgu do naszych Langust

Ygrek
piątek, 19 października 2018, 23:33

Wszyscy mówią, że za mało a ja mówię że i tak dużo . Na defilady wystarczy akurat. To nie ma nas bronić tylko ładnie wyglądać.

Rex
piątek, 19 października 2018, 22:41

@Kek Polska ma z Rosją 200km linię graniczną. Doliczając Białoruskie 400km daje to w sumie 600km granicę do obrony. A popatrz na Rosję! Ponad 20.000km lądowej granicy i ponad 37.000 linii brzegowej! Statystycznie to Rosja musiała by mieć nie kilkaset takich wyrzutni a kilkanaście tysięcy!

Napoleon
piątek, 19 października 2018, 21:37

Przy obecnych brakach to lepszy 1 dywizjon niż kolejne analizy. Czyż nie?

Harry 2
piątek, 19 października 2018, 21:25

Zakup polityczny.Wujem Sam ma być zadowolony i będzie. Zakupy u naszych "przyjaciół" odbiją nam się czkawką.Oferta Izraelska była ciekawsza, Serbowie też odpowiednik produkują a i Ukraińcy niedawno podobny testowali/prezentowali. Zawiodłem się na decydentach, jeżeli tak to można delikatnie nazwać.

Charlie
piątek, 19 października 2018, 21:25

może jednak skoncentrujmy się na rozwijaniu struktur konspiracyjno-dywersyjnych na wypadek okupacji Polski.

Paw
piątek, 19 października 2018, 21:06

Żarty przed wyborami Miało być 160 sztuk a będzie 18 sztuk Porażka .....szok

LeśnyDziad
piątek, 19 października 2018, 21:06

300 km!? Do połowy Białorusi doleci, ale do Moskwy jest 1 tys.! Nawet 100 takich zestawów na nie pomoże. Lepiej niech więcej nie kupują.

Maciek
piątek, 19 października 2018, 20:51

Koszmarna decyzja, najgorszy możliwy wybór.

Kos
piątek, 19 października 2018, 20:41

Dajcie już spokój temu Błaszczakowi. Nie czas żałować róż kiedy.... Skoro Rumunia zbroi się z takim zapałem (właśnie kupują trzy nowe fregaty), a USA, same z siebie, proponują przekazanie Ukrainie co najmniej dwóch fregat typu OHP, to tylko znaczy że czas ucieka nieubłaganie. A u nas jak zwykle nasze piekiełko przesłania wszystko ...!!!!

Jacenty
piątek, 19 października 2018, 20:04

Idąc śladem ilościowym najważniejszych programów to: Wisła póki co 2 baterie, Homar - 1dywizjon, wychodzi że w programie Orka kupimy pół okrętu podwodnego...

realista
piątek, 19 października 2018, 20:03

niedługo przekalkulują i kupią "pół" na dwóch a było o tym ile to jest nic ...

fgfgfgff
piątek, 19 października 2018, 19:40

Chyba 180 wyrzutni a nie 18 ? To całe finansowanie koncepcji i planów modernizacji, anulowania i ponowne wznowienia by dojsc do wniosku ze Polskę dziś stac na 18 wyrzutni ? Odechciewa sie pytac o kolejną wielką modernizację, 18 pojazdów, następcy Honkera ? 3 Black Hawki już są w Policji jako program Kruk ?

Mik
piątek, 19 października 2018, 19:30

Co tu komentować: zamiast brać oferte z Izraela to próbują kupić kolejnymi kontraktami amerykańska bazę. Pomijam że wojnę na Ukrainie i tak Amerykanie prowadzić będą z Polski więc i tak tu być muszą, no chyba że jednak się zdecydują na wysunięta i ryzykowna obecność na Ukrainie. Osobiście bym się nie oglądał bo i tak mają nas gdzieś i budowałbym fabryka z Izraelem. Ale my chyba nie mieliśmy noc do powiedzenia: zaraz by nowe taśmy wypłynęły (taka nasza niepodległość)

Janik
piątek, 19 października 2018, 19:22

Rumunia kupuje 54 wyrzutnie i 4 korwety

Lord Godar
piątek, 19 października 2018, 19:22

Miało być super, a wyszło jak zwykle ... No i dzieje się to co kiedyś pisałem . Zamawiamy jeden dywizjon Made in USA , dla spełnienia obietnic zapewnienia kompatybilności z wojskami USA , otarcia łez płynących z powodu co raz większej mizerii finansowej i częściowego zatarcia co raz większego faktu nieudolności naszego IU oraz PGZ , które nie są w stanie tego ogarnąć. Pytanie ile pozyskamy i jakiej amunicji do tego "Himarsa" ? Jak z podpięciem do naszych systemów kierowania ogniem ? A co dalej ? Moim zdaniem ten dywizjon powinien być osobną jednostką artylerii - strategiczną , nie podlegającą jakiejś dywizji . Natomiast powinniśmy i tak dobić targu z Izraelem , aby wprowadzić efektywniejszą amunicję rakietową do Langust i pomyśleć nad Langustą 2 , która by nie była już naprowadzana "na korbkę" i była dostosowana do rakiet "Lynx" . I koniecznie musi być wtedy załatwiona produkcja jej u nas , jak sami Izraelczycy z resztą proponują . Tylko wtedy będziemy mieć kontrolę i wpływ na to czym strzelamy i zapewnimy sobie tańszą amunicję , która nas finansowo nie zrujnuje już po kilku godzinach wojny. Do tego mamy szansę ją jeszcze sprzedawać i na tym zarobić.

GEN65
piątek, 19 października 2018, 19:22

@Jakub Palowski. A które to państwa NATO użytkują system M142 HIMARS ? M270 MLRS to nie M142 HIMARS..... Nawet MLRS-ów nie posiada kilkanaście lecz kilka państw NATO. A może Jordania, Singapur i Emiratu Arabskie są już w NATO ?

Zmrol
piątek, 19 października 2018, 18:57

Już myślałem ze to nie dojdzie do skutku

Czytelnik
piątek, 19 października 2018, 18:54

"na odległości do ponad 300 km" zasięg jest tajemnicą stąd "do ponad" - żaden szpieg się w tym nie połapie. No i 1 ATACMS w kontenerze czyli będziemy mieli 18 pocisków do ponad 300 km w jednej salwie. Mało na byłą bratnią armię.

Jacenty
piątek, 19 października 2018, 18:41

Jeden dywizjon? Trochę to słabe, chyba że będą na nim szkolić pod kątem szybkiego wprowadzenia do linii następnych.

Trep
piątek, 19 października 2018, 18:35

Świetna wiadomość dla naszej zbrojeniówki - to która z polskich fabryk będzie kooperować przy produkcji poszczególnych elementów tego systemu ? Do której trafi transfer technologii, o którym mówiono przez ostatnie 3 lata ??

kajmat
piątek, 19 października 2018, 18:34

#DotrzymujemySłowa? Na dwa dni przed wyborami taki `prezent` dla związkowców z PGZ - kupujemy HIMARSA z półki, a więc zapewne na oryginalnych amerykańskich podwoziach, z amerykańskimi wozami logistycznymi etc., bez pojazdów z Jelcza i innych spolonizowanych dodatków. Brawo tzw. dobra zmiana.

As
piątek, 19 października 2018, 18:24

Brzmi dobrze. Czyżby koniec ruchów pozornych? Czy może tylko zajawka przed ciszą wyborczą dla wszystkich, którzy interesują się obronnością kraju? Zobaczymy za kwartał.

Jami
piątek, 19 października 2018, 18:18

Wreszcie kupujemy konkretny sprzęt. Wisła, homar, czas na orke. Dość łożenia gigantycznych środków kosztem modernizacji na WW (wojska wycieczkowe) zwane modnie specjalsami...

Kek
piątek, 19 października 2018, 18:12

18? Nice, a Rosja ma kilkaset takich wyrzutni.

Idzie nowe
piątek, 19 października 2018, 18:11

Tylko 1 dywizjon? Za PO miało być 3.

Vincold
piątek, 19 października 2018, 18:11

OK. Zaczynamy. Za mało, za drogo, za późno i do tego amerykański złom.

Willgraf
piątek, 19 października 2018, 18:11

Teoretyczne zamówienia i teoretyczne zakupy i teoretyczny zysk i transfer w Państwie Teoretycznym, zatem teoretycznie wszystko oky....ps. ilość tez teoretyczna w dużych widełkach od..do teoretycznie od 12 do 24

LLd
piątek, 19 października 2018, 18:06

A może wcale nie kupią więcej dywizjonów od Amerykanów tylko rozpoczniemy własny program z partnerem zagranicznym? Będziemy mieli coś żeby obłaskawić Wuja Sama i jednoczesnie korzystać z ich zapasów w razie W, a reszte sami sobie dorobimy.

Polski
piątek, 19 października 2018, 17:56

Czyli wybieramy drogę Rumuńską.

Rzyt
piątek, 19 października 2018, 17:55

3 samochody +zaplecze. A tu się ludzie z Rosjan śmieją. Reszta zostanie pozyskana z transferem technologii jak rozumiem, czy to już koniec programu? Czy to już koniec RP pojawia się na horyzoncie. 12 mld zł rocznie na modernizację mamy. Matematyka nie dodaje się z propagandą

A. Turoń
piątek, 19 października 2018, 17:41

A jakiś offset? Przecież jakie halo było przy helikopterach Caracal? No tak, przecież helikoptery to sprawa 10-cio rzędna dla naszej armii.

Ślązak
piątek, 19 października 2018, 17:40

Made in USA wszystko poza Jelczami jak to ma to wyglądać to lepiej nie robić nic

Dalej patrzący
piątek, 19 października 2018, 17:39

Tylko 1 dywizjon HIMARS i brak transferu technologii dla polskiego przemysłu, to cena niekonsekwencji i zaniechań, cena braku decyzyjności i braku rozegrania oferentów - teraz robimy "sygnalizowany" od dawna zakup w trybie nagłej potrzeby operacyjnej - czyli tragicznie od strony negocjacyjnej i od strony efektu skali, za to w warunkach korzystnych w cenie i warunkach dla dostawcy. I jak zwykle - podział na etapy z myśleniem życzeniowym, niby, że w tych kolejnych etapach już się "wszystko nadrobi". Pomijam zasadność programu Homar - bo generalnie jestem na koncentracji 3/4 PMT na budowie A2/AD Tarczy Polski opartej na defensywno-ofensywnych efektorach antyrakietowych z najwyższej półki. Po prostu chodzi mi o sposób realizacji programu Homar, skoro już go się bierze na tapetę - bo wg mnie robi się to teraz w sposób alarmująco nieudolny.

Lord
piątek, 19 października 2018, 17:38

Ile docelowo zostanie kupionych dywizjonów? Jeden dywizjon to za mało (18 wyrzutni). Kiedy zostaną kupione następne dywizjony i w jaki sposób będą pozyskiwane? Jak duży będzie udział polskiego przemysłu w tych i następnych zakupach. Czy brakuje pieniędzy na zakup większej ilości dywizjonów?

Dan
piątek, 19 października 2018, 17:36

A ile ten staroć będzie nas kosztować? Tzn. jak dużo przepłaciliśmy? 200 -300%?

Skoczek224
piątek, 19 października 2018, 17:34

Nie wiem jak daleko z projektem był PGZ, ale na pewno z polonizowany HIMARS byłby znacznie tańszy w eksploatacji ale możliwe że nie byłby tak efektywny jak orginalny. Bierzemy nie wielką ilość sprzętu z "górnej półki" i będzie z czego podpatrywać tworząc w przyszłości własny (za czasów Układu Warszawskiego też się tak robiło).

GUMIŚ
piątek, 19 października 2018, 17:29

LM planuje w przyszłości produkcję GLMRS-ER o zasięgu do 150 km. Obecny zasięg tych rakiet nie rzuca na kolana , bo 85 km to zdecydowanie za mało. Ciekawe jak wygląda sprawa licencji na produkcję pocisków GLMRS , bo nie wyobrażam sobie sytuacji, by każdą rakietę trzeba będzie kupować od LM. Polski nie stać na zakup podstawowej amunicji za granicą! Rozumiem,że USA nie sprzedadzą nam licencji na ATACMS i inne rakiety dalekiego zasięgu , ale GLMRS i GLMRS-ER muszą być produkowane w Polsce. Podejrzewam , że samochody HIMARS też będą amerykańskie. W dalszym ciągu Polska powinna kupić licencję na rakiety Accular z systemu LYNX , pomimo zakupu Himarsa. MON powinien się postarać wynegocjować dobre warunki zakupu HIMARSA , ponieważ kroi się "WIELKA WTOPA" z rakietami SKYCEPTOR w programie WISŁA. Okazuje się ,że Skyceptor nie będzie taką "nisko kosztową" rakietą jak to sobie wyobrażali panowie z naszego MON.

jassm158
piątek, 19 października 2018, 17:25

bardzo dobra dycyzja w przeciwnieństwie do poprzednika obecnego ministra ten zrealizował choć ułamek tego co obiecał poprzednik, głodu to nie zaspokoi ale umożliwi przeżycie o kilka godzin.

jurgen
piątek, 19 października 2018, 17:25

czyli na razie idzie w tę stronę, jak pisałem już swego czasu - czyli kupić jeden dywizjon (bo hegemon i tak to wymusi) - Tramp niech se odtańczy sukces i OK. Jednocześnie LM dostanie sygnał , że nadal uważamy ich za krętaczy (patrz F-16) i raczej więcej już od nich nie kupimy (chyba, że zmienią podejście). A resztę kupić już z transferem technologii od kogoś innego: z Izraela (trochę ryzyko, bo tam się ciągle kotłuje) lub - najlepiej z Korei Heńki 3. A LM niech się idzie paść.

Rafał
piątek, 19 października 2018, 17:22

Jeden :) Buaaahaha! Znów sukces :). A czemu jeden? Bo nima piniędzy.

abx
piątek, 19 października 2018, 17:19

system najsłabszy z proponowanych, ale niby miał być offset jednak ostatnio minister rezygnuje z niego bo technologie w nim zawarte są kosmiczne i nasz przemysł ich nie ogarnia(to nie żart tylko streszczenie wypowiedzi ministra). To dlaczego cena nadal kosmiczna za najsłabszy system, totalny brak możliwości własnej produkcji tego złomu(nie zapominajmy iż projektowane są nowe pociski do tego systemu a tych do 2030 nawet nie będziemy mieli możliwości zamówić)!!!

Zawiedziony
piątek, 19 października 2018, 17:17

Dziadostwo, miało być 3 dywizjony, będzie 1. Miał być transfer technologii jest produkt z półki, ciekaw jak z ceną będzie :(

Gwarek
piątek, 19 października 2018, 17:07

Brak słów określających naszych polityków i ministrów , jedni się umizgują do Niemców i Francji a drudzy do USA i oboje robią to samo kupić za wszelką cenę byleby tamci byli zadowoleni , nie ważne iż pomija się Polskie zakłady i lepsze oferty innych państw .

ERA
piątek, 19 października 2018, 17:07

No proszę z oszałamiającej ilości 3 dywizjonów zrobił się JEDEN. KOMEDIA

Maksim
piątek, 19 października 2018, 17:03

A miało być na własnym podwoziu by dokonać standaryzacji parku, koszta utrzymania obniżyć, we własny łańcuch logistyczny wejść. Widać nie pozwolono, nie ma powodów by się tym tak chwalić. Miały być trzy dywizjony, będzie jeden. Miały być własne podwozia, nie będzie. Całkowita porażka negocjacyjna, zero udziału własnego przemysłu.

Szuwarek
piątek, 19 października 2018, 17:02

No i stało się. Po co dbać o swój przemysł i jego rozwój. Po co uzyskiwć nowe możliwości. Lepiej kupić w USA a potem serwisować, naprawiać, remontować po najniższych kosztach, tak jak F16. Najważniejsze jest aby wój Sam był zadowolony.

jacek
piątek, 19 października 2018, 16:54

czyli lipa, poszli po najmniejszej linii oporu, żadnego transferu technologii nie będzie, przypuszczam też że skończy się na jednym dywizjonie, wszystko to to ściema...

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama