Reklama
Reklama

Jelcz i Rheinmetall z ofertami na zestawy do transportu Leopardów

3 kwietnia 2019, 12:39
laweta szyłka 2
fot. Maciej Szopa

Dwie firmy zgłosiły się do przetargu na dostawę pojazdów do transportu czołgów i innego sprzętu ciężkiego prowadzonego przez Inspektorat Uzbrojenia. Procedura ta ma zaowocować dostawami przynajmniej 14 ciężkich zestawów złożonych z ciągnika z opancerzoną kabiną i przyczepy niskopodwoziowej zdolnej do przewozu nawet najcięższych czołgów wraz z pakietem szkoleniowym i serwisowym.

Swoje oferty zgłosiły firmy Jelcz sp. z o.o. i Rheinmetall Defence Polska sp. z o.o. Zgodnie z dokumentem wydanym przez Inspektorat Uzbrojenia pierwsza z nich zaproponowała cenę 72,3 mln PLN, druga zaś – 171,7 mln PLN. Biorąc pod uwagę, że kluczowym kryterium przy dokonaniu wyboru jest tradycyjnie cena, stanowiąca 70 proc. całej oceny, a także to że resort Obrony Narodowej założył przeznaczenie na zakup kwoty maksymalnie 98 mln PLN, wydaje się że oferta Jelcza może zostać wyżej oceniona. Jelcz zadeklarował też 48-miesięczne okresy gwarancyjne na wszystkie elementy składowe pojazdów, podczas gdy Rheinmetall Defence Polska na większość z nich zaproponował gwarancję 36-miesięczną, a na pracę oprzyrządowania diagnostycznego i specjalistycznego – 12-miesięczną. Gwarancja to tymczasem kolejne 15 punktów procentowych oceny (ostatnie 15 proc. to masowy wskaźnik mocy).

 Czytaj też: Nowe jednostki logistyczne Wojska Polskiego. Odpowiedź na "zwiększone potrzeby sił zbrojnych"

Zgodnie z ofertą Jelcza cztery zestawy miałyby zostać oddane gestorowi pod koniec października 2020 r., kolejnych pięć rok później i ostatnie pięć w październiku roku 2022. Rheinmetall Defence Polska zadeklarował tymczasem dostarczenie całości do końca wymaganego terminu, czyli przez zakończeniem 2022 r. Miałoby to nastąpić w trzech transzach: 30, 34 i 39 miesięcy od momentu podpisania kontraktu. Zgodnie z dokumentacją przedstawioną przez IU oferent nie zadeklarował jednak liczby egzemplarzy w każdej z tych dostaw. Postępowanie przewiduje także opcję na dostawę dodatkowych dziewięciu zestawów w latach 2020-2022, a także trzech sztuk samych ciągników bez naczep w 2020 roku. Gotowość na przeprowadzenie takich dostaw nie została podana w dokumencie IU.

Celem Inspektoratu Uzbrojenia jest pozyskanie dla gestora zestawów zdolnych do transportowania nawet najcięższych współczesnych czołgów takich jak Leclerc, Challenger 2, M1A2 czy Leopard 2A7 a także znormalizowanych kontenerów ISO o masie do 70 ton. Przy tym masa całego zestawu z ładunkiem ma nie przekraczać 130 ton. Czteroosobowa kabina ciągnika ma być opancerzona na poziomie 2 zgodnie z normami STANAG-4569 i być wyposażona w szyby kuloodporne. Podobną normę mają spełniać zbiorniki paliwa. Ochrona przeciwminowa kabiny ma być nie gorsza niż na poziomie 2a. Wymagany jest też m.in. napęd na wszystkie koła (8x8)i wyposażenie kół we wkładki run-flat umożliwiające jazdę po przebiciu opony.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
Cty
piątek, 5 kwietnia 2019, 13:24

A co w tym Jelczu polskiego ? Montaż.

Marek
piątek, 5 kwietnia 2019, 17:26

Jeśli by nawet i tak było, to ten jak to ująłeś "montaż" wychodzi znacznie taniej niż w Niemczech.

As
czwartek, 4 kwietnia 2019, 23:27

No i weź wybierz człowieku. Jelcz utraci zdolności produkcyjne w kwadrans po rozpoczęciu konfliktu z Rosją, a Rheinmetall odmówi dostaw na kwartał przed atakiem potencjalnego przeciwnika.

Lis
czwartek, 4 kwietnia 2019, 21:19

Ciągłe narzekanie albo że nie produkuję własnego sprzętu a jak już coś produkuje to dlaczego nie kupiliśmy z zagranicy.

Wafel
czwartek, 4 kwietnia 2019, 16:22

Żołnierze jednej z brygad logistycznych złego słowa na Jelcza nie mówią. Marudzą głównie internetowi eksperci.

Kierowca
czwartek, 4 kwietnia 2019, 13:02

Wszystkiem fanom Jelcza proponuje też jazdę i pracę tym badziewiem,wtedy zobaczymy jak będą się cieszyć.Zamiast kupić jakość kupujemy byle co byle taniej.Jesteśmy za biednym krajem żeby kupować tanio.Ja zostaję przy Man-ie i życzę szerokiej drogi kolegom z Jelczem

Rosomaki
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:16

Mając około 600 czołgów rożnego typu, dodać do tego rosomaki to czy nie za mało Jelczy? 16 sztuk to trochę skromnie, ale dobre i to.

Jaro
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:40

Przecież Rosomaki są w trakcji kołowej to po co je przewozić na lawecie?

Jelcz
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:06

Jelcz na eksport! Cena super tylko żeby jakość była wysoka.

polanda
środa, 3 kwietnia 2019, 21:31

Może Jelcz zawalczy też w innych krajach w podobnych przetargach? Ma dużą szansę, ogromna różnica ceny do jakości.

gegroza
środa, 3 kwietnia 2019, 20:59

A reszta załogi czołgu ma siedzieć na dyszlu ? Dlaczego kabina 4 - osobowa ? Albo za duza albo za mała...

Podbipieta
czwartek, 4 kwietnia 2019, 10:52

A po po ki w szoferce?

Obywatel
czwartek, 4 kwietnia 2019, 08:51

Kierowca jelcza i 3 osobowa załoga Leo. Kogo ci jeszcze brakuje?

mick
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:39

Leo ma 4 osobową załogę

Ziober
czwartek, 4 kwietnia 2019, 12:38

Leopard ma załogę 4 osobową a twarde mają 3 osobową

Harry 2
środa, 3 kwietnia 2019, 20:58

Czymam kciuki za JELCZa.

wiarus
środa, 3 kwietnia 2019, 16:59

W jednym przetargu? Niemożliwe!

Marek
środa, 3 kwietnia 2019, 16:30

Podobno nasza zbrojeniówka "zawsze produkuje drożej". Jelcz nie jest tu wyjątkiem bo i na nim często bezpodstawnie wieszano tego typu psy.

Ralf_S
środa, 3 kwietnia 2019, 16:11

A jednak polski przemysł jest w stanie zaoferować niższą cenę i konkurencyjne warunki. Brawo dla Jelcza i jego zarząd - nie patrzą przez pryzmat szybkich zysków w krótkim okresie tylko w wieloletniej perspektywie. Unifikacja pojazdów w naszym wojsku to również wielka zaleta. Oby tak dalej!

Michallo 73
czwartek, 4 kwietnia 2019, 00:13

Mądrego zawsze miło posłuchać

Gustlik
środa, 3 kwietnia 2019, 16:04

25 takich zestawów to absolutne minimum. Może wreszcie MON i PGZ zaczną sami transportować swój sprzęt a nie poprzez prywatne firmy. Dobrze by było gdyby wojsko posiadło zdolności organizacyjne przerzutu ciężkiego sprzętu w krótkim czasie.

konsul
piątek, 5 kwietnia 2019, 09:40

Transport przez prywatne firmy i tak powinien pozostać - prywatne, nie znaczy złe, a powiedziałby nawet, że lepsze. Po pierwsze taki transport jest incydentalny np.: na poligony w innym miejscu, specjalistyczny serwis poza bazą. Więc nie ma sensu utrzymywać zaplecza logistycznego na niezbyt częste akcje. Państwowe mamy koleje, transport lotniczy … jak kilka razy w roku prywatne firmy przewiozą czołgi to nie ma w tym nic złego. Można oczywiście jakąś minimalna ilość zakupić i utrzymywać przez wojsko - minimalną na bieżące potrzeby. … Prywatny jest WB Electronics, Wytwórnia Broni Popiński - słyszałeś o strajkach i niezadowolonych związkach zawodowych - sprawdź sobie eksport tych firm - zwłaszcza WBP i porównaj z Łucznikiem … Wojsko powinno tworzyć wokół siebie prywatnych dostawców... a nie tylko państwowe molochy z roszczeniową postawą

Zzz
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:13

Po co PGZ ma inwestować w taki sprzęt i czemu wojsko ma samo odbierać Kraby od producenta?

Mar
środa, 3 kwietnia 2019, 15:25

Man Elefant 2 ale kto słucha szarego obuwatela Australia już wybrała poprawnie są fajne filmy na youtube z holowań super ciężkich obiektów w ciężkich warunkach . Mają HAWKEI oraz Man-y jako ciężarówki podstawowe a tam są ciężkie warunki

Wojciech
czwartek, 4 kwietnia 2019, 04:01

W/g twojej opinii czyli "wybrała poprawnie".

Cichanos
czwartek, 4 kwietnia 2019, 01:33

Ciężko to się czyta taki bełkot jaki zaprezentowałeś. Nie pisz jak pijesz.

Mar
czwartek, 4 kwietnia 2019, 11:57

Ciężko to się patrzy na Ursusa na chwile obecną. Natomiast twój Jelcz będzie następny bo to jest nikt w świecie 3.5 t >

raf
czwartek, 4 kwietnia 2019, 14:09

nie 3.5 t > tylko > 3.5 t

M
piątek, 5 kwietnia 2019, 14:12

To x jest większe od 3.5 czy miejsze ojojoj X > 3,5

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama