Reklama
Reklama

Terytorialsi ćwiczą z pancerniakami ze Świętoszowa

7 października 2019, 17:54
840_472_matched__plpksh_siedlce231
Szkolenie WOT/ Fot. terytorialsi.wp.mil.pl

Żołnierze z 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej ćwiczyli razem z żołnierzami 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa. Ćwiczenia pod kryptonimem Karakal-19 odbyły się na poligonie w Nowej Dębie (Podkarpackie).

Jak poinformował PAP w rzecznik prasowy podkarpackiej brygady por. Witold Sura, ćwiczenie taktyczne rozpoczęły się w piątek i zakończyły w poniedziałek. – dodał.Sura podkreślił, że w czasie współdziałania z kawalerią pancerną pododdziały z Niska i Jarosławia realizowały zagadnienia w zakresie rozpoznania i ubezpieczenia rejonu wyjściowego, organizacji posterunków kontrolnych i obserwacyjnych.

Żołnierze ze Świętoszowa występujący jako batalionowe zgrupowanie taktyczne realizowali zadania taktyczno–ogniowe na poligonie w Nowej Dębie. Wspierali ich Terytorialsi z niżańskiego i jarosławskiego Batalionu Lekkiej Piechoty z naszej brygady (...) Zakres zadań obejmował wiedzę, którą nasi żołnierze przyswoili w etapie szkolenia indywidualnego i specjalistycznego

Por. Witold Sura, rzecznik prasowy podkarpackiej 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej

Zdaniem dowódcy podkarpackiej brygady płk. Dariusza Słoty, wspólne szkolenie to doskonała okazja do sprawdzenie praktycznych umiejętności żołnierzy OT.

Każde szkolenie to wyśmienita sposobność do wspólnych spotkań, wymiany doświadczeń oraz porównania sposobów szkolenia. To dla nas ważne, żeby móc skorzystać z wiedzy i umiejętności żołnierzy, którzy mają tak bogate doświadczenie

Płk. Dariusza Słota 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej

3. Podkarpacka Brygada Obrony Terytorialnej im. płk. Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług” powstała w pierwszym etapie formowania Wojsk Obrony Terytorialnej. W skład brygady wchodzi pięć batalionów lekkiej piechoty rozmieszczonych w: Rzeszowie, Nisku, Dębicy, Jarosławiu oraz Sanoku. Liczy ok. 3,5 tys. żołnierzy. Jest największą brygadą WOT w kraju.

Jej dowódca, Płk. Dariusz Słota, to absolwent Wyższej Szkoły Wojsk Rakietowych i Artylerii w Toruniu (promocja rocznik 1995). Dowodził m.in. 14 dywizjonem artylerii samobieżnej w Jarosławiu oraz pracował jako starszy specjalista w wydziale targetingu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Pochodzi z Podkarpacia. W tym regionie ukończył uzupełniające studia magisterskie na Uniwersytecie Rzeszowskim oraz podyplomowe studia w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego na Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Przemyślu.

PAP/Defence24.pl

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Marek1
wtorek, 8 października 2019, 00:07

"absolwent Wyższej Szkoły Wojsk Rakietowych i Artylerii w Toruniu (promocja rocznik 1995). Dowodził m.in. 14 dywizjonem artylerii samobieżnej w Jarosławiu" ... czy można sobie wyobrazić kogokolwiek gorszego profesjonalnie do dowodzenia brygadą LEKKIEJ piechoty pozbawionej jakiekolwiek wsparcia ??

kdjksadiaw
wtorek, 8 października 2019, 17:52

Można. Ten wybór akurat nie jest najgorszy z możliwych.

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
wtorek, 8 października 2019, 16:12

Witam, jeszcze jedno - podoba mi się zadanie jakie WOT realizował - " (...) ćwiczenia taktyczne rozpoczęły się w piątek i zakończyły w poniedziałek. – dodał.Sura podkreślił, że w czasie współdziałania z kawalerią pancerną pododdziały z Niska i Jarosławia realizowały zagadnienia w zakresie rozpoznania i ubezpieczenia rejonu wyjściowego, organizacji posterunków kontrolnych i obserwacyjnych. (...)" to do wszystkich tych którzy nie wierzą, że WOT będzie walczył w pierwszej linii (i to od początku konfliktu z FR - szczególnie brygady wschodnie : podlaska, podkarpacka, lubelska oraz warmińsko-mazurska) a że tylko tyły zabezpiecza w stylu: zadania wartownicze, likwidacja dywersantów, wsparcie porządkowe ect.,

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
wtorek, 8 października 2019, 15:50

Dokładnie w WOT jest mało dowódców zmech./piechoty lekkiej i to jest poważny problem. Nie wspomnę tu o podoficerach których praktycznie nie ma w WOT (przykład w jednaj kompanii - batalionu w którym służyłem - na ok. 20 etatów podoficerskich było tylko 5 podoficerów - reszta to szeregowi na etatach podoficerów - nie mówiąc o tym, że wielu podoficerów odchodzi bo nie są wykorzystywani - gorycz nijakości - i wcale się ich nie próbuje zatrzymać choć mogą służyć). No i to co wszyscy wiedzą łącznie z gen. Kukułą - brak mobilności i siły ognia brygad WOT - "Jak każda formacja mamy swoje ograniczenia ale i silne strony. Nasze ograniczenia wynikają z niskiej manewrowości i ograniczonego rażenia. Ale z drugiej strony muszę wskazać na relatywnie krótki czas mobilizacji i zdolności do podjęcia działań, wspomnieć o doskonałej znajomości terenu i populacji, ale również sensoryce stanowiącej oczy i uszy sił zbrojnych w rejonie zagrożonym konfliktem czy też nim dotkniętym." - wywiad Defence 24 pl - 26 lipca 2019 r.. - (nie mówiąc o środkach rozpoznania i WRE co powinno być już zasadą/wyposażeniem w tych brygadach a nie jest - do adwersarzy lornetki i gogle noktowizyjne to nie wszystko, mówię tu o rozpoznaniu radarowym ect. i poważnej optyce na pojazdach). A co do szkolenia to takie szkolenia powinny być standardem dla każdej brygady WOT a nie "odświętnie". Pełne współdziałanie z WO na każdym poligonie rocznym a nie samodzielne łażenie po lesie - zawsze można wygospodarować 3 dni (z 14 dni poligonu) na wspólne ćwiczenia. Teraz WOT obecnie jest na etapie tzw. milicji obywatelskiej - zatem w lesie. Póki to nie będą brygady typu IBCT (standard USA) to nie mamy o czym mówić. Przykład wyposażenia lekkich brygad polecam lekturę artykułu pt. "Rosyjski Specnaz wdraża lekcje z Syrii [ANALIZA] - Defence 24 pl - 6 październik 2019 r.. To tyle tak na prędko w temacie WOT.

zx
wtorek, 8 października 2019, 11:29

To jest brygada obrony TERYTORIALNEJ. ważne, że mają dowódcę związanego z regionem. A że to nie ma żadnego wpływu na wartość bojową jednostki? A kogo to obchodzi? Przecież te jednostki nie mają żadnej wartości bojowej wobec zagrożeń, jakie występują na Wschodzie. Zresztą operacyjne też nie mają, więc w czym problem?

Extern
wtorek, 8 października 2019, 10:52

Też mnie to zastanowiło. Raczej bym pomyślał że terytorialsami będzie dowodził ktoś o doświadczeniu "leśnym". Pan pułkownik pewno ma sporą wiedzę o prowadzeniu strzelań ogniem stromotorowym, ale "Rangersom" wyposażonym w karabinki to akurat średnio się przyda.

iras
wtorek, 8 października 2019, 21:53

1. Doświadczenie "leśne" to mają tylko jednostki z bardziej buraczkowym kolorem beretu, ewentualnie rozpoznanie. Choć rozpoznanie jest chyba dość silnie związane z artylerią. 2. W szkołach oficerskich uczono także wiedzy ogólnowojskowej, czyli właśnie dowodzenia piechotą. 3. Żeby zostać pułkownikiem trzeba w swojej karierze przejść wiele kursów z różnych dziedzin wiedzy wojskowej. 4. Brygada WOT raczej nie będzie działać jak brygada ogólnowojskowa dlatego dowodzenie taką brygadą, to raczej sprawy głównie logistyczne, a nie prowadzanie w bój całej brygady.

Ok bajdur
wtorek, 8 października 2019, 09:36

Dotknąłeś sedna problemu. Nawet nadzielniejsi żołnierze nie wykonają zadania gdy zostaną objęci ostrzałem z Gradów. Priorytetem powinno być pozbawienie wrogich sił oczu. Do tego niezbędny jest OPL i środki walki elektroniczjej. Podobno do WOT mają trafiać moździerze 120mm, ale Goździki navpoziomie brygady też by nie zaszkodzily.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama