Reklama

Szef MON: nie wygaszamy WOT [PODSUMOWANIE TRZECH LAT]

5 grudnia 2018, 13:01
IMG_9587 (1)
Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl

Nie wygaszamy służby terytorialnej. Dokładamy wszelkich starań, aby Wojska Obrony Terytorialnej rozwijały się w sposób zrównoważony – podkreślił w środę szef MON Mariusz Błaszczak. Poinformował też o podpisaniu umowy na 20 tys. pistoletów VIS 100. Była to część podsumowania trzech lat działalności MON pod obecnymi rządami.

Impreza, na której minister obrony chwalił się dokonaniami ostatnich trzech lat, odbyła się w 1 Bazie Lotnictwa Transportowego na warszawskim Okęciu. Ministrowi towarzyszyli jego zastępcy, najważniejsi generałowie oraz żołnierze i pracownicy MON. Rok temu w tym samym miejscu, ale zupełnie innym składzie odbyła uroczystość, na której dwa lata w MON podsumowywał ówczesny minister Antoni Macierewicz. W styczniu 2018 r. został on odwołany, a jego miejsce zajął właśnie Błaszczak. – Urząd się zmienił, ale cel jest ten sam – zapewnienie bezpieczeństwa Polsce i Polakom – odniósł się do tego Błaszczak.

Jednym z ważniejszych fragmentów przemówienia było zapewnienie, że Wojska Obrony Terytorialnej nie będą wygaszane. Ich powołanie na początku 2017 r. minister nazwał decyzją przełomową, która wykorzystała potencjał i patriotyzm Polaków na rzecz bezpieczeństwa kraju.

Błaszczak powiedział wyraźnie, że proces formowania WOT zakończy się do końca 2021 r. – Planujemy, że będzie to łącznie 53 tys. żołnierzy. Obecnie w wojskach tych pełni służbę 17 tys. żołnierzy – powiedział szef MON. Odniósł się też do niedawnych publikacji prasowych, według których tworzenie WOT miałoby zostać zamrożone.

Formowanie Wojsk Obrony Terytorialnej nadal pozostaje jednym z naszych priorytetów. Wbrew fake newsom nie wygaszamy służby terytorialnej. Jest wręcz przeciwnie. Dokładamy wszelkich starań, aby Wojska Obrony Terytorialnej rozwijały się w sposób zrównoważony.

szef MON Mariusz Błaszczak

Minister poinformował również, że we wtorek została podpisana umowa z należącą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Fabryką Broni "Łucznik" – Radom na dostawę 20 tys. pistoletów PR-15 Ragun. Minister zdecydował, że broń będzie nosiła nazwę VIS 100. To odwołanie do przedwojennego pistoletu VIS oraz setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

Nowa broń w pierwszej kolejności trafi do WOT. Ich dowódca gen. dyw. Wiesław Kukuła otrzymał od ministra symboliczny certyfikat.

Fot. Defence24.pl
Fot. Defence24.pl

W wystąpieniu ministra nie zabrakło polityki. – Dzięki wysiłkom, zarówno moim, jak i mojego poprzednika, ministra Antoniego Macierewicza w trzy lata udało nam się zrobić wielokrotnie więcej niż koalicji PO-PSL przez długie osiem lat (...) Ostatnie lata to wiele przełomowych decyzji, które wyprowadziły nasze wojsko z ery marazmu – przekonywał Błaszczak.

W obecnym świecie pełnym niestabilności trwałe bezpieczeństwo może Polsce zapewnić tylko liczne, nowoczesne, sprawnie dowodzone, patriotyczne i mające silnych sojuszników wojsko.

szef MON Mariusz Błaszczak

Na pierwszym miejscu wśród osiągnięć ostatniego trzylecia szef MON wymienił ustawę zwiększającą wydatki obronne, która została uchwalona jesienią 2017 r. Zgodnie z jej przepisami budżet na obronę narodową będzie rósł stopniowo od co najmniej 2,1 proc. PKB w 2020 r. do przynajmniej 2,5 proc. PKB od 2030 r.

Błaszczak podkreślił również, że odbudowywany jest potencjał obronny na wschodzie Polski. We wrześniu rozpoczęło się formowanie 18 Dywizji Zmechanizowanej ze sztabem w Siedlcach. – To nasza odpowiedź na ekspansywną i imperialną politykę Rosji – powiedział minister.

Dowódcy 18 DZ gen. dyw. Jarosławowi Gromadzińskiemu Błaszczak wręczył replikę orderu wojennego Virtuti Militari. Był nim odznaczony 18 pułk artylerii lekkiej ze składu 18 Dywizji Piechoty z okresu II RP; do tradycji tej jednostki nawiązuje nowa dywizja.

Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl

Na liście zarzutów pod adresem poprzedników znalazł się wprowadzony na początku 2014 r. system kierowania i dowodzenia wojskiem, który Błaszczak nazwał "całkowicie dysfunkcjonalnym". – W przypadku konfliktu zbrojnego mógł mieć dla Polski tragiczne skutki. Pseudoreforma z 2014 r. pozbawiona elementarnej logiki wprowadziła chaos kompetencyjny i biurokratyczny. W 2018 r. zaczęliśmy ponownie stawiać ten system z głowy na nogi – mówił Błaszczak.

W tym miesiącu prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która zmienia system kierowania i dowodzenia wojskiem. Wejdzie ona w życie 23 grudnia. Wówczas szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego znów zostanie najważniejszym dowódcą, któremu podlegać będą pozostali (z wyjątkiem dowódcy WOT). – Wojsko jest formacją hierarchiczną i musi mieć jednego dowódcę – podkreślił minister.

Szef MON nie omieszkał przypomnieć, że żołnierze i pracownicy wojska dostali w ostatnich trzech latach podwyżki. Kolejne będą przyszłym roku. Wynagrodzenia zatrudnionych w armii cywilów mają wzrosnąć o ponad 300 zł, a uposażenia żołnierzy – o ponad 500 zł.

Odnosząc się do technicznej modernizacji wojska, Błaszczak położył nacisk na obronę powietrzną i artylerię. Przypomniał podpisaną wiosną umowę na system obrony powietrznej Patriot, który MON pozyskuje w ramach programu o kryptonimie Wisła. To najdroższy kontrakt w historii polskich sił zbrojnych, wart ok. 4,75 mld dolarów.

Minister zwrócił też uwagę, że niedawno USA zgodziły się sprzedać Polsce system artylerii rakietowej HIMARS (to program Homar). – Nie rezygnujemy też z realizacji żadnego z programów modernizacji Wojska Polskiego – podkreślił szef MON.

Minister poinformował także, że resort finalizuje prace nad powołaniem wojsk obrony cyberprzestrzeni. To jeden z priorytetów niedawno zatwierdzonego programu rozwoju wojska na lata 2017-2026, a więc perspektywę planistyczną, która rozpoczęła się dwa lata temu.

Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl

Osobny wątek w przemówieniu Błaszczaka stanowiły zobowiązania sojusznicze. Zdaniem ministra ostatnie trzy lata były przełomowe dla relacji polsko-amerykańskich. – Rok 2019 w naszych stosunkach będzie decydujący. Kongres zobowiązał bowiem szefa Pentagonu, by do marca przedstawił raport oceniający wykonalność i zasadność stałego stacjonowania w Rzeczypospolitej Polskiej amerykańskich sił zbrojnych. Stałe zaangażowanie w naszym kraju byłoby przełomem dla zagrożonego przez Rosję bezpieczeństwa europejskiego. Stanowiłoby skuteczny czynnik odstraszania i strategicznego zaangażowania USA w naszym regionie – argumentował szef MON.

Koszty, które w związku z tym jesteśmy gotowi ponieść, zwrócą się nie tylko w postaci większego napływu zagranicznych inwestycji do Polski, która zacznie być postrzegana jako kraj o wiele bardziej bezpieczny, ale także poprzez rozwój lokalnej infrastruktury i biznesu oraz sektora zbrojeniowego. Moje ostatnie spotkania w Waszyngtonie były przełomem w negocjacjach. W tej chwili nie rozmawiamy już o tym, czy wzmocniona obecność wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce zostanie wdrożona, ale o tym, jak ją wdrożyć.

szef MON Mariusz Błaszczak

Minister potwierdził, że Polska nadal będzie zaangażowana we wzmocnioną wysuniętą obecność wojskową NATO na jego wschodniej flance. Zwrócił uwagę, że w czwartek zakończy się certyfikacja dowództwa Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu i podziękował żołnierzom sojuszniczym, którzy służą w Polsce.

Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl
Fot. Marta Rachwalska / Defence24.pl

Szef MON pokrótce podsumował polski udział w zagranicznych misjach wojskowych, Inicjatywie Gotowości NATO (tzw. 4 razy 30) oraz projekty realizowane w ramach PESCO. Zwrócił też uwagę, że zwiększenie liczebności wojska wymaga niestandardowych działań. Stąd kampania "Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej".

Na liście osiągnięć wymienionych przez ministra znalazły się też obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości – organizacja defilady w Warszawie 15 sierpnia i marszu "Dla Ciebie, Polsko" 11 listopada.

KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Łukasz Sz.
niedziela, 9 grudnia 2018, 17:04

@ m p Wobec tego proszę zaproponować alternatywę dla Dragona czy Anakondy, jak inaczej przećwiczyć poszczególne założenia, taktykę, komunikację, współpracę itd. Proszę również wskazać czego uczy się WOT, skoro na niżej wymienionych przeze mnie ćwiczeniach (a to zaledwie jeden z przykładów, zaręczam, że jest ich więcej) ćwiczył opanowanie oraz obronę lotniska. @ iras To porównanie do firmy oczywiście nie powinno być 1 do 1, użyłem go do bardziej obrazowej odpowiedzi do wcześniejszej dyskusji. Choć tutaj też mam uwagę odnośnie specjalistów w rezerwie. Wolałbym, uznaję to też za bardziej efektywne, aby Ci specjaliści szkolili nowych, w ramach wzmacniania ukompletowania jednostek oraz ich stopniowej rozbudowy. Zgadzam się, iż nie stać nas na armię 300 tysięcy żołnierzy natomiast samo ukompletowanie istniejących jednostek w szeregowych, podoficerów jak zapewne obaj wiemy kuleje i zanim osiągnie właściwy stopień, minie kilka lat.

iras
niedziela, 9 grudnia 2018, 02:09

@Łukasz Sz. Porównanie wojska do komercyjnej firmy jest trafne tylko częściowo. Celem wojska jest szkolić ludzi, a nie trzymać na etatach wyszkolonych specjalistów. Powinniśmy właściwie się cieszyć, że wyszkoleni ludzie odchodzą do cywila, bo robi się miejsce do szkolenia następnych. Siłą armii małych, czy średnich krajów jest wyszkolona rezerwa, bo tylko mocarstwa stać na utrzymanie pełnej zawodowej armii. Co do sprzętu to oczywiście ma Pan rację. @db+ Mnie by interesowało porównanie zdolności batalionu OT składającego się z rezerwistów (taki jak ten powołany na ćwiczenia Dragon 15) z batalionem WOT po trzyletnim szkoleniu weekendowym. Porównanie kosztów też by się przydało, ale nie wiem co w takim przypadku należy wliczać w koszty. Czy tylko koszty zakupu i magazynowania sprzętu, czy także koszty wcześniejszego szkolenia rezerwistów itp.

db+
piątek, 7 grudnia 2018, 21:08

@iras. I właśnie w tym , co napisałeś zasadza się istota konstruktywnej krytyki idei WOT w obecnej postaci. Nie da się wyszkolić żołnierza w ciągu 124 dni szkolenia rozciągniętych na 3 lata. A gdzie tu mówić o wyszkoleniu pododdziału. Za grube miliardy stworzymy formację od biedy nadającą się do pełnienia zadań pomocniczych w głębi własnego ugrupowania. Ale do pilnowania mostów równie dobrze można na czas "W" zmobilizować pracowników SUFO czy OWC. Bez ponoszenia dodatkowych kosztów w okresie pokoju.

Łukasz Sz.
piątek, 7 grudnia 2018, 17:42

@mninistyrateg Nie widzi Pan, nie chce widzieć czy widzieć nie może? Wojsko dziś winno być zarządzane jak dobra, duża firma. Jej produktem jest efektywne (nie mylić z efektowne) bezpieczeństwo. To ogólnie. Bezpieczeństwo poprzez odstraszanie, zabezpieczenie, efektywność, dobra organizacja, wydajność itp. Załóżmy na chwilę, że mamy do czynienia z firmą, która istnieje od 30 lat, strat może nie przynosi, ale zyski spadają z roku na rok. Maszyny do produkcji się starzeją, ich naprawianie kosztuje coraz więcej. Narzędzia coraz starsze, jest ich mało. Część ludzi odchodzi, albo do innych firm z branży (vide Policja, SOP, ABW, CBA itd.) albo zmienia branżę lub też odchodzi na emeryturę. To często specjaliści, ich wyszkolenie kosztowało sporo czasu i pieniędzy. Na ich miejsce przychodzą niedoświadczeni, młodzi. I jeśli są kupowane jakieś nowe narzędzia to dostają je Ci nowi. Serio myślisz, że najlepszym rozwiązaniem dla firmy tego typu jest zwiększanie zatrudnienia? Bzdura. Najpierw potrzeba programu naprawczego, zwiększenia efektywności tego, co jest. Zaopatrzenie w nowoczesne narzędzia i maszyny i nowa, lepsza organizacja pracy za ich pomocą. Dopiero w następnej kolejności zwiększamy zatrudnienie...Nie odwrotnie.

m p
piątek, 7 grudnia 2018, 14:57

@Łukasz Sz. Odróżnijmy to czego uczy się WOT i do czego jest planowane jego użycie, od pokazówy jąka są Dragon, czy Anakonda. Chwyt stary jak wojsko mający zachęcić rekrutów do służby i pokazać się politykom.

Łukasz Sz.
piątek, 7 grudnia 2018, 13:37

@ m p Oczywiście, iż powinna istnieć i istnieje koncepcja obronna. Przewidująca wiele wypadków od wojny hybrydowej, przez konflikt lokalny po pełnoskalowe uderzenie z wielu kierunków. To raczej koncepcja ataku nie istnieje gdyż nikt chyba nie zakłada, iż to my będziemy agresorem. Jak według Pana wygląda choćby Anakonda? Uważa Pan jednocześnie, że WOT powinien choćby brać udział w desancie i następnie obronie lotniska wspólnie z 6BPD? To tylko jeden z wielu przykładów (przykład pochodzi z Dragon-17). Sądzi Pan, że szkolenie WOT w takim zakresie oraz koncepcja użycia przyniesie efektywne wymiary?

iras
czwartek, 6 grudnia 2018, 23:17

@bender - "za to oglądając ich dotychczasowe wyczyny na poligonach można odnieść wrażenie, że Ci żołnierze to na bank będą nasze przyszłe straty." - "Najstarsi" żołnierze WOT szkolę się może półtora roku, czyli przeliczając na dni szkolenia właściwie kończą szkolenie podstawowe. Czy podjął by się Pan porównania plutonu żołnierzy służby przygotowawczej dwa tygodnie po przysiędze, ze zgranym plutonem żołnierzy zawodowych?

ZZZ
czwartek, 6 grudnia 2018, 22:07

To wspaniale, Panie Ministrze. Tylko jest jedno ale. WOT to formacja przestarzała na współczesnym polu walki. Ba, WOT to formacja przestarzała nawet na rzeczywistość 1 września 1939 roku. Proszę pomyśleć, Panie Ministrze. Formacja lekkiej piechoty, bez własnego transportu, wyposażona w karabinki kalibru 5,56. Wystawiona naprzeciw niemieckich dywizji pancernych, stosujących taktykę wojny manewrowej, wyposażonych w czołgi uzbrojone w karabiny maszynowe oraz armaty kalibru 37 mm. Maksymalnie 37 mm, ale naprzeciw uzbrojenia żołnierzy WOT to spora przewaga. Widzi Pan jakieś szanse przeżycia dla WOT w konfrontacji z taką armią? Powtarzam, przygotowuje Pan polską armię na wojnę, która już się odbyła. I nawet w warunkach tamtej wojny, formacja WOT stoi na przegranej pozycji. Ja wiem, Wy macie samoloty dla VIP-ów i jakoś sobie poradzicie na wypadek W. Ale co z naszym krajem?

Domestikos_Strategos
czwartek, 6 grudnia 2018, 16:38

Do Zatroskany. Co z ludźmi i pieniędzmi (sprzętem) zainwestowanymi w obecny projekt WOT? Mędrców od kolejnych rozwałek jest sporo jednak ludzi potrafiących wykorzystać istniejące stan rzeczy - niewielu. W ten sposób zachowują się politycy - wszystko co nie jest stworzone przez naszą partię jest złe. Brak kontynuacji projektów kolejnych następujących zmian jest zmorą armii. A przecież wojsko jest apolityczne - czyż nie tak? WOT (GN itp.) funkcjonują w wielu krajach tylko należy nadać im odpowiednią formę i dostosować do geopolityki państwa oraz możliwości finansowych. Tego nie zrobiono i stąd ta blaga.

bender
czwartek, 6 grudnia 2018, 16:10

@Rzyt: jeśli z krytyką armii zawodowej pijesz do II RP, to się mylisz, bo była to armia z poboru z zawodową kadrą, na której dowodzenie na poziomie taktycznym nie można jakoś specjalnie narzekać. Ergo kadra się sprawdziła. A poborowi? Walczyli z ogromnym poświęceniem, ale… nie mogli na przykład skorzystać ze zdobytego na Niemcach parku maszynowego, bo nie potrafili prowadzić i obsługiwać samochodów czy motocykli. Nawet krytycy przedwojennego wojska jak Tymieniecki (polecam jego wspomnienia) nie odrzucają potrzeby profesjonalnego dowodzenia. Sam Tymieniecki jest ogromnym zwolennikiem brytyjskich regulaminów walki, a natarcia swojego plutonu czołgów, w tym pod Monte Casino, prowadzi 'by the book'. Wnioski? W nowoczesnej wojnie, podobnie jak i w poprzednich, bardziej będziemy potrzebować skutecznych fachowców, operatorów uzbrojenia, niż bohatersko ginących za ojcowiznę, dobrze zmotywowanych amatorów. WOT na razie nie jest nawet blisko tego, czego można by oczekiwać od profesjonalnych sił zbrojnych, za to oglądając ich dotychczasowe wyczyny na poligonach można odnieść wrażenie, że Ci żołnierze to na bank będą nasze przyszłe straty. Stworzenie WOT, jakkolwiek patriotycznie uzasadniane, w dużym stopniu wyhamowało modernizacje techniczną wojska profesjonalnego. Kasy poszło dużo, militarnego sensu mało, plus niejasne motywacje polityczne w tle (czyżby przyszłe sztafety szturmowe PiS?).

Zatroskany
czwartek, 6 grudnia 2018, 10:51

Do mninistyrateg: Chyba żyjesz (żyje Pan) w wirtualnej rzeczywistości. Ostatnie 3 lata to lata stracone, przede wszystkim jeśli chodzi o modernizację i podniesienie gotowości wojsk operacyjnych. W wszystkie podpisane większe kontrakty, oprócz potrzebnej Wisły i bizantyńskich samolotów VIP, zostały przygotowane przez za czasów poprzedniej ekipy - Krab, Rak, modernizacja Leopardów, MSBS, niepotrzebna Pilica. Pozostałe są opóźnione, albo odłożone na półkę (m. in. rozpoznanie w oparciu drony szczebla taktycznego i operacyjnego, Kruk, Orka). Uzawodowienie było konieczne i nieuniknione z powodu zmian w prowadzeniu działań operacyjnych i coraz bardziej skomplikowanej techniki wojskowej. Zgadzam się w pełni, że zaniedbano szkolenie rezerw. WOT jest drogim nieszczęściem, kanibalizując wojska operacyjne i hamując ich modernizację, co powinno być absolutnym priorytetem. Utworzenie nowej dywizji odbędzie się kosztem pozostałych. Przemysł obronny zdegradował się sam, przede wszystkim dlatego, że jest niewydolnym, faworyzowanym przez kolejne rządy, zatopionym w formalinie, państwowym molochem, obsadzanym przez rządzące ekipy - w tej postaci nigdy nie będzie konkurencyjny i innowacyjny (w ciągu 3 lat PGZ ma 3 prezesów). Jak pisałem, nie ma np. szans, żeby samodzielnie opracował nowoczesny transporter opancerzony, o czym się przekonamy za jakieś 2 lata. O jakim końcu marazmu ty mówisz - on się dopiero zaczyna......

Rzyt
czwartek, 6 grudnia 2018, 10:29

Patrząc po historii kraju, armia zawodowa...slabo się spisała w obronie ojczyzny, albo uciekali albo się podawali i zostawiali żołnierzy na pastwę losu, a potem jakieś Monte Casino udawali, które znaczenia nie miało w porównaniu do Bzury lub Mokrej...WOT nie ucieknie tylko będzie rodzin i ojcowizny bronić...to jest podstawą obrony ludności. Jak w zawodowej trafi nam się trzech takich jak Kutrzeba i będą zwlekać bo uznają ślepe posłuszeństwo kosztem ojczyzny to dziękuję bardzo...8mld zamiast w USA to w wot

RR12
czwartek, 6 grudnia 2018, 08:53

Do fragmentu nt. Patriot mninistyratega: "Patriot to wielka sprawa.", tylko że: 8 baterii to w istocie nie 16 posterunków OP (?), ponieważ w wersji dla PL drugie radary to raczej rezerwa. Jednostka ogniowa (tzw. MEP) dla Patriot obejmuje kabiny dowodzenia (dwie), AMG, radar, wyrzutnie, rakiety i generatory. A nie (jak np. w KUB) radar, wyrzutnie i rakiety. Tak więc z 8 baterii (kiedy już będą w PL, bo na razie jest "0") maksymalnie będzie można skompletować 8 MEP-ów, ale biorąc pod uwagę współczynnik awaryjności to podejrzewam, że jednocześnie będzie mogło pracować maksymalnie 4-5 MEP-ów. Należy również zaznaczyć, że baterie Patriot doktrynalnie powinny pracować w parach ze względu na grafik + awaryjność oraz w celu wzajemnej osłony - co daje jednocześnie 1-2 "posterunki OP" (cokolwiek to znaczy).

WERBEL
środa, 5 grudnia 2018, 22:18

rzec można ....emocje są zawsze prawdziwe ....tylko forma jest iluzją...i tylko czas niczym waluta pokazuje wartość gdzie aktywa uległy przewartościowaniu... forma ulega deformacji z następstwem degradacji i został tylko czas który niczym chirurg wycina iluzję maskującą się za populizmem ubranym w patriotyczne hasła i symbole ...ot forma samoobrony wszak świętych symboli się nie tyka

mninistyrateg
środa, 5 grudnia 2018, 22:13

Odbudowa nowoczesnej armii, zdolnej do skutecznej obrony terytorium państwa w aktualnej i ciągle zmieniającej się sytuacji jest problemem niezwykle delikatnym i trudnym. Pomijając błędy jakie zostały popełnione od początku naszej transformacji nie mieliśmy jasnej narodowej doktryny obronnej, zatem nie budowaliśmy pod jej potrzeby niezbędnej struktury sił zbrojnych, na skutek braku zainteresowania wojska , braku nakładów inwestycyjnych i braku zamówień, sam zdegradował się przemysł zbrojeniowy a wprowadzenie uzawodowienia armii doprowadziło do tego że zniszczona została rozwinięta baza szkoleniowa, same skasowały się rezerwy a samo utrzymanie stanów osobowych zrobiło się dużo droższe. I to właśnie był ten marazm o którym mówi pan minister. Dopiero w ostatnich latach w Polsce wykluła się w bólach wizja czym ma być wojsko ,jakie ma mieć zadania, jakich potrzebuje środków i kadr i jakich sojuszy militarnych , oczywiście poza NATO, które w większości jest sojuszem politycznym a nie wojskowym. Właśnie odrzucenie mitów i nierealnych oczekiwań oraz ustawienie się na twardym gruncie naszych realiów i podjęcie możliwych na dziś przedsięwzięć org-tech jest najcenniejszą istotą tych zmian. Unowocześnienie OP kraju w oparciu o systemy Patriot to wielka sprawa, te 8 baterii to w istocie 16 nowoczesnych posterunków OP o dużej sile ognia i możliwości zastępujące dawne dywizjony OP. Budowa z tego co pozostało ,nowej manewrowej i silnej dywizji na wschodzie to także duży plus. Modernizacja stosunkowo małym kosztem ,śmigłowców bojowych i czołgów to także bardzo dobry pomysł. Bliska końca budowa nowego polskiego transportera ta także strzał w 10. Zaawansowane prace nad produkcją nowoczesnych rakiet do Langusty i czołgów a także rakiet plot. krótkiego zasięgu i nowoczesnych radarów to także nadzieja na odbudowę rodzimego przemysłu. Zatem dzieje się dużo ale trzeba pamiętać , że procesy technologiczne są długotrwałe i wymagają czasu ,ten proces wymaga lat, dlatego na pierwszy ogień, coś trzeba kupić z półki i mozolnie pracować nad rozwojem własnych rozwiązań. Nadzieją napawa wiadomość o podjęciu współpracy pomiędzy zakładami Cegielskiego i koreańczykami w zakresie ewentualnego podjęcia wspólnej produkcji czołgu nowej generacji, to może być duża sprawa. Czynione są starania o wprowadzenie do naszego kraju możliwie dużych sił USA. Wszystko to tworzy pozytywny obraz zachodzących zmian . Z tego trzeba się cieszyć i trzymać taki właśnie kurs. To te zmiany ostatnich lat przełamały istniejący w armii marazm ,który trwał przez cały czas od początku naszej transformacji ustrojowej. To o tym mówił minister i miał rację.

Adek
środa, 5 grudnia 2018, 22:03

Było 655, później 556, teraz już jest ponad 500 - do końca roku zjada do 300. Pozdrawiam

m p
środa, 5 grudnia 2018, 20:25

@Łukasz Sz. - Jak się chce atakować to się zazwyczaj ma koncepcję użycia wojska, ale jak się chce bronić to gotowej koncepcji raczej nie ma, tylko dopasowuje się koncepcję do aktualnej sytuacji. Inaczej mówiąc trzeba mieć gotowych tysiąc koncepcji. Czy uważa Pan, że te wszystkie koncepcje powinny być podane do publicznej wiadomości?

Zatroskany
środa, 5 grudnia 2018, 19:25

Do: Domestikos_Strategos. WOT w obecnym kształcie trzeba wyhamować. Natychmiast!!

Dn
środa, 5 grudnia 2018, 19:24

A co z krylem?

fwfwe
środa, 5 grudnia 2018, 18:20

Ten pistolet, w swojej ostatecznej formie, wygląda tak, jakby był zaprojektowany, zresztą i wykonany też - tak ze 30 lat temu.

Ppp
środa, 5 grudnia 2018, 18:18

Ministrze wstydu nie masz. Zabijacie armię. Gdzie 4 dywizjony Homara, gdzie śmigłowce, gdzie okręty.?

Domestikos_Strategos
środa, 5 grudnia 2018, 17:51

Nie można wyhamować rozwoju WOT. Jeżeli zostanie to zrealizowane to zaprzepaści się bardzo dobrą robotę i pomysł. Należy poddać obecne funkcjonujące struktury audytowi zewnętrznemu. Wyeliminować błędy - sprawdzić jak wykorzystywane są przydzielone środki - skorygować koncepcję i do boju, ale przede wszystkim trzeba wyeliminować karierowiczów nieposiadających wiedzy i predyspozycji do pracy na zajmowanych stanowiskach. Dziwi mnie fakt, że wyznaczanie dowódców brygad WOT odbywa się bez konsultacji z wojewodami. Przecież to na ich korzyść i na ich terenie będą działać prowadząc akcje minimalizacji skutków sytuacji kryzysowych i katastrof. Przedstawiciel administracji rządowej w województwie nie ma nic do powiedzenia w ramach wyboru osoby, z którą będzie współdziałał i która będzie realizowała jego polecenia. Taki system działa w Państwowej Straży Pożarnej. Spraw jest wiele jednak trzeba mądrych audytorów aby to wychwycić. Powodzenia.

zły
środa, 5 grudnia 2018, 16:32

Żadne wystąpienie Błaszczaka nie może się odbyć bez odwołań do poprzedników. A tymczasem już poprzednicy wskazywali Patriota jako pocisk dla Wisły i system HIMARS dla Homara. Gdyby nie bezsensowne wywracanie wszystkiego do góry nogami to zestawy już by były w Polsce bo poprzednia władza przewidywała zapis o wypożyczeniu gotowych wyrzutni Patriota do czasu dostarczenia nowych zestawów. Zastanawiające jest jakim cudem WOT wyhamowuje skoro w tym roku przeznaczono na niego dwa razy więcej pieniędzy niż na Marynarkę Wojenną i Siły Specjalne razem wzięte? Trzy lata obecnego rządu wypadają słabo. Marazm i dreptanie w miejscu.

racjus
środa, 5 grudnia 2018, 16:18

Wisła - główny transfer technologii i polonizację przewidziano na drugi etap. Homar - "z półki" szerszy zakres polonizacji przewidziano w kolejnych etapach. Kurtyna, więcej umów międzynarodowych nie podpisano.

RR12
środa, 5 grudnia 2018, 15:54

!!! "Dodatkowo to właśnie nam, MON powierzono zorganizowanie wielkiego, biało-czerwonego marszu . Ulicami Warszawy przeszło ponad 250 tysięcy osób". "W całym kraju powstają edukacyjne <ławki niepodległości>..." !!!

RR12
środa, 5 grudnia 2018, 15:50

(1) Kampania promocyjna "zostań żołnierzem Rzeczypospolitej": "Wszystko wskazuje na to, że kampania będzie sukcesem. Tylko w pierwszym miesiącu chęć wstąpienia do wojska wyraziło ponad 3 tysiące osób. (2) "Defilada z okazji Święta WP (...) była olbrzymim sukcesem. Wzięło w niej udział ponad 2 tysiące żołnierzy i rekonstruktorów. (...) Przejechał współczesny i historyczny sprzęt wojskowy.(...) relację w telewizji oglądało kilka milinów widzów."

Zatroskany
środa, 5 grudnia 2018, 15:26

Te trzy lata to zmarnowany czas. O modernizacji zaledwie 2 zdania. Opóźnione, kluczowe programy modernizacyjne jeszcze bardziej opóźnione. Potrzebna, ale niedoszacowana i źle negocjowana Wisła paraliżuje inne programy. O tragicznych założeniach WOT-u już nawet nie chce mi się pisać.

Gts
środa, 5 grudnia 2018, 15:23

Ten ragun jeszcze jako pierwszy prototyp wygladal nowoczesnie, teraz widac ze technologia to ta sama co oryginal, czyli na dzis przedpotopowa. I tak wyglada panstwowa zbrojeniowka z nuelicznymi wyjatkami. WOT, pan minister musi zaklinac rzecztwistosc u ciekac sie do narodowej retoryki, propagandy sukcesu, uzywac wielu pomoatycznych slow z zakresu obronnosci rzeby urstowac twarz temu projektowi. Wychodzi to jeszcze bardziej komicznie niz bylo. Sami sobie w stope w stope rozdawanyn socjalem strzelili. Przez to chetnych do zadnej roboty niw ma. Ci co cos umieli, skonczyli dobre uczelnie jada na zachod a ci co nie byli tegimi glowami zyja z socjalu. PiS dezaktywuje zawodowo cale mlode pokolenie, to co sie dziwia ze chetnych nie ma. Nawet jak sa np po szkole ojca Tadeusza to oni chca byc dyrektorami, w zarzadach chca siedziec, w radach nadzorczych, byc ministrami a nie biegac po lesie w mundurze. Efekty tego socjalizmu pisu beda co raz dramatyczniejsze dla naszej gospodarki.

dropik
środa, 5 grudnia 2018, 15:21

cóż widocznie żyjemy w alternatywnej rzeczywiścości , ale tylko jeden z nas. Bo realnie to w 3 lata to zakupiono jedynie samoloty dla VIP i bibeloty dla WOT, który okazał się klęską i zostałby rozwiązany , ale racja stanu (tj partii) wymaga utrzymania tego kosztownego eksperymentu. Kosztownego bo przez 7-10 stracimy tyle pieniedzy , że ,można by kupić homara na wypasie , lub 2-3 rakietowe fregaty lub ze 2 bataliony nowych czołgów.

Łukasz Sz.
środa, 5 grudnia 2018, 14:54

„Udało się wyprowadzić armię z marazmu...”. Nie Panie Ministrze, nie udało się. Zwiększanie potencjału ludzkiego zarówno w WOT, które na dzień dzisiejszy jest nieefektywne, niewyszkolone, brak koncepcji użycia, oraz tworzenie kolejnej dywizji bez znaczącej poprawy stanu wyposażenia i ukompletowania pozostałych jednostek to jest de facto obniżanie potencjału obronnego. Marynarka Wojenna leży, nie mam przekonania, że uda się w perspektywie 5-7 lat ją podnieść...o ile kiedykolwiek. MJR to nie jest Marynarka...Że wspomnę o koniecznych zakupach dla MW - 3-4 okręty podwodne z AIP i pociskami cruise, 3-4 wielozadaniowe korwety/lekkie fregaty, 3-4 okręty typu OPV, okręty pomocnicze, plus 3 kolejne Kormorany. Dla BLMW - 8 śmigłowców ZOP, 3-4 samoloty ZOP i SIGNIT, radary wskazywania celów plus BSP dla MJR. Ale Marynarka to zaledwie kropla. Weźmy Wojska Inżynieryjne, Logistyczne. Tu potrzeby są gigantyczne (przy okazji...dobre, nowoczesne wyposażenie tych wojsk, dobre ukompletowanie, wyszkolenie oraz nowoczesna koncepcja użycia pozwoli wycofać się z bezsensownego wymogu pływalności dla BWP i KTO, przynajmniej w dużej części). Lotnictwo Wojsk Lądowych - w zasadzie wszystkie śmigłowce do wymiany, poza nielicznymi Głuszcami. Możliwości transportowe (jak i szkoleniowe zarazem) dla dwóch brygad powietrzno-desantowych są żadne jeśli chodzi o szybkie przerzuty śmigłowcami. Modernizacja T-72 to po prostu wyrzucenie pieniędzy. Nawet po modernizacji te czołgi to absolutnie żadna siła. Lotnictwo transportowe opiera się na lekkich CASAch, bo 40 letnie Herculesy, których jest 5, nie będą długo użytkowane. Rozpoznanie z powietrza nie istnieje. Własnego satelity wojskowego nie posiadamy w dalszym ciągu, musimy bazować na sojusznikach i informacjach od nich. Lotnictwo Wojsk Specjalnych - Mi-17...wielkie, głośne i zaledwie kilka sztuk. Nowe karabinki, pistolety i ekwipunek Wojsk Lądowych - Tytan ciągnie się latami a i tak nie spowodował realnego myślenia o wyposażeniu żołnierza jako o pełnym, współgrającym ze sobą systemie. Beneficjentem szczątkowych efektów Tytana są dziś WOT. Brak urządzeń celowniczych, porządnego systemu oporządzenia. Nie Panie Ministrze, jest tak samo jak było w 2012, 2014, 2016...Patriot uznam za sukces jeśli zrealizowany zostanie drugi etap i IBCS będzie dla nas w pełni autonomiczny jeśli chodzi o użycie. HIMARS uważam za porażkę, tak pod względem ilości, jak i ceny oraz możliwości już nie wspominając, że nasz przemysł nic na tym nie skorzysta. Nie jest lepiej niż było za rządów poprzedniej ekipy a biorąc pod uwagę mijające lata zmarnowane na polityczne przepychanki jednych z drugimi - uważam, że jest gorzej.

HEAD
środa, 5 grudnia 2018, 14:34

Wszystko dla WOT a refuralna armia goła i bezbronna

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama