Strategia Bezpieczeństwa Narodowego a polskie interesy morskie

3 grudnia 2014, 12:22
Fot. M.Dura/Defence24.pl

Brytyjska maksyma głosi: „kto włada morzem, ten włada bogactwem”. Wykorzystanie akwenów morskich do właściwego funkcjonowania kraju oraz wzrostu potęgi narodu na przestrzeni dziejów jest normą. Dostęp do morza determinuje nie tylko sposób postrzegania go przez społeczeństwo, lecz również przez jego elity, co odzwierciedlane jest w politycznych militarnych i gospodarczych koncepcjach państwa.

Nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego, opracowana przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, została opublikowana 5 listopada 2014 r. Zastąpiła ona poprzednią Strategię, która została zatwierdzona 13 listopada 2007 r. Strategia Bezpieczeństwa Narodowego jest dokumentem opracowywanym i zatwierdzanym przez Prezydenta RP zgodnie z art. 6 ust. 1 i art. 4a ust. 1 ustawy z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. z 2012 r. poz. 461, z późn. zm.). Opracowaniu tego dokumentu przyświeca cel kompleksowego ujęcia zagadnienia bezpieczeństwa narodowego.

Treść strategii powinna stanowić swojego rodzaju drogowskaz, pokazujący właściwe kierunki działań na rzecz umacniania bezpieczeństwa, dla ministrów, wojewodów, samorządów terytorialnych, a także kierowników urzędów centralnych oraz wszelkich dysponentów zasobów składających się na obronność, które znajdują się w dyspozycji państwa. Rozwinięcie głównych koncepcji bezpieczeństwa zawartych w Strategii zawarte zostanie w Polityczno-Strategicznej Dyrektywie Obronnej Rzeczypospolitej Polskiej, Strategii Rozwoju Systemu Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, czy Doktrynie cyberbezpieczeństwa RP.

Warto przyjrzeć się jak polskie interesy morskie zostały przedstawione w tym jednym z najważniejszych dokumentów dotyczących bezpieczeństwa narodowego. W tym miejscu przytoczyć należy kilka podstawowych danych dotyczących polskich obszarów morskich. Polska jako kraj morski posiada linię brzegową o długości 770 km. W skład terytorium Polski wchodzą wody wewnętrzne o powierzchni 2005 km2 oraz morze terytorialne o powierzchni 8.682 km2. Dodatkowo do polski przynależy wyłączna strefa ekonomiczna o powierzchni 22.500 km2.

Morska granica Polski liczy 440 km i stanowi 12,5% całkowitej długości granicy państwowej. W Polsce w 2012 r. działały 4734 podmioty gospodarcze zajmujące się produkcją i naprawą statków oraz łodzi, a także pozostałą działalnością stoczniową. Łącznie zatrudniały one ponad 30,7 tysięcy osób[1]. Do polskich portów morskich w 2013 r. zawinęło 17,8 tys. statków transportowych, a obroty ładunkowe w portach morskich wyniosły 64,1 mln ton. Polską flotę rybacką tworzyło 838 jednostek, które złowiły 192,2 tys. ton ryb morskich.

Dostęp do morza i obszary morskie odgrywają niewątpliwie ważną rolę zarówno w gospodarczym funkcjonowaniu kraju jak również wpływają na jego uwarunkowania bezpieczeństwa i położenie geostrategiczne. Niestety pomimo tego w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego w punkcie odnoszącym się do interesów narodowych w dziedzinie bezpieczeństwa (11) ani w celach strategicznych w dziedzinie bezpieczeństwa (12) jak również w podrozdziale „strategiczny potencjał bezpieczeństwa”, czy nawet w rozdziale II odnoszącym się do środowiska bezpieczeństwa Polski nie ujęto bezpieczeństwa morskiego.

Nie można tam znaleźć również jakiejkolwiek wzmianki o morskim aspekcie obrony państwa, roli morza w ekonomicznym i gospodarczym funkcjonowaniu kraju, czy nawet administrowaniu obszarami morskimi, choć każdy z wymienionych tematów był wielokrotnie przedmiotem publikacji naukowych i badań akademickich. Również w kontekście bezpieczeństwa regionalnego, czy globalnego nie uwzględniono kwestii zagrożeń światowej żeglugi handlowej, potencjalnej rywalizacji jaka może mieć miejsce pomiędzy państwami arktycznych ani niebezpieczeństw jakie niosą rosyjskie próby ekspansji terytorialnej na Morzu Arktycznym.

W całym tekście Strategii ani razu nie pojawiło się słowo Bałtyk, Morze Bałtyckie (choć jest Morze Kaspijskie), polskie morze, czy obszary morskie. Przymiotnik „morski” został użyty zaledwie dwukrotnie. Pierwszy raz w punkcie 23 w odniesieniu do roli portów morskich jako elementu rozwoju polskiej gospodarki wzmacniającego powiązania z gospodarką światową. Drugi raz w punkcie 89 w kontekście zadań realizowanych przez służby ochrony granic jakim jest „prowadzenie akcji ratunkowych na morskim odcinku granicy państwowej”.

Warto w tym miejscu zauważyć, że polska strefa odpowiedzialności poszukiwania i ratownictwa morskiego (SAR) nie pokrywa się z granicami państwowymi, a jej obszar definiuje ustawa o obszarach morskich i administracji morskiej Rzeczypospolitej Polskiej(Dz. U. z 1994 r. Nr 32, poz.131 z późn. zm.).

Polska strefa odpowiedzialności poszukiwania i ratownictwa morskiego nie tylko znacznie wykracza poza granice terytorium kraju (morza terytorialnego), lecz w niektórych miejscach nawet poza obszar wyłącznej strefy ekonomicznej. Do prowadzenia poszukiwania i ratowania ludzi w tym obszarze zobowiązują Polskę umowy międzynarodowe. Kwestię polskiej służby poszukiwania i ratownictwa pominięto również w punkcie 134, nawiązującym do służb bezpieczeństwa powszechnego, w tym ratownictwa i ochrony ludności.

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego nie odniosła się również do polskich obszarów morskich. Choć w punkcie 75 słusznie zauważono, że „Siły Zbrojne RP utrzymują zdolność do realizacji zadań polegających na: monitorowaniu i ochronie przestrzeni powietrznej oraz wsparciu ochrony granicy państwowej na lądzie i morzu”, to jednak nie uwzględniono kwestii ochrony praw jakie przysługują Polsce w wyłącznej strefie ekonomicznej. Nie wspomniano również o spornych obszarach morskich oraz ich negatywnym wpływie na polskie stosunki międzynarodowe zarówno z Danią, Niemcami i Rosją. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że na Morzu Bałtyckim Polska ma najwięcej nierozwiązanych sporów o obszary morskie, a ich uregulowanie, zwłaszcza z Sojusznikami, powinno leżeć w interesie narodowym. Istotnym punktem Strategii, powinna być również ochrona swobód żeglugi i międzynarodowych praw na morzu zgodnie z Konwencja Narodów Zjednoczonych z Montego Bay.

 Przytoczone przykłady wskazują, że Strategia Bezpieczeństwa Narodowego nie stała się dokumentem, który zrywałby z procesem marginalizacji polskich interesów morskich i morskiego wymiaru bezpieczeństwa Rzeczpospolitej Polski. Tym samym sprawdza się historyczna reguła, że im więcej morza w Polsce tym mniejsze jego znaczenie. Pozostaje mieć nadzieję, że Polityczno-Strategiczna Dyrektywa Obronna RP w sposób bardziej kompleksowy odniesie się do przedstawionych morskich aspektów bezpieczeństwa narodowego.

Krzysztof Pająk

Autor jest doktorantem Akademii Marynarki Wojennej, członkiem Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego oraz uczestnikiem Strategicznego Forum Bezpieczeństwa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.


[1] http://old.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/t_gospodarka_morska_2013.pdf

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
vigg
środa, 3 grudnia 2014, 17:35

Jeśli nasi decydenci podjeli decyzje o likwidacji stoczni darujac sobie jakiekolwiek możliwości restrukturyzację tego przemysłu a my czytamy tendencyjne rozważania ,ba ci sami co stracili prace wybierają PRowców to mnie to wali na glebę. Heh

NAVY
czwartek, 4 grudnia 2014, 13:09

Brakuje u nas polityków wielkiego formatu ,ludzi wizjonerów ,ludzi czynu , ludzi mających fach w ręku i rozum w głowie oraz takich co, by mieli na tyle siły, by na swych barkach los kraju i narodu nosić.... Niestety, los kraju - narodu u nas przegrywa z interesem partii i własnymi partykularnymi celami. W naszym kraju rządzą ludzie nie mający zielonego pojęcia o rządzeniu państwem, ale za to wiedzą jak prowadzić partie i obsadzać koryto ...kolejnymi wieprzami ! Ciekawe co zrobią bajkopisarze rządowi, gdy "zielone ludzi" na torach wodnych do naszych portów potopią swoje kupione w markecie kajaki [vide Krym] !? Wcale owe ludziki nie muszą lądem się poruszać ....chyba nie myślą,że USA wyśle swoją 6 Flotę na pomoc ? Nawet już brak słów, by komentować te wypociny. Proponuje, im poczytać troszkę o konfliktach morskich...

1234
środa, 3 grudnia 2014, 23:08

Bardzo dobry tekst. Muszę jednak rozczarować autora, na którego miejscu nie łudziłbym się nadzieją, iż "Polityczno-Strategiczna Dyrektywa Obronna RP w sposób bardziej kompleksowy odniesie się do przedstawionych morskich aspektów bezpieczeństwa narodowego". Nie za tego lokatora Belwederu i nie za tego szefa BBN. Odsyłam do treści "Białej Księgi Bezpieczeństwa Narodowego RP", gdzie zadania dla MW RP ograniczono do obszaru polskich wód terytorialnych, toteż nie może dziwić, że SZ RP mają teraz strzec granic morskich RP. Ci ludzie nie dostrzegali do niedawna, że Rosja stanowi realne zagrożenie militarne dla Polski, a co dopiero mówić o morskich interesach narodowych. Przecież NATO przyjdzie i nas obroni.

Czytelnik
środa, 3 grudnia 2014, 14:56

Morze, porty, statki - to możliwość realizacji transakcji biznesowych z kim chcemy, gdzie chcemy, jak chcemy i swobodnie kształtować koszty logistyki tego biznesu. Ot co. Źle że strategia tego nie podkreśla.

pragmatyk
sobota, 6 grudnia 2014, 16:22

Z tego wynika ,ze jest to pseudodoktryna, jezeli sa tam białe pamy , a niema koncepcji ,czyli nowa doktryna ze starymi poimysłami ,kto wziął zato pieniądze?Popieram NAVY , ze są robotnicy ,a nie ma kierownika , ktory powie im co mają robić.

zeus
środa, 3 grudnia 2014, 13:58

Gospodarka głupcze...........jest wielka, zdrowo działająca gospodarka jest i możliwość na wszystko inne!

podbipieta
środa, 3 grudnia 2014, 13:37

Sic transit mare Poloniae

Moshe Schwantz
środa, 3 grudnia 2014, 22:45

Dwuznaczność i sarkazm....dobrze kolego Longinusie. Mojego komentarza, abyśmy znowu dostrzegli morze, redakcja nie puściła, bo nawoływałem( ironicznie - mam nadzieję), do oddania Pomorza sąsiadom, a zostawili sobie kawałek podobny do tego sprzed 1939 roku.

SprawiedliwyTusk
czwartek, 4 grudnia 2014, 17:04

Czemu nad Siedlcami już drugi dzień latają nisko odrzutowce? Dziś myślałem, że coś pierdyknie o ziemię...

jang
sobota, 6 grudnia 2014, 11:51

zanim zbudujemy lotniskowce i podwodne okręty atomowe.1/Czy w tej chwili nasz patrolowe okręty Straży Granicznej i WOP sa w stanie doścignąć kutry rybackie kłusowników czy nadal muszą wzywać lotnictwo? 2/czy nadal mamy więcej admirałów niż czynnych okrętów?

zdz
środa, 3 grudnia 2014, 20:36

Chyba jak zwykle chodzi o kasę . Marynarka jest relatywnie droga w rozwoju jak i utrzymaniu . Ale krótkowzroczność decydentów to zbrodnia . W aspekcie handlu - to jasne - handlujemy i dostarczamy oraz odbieramy jak chcemy . Ale w aspekcie militarnym jest to samo . Zauważmy jak ważna jest możliwość otrzymania pomocy drogą morską - na przykład od USA wobec niepewnych postaw naszych lądowych sąsiadów . W przypadku Państw Bałtyckich - wobec agresji Rosji - one właściwie nie istnieją . Polska niewiele lepiej . Zauważmy ostatnie agresywne działania Rosji na morzu i w powietrzu nad Bałtykiem , prawdopodobnie wymierzone głównie przeciwko Bałtom i Szwecji , ale widać jakie znaczenie Rosjanie przypisują obszarowi Bałtyku . To i nam dobrze nie wróży . Nasze perspektywy : marne - nasza największa baza w Gdyni może być z łatwością zablokowana wraz z całą Zatoką Gdańską z Kaliningradu . Pozostaje Świnoujście ( ew. Szczecin) z tykającą bomba terminalu gazowego i pojedyńczą drogą na ląd . Poza tym małe porty środkowego i zachodniego wybrzeża - niezdolne do przyjęcia oceanicznych statków RO-RO . Czy ktoś o tym myśli ? Nasz Plan Operacyjny opiera się głównie na otrzymaniu pomocy NATO , ale sposób jej dostarczenia to nie tylko przez Niemcy - z tym może byc różnie . W związku z tym nie tylko pływająca Marynarka Wojenna , ale także PORTY , w tym te mniejsze !

Boruta
poniedziałek, 8 grudnia 2014, 12:35

Marynarka wcale nie jest droga. Policz sobie ile kosztuje przerzucenie lądowego ekwiwalentu broni rakietowej przenoszonej przez okręt i przygotowanie dla niego bazy.

Oficer morski MW
niedziela, 7 grudnia 2014, 08:50

Jeżeli patrzeć pod kątem finansowym to nie ma tańszej opcji wywiązania się z Artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego niż wykorzystanie okrętów MW. Wysłanie okrętu w ramach PKW jest kilkukrotnie tańszym rozwiązaniem niż stworzenie bazy na obcym terytorium, zorganizowanie przerzutu, zabezpieczenie i cała logistyka w miejscu stacjonowania np. Afganistan czy Irak naszych sił lądowych. Poza tym pokład okrętu stanowi nienaruszalną część terytorium RP stanowiąc swoistą pływającą Ambasadę gdziekolwiek by nie był! Nie patrzmy na morze tylko pod kątem Morza Bałtyckiego, to okno na cały świat. Przebazowanie okrętu z polskiego portu do wybrzeży (12 Mm od brzegu) danego Państwa nie wymaga żadnych dodatkowych zgód czy porozumień, co innego gdy mowa o siłach lądowych. Transport prawie 80% towarów do Polski odbywa się droga morską. Wykorzystanie ożywionych i nie ożywionych zasobów morskich to też ważna kwestia której ktoś powinien strzec. Wspomniany gazoport to strategiczny punkt infrastruktury krytycznej. W przypadku popsucia się stosunków Polsko-Rosyjskich i całkowite odcięcie od dostaw rosyjskiego gazu a także blokowanie statków z dostawami gazu do Świnoujścia doprowadzić może do państwowej katastrofy, kto ma strzec szlaków żeglugowych by bronić naszych interesów krajowych? Podobna kwestia dotyczy rafinerii Lotos w Gdańskim porcie. Podsumowując widać że rządzący nie mają bladego pojęcia o znaczeniu morza i Marynarki Wojennej w gospodarce naszego kraju.

kzet69
środa, 3 grudnia 2014, 20:19

Bałtyk to nie morze tylko jezioro, w przypadku agresji Rosji na te tereny żaden armator nie pozwoli swoim statkom przekroczyć granic cieśnin duńskich, a nam jest potrzebna flota do za-(roz-)minowywania torów podejść do portów i ewentualnego zablokowania Cieśniny Pilawskiej a nie oceaniczne mrzonki...

Boruta
poniedziałek, 8 grudnia 2014, 12:39

Nie, nam jest potrzebna flota do obrony nadmorskich miast, a mrzonkami są banialuki o trałowcach. Te dawno będą na dnie.

Tweets Defence24