Reklama
Reklama
Reklama

W Kaliningradzie powstaje dywizja lotnictwa [WIDEO]

15 maja 2019, 16:21
SU-30SM Flota Bałtycka
Fot. Dmitry Terekhov/CC BY-SA 2.0

Znajdująca się w Obwodzie Kaliningradzkim 72. Baza Lotnictwa Morskiego Floty Bałtyckiej ma zostać przekształcona w 132. Dywizję Lotnictwa Mieszanego. Do nowej formacji mają wejść oprócz istniejących już jednostek m.in. dwa pułki lotnicze utworzone pod historycznymi nazwami na początku 2019 roku oraz planowany, nowy pułk śmigłowcowy. Jest to elementem szerszego procesu wzmacniania rosyjskiej eksklawy nad Bałtykiem.

Agencja TASS, powołując się na źródła w Obwodzie Kaliningradzkim, poinformowała o planowanym utworzeniu nowego lotniczego związku taktycznego w oparciu o modernizowaną obecnie 72. Bazę Lotnictwa Morskiego w Czerniachowsku. Pod nową nazwą 132. Mieszanej Dywizji Lotnictwa Floty Bałtyckiej połączone zostaną dotychczasowe siły bazy oraz kilka jednostek, de facto stacjonujących w niej obecnie. Baza dysponowała dotychczas eskadrą myśliwców Su-27 oraz rozpoznawczymi Su-24MR i eskadrą samolotów bombowych Su-24M, które obecnie są sukcesywnie zastępowane przez wielozadaniowe samoloty Su-30SM.

Do powstającej dywizji lotniczej mają zostać również włączone dwie jednostki powołane pod historycznymi nazwami na przełomie 2018 i 2019 roku: 4. Samodzielny Gwardyjski Morski Pułk Szturmowy, który również przezbrajany jest z Su-24M na Su-30SM oraz 689. Samodzielny Gwardyjski Pułk Myśliwski dysponujący myśliwcami Su-27, które jednak po 2020 roku mają zastąpić maszyny Su-35S.

Oprócz wymienionych jednostek w skład 132. Mieszanej Dywizji Lotniczej ma wejść również, jak donosi agencja TASS, „nowo sformowany pułk lotnictwa armijnego”, czyli prawdopodobnie jednostka śmigłowców bojowych wspierających oddziały piechoty morskiej Floty Bałtyckiej. Bardzo prawdopodobne jest, że „nowy pułk lotnictwa” powstanie po prostu poprzez przekształcenie stacjonującej w Kaliningradzie 125. Samodzielnej Eskadry Śmigłowcowej Lotnictwa Morskiego Floty Bałtyckiej. Jednostka jest uzbrojona w śmigłowce wielozadaniowe Mi-8T/MT/TW/PS i jako jedyna w całej rosyjskiej flocie, w szturmowe maszyny Mi-24WP. Obecnie eskadra realizuje zadania na rzecz jednostek piechoty morskiej.

image
Fot. mil.ru 

Za scenariuszem rozbudowy w pułk przemawia to, że 125. Samodzielna Eskadra kontynuuje tradycję 288. Samodzielnego Pułku Śmigłowcowego, którego załogi brały udział m. in. w działaniach bojowych na terenie Afganistanu, a w 1986 roku jego 11 osobowy kontyngent oddelegowano do likwidacji skutków katastrofy w Czarnobylu. Jednostka posiada bogatą tradycję i mimo tego, że po rozpadzie ZSRR została zredukowana do eskadry, to nadal posługuje się godłem 288. Pułku. Zmiana byłaby prawdopodobnie w początkowej fazie jedynie organizacyjna, natomiast w perspektywie oznacza zasilenie nowym personelem i sprzętem, zapewne nowocześniejszym niż obecnie eksploatowany.

Chociaż w informacjach o sformowaniu dywizji lotniczej nie pojawiają się żadne uzasadnienia, to wraz z rozbudową infrastruktury i sił lądowych w Obwodzie Kaliningradzkim tworzy spójną całość. Podobnie jak w przypadku Krymu na południu, eksklawa kaliningradzka na stanowić silnie umocniony i uzbrojony przyczółek dla potencjalnych działań przeciw NATO.

Oficjalnym powodem ponownego sformowania, na przełomie lat 2018/2019, 689. Pułku Myśliwskiego i 4. Pułku Szturmowego (rozwiązanych w 2010 roku) była potrzeba zrównoważenia rosnącej obecności lotnictwa NATO. Chodzi de facto o wzmocnione w 2014 roku misji Baltic Air Policing.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 55
Reklama
jabbaryt
piątek, 17 maja 2019, 20:48

Trochę to dziwne aby budować bazę lotnicza w zasięgu artylerii lufowej przeciwnika. Litwini i Polacy mają armatohaubice o zasięgu jakieś 40 km. Wystarczy trafić w pas startowy i bazy nie ma

Kapustin
wtorek, 6 sierpnia 2019, 16:38

Wolę latać tutaj niż we wschodnim okregu wojskowym.

Robson
poniedziałek, 20 maja 2019, 13:09

Dlatego kto pierwszy ten wygrywa....

ip
piątek, 17 maja 2019, 01:51

Robią to u siebie sami a nie obcy np. Chińczycy nie zajmują ich baz.

Szach mat w jednym ruchu.
czwartek, 16 maja 2019, 17:56

Czy coś to daje nic czy coś to zmienia też nic. No może jedna rzecz. Instalujac tak wiele jednostek i tak wiele techniki woj.na tak małym obszarze ten teren trwale będzie deficytowy. Reasumujac nie będzie tam żadnego przemysłu ,rolnictwa,turystyki itd.Do tego obszaru trzeba będzie stale dopłacać. Tak jak do krymu ,donbasu,abchazji,oseti,czeczeni i wielu innych.Swego czasu podawałem przykład Saremy.Rolnicy musieli mieć specjalne przepustki żeby dostać się na swoje pola.Absurd ale to niestety rosja. Przykład z histori w czasie wojny krymskiej ok.200.tys żołnierzy carskich stacjonowało w okolicy petersburga. Pewniej bardziej potrzebni byli na krymie,ale dowództwo widziało to inaczej. No może jeszcze jeden przykład wojna z japonią 1904-05.Wojna się skończyła a rosjanie dalej się koncentrowali(takie chcieli mieć siły).Tak ,że zostawmy ich ten typ tak ma.

Slaw
wtorek, 23 lipca 2019, 16:54

W tej chwili Rosjanie wprowadzaja darmowe wizy do Kaliningradu.Pewnie jakies wplywy z turystyki beda mieli. Jakos sobie poradza. Widocznie uznali koniecznosc takich ruchow wojskowych a my nie jestesmy znowu jakimis geniuszami taktyki zeby sadzic ze wszystkie rozumy zjedlismy i wszystko wiemy. W ten spsob to rowniez niepotrzebnie sa u nas Amerykanie bo to powoduje tylko ze jestesmy po wiekszym obstrzalem

Qwe
sobota, 18 maja 2019, 00:51

Obwód Kaliningradzki powoduje, że wszyscy w basenie Morza Bałtyckiego nawet pokojowo nastawieni Szwedzi albo Finowie muszą się zbroić, Polska także musi się zbroić. To, że w tym Obwodzie będzie wojsko i infrastruktura wojskowa zwróci się Rosji z nawiązką, bo może szachować pozostałe kraje Morza Bałtyckiego i skutecznie prowadzić swoją dyplomację, inni liczą się z Rosją, boją się Rosji. Zajęcie Krymu zmieniło sytuację geopolityczną w rejonie Morza Czarnego, podobnie jak nad Morzem Bałtyckim, tempo rosyjskich zbrojeń narzuca sąsiadom podnoszenie wydatków zbrojeniowych. Analogie z Gwiezdnymi Wojnami niektórych komentatorów są nieusprawiedliwione, bo o ile w latach 80-tych to Ameryka prezydenta Ronalda Raegana narzuciła wyścig zbrojeń, by przegonić ZSRR, tak teraz to reszta goni Rosję, która szykuje się na błyskawiczną, manewrową, stoczoną w czterech wymiarach (morzu-powietrzu-lądzie-cyberprzestrzeni) wojnę napastniczą. Obie lokalizacje OK i Krym to doskonałe niezatapialne lotniskowce.

Troll i to wredny
czwartek, 16 maja 2019, 23:22

Zastanów się co piszesz. Rosja to mocarstwo atomowo-kosmiczne. Krym to (bodaj) 1/200 terytorium FR. To baza wojskowa kontrolująca Bałtyk, a nie kurort w jakimś Sopocie. To punkt koncentracji wyjściowej do błyskawicznych uderzeń rakietowo-lotniczych, a nie strefa handlu bezcłowego. Rosja jest tam u siebie i co za tym idzie może w sposób dowolny oddziaływać na np. polskę ,koncentrując w sposób niejawny: systemy rakietowe, p-lot, lotnictwo ,artylerię dalekiego zasięgu,środki rozpoznania i WRE, oraz (w pewnym zakresie) o.podwodne. Może gromadzić zapasy dla wojsk wysokiej manewrowości (czyli np. aeromobilnych i specjalnych). Celem utrzymywania takiego przyczółka nie jest sadzenie marchewki przez okolicznych rolników, tylko dbanie o strategiczny interes Federacji. Gdyby z Kaliningradu, Białorusi (bezpośrednio i z obejściem przez słabą Ukrainę) wyprowadzić silne uderzenie desantowo-szturmowe, to przy prędkości przelotowej 200-300 km dla śmigłowców i tylko (delikatnie licząc) 2 razy więcej dla samolotów transportowych - po max 2 godzinach byli by we wszystkich kluczowych miejscach w Polsce. Pociski i samoloty byłyby dużo szybciej. Po to jest Kaliningrad.

QDark
sobota, 18 maja 2019, 11:03

Muszę przyznać, że jak rosja ma takich "generałów" jak ty, rzucających transportowce i heli w głąb kraju to nie dziwię się, że dostaje po pupie od krajów co liczą 1/200 terytorium rosji. Życzę szybkiego awansu, takich "strategów" rosja potrzebuje więcej.

piątek, 17 maja 2019, 13:15

I po co im to , żaden władca Rosji nie zaryzykuje otwartego konfliktu w którym nie ma szans powodzenia .

Szach mat w jednym ruchu.
piątek, 17 maja 2019, 09:02

Zamieszkaj tam. I przestań straszyć. Wybacz ale z takiego słowotoku to mi się śmiać chce. Na początek wyprowadźcie potężne uderzenie,żeby ludzie na buty mieli.Bo nawet to was przerasta.Bez odbioru.

Abakus
piątek, 17 maja 2019, 08:47

Tylko że Rosja do Polski się nie wybiera, atakuje tylko to co na pewno przełknie a i tak Gruzją się zadławiła. Jest jak wiejski wataszka pokrzykujący na słabszych zna granice możliwości. Straszą żebyś się bał i był miększy....i jesteś.

Davien
piątek, 17 maja 2019, 01:45

Po pierwsze panei troll, Krym nie ejst częścią FR ale kupowanym przez Rosje terytorium Ukrainy. Po drugie wysyłanie śmigłowców w głab obcego kraju to prosta droga do tego by nasza posowiecka OPL miała otwarty sezon na kaczki a załogi MiG-29 i jastzrebi ćwiczyły sie w stzrelaniu do transportowców

anda
piątek, 17 maja 2019, 22:40

Davien Krym był i jest rosyjski bo tak chce zamieszkała w nim ludność, i żadne zaklinanie rzeczywistości tu nie pomoże.

Davien
wtorek, 21 maja 2019, 03:57

Anda, jak ludnośc?? Ta zmuszona do głosowania pod lufami kałachów a wyniki i tak przyjechały z Moskwy juz pieknie wydrukowane?? Moze bys sie nei osmieszał.

BieS
czwartek, 16 maja 2019, 17:20

72 Gwardyjska Morska Baza Lotnicza rozlokowana jest na dwóch lotniskach: Czerniachowsk (pol. Wystruć) z samolotami Su-24 M i UAV Forpost oraz Czkałowsk (Kotelnikowo dzielnica Królewca), gdzie stacjonują Su-27, Su-27P, Su-27 SM3, Su-27 UB, Su-27 UP i Su-30 M2. Dodatkowo w Czkałowsku znajdują się Mi-8 i Mi-24. Lotnisko Kotelnikowo zostało gruntownie zmodernizowane (nowy pas, 3 nowe stojanki i 4 drogi kołowania. Jesienią ubiegłego roku budowano nowe drogi kołowania i przygotowywano miejsce pod nowe schronohangary w południowej części bazy). W czasie prac remontowych samoloty przebazowano do Czerniachowska; prawdopodobnie i tu będzie generalny remont.

kolo
czwartek, 16 maja 2019, 14:04

W przypadku ataku Rosji na państwo NATO, cała "enklawa" wyparuje w pierwszej kolejności.

pragmatyk
piątek, 17 maja 2019, 00:45

Osobiscie nie chcialbym sie wymienic: zniszczenie 3/4 Polski za zniszczenie małej militarnej enklawy rosyjskiej.

Rosja zawsze kłamie
czwartek, 16 maja 2019, 11:54

Ano właśnie oto jak "pokojowa" Rosja się "broni". Bójcie się Szwedzi, Gotlandie macie straconą, zagrożony jest Bornholm. Rosjanie na potęgę ćwiczą desant, rozwijają jednostki powietrzno-szturmowe, formują jednostki śmigłowców stricte wsparcia desantu. Wszystko wskazuje na to, że Rosja szykuje się do dużej operacji desantowej, co potwierdza ich agresywne planowanie wojenne. Bzdurą oczywistą (ale kłamstwa Rosji nas wszak nie dziwią) jest pretekst "rozszerzania" Baltic Air Policy z.... "aż" 4 dyżurnymi myśliwcami - gdy Rosja formuje całą dywizję z "tylko" 4 pułkami lotniczymi i to uderzeniowymi z bombowcami i uderzeniowymi śmigłowcami!!

Michnik
czwartek, 16 maja 2019, 11:22

Całe szczęście, że pchają wszystko co mają w te dwie "bańki". NATO to sojusz obronny i zapewne nikt nie zamierza szturmować tych "baniek" i prawdopodobnie pozostaną tak jak Linia Maginota ominięte. Co najwyżej obłoży się je ogniem, żeby zniszczyć kluczową infrastrukturę, w tym lotniska i ewentualne lotniskowe odcinki drogowe. A tak na marginesie to chyba muszą być bardzo pewni tych swoich S-300, S-350, S-400, S-500 i 1000.

Rzyt
czwartek, 16 maja 2019, 10:49

A mon usypia 6 baterii Wisły, Homar zaginął, Narew...gdzies płynie...6mld złoty wydali na bzdury typu aw101, Leo 0 Polin i bh...2baterie Homara by były lub 3 Wisły, może 3 Narwi. Helikoptery ewakuacji morskiej są potrzebne dla straży przybrzeznej. A ci kupili 4aw 101 na 3 rosyjskie okręty podwodne klasy kilo...ludzie dorośli o mentalności dziecka. Głupota panuje totalna, ale po ostatnich ekscesach z 447 w sejmie już wiem, że mam świetny przydomek w tym kraju rządzonym raczej dozorowanym przez szabesgojow

robertpk
czwartek, 16 maja 2019, 10:23

dobrze, że tam powstaje - będzie w zasięgu naszej artylerii

JSM
czwartek, 16 maja 2019, 08:59

I bardzo dobrze, niech tworzą jak najwięcej. Szybciej się udławią tymi zbrojeniami. Tak jak było za Reagana. A i tak Królewiec nie ma głębi strategicznej i wszystko co tam jest zniknie w pół godziny byle Amerykanie swoimi niskowykrywalnymi efami załatwili wyłączyli radary.

czwartek, 16 maja 2019, 18:58

Niesamowita myśl strategiczna

Hanys
czwartek, 16 maja 2019, 17:54

Ja osobiście wolę żeby nie próbować podbijać Kaliningradu, bo chciałbym żeby Polska nie została drugą Gruzją lub Czeczenią albo nawet pustynią. I USA tutaj nie pomoże ponieważ przypominam niektórym, że do terytorium tego Obwodu nikt nie zgłasza roszczeń - ani ONZ, ani Niemcy, ani UE, ani USA, ani również rząd RP, ani nawet Ukraina. Więc jest to terytorium uznane przez cały świat za rosyjskie i na pewno nikt wam nie pomoże wyłapywać potem iskanderów i kalibrów oraz zatrzymywać dywizje pancerne ruszające Kaliningradowi na odsiecz z Białorusi.

Davien
piątek, 17 maja 2019, 01:47

Panie Hanys, jak Rosja zaatakuje NATO to z OK zostanie włąsnie pustynia. Do tego czasu jakos nikt nie ma zamiaru ruszac ani OK ani Rosji( no w każdym razie nikt z NATO).

Jasio
czwartek, 16 maja 2019, 08:15

Ruscy w samym Kaliningradzie będą mieli więcej samolotów niż posiada cała nasza armia.Do tego silna OPL,Iskandery i czego oni tam jeszcze nie mają....... a my...

Ciekawy Jan
piątek, 17 maja 2019, 04:06

A ja nie ruszają tzw. "czterech liter" otwieram google maps i patrzę jak tam żyją ludzie..i widzę zacofanie,biedne zniszczone budynki mieszkalne i typowo wschodni "porządek".I to tyle mają z tych Iskanderów.

Edzio
czwartek, 16 maja 2019, 21:10

Nie mają taniej zdrowej żywności, spokoju, demokracji, swobód obywatelskich, wolnej prasy i telewizji, dostępu "na zawołanie" do zachodniej cywilizacji i kultury, możliwości swobodnego poruszania się gdzie chcą!! Ot same drobiazgi!!

sagan
czwartek, 16 maja 2019, 02:06

czyżby odpowiedź na ew. przyszły fort trump?

Dalej patrzący
czwartek, 16 maja 2019, 01:21

Jeżeli zbudujemy SILNIEJSZĄ A2/AD Tarczę Polski - silniejszą od rosyjskiej strefy antydostępowej, to Rosjanie sami wycofają lotnictwo. Ten pojedynek stref A2/AD jest na samym szczycie konfrontacji - i już w trakcie pokoju rozstrzyga [po uzyskaniu oślepienia jednej ze stron - i przewagi C4ISR] - i roluje w dół całą drabinę projekcji siły reszty sił zbrojnych [np. lotnictwa czy artylerii lufowej czy rakietowej]. Pod parasolem SILNIEJSZEJ A2/AD dana strona może użyć bezpiecznie i efektywnie środki projekcji siły - a druga strona, oślepiona i z wymiecionym niebem, nie będzie w stanie przeciwdziałać tej projekcji siły. Nasza rzecz PRIORYTETOWA to skoncentrować się w PMT na budowie A2/AD Tarczy Polski - i odpowiednio na skalowalnej projekcji siły. Np. przynajmniej 400 Krabów i Kryli dysponujacych 16 tys sztuk APR [czy Vulacano-Dardo, czy strumieniowymi zmodernizowanymi Nammo pierwszej i drugiej generacji z naprowadzaniem półaktywnym] z zasięgiem do max 150 km. Po to, by korzystając z sieciocentrycznego C4ISR z nadrzędnej całokrajowej A2/AD Tarczy Polski - móc zniszczyć do końca podstawę operacyjną nieprzyjaciela całego Obwodu Kaliningradzkiego - czy przyszłą podstawę operacyjna na terenie Białorusi - do 150 km w głąb na całym obszarze - oraz punktowo [radary, lotniska, mobilne wyrzutnie rakiet] do ca 1000 km - likwidując faktycznie zaplecze militarne dla odbudowy podstawy operacyjnej nieprzyjaciela.

BUBA
czwartek, 16 maja 2019, 01:21

Jeżeli faktycznie jednostki lotnictwa używające w przyszłości Su-30SM i Su-35S w Kaliningradzie rozbudowane zostaną do stanu pułków a nasze ASY będą miały jedynie do dyspozycji 48 F-216 Block 52 i 32 F-35 to w zasadzie w czasie "W" można nie podrywać tego sprzętu w powietrze. Zakładając że "zawodowcy" pojawią się w jednostce szybciej niż rosyjskie pociski manewrujące. Ja obstawiam rosyjskie pociski.

anda
piątek, 17 maja 2019, 10:22

Wisz po ogłoszeniu zagrożenia to nasze asy z każdego rodzaju sił natychmiast pójdą na chorobowe.

Davien
piątek, 17 maja 2019, 11:59

Wow czyli w WKS będzie powtórka z 1941r kiedy Rosjanie za Stalina walczyc nie chcieli:))

anda
piątek, 17 maja 2019, 22:45

A chcieli bo inaczej wojny by nie wygrali. Oczywiście z tym chorobowym to jest żart, ale ile wojska wyprowadzamy po ogłoszeniu nagłego alarmu bojowego? 50 %, 5% czy o% Nasze wojsko to jest typowe na wojny "kolonialne" a nie do obrony własnego terytorium. Zresztą nikt na poważnie nie bierze możliwości wojny bo nikomu ona nie jest potrzebna, ale postraszyć można, zawsze będzie kilka ciepłych posadek.

Davien
niedziela, 19 maja 2019, 18:55

Anda, własnie że nie chcieli, na początku poddawały się całe dywizje tylko jak zobaczyli jak Niemcy traktuja jeńców to zrozumieli ze maja do wyboru dwóch diabłów, a lepszy taki co sie go zna.

Davien
piątek, 17 maja 2019, 01:49

Panie BUBA rozumiem ze piloci Jastrzebi i F-35 przez ok pół godziny z dyzuru bojowego nie dojda do kabin i nie wystartuja?? A co do 3M14 to przy ich skuteczności to Rosji pocisków zabraknie by jedna bazę wyłączyc z uzycia( znacznie lepszych BGM-109E trzeba było 58 na baze Szajrat)

Lach
środa, 15 maja 2019, 22:34

Wzmacniają kluczowy przyczółek z którego będzie szło natarcie na północno-wschodnią flankę, wraz z blokadą przesmyku suwalskiego i akwenu morza Bałtyckiego. A może to tylko strachy na lachy ?!

ip
piątek, 17 maja 2019, 02:01

Czy ktoś upomina się o ten suwalski przesmyk jak Adolf o Korytarz Pruski? A może ktoś lubi jątrzyć?

Naiwny
środa, 15 maja 2019, 21:57

Przy okazji może to nie jest bezpośrednio związane z tematem ale jak dla mnie to sensacyjna informacja. Właśnie Putin w wystąpieniu przed kamerami tv powiedział, że Rosja do 2028r przezbroi 3 pułki lotnicze w "kompleksy" Su 57. Powiedział również "mam nadzieję" (he he ale się zrobił delikatny), że plan zakupów dla sił zbrojnych FR zostanie odpowiednio skorygowany i zostanie kupionych 76 Su-57 (prawdopodobnie chodziło mu o termin do 2028r). Informacja sensacyjne gdyż świadczy o ostrej walce zakulisowej na co przeznaczać kasę (kilka miesięcy temu vicepremier FR Borysow praktycznie zamknął program zakupów tych samolotów) a pośrednio i o tym, że tej kasy Rosja znów ma dużo.

Davien
czwartek, 16 maja 2019, 16:06

Panie Naiwny, na razie nie maja nawet jednego kompletnego prototypu Su-57 wiec moze i dadzą rade ale silniki najwczesniej koło 2024-5, radar to nie wiadomo kiedy( maja trzy niekompletne w wersji lotnej), awionika w testach. Tyle ze 76 Su-57 kontra parę tysiecy F-35...

obalaczmitow
piątek, 17 maja 2019, 13:05

Parę tysięcy... czego ? w gierkach chyba. Możesz i naklepać 10 tys samolotów ale trzeba je gdzieś umieścić, uzbroić, mieć personel do obsługi, paliwo itp itd - a ty chcesz tysiące? Człowieku prądu nie będzie aby przepompować paliwo ze zbiornika do cysterny - a cysterna też potrzebuje paliwa. W realnym konflikcie - Europa NIE MA NIC - nie ma zasobów do prowadzenia wojny - skąd weźmiesz prąd - jak większość sieci i elektrowni zostanie zniszczonych jeszcze przed uderzeniem? z wiatru? słońca? skąd weźmiesz ropę, skąd gaz. Zostaną parowozy do transportu. Czym obronisz lotniska przed atakiem rakietowym? czarami? - kilka tysięcy f35 - ochłoń. Nikt z NATO z Rosją walczyć nie będzie bo to wojna dla NATO przegrana - Rosja ma głębię - Z Warszawy do Moskwy jest 1400 km - z Berlina 2000 km - jak chcesz tam wojować? czym? jakim sprzętem - Za Moskwą Rosja jest i zostanie nietknięta - i ma tam wszystko co potrzeba do prowadzenia wojny - surowce, prąd, bezpieczny teren. Czemu Alianci wygrali II wojnę - bo mogli w spokoju nie nękani przez nikogo budować tysiące samolotów, czołgów, i innego sprzętu w USA - a później ten sprzęt wozić - teraz to już nie takie proste. A zbudowanie samolotu do którego części wytwarza się w 1400 firmach w wielu krajach to koszmar i głupota. W czasie pokoju to super sprawa - w czasie wojny? jak to transportować, gdzie składać - wystarczy zniszczyć np fabrykę i co się dzieje z tymi tysiącami samolotów bo brakuje jakiegoś łącznika stabilizatora? Każdy SU składany jest od pierwszej do ostatniej części w Rosji przez ich dostawców - co oznacza w czasie wojny dalsza niezaburzoną możliwość produkcji, serwisowania czy naprawy - a jak jest z samolotami NATO - koszmarek

niedziela, 19 maja 2019, 19:22

Najwyraźniej nie zrozumiałeś. Zanim Rosja wyprodukuje 76 sztuk Su-57 w ostatecznej konfiguracji (jeśli w ogóle, bo na razie to jest wciąż pod górkę) to na świecie, czyli w USA, wśród sojuszników, a może też i u nas, będzie już łącznie grubo ponad dwa tysiące F-35. Przewaga lotnicza po stronie NATO jest obecnie miażdżąca a będzie jeszcze większa wraz z wdrażaniem samolotów 5 generacji. Za kilka lat okaże się, że kraje NATO na północy Europy dzięki F-35 mogą samodzielnie wyeliminować lotnictwo rosyjskie w całym regionie. Stąd medialna decyzja Putina, żeby jednak zacząć produkcje czegokolwiek podobnego do 5 generacji. Zresztą rosyjska polityka zagraniczna oparta o szantaż energetyczny i coraz mniej dyskretną projekcję siły weźmie w łeb, gdy byle Norwegia, Dania czy Polska zaczną ośmieszać Su-35 nad wodami międzynarodowymi. Dlatego kontynuacja programu Su-57 to akt desperacji, tak jak reaktywacja Miga-31 czy Tu-160. Częściowo pod publiczkę, zresztą jak wszystkie ostatnio szumnie ogłaszane przez Putina superbronie, częściowo z konieczności, bo samoloty stealth pojawiły się już na wschodniej i zachodniej granicy Rosji, a Rosja nic poza Pak-Fa nie ma. Z tej perspektywy decyzja sformowania dywizji lotniczej na Bałtykiem to zarówno próba utrzymania przewagi taktycznej przez przeciwstawienie nowej jakości zwiększoną ilością, ale także logiczna konsekwencja taktyczna w obliczu potencjalnego unieruchomienia floty przez mobilne rakietowe baterie brzegowe (patrz ćwiczenia MJR) NATO. Muszą mieć możliwość eliminacji tych baterii i zwalczania żeglugi w sytuacji gdy okręty sa uziemnione lub zatopione. Tylko, że wraz z wdrażaniem F-35 przewaga nawet nowoczesnych maszyn rosyjskich stanie się coraz bardziej iluzoryczna. Poza tym zebranie dużej lotniczej jednostki taktycznej na niewielkim, nieźlew rozpoznanym i w dodatku bliskim obszarze, to przecież zaproszenie do inwestycji w artylerię, które państwa NATO w regionie już od paru lat czynią.

Davien
sobota, 18 maja 2019, 01:14

Oj obalacz, obalacz... Ale cie oświecę: samo USA kupuje ponad 1400F-35 A i po kilkaset B i C. Co prawda zatrzymał sie pan na 1941r ale dzisiaj 1400km to zaledwie 200km wiecej niż zasięg bojowy F-35 i jakies 300 mniej od zasięgu Tomahawka A co do tych zakładów produkujacych Su to tak z 50 CALCM na jeden i juz nic nie wyprodukują, a Rosja nawet nei ma jak i czym oddać:) becnie obalacz wojna Rosji z NATO to masakra sił rosyjskich gorsza niz w czerwcu 1941r a to cięzko przebic:)

anda
piątek, 17 maja 2019, 10:25

Oj Davien poczytaj najnowsze informacje zakończyli próby i badania wszystkich kompleksów i wdrażają je do produkcji co potrwa ok. 2 lata.

Davien
piątek, 17 maja 2019, 12:01

Anda, jak nie wiesz to nie pisz. Silnik dopiero za rok zaczyna próby panstwowe, radarów mają jedenaście w okrojonej wersji z czego tylko trzy nadaja sie do zabudowy w maszynach: prototypy T-50-3/4/5, awionika testowana ciągle na jednym, jedynym prototypie, nowy kadłub tak samo. Wiec za dwa lata to bedzie Su-57 z radarem Irbis i silnikami z Su-35 oraz awioniką z Su-35:))

Naiwny
środa, 15 maja 2019, 21:06

No to teraz My wzmocnimy misje Baltic Air Policing + różne rodzaje artylerii klasycznej i rakietowej o zasięgu umożliwiającym rażenie lotnisk w Kaliningradzie i po kłopocie. Na krótko. Agresywni Rosjanie utworzą kolejną jednostkę lotniczą i ustawią kolejne Iskandery. No to My weźmiemy kolejny kredyt, znów nie dojemy ale się napniemy i …. Ważne aby imprezka trwała.

Normalny Polak
czwartek, 16 maja 2019, 21:13

My to wysyłamy TAM do pilnowania aż... 4 myśliwce!! Nie potrzebujemy kredytów. My jesteśmy NORMALNI. My nie straszymy i nie napadamy na sąsiadów, nie kradniemy ich terenow, nie strzelamy do samolotów pasażerskich.

Lotnisko na osiedle
środa, 15 maja 2019, 19:46

W sumie mają tam chyba tuzin lotnisk, w tym jedno na Mierzei Wiślanej, więc czemu nie.

Taka prawda !
środa, 15 maja 2019, 18:41

W jakim Kaliningradzie ? To miasto po polsku nazywa się Królewiec, a po niemiecku Konigsberg. Zostało ono zawłaszczone przez sowietów po II WŚ i przemianowane od nazwiska bolszewickiego zbrodniarza. To samo niemcy zrobili w stosunku do Polski np. Gorlice-Gorlitz, dzielnica Berlina - Kopanica (polska wieś) obecnie Kopenick. My Polacy musimy nazywać nasze ziemie będące pod okupacją, zaborami czy obcą jurysdykcją PO POLSKU !

sża
czwartek, 16 maja 2019, 15:54

@Taka prawda, Królewiec nigdy nie był polski. Miał się stać nasz w 45 roku, ale Stalin się rozmyślił i za Królewiec dał nam Szczecin, który zresztą się nam nie należał, po leży na lewym brzegu Odry.

anda
piątek, 17 maja 2019, 10:30

Byłe Prusy Wschodnie nigdy nie miały być Polskie. Tylko i wyłącznie wstawiennictwu Wandy Wasilewskiej dostaliśmy część Prus. A od kiedy to Szczecin leży na zachodnim brzegu Odry?

bender
niedziela, 19 maja 2019, 19:15

Mówisz o Wandzie Wasilewskiej, która gloryfikowała sowiecką inwazję 17 września, wygłaszała entuzjastyczne przemówienia na wiecach, agitowała i zbierała podpisy pod petycją w sprawie oderwania Ukrainy Zachodniej od „pańskiej Polski” i przyłączenia jej do Związku Radzieckiego, uważała się nie za Polkę lecz za obywatelkę ZSRR, a Polskę najchętniej to widziała jako republikę radziecką? Po wojnie zresztą w ZSRR została. Berling pisał, że Wasilewska sama mówiła, że jest obywatelką radziecką i polskie sprawy jej nie obchodzą. Po co więc miałaby niby prosić Stalina o część Prus dla Polski?

Davien
wtorek, 21 maja 2019, 04:07

Panie bender, mogło tak być , akurat w jej przypadku. Np we Lwowie starała sie o zachowanie jezyka polskiego w nauczaniu na uczelniach, a dostep do Stalina miała doskonały. Co prawda wg niej Lwów powinien należec do Ukrainy.

Davien
piątek, 17 maja 2019, 01:51

Panie sża, Królewiec akurat był polski, ale jedynie przez rok w latach 1454-55.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama