Ukraińsko-turecki system przeciwpancerny gotowy do produkcji

6 czerwca 2019, 09:24
Serdar Ukrspecexport
Fot. Ukroboronprom

Koncern Ukroboronprom poinformował o zakończeniu badań kwalifikacyjnych zdalnie sterowanego modułu uzbrojenia Serdar, który powstał w kooperacji ukraińsko-tureckiej. System uzbrojony w dwa przeciwpancerne pociski kierowane Skif i dwa karabiny maszynowe powstał w kooperacji z koncernem Aselsan na zamówienie klienta z kraju trzeciego i jest gotów do produkcji seryjnej.

Moduł uzbrojenia Serdar (słowo serdar oznaczało naczelnego wodza w armii Imperium Osmańskiego) powstał w wyniku kooperacji tureckiego koncernu Aselsan, ukraińskich koncernów Ukroboronprom i UkrSpecExport oraz Biura Konstrukcyjnego Łucz. Ostatni z podmiotów jest producentem pocisków kierowanych laserowo RK-2S Skif o zasięgu 5 km i penetracji ponad 800 mm stali (po przebiciu pancerza reaktywnego), które są podstawowym uzbrojeniem systemu. Możliwe jest również zastosowanie nowszych rakiet RK-2M o zasięgu 5500 m i penetracji 1100 mm RHA.

Prezentowana wersja Serdara powstała na zamówienie odbiorcy zagranicznego, uzbrojona jest w dwa przeciwpancerne pociski kierowane umieszczone po lewej stronie, jednak modułowa konstrukcja pozwala na zwiększenie ich liczy do czterech poprzez umieszczenie dwóch kolejnych symetrycznie po prawej stronie. Dodatkowe uzbrojenie stanowi zainstalowany centralnie karabin maszynowy 12,7 mm oraz moduł ogniowy po prawej stronie obrotnicy, który może być wyposażony w karabin maszynowy kalibru 7,62 mm lub 5,56 mm albo granatnik automatyczny kalibru 40 mm.

W ramach projektu strona ukraińska odpowiedzialna jest przede wszystkim za uzbrojenie rakietowe oraz konstrukcję modułu, natomiast turecki koncern Aselsan dostarczył system stabilizacji, układ kierowania ogniem, autotracker oraz układ celowniczy z dalmierzem laserowy, kamerą termowizyjną i telewizyjną. Moduł posiada możliwość prowadzenia ognia w zakresie 360 stopni w płaszczyźnie poziomej oraz od -15 do +45 stopni w elewacji. Precyzję strzelania z pocisków kierowanych i broni lufowej podczas jazdy zapewnia system dwupłaszczyznowej żyrostabilizacji i autotracker.

W celu realizacji testów poligonowych moduł Serdar został w ubiegłym roku zabudowany na ukraińskim lekkim transporterze opancerzonym Varta 4x4 i przeszedł pełne badania państwowe oraz testy poligonowe, obejmujące strzelania ze wszystkich systemów uzbrojenia. W lutym 2019 roku koncern Aselsan ogłosił zakończenie badań i rozwoju systemu, natomiast obecnie koncern Ukroboronprom poinformował iż Serdar przeszedł pełną ewaluację na Ukrainie i jest gotowy do produkcji.

System w prezentowanej konfiguracji powstał na zamówienie niesprecyzowanego odbiorcy z Bliskiego Wschodu, jednak zarówno Aselsan jak i Ukroboronprom liczą na zamówienia ze strony sił zbrojnych Turcji i Ukrainy. Jest to o tyle prawdopodobne, że współpraca bilateralna między tymi krajami na płaszczyźnie wojskowo-przemysłowej ma wyraźne tendencje rozwojowe. Wystarczy wspomnieć ubiegłoroczny kontrakt dotyczący dostaw dla Ukrainy tureckich systemów łączności, zgodnych ze standardem NATO, wprowadzenie na uzbrojenie tureckich bezzałogowców Bayraktar TB2, czy ostatni kontrakt dotyczący uzbrojenia tureckich pojazdów w pociski kierowane Konus kalibru 120 mm, produkowane przez spółkę Łucz.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 57
Reklama
ali
piątek, 7 czerwca 2019, 22:45

Elektronikę Pirata i paliwo z Groma przesadzamy do Skifa, i cztery takie Skify z podświetlaczem na Żubra-P. I już jest uzbrojenie dla pułku z Suwałk.

Davien
niedziela, 9 czerwca 2019, 21:24

Własnei przeróbka Pirata spowodowała że nie nadaje się na zwalczanie czegos więcej od BWP czy T-55:)

Ano to ja
piątek, 7 czerwca 2019, 19:28

A jak w naszym wojsku wygląda troska o zdolności ppanc? Poza 264 wyrzutniami wożonymi wewnątrz "Spajkobusa" zdolnymi co najwyżej do pojedynczego strzału, zanim każda wniesiona na zewnątrz, odkryta wyrzutnia zostanie zniszczona? Ano czołgi bez żadnej współczesnej amunicji ppanc., jakieś 2000 szt stareńkich, niecelnych, o krótkim zasięgu i niewielkim przebiciu RPG7, kompletnie nieskuteczne "malutkie" na ślepych blaszankach BRDM, groźniejszych dla obsługi niż dla wroga! No i Mi24, które mogą wrogie czołgi co najwyżej ogluszyc hurgotem silników bo tym co mają z uzbrojenia, to mogą co najwyżej piechocie oczy zaprószyć. Artylerię bez pocisków mogących uszkodzić coś więcej niż nieopancerzona ciężarówka, zresztą ślepych bo po co naszej artylerii np. drony, wozy rozpoznawcze czy radary pola walki? Coś też 18 "nielotow" typu Su22 z... bombami, hm przy rosyjskiej osłonie plot. bomby?? I tyle. Aaa, MON właśnie ogłosił że planuje kupić... sanitarki, przy naszej mizerii w materii zwalczania czołgów jak nic jakieś takie specjalne, znaczy przeciwczołgowe??

Davien
niedziela, 9 czerwca 2019, 21:26

A niby jak panie Ano chce pan wykryc odpalenie całkowicie pasywnego pocisku ppk z ok 3-4km? Co do ataku na cele naziemne to zdecydowanie wole F-16 z JDAM/JSOW od Su-22:) Albo z Maverickami:)

SOWA
środa, 21 sierpnia 2019, 00:49

Proste. Bsl wykrywa odpalenie pocisku i atakuje cel. Już w latach 80 XX wieku Anglicy testowali na czołgach Vickers MK7/2 systemy skanujące przedpole walki. Wyniki były obiecujące jednak wszystko rozbiło się o koszty systemu. Dzisiaj przy coraz bardziej zaawansowanej sztucznej inteligencji nie zadaje się pytania czy da się to zrobić? Problem leży raczej w niedostosowaniu przepisów i norm etycznych. Do 2030 wszystkie roboty osiągną poziom ludzkiej inteligencji.

MAZU
piątek, 7 czerwca 2019, 12:19

Od czasu gdy Rosja wprowadziła system Kornet-D na podwoziu Tigra-M, czyli od co najmniej czterech lat, wiadomo już, że tego typu szybkie, lekko opancerzone i bardzo silnie uzbrojone wozy bojowe, będą masowo wykorzystywane w przyszłych konfliktach zbrojnych. Rosyjski atak na Polskę może wyglądać tak: prowokacje i dezinformacja medialna następnie cyberatak, atak dywersyjny na głębokim zapleczu, rozpoznanie oparte na dronach i satelitach, zmasowany atak rakietowy i lotniczy, atak jednostek typu Tigr-Kornet-D, desanty specnazu, wkroczenie jednostek pancernych i piechoty zmotoryzowanej, aktywny udział rosyjskich kryminalnych grup dywersyjnych siejących terror – mordowanie ludności cywilnej zostanie przypisane „polskim bandytom-szmalcownikom”. Żeby temu zapobiec, czyli nie dopuścić do ataku, musimy mieć milion przeszkolonych i uzbrojonych obywateli, tysiące pocisków rakietowych i porządne rozpoznanie. Zacząć należy od stworzenia przepisów prawa dającego Polakom prawo do obrony i bezlitośnie karzącego zdrajców i dywersantów. Czołem, M

FrankDux
sobota, 8 czerwca 2019, 09:33

Święta diagnoza, tylko dlaczego sądzisz, że Rosja dokona agresji na Polskę? Po czym wnosisz, że będą nas mordować? W przypadku agresji Rosji żaden kraj prócz USA nie jest w stanie przeciwstawić się skutecznie temu krajowi, ale w perspektywie lat nie widzę możliwości, aby Rosja chciała wejść w konflikt z krajami NATO bo i po co?

niedziela, 25 sierpnia 2019, 23:08

Nie wiem po co, nie jestem czekistą. Pamiętasz wojnę Rusko Fińską? M

xyz
piątek, 7 czerwca 2019, 23:17

MAZU, nie warto się tak podniecać !, Dla Rosji my nie jesteśmy przeciwnikiem wartym zachodu, a tym bardziej krajem wartym atakowania

MAZU
niedziela, 25 sierpnia 2019, 23:06

To po co rosja ćwiczy ataki jądrowe na Warszawę? M

dim
piątek, 7 czerwca 2019, 08:08

A wiecie Państwo, czemu polski przemysł zbrojeniowy, przed II w.ś. mógł sprzedawać z sukcesem broń, akurat na Bałkany ? Otóż na Bałkanach rządzili jeszcze królowie. Plus urzędnicy, wychowani na dworach. Mniej obchodziło ich, czy producent wręcza prowizję (czego polskie, państwowe zakłady raczej nie mogły zrobić), za to bardzo łasili się na honory. Takiemu np. kleptomanowi i późniejszemu zbrodniarzowi, Jerzemu II Greckiemu przyznać dało się "Orła Białego i polskie samoloty bojowe sprzedawały się. Jasne, że dobre i niedrogie, ale tylko tyle, to nie wystarcza. A dziś mamy na Bałkanach (mieszkam) demokrację. Czyli sprzedaje ten, komu aparat sprawiedliwości jego państwa faktycznie pozwala zapłacić urzędnikom nabywcy wysoką prowizję. A gdy coś wyszło na jaw ? Oto siedzi we więzieniu jeden, drugi skład dyrektorski greckiego MON. Ale czy siedzi ktokolwiek, za te same transakcje, ze strony RFN ? Francji ? USA ? Albo to: Pamiętam, gdy jakaś komisja z USA informowała rządy Grecji i Tajwanu, że dostarczone im wcześniej części zamienne do F-16 miały cenę zawyżoną o 1,8 mld USD. Tajwan zwrócił się wtedy o zwrot różnicy ceny i otrzymał go. A grecki MON udał (ówcześnie), że nic się nie dzieje, mimo szumu w mediach. Rekapituluję: Jeśli Polska chce mieć konkurencyjny, a nie tylko kryptodotowany, przemysł zbrojeniowy, trzeba dlań wypracować także podobną do niemieckiej praktykę rozliczeń. Firma prawnicza, 9-cyfrowa faktura dla producenta, za koszty promocji, "wszystko jest praworządnie" - to podejście niemieckie. A jak funkcjonują Turcja i Ukraina ?

Fanklub Daviena
piątek, 7 czerwca 2019, 14:54

A przecież Grecja mogła jak Polska: zapłacić za Hurricane i Morane i... ich nie dostać "bo były potrzebne Anglii i Francji"...

Davien
sobota, 8 czerwca 2019, 13:10

No popatrz a transport tych m,aszyn wyruszył jakoś do Polski ale w miedzyczasie twoja Rosja napadła na Polske i ich dostarczenie stało sie niemozliwe:)

Marek
sobota, 8 czerwca 2019, 02:28

Hurricanów i Morane nie mogła sobie kupić wcześniej, bo to jest normalna sprawa, że nikt nie sprzeda samolotów, których sam na gwałt potrzebuje. A Polska mogła sobie była kupić samoloty w USA tak samo jak zrobiła to Francja. Można też było kupić licencję od Holendrów na D.XXI, można albo robić dla siebie P24. Na Bf-109 by nie wystarczyło. ale i tak były to lepsze samoloty od ówczesnych rosyjskich gratów.

piątek, 7 czerwca 2019, 17:51

Ale to Polska obudziła się (tradycyjnie) z ręką w nocniku. Swe najlepsze produkty, myśliwce PZL P.24 wyprzedając do Grecji, Rumunii, Bułgarii itd, a potem nie mogąc kupić tych zachodnich. Kiedyś sprawdzaliśmy to, że za same tylko pieniądze, przeznaczone na kolejny program dużych okrętów, dałoby się zamówić i zbudować około 450 sztuk takich, przed wrześniem 1939. Co oczywiście, że bardzo zmieniłoby przebieg kampanii wrześniowej.

Davien
niedziela, 9 czerwca 2019, 21:29

Akurat nic by to nie zmieniło z dwóch prostych powodów; Dostepne były jedynie starsze maszyny, albo w ostateczności P-26/35 co jak sie okazało nie byłoby dobrym zakupem. Natomiast o produkcji zapomnij, nie mielismy silników do mysliwców, jak sądzisz czemu powstał Wilk?

GPAS
piątek, 7 czerwca 2019, 01:35

To jest wstyd i hańba dla polskiego MONu. Drwina z życia polskich żołnierzy i cywilów.

Rew
piątek, 7 czerwca 2019, 00:40

A u nas ,,500 plus" na krowę.

Koleszek
piątek, 7 czerwca 2019, 15:30

Bredzisz, dziecko.

Taka prawda
piątek, 7 czerwca 2019, 15:11

Mało wiarygodny komentarz, bo nijak taki czy inny socjal nie narusza budżetu MON. My mamy problem, że większość decyzji zakupowych naszego ministerstwa "wojny" dotyczy zakupów "niewojennych" w rodzaju sanitarek, mostów towarzyszących, kontenerow warsztatowych, samolotów transportowych, wozów technicznych, kuchni polowych, samolotów VIP, albo przy braku okrętów podwodnych inwestowaniu w torpedy. Jesli jakiś zakup już jest- to zawsze jest "skażony" wadą krytyczną jak np. zakup Raków/Krabów bez amunicji, zakup rakiet NSM z radarami przeciwlotniczymi i do tego bez zapewnienia im naprowadzania poza-horyzontalnego poprzez drony czy samoloty. Brak - przez lata- decyzji o zakupie nowego ppk- w sytuacji gdy już od 10 lat wiadomo, że nie jest możliwa technicznie (waga ppk i oprzyrządowania+pływalność Rośka+wątpliwa wytrzymałość napędów wieży) integracja KTO ze Spike. I szereg pomniejszych zaniechań, bez "krowiego 500+", dowodzą że to MON jest głównym "hamulcowym" postępu w WP. A że odbywa się to od 10-20 lat niezależnie od partii rzadzącej, to tylko wśród urzędników MON należy szukać winnych wszelkich braków i niedociągnięć. Interesujące jest ze żaden minister jak dotąd nie zdołał zatrzymać tego wyraźnego trendu. Więc odczep się od krow!

Davien
piątek, 7 czerwca 2019, 12:49

Te "500+ " jest z budżetu Uni Europejskiej a nie z Polski. Życzyłbym sobie takie "500+" z Europy na samoloty, rakiety, statki, łodzie podwodne, czołgi itd.

Qrak
sobota, 8 czerwca 2019, 10:59

Nie jest, a co najwyżej może być. Łatwo jest obiecywać cudze, a naiwniacy wierzą że dostaną.

KAR
czwartek, 6 czerwca 2019, 23:57

Swoją drogą, Ukraina pewnie nie kwapi się do współpracy z nami, bo zdaje sobie sprawę z naszego fatalnego potencjału technicznego. Jej wkład w tą współpracę to mniej więcej 80%UKR-20%POL. Co my możemy zaoferować? Tylko wkład finansowy i nic więcej...

dim
piątek, 7 czerwca 2019, 17:56

20% podzespołów high-tech, wkład finansowy plus RYNEK ZBYTU. I to już byłoby baaardzo wiele. Tyle, że do tanga trzeba dwojga, a nasz MON wiadomo... pewnie znów pod stołem.

Extern
piątek, 7 czerwca 2019, 13:07

Jakoś naszymi dronami od WBE, optyką od PCO i kamizelkami od Maskpolu się nie brzydzą, biorą to co potrzebują. My też parę rzeczy od Ukraińców zgapiliśmy choć wydaje się że jakoś oni lepiej na tym wychodzą niż my.

Robcio
piątek, 7 czerwca 2019, 18:55

Umyka ci jeden szczegół, który nawet sam wskazałeś. W przypadku WB, Ukraińcy kupili nie od polskiego rządu czy państwowej firmy, a od prywatnego, poważnego i sprawdzonego u nich dostawcy. PCO było już lata temu , Maskpol to S.A. ale nie wiem z czyimi udziałami. Ale na pewno jeszcze w 2014 dostali za friko sporo produktów z Maskpolu. I pewnie to zadecydowało.

MAteusz
czwartek, 6 czerwca 2019, 16:33

lol … a u nas jest problem z wyborem auta :)

Wojmił
czwartek, 6 czerwca 2019, 16:28

Szybko działają... zupełnie inaczej niż w PL...

Mekenyk
czwartek, 6 czerwca 2019, 18:08

Bo po 1 unich trwa wojna a po 2 mają zwiększone wydatki na wojsko więc maja więcej kasy na zakup sprzętu jak i na badania rozowjowe

Zbigniew
czwartek, 6 czerwca 2019, 16:17

Nie są znane żadne fundamentalne powody zaistniałej sytuacji, w której sukcesywnie rozwija się współpraca zbrojeniówki Ukrainy z przemysłem Turcji, a nie jest podobnie rozwijana współpraca fabryk Ukrainy z Polską.

Covax
piątek, 7 czerwca 2019, 10:35

Bo ukraiński Mon nie moczy się na dźwięk słowa interoperacyjny z USA army i drugie słowo które powoduje ejakulacje to dostawy od sojusznika.

Extern
piątek, 7 czerwca 2019, 13:10

Dobrze powiedziane.

Antex
czwartek, 6 czerwca 2019, 17:43

fundamentalne powody leżą po polskiej stronie - związkowcy, politycy itp. Tego po stronie tureckiej nie ma.

Wojciech
czwartek, 6 czerwca 2019, 15:47

Żeby nie było złudzeń. Ukraińska armia rozniosłaby naszą Niezwyciężoną w tydzień a i to o ile mielibyśmy z miesiąc na mobilizację. Dla porównania PKB Ukrainy a Polski to 1:6.

Extern
piątek, 7 czerwca 2019, 13:12

Nie rozniosła by, oni jeszcze skuteczniej od nas dali się rozbroić. Ale fakt teraz ich wysiłki modernizacyjne realnie widać w metalu, czego o nas powiedzieć nie za bardzo można.

asd
czwartek, 6 czerwca 2019, 15:37

Bardzo ciekawa konstrukcja. Warto pomyśleć o czymś podobnym.

devlin0
czwartek, 6 czerwca 2019, 15:16

a u nas kolejne dialogi i konferencje

Michnik
czwartek, 6 czerwca 2019, 14:51

Czemu my też czegoś nie zrobimy w kooperacji z ukraińskim przemysłem? Pól do współpracy widziałbym wiele.

T24
czwartek, 6 czerwca 2019, 14:48

PGZ znowu ominięto?

ktos
czwartek, 6 czerwca 2019, 14:46

Ale jak to? Zintegrowali wyrzutnie rakiet z pojazdem? Tak po prostu, bez dialogow technicznych? OD razu widac ze oba kraje kompletnie nie znaja sie na produkcji uzbrojenia.

Ernst Junger
czwartek, 6 czerwca 2019, 18:57

My mamy za to dialog na gąsienicowy niszczyciel czołgów. Nonsens zupełny. Dwa lata temu na MSPO pokazali krótszego Rosomaka ze spike Nlos. Temat oczywiście leży. Zastanawia mnie kto tam pracuje...

Covax
piątek, 7 czerwca 2019, 10:36

Pracują pracują muszę teraz wymyślić dlaczego hellfire jest najlepszy i pomimo tego że mamy Spike i będziemy kupować hellfire

Davien
sobota, 8 czerwca 2019, 13:15

To tak na szybkiego panei Covax: 2x wiekszy zasieg hellfire'a od naszych Spike'ów znacznie mocniejsza głowica bojowa.

Robcio
piątek, 7 czerwca 2019, 08:53

Kto? "Fachowcy" , tacy którzy szybciutko wycofują jakiś środek walki bez zagwarantowania jego następcy. Vide ppk na Mi24. To jest czysty sabotaż! Albo zamiawiający Kraba za 4.5 mld zł ale "zapominający" o amunicji do niego. Z RAKiem zrobili dokładnie to samo. To , że pracują tam niekompetentni urzędnicy to jedno, ale dlaczego żaden z ministrów tego nie zmienia to drugie , i to niezależnie od rządzącej partii.

dim
czwartek, 6 czerwca 2019, 14:12

"prowadzenia ognia... oraz od -15 do +45 stopni w elewacji". - czyli też bezbronny wobec ataków z góry. Gdy tania, inteligentna amunicja krążąca to kwestia kilku lat. Choć taki pojazd nabywa się na na sporo dziesięcioleci. a jego mid-life upgrade, to najwcześniej za 20 lat. Ale może przewidują także moduł jakiegoś "garłacza" ochrony aktywnej ? A to po prostu w artykule jeszcze nic o tym nie wiadomo, poza samą 'modułowością' karabinu ?

dim
czwartek, 6 czerwca 2019, 14:00

Osobiście, mam przykre uczucie, że MON jest, aby Polska nigdy nie była gotowa do obrony.

Zniesmaczony
czwartek, 6 czerwca 2019, 12:39

A nasza PGZ tylko na opracowanie samej wieży do Borsuka dostała ponad 80 mln i od 4 lat wieża nie jest gotowa do produkcji, bo " prace wciąż trwają"!! A tu proszę, taka niedoinwestowana Ukraina dogadała się z Turkami i oferują na sprzedaż całkowicie gotowy produkt. Jest w MON chociaż jedną kompetentna osoba?? Zgraja nieudaczników! Aha, bo teraz mamy kupić sanitarki. Bo wg MON, wobec totalnego rozbrojenia w zakresie broni ppanc, dużo potrzebniejsze są kontenery warsztatowe, torpedy, kuchnie polowe i sanitarki!! No i 15 szt. Pegazów!!

tak myślę
piątek, 7 czerwca 2019, 01:28

Tak ma być. Wojsko ma być niedozbrojone, a poza tym ma wszystko inne posiadać ( kontenery warsztatowe, torpedy, kuchnie polowe i sanitarki), bo na coś pieniądze trzeba wydać. Uzbrojeni mają być tylko Amerykanie na terenie Polski.

kolo
czwartek, 6 czerwca 2019, 12:07

A my mamy armię generałów, który toczą "dialogi" i co nam zrobicie?

Polak
czwartek, 6 czerwca 2019, 12:01

I w sam raz na BWPa

tut
czwartek, 6 czerwca 2019, 11:57

A nam właśnie umyka współpraca z Ukrainą. Tu nie chodzi tylko o biznes, ale i o wzajemne stosunki, wpływy.

okm
czwartek, 6 czerwca 2019, 11:56

z 1200 BWP zostawic 300 najnowszych, z reszty co się nadaje zostawic i mamy extra niszczyciele czołgów, myslę, że odpornosc na ostrzał bwp mkimo wszystko lepszy niz tego tureckiego żubra

Marek
czwartek, 6 czerwca 2019, 17:11

Turcy mają ciekawsze czterokołowe pojazdy od niego. Ten tutaj, to jest taki niszczyciel czołgów po taniości.

Patcolo
czwartek, 6 czerwca 2019, 11:55

No to Turcy robią to co my powinnismy już od dawna z Ukrainą robić.

dim
piątek, 7 czerwca 2019, 07:44

Czemu nie my ? A jak często polscy producenci dostarczają upgrade do mikroelektroniki ? i ile czasu w Polsce upływa od jego pojawienia się, do wdrożenia ? O aktualizacji wartości bojowej mówimy ! Albo jaką opnię niezawodnościową ma poprzedni model małego polskiego pojazdu ? I dopiero tu dochodzimy do cen, zdaje się że także niekonkurencyjnych. A jeszcze przy tym polskie zakłady nie mają jak rozliczyć zwyczajowych wysokości prowizji dla podpisującego zakup. Gdy np. niemieckie prokuratury i sądy ten zwyczaj w praktyce respektują i jeszcze osłaniają swych obywateli wobec organów ścigania państw poszkodowanych. A bez eksportu, producent nie może rozwinąć opłacalnej serii, upgrade i serwisu, po konkurencyjnych cenach - także na kraj. Czyli gdzie nie ruszyć - polski przemysł zostaje bez szans konkurencyjności, a i tak na stałej kryptodotacji. Cały system jest do ...[y]. I nikt o tym nawet nie śmie dyskutować - panuje totalne zakłamanie informacyjne, dokładnie jak to było i za komuny.

Odkłamywacz
czwartek, 6 czerwca 2019, 11:47

Możemy bez problemu zrobić coś podobnego , coś na kształt poprada tylko w wersji z rakietami po.

Robcio
piątek, 7 czerwca 2019, 09:01

Nie, tak realnie to nie możemy. Obecny MON nie kupi niczego od prywatnej firmy , a defacto tylko AMZ oferuje dziś "nasze" podwozia. Po drugie nie ma w Polsce dostępnego jakiegokolwiek ppk . Musiałby być z zewnątrz. My jako "my" zatem nie możemy nic takiego zrobić. Przypombę że od 2011 MON udaje, że chce kupić Pegaza. Przez 8 lat nic z tym nie zrobiło. Zatem, musielibyśmy kupić obcy ppk, a MON tego nie zrobi - bo przecież "pracujemy" nad Karabelą i Pustelnikiem. A póki nie ma ppk, to po co podwozia, więc aktualne zamówienie ma być na 15 szt. Pegaza.

Tweets Defence24