Skumulowany kontrakt dla Boeinga. Dziewiętnaście nowych Posejdonów

3 lutego 2019, 10:49
170522-N-CR843-313
Samolot P-8A Poseidon na tle góry Mount Baker w stanie Waszyngton podczas ćwiczeń w 2017 r. Fot. US Navy

Koncern Boeing otrzymał zmodyfikowany kontrakt za 2,45 miliarda dolarów na budowę dziewiętnastu morskich samolotów patrolowych P-8A Poseidon. Nowe patrolowce powietrzne mają być później przekazane siłom morskim Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Norwegii.

Ostatnia modyfikacja do kontraktu z koncernem Boeing została zawarta zbiorczo przez dowództwo lotniczych systemów amerykańskiej marynarki wojennej (US Naval Air Systems Command). Umowa zakłada jednak dostawę dziesięciu morskich samolotów patrolowych P-8A Poseidon nie tylko dla sił morskich Stanów Zjednoczonych, ale również czterech dla Wielkiej Brytanii oraz pięciu dla Norwegii.

Z szacunków wynika więc, że jeden patrolowiec powietrzny kosztował około 129 milionów USD. W rzeczywistości ta cena była różna w zależności od zamawiającego. Najwięcej zapłacili Norwedzy, ponieważ budowane dla nich Poseidony będą pierwszymi, jakie zostaną wprowadzone do norweskich sił zbrojnych. Norwegia, podpisując umowę na pięć takich samolotów w marcu 2017 roku, zamówiła jednocześnie specjalne wyposażenie zwalczania okrętów podwodnych, cały osprzęt wsparcia logistycznego oraz szkolenie.

To właśnie z tego powodu norweski kontrakt został wyceniony na 9,83 miliarda norweskich koron (około 1,17 miliarda USD). Jeden patrolowiec powietrzny wraz dodatkowym pakietem kosztuje zatem Norwegów około 233 miliardów USD. Zgodnie z umową Norwegia ma otrzymać pierwszego Poseidona w 2021 roku, a ostatniego – dwanaście miesięcy później. Nowe patrolowce zastąpią obecnie wykorzystywane w norweskich siłach morskich trzy dwusilnikowe, odrzutowe samoloty Falcon DA-20 (wyprodukowane przez francuską firmę Dassault Aviation) oraz sześć czterosilnikowych, turbośmigłowych samolotów P-3 Orion (wyprodukowanych przez koncern Lockheed Martin).

Zamówienie dla Wielkiej Brytanii nie jest pierwsze, ponieważ cztery opłacone obecnie Poseidony zwiększą ich ilość w Royal Navy do dziewięciu. Stąd średnia cena tych maszyn będzie na pewno mniejsza niż w przypadku Norwegów. Jeszcze mniej zapłacą Amerykanie, którzy do czerwca 2018 roku wprowadzili już 89 takich samolotów, a planują ich zamówić jeszcze co najmniej 33 sztuki. Zarówno w przypadku brytyjskiego jak i amerykańskiego zamówienia wszystkie Poseidony z obecnie zmodyfikowanej umowy mają zostać dostarczone do marca 2022 roku.

Samoloty P-8A zostały jak na razie zamówione przez pięć państw. Poza Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Indiami (które otrzymały 8 Poseidonów i zamówiły 4 następne), na swoje zakupione samoloty oczekują jeszcze: Nowa Zelandia (4 Poseidony) oraz Norwegia. Szóstym użytkownikiem patrolowców P-8A zostanie najprawdopodobniej Korea Południowa, która za sześć takich samolotów może zapłacić nawet 2,1 miliarda USD (około 420 milionów za jednego Poseidona). Zgodę na ten zakup w ramach programu Foregin Military Sales (FMS) wyraził już amerykański Departament Stanu.

KomentarzeLiczba komentarzy: 4
Davien
poniedziałek, 4 lutego 2019, 07:15

Funku ża den amerykański Posejdon nie ma MAD nie dość że zmyslasz to wyjatkowo żałośnie:) Ten system otrzymały wyłacznie Posejdony dla Indii którymi Hindusi zastepuja wasze Tu-142i Ił-38. Naprawdęwymyśl coś nowego zamiast powtarzać stare kłamstewka.

Fanklub Daviena
niedziela, 3 lutego 2019, 17:10

@Posejdon: żadne "detektory spalin", "oleju napędowego", "śladów w podczerwieni" nie umywają się do skuteczności magnetometru przy wykrywaniu okrętów podwodnych. A skuteczność magnetometrów (z którymi US Navy musiało się przeprosić i zainstalować na Posejdonach po żenujących wynikach polowań na okręty podwodne bez tego urządzenia) jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości, dlatego z pułapu 100m P3 będzie miał 4x silniejszy sygnał okrętu na 1km głębokości niż P-8 na pułapie 2km z okrętu na 100m głębokości. P8 jest jak szwajcarski scyzoryk: jest do wszystkiego, ale nic nie robi dobrze, w szczególności podstawowego zadania - wykrywania okrętów podwodnych.

???
niedziela, 3 lutego 2019, 15:37

a co robią z tymi P-3 ???? Na Bałtyk w sam raz.... Wiele ich bedzie na sprzeaz /złomowanie - patrz nasze Herkulesy -> wyciagniete ze szrotu na pustyni Z dwóch P-3 mozna zrobic jeden sprawny zdolny do działania na nastepne 20- 30 lat Bryza to pomyłka - P-3 moze przenosic sporo sprzetu do "sprzatania morza" a Bryza ???

Posejdon
niedziela, 3 lutego 2019, 13:06

P3 dalej jest lepszy do pracy na niskich wysokościach.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama