Reklama
Reklama
Reklama

Polskie F-35 w belgijskim zwierciadle [ANALIZA]

28 czerwca 2019, 08:16
33536687513_06c48f061f_k
Makieta F-35 z naklejonymi belgijskimi oznaczeniami. Czy wkrótce zobaczymy ją w Polsce z szachownicami? Fot. Alan Wilson/CC BY-SA 2.0

Niewiele w tej chwili wiemy na temat szczegółów potencjalnego zakupu F-35A w ramach programu Harpia - choćby dlatego, że ich ustalanie dopiero trwa. Pewne światło na ten temat rzucają jednak doświadczenia Belgii, która zdecydowała się na zakup tych samolotów pół roku temu. Zachodnioeuropejskie państwo miało bardzo podobną sytuację, do tej, w której znajduje się obecnie Polska. Czy cena dla nas będzie podobna i czy uda się nam uzyskać analogiczne możliwości przemysłowe?

Zakup nowoczesnych myśliwców 5. generacji budzi w Polsce wiele emocji. Nie zawsze pozytywnych. Przeciwnicy tej inwestycji wskazują, że program ten będzie kosztował nas – teraz i w przyszłości – duże pieniądze, które można byłoby zainwestować w bardziej efektywny sposób (wydając je, przykładowo, na naziemne systemy obrony powietrznej, czy choćby kolejne F-16). Kreślą też wizję upadku polskiego przemysłu zbrojeniowego, który nie uzyska dzięki temu zakupowi żadnych korzyści w postaci wejścia w światowy łańcuch dostaw do tego samolotu, czy transferu technologii. Tymczasem nie wiemy jeszcze nawet ile, tak naprawdę, przyjdzie nam zapłacić za 32 samoloty F-35A Lightning II, a kwestie związanej z nimi współpracy gospodarczej i naukowej nadal pozostają otwarte.

Podczas wywiadu w telewizji Polsat minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak informował, że nie da się obecnie powiedzieć, na jakich dokładnie warunkach Polska stanie się klientem w programie samolotu Lightning II, ponieważ dopiero prowadzi negocjacje na ten temat. Szef MON zapewnił jednocześnie, że zostaną wynegocjowane dobre warunki, a jeżeli nawet „będzie drożej”, to z winy byłego przewodniczącego resortu obrony Bogdana Klicha, który zrezygnował dziesięć lat temu z polskiej partycypacji w programie -  Dziś kupimy ten samolot na takiej zasadzie, na jakiej kupili Belgowie - stwierdził minister.

Fot. st. chor. Arkadiusz Dwulatek/CCDORSZ
Fot. st. chor. Arkadiusz Dwulatek/CCDORSZ

W tym miejscu warto cofnąć się w czasie o dekadę, by przyjrzeć się ówczesnej sytuacji polskiego lotnictwa bojowego. Siły Zbrojne RP były wówczas na finiszu przejmowania nowoczesnych F-16C/D Jastrząb, które nie osiągnęły wówczas jeszcze pełnych zdolności operacyjnych. Samoloty te były wtedy, podobnie jak są zresztą i teraz, sprzętem nowoczesnym, który przenosił polskie siły powietrzne z czasów głębokiego PRL-u w wiek XXI. Chodziło przy tym nie tylko o przeskok techniczny, ale także mentalny i kulturowy (w tym również o kulturę techniczną).

Ambitny program F-35 był w tamtym czasie jeszcze we wczesnym etapie. Łączyło się z nim wiele niewiadomych, a jego główne problemy miały się dopiero ujawnić. Jak podaje raport dla parlamentu holenderskiego z września 2009 roku, Polska została dostrzeżona przez Lockheed Martina jako potencjalny klient jeszcze w roku 2001. Nie jest jasne jakiego poziomu partnerstwo Amerykanie brali pod uwagę, choć raczej na pewno był to poziom trzeci, a zatem najniższy. Jak mówi holenderski raport, rezygnacja z polskiego udziału w programie Joint Strike Fighter nastąpiła w roku 2008, po podpisaniu wstępnego porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi na budowę bazy rakietowej na terytorium RP. Zgodnie z tym samym porozumieniem Amerykanie mieli „pomóc w modernizacji SZ RP”, które miały w krótkim czasie wejść w posiadanie nowoczesnej obrony powietrznej z systemami Patriot, a także w krótkim czasie pozyskać około 50 dodatkowych myśliwców. Było jasne, że nie będzie można tak prędko pozyskać F-35 i trzeba będzie dobrać F-16, a na następne „myśliwskie” zakupy Polska wybierze się dopiero około 2030 roku, czyli w bliżej nieokreślonej przyszłości. Prawdopodobnie właśnie z tych powodów zdecydowano się wówczas ostatecznie na rezygnację z jakiejkolwiek partycypacji w programie F-35.

Czy było to rozsądne? Policzmy. Kraje partnerskie programu JSF (nie licząc Stanów Zjednoczonych) zdecydowały się na zasilenie go kwotą 4,54 mld USD w ciągu 10 lat trwania programu. Niemal połowę tej kwoty – 2 mld USD – wyasygnowała Wielka Brytania, która jako jedyna jest partnerem programu poziomu pierwszego (Tier I, dzięki temu Brytyjczycy produkują dzisiaj 15 proc. każdego F-35). Spore pieniądze zapłacili też partnerzy poziomu drugiego: Włosi 1 mld USD (mają za to m.in. jeden z trzech na świecie zakładów montujących F-35, w którym powstaje duża część maszyn na rynek europejski) i Holendrzy (800 mln USD). Pozostałe pięć państw to partnerzy poziomu trzeciego, którzy zapłacili sumy między 125 a 175 mln USD, czyli kwoty za które można było dziesięć lat temu kupić kilka nowych myśliwców F-16C/D (bez wyposażenia towarzyszącego), albo jeden duży samolot do przewozu VIP. W zamian państwa te mają udział przemysłowy w budowie elementów do kilku tysięcy planowanych myśliwców, o zastrzyku nowych technologii nie wspominając.

Wycofanie się Polski z udziału w programie F-35 było wiec wynikiem obrania innej, wcale nie takiej złej z ówczesnego punktu widzenia, drogi pozyskania kolejnych myśliwców 4 generacji. Gdyby go zrealizowano, Warszawa dysponowałaby dzisiaj około setką F-16C/D bądź częściowo wersji AM/BM. Problem zakupu drogich zakupów maszyn kolejnej generacji prawdopodobnie nie byłby rozważany. Zastanawiano by się, co najwyżej, nad modyfikacją floty Jastrzębi i Fighting Falconów do standardu F-16V i dokupieniu do nich w dłuższej perspektywie 1-2 eskadr F-35.

Decyzja o rezygnacji z udziału w programie F-35 była jednak krótkowzroczna, dodatkowo, z kilkudziesięciu planowanych dodatkowych F-16 nie zakupiono ani jednego. Plany ich pozyskania padały ofiarą oszczędności w kolejnych budżetach, co było przynajmniej częściowo wynikiem kryzysu gospodarczego z lat 2008-9. Liczbę planowanych F-16 redukowano, a zakup odkładano na później. Latami „przymierzano się” też do zakupu okazyjnych maszyn używanych z Belgii, Portugali i Holandii (F-16AM/BM, duża część w bardzo dobrym stanie), aż wreszcie wszystkie zostały wykupione przez Jordanię, Chile i Rumunię.

Do początków 2014 roku istniał jeszcze plan zakupu jednej eskadry nowych F-16C/D, które zastąpiłyby antyczne Su-22 z bazy w Świdwinie. W lutym tegoż roku padł on jednak ofiarą kolejnych cięć, zamaskowanych decyzją o przedłużeniu służby i „modernizacji” Suchojów i części MiG-ów wraz z zapowiedzią zakupu 64 F-35A (!) w bliżej nieokreślonym czasie (pierwsze dostawy miały być w 2021 roku, planowano wydawać średniorocznie po 350 mln PLN na zakupy, kupując w ten sposób dwa samoloty rocznie. Potem dostawy miały zostać zwiększone do 4-6 samolotów rocznie. Proces pozyskiwania miał się zakończyć głęboko w latach 30. Plan ten nie miał żadnego umocowania w teraźniejszości).

Kwestia belgijska

Obecnie połowa polskiego lotnictwa bojowego użytkuje samoloty muzealne albo jest uziemiona. W tej sytuacji zastąpienie ich jak najnowocześniejszym sprzętem wydaje się niezbędne. Jakiej oferty możemy spodziewać się jednak od Amerykanów? Odpowiedzi na to pytanie można szukać przyglądając się warunkom, na jakich F-35 kupiła w ostatnich miesiącach Belgia.

Belgijski F-16AM - fot. USAF
Belgijski F-16AM - fot. USAF

Sytuacja Brukseli była z wielu względów podobna do tej, przed którą staje dzisiaj Warszawa. Belgowie zdecydowali się bowiem ostatecznie na zakup 34 Lightning II,  a zatem mniej więcej tylu, ile chce kupić Polska. Od lat 70. użytkowali intensywnie F-16 i C-130 Hercules (a zatem te same produkty koncernu Lockheed Martin co Polska, choć przez znacznie dłuższy czas). Nie byli też nigdy członkami konsorcjum, które przez kilkanaście lat inwestowało w program F-35 i ponosiło związane z nim ryzyka.

Kontrakt belgijski był za to ważnym polem bitwy między lotniczymi i zbrojeniowymi przemysłami Europy i Stanów Zjednoczonych. Po raz pierwszy wybierał kraj europejski, który nie zainwestował wcześniej w program F-35. Fakt, że mimo to wygrali Amerykanie, pokonując Rafale, Typhoona, Gripena (oraz amerykańskiego Boeinga proponującego F-18E/F), a także pośrednio koncepcję paneuropejskiego myśliwca przyszłości, był wielkim sukcesem – gospodarczym i politycznym.

Lightning II zwyciężył, mimo że Brukselę kuszono korzyściami ekonomicznymi, jakie płynęłyby z zakupu Eurofightera. Jak podawał Airbus, miał on zaowocować wpompowaniem w belgijską ekonomię ponad 19 mld EUR, dzięki współudziałowi w programie tego myśliwca, a także przyszłościowego FCAS (podobne deklaracje gospodarcze są zresztą dzisiaj składane przez przedstawicieli Eurofightera w Polsce).

Być może właśnie z tych powodów Lockheed Martin zdecydował się zaoferować Belgom warunki zakupu, które należy ocenić jako interesujące. Jeszcze w styczniu 2018 roku w odpowiedzi na belgijskie zapytanie Departament Obrony USA opublikował FMS zgodnie z którym zgadzał się sprzedać 34 samoloty wraz z pakietem towarzyszącym (w tym m.in. cztery dodatkowe silniki Pratt & Whitney F-135,  system wsparcia logistycznego ALGS, system informacji logistycznej ALIS, pełny trenażer misji, wyposażenie wsparcia, narzędzi do obsługi i przeprowadzania testów, wyposażenie szkoleniowe dla personelu naziemnego, szkolenia, wsparcia amerykańskich inżynierów i logistyków) za kwotę maksymalną do 6,53 mld USD. Jak wiadomo, kwota podawana w FMS jest kwotą maksymalną, do jakiej zakup mógł zostać dokonany.

Jak podał belgijski minister obrony Steven Vandeput, Bruksela planowała wydać na zakup F-35 ze wszystkimi pakietami do 4,6 mld EUR. Ostateczna cena na jaką zgodzili się Amerykanie była jednak o 600 mln niższa, skutkiem czego Belgia zapłaciła za zakup około 4 mld EUR (ok. 4,25 mld USD, to mniej niż Polska za pierwszą fazę programu Wisła, który wyniósł nas 4,75 mld USD). W tej cenie znalazła się infrastruktura hangarowa, szkolenie pilotów i eksploatacja floty do 2030 roku. Warto przy tym dodać, że pierwsze F-35 przylecą do Belgii w 2023 r.

Belgowie dostali więc cenę poniżej 125 mln USD za pojedynczy samolot wraz z pakietem logistycznym. Biorąc pod uwagę, że cena samego F-35A z trwającej obecnie 10 serii produkcyjnej to 89 mln USD, a nawet to, że planuje się spadek ceny nawet do poniżej 80 mln w serii 13, wydaje się to dość korzystne.

Z kolei szacowany koszt utrzymania tej floty przez cały okres jej eksploatacji jest obecnie obliczany na 12,4 mld EUR. O 2,6 mld EUR (ok. 3 mld USD) mniej niż wynikało to ze starszych prognoz.

Lockheed Martin deklaruje też włączenie belgijskich firm w swój światowy łańcuch dostaw. Obecnie trwa ich ocena pod względem przydatności. Lockheed Martin poszukuje konkretnych zakresów kompetencji, którymi są w Belgii:

- systemy i podsystemy do aplikacji obronnych;

- systemy rozpoznawcze, łączności i dowodzenia (C4I), w zakresie sensorów i przetwarzania danych;

- zaawansowane materiały i komponenty;

- systemy treningowe i symulacyjne;

- ochrona systemów informacyjnych.

Obecnie ocenie poddawanych jest w Belgii 35 podmiotów, w tym pięć uczelni wyższych i 30 firm.

Biorąc pod uwagę wypowiedź Rick Edwardsa, wiceprezesa zarządzającego Lockheed Martin International na tegorocznym Air Show, że jego firma poszukuje konkretnych zdolności do programu F-35, tak aby co najmniej zdublować produkcję wszystkich systemów tego myśliwca – podobne kompetencje powinny być poszukiwane także wśród polskich dostawców. Oczywiście odrębną kwestią jest przełożenie tych deklaracji na rzeczywistość…

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 283
Reklama
nicto
środa, 10 lipca 2019, 21:58

Kiedy Polska zrezygnowała z programu JSF ?

Gnom
piątek, 12 lipca 2019, 09:35

Nigdy nie przystąpiła pomimo wstępnych propozycji. Nie było nas na to stać. Proponuję porównać zasoby finansowe MON pod koniec lat 90. i wkłady jakie wniosły kraje członkowskie projektu JSF.

Gość
środa, 10 lipca 2019, 14:28

Paranoja, za te pieniądze można kupić 3 eskadry F16 block 70/72. Jesteśmy krajem frontowym, a nie bogatym, by było nas stać na regularny udział w misjach zagranicznych. Potrzeba nam realnych myśliwców i to na wczoraj, a nie wychuchanych drogich super maszyn.

ŚWIERGOT
piątek, 5 lipca 2019, 01:03

p.Clash....nawiązujesz do Izraela więc sobie dopowiedzmy kto robi tam za muły robocze systemy które walczą ..więc ci powiem ponad 200 -220 sztuk F-16 w różnych konfiguracjach ponad 100- sztuk F-15 w różnych konfiguracjach ...ponad 60 sztuk F-4 w różnych konfiguracjach ..30 sztuk Master w konfiguracjach szkolno-bojowych które apropo świetnie sie sprawdzają bojowo.. do spuszczania lekkich bomb szybujących w "strefy interesów" to apropo maszyn bojowych o pomocniczych nie wspominam ..więc latadełko F-35 jest tam ciekawostką ale jeszcze nie pełnosprawnym systemem bojowym.który będzie śmigał bojowo i osiągał sukcesy za lat 10 pod warunkiem że będzie miał wsparcie w samolotach generacji +4 a jak sam widzisz tych systemów ma dużo i co ciekawe modernizuje je a w przypadku F-16 nawet do wersji dla Indii...( cóż ma spnsorów) .... Inny aspekt Izrael głosem naczelnego dowództwa ogłosił że żałuję że kosztem połowy pozyskanych F-35 nie zakupił w ich miejsce F-15 ...nacisk na zakup izraelskich Adirów - F-35 w ilości ponad 50 sztuk miała żydowska diaspora w kongresie amerykańskim która apropo kreuje finansami (no i te słynne bezzwrotne finansowe wsparcie sił zbrojnych Izraela przez USA )..acha na marginesie siły zbrojne Izraela mimo wszystko zakontraktowało dodatkowo 15 sztuk F-15 ..nasuwa się pytanie dlaczego nie dodatkowe F-35......i na koniec gdyby Polska miała chociaż 100 sztuk F-16 ..też bym zakontraktował F-35 w ilości eskadry jako ciekawostkę która po zakupie osiągnęła by pełnosprawną wartość bojową za jakieś 10 lat po zakupie.... dlatego trzymam się wersji najpierw uzupełnijmy siły powietrzne F-16..sprawdzonymi systemami bojowymi w ilościach minimum 24 sztuk a w wersjach hura optymistycznych w ilościach 48 sztuk do których powtórzę już na teraz mamy efektory i specjalne zasobniki oraz zaplecze techniczno- szkoleniowe oraz gotową infrastrukturę oraz skonfigurowane szkolne Bieliki.... i co ważne mamy po zakupach F-16 które są niemal od zaraz pełnosprawnymi bojowo maszynami które wreszcie mają wartość ofensywną a nie defensywną co prawda lata tego 40% całego posiadanego stanu ..ale to już inna bajką

clash
sobota, 6 lipca 2019, 12:04

szanowny panie Swiergot . Na temat uzycia bojowego Izraealskich F35 wiadomo tylko tyle ze...byly uzyte bojowo .(przynajmniej dwukrotnie na dwoch oddzielnych frontach wypowiedz Israeli Air Force Commander Maj. Gen. Amikam Norkin dla Jerulasem post z maja tego roku ) Wiecej informacji na temat nie ma i nie bedzie ...bo sa utajnione. Panskie rewlacje na temat wspoldzialaniu w boju F35 razem z samolotomi starszych generacji jest tutaj kolejna manipulacja i naduzyciem jako ze zgory zakladam ze dla Mossadu nie pracujesz i dostepu do tego typu informacji nie masz. Znalazlem kilka wypowiedzi wysokich ranga officerow lotnictwa i opinie na temat F35 sa przychylne " mowia wprost ze maja pod kontrola caly bliski wschod".Dodatkowo oprocz zakupionych 50 sztuk mowi sie o zakupie dodatkowych F35 w weresji B. Cala teoria na temat wyzszosci samolotow czwartej generacji albo ich nie przemijalnosci znowu legala w gruzach… Dodatkowo chcialbym sie zapytac szanownego pana o zrodlo informacji ze tylko 40 procent posiadanego stanu przez Polske samolotow F16 jest sprawna bojowo z tego co ja sie orientuje informacje tego typu sa niejawne i swego czasu zapytanie poselskie w parlamencie nie przynioslo jednoznacznej odpowiedzi….Stwierdzenie ze 40% albo 50% albo 65% samolotow jest sprawna jest tutaj kolejna manipulacja jako ze ten typ informacji jest niemozliwy do zweryfikowania.

Clash
piątek, 5 lipca 2019, 15:42

Po pierwsze czy szanowny pan Swiergot mógłbyś podać źródło rewalacji że tylko 40 % polskich F16 jest sprawnych? Po drugie Izrael jako pierwszy użył F35 bojowo i jest to faktem. Owszem używa dużej floty samolotów starszej generacji ale podczas misji wspierane sa przez... F35. Na temat że ktoś coś tam powiedział nawet nie bede zabierał głosu, ( wczoraj rano czytałem artykół w którym jeden z generałów stwierdził że F35 przewyższa założenia jaki sa wymagane od tej konstrukcji - moglibyśmy spedzić cały tydzień cytujac kto co powiedział na temat F35 i na każdy głos anty ja znajde głos za.) Faktem jest że Polska już posiada F16 i jesli zakup F35 dojdzie do finalizacji bedzie je można wspomagać F16(tak jak robi to Izrael zwielokratniajac możliwości tego co już ma) albo systemami bezałogowtymi co w przyszłości bedzie raczej nie do unikniecia.

wfg4
czwartek, 4 lipca 2019, 22:40

Polska powinna tworzyć własne rozwiązania. Albo w formie np. konkursu jak DARPA: kto zrobi najlepszy radar dostanie 40 mln zł i będzie mógł rozwijać system dla wojska. Ale plany i cała wiedza jest znana w wojsku polskim, a nei kupujemy kota w worku. Do dzis nie mamy kodów do F-16 i nie będziemy mieli kodów do F-35 wiec nie wiemy czy złoty guzik zadziała czy nie. Na pewno pilnie potrzebujemy rakiet by zablokowac bałtyk, rakiet naziemnych o dalekim zasiegu. Radarów do nich i układu ze szwecją albo danią, albo choć z litwą i powiedzmy baza polska na ich terenie. To samo dotyczy południa i blokowania morza czarnego (tylko z rumunią, mołdawią). Potrzebujemy zablokowania wszelkich samolotów i dronów rosyjskich. Ale dziś armia nie zakupila nawet zwykłych RPG dla naszej armii czy systemów antydostępowych. Trzeba po prostu ogłosić, że bedziemy kupowac po 100 szt. rakiet co roku i maja to robić polskie firmy i niech konkurują

hym108
czwartek, 4 lipca 2019, 17:59

Ja moze i jestem za f35, ale za jakas minimalna iloscia. 12 sztuk maks. Pozatym zeby ktos rozsadnie podal wady tej maszyny a ma mnustwo wad. Przeciez mowienie o samych zaletach to jak propaganda. Kazda rzecz czy osoba ma plusy i muinusy, A ten sprzet ma mnustwo minusow. TAk wiele ze warto je rozwazyc na spokojnie niz krzczec na Hura "kupowac kupowc". Uzwac wiec rozsadku, myslenia itp.

chateaux
piątek, 5 lipca 2019, 00:19

Wady tej i jakiejkolwiek maszyny nie sa do publicznego, czy nawet niejawnego podawania potencjalnemu wrogowi.

ŚWIERGOT
środa, 3 lipca 2019, 21:34

Dopowiedzmy sobie Belgia to nie kraj frontowy ,Belgia obłożona jest jak w bezpiecznym kokonie sojusznikami - krajami posiadające skuteczne środki odpowiedzi na hipotetyczny atak npla , więc konfiguracja F-35 do pełnego pełnosprawnego systemu bojowego posiadającego skuteczne efektory tudzież specjalistyczne zasobniki nie jestaż tak pilną potrzebą nabycia ich w oddzielnym konktrakcie na już,a jak to sie ma wprzypadku Polski gdzie oba pakiety tj latadełko i zasobniki iefektory muszą być nabyte równolegle czemu bo nie jesteśmy zapleczem tylko krajem frontowym z symboliczną osłoną sojuszników ktorych skuteczność ma wymiar propagandowy niż skuteczny . F-35 nie jest sprawdzony bojowo ,zakup efektorów tudzieź innych zasobników pod F-35 będzie oscylował całościowo by wyposażyć choć symbolicznie nasze F-35 to sumy rzędu 30% dodatkowych środków oprócz sumy jaką chcemy scedować pod zakup F-35 dlaPolski i jak mówie jest niewiadomą ich skuteczność czy Polaka możev pozwolić sobie na wielkie niewiadome ?! Mając nie skończone inne ważne programy wojskowe ....powtórzę Polsce na teraz najbardziej opłacalny zakup gdzie zawarowane jest jej bezpieczeństwo to nabycie dodatkowych 32-48 F16 wersji 70/72 i moderka posiadanych F16 dowersji V i propzycja współpracy z producentem w moderce i budowie F-16 winnych wersjach z możliwościami krótkich startów czy wersjach terenowych tego sanolotu czy montażu i budowy lepszych silników awioniki radarów czy efektorów i specjalistycznych zasobników wtedy móże uda się tą metodą stworzyć polski przemysł lotniczy i zaistnieć w świecie ...na koniec kupując F-35 trzeba uwzględnić jako istotny czynnik w jakim położeniu geopolitycznympolityczmym jesteśmy ale też geograficznym i zadajmy sobie pytanie czemu Finlandia kupuje F-18 w ilości 70-80 sztuk zamiast F-35 a ma granicę większą z trudnym sąsiadem ..

Clash
czwartek, 4 lipca 2019, 13:45

A wiec sprostujmy. Po pierwsze pisanie że Finlandia kupuje F18 to zwykła manipulacja jako że program wymiany floty sie nie zskończył a F35 także bierze w nim udział. Po drugie Izrael otoczony przez samych wrogów jest krajem bardziej "frontowym" od Polski i F35 posiada. Mało tego używa ich bojowo (to powinno być po trzecie) Po czwarte zadaniem MON nie jest budowanie przemysłu lotniczego a miedzy innymi obrona granic. Od rozwoju gospodarki jest Ministerstwo Gospodarki i chyba pomyliłeś forum kolego...

Clash
czwartek, 4 lipca 2019, 13:05

No prosze taki Izrael ma samych wrogów do okoła i F35 i cała Twoja teoria poszła sie....

LepaOFF
wtorek, 2 lipca 2019, 16:09

"W tym miejscu warto cofnąć się w czasie o dekadę, by przyjrzeć się ówczesnej sytuacji polskiego lotnictwa bojowego" - Panie redaktorze, już wtedy narzekano, że F-16 to przestarzała technologia z lat 70 XX w. proszę bajek nie opowiadać o nowoczesności. Oczywiście była modernizacja itd, ale to nie zmienia faktu, że konstrukcja ma już blisko 50 lat.

Tom
środa, 3 lipca 2019, 09:46

I tak może napisać tylko ktoś kto zielonego pojęcia nie ma o konstrukcjach lotniczych

Clash
środa, 3 lipca 2019, 14:57

Dlaczego F16 to konstrukcja schodzaca, była modernizowana i unowecześniana nawet bardzo ale jej dni sa policzone...

Marek
czwartek, 4 lipca 2019, 16:00

Ja tylko pozwolę sobie przypomnieć, że kiedy kupowaliśmy samoloty w ofercie był F-16, o którym wiedziano, że jeszcze dość długo będzie na czasie, Mirage-2000, którego dni już wtedy były policzone no i Gripen, którego możliwości nie umywały się nawet do F-16.

zeus89
środa, 3 lipca 2019, 12:45

@Tom nie chodzi o to. Chodzi o to, że jak był przetarg na myśliwce to wszyscy po kolei narzekali, że F-16 to był najgorszy możliwy wybór (moim zdaniem był najlepszym). Podnoszono argumenty, że stary, że schyłkowy i no panie złom. Jak się dziś okazuje, to konkurencja to złom, którym nikt nie lata prawie. i dziś jest to samo z F-35 tylko na większą skalę bo jeszcze dochodzi do tego znienawidzony rząd, który z zasady nie może zrobić niczego dobrego więc F-35 to też złom.

Marek
czwartek, 4 lipca 2019, 16:03

I nie tylko to. Dochodzą jeszcze siejący dezinformację Rosjanie, którzy starają się zdyskredytować tą konstrukcję, bo F-35 w polskich rękach wybitnie im nie odpowiada.

piątek, 5 lipca 2019, 17:54

dokladnie

d
poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:02

Biorąc pod uwagę doświadczenia Polski z pozyskiwaniem przestarzałego już AIM 120C7 ZAPOMNIJCIE o AIM120D dla pozyskiwanych F35 lub ew zmodernizowanych F16. Jeśli na stole wraz z F35 nie będzie położony do podpisania kontrakt na zakup AIM120D lub F35 nie będzie zintegrowany z Meteorem nie ma co kupować tej maszyny. Najpierw modernizacja F16 i pozyskanie AMRAAM C7. C7 z F35 to jakby wrzucić silnik Trabanta do ramy Porsche.

DSA
poniedziałek, 1 lipca 2019, 23:49

Produkcja AIM-120 zakończy się w 2026. Nie ma sensu inwestować w te rakiety. Integracja Meteora jest przewidziana w Block IV więc teoretycznie zamówione przez nas samoloty z dostawą na 2024-25 mogłyby się załapać.

vvv
wtorek, 2 lipca 2019, 18:12

od kiedy to aim-120 ma sie zakocznyc w 2026? :) sa wprowadzane nowe wersje aim-120 kolego

prawieanonim
środa, 3 lipca 2019, 13:01

Nie są wprowadzane nowe Aim-120 bo zastąpi je całkowicie nowy pocisk Aim-260. Wersja D jest ostatnią modernizacją pocisku Aim-120. W 2026 roku Aim-120 jako konstrukcja odchodzi do lamusa. Już w 2022 roku rozpocznie się seryjna produkcja następcy.

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 16:13

Panie DSA kończy sie dlatego że zastapi je AIM-260 czyli pocisk znacznie od nich lepszy i od razu zintegrowany z F-35. Tymczasem Meteor będzie integrowany wyłacznie z brytyjskimi F-35 wiec jak chcesz go na naszych to musisz za integracje zapłacić i uzyskać zgode MBDA

czwartek, 4 lipca 2019, 11:06

AIM-260 najpierw musi powstać. Lubisz prase sprawdź terminy. Potem trzeba wyprodukowac jego odpowiednia ilość. Zatem napewno nie bedzie to w ciagu kilku najblizszych lat (co najmniej po 2025 jak nie będzie problemów z projektem). Zapewne od razu uwzgleęniony w tym procesie zostanie F-35, więc integracja bedzie łatwiejsza, ale równiez bedzie wymagac czasu. Fakt, że integracja meteora z F-35 dla innych obiorców nie musi być dostępna (ale może, nie znamy umowy brytyjsko-jankeskiej), nie mniej zakładasz, że przez ten czas MBDA i inne firmy/kraje produkujacę pociski kierowane bedą czekać aż jankesi skończą. A co powiesz na temat cenionych przyajciól z Izraela - oni mają swoje (dobre) pociski i sami je integruja z F-35.

DSA
środa, 3 lipca 2019, 01:12

Doskonale o tym wiem dlaczego kończy się produkcja. Nadal upierasz się że będzie 6 AIM-120 w komorach F-35A? Jak widzisz miałem rację, że 6 może ale z nową rakietą. Ale na razie nie ma informacji na ten temat więc za wcześnie aby spekulować. Zresztą my i tak nie dostaniemy tych rakiet przez wiele lat bo w pierwszej kolejności będą Amerykanie, a przed F-35 otrzymywać go będą F-22 i SH. Co do zasadności Meteora nie będę się wypowiadał - wyjaśniłem tylko na kiedy planowana jest integracja.

Marek
czwartek, 4 lipca 2019, 16:16

Bo ma rację. Lockheed Martin opracował "Sidekick" po to właśnie, żeby do komory zmieściło się sześć AIM-120. Zakończenie ich produkcji w 2026 nie jest jednoznaczne z wycofaniem tego, co wyprodukowano przecież. Co więcej przypuszczam, że projektując to wielce pożyteczne urządzenie uwzględniono kompatybilność z AIM-260, bo nad nimi także pracuje nie kto inny jak LM.

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 11:33

Tak panie DSA będzie 6AIM-120 w komorach F-35 wiec naprawde .... AIM-2560 nie rózni sie wymiarowo od AIM-120 wiec jakim cudem wg pana wejdzie ich 6 a AIM-120zaledwie 4?? AIM-260 pierwsze mają własnei otrzymać F-22 i F-35. Natomiast co do Meteora to pan pisał " Integracja Meteora jest przewidziana w Block IV więc teoretycznie zamówione przez nas samoloty z dostawą na 2024-25 mogłyby się załapać." Więc panu odpisałem że będzie jedynie na brytyjskich F-35.

gregorx
środa, 3 lipca 2019, 14:52

Będzie 6 AMRAAMów. Nikt z tych planów nie zrezygnował. Same rakiety będą użytkowane długo po 2026, o ile faktycznie wtedy zakończy się ich produkcja. Bo to plan z punktu widzenia USAF a nie użytkowników zagranicznych.

JW
środa, 3 lipca 2019, 14:37

Zacytuję defence24.pl z 17 czerwca 2019r: "Trwa integracja z kolejnymi rodzajami uzbrojenia w tym m.in.: J-SOW-C-1, Meteor, Spear, SOB II, JSM, ASRAAM (już zintegrowany), AARGM-ER. Zwiększone mają też zostać możliwości przenoszenia uzbrojenia w wewnętrznych komorach. Zamiast czterech pocisków powietrze-powietrze, F-35 ma ich tam przenosić sześć. Będzie to więc podobna liczba, co w przypadku F-16. Z kolei w konfiguracji Bestia (pozbawionej własności stealth) maksymalna liczba pocisków powietrze-powietrze wzrośnie z 14 do 16."

DSA
środa, 3 lipca 2019, 23:32

nie wiem skąd Def24 wziął tę informację ale z niej nie wynika, że F-35 będzie przenosił 6 AMRAAMów. "Zamiast czterech pocisków powietrze-powietrze, F-35 ma ich tam przenosić sześć." Może będzie to 6 AIM-260

JW
czwartek, 4 lipca 2019, 20:32

Def24.pl tę informację wziął z zorganizowanego na tegorocznym salonie lotniczym Le Bourget briefingu prasowego Lockheeda Martina związanego z programem myśliwca F-35 Lightning II. LM mówił o sześciu pociskach powietrze-powietrze AMRAAM w komorach wewnętrznych wraz z osiągnięciem wersji Block 4, czyli zanim jeszcze AIM-260 zostanie zintegrowany z F-35 . O pracach nad AIM-260 jeszcze wtedy nie było mowy. Liczba pocisków AIM-260 zabieranych przez samoloty ma być taka sama jak w przypadku AIM-120 zapewnia producent Lockheed Martin.

Marek
czwartek, 4 lipca 2019, 16:21

Bo to nie działa tak, że z chwilą rozpoczęcia produkcji nowych rakiet wywala się już wyprodukowane AIM-120 na złom. Zresztą nie tylko Defence 24 o tym pisze.

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 11:35

Panie DSA, moe z tego powodu że 6AIM-120 ma byc w momencie wejsća adapterów a te wchodzą z osiagnieciem FOC przez maszyny, kiedy AIM-260 zwyczajnie jeszcze nie będzie? Naprawdę panei DSA szuka pan dziury w całym.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 2 lipca 2019, 21:54

Davien skąd wiesz że AIM-260 będzie lepszy od 120tki skoro na razie to go niema i długo nie będzie jeśli w ogóle będzie AIM-260 a nie np. AIM-275 czy może masz jakieś wybitne zdolności jasnowidzenia?

zeus89
środa, 3 lipca 2019, 12:47

z zasady ma być lepszy. Nie projektuje się nowej rakiety by była gorsza od poprzedniej.

KRD
poniedziałek, 1 lipca 2019, 16:15

Żeby tylko nie zapomnieli w tych F35 zmienić menu z tureckiego na polskie, bo dojdą koszty nauki tureckiego.

Extern
wtorek, 2 lipca 2019, 20:29

Na razie dla Turcji wyprodukowano dwa F-35.

Kordian
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:30

Im więcej komentarzy negatywnych, tym decyzja o zakupie bardziej trafiona.

Zatroskany
poniedziałek, 1 lipca 2019, 00:18

Biorąc pod uwagę ilość komentarzy. Standartowo bardzo nieprzychylnych można wysnuć hipotezę ,że chyba awansowaliśmy w hierarchi. Putinnikowcy lecą na 3 zmiany.Przścigają sië w analizach z których jasno wynika ,że wszystko tylko nie F-35. Z przykrością też stwierdzam,że od jakiegoś czasu ścigają się w coraz to bardziej niedorzecznych nickach.

Masza i Kasza
wtorek, 2 lipca 2019, 15:53

Rozszyfrowałeś nas Sherlock'u. Musimy zmienić sposób szkolenia. Mylisz się tylko w jednym - powinniście wziąć więcej - tak z 96 sztuk, to wam znowu braknie na modernizację armii...

prawieanonim
środa, 3 lipca 2019, 13:12

Od kiedy wy Rosjanie tak się troszczycie o polskie pieniądze? Kiedy wreszcie powstanie jakaś droga w Rosji? Nie ładnie tak liczyć cudze pieniądze kiedy na dodatek samemu mieszka się w skansenie.

Marek
czwartek, 4 lipca 2019, 16:30

Nie czepiaj się. Zbudowali przecież "autostradę" z Sankt Petersburga do Władywostoku. Route 66 kuca przy "atrakcjach" jakich ten rosyjski ósmy cud świata podróżnym dostarcza.

nauczyciele powinni zarabiać więcej
wtorek, 2 lipca 2019, 00:35

Ręce opadają.

Szczęśliwy Wania
czwartek, 4 lipca 2019, 21:25

Życzyłbym sobie żeby w pewnym mitycznym państwie na R. Nauczyciele zarabiali 50% tego co ich koledzy z Polski!

Tomek pl
wtorek, 2 lipca 2019, 19:39

Nie zapomnij że powinno ich być połowę mniej

poniedziałek, 1 lipca 2019, 18:50

proponuję wziąć na wstrzymanie,

Tubylcy
poniedziałek, 1 lipca 2019, 16:08

Kazdy F35 to latająca A2/AD sprzężona z Patriotami i THAAD.patrz manewry US na Alasce

Gnom
piątek, 5 lipca 2019, 19:04

A ile dodatkowych elementów poza F-35/Patriot/THAAD (ani tanich ani powszechnie dostępnych) uczestniczyło w tych manewrach zabezpieczjąc owe mozliwości F-35.

Dalej patrzący
niedziela, 30 czerwca 2019, 23:34

@Stary Grzybie - TAK - nawet na Pacyfiku NAJPIERW A2/AD, potem rakiety ofensywne pod przykryciem antyrakiet, potem dopiero F-35 - też operujące wyłącznie z sanktuarium A2/AD jaką daje lotniskowcowa grupa bojowa - wpięta sieciocentrycznie w praktycznie globalny C4ISR. Owszem - F-35 jest przewidziany na "nr 1" dla lotnictwa [może prócz F-22A] - ale przecież samo lotnictwo to już drugi-trzeci garnitur projekcji siły - na pewno po tandemie rakiety/antyrakiety. F-35 to nie jest nawet rdzeń sieciocentryczności - tylko podrzędny nosiciel wpięty w NADRZĘDNĄ C4ISR NADRZĘDNEJ A2/AD. Na Pacyfiku F-35 mają sens - bo mogą operować z sanktuarium A2/AD wystarczająco oddalonego od chińskich A2/AD, co daje niezbędną głębię operowania i czas reakcji. W przypadku Polski - mówię o sytuacji AD 2025 - żadnego sanktuarium z Polski nie będzie dla operacji F-35 [ i F-16 i Bielików], bo CAŁA POLSKA OD PIERWSZEJ SEKUNDY będzie pod pełną kontrolą real-time i pod pełna projekcja siły połączonego bastionu A2/AD Kaliningradu/Białorusi - no chyba, że zbudujemy SILNIEJSZĄ A2/AD Tarcze Polski, która oślepi i wymiecie - i w razie potrzeby fizycznie wyeliminuje wrogi bastion A2/AD. Tu nie ma nic do dywagowania - Rosja JUŻ za nas zdecydowała budując A2/AD w Kaliningradzie, wprowadzając w ciągu kilku lat sieciocentryczność, nowe S-500/S-350, nowe Cyrkony, zmodernizowane Iskandery i Kalibry. Zajęcie Białorusi [w rękawiczkach czy nie - bez znaczenia] oznacza powstanie połączonego bastionu A2/AD Kaliningrad/Białoruś - nowa sytuacja strategiczna - i jakościowa w systemach bojowych. Powtarzam: użycie czy F-35 [nawet 100 F-35B] i reszty lotnictwa, więcej - użycie całego WP - traci jakikolwiek sens strategiczny po 15 minutach wojny, a na poziomie taktycznym po 12 godzinach wojny - JEŻELI nie zbudujemy nadrzędnej strategicznej A2/AD Tarczy Polski - SILNIEJSZEJ od połączonego bastionu A2/AD Kaliningrad/Białoruś. A co do baryłki za 30 dolarów - po rozpętaniu wojny przeciw Iranowi [Izrael rękami Wuja Sama] cena baryłki skoczy do 120-150 dolarów, a Rosja będzie przyjmowana na czerwonych dywanach jako "energetyczny zbawca". Wszelkie medialne obrony Iranu przez Kreml to zwykła maskirowka. Zresztą to prymitywna maskirowka - bo stosunki z Iranem uległy ochłodzeniu - za to Kreml od końca 2018 mocno ocieplił stosunki z wrogim szyitom sunnickim Pakistanem. Wojna z Iranem wybuchnie - nie CZY? tylko KIEDY? jest pytaniem - i na to liczy na całego Kreml. Radzę zejść na ziemię i w geopolityce - i w porządku systemów RMA, bo widzę myślenie na poziomie zimnej wojny, czy wojen w Zatoce - całkowicie PRZESTARZAŁE. Nam na Polskim Teatrze Wojny potrzeba saturacji rakiet HM-2C [balistyczne o zasięgu 800 km] czy HM-3C [uskrzydlone o zasięgu 1500 km] - wystrzeliwanych z mobilnych wyrzutni naziemnych. Te HM-2C/HM-3C W OGÓLE nie potrzebują lotnictwa do przenoszenia na Polskim Teatrze Wojny. Nawet AARGM-ER i inne "anty-sensory" można odpalać z ziemi z mobilnych wyrzutni [kwestia woli, pieniędzy i integracji - tu F-35 to zbędny i stanowczo zbyt drogi "pośrednik-nosiciel"] - choćby z boosterami. A od spraw przenoszenia systemów WRE czy retransmisji czy ogólnie dynamicznej warstwy C4ISR, od przenoszenia gamy precyzyjnych efektorów - zupełnie wystarczą drony [nawet nasz FLARIS LAR był już sygnalizowany w tej roli w Zielonce] czy bardziej zaawansowane w rodzaju bojowego Valkyrie [https://www.defence24.pl/pas-19-przyspieszenie-programu-bezzalogowca-xq-58a-valkyrie] czy szyte na miarę saturacyjnego pola walki [własnie takiego jak Polski Teatr Wojny] MBDA Remote Carrier 100/200 itp. - zacytuję: "penetrację obrony powietrznej przeciwnika dzięki tzw. „zdalnym przewoźnikom” (Remote Carriers), którzy zapewniają zwalczanie, obezwładnianie a także naprowadzanie czy zakłócanie wrogich systemów walki. Przy czym są to systemy kompaktowe, typu stealth, współpracujące z innymi systemami i mogą być wystrzeliwane z naziemnych, morskich i lądowych systemów walki." [https://www.defence24.pl/pas19-wizja-systemu-walki-powietrznej-przyszlosci-mbda].

CodyBancks
niedziela, 30 czerwca 2019, 20:41

Bez F-35 i F-16 , nie mamy szans z ruskim A2/AD. Tylko to może ich zatrzymać !!!

Donosiciel
niedziela, 30 czerwca 2019, 14:37

Donosze ze Pentagon podpisal MoA z LM na produkcje serii 18_25 sztuk 988 Obecnie trwa produkcja serii 12. Zmiany techniczne od serii 1 to 49% w stosunku do serii10. Flota przechodzi zaplanowany plan wdrożeń.Ale wydaje sue ze posjeto juz decyzje o wycofaniu seii 1_4.Koszt 6.1mld ALE ROZMACH

Obserwator
niedziela, 30 czerwca 2019, 12:58

Pieniądze wyrzucone w błoto. Zakup pod publike i wyborców.

Pawel
niedziela, 30 czerwca 2019, 01:13

Tak sobie myślę: sprowadzić do Polski na testy parę sztuk F-35 i przetestować na nich działanie naszych systemów radarowych (używanych i testowanych), posłać personel naziemnych i pilotów do obecnych użytkowników, zapoznać się z wynikami i dopiero wtedy podejmować decyzję. Moim skromnym zdanie może się okazać że pokonanie OPL Rosji będzie trudne dla F-35 i zamiast niego taniej i lepiej będzie zainwestować w latające platformy uzbrojenia F-16V, nowe wersje F-15 lub F-18 ( uzbrojenie przenoszone tożsame z używanych w naszych F-16). Może będzie to tańsze i bardziej wydajne.

as
wtorek, 2 lipca 2019, 14:57

A kto ci pożyczy samoloty, żebyś sobie "potestował"?

akwar
sobota, 29 czerwca 2019, 13:22

F-35 to najlepsza obecnie maszyna na polu walki. Reszta to zabytki odchodzące do muzeum techniki.

lubię czytać żarty na Defence24
niedziela, 30 czerwca 2019, 17:03

"Najlepsza obecnie maszyna na polu walki". Istnieje na rynku wydawniczym takie czasopismo,noszące tytuł "Raport-Wojsko Technika Obronność " W numerze 06-2019 jest własnie artykuł na temat tej"najlepszej"maszyny. Polecam go przeczytać. Bo po lekturze tego artykułu,w najlepszym przypadku można powiedzieć,że F-35 służy do straszenia. Bo na razie,to latająca,jako tako latająca,kupa złomu.Droga kupa złomu.

abc technologii
poniedziałek, 1 lipca 2019, 00:28

No patrz pan... tylko jakoś nie widać redukcji zamówień tej kupy złomu przez Brytyjczyków, Holendrów, Turków (mimo kuszenia przez Rosję Su-57) i Australijczyków czy Izraelczyków. Coraz więcej krajów ustawia się w kolejce po ten samolot. Przypomne tylko, że 2443 samoloty przeznaczone będą dla USA, 138 dla Wielkiej Brytanii, 100 dla Turcji (kraj ten twardo obstaje za zakupem F-35 grożąc odwołaniem się nawet do międzynarodowych instancji), 72 dla Australii, 37 dla Holandii, 50 dla Izraela, 42 dla Japonii, 52 dla Norwegii, 40 dla Korei Południowej, 27 dla Danii i 90 dla Włoch, 34 dla Belgii, a wśród potencjalnych chętnych na F-35 wymienia się m.in. Grecję, Hiszpanię, Finlandię, Singapur, ZEA, Rumunię, Węgry i Polskę. Pewnie sami żartownisie, a nie eksperci w tych krajach decydują o zakupach sprzętu wojskowego. To tylko tak dla żartu najczęściej w uzasadnieniu wniosku o zakupie F-35 wymienia się ten samolot jako PRZEWYŻSZAJĄCY nad maszynami konkurentów w dziedzinie efektywności bojowej, przeżywalności w toku wykonywania różnorodnych misji, wielozadaniowości oraz potencjału modernizacyjnego i rozwojowego. Tak dla żartu ocenia się, że samolot ten najlepiej przystosowany jest do zwalczania większości celów powietrznych i naziemnych przy użyciu szerokiego wachlarza rakietowych środków rażenia. Zasadniczo nie wiadomo kto tutaj żartuje panie kolego. Eksperci z tych wszystkich wymienionych krajów czy pismak z Raportu, magazynu który od zarania dziejów nigdy nie sprzyjał uzbrojeniu z USA krytykując wszystko co pochodzi zza Oceanu. Krytykował kiedyś zakup F-16, krytykuje teraz F-35 - slowem dziwne gdyby bylo inaczej. F-35, a konkretnie wersje B i C nie są jeszcze pozbawione "problemów wieku dziecięcego" ale prawda jest taka, że bardzo szybko to się zmienia i najpóźniej do końca tego roku wraz z zakończeniem wstępnych testów i oceny zdolności operacyjnych konstrukcji (IOT&E -Initial Operation Test & Evaluation) Lightning II wyjdzie na prostą. W dodatku program nie stoi w miejscu... obecnie prowadzone są prace mające na celu wdrożenie programu pierwszej kompleksowej modernizacji awioniki i zwiększenia możliwości ofensywnych F-35 nazywanego C2D2 (Continous Capability Devolopment and Delivery). Celem programu C2D2 jest modernizacja awioniki samolotów F-35 do standardu Block 4. Jednym słowem, F-35 to bardzo groźna broń, która zdaniem ekspertów, razem z F-22, zapewni Amerykanom następnych wiele lat przewagi w powietrzu. Zdaniem wielu ekspertów nie można też jednoznacznie krytykować programu F-35 ze względu na wydawać się może dużą liczbę usterek w dostarczonych już armii samolotach. Nowy myśliwiec jest niezwykle skomplikowaną konstrukcją z wieloma innowacyjnymi rozwiązaniami – ich testowanie, dopracowywanie oraz zoptymalizowanie produkcji musiało zająć i zajmie jeszcze dużo czasu. Wykrywanie tych wszystkich usterek i ich systemowe usuwanie świadczy o tym, że cały program działa dobrze – eliminuje błędy – a nie, że jest źle prowadzony. Eliminacja wszelkich usterek które są wychwytywane w trakcie eksploatacji samolotu to najlepsza droga do pełnego sukcesu i opracowania niezawodnej platformy lotniczej.

im bardziej Puchatek zaglądał do środka tym bardziej nie było tam Prosiaczka
wtorek, 2 lipca 2019, 11:51

A jakie wyjście ma USA skoro w ten "projekt" wpompowało niebotyczne pieniądze? Kupować i robić dobra minę do złej gry aby poprzez rozreklamowanie "wydmuszki" wydoić "sojuszników". A do tego horrendalne koszty utrzymania tej maszyny: USA już coraz "oficjalniej" mówią, że nie będzie ich stać na utrzymanie pierwotnie planowanej liczby egzemplarzy (w końcu wierzyciele czekają a ponad 22 biliony USD długu "ciśnie" i już niedługo trzeba będzie ciąć i to mocno budżet na armię). Większość tych co kupują to ci co dali się wmanewrować w pierwotne założenia i uczestniczą w "projekcie". Izrael zaś woli dostać za darmo "cudaka" niż płacić np. za F-15 (a zaoszczędzone szekle "spożytkować" na inne cele np. oplot.). No i są jeszcze "towarzysze wasalni": oni kupią bo wierzą, że w zamian USA zapewni im "bezpieczeństwo". A i jeszcze na koniec to:"Jednym słowem, F-35 to bardzo groźna broń, która zdaniem ekspertów, razem z F-22, zapewni Amerykanom następnych wiele lat przewagi w powietrzu": oj żartownisie, żartownisie. jak z tymi dwunastoma F-22 z 149th Fighter Squadron 192nd Fighter Wing Gwardii Narodowej Wirginii, stacjonujących w  Joint Base Langley-Eustis, które wysłano do Kataru z których 27 czerwca doleciało całe "sześć" bo po przelocie przez Atlantyk i międzylądowaniu w bazie Moron w Hiszpanii, zdolnych do lotu było tylko 9? I z tych 9-ciu wystartowało osiem bo "coś się stało z jednym" a po starcie dwa inne wróciły do hiszpańskiej bazy? No i do tego "gotowość bojowa" F-35 w wersji "A" na poziomie 34% (nie wspominając już nawet o 16% dla F-35B i 2% dla F-35C, które do tego są "nieprzewidywalne" podczas gwałtownych manewrów co aktualnie całkowicie je dyskwalifikuje jako maszyny "bojowe"). Zaiste: taki "tandem" będzie groźniejszy w boju niż "gwiazda śmierci". Pytanie dla kogo? Przeciwnika czy ...własnego personelu.

Marek
czwartek, 4 lipca 2019, 16:51

Ta. W szczególności "rezygnują" z zakupu F-35 Brytyjczycy, Koreańczycy i Japończycy, którzy prócz nich zamiarują obstalować sobie rodzime samoloty V generacji. Poza tym, jak piszesz o nieprzewidywalności F-35B i F-35C to powinieneś dodać, że producent wie o chorobach wieku dziecięcego tych maszyn i dlatego zostaną one usunięte. No i dziwnym trafem zapominałeś także dodać, że powyższe problemy nie dotyczą F-35A, które my chcemy kupić.

abc technologii
środa, 3 lipca 2019, 01:42

Według oficjalnych raportów amerykańskich w połowie 2018 r. w całym programie F-35 stwierdzono 913 wad i usterek, w tym 64 najwyższej kategorii. To wyraźny postęp oznaczający zmniejszenie prawie o połowę głównych wad technicznych w pierwszej połowie ubiegłego roku w stosunku do końca 2017r gdzie odnotowano 110 usterek krytycznych. Obecnie mamy połowę 2019 roku i kolejny postęp w programie JSF polegający na eliminacji kolejnych niedociągnięć i usterek przede wszystkim w wersjach B i C bo to właśnie te wersje sprawiają najwięcej kłopotu. Wersja F-35A osiągnęła zadowalające wynik i sprawia najmniej problemu. Wszystkie problemy techniczne jakie występują w trakcie programu są to po prostu skumulowane problemy wieku dziecięcego konstrukcji. Każda bez wyjątku nowa konstrukcja przechodzi takie problemy i jest to rzecz nie do przeskoczenia wystarczy zobaczyć jak przebiega proces w Su-57 i chińskich J-20, J-31, a także dotyczył w przeszłości wszystkich współczesnych konstrukcji z Eurofighterem, Rafale, F-16 czy Super Hornetem na czele, które na początku służby również sprawiały wiele kłopotu. W ogóle problemy o jakich mowa w F-35 dotyczą wcześniejszych transzy produkcyjnych które wymagają poprawy - o tym już się rzadziej wspomina. Ciekawe tylko dlaczego panie puchatek. LM dostarczył dotychczas ogółem ponad 400 egzemplarzy F-35, które przestały w powietrzu ponad 200 tysięcy godzin. Około 200 z pierwszych transzy dostaw wymaga wprowadzenia pewnego rodzaju poprawek, modyfikacji i modernizacji o których mówią krytycy programu. Działania te ujęte w różnych raportach obejmują wyeliminowanie problemów i niedociągnięć technologicznych oraz konstrukcyjnych, które ujawniono podczas testów. Z drugiej strony obejmują też instalację najnowszego pakietu awioniki Block 3F (tzw. pełnego pakietu bojowego) oraz najnowszej wersji oprogramowania dla systemu wymiany danych logistycznych ALIS. Wszystkie nowe transze produkcyjne F-35 to wersje Block 3F , pozbawione większości wad i usterek krytycznych i trzeba to wreszcie sobie przyjąć do wiadomości. Wiele propblemów z F-35 jest po prostu wyolbrzymianych i nieaktualnych jak te z wersjami B i C. Operacyjne F-35B/C nie mają żadnego problemu z lotem z prędkością naddźwiękową na dużych wysokościach, a informacje Defense News o uszkodzeniu powłok dotyczą roku 2011 gdzie takie przypadki miały miejsce tylko raz na F-35C i raz na F-35B i szanse, że się powtórzą są bardzo małe bo wzmocniono same powłoki w tych newralgicznych miejscach. Standardy bezpieczeństwa w USN i USMC są na tyle rygorystyczne, że ograniczenia lotów dotyczą tylko skrajnych warunków testowania w locie, które są mało prawdopodobne w scenariuszach operacyjnych, tak jasno i wyraźnie podaje Defense News. Dlaczego więc pisze się o tym problemie jakby dotyczyły dnia dzisiejszego? Przecież to totalne brednie. Podobnie rozdmuchuje się sprawę problemów z manewrowaniem F-35C. Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać "F-35C High Angle of Attack" wtedy na dostępnym filmiku zobaczymy jaki wielki ten samolot ma problem z manewrowaniem przy ostrych zakrętach. Wszystko to bzdury stworzone na potrzeby propagandy i taniej sensacji. Owszem układ sterowania F-35 wymaga pewnej korekty w oprogramowaniu i dlatego LM zapowiada w trzecim kwartale tego roku wgranie łaty stabilizującej zachowanie się samolotu przy ostrych manewrach na wysokich kątach natarcia. Jesienią 2019r., Pentagon ma podjąć decyzję o rozpoczęciu wielkoseryjnej produkcji myśliwców F-35. Wszystkie wersje F-35 posiadają obecnie status wstępnej gotowości operacyjnej IOC. Dlatego samoloty mogą brać udział w misjach wsparcia sił lądowych CAS, przeciwdziałaniu operacjom lotnictwa przeciwnika, izolacji pola walki, wsparciu sił desantowych, oraz rozpoznania bojowego. Status IOC oznacza, że myśliwce nie są zdolne do wykonywania wszystkich, stawianych przed nimi docelowo zadań. Pełną gotowość operacyjną podkreślam to po raz kolejny, samolot osiągnie po zakończeniu ostatniej fazy SDD (System Devolopment and Demonstration) programu, czyli testów zdolności operacyjnej i doskonalenia myśliwca (IOT&E -Initial Operation Test & Evaluation). Wstępne testy i ocena zdolności operacyjnych konstrukcji (IOT&E) rozpocząły się w grudniu 2018r., a planuje się zakończyć pod koniec tego lata. Jeśli biuro DOT&E wyda pozytywną opinię na podstawie redukcji usterek tzw. najwyższej kategorii czyli nie będzie miało większych zastrzeżeń do jakości i bezpieczeństwa lotu, jesienią mogłaby się rozpocząć wielkoseryjna produkcja myśliwców F-35. Będzie to znak, że wszystkie wersje F-35 osiągnęły wysoki stopień niezawodności i bezpieczeństwa lotu spełniając najwyższe standardy DOT&E. Natomiast co do F-22 w Katarze z 9 o jakim pisze The Aviationist zrobilo się u kolegi sześć. Panie kolego... Do Hiszpanii z USA przez ocean dotarło bez problemu wszystkie 12 samolotów F-22 Raptor - potwierdzają to świadkowie. Co się potem stało i ile rzeczywiście dotarło do bazy w Katarze różne źródła różnie podają. Przeważnie jak Defence24.pl piszą, że dotarły wszystkie 12 sztuk. Nawet Sputnik pisze o ok. 10 sztukach F-22 w Katarze. Jakimi tajnymi dojściami The Aviationist się podpiera pisząc o rzekomych problemach z trzema Raptorami, nie wiadomo. Autor nawet nie jest w stanie wyjaśnić co sie naprawdę stalo z tymi trzema F-22 - dziwne.Tego autor nie wyjaśnia, a przecież cała operacja została utajniona przez USAF. Dlatego nie ciesz sie zbytnio panie puchatek. Panie kolego... o jakich wasalach zmuszonych do zakupu F-35 piszesz? Żaden kraj, nawet biorący udział w programie JSF nie jest zobligowany do zakupu F-35 (przykład Kanady). Wszystkie te kraje które zdecydowaly się na zakup tych samolotów zrobiły to na podstawie przetargu. Każda ze zgłoszonych formalnie propozycji zakupu danej konstrukcji poddana została wnikliwej, wielostronnej ocenie, która uwzględniała wymagania: natury strategicznej, militarnej,  ekonomicznej i  przemysłowej. W wyniku takich szczegółowych analiz kraje te jednoznacznie wskazały na F-35 jako najbardziej zaawansowaną i perspektywiczną konstrukcje przewyższającej pozostałe propozycje w wielu działaniach bojowych. Japonia i Korea Płd po zapoznaniu się z możliwościami maszyny 5. generacji zdecydowały się dokupić kolejne samoloty F-35. To tyle z pańskiej nachalnej propagandy panie puchatek. Swoją drogą bardzo mnie ciekawi skąd u kolegi taka troska o amerykańskie lotnictwo? Może zainteresuj się rosyjskim bo według wielu niezależnych źródeł nie jest tak różowo jak przedstawia to rosyjska propaganda. Gotowość bojowa Su-35 podobno nie przekracza 40 procent, a z innymi samolotami bojowymi nie jest wcale lepiej.

acb tekno master
sobota, 6 lipca 2019, 05:19

Sukces F-35 jest murowany, zwlaszcza po ujawmieniu badan samolotu F-35 przeprowadzonych przez instyut TsAGI o ktorych to badaniach pisales abc, stwierdzajacych ze F-35 lata lepiej od SU-35S, nie wspominajac o najnowszej technologii, zwiekszajacej wytrzymalosc konstrukcji na przeciazenia na wieksza od zaprojektowanej, poprzez zmiane oprogramowania, o ktorej to technologii tez wypisywales abc. Po czyms takim to sukces murowany!!!

Davien
środa, 3 lipca 2019, 01:12

Panei Puchatku, to sie w końcu zdecydujcie w tych zmysleniach czy 6 czy 9 bo do bazy Al Udaida dotało całe 12 i to od razu. A co do F-35 to jak teraz, 2-4 lata przed ogłoszeniem gotowosci bojowej juz 34% ma ta gotowość bojowa to na pańskim miejscu zaczałbym sie powaznie bac co będzie jak one OSIAGNA ta gotowośc bojowa:) Natomiast co do zagrożeń dla własnego personelu to polecam skupic się na własnym sprzecie bo tu rosyjskiego sprzetu nic nie pobije: Zestzreliwuja sobie nawzajem samoloty, sfiksowany SKO na Ka-52 wali po własnych wojskach a rosyjskie rakiety zamiast we wrogie maszyny trafiaja we własne albo leca na Cypr. Oj bałbym sie będąc pilotem su latac koło Syrii:))

ja
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:28

Jak nie widac redukcji...przeciez wiele krajow redukuje zamowinia.

SOWA
poniedziałek, 1 lipca 2019, 15:02

F-35 to kontrowersyjna konstrukcja ale nie słyszałem aby ktoś ograniczył zamówienia. Niektóre kraje jak np. Singapur podchodzą ostrożnie do zakupu F-35 ale jeszcze nikt nie zrezygnował z tego bez wątpienia najnowocześniejszego na świecie samolotu. Mimo jego wad będących chorobą wieku dziecięcego. Nie jestem wielkim zwolennikiem zakupu przez Polskę F-35 ale wynika to z zupełnie innych powodów. Jak na razie nikt nie rezygnuje a Turcy już wstępnie porozumieli się z USA co do dostaw F-35. Ankara nie kupi rosyjskich samolotów bo Erdogan nie jest przyjacielem Putina w dodatku Turcy potrzebują nowoczesnych samolotów a nie nielotów które po dwóch latach będą stać na kołkach z braku części - patrz hinduskie Suchoje 50% jest niesprawnych.

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 01:04

SOWA Turcja sie nie porozumiała w niczym z USA bo własnei z nowego grafiku dostaw F-35 zostali usunieci, z chwila zakupu S-400 wchodzi CAATSA i Turcja ma większe problemy niz F-35.

SOWA
wtorek, 2 lipca 2019, 13:43

Trump podczas szczytu G20 rozmawiał z Erdoganem. Stwierdził, że nie widzi przeszkód w dostarczeniu F-35 do Turcji przy uwzględnieniu pewnych wymagań strony amerykańskiej. Problem leży w USA i jest nim konflikt administracji Trumpa z urzędnikami. Sądzę, że F-35 szybciej trafi do Turcji niż do Polski. Tym bardziej, że izraelskie, angielskie i amerykańskie F-35 latają w zasięgu radarów S-400, S-300 i jakoś nie wypływa to na stopień zachowania tajemnic dotyczących fizycznych parametrów samolotu.

Davien
środa, 3 lipca 2019, 01:17

Panie SOWA, Trump to ma tu tyle do powiedzenia co... Decyduje Kongres a ci juz podjeli decyzję: wchodza S-400, Turcja zostaje objeta CAATSA. I sami Turcy jakos nie wierza w te zapowiedzi Trumpa bo na gwałt robia zapasy części zamiennych do amerykańskeigo wyposażenia we własnej armii. Turcja została juz usunieta z grafiku na F-35. I istotnie jak Turcja spełni wymagania USA to może do niej te F-35 kiedys tam trafią, ale to sami Turcy narobili sobie problemów. Aha panie SOWA jak nie odróznia pan latanai w zasięgu S-400 od wspólnych cwiczeń i kalibrowania OPL na F-35 to naprawde dalsza dyskusja nie ma większego sensu. Aha sam Erdogan stwierdził ze za 10 dni( tez G20) S-400 pojawia sie w Turcji.

SOWA
środa, 3 lipca 2019, 14:32

To, że S400 trafi do Turcji wiedzą wszyscy. Rosja to poważny kraj. Ankara poradzi sobie bez USA i cudownych samolotów, których jedyną zaletą jest ich koncepcja użycia i projektowane, wdrażane uzbrojenie bo utrzymanie wysokiej skuteczności Stelth w trakcie dużego konfliktu jest dyskusyjne. Jestem na 100% pewien, że to pierwsi Amerykanie przyjdą po prośbie a nie Turcy. Żadne poważne państwo nie pozwoli sobie na dyktat co ma kupować i od kogo.

chateaux
sobota, 6 lipca 2019, 00:33

Nikt nic nikomu nie dyktuje, gdzie i co ma kupowac. Natomiast sprzedawca ma prawo powiedziec ze temu, czxy tamtemu nie sprzedsa swojego produktu, jesli to czy tamto. Bo jest wlascicielem sprzedawanego produktu.

prawieanonim
czwartek, 4 lipca 2019, 15:14

Żadne poważne państwo nie łamie procedur warunkujących udział w pewnych międzynarodowych projektach jak i w NATO. Najwyraźniej Turcja poważnym państwem nie jest. No ale czego się spodziewać po państwie w którym syn prezydenta handluje ropą z państwem islamskim. Podejrzewam że Rosjanie mają na Erdogana jeszcze lepsze kwiatki stąd takie dziwne (poważne wg prorosyjskich internautów) zachowanie Turcji.

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 11:43

SOWA, poradzi sobie tez bez czołgów, F-16, T-70 czy T-129?? Bo to wszystko wykorzystuje technologie albo amerykańskei albo izraelskie a Izrael pójdzie za USA. Panei SOWA to jedynie Turcja traci USA nie wiec po co maja o cokolwiek prosić kogoś z gospodarka smieciową??

Extern
wtorek, 2 lipca 2019, 20:38

Bo to przecież nie chodzi o żadne tam zbieranie parametrów odbić, Chodzi o to że Turcja ma podjąć w końcu decyzję z kim chce trzymać.

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:23

A niby jakie to kraje?

abc technologii
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:20

Mógłbyś kolego wymienić tych wiele krajów?

ja
wtorek, 2 lipca 2019, 14:35

Z tego co pamietam pierwszy Irael zdecdowal sie ograniczyc zamowinia z 2 transzy. Wlochy ze 130 zdecdowaly sie na 90 a w parlamencie jest projekt by zejsc do 45. Ktorys jeszcze z krajow polnocnej Europy + no Wielka Brytania zmiania z F35b na wersje a.

gregorx
środa, 3 lipca 2019, 14:48

Włochy ograniczyły zamówienie ze 121 do 90, ale to już dawno. Pomysł zamiany części maszyn brytyjskich na wariant A pojawia się co jakiś czas i jest jak najbardziej racjonalny, bo dla dwóch średniej wielkości lotniskowców 138 maszyn to za dużo, a wariant A jest nieco tańszy i ma lepsze parametry. Tyle że to w ramach zaplanowanych 138 maszyn. Żaden z krajów północnej Europy nie zamierza redukować zamówienia a Włochy jedynie planują zmniejszyć tempo dostaw w najbliższych latach. Dla odmiany Holandia zwiększy zamówienie o 15 maszyn z opcją na kolejnych 15.

Davien
środa, 3 lipca 2019, 01:20

Panie ja Izrael jak zamówił 50 F-35 z opcją 24 dalszych to nie zredukował tego nawet o jeden samolot. Włochy zrezygnowały ze 130 juz dawno wyłacznie z powodów finansowych bo sie znowu w kryzys wpakowali. Brytyjczycy nie rezygnuja nawet ze srubki a tym bardziej nie maja zamiaru kupować zadnych F-35A b po kego im one jak chca same F-35B( wersja A z lotniskowca nie wystartuje). Wystarczy, czy bawimy sie dalej.

sobota, 6 lipca 2019, 05:25

Rozwaza zakup A po zainstalowaniu w nim kotla opalanego oparami benzyny.

BUBA
sobota, 29 czerwca 2019, 12:00

F-35 z AIM-120 C-7 - latający cel dal samolotów Floty Bałtyckiej Su-30 SM. ....................................................................................................................................................................................... "Rozwijający prędkość M6, pocisk R-73M, o masie 600 kg i głowicy zawierającej 60 kg materiału wybuchowego, ma być zdolny do zwalczania celów na dystansie 350-400 km. Takich parametrów nie ma żaden z zachodnich kpr p-p. Raytheon AIM-120D może rozwinąć prędkość M4 i ma zasięg ok. 200 km.... ....Poprzednia wersja rosyjskiego pocisku, R-37, mogła być przenoszona wyłącznie przez samoloty myśliwskie MiG-31. Jak podaje freebeacon R-73M ma stanowić uzbrojenie nie tylko zmodernizowanych MiGów-31BM, ale także innych myśliwców WKS FR – Su-30, Su-35 i Su-57 (Bojowe użycie Su-57 w Syrii, 2018-05-26). Co gorsza dla Zachodu, oznacza to, że w jego posiadanie może wejść wkrótce także ChRL – według niepotwierdzonych informacji przeprowadzono już pierwsze testy kompatybilności chińskich Su-35 z R-37M... samolotem najbardziej narażonym na działanie R-73M jest F-35 Lightning II, który nie ma wystarczającej prędkości i przyspieszenia, aby wymanewrować rosyjski pocisk. Charakterystyki stealth F-35 zostały dobrane tak, aby radzić sobie ze starszą generacją zagrożeń, co oznacza, że Lightning II może zostać wykryty przez nowsze urządzenia i uzbrojenie. Jest to poważny problem nie tylko dla Sił Zbrojnych USA, ale także wojsk lotniczych Japonii i Republiki Korei, które są lub będą użytkownikami F-35 i na co dzień mają do czynienia z prowokacjami chińskich samolotów (Pierwsze 4 Su-35S w ChRL, 2016-12-27). Według cytowanego przez freebeacon byłego pracownika MBDA, jedynym zachodnim pociskiem, którego możliwości są zbliżone do R-37M jest Meteor. Został on już zintegrowany z samolotami europejskimi – Eurofighterem, Gripenem i Rafale, ale do jego przenoszenia nie został przystosowany żaden samolot amerykański."......................................................................................................................................................... .................................................................................................................................................................................. F-35 będzie w stanie podjąć walkę z Su-35S lub Su-30SM za 7 lat po wprowadzeniu przez USA AIM-260 i zintegrowaniu go z tą platformą. Teraz to do wyboru jest F-15X lub F-18E/F lub F-18 Silent Hornet na zamówienie. I to by dało skokowy wzrost możliwości PSP.

LAIK
niedziela, 30 czerwca 2019, 15:09

F35 wg. mnie to najlepsza opcja. Jesteśmy na szpicy nato gdzie samoloty nie zbudowane w technologii o zmniejszonej wykrywalności będą dużo łatwiejszym celem. Żeby zniszczyć f35 trzeba je najpierw wykryć. I bardzo proszę autora komentarza o podanie jednego rosyjskiego radaru który jest w stanie wykryć F35 w odległości 300km. Ponadto F35 będzie mógł przenosić MBDA METEOR, które zresztą ta firma nam proponuje razem z wieloma innymi bardzo interesującymi pociskami nie tylko dla platform powietrznych. Powyższa wypowiedź jest dla mnie całkowicie nie logiczna. Skoro F35 nie jest obecnie w stanie podjąć walki z sukami top jak mają to zrobić F15 i F18, które dużo prościej wykryć i zniszczyć? Po co inwestować w całkowicie nowy sprzęt, a więc i w nową infrastrukturę grube miliardy; w samoloty które są najprawdopodobniej ostatnimi nowymi wersjami tych maszyn i na 99.999% nie będą tak rozwijane jak F35; jedynym obecnie seryjnie produkowanym myśliwcem, który możemy nabyć. F35 czeka taki sam los jak F16. Zostanie nabyty w kilku tysiącach sztuk. Będzie ciągle rozwijany i udoskonalany bo spoczywa na nim olbrzymia odpowiedzialność.

Extern
poniedziałek, 1 lipca 2019, 17:41

Piszesz o wykrywaniu F-35 wlatujących z bezpiecznego zaplecza w bańkę A2AD. My nigdy nie będziemy mieli takiego luksusu. Aby wybić nasze Efy wystarczy zmasakrować ich naziemną infrastrukturę której potrzebują bardzo rozbudowanej i będzie po zawodach. W najlepszym razie trzeba je będzie wycofać gdzieś daleko na lotniska sojusznicze i tyle się przydadzą do obrony ojczyzny.

LAIK
środa, 3 lipca 2019, 17:08

F35 z tego co kojarzę zaprojektowano z myślą o wykorzystaniu jako lotnisk publicznych dróg. Problem ataku na lotniska dotyczy każdego samolotu. Nie ważne czy będzie to F35, F16 czy cokolwiek innego. Dla tego tak ważna jest Wisła i Narew. I największą głupotą będzie jeżeli jakiekolwiek myśliwce będą mieć główną bazę w Malborku. Wystarczy pokaźna salwa smierci i po zawodach. Nie ma opcji aby wystarczyło antypocisków. W Malborku owszem baza ale dla stacjonowania kilku mysliwców używanych do przechwyceń i szybkiego reagowania na naruszenia terytorium RP. W przypadku ataku na dalej oddalone lotniska trzeba już użyć Iskanderów, które są droższe i jest ich mniej. I tu Wisła będzie sobie w stanie poradzić. F35 jest ciągle udoskonalany i ulepszany. Toteż w miarę rozwoju serwisowanie powinno się stawać tańsze i prostsze. Gdy popatrzysz na rozwój myśliwców począwszy od początku historii to cała infrastruktura do tych mysliwców staje się coraz bardziej złożona i skomplikowana. To normalne. F35 to kolejna generacja. I podejrzewam, że awaryjnie (w wypadku ataku na bazy f35) nie będzie potrzebna cała infrastruktura ale jej niezbędna część do obsługi podstawowej. F35 wylądujesz na drodze. Jakie inne myśliwce są do tego zdolne oprócz Gripena i MIG-a. Z tym że nasze MIGI to już latające trumny, które się rozpadają, a Gripen jest porównywalny z naciskiem na słabszy odpowiednik F16 w najnowszych wersjach. + fakt że trzeba do niego całkowice innej infrastruktury.

BUBA
niedziela, 30 czerwca 2019, 21:39

F-35 będzie mógł przenosić MBDA Meteor..kiedy? Konkretnie....... datę porszę................... F-35 z AIM-120 C-7 to maszyna o ograniczonych możliwościach bojowych w stosunku do F-35 z MBDA Meteor czy AIM-120 D lub opracowywanym AIM-260.................................................... ........................................................................................................................................................... Polska nie ma w planach integracji MBDA Meteor z żadnym samolotem. O AIM-120 D MON nawet nie pytał bo do jakiego samolotu? Nie wiadomo czy USA będzie chciało nam sprzedać w tej chwili najnowszego AIM-120, czy dopiero jak sami wprowadzą AIM-260 bo tak do tej pory było. Dostawaliśmy starsze pociski, wprawdzie nie tak stare jak Irak AIM-7 Sparrow z F-16 Q Block 52...................................................................................................................................................... Używany w Polsce F-16 Block 52 ma słabszy radiolokator niż F-35A/B/C czy F-18 E/F Australii. Źle zmodernizowano polskie F-16 i tyle. Podobne partactwo modernizacyjne jak z MiGiem-29 i Su-22. Miało być tanio i jest tanio, czyli byle jak............................................................................................... .................................................................................................................................................................... Izrael proponuje do MiGa-29 radiolokator AESA i można było by zintegrować MBDA Meteora. F-16 Block 52 trzeba było zmodernizować do postaci wzorem F-16 Block 60 (Z zabudowanym IRST i nowym radarem AESA). I mamy 70 w miar e dobrych samolotów na 15 lat. Czekamy 7/10 lat na DOJRZAŁEGO F-35 z AIM-260 i MBDA Meteor........................................................................................ ..................................................................................................................................................................... A im większa odległość odpalenia pocisku pow-pow do celu tym lepsze cechy stelth wykazuje każda konstrukcja czy to F-22, czy F-35 czy Su-57. LICZY SIĘ SEPARACJA. Pierwszy widzisz, pierwszy strzelasz, pierwszy zabijasz sam jesteś niewidoczny. Nawet jak chwilowo włączysz radiolokator i ujawawnisz swoja obecność to po wyłączeniu go potem znikniesz przeciwnikowi.............................................. .................................................................................................................................................................... Podobnie jak w przypadku Patriota PAC-3 tak w przypadku F-35 dziś płacimy za rozwój dojrzałej konstrukcji za kilka lat. I musimy swój sprzęt potem zmodernizować. Dlatego czeka się by te koszty pokryli inni i ponieśli ryzyka z tym związane.

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:32

Panie BUBA to po kolei: F-35 bedzie zintegrowany z Meteorem w chwili osiagniecia FOC w UK czyli ok 2022-23r, Z ASRAAM-em juz jest. Jest tez zintegrowany juz z AIM-120D i bedzie jako jeden z pierwszych z AIM-260. Co do F-16 to nie ma sensu integracja z nim Meteora z uwagio na zasieg radaru wynoszacy ok 140-150km dla 3m2. A teraz dalej: radar AESA dla MiG-29 miał gorsze charakterystyki od APG-68v9 wiec nic by ci na MiG-u nie dał, zwłaszcza że musiałbys wymienic wszystko od radaru po złacza w belkach na uzbrojenie, zainstalowac najnowsze szyny danych itp. taniej cię panei BUBA wyszłoby kupno Rafale:) F-16block 60 w porównaniu do F-16V jest zwyczajnie gorszy pod każdym wzgledem. Aha cechy stealth nie zależą od odległości panie BUBA, jak nie wiesz to zwyczajnie nie pisz. Aha co do Meteora: inne niz brytyjskei F-35 nie będą z nim integrowane wiec jak będziesz chciał to nie dość ze kupisz pocisk nie lepszy od AIM-120D poza zasięgiem balistycznym to jeszcze zapłacisz za integrację a tak dla przypomnienia zasięg APG-81 dla RCS 1m2 to 150km, zasięf EOTS/DAS to nieco ponad 100km wiec po kiego ci Meteor:)

BUBA
poniedziałek, 1 lipca 2019, 21:41

O którym radiolokatorze AESA dla samolotów MiG-29 piszesz? FGA-29 czy FGA-35? To są dwa radiolokatory o odmiennych możliwościach wynikających z zabudowy na dwóch różnych maszynach. Piszesz o charakterystykach gdy nie rozróżniasz modeli radiolokatorów przeznaczonych do tych samolotów?

wtorek, 2 lipca 2019, 16:17

Panie BUBA jedynym radiolokatorem AESA dla MiG-29 jaki istniał jest EL/T-2032 bo żadna wersja Żuk-a AE nie powstała a sam radar zaginał w pomroce dziejów, teraz planuja Żuk AME ale jak na razie maja ładna makietę. MiG-35 panei BUBA bo tylko dla niego miały byc te radary o których piszesz lata z zwykłym szczelinowym Żuk-M

BUBA
środa, 3 lipca 2019, 00:58

Żuk-M2E. Defence 24: Rosyjskie radary AESA. "W fazie badań i rozwoju" 2016

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 11:48

BUBA i na demonstratorze sie skończyło, Żuk AME o któym piszesz to jedynie makieta pokazywana na targach i może go skończą w przyszłości bo nie moga sobie poradzic z chłodzeniem. Najlepszym na to dowodem jest radar Żuk-M czyli gorszy od APG-68v9 na rosyjskich MiG-35.

LAIK
poniedziałek, 1 lipca 2019, 21:05

https://www.defence24.pl/mbda-brimstone-w-polskim-niszczycielu-czolgow 3:50 jest mowa o możliwości sprzedaży METEORA dla potencjalnych polskich F35. Tak że nie tylko dla Brytyjskich F35 jest METEOR.

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 16:18

Laik, tak jak sobie te F-35 zintegrujemy za własne pieniadze, bo USA tego nie robi a UK integruje sobie sama podobnie jak z ASRAAM-em Integracja z F-16 nie ma sensu bo co ci z pociksu mogacego leciec na ok 300km( zasięg balistyczny) jak przeciwnika widzisz na 140?

LAIK
wtorek, 2 lipca 2019, 19:34

"Odp. Sieciocentryczność." Przekazywanie danych z różnych źródeł (z radarów naziemnych [systemu ICBS], z innych myśliwców, z samolotów wczesnego wykrywania [obyśmy takie kiedyś kupili] itd.). Sieciocentryczność; woda na młyn dla F35. Mniemam skoro F35 został stworzony z naciskiem na wymianę danych to nie będzie miał problemu z pozyskaniem informacji o pozycji agresora. Oczywiście nie wiem jak działa dokładnie system F35 i zapewne nikt na tym forum nie wie bo takich informacji się nie udostepnia publicznie. Gdzieś słyszałem, że F35 ma takie możliwości, że sami Amerykanie nie wiedzą jeszcze jak w pełni je wykorzystać.

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 11:51

Panie Laik, problemów nie powinien miec ale po co bawic sie w Meteora , płacic za integracje jak powstaje AIM-260 który z automatu będzie integrowany. Do tego NEZ dla Meteora i AIM-120D jest bardzo podobny.

LAIK
piątek, 5 lipca 2019, 19:55

1) Jak jesteś skazany na jednego dostawcę płacisz więcej. Jak masz do wyboru 2 dostawców negocjujesz i zbijasz cenę. 2) MBDA deklaruje offset 3) AIM-260 istnieje na razie na papierze. Nie wiadomo kiedy dostanie wprowadzony i jak będą funkcjonować pierwsze wersje. Wg mnie Meteor jest już konstrukcją dojrzałą. A AIMA jeszcze nima :P

Clash
wtorek, 2 lipca 2019, 12:06

Brytole sie upierali aby integracja z Metorem była.

LAIK
wtorek, 2 lipca 2019, 19:42

Jestem zwykłym prostym czytelnikiem i pasjonatem wojska. Przemawiają dla mnie głównie 3 rzeczy za MBDA: 1) Deklarują produkcję w Polsce i pełną suwerenność poprzez transfer technologii (nie osiągalne w USA). 2) Wg mojego mniemania bardzo bogata i ciekawa oferta, produkty konkurencyjne z podobnymi na całym świecie. 3) Powiem po chłopsku jeżeli nasze ewentualne przyszłe F35 będą zintegrowane z AIM120 (później 260) i Meteorem to będzie konkurencja i nie bedziemy tylko zdani na 1 dostawcę. Ponatto zarówno AIM jak i METEOR ma bardzo dużo użytkowników toteż w przypadku jakiegoś konfliktu możemy prosciej pozyskać uzbrojenie. Moje pozytywne wypowiedzi na temat MBDA przede wszystkim wynikają z tych 3 faktów

LAIK
poniedziałek, 1 lipca 2019, 13:00

AD1) MBDA, BEA i LOCKHED są w trakcie konfiguracji. Poszukaj sobie pisze nawet na tej stronie. AD2) Widzie, że autor ma kluczową wiedzę i wie co planują Polscy decydenci. Poza tym jeszcze nie ma podanego czy i w jakim wyposażeniu kupimy F35, a autor już wie że nie będzie zintegrowany lub integrowany z Meteorem. AD3) Polskie F16 nie miały jeszcze poważnej modernizacji. Kupilismy je z dobrymi radarami, a to że kupowaliśmy je kilkanaście lat temu i to że teraz są nowsze to nic dziwnego. Radary są bardzo drogie i nie wymienia się ich co pare lat. Odnośnie MIG i SU; po co modernizować stary posowiecki sprzęt jak on już nie ma żadnych perspektyw. AD4) Stek bzdur. Kto zapłaci za modernizację, a wcześniej za opracowanie projektu tej modernizacji (projekt, wersja badawcza i testowa) starego złomu któremu kończą się rezusy. Hipotetycznie (choć to nie możliwe) gdyby nawet ktoś podjął się integracji nowego wyposażenia z tym szmelcem (nie ważne, że zanim się to skończy samoloty nie będą już latać bo będą wycofane z linii) to i tak będzie to później niż F35 dostanie METEORA. [nawet nie powinienem rozważać i odpisywać na takie brednie]. AD5) Przypominam autorowi o wskazanie rosyjskiego radaru, który jest w stanie wykryć F35 w odległości 300km i tym bardziej radaru przenoszonego przez myśliwce. Przypomnę tylko, że zasięg radaru zależy od tego jaki samolot ma wykryć. Jeden radar na innej odległości wykryje F16 a na innej F35. AD6) F35 był, jest i będzie modernizowany. Jest to maszyna seryjna, której koszty produkcji mają być obniżone do niemal już zakładanego poziomu. Więc nie są to już pierwsze maszyny ale seryjna produkcja grubo ponad 100szt rocznie. Polska ma tylko 2 logiczne wyjścia. 1) dokupienia f16 bo infrastrukturę już mamy i jest to maszyna która jeszcze przez parę ładnych lat posłuży. (Wprowadzanie każdej innej maszyny mija się z celem; zbyt dużo trzeba zapłacić za samolot starego typu i infrastrukturę do niego, a w porównaniu do F35 perspektywy mizerne) 2) kupienie F35; co da nam najwięcej możliwości. Sam byłem bardzo sceptycznie nastawiony do F35 jednak im bardziej poznaję i dowiaduję się o tym samolocie tym bardziej przekonuje mnie on.

BUBA
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:58

Jeszcze jedno - z punktu technologicznego F-35 daje ZERO offsetu. Tort jest już podzielony: "Turcja pozostaje jednym z sześciu największych partnerów programu Joint Strike Fighter. Krajowy przemysł odpowiada za produkcję niektórych komponentów myśliwca oraz ma docelowo zapewniać obsługę tych maszyn rozmieszczonych na kontynencie europejskim."...czyli Turcy będą obsługiwali potureckie F-35 w Polsce...mistrzostwo świata w wykonaniu MON...jak w przypadku...F-16.

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 16:19

BUBA Turcja wylatuje całkowicie z programu JSF, zero produkcji , zero serwisu nic wiec nie zmyslaj juz wiecej.

BUBA
środa, 3 lipca 2019, 00:26

No to ciekawe jak powstaną kolejne samoloty? Na drukarkach 3D? Oj Davien o organizacji produkcji to niewiele wiesz...gdyby zastopowano współpracę z Turcją dziś to mógłbyś zapomnieć o częściach zamiennych do naszych F-16...

czwartek, 4 lipca 2019, 11:54

Panie BUBA a oczywiscie jedyna fabryka produkująca częsci jesty w Turcji:)) Juz pan Clash ci odpowiedział wiec mi sie nei chce:) A co do F-16 to czy mi sie zdaje czy części są z Fort Worth, a teraz beda z greenville i magazynów USAF:)

Clash
środa, 3 lipca 2019, 18:30

Linia F35 jest zdublowana to samo jest z kooperantami. Tam nie ma nikogo niezastapionego. Dodatkowo wg LM Turcja nie produkowała "nic skomplikowanego w dużych ilościach"...

BUBA
piątek, 5 lipca 2019, 00:15

Vice Adm. Mat Winter, dyrektor programu F-35, powiedział w kwietniu (2019), że 50-75 samolotów może zostać opóźnionych w okresie dwóch lat, jeśli Turcja zostanie usunięta z programu, zgodnie z Breaking Defense ...."Tureckie firmy są odpowiedzialne za 937 części wykorzystane do budowy F-35, przy czym 400 z nich pochodzi od tureckich firm..."

clash
niedziela, 7 lipca 2019, 14:59

A to jest informacja z tureckiego netu: “There are about 800 parts that Turkey makes for the F-35, and of them, very few are sole source,” said a person with direct knowledge of the US position, explaining that single source parts from Turkey can be replaced by contractors who had previously bid to make them." A wiec tylko kilka czesci z tych 800 moze byc problematyczne , i to, mowia w Turcji!!!...

CdM
środa, 3 lipca 2019, 16:44

Jest mowa o tym, że może to spowodować pewne problemy, ale LM już ma plany zastąpienia Turcji.

LAIK
środa, 3 lipca 2019, 14:30

BUBA to co piszesz to już nawet nie jest żałosne. Na początku piszesz o planach modernizacji i integracji z nowymi radarami i pociskami starych myśliwców, które już nie długo nie będą nadawać się do latania. Potem jakiś inny stek bzdur. Teraz uważasz, że bez Turcji nie da się produkować F35. Turcja to partner ostatniego poziomu tj. 3. W Turcji powstają z tego co wiem elementy skrzydła. Każdy element ma być produkowany z założenia w co najmniej 2 miejscach, żeby wykluczyć ewentualne problemy z dostawą (jestem w stanie uwierzyć, że będzie pewna obsuwa czasowa jeżeli Turcy przestaną wysyłać części do F35). Sam nie wiele wiesz a dużo piszesz. Proporcja powinna być odwrotna... Co do F16 to jestem bardzo ciekaw jakie to kluczowe elementy F16 o których piszesz powstają w Turcji bez których nie da się serwisować ani produkować tych maszyn. Poniżej jeden z wielu artykułów w kwestii rozmieszczenia produkcji F35. https://www.defence24.pl/pas19-szanse-przemyslowe-dla-polski-w-kontekscie-f-35

BUBA
piątek, 5 lipca 2019, 00:30

"Turkey Industrial Participation Turkish Industry has contributed to the development and production of the F-35 through work on the Lockheed Martin built airframe and the Pratt & Whitney propulsion system. Below are details on the eight Turkish companies who have supported the development and/or production of F-35 / F135. • Alp Aviation has been supporting the program since 2004 and currently manufactures F-35 production airframe structure and assemblies, production landing gear components and over 100 F135 production engine parts to include titanium integrated blade rotors. • Ayesas currently is the sole source supplier for two major F-35 components – missile remote interface unit and the panoramic cockpit display. • Fokker Elmo manufactures 40 percent of the F-35 Electrical Wiring & Interconnection System (EWIS) and will also deliver and support TAI with all center section wiring systems. Fokker Elmo is also developing the EWIS for the F135 engine, for which a major share is produced in Fokker Elmo Turkey in Izmir. • Havelsan has been supporting the F-35 training systems since 2005. Additionally, Havelsan has been instrumental as the Turkish lead for developing the construct of the future Turkish F-35 Integrated Pilot and Maintenance Training Center (ITC) and associated training systems in Turkey. • Kale Aerospace has been supporting the F-35 since 2005. In conjunction with Turkish Aerospace Industries, they manufacture and produce F-35 airframe structures and assemblies. Kale Aero also supports Heroux Devtek as the sole source supplier for all three variants landing gear up lock assemblies. Additionally, Kale Aerospace has also established a joint venture in Izmir with Pratt & Whitney and is manufacturing production hardware for the F135 engine. • ROKETSAN and Tubitak-SAGE are the Turkish joint leadership team who strategically manage the development, integration, and production of the advanced precision-guided Stand-off Missile (SOM-J) which will be carried internally on the 5th Generation F-35 aircraft. Additionally, Lockheed Martin Missiles and Fire Control has partnered with Roketsan, through a teaming agreement, to jointly develop, produce, market and sell the advanced, precision guided Stand Off Missile – Joint Strike Fighter (SOM-J). • T urkish Aerospace Industries (TAI) has been strategically supporting the F-35 Program since 2008. The company currently supplies production hardware that goes into every F-35 production aircraft. In conjunction with Northrup Grumman, TAI manufactures and assembles the center fuselages, produces composite skins and weapon bay doors, and manufactures fiber placement composite air inlet ducts. Additionally, TAI is strategically manufacturing 45 percent of the F-35's including Air-to-Ground Pylons and adapters which is Alternate Mission Equipment (AME). Additionally, Turkish Industry are going to have significant Industrial Participation role supporting Lockheed Martin and Pratt and Whitney for F-35 aircraft sustainment and F135 engine production and sustainment. Turkey has been given the approval to build its own F135 engines and was also selected to have the first European Regional F135 Engine depot overhaul capability. Both the engine production and overhaul will take place at the 1st HIBM in Eskisehir. Additionally, TAI has also been assigned to represent the organic depots of the Turkish Armed Forces within the Autonomic Logistic Global Sustainment (ALGS) system and Havelsan has been assigned as the Turkish Integrator for the National Integrated Training Center (ITC). "....................................... .............................................................................. W internecie masz dwa podstawowe narzędzia wyszukiwarka Google i Google Translator. Nauczysz się korzystać z obu to pogadamy o samolotach. Najpierw podstawy mistrzu.

LAIK
sobota, 6 lipca 2019, 01:38

Mowa jest o opóźnieniach, a nie o przerwaniu dostaw. Polska może wywalczyć offset https://www.defence24.pl/pas19-szanse-przemyslowe-dla-polski-w-kontekscie-f-35 Tu odnośnie twojego wpisu " gdyby zastopowano współpracę z Turcją dziś to mógłbyś zapomnieć o częściach zamiennych do naszych F-16... " (dalej nie podałeś o jakich częściach można by było zapomnieć :P ) https://www.defence24.pl/turcja-moze-stracic-nie-tylko-f-35-komentarz Wiesz co Ci powiem BUBA... Przykro mi w sumie, że tak stosunkowo Ci ostro odpisywałem. Nie umiałem chłodno zareagować na twoje wpisy: " F-35 będzie mógł przenosić MBDA Meteor..kiedy? Konkretnie....... datę porszę................... F-35 z AIM-120 C-7 to maszyna o ograniczonych możliwościach bojowych w stosunku do F-35 z MBDA Meteor czy AIM-120 D lub opracowywanym AIM-260 " a zaraz potem " Izrael proponuje do MiGa-29 radiolokator AESA i można było by zintegrować MBDA Meteora. F-16 Block 52 trzeba było zmodernizować do postaci wzorem F-16 Block 60 (Z zabudowanym IRST i nowym radarem AESA). I mamy 70 w miar e dobrych samolotów na 15 lat. Czekamy 7/10 lat na DOJRZAŁEGO F-35 z AIM-260 i MBDA Meteor " itp. itd. Tak że jeżeli Cię "BUBO" obraziłem to przepraszam. Teraz będę Ci odpisywał spokojnie i bez nerwów. :) Nie bież tego do siebie. Dobrej nocy.

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 11:55

Opóznienie w dostawach jak Turcja wyleci, a juz ja powoli eliminuja jest przewidywane na ok rok.

prawieanonim
środa, 3 lipca 2019, 14:05

Argumenty 5-latka. Dosłownie. Już dawno powiedziano że zastąpienie Turcji w łańcuchu dostaw F-35 nie jest żadnym problemem.

BUBA
piątek, 5 lipca 2019, 01:00

Skoro dla Ciebie i Daviena i innych miłośników prawd objawionych tacy ludzie jak doradca do spraw rozwoju systemu Patriot Terry Young, Ellen Lord określający opóźnienie w programie F-35 bez Turcji na około rok czy wiceadmirał Mat Winter odpowiedzialny za program F-35 a określający opóźnienie powstałe w programie po wyrzuceniu turków na dwa lata to osoby o argumentacji 5 latków to powodzenia. Nie ma problemu np. certyfikacja nowych wykonawców i ich produktów dokona się sama w jeden dzień. Ot tak po prostu.

prawieanonim
piątek, 5 lipca 2019, 15:06

Co i tak nie zmienia faktu że Turcja nie jest jedynym miejscem w którym produkuje się owe podzespoły.

BUBA
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:35

AD1) Defence Update: "The UK MOD awarded today a £41 million contract to the missile developer MBDA for the integration of the missile on the new aircraft. The Meteor will provide the Royal Air Force and Royal Navy with one of the most advanced air/air missile of its class, that can engage with targets moving at very high speed and at a very long range. The Meteor will enter service on Typhoon with the RAF in 2018 and the F-35B from 2024 and will be used on a range of missions including protecting the Queen Elizabeth Class Carriers." - czyli za ok. 5 lat plus czas produkcji F-35 dla Polski w tym standardzie i tu jest odpowiedź dlaczego trzeba poczekać na integrację europejskiego uzbrojenia z F-35 (41 miln. funtów za integrację samego Meteora - 192 mln PLN).............................................. ............................................................................................................................................. AD2) Widzie, że autor ma kluczową wiedzę i wie co planują Polscy decydenci. - w Polsce obecnie nie ma decydentów a są wykonawcy woli Donalda Trumpa............. .............................................................................................................................................. AD4) Starszy sprzęt używa się do zadań pobocznych lub szkolenia by narybek nie niszczył najlepszego uzbrojenia. Obsługa naziemna, piloci, OPL musi na czymś ćwiczyć. Niekoniecznie w tym wypadku godzina eksploatacji musi kosztować 25 tyś dol. za F-16 lub 40 tyś dol. za F-35 dla wyniesienia np. celu ćwiczebnego na Wicku Morskim wartego kilka tysięcy PLN... Su-22 wystarczą, podobnie w wypadku strzelań pow-pow do latających celów których nie realizujemy...z uzbrojenia BVR................ ............................................................................................................................................. AD MiGa-29 9.12. To bardzo dobry samolot który nie ma za zadanie walk w BVR jak Su-27, Su-30/35, F-15, F-22 czy Su-57. MiG-29 9.12 ma PRZECHWYCIĆ cel powietrzny na podstawie naprowadzania przez inne źródła wykrywania. Celem może być wszystko z F-35 i F-22 włącznie jeżeli wleci w obszar działania systemu uzbrojenia MiGa-29. MiG startuje na przechwycenie, odpala pociski i albo trafia albo sam spada. Wszystkie Migi-29 używane inaczej zostały zestrzelone w czasie walk. Taki los sprzętu używanego niezgodnie z przeznaczeniem. Do pojedynków w BVR zaprojektowano Su-27 i MiGa-31.............................................................................. ................................................................................................................................................ To co robi firma Radionix z Ukrainy jest wystarczające w połączeniu z R-27ER/ET by MiG-29 był wartościowym samolotem, podobnie w przypadku MiGa-29 SMT2 RSK MIG........................................................................................................................................ ............................................................................................................................................... Obecny rząd i ministrowie obrony doprowadzili WZL Bydgoszcz do utraty kompetencji do tego stopnia że zakład który swoją modernizacją wyparł prawie z Bułgarii producenta RSK MIG nie jest w stanie obecnie dobrze serwisować samolotów. Tylko w Polsce jest czarna seria wypadków MiGów-29 za obecnego rządu Przypadek? Nie sadzę, po prostu "Dobra Zmiana" niszczy zakład jak PZL Mielec do prywatyzacji "za dolara"............................................................................ Sprawa polityczna i celowa degradacja sprzętu. Ta sama metoda działania była w wypadku MiGów-23 z Redzikowa za AWS(Indie latały MiGami-23 do 2010). Błaszczak nie myśli o tym że Mińsk i Malbork bez Loary to pierwszoplanowe cele uderzenia rosyjskiej i białoruskiej artylerii rakietowej. Pakować miliardy w bazy do zniszczenia to sabotaż na masową skalę. Miejsce F-35 jest za Poznaniem. Powidz (Okolice Poznania), Swidwin, Mirosławiec................................................................................. ......................................................................................................................................... AD5. Kto powiedział że muszę wykryć F-35 czy F-22 za pomocą stacji radiolokacyjnej nosiciela R-37M? Pocisk ma własny radiolokator, system nawigacji i datalink. MiG-31BM to samolot działający w ramach systemu rozpoznania i naprowadzania na wykryte wstępnie obiekty........................................................................................ .......................................................................................................................................... A czy "kolega" zauważył że anteny radiolokatorów AESA samolotów 5 i 4++ gen. w pozycji spoczynkowej są skierowane pod pewnym katem w górę by nie stanowić pola odbicia wiązki radiolokacyjnej np z MiGa-31BM...tyle że MiG -31BM lata trochę wyżej...od F-35 i z pewnej odległości wiązka do MiGa wróci. "Kolega" policzy sobie pole pow. anteny AESA i będzie miał minimalne SPO F-35 a nawet F-22...w sprzyjających warunkach przy odpowiednim kącie skanowania wiązką Zasłona AM wyjdzie "koledze" mniej więcej odległość wykrycia F-35. I np SPO F-22 nie będzie to kulką "marbel" Daviena....zero,zezro zero coś tam...Osłony dielektryczne radiolokatorów przepuszczają fale w obie strony :).................................................. ......................................................................................................................................... Pozrd.

LAIK
wtorek, 2 lipca 2019, 20:12

AD1) Gościu chwile wcześniej chciałeś na własny (polskiego podatnika) koszt integrować METEORA z MIGAMi a teraz piszesz o kosztach za integracje z F35 ??? Po drugie nie wiesz sam co piszesz i o czym piszesz. Na zdrowy chłopski rozum... najpierw jest projektowanie i badanie potem testy i w dużym uproszczeniu jeżeli wszystko się powiodło masz zintegrowany METEOR z F35. Brytyjczycy płacą za tą integrację. To co uzyskają to oprogramowanie i osprzęt potrzebny do używania METEORA na F35. I teraz jeżeli my kupujemy od nich uzbrojenie to w ramach integracji płacimy im za dostarczenie części i oprogramowania potrzebnego do użytkowania tego pocisku. Normalne to chyba. Z tym że nie płacisz pełnej sumy tego co oni dali tylko tyle ile uhandlujesz. AD2) "Geopolityka", poszukaj i dowiedz się kto jest hegemonem światowym, kto jest wschodzącym mocarstwem światowym i chce zmienić ład świata, jak funkcjonują gospodarki i jakie są interesy Niemiec i Rosji. Potem wróć i możemy porozmawiać. Nie mówię, że mamy idealnych decydentów (polityków) i że z USA nie można w obecnej sytuacji politycznej wiecej ugrać. Ale jak nie wiesz czegoś to nie pisz poprostu. Na pozostałe odpowiem Ci jak wyżej "I ja mu wtedy mówię: "BUBA" ty weź bajki zacznij pisać" . pozdr. :D :)

BUBA
czwartek, 4 lipca 2019, 08:45

Krótko podsumowując: geopolityka w wydaniu Polski to pilnowanie interesów USA na świecie za cene łamania własnej konstytucji i bardzo przypomina układ ZSRR PRL......................... ............................................................................................................. Podsumowując sprawę MiGa-29 i AESA to masz zakład WZL-2 który musi się rozwijać. Jak sie nie bedzie rozwijał to będzie upadał a Amerykanie nie pozwolą modernizować stacji radiolokacyjnych F-35 czy F-16 w WZLu i ich tam serwisować. Więc trzeba zakup[ić taki samolot który utrzyma też i kompetencje WZLu lub zmodernizować MiGa tak by zakład nie upadł a samolot był wartościowym sprzętem. 14 F-16 dla Słowacji to 3 miliardy dolarów. Modernizacja MiGa-29 do przyzwoitej postaci to około 30% tej sumy.

LAIK
sobota, 6 lipca 2019, 11:52

Orientacja polityki na Niemcy oznacza dla Polski bycie podwykonawcą i państwem podporządkowanym gospodarce niemieckiej. O polityce skierowanej na Rosję nie ma nawet co pisać bo to państwo gospodarczo leży. Jej siła oparta jest na surowcach i dominacji militarnej. Żadnemu z tych dwóch sąsiadów nie na rękę jest silna Polska bo kto mądry robi sobie konkurencję w regionie. USA są hegemonem światowym. PKB USA jest większe od całej UE razem wziętej. Dla polityki USA polska jest kluczowym państwem zew względu na położenie na pomoście bałtycko-czarnomorskim, którędy ma przebiegać tzw. jedwabny szlak. Droga między Europą, a Chinami. Droga, którą Chiny chcą ominąć dominację USA na Pacyfiku i mieć dogodny, nie zagrożony blokadą morską przez USA ciąg komunikacyjny, czyli transportu towarów z Europą i bliskim wschodem. Ponadto USA przez nas ma pewien wpływ również na UE, która może również w niedługim czasie podważyć wprost ich dominację. Ład na świecie jaki znamy to ład stworzony przez USA (prawa międzynarodowe, itp., itd.). Upadek tego ładu światowego stawia nas w sytuacji gdzie znajdujemy się między 4 gospodarką świata, a 3-4 armią świata. Więc nie ciekawie. To tyle w dużym skrócie i uproszczeniu. Nie mówię, że wykorzystujemy gospodarczo naszą obecną sytuację geopolityczną z USA w pełni, ale kierunek na USA uważam za słuszny ............................ Co do MIG-ów to jak już pisałem. Stary złom i szmelc, któremu kończą się rezusy i który powinien być już wycofany. Przy dobrych negocjacjach możemy serwisować F35 u siebie. Mamy WZL i produkcję części do silników P&W w kraju. Norwegia dała radę my też możemy. O narzędziach do tego pisałem w pierwszej części wiadomości. F16 dla Słowacji to nie tylko samoloty. To uzbrojenie, szkolenie, wsparcie logistyczne. I nie wiem gdzie przeczytałeś o tej kwocie. Może to kwota jaką USA podało za maksymalną? Bo Słowacja za całość zapłaci 1,8 mld dol. Tyle w temacie.

nosurprises
poniedziałek, 1 lipca 2019, 11:17

https://www.defence24.pl/europejskie-pociski-dla-f-35-jest-porozumienie Sądzę, że integracja nastąpi dużo szybciej niż wspomniane przez Ciebie 10 lat, a zakup samolotów gen.4 to powrót do sytuacji z 2008r.

Urko
niedziela, 30 czerwca 2019, 11:54

Chyba Ci się cyferki w nazwie przestawiły.... A już wracając do tego, chyba R-37, to masa 600kg to nie jest wcale zaleta. Nie można zbyt dużo takich rakiet załadować, a Ruscy to nie Amerykanie, nie oszczędzają rakiet i lubią strzelać salwami (podobno). To oznacza że tak uzbrojony samolot może wykonać tylko jedną akcję...

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 00:46

Urko, nie mozna załadować na Su ani jednej R-37M bo po prostu nie ejst w stanie ich nawet odpalić. Jedynie MiG-31BM może uzywac tych rakiet bo wszelkie próby integracji z Su-35( nawiasem pod niego powstał ten pocisk) okazały się nieudane.

BUBA
niedziela, 30 czerwca 2019, 22:12

Zależy od profilu ataku pocisku. R-37M( Wersja opracowana na bazie R-37 dla samolotu MiG-31BM/BMS) a nie R-37 (Wersja zarzucona wraz z samolotem Mig-31M - widziałem go kanibalizowanego w "krzakach", ale podobno go reanimowali) odpala się do małogabarytowych celów takich jak np. AGM-86B ALCM. Strzelasz dwa pociski gdyż prawdopodobieństwo trafienia dwoma pociskami jest większe niż jednym co pokazało strzelanie np. do Su-22 nad Syrią. Gdy na pocisku jest zamontowana głowica atomowa to musisz go zestrzelić przynajmniej 100 km od samolotu ze względu na wpływ ew. wybuchu jądrowego na uzbrojony samolot( Rosjanie mieli specjalny pułk testerów, niewielu przeżyło - był całkiem niezły dokument o tych pilotach na WOT jak było jeszcze normalne)............................................................................................................................. Gdyby F-18 strzelił dwa Sidewindery na raz było by od razu po Su. Dlatego OPL strzela dwa pociski na jeden cel w rzeczywistych działaniach bojowych. Su-30/35 weżnie minimum 4 szt. R-37M, miał być też integrowany z R-37M MiG-35, ale jego radiolokator ma za mały zasięg by wykorzystywać skutecznie takie uzbrojenie..................................................................................................................... .................................................................................................................................................................... Jestem zwolennikiem samolotu 5 generacji ale po integracji przez producenta z pociskami dalekiego zasięgu, tak jak w przypadku Gripena, Horneta czy Eurofightera. Natomiast kupując teraz F-35 Turcji będziemy go modernizować za 5 lat...................................................................................................... .................................................................................................................................................................... Na dzisiejszym polu walki 4 pociski pow-pow BVR to bardzo mało. Musi być dodatkowo zapewniona dużą odległość odpalenia by zwiększyć skuteczność cech stelth samolotu 5 generacji.

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:42

BUBA, znowu.. R-37M powstał jako pocisk dalekiego zasiegu dla innych maszyn niż MiG-31BM, głównie dla Su-35 jak planowano by zastapił MiG-i ale nic nie wyszło z integracji i trafił na MiG-31BM Zasięg wykrycia celu dla pocisku klasy ALCM to maks kilkadziesiąt kilometrów a sam pocisk ma zwalczać bombowce strategiczne i AWACS-y na duzym zasięgu. Maks zasieg ataku bezpośredniego to 150km. Pocisk z głowica jadrową nie uzbraja tej głowicy dopóki nie dotrze w odpowiednie miejsce wiec musisz go zestzrelic odpowiednio daleko nie od samolotu ale od celu tego pocisku. Co do Su-22 w Syrii: jakos mimo awarii AIM-9X Su skończył na ziemi. Panie BUBA Su-35 nie wezmie ani jednego R-37M bo nie ejst z nimi zintegrowany, podobnie MiG-35( a na co temu z radarem słabszym od APG-68v9) R-37M to chyba nikt poza panem nie wie:) Panie BUBA F-35 ma zasieg radaru dla RCS 1m2 150km wiec po co mu pociski dalekiegoz asiegu? Do tego nawet Su-35 nie wykryje F-35 dalej niz na 40-45km wiec ... Aha panie BUBA stealth nie zalezy od odległosci , od odległości zalezy czy go wykryje sie czy nie, wartość współczynnika RCS sie nie zmienia:) A dla F-35/F-22 jest wystarczająca przeciwko wszystkim znanym radarom by nawet zwykłym AIM-120C-5 zestzrelić przeciwnika zanim w ogóle sie dowie ze ktos go atakuje. Zrobił to zwykły F-16 z ponad 70km wiec dla F-35 to żadna trudność.

Gnom
czwartek, 4 lipca 2019, 10:56

Niebywały sukces. Zestrzelenie z uzżciem więcej niż jednej rakiety, syryjskiego Su-22. Samolotu z początku lat 80, bez wbudowanych współczesnych systemów ochrony i obrony własnej (może nawet z bazą SPO z momentu wprowadzenia do służby) przez samolot młodszy od niego, rakietą młodszą koncepcyjnie od obu, przy pełnym wsparciu informacyjnym AWACS. A do tego znów głosisz techniczne herezje, bo RCS to tylko jedna ze składowych wpływających na jakość sygnałów zwrotnych wymaganych do wykrycia i identyfikacji celu. Poza tym AIM-120C-5 to jedna z najnowszych wersji tego pocisku wprowadzonych do służby, a "zwykły" to chyba w sensie podstawowy pocisk USAF.

czwartek, 4 lipca 2019, 10:46

Ale wartośc energii odbitej, nawet przy stealth tak

Roket
niedziela, 30 czerwca 2019, 11:52

Ładnie napisane, tylko że jest to zreczna manipulacja. Starasz się pokazać tylko minusy F-35, nawet te wyimaginowane. No i te stwierdzenia że f-35 został zaprojektowany do walki ze starsza generacja zagrożeń. Szkoda że osoby pracujące nad tym projektem nie wpadły na to i zaprojektowali założenia samolotu tak by odpowiadał na przyszłe zagrozenia tak jak wszyscy producenci tworzą swoje samoloty bo jest to jedna z podstaw projektowania nowej maszyny na całym świecie.

BUBA
niedziela, 30 czerwca 2019, 22:19

Na dziś walczy się pociskami. Ten sam samolot może być uzbrojony w różne pociski i przez to mieć różne możliwości bojowe. F-16 Block 52+ może mieć na pokładzie AIM-7 Sparow, AIM-120A, AIM-120B, AIM-120C-5, AIM-120 C-7, Derby Rafaela. I w każdym wypadku możliwości bojowe TEGO SAMEGO samolotu będą inne mimo ze to będzie ten sam samolot. W Polsce za kilka lat podstawowym pociskiem BVR będzie AIM-120 C-7 a na zachodzie AIm-120 D i MBDA Meteor a samolot ten sam.

Roket
poniedziałek, 1 lipca 2019, 12:10

To jaki pocisk bedzie u nas odpowiadał za BVR to niestety decyzje podejma politycy. ale wraz z zakupem F-35 amerykanie napewno beda u nas promowac AIM-120D. MBDA tez niesmiało bedzie przypominac nam o Meteorze bo F-35 bedzie mogl go przenosic

BUBA
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:42

Generalnie celem samym w sobie powinno być wyposażenie PSP w najnowsze pociski pow-pow do każdego eksploatowanego samolotu i nowoczesne kompleksy radiolokacyjne i IRST, czy to MiG-29 czy F-16. Takie mamy czasy. Tylko jest jedne małe ale - R-27ET1 i R-27ER1 są dostępne od ręki a na AIM-120C-7 czekamy lata..i kolejne lata poczekamy być może na AIM-120 D. Mamy czas? Stad moje zapatrywania na innych dostawców uzbrojenia. Czymś trzeba walczyć i pomijam metodę Kamikadze....

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 16:27

Panie BUBA znowu z tym antykami pan zaczyna:) No dobra jeszcze raz: głowica naprowadzająca w R-27ET1 i ER1 jest taka sama jak w R-27T/R i ma te same wady czyli np leci na słońce itp. Zasięg maks ataku dla R-27ET1 czy ER-1 to maks 62km czyli mniej niz ostatnio zwykły AIM-120C-5 pokazał w Indiach. W przypadku MiG-29 z N019 to jeszcze gorzej bo nie przekracza 40km. No, istotnie kapitalny pomysł panei BUBA ale dla Rosji która y siez tego bardzo ucieszyła:)

BUBA
środa, 3 lipca 2019, 00:14

Od kiedy naprowadzana radiolokacyjnie rakieta leci na słońce? "głowica naprowadzająca w R-27ET1 i ER1 jest taka sama jak w R-27T/R i ma te same wady czyli np leci na słońce itp."

Gnom
czwartek, 4 lipca 2019, 10:44

Wiernych nie przekonasz. Kolega Davien nie przeczytał twoich komentarzy od początku, a do tego tak się zapędzil, że nie zauważył litery R. Ma jednak rację, że prównywanie przeciwników ostatnich wersji AIM-7 z AIM-120 nie ma sensu. Co prawda jankesi używali na F-16ADF AIM-7 zamaist AIM-120, ale do bardzo konkretnych zadań. Davien może nie wiedzieć, ze do rodziny R-27 ruscy opracowali również głowicę z samonaprowadzniem aktywnym (jak w AIM-120), o kresowej radiokorekcie (jak w AIM-120) i czasem przemyka info, że zostały one wprowadzone ponad 20 lat temu do służby. A obu rakiet (R i A) nie odróżnisz na samolocie z daleka. Za to Tobie proponuję pamietać, że aby R-27E mógł wykorzystać swoje ponad 120 km zasięgu, musi mieć dane o celu i zdolność do naprowadzenia sie na ten cel (i tu Davien ma rację). Nie mniej walczyć na MiG-29 czymś czego nie ma (np. AIM-120 - bo zmodernizuja to będzie dobrze), a namacalną R-27, to raczej należy wybrać R-27. Własnie tak rozumiem twoje komentarze.

Derff
niedziela, 30 czerwca 2019, 11:51

Mam podobne poglądy. 12-16 szt. F35,a reszta powinna być wydana na najnowsze wersje produktów Boeinga. Zarówno f15x jak i ea18 to doskonały samolot przewagi.

BUBA
niedziela, 30 czerwca 2019, 22:33

W sprawach strategicznych powinniśmy opierać się na doświadczeniach Izraela. Oni wykorzystują bojowo F-35, F-15 i F-16. Czyli to co nas interesuje. Zresztą chcą z nami wojskowej współpracy od 30 lat.

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 14:44

Panie BUBA F-15 dla Polski jest mozliwy jedynie w wersji F-15AE ,zadnej innej, no chyba że chce pan F-15C z demobilu jak będa zastepowane F-15X, a ten jest jedynie dla USAF. F-16 mamy wiec czas na 32 F-35 i modernizację F-16 do standardu F-16V.

Arado
sobota, 29 czerwca 2019, 11:43

Kupcie wreszcie te F 35, negocjujcie cene i pakiet na tyle na ile jest to mozliwe i przestancie narzekac.Trzeba skonczyc z ta gadanina,analizami,uwarunkowaniami i wreszcie cos zadecydowac.

Dsa
niedziela, 30 czerwca 2019, 15:22

Jak się kupuje to trzeba wiedzieć na co idzie kasa która na drzewie nie rośnie. Nie nauczyli tego w szkole?

gajek
sobota, 29 czerwca 2019, 00:17

f35 to jedna z lepszych decyzji zara obok nsm, jassm. przydaloby sie rownolegle z f35 kupic jsm.

pol
sobota, 29 czerwca 2019, 11:58

wydaje mi sie ze jassm'y to juz mamy I to chyba nawet te z najwiakszym zasiegiem

Łukasz M.
niedziela, 30 czerwca 2019, 13:23

Nie. JASSM-y zwykłe mamy wszystkie lub prawie wszystkie (dostawy miały się zakończyć w tym roku). Natomiast JASSM-ER dopiero będą dostarczane.

Palmel
piątek, 28 czerwca 2019, 23:36

Dlaczego mamy kupić niedopracowane samoloty z licznymi wadami który i tak już Rosjanie zestrzelili Izraelowi trzeba kupić F22 których nawet Izraelowi USA nie sprzedły

xawer
poniedziałek, 1 lipca 2019, 17:01

Nie zestrzelili, F22 nikomu USA nie sprzedało, skończyli produkcję, rozebrali linię produkcyjną, wyprodukowali 197 sztuk i nie będzie ani jednego więcej:-)

No nie sprzedadzą
sobota, 29 czerwca 2019, 19:30

No czyli to oznacza że nie są na sprzedaż. Proste i klarowne, ale co chwilę ktoś musi o tym wspomnieć ...

sobota, 29 czerwca 2019, 14:26

Bo USA nikomu ich nie sprzedaje

Miszcz Yoda
sobota, 29 czerwca 2019, 14:09

USA nie sprzedają F22. Nikomu!

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 13:35

Palmel, a niby kiedy to Izrael stracił F-35?? I z jakiej gry komputerowej to wytrzasnąłes:)

Mark
sobota, 29 czerwca 2019, 11:00

To jest bubel cały czas są z nim problemy techniczne.

clash
niedziela, 30 czerwca 2019, 16:28

Mowa jest o F35 a nie o Sukhoi Su-57.

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 12:40

Panie Mark, istotnie Su-57 to bubel z ciągłymi problemami technicznymi:)

rob ercik
piątek, 28 czerwca 2019, 23:29

Przepraszm, ktos pamieta o realizacji offsetu za F16? Tia, same sukcesy...

Tom
sobota, 29 czerwca 2019, 13:42

Ale to chyba nasze zacofanie technologiczne zdecydowało, że nie byliśmy w stanie zaimplementować proponowanych technologii

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 13:36

No popatrz panie rob ercik, a NIK mysli zupełnie inaczej, widac o twoich "rewelacjach" nie słyszeli:)

Marek
niedziela, 30 czerwca 2019, 16:33

Ci co psioczą na F-16 pewnie nawet nie wiedzą tego, że silniki do nich były składane w Rzeszowie z udziałem rodzimych komponentów.

Dalej patrzący
piątek, 28 czerwca 2019, 22:26

@Stary Grzyb - Nie, mylisz F-35 to najwyżej drugi garnitur [i to na Pacyfiku] do likwidacji A2/AD - powtórzę - najpierw oślepienie wrogiej A2/AD, potem, po uzyskaniu zdecydowanej przewagi własnej C4iSR z WRE, idą rakiety pod parasolem własnych antyrakiet, a dopiero wtedy [przynajmniej na Pacyfiku] wypuszcza się do akcji F-35 dla likwidacji RESZTEK A2/AD nieprzyjaciela - i to z asystą Growlerów i Super Hornetów jako "ciężką artylerią" zaraz za F-35. To na Pacyfiku. U nas - po rakietach - priorytetem jest likwidacja podstawy operacyjnej CAŁEGO Obwodu Kaliningradzkiego i podstawy operacyjnej na Białorusi na głębokość min 130 km [Nammo obiecuje zasięg 150 km w drugiej fazie rozwoju strumieniowej APR] - to zadanie dla Krabów i Kryli z APR z pozycjonowaniem precyzyjnym - z danymi real-time z C4ISR Tarczy Polski - przy czym same Kraby i Kryle mogą efektywnie zająć pozycje i zniszczyć obie podstawy operacyjne tylko dzięki temu, że będą pod parasolem A2/AD Tarczy Polski. I dopiero trzeci garnitur w NASZYCH warunkach - to F16 Block72 wpiętych sieciocentrycznie [żadnych F-35 nie potrzeba - przecież C4ISR nieprzyjaciela będzie oślepione] - a i to F-16 Block 72 tak samo operujące skutecznie tylko pod parasolem A2/AD Tarczy Polski. Oczywiście TERAZ niesieciocentryczne systemy S-300 i S-400 nie radzą sobie z F-35, ale AD 2025 w służbie będą sieciocentryczne S-500 i S-350, a POŁĄCZONY SIECIOCENTRYCZNY układ 3D radarów aktywnych i pasywnych, obserwacji optycznej, w podczerwieni, od satelitów przez drony HALE, A-50U/A-100, radarów pozahoryzontalnych, radarów poza zakresem efektywności stealth [z grubsza stealth jest na fale 5-20 GHz] - to wszystko WTEDY sprawi, że użycie F-35 - bez głębi strategicznej - w strefie zgniotu - w strefie pełnej kontroli połączonego bastiony A2/AD nieprzyjaciela [i to całej Polski] - to wszystko sprawi, że F-35 nie będzie miał racji bytu na Polskim Teatrze Wojny. Przynajmniej, JEŻELI sami nie stworzymy silniejszej, sieciocentrycznej, saturacyjnej A2/AD Tarczy Polski. I OBECNE szlochy tego czy owego Jesina w niczym perspektywy AD 2025 nie zmieniają. A nawet odwrotnie - te alarmistyczne głosy tylko przyśpieszą budowę połączonego rosyjskiego bastionu A2/AD. Pomysł z F-35 przypomina "strategię" przed 1939, gdy forsowano Łosie zamiast myśliwców i opl. A potem - przy supresji nieprzyjaciela - pożytek z tychże Łosi był mikroskopijny... Potrzebna jest nam asymetryczna strategiczna koncentracja PMT najpierw na obronie całej Polski - a dopiero w drugim etapie dołożenie "buławy zabójcy". I to "buławy" na bazie rakiet z mobilnych wyrzutni - i w oparciu o Kraby i Kryle z APR. F-16 Block72 - to w tym układzie dodatek trzeciej fali likwidacji wrogich A2/AD i wrogich podstaw operacyjnych. Bo cel dla Polski jest strategicznie biorąc asymetryczny - my wygrywamy, jeżeli się obronimy, natomiast nieprzyjaciel przegrywa, jeżeli nie przełamie obrony. Nie chodzi o atakowanie Rosji - od tego są siły strategiczne USA. Chodzi o pełną, mocno nadmiarową obronę Polski. Gdzie - owszem - dla uzyskania podbicia nieakceptowalnej dla agresora kalkulacji koszt-efekt, powinniśmy posiadać suwerennie pozyskane głowice do naszej dyspozycji [żadne tam TYMCZASOWE namiastki w stylu NATO Nuclear Sharing]. Ale generalnie nie chodzi o wchodzenie ofensywne WP w Rosję, nawet angażowanie się na Ukrainie czy u Bałtów. Celem jest pełna nadmiarowa obrona Polski. Atak na Rosję - to domena WYŁĄCZNIE mocarstw atomowych - na czele z USA i UK. To jest ich broszka. A nasza - to PRZETRWAĆ w strefie zgniotu.

Stary Grzyb
niedziela, 30 czerwca 2019, 01:59

Chłopie, nie bajdurz. F-35 to "drugi garnitur" (i na dodatek "na Pacyfiku", bo gdzie indziej to wręcz trzeci albo w ogóle zbędny) i dlatego Amerykanie na nim właśnie budują przyszłość swojego lotnictwa na jakieś 30 lat lub więcej - na pewno dlatego, że się nie znają. "Sieciocentryczne S-500 i S-350 w 2025 r." - taka samo, jak Su-57 czy T-14, "za dobre", żeby je produkować, no chyba, że stanieją 5-krotnie, to wtedy Wowa nakaże ich zakupy (oczywiście, o ile przedtem w Su-57 uda się poprawić płatowiec, awionikę, silniki i systemy uzbrojenia, a w T-14 zapewnić załodze jakiś kontakt z otoczeniem i opancerzyć wieżę chociaż przeciw pociskom 30 mm) - tymczasem jest "głębia operacyjna" Syrii, w której "nie imiejuszczije anałogow" rosyjskie systemy nic nie widzą i mylą ptactwo z dronami, co akurat Jesin i jego koledzy doskonale widzą, a ze szkół oficerskich pamiętają polowanie na indyki w dolinie Bekaa. Rojeń o "samodzielnym stworzeniu przez Polskę silniejszej, sieciocentrycznej, saturacyjnej A2/AD Tarczy Polski", które w kółko powtarzasz, szkoda nawet komentować - Gwiazdę Śmierci też miło byłoby mieć, a już przynajmniej ze 12 boomerów, tylko realia stoją trochę w poprzek. Natomiast co do "ofensywnego wchodzenia w Rosję" to potrzebna jest przez parę lat ropa po 30 USD za baryłkę, ugrobienie Nord Stream 2 oraz współczesny COCOM. Powtórzę -oprzytomniej, i przestań trollować.

Rzyt
sobota, 29 czerwca 2019, 23:03

Komu chcesz to wytłumaczyć? Wyznawcą sanacji, Rydza-smiglego, egzotycznych sojusz oraz ludziom, którzy uważają, że na 24 Kraby ma być 11 wozów dowodzenia. Lepiej 2mkd na bazy USA wydać niż na Wisle, Narew i Homara?

Rzyt
piątek, 28 czerwca 2019, 22:14

447 mln będzie F 35 kosztować...nie jestem zwolennikiem F 35,ale lepiej 447 mln złoty za F 35 niż wydawać pieniądze na generałów wojska teoretycznie polskiego. Może dzięki LM rząd dojdzie do wniosku, że generałów i urzędników o połowę ograniczyć trzeba

CodyBancks
piątek, 28 czerwca 2019, 21:09

F-16 latają jak szalone nad Poznaniem z Krzesin, to znaczy , że nie stoją w hangarach i są naprawiane !!! F-35 też będą latać !!!

Gts
sobota, 29 czerwca 2019, 10:52

Koszt godziny lotu F-16 byl okreslany na poziomie 8000 USD, koszt godziny lotu F-35 dzis jest na poziomie 40 000 USD. Nie znamy dokladnych cen, to sa tylko szacunki z różnych formacji USA, ale chyba kpisz jeśli myślisz, że 2-3x (u nas liczy sie koszty inaczej) droższy w utrzymaniu F-35 bedzie latał jak szalony.

gregorx
wtorek, 2 lipca 2019, 17:08

Porównujesz koszty liczone wedle różnej metodyki. Te 8000 usd za godzinę lotu to Reimbursable CPFH (uwzględnia ino koszt paliwa i części zamiennych), dla F-35A wynosi 17200 usd/h. Jednak różnica się zmniejsza bo koszty eksploatacji starzejących się maszyn będą rosnąć w przeciwieństwie do samolotów nowych, których początkowo wysokie koszty z biegiem czasu maleją. Przykładowo, dwa lata wcześniej (2016), koszt godziny lotu F-35A wynosił 28 tys usd. Przywołane 40 tys usd to z kolei Total O&S CPFH (uwzględnia wszystkie pozostałe koszty: personel, serwis, szkolenie, itp, itd), dla F-16 wynosi on ponad 20 tys usd.

SOWA
niedziela, 30 czerwca 2019, 01:41

Niemcy pod koniec wojny II WŚ mieli najlepsze czołgi, najlepsze samoloty przy tym najdroższe w produkcji i najbardziej skomplikowane. Wojny nie wygrali z wielu innych powodów ale warto zaznaczyć, że każda wojna kosztuje. Czasami liczy się ilość... . Problem zakupu przez Polskę F-35 nie leży tylko w finansach. Jesteśmy krajem z zacofaną, niewydolną gospodarką. Krajem który jest fatalnie zarządzany przez niekompetentnych ludzi których poziom wiedzy i mentalność jest na poziomie wczesnego XX wieku. Nasz system edukacji to skansen który nie umie zagospodarować zdolnych jednostek podobnie jak gospodarka. Kto ma więc przejąć offset od Amerykanów? Fabryka okien? Bankrutujący Ursus, Jelcz który żyje tylko z zamówień MON? Bumar który nie potrafi zaspawać od kilkunastu lat podwozia, wyremontować starego Leoparda. Stocznia w Radomiu? PGZ które od kilkudziesięciu lat z MON nie potrafią wprowadzić na wyposażenie Kraba nowoczesnej amunicji? Jak długo MON utrzyma na wysokim poziomie obsługę techniczną F-35 skoro po przeszkoleniu w USA bez problemu technicy znajdą pracę nie tylko w Polsce ale i zagranicą? No tak ważniejsi byli szeregowi którym kończyły się 12 letnie kontrakty. Tak właśnie trwoni się pieniądze podatników.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 13:39

Panie GTS to co pan podaje to tzw koszt czesciowy i wynosił on 40 tys zł dla F-16 czyli ok 10-11 tys usd. Dla F-35 podajesz koszt całkowity , który dla F-16 wynosi od 27 do 32 tys usd wiec panie gts....

K.
poniedziałek, 1 lipca 2019, 22:15

Zgodnie z częścią dokumentacji opublikowaną ( nasz przetarg ) całkowite koszty to różnica 1.800 USD . Zamiast 6200 USD ok. 8000 USD . Pewnie , że minęło parę lat , ale w 2016 roku to było 8200 USD dla F-16 . To jest jednak wielokrotność .

Davien
wtorek, 2 lipca 2019, 16:31

Panie K podawałem koszty z raportów w Stanach własnie z ostatnich lat. Te 8-10 tys usd to był koszt tzw czesciowy dla F-16( wg naszego MON-u zdaje sie za 2014r, nie pamietam teraz dokładnie, podawane było w NTW. Nie zapomina pan że koszt z 2002r i obecny to jest spora róznica, za F-16 płacilismy po 42mln usd, dzis za to nie kupi pan uzbrojenia dla niego

K.
środa, 3 lipca 2019, 10:51

Nie panie Davien . To są całościowe koszty , jeżeli chodzi o nas to z 2004 roku , jeżeli chodzi o Stany to z 2016 roku . Twierdzi pan , że Departament Obrony nie jest rzetelny w tych zestawieniach ? Zgodnie z tymi danymi F-35 bliżej do F-22 , B-2 i B-52 niż do innych używanych przez Stany samolotów . Jeżeli chodzi o nas to ostatnie dane mówią o 43 tys. złotych . Jest szansa na ograniczenie tych kosztów podczas MLU poprzez wydłużenie okresów międzyprzeglądowych silników i możliwość wydłużenia resursów płatowca .

gregorx
czwartek, 4 lipca 2019, 12:35

Bzdura, polecam przeczytać mój post powyżej. Obecnie koszty bieżące eksploatacji F-35A (Reimbursable CPFH) są na poziomie F-15E. Poniżej F-15 C/D (21 tys usd/h) i zdecydowanie poniżej F-22A (36 tys usd/h). I szybko spadają. Tam samo jak koszt produkcji. I z tych samych powodów.

Davien
czwartek, 4 lipca 2019, 12:05

Panie K po pierwsze sa dwa rózne koszty, jak to juz wyjaśnia to pan gregorx a pan stale myli je ze soba. I własnei wg DoD koszty cąłkowite F-16 to 27-32 tys usd a koszt całkowity za F-35 to 37-40/44 tys usd zalezy kto podaje( te 37 tys usd to z raportu Boeinga zachwalajacego F-15X) Obecnie te koszty dla F-35 będa jedynie spadac a dla F-16 rosnać, koszta tez sie zmieniaja ze skomplikowaniem maszyny, w 2004r w Stanach były maks F-16 block 40 ichyba zwykłe 50. Najlepeij to widac na przykładzie Gripena: C-4770 usd, E 27 tys usd.

K.
czwartek, 4 lipca 2019, 22:22

Panowie , dane są z 2016 roku , Departament Obrony przedstawił koszty dla wszystkich typów statków powietrznych używanych w ich armii . Zacytuję " W jednym z najnowszych raportów amerykańskiego Departamentu Obrony znalazło się zestawienie kosztów użytkowania samolotów należących do US Air Force i US Navy w przeliczeniu na jedną godzinę lotu. Jak łatwo się domyślić, najtańsza jest eksploatacja szybowców treningowych, takich jak TG-10B czy TG-15A. Godzina ich lotu kosztuje trzy dolary. Nieco droższe są lekkie samoloty szkolne T-41, stanowiące wojskową wersję popularnej Cessny 172, których godzinę lotu wyceniono na trzydzieści cztery dolary. Loty bojowymi odrzutowcami są oczywiście znacznie droższe i wynoszą od 8200 dolarów dla F-16 przez 10 500 dolarów dla F/A-18F czy 23 200 dolarów za godzinę lotu F-15 po 33 500 dolarów dla F-22. Dla najnowszego F-35A godzina lotu kosztuje 28 400 dolarów. " Dalej czytamy , że dla F-35 nie są to pełne koszty , całościowe koszty oszacowano na ok.35-37 tys. USD . Tak jako ciekawostkę z tego samego raportu dodam : " Dla B-52H to jedynie 34 000 dolarów, a więc nieznacznie więcej niż w przypadku F-22, a dla B-2 – 48 800 dolarów. Ciekawe jest również, że godzina lotu bazującego na pasażerskim Boeingu 737 C-40 kosztuje 3450 dolarów, czyli mniej niż bezzałogowego RQ-4, dla którego jest to 4620 dolarów. " To wszystko dane z jednego raportu opublikowane przez Departament Obrony w 2016 roku . Metoda liczenia kosztów taka sama dla wszystkich maszyn . Jeżeli chodzi o F-16 to koszty będą także spadać , podobnie jak w przypadku F-15X można ograniczyć koszty poprzez wydłużenie resursów płatowców co jest możliwe już przy modernizacji do wersji V .

gregorx
piątek, 5 lipca 2019, 14:18

Podałem Ci bardziej aktualne dane z 2018. I nie, koszty eksploatacji starych maszyn z czasem nie spadają, tylko rosną. Z tego powodu starsze F-15C/D są droższe w utrzymaniu niż młodsze F-15E.

K.
piątek, 5 lipca 2019, 15:35

Od kiedy nowe modele F-16 i F-15 to modele które generują duże koszty ze względu na wiek ? Ich koszty będą spadać bo wzrósł resurs płatowca . Sami Amerykanie nie mają pewności co do spadku kosztów F-35 , i ostrzegają producenta , że jeżeli to nie nastąpi to mogą ograniczyć zamówienia . Na pewno koszty F-22 już nie spadną .

qwas
sobota, 29 czerwca 2019, 12:00

a godzina lotu miga 29 to 198 000 pln, przelicz sobie to na dolce porównaj możliwości tych samolotów i jeszcze raz się zastanów czy warto

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
piątek, 28 czerwca 2019, 20:37

Belgia należy do państw wysokorozwiniętych, a Polska jest w UE najbardziej zacofanym krajem, dokładniej trzecim od końca. Belgia łatwiej poradzi˛sobie z używaniem samolotu F-35 niż Polska. -- Belgia: PKB pp na mieszkańca: 48.245 dol., a Polska: 31.939 dol. Belgia ma siedem universytetów w rankingu światowym za 2018r.: są na miejscu: 61, 86, w przedziale od 151 do 200 są 2, w przedziale od 201 do 300 także dwa, a w od 301 do 400 1-den universytet. Dwa universytety Polski w rankingu światowym za 2018r.: jeden jest w przedziale od 301 do 400 i jeden w przedziale od 401 do 500. Na 10.000 zatrudnionych w 2017r. Belgia miała 192 roboty przemysłowe, a Polska tylko 36 robotów.

Poszukiwacz zaginionego Caracala
wtorek, 2 lipca 2019, 21:51

A ten promowany tak usilnie przez ciebie Eurofighter, jest tak zacofany technologicznie, że my jako zacofany kraj sobie z nim poradzimy. A z tymi rankingami tak nie wyskakuj bo wyjdzie że czła Europą jest zacofana, bo większość uniwersytetów w pierwszej 50 jest amerykańskich.

Z Kanady
sobota, 29 czerwca 2019, 21:37

Kolego czasy sie zmieniły: GDP Belgi 531 mld dolarów, a Polski 586 mld dolarów za 2018. Dodatkowo wzrost GDP w Polsce to 5%, a w Belgi 1.7%. I nie ma co tu porównywać GDP na osobę bo kupujemy jako kraj tyle samo F35 co Belgia.

Ewas
niedziela, 30 czerwca 2019, 23:31

O wielki ekspert. No to dawaj jeszcze dług publiczny i liczbę mieszkańców. Coś świta w główce czy nadal ciemna magia?. Jak jadę do Belgii to jakoś nie widzę biednych wiosek i bogatej stolicy. Piękny kraj równorzędne rozwinięty. To tyle w odpowiedzi na twoją prosta propagandę.

wtorek, 2 lipca 2019, 13:57

Sytuacja jest nieco bardziej skompliukowana.

sobota, 29 czerwca 2019, 16:08

Dlatego żeby nie umacniać tej biedy i zacofania powinniśmy jak na "dobrych Europejczyków przystało" przepłacić za droższe zakupie i eksploatacji europejskie Typhoony.

bob
piątek, 28 czerwca 2019, 20:35

taaa zawsze winna ta opozycja,ostatnio marudził że to PO podjęła parę lat temu decyzje o pozostawienie w linii su22 oraz mig29, a teraz sami pudrują trupy(mi2,mi14,t72),mogą podpiąć się pod program nowego czołgu europiejskiego lub śmigłowca szturomwego,jak na razie nie są zainteresowani.

Troll i to wredny
piątek, 28 czerwca 2019, 20:02

Podobały mi się te amerykańskie deklaracje związane z budową bazy rakietowej w Redzikowie, oraz wcześniejsze - dotyczące wsparcia naszej gospodarki po zakupie F-16. Klich działał w głębokim kryzysie. Do tego wprowadzał zawodową służbę wojskową i tworzył nowy rodzaj wojsk (+ od zera kilka jednostek Wojsk Specjalnych). Klich jako pierwszy i jedyny minister obrony realnie osłonił nas przed atakiem od strony morza wprowadzając dywizjony rakietowe. Gdy Amerykanie, lub Brytyjczycy idą na wojnę, to oprócz budżetu MON dostają budżet wojenny. Klichowi kazali toczyć trzy wojny (Bałkany, Irak, Afganistan) i ...obcięli budżet MON. Takie były realia...

chateaux
sobota, 29 czerwca 2019, 16:40

I jako jedyny minister, w czasach zielonej wyspy, zwracal pieniadze z budzetu mon do budzetu ogolnego, w tym samym czasie gdy nie placil wlasnemu przemyslowi za juz zawarte kontrakty, i zmuszal go do renegocjacji kontraktow, aby przesunac terminy platnosci. Bo jak twiwrdzil, "nie jest ministrem przemyslu zbrojeniowego"

K.
środa, 3 lipca 2019, 10:57

Wszystkie ministerstwa cięły wydatki . Jeżeli teraz jest tak dobrze to dlaczego pieniądze z MON idą do MSWiA , LPR , drogi , węgiel , muzea ? Poprzednicy wydawali na modernizację ponad 34 % budżetu , obecnie to niecałe 24 % ? Normalna zaliczka to 10 % , sprawdź sobie ile teraz jest wypłacane , niekoniecznie naszym firmom .

mobilny
piątek, 28 czerwca 2019, 19:57

Powtarzam. Lipa. F-35 to koszt między 130 -150 mln i nie ma co się łudzić-kłamać- nic dla Polskiego przemysłu. Koszta eksploatacji i serwisu nas zjedzą.

Marek1
piątek, 28 czerwca 2019, 19:05

Pozwolę sobie nieśmiało przypomnieć o czymś, o czym MON skwapliwie milczy - możliwość pozyskania F-35 przez Polskę pojawiła się tylko i wyłącznie dlatego, że Turcja prawdopodobnie wyleci z kolejki po tę maszynę. P. Błaszczak NIE mówi, ze ewentualny zakup F-35 będzie dotyczył części tzw. transzy tureckiej, a w razie rezygnacji z zakupu przez Ankarę S-400 wszystkie Lightningi trafią do Turcji i temat F-35 dla Polski zniknie, a my co najwyżej trafimy na koniec kolejki chętnych.

re-Marek1
sobota, 29 czerwca 2019, 00:57

Takie uzbrojenie to nie wiązka pietruszki. Nie można dzisiaj nie chcieć jutro chcieć a pojutrze znowu nie chcieć. Tu liczy się wiarygodność. Turcy stali się niewiarygodni i nie odkręcą tego nawet w 10 lat.

Młam
piątek, 28 czerwca 2019, 21:54

Przu ilości jaką zamawiamy nie spowodujemy paniki w zakładach LM. JEŻELI dostaniemy "tureckie" efy, to tylko da to że będą za 2-3 lata, nie 5-6.

zx
piątek, 28 czerwca 2019, 21:25

Bzdura. Co by Turcja teraz nie zrobiła, to po swoich wyczynach jest na tyle niegodna zaufania, że zobaczy te samoloty jak świnia niebo. To czy kupią broń od ruskich czy nie, wpłynie jedynie na to czy zostaną bardziej dociśnięci embargiem czy nie. Samolotów już nie dostaną.

Marek1
sobota, 29 czerwca 2019, 12:21

zx - to ty wypisujesz bzdury. Turcja jako DRUGA pod względem potencjału armia NATO i główny filar płd. flanki Paktu jest dla USA krytycznie istotna. Waszyngton zrobi PRAWIE wszystko, by nie doszło do realnego wyjścia Turcji z Paktu. Gdyby do tego doszło(oby nie) płd. flanka NATO przestaje istnieć i radykalnie zmienia się sytuacja geostrategiczna całego regionu czarnomorskiego i wsch. cz. M. Śródziemnego z BW włącznie. Na Kremlu piliby miesiąc z radości i kolejny gdyby udało się Putinowi przekonać Erdogana do wejścia w jakiś ściślejszy sojusz polityczno-wojskowy z FR.

Davien
niedziela, 30 czerwca 2019, 12:44

Marek, to musze cię zasmucić: Turcja oficjalnie juz wyleciała z dostaw F-35. Jej gospodarka ma status smieciowy, armia jest może druga najliczniejsza w NATO ale na pewno nie najsilniejsza wiec jak widac USA nie am zamiaru bawic sie z Erdoganem w ciuciubabke.

Gts
sobota, 29 czerwca 2019, 11:00

Tylko, że to nie znaczy że dostanie je Polska. Nie znamy zapisów umów pomiedzy członkami programu JSF. Równie dobrze te maszyny mogą przejść do sygnatariuszy programu. Ta pisowska niekompetencja i arogancja sprawia że pojęcis o podstawowych sprawach nie mają. Skończy się tym, że pierwsze dwa przylecą w 2026, bo nikt nie zrozumiał zapisów umowy.

Daniel
piątek, 28 czerwca 2019, 19:02

Biorąc pod uwagę że po tych 13 latach od kiedy mamy f-16 zdołaliśmy wypracować już system obsługi szkolenia kadry zwłaszcza że już od jakiegos czasu osoby ktore szkoliły się w stanach w obslugach dawno są na emeryturach zostawiając młodych wyszkolonych techników

Gts
sobota, 29 czerwca 2019, 11:04

Należało program kontynuować zamawiając kolejne F-16V, rok dwa lata temu. Może wystarczyło by zastępstwo 1:1 za Migi i Su-22 d9 czasu ogłoszenia SIWZ na nowe samoloty i ogłoszenia przetargu. Za kilka lat zakup F-35, ale w rzetelnym przetargu wcale nie wzbudziłby kontrowersji, ale nie w przypadku kied tak jak piszesz mamy ogarnięty temat F-16 to teraz będziemy kolejne 15 ogarniać F-35 bez samolotów w przyszłej dekadzie. Potadziecki złom trafi gdzie jego miejsce, a F-16 wyczerpią resursy, trafią na łaczkę albo na MLU i co wtedy?

chateaux
piątek, 28 czerwca 2019, 18:53

Autor nie zauważył, albo raczej nie chciał zauwazyc, ze Holendrzy ktorzy wlozyli w program 800 mln usd, tylko na dotuchczasowej produkcji zarobili 1 mld USD, plus 20 tys miejsc pracy na nastwpne kilkadziesiat lat.

xawer
sobota, 29 czerwca 2019, 10:24

"tylko na dotuchczasowej produkcji zarobili 1 mld USD" Na czysto czy za tyle sprzedali wyprodukowane komponenty(nie musiało to wygenerować żadnego zysku a nawet straty, które zdarzają się często na początku nowej działalności)? 800 mln wydali na pewno! Porównywanie dwóch, całkowicie różnych kwot nie ma najmniejszego sensu:-)

clash
sobota, 29 czerwca 2019, 01:01

Kanada ( wg moich info to jest 500 mln) do tej pory wyciagnela trzykrotnosc tego co zainwestowala a to praktycznie poczatek programu…

Z Kanady
sobota, 29 czerwca 2019, 21:16

Kanada za rządów Trudeau postanowiła nie kupować żadnych myśliwców oprócz 30 letnich F16 z Astrali i do tej pory i Amerykanie groza im, karami za niewywiązanie się z obietnic przystąpienia do programu F-35. Tak nawiasem mówiąc, jeśli Przejęcie Tureckiego czlonkowstwna nie wyjdzie to moze można przejąć czlonkowstwo Kanadyjskie.

clash
niedziela, 30 czerwca 2019, 16:31

Postanowila nie kupic i bylo to jednym z chasel wyborczych a teraz probuja sie wycofac z obietnicy nie kupowania bo raz ze nie ma nic lepszego dwa latanie zabytkami zrobilo sie bardzo drogie..

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 00:51

A trzy jak usłyszeli cene za F-18E to im najpierw miny zrzedły( 250mln usd za sztuke) a potem sie jeszcze pocieli z Boeingiem i nagle im się opcje skończyły.

Extern
sobota, 29 czerwca 2019, 11:23

Skąd ten zysk? Przecież na razie te maszyny sprzedano (Belgia to dopiero decyzja) tylko do krajów uczestników programu. Wychodzi że sami musieli zainwestować a potem sami musieli sobie sfinansować ten zysk kupując od siebie za swoje własne pieniądze.

Luke
piątek, 28 czerwca 2019, 17:15

Jestem bardzo za F35 w SP plus jakas dodatkowa eskadra F15 by sie przydala

Gts
sobota, 29 czerwca 2019, 11:05

Domów do tego jeszcze 123 F-23. Chcieć to nie znaczy się znać. Każdy z tych zakupów powinien mieć uzasadnienie głownie w strategii.

Tomek pl
sobota, 29 czerwca 2019, 00:25

O czym ty mówisz za ofset Wisły dostaniemy serwis w kraju f16. Dokupić f16 i f15c wersja myśliwska. F15 te same silniki co f16 i trochę kasy na serwisie zaoszczędzimy. A f35 pod koniec lat 20 jak nie będzie miał tyle wad co teraz

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 13:42

Tomek, wyjasnij jakim cudem Raytheon moze ci dac serwis na F-16 które sa z Lockheeda:)) Dalej: F-15C kupisz z demobilu jak je USA wycofa do kasacji:)) Istotnie"super" pomysł:)

Grredo
piątek, 28 czerwca 2019, 21:42

Byłby to idealny wybór. Do starć z dużymi ugrupowaniami przeciwnika f-15 jest najlepszym wyborem.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 13:43

Grredo, a zobacz ile kosztuje F-15AE bo inne na sprzedaz nie sa, chyba ze chcesz F-15C z demobilu.

Tobiasz
piątek, 28 czerwca 2019, 17:06

Decyzje podjęte. To oznacza. że takie artykuły mają wartość akademicką. Lepiej skupić się może na analizach skutków nabycia F-35. Dyslokacji, współpracy z resztą lotnictwa i sojusznikami, czy możliwościami wsparcia innych rodzajów SZ. Na przykład rozpoznanie, walka elektroniczna i wskazywanie celów dla artylerii. Kolejne analizy "Czy to dobrze czy niedobrze, że kupujemy F-35?", są moim zdaniem bezcelowe.

Gość
piątek, 28 czerwca 2019, 15:13

F-16 nie będzie już produkowane, jedynie modernizowane, więc Zostaje F-35 i Europa, ktora bedzie budować czołgi, samoloty już 6 generacji i nie chce Polski do współpracy, bo by dawno to zaproponowali, więc zostaje tylko F-35

Marek1
sobota, 29 czerwca 2019, 12:26

gosciu - Lockheed Martin oficjalnie otworzył nową linię montażową w Greenville dla F-16, gdzie jeszcze w tym roku rozpocznie się montaż F-16 Block 70. Uaktualnij swą wiedzę ... https://www.defence24.pl/nowy-dom-f-16-otwarto-linie-montazowa

Davien
poniedziałek, 1 lipca 2019, 00:54

Marek a zgadnij co pierwsze trafi na ta linie? To ci podpowiem F-16V dla bahrajnu i Słowacji i jakies 140 F-16A/B z Tajwanu poddawanych kompleksowej modernizacji do F-16V. W kolejce w razie czego czeka tez kilka sztuk F-21 dla Indii jakby wygrali( kilka bo Indie będą je u siebie produkować. jakby co) Linia wyladowała w greenville bo Lockheed oczyszczał swoje zakłady pod produkcje F-35.

lolo
sobota, 29 czerwca 2019, 10:07

polska potrzebuje samolotow teraz wiec trzeba kupic takie, ktore sa juz w produkcji seryjnej. to samo z czolgami - trzeba zastapic bezwartosciowe t72. Program samolotu 6 generacji od projektu przez testy do rozpoczecia produkcji seryjnej potrwa pewnie min 10-15 lat. Pozniej od zamowienia do dostarczenia sprzetu 2-3 lata. Zanim sprzet osiagnie gotowosc operacyjna u nas - pewnie jak w przypadku F16 - kolejne 8 lat. Czyli udzial w takim programie nie nadaje sie do zastapienia poradzsieckich maszyn, ale raczej f16 za 20-pare lat.

Tomek pl
sobota, 29 czerwca 2019, 00:27

F 16 cały czas będzie produkowany planują jeszcze 400 maszyn zmontować

xxx-lucyfer
piątek, 28 czerwca 2019, 23:45

Europa zrobi myśliwiec 5 generacji za około 20 lat. To wszystko.

Chris
piątek, 28 czerwca 2019, 23:32

6gen za 30 lat a ty będziesz wciąż na su-22 latać?

dadek
piątek, 28 czerwca 2019, 14:48

f35 to jedna z lepszych decyzji. zaraz obok nsm, jassm/er. warto by bylo rownolegle kupowac jsm dla f35.

Imperial Palace
piątek, 28 czerwca 2019, 14:27

Różnica między Belgią a Polską jest istotna... LM musiała czymś skusić Belgów, dlatego oferta była odpowiednio przygotowywana, korzyści dawane. W Polsce LM nie musi niczym kusić, nie musi dawać żadnych korzyści. Wie że ma uprzywilejowaną pozycję i co zaoferuje to będzie wzięte.

Gts
sobota, 29 czerwca 2019, 11:14

Ja już wielokrotnie pisałem jaka przewagę miała Belgia. Jest ich kilka, 1. Przetarg z ostrą rywalizacją, 2. W beligjskich magazunach sa B61 - amerykańskie bomby z głowicą atmową, żeby nie ponosić kosztów ich dyslokacji USA musiały sprawić by oferta LM była atrakcyjna. Było jeszcze coś o lotnictwie belgijskim, ale wstyd napisać - wyleciało mi ze lba, a znaleźć nie mogę.

lolo
sobota, 29 czerwca 2019, 10:10

u nas przeciez ogloszono ze beda kkupione zanim jeszcze zaczely sie negocjacje. zreszta do dzis nie wiadomo co dokladnie kupujemy - z jakim wyposazeniem oraz ile za to zaplacimy. bardzo osobliwa strategia negocjacyjna. niepojeta.

CdM
sobota, 29 czerwca 2019, 19:46

Niepojęta, ale bynajmniej nie nowatorska; przynajmniej w ostatnich latach...

w
piątek, 28 czerwca 2019, 14:22

przeciez obecnie jedyny polski przemysł to zbieranie i pakowanie jabłek. I ich transport. O jakim wy offsecie piszecie ???? W 2008 był jeszcze WSK Świdnik ( sprzedany przez PO ) i Mielec ( oddany z dopłata 100 mln PLN amerykanom ( 3 gotowe BRYZY)

Gts
sobota, 29 czerwca 2019, 11:15

Nie bądź aż tak krytyczny. Wiele nam się udaje ale jest to głownie produkcja dla kogoś, kto chwali się gotowym wyrobem.

clash
sobota, 29 czerwca 2019, 01:04

I co ten twoj WSK Swidnik i Mielec mogly? Szczytem byl Mi-2 i jest nim do dzis

w
sobota, 29 czerwca 2019, 12:00

tacy jak ty z takim mysleniem i działaniem do tego doprowadzili. I całe szczęście mamy jabłka jako produkt i offset. Z polskich zakładów ( innych nie ma)

clash
niedziela, 30 czerwca 2019, 16:37

no bo sie rozplacze a ja sadzilem ze tabuny "cfanikow " co nie chcialo im sie uczyc szli na politologie , teologie inne Zarzadzania a potem z klucza partyjnego rozlozyli to czego i tak nie bylo . Dodaj roszczeniowe zwiazki (co im sie zawsze nalezy bo oni tymi spracowanymi rekoma polskich patriotow tluka te same gnioty od 40 lat od czasow UW) i masz obraz tego co sie stalo . A teraz mozesz panie w zaklinac rzeczywistosc…

Extern
sobota, 29 czerwca 2019, 11:27

Co ty opowiadasz, a Sokół a SW-4?

eksport polskiej myśli technicznej
piątek, 28 czerwca 2019, 22:55

Zapalniki do pocisków działka Gatling z F-35 z Dezametu z Nowej Dęby. Polakom też czasem się coś udaje. Jabłka to dar natury, tak samo jak myśl.

Ruskie
piątek, 28 czerwca 2019, 13:04

W przypadku jakiejś biedy Belgowie (jeśli jeszcze będą istnieć) nie będą sobie zawracali głowy żadną obroną. Samoloty są im co najwyżej potrzebne do misji typu air policing itp. Mogli sobie więc wybrać jakikolwiek samolot bojowy. Zakup był tym samym wypadkową starcia oferentów, lobbystów z „oczekiwaniami” klienta.

dropik
piątek, 28 czerwca 2019, 13:02

dobra , niech pan minister nie zwala na innych tylko uzyska te samoloty w podobnej cenie i niech uzyska jako takie możliwości serwisowe dla WZL-i. Bo to co mogą zrobić z F16 , to żałosne. niestety to tylko program przedwyborczy i bo nie ma to jak pogrzać się w blasku F35 , to nie to co wydawanie pięniedzy na modernizację i utrzymanie F16 , które teraz są dostępne zalewie w połowie (i to max). Skoro jednak już ogłosiliśmy , że to F35 mamy kupować to negocjacje raczej nie będą tak owocne jak Belgów, którzy realnie wybierali spośród F35 i Rafale.

Zenon
piątek, 28 czerwca 2019, 12:55

Błaszczak już próbuje się zabezpieczyć, bo z taką polityką negocjacyjną to ten zakup będzie zupełną porażką. Podobnie zresztą jak poprzednie - pozycja petenta, żadnej konkurencji, wszystko z półki, zero offsetu.

lolo
sobota, 29 czerwca 2019, 10:15

offset, nie zawsze sie oplaca. popatrz na offset za te merliny - serwis tapicerki... czy jakas inna produkcja wichajstrow do przyczep na ktorych bedzie jezdzil patriot. smiac sie czy plakac? jesli mamy placic wiecej za sprzet za tego typu offset to lepiej nie miec go wcale bo tylko spowalnia negocjacje. owstawanie nowych miejsc pracy niech rzady realizuja w inny sposob, pewnie da sie taniej.

prawieanonim
czwartek, 4 lipca 2019, 20:55

Nie produkcja wihajstrów bo wyrzutnie dla Wisły zostaną wyprodukowane w Polsce i to nie jest jakiś wihajster plus będą one produkowane dla potencjalnych klientów na całym świecie. LM proponuje produkcję podzespołów do ich pocisków PAC-3 MSE. Raytheon proponuje nam fabrykę swoich rakiet. Przyhamuj kolego bo naprawdę jeszcze chyba nikt nie dostał tyle rekompensaty za zakup a są tacy co kupują znacznie więcej niż Polska.

Gwiazdy Śmierci
piątek, 28 czerwca 2019, 12:47

F35 po 2030 .LM podposal MoA z Pentagonem na 76mln sztuka za serie 18_25.okolo 928 sztuk wliczajac NATO.cena bez pakietow logistyka& szkolenia, oraz Broni

Gts
sobota, 29 czerwca 2019, 11:23

Najlepsze jest to, że ludzie PiS tak bardzo się nie znają, a wierzą w te magiczne 80 mln usd za samolot i nie dociera do nich że to cena dla USA i bez pakietów, bo te są w innych częsciach budżetu. Potem jest zdziwko jak w Kanadzie, kilka lat temu jak wybuchła awantura i Kanadyjczycy uciekli do używanych F-18. Tam wyszło szacunkowo 500 mln usd z pakietami i infrastrukturą. Jak wyjdzie u nas? Ja bym tam na te Belgię nie patrzył, a zastanowił się czy czasem nie będzie nam bliżej do Kanady bo np. jak oni będziemy musieli stawiać infrastrukturę od nowa, a nie wpakować je w gotowe hangary jak Belgowie. Ze 100 mln zrobic się 300 mln i jak to powiedzieć wyborcy, a może ukrywać pakiety w tajnych aneksach?

Clash
wtorek, 2 lipca 2019, 12:31

Temat Kanady był poruszany wielokrotnie. Decyzja o rezygnqcji z zakupu była czysto polityczna ( bycie anty USA w wyborach było trendy) Kanada została ze starzejaca sie flota której koszt utrzymania lawinowo wzrasta (koszty) w miedzy czasie dokupili latadła w Australii (dodatkowe koszty), na rynku nie ma niczego lepszego i rzad Kanady nie bardzo wie jak że swoich deklaracji wyborczych sie wycofac i odwleka decyzje (koszta). W miedzy czasie F35 został dopuszczony do przetargu ale panujacy boja sie przyznać że byli w błedzie i graja na czas....

Jan
piątek, 28 czerwca 2019, 12:34

Oczywiście warunki konkurencyjne dają większe możliwości "zbicia ceny" i negocjacji warunków. Z drugiej strony organizacja przetargu to też koszty, zagrożenie korupcją, a przede wszystkim czas. No i warto sobie zadać pytanie: czy Belgowie porównując w przetargu samoloty różnych generacji, wybierali na pewno samolot, czy ofertę dla własnego przemysłu?

Werta
sobota, 29 czerwca 2019, 10:44

A jakie to ma znaczenie co wybierali? Wybierali w ramach konkurencji między firmami wiesz co to oznacza?. Litości z tym kosztem przetargu nie wybierasz lizaków za 1pln tylko samolot z serwisem za miliardy. Czy ty wogole wiesz o czym piszesz?

Karkses
piątek, 28 czerwca 2019, 12:27

Szkoda, że nie udało się zrealizować pierwotnego planu sprzed dekady czyli zwiększenia ilości F-16. Oczywiście F-35 to nowoczesna maszyna ale zastanówmy się jakie może mieć zastosowanie na polskim podwórku. My potrzebujemy wybitnie bojowej maszyny, która może zabrać jak najwięcej uzbrojenia na pokład. Tymczasem F-35 te zdolności ma ograniczone jeżeli chce korzystać z technologii stealth. To maszyna do precyzyjnych uderzeń na terytorium wroga, a my potrzebujemy czegoś co wroga zaleje rakietami i tu doskonale sprawdzałyby się F-16. Setka F-16 i ewentualnie jedna czy dwie eskadry F-35 byłyby rozwiązaniem optymalnym dla naszego lotnictwa. Resztę środków należałoby inwestować w rakietową obronę powietrzną. Zgadzam się też z przedmówcami, MON popełnił fatalny błąd, który sprawił, że nasza sytuacja nie jest taka jak Belgów. My już zdecydowaliśmy się na konkretny samolot i teraz negocjujemy warunki jego zakupy, nie ma tutaj konkurencji ofert czy rywalizacji między przemysłem europejskim i amerykańskim.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 13:48

Karkses, obecnie F-35 zabiera w komorach 4 AIM-120, a za 2-3 lata bedzie zabierał 6 czyli tyle ile F-16. Do tego porównujesz mozliwosci F-35 z uzbrojeniem tylko w komorach, gdie stealth daje mu gigantyczna przewage nad każdym przeciwnikiem do zwykłej maszyny I to by było na tyle.

Zbigniew
piątek, 28 czerwca 2019, 12:12

Nic się nie zmienia, nadal z zadowoleniem widziałbym w Polsce kolejną eskadrę F-16, na przykład gdzieś koło Radomia, niezależnie od negocjacji finansowo-przemysłowych w temacie zakupu F-35 i udziału w ich produkcji.

Gts
piątek, 28 czerwca 2019, 18:49

Problem polega na tym, że my potrzebujemy nie tylko jedną eskadrę F-16, ale więcej. Nam tak naprawdę dziś brakuje jeszcze 6 eskadr. Co więcej jak nasze jastrzębie wyczerpią resursy i trafią na cegły albo MLU to w przyszlej dekadzie jesteśmy bez samolotów. Nawet jeśli zakupimy F-35 to kiedy dostaniemy? Napewno wejdziemy w buty Turków? Czy staniemy w kolejce i pierwsze samoloty będą zlatywać do nas dwójkami od 2025r., podczas gdy F-16 będa wyłączone z akcji od 2 albo więcej lat? Docelowo potrzebujemh 144 maszyn czyli 9 eskadr, o to jest wartość minimum dla państwa frontowego jak my, jeśli oczywiście liczymy na pomoc NATO w kwestii myśliwców przewagi powietrznej. Jeśli nie to te liczby są znacznie wyższe.

Gnom
piątek, 28 czerwca 2019, 23:26

Aktualnie amerykanie podnoszą resurs do 12 000 h lotu. W naszych warunkach to daleko poza 2030 rok. Przy nalocie 300 h rocznie to ponad 40 lat. Zatem problemem nie będzie ich resurs tylko brak kasy na stałe unowocześnianie np. do standardu bloku 70. Skończą jak Su-22 i MiG-29, czyli bez żadnych istotnych modernizacji od początku eksploatacji. A dziś wyposażenie i uzbrojenie starzeje się już nawet po 5 latach.

bender
sobota, 29 czerwca 2019, 20:57

Zgadzam się, ale dla przypomnienia faktów, to Jakiś tam upgrade przeszły przy okazji dostosowania do JASSM.

ryba
piątek, 28 czerwca 2019, 21:33

w przypaku F35 ta liczbe można pomniejszyc do 100 szt

Adam
piątek, 28 czerwca 2019, 17:36

Tylko po co nam przestarzałe F-16?

mati69
piątek, 28 czerwca 2019, 22:49

Adam, najnowsza wersja F16 różni się od F35 tym, że nie jest niewidzialna, ale jak pod skrzydła F35 podczepisz rakiety to pod tym względem różnicy już nie ma. Swoją drogą ciekawe, czy Ameryaknie pozwoliliby nam latać bez podwieszanego uzbrojenia i by Putin mógł sobie testować radary w Kaliningradzie. Poza tym jakoś ciężko mi uwierzyć, że F35 by na co dzień latały po naszym niebie albo Air Balitc Policing. Potrzebujemy woła roboczego, więc jedynym rozsądnym wyborem są 2, a najlepiej 3 eskadry F16 Block 70. Temat F35 powinien wrócić ok. roku 2030.

dropik
poniedziałek, 1 lipca 2019, 11:05

nie ma takiej potrzeby. F35 latają z dodatkowymi elementami, które wytarzają odpowiednio wielkie echo radiolokacyjne. bez nich lataja tylko na niektórych ćwiczeniach i w warunkach bojowych.

Davien
sobota, 29 czerwca 2019, 13:52

Mati, obecnie F-16 zabiera 4 AIM-120 i 2 AIM-9 lub rózne ich kombinacje. F-35 w samych komorach zabiera 4 AIM-120 czyli tyle ile F-16, a bedzie zabierał 6. A co do róznic: rozumiem że wg pana F-16 ma zintegrowana awionikę Pave Pillar, system EOTS/DAS WRE Barracuda umozliwające namierzenie radaru z dokładnością wystarczająca do ataku? No bo skoro sie róznia jedynie stealth?

prawieanonim
sobota, 29 czerwca 2019, 11:12

A żeby gdzieś dolecieć F-16 to mu trzeba podwiesić dodatkowe zbiorniki z paliwem więc już dwa węzły na ciężkie uzbrojenie stracone.

Gnom
wtorek, 2 lipca 2019, 16:47

A widziałeś zbironiki konforemne. To jest zupełnie normalny samolot, a taktyczny promień bez tankowania (nawet bez konforemnych) ma wiekszy od F-35, wg niektórych jęków niezadowlonych z F-35 jankesów.

prawieanonim
środa, 3 lipca 2019, 20:13

Jeżeli wg ciebie 600 km z dodatkowymi zbiornikami to jest więcej niż 1200 km na wewnętrznym paliwie to ja nie mam więcej pytań. Ani jeden jankes który się przesiadł z F-16 na F-35 nie chce wracać do F-16 więc nie wiem skąd ty wytrzasnąłeś niezadowolonych jankesów. Chyba ze Sputnika.

Davien
środa, 3 lipca 2019, 01:25

Panie gnom ze zbiornikami konforemnymi zasięg bojowy F-16 to ok 550-600km, po prostu nei zajmuja one wezłów podwieszenia ale ograniczaja udzwig uzbrojenia na naszych F-16 z 9400kg do 7700kg. Natomiast dla f-35A na paliwie wewnetrznym zasieg bojowy to 1200km wiec jak widać jak sa jeki to na F-16:)

Gnom
piątek, 5 lipca 2019, 10:43

Znam te wartosci, ale rozumiem, że wg lobbystów na F-35 silnik sam produkuje paliwo, bo z przecieków o posiadanym zapasie paliwa, przy ciagu silnika i nawet najlepszych parametrach współczesnych silników jakoś to nie wychodzi?

prawieanonim
piątek, 5 lipca 2019, 15:08

Silnik sam nie produkuje paliwa jednak faktem (który ci umknął) jest że F-35 zabiera 2,5 raza więcej paliwa od F-16 i to tylko wewnątrz kadłuba.

poniedziałek, 8 lipca 2019, 10:00

To prawda, że zabiera, ale specjalnie jeszcze raz sprawdziłem oficjalne dane ze strony LM i dotyczy to tylko wariant

Extern
piątek, 28 czerwca 2019, 16:42

Ze względów strategicznej różnorodności uzbrojenia, realiów przyjętej taktyki obronnej, czy chęci budowania powiązań dla międzymorza to powinien być jednak naprawiany w krzakach Gripen. Ze względów kosztów utrzymania i logistyki to F-16 (skoro już jesteśmy w tej technologii) wydaje się bardziej logicznym i tańszym obecnie rozwiązaniem. Ale ponieważ oczywiście jakakolwiek logika jest w tym wypadku zostawiona przez polityków na boku, to będzie to 16 samolotów bombowych, które nijak nie pasują do naszych planów obliczonych na dotrwanie do reakcji sojuszników.

Marek
sobota, 29 czerwca 2019, 16:11

Niekoniecznie. Na przykład z Węgier Gripeny zdaje mi się z hukiem wypadają.

Sternik
piątek, 28 czerwca 2019, 16:14

Polska powinna mieć minimum 4 eskadry F16, najlepiej zmodernizowane. DO tego 3 eskadry samolotów przewagi powietrznej F-15 lub jeszcze lepiej F-18 + kilka Growlerów. Dopiero mając taką flotę, która jest SPRAWNA i zaopatrzona w części zapasowe a nie kanibalizowana jak nasze Jastrzębie gdzie z trzech robi się jeden jako tako sprawny można myśleć o samolotach 5 generacji. USA nie są w stanie zapewnić wszystkich potrzebnych części nawet do F-16. 70% amerykańskich F-35 stoi z braku części. U nas będzie jeszcze gorzej. Kupimy coś co będzie groźne WYŁĄCZNIE na papierze a przez to polegną inne programy modernizacyjne. Ja bym zamówił 2-3 eskadry dwusilnikowców a Jastrzębie sukcesywnie wysyłał do modernizacji. Na miejscu szybciej znajdą potrzebne do ich naprawy części.

Tomek
sobota, 29 czerwca 2019, 00:04

Z tymi F 18 Amen. Taki samolot by nam sie przydal.

Zzzz
piątek, 28 czerwca 2019, 14:06

"gdzieś koło Radomia" To pokazuje poziom świadomości gdzie mamy lotniska i ile kosztuje budowa infrastruktury...

clash
piątek, 28 czerwca 2019, 12:54

A ja eskadre Losi kolo Modlina ….

mc.
piątek, 28 czerwca 2019, 11:59

To może najlepiej zwiększyć zamówienie do 34 szt. Mielibyśmy wtedy pełne porównanie oferty i ceny końcowej.

nie pilot
piątek, 28 czerwca 2019, 11:39

ciągle uważam, że lepiej dokupić f16 i wziąć od podstaw udział przy budowie euro-aero-planu

michalspajder
piątek, 28 czerwca 2019, 17:28

Tez tak uwazam.Dokupienie 48-64 F16 w wersji V,modernizacja tych,ktore juz mamy do tego samego standardu i to nam sie znacznie lepiej przysluzy niz zakup F35.Lightning II to samolot przelamania,a my w ewentualnym konflikcie bedziemy strona broniaca narodowego terytorium.Obrona przeciwlotnicza to kluczowy komponent,tak z ziemi,jak i z powietrza.Morza nie biore pod uwage,poniewaz na wszystko nas nie stac,szczegolnie przy 40-to letnim conajmniej zaniedbaniu w modernizacji Marynarki Wojennej.Do tego udzial w budowie FCAS(ale nie Tempesta,bo tam widze mniejsza szanse na szczesliwy koniec prac.

Xaoc
piątek, 28 czerwca 2019, 22:06

F-35 to samolot wielozadaniowy z cechą przełamania,A to duża roznica

Gustlik
piątek, 28 czerwca 2019, 16:15

Więcej F-16 jest OK. Do tego modernizacja do Block 70. Natomiast do europejskiego myśliwca nikt nas nie dopuści tak samo jak do europejskiego czołgu. Nie dla psa kiełbasa.

Imperial Palace
piątek, 28 czerwca 2019, 20:51

Skąd ten fake info o "nie dopuści" się wzięło? Przy nowym Europejskim czołgu było wystosowane zaproszenie dla Europejskich państw do udziału, tak samo jak przy samolocie. A mimo to ciągle pojawiają się panowie którzy uparcie powtarzają "nie dopuści, nie dopuści".

Extern
sobota, 29 czerwca 2019, 11:35

Acha, a kto się w takim razie załapał do tego projektu czołgu europejskiego, czy nie aby tylko Francja i Niemcy, o i zobacz znowu przypadek, samolot europejski też będą robiły tylko te dwa państwa. Zejdź lepiej na ziemie.

Marek
piątek, 28 czerwca 2019, 15:10

Warunki dopuszczenia do euro-aero-planu są jasne. Najpierw kupcie droższe i gorsze od F-35 Typhoony, potem wyłóżcie kasę na rozwój euro-aero-planu, a później kupujcie go za cenę znacznie wyższą niż kosztuje Typhoon. Odpowiada ci taka euro współpraca?

Nastradamus
piątek, 28 czerwca 2019, 15:00

Plany nowego Eurofitera sa już w Moskwie. Kupiliśmy coś co ruszy mieliby jak na talezu

piątek, 28 czerwca 2019, 14:53

Doświadczenia z tajfunem wskazują na to, że jest spore prawdopodobieństwo, że

Dalej patrzący
piątek, 28 czerwca 2019, 11:38

Belgowie postawili na wielu oferentów, którzy stawali na głowie z przebijaniem się ofertami. My od razu postawiliśmy na F-35 - więc negocjacyjnie jesteśmy na przegranej pozycji. Belgia ma głębię strategiczną dawaną przez bufor Polski i Niemiec i dobry układ z Francją, my nie mamy głębi strategicznej, jesteśmy między Rosją a Niemcami [te ostatnie są raczej po stronie Rosji] - czyli jesteśmy w strefie zgniotu. Tu nie ma miejsca na lotnictwo - potrzebujemy STRATEGICZNEGO SATURACYJNEGO CAŁOKRAJOWEGO PARASOLA A2/AD Tarczy Polski, z rakietami i antyrakietami [obrona przeciwrakietowa i przeciwlotnicza w jednym - notabene Niemcy już to widzą i realizują] - z sieciocentrycznym [real-time] C4ISR plus WRE - z saturacja rakietowej "tarczy" i "buławy zabójcy". Plus potrzebujemy lufowej artylerii wpiętej w sieciocentryczne C4ISR dawane przez nadrzędną A2/AD Tarczę Polski. Z amunicją precyzyjna dalekiego zasięgu - najpierw Vulcano-Dardo o zasięgu 80 km [co Niemcy właśnie robią - dla swoich PzH-2000], a potem z amunicją strumieniową Nammo o zasięgu docelowym 130 km. A jak chcemy sieciocentryczne lotnictwo - wystarczy zmodernizować te 48 F-16 Block 52+ do Block 72 z całym pakietem sieciocentrycznym - i z uzbrojeniem i wyposażeniem na bogato. I z przystosowaniem do maksymalnego rozproszenia [nawet 1 F-16 na 1 DOL] i operowania wyłącznie z DOL w trybie dynamicznym [inny DOL startu - inny DOL dla lądowania i przygotowania do natychmiastowego startu w trybie obsługi jak w F1 - i cały czas DOLe w "ruchu"]. TAKA modernizacja F-16 oraz doprowadzenie do dyspozycyjności F-16 na poziomie min 85% [zamiast obecnych 30%] - tylko to ma sens w działce lotnictwa polskiego. A 2/3 budżetu PMT powinno iść na budowę A2/AD Tarczy Polski - dla oslepienia i wymiecenia świadomości sytuacyjnej i projekcji siły rosyjskiej A2/AD Kaliningradu, do której dołączy najpóźniej do 2025 A2/AD na Białorusi - i to z nowymi sieciocentrycznymi S-500 i S-350, nowymi Cyrkonami, zmodernizowanymi Iskanderami i Kalibrami - czyli bez A2/AD Tarczy Polski to rosyjski połączony sieciocentryczny bastion Kaliningradu/Białorusi uzyska PEŁNĄ KONTROLĘ real-time nad całą Polską. Czyli bez naszej SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski połączony bastion rosyjski A2/AD uzyska w 2025 pełną kontrolę Polski - z pełną świadomością sytuacyjną, bez cieni radarowych - dzięki sieciocentrycznemu C4ISR przez satelity, subsatelity, drony HALE, A-50U/A-100, radary pozahoryzontalne. Bez naszej SILNIEJSZEJ A2/AD Tarczy Polski i w warunkach absolutnej dominacji rosyjskiego sieciocentrycznego połączonego bastionu A2/AD - wszelkie rozważania o JAKIEJKOLWIEK operacyjności [nawet taktycznej] całości sił Wojska Polskiego [w tym i lotnictwa - nawet gdybyśmy mieli ze 100 F-35B] mają charakter teoretyczny po pierwszych 10 minutach wojny. Tak samo bez A2/AD Tarczy Polski - możemy zapomnieć o JAKIEJKOLWIEK pomocy zewnętrznej dowolną drogą [morską, lądowa, mostem powietrznym]. Lotnictwo to trzeci garnitur potrzeb dla WP - najpierw całokrajowa A2/AD Tarcza Polski z C4ISR [rozwiniętym z C3IS Jaśmin] i z efektorami rakietowymi na bogato [NADMIAROWO], potem artyleria lufowa dalekiego zasięgu z amunicją precyzyjna dalekiego zasięgu [dla Krabów i Kryli], a dopiero potem lotnictwo - jako 3-ci garnitur potrzeb. To nie II w.św., nie zimna wojna, nie wojny w Zatoce, nie Syria - w strefie zgniotu Polskiego Teatru Wojny decyduje pojedynek wzajemnie pokrywających się stref A2/AD i kto kogo oślepi i wymiecie. Reszta to już tylko rolowanie w dół aktywów przeciwnika w warunkach absolutnej przewagi C4ISR i WRE - i wybijanie aktywów przeciwnika w "turkey shoots". Kto tego nie rozumie - powinien podać się do dymisji - jako osoba merytorycznie niekompetentna. Na Pacyfiku F-35 mają operowac z lotniskowcowych grup bojowych, gdzie krążowniki i niszczyciele rakietowe tworzą dla każdej grupy strefę A2/AD - opartą o sieciocentryczny C4ISR [satelity, Trytony, E-2D, radary pozahoryzontalne, samoloty AEW/AWACS, radary okrętowe, itd], gdzie i tak NAJPIERW idzie saturacyjne uderzenie rakiet manewrujących i balistycznych, zaś "tarcza" każdej lotniskowcowej grupy jest oparta o efektory od SM-3 IIA po VSHORAD. Dopiero za saturacyjnymi uderzeniami rakiet idą uderzenia F-35, a i to główną rolę w uderzeniach dla uzyskania przewagi i wybicia aktywów na ziemi wezmą na siebie Super Hornety i Growlery. Jak zbudujemy A2/AD Tarczę Polski - saturacyjna i sieciocentryczną, nadmiarową i całokrajowa [z buforami dokoła Polski], jak stworzymy wpiętą sieciocentrycznie [do C4ISR z A2/AD] precyzyjną siłę artylerii lufowej dalekiego zasięgu z amunicją Vulcano-Dardo i Nammo - DOPIERO WTEDY jest miejsce na lotnictwo i modernizację - a i to przez zmodernizowanie naszych 48 Jastrzębi do F-16 Block 72 z całym wpięciem sieciocentrycznym [linki i sensory - i WRE i uzbrojenie precyzyjne naprawdę na bogato] z jednoczesnym podniesieniem dyspozycyjności tych F-16 z 30% do min 85%. A F-35 - w TAKICH warunkach ZBĘDNE - a raczej SZKODLIWE - bo zabierają środki na A2/AD Tarczę Polski i na artylerię precyzyjną dalekiego zasięgu na Krabach i Krylach. Zresztą - decyduje kalkulacja koszt-efekt: za 1 F-35 z PEŁNYM pakietem i serwisem i z przypadającą infrastrukturą - kupię 30 PAC-3MSE dla A2/AD Tarczy Polski, które zestrzelą 20-25 samolotów lub 15 rakiet nieprzyjaciela. F-35 - bez naszej A2/AD Tarczy - zniszczy MOŻE 2-3 samoloty, nim sam stanie się wrakiem [a i to uważam za wariant optymistyczny] i ZERO rakiet nieprzyjaciela. Te F-35 nawet nie dojdą [przy sieciocentrycznym rozpoznaniu nieprzyjaciela] w zasięg odpalenia AARGM-ER i innych środków, wiec rozwazania o "przełamywaniu obrony" są fikcją. Powtarzam - to sytuacja na Pacyfiku i lotniskowcowych grup bojowych i NADRZĘDNEGO pierwotnego pojedynku A2/AD rozstrzyga, najpierw oślepienie i rozkawałkowanie wrogiej A2/AD, potem idą rakiety [jednocześnie własne antyrakiety chronią przed rakietami przeciwnika i przed lotnictwem], dopiero potem, na "przygotowany grunt" idą ataki F-35 w ramach dobijania radarów i stanowisk rakiet nieprzyjaciela - a i to z Super Hornetami i Growlerami w dalszym rzucie jednego nalotu.

gnago
sobota, 29 czerwca 2019, 09:43

Rozbawiają mnie stanowczo głupie domniemania o niewidoczności Efka 35 , bo generał szlochał. Specjalnie tak dla zmyłki czy rozpaczy. Dla mnie jeśli szlochał publicznie to znaczy że fałszywie. W przypadku prawdy o niemożności schowałby się w kącie cichutko szlochając motywowałby przemysł do rozbudowy możliwości pasywnych, jeśli z radarowymi sobie nie radzą

Stary Grzyb
piątek, 28 czerwca 2019, 16:56

Jasne. Poza ustaleniem, za co to kupić, warto mieć na uwadze, że jak na razie właśnie F-35 są jednym z najlepszych narzędzi do likwidowania wszelkich rosyjskich "baniek", gdyż żadne rosyjskie systemy OPL tych samolotów nie widzą, za to pociski AARGM i właśnie opracowywane specjalnie dla F-35 AARGM-ER (którego zasięg, przy okazji, przewyższa zasięg naprowadzania rakiet i samych rakiet rosyjskich "nie imiejuszczich anałogow" systemów nawet dla celów, które systemy te w ogóle są zdolne dostrzec) widzą te systemy wręcz doskonale, nawet po wyłączeniu przez nie radarów (co skądinąd oznacza, że taki system OPL nie działa). Polecam szlochy rosyjskiego generała Wiktora Jesina, który w ataku szczerości, wywołanym zapewne paniką, stwierdził, że F-35 jest bronią strategiczną, gdyż może z łatwością dosięgnąć nie tylko Moskwy, ale każdego celu w europejskiej (w sensie geograficznym) części Rosji. Z łatwością, gdyż rosyjski system OPL nie potrafi ani go wykryć, ani namierzyć, ani naprowadzić na niego rakiet.

Zdziś
piątek, 28 czerwca 2019, 16:30

Jestem pod wrażeniem Pana super wiedzy

Fabrykant
piątek, 28 czerwca 2019, 15:47

Slusznie prawisz. Priorytetem poinno byc A2AD oraz wlasna swiadomosc sytuacyjna.

Pudło
piątek, 28 czerwca 2019, 15:05

Rosjanom to wisi czy będziemy mieć i 50 f 35 i tak jak USA nas nie obroni to zajmą nas w 2 tygodnie.

Kazimierz W.
piątek, 28 czerwca 2019, 13:07

Może i tak. Tylko pytanie: czy decyzje co mamy kupić i za ile zapadają na pewno w Warszawie, czy może w Waszyngtonie?

Zawisza_Zielony
piątek, 28 czerwca 2019, 10:51

Tyle ze Belgowie prowadzili postępowanie na warunkach konkurencyjnych... a u nas zakup F35 jest bezwarunkowy (czytaj sam fakt nie podlega negocjacji). Moze to znacząco wpłynąć na cenę i ostateczne warunki zakupu...

,.,.
sobota, 29 czerwca 2019, 02:31

i po to jest ten artykuł. Wiemy jakie warunki dostali Belgowie i będziemy mogli to porownać z tym co wynegocjują nasi

Analityk
piątek, 28 czerwca 2019, 19:43

Mylisz się. My właśnie mamy porównanie do oferty Belgijskiej, więc możemy kupić po tyle co oni lub taniej.

CdM
sobota, 29 czerwca 2019, 20:03

A jeśli dostaniemy ofertę wyższą o 20%, a na nasz oburz że Belgowie taniej, odpowiedzią będzie dowolny wykręt i brak chęci zejścia z ceny, to co wtedy zrobią nasi negocjatorzy, jak sądzisz? Bo powiedzieć "jak tak, to do widzenia" nie pozwoli im przecież własny minister, który już wybrał i obiecał - inwestując w to swoją wiarygodność wobec wyborców.

Clash
wtorek, 2 lipca 2019, 12:19

A jesli dostana 30% taniej? Takie gdybanie nie prowadzi do niczego konstruktywnego w tej dyskusji.

Danisz
piątek, 28 czerwca 2019, 10:47

Kontrakt belgijski był polem bitwy między lotniczymi i zbrojeniowymi przemysłami Europy i Stanów Zjednoczonych. (...) Fakt, że mimo to wygrali Amerykanie, pokonując Rafale, Typhoona, Gripena (oraz amerykańskiego Boeinga proponującego F-18E/F), był wielkim sukcesem – gospodarczym i politycznym." - i właśnie dlatego nasz MON nie dopuścił do żadnej rywalizacji i najpierw ogłosił zwycięzcę, a dopiero później zaczął negocjacje. A winny wszystkiemu jest Klich...

Gts
piątek, 28 czerwca 2019, 18:39

Dlaczego Belgowie uzyskali tak poważne zniżki? Są co najmniej 3 przyczyny. 1. Postępowanie konkurencyjne, w którym oferenci co chwile przebijali się cenami i korzyściami, Dassault to już nawet chciał ominać przetarg i związać się umową rządową. 2. Amerykanie mają w belgijskich magazynach bomby B-61 z głowicami atomowymi. Tylko amerykańskie samoloty je przenoszą więc... jeśli te bomby dalej mają być dostępne dla NATO i nie obciążać budżetu USA muszą być to samoloty USA. To jest poważna karta przetargowa. 3. Nie wiem skąd autor wziął dane do arytukułu, ale nigdzie nie spotkałem się z opisem jakoby infrastruktura była włączona do podanej ceny. Nie ma też tam żadnego uzbrojenia. A pakiety, które zamówili Belgowie to pakiety. Nigdzie do końca nie jest napisane co zawieraja. Ostatnia kwestia - samolot w cenie 80 mln USD jest dla USAF i jest to goły samolot z silnikiem bez pakietów bo te sa liczone w innnych punktach budżetu. Jaka będzie cena dowiemy się wtedy gdy Błaszczak zechce się nia z nami podzielić, a i tak pewnie część kosztów ukryją w aneksach. Wg mnie nie ma szans by Polska zapłaciła mniej za myśliwce niż płacą uczestnicy programu ponoszący też koszty R&D.

Koko
niedziela, 30 czerwca 2019, 01:52

Jeśli F-16 były po ok 100 mln z pakietami (10 lat temu), to taki F-35 wyjdzie z 200 mln z dodatkami.

Urko
piątek, 28 czerwca 2019, 10:47

To chyba nie jest dobre porównanie, ponieważ Belgowie rozpatrywali kilka ofert, nie tylko F-35. My będziemy "negocjować" warunki zakupu z pozycji, że chcemy ten samolot i żaden inny. Bez przetargu, bez konkurencji, jak dziecko w sklepie z zabawkami. Podatnicy mogą tylko liczyć na to, że handlarze bronią też mają sumienie i to nie pozwoli im za bardzo wykorzystać naszą naiwność...

clash
piątek, 28 czerwca 2019, 13:54

Nie sadze aby amerykanie mieli "specjalna cene" dla Polski . Nie widze powodu dlaczego Polska mialby byc uprzywilejowana albo poszkodowana . Cene rzuca normalna aby nastepne kraje zachecic.

SOWA
piątek, 28 czerwca 2019, 13:21

Wymagania dotyczące przetargu belgijskiego były pisane pod F-35. Co nie zmienia faktu, że zapewne znowu przepłacimy i nie będziemy umieli w pełni wykorzystać możliwości F-35.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama