Reklama
Reklama

Modernizacja belgijskich F-16: SATCOM i nowy typ bomb nuklearnych

13 sierpnia 2019, 09:21
2000_2000_matched__pvkui7_LTU100SiaullaiD5002170Edit
Fot. Jacek Simiński/Defence24.pl

Chociaż wiadomo już, że F-16 belgijskich sił powietrznych zakończą służbę w 2028 r., perspektywa blisko dekady służby oznacza, że nadal warto dbać o ich użyteczność. Obecne modyfikacje belgijskich F-16 obejmują przystosowanie do przenoszenia bomb jądrowych najnowszej generacji B61-12 oraz systemu komunikacyjnego SATCOM.

Belgijskie siły powietrzne zakupiły samoloty F-16 w latach 70. ubiegłego stulecia. Pierwsza transza miała zastąpić samoloty F-104G Starfighter, druga - Mirage 5. F-16 trafiły do belgijskich sił powietrznych w wersjach A i B, pierwsze samoloty (obecnie można je oglądać w muzeach) przyjęto na stan w 1979 roku. W szczytowym okresie kraj ten dysponował 160 egzemplarzami maszyn tego typu. W końcówce lat 80. ubiegłego wieku rozpoczęto program modyfikacyjny MLU (Mid-Life Upgrade), który zakładał przedłużenie żywotności płatowca, instalację radaru PG-66(V)2A, modyfikację awioniki (m.in. wyświetlaczy), silników itd. Modernizacją objęto 90 samolotów. 

Obecnie, w służbie znajdują się 54 samoloty tego typu. Szlak bojowy belgijskich F-16 prowadził przez Jugosławię, Afganistan, Libię i Syrię. Brały też udział w misjach NATO Air Policing nad krajami bałtyckimi. Belgijskie F-16 stacjonują w dwóch bazach: Kleine Brogel i Florennes. Samoloty w wersji A są na wyposażeniu 1. i 350. dywizjonu z bazy Florennes oraz 31. i 349. z bazy Kleine Brogel. W tej ostatniej bazie stacjonuje też Jednostka Szkolenia Operacyjnego, eksploatująca dziewięć samolotów w wersji B - wszystkie, posiadane przez Belgów maszyny w tej wersji.

Produkcja bomb B61 Mod.12 rozpocznie się, najprawdopodobniej, w marcu przyszłego roku. Najważniejszą modyfikacją, w porównaniu do poprzedniej wersji tej bomby, jest umieszczony w ogonowej części korpusu system sterowania, pozwalający na zrzut spoza zasięgu systemów obrony przeciwlotniczej przeciwnika, tak by trafiła w cel wskazany przez współrzędne systemu nawigacyjnego INS. Zmniejszona zostanie też moc głowicy, możliwy będzie wybór mocy. 

Drugim elementem modyfikacji samolotu będzie zastosowanie systemu łączności satelitarnej SATCOM. Jest to pokłosie doświadczeń bojowych z Syrii, które wykazały, że obecne możliwości stosowanych obecnie urządzeń łącznościowych mogą okazać się niewystarczające, gdy samolot pozbawiony jest wsparcia w przekazywaniu informacji przez samoloty AWACS. 

Wymienione ulepszenia pozwolą belgijskim F-16 wykonywać dalej pełen zakres przeznaczonych im misji do roku 2028, kiedy to mają zostać ostatecznie zastąpione przez F-35.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
Dalej patrzący
środa, 14 sierpnia 2019, 11:21

"Wojak" i inni podobnej maści... - ciekawe, jak to niektórzy wychodzą z siebie, żeby przekonać Polaków, że nie mają prawa decydować o swoim przetrwaniu. A broń atomowa to najlepszy gwarant bezpieczeństwa strategicznego - i odstraszania strategicznego. Co jest na zimno skalkulowane wg koszt-efekt - bez podniecania się "w krótkich spodenkach" co "wojak" skwapliwie podsuwa w przekazie emocjonalnym. Posiadając nawet niewielką liczbę głowic - zwłaszcza dla zastosowania w operacjach specjalnych w najczulszych punktach na terenie nieprzyjaciela - asymetrycznie wyrównuje się mocarstwową przewagę Rosji w atomie i środkach przenoszenia - i w przewadze konwencjonalnej. To kwestia zimnej kalkulacji w teorii gier - a nie "krótkich spodenek" i "podniecania się".

Tomek pl
wtorek, 13 sierpnia 2019, 20:16

Warto może pomyśleć o tych f16 z Belgii może by nie kosztowały zbyt drogo

Dalej patrzący
wtorek, 13 sierpnia 2019, 19:46

@R: tak - NATO dogadało się swego czasu z Rosją, pod bezwzględnym warunkiem, że Rosja zachowa status quo i nie będzie wywijać numerów jak z Krymem i Donbasem. I nie będzie wprowadzać atomowych Iskanderów do Kaliningradu, czy na Krym. Kreml sam na własne usilne życzenie i własnymi działaniami anulował siłowo faktami dokonanymi te ustalenia z NATO. O to właśnie cała sprawa idzie... Zresztą - co warte teraz są ustalenia z Rosją, skoro to Rosja jawnie [i szydząc z całego świata] pogwałciła Traktat Budapesztański 1994, którego sama była...gwarantem? A zresztą - NATO Nuclear Sharing to nie jedyna droga wejścia w posiadanie głowic...kupionych choćby pod stołem. Np. od Pakistanu, z którym mamy dobre układy. Gdzie ich najważniejszemu sojusznikowi strategicznemu, czyli Chinom, którym bardzo, ale to bardzo zależy, by Polska pozostała suwerennym buforem miedzy Rosją a Niemcami - by nie powstało supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku - i to supermocarstwo silniejsze od Chin. No i poza wszystkim - nasza racja stanu i bezpieczeństwo strategiczne i przetrwanie są ważniejsze od nieaktualnych traktatów ponad naszymi głowami...prawda?

Łukasz M.
środa, 14 sierpnia 2019, 02:39

"Chinom, którym bardzo, ale to bardzo zależy, by Polska pozostała suwerennym buforem miedzy Rosją a Niemcami". A to ciekawe. Czy możesz powiedzieć gdzie znaleźć więcej informacji na ten temat? Bo słyszałem, że może być odwrotnie - że Chinom zależy na tym, by powstał w europie silny monolit gospodarczo-polityczny, z którym Państwo Środka będzie skutecznie współpracować.

Wojak
wtorek, 13 sierpnia 2019, 18:19

Dokladnie. Żadne byłe państwo Układu Warszwskiego nie będzie miało broni nuklearnej na swoim terytorium. Poza tym z wojskowego punktu widzenia jest to bez sensu tj. bliskość wschodniej granicy plus Obwód Kaliningradzki. Ktoś kto podnieca się bronią nuklearną w Polsce to chłopczyk w krótkich spodenkach. Bomby będą latac ale nad nami i do nas w przypadku pełnoskalowego konfliktu. To tyle...

rafikxabki
środa, 14 sierpnia 2019, 00:15

Ponieważ będą latać do nas to powinny też latać od nas... Zresztą docelowo trzeba mieć własny atom ale to jal zbuduje się gospodarkę i armię odpowiednio...

Taka prawda !
wtorek, 13 sierpnia 2019, 14:01

Dlaczego Polska jeszcze nie uczestniczy w Nuclear Sharing mając o niebo nowocześniejsze F-16 od belgijskich ???

wewe
wtorek, 13 sierpnia 2019, 16:19

najpierw stale bazy pozniej nuclear sharing

Tomek
wtorek, 13 sierpnia 2019, 15:21

Najpierw potrzebne sa stale bazy wojsk USA. Bez tego nie może być głowic nuklearnych na terytorium Polski. Działania rządów w tym zakresie nie generuja sporów politycznych. Cały czas armia jest technicznie gotowa na wejście do programu. Brakuje obrony przeciwrakietowej aby mieć co wyslac po pierwszym uderzeniu

wtorek, 13 sierpnia 2019, 19:47

O czym tu mowa, najpierw zbudujmy rakiety średniego zasięgu ..potrafimy?

Dalej patrzący
wtorek, 13 sierpnia 2019, 13:37

Pytanie - kiedy Polska wejdzie w NATO Nuclear Sharing? W naszym położeniu - w strefie geostrategicznego zgniotu - jest to sprawa "na wczoraj". Absolutnie konieczna. No, chyba, że Rosja zdemilitaryzuje całkowicie Obwód Kaliningradzki i zrezygnuje z wprowadzenia Armii Czerwonej na Białoruś. Co powinno być z naszej strony non-stop sygnalizowane na poziomie polityczno-militarnym.

dased
wtorek, 13 sierpnia 2019, 16:21

stale bazy. obrona przeciwrakietowa i mozna sie starac.

R
wtorek, 13 sierpnia 2019, 15:05

Polska ani zaden kraj z UW ktory przystapil do NATO nie wejdzie do Nuclear Sharing, tak dogadalo sie NATO z Rosja.

Sobie pan
wtorek, 13 sierpnia 2019, 22:54

Myślę, że jesteś w błędzie.

grundy
wtorek, 13 sierpnia 2019, 16:17

Tak samo jak dogadali się w traktacie INF? Pierwszy podstawowy błąd wielu ludzi zakładających z góry, że umowy i układ sił, który zastali lub tworzą będą niezmienne, chociaż rzeczywistość i historia przeczą temu na każdym kroku. Z chwilą gdy jedna strona uzna, że ta druga osłabła na tyle iż nie będzie w stanie oponować naginaniu lub złamaniu umowy czy tez adekwatnie na to odpowiedzieć zwyczajnie ją łamie w mniej lub bardziej elegancko. Rosja uznała, ze NATO osłabło na tyle, że może np. olać INF. I teraz przyjdzie reakcja.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama