Reklama
Reklama

Izrael: F-15 stracił owiewkę kabiny na pułapie 9 km

8 stycznia 2019, 12:04
F-15I Izrael (1)
Fot. Israeli Air Force

Izraelski myśliwce F-15 Eagle zostały uziemione po wypadku z 2 stycznia 2019 roku w którym jedna z maszyn utraciła owiewkę kabiny pilotów podczas lotu na wysokości 30 tys. stóp (ponad 9000 metrów). Mimo dramatycznego przebiegu zdarzenia załodze udało się wyjść bez szwanku. Przyczyny awarii badają odpowiednie służby Sił Powietrznych Izraela na osobiste polecenie dowódcy lotnictwa, gen Amikama Norkina.

Zdarzenie miało miejsce podczas rutynowego lotu dwumiejscowego samolotu F-15 Eagle w wersji F-15I lub F-15D. Najprawdopodobniej w wyniku awarii układu zamykania kabiny owiewka otworzyła się podczas lotu i została zerwana pędem powietrza. Na załogę działało w tej sytuacji nie tylko powietrze opływające samolot z dużą prędkością, ale również temperatura przekraczająca minus 45 stopni Celsjusza.

Jak wynika z ujawnionego przez Siły Powietrzne Izraela nagrania pilot zachował zimną krew i natychmiast zgłosił incydent kontroli naziemnej, kierując się do bazy lotniczej Nevatim, gdzie bezpiecznie wylądował. Zerwana owiewka została odnaleziona 7 stycznia w pobliżu miasta Hebron, około 65 km od bazy lotniczej Nevatim.

Uziemienie F-15 to poważne, choć czasowe, osłabienie możliwości bojowych izraelskiego lotnictwa, które posiada 80 samolotów Boeing F-15 Eagle różnych wersji w tym 25 najnowszych maszyn F-15I Ra'am, które trafiły do służby w latach 1998-2000 . Samoloty są stale modernizowane, ale większość z nich ma już ponad 20 lat i Izrael rozważa zakup kolejnych w konfiguracji Advanced Eagle. Ich pozyskanie ma być nawet bardziej priorytetowe niż zakup trzeciej eskadry F-35I. Stało się tak, ponieważ możliwości bojowe najnowszych wersji F-15 są znacznie szersze a przy tym Advanced Eagle mimo dwuosobowej kabiny może być obsługiwany w pełnym zakresie przez jednego pilota i zabiera do 22 rakiet powietrze-powietrze. W  tym zakresie F-15 zdecydowanie wygrywa z mniejszym F-35, nawet w konfiguracji z pylonami podskrzydłowymi, które ograniczają jego zdolności stealth. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 22
bryxx
wtorek, 15 stycznia 2019, 18:17

Ponieważ post użytkownika Bender został opublikowany korzystam z mojego prawa odpowiedzi.Pisząc o radzieckich ludziach coś insynuujesz? Czytać ze zrozumieniem to sam powinienes się nauczyć. Wiesz czym sie różni lotnisko gotowe do przyjmowania i obsługi samolotu od takiego co ma pas wystarczający aby dany samolot na nim mógł wylądować? Bowiem Davien użył dokładnie takiego określenia twierdząc że w Polsce jest kilkadziesiąt lotnisk gotowych do przyjmowania i obsługi samolotów f-16,35 dodał do tego że nie chodzi mu o bazy czyli te kilkadziesiąt to bez obecnych ich baz czyli od 6 wojskowych musisz odjąć 2...Po drugie pisząc o branżowym portalu to może swoje informacje na temat lotnisk zaczęrpnąłbyś z danych ULC ? Może warto poczytać czym sie różni lądowisko od lotniska? Za chwilke za lotnisko uznasz tzw. inne miejsce startu i lądowania(sprawdź sobie sam co to jest) Sprawdź sobie przede wszystkim ile lotnisk ma pas betonowy bądź asfaltowy bowiem pas utwardzony to nie koniecznie pas tego typu. No i jak pisałem wczesniej tego typu maszyny potrzebuja czegoś więcej niż samej betonki do lądowania. Wojny toczy sie przy różnej pogodzie i także w nocy. Każdy pilot f-16 zapewne wozi ze sobą podejściówki każdego lotniska i ma czas aby z nich korzystać. Su zassał ptaka w czasie startu. Co tam ruscy stwierdzili na temat tej katastrofy to nie mam pojęcia. Skoro ty coś wiesz jak sugerujesz to napisz.Nawet jaki to ptak nie wiem , choć piszecie że to mewa. Zobacz su nie walnoł gleby od razu a taki raptor przywalił jak mu padł silnik. Start to najgorszy moment na problemy z silnikiem. Nie zawsze 2 silnikowe samoloty rozbijają się po stracie silnika tuz po starcie. Nawet jak w przypaku su kiedy w czasie staru nastąpi awaria nie zawsze się rozbijają.Lecz jest to bardzo niebezpieczne, wiele czynników ma na to wpływ czas na reakcje to nawet nie sekundy, dlatego jednak się rozbijają. Zobacz jedyny rozbity Polski mig-19 to sie rozbił po awarii jednego silnika w czasie startu. Ten f-22 w ubiegłym roku rozbił się w czasie startu po awarii jednego silnika. Proponuje obejrzenie filmiku z zachowaniem pilota f-18 po uderzeniu pioruna. Pomyśl jak by się zachował w czsie walki. To niby człowiek o pewnych cechch psychofizycznych, wyszkolony. Jak sie zachował? Widzisz go w czasie realnej walki? Owszem wyglada mi na takiego co zabrudził galotki. To nie o mnie źle świadczy tylko o nim. Krytykuje zarówno ruską technikę jak i amerykańską czy niemiecką czy japońską jak są do tego podstawy. Nie jestem zaślepiony jak część piszących tutaj. Widzę też zalety i jednych i drugich. Trochę rozssądku i obiektywizmu. Ponowię także pytanie czy ktoś widział ten lot bez owiewki? Czy jest choćby znane zdjęcie po lądowaniu? Bo nagranie dźwiękowe , hmmmm.

bender
piątek, 11 stycznia 2019, 15:48

Bryxx, złość piękności szkodzi, a wystarczyłoby czytać ze zrozumieniem. Zadałem kilka pytań, w tym czy jest regułą, że dwusilnikowe samoloty rozbijają się przy stracie jednego silnika zaraz po starcie (Su-30 wystartował). Wystarczyło zgodnie z Twoją wiedzą odpowiedzieć TAK lub NIE zamiast wymyślać fantasmagorie. No chyba, że tak jak ja wiesz, że jednak NIE, ale ideologia nie pozwala Ci skrytykować radzieckiej techniki. Nie popieram takiego zachowania, ale w jakimś stopniu rozumiem, gdyż radzieccy ludzie tak mają i już. Zapytałem też o wynik rosyjskiego dochodzenia w sprawie katastrofy, żeby oszczędzić Ci zmyślania. Tu jednak nie musisz się już produkować, gdyż Schrodinger znalazł doskonałe kwantowe wytłumaczenie (haha, brawo ten pan!). Wiara w zabobony jak ten, że F-16 czy F-35 nie mogą lądować czy operować z każdego wystarczająco długiego pasa startowego naprawdę nie przystoi czytelnikowi branżowego przecież portalu. Podobnie jak uwagi o stanie czystości bielizny, czy dziecięcy opór wobec oficjalnych przecież danych statystycznych, które przytoczyłem. Czasem parafrazuje się popularne powiedzenie "New York is a state of mind' na "Rosja to stan umysłu'. Dodałbym przymiotnik 'nieokrzesanego'.

bryxx
czwartek, 10 stycznia 2019, 22:49

F-22 wystartował jak mu padł jeden silnik? Miał sczęście że był nieuzbrojony , nieobciążony i walnoł w koniec pasa, ale złomowanie chyba go nie ominie. Davien sama Arabia przyznała że samolot został trafiony więc może nie ośmieszaj się. Moze ci przytoczyc co pisałes o lotniskach?Pisałeś o kilkudziesięciu polskich lotniskach gotowych do przyjmowania i obsługi f-16, f-35 . Bo ty sam juz nie wiesz co bredzisz. Pasujesz do Bendera widzącego126 lotnisk w Polsce, oraz f-16 lądujace na DOL. Policz Davien ile Amerykańskich maszyn tylko w ubiegłym roku sie rozbiło nie widząc wroga. Galotki pilota f-18 zabrudziły sie i to mocno, piszczał jak panienka co mysz zobaczyła.

Schrödinger
czwartek, 10 stycznia 2019, 22:03

to proste: wg "nowych rosyjskich praw fizyki" był to ptak kwantowy, który interferował sam ze sobą wpadając do obu silników jednocześnie.

Davien
czwartek, 10 stycznia 2019, 15:54

Panie bryxx i znowu zmyslasz jak zwykle:) Pisałem o lotniskach z których mógłby działać F-16 i tak jest ich kilkadziesiat, może bez schronohangarów i amunicja bedzie dowożona na cięzarówkch ale dadzą radę.Trafieniem R-27 w odrzucony zbiornik z paliwem to chyba tylko ty sie podniecasz:) A pilot F-18 nie narobił w majtki, bo to domena rosyjskich pilotów Su którzy lecac nie wiedzą czy wróca, ale normalnie poleciał dalej:) No popatrz a F-35 zderzył sie z dwoma ptakami sporo większymi i jakos sam wrócił do bazy, natomiast jedna mewa nie zniszczy dwóch silników Su-30 chocby chciała.

bryxx
czwartek, 10 stycznia 2019, 12:30

Bender ile tych lotnisk mamy w Polsce? Po drugie Davien pisze o lotniskach gotowych do przyjmowania i obsługi. Po trzecie F-16,35 to nie szybowiec albo cessna 152 i potrzebuje coś więcej niż tylko betonki o odpowiedniej długości, odkurzonej betonki dodajmy. Jak nie wiesz co powoduje zassanie takiego ptaka do silnika podczas staru z pełnym obciążeniem to prosze dyskutuj o pogodzie. Popiszcie coś z Davienem o f-15 co całkiem nie dawno dostał stareńką ruską rakieta wystrzeloną z domowej roboty stanowiska na starym samochodzie, z ziemi. Widział ktoś może ten lot i ladowania bez owiewki? Bo ostatnio widziałem tylko filmik jak pilot f-18 narobił w spodenki po tym jak jego maszynę trafił piorun.

bender
środa, 9 stycznia 2019, 21:02

War is hell, ale moim skromnym zdaniem żart o bocianie zrywającym owiewkę F-15 na 10 km jest mniej śmieszny niż zatopienie Su-30 przez mewę lub pterodaktyla. Przyznaje, że lotnictwem zajmuję się jedynie bardzo hobbystycznie, ale czy ten drugi silnik w Su-30 nic nie daje? A może pojedyncza mewa lub pterodaktyl wyłączyła oba silniki? Jeśli tak, czy to reguła? A może to były dwa pterodaktyle? Czy są już jakieś wyniki rosyjskiego dochodzenia w tej sprawie? Pewnie tak i to by tłumaczyło zawziętość w eksterminacji ptactwa przez mszczące kolegów załogi Pancirów. Czy zawsze strata jednego silnika na ciężkim myśliwcu, nawet podczas startu to pewna śmierć? Tyle pytań! A co liczby lotnisk na których mogą startować i lądować F-16 (rozbieg dla wersji C to - za google - 457 m, a dobieg 914), to wg mojego ulubionego rocznika statystycznego online ze 126 lotnisk ogółem w Rzeczypospolitej w 2017 roku 87 ma utwardzony pas startowy, z czego jedynie 6 krótszy niż 914 m. Nie licząc DOLi. Czyli faktycznie kilkadziesiąt i to bliżej setki niż nie.

Miłośnik bredni znanego bajarza.
środa, 9 stycznia 2019, 14:41

@davien i to cię śmieszy? To że SU-30 nie wrócił do bazy i zginęli ludzie? To pośmiej się z F-35 któremu złożyły się koła podczas lądowania czy F-22 który nie tak dawno polerował brzuchem pas startowy gdzieś na Alasce, czy z tego F-35B co spadł i się rozbił bo mu wstawili tandetny przewód paliwowy.

rozbawiony
środa, 9 stycznia 2019, 13:25

Piloci P-11C latali bez owiewki zawsze i nikt z tego nie robił wielkiego wyczynu.

bryxx
środa, 9 stycznia 2019, 13:01

Davien to pterodaktyl, który wpadł do silnika D-18T z antonowa jaki ty zamontowałeś na Irydzie. Startującej z jednego z kilkudziesięci polskich lotnisk gotowych do przyjmowania i obsługi f-16 i f-35. Bender jak nie wiesz co oznacza zassanie ptaka przez silnik starującej maszyny z pełnym obciążeniem to pogadaj lepiej o pogodzie.

abc
środa, 9 stycznia 2019, 11:35

Incydent z 1983r., kiedy to izraelski pilot F-15 po kolizji z A-4 nad pustynią Negev wylądował bez skrzydła jest powszechnie znany w świecie. No ale cóż, jak się jest nieświadomym tego wydarzenia które jest udokumentowane w necie to się bzdury wypisuje.

Kufel
środa, 9 stycznia 2019, 11:32

Oj ! Było zimno i wiało.

Davien
środa, 9 stycznia 2019, 07:12

Panie bryxx, nie bocian ale mewa i nie F-15 ale rosyjski Su-30, tyle że on juz nie wrócił do bazy:)

abcd
wtorek, 8 stycznia 2019, 22:47

@abc- "Znana jest historia izraelskiego pilota Ziviego Nedivi który lądowal swoim F-15 z urwanym jednym skrzydłem". A dla kogo ten wywiad? A dla"mediów publicznych"! To nie tak! Ten pilot z Twojego "wynurzenia" wylądował tym F-15 bez "obu skrzydeł". A tak na serio na koniec: człowieku:" litości" i jeszcze raz "litości".

abc
wtorek, 8 stycznia 2019, 16:42

@bender. Wszystko się zgadza. Znana jest historia izraelskiego pilota Ziviego Nedivi który lądowal swoim F-15 z urwanym jednym skrzydłem po zderzeniu w powietrzu ze Skyhawkiem 1 maja 1983r. Nawet Amerykanie byli w szoku. F-15 to rzeczywiście klasa sama w sobie.

olo
wtorek, 8 stycznia 2019, 15:45

dawno temu też odpadła owiewka z MiGa29 a mróz był -15 i pilot dał radę wylądować bezpiecznie

bender
wtorek, 8 stycznia 2019, 15:40

@wreda: a jednak jest różnica. Pamiętasz zderzenie jednosilnikowego izraelskiego F-35 z ptactwem, który mimo uszkodzeń powraca do domu vs. podobne zderzeniem dwusilnikowego rosyjskiego Su-30 po którym obaj piloci giną razem z samolotem? Odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że izraelskie F-15 pomimo bardzo intensywnej eksploatacji w izraelskich wojnach, pomimo wielu uszkodzeń w tym od broni npla, to nie zabiły dotąd ani jednego pilota, ba chyba nawet nie było jednego przypadku, żeby F-15 nie powrócił do bazy. Klasa sama w sobie.

CdM
wtorek, 8 stycznia 2019, 15:30

@As: "ile nam brakuje samolotów ? 300?" W latach '90 oceniano że potrzebujemy ok 160-200 nowoczesnych maszyn do odparcia pierwszej fali ataku. Tylko pierwszej.

bryxx
wtorek, 8 stycznia 2019, 15:21

Bocian?

morgul
wtorek, 8 stycznia 2019, 14:18

taki zestaw robi robotę - F35 zapewnia przewagę a F15 ciężkie wsparcie. paraliż obrony plot i ciężki, skuteczny wpier... l. resztę można zamiatać przy pomocy f16

wreda
wtorek, 8 stycznia 2019, 14:00

Aż się wierzyć nie chce że Izraelowi takie coś się przytrafiło ? Czyli nie tylko ruskim się przydarza ....!

As
wtorek, 8 stycznia 2019, 13:43

Jak można zmieścić 80 sztuk samych f15 w Izraelu? Matko, ile nam brakuje samolotów ? 300?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama