Reklama
Reklama
Reklama

Bezzałogowce w armii Rosji [RAPORT]

24 marca 2019, 13:29
26756445_1965430590390845_4592017316582845599_o-1024x680
Fot. Kronshtadt Group

Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej (SZ FR) od kilkunastu lat konsekwentnie stawiają na rozwój obszaru związanego z robotyzacją oraz większą automatyzacją procesu rozpoznania, dowodzenia i przetwarzania pozyskiwanych danych. Chyba najszybciej wdrażane są nowe systemy, czy zasady ich użycia, w zakresie bezzałogowych aparatów latających (BSP). Pomimo względnie dużego już nasycenia wojsk małymi systemami, średnie i ciężkie platformy nadal pozostają w fazie badań i testów. Ma to miejsce w kraju, który posiadał spore doświadczenie w projektowaniu i wykorzystaniu różnej klasy BSP już na długo przed II Wojną Światową.

Pierwsze radzieckie BSP powstawały jeszcze w latach dwudziestych ubiegłego wieku oraz w czasie trwania II Wojny Światowej. Były to np. samoloty TB-1, TB-3, czy bombowce SB przerobione na aparaty bezzałogowe, a użyte m.in. w obronie Moskwy.

Potem nastąpiła przerwa w pracach nad tego rodzajami aparatami latającymi, kolejne programy rozpoczęto w latach latach pięćdziesiątych, koncentrując się na systemach rozpoznawczych i uderzeniowych, częściowo powiązanych z rozwojem pocisków balistycznych, ale i „modnym” wówczas ograniczeniem dotyczącym rozwoju załogowych maszyn bojowych.

Jednym z bardzo niekonwencjonalnych przykładów bezzałogowca z tego okresu jest Buria, czyli międzykontynentalny BSP, który latał z prędkością 3500 km/h na wysokości 1800-2000 metrów i miał zasięg 6500 km.

W latach siedemdziesiątych w ZSRR realizowano ponad 20 programów różnej klasy BSP, najbardziej nietypowe projektowane wówczas aparaty to – Oriel oraz hipersoniczny Woron.

Lata osiemdziesiąte przyniosły koncepcję wdrożenia jednolitego systemu rozpoznawczych BSP (m.in. pod wpływem analiz wykorzystania BSP przez Amerykanów i Izraelczyków), mającego obejmować system taktyczny dla pułku Stroj-P z aparatem Pczeła, operacyjny dla potrzeb armii Stroj-A z aparatem Diater i przeznaczony dla frontu Stroj-F z Korszunem. Natomiast oddzielnym programem był ten o przeznaczeniu strategicznym oznaczony Oriel. Faktycznej realizacji doczekał się jednak tylko program Stroj-P z aparatem Pczeła, który jako jedyny wdrożono do eksploatacji.

W ZSRR jednym z biur intensywniej zajmujących się rozwojem BSP było biuro konstrukcyjne Tupolewa. W latach sześćdziesiątych opracowano w nim jednorazowy aparat rozpoznawczy Tu-123 Jastreb, wchodzący w skład systemu rozpoznawczego DBR-1. Aparat ten miał masę 36 000 kg, zasięg ok. 4000 km i prędkość przelotową 2700 km/h. Zbudowano 52 takie maszyny.

W latach siedemdziesiątych biuro Tupolewa opracowało nowy Tu-143, wchodzący w skład systemu WR-3 Rejs. Powstało ok. 1000 takich BSP m.in. przeznaczonych dla 25 eskadr. Tu-143 miał promień działania 90 km, wykonywał lot po zaprogramowanej trasie i wyposażony był w zestaw konwencjonalnych aparatów fotograficznych. Jego wersją rozwojową był Tu-234 Rejs-D, już z kamerą TV lub na podczerwień oraz systemem czujników rozpoznania skażeń promieniotwórczych. Powstał jeszcze Tu-141 Striż o zasięgu 1000 km, a - w zasadzie - ostatnim był Tu-300 Korshun, o masie własnej 3100 kg, prędkości maksymalnej 950 km/h i zasięgu 600 km.

Potem, już po upadku ZSRR w Rosji rozwój BSP stał na bardzo niskim poziomie, choć poszczególne biura opracowywały samodzielnie takie maszyny, jak np. Jak-061 czy śmigłowcowy Ka-137.

Zestaw rozpoznania STOI P z BSP Pszczoła (eksportowy Trzmiel) wprowadzono do eksploatacji w większej liczbie. Choć opracowywano go jeszcze w ZSRR, wprwoadzono go do służby dopiero w 1997 roku, dodatkowo jedynie ze skromnym wyposażeniem w postaci kamery TV.

image
Bezzałogowiec Pczeła-1. Fot. Pavel Adzhigildaev/wikipedia.com/CC BY-SA 3.0

Nowe otwarcie
Zainteresowanie bezzałogowcami ponownie gwałtownie wzrosło po zakończeniu wojny z Gruzją w sierpniu 2008 roku. Lata zaniedbań miały jednak swoje konsekwencje - konieczne stało się wypracowanie koncepcji odbudowy zdolności zarówno przemysłu (do projektowania i produkcji nowej generacji BSP), jak i armii (wypracowanie zasad i taktyki ich użycia).

Skupiono się na dwóch zasadniczych kierunkach. Pierwszy polegał na zakupie gotowych rozwiązań, drugi na szybkim nadrobieniu wieloletnich opóźnień i opracowaniu stosownych technologii, już samodzielnie w kraju.

W kwietniu 2009 roku Ministerstwo Obrony Rosji zamówiło w Izraelu kosztem 53 mln USD dwa średnie systemy Searcher Mk II (z trzema statkami powietrznymi każdy), dwa lekkie Bird Eye 400 i osiem I-View Mk-150. Nie powiódł się natomiast zakup dużych BSP Heron.

Głównym celem pozyskania tych maszyn było zapoznanie się z ich konstrukcją, zasadami i taktyką użycia oraz określenie ich realnych możliwości działania na współczesnym polu walki. To wszystko zawarto w programie Azymuth.

12 października 2010 roku podpisano kolejny kontrakt, tym razem o wartości 400 mln USD, związany z montażem w Rosji dziesięciu zestawów Searcher Mk II (30 aparatów) z elementów dostarczanych z Izraela oraz kolejnych Bird Eye 400 (oznaczanych jako Zastawa). Dodatkowych dziesięć systemów prawdopodobnie zamówiono jeszcze w 2015 roku.

W 2010 roku dostarczono z Izraela pierwsze aparaty Searcher Mk II od IAI, które później zaczęto montować w Rosji w zakładach UZGA (Uralskij Zawod Grażdanskoj Awiacji) z Jekaterynburga pod lokalnym oznaczeniem Forpost. Firma NII Kułon z Moskwy wyposaża je w systemy łączności, pozycjonowania, czy aparaturę rozpoznawczą. Jest to obecnie chyba największy i najbardziej zaawansowany aparat bezzałogowy eksploatowany w armii rosyjskiej.

Te aparaty służą w obecnie w bazach Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej w Budionnowsku (dwa systemy), Czerniachowsku (dwa), Siewieromorsku (dwa), Jelizowie (dwa) i ośrodku doświadczalno-szkoleniowym w Kołomnie (dwa).

Forpost ma masę własną 325 kg (maksymalną 456 kg) i może przebywać w powietrzu maksymalnie przez 17,5 godziny (do 12 godzin z pełnym wyposażeniem). Zasięg łączności wynosi do 150 km (250 km z anteną kierunkową). Napędza go silnik Jabiru 2200 o mocy 60 kW (80 KM, z zapasem 99 kg paliwa) zapewniający prędkość maksymalną 204 km/h (przelotową 110-140 km/h) oraz pułap 5797 metrów. BSP ma długość 5850 mm, rozpiętość 8550 mm i rozbieg 250 metrów.

Rosjanie używali Forpostów w warunkach realnego pola walki na Kaukazie czy w Syrii, a także na Ukrainie (gdzie stracili co najmniej trzy takie maszyny), chociaż w ramach pierwszego kontraktu zapewniali, że nie użyją ich bojowo.

UZGA zaprezentowała też wizję nowych wersji Forposta. Forpost-M miałby zostać wyposażony w radiolinię z kodowaniem oraz odbiornik nawigacji satelitarnej, przewidywanym wyposażeniem Forposta-R ma być aparatura do retlansacji oraz system rozpoznania radiowego, a trzecia (nie oznaczona jeszcze) wersja ma mieć zabudowany radiolokator obserwacji bocznej.

Innym z zakupionych w tym samym mniej więcej czasie aparatów był Camcopter S-100 austriackiej firmy Schiebel, produkowany na licencji przez firmę Gorizont z Rostowa nad Donem. Ten zestaw pozyskano przede wszystkim z myślą o Marynarce Wojennej i Służbie Granicznej FR, nosi on lokalne oznaczenie Gorizont Air S-100.

Producent tego aparatu opracował już jego nowe wersje, w tym przeznaczoną do operowania na tzw. Dalekiej Północy (jest wyposażona w głowicę optoelektroniczną i lidar).

BSP Gorizont Air S-100 ma długość 3200 mm, szerokość 1160 mm i wysokość 1240 mm. Masa własna aparatu to 110 kg a startowa 200 kg (udźwig użyteczny do 50 kg). Może się on poruszać z prędkością maksymalną 220 km/h (roboczą 102 km/h) i ma zasięg 180-200 km. Z ładunkiem o masie do 35 kg może przebywać w powietrzu do sześciu godzin.

Jego ukompletowanie jest zróżnicowane, obejmuje zarówno głowice optoelektroniczne, lidar, radiolokator, urządzenie rozpoznania radioelektronicznego, jak i system przeznaczony do retlansacji.

Własne konstrukcje
Rozwój małych BSP w Rosji należy oceniać jako względnie dobry i stabilny, natomiast w przypadku średnich i ciężkich aparatów, pomimo prowadzenia szeregu prac badawczo-rozwojowych, postęp jest nadal niewielki.

Dlatego większość z obecnie eksploatowanych maszyn opracowanych siłami przemysłu krajowego, to właśnie niewielkie aparaty startujące z ręki lub z użyciem przenośnej katapulty, mające zasięg od kilku do kilkunastu kilometrów.

Najbardziej znany z nich to Orłan-10 dostarczany jest przez firmę Specjalnyj Technołogiczeskij Centr z Sankt Petersburga. Nieoficjalnie dane mówią, że w SZ FR może już być w eksploatacji nawet ponad 1200 takich maszyn. Orłan-10 ma masę 18 kg i możliwość prowadzenia patrolu powietrznego w czasie do 10 godzin, wymienne wyposażenie to kamera TV lub termowizyjna, cyfrowy aparat fotograficzny, czy aparatura przeznaczona do przechwytywania łączności komórkowej.

image
Orłan-10. Fot. mil.ru

Inne małe aparaty będące w eksploatacji w mniejszej liczbie (lub proponowane wojsku) to Eleron-35W, który ma masę 5,3 kg i może przebywać w powietrzu do 100 minut i Tachion (odpowiednio 6,9 kg i 120 minut). Z kolei Jupiter-3 to niewielki BSP o masie własnej 150 kg i udźwigu do 50 kg, a Granat-4 to rozpoznawczy BSP użyty bojowo m.in. w Syrii (gdzie na pewno przynajmniej jeden taki aparat została utracony). WDW używa taktycznego BSP Grusza o zasięgu 40 km i najnowszego zestawu Iskatiel. Ten ostatni do desantowania jest układany w kontenerze GK-30. W jego skład wchodzi stacja bazowa, komputer przenośny oraz dwa mini BSP T-4 z napędem elektrycznym. BSP startują z ręki, czas ich lotu wynosi do 40 minut, pułap operacyjny ok. 200 metrów (maksymalny 4000 metrów) a masa ok. 10 kg.

image
Granat-4. Fot. mil.ru

1. Armia Pancerna Gwardii wykorzystanie oprócz Orłan-10 także aparat Granat-2, czy nowy BSP dedykowany do prowadzenia walki elektronicznej Leer-3.

Z kolei na wozach antysabotażowych BPDM Tajfun-M, opracowanych zgodnie z wymaganiami sił strategicznych, przenoszony jest kompleks, w skład którego wchodzi m.in. BSP Elereon-3 o zasięgu działania od 50 do 5000 metrów (zamontowany w specjalnym zasobniku transportowym).

W kompanii BSP batalionów rozpoznawczych wchodzących w skład Brygady Wojsk Lądowych eksploatowane są m.in. aparaty Orłan, Zastawa czy Eleron.

Aparat Korsar z AO KB Łucz z Rybińska zbudowano w znanej z amerykańskiego BSP Shadow konfiguracji, ale o rozpiętości 6200 mm i długości 4200 mm. Przewidywany dla niego zakres zdań obejmuje prowadzenie rozpoznania w zasięgu do 160 km (opcjonalnie w zmodyfikowanej wersji do 250 km) i korygowanie ognia artylerii. Nie potwierdzone są natomiast doniesienia o możliwości przenoszenia przez ten BSP uzbrojenia, w tym ppk. Ponadto z dostępnych danych wynika, że armia chciałaby, by aparat ten dysponował też zdolnościami do wykonywania misji typowo transportowych.

image
Dron Korsar. Fot. Vitaly Kuzmin/CC BY-SA 4.0

Korsar ma masę startową ok. 200 kg, prędkość maksymalną 150 km/h, może osiągać pułap do 6000 metrów i pozostawać w powietrzu do 10 godz. Jego próby państwowe ukończono na początku 2018 roku, a w obecnym planuje się uruchomienie produkcji seryjnej.

Dużo większy BSP Altair opracowywany jest przez biuro OKB Simonowa z Kazania, jest on przeznaczony do długotrwałego monitorowania/patrolowania dużych obszarów lub obiektów o szczególnym znaczeniu (np. ropo- i gazociągów). Wersja cywilna tego aparatu bazuje na typowo militarnym programie Altius-M, dla którego wymagania MO FR określiło jeszcze w 2010 roku.

Jeden system cywilny tworzą aparaty o masie 7000 kg, naziemne stanowisko kierowania lotem (oraz obróbki informacji) i naziemne stanowisko obsługi startu i lądowania.

BSP ten ma długie, proste skrzydło wykonane z kompozytów, ustrzeżenie motylkowe oraz dwa silniki dieslowskie (A03/V12 o mocy 500 KM każdy) ze śmigłami ciągnącymi umieszczone w gondolach podskrzydłowych. Cywilna wersja może zabierać do 2000 kg różnej aparatury zadaniowej, natomiast wojskowa miałaby mieć masę własną 5000 kg i możliwość zabierania do 1000 kg ładunku użytecznego.

Rozpiętość skrzydeł tego BSP wynosi 28,38 metra, długość 12,41 metra, prędkość przelotowa 150-200 km/h, pułap operacyjny 12 000 metrów, zasięg 10 000 km a długotrwałość lotu do 48 godzin.

Zabierane systemy to głowica optoelektroniczna umieszczona po spodem przedniej części kadłuba, oraz stacja radiolokacyjna obserwacji bocznej wbudowana w tylną jego część. Z podawanych danych wynika, że głowica zapewnia rozdzielczość 0,1 metra w odległości 35 km, a stacja odpowiednio 1 metra na 125 km. Aparatura przekazywania zgromadzonych danych ma prędkość 30 Mbit/sek., dane mogą być przesyłane bezpośrednio lub poprzez aparat-ranslator (do 800 km) lub satelitę. Ma on być dostępny w sprzedaży od 2020 roku, a oprócz Rosji jako potencjalne kierunki eksportu rozpatruje się państwa Azji Południowo-Wschodniej, Bliskiego Wschodu i Afryki.

W ramach innej pracy badawczo-rozwojowej BAK SD Inochodiec (Bespiłotnyj Awiacjonnyj Kompleks Sredniej Dalnosti) powstaje dla Ministerstwa Obrony BSP Orion (Izdielije 90), czyli rosyjski odpowiednik amerykańskiego MQ-1 Predator. Za prace odpowiada firma Kronsztad Technołogii z Sankt Petersburga (KTRW), a oprócz modelu podstawowego powstanie też Orion-E, czyli wariant eksportowy.

image
BSP Orion. Fot. Kronshtadt Group

Aparat ten ma motylkowe ustrzeżenie i napędzany jest pojedynczym silnikiem PD-115To mocy 86 kW (115 KM) z dwupłatowym śmigłem pchającym AW-115 o średnicy 1900 mm. Z kolei seryjne maszyny mają napędzać nowe silniki APD-110.

Rozpiętość skrzydeł tego BSP wynosi 16 metrów, długość 8000 mm, masa startowa 1000 kg, a masa przenoszonego wyposażenia to 60 kg (maksymalnie do 200 kg). Aparat może rozwinąć maksymalną prędkość 200 km/h, osiąga pułap 7500 metrów, długotrwałość lotu do 24 godzin. Zasięg łączności bezpośredniej wynosi 250 km, a z retlanslatorem do 300 km. Orion ma składane w locie podwozie z kołem przednim oraz dwie komory na przenoszone wyposażenie.

Głowica optoelektroniczna MOES (kamera termowizyjna, dwie telewizyjne, dalmierz laserowy i laserowy wskaźnik celu) zamontowana została w przedniej komorze (ma średnicę 410 mm i masę 56 kg). W centralnej komorze można zamontować zestaw aparatów fotograficznych lub stację radiolokacyjną. Można też w obu komorach umieścić aparaturę rozpoznania radiowego i radiotechnicznego.

Korporacja KTRW przygotowuje dla niego dedykowany zestaw uzbrojenia w postaci niewielkich skrzydlatych bomb kierowanych czy pocisku ppanc., które to aparat może przenosić na dwóch centralnych (podkadłubowych) i czterech podskrzydłowych belkach.

Trwają też prace nad większym Orionem-2 o masie startowej 5000 kg, rozpiętości skrzydeł 36 metrów i udźwigu do 1000 kg. Większy „brat” będzie zdolny do lotu przez ponad 24 godziny, dąży się do uzyskania zasięgu ponad 5000 km i pułapu 12 000 metrów.

Bezzałogowce pionowego startu i lądowania
Od końca lat dziewięćdziesiątych pracowano nad kilkoma projektami BSP w układzie śmigłowcowym. W tym czasie realizowano projekty aparatów takich jak Orelinok, Patrul czy Korszun.

Obecnie nadal rozwijany jest Katran, czyli bezzałogowy śmigłowiec, za opracowanie którego odpowiada koncern Ałmaz-Antiej AO KumAPP wspólnie z holdingiem Wiertolioty Rossii i koncernem KRET. Powstaje on w ramach prac nad demonstratorem wielozadaniowego bezzałogowego kompleksu śmigłowcowego MWK z BSP MBW.

Katran ma 3700 mm długości, 700 mm szerokości i 1850 mm wysokości. W konstrukcji wykorzystano wirniki nośne w układzie współosiowym o średnicy 6000 mm. Napędza go importowany austriacki silnik Rotax 912 o mocy 84 kW (100 KM). Jego maksymalna masa startowa wynosi 490 kg, normalna startowa 370 kg (pustej maszyny 270 kg) a udźwig użyteczny to ok. 120 kg. Może on osiągnąć pułap 2000 metrów (wznoszenie do 12 m/s) i latać do dwóch godzin z maksymalną prędkością do 200 km/h.

image
Katran. Fot. Vitaly Kuzmin/CC BY-SA 4.0

Stanowisko kierowania umieszczono w kontenerze przewożonym przez ciężarówkę Kamaz. Prawdopodobnie bezzałogowiec ten będzie dostosowany do przenoszenia uzbrojenia takiego jak ppk 9M113M Konkurs-M czy 9M120 Ataka. Pojawiły się również zdjęcia z podczepionym pod niego radiolokatorem służącym do zwiększenia pola widzenia zestawów przeciwlotniczych szczebla taktycznego (np. Pancyrów).

Inne rosyjskie przedsiębiorstwo Radar MMS oferuje armii zdalnie starowany śmigłowiec BPW-500 (oparty o płatowiec załogowego Orlienoka). Ponadto producent ten opracował mini BSP BPW-37 Briz (oparty na chińskim bezzałogowcu Shark).

Korporacja KTRW projektuje z myślą o marynarce wojennej BSP Fregat pionowego startu i lądowania. Napędzać go będą dwa silniki zamontowane obrotowo w specjalnych tunelach. Rozpiętość skrzydeł ma wynosić 19 metrów, masa startowa 7000 kg, udźwig 1000 kg a prędkość maksymalna 600 km/h. BSP ma mieć zasięg do 5000 km, pułap 8000 metrów i długotrwałość lotu do 10 godzin.

Bojowe BSP kolejnej generacji
RSK Mig jako pierwsza w Rosji zajęła się zadaniem skonstruowania bojowo-rozpoznawczego BSP z napędem odrzutowym. Skat był aparatem w układzie latającego skrzydła o masie ok. 10 000 kg, napędzanym pojedynczym silnikiem turboodrzutowym o ciągu 5040 kG. Zakładano, że będzie on w stanie osiągnąć prędkość maksymalną ponad 800 km/h, a jego zasięg będzie wynosił 4000 km. Projekt doszedł jednak tylko do etapu pełnowymiarowej makiety.

Już w 2014 roku ujawniono kolejne informacje o budowanym w tym samym biurze nowym rozpoznawczym BSP Gonszczik. Zakładano, że do jego napędu zostanie użyty silnik odrzutowy RD-2500 o ciągu 2500 kG. Aparat ten miał prowadzić działania rozpoznawcze na rzecz oddziałów wyposażonych w taktyczne systemy rakietowe (np. Iskander).

Bojowo-rozpoznawczy BSP S-70 Ochotnik-B (Myśliwy) ciągle pozostaje prototypem zaawansowanej maszyny bojowej opracowywanej przez biuro PAO Kompania Suchoj. Prototyp zbudowano w zakładach lotniczych im. Czkałowa z Nowosybirska (NAZ).

Zbudowano go w układzie latającego skrzydła, co m.in. ma przyczynić się do uzyskania mniejszej skutecznej powierzchni odbicia (SPO). Według nieoficjalnych informacji masa własna tego aparatu wynosi ok. 20 000 kg, a jego prędkość maksymalna przekracza 1000 km/h. Jest on napędzany silnikami turboodrzutowymi (najprawdopodobniej AL-31F lub AL-41) i wyposażono go w pojedynczy, montowany na grzbiecie wlot powietrza. Rozpiętość skrzydeł jest szacowana na ponad 19 metrów. Możliwe, że zostanie też wyposażony w radiolokator radiofotoniczny pracujący w paśmie X, nadal opracowywany przez RTI Systems (mała masa, wymiary i zapotrzebowanie na energię). Ponadto w krawędziach natarci skrzydeł można zamontować dwa radiolokatory AESA typu N036L-1-01 pracujące w paśmie L.

image
BSP Ochotnik. Fot. via Facebook

Bezzałogowiec ten ma być przystosowany do współpracy z załogowym samolotem bojowym kolejnej generacji Su-57 - na jednym z prototypów tej ostatniej maszyny, o numerze "niebieski 053" testowane są sensory przeznaczone dla Ochotnika.

Promień operacyjny Ochotnika ma wynosić ok. 4000 km, a udźwig uzbrojenia przenoszonego w wewnętrznych komorach ma dochodzić do 2000 kg. Bezzałogowiec ma być uzbrojony w pociski kierowane różnych typów. Według planów ma on wejść do eksploatacji w 2020 roku.

Uzbrojenie dla BSP
Na pewno część z opracowywanych w Rosji BSP przenosić będzie uzbrojenie już eksploatowane, jak wymienione już wcześniej ppk 9M113M Konkurs-M, czy 9M120 Ataka.

Stosunkowo niedawno firma OKB Awiaawtomatika z Kurska zaprezentował jednak pierwsze systemy uzbrojenia skonstruowane z myślą o BSP. Są to bomby kierowane, jedna o wagowymiarze 25 kg i dwie po 50 kg. Przedstawia się je jako aparaty zdolne do przenoszenia systemów zakłócania, obserwacyjnych lub przeznaczonych do retranslacji, natomiast nie mówi się nic o użytecznym ładunku wybuchowym.

Wszystkie zaprezentowane bomby mają taki sam korpus, a różnią się długością i wariantami skrzydeł i usterzenia oraz częścią nosową (np. bomba o masie 50 kg ma albo stałe skrzydło krzyżowe, albo moduł z rozkładanym skrzydłem o dużej rozpiętości). Ponadto przygotowywane są bomby o masie 15 i 100 kg, a ta o wagowymiarze 50 kg może być wyposażona w niewielki silnik, mający dawać jej zasięg ok. 100 km.

Inną firmą produkująca uzbrojenie specjalnie dla BSP jest korporacja KTRW. Opracował ona dla Oriona-E pocisk kierowany o masie 50 kg z możliwością opracowania na jego bazie wariantu o masie 100 kg. Orion-E mógłby więc przenosić cztery pociski o masie 50 kg lub dwa o masie 100 kg każdy.

Podsumowanie
Wiele z BSP eksploatowanych w SZ FR powstało praktycznie od podstaw, chociaż zakupione w Izraelu aparaty pozwalały na zapoznanie się z konstrukcją takich maszyn i dawały pewien czas na wypracowanie zasad i taktyki ich użycia.

Te działania przyniosły wymierne efekty już podczas wojny prowadzonej na Ukrainie, czy w Syrii Rosjanie potrafili skutecznie wykorzystać nowe BSP. Maszyny klasy mikro i mini, określane w Rosji jako BLA (Bezpilotnyje Lietatielnyje Apparaty), stały się ważnym elementem wspomagającym nie tylko proces korygowania ognia artylerii, ale także prowadzenia wieloszczeblowego rozpoznania poziomu taktycznego.

W samej Rosji jeszcze kilka lat temu nie było prawie żadnej zaawansowanej technologii, którą można byłoby zastosować bezpośrednio do budowy bezzałogowych aparatów latających. Niektóre obszary technologiczne należało zatem rozwinąć, w niektórych startowano od początku.

Dobrym przykładem (prezentowanym przez samych inżynierów) są metody projektowania oraz produkcji słabo obciążonych konstrukcji kompozytowych przeznaczonych dla aparatów latających, czy produkcji kompletnego płatowca, wykonanego w całości z kompozytów węglowych metodą infuzji próżniowej. Inne własne opracowania dotyczą elektroimpulsowego systemu przeciwoblodzeniowego dla cienkich konstrukcji węglowych.

Nadal bardzo powoli rozwijane są własne systemy uzbrojenia dedykowane BSP. Dzieje się chyba tak dlatego, że średniej i dużej wielkości aparaty w zasadzie przeznaczone do ich przenoszenia są również dopiero testowane lub ciągle opracowywane. Ale na efekty takich prac chyba nie trzeba będzie zbyt długo czekać.

Stosunkowo mało natomiast wiemy o działaniach zmierzających do zaadoptowania sztucznej inteligencji w procesie sterowania i wykonywania misji przez BSP. Ponadto skromne są informacje o tzw. technikach autonomicznych rojów, które zmierzają do zwiększenia możliwości bojowych i zmniejszenia kosztów użycia poprzez tworzenie różnorodnych zespołów BSP. Na pewno też, mając spore doświadczenie w obszarze WRE, Rosjanie starają się zabezpieczyć własne aparaty przez skutkami takiego ataku, czy chociażby działań w cyberprzestrzeni.

Typowo bojowe BSP, jak opracowywany dopiero Ochotnik, pojawią się w eksploatacji najwcześniej za kilka lat. Ale w tym wypadku również w USA, jak i na Zachodzie, prace podążają w podobnym tempie. Trzeba pamiętać, że te zaawansowane maszyny wymagają jeszcze wielu badań i stopniowego (etapowego) opanowywania poszczególnych, stawianych przed nimi wymagań a to wymusza większy czas realizacji.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 75
Reklama
Kiks
poniedziałek, 25 marca 2019, 22:57

A śmigła potrafią już sami zrobić?

haha
wtorek, 26 marca 2019, 15:31

Tylko śmigła były niemieckie (reszta z Chin).

BadaczNetu
poniedziałek, 25 marca 2019, 22:56

I pomyśleć że większość dronów, korzysta z Polskiego przedwojennego patentu Jerzego Rudlickiego...

Fanklub Daviena
wtorek, 26 marca 2019, 11:32

No co Ty? USA i Davien twierdzą że to ukradziony pomysł z F-117....

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 16:32

Oho widze ze funka niezle zabolało że to nie ruski pomysł ze sie tak rozpłakał:))Aha jakbys nie zauwazył to Rosja zerżneła go albo z searchera II albo z Hermesa 450 którego ten Orion jest prawie idealna kopia:)

Sokole Oko
poniedziałek, 25 marca 2019, 15:02

Tymczasem w Izraelu rakieta wystrzelona z terytorium Palestyny lekko leciała sobie 100 km nietknięta przez system Żelaznej Kopuły .... ehh ta technika - i tak wszystko weryfikuje pole walki.

pretekst
wtorek, 26 marca 2019, 08:33

Ależ ona miała dolecieć, a sam sobie odpowiedz dlaczego...

hmm
poniedziałek, 25 marca 2019, 14:08

Co za naród pracowity inaczej...

CdM
poniedziałek, 25 marca 2019, 12:53

Czy może minister Błaszczak zdradził już, czy i kiedy chce zakupić te obiecane przez Macierewicza 1000 dronów? Bo dotąd zakupiono okrągłe 100 sztuk. Pozostałe 900 miało być do końca zeszłego roku, ale kolejnych partii o ile wiem już nie zamówiono (takie przekazywano informacje pod koniec 2018).

Covax
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:58

Panie CdM: pan mariuszek nic nie zdradzi, bo nie wie jeszcze jakie instrukcje dostanie. Myslisz ze co ? nie po to " starsi bracia" wchodzili w drony zeby jakas firma z "ich polin" wchodzila im w parade. A teraz jeszcze grzebia sie w plot, to mony odcinaja od kasy, przeciez u nas najwazniejszy partner zagraniczny czy przy PGZ 19R czy Narwi. Jak patrze na poczynania MB&Co to przypomina mi sie film Barei ( chyba) " wyburzymy blok i wykopiemy jezioro, a tutaj zasypiemy to jezioro gruzmi bloku". "Koszerne drony" "pancerka" z pustyni, po wielkich generalach Omar Bradley i Creighton Williams Abrams Jr. To jest przyszlosc SZRP, mam tylko cicha nadzieje ktoregos dnia zniknie "odpowiedzialnosc polityczna" i pojawi sie "ODPOWIEDZILNOSC KARNA"

Extern
wtorek, 26 marca 2019, 10:46

Smutne co napisałeś, i niestety chyba prawdziwe, kto by się spodziewał że jeszcze zatęsknimy za AM.

Edek bez kredek2
poniedziałek, 25 marca 2019, 12:29

Takie samolciki to można kupić w każdym sklepie modelarskim

tylko Uzupełniam
poniedziałek, 25 marca 2019, 10:51

Kolejna nowość: Rosyjski AeroKompozit-Ulianowsk wytworzył pierwsze podzespoły kompozytowe z rodzimych materiałów do samolotu pasażerskiego MS-21 Co ich zmusiło do tego ? ano embargo USA. Skutek jak widać, sami wdrożyli technologię co uniezależnia ich od zagranicy. Można się spodziewać, że za jakiś czas staną się światowym (obok Japonii) producentem nowoczesnych materiałów kompozytowych...

Davien
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:52

Panie tylko uzupełniam: no może za jakies 50 lat beda na poziomie na jakim jest obecnie USA i Japonia ale wtedy dalej będzie to 50 lat z tyłu:)

tylko Uzupełniam
wtorek, 26 marca 2019, 13:02

@Davien Co nie zmienia faktu ze wdrożyli i produkują, czym się uniezależnili. Czyli nie tylko walonki i onuce :) ..... O ile wiem to wycofywane są zamówienia na pasażerskie Boinga z powodu "apgrejdu" jaki bez certyfikatu wykonał producent przy zmianie typu silnika a więc oprogramowanie (bo tańsze) zamiast lotów i testów... Jak tak dalej pójdzie to Rosyjskie, Chińskie czy Europejskie samoloty zajmą miejsce tych z USA... samoloty

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 16:36

Po pierwsze nigdy nie pisałem o walonkach i onucach, po drugie to pan twierdził ze swoim pierwszym wyrobem zaraz dogonia Japonie, po tzrecie jeżeli chodzi o wycofywanie zamówień to popatrz na SSJ lecący w dół na łeb na szyjęa codo zajmowania miejsca to dawno tak sie nie usmiałem:)) Boeingi 737MAX sa ciągle produkowane, podobnie z B-787 , a problemy dotyczą oprogramowania systemu zapobiegania przeciągnięciu w B-737MAX oraz olewania pzrez linie lotnicze szkolenia załóg, a w przypadku silników RR wina leży po stronie producenta silnika wiec jak zwykle...

tylko Uzupełniam
środa, 27 marca 2019, 13:47

Po primo : " . Można się spodziewać, że za jakiś czas staną się światowym (obok Japonii) producentem nowoczesnych materiałów kompozytowych..." Po drugie primo : no "ciągle" są produkowane, co nie zmienia faktu, ze linie lotnicze wycofują się z zamówień na ten typ samolotu. Nawet LOT rozważa wycofanie się. Odbywa się wielka konferencja w USA w tej sprawie o ile umiem czytać to Boing w ramach bezpieczeństwa dodaje (poprzednio ponadstandardowy) system "stabilizacji" celem zatrzymania uciekających klientów. Cała Europa zawiesiła loty tego typu samolotów w swojej przestrzeni, Chiny czy USA też więc...... acha, Akcje Boinga spadły o ok. 15% - co faktycznie nic nie znaczy bo to gra" na spadki" ale faktem jest ze stracili reputacje i tyle w temacie, rozmywanie przez ciebie tematu nic nie zmieni...

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 12:14

No to po kolei: system o którym mówisz był stale dostepny jako opcja a że linie lotnicze oszczędzały, podobnie jak na szkoleniu pilotów uważając że B-737MAX to zwykły 737... Na razie nikt się nie wycofuje z zamówień, inaczej niz w przypadku SSJ,gdzie rezygnuje chyba kazdy kto moze. Loty zawiesiła UE, i Chiny, natomiast Boeing wydał zakaz lotów komercyjnych dla B-737 MAX na cały swiat, naprawdę wymyslanie przez ciebie "faktów" medialnych nic nie zmieni:)

UWA
sobota, 30 marca 2019, 10:37

"Narodowe indonezyjskie linie lotnicze Garuda Indonesia zwróciły się do Boeinga o unieważnienie wartego 4,9 mld dolarów kontraktu na zakup 49 samolotów 737 MAX 8. Powodem są dwie niedawne katastrofy tych maszyn, w których zginęło łącznie 346 osób..." To informacje z dn. 22.03.2019 r. m. in. z ND. I tyle jest warta Twoja "wiedza" a raczej jej brak zastąpiony bezrefleksyjną i bezsensowną obroną wszystkiego co "made in USA".

Davien
sobota, 30 marca 2019, 20:57

UWA, znacznie wcześneij zrezygnowali z 34 B-737MAX-8 chcąc za nie B-737 MAX-10 I tyle jest warta twoja wrzutka z naszego dziennika:)

bryxx
czwartek, 28 marca 2019, 23:59

Zrezygnowała jedna linia, zamówiła 60 maszyn odebrała do tej pory jedną, teraz zrezygnowała.Loty a raczej przestrzeń powietrzna dla tego typu maszyn zamkneły nawet Stany Zjednoczone nie mówiąc o Etiopi na przykłąd.. Ciekawe co na Twoje twierdzenie że zakup maszyn bez opcjonalnego wyposażenia mógł byc przyczyna kłopotów powie Boening. Odważne stwierdzenie musze przyznać. Kłopoty z silnikami odbiły sie także na Boeingu. Jak narazie prasa w kontekście minimalistycznych szkoleń wymieniła 2 amerykańskie linie. Faktem jest że Boeing nie raczył nawet poinformować nabywców o pewnych elementach oprogramowania i nawet na ich temat nie ma nic wspomninego w "check listach" . Polecam posłuchać udostepnineych juz nagrań z kokpitu pewnej maszyny.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 18:35

Panie Bryxx,a która linia zrezygnowała az z 60-ciu B-737MAX?? Bo nie ma takiej linii na całym swiecie:)) Co do uziemienialotów w USA to taka decyzje wydał Boeing uziemiajac jednoczesnie wszystkie boeingi 737MAX A co do nagrań z kokpitu pewnej maszyny to radze się zapoznac co na temat szolenia na B-737MAX powiedzieli koledzy pilotów: a mianowicie ze nie było żadnego praktycznie szkolenia, wiec co się dziwisz że potem w panice szukali w instrukcji czegos co powinni miec w głowach

tylko Uzupełniam
czwartek, 28 marca 2019, 18:40

System był dostępny za dodatkową opłatą,wycofala się Malezja, wstrzymują się Chiny itd. Kolejny samolot tego typu w USA zawrócił z powodu awarii. Bez pasażerów, gdyż zabroniono przewozu pasażerów tym typem.Nie Boing a Amerykańskie władze Lotnicze. Nad Europą nie lata ani jeden tego typu bo jest zakaz itd, itd....

Davien
piątek, 29 marca 2019, 18:40

Panie tylko uzupełniam: malezja sie nei wycofała nawet z jednej maszyny. jedyna linia którapodjeła decyzję o wycofaniu Boeingów 737MAX, ale to jeszcze przed wypadkami byłai indonezyjska Garuda bo chcieli je zastapic B-737 MAX 10. Panie tylko uzupełniam, Boeing ogłosiłcałkowte uziemienie lotów wszystkich B-737MAX, amerykańskie władze lotnicze moga zakazac ale tylko w Stanach,nigdize więcej, to producent decyduje. Nad Europa nie lataja bo uziemił je Boeing i UE, ale jak widże dalej to dla ciebie za trudne:) A co do systemu: był dostepny, mozna go było kupić, nie został uznany przez nikogo na swiecie razem z Boeingiem wtedy za niezbedny

tylko Uzupełniam
niedziela, 31 marca 2019, 10:51

",,Nad Europa nie lataja bo uziemił je Boeing.." czyli Boing uziemił np. Polskie, Lotowskie samoloty ?!?!?! , Boing a nie Europejskie agencje lotnicze ?!?! :).. "..nie został uznany przez nikogo na swiecie razem z Boeingiem wtedy za niezbedny.." - człowieku to kto certyfikował ten samolot ????. Ten system uniemożliwia wyprowadzenie samolotu z nurkowania, a służy do zabezpieczenia przed "przeciągnięciem", nie ma procedur jego obsługi, wyłączenia, co zresztą było przyczyna tej katastrofy.... ty czytasz czasami to co piszesz ?!?!?

bryxx
czwartek, 28 marca 2019, 18:25

Davien twierdzisz że rozbiły sie samoloty bez opcjonalnego systemu? Twierdzisz zatem ze te samoloty nie były bezpieczne? Kto je w takim razie certyfikował? Owszem zrezygnowła na pewno juz jedna linia, zmówiła 60 maszyn odebrała do tej pory 1, teraz zerwałą kontrakt. B-737 MAX 8 mają zkaz poruszania sie w przestrzeni powietrznej praktycznie całego świata. Nawet nie wiesz żę ULC zamknął także przestrzeń powietrzna naszego kraju dla tych maszyn, niezależnie od tego LOT sam uziemił swoje maszyny.

Davien
piątek, 29 marca 2019, 18:45

Panie bryxx samoloty zostały certyfikowane i były jak widac w 99% całkowicie bezpieczne, na tysiące lotów rozbiły się dwa , jak wynika przynajmniej z zeznań w przypadku ostatniej katastrofy z załogą przeszkoloną na niby w lataniu na B-737MAX. Nie spadł żaden w Europie, Ameryce czy w wysokorozwinietych państwach Azji, ciekawe dlaczego? Żadna linia nie zerwała kontrakty na 59maszyn, nie zmyslaj może kolejny raz, jedyna co wycofała się z zakupu B-737MAX-8 i to jeszcze przed katastrofą była Indonezyjska Garuda, która zrezygnowała z min 34 z 49 zamówionych B-737MAX 8 by zastapic je B-737MAX 10. . Z tych ostatnich zrezygnowali w końcu marca 2019r wiec znowu poteżna wpadkapanei bryxx

bryxx
sobota, 30 marca 2019, 16:58

"O rezygnacji z B737 MAX8 informowały wcześniej również indonezyjskie linie Lion Air, których maszyna tego typu spadła do Morza Jawajskiego w końcu października 2018 roku. Lion chce mieć we flocie albo prostsze w obsłudze B737 NG, albo airbusy A320. Kenya Airways, których prezesem jest były szef LOT-u, Sebastian Mikosz, nadal rozważa wymianę zamówienia z boeingów na A 320 od Airbusa – poinformował szef rady nadzorczej linii Michael Joseph. Inną opcją jest zmiana zamówienia u Boeinga na B787, czyli dreamlinera. Kenijczycy czekają na 10 zamówionych MAX-ów, ale w sytuacji, kiedy wśród 157 ofiar katastrofy etiopskiej maszyny było 32 Kenijczyków, to co zrobi teraz narodowy przewoźnik jest gorącym tematem w kraju." O Aerofłocie to chyba nie warto wspominać hehehe.

bryxx
sobota, 30 marca 2019, 16:32

Już 14 marca, czyli cztery dni po katastrofie maszyny Ethiopian Airlines i dwa dni po uziemieniu tych maszyn przez regulatorów ruchu lotniczego, indonezyjska Garuda wysłała do Boeinga pismo z informacją o rezygnacji z kupna MAX-ów i gotowości wymiany tego zamówienia na inną maszynę Boeinga — podała amerykańska sieć telewizyjna CNBC.

bryxx
sobota, 30 marca 2019, 16:14

Najpierw napiszesz bzdure,potem zmieniasz temat i udajesz że to nie TY. To Ty napisałes że samoloty rozbiły sie ponieważ linie sępiły kaske i nie zakupiły opcjonalnego oprogramowania.Więc wytłumacz mi jakim cudem samoloty bez tego oprogramowania dostały jakikolwiek certyfikat? Nie zmieniaj tematu . Dla Twej wiadomości na tych samolotach był zainstalowany ten system nie było tylko kontrolki awarii tego systemu, Która i tak nic nie dawała bo piloci wiedzieli co sie dzieje z maszyna tylko nie potrafili wyłączyć systemu. Nie potrafili bo nie było tego w check liście i nie mieli na ten temat szkolenia bo nawet linia nie wiedziała że ma zainstalowny system jakiego nie zamówiła. Powiedz jak piloci mogli byc szkoleni na system jakiego nie powinno być na tym samolocie?

Olo
poniedziałek, 25 marca 2019, 20:18

Oooo a miało być całe lata świetlne czyli przodują!

xd
poniedziałek, 25 marca 2019, 20:09

a ile lat "naszemu przemysłowi" potrzeba na dogonienie rosji

Szach mat w jednym ruchu.
wtorek, 26 marca 2019, 12:41

Xd my frend niech zaczną produkować lokomotywy takie jak my,następnie pociągi,tramwaje,autobusy to może w końcu będą mieli wzrost pkb jak my,może potem będą zarabiali jak my. Więc w końcu może pkb przestanie spadać od 5-lat ok.20% a i ceny mąki w ostatnim roku wzrosły o ok.30% ba nawet zbiory były niższe. Nic się nie chwalisz i nie odpowiadasz. To bardzo nie grzeczne. Wtedy jest szansa ,że pewne państwo na wschodzie nas dogoni. Droga długa i wyboista po drodze może w końcu jak zaczną produkować legendarne skrzydła do bsp.

anda
wtorek, 26 marca 2019, 21:44

Pewne państwo na wchodzie to dawno nas przegoniło, piszesz o lokomotywach to poczytaj ile w Rosji wyprodukowano w ciągu roku, czy aby nie więcej niż my posiadamy? To samo dotyczy pociągów, tramwajów i tak dalej.powtarzasz stare głupoty - zajrzyj do statystyk. Jedynie w czym Rosję dogoniliśmy i wyprzedziliśmy to w spożyciu alkoholu. A w produkcji zbóż to Rosja bije wszelkie rekordy.

Davien
środa, 27 marca 2019, 16:18

Anda ilośc to nie jakość, ot taka mała róznica:)). Jak to jest ze Polskie lokomotywy czy Tramwaje sa kupowane na świecie, a rosyjskie nie bardzo:)

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 11:53

Waszemu?? Rosja goniaca Rosje to cos nowego w komentarzach z Olgino:))

Matt
niedziela, 24 marca 2019, 23:02

A u nas dialogi techniczne i nic. Drony to przyszłość pola walki i z uwagi na o wiele mniejsze kosty inwestycyjne również szansa dla naszego przemysłu. Prywatnego!

CdM
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:00

Prezes wiadomej spółki prywatnej niedawno w dość dramatycznym wystąpieniu opisał, w jaki sposób jest ona eliminowana z zamówień (dotyczących m.in. BSL), przez MON. Nie przekazano nawet uzasadnienia wykluczenia z przetargów.

Covax
poniedziałek, 25 marca 2019, 16:06

Pan mariusz odcina wiadoma firme od kasy ( czyli zlecen) moje podejrzenie, to dlatego ze weszlo w kompetencje "Partnera zagranicznego" w temacie pewnej Polskiej rzeki. I problem bo nie dość ze lobbysci nie wcisna swojej cudownej licencji ( patrz feniks) to jeszcze moze pojawic sie konkurencja. A pan mariusz wie skad wieje wiatr, WZL-2 bedzie robic "sobotnie ;-) " drony zamiast podnosic konpetencje e remontach F16, WB sie skasuje, licencje pojda gdzie trzeba i renonty bedzie robil kto trzeba.

df
niedziela, 24 marca 2019, 20:18

Rosjanie mają niewątpliwe sukcesy w budowaniu dobrych profili płatowców i silników ale widać że stara szkoła konstrukcyjna ma się nijak do małych płatowców gdzie wymagana jest inna precyzja wykonania w technologiach innych niż nitowanie, nowoczesne materiały i technologia, optymalizacja, miniaturyzacja optoelektroniki, łączności i zasilania. Gdy Rosjanie uczą się prasować laminat i zaczynają pracę z kompozytami Polacy kończą budowę własnego miniaturowego radaru SAR a Amerykanie projektują nowe wersje dronów HALE które mogą osiągnąć dowolne miejsce na kuli ziemskiej. Świat odleciał Rosjanom na dobrych 15-20 lat .. podobnie z radiolokacją

Davien
poniedziałek, 25 marca 2019, 01:25

Pani df, w porównaniu z Rosja to w radiolokacji stoimy daleko z tyłu. Oni seryjnie buduja radary dalekiego zasięgu AESA jak Nebo amy co? Dopiero pracujemy nad P-18PL z o wiele gorsza anteną, w dziedzinie radarów lotniczych nie mamy nic,oni mają PESA i pracuja nad lotniczymi AESA. o głowicach radarowych do pocisków nawet nie ma sensu mówic, my mamy tu zerowe doswiadczenie, Rosja... Jedynie w radarach pola walki jestesmy chyba lepsi

df
poniedziałek, 25 marca 2019, 21:20

W skrócie. Co z tego że Rosjanie mają większe choć "na lampach" ? Polski P18PL to antena o zdecydowanie wyższych parametrach bo oparta na modułach GaN a nie jak NEBO na GAs bo sam rozmiar to nie wszystko. Polska Bystra nie ma nawet rosyjskiego analoga radar w dwóch wersjach w tym morskiej w pełni skalowany (bo definiowany programowo) z funkcjonalnością radaru artyleryjskiego i C-RAM z wykrywaniem śmigłowców (w tym w zwisie). Rosjanie mogą jedynie pomarzyć o takim radarze do swoich Pancyrów jak działa ich PESA widać w Syrii Czy słyszał Pan o Warcie ? to już funkcjonalność balistyczna, Sajna jest bardziej zaawansowana i wyszła poza demonstrator. Radarów aktywnych nie produkujemy tak samo jak samolotowych ale w dziedzinie radarów kierowania ogniem i rozpoznania krótkiego zasięgu, radarów morskich (w tym niskoemisyjnych), radarów SAR, radarów szumowych bijemy Rosjan na głowę. Liwiec to radar artyleryjski który w wersji PESA bije Rosjan na głowę, wersja AESA zdewastuje osiągami także zachodnie konstrukcje.

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 12:30

Panie df, na razie P-18PL to zwykły radar wczesnego wykrywania z antena aktywna ESA dipolowa( ciekawe jqak to zrobili, zapraszam do informacji producenta czyli PIT Radwar). NEBO pracuje w trzech zakresach. Dalej czy P-18PL bedzie miał moduły GaN to nie wiadomo, sami ich robic nie potrafimya P-18PL nie ma anteny scianowej ale dipolowa jak 1L119 Nebo SWU. Jak pisałem w dziedzinie radarów pola walki jestesmy lepsi, natomiast jezeli chodzi o radary pokładowe morskie to w porównaniu z Rosja lezymy i kwiczymy. Porównaj sobie nasze CRM-y z radarami Mars Passat czyli odpowiednikiem ( teoretycznie) AN/SPY-1, Polimen czy Monolit. Pancyr panie df nie miał zwalczac dronów rakietami co usilnie starali sie robic rosjanie, od tego ma działka, zobacz co z tymi dronami zrobił TOR własnie mający zwalczac takie zagrozenia i to tez uzywając radaru. Panie df Sajna nawet nie osiagneła stadium prototypu. Warta panie df to radar wczesnego ostrzegania i juz wyglada lepiej od tego całego P-18PL natomiast w porównaniu do rosyjskich radarów podobnej klasy, popatrz sobie chocby na 91N6, jak juz ma byc mobilny system, bo systemami z których korzysta S-350 czy S-500 nie będę dobijał, a to tylko modernizacje starszych systemów. Mamy osiągniecia przy małych radarach, gdzie musimy nadrabiac jakością, Rosja ma dość Zooparków by mimo ich gorszych osiagów spełniały swoja rolę, tę samą co Liwiec a co do zachodnich konstrukcji.... Porownaj sobie Liwiec z SR Hawk bo juz AN/TPQ-53 nie widze sensu dobijac, lepsze od Liwca osiagi miał wycofywany własnie TPQ-37

Covax
wtorek, 26 marca 2019, 11:30

Mozna wygrzebać na stronie Pit zdjecie Sajny w komorze bezodbiciowej. Od znajomego "misjonarza" wiem ze "najwazniejszy sojusznik" był "bardzo pozytywanie zaskoczony liwcem" ale co z tego skoro mony zsmowily chyba cale 10 sztuk, nie musimy robic najlepszych radarow na swiecie, nasze radary musza być "odpowiednie do zagrozen". I co z tego ze Polska ma bystra-m skoro Kormoran 2 ma radary nawigacyjne i tylko nawigacyjne od " Polskiej Firmy" tej samej od "biedahołkow". Radar szumowy umarl wraz z ZASOP i Drawa [*]. Radar kierowania ogniem w pasmie KU dla Loary umarl wraz z skasowaniem projektu [*] PCO i optyka, przez kilka lat " produkowalo" po 10 kamer rocznie ( brak efektu skali, cena z kosmosu) i nagle bum z dnia na dzien cala optyka dla Leo 2PL, i tu problem bo nie ma "kim i czym" robic dla takiej skali zamowienia i na gwalt buduja "czysta hale" bo tu jeszcze minimum dla 600 borsukow trzeba optyke robic ze nie wspomne o min 300 T72M ( monkey version) Borsuk, pewnie wyjde na "Ruskiego szpiona" ale w FR min. Obr. Zamowilo by "pluton wdrozeniowy" i ganialo go po poligonie az by sie nie rozpadl. Za jadnym zamachem ogarniajac testy i szkolenie na resursach tych wdrozeniowych. A u nas HSW "unizenie prosi' o kase na drugi przedprototyp. Czasami mysle ze wrog nie potrzebuje " szpionow, wystarczy nie przeszkadzac"

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 16:40

Liwiec nie jest złym radarem, ale w porównaniu do TPQ-53 nie wypada za dobrze, by porównywalny w miarę z TPQ-37. Radar kierowania ogniem dla LOARY był szwedzki firmy Ericcson. Co do Borsuka i tego co piszesz to kazdy chyba tak robi, nawet w Polsce pierwsze Rosomaki były meczone do upadłego

df
czwartek, 28 marca 2019, 04:16

Panie Davien ! Pisząc o TPQ53 obnażył Pan możliwości Raytheona w dziedzinie radiolokacji bo 53 to efekt wygranego konkursu przez LM a R ciągle jedzie na efektach akwizycji Hughes'a i sam nic nie wymyślił dlatego nie dostarcza już radarów artyleryjskich US Army. Porównanie Liwca do TPQ53 jest jak porównanie Soły do Bystrej. 53 to AESA ale śmiem twierdzić że gdyby Radwar dostał kasę na demonstrator AESA zamiast robić (brawo Panie Covax ! za prawidłowe określenie) rozwojówkę na produktach dla armii to przeskoczyłby LM bo R z ostatnim Liwcem przeskoczył już dawno. Każdy z tych nastu Liwców nie dość że ma inne oprogramowanie to jest na innych częściach. Zastanawiam się jak Raytheon śmiał wogóle pomyśleć żeby wciskać swój Sentinel do Narwi ? MPQ64 to jest zabawka przy Bystrej i nadaje się do NASAMS2 dla mniejszych krajów np. Litwy a nie Polski która w dziedzinie radiolokacji OPL shorad/artyleria bije Raytheona (nie LM czy NG) na głowę. Bystra z funkcjonalnością CRAM będzie sensorem łączącym Narew SHORAD z Notecią (VSHORAD+CRAM). Radwar umiera z niedofinansowania takie projekty jak Warta stoją a armia kupuje NUR15. San został uwalony politycznie żeby Raytheon nie miał zagranicznej konkurencji w Wiśle. Polska bije na głowę USA w radiolokacji pasywnej .. AM systems + Radwar z PET/PCL to światowa czołówka. Powoli "klepie się" Sajna ale ograniczeniem jest tu dostępność tranzystorów. PS: gdzie moduły GaN zapowiadane w offsecie przez poprzednika ?

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 12:25

Panie df, po pierwsze nigdzie nie pisałem o Raytheonie a ogólnie o radarach zachodnich natomiast co do przeskakiwanie Raytheona... Sentinel panie df nie jest radarem pola walki ale właśnie dedykowanym SHORAD i jest całkowicie porównywalny z Bystrą, która ma tylko nieco większy zasięg. A teraz co do mozliwości Raytheona: to tak jak w przypadku OPL nie bawia sie w radary pola walki, bo i po co ich specjalnoscia sa radary dalekiego zasięgui do OPL sredniego szczebla gdzie taki np AN/MPQ-65 czy TPY-2 to sprzęt o jakim polska radiolokacja może pomarzyć. Co do radiolokacji pasywnej: A od kiedy sie USA w to bawi?? Równie dobrze mógłbym stwierdzic że Czechy tu bija nas na głowę bo akurat u nich radiolokacja pasywna stoi na wysokim szczeblu, Co do systemów PET-PCL: saidealne na czas pokoju, wojny hybrydowej ale w pełnoskalowym konflikcie za łatwo je wyłaczyc z uzytku. Natomiast co do modułów GaN to niestety musimy je kupowac na zachodzie , natomiast technologia miała być w drugim etapie offsetu na Wisłe, nie w pierwszym. Aha jak chce pan porównywac nasze osiągniecia z osiągnieciami firm specjalizujących sie w danym sprzecie to polecam porównac Liwca z SR Hawk:)

Covax
środa, 27 marca 2019, 08:10

Radar RSku nr. Projektu NBCiR 0 R00 0151 12. Porownanie TPQ-53 do Liwca to troszke jak porownanie Renault Kango Renault Magnum. Oczywiscie ze Magnum jest lepsze i ma wieksza ładowność, ale jednak ktoś kupuje Kango....niestety Mon "szkoci" na kasie i nie ma zamowienia na 170 sztuk jak u Wuja, de facto nasze 10 Liwcow to "wdrożeniówka" gdzie soft 1 od 10 sie roznil, nie ma Liwca AESA co by znaczaco poprawiło Liwca i wszyscy o tym wiedza, ba nie ma nawet "wystarczajacej" liczby Liwcow. A co do Borsuka, HSW ustami prezesa na "łamach" D24 prosiło o kase na przedprototyp nr. 2

Davien
środa, 27 marca 2019, 16:30

Panie Covax, LOARA była wyposazona w szwedzki radar Ericcson Eagle, radar o którym piszesz nie istniał jeszcze w 2013r kiedy wycofano LOARĘ z uzytku, dopiero powstawał jego demonstrator na elementach m inn. Thalesa (nadajnik) Demonstrator potwierdził przyjete załozenia i to koniec. Porównywałem TPQ-53 do Liwca bo to radary tej samej kategorii czyli pola walki w odpowiedzi na twierdzenie pana df jak to Liwiec wyprzedzi zachodnie rozwiazania:) Co do Borsuka, to jakbys nie zauwazył pisąłem o testach Rosomaka, ciężko testować cos co istnieje w jednym egzeplarzu, i że tego typu testy to norma na swiecie, takze w Polsce.

Covax
środa, 27 marca 2019, 19:43

Panie Davien: Radar RSku zostal przedstawiony na MSPO 2013r jako demonstrator technologi nawet "przed poligonem". Norma są badania na kilku egzemplarzach wyśmiewany Su 57, kazde latadlo "badalo cos innego" A u nas jeden bada wszystko, jak beda dwie rozne koncepcje to czas potrzebny na test wydluzy sie straszliwie. Czy w priwislanskim kraju juz nie ma 20 mln zlotych na drugi egzemplarz przedprototypu ?

Davien
czwartek, 28 marca 2019, 12:28

Tu nawet nie doszło do przedprototypu bo skończyło sie na demonstratorze technologii. Powodem mogła byc rezygnacja z LOARY bo miał byc to radar dla systemów lufowych. Natomiast z Su-57 wysmiewają sie nei dlatego że na kazdym prototypie bada sie co innego, to norma w przypadku takich skomplikowanych technologii, ale z tego że nie potrafia tego złozyc dokupy jako kompletny prototyp.

GB
poniedziałek, 25 marca 2019, 12:46

Nigdzie nie czytałem aby produkowano seryjnie radar Nebo w technologii AESA. Wiem tylko że były takie projekty. Podasz źródło?

mbappe98
niedziela, 24 marca 2019, 19:07

Po co piszecie o rosyjskim uzbrojeniu, przecież to nic nie warte atrapy robione na cele propagandowe.

qqqq
niedziela, 24 marca 2019, 18:42

Część z tego sprzętu nie lata nisko i do neutralizacji będzie wymagała drogich środków, często pocisków droższych niż sam BSL. Z drugiej strony nie będzie można ignorować ich obecności bo zaraz wszelkie rozpoznane pozycje ostrzelają Smiercze, Uragany czy inne Grady (relatywnie tania amunicja). Zagwozdka większa niż wybór następcy Honkera.

df
poniedziałek, 25 marca 2019, 04:54

oczywiście ! dlatego poza Narwią potrzebna jest rakieta pośrednia pułapie i zasięgu do ok 8-10km, rakieta która od dawna jest w technologicznych możliwościach naszego przemysłu ! VSHORAD takie jak Poprad traci na znaczeniu gdy nie może niszczyć dronów te z kolei mogą naprowadzać amunicję precyzyjną o zasięgu >10km i tak koło się zamyka. VSHORAD poza funkcją ostatniej linii obrony musi niszczyć drony ... (rymnęło się :))

Extern
poniedziałek, 25 marca 2019, 18:10

I tu na arenę mógłby wkroczyć PK-6, byłby właśnie idealną rakietą do takiego zadania. Pytanie czy MON wysupła te parę milionów dla Mesko na B&R.

seba
poniedziałek, 25 marca 2019, 21:42

są inne projekty takie jak np LANCA opracowana na WAT do wyprodukowania na wczoraj

Extern
wtorek, 26 marca 2019, 10:55

Masz na myśli tą zagłuszarkę kanału łączności? Jeśli tak to raczej ten sprzęt nie nadaje się do sprowadzania na ziemię poważniejszych dronów dysponujących jakąkolwiek własną inteligencją.

Maciek
niedziela, 24 marca 2019, 18:34

To jest obszar, w którym sowieci mogą zrobić prawdziwą furorę. Drony cgce mieć każdy, a nie każdego stać na zakup amerykańskich, USA też nie każdemu sprzedadzą. Już widzę te przyszłe konflikty w Afryce, gdzie miejscowi zamiast ak47 będą zabijać swoich przy pomocy ruskich dronów. Tam, gdzie typowe samoloty są za drogie, uzbrojone Drony dają możliwości projekcji siły w głębi wrogiego terenu, nie mówiąc o możliwości monitorowania.

Kosi
niedziela, 24 marca 2019, 17:08

Uwaga - wklejam tłumaczenie tekstu: Siły Zbrojne Federacji Rysjskiej (SZ FR) od kilkunastu lat konsekwentnie próbują ukraść z zachodu rozwiązania z obszaru robotyzacji oraz automatyzacji procesu rozpoznawania, dowodzenia i przetwarzania danych. Chyba najszybciej pod.....ne są nowe systemy, czy zasady ich użycia, w zakresie bezzałogowych aparatów latających. Mimo względnie dużych sukcesów w kradzieży rozwiązań z obszaru małych systemów, tak GRU ciągle ma kłopot z podpie.....m średnich i ciężkich platform. Dodatkowo zachodnie systemy są na tyle skomplikowane, że radziecki przemysł zbrojeniowy nie jest w stanie tego zrozumieć i skopiować. Ma to miejsce w kraju, który posiadał doświadczenie w kradzieży przemysłowej już na długo przed II Wojną Światową.

Isok
poniedziałek, 25 marca 2019, 08:42

@Kosi a podaj jeszcze źródełko tego tekstu a nie samo tłumaczenie ...

Harry 2
niedziela, 24 marca 2019, 16:55

Czy teraz już nasi decydenci zrozumieli, że nasze niebo powinno być szczelnie chronione już od 10m od ziemi i to bynajmniej nie archaicznymi działkami 2x23mm?

MAZU
niedziela, 24 marca 2019, 16:29

„W samej Rosji jeszcze kilka lat temu nie było prawie żadnej zaawansowanej technologii, którą można byłoby zastosować bezpośrednio do budowy bezzałogowych aparatów latających.” Kto zatem pomógł Rosji? Oczywiście Izrael. Oczywiście wbrew interesom NATO. Logika podpowiada, że ponieważ Izrael zwąchał się z Rosją, to intensywnie jej pomaga. Tym samym stał się niewiarygodnym „sojusznikiem” USA, co próbuje tuszować izraelska agentura w Waszyngtonie. Wnioski? Obudźcie się bracie Amerykanie!

Davien
poniedziałek, 25 marca 2019, 01:20

MAZU, może nie wciskaj znowu kitu. Izrael nic Rosji nie pomógł,chyba ze za taka pomoc uważasz sprzedaz przestarzałych wycofanych juz z uzytku Searcherów II .

czepialski
poniedziałek, 25 marca 2019, 12:55

Panie Davien powtarza pan po raz kolejny te same argumenty to pozwolę sobie również powtórzyć. Tak generalnie naprawdę mało mnie będzie obchodziło to jak starą technologią dostałem w głowę. Tej technologii użyto ostatnio podczas ćwiczeń w obwodzie Kaliningradzkim do naprowadzania rakiet. Muszę tu się zastrzec prawdopodobnie użyto tej technologii w 2015 na Ukrainie podczas ataku rakietowego na sztab ATO w Kramatorsku, w dalszym ciągu tej technologii używa się w konflikcie na Ukrainie dowody zestrzelony dron 2015, 2016, 2017. Z produktów, które produkowane są do dzisiaj to Bird-Eye, 400 jeśli pamięć mnie nie zawodzi dostawa w 2015 lub 2014. Obu technologii odmówiono Ukrainie (handlując z Rosją) chyba z pożytkiem kupili w WBE. I tak ogólnie nie podoba mi się to, że za moje ;) pieniądze państwowy IAI będzie rozwijał nowe technologie, które będą potem przekazane potencjalnemu przeciwnikowi.

Davien
wtorek, 26 marca 2019, 12:40

Panie Czepialski wgłowę to zapewne dostaniesz( jak dojdzie do wojny z Rosja) z rosyjskich kopii Predatora albo Reapera lub zniezbyt udanej kopii uderzeniowych UAV czyli Ochotnika czyli czysto rosyjskich konstrukcji z Searcherem nie majacych nic wspólnegoi Oczywiscie z tego powodu ze Rosjanie kupili licencje na Searchery to Izrael nagle jest niewygodnym sojusznikiem jak twierdzi MAZU?? Ech te fantazje:)

wtorek, 26 marca 2019, 12:36

Panie czepialski Drony Searcher II sprzedano Rosji sporo przed jej agresja na Ukrainie kiedy nikt nie sądził ze Putinowi odbije do tego stopnia. A co do opracowywania za pańskie pieniadze nowych technologii przekazywanych przeciwnikowi to takie małeporównanie:

czepialski
wtorek, 26 marca 2019, 18:48

Panie bez imienny ale już po agresji na Gruzję i tyle w temacie. O dorywaniu przez Putina w kiblach nie wspomnę.

MAZU
poniedziałek, 25 marca 2019, 11:59

Davien, ja jestem analitykiem, tu przepisujesz cytaty z wiki. Użyj choć raz wyobraźni. Izrael jet zinfiltrowany przez rosyjskie służby. W konsekwencji operacji typu "Most" rosyjski jest tam drugim językiem. Netanjahuhu jest co miesiąc u Puputina. Chłopaki wzorowo się dogadują. Dodaj sobie do tego antypolonizm obydwu tych nacji. I zacznij mysleć. M

Davien
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:57

Aha panie MAZU, przykład pańskiej analizy: Bell który nigdy nie budował smigłowców w układzie Kamowa z tylnym smigłem wg pana panie MAZU robił cos takiego i to 30 lat temu:)) No widze jaki z pana'analityk".

Davien
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:55

Pani MAZU, jak patrzyłem na pańskie analizy zwłaszcza co to nie wymysleliscie w tej 7M to czasami jakbym dobre SF czytał. całej reszty nie widze sensu komentowac, by sie nie znizac do pana poziomu panie analityk:)

Gort
niedziela, 24 marca 2019, 15:59

Powinniśmy wyłożyć minimum 20 mln zł na badania broni wypozasonej w kierunkowy impuls elektromagnetczny. Polska by przetrwać musi mieć możliwość zapewnienia czystego nieba. Te zdolności w połączeniu z artylerią dadzą nam możliwość obrony

Dumny Wania.
niedziela, 24 marca 2019, 15:32

Boże jacy oni są zapóżnieni technologicznie. Wszystko z importu tradycyjnie obiecali izraelczykom nie używanie bojowo ,ale wiemy z historii,że oni nigdy ustaleń nie dotrzymują. No tak pewnie całą kasę zainwestowali w budowę dróg,programy socjalne podwyżki pensji i emerytury. To wszystko tłumaczy.

Rzyt
niedziela, 24 marca 2019, 14:54

Nam też by się bezzalogowe typu mq reaper by się zdały i inne drony kamikaze. Dobrze, że chociaż warmate będą

czepialski
poniedziałek, 25 marca 2019, 13:04

Też mi się marzy że ktoś w końcu dojdzie do wniosku że nie należy marnować potencjału takiego jak Fregata, AOS71, PW100A, JET-2A, Grot II i inne konstrukcje.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama