15 przechwyceń w wykonaniu polskich F-16 nad krajami bałtyckimi od początku roku [TYLKO W DEFENCE24.PL]

21 marca 2019, 15:49
F-16 Jastrząb Krzesiny 2017
Samolot F-16C Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Od początku roku polskie F-16 dyżurujące w bazie w Szawlach na Litwie startowały 15 razy, by przechwycić w międzynarodowej przestrzeni powietrznej rosyjskie samoloty poruszające się blisko państw bałtyckich – wynika z informacji, które Defence24.pl przekazał dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Tomasz Piotrowski. Od początku misji polscy lotnicy spędzili w powietrzu 284 godziny, w tym 56 "na bojowo". Dowódca operacyjny poinformował też, że we wrześniu 2018 r. rosyjski samolot rozpoznawczy naruszył zamkniętą przez Polskę międzynarodową przestrzeń powietrzną nad Bałtykiem.

Misja Baltic Air Policing polega na nadzorowaniu przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, które nie mają własnego lotnictwa myśliwskiego. Rozpoczęła się w 2004 r. wraz z przystąpieniem Litwy, Łotwy i Estonii do NATO. Sojusznicy wysyłają swoje samoloty na czteromiesięczne zmiany (obecna jest 49.). Polscy lotnicy są w państwach bałtyckich po raz ósmy. Dyżur w bazie w Szawlach (lit. Šiauliai) rozpoczęli na początku 2019 r. Zakończą go na przełomie kwietnia i maja.

W razie potrzeby piloci dyżurujący w państwach bałtyckich startują i lecą na spotkanie z podejrzanymi samolotami. W terminologii NATO taka misja to Alpha Scramble. Choć z reguły nie dochodzi do walki powietrznej, to taki lot ma charakter misji bojowej. Prócz tego są też starty ćwiczebne zwane Tango Scramble.

Litewskie ministerstwo obrony regularnie informuje, ile misji bojowych tygodniowo wykonują samoloty NATO, a także jakie samoloty rosyjskie zostały przechwycone. Te komunikaty nie zawierają jednak informacji, kto konkretnie przechwycił rosyjskie maszyny.

Tymczasem przestrzeni powietrznej państw bałtyckich pilnują obecnie nie tylko Polacy, ale i Niemcy, którzy do estońskiej bazy Ämari wysłali Eurofightery (są tam od września 2018 r., czyli już drugą zmianę), oraz Portugalczycy, którzy z kolei od początku marca mają cztery samoloty F-16AM w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku.

Odpowiedzialny za kontyngenty zagraniczne dowódca operacyjny gen. dyw. Tomasz Piotrowski poinformował w rozmowie z Defence24.pl, że do 19 marca lotnicy Polskiego Kontyngentu Wojskowego "Orlik 8" spędzili w powietrzu 284 godziny i wykonali 70 misji. 15 z nich było operacjami bojowymi. W ich trakcie lotnicy spędzili w powietrzu ok. 56 godzin.

55 misji miało charakter treningowy – samoloty były podrywane w trybie alarmowym, ale nie po to, żeby wyjść na spotkanie maszynom, które nie należą do NATO, lecz po to, żeby się szkolić. W ten sposób polscy lotnicy spędzili w powietrzu ok. 227 godzin.

Samoloty F-16C Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Samoloty F-16C Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Dowódca operacyjny nie podał wprawdzie bliższych szczegółów, ale komunikaty litewskiego ministerstwa obrony wymieniają wyłącznie przechwycenia różnego typu samolotów rosyjskich. Wszystkie opisywane przez Litwinów operacje odbywały się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem.

Samoloty NATO wychodzą na spotkanie tych rosyjskich maszyn, które przemieszczają się w sposób niezgodny z przyjętymi regułami – bez uprzedniego podania planu lotu, z wyłączonymi transponderami, czyli urządzeniami umożliwiającymi identyfikację maszyny, albo bez odpowiadania na próby nawiązania łączności radiowej. W przeszłości NATO odnotowało też przypadki, gdy Rosjanie np. zgłaszali cywilnej kontroli powietrznej lot transportowca Ił-18, podczas gdy po sprawdzeniu okazywało się, że to samolot rozpoznawczy Ił-20, bazujący na tym samym płatowcu.

Kolejne edycje PKW Orlik – zdaniem dowódcy operacyjnego – wymagają od lotników coraz więcej. – Pojawiają się coraz poważniejsze zagrożenia w coraz większej liczbie domen. Kilkanaście lat temu nikt nie mówił o walce za pomocą informacji ani w cyberprzestrzeni. Teraz jest to pierwsze środowisko, w którym jesteśmy atakowani – zauważył gen. Piotrowski.

Przypomniał też, że z roku na rok zwiększa się ruch w przestrzeni powietrznej, co także zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożenia. Czasami większy ruch jest związany z bieżącymi wydarzeniami politycznymi. Dowództwo Operacyjne RSZ zauważyło na przykład zwiększone zapotrzebowanie na loty tranzytowe nad Polską na trasie łączącej Rosję z Wenezuelą.

Dowództwo Operacyjne RSZ na prośbę Defence24.pl udostępniło też dane statystyczne dotyczące poprzednich zmian PKW Orlik w latach 2006, 2008, 2010, 2012, 2014, 2016 i 2017. Wynika z nich, że najwięcej pracy polscy lotnicy mieli w 2017 r., ale obecnie trwająca zmiana ma szansę znaleźć się w czołówce. Szczegóły pokazuje poniższa tabela:

 PKW Orlik

Liczba misji (w tym bojowych)

Liczba godzin w powietrzu

Typ samolotu

Liczba żołnierzy

 1 (2006 r.)

29 (2)

92

MiG-29

68

 2 (2008 r.)

57 (0)

170

MiG-29

86

 3 (2010 r.)

96 (1)

210

MiG-29

97

 4 (2012 r.)

99 (16)

258

MiG-29

99

 5 (2014 r.)

129 (25)

268

MiG-29

96

 6 (2015 r.)

62 (3)

265

MiG-29

120

 7 (2017 r.)

135 (29)

592

F-16

140

 8 (2019 r.)*

70 (15)

284

F-16

140

Źródło: opracowanie Defence24.pl na podstawie danych Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych; dane dla PKW Orlik 8 – stan na 19 marca 2019 r

Mimo pewnego wahnięcia w 2015 r. wyraźnie widać, że wraz aneksją Krymu i początkiem wojny w Donbasie w 2014 r. aktywność lotnictwa wojskowego Federacji Rosyjskiej wyraźnie wzrosła i utrzymuje się na poziomie wyższym niż w przeszłości. W całym 2014 r. samoloty NATO uczestniczące w misji Baltic Air Policing dokonały ponad 150 przechwyceń maszyn rosyjskich. Było to cztery razy więcej niż w roku 2013 r. Trzeba jednak pamiętać, że większa liczba startów i przechwyceń to także efekt zmiany podejścia sił lotniczych NATO, które wykazują się większą asertywnością niż przed 2014 r.

Liczba przechwyceń jest wielokrotnie wyższa niż liczba naruszeń przestrzeni powietrznej państw NATO. Dla przykładu w roku 2014 r. takich przypadków w rejonie Bałtyku było 10 (przy – jak już wspomniano – 150 misjach Alpha Scramble). Za każdym razem rosyjskie samoloty nad Bałtykiem na krótki czas przekraczały granicę strefy należącej do któregoś z państw a następnie wracały do przestrzeni międzynarodowej.

Podobny przypadek miał miejsce we wrześniu 2018 r. Jak poinformował gen. Piotrowski, rosyjski samolot rozpoznawczy naruszył 4-kilometrowy fragment przestrzeni powietrznej nad wodami międzynarodowymi na Morzu Bałtyckim. Był to obszar zamknięty przez Polskę (zgodnie z międzynarodowymi przepisami) z powodu ćwiczeń na poligonie koło Ustki. Rosyjska maszyna przeleciała przez "narożnik" wydzielonej strefy. Pilot leciał prostym lotem – ani nie zboczył z wcześniejszego kursu, by wtargnąć do zamkniętej strefy, ani nie zrobił nic, by uniknąć przejścia przez ten obszar. Cały incydent trwał nie więcej niż kilka minut.

Na czym polegają przechwycenia?

Na spotkanie niezidentyfikowanego statku powietrznego zawsze wylatuje para myśliwców. Rozkaz samolotom uczestniczącym w misji Baltic Air Policing wydaje Koalicyjne Centrum Operacji Powietrznych w Uedem w Niemczech za pośrednictwem centrum naprowadzania w Kormiałowie (lit. Karmelava); każdorazowo służą tam także nawigatorzy naprowadzania z państw, które wystawiają swoje samoloty do misji.

Przechwycenie polega na tym, że samoloty NATO zbliżają się do wskazanej maszyny, a następnie piloci identyfikują ją wzrokowo. O tym, co dzieje się dalej, decyduje centrum w Uedem. Może ono np. zlecić próbę nawiązania łączności radiowej.

W ósmej zmianie PKW Orlik bierze udział ok. 140 żołnierzy i pracowników wojska. Większość z nich pochodzi z 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Dowódcą jest ppłk pil. Adam Kalinowski. W 2017 r., gdy siódmą zmianę kontyngentu wystawiła ta sama baza, koszty funkcjonowania misji wyliczono na ok. 8 mln zł.

Samolot F-16D Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl
Samolot F-16D Block 52+ w 31 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Fot. Rafał Lesiecki / Defence24.pl

Główny cel misji Baltic Air Policing to patrolowanie i niedopuszczenie do naruszenia przestrzeni powietrznej Estonii, Litwy i Łotwy oraz udzielanie pomocy samolotom wojskowym i cywilnym w sytuacjach awaryjnych występujących podczas lotu.

Rutynowo zmiany składały się z czterech myśliwców z jednego państwa NATO. Wobec konfliktu rosyjsko-ukraińskiego dyżurujący na początku 2014 r. Amerykanie zwiększyli swój kontyngent. Do końca sierpnia 2015 r. jednorazowo w misji uczestniczyły cztery państwa NATO (w tym jedno stacjonujące rotacyjnie w Malborku). Od września 2015 r. równocześnie w państwach bałtyckich stacjonowały dwa państwa Sojuszu. Natomiast od września 2017 r. – z wyjątkiem okresu od września 2018 r. do lutego 2019 r. – udział w misji biorą po trzy państwa równocześnie.

Reklama
Tweets Defence24