Reklama
Reklama

Rosyjsko – chińskie manewry morskie. Pekin największym sojusznikiem Moskwy?

6 maja 2014, 10:00
Jeszcze w tym roku zostaną przeprowadzone wielkie, rosyjsko - chińskie manewry morskie na Morzu Wschodniochińskim – fot. US Navy

Rząd w Pekinie poinformował, że jeszcze w tym roku zostaną przeprowadzone wielkie, rosyjsko – chińskie manewry morskie.

Ćwiczenia zostaną przeprowadzone na Morzu Wschodniochińskim pomiędzy Japonią a Chinami. Przez wielu specjalistów ta wiadomość została uznana, jako przełom w stosunkach Moskwy z Pekinem. Wyczuwa się w tym coś o wiele głębszego, niż dotychczas prowadzona współpraca wojskowa. Rosja pokazuje bowiem w ten sposób, że nie jest osamotniona po wydarzeniach na Krymie na forum międzynarodowym i przede wszystkim może liczyć na wsparcie.

Chinom natomiast takie ocieplenie jest potrzebne, by uzyskać dostęp do najnowszych technologii wojskowych oraz do rosyjskich źródeł surowców naturalnych. Chińczycy liczą również na rynek zbytu dla towarów, które jakościowo nie mogłyby być sprzedawane na Zachodzie, ale dla Rosji są już wystarczająco dobre.

Sam akwen ćwiczeń nie został wybrany przypadkowo. To właśnie tam znajdują się wyspy Senkaku (po chińsku nazywane Diaoyu), o które od dawna toczy się spór z Japonią. Podobny konflikt z Japonią ma również Rosja na wyspach Kurylskich.

Chińczycy z oburzeniem przyjęli deklarację prezydenta Obamy podczas ostatniej wizyty w Azji, że wspiera on Tokio w tym sporze. Jak widać Pekin też znalazł swojego sprzymierzeńca i tegorocznymi ćwiczeniami morskimi chce to właśnie udowodnić.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
A_S
czwartek, 8 maja 2014, 10:48

Chiny byłyby największym wygranym w sytuacji w której Rosja starłaby się z zachodem. Rosjan ta demonstracja jedności z Chinami musiała sporo zabiegów dyplomatycznych kosztować

Maczer
czwartek, 8 maja 2014, 02:36

Rosjanie zara będą mieć Krym u siebie jak jeszcze pare milionów Chińczyków osiedli się na Syberii.

muminek
wtorek, 6 maja 2014, 13:47

o końcu zachodu, USA i kultury zachodniej to już było tyle razy ze szkoda pisać ... żuć okiem gdzie są centra naukowe technologii elektronicznych, informatycznych, medycznych, biotechnologicznych, itp ... czy nawet kulturowe ... wyobrażasz sobie resztę świata mówiącą po chińsku, śpiewającą chińskie piosenki, ubierająca się w chińską - mam tu na myśli styl - odzież ?? bo ja jakoś nie :-))) nie gdzie się składa tanio jakieś rzeczy ... bo to nie to samo ... Rosja to zagłębie surowcowe - nic więcej ... a że skorzystają na tym Chinczycy to fakt, USA nie straci bo po uzależnieniu się od gazu - a niedługo i ropy z rynków zewnętrznych - to Rosja to dla nich nic nie znaczące państwo ... to że coś znaczą to głupota i cackanie się z nią innych, np. UE ... na marginesie, kiedyś Japonia miała zawojować świat, rozwijała się błyskawicznie ... ale do jakiegoś czasu, potem okazało się że produkować coś tanio i dobrze to nie to samo co 'wymyślić coś' - jakąś technologię ... okazało się że ten posłuszny naród pracujący bez wytchnienia jak 'mróweczki' gdzie nie liczy się jednostka niestety nie jest tak innowacyjny jak nacje zachodnie - czy też inne 'kulturowo' a że Chiny wyprodukują więcej niż Japonia - no cóż jak ma się nadal dziesiatki/setki mln robotników pracujących za grosze to nic dziwnego ...

aaa
wtorek, 6 maja 2014, 12:31

Jedynym wygranym obecnej sytuacji na Ukrainie i dalekim wschodzie będą ostatecznie Chiny. Zyskają sojusznika w rozgrywce z USA i UE a Rosja osłabiona politycznie dla pozyskania wsparcia od nich będzie musiała zgodzić się na szeroki transfer technologii wojskowych, co dotąd starała się ograniczać do niezbędnego minimum. Za jednym zamachem Chiny częściowo "załatwią" dwóch potencjalnych przeciwników. USA jednak będzie musiało działać na dwóch frontach (politycznych i tylko takich - miejmy nadzieję) - europejskim i dalekowschodnim - co rozwodni w jakimś stopniu ich możliwości wobec CHRL a sąsiedzka Rosja powoli utraci swoją ostatnią przewagę w wojskowości konwencjonalnej nad Chinami. Dodam, że ekonomicznej, produkcyjnej i ilościowej to już dawno nie ma. No cóż, gdzie dwóch się bije ....tam trzeci byłby (...) gdyby nie skorzystał. I na koniec taka dygresja dot. różnych wypowiedzi w podobnych tematach: kto wymyśla takie bzdurne twierdzenia, że ta cała sytuacja "rzuci Chiny w objęcia Rosji" ? To zdecydowanie "Rosję w objęcia Chin". I warto otrzeźwieć z przekonania o niezagrożonym bezpieczeństwie na świecie i przewadze "zachodu" (nawet łącznie z Rosją) nad Chinami. Nawet, jeśli takowe przewagi jeszcze są, to żyjemy już w momencie historycznych zmian: jeśli nawet nie na początku schyłku tzw. "cywilizacji zachodniej" to na pewno w erze początku końca jej supremacji nad resztą świata

logik
wtorek, 6 maja 2014, 20:11

Zachód i jego sojusznicy jak np. Japonia to w tej chwili koło 1,2 mld ludzi więc więcej niż w Chinach a Chiny się wyludniają. Więc nawet potencjał ludzki mają mniejszy, dotego praktycznie brak surowców i niesamodzielność w kwestii wyżywienia. Dalej idąc PKB Chin liczone nominalnie a nie PPP (bo PPP nic im nie daje w wypadku zakupu cudzych technologii) to jakieś 10% tego co ma Zachód - 3-4 bln $ vs koło 40 bln. Dotego nakłady na zbrojenia w Chinach sa raptem trochę większe pod względem % PKB niż w krajach europejskich z Koreą czy USA nie ma porównania nawet. No i Chiński wzrost gospodarczy tez się pomału kończy, a te 7% rocznie to tylko puste liczby napędzane interwencjonizmem państwowym jak u nas za komuny. Chiny nawet za 100 lat nie będa żadnym rywalem dla zachodu, może ew Rosji zagrożą, ale Rosja to żadna potęga, a nawet jak sprzedadzą swoje "super" technologie Chinom to to i tak jest 20-30 lat za zachodem i dystans będzie rósł. Chiny szybciej się rozpadną na wiele małych prowincji niż staną się prawdziwym supermocarstwem na wzór USA, a prymat zachodu raczej w tym stuleciu nie bedzie przez nikogo zagrożony, zwłaszcza po faktycnzym połączeniu USA z UE dzięki tej nowej umowie stowarzyszeniowej.

Jac
wtorek, 6 maja 2014, 17:01

Ja osobiście uważam że jeszcze trochę czasu minie zanim supremacja zachodu się skończy definitywnie, choć w pewnym stopniu można już o tym mówić z racji tego że pozostałe mocarstwa mogą już w pewnym stopniu w niektórych regionach samodzielnie kształtować politykę bez oglądania się na "Zachód". Nie jasne jest też jak zachowają się pozostałe kraje azjatyckie. Ale napisałem po to aby wyrazić poparcie dla stwierdzenia: "Rosję w objęcia Chin". Rosja zyska na tym prestiżowo ale to Chiny dostaną te cenniejsze podarki. To one mają też większe możliwości finansowania innych w razie konieczności. Można zauważyć pewne podobieństwa z relacjami UK - USA w trakcie II WŚ. Tam też potrzeba pomocy ze strony amerykańskiego przemysłu skończyła się uzależnieniem finansowym a praktycznie to bankructwem, transferem zaawansowanych technologii, projektów badawczych i pewnym stopniu naukowców.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama