Rosyjska artyleria na froncie. Pozycje ukraińskie pod zmasowanym ostrzałem

5 sierpnia 2014, 11:59
Fot. mil.ru.

W ostatnich tygodniach nasilił się ostrzał pozycji ukraińskich prowadzony z terytorium Federacji przez pododdziały artylerii rosyjskich Wojsk Lądowych. Dostępne informacje świadczą o tym, że był to ostrzał bezprecedensowy. Nie tylko z politycznego punktu widzenia (de facto jest to element niewypowiedzianej wojny rosyjsko-ukraińskiej), ale także stricte militarnego - ostrzał był niezwykle zmasowany, wielodniowy, korygowany przez bezzałogowce, z użyciem całej palety środków bojowych i amunicji. 

Trwający wiele dni ostrzał południowej flanki frontu był niezwykle dewastujący dla wojsk ukraińskich. Wyniszczający także moralnie – z oczywistych względów nie prowadzony był (i nie jest nadal) ogień kontrbateryjny, a nie ma chyba trudniejszej sytuacji dla żołnierza niż być pod ciężkim ostrzałem artylerii, bez możliwości odpowiedzenia ogniem. Szczególnie wyczerpane ostrzałem były oddziały rozmieszczone wzdłuż granicy, na południowej flance frontu, w tzw. sektorze „D” operacji antyterrorystycznej (zgrupowanie taktyczne „Kordon”). 

Związki taktyczne zgrupowania (72 i 24 Brygady Zmechanizowane, 79 Brygada Aeromobilna, pododdziały Służby Granicznej i 3 Pułku Specnazu) zajmują pozycje wzdłuż granicy w wąskim korytarzu od Maryniwki do Krasnopartizańska – dalej jest już niekontrolowany odcinek granicy w rejonie Izwaryno. Żołnierze ukraińscy znajdują się bezpośrednio nad granicą, tzw. ziemią niczyją (strefa „zero”) wykonując zadanie związane ze szczelnym zablokowaniem granicy. Jeszcze z końcem lipca, częściowo zamknięci w kotłach, żołnierze zastanawiali się nad sensem utrzymywania w takiej sytuacji swoich pozycji – na tym odcinku granica została zablokowana, ale nieco „wyżej”, w rejonie Izwaryno, przez wyłom spokojnie przedostają się na teren Ukrainy kolumny z bojownikami i sprzętem. 

Strona rosyjska wykorzystuje bezzałogowce do rozpoznania i korygowania ognia, oraz grupy specnazu. Celem ostrzału jest (z wyraźnym apogeum w okresie 15-24 lipca) nie tylko fizyczna i psychiczna dewastacja sił i środków zgrupowania „Kordon”, ale także odcięcie od jakiegokolwiek zaopatrzenia zmasowanym ogniem artylerii oraz polami i pułapkami minowymi. Częściowo odcięte od zaopatrzenia, bez możliwości rotacji, z rosnąca lawinowo liczbą rannych, atakowane przez separatystów pododdziały, znajdowały się w drugiej połowie lipca codziennie pod zmasowanym ostrzałem. Ostrzał prowadzony był z moździerzy kalibru 82 i 120 mm, artylerii rakietowej (BM-21 Grad kalibru 122 mm), artylerii lufowej samobieżnej (2S3 Akacja 152 mm) i ciągnionej (haubice D-20 152 mm).

Poza amunicją klasyczną wykorzystywane były także najprawdopodobniej pociski naprowadzane na cel podświetlony wiązką laserową Krasnopol (chociaż trudno określić w jakim stopniu), a także amunicja specjalna, np. pociski 3Sz2 ze strzałkami (pocisk rozrywa się w powietrzu i razi tysiącami specjalnych strzałek). 

Rosyjskie baterie zajmują pozycje ogniowe, prowadzą ostrzał, po czym wycofują się w głąb terytorium federacji. W sporadycznych przypadkach odnotowano, że środki ogniowe zajmowały stanowiska już na terytorium ukraińskim. Przykładowo 30 lipca bateria BM-21 Grad zajęła pozycje ogniowe 1-2 km za granicą, w głębi terytorium Ukrainy. Po wykonaniu zadania ogniowego bateria wycofała się na terytorium FR. Ogień prowadzony jest zazwyczaj albo z pasa tzw. ziemi niczyjej, albo bezpośrednio znad granicy, jeszcze formalnie z terytorium FR.

Oczywiście jakiekolwiek przeciwdziałanie ogniowe, np. ogień kontrbateryjny, nie jest możliwe. Także próby przemieszczania pododdziałów pod ogniem są skrajnie trudne. Oficer 79 Brygady miał powiedzieć w wywiadzie, że był w stanie codziennie określić dokładne koordynaty ostrzeliwującej ich rosyjskiej artylerii i codziennie przekazywał te dane do sztabu Operacji Antyterrorystycznej (ukr. ATO). Szczególnie warto podkreślić dwa aspekty ostrzału – korygowanie ognia z pomocą dronów oraz użycie artylerii kierowanej laserowo.

O masowym naruszaniu granicy ukraińsko-rosyjskiej przez rosyjskie bezzałogowce strona ukraińska informowała już od dawna. W interesującym nas czasie i przestrzeni bezzałogowce (np. typu Orłan-10) oraz radary artyleryjskie typu „Zoopark” prowadziły rozpoznanie i pelengację pozycji ogniowych ukraińskiej artylerii. Według strony ukraińskiej w razie otwarcia przez nich ognia w kierunku pozycji separatystów pozycje baterii nakrywane były szybko ogniem rosyjskim.

Ten specyficzny, bo jednostronny ogień kontrbateryjny, jest skuteczny na odcinku brygad 72 czy 79 także dlatego, że z powodu twardości gruntu i braku zmechanizowanych systemów inżynieryjnych pozycje ukraińskie (w tym artylerii) „zakopane” są płytko. Jak wspomniano także manewr pod ogniem, na polach minowych, jest skrajnie utrudniony. De facto artyleria ukraińska na tym odcinku frontu nie dysponuje zapasowymi pozycjami ogniowymi.

Kierowane laserowo pociski artyleryjskie Krasnopol kalibru 152 mm miały zostać użyte m.in. w rejonie Maryniwki, w celu porażenia dobrze ukrytej techniki bojowej. Wspomniany oficer z odciętej jakiś czas 79 Brygady Aeromobilnej, stwierdził w jednym z wywiadów wyraźnie, że jego związek taktyczny ostrzeliwany był z pocisków Krasnopol. Za tym, że w rejonie Krasnodonu używana była amunicja o wysokiej celności przemawia także ten fakt, że porażona technika bojowa ma przebicia pancerza charakterystyczne dla pocisków precyzyjnych (można porównać np. zdjęcia z pola boju i z prób ukraińskiego pocisku Kwitnik), przy czym symptomatyczny jest brak kraterów po wybuchach wokół pojazdów. Oficer ten (zastępca dowódcy batalionu) stwierdził także, że siła ognia artylerii rosyjskiej była momentami tak duża, że niemożliwe było wprost opuszczenie okopu.

O zaciętości walk i sile ostrzału może świadczyć fakt, że 24 lipca szacowano oficjalnie, że w ciągu dwóch tygodni związki taktyczne w przygranicznym sektorze „D” poniosły straty rzędu 62 zabitych i 330 rannych. Przy bardzo „płytkim” rozmieszczeniu skąpych sił (bez rezerw) oznacza to znaczny uszczerbek w sile żywej i sprzęcie bojowym, ale także skrajne wyczerpanie psychofizyczne odciętych żołnierzy.

W chwili obecnej notuje się codzienną aktywność artylerii rosyjskiej m.in. wobec posterunków Służby Granicznej i pododdziałów wojska w strefie przygranicznej. Ostrzał prowadzony jest m.in. z moździerzy i wyrzutni rakietowych i ma także charakter nękający (o różnych porach dnia i nocy). Natężenie ognia jest rozmaite – np. kilka pocisków rakietowych, kilkadziesiąt granatów moździerzowych itp. Rosyjskie baterie i dywizjony (zazwyczaj rozśrodkowane) zajmują pozycje bojowe w odległości kilku-kilkunastu kilometrów od granicy, a w razie konieczności przemieszczają się bliżej granicy.

Pozycje artylerii (szczególnie aktywne są baterie rakietowe BM-21) osłaniane są oczywiście przez pododdziały zmechanizowane i przeciwlotnicze także rozmieszczone nad samą granicą lub kilka kilometrów od niej. Dochodzi do częstych naruszeń granicy w powietrzu (bezzałogowce, śmigłowce, samoloty), co jest związane m.in. z prowadzeniem permamentnego rozpoznania pasa nadgranicznego Zazwyczaj po locie rozpoznawczym bezzałogowca w strefie przygranicznej dochodzi do ostrzału z artylerii rozpoznanych wcześniej pozycji. Szczątkowe dane pozwalają przypuszczać, że wyniki rozpoznania, np. z bsl-a typu Orłan-10, przekazywane są w czasie rzeczywistym.

Marcin Gawęda


Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Publicysta wojskowy, pisze dla magazynów branżowych, autor serii książek wydanej przez WarBook.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
JGN
wtorek, 5 sierpnia 2014, 23:09

Prawda jest dużo bardziej prozaiczna - artyleria DNR i LNR od dawna funkcjonuje jako lotne brygady wspierane przez miejscowe oddziały zwiadowczo-dywersyjne http://youtu.be/DimiwVrhs-8

haubica
czwartek, 7 sierpnia 2014, 19:38

Jako ex artylerzysta haubic żałuję Ukraińców brak możliwości skutecznej odpowiedzi to musi boleć.Choć uważam że pewnym połowicznym antidotum mogłaby być częsta i szybka zmiana stanowiska ogniowego-salwa -odbój- zmiana stanowiska+zasłona dymna przeciw radarom to nie pomorze ale straty zawsze trochę mniejsze

mimin
wtorek, 19 sierpnia 2014, 13:25

Oczywiście -tylko że ostrzelać by należało terytorium putinlandu a to jest niewskazane. Dlatego ten konflikt jest taki bezsensowny.

Vasko75
sobota, 9 sierpnia 2014, 03:39

Ani jedna salwa ani 10 nic tu nie pomoże, bo powinieneś wiedzieć że aby coś zniszczyć, trzeba się wstrzelać a nie hukać byle gdzie i uciekać. Jeśli już to ograniczyć straty można jedynie poprzez rozmieszczenie baterii w dużej odległości od siebie i dobre maskowanie jej.

cycero
wtorek, 5 sierpnia 2014, 22:54

Czołgusie i bwupiki trochę za mało artyleria i środki do rozbudowy inżynieryjnej i maskowania to się liczy.

michel
czwartek, 7 sierpnia 2014, 18:25

Kiedys kolo sie obroci nawet dla Rosji i zaplaci za decyzje elit.

Redrum
wtorek, 5 sierpnia 2014, 16:39

Front walk znajduje się obecnie w takim miejscu, że Rosjanie mogą bez ustanku bombardować pozycje ukraińskie ze swojej strony granicy. Zastanawiam się więc, czy niedawne sukcesy Ukraińców - opanowanie kliku dość ważnych miast nie było właściwie wciągnięciem ich w pułapkę. Od tamtej pory zaczęło się pasmo nieszczęść, spowodowanych właśnie rosyjskim ostrzałem rakietowo - artyleryjskim. Perspektywy dla ATO są w tej chwili nieciekawe. Nie ma już mowy o odcięciu bojowników od granicy, bo nikt nie pośle oddziałów by podzieliły los 72 Brygady. A zatem bojownicy nie muszą martwić się o dostawy sprzętu, amunicji i napływ posiłków. W rezultacie wojskom ATO raczej nie uda się zdobyć Doniecka ani Ługańska. Jeśli dodatkowo zostaną krwawo pobici, to Charków, Dniepropietrowsk, Mariupol, Odessa staną otworem dla agresora.

z prawej flanki
wtorek, 5 sierpnia 2014, 23:46

najrozsadniej byloby teraz oddać teren i wycofać sie poza ostrzal rosyjskiej artylerii ; ale to byloby równoznaczne z oddaniem waźnych miast - wolnego pola i wolnej reki "separatystom" oraz utworzeniem juź linii obrony o co najmniej jakieś 50/60 km od granicy. Zyskali by za to moźliwość kontrakcji ogniowej i uniemoźliwienia penetracji dalszego terenu przez zbrojne grupy ,a tak d...pa blada. Kijów ,który z propagandowym przytupem rozpoczal "ATO" oczywiście na to nie pójdzie i tem samym wytraci pewnie kolejne jednostki walczace w tamtym rejonie ; jak zamierza pod takim bezkarnym ostrzalem dalej prowadzić ofensywe - zupelnie nie mam pojecia. Coś tu jest ewidentnie źle zorganizowane.

Waldek
niedziela, 10 sierpnia 2014, 10:45

Skąd autor posiada te informacje, czy był w rejonie konfliktu zweryfikował to? Raczej nie, wiec dlaczego podaje informacje które sa z góry nieobiektywne i nie logiczne? Przeciez gdyby Rosjanie prowadzili tak zmasowany atak jak to opisuje autor to siły ukraińskie nie odnosiły by kolejnych sukcesów i zamiast zdobywać kolejne miasta cofamy by sie pod naporem ostrzału . Autorowi proponuje rekonesans na miejscu wał a nie pisanie tego co każą mu ukraińscy koledzy.

gosc
środa, 6 sierpnia 2014, 12:39

ROSJA TO BANDA HITLEROWSKICH DZIKUSÓW SWIATA.. A PUTIN TO NOWOCZESNY HITLER ROBIACY Z NARODU PROPAGANDOWY CYRK

kam
środa, 6 sierpnia 2014, 17:03

Człowieku wyłącz TVN i zejdź na ziemię

Przemo
wtorek, 5 sierpnia 2014, 15:16

Wszystkie media się rozpisują ile jest Rosyjskich żołnierzy na granicy rosyjsko-ukraińskiej, dla z tych jednostek mają znaczenie artyleria i obrona przeciwlotnicza, a reszta stanowi przede wszystkim osłonę dla artylerii i zestawów przeciwlotniczych na mało prawdopodobny wypadek kontrataku Ukraińskich wojsk. Te 20 tyś, a nawet 40 tyś wojsk nie wydaje się dostateczną liczbą na inwazję. Dla mnie bardziej interesująca byłaby ilość żołnierzy i dyslokacja Rosyjskich jednostek w odległości 200-300 km od granicy z Ukrainą. Tak rozmieszczone jednostki mogą wejść do akcji na Ukrainie w ciągu kilku godzin. Jednostki Rosyjskie rozmieszczone w odległości 1000-2000 km od granicy mogłyby wejść do akcji w ciągu 1-2 dni od wydania rozkazu ( 2 rzut? ). W zasadzie Rosyjska armia ćwiczy nagłe i długie przemarsze i ćwiczenia na poligonach odległych nieraz o 2000 km od 2 lat. W ciągu ostatniego półrocza te ćwiczenia zostały zintensyfikowane. Czy defence24 mógłby spróbować zdobyć informacje o dyslokacji Rosyjskich (może z amerykańskiej ambasady ? zdjęcia satelitarne ? oficjalne komunikaty?) wojsk na głębokości do 2000 km wgłąb terytorium Rosji, ze szczególnym uwzględnieniem jednostek powietrzno-desantowych, Specnazu, wszystkich jednostek które brały udział w dużych ćwiczeniach w przeciągu ostatniego roku. Taka mapka z rosyjskimi jednostkami gotowymi do inwazji i zaznaczonymi strzałkami możliwymi kierunkami ataku tych jednostek byłaby bardzo ciekawa, pożyteczna i propagandowo niewygodna dla Rosji. Czy można prosić o taki artykuł z odpowiednią analizą i mapką ? (analiza zrobiona przez analityka wojskowego a nie dziennikarza ) Operacja antyterrorystyczna zbliża się do końca i Rosji pozostało niewiele czasu na przeprowadzenie inwazji, jeśli chcą zachować pozory akcji humanitarnej.

JanKS
środa, 6 sierpnia 2014, 11:41

Popieram tę prośbę

wróg
wtorek, 5 sierpnia 2014, 22:44

Blisko do końca to mają ukraińskie siły zbrojne. Pozostał im sztab, akurat do złożenia kapitulacji. Znasz jakiś przypadek wojny, kiedy udało się w ciągu jednego pokolenia zwalczyć partyzantkę? Bo w trzy miesiące to jeszcze nikt tego nie zrobił.

Mirosław Znamirowski
środa, 6 sierpnia 2014, 12:29

Ten konflikt pokazuje, że artyleria jest wciąż jednym z najważniejszych rodzajów wojsk. Tymczasem w naszym pięknym kraju jeden z kluczowych programów unowocześnienia naszej artylerii, czyli wprowadzanie do służby haubicoarmat Krab, ślimaczy się niemiłosiernie.

say69mat
środa, 6 sierpnia 2014, 19:52

Podobna sytuacja, jaka się przytrafiła Ukraińskim żołnierzom pod rosyjskim ostrzałem zagraża non stop Korei Południowej. Zważywszy, że w zasięgu ognia artylerii Korei Płn leży stolica - Seul. Dla tego przykuło moją uwagę wyposażenie artylerii plot sił ROK . Otóż armia Koreańska utrzymuje w linii 520 pojazdów M113 K263 Cheongoong uzbrojonych w zmodernizowany system GAU M61 Vulcan. Dalej 176 na planowane 316 samobieżnych dział p-lot K30 Biho, oraz 36 stanowisk systemu Skyguard. W niektórych opracowaniach pojawia się nieokreślona liczba holowanych systemów M61 Vulcan. Na uwagę zasługuje system K30 Biho, będący odpowiednikiem naszej niezrealizowanej LOARY.

xxx
wtorek, 5 sierpnia 2014, 15:02

Mogę się tylko domyślać jak bardzo sfrustrowani muszą być Ukraińcy, nie mogąc odpowiedzieć ogniem na ogień. Mam nadzieję że noga psychopaty Putina nie stanie jak gdyby nigdy nic na naszej ziemi. Przeparaszam zdegustowanych za moje uniesienie, ale nóż w kieszeni mi się otwiera kiedy czytam takie info. Nie życzę sobie tej zakłamanej mendy na polskiej ziemi, ani na polskim niebie. Powinien być traktowany wszędzie jak zawszony parias.

magu
wtorek, 5 sierpnia 2014, 14:45

Ciekawe dlaczego permanentny ostrzał terytorium ukraińskiego przez artylerię rosyjska z terenów FR jest praktycznie nienagłaśniany. Przecież przy dzisiejszych możliwościach syst. obserwacji satelitarnej(USA) bezsporne udowodnienie wielodniowego ostrzału terytorium innego państwa przez regularne jednostki armii FR nie powinno być trudne. A takie dowody, to wg. prawa międzynarodowego potwierdzenie agresji zbrojnej na suwerenne państwo i wynikające z tego skutki ...

odkłamiacz
wtorek, 5 sierpnia 2014, 15:24

To większa agresja niż ostrzał rakietowy z dronów prowadzony przez USA który zabija tysiące osób w krajach którym nawet USA nie wypowiedziało wojny? Czy Rosja robi coś czego w ostatnich latach nie robiło USA?

rabarbarus
wtorek, 5 sierpnia 2014, 13:57

Wczoraj w sieci rosyjska (świadoma i nieświadoma) agentura wpływu piała z zachwytu nad wiadomością o ucieczce ponad 400 ukraińskich żołnierzy do Rosji. Nic dziwnego - to 72 brygada, która właśnie siedziała w tym kotle, z jednej strony atakowana przez separatystów, z drugiej ostrzeliwana przez Rosjan. To jednak był ukraiński błąd by budować ten kordon.

alamakota
wtorek, 5 sierpnia 2014, 17:52

i uciekli w kierunku wyrzutni rakiet ktore ich niby ostrzeliwaly tak? z logika jestes lekko na bakier prawda?

rusofob
wtorek, 5 sierpnia 2014, 13:52

wróżę że wojna jest już pod drzwiami

pragmatyk
wtorek, 5 sierpnia 2014, 13:16

Podziwiam żołnierzy ukraińskich ,że wytrzymują taką nawałnicę ognia .Oczywiscie my nie pomozemy bo i po co , lepiej przetrzymywać aresztowane kamizelki w magazynach.Kilkuset Ukrainców jak podają media nie miało amunicji ,otoczeni poddali sie , to nie Irak ,czy Afganistan szanowni panowie, ruscy chcą pokazać jacy mogą być grozni ,wygląda na to ,ze Ukraina jest dla nich poligonem do ćwiczeń artylerii i nowych rodzjajów broni , czekają w kolejce smigłowce i wojska mobilne .Czy tylko Rosjanie mają systemy do neutralizacji dronów?

wróg
środa, 6 sierpnia 2014, 22:21

Podziwiaj wydane środki przeciwszokowe. Rosjanie trzymają teraz chłopaków w szpitalu polowym. Niektórzy już trzeźwieją po przespanych kilku godzinach, wielu się kiwa w przód i w tył gapiąc w ściany. Kolega nie bierze pod uwagę jak naćpani są żołnierze, żeby można ich było wyciągnąć z takiej sytuacji, a nie w kaftanach wywozić karetkami. Po dzisiejszych starciach zostają stosy jednorazowych strzykawek, takie przeżycia dramatycznie wpływają na psychikę.

jax
wtorek, 5 sierpnia 2014, 12:57

Pytam jako laik, który miał okazję - jak sądzę dobrze nauczył się strzelać. :)) - Nie wiem ale czy te bezzałogowce nie mogą być w jakiś skuteczny sposób wyeliminowane albo przez odpowiednie środki radiolokacyjne ---> albo po prostu zestrzelone. Przecież na bezzałogowcu raczej nikt się nie podpisuje że jest rosyjski a jest to obiekt bardzo łatwy do zestrzelenia... jest co nieco filmików na Youtube - zwyły kałach i po dronie i znając ruskich może by się nawet nie zorientowali że im dronów ubyło :)

wróg
wtorek, 5 sierpnia 2014, 22:39

A umiesz ocenić odległość do obiektu? Bo w powietrzu nie ma punktów orientacyjnych :) A jak otworzysz ogień z kilkudziesięciu metrów to Ci zaraz na pozycję spadnie kontrsnajperski ostrzał.

tsu
wtorek, 5 sierpnia 2014, 12:41

zasrane kacapy :/ Czas najwyższy zlikwidować to bandyckie państwo. Syberię oddać Chińczykom, Karelię Finom, Krym ponownie do Ukrainy, a Królewiec do Polski. Na pozostałym obszarze zrobić zdemilitaryzowane terytorium pod zarządem Unii Europejskiej.

szeregowy
wtorek, 5 sierpnia 2014, 19:26

Koenigsberg pójdzie do Rzeszy, a Polsce przypadnie kilka przygranicznych wiosek powiększających Warmińsko_Mazurski obszar biedy i bezrobocia.

vigor-u
wtorek, 5 sierpnia 2014, 12:27

No to teraz wystarczy poslac kilkaset rakiet toczka z glowica paliwowo-powietrzna w stanowiska po tamtej stronie granic FR, szybko okaze sie kto faktycznie ostrzeliwal Ukraincow.

arti
środa, 6 sierpnia 2014, 00:03

Po głowicach termobarycznych to już tylko DNA pozostaje do zbadania aby zidentyfikować pieczeń.

wróg
wtorek, 5 sierpnia 2014, 22:40

A masz jakieś w garażu? Bo sprawdzałem w moim i niestety się skończyły, zdaje się paliwo było mi do czegoś potrzebne... chyba do samochodu.

as
wtorek, 5 sierpnia 2014, 12:25

Świat się opamięta gdy samoloty z czerwoną gwiazdą pojawią się nad Berlinem albo Londynem

Hans Close
wtorek, 5 sierpnia 2014, 12:23

Zachód niewiele robi więc bandyta Putin rozzuchwalił się i z dnia dziej staje się coraz bardziej agresywny. Jeżeli nie chcemy wojny z Rosja kacapską to Zachód powinien natychmiast pogłębić sankcje a senat USA zezwolić na eksport gazu i ropy do Europy! Konieczne jest również pożyczka wojenna dla Ukrainy, drugie LEND LEASE.

wróg
wtorek, 5 sierpnia 2014, 22:41

A kto spłaci jak Ukrainy niebawem nie będzie?

44
piątek, 8 sierpnia 2014, 01:16

Jezu błagamy nie dopuść i wpłyń na nich, aby ta wojna się skończyła. Amen

say69mat
środa, 6 sierpnia 2014, 05:37

No to jak to jest z tą LOAR-ą??? Całkiem zbędny kawałek złomu na gąsienicach??? Czy nadal się wypada nam śmiać z Brazylijczyków, którzy za bezcen wykupili z rezerw Bundeswehry systemy Gepard??? Czy dysponujemy systemami C-RAM, zdolnymi do osłony naszych ugrupowań bojowych przed morderczymi atakami systemów rakietowych Smercz, Huragan, Tajfun, Grad???

Tweets Defence24