Reklama

Raport: jak obronić państwa bałtyckie? Kluczowa rola Polski

24 października 2019, 13:17
Paladin strzał
Raport Jamestown postuluje, by siły zbrojne państw bałtyckich otrzymały m.in. haubice Paladin. Fot. Sgt. Matthew Hulett/US Army.

Państwa bałtyckie powinny znacznie wzmocnić zdolności obronne, by być w stanie odeprzeć, z ograniczonym wsparciem sojuszników, pierwsze uderzenie Rosji. NATO musi z kolei wzmocnić gotowość sił reagowania i przyspieszyć przerzut w sytuacji zagrożenia. Kluczową rolę do odegrania ma także Polska – wynika z raportu Jamestown Foundation.

Amerykański konserwatywny think-tank Jamestown Foundation wydał raport "How to defend the Baltic States" dotyczący sposobów obrony państw bałtyckich przed potencjalną agresją Rosji. W dokumencie postuluje się podjęcie pilnych środków, mających wzmocnić zdolności obrony Litwy, Łotwy i Estonii. Zostały one podzielone na kilka obszarów: zwiększenie potencjału jednostek pozostających na miejscu (narodowych i sojuszniczych), przygotowanie teatru działań, oraz przygotowanie do przyspieszonego wprowadzenia wojsk wzmocnienia NATO. Istotną rolę odgrywają tutaj również jednostki Wojska Polskiego.

Autorzy raportu przedstawili ocenę zagrożenia ze strony Rosji, która uzasadania podjęcie szerszych niż obecnie przygotowań obronnych. Podkreślono, że Moskwa wielokrotnie, pośrednio lub bezpośrednio sygnalizowała zainteresowanie agresją wobec Litwy, Łotwy i Estonii, na przykład pod pretekstem „obrony praw rosyjskiej mniejszości”. Jednocześnie strategicznym celem Rosji jest osłabienie lub zniszczenie architektury bezpieczeństwa, utworzonej po zakończeniu Zimnej Wojny. Krokiem w tym celu mogłaby okazać się właśnie szybka inwazja skierowana przeciwko państwom bałtyckim i postawienie NATO przed faktem dokonanym.

Jednocześnie w dokumencie przyznano, że o ile nie można powiedzieć z pewnością, iż rosyjska inwazja nastąpi, to w określonych warunkach (np. kryzys wewnątrz NATO, zaangażowanie USA na innym teatrze), jej prawdopodobieństwo może wzrosnąć. To wszystko uzasadnia podjęcie szerokich środków obronnych.

Jednocześnie rosyjskie siły zbrojne dysponują dużym potencjałem, który może być użyty w regionie. To nie tylko jednostki „manewrowe” (pancerne, zmechanizowane, powietrzno-desantowe itd.), ale też silna artyleria i lotnictwo oraz wojska specjalne. Oceniono, że w pierwszym etapie konfliktu Rosja mogłaby zaangażować jednostki o sile 30 batalionów manewrowych i 25 batalionów (dywizjonów) artylerii, a podobny potencjał jednostek kolejnych rzutów może być zaangażowany w dalszej fazie konfliktu. Te siły byłyby wydzielone przez 1. Armię Pancerną Gwardii, a także 6. Armię i inne jednostki.

Zagrożenie dla krajów wschodniej flanki stanowią formacje pancerne. Fot. mil.ru.
Zagrożenie dla krajów wschodniej flanki stanowią formacje pancerne. Fot. mil.ru.

Z kolei obecny potencjał państw bałtyckich obliczono na 11 batalionów piechoty (w większości lekkiej) i zaledwie cztery bataliony (dywizjony) artylerii. To zdecydowanie niewystarczające, by powstrzymać pierwsze rosyjskie uderzenie, nawet jeżeli uwzględnimy oprócz tego potencjał batalionowych grup bojowych NATO.

Wzmocnienie państw bałtyckich

Eksperci Jamestown założyli jednocześnie, że jednostki pozostające na miejscu w momencie wystąpienia zagrożenia muszą być zdolne do odparcia pierwszego uderzenia. Gdyby bowiem NATO utraciło terytorium państw bałtyckich, to jego późniejsze odzyskanie wiązałoby się z koniecznością zaangażowania wielokrotnie większych sił niż w wypadku obrony. A to z kolei mogłoby oznaczać naruszenie spójności Sojuszu i stawiać pod znakiem zapytania powodzenie całej operacji.

W raporcie stwierdzono też, że skokowe wzmocnienie stałej obecności NATO w krajach bałtyckich (na przykład umieszczenie na Litwie, Łotwie i Estonii po jednej „ciężkiej” brygadzie wojsk Sojuszu na zasadzie ciągłej rotacji) jest mało prawdopodobne ze względów politycznych. Dlatego istotną część wzmocnienia muszą zapewnić te państwa, wspierane finansowo czy sprzętowo przez sojuszników.

W raporcie zaproponowano znaczną rozbudowę sił zbrojnych krajów bałtyckich. Tak, by Litwa, Łotwa i Estonia dysponowały formacjami na poziomie dywizji, przy czym dysponująca największym potencjałem Litwa – związkiem z trzema brygadami oraz potencjałem wsparcia, natomiast Łotwa i Estonia – dywizją z dwoma brygadami, jak i jednostkami wsparcia.

Podkreślono, że każda z tych dywizji musi dysponować jednostkami „ciężkimi” (pancernymi, zmechanizowanymi) – w tym przynajmniej jedną brygadą zmechanizowaną z pododdziałami czołgów. Zaproponowano, aby na wyposażenie tych jednostek trafił sprzęt z nadwyżek wojsk USA, jak czołgi Abrams, BWP Bradley czy haubice Paladin. Jego przywrócenie do eksploatacji i wdrożenie mogłoby zostać sfinansowane z European Deterrence Initiative (funduszy przeznaczonych na wzmocnienie obecności wojsk Stanów Zjednoczonych w Europie). Obecnie środki z EDI finansują przede wszystkim wzmocnienie wojsk amerykańskich, ale w znacznie większej części mogłyby być kierowane właśnie bezpośrednio do sił zbrojnych krajów bałtyckich.

Jednocześnie kraje bałtyckie powinny istotne zwiększyć liczebność swoich armii, poprzez wprowadzenie dwuletniej obowiązkowej służby wojskowej, jak i atrakcyjnych wynagrodzeń dla żołnierzy zawodowych. Na przykładzie Izraela, jak i doświadczeń krajów bałtyckich z walk o niepodległość, wykazano że dysponują one potencjałem demograficznym, aby sformować tego typu siły zbrojne. W raporcie wspomniano także o potrzebie przygotowania inżynieryjnego terenu, wzmocnienia obrony cywilnej, czy wreszcie uniezależnienia krajów bałtyckich od rosyjskich dostaw surowców energetycznych oraz o możliwości wykorzystania przez nie nieregularnych form oporu, także ze wsparciem wojsk specjalnych USA i NATO.

Z kolei jeśli chodzi o dowodzenie siłami zbrojnymi Litwy, Łotwy i Estonii, rozwiązaniem ma być sformowanie – z pomocą NATO – wspólnego dowództwa korpusu, dysponującego zresztą własnymi jednostkami wsparcia (artylerii rakietowej). Sojusz powinien też być gotowy w zasadzie od początku na wsparcie państw bałtyckich dużymi siłami lotniczymi i morskimi, bo jest mało prawdopodobne, by zdołały one zbudować własny potencjał w tym zakresie (zwłaszcza równocześnie z dużym wysiłkiem poświęconym wojskom lądowym).

Jeżeli chodzi o jednostki wzmocnienia, w sytuacji zagrożenia zaproponowano skierowanie do państw bałtyckich znacznej części sił USA obecnych na stale (lub trwale) w Europie, a także elementów 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Eksperci Jamestown zwrócili też uwagę na propozycję rozmieszczenia dywizji USA w Polsce (i jej współfinansowania). W takim wypadku, część jej sił mogłaby w trakcie konfliktu zostać skierowana np. na Litwę, część – wraz z jednostkami Wojska Polskiego – zneutralizować zagrożenie ze strony Obwodu Kaliningradzkiego. Sprzęt dla kolejnej dywizji można by rozmieścić w zachodniej Polsce. 

Ponadto, stacjonująca w Niemczech brygada artylerii U.S. Army z wyrzutniami MLRS powinna zostać przemieszczona do Polski. W sytuacji zagrożenia w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, powinny też znaleźć się dodatkowe amerykańskie zestawy Patriot. Raport sugeruje więc rozmieszczenie wojsk w szerszym zakresie, niż przewidują to podpisane w br. porozumienia prezydentów Andrzeja Dudy i Donalda Trumpa.

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Sam Kaliningrad odgrywa w scenariuszu bardzo ważną rolę. W celu skutecznego udzielenia pomocy krajom bałtyckim niezbędne jest zneutralizowanie systemów antydostępowych rozmieszczonych w Obwodzie Kaliningradzkim, a być może także lądowe uderzenie na ten obszar. Autorzy wspomnieli w tym kontekście również o potencjalnym zagrożeniu wykorzystaniem przez Rosję taktycznej broni jądrowej. Uznano jednak, że prawdopodobieństwo takiego ruchu jest z różnych powodów niewielkie, choć NATO powinno przyjąć jasną politykę dotyczącą zdecydowanego odwetu, co powinno odstraszyć Rosjan od agresji.

Podkreślono też, że inne państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego – takie jak Francja i Wielka Brytania – powinny znacznie podnieść gotowość swoich jednostek pancernych, aby duże formacje (wielkości dywizji) mogły zostać skierowane do walki w ciągu 30 dni. Również inne państwa, jak choćby Niemcy, powinny być gotowe do wydzielenia swoich formacji w tym czasie. Zwrócono też uwagę na konieczność zaangażowania w operację obronną struktur NATO takich jak Wielonarodowy Korpus Północny-Wschód w Szczecinie, Wielonarodowa Dywizja Północny-Wschód w Elblągu, czy brytyjski Sojuszniczy Korpus Szybkiego Reagowania (Allied Rapid Reaction Corps – ARRC), natomiast konieczne jest odtworzenie zdolności dowodzenia powyżej szczebla korpusu (zaproponowano to przy zaangażowaniu USA).

Kolejnym ważnym elementem są systemy wczesnego ostrzegania, wraz z mechanizmami pozwalającymi na szybkie podejmowanie decyzji i przerzut wybranych jednostek do państw bałtyckich jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu. Trasy przerzutu wojsk NATO muszą zostać zabezpieczone, także przed zagrożeniami o charakterze niekonwencjonalnym (np. cyberataki).

Bardzo istotną rolę odgrywa również Polska. Zdolność Warszawy do obrony własnego terytorium jest niezbędna, by umożliwić przerzut sił do krajów bałtyckich. Co więcej, Wojsko Polskie – choć jego głównym zadaniem ma być obrona własnego terytorium – może w wypadku zagrożenia wiązać część sił rosyjskich, ograniczać swobodę manewru, a także – zgodnie ze scenariuszem pokazanym przez Jamestown – wziąć udział w neutralizacji zagrożenia Obwodu Kaliningradzkiego po wybuchu wojny. W dokumencie wspomina się o posiadaniu przez WP relatywnie dużego potencjału, w tym „prawie 1000 czołgów i 100 samolotów myśliwskich”, a także o formowaniu 18. Dywizji Zmechanizowanej.

Zagrożenie i obrona

Raport Jamestown jest ważnym głosem w dyskusji dotyczącej obrony państw NATO na wschodniej flance. Ocenia, że zagrożenie rosyjską napaścią jest realne, a podejmowane przez Sojusz środki wzmocnienia nadal nie są adekwatne.

Odpowiedzią na to zagrożenie powinno być zatem zwiększenie i uzyskanie „synergii” potencjałów państw regionu. Kraje bałtyckie powinny skokowo wzmocnić liczebnie swoje siły lądowe, tak by to one były w stanie odeprzeć pierwsze uderzenie (wraz z wydzielonymi siłami sojuszniczymi), natomiast rozwinięte państwa NATO – zapewnić wsparcie lotnicze, morskie, jednostek obrony powietrznej/artylerii rakietowej, wreszcie – odstraszania nuklearnego, ale i – przynajmniej częściowo - finansowanie kosztownej modernizacji państw regionu. Państwa zachodnie i USA powinny też usprawnić system przerzutu wojsk.

Znaczna część polskich jednostek wciąż dysponuje przestarzałym sprzętem. Fot. 15. Giżycka Brygada Zmechanizowana
Znaczna część polskich jednostek wciąż dysponuje przestarzałym sprzętem. Fot. 15. Giżycka Brygada Zmechanizowana

Warto także odnieść się do roli Wojska Polskiego. Siły Zbrojne RP zostały uznane jako jeden z najważniejszych elementów systemu obrony kolektywnej – i to w sytuacji, gdy agresja nie została skierowana bezpośrednio przeciwko Polsce. To pokazuje, jakie znaczenie mają zdolności WP, także w kontekście regionalnym.

Duża część jednostek Wojska Polskiego, uwzględnionych w scenariuszu, wciąż dysponuje przestarzałym sprzętem o ograniczonej wartości bojowej zarówno w stosunku do czołowych państw NATO, jak i do formacji rosyjskich. Modernizacja techniczna Sił Zbrojnych RP staje się więc jeszcze pilniejsza, tym bardziej, że wciąż mówimy tu o scenariuszu, w którym system kolektywnej obrony działa i jest zaangażowany, a tego przecież nie można zagwarantować. Ponadto, to właśnie w Polsce mogą i powinny zostać rozmieszczone, według ekspertów Jamestown, dodatkowe jednostki Stanów Zjednoczonych, z kolei rozmieszczenie na stałe dużych sił NATO w krajach bałtyckich uznano za mało prawdopodobne.

Mówiąc bardziej ogólnie, wspomniany raport pokazuje kluczowe znaczenie, jakie odgrywają zdolności sił państw regionu, nawet jeżeli NATO wesprze zarówno ich rozwój w czasie pokoju, jak i działania bojowe w czasie wojny (zwłaszcza na kolejnym etapie konfliktu). Równolegle z zabieganiem o wzmocnienie przez sojuszników, należy więc zwiększyć wysiłki na rzecz zwiększenia własnego potencjału.

Raport dostępny jest pod tym linkiem.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 210
Reklama
MAZU
poniedziałek, 4 listopada 2019, 11:47

Problem z polityką polega na tym, że jej większa i ważniejsza część jest niejawna. To co widzimy w mediach, to raczej teatr dla ludu, że by go uspokoić lub wzburzyć. Kontrola nastrojów społecznych za pomocą mediów jest w polityce standardem od dekad. I od dekad (a raczej dłużej) politykę kontroluje kapitał, który staje się coraz bogatszy. Z moich obserwacji wynika, że kapitał po porostu kupuje kolejnych polityków, robiąc z nich bogaczy, którzy nie mają już potem kontaktu z rzeczywistością i nie chcą jej mieć. Dla nas, zwykłych obywateli, pozostaje jedno - rozwijać świadomość, uczyć się, organizować się, wspólnie dyskutować i pracować oraz cierpliwie czekać. Przyjdzie jeszcze nasz czas. Pozdrawiam, M

block
poniedziałek, 4 listopada 2019, 10:16

Przy tak kluczowej roli Polski w dziedzinie bezpieczeństwa Krajów Bałtyckich - a zwłaszcza Litwy - dziwi niezmiernie zapatrzenie się tej ostatniej w Niemcy i gigantyczna niechęć do Polski wyrażająca się w polityce względem mniejszości polskiej, w kłamliwej polityce historycznej Litwy względem Polski, w tradycyjnym dla Żmudzinów zapatrzeniu na Krzyżaków/Prusy/Niemcy/RFN. Dziś już wiadomo, że Niemcy/Francja nie pomogą Litwie w przypadku konfliktu z Rosją/Białorusią (nie zaryzykują swoich dobrych z nią układów). Na chwilę obecną tylko USA (ze swoim potencjałem) i Polska (ze strategicznym położeniem) mają największy wpływ na bezpieczeństwo Litwy. Myślę że powoli to dociera do litewskich elit.

Marcin
niedziela, 3 listopada 2019, 11:37

40%naszych żołnierzy w przypadku mobilizacji natychmiast zdezerteruje.tak mowiono podczas niedawnych cwiczen w Ustce

Dalej patrzący
piątek, 1 listopada 2019, 16:51

Szanowny @de witcher. Przecież to ty robisz szopkę z cyframi i się ośmieszasz. Ja dałem wyliczenie przy podciągnięciu dolara do 4 zł, a liczbę amunicji precyzyjnej dalekiego zasięgu dałem z naddatkiem, a potem jeszcze z podwójnym zapasem. Pomijam, że kalkulowałem PO rozmowach z praktykami - stąd takie, a nie inne liczby podałem. A gdzie Ty byłeś, jak pisałem? Wg Ciebie np. przeznaczenie 50 mld zł na sieciocentryczny rozległy C4ISR z saturacyjnie wysuniętymi dronami rozpoznania i pozycjonowania, to niby mało? Albo założenie - że zrealizuje to 420 Krabów - to za mało? - gdzie do istniejących zamówionych 120 Krabów doliczam 300 nowych za 15 mld złotych? Jednostka ognia APR klasy Vulcano-Dardo czy Nammo [te II generacji z naprowadzaniem też półaktywnym i zasięgiem do 150 km] to 40 sztuk na Kraba. czyli x 420 Krabów - to daje 16 800 pocisków. Ja podwyższyłem do 20 tys pocisków - a potem dałem x 2, żeby był zapas w razie gdyby po nokaucie Rosja chciała się zapisać na kolejne lanie totalne. W tym na wariant drastyczny - np. totalnego wykorzystania przez Rosję czołgów ze składnic [choć wątpię, by zdołali obsadzić załogami lub zrobotyzowaniem wg formacji "Lawina" więcej, niż 10 tys. czołgów]. Tak przy okazji - przy rozległym wielodomenowym C4ISR i przy jego rozległym systemie rozpoznania i pozycjonowania - jak znalazł amunicja Vulcano-Dardo dla 420 Krabów - na pewno dla obrony plot i przed pociskami manewrującymi - i nie potrzeba Narwi za 20 mld zł. Bo parametry zasięgu i pułapu będą lepsze od NASAMS 2 czy CAMM/ER. 40 tyś. pocisków APR liczę przy TAKIEJ skali zakupu [lub produkcji licencyjnej] na 50 tys. dolarów sztuka - po 4 zł za dolar wychodzi 8 mld zł. Czyli 50 + 15 +8 73 mld zł 14% PMT za 2020-2035 [524 mld zł]. Dlaczego dla sztuki APR liczę 50 tys. dolarów? - bo koszt zaawansowanej technologii jest w opracowaniu i w budowie specjalizowanych linii produkcyjnych - i to one dają duży narzut kosztów stałych przy małych zamówieniach [np. po kilkaset sztuk]. Dlatego właśnie - i dla zapewnienia dużego ZAPASU dysponowanej projekcji siły - i dla zasadniczego ścięcia kosztów jednostkowych APR - wolę zmówić 40 tys. sztuk APR. Tak przy okazji - prócz likwidacji zagrożenia z Obwodu Kaliningradzkiego [A2/AD i zagrożenie lotniczo-lądowe] i likwidacji podstawy operacyjnej i 1 Armii Pancernej Gwardii i innych jednostek Armii Czerwonej na Białorusi - otrzymamy bonus obrony plot z Krabów [amunicja Vulcano-Dardo - pierwotnie rozwinięta właśnie jako plot] w oparciu o sieciocentryczne pozycjonowanie celów powietrznych przez C4ISR - w tym pocisków manewrujących w rodzaju Kalibra. I to z większym zasięgiem i pułapem, niż NASAMS 2 czy CAMM/ER. A przy okazji - Kraby z Vulcano-Dardo i Nammo II Generacji - zapewnią kontrolę w powietrzu i napowierzchni Bałtyku. Niech będzie, że z górką wydamy na to 80 mld złotych. Z 524 mld zł zostaje 444 mld zł - i OK - niech będzie 440 mld zł. Czyli 110 mld dolarów. To aż nadto wystarczy na zbudowanie saturacyjnej całokrajowej A2/AD Tarczy i Miecza Polski [antyrakiety i rakiety ofensywne "buławy zabójcy"] oraz na głowice asymetrycznego odstraszania jądrowego. Tak, by w sumie Kreml zrezygnował z agresji już na etapie planowania - bo kalkulacja koszt/efekt w każdym wariancie będzie tragicznie niekorzystna dla Rosji. I chyba nie muszę po raz setny tłumaczyć, DLACZEGO Polska ma TRWALE DŁUGOFALOWO i NIEZMIENNIE otwarte konto np. w Pekinie na zakup tych głowic [np. via Pakistan] - ze względu na geostrategiczne znaczenie Polski jako bufora chroniącego Chiny przed powstaniem SILNIEJSZEGO supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku? Pekin [w przeciwieństwie do Waszyngtonu] - doskonale rozumie i docenia wagę silnej i suwerennej Polski i jej oparcia się przed naporem Kremla [i Berlina]. I robi to w imię swojej egoistycznej racji stanu i swojego interesu narodowego. I to jest najlepsza gwarancja dla Polski - lepsza od wszelkich traktatów papierowych i podniosłych deklaracji. Taka jest realna geopolityka [bez ozdobników dla lemingów] na poziomie strategicznym.

sdffsd
czwartek, 31 października 2019, 13:36

Kaliningrad + za pol Lotwy i moze kawalek Estonii to dla nas dobry deal.

Wojciech
poniedziałek, 4 listopada 2019, 01:00

To dla wszystkich dobry deal. Rosjanie wychodzą z pułapki Zatoki Fińskiej w zamian za dość łatwą do likwidacji enklawę Królewca a my pozbywamy się pułapki Przesmyku Suwalskiego zachowując trzon sił które zostałyby zniszczone w przypadku próby obrony państw bałtyckich w pojedynkę co jest niewykonalne nawet w powieści s-f. I nie musimy kopać przekopu przez Mierzeję.

Olo
czwartek, 31 października 2019, 12:15

Atak prewencyjny??

tiaa
środa, 30 października 2019, 14:24

wrogich nam Litwinów nie będziemy bronić -przehandlujmy ich za obwód i będzie spokój -resztą niech się martwią amerykanie jak mają w tym interes

Clash
środa, 30 października 2019, 16:59

Ale estończycy są OK

łotysz
środa, 30 października 2019, 19:10

A łotysze?

Sidematic
poniedziałek, 4 listopada 2019, 01:08

Łotysze i Estończycy brali udział w II WŚ po stronie Hitlera tworząc Legion Estoński SS. Łotysze brali udział w likwidacji Powstania Warszawskiego. Byli gorszymi zbrodniarzami od oddziałów RONA. Litwini też mieli swój udział. Co ciekawe po wojnie 1919-1920 Polska dobrowolnie oddała Łotwie kawał ziemi zdobytej - w sumie przypadkiem - podczas wojny z bolszewikami. Nie nasze to oddajemy. Łotysze odwdzięczyli się kilkanaście lat później mordując tysiące Warszawiaków.

B72
wtorek, 5 listopada 2019, 09:45

Bzdury takie, że nawet szkoda czasu na komentowanie. Powstania nawet się panu pomieszaly te z43 z tym z 44r.

VI rozbiór Rosji
środa, 30 października 2019, 08:59

NATO powinno oświadczyć, że w przypadku zajęcia państw bałtyckich, z automatu zajęte zostaną Obwód Kaliningradzki, Nadniestrze i Krym. Trzy za trzy. I że jednocześnie rezerwuje sobie prawo do odbicia Abchazji i Osetii, co jeszcze bardziej rozciągnęłoby rosyjskie siły. A co wówczas zrobią Finlandia i Norwegia oraz Japonia i Chiny, to już ich sprawa - chociaż rzecznik NATO mógłby udać się do Chin, by ustalić, co Chiny sobie wezmą, żeby się nie ścigali z Japończykami.

As
środa, 30 października 2019, 07:12

Nie piszcie o tym co trzeba robić, tylko o tym ile kasy musielibyśmy mieć, a nie mamy. Rola Polski jest niewielka. Bardziej chodzi o role Polskiej ziemi, po której tradycyjnie przechodzi walec wojny jako najsłabszej państwowości w okolicy.

Dalej patrzący
środa, 30 października 2019, 17:10

Przecież pisałem szczegółowo "co i jak" z wyliczeniami - dla likwidacji aktywów bojowych Obwodu Kaliningradzkiego i dla pełnej neutralizacji na 150 km w głąb podstawy wyjściowej Armii Czerwonej na Białorusi - wystarczy w sumie 73 mld zł - czyli 14% budżetu PMT 2020-2035. Dwa główne problemy z głowy za jednym zamachem.

Gustlik
poniedziałek, 4 listopada 2019, 01:21

Policzyłeś koszt odpalenia jednej deeskalacyjnej głowicy jądrowej nad np. Wyszkowem? Bo Rosjanie to zrobią na 100%. Chyba, że się dogadają a są skłonni do rozmów.

de łiczer
czwartek, 31 października 2019, 00:24

A nie 73,141592653 mld? Boże, chroń mnie przed teoretykami, a z resztą sobie sam poradzę... Chłopie! Zostawiasz sobie kiedykolwiek margines błędu, czy nawet rezerwę w baku wyliczysz do kilkunastu miejsc po przecinku? Co powoduje, że jesteś tak przekonany o swej racji? Nieznajomość życia? Przecież właśnie owe kilku/kilkunasto - procentowe zmienne zazwyczaj decydują o sukcesie, lub porażce. Masz coś na poparcie swych wywodów, czy może je sobie wymysliłeś?

Clash
wtorek, 29 października 2019, 17:50

Bardzo dużo będzie zależeć od zachowania Białorusi. Poparcie Rosji to pewnie koniec ich niepodległości. Rosjanie zostają na Białorusi. Wystąpienie przeciwko Rosji - mogę wyobrazić sobie taki scenariusz i... robi się ciekawie.

fgh
czwartek, 31 października 2019, 01:56

Nie powinni się dać w nic mieszać a zachować neutralność w sprawie przemarszu wojsk

Clash
czwartek, 31 października 2019, 11:37

Właśnie mówie że ten "przemarsz" może trwać np I 100 lat.. Taki przemarsz to koniec Białorusi jako niepodległego państwa i popchnięcie tego kraju w wojnę z NATO na co że tak powiem sami Białorusini mają średnią ochotę. Przyszłość państw Bałtyckich rozergra się w Mińsku. Nawet artykół zakłada że Białoruś będzie w jednym bloku z Rosją, a ja tutaj taki pewnien tego nie jestem. Wojny między tymi krajami pewnie nie bedzie, ale może być jak w tym dowcipie z PRL jak zakończyć komunizm w Polsce. Wypowiedzieć amerykanom wojnę a potem natychmiast się poddać.

Bartek 1
wtorek, 29 października 2019, 02:04

Z rosyjską armią musi być naprawdę źle, że skoro chcąc zająć państwa bałtyckie, tak boi się naszej armii. Tak moi drodzy towarzysze, będzie jak w szachach, zyskacie Rygę i Tallin ale stracicie Kaliningrad.

sża
wtorek, 29 października 2019, 19:36

Nie bardzo wiem w jakim celu miałaby Rosja zajmować Bałtów [ekonomiczny koszt to dla nich byłaby katastrofa], ale zgadzam się z tym, że nasz WOT z łatwością opanuje Kaliningrad. Nie wiem tylko na co czekamy?

bender
środa, 30 października 2019, 13:09

Przeczytaj raport, nie będziesz musiał nadwyrężać szarych komórek. W przedstawionym scenariuszu OK pada w ciągu pierwszych kilku dni, ale to nie WOT a 11 DKPanc i amerykańska ABCT go zajmują.

Ecik
środa, 30 października 2019, 11:55

Co za bzdury. Polska nikogo nie chce zajmować.My nie Rosja. Za to Rosja regularnie ćwiczy ataki atomowe na Warszawę. To wrogi agresywny reżim .

Gustlik
wtorek, 29 października 2019, 16:04

Założę się że pójdą na to. Niewiele tracąc dużo zyskują. Dla nas to też spora korzyść bo pozbywamy się pułapki pod nazwą Przesmyk Suwalski której ewentualna obrona może nas zbyt dużo kosztować (okrążenie wojsk w północno-wschodniej Polsce poprzez uderzenia od Braniewa i Grodna). W polityce trzeba patrzeć PRZEDE WSZYSTKIM na własne korzyści a dopiero później na korzyści sojuszników a nie odwrotnie. Obrona państw bałtyckich to sprawa prestiżowa dla Ameryki ale nie dla nas. Dla nas najważniejsza jest obrona Polski i Polaków.

Naiwny
wtorek, 29 października 2019, 00:24

Trump wycofując wojska z Syrii i zrywając sojusz z Kurdami napiał w twicie, że USA od teraz " będzie walczyć tylko tam gdzie będzie miało swój interes i tylko wtedy gdy będzie mogło wygrać". A My chyba nic się nie uczymy. Kiedyś wspaniale obroniliśmy Wiedeń i cesarstwo Habsburgów którzy niedługo później uczestniczyli w rozbiorze Polski. A teraz Nasze skromne środki mamy przeznaczać na obronę mniejszych ale za to bogadszych Państw. Państw których polityka nie sprzyja polskim mniejszością narodowym. Państw w których 30% ludności to Rosjanie. Świetny pomysł.

fgh
czwartek, 31 października 2019, 02:02

Fajny mit. Nie broniliśmy Wiednia by ratować Habsburgów tylko by nie mieć za chwile Turków w bramie morawskiej i drugiego Kamieńca Podolskiego pod Wawelem.

Ciekawy
środa, 30 października 2019, 10:49

tak historycznie rzecz biorąc, 100 lat po 1683 r to nie jest znowu tak "niedługo później"

jct120
poniedziałek, 28 października 2019, 22:36

Polska nie może dać się wciągnąć w wojnę z Rosją, rozgromią nas bezlitośnie, ku uciesze Francji i Niemiec, a na koniec "zachód" stwierdzi, że sami jesteśmy sobie winni!

bender
środa, 30 października 2019, 13:06

Artykuł i raport jest o wojnie NATO (głównie USA) z Rosją w obronie państw bałtyckich. Twój komentarz jest nie na temat.

Dalej patrzący
poniedziałek, 28 października 2019, 21:36

@Mister Davien - tak się składa, że bardzo dobrze znam INTERPRETACJĘ PRAWNĄ Traktatu Budapesztańskiego. KAŻDY z 3 gwarantów zobowiązał się do BEZWARUNKOWEGO DZIAŁANIA dla utrzymania stanu terytorialnego Ukrainy w momencie podpisywania traktatu. " USA ani UK nie zrobiły nic złego" - gadanie dla naiwnych - że ZANIECHANIE obrony Ukrainy przed bandyckim napadem i w rezultacie zmianą staus quo terutorium [Krym, Donbas] - to niby "nic złego". To jakby ochroniarz, który z GÓRY wziął kasę [czyli 1300 głowic i środków przenoszenia - dla zachowania WŁASNEGO WYGODNEGO i NADER KORZYSTNEGO status quo ekskluzywnego "klubu państw atomowych"] - to jakby ten ochroniarz udawał, że nic się nie stało, jak napadli na jego ochranianego klienta, a on by go nie bronił , a potem się tłumaczyłby z KARYGODNEGO ZANIECHANIA przed sądem, że "on nic złego nie zrobił". Czy ty Mister Davien masz ludzi z Polski za pozbawionych mózgu? - albo za dzieci, którymi można dowolnie manipulować wedle widzimisię planistów z Waszyngtonu od wyciągania ICH kasztanów naszymi rękami z ogniska, które zapłonęło dzięki ICH wypięciu się na traktatowe zobowiązania? Przecież to jest totalna kompromitacja wiarygodności USA - a wszelkie dokumenty podpisywane z USA mają wartość makulatury...też mi "hegemon świata"...po co nam taki słaby i zawodny gracz, który zawodzi w godzinie próby? - to już lepiej obrócić się na Chiny - które od 20 grudnia 2011 doskonale wiedzą i rozumieją, że bez bufora silnej i suwerennej Polski - to powstanie supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku - silniejsze od Chin. Od USA zresztą też... Polska, owszem, MOŻE [ale nie musi] być UCZCIWYM ochroniarzem zasadniczych żywotnych interesów USA i przy okazji Bałtów - ale "sorry boys" - forsa z góry - i to bardzo ciężka forsa, koncesje, transfer technologii bez ograniczeń wedle zasady: "co tylko sobie Polska zażyczy"...w polityce liczą się tylko interesy - WŁASNE interesy.

andys
czwartek, 31 października 2019, 23:05

Czegoś takiego jak Traktat Budapesztański nie było. Było Memorandum Budapesztańskie. Przeczytaj w WIKI co to takiego memorandum, a co traktat i wiele spraw ci sie wyjaśni. Myslę, ze jesteś nie "dalej patrzącym" a "inaczej patrzącym" . Dla takich też jest miejsce na swiecie, ale nie na łamach poczytnego portalu.

B72
czwartek, 31 października 2019, 10:47

Nie, to jest pokazanie, że Rosja jest krajem "mongolskim" ,ktory żadnych umów nie dotrzymuje.

Olo
poniedziałek, 28 października 2019, 18:26

w aktualnej sytuacji społeczno ekonomicznej Litwy, Estonii i Łotwy trzeba by się zastanowić co tak naprawdę oznacza tzw. obrona niepodległości tych państw - państewek wydmuszek. Rynek, dwa muzea i stołki w ichnim rządzie czy parlamencie. A dlaczego dotąd nie ma np. brygady czy dywizji litewsko-estońsko-łotewskiej? a dlaczego nie kupili sobie najtańszych latadeł wojskowych tylko żerują na lotnictwie NATO? największa ich zasługa to pyskowanie i diety z Europarlamentu. Są za słabi na samodzielną państwowość? niech zrobią unię z Finlandią, Szwecją, Niemcami czy Polską, dostaną wojewodę czy gubernatora i będą sobie żyli.

Ciekawy
środa, 30 października 2019, 10:54

Zajęcie panstw bałtyckich przez Ru to zagrożenie dla Skandynawii i dla Polski, To dominacja Rosji na Baltyku

spoko
środa, 30 października 2019, 02:49

Olo na Finlandie w 1939 tacy jak ty mowili tez wydmuszka czy tam bekart europy

Mądry Polak przed szkodą.
poniedziałek, 28 października 2019, 13:07

Bałtowie są nie do obronienia, bo wynika to z ich położenia. My ich nie obronimy, bo wystarczy jeden rajd pancerny, który odetnie nas z rejonu Kaliningradu i doopa zbita. Możemy im podrzucić konserwy i wódkę i na tym koniec. Po za tym Polska nie ma żadnego interesu w podkładaniu się Ruskim w rejonie, który od wieków przysparzał nam tylko problemów. Polska i Polacy musza się skupić na własnej Ojczyźnie i pracować dla siebie. Mesjanizm powstaniowy pozostawmy innym. Jeśli damy się wciągnąć w wojnę z Ruskim - przestaniemy istnieć, i komuś na tym bardzo-bardzo zależy. Na pewno nie Polakom i nie Ruskim.

Clash
środa, 30 października 2019, 17:09

Akurat chyba są do obronienia, wyłączenie OK daje amerykonom przewagę w powietrzu i wtedy pewnie powtórza scenariusz znany z śp Orkiestry Wagnera...

bender
środa, 30 października 2019, 13:03

Skąd wiesz, że są nie do obronienia? Jakie siły zaangażują Rosjanie w ten Twój rajd pancerny? Gdzie zaatakują i gdzie najlepiej się bronić? Po to właśnie autor z Jamestown Foundation wykonał wysiłek intelektualny, żeby oszacować siły i skalę konfliktu, a nie bezmyślnie powtarzać bzdury z kremlowskiej propagandy. Przeczytaj raport i do niego się odnieś, a nie dzielisz się mądrościami z sufitu.

arek
poniedziałek, 28 października 2019, 19:32

To wg Ciebie My nie mamy obowiazku pomagac krajom baltyckim w przypadku napasci ze strony Rosji ale jednoczesnie oczekujemy pomocy NATO w przypadku napasci na nas.

Cine
wtorek, 29 października 2019, 22:03

Z całą pewnością wywiążemy się z obowiązku wynikającego z artykułu 5 kiedy tylko zjawią się w Polsce wszystkie konieczne do tego dywizje piechoty i pancerne z Niemiec, Francji, Belgii, Holandii, Włoch, Grecji, Turcji, Portugalii a przede wszystkim z USA. Razem z całym koniecznym lotnictwem, wojskami specjalnymi i całą resztą. To był oczywiście sarkazm bo żadne z wymienionych państw nie przyśle nikogo wcześniej niż przed upływem 30 dni, o ile w ogóle. Jedynie Amerykanie przewidują przysłanie sierżantów, którzy mają dowodzić polskimi jednostkami, w szczególności WOT. Tak to sobie wykombinowali że od szczebla kompanii mają dowodzić ich ludzie.

Aster
wtorek, 29 października 2019, 22:01

Kolego arek, NATO w odróżnieniu od nas to potęga. Podczas wojny to my będziemy potrzebować pomocy. Wiesz jaka jest zasada w ratownictwie? Pomagaj tak, abyś za chwilę sam nie był osobą potrzebującą pomocy.

Lincoln
poniedziałek, 28 października 2019, 18:52

Mądrego to dobrze poczytać.

Olo
poniedziałek, 28 października 2019, 11:09

proste - jeśli my mamy płacić amerykańcom za opcję ich działania w sytuacji konfliktu to niech kraje bałtyckie płacą nam. Albo niech się skutecznie zbroją. Koniec darmochy na tzw. krzywy ryj.

Dalej patrzący
niedziela, 27 października 2019, 01:05

@messer - Ciekawe - zatem skoro nie było ustalenia wiążącego, to ZA CO i NA JAKIEJ PODSTAWIE PRAWNEJ Ukraina oddała 1300 głowic jądrowych i środki przenoszenia? Bardzo jestem ciekaw wywodów i dalszego mataczenia...a propos: kolega z tą dezinformacją pracuje dla USA, UK czy FR? Bo te trzy państwa-gwaranci Traktatu Budapesztańskiego 1994 zgodnie udają, że go nie było - bo to temat tabu dla ich wiarygodności. A wiarygodność to waluta zasadnicza na arenie międzynarodowej.

SOWA
poniedziałek, 28 października 2019, 21:16

Ukraina miała 1800 głowic, jakiś czas temu był artykuł na DF24. Kochany Davienku jak zwykle masz rację USA i UK nie zrobiły nic złego ba Anglosasi nie zrobili nic. Jedynie wypełniają zapis mówiący o udzielaniu pomocy. Tyle i aż tyle bo gwarancje Amerykanów i Anglików są nic nie warte. Moim zdaniem obecnie jest bardzo dobra atmosfera dla nowej Jałty.

Davien
wtorek, 29 października 2019, 01:58

SOWA przeczytaj jeszce raz:)) USA i UK sa zobligowane do pomocy Ukrainie w wypadku pełnoskalowej agresji i wojny z mocaretwem atomowym. jak sadzisz czemu Putin jak ognia boi się przyznac ze sa tam wojska rosyjskie i czemu prawie go szlag trafił jak Poroszenko ogłosił stan wojenny? Ech a podobno myslenie nie boli:)

Trzeźwy
wtorek, 29 października 2019, 11:13

Putin w publicznym wywiadzie w ichniejszej TV potwierdził obecnosc wojsk rosyjskich na Krymie. Z resztą , to co twierdzi nie ma znaczenia skoro dziś stacjonują tam otwarcie jego rakiety. A USA i GB zdradziły Ukrainę i złamały traktaty. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie by zrobiły to też wobec nas.

Davien
niedziela, 27 października 2019, 21:41

Dalej patrzący , najpierw przeczytaj Memorandum Budapesztańskie bo ani USA ani UK nie zrobiły nic złego, jedynie Rosja je złamała

Sternik
wtorek, 29 października 2019, 22:06

Poza udzieleniem fałszywych gwarancji, faktycznie nie zrobili nic złego. Powiedziałbym nawet że w ogóle nic nie zrobili.

KrzysiekS
sobota, 26 października 2019, 21:20

Czyste brednie Jamestown Foundation. Polska na tą chwilę nie ma sił żeby obronić samemu własne tereny, a ma jeszcze bronić innych czym pytam się czym i kim!

sża
sobota, 26 października 2019, 15:59

Z raportu wynika, że Bałtowie mają się zbroić na potęgę, kupując broń w USA. Z raportu również wynika, że to na Polskę spada obowiązek bronienia Bałtów i Polska również powinna się zbroić kupując broń w USA. No i jeszcze to wynika, że Polska w obronie Bałtów może liczyć na wsparcie NATO po 30 dniach od wybuchu konfliktu. Niestety z raportu nie wynika, czy w związku z tym USA będzie sprzedawało zainteresowanym stronom, broń po preferencyjnej cenie...

Olo
poniedziałek, 28 października 2019, 11:13

tak, w potrzebie, po preferencyjnej cenie x2

bender
poniedziałek, 28 października 2019, 01:28

My nie bronimy Bałtów przez 30 dni. My zajmujemy Kaliningrad w pierwszym tygodniu, blokujemy przesmyk suwalski i podejście do Warszawy. Bałtowie bronią się sami przy wsparciu 3 brygad amerykańskich. W raporcie postulowane jest dozbrojenie Bałtów Abramsami i Palladinami z zasobów US Army.

sża
poniedziałek, 28 października 2019, 19:56

Fajnie jest toczyć wojnę cudzymi rękami i w nie swoim kraju i jeszcze na niej zarabiać na sprzedaży broni.

Davien
wtorek, 29 października 2019, 01:59

No włąsnei wypisz, wymaluj działania Rosji w Syrii z uzbrajaniem zarówna Asada jak i ISIS:))

bender
poniedziałek, 28 października 2019, 00:09

Przeczytaj raport, a nie konfabuluj. Zdaniem autora raportu naszym głównym zadaniem, do spółki z jedną jest amerykańskich ABCT jest pacyfikacja Kaliningradu. Wspomina też o tym, że jakieś nasze siły mają wspomagać siły sojusznicze broniące linii Wilna lub Kowna, jeśli atak rosyjski zajdzie tak daleko. Większość roboty robią Amerykanie i rozbudowane do 7 lekkich brygad siły Bałtów.

Infernoav
sobota, 26 października 2019, 22:12

1. USA już nie wspomaga finansowo sojuszników, więc to my płacimy rynkowe ceny za uzbrojenie z USA, co widać po Wiśle, BlakHawk i Homarze. 2. Czy Polska może wojować z Rosją przez 30dni licząc to co mamy i te wątłe siły USArmy u nas? Nie! Po prostu na dzień dzisiejszy nie wiemy czy obronimy się sami, a myślenie o pomocy Bałtom to jakieś SF. Z raportu wynika, że mamy się uzbroić z Baltami, mieć w sumie 6-7 nowoczesnych dywizji. Tylko po co naw wtedy NATO i USA. Mając 6 dywizji na poziomie armii zachodnich, możemy zawrzeć sojusz z Rumunami i Ukraińcami i w zasadzie nie potrzebujemy ani Europy zachodniej ani USA.

bender
poniedziałek, 28 października 2019, 01:31

W raporcie stoi jak byk, że USA ma wspomóc sojuszników (mowa o Bałtach) sprzętem w ramach istniejących programów wsparcia flanki wschodniej. Nasze siły w raporcie to 4 dywizje nie 7. Lepiej przeczytać, niż konfabulować.

Davien
niedziela, 27 października 2019, 21:43

Inferno, a my kupilismy jakieś BH ze Stanów?? Jak tak to kiedy, i za ile?

jenis
sobota, 26 października 2019, 12:09

Rosja zwołuje konferencję Rosja-Afryka podpisuje umowy na budowe elektrowni atomowych, sprzedaż sprzętu, żywności, a tu jacys magicy "snia o obronie państw bałtyckich". Ludzie, obudźcie się, komu potrzebne te krainy geograficzne i do czego.

PN
środa, 30 października 2019, 12:25

Powiedz to Ukrainie i Gruzji

Trzeźwy
niedziela, 27 października 2019, 12:55

Nam są potrzebne jako bufor. Zawsze lepiej się bronić na obcym terenie niż własnym. I przy pomocy wspierających lokalnych sił. Obrona Pribałtiki ma najgłębszy sens. Trzeba to tylko sensownie zaplanować i wycisnąć z reszty państw NATO jak najwięcej.

Clash
wtorek, 29 października 2019, 17:15

Lepiej bym tego nie napisał

hmm
niedziela, 27 października 2019, 01:22

hmmm wniosek nasuwa się jakby taki że krainy potrzebne są amerykańskiemu przemysłowi obronnemu do generowania dużych zysków.

spoko
środa, 30 października 2019, 02:55

hmm i tym sie rozni USA od Rosji u jednych generuja zyski u drugich generuja straty

Dumi
sobota, 26 października 2019, 12:00

Harpia ze względu na koszty powinna zostać przełożona a zamiast tego pownniśmy kupić F16 lub tanie i efektywne gripeny. Jednocześnie powinniśmy zakupić 16 - 32 stuk masterów w wersji bojowej uzyskując od leonardo znacznie więcej niż od Lock. Mart. W obecnej sytuacji finansowej powinniśmy patrzeć relacje koszt - efekt - transfer technologii. Harpia powinna być odłożona ze względu na kosmiczną cenę oraz na to, że polski przemysł zbrojeniowy potrzebuje większych nakładów na rozwój. Jak narazie ok. 2/3 budżetu wydajmy nie w Polsce a kupując od amerykanów poza drogą jakością zyskujemy niewiele technologicznie... Podobnie powinno być ze sprzętem poradzieckim. Zmodernizować małą ilość na maksa technologicznie (np. zamiast 300 szt, T72 zmodernizować na maksa 100 sztuk, nowy silnik, opancerzenie, armata, amunicja, przełożenie napędu, nowoczesna obserwacja) a większość sprzętu poradzieckiego na sprzedaż, konserwacje, "kanibalizację, muzea, etc. Aby zachować ciągłość szkolenia stopniowo wprowadzać nowy szprzęt: BWP - Borsuk, Czołgi - nowy czołg np. K2, który da bardzo dużo technologii Polsce, Migi - F16 lub Gripeny, Su22 - mastery. Kumulacja wydatków i decyzja o zakupie Harpii owszem da nam nowe możliwości, ale generalnie znacznie opóźni modernizację armii i efekt obronny, w mojej ocenie będzie nie dość, że mniejszy to zanim F35 zostanie wprowadzony minie wiele lat a już wiemy, że są kolejne wielomiesięczne opóźnienia w ich produkcji. Oczywiście, że biorę pod uwagę zysk polityczny jaki odnosimy zakupując sprzęt amerykański, ale za bardzo skrajnie idziemy w tym kierunku, za bardzo. Czas na roztropną politykę obronną. Tym bardziej, że na krótkim horyzoncie mamy następcę Pioruna o zasięgu 10km, pozytywnie zakończone próby pirata, będzie nowa amunicja 155, 120 mm, nowej wieży do Rosomaków, rośnie stan liczbowy WOT i zawodowych, lada moment będzie Ślązak, kolejny Kormoran więc nasze zdolności w ciągu 5 lat mogą być znacznie, znacznie wyższe. Wiele zależy od decyzji politycznych i budżetu na modernizację, który w mojej ocenie może być wyższy, powinien. Dwa błędy, które spowolnią modernizację: Fort Trump i F35.

mwb
czwartek, 31 października 2019, 11:39

Zauważyłeś, że przestaliśmy mówić o OP z rakietami dalekiego zasięgu? F-35 z uzbrojeniem jaki mamy mieć na wyposażeniu jest w stanie je zastąpić

Clash
środa, 30 października 2019, 17:05

Akurat dzisiaj podali że cena F35 znowu spadła i jest obecnie na poziomie 78 mln usd. Tak więc to raczej F16 powinniśmy sobie podarować...

Yugol
sobota, 26 października 2019, 08:11

Rosja ma i nas i Zachód głęboko tam gdzie słońce nie zagląda. Azja i Afryka handel jest priorytetem porzućmy urojenia.

Ech ty
niedziela, 27 października 2019, 13:05

Gdyby TO była prawda , bylibyśmy szczęśliwi i bezpieczni. Ale Krym, Donieck , ciągłe prowokacje w Pribałtyce , wobec Szwecji czy Norwegii , Rumunii. Rosja nigdy nie będzie normalnym pokojowym sąsiadem. Zachód nas nie napadnie, a Rosja nigdy nie będzie naszym przyjacielem. Zbrojenia to podstawa bezpieczeństwa i spokojna przyszłość do handlu, może kiedyś nawet z Rosją.

Olo
poniedziałek, 28 października 2019, 11:18

gdybyś tylko poczuł się bezpiecznie to przestałbyś kupować uzbrojenie a do tego nie można dopuścić. płacz i płać

Tomasz33
sobota, 26 października 2019, 18:46

Polska leży na moście bałtycko - czarnomorskim, i tędy ma przebiegać nowy jedwabny szlak. Podobnie jak na bliskim wschodzie. Dlatego Rosja tam się próbuje wtrącać. To nie prawda że Rosja ma Polskę gdzieś, bo Polska za sam gaz płaci kilkanaście miliardów dolarów rocznie. Sam piszesz że handel jest ważny, szczególnie dla takiej stacji benzynowej jak Rosja. Interesuje Polskę tylko to, czy Rosja czegoś militarnie nie próbuje ugrać w Europie. I nic więcej.

Szwejk
sobota, 26 października 2019, 01:00

BIORĄC POD UWAGĘ ŻE NIE JESTEŚMY PRODUCENTEM SAMOLOTÓW BOJOWYCH NIE BĘDZIEMY TEŻ JAKĄŚ POTĘGĄ LOTNICZĄ BO TYLKO KRAJE PRODUCENCI SIĘ LICZĄ ROSJA, CHINY, USA, FRANCJA RESZTA UZALEŻNIONA OD DOSTAW CZĘŚCI ITD NIE JEST SAMODZIELNA WIĘC MY POLACY WOJSKAMI LĄDOWYMI STOIMY I ONE SĄ NASZA GŁÓWNĄ SIŁOM -- POWINNIŚMY W JAK NAJSZYBSZYM CZASIE WYMIENIĆ ŚRODKI TRANSPORTU I WSPARCIA PIECHOCIE CZYLI STARE BWP-1 NA NOWOCZESNE BORSUKI DAJĄC IM WSPARCIE OGNIA BEZPOŚREDNIEGO W POSTACI DOTRZYMUJĄCYCH IM KROKU ANDERSÓW ZE 120 MM SZWAJCARSKIM DZIAŁEM PRODUKOWANYM NAJLEPIEJ NA LICENCJI W POLSCE NAD KTÓRYMI PARASOL OCHRONNY OTWIERAŁA BY DOKOŃCZONA LOARA(35MM DZIAŁKA ZINTEGROWANE Z PIORUNEM-2/PK-6) IDĄCA RÓWNYM TEMPEM Z BORSUKAMI I ANDERSAMI ---------- DZIĘKI TAKIEJ KONFIGURACJI DESANT BYŁ BY SZYBKO I W STOSUNKOWO DOBRYCH WARUNKACH (KLIMATYZACJA, MIEJSCE) TRANSPORTOWANY POSIADAŁ BY RÓWNIEŻ WSPARCIE 120 MM DZIAŁ POZWALAJĄCYCH NISZCZYĆ ŚRODKI PANCERNE POTĘCJALNEGO PRZECIWNIKA ORAZ ZABEZPIECZENIE W POSTACI LOARY NA JAKIMŚ NOWOCZESNYM PODWOZIU PRZED ŚRODKAMI NAPADU POWIETRZNEGO ---------- WSZYTSKO OPARTE BY BYŁO O RODZIMY PRZEMYSŁ I POLSKĄ LOGISTYKĘ --------------- TA KONFIGURACJA BORSUKA, ANDERSA, LOARY MOGŁA BY BYĆ WZMOCNIONA RAKAMI NA PODWOZIACH GĄSIENICOWYCH DZIĘKI CZEMU ZYSKŁA BY WSPARCIE ARTYLERYJSKIE

MAZU
piątek, 25 października 2019, 23:22

W polskim interesie leży, aby wojna z Rosją toczyła się poza naszymi granicami. NIGDY WIĘCEJ WOJNY NA TERENIE POLSKI!!! To żelazna zasada której się musimy trzymać. Na naszym terenie powinno stacjonować lotnictwo NATO, obsługiwane przez polskich pilotów, oraz baterie rakiet NATO, pod polską kontrolką. Nic nie musimy kupować, cały sprzęt powinni nam wypożyczyć, jak go nie użyjemy, to go kiedyś zwrócimy. M

Olo
poniedziałek, 28 października 2019, 11:25

dokładnie, całe nasze uzbrojenie powinno być sfinansowane przez kraje NATO ponieważ to my mamy być buforem. Nie ma finansowania? otwieramy korytarze transportowe do zachodniej granicy, jesteśmy neutralni.

Adam S.
wtorek, 29 października 2019, 18:08

Putin na pewno uszanuje polską neutralność, kiedy otworzymy nasze terytorium dla rosyjskich wojsk :) Poza tym - z tego, co mi wiadomo, Polska JEST krajem NATO, więc faktycznie kraje NATO w całości finansują nasze uzbrojenie :)

bahomet
piątek, 25 października 2019, 23:18

Nawet nie kiwnę palcem w obronie tzw państw bałtyckich.

Me
piątek, 25 października 2019, 23:12

Logicznie rzeczy biorąc. Prosimy wpompowac w nas przemysł zbrojeniowy pieniądze i technologie na poziomie very much. W przeciwnym wypadku proszę bronić regiony bałtyckie na własną rękę. I tak powinno być od początku. Patryjoty by były za pół darmo.

Olo
poniedziałek, 28 października 2019, 11:26

dokładnie

Szwejk
piątek, 25 października 2019, 19:39

Polska na dzień dzisiejszy jest przegrana w przypadku wojny z Rosją. W olbrzymim skrócie. Rosja do nas wchodzi, a reszta wojsk polskich i wszystkie amerykańskie uciekają za Odrę. I tyle.

Ecik
niedziela, 27 października 2019, 13:13

Tylko gdybysmy byli sami. A my NIE jesteśmy sami. Kurdowie to żaden przykład. Nadal są pod ochroną USA, gdyby USA tego nie zrobiło , to by zdradzili Turcję, jak ktoś tego nie rozumie to nie dorósł do dzisiejszych czasów.

Tomasz33
sobota, 26 października 2019, 19:24

Polska ma potencjał konwencjonalny wystarczający żeby Rosji się to nie opłacało. Rosja to karzeł ekonomiczny w stosunku do USA, Chin i innych krajów, nie ma środków na to. Nawet Ukrainy bała sią zaatakować oficjlanie, tylko za pomocą zielnych ludzików, więc o czym mowa. Kaliningrad ma za mały potencjał i został by zniszczony w pierwszych chwilach konfliktu. Więc Rosja najpierw musiałaby zaatakować Białoruś. Będziemy o tym wiedzieć wcześniej. A o walczeności rosyjskich żołnierzy można się było przekonać ostatnio jak jeden żołnierz zastrzelił kilku swoich. Tak Rosja może wojować, nie widzę przeszkód.

BUBA
sobota, 26 października 2019, 14:37

Prawda. Bo nasz dobry sojusznik zza oceanu nie raz pokazal jaki on jet "WSPANIALY" na przyklad ostatnio z kurdami.Bo z sasiadami zyje sie w zgodzie,A jak Ameryka, Anglia Francja, Niemcy chca wojny to niech ja robia u siebie, a my wskarzemy droge na zachod po to rzeby sie nie powtorzyl rok 20 i 39. Bo za wszyskie wojny w europie zaplacila polska, A zachod skasowal Biliardy.

Hmmmmmm
niedziela, 27 października 2019, 13:15

Żadna prawda. Nikt poza Rosja nie chce wojny. Przed Rosją trzeba sie bronić zawsze wszędzie za wszelką cenę.

Tomasz33
sobota, 26 października 2019, 19:33

Ameryka nie ma interesu w Syrii, i z Kurdami którzy nie mają własnego państwa i nie są w NATO. Rosja tam jest bo tam tędy ma przebiegać nitka nowego jedwabnego szlaku, i liczy na to że coś jej skapnie. Geopolityka się kłania, i trzeba by więcej na ten temat napisać. Sojusznicy USA na pacyfiku czyli Japonia, Australia czy Korea płd. cieszą się że Amerykanie to odpuścili, bo uważają że prawdziwym przeciwnikiem są Chiny, i USA do tego się też przygotowuje. A Polska leży na pomoście bałtycko-czarnomorskim i tu również będzie przebiegać część jedwabnego szlaku. Posla strategicznie w tym tegonie dużo znaczy, i powinna prowadzić politykę przyjazną wobec Białorusi i Ukriany, polskie firmy powinny tam działać, państwo polskie powinno oferować może surowce czyli gaz i ropę jak już rozbudujemy terminale oraz Baltic Pipe. A co do II wojny światowej, to nie tylko Polska zapłaciła za nią, ale na pewno mogła otrzymać pomoc dzięki planowi Matschalla, na który nie zgodziły się władze sowieckie, polacu to pamiętają i nie zapomną.

BUBA
poniedziałek, 28 października 2019, 21:02

tego niewiedzialem. Ale co to pomorze, ze pamietamy i nie zapomnimy

piszę głupoty
piątek, 25 października 2019, 19:19

Po co nam NATO? Nie lepiej Układ Warszawski 2.0 z Berlinem i Paryżem?

andys
czwartek, 31 października 2019, 23:33

Wbrew skostniałym, zacementowanym w swoich atlantyckich pogladach, postawione pytanie ma sens. Juz teraz niektórzy pytają - czy USA jest potrzebne w NATO? NATO przecież to jednak organizacja europejska, powołana do rozwiązywania problemów europejskich. Jest oczywiste , że potencjał NATO, nawet bez USA i Kanady, znacznie przekracza potencjał Rosji (militarny i ekonomiczny). NATO coraz częściej wykorzystywane jest jako siła militarna do rozwiązywania problemów pozaeuropejskich, najczęściej w interesach USA. Przypomnijmy, że ZSRR, jako lider Układu Warszawskiego (jak USA w NATO) nie żądał naszego uczestnictwa w konfliktach np w Afganistanie, Angoli, na Kubie itd. NATO to teraz dziwna organizacja - europejska , ale podczepiona pod swiatowego hegemona, który ma światowe ambicje.

BUBA
sobota, 26 października 2019, 21:12

Pewnie ze lepiej, tymbardziej ze w calej europie jezykiem urzedowym bylby rosyjski i polski. Granic by nieylo a polskie ziemie byly by od baltyku po morze czarne

Adam S.
poniedziałek, 28 października 2019, 16:03

Taa, urzędowym byłby język rosyjski i polski, z wyjątkiem polskiego. Już to przerabialiśmy w czasie zaborów.

Davien
niedziela, 27 października 2019, 21:45

BUBA takich bzdur jakie wypisujesz to po obalacz bym sie nie spodziewał a po tobie.... Widac ze coś z toba stanowczo nie tak.

kez87
piątek, 25 października 2019, 16:57

Powtórzę,choć pewnie zostanie wymoderowane. To wszystko o czym pisze autor to myslenie życzeniowe. Przede wszystkim - myśleniem życzeniowym jest to,że atakując de facto NATO Rosja nie skorzysta z głowic taktycznych które są jej głównym atutem w Kaliningradzie. Po drugie - myśleniem życzeniowym jest to,że Kaliningrad będzie "obleganą przez nas twierdzą".Po trzecie - myśleniem życzeniowym jest zakładanie,że Rosja wybierze żmudne szturmowanie przesmyku Suwalskiego zamiast uderzenia z Białorusi na najkrótszym kierunku operacyjnym na Warszawę z klina Brzeskiego, co oprócz unicestwienia naszej armii i państwowości daje oczywistą korzyść w postaci okrążenia z 3 stron zarówno Państw Bałtyckich jak i Ukrainy i jest dużo bardziej korzystne strategicznie. Argumenty,że "to by była za duża eskalacja" sa bzdurne - atakując Polskę atakują NATO i atakując kraje Bałtyckie atakują NATO. Wybór Krajów Bałtyckich jako pierwszych celów uderzenia jest niekorzystny dla Rosji strategicznie,a oczekiwany przez nas i NATO. Dlaczego zatem Rosyjski sztab generalny miał by być aż tak głupi,by robić dokładnie to czego my i sojusznicy oczekujemy jako scenariusza pozwalającego nam wygrać wojnę ?! I dlaczego skoro kraje Bałtyckie i tak nie mają potencjału obronnego by nie miały zostać na deser ?

Tomasz33
sobota, 26 października 2019, 20:46

Głowcie są, albo ich nie ma w Kaliningradzie. I do zniszczenia obwodu kaliningradzkiego wystarczy polska artyleria lufowa i rakietowa, oraz pociski NSM i JASSM. Kaliningrad ma za mały potencjał do czegokolwiek i sama Rosja w niego nie inwestuje za bardzo. Żeby uderzyć z tzw "bramy smoleńskiej" to Rosja najpierw musiałaby zaatakować Białoruś, a Łukaszenka ciagle będzie się starał lawirować pomiędzy zachodem i wschodem, bo to byłby jego koniec. Polska powinna robić co tylko może żeby trzymać Białoruś jako bufor, polskie firmy powinny tam inwestować, Polska powinna też nakłaniać UE i jej potencjał ekonomiczny do robienia tego razem z Polską. Przedewszystkim trzeba zaoferować Białorusi gaz i ropę poprzez nasze rozbudowane gazoporty i terminale, oraz z kierunku Norwegii przez Baltic Pipe. To jedyna rzecz którą Rosja szantażuje Białoruś, mianowicie ceną za gaz.

j/w
środa, 30 października 2019, 15:08

Jedynie sensowna konkluzja. Jestem ZA. Tym niemniej zwycięstwem w TEJ wojnie dla nas będzie BRAK WOJNY. I o to musimy walczyć z całych sił.

asdf
poniedziałek, 28 października 2019, 17:31

polska artyleria lufowa i rakietowa przgnieciona przez lotnictwo FR bedzie robila za ruchome cele jej glownym zajeciem bedzie walka o przetrwanie.

bender
poniedziałek, 28 października 2019, 01:37

Akurat w scenariuszu prezentowanym w raporcie atak nadchodzi z Białorusi. OK zostaje zajęty przez 11 DKPanc i amerykańską ABCT.

tutejszy
piątek, 25 października 2019, 16:20

Czyli Bartosiak miał rację. A jaki plan obrony mają Amerykanie? Ujawnili nam coś czy tylko poklepywanie?

Dalej patrzący
piątek, 25 października 2019, 16:02

@Panie Heniu - zgadza się - dla taktycznego manewru, dla zyskania czasu i przestrzeni negocjacyjnej manewru - powinniśmy bilateralnie rozmawiać z Rosją. I to pod stołem - z enigmatycznymi i dwuznacznymi komunikatami od czasu do czasu dla reszty graczy. Bez patrzenia na życzenia USA, nawet na groźby USA. Grozić mogą i pewnie będą grozili w takim przypadku - ale na pyskówce się skończy, nic nam nie mogą zrobić, bo jakby wyszli z Polski [albo dokonali ataku finansowo-ekonomicznego], to tego samego dnia wejdą 2-3 brygady aeromobilne z Chin. A hegemon słaby, słabiutki na krańcu zasięgu swego wpływu tutaj w Polsce - ledwo jedną brygadę pancerna "z aż" 87 Abramsami wyskrobuje...i to na cała Wschodnią Flankę. Jak wyjdą - natychmiast wejdą Chiny [co też zawczasu trzeba mieć przygotowane w rozmowach pod stołem] i będzie "game over" w grze USA-Chiny o trofeum zwane Europą. Hegemon przestanie być hegemonem - spadnie [ze względu na automatyczny upadek dolara] na 5-6 miejsce w rankingu - z głębokim kryzysem.... Musimy wprowadzić niepewność w Waszyngtonie i zmusić go do traktowania nas jako REALNIE WYCENIONY podmiot do [trudnych i wymagających wyłożenia kosztownych aktywów] rozmów, a nie jako dysponowany wg ich widzimisię przedmiot bez prawa głosu - dysponowany za darmo - jak teraz. Pokoju długofalowego [strategicznego i strukturalnego] z Rosją z tych naszych rozmów z Kremlem nie będzie na 100% - bo dla Rosji jesteśmy tylko i wyłącznie DOCELOWO buforem do opanowania i przejścia dalej na Zachód, by stworzyć wymarzone na Kremlu supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku. Co nie znaczy, że nie możemy ugrać sporo na Kremlu - i w Waszyngtonie. Ważny jest czas- żebyśmy samodzielnie stanęli na nogi w obronie strategicznej do czasu wyjścia USA z Europy [czyli max do 2033 - a realnie pewnie przed 2030] - a przedtem żebyśmy nie zostali sprzedani Rosjanom za deal USA-Rosja przeciw Chinom. W czym - nie muszę tłumaczyć - wielki interes mają Chiny - bo tak samo jak my, mają gardłowy interes w utrzymaniu się suwerennej buforowej Polski względem Moskwy i Berlina - bo Chiny BARDZO nie chcą silniejszego od nich konkurencyjnego supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Co powinniśmy wyzyskać do końca - patrząc tylko na nasz interes narodowy dla PRZETRWANIA w strefie zgniotu ...gdybyż tylko nasi tak dumni z siebie "dobrozmianowi" decydenci w Warszawie rozumieli choć w 10% prawdziwy układ gry i układ sił i SWOT... na razie pozostaje oddolne intelektualno-społeczne pospolite ruszenie tych, co rozumieją, co się naprawdę święci - bez żadnych osłonek i złudzeń...

Daromer
piątek, 25 października 2019, 15:54

Tymczasem Litwa nie ma ani jednego czołgu tylko 85 transporterów opancerzonych.Czymś takim to można tłumić zamieszki a nie zatrzymywać rosyjskie zagony pancerne

Ai
piątek, 25 października 2019, 13:47

Polska powinna postąpić z państwami bałtyckimi jak usa z polską....pomożemy wam jak będziecie kupować naszą broń.

Mikołaj
poniedziałek, 28 października 2019, 15:43

DOKŁADNIE

Bnm
piątek, 25 października 2019, 13:09

Jest dobry hak na ruskich w przypadku ataku na kraje baltyckie wystarczy ze pod nord streamami wybuchnie jakis niewypal z 2 wojny swiatowej i od razu sie opamietaja.

Rocococo
piątek, 25 października 2019, 13:07

Rosjanie nie są wrogo nastawieni do Polaków ,nie mają żadnych żądań terytorialnych do Polski (w przeciwieństwie do ukraińców). Zagrożeniem dla Polski jest ukraina , dlatego musimy mieć własną silną armię .Im ukraińcy słabsi tym Polacy bezpieczniejsi .

razdwatri
piątek, 25 października 2019, 12:41

Jedyne co nas może uratować to wariant Korwina . W innym razie czeka nas samotna walka bez szans na dłuższy opór , zniszczenie kraju , wielu zabitych i choćby krótkotrwała okupacja . Jeśli chcemy powtórzyć 1939 rok to dalej żyjmy złudzeniami o sojuszniczej pomocy i sile naszej armii . Co nie znaczy , że nie powinniśmy wzmacniać naszych możliwości obronnych . Ale do tego jest potrzebne racjonalne wydawanie środków , postawienie na rzeczywisty rozwój naszego przemysłu zbrojeniowego . Zagwarantować to może potraktowanie rozwoju wojska i zdolności obronnych jako priorytetu rządu z desygnowaniem na ministra ON odpowiedniego kandydata przygotowanego do tej funkcji . Niestety na to się nie zanosi . Dalej będzie forsowany program modernizacji defiladowej i ślepe zapatrzenie i liczenie na USA . Oby nie skończyło się to dla nas tragicznie .

adams
piątek, 25 października 2019, 12:15

Bez silnej OPL to Polska może sobie marzyć że obroni własne terytorium i pomoże sąsiadom.A OPL nie mamy i lotnictwa prawie też i żadne 8 baterii Patriot które kiedyś tam dostaniemy tego nie zmieni

Marek1
piątek, 25 października 2019, 12:05

Zadziwiające jest ILE się mówi w USA o konieczności dużego wsparcia nowoczesnym sprzętem sił zbrojnych krajów bałtyckich. Niestety NIE dotyczy to wg. strategów z USA armii polskiej, pomimo, że nadal stanowi skansen technologiczny i CO dziwne NIE budzi to niepokoju ani za Oceanem, ani wśród rodzimych "geniuszy" z MON. No, ale wszak WP ma być czymś w rodzaju "polskiego Hezbollahu" gotowego kosztem ogromnych strat stawić armii FR, więc NIE muszą mieć ciężkiego i nowoczesnego uzbrojenia ...

matrioszka
piątek, 25 października 2019, 11:28

Mrzonki . Polska nikogo nie obroni, zwłaszcza siebie . Skąd przekonanie że Rosja w pierwszej kolejności zaatakuje kraje bałtyckie . Skoro większość tak twierdzi to raczej tak się nie stanie . Jeśli w ogóle będzie kiedykolwiek atak Rosji na kraje NATO to w pierwszej kolejności na Polskę . Po błyskawicznym rozprawieniu się z nami kraje bałtyckie poddadzą się bez walki .

bender
poniedziałek, 28 października 2019, 01:41

Przeczytaj raport. Siły rosyjskie mogą wystarczyć na zajęcie państw bałtyckich. Na Polskę nie. Ale istnieje zagrożenie, dlatego nasze siły mają blokować przesmyk suwalski i podejścia do Warszawy. Operacyjnie nasze siły mają zostać użyte do zajęcia OK.

ktos
piątek, 25 października 2019, 10:17

Zawsze w takich opracowaniach bawi mnie pozycja panst Baltyckich. Jak mozna tak zerowac na innych. Rozumiem ze kraj milionowy nie bedzie mial 1000 mysliwcow, ale na ilus mieszkancow przypada statystycznie iles sprzetu wojskowego i nie sadze aby w krajach baltyckich bylo tak malo obywateli ze usprawiedliwa to tak mala ilosc sprzetu ktore posiadaja. Bardziej jest to cyniczne wykorzystywanie okazji. Po co utrzymywac droga armie jak mozna wydac ta kase na zabawe... a co tam. Jak cos inni przyjda nas bronic. Pytanie tylko jacy inni? USA broni oczywiscie sojusznikow ale nie ukrywajmy tych ktorzy od USA kupuja bron, bo... utrata sojusznika jest utrata rynku i to sie nie oplaca. Tak to niestety dziala. Sojusze nie sa dlatego ze ktos kogos lubi ale dla ochrony handlu. Panstwa baltyckie nic nie kupuja. Siedza i ciesza sie sytuacja. W razie wojny obawiam sie ze sojusz moze sie zachowac tak jak zachowuja sie one... czyli wysle 1 mysliwiec i 5 czolgow. Po czym uzna ze "nic wiecej nie dalo sie zrobic" i na tym historia sie zakonczy.

dropik
piątek, 25 października 2019, 08:57

nawet gdyby te panstwa dysponowały po 1 cieżkiej dywizji to i tak nie dadzą rady wytrzymać w boju z armią czerwoną tak długo żeby przybyła znacząca pomoc. oczywiście przydałoby się by owe dywizje istniały... Ogólnie obrona tych państw jest bardzo trudna z drugiej strony nic się nie stanie dopóki istnieje wolna Ukraina i "wolna" Białoruś. prawdopodobieństwo inwazji nie jest duże , nawet po połknięciu tych dwóch państw.

Lord Godar
wtorek, 29 października 2019, 17:23

Tak długo jak w tych państwach nadbałtyckich będą toczyć się walki , czy to regularne , czy asymetryczne , partyzanckie to tak długo Rosja będzie musiała mieć tam odpowiednie siły i środki . A im większe natężenie i obszar takich działań , tym większe siły są do tego potrzebne i więcej to Rosję kosztuje . Stąd słuszny jest amerykański raport , który nakazuje przygotowanie się do takich działań . Natomiast sama obecność sił NATO w czasie pokoju powinna skutecznie służyć przygotowaniem się tym państwom do takich działań . A co do Białorusi ... Dopóki Rosja nie będzie miała na tyle dużej pewności , że Białoruś się na nią wypnie w krytycznym momencie lub nie będzie sprawowała nad Białorusią kontroli w odpowiednim stopniu , to państwa nadbałtyckie mogą spać w miarę spokojnie .

x
piątek, 25 października 2019, 04:54

Czy państwa bałtyckie dopłacą do stacjonowania wojsk USA w Polsce ?

kuballo
piątek, 25 października 2019, 03:49

Fajne opracowanie, chociaż zbyt optymistyczne co do chęci przystąpienia części wymienionych sojuszników oraz możliwości odwojowania Bałtów w 6 tygodni. No i brak sprzętowej pomocy amerykanskiej na nas, w sposób podobny jak Bałtom lub finansowej na zakupy amerykańskiego nowego sprzętu.

Andrettoni
piątek, 25 października 2019, 03:03

W razie pełnoskalowego konfliktu nie da się obronić państw bałtyckich i jeżeli oprzemy na tym swoją doktrynę, to już przegraliśmy. Do skutecznej obrony niezbędny jest sojusz z Białorusią, a na dzień dzisiejszy ona jest po drugiej stronie. Białoruś posiada 500 czołgów i 1000 BWP i to wystarczy by samodzielnie zajęła państwa bałtyckie. W tym czasie Rosja zaatakuje Ukrainę, Turcja Grecję, Egipt zaatakuje Izrael, a Iran wraz z Irakiem Arabie Saudyjską. Jeżeli dojdzie do wojny to tak będzie ona wygląda. Pomysł, że Rosja zaatakuje NATO całą swoją siłą bez wsparcia sojuszników jest niedorzeczny. Warto by było spojrzeć na sprawę realistycznie - Rosja nie żyje w całkowitym oderwaniu tylko pełni ważną politycznie rolę.

bender
poniedziałek, 28 października 2019, 01:46

Przeczytaj raport, jest na stronach The Jamestown Foundation. Tam opisane są warunki i siły. I dlaczego celem ataku będą właśnie państwa bałtyckie. Jest szansa obrony, ale na teatrze działań przed wybuchem walk musi się znajdować 7 brygad bałtyckich i 3 amerykańskie.

Davien
sobota, 26 października 2019, 19:51

Panie Andrettoni, Egipt jeszcze pomoże Izraelowi zamiast z nim walczyc, podobnie Iran ani irak nie zaatakuja AS bo nie są idiotami, oznaczałoby to włąsnie wojnę z USA i sytuację ze moze sie okazac ze saudyjskie DF-3 jednak maja nei tylko głowice konwencjonalne. Jeżeli Rosja zaatakuje NATO to nikt palcem nie ruszy dla neij a jeszcze Chiny wykorzystają sytuację:) A juz pomysł by Turcja atakowała Grecję i pozwoliła Rosji zając Bosfor i komstantynopol sa tak poronione:)

michal
piątek, 25 października 2019, 02:53

No to może państwa bałtyckie dorzucą się do współfinansowania obecności amerykańskiej dywizji w Polsce?

Xyz
piątek, 25 października 2019, 01:50

Wychodzi na to , że to nasze wojsko ma obronić nas, Litwę, Łotwę i Estonię. No bo przecież tamtych nie stać nawet na własne samoloty.

Łukasz
piątek, 25 października 2019, 23:25

Nie przeczytałeś artykułu, prawda?

CdM
piątek, 25 października 2019, 01:12

Obrona Pribałtiki przed pełnoskalowym uderzeniem Rosji byłaby zadaniem wręcz tytanicznym. Nie widzę przesłanek ku sukcesowi takiej operacji, bez stacjonowania tam potężnych sił NATO. Przeciw jest wszystko: geografia, dysproporcja potencjałów, militarny rachunek zysków i strat z punktu widzenia głównych aktorów w Sojuszu... Ale agresja na pełną skalę to już ekstremum. To przed czym należy i można się zabezpieczyć, to znacznie bardziej prawdopodobne, bo dużo mniej ryzykowne dla Rosji akcje poniżej progu otwartej wojny, a'la Krym i Donbas, jakieś zielone ludziki, zwłaszcza, że tam są znaczne mniejszości rosyjskie.

andys
piątek, 25 października 2019, 00:53

Niech ktoś mi wytlumaczy jaki interes mialaby Rosja atakujac kraje nadbałtyckie? Strategiczne znaczenie - zerowe (spójrzcie na mape) , gospodarcze - również. Pewne znaczenie dla Rosji miały porty tych krajów. Obecnie jest wybudowana omijajaca te kraje linia kolejowa do budowanego portu w poblizu granicy z Estonią. A wiec tranzyt przez porty krajów nadbałtyckich również nie interesuje teraz Rosji. Żyzne ziemie, bogactwa naturalne - nie, wiec co? Tranzyt do Kaliningradu? Uzasadnienie przedstawione w raporcie nie jest przekonywujace.

Penetrator
sobota, 26 października 2019, 10:30

Taki sam jak w Czeczenii, Gruzii, na Krymie w Donbasie w Syrii itd...

Yu
sobota, 26 października 2019, 10:14

To dlaczego Rosją zajęła je w VIII w i w xx w.?

andys
czwartek, 31 października 2019, 10:50

To jest proste pytanie. Odpowiedź jest prosta - w XVIII Rosja postapiła tak, dlatego, że mogła (była hegemonem na tym terenie, miała po prostu siłe, którą pokazała w wojnach z Rzeczpospolitą i Szwecją, ówczesnym mocarstwem oraz dodatkowo Prusami) , w XX, dlatego, że tak ocenili sytuacje po opanowaniu przez Niemcy w marcu 1939 roku Czech oraz Kłajpedy, a w 1940r po pokonaniu Francji. Warto zauważyć, że w połowie XVIII Kenigsberg stanowił cześć Rosji ,a tamtejsi mieszkańcy byli poddanymi carycy Elzbiety. Poddanym rosyjskim był również filozof Kant. Proponuje poczytać o tym wszystkim choćby w WIKI.

andys
wtorek, 5 listopada 2019, 12:31

Chciałem uzupełnić swoją wypowiedź taką oto refleksją (pytaniem i odpowiedzią) - dlaczego ZSRR nie przyłączył Mongolii jako kolejnej republiki związkowej? Moim zdaniem, odpowiedź jest taka - nie było takiej potrzeby. W Mongolii od bodaj 1920 r rządzili komuniści, nie prowadzili agresywnej polityki wobec ZSRR, układ współpracy wojskowej zapewnił jej skuteczną pomoc w walce z Japończykami (Chałchin Goł). I oczywiście połozenie geograficzne. Z pozostałymi sasiadami stosunki były zgoła inne - konflikty militarne, wzajemne oskarżenia o chęć zmiany rządów tych sąsiadów (zmianę ustroju politycznego), brak (lub minimalna) współpraca gospodarcza, polityka zagraniczna itd. Z niektórymi sasiadami ZSRR miał znośne stosunki, np z Iranem, Afganistanem, Chinami, Turcją.

jjj
piątek, 25 października 2019, 00:03

Miejmy nadzieję że nastąpi w najbliższym czasie wymiana przestarzałych konstrukcji typu BWP-1, T-72 na nowoczesne Borsuki i Andersy 120 mm którym OPL będzie zapewniać dokończona Loara 35mm zintegrowane z Piorun-2/pk-6 -------------- WSZYSTKO OPIERAŁO BY SIĘ O POLSKĄ LOGISTYKĘ DAJĄC NAM NIEZALEŻNOŚĆ ------------- GDYBY UDAŁO SIĘ W DOBRCH CENACH SPRZEDAĆ STARE BWP I WYREMONTOWANE T-72 I SZYŁKI WYMIENIAJĄC JE SZTUKA ZA SZTUKĘ ZA ANDERSY I BORSUKI DAJĄC PRZY TYM PRACĘ RODAKOM BYŁO BY FAJNIE

dim
piątek, 25 października 2019, 00:00

"...W dokumencie wspomina się o posiadaniu przez WP relatywnie dużego potencjału, w tym „prawie 1000 czołgów i 100 samolotów myśliwskich”... - niesamowicie wysoka jest wartość merytoryczna tego opracowania !

bender
poniedziałek, 28 października 2019, 01:51

The Jamestown Foundation: How to defend the Baltic States. Znajdź i przeczytaj. Jest kilka punktów wskazujących, że autor bardzo ogólnie ogarnia temat, ale założenia zarówno co do wybuchu konfliktu, jak i zbudowania skutecznej obrony wydają się celne.

As
czwartek, 24 października 2019, 23:42

Jakoś mnie nie przekonuje, że zagrożenie dla flanki wschodniej stanowią formacje pancerne, bo możliwości destrukcji politycznej, gospodarczej, społecznej, oraz możliwości wojsk rakietowych i lotnictwa Rosyjskiego są tak duże, że szkoda ciągać pancerniaków taki szmat drogi. Na resztę NATO liczyć też nie można, bo kto by wolał zamiast handlować z Rosją to bronić terenów dawniej należących do Rosji.

Władysław
czwartek, 24 października 2019, 23:30

Nie rozumiem dlaczego umieszczenie „ciężkiej” brygady wojsk Sojuszu na zasadzie ciągłej rotacji jest nie do przyjęcia ze względów politycznych. Zachód pozwolił Rosji narzucić sobie absurdalny punkt widzenia na tą kwestię. Przecież jest oczywiste, ze nikt nie zaatakuje Rosji siłami jednej choćby "najcięższej" brygady. To jest pomysł absurdalny. Z drugiej strony jest oczywiste, ze obecność takiej brygady poważnie utrudnia atak ze strony Rosji. Mimo to zachód daje sobie narzucić wygodny dla Rosji punkt widzenia. Historia pokazuje ze Rosjanie ne szanują niczego oprócz siły a słabość wykorzystują bezwzględnie na swoja korzyć. To oczywiście dotyczy nie tylko Rosjan.

Łukasz
piątek, 25 października 2019, 23:27

Ponieważ wzmocnienie krajów nadbałtyckich ciężkimi brygadami spodowuje przerzucenie dodatkowych sił do Kaliningradu i Białorusi.

ursus
czwartek, 24 października 2019, 23:27

Moim zdaniem USA znacząco przeceniają możliwości sił sojuszniczych i nie doceniają przeciwnika, który prawdopodobnie również nie będzie w walkach osamotniony. Generalnie kraj atakowany rzadko kiedy jest na to przygotowany. I tak co jakiś czas czytamy o raportach przez pryzmat długotrwałej modernizacji, podczas gdy z założenia konfliktu należy spodziewać się niebawem. Przy takim spojrzeniu wyjdzie nam, że w 30 dni wojsk FR należy spodziewać się w okolicach Andory. Nim NATO się zbierze w większości krajów będą już rządy emigracyjne lub podziemne, bo spory procent sprzętu jest najprawdopodobniej w podobnym stanie co u nas. Przeciwnik zaatakuje, gdy będzie realnie mógł coś na tym ugrać - pytanie jakiej marchewki szuka? Zaoranie przemysłu zachodu UE to też jest "wartość", po której nawet zawarcie średnio korzystnego traktatu pokojowego (minimalizacja strat własnych) byłoby zapewne jako taka marchewka akceptowalne.

Olender
czwartek, 24 października 2019, 23:15

Ciekawy artykuł. Na dzień dzisiejszy Rosja mimo zmodernizowanej i w miarę nowoczesnej armii nie wydaje się zagrożeniem na tyle aby atakować zachód. Jeśli jej sytuacja gospodarcza pogorszy się jeszcze bardziej to zabraknie jej pieniędzy na dalsze zbrojenia. Mimo że liczebnie większość mieszkańców Rosji znajduje się w jej Europejskiej części (przed Uralem) to zasoby i surowce "kopalniane" są w jej Azjatyckiej części. Pragnę zwrócić uwagę iż obszar wiecznej zmarzliny gdzie znajdują się te zasoby zaczyna się bardzo kurczyć a co za tym idzie będą następowały awarie dróg, rurociągów, linii energetycznych, budownictwa które tam było budowane. Co za tym idzie to utrudniony dostęp do tych złóż a na końcu mniejszy budżet. Dlatego w okresie najbliższych lat w zależności od szybkości znikania wiecznej zmarzliny i postępującego ocieplenia spodziewam się zdecydowanych ruchów Rosji w polityce zagranicznej. Niestety ostatnie wydarzenia wskazują, iż nasz największy sojusznik militarny obronę naszego kraju bardzo silnie wiąże ze słupkami wyborczymi wobec czego możemy przez przypadek stać się znowu "Kurdami" Europy. Może jednak warto zacząć myśleć o własnym sprzęcie wyprodukowanym a nie kupionym za granicą? Zacząć realnie podchodzić do programu ORKA, WILK i Harpia. Harpia poprzez zakup nie 32 myśliwców F-35 które nigdy nie będą stanowiły realnej siły tylko 200 Gripenów które realnie będą stanowić obronę przestrzeni powietrznej w oparciu o granicę północną i południową (Czesi też mają Gripeny a skoro Brazylijczycy mogą produkować to i do Polaków raczej nie będą mieli obiekcji). Orka w oparciu o francuskie okręty podwodne typu scorpene wyposażone we francuskie rakiety dalekiego zasięgu które poza bałtykiem stanowiące realną siłę uderzeniową a co gorsza dla przeciwnika powodująca jego ciągłą mobilizację (Francuzi proponowali nam ich produkcje). WILK... skoro już mamy Kraba znaczy do K-2 moglibyśmy się dogadać (wraz z amunicją) alternatywnie z Ukrainą która ma bardzo bogate doświadczenie w projektach czołgów i amunicji.

dim
czwartek, 24 października 2019, 22:31

A propos... Widzieliście już może Abramsa z systemem ochrony aktywnej, TO NIE CZOŁG, TO JUŻ JEST CHOINKA BOŻONARODZENIOWA ! - tyle łącznie ma na sobie utkanego, sterczącego, wrażliwego osprzętu dodatkowego - cały "zagajnik". Czyli potrzebny jest tak czy owak nowy czołg, Amerykanom także. Ale co mi Amerykanie... po pierwsze z analizy wynika, że potrzebny jest nam i Bałtom. A NATO niech się dorzuci, Unia niech dołoży.

dim
czwartek, 24 października 2019, 22:26

Tak od razu pomyślałem, czytając sam tytuł... następnie czytam dalej... oczywiście ! ! ! - Amerykanie uporczywie poszukują kto by im tu sfinansował oczyszczenie magazynów ze starego sprzętu pancernego. Którego nikt nie chce nie dlatego, by był zły (choć nowoczesny to on już nie jest), ale ponieważ koszt eksploatacji nawet podarownych amerykańskich "czołgów z nadwyżek" jest horrendalny. Jak liczyli to już Grecy, którym "ofiarowywano" 400 czołgów "gratis" - i nie wzięli... Jak liczyli to już następnie Turcy... i nie wzięli... - i na pewno jeszcze trochę krajów, tylko nie wiem o tym ja. Czyli jeśli wnioski dot. zapotrzebowania, z tego raportu są słuszne (nie mnie oceniać), potrzebujemy zwyczajnie pilnej produkcji nowoczesnych czołgów. Tu, w Europie centralnej. A pieniądze niech idą do naszego przemysłu, zresztą można w spółce z Bałtami. A nie za ocean.

Zyzio
czwartek, 24 października 2019, 22:25

Umiesz liczyć, licz na siebie. Czy MON pamięta rok 39? Nikt, ani nam, ani bałtom nie pomoże, jeśli sami nie stworzymy silnej, samodzielnej armii. Przynajmniej jak Turecka, inaczej Rosja nas rozjedzie. Cały czas to ćwiczą. MON to wasz OBOWIĄZEK wobec Polaków!

dim
sobota, 26 października 2019, 00:07

W wywiadzie z gen. Marianem Zacharskim - na emeryturze zajmującym się ściśle historią wywiadu polskiego... - generał wskazuje, że o perspektywie rychłego najazdu ZSRR na Polskę polski sztab dowiedział się dopiero 17-września 1939. I nie od wywiadu, a w raportach ze strażnic granicznych. Zatem dziś wiemy znacznie znacznie więcej o rosyjskich przygotowaniach. I dalej prawie nic nie robimy.

andys
czwartek, 31 października 2019, 11:41

Generał Zacharski jest byłym szpiegiem (niezłym, zasłużonym, ale emerytowanym, historykiem- amatorem) . Wiarygodność jego wypowiedzi jest nieduża.

w
czwartek, 24 października 2019, 22:22

Nalezy kupic 100 szt F-15X-bedzie taniej. Jak sie ma przewage w powietrzu to kolumny pancerne mozna zaatakowac i zniszczyc (jak w Iraku). A tak to mozemy pokazac F-35 na defiladzie

dim
sobota, 26 października 2019, 00:12

Irak nie miał niczego nowoczesnego do obrony. Rosjanie mają. Po drugie - nie jest mądry już sam pomysł użycia ultradrogich samolotów, zamiast kilkadziesiąt razy tańszej broni rakietowej, sterowanej dronami. A choćby dlatego, że jeśli połowa polskich pilotów z zadania nie powróci, to na ponowne wyszkolenie takiej liczby i tej klasy potrzeba 10 lat. Gdy na poowne wyprodukowanie kilkudziesięciu rakiet i dronów wystarczać powinny tygodnie. Przy taaaaakich pieniądzach w nie wkładanych.

Pan Heniu
czwartek, 24 października 2019, 21:26

Powinniśmy starać się o porozumienie z Rosją. Możemy zyskać szanse przynajmniej na to by mieć więcej czasu. I jednocześnie robić swoje. Deklaratywne, krzykliwe ustawianie się wobec nich w roli wroga, ogłaszanie, że my to tylko zawsze z Litwą, Ukrainą, Stanami nie daje nam żadnego zysku. Przecież konfliktu z takim mocarstwem chcemy, ile się tylko da, uniknąć, czyż nie? Inna rzecz, że gdy się tak bezwarunkowo, jednoznacznie i jednostronnie deklarujemy to i sojusznicy mniej się muszą starać o satysfakcjonujące nas warunki współpracy.

Pani Henia
piątek, 25 października 2019, 12:32

HAHAHAHA, w 1939 też mieliśmy z nimi umowy o nieagresji.

Amator
piątek, 25 października 2019, 12:16

Jeśli Rosjanie zaatakują faktycznie kraje bałtyckie, to ich kluczowym problemem będzie spowodowanie aby Polska nie wzięła udziału w tej wojnie... i będą nam w stanie za to baaardzo dużo dać. Co prawda w efekcie państwa bałtyckie przestaną istnieć (podobnie jak NATO) a my będziemy mieli Rosję "u bram" ale przetrwamy i będziemy mieli szansę na dalszą budowę naszego potencjału (choć pod większym zagrożeniem). Sorry, life is brutal.

Robcio
piątek, 25 października 2019, 10:46

Żadne porozumienie z Rosją niczego nie daje. Rosja nie przestrzega porozumień. Żadnych. Wie o tym cały świat. Sam Putin gwarantował Ukrainie nienaruszalność granic po czym ukradł zbrojnie Ukrainie Krym. Umowy z Rosją mają wartość papieru toaletowego po użyciu. Proponujesz fikcję!!

Marek
piątek, 25 października 2019, 09:25

Takie próbowanie skończyć może się tylko jednym. To coś nazywa się utratą niepodległości.

Polish blues
czwartek, 24 października 2019, 20:20

Dlaczego akurat Rosja miałaby rzucić do walki w pierwszym etapie 55 batalionów (łącznie) i drugie tyle w drugim rzucie - skąd takie szacunki - na jakiej podstawie? Dlaczego nie znacznie więcej w celu uzyskania błyskawicznego zwycięstwa?

Smuteczek
piątek, 25 października 2019, 15:46

Bo takie ma blisko, nie da rady zmobilizować więcej bez zwrócenia na siebie uwagi

zeus89
piątek, 25 października 2019, 15:36

Bo nie da się przez takie wąskie gardło przerzucić naraz nie wiadomo ile wojska. Po za tym Rosja ma Chińczyków na wschodzie i jeszcze bałagan przy Turcji.

Laba
piątek, 25 października 2019, 14:10

Macie bardzo duże problemy z obsadzeniem osobowym wojsk i jednocześnie z brakiem sprawnego sprzętu i do tego z jego transportem. Taka duża armia wymaga potężnej logistyki i infrastruktury żeby utrzymać zaopatrzenie. Dobrze sobie radzicie w małych lokalnych konfliktach. Już nie mówię o niskim morale w armii gdzie życie człowieka nigdy wiele nie znaczyło.

Trzeźwy
piątek, 25 października 2019, 11:04

Bardzo dobre pytanie. Tym samym jednak Pribałtika jest de facto nie do obronienia lokalnymi siłami. NATO zaś nigdy nie będzie mieć tam odpowiednio mocnych sił by odeprzeć taki czy inny atak Czerwonych. Jedyne aspekty obrony to mieć tam "bękarty wojny", oddziały w rodzaju mudżahedinów gotowych do walki do końca , na śmierć i życie w obronie, komandosów uzbrojonych po zęby by najeźdźcy urządzić tam kolejny Afganistan, taki że można go zająć, ale nigdy nie zdobyć!! Tak, by dla najeźdźcy to nie był żaden deal , by jego straty były ogromne, a zysk żaden! Po wtóre jasno postawiona sprawa, że jeśli Rosja spróbuje "bronić mniejszości rosyjskiej" to cały pas graniczny wokół Pribałtiki zostanie bezwzględnie "zdezynfekowany" za pomocą taktycznych bomb atomowych. Skoro Rosja już dziś otwarcie ćwiczy ataki atomowe na Warszawę, powinna mieć pewność i gwarancję , że NATO odpowie co najmniej identycznie, i że np. Okręg Kaliningradzki, bazy wokół Pribałtiki i rosyjska strefa przygraniczna - w razie wojny spłoną na popiół. Rosja zawsze liczyła się tylko z silnymi. I jeśli zacznie coś mieszać w Pribałtice , to powinna mieć 100% pewności , że dostanie bardzo mocno 'po łapach'!!

Lord Godar
piątek, 25 października 2019, 10:00

Bo tak naprawdę , to więcej nie potrzeba aby osiągnąć ten cel w sprawnie przeprowadzonym ataku . A skąd oni to wiedzą ? Też widzą , analizują i potrafią liczyć . Gdyby nasza armia miała możliwość w tydzień postawić na nogi i wysłać do boju łącznie 55 batalionów dobrze wyekwipowanych i uzbrojonych , to nikt by na nas się nie porwał .

.J.
czwartek, 24 października 2019, 20:13

Raport wygląda na rzetelnie opracowany i zgodny z realiami. Konkluzje są trzy: 1. Państwa bałtyckie nie są zdolne do jakiejkolwiek obrony. Ich własne siły zbrojne to bardziej siły policyjno-defiladowe niż realna siła zdolna do zapewnienia choćby podstawowej obrony. 2. Wojsko Polskie to jedyna licząca się siła zbrojna w rejonie (relatywnie). Niestety zadania wyznaczone dla nas wskazują na motyw "wykrwawienia" za "wolność naszą i waszą". W tym scenariuszu - za wolność "waszą" tj. państw bałtyckich. Oznacza to nieuniknione wysokie straty WP. Czyli wychodzi na to, że Polska wyskakuje z kasy na modernizację WP by, de facto, bronić Bałtów którzy mają w d__ie własne siły zbrojne i liczą na innych. My płacimy, oni oszczędzają. Kiepski scenariusz. Wydaje mi się że bez bezpośredniego, politycznego nacisku na Bałtów z jasnym przekazem - sfinansujcie sobie prawdziwe, rzeczywiste siły zbrojne a nie liczycie wyłącznie na nas "na pasożyta" - nie ma o czym mówić. 3. Amerykańska obecność na Wschodniej Flance (na dzień dzisiejszy) jest obecnością pozorowano-fasadową. Rzeczywistą wartość bojową ma niewielką. 30 dni (w najlepszym wypadku!) na ruch ze strony Niemiec czy Francji (jeśli ta ostatnia raczy zrobić cokolwiek!) to w zasadzie wyrok śmierci. W 30 dni będzie już 'pozamiatane'. A później Federacja Rosyjska wymusi na Zachodzie uznanie status quo, ku uldze Zachodu. Ponownie ukłony dla pana Bartosiaka. On o tym mówi o pisze od dawna. Pozdrawiam.

Amator
piątek, 25 października 2019, 12:21

100/100 choć samo w sobie "wyskakiwanie z kasy" na modernizację WP nie jest głupie w naszej sytuacji - oczywiście nie koniecznie po to aby bronić tym Bałtów lecz raczej bardziej liczyć się w regionie. Tak jesteśmy położeni, że może potęgą gospodarczą relatywnie za szybko nie będziemy (choć byłoby fajnie) ale jak będziemy liczącym się graczem wojskowo, to zawsze będą się z nami liczyć (i USA i Rusowie) - a to per saldo może się okazać nawet tańsze.

Rusze
piątek, 25 października 2019, 09:47

Prawda. Gdyby w 1939 gwarancje aliantów były trzydziestodniowe, to pewnie by doszło do rozmów z Ribentroppem lub przynajmniej do cichej gearancji że Francji nie poprzemy. Takie raporty plus informacje, że biorą pod uwagę uczynienie z Polski pustyni poatomowej jak najgirzej świadczą o sojusznikach. Dwa lata temu kalkulowano że w Europie jest dwóch członków NATO, których reakcji państwa Bałtyckie mogą być pewne. Teraz z tej krótkiej listy wypadła Turcja. Trzeba iść za wzorem Finlandii i budować skuteczne zdolności do samoobrony oraz wskazać na spotkaniu członków NATO, że jeśli myślicie, że zrobicie z nami to, co Sowieci i z WP uczynicie wojska ekspedycyjne, a naszej ziemi będzie bronił WOT i pospoliteruszenie to nic już nie wiecie... Nie wierzę w pomoc Włoch, Francji, Hiszpanii a Niemcy zrobią to co będzie im się opłacać. Dlatego do takich raportów koniecznie trzeba podchodzić z szacunkiem i wzmacniać potencjał naszych jednostek. Najlepiej zacząć od dołu. Dodatkowe pełnowartościowe i ukompletowane drużyny, kompanie i bataliony w brygadach. Za to sprzętu trzeba się głośno domagać. jeśli nie ruszy Wilk z Korei, to trzeba kupić za" dolara "Abramsy z pustyni, poddać je modernizacji silnika i dodać system Trophy. Po za tym Langusta 2 wymaga decyzji na już.

Marek1
niedziela, 27 października 2019, 09:48

Langusta 2 to NIC innego jak "stara" WR-40 Langusta z dodanym mechanizmem samozaładowczym. Bez zmiany kalibru efektorów niewiele da się z tym zrobić. Jedynym słusznym rozwiązaniem bez zmiany kalibru byłoby przyjecie oferty IMI dot. pozyskania licencji i własnej produkcji rakiet kierowanych 122mm dla posowieckich systemów opartych na BM-21 Grad.

Davien
poniedziałek, 28 października 2019, 16:07

Marek, a po kiego nam licencja IMI jak Polska ma własne pociski 122mm o zasięgu ponad 40km czyli wiecej niz Izraelskei??

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
czwartek, 24 października 2019, 19:39

Witam, czas najwyższy zrozumieć, że Wolność jest Bezcenna. A priorytetem nie jest 500+.

Anty 50 C-cali przed 500+
piątek, 25 października 2019, 17:46

a do wsparcia wot priorytetem nie jest Lm-60

Wojciech
piątek, 25 października 2019, 14:12

Czyja Wolność? Litwinów czy Łotyszy których dziadkowie pacyfikowali Powstanie Warszawskie? I za jaką cenę? Za cenę życia naszych dzieci? Dlaczego Polacy znowu mają ginąć w imię interesów jakiegoś mocarstwa, które w rewanżu zafunduje nam rachunek do zapłaty w wysokości 300 mld USD?

antzet70
piątek, 25 października 2019, 12:35

500+ jest na ta chwile jedyna forma zwiekszenia populacji zeby Narod nie wymarl.Dlaczego ekstremisci twierdza zdobedziemy Europe brzuchami naszych kobiet.Bo zdobywanie terenu w naszych czasach poprzez opcje militarna jest na samym koncu listy.Do przetrwania musimy zapomniec o slupkach ekonomicznych i inwestowac w zwiekszenie populacji.Inaczej to tylko kwestia czasu kiedy Polacy wymra i wtedy zadne sily zbrojne nam nie pomoga.

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
sobota, 26 października 2019, 16:40

I tu muszę się nie zgodzić - Rosja a raczej jej przywódcy są nadal na etapie podbojów terytorialnych vide: Gruzja, Ukraina-Kryn i obecnie Syria. Wychowanie obywatela trwa 20 lat a współczesna wojna miesiąc i potem szybka eksterminacja narodu poprzez wypędzenie, wyniszczenie społeczne/ekonomiczne lub w ostateczności śmierć. A pisze o wolności Polski jako samodzielnego państwa Polan. A zagrożenie jest tu i teraz dla suwerenności ze strony FR.

LKJ
czwartek, 24 października 2019, 18:57

Rolą Polski jest nie wchodzić pierwszym do wojny jak w 1939 r. bo my ryzykujemy życiem, mieniem terytorium! Inne to drugorzędne sprawy.

zeus89
piątek, 25 października 2019, 10:08

Nie przypominam sobie byśmy w 1939 weszliśmy do jakiejś wojny o ile dobrze kojarzę to nas zaatakowano i praktycznie było to nie do uniknięcia.

jacek
czwartek, 24 października 2019, 18:17

bardzo interesujący artykuł, duży szacunek dla autora...

Luke
czwartek, 24 października 2019, 18:07

Polska sie obroni sama jak bedzie miala silna wyposarzona w dobry sprzet i liczebnom armie, SP, MW, sily specialne i wywjad jak Izrael

zeus89
piątek, 25 października 2019, 10:09

Tak Litwa też się obroni sama jak tylko będzie miała silną, liczną i nowoczesną armię -.-

Olo
poniedziałek, 28 października 2019, 17:14

zgadza się na 100%. tylko żeby to była armia litewska a nie polska

Zatroskany
czwartek, 24 października 2019, 18:00

A tu nic panie o WOT tylko o wzmocnieniu sił operacyjnych. W odróżnieniu od MON nie mają chłopaki pojęcia o priorytetach rozwoju naszych sił zbrojnych....

mwb
czwartek, 31 października 2019, 07:37

Bo tu nie ma mowy o obronie Polski tylko Bałtów. Bałtów trzeba bronić nie w Polsce (a przynajmniej nie bezpośrednio)

ds dd
czwartek, 24 października 2019, 17:53

Skoro podkreślana jest waga polskich możliwości , to należy przyspieszyć i ukierunkować modernizację. Nic nie stoi na przeszkodzie, by 18 Dywizję wystawić w całości w oparciu o amerykański sprzęt z zapasów. 375 szt. Abrams M1A2 SEP v3 i SEPv4 plus Bradley wystarczą. Jeśli nie, to mogą przekazać wsparcie podobnie jak dla Turcji, Egiptu, Maroka, Izraela koniecznie pod warunkiem, że 100% musi być wydatkowane na nowoczesny sprzęt. Nie podoba mi się perspektywa spowalniania postępów kosztem polskiej krwi. Dlatego koniecznie trzeba zamówić dodatkowe 48 Krabów wraz z amunicją dalekiego zasięgu.

makasaj
czwartek, 24 października 2019, 17:47

dlatego między innymi tak bardzo ważne jest utrzymanie niepodległej Ukrainy. Już obecne kierunki zagrożenia z Kaliningradu i Białorusi są wystarczająco duże, a kolejny kierunek z Ukrainy (gdyby Rosja zajęła Ukrainę) byłby niemal niemożliwy do obskoczenia bez pomocy wojsk NATO.

Qwe
piątek, 25 października 2019, 21:57

Nikogo w NATO nie obchodzi obrona Bałtów albo jakiegoś mostu w Toruniu. Niemcy liczą na surowce z Rosji, Francja ma wewnętrznego wroga we własnym kraju i próbuje jeszcze coś znaczyć w Afryce, Wielka Brytania zredukowała bataliony piechoty i myśl o redukcji czołgów, a brytyjskie lotniskowce nie będą przydatne na Bałtyku. Partia Pracy chce porzucić arsenał jądrowy. Czas przyjąć do wiadomości, że koniunktura odwróciła się od nas. I tak jak ktoś napisał, na zewnątrz czas dogadać się z Rosją, a na wewnątrz budować WŁASNĄ obronę bez pomocy NATO. Tak by napastnik cierpiał długo i boleśnie.

piątek, 25 października 2019, 18:37

Tylko jak można pomóc w utrzymaniu wolnej Ukrainy jako spowalniacza skoro młodzi Ukraincy nie bronią swojego kraju?

kez87
piątek, 25 października 2019, 17:04

Okupacja Ukrainy Zachodniej jest dla Rosji sensowna tylko i wyłącznie przy założeniu pokonanej Polski. To nie był by przez lata ot tak "kolejny kierunek operacyjny".To by mógł być nowy Afganistan dla Rosjan. Z upierdliwą partyzantką.Główny problem dla nas to było by finansowanie i wspieranie tej Ukraińskiej upierdliwej partyzantki. Zachodnia Ukraina to Ukraińscy ultranacjonaliści.Oni nas tak naprawdę nie kochają ale Ruskich ostatnio też nie i okupacja zachodniej Ukrainy była by dla Rosji równie trudna jak to co się dzieje w Donbasie dla Ukrainy.

Dalej patrzący
czwartek, 24 października 2019, 17:31

Obrona Bałtów to interes USA - bo to Rosja testuje hegemona na jego krańcu zasięgu wpływów i projekcji siły. Dla Kremla to najprostszy sposób rozbicia NATO i utrącenie roli USA w Europie jako lidera NATO. Dlatego za samo udostępnienie terytorium siłom amerykańskim - powinniśmy dostawać sowite bonusy i koncesje i wielkoskalowe wsparcie. I to z góry - jak to robiła swego czasu np. Turcja przy wojnach w Zatoce - albo za udostępnienie logistyczne baz w Turcji i korytarzy powietrznych przy okazji "wojny USA z terroryzmem". Dla nas wejście z wojskami do Bałtów to pułapka i wzięcie w kocioł z dwóch stron - zresztą tych sił - i to każdego żołnierza i każda sztukę sprzętu - potrzebujemy do obrony na kierunku białoruskim dla obrony Warszawy przed rajdem w idealnych warunkach czołgowych 1 Armii Pancernej Gwardii - zresztą specjalnie właśnie do tego celu odtwarzanej od 2014. Cóż - jeżeli hegemon cienko piszczy i ma krótka kołderkę realnie dysponowanych sił - Polska MOGŁABY obstawić kierunek na Bałtów - ale za naprawdę potężne wsparcie, koncesje, trzycyfrowy strumień miliardów dolarów bezzwrotnych dotacji, udostępnienie technologii high-tech, licencji z prawem rozwoju, donacji za 1 dolara począwszy od minimum 1,5 tys Abramsów i co tam jeszcze potrzeba [do wyboru, do koloru: a przy każdym zamówieniu mamy słyszeć tylko krótkie - "OK - no problem - czyli: już się robi"]. Dotyczy to zwłaszcza najnowszych systemów sieciocentrycznych, C4ISR z całą paletą saturacyjna sensorów i komunikacji w trybie real-time, defensywnych i ofensywnych efektorów. Ale to tylko początek - Polska "na wczoraj" powinna bez proszenia dostać maksymalną opcję NATO Nuclear Sharing - od razu z prawnie podpisanym i zatwierdzonym z góry przejęciem na własność tych głowic [z umieszczeniem ich w dowolnych efektorach] minimum rok PRZED wyjściem USA z Europy na Pacyfik - co już jest oficjalnie zadeklarowane przez Pentagon [deadline dla tego wyjścia 2033]. Ponadto Polska [ale i Bałtowie] musi "na dzień dobry" - żeby w ogóle podjąć takie rozmowy z USA o przejęciu ICH zobowiązań - MUSI otrzymać twardo zadeklarowany, podpisany i non-stop trąbiony w mediach parasol rozszerzonego odstraszania strategicznego - z bezwarunkowym uderzeniem jądrowym sił STRATEGICZNYCH USA na Rosję - w razie odpalenia ładunku jądrowego nad Polską lub Bałtami - jako kontrakcję zasadnicza na zastosowanie przez Kreml tzw. "jądrowego uderzenia deeskalacyjnego". I to mało - bo choćby meli być wleczeni na powrozie - Polakom w takiej wyprawie ekspedycyjnej muszą towarzyszyć [niejako jako "żywa osłona"] kontyngenty NATO - koniecznie z udziałem Niemców, Francuzów i Włochów i innych, którzy by chcieli się wymiksować "z imprezy"po taniości , a jednocześnie odcinać bonusy od przejęcia obrony Europy przez Polskę. Co do Ukrainy - nie jest to sprawa NATO - a jedynie beneficjentów i gwarantów bilateralnych Traktatu Budapesztańskiego 1994 - gdzie Ukraina za oddanie 1300 głowic jądrowych i środków przenoszenia - otrzymała "żelazne" gwarancje od USA, UK i...Rosji - trwałej i nienaruszalnej integralności terytorialnej. To jest broszka i obowiązek WYŁĄCZNIE USA i UK - i nikogo więcej [oczywiście względem Ukrainy i Rosji - w tym kwartecie]. Jeżeli USA i UK nie wypełnia roli gwaranta i nie przywrócą pierwotnego status quo terytorium Ukrainy - to ich gwarancje są niewarte papieru, na którym je podpisano - a USA [i UK] tracą wszelka wiarygodność...a bez niej USA są bankrutem jako hegemon świata... Oczywiście Polska MOGŁABY też wejść w obronę Ukrainy - ale za dwakroć większe [przynajmniej] koncesje i bonusy, niż w przypadku przejęcia obrony Bałtów. P.S. Oczywiście sprawa 447 byłaby PRZED WSZYSTKIM anulowana oficjalnie i przez USA i przez Izrael - zaś zbiorowe i wyczerpujące przeprosiny Knesetu, wszelkich podmiotów GO/NGO żydowskich, Kongresu i Senatu USA [z głównym Wujkiem Samem na czele] - ubranych w worki pokutne i posypujących na kolanach głowę popiołem - te przeprosiny musiały by być transmitowane na wszystkich kanałach świata i pokazywane dzień w dzień [dla utrwalenia] przez bity miesiąc minimum... Oczywiście można ten ww KONIECZNY zestaw politycznych-ekonomicznych-technologicznych-finasowych-medialnych bonusów porównać z obecną "polityką" decydentów w Warszawie względem USA i Izraela - ale przez wzgląd na kulturę i miłosierdzie wobec tych ludzi - nie będę dokonywał oceny rozziewu między tą polityką konieczną dla PRZETRWANIA Polski [i realizacji naszej racji stanu i naszego interesu narodowego] - a "polityką" dotychczas "robioną ,a właściwie antypolityką - w istocie polegającą na realizacji na ślepo i z góry "na TAK" względem wszelkich żądań USA i Izraela - i to ZA NIC - a raczej za przysłowiowe poklepanie po plecach...i za tanie ogólniki i banały o "wartościach", "ideałach", "przyjaźni", "demokracji"...które to pojęcia w polityce realnej są tylko listkiem figowym dla prawdziwej polityki opartej o realizowany swój interes i swoją rację stanu - polityki realizowanej siłą...siłą polityczną, militarną, ekonomiczną, medialną itd. - ale zawsze siłą i powiązanymi twardymi aktywami i instrumentami - a nie tanimi pogadankami dla naiwnych...

Jk
sobota, 26 października 2019, 10:25

Tak jest. Ciekawe czy i jak myślą w MON? Wrzesień 1939 nie napawa optymizmem

sobota, 26 października 2019, 09:29

Ooo i to mi się podoba

messer
piątek, 25 października 2019, 21:33

Nie ma czegoś takiego jak "Traktat Budapesztański" z 1994 roku. Kolega odpłynął. To było jedynie memorandum, w skrócie memo. A memo to taki dokumencik, który przedstawia aktualną opinię stron na dany temat. Konkretnych stron – ówczesnych rządów mocarstw. W żaden sposób memoranda nie wiążą kolejnych rządów, nie są traktatami w sensie umowy międzynarodowej.

pragmatyk
piątek, 25 października 2019, 12:42

pełne poparcie

MAZU
czwartek, 24 października 2019, 17:27

W polskim interesie leży, aby wojna z Rosją toczyła się poza naszymi granicami. NIGDY WIĘCJ WOJNY NA TERENIE POLSKI!!! To żelazna zasada której się musimy trzymać. Na naszym terenie powinno stacjonować lotnictwo NATO, obsługiwane przez polskich pilotów, oraz baterie rakiet NATO, pod polską kontrolką. Nic nie musimy kupować, cały sprzęt powinni nam wypożyczyć, jak go nie użyjemy, to go kiedyś zwrócimy. M

rozczochrany
czwartek, 24 października 2019, 17:17

Polska wcale nie powinna przystępować do wojny co oznacza zniszczenie kraju i śmierć wielu milionów Polaków w obronie państw Bałtyckich, bo nie mamy w tym żadnego interesu.

mwb
czwartek, 31 października 2019, 07:28

Poza tym, że będziemy następni w kolejce... będąc w połowie otoczonym

Napoleon
czwartek, 24 października 2019, 16:58

Niech dadzą 4 baony brabramsa i eskadre F16 bl52+ zamiast truć o pomocy dla Bałtów. My z naszej strony wykazaliśmy się już, a teraz czas by USA pokazało jak może nas wesprzeć.

Ja
czwartek, 24 października 2019, 16:41

Co z tego potencjał jak ludzi przeszkolonych brak ?

Michnik
czwartek, 24 października 2019, 16:39

Miło się to czyta i wiele w tym jest racji, ale żeby to zrealizować potrzebna jest wola polityczna na "zachodzie", a o tę trudno. Ile by się nie robiło na wschodzie to wszystko zostanie zaprzepaszczone przez takich ludzi jak Macron, który jedności i bezpieczeństwu całej UE wbija nóż w plecy. Mimo to wszystko zależy też od Państw Bałtyckich. Jeżeli będą w stanie się dogadać między sobą i stworzyć taki korpus dywizyjny to wyjdzie to im tylko na dobre, a jeżeli amerykanie przekażą im ten swój nieużywany sprzęt to tym lepiej i szybciej.

normalny
czwartek, 24 października 2019, 16:29

Znowu mamy Europę chronić i się wykrwawiać sami?

miras
czwartek, 24 października 2019, 16:25

Pomyślmy żeby obronić naszego kraju.Na dzień dzisiejszy to jesteśmy trochę zacofani w nowoczesnym uzbrojeniu na ziemi w powietrzu i na wodzie.

Olo
czwartek, 24 października 2019, 16:19

to niech kraje bałtyckie przejmą współfinansowanie armii USA, nam nikt nic nie daje za darmo

nikt ważny
czwartek, 24 października 2019, 16:10

Pytanie może co najwyżej brzmieć "po co" bo "jak" ma tylko jedną odpowiedź: "NIE DA SIĘ". To wynika z GEOPOLITYKI więc może nie publikujcie kilometrówki bez sensu. Jedyna możliwa obrona to wprost powiedzenie i powtarzanie przez USA że teraz parasolem atomowym objęte takie to a takie kraje. Tyle że te kraje chyba nie są zainteresowane. Estonia już zrobiła sobie mini reset z Rosją, Łotwa jest w trakcie, a na Litwie - zresztą wciąż nie uznającej mniejszości polskiej, rosyjskiej i Żmudzinów, jest podział tak 50/50. Odliczając pomniejsze narodowości to wszyscy Litwiny (w odróżnieniu od obywateli Litwy) zmieścili by się u nas na "Narodowym".

zeus89
czwartek, 24 października 2019, 16:08

Raport chyba nie odkrywa niczego nowego przed nikim tylko realizacja tych założeń jest praktycznie nierealna za równo ze względów finansowych jak i politycznych. Mam poważne wątpliwości czy wszystkie kraje NATO będące w większości w UE mają tak samo jasny interes w tym by się postawić Rosji w razie ataku na państwa Bałtyckie.

asd
czwartek, 24 października 2019, 16:05

Bujdy na resorach. Nie ma możliwości by Litwa, Łotwa lub Estonia, tudzież wszystkie razem, dysponując swoimi możliwościami rzeczywistymi jak i potencjalnymi powstrzymały uderzenie 1 Gwardyjskiej Armii Panc. O jakimkolwiek kontrataku odrzucającym to nawet nie ma sensu pisać.

Lord Godar
piątek, 25 października 2019, 10:13

Pierwsza Gwardyjska to jest tworzona na nas , a na państwa nadbałtyckie to realnie patrząc wystarczą w tej chwili jednostki powietrzno desantowe wsparte komponentem ciężkim z terenu Rosji i Obwodu Kaliningradzkiego .

Ostrozny
piątek, 25 października 2019, 09:40

Bo ten kontratak ma być wprowadzony z Polski, jest to wszystko w tekscie

Tomek
czwartek, 24 października 2019, 16:03

Ciekawe opracowanie, wydaje się z niego że Polska własnym sumptem nie jest wstanie stworzyć siły zdolnej zneutralizować zagrożenia w regionie. Bez nowoczesnego sprzętu , który niszczeje w magazynach amerykańskich nie jesteśmy w stanie przeciwstawć się Rosji. Jedynym rozsądnym wyjście jest przezbrojenie sił lądowych w sprzęt amerykański (bo innego w Europie nie ma) przy wsparciu USA. Tak aby dewizka zmechanizowana posiadała odpowiedni potencjał, bez wsparcia USA po przez przekazania sprzętu nieodpłatnie przezbrajanie zajmie dziesięciolecia a sprzęt zgnije w magazynach USA. Czas nagli bi oprócz przekazania sprzętu należy jeszcze przeszkolić żołnierzy.

Lord Godar
piątek, 25 października 2019, 10:25

Nasz kraj jeszcze przez wiele lat nie będzie w stanie sam się obronić przed zagrożeniem ze strony Rosji . I to niezależnie od tego , czy będzie to ograniczony czy pełnoskalowy atak . Ale tworzenie narracji , że jesteśmy skazani na sprzęt z USA to tez nie jest do końca prawda. Wskazane było by , aby wymusić na NATO stworzenie systemu wsparcia w postaci oddanego do dyspozycji innych państw NATO jednostek sprzętu , który jest w nadwyżce i nie jest wykorzystywany . Mam na myśli przede wszystkim Leopardy , M 270 MLRS , inne systemy artyleryjskie , inżynieryjne itd , które inne państwa będące w potrzebie mogły by sięgnąć po nie w razie "W" . Sprzęt ten powinien być w pełni sprawny i czekać na załogi i obsługę na rozkaz.

dim
czwartek, 24 października 2019, 22:34

- najgłupsze wyjście Panie Tomku. Zbankrutujesz potem, kupując zza oceanu każdą śrubkę. Już wiele krajów to policzyło i... nie wzięły. Amerykanie dalej szukają frajera, piszę o tym i w innych postach. Poza tym w US magazynach leży sprzęt zdecydowanie starszy, nie sprzęt nowowoczesny. Gdy Rosja skierowałaby przeciw nam sprzęt nalepszy, by skończyć zajmowanie terenów jak najszybciej. Rozważ to.

hobbymilitia81
czwartek, 24 października 2019, 21:53

Może przydadzą się Polsce zmagazynowane na pustynii F-117 w miejsce Su-22.

22
czwartek, 24 października 2019, 20:37

Chyba nie myślisz, że nasz "sojusznik z za wielkiej wody" odda nam ten sprzęt za darmo? USA zadbają , żebyśmy od nich byli maksymalnie uzależnieni. Żeby w razie W Rosja mogła sobie z nami łatwo poradzić. .

Taaa
piątek, 25 października 2019, 11:17

Znaczy USA nas dozbraja ochoczo w rakiety i samoloty byśmy byli słabi i brzbronni? A Rosja protestuje i nam grozi , żeby USA nas w ten sposob nie "osłabiało"? Bardzo "logiczne"!! Równie logiczne jak to, że Rosja ma pokojowe zamiary.

pytajnik
czwartek, 24 października 2019, 16:00

A niby kto ma je atakować, czyżby PI przenosiło się do Europy i szuka przyczółka do ataki na inne kraje ?

Lo
czwartek, 24 października 2019, 22:40

Biorąc pod uwagę to co zrobiła Rosja w Ukrainie dlaczego by wykluczyć to w Estonii czy Łotwie? Nie chodzi o wielką wojnę. Wystarczy enklawa 100 tys. USA zaangażowane na Pacyfiku nie dotrze na czas. Niemcy nabiorą wody w usta. Francja za daleko. W.B. będzie zainteresowana wdparciem Estonii i już płyną, za 4 dni dopłyną. Telefon do Warszawy, że tylko My możemy pomoc w pierwsze 48-96h. Co robimy? Walczymy z Estonię; gdzieś tam na północ? Ryzykujemy konflikt z Rosją? Zawachanie i media na świecie informuja o końcu NATO; zdradzie przez USA sojusznika tylko 1000x bardziej niż Kurdów. No... jakby nato nie patrzeć to Rosja niemal patrzy na Nas! Nasze działanie w 48h przesądzi o końcu Nato lub końcu Polski jak wojna z Rosja wybuchni na dobre. Trudne decyzje. Czasu mało. Polska centrum uwagi.

Mk
sobota, 26 października 2019, 00:57

Myślę że ta sytuacja jest przećwiczona i decyzja jest podjęta, nikt się nie będzie zastanawiał. Bez USA nikt nie ruszy palcem, to chyba jasne.

odpowiednik
czwartek, 24 października 2019, 22:20

Jak walczyć z PI to pokazali Rosjanie co w dwa lata małym kontyngentem samolotów załatwili całe to bandyckie społeczeństwo, więc nie ma co debatować tylko poprosić Rosjan i przyczółka PI w krajach bałtyckich nie będzie ;)

Davien
sobota, 26 października 2019, 19:59

Rosjanie wcale nie walczyli z ISIS tylko atakowali rebeliantów i wybijali cywilów nalotami dywanowymi w Aleppo i Doumie. Dopiero jak USA i SDF rozbiły w pył ISIS to łaskawie pozwolili sie niedobitkom schronić w Idlib wiec nie kłam moze.

KrzysiekS
czwartek, 24 października 2019, 15:44

Czyli znowu plany obronne oparte na wykrwawieniu jednostek Polskich przecież to powtórka z historii. Jedyny jasny element tego planu to wskazanie na potrzebę znacznie większych sił USA na terenie Polski. Wojsko Polskie powinno skupić się na obronie terenów Polski jako terenu kluczowego w tym regionie. To inne kraje NATO (poprzez wydzielone jednostki) powinny zająć się obroną Państw Bałtyckich. Za obroną Państw Bałtyckich przez jednostki np. Brytyjskie, Niemieckie, USA przemawia jeszcze aspekt psychologiczny Rosjanom znacznie trudniej będzie podjąć decyzję o ataku na jednostki wymienionych krajów niż na jednostki Polskie.

Smuteczek
piątek, 25 października 2019, 07:10

"Potrzeba znacznie większych sił USA na terenie Polski" za które Polska ma naturalnie zapłacić ... To może jednak inwestujmy w naszą armie

mc.
piątek, 25 października 2019, 00:44

W 2014 roku była Pani Premier powiedziała że jeżeli gdzieś jest wojna to trzeba się zamknąć w domu. Jak rozumiem, oczekujesz że napastnik tego domu nie podpali ? A dlaczego wtedy ma przychodzić pomoc ? Przecież napastnik zajął, spalił i zniszczył wszystko twierdząc że to nie byli jego żołnierze, a w ogóle to terytorium historycznie należy do niego i on przeprowadza referendum by je wcielić. Takiej chcesz przyszłości ?

Jacek
czwartek, 24 października 2019, 17:33

nie jest to takie proste. zgryz jest większy. po zajęciu państw bałtyckich i podporządkowaniu białorusi obwód kalingradzki otrzyma bezpośrednie połączenie z rosją a nasza granica zacznie być gorąca od bałtyku po ukrainę. ukraina też może zostać zneutralizowana bo praktycznie zostanie bez wsparcia. nasi decydenci muszą myśleć a nie tylko liczyć na dobrą wolę amerykanów. nasza mentalność z uwagi na specyficzne miejsce w europie musi być szersza niż nasza chata z kraja. jednak jeżeli się wystarczająco nie wzmocnimy, a amerykańskie gwarancje są aktualne tylko do wybuchu konfliktu i rosjanie o tym wiedzą, to musimy myśleć jak przetrwać biologicznie a nie powtarzać schemat powstania warszawskiego. do tego potrzebna jest sprawna dyplomacja i wywiad, w tym satelitarny.

KrzysiekS
piątek, 25 października 2019, 19:47

KrzysiekS->Jacek Generalnie zgadzam się z tobą bardziej chodziło mi o to że znowu jak podczas II wojny światowej Państwo morskie chce załatwiać swoje interesy naszą krwią. Pewnie słyszałeś o koncepcji "druta kolczastego" jakim ma być Polska dla Rosji. Mamy się wykrwawiać żeby zachód znowu miał czas. Czas żeby inaczej do tego podejść Polska już zbyt wiele wycierpiała.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama