Polska powinna rozważyć wznowienie produkcji amunicji kasetowej [WYWIAD]

13 grudnia 2017, 15:28
Fot. por. Krzysztof Gonera, st.chor. Rafał Mniedło
Fot. Defence24.pl
Najskuteczniejszym systemem do prowadzenia ostrzału amunicją kasetową są wyrzutnie rakietowe. Fot. mil.ru
Pociski ATACMS są przebudowywane poprzez demontaż głowic kasetowych i instalację w ich miejscu ładunków odłamkowych. Fot. Lockheed Martin
Polska mogłaby też wznowić produkcję pocisków kasetowych do haubic Goździk. Fot. kpt. Tomasz Kisiel
W dalszej kolejności można rozważyć opracowanie nowych typów takich pocisków, na przykład do Krabów. Fot. Jerzy Reszczyński

Amunicja kasetowa nadal odgrywa ważną rolę na współczesnym polu walki, dowodem jest choćby przebieg wojny na Ukrainie. (…) Polska powinna wziąć pod uwagę powrót do produkcji pocisków tej klasy. – mówi w rozmowie z Defence24.pl gen. bryg. rez. Jarosław Wierzcholski, były szef Wojsk Rakietowych i Artylerii WP, dyrektor programów artyleryjskich w latach 2010-2012.

Jakub Palowski: Stany Zjednoczone niedawno ogłosiły rezygnację z decyzji o bezwzględnym wycofaniu większości typów amunicji kasetowej do końca 2018 roku. Systemy, pozostawiające więcej niż jeden procent niewybuchów mają pozostać w służbie do czasu pełnego wdrożenia następców. Panie Generale, jak ocenić tę decyzję?

Gen. bryg. rez. Jarosław Wierzcholski: Moim zdaniem jest to racjonalne posunięcie i należało się tego spodziewać. Amunicja kasetowa nadal odgrywa ważną rolę na współczesnym polu walki, dowodem jest choćby przebieg wojny na Ukrainie. Wprowadzane w jej zastępstwie systemy, działają na innej zasadzie i nie zawsze w pełni zapewniają zdolności, jakie dawała amunicja kasetowa. 

Przykładowo, do pocisków GMLRS wprowadzane są głowice typu Alternative Warhead, przeznaczone do rażenia celów powierzchniowych. Konstrukcja tego systemu pozwala na uniknięcie powstawania niewybuchów, amunicja jest bowiem oparta o wcześniej przygotowane elementy rażące, formowane podczas rażenia celu w strumień niszczący cel ich energią kinetyczną. Nowa głowica nie daje jednak takiej samej skuteczności przy zwalczaniu niektórych pojazdów opancerzonych, jak tradycyjna amunicja klastrowa. 

Czytaj więcej:  „Stalowy deszcz” wraca do łask. Koniec politycznego rozbrojenia [KOMENTARZ] 

Z kolei pociski ATACMS są modernizowane poprzez zastąpienie głowic kasetowych systemem jednolitych ładunków odłamkowo-burzących. Jest to jednak dosyć kosztowna operacja, stanowiąca poważną pozycję w budżecie wojsk lądowych USA. Programowalna głowica odłamkowo-burząca również nie zapewnia takiego potencjału zwalczania niektórych celów, jak standardowe pociski kasetowe. Wreszcie, sama budowa zapasów amunicji nowej generacji przeznaczonej na czas kryzysu i wojny jest czasochłonna i musi potrwać jeszcze co najmniej kilka lat. 

ATACMS
Fot. Lockheed Martin

Decyzja o rezygnacji z amunicji kasetowej wydaje się więc krótkowzroczna. Niemcy, Francja czy Wielka Brytania całkowicie wycofały klasyczną subamunicję ze swoich arsenałów i w przeciwieństwie do USA w dużej mierze nie wdrożyły następców, jak choćby „alternatywnych” głowic do GMLRS.

Z perspektywy czasu widać, że jednostronna decyzja o rezygnacji z użycia amunicji kasetowej była pochopna, i Amerykanie, niezwiązani konwencją, postanowili ją skorygować (wycofanie planowane było na bazie wewnętrznej polityki Departamentu Obrony – red.). Pomimo podpisania konwencji amunicja kasetowa jest nadal używana w konfliktach zbrojnych. Rosjanie wykorzystują ją na szeroką skalę, na przykład na Ukrainie. Jak mówiłem wcześniej, przebieg toczącego się od 2014 roku konfliktu bardzo wyraźnie pokazał, jaki potencjał może mieć amunicja kasetowa, zwłaszcza użyta wraz z nowoczesnymi systemami kierowania ogniem. 

Moim zdaniem nie należały jednostronnie rezygnować z elementu potencjału obronnego, jakim jest amunicja kasetowa. Takie postępowanie do niczego nie prowadzi i powoduje osłabienie własnych sił. Państwa sojusznicze, które wycofały pociski kasetowe, zmniejszyły swój wkład do zdolności Paktu Północnoatlantyckiego. 

Czytaj więcej:  Korona dla królowej. Polska amunicja do Kraba i Kryla 

Należy też zaznaczyć, że wśród państw, które nie przystąpiły do podpisania konwencji z Oslo poza Polską są kraje położone w pobliżu wschodniej granicy NATO i Unii Europejskiej takie jak Grecja, Rumunia, Estonia czy Finlandia. Położenie geograficzne tych państw determinuje ostrożniejsze podejście do jednostronnych decyzji o rezygnacji ze zdolności obronnych.

Obecnie okazuje się, że analizy prowadzone przez sztabowców w NATO wskazują na potrzebę zwiększenia konwencjonalnego potencjału, na przykład poprzez rozbudowanie nowoczesnej artylerii, w znacznie większym stopniu, niż w krajach zachodnich przewidywano jeszcze kilka lat temu.

Ładunki z subamunicją jeszcze niedawno produkowano w Polsce.

Tak, Polska powinna wziąć pod uwagę powrót do przeglądu zdolności obronnych związanych z tym rodzajem amunicji i rozważyć ewentualne wznowienie produkcji niektórych rodzajów pocisków kasetowych. Od początku ubiegłej dekady do 2008 roku produkowano pociski do haubic 2S1 Goździk, możdzierzy 98 mm, ale też do wyrzutni rakietowych 122 mm. Ostatnia dostawa pocisków Feniks-Z odbyła się w 2010 r (na podstawie wcześniej zawartych umów - red.). 

2S-1 Goździk
Fot. kpt. Tomasz Kisiel

Wykorzystywana w nich subamunicja ma bardzo dobre parametry, także jeżeli chodzi o niezawodność i rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo użycia, zapobiegające powstaniu niewybuchów. Później produkcji zaniechano, ale technologia została opanowana przez polski przemysł. Dzięki temu dostawy pocisków mogłyby zostać wznowione. 

Warszawa nie podpisała konwencji o zakazie stosowania amunicji kasetowej.

Tak, ale samo wejście w życie nowych przepisów i przyjęcie ich przez Francję utrudniło, a w zasadzie uniemożliwiło kontynuowanie produkcji jednego z typów amunicji kasetowej. Mówię o pociskach Feniks-Z, przeznaczonych do użycia w wyrzutniach WR-40 Langusta, ale też w starszych BM-21 Grad czy RM-70. Produkcja została wstrzymana w momencie podpisania konwencji i zakończenia bieżących umów. 

Stroną konwencji jest bowiem Francja, a to właśnie Paryż dostarczał do Polski technologie związane z silnikami rakietowymi do pocisków Feniks-Z o zasięgu ponad 30 km. W momencie, gdy państwo przystąpi do konwencji z Oslo, jest zobowiązane nie tylko do wycofania oraz zniszczenia własnych zapasów amunicji kasetowej czy zaprzestania jej produkcji, ale też zaniechania wsparcia technologicznego państw, które nadal wykorzystują podobne pociski. Właśnie z tego powodu zaprzestano produkcji rakiet Feniks-Z, choć Siły Zbrojne RP opowiadały się za kontynuacją dostaw.

Czytaj więcej: Przełom w polskiej artylerii. Ekspert: Niezbędne uzupełnienie systemów dowodzenia i rozpoznania [WYWIAD]

Dziś do Wojska Polskiego wprowadzane są systemy artylerii lufowej nowej generacji, jak Krab i Rak. 

Moim zdaniem należy się skupić na pociskach kasetowych przede wszystkim do wyrzutni rakietowych. Doświadczenia z Ukrainy wskazują, że haubice są w stanie oddać niewielką liczbę strzałów, zanim będą zagrożone ogniem kontrbateryjnym. Podkreślam, że Rosjanie dzięki zastosowaniu bezzałogowców, radarów artyleryjskich, jak i nowych systemów kierowania ogniem są czasem w stanie razić pozycje ukraińskiej artylerii już w dwie minuty po otwarciu ognia. Podobne wyniki, z użyciem radaru Liwiec i bezpilotowców Fly Eye osiągają polscy artylerzyści. 

BM-21 Grad Rosja
Fot. mil.ru

W praktyce więc, haubice mogą bezpiecznie wystrzelić zaledwie kilka pocisków, i muszą opuścić zajmowane stanowisko. To nie daje efektu ześrodkowanego ognia, pożądanego przy użyciu amunicji kasetowej. W tym samym czasie wyrzutnie rakietowe mogą wystrzelić kilkadziesiąt rakiet, pokrywając ogniem znaczny obszar, nawet przy użyciu pocisków niekierowanych. Jest to jeden z powodów, dla których armia rosyjska tak szeroko wykorzystuje pociski kasetowe.  

Potrzeba wznowienia dostaw rakiet Feniks-Z?

Priorytetem powinno być przywrócenie zdolności produkcji rakiet 122 mm z amunicją kasetową. Należy poszukiwać możliwości całkowitej polonizacji tej rakiety, bądź też pozyskania licencji na brakujące elementy, czy ich opracowania w Polsce. Nie tylko wyrzutnie Langusta, ale też starsze RM-70 czy nawet BM-21 mogą otrzymać duży potencjał, jeżeli zaopatrzone zostaną w nowoczesną amunicję kasetową. 

Czytaj więcej:Amerykańskie rakiety dla Homara. Zgoda Departamentu Stanu [AKTUALIZACJA] 

Z kolei w programie Homar będą stosowane rakiety z głowicami Alternative Warhead, ze zdolnością zwalczania celów powierzchniowych. Oczywiście nie należy wykluczać opracowania krajowych pocisków do Kraba i Kryla, czy do Raka.

Trzeba jednak pamiętać, że przemysł nie może realizować zbyt wielu programów jednocześnie, bo żaden z nich nie zakończy się powodzeniem. Należy określić priorytety, możemy zdecydować się na amunicję precyzyjną 155 mm wtedy, gdy będziemy już dysponowali zintegrowanymi i sprawdzonymi pociskami odłamkowo-burzącymi, ale też oświetlającymi i dymnymi. 

Przed ewentualnym rozpoczęciem programu amunicji kasetowej dla Kraba czy Raka należałoby też zakończyć wdrożenie pilniejszych programów pocisków precyzyjnego rażenia: kierowanych INS/GPS, naprowadzanych laserowo, czy wreszcie z „inteligentną” subamunicją przeciwpancerną, jak SMArt 155 czy Bonus. Pociski kasetowe powinny być rozwijane w pierwszej kolejności tam, gdzie są najbardziej efektywne i potrzebne, a więc w wypadku Polski do systemów rakietowych 122 mm. Oczywiście można też wznowić produkcję amunicji Hesyt do haubic Goździk, biorąc pod uwagę że jeszcze pewien czas pozostaną one w służbie.

Dziękuję za rozmowę.

Jakub Palowski.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 64
Reklama
Umpapa
środa, 13 grudnia 2017, 15:42

Co tu tak na prawdę jest do rozważania? Jeżeli dojdzie do wojny w granicach Polski jedyną kartą przetargową jest ATOM. Inne rodzaje broni to ZABAWKI, koniec, kropka, proszę mi nie pisać o mocy rodzaju i innych takich rzeczach w realiach jakich się znajdujemy wyjścia są dwa albo to MY podpalimy świat albo świat spali nas.

Adrian B.
środa, 13 grudnia 2017, 19:54

Z atomem będzie jak z gazem bojowym podczas II wojny światowej. Sytuacja wygląda bardzo podobnie. Gaz użyty w I wojnie, nieużyty w II wojnie ze strachu przed odwetem. Atom użyty podczas II wojny, nieużyty podczas III wojny ze strachu przed odwetem(i to o wiele poważniejszym w skutkach).

Bash
środa, 13 grudnia 2017, 19:26

ATOM jest mocno przereklamowany, nadaje się tylko do unicestwiania cywili, do prawdziwej walki już nie.

abs
środa, 13 grudnia 2017, 17:55

Właśnie, że użycie atomu to katastrofa geopolityczna Rosji. Po prostu po użyciu atomu w Polsce wszyscy sąsiedzi Rosji zaczynają swoje programy atomowe. I szybko Rosja zostałaby otoczona przez państwa atomowe. W rezultacie międzynarodowa pozycja Rosji bardzo słabnie bo atom to jedna z niewielu rzeczy, która pozwala Rosji siedzieć za stołem gdzie podejmowane są decyzje. Ale gdy wszyscy będą mieć atom to Rosja już taka wyjątkowa nie jest. Zresztą Rosja nie po to modernizuje siły konwencjonalne aby używać atomu.

Marcin Kleinowski
środa, 13 grudnia 2017, 20:31

Zgadzam się w 100 % że takiej amunicji potrzebujemy i to w dużych ilościach. Rosja w potencjalnym konflikcie na pewno takiej bronii będzie używać. Około 180 haubic 2s1 z SKO Topaz jeszcze może długo posłużyć, a na poziomie batalionu (obok Raków) to może być wciąż bardzo interesująca broń, zwłaszcza z amunicją kasetową.

Podbipięta
czwartek, 14 grudnia 2017, 08:13

A jakby im dodać celownik z Raka to i za ersatz WWO mogłyby posłużyć...

H2O
środa, 13 grudnia 2017, 20:19

Amunicja kasetowa termobaryczna oraz oparta na białym i czerwonym fosforze powinna byc obowiązkowo na stanie wojska a konwencje z czasów nam przeszłych i dzisiejszych pokazały że są tylko iluzją. nie mając broni atomowej powinniśmy mieć również skuteczny straszak i nietylko atomową broń dla ubogich jakim jest broń termobaryczna ale poszedłbym dalejw broń biologiczną i chemiczną niech potencjalny wróg wie że na atom mamy również skuteczną odpowiedź

Dropik
czwartek, 14 grudnia 2017, 08:52

To przynajmniej wiadomo czemu nie kupiono Feniksów. A minister w swoim audycie grzmiał że peło złe nie chciało kupić itd. jak zwykle minął się z prawdą :P

Bubu
niedziela, 17 grudnia 2017, 12:22

Dane mi było strzelać z Feniksa. Miał dwie zasadnicze wady: 1. po strzale lufy BM-21 szybko korodowały na skutek żrącego paliwa -laliśmy wtedy olej napędowy po strzelaniu żeby jakoś to opanować, ciekawe czy coś zostało z tym zrobione. 2.Zapalniki miały taki programator, że choć programowanie rakiety trwało sekundę, to po załadowaniu rakiet nie można było ich przeprogramować bo przeszkadzał kabel -bez sensu. Tż ciekawe czy coś przez 10 lat z tym zrobiono...

Marek1
środa, 13 grudnia 2017, 19:59

Na litość boską CO tu rozważać ?? AM&Co. dokładnie wiedział ponad 2 lata temu, że ilość dostępnej amunicji kasetowej w WP jest symboliczna. Tak w art. lufowej 122mm(Goździk) jak i niekierowanych pocisków rakiet. dla rodziny BM-21/WR-40. NIE zrobiono absolutnie NIC, by choćby podjąć próbę wznowienia możliwości produkcji, a to akurat nie wymagało jakichś ogromnych nakładów finansowych. Skandalem samym w sobie było zresztą zaniechanie po 2010 r. produkcji głowic kasetowych dla rakiet Feniks-Z po wstrzymaniu wsparcia Francji.

Dropik
czwartek, 14 grudnia 2017, 10:51

Przecież Feniksów nie produkowano. Teraz dopiero ponownie podejmie się produkcję z polskim paliwem. Trochę to trwa bo musi

ivo
środa, 13 grudnia 2017, 19:42

nie ma nad czym deliberować. jeżeli zaczniemy produkcje subamunicji istnieje bardzo realna szansa na eksport.

Podbipięta
środa, 13 grudnia 2017, 19:35

Może coś w koncu drgnie,Od lat tu blagam i proszę u amunicję kasetową,A nasi tylko pierniczą o drogiej pozyskanej za grubą kasę amunicji precyzyjnej.A i czas wypowiedzieć konwencje o niestosowaniu min przeciwpiechotnych,Do roboty MON !!!

Extern
czwartek, 14 grudnia 2017, 02:13

Zaraz by się do nas przyczepiły jakieś międzynarodowe organizacje wspierające humanitaryzm. Musielibyśmy wykazać się grubą skórą i odpornością na krytykę płynącą od "postępowych" zachodnich mediów i od Rosyjskich agentów wpływu. Przypominając sobie jak wojsko przestraszyło się medialnej nagonki w sprawie pistoletu WIST i wolało schować nowy pistolet do szafy niż go tanio naprawić, albo co się stało jeszcze wcześniej z Irydą, to jestem raczej sceptyczny co do odporności naszej generalicji na krytykę medialną.

Dropik
czwartek, 14 grudnia 2017, 10:48

Nie ośmieszaj się z tą Iryda. Oblatana ponad 10 lat po alphajetcie. Ponad tonę cięższa a silniki słabsze. Do tego aerodynamika slaba.

prawnik
czwartek, 14 grudnia 2017, 09:54

I mogło by się okazać, że niektóre z tych organizacji powołali do życia obywatele z podwójnym obywatelstwem , a środki na ich funkcjonowanie przyszły z za wsch granicy

Courre de Moll
czwartek, 14 grudnia 2017, 14:13

Istnieje zasadnicza różnica między produkowaniem amunicji kasetowej i używaniem jej np. w konfliktach niesymetrycznych w 3 świecie (gdzie można się zgodzić, że jest to i niehumanitarne, a zarazem ryzykowne - materiały wybuchowe pozyskiwane przez lokalsów z niewybuchów), czy też eksportowaniem jej do takich krajów, a produkcją wyłącznie na własny użytek i wyłącznie w celu obrony własnego terytorium. Zwłaszcza w naszym położeniu, gdzie odsetek niewybuchów w przypadku inwazji ze wschodu będzie najmniejszym z naszych problemów. Dlatego myślę że produkować należy, i będzie to nawet nietrudno obronić medialnie, jako postępowanie zgodne z duchem konwencji (choć wbrew jej literze).

meo
piątek, 15 grudnia 2017, 03:09

nie zastanawiac sie tylko produkowac iel sie da.

sdf
piątek, 15 grudnia 2017, 13:23

Żeby produkować to trzeba mieć do czego. Do starych sypiących się goździków, które za niedługo trzeba będzie wycofać to chyba nie ma sensu produkować nowej amunicji. Póki co jedyny sens ma takie ammo do Kraba/kryla i do artylerii rakietowej a i to tylko do tych zmodernizowanych wyrzutni. Do starego złomu nie produkować nic, bo nigdzie tego później nie zutylizujemy ani nie sprzedamy.

mue e e
sobota, 16 grudnia 2017, 14:06

slyszalem ze zabrania sie tej broni

Anayaki
środa, 13 grudnia 2017, 19:14

Z tego co wiem Polska nie podpisala tego dokumentu i mozemy na szczescie produkowac pociski kasetowe.Mam nadzieje ze tak jest koledzu wyprowadzcie mnie z bledu jesli sie myle.Pociski kasetowe sa dla nas bardzo wazne poniewaz nie mamy broni jadrowej wiec musimy miec wachlarz innych broni ktora powoduje ogromne straty u silu zywej przeciwnika.Nie mozemy patrzec na lewicowe panstwa jak Niemcy czy Francja to wszystko zrobila lewica ich powowdy"to bron nie humanitarna"co za belkot.Wojna nigdy nie jest humanitarna.Na wojnie liczy sie to ilu zabijemy przeciwnikow mamy mu zadac tak straszliwe straty ze sie wycofa lub przystapi do rozmow pokojowych korzystnych dla nas.Polska musi patrzec na siebie a nie na zachod.Jesli sie sami nie obronimy to przepadniemy.Wiemy z przeszlosci jaka wartosc maja sojusze 1939r pamietamy.Polska silna liczna armia bitna z dobrym sprzetem plus wysokie morale to gwarant naszego bezpieczenstwa.

AA
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:46

Miłośnikom amunicji kasetowej do sztambucha... -w razie ataku nasze jednostki będą opóźniać natarcie przeciwnika cofając się do linii Wisły, "kupując" czas niezbędny do przerzucenia większych sił NATO (US Army w praktyce) -teraz wyleźcie sobie na pierwszą lepszą górkę na wsi i rozejrzyjcie się dookoła. Paniali? Tak to własnych rolników i ich rodziny chcecie tą amunicją ostrzeliwać

fgh
piątek, 15 grudnia 2017, 13:25

A myślisz, że rolnicy w czasie wojny wyjdą całą rodziną w pole i będą na polach stać i łapać pociski?

cmyk
czwartek, 14 grudnia 2017, 23:04

niee, jemu chodzi o to żeby w ogóle strzelanie zarezerwować dla potencjalnego agresora

Wojtek
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:22

Błędny wniosek kolego, to ruskie będą do nich z tej amunicji strzelać. My musimy zachować prawo i możliwość skutecznej obrony.

Courre de Moll
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:11

Ja tam widzę całkiem sporo pól i lasów pomiędzy tymi wsiami. A poza tym, czy sugerujesz, że zwykła artyleria omija wioski?

antro
środa, 13 grudnia 2017, 18:59

Zdecydowanie TAK dla produkcji amunicji kasetowej! Bardzo skuteczna.

Eryk
czwartek, 14 grudnia 2017, 01:11

To co ten "Przemysł" robił przez 17 lat SIEDEMNAŚCIE ? 17 to wystarczający okres by opracować własny a nawet bardziej wydajny silnik ( skot technologiczny jaki nastąpił na świecie przez 15 lat jest ogromny)do rakiet Feniks-Z. Co do programów zbrojeniowych w Polsce nie wieżę że nam się przez 26 lat od zakończenia PRL nie udaje 98 % programów . Popatrzcie na Czechy jakie mają osiągnięcia i malutką Serbię! To jest Świadome i celowe sabotowanie programów zbrojeniowych i strategicznych w Polsce !

wezyr
środa, 13 grudnia 2017, 18:48

Naprawdę? Nie potrafimy opracować silnika rakietowego do rakiety artyleryjskiej ? No niewiarygodne i zdumiewające.Ale,ale właśnie sobie przypomniałem ,że w Łabędach nie potrafili pospawać pudła do armato haubicy.

Tomek72
środa, 13 grudnia 2017, 18:23

Jak rozumiem Polska nie zamierza na nikogo napadać ... IMHO Polska powinna ZROBIĆ WSZYSTKO CO MOŻLIWE (i ekonomicznie REALNE) aby wzmocnić POTENCJAŁ OBRONNY Polski. I na nikogo nie powinniśmy się oglądać

cooky
środa, 13 grudnia 2017, 18:55

zgadzam się, jeśli mamy możliwosci technologiczne i produkcyjne w czymkolwiek czego używa Rosja należy tez to wprowadzać do armii żeby w razie czego odpowiedzieć pieknym za nadobne, a jesli możemy zrobić coś lepszego to tym bardziej....

Gość
środa, 13 grudnia 2017, 18:16

Ja jestem zdania że Polska powinna produkować amunicję kasetową. Oczywistością jest, że Polska jeżeli użyje takiej amunicji to do celów obronnych.

tomuciwitt
środa, 13 grudnia 2017, 23:39

Może Langusta ze 122mm rakietami to nie HIMARS ani Lynx ale jesteśmy w stanie wyrzutnie i rakiety produkować . Cena też jest nieporównywalnie mniejsza . Gdyby idąc za treścią artykuły faktycznie wznowić produkcję Langust i amunicji kasetowej to dość tanim kosztem uzyskujemy dobry system artyleryjski . Jeżeli mamy kupować Homara to pewnie trafi on do pułków artyleryjskich na szczeblu dywizji . Gdyby zakupić 115 ( zmodernizować BMK-i i WR-70 ) Langust to mielibyśmy ich 180 . Umożliwiłoby to wyposażyć każdą brygadę panc/zmech/zmot w dywizjon ( 3 plutony ogniowe po 6 sztuk) w Langusty . Do tego jeszcze : 10 Wozów Amunicyjnych - Jelcz 3-4 cysterny - Jelcz 3 WZT - Jelcz 1 WRUE - Jelcz 1 WRP - Jelcz 8 WDA ( w każdym plutonie po 2 plus 2 dowódcy i zastępcy dywizjonu ) - może przyszły Pegaz 4 WRA - Pegaz 2 drużyny BSL - 2 x 3 szt. - może coś jak Łoś czy Manta . Do tego jeszcze oczywiście pluton ochrony ( może kompania ) , medycy drużyny itd. Ile by to kosztowało ? Ciężko dokładnie skalkulować ale z grubsza można to chyba policzyć. W 2008 przebudowanie jednej BMK-i na Languste kosztowało 3 mln zł. Załóżmy , że teraz by to było 6 mln zł. w 2013 przebudowa jednego pocisku M-21OB na Feniksa kosztowało 37 tys zł/sztuka. Nie wiem ile by kosztowało teraz wyprodukowanie nowego pocisku z głowicą kasetową ale myślę że cena 100 tys, zł / sztuka byłaby wystarczająca - długa seria produkcyjna to obniżenie kosztów .Dla 180 wyrzutni założyłem zakupienie 21,6 tys rakiet ( po 120 na wyrzutnię - trochę mało ale na początek chyba wystarczy ) 21,6 X 150 tys= 2,16 mld zł. 115 wyrzutni x 6 mln = 690 mln zł. 200 jelczy x 2 mln = 400 mln Wozy rozpoznania artylerii i wozy dowodzenia artylerii - np. Hawkei 120 x 4 mln = 480 mln . ( 3 mln wersja bazowa plus 1 mln na wyposażenie ) BSL - tu nie mam dokładnej wiedzy co do ceny . Fly Eye kosztował 500 tys zł . Ile by kosztował Łoś? Załóżmy że 5 mln sztuka. 2 x 3 x 10 x 5 mln = 300 mln. Razem daje to około 4 mld zł . Do tego dokupić 20 tys “nakrętek” PGK Orbitala ( 20 tys $ szt. ) plus 5 tys Excaliur/Bonus czy inny rodzaj amunicji precyzyjnej ( 100 tys $ szt ) dla artylerii lufowej 155 mm - 3,24 mld zł. W sumie mamy 7,25 mld zł . To cena dwóch okrętów podwodnych. Do rozważenia co bardziej nam jest potrzebne . Jeśli ktoś ma wiedze / propozycję precyzyjniejszego skalkulowania kosztów to zapraszam do dyskusji.

werd
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:38

Dyskutować to można nad sensownymi projektami a nie nad propozycjami ograniczenia potencjału jednego rodzaju broni na rzecz drugiego. Armia nie składa się tylko z czołgów i dział. Masz dostęp do morza i zobowiązania sojusznicze to i okety są potrzebne. Żołnierze nie mają skrzydeł zatem i śmigłowce się przydadzą żeby nie było jak w trakcie IIWS że Niemcy jeździli ciężarówkami i transporterami a nasi pokmykali konikami i pieszo. Nie masz pojęcia o armii i kosztach z tym związanych.

Dropik
czwartek, 14 grudnia 2017, 10:49

Teraz policz ile będzie kosztować amunicja i roczne utrzymanie , razem z etatami itd.

prawnik
czwartek, 14 grudnia 2017, 09:59

tym bardziej że polski przemysł ma propozycję w postaci langusty II ..Z magazynem pocisków przy wyrzutni / Pokazali go jeżeli dobrze pamiętam w Kielcach .A tak na marginesie to Bem użył podczas powstania listopadowego artylerii rakietowej p-ko Rosjanom.Podobno straty były niewielkie ale zaatakował nacierającą kawalerię .....i odniósł sukces bo popłoszył konie....Widać Rosjanie wyciągnęli wnioski

POLAK POLAKOWI WILKIEM
środa, 13 grudnia 2017, 23:35

WSZYSCY POLACY POWINNI BYĆ ŻYWOTNIO ZAINTERESOWANI I WSPIERAĆ WSZYSTKIE KRAJOWE FIRMY, W TYM PRYWATNE POLSKIE FIRMY, PROJEKTY I PRODUKCJĘ KRAJOWĄ, JAKO STRATEGICZNY ELEMENT FUNKCJONOWANIA PAŃSTWA POLSKIEGO I JEGO ARMII. OBECNI I EWENTUALNI DYCYDENCI MUSZĄ STWORZYĆ KRÓTKO I DŁUGOTERMINOWY PLAN MODERNIZACJI I ROZWOJU PRZEMYSŁU, KTÓRY BĘDZIE BEZWZGLĘDNIE REALIZOWANY BEZ WZGLĘDU NA OPCJĘ POLITYCZNĄ BĘDĄCĄ U WŁADZY. JAKI JEST EFEKT PLANOWANIA W PERSPEKTYWIE KOLEJNYCH WYBORÓW, NIE MUSZĘ WSPOMINAĆ, BO EFEKTY ZAPÓŹNIENIA DZISIAJ WIDZIMY. JEŻELI TEGO NIE ZROBIMY, DZIAŁALNOŚĆ DYCYDENTÓW I FIRM KTÓRA NADAL SKIEROWANA BĘDZIE NA KRÓTKOTERMINOWE, WŁASNE KORZYŚCI, POLSKA JAKO NARÓD I PAŃSTWO, NIE JEST ZDOLNA I NIE MA SZANS W OBLICZU DAWNEJ, DZISIEJSZEJ I PRZYSZŁEJ GEOPOLITYKI NA SAMODZIELNE ISTNIENIE. PRZESTAŃMY WIĘC WYMĄDRZAĆ SIĘ I MÓWIĆ, ŻE TO, CZY TAMTO JEST NIEMOŻLIWE TYLKO BIERZMY SIĘ DO PRACY. AMEN.

niki
środa, 13 grudnia 2017, 23:32

Tym się Rosjanie od nas różnią że takie pociski i bomby mają i stale wprowadzają. My albo rozważamy albo analizujemy ale planujemy. I tak jest z prawie każdym typem uzbrojenia. Nasza armia biega z muzealnymi RPG-7 jeżdzi starymi BWP1 czy pływa na pordzewiałych 40 letnich okrętach.

jacek
środa, 13 grudnia 2017, 17:47

bardzo mądry artykuł, duże brawa, tylko czy potrzeba wznowienia produkcji subamunicji dotrze do decydentów z MON ?

Kruk
środa, 13 grudnia 2017, 22:51

Rosja nie zawaha się użyć atomowej broni taktycznej, a my się nad amunicją kasetową zastanawiamy? Wojna to nie przedszkole.

Extern
czwartek, 14 grudnia 2017, 01:43

Mamy obecnie wiązane ręce romantycznym zachodnim, mocno lewicowym pojęciem wrażliwości społecznej. Masz rację że Rosja i Chiny nie mają takich dylematów co w okresie wojennym będzie ich przewagą.

Kruk
środa, 13 grudnia 2017, 22:49

nie rozważać! produkować natychmiast!

fizyk
środa, 13 grudnia 2017, 22:44

A czy prowadzone są jakieś prace nad stworzeniem pocisku, bomby z aerozolem rtęciowym do niszczenia od razu wielu samolotów na lotniskach? Po co jakieś wybuchy, jak można załatwić to taniej.

nL
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:03

Aerozol rtęciowy? Ciekawe, co to takiego i jak to działa?

kn
środa, 13 grudnia 2017, 22:39

Polska powinna zrezygnować z amunicji kasetowej ....... zaraz po tym jak Rosja zrezygnuje z broni jądrowej w przeciwnym razie to głupota z naszej strony.

Drzewica
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:32

Rosjanie broni kasetowej używają na Ukrainie bo to jest broń rozstrzygająca, z tego samego powodu powinna nią dysponować Polska. Odrębną kwestią jest odpowiedzialna decyzja o jej użyciu w konkretnym miejscu i czasie.

mleko
środa, 13 grudnia 2017, 16:30

jak najbardziej ! tu nie ma nad czy myslec tylko dzialac.

rex
środa, 13 grudnia 2017, 16:28

to jakas kpina. ruscy maja tysiace rakiet tornado i smiercz z amunicja kasetowa, my mamy HESYT-a i nie produkujemy ? przeciez Gamrat ma potencjał aby opracować paliwo ale sa jeszcze zapalniki programowalne .. to moze WBE .. trzeba bylo dawno polonizowac rakiety albo nabyc pelne prawo do technologii i ja przerobic jako wlasna !

Sailor
środa, 13 grudnia 2017, 21:35

Rozważyć????? Amunicja kasetowa powinna być produkowana od "wczoraj" do wszystkiego co się da!!! Tak nawiasem mówiąc co tu rozważać??? Chyba tylko to aby było jak najmniej niewybuchów, a najlepiej żadnych.

Guiness
czwartek, 14 grudnia 2017, 22:08

Jestem zdecydowanie za produkcją tych rodzajów broni które wykazały swoją skuteczność na polu walki. Nie możemy sami sobie narzucać ogarniczeń. O to zadbają już inni.

Podróżnik
czwartek, 14 grudnia 2017, 10:53

Amunicja kasetonowe nie jest bronią obronną, wyłącznie jest ofensywną. Próby jej ograniczenia nie wynikają z potrzeby rozbrojenia kogokolwiek. Jeżeli do jakiegoś zakutego łba nie dociera, że ta broń powoduje ślepe i o dużej powierzchni zniszczenia, to niech uwzględni swój cywilny status - tzn. te bomby ni rozróżniają celów i powoduję zniszczenia na dużą skalę zarówno wojska jak i cywilów przebywających w rejonie ataku. Dla ciekawskich proponuje wyjazd w jakąś misję i obejrzenie skutków - dodatkowy „bonus” tej broni to ofiary powojenne (w miejscach ataku pozostaje wiele niewybuchów).

cooky
czwartek, 14 grudnia 2017, 17:33

jeśli sądzisz że Rosja jej nie uzyje ze względu na cywilów to sie grubo mylisz

MadMax
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:32

Broń ta ma charakter zarówno ofensywny, jak i defensywny. Wszystko zależy od woli użytkownika. Broń taką używa zarówno Rosja do działań zaczepnych, jak i Ukraina w zastosowaniach obronnych. Więc to co powyżej to są bzdury. W rejonie ataku wojsk w ramach wojny pełnoskalowej nie ma cywilów. Co ma misja do wojny obronnej?

ZZ
czwartek, 14 grudnia 2017, 15:16

>"Amunicja kasetonowe" Amunicja kasetonowa jest jak komuś sufit na głowę spadnie. W dalszej części będę odnosił się do amunicji kasetowej. >" nie jest bronią obronną, wyłącznie jest ofensywną" Zna Pan bardziej skuteczne środki rażenia np. batalionu rozwijającego się do natarcia? >"Jeżeli do jakiegoś zakutego łba nie dociera, że ta broń powoduje ślepe i o dużej powierzchni zniszczenia" Taki sam efekt osiąga się amunicją klasyczną. Tylko, że wtedy zajmuje to więcej czasu. >" te bomby ni rozróżniają celów i powoduję zniszczenia na dużą skalę zarówno wojska jak i cywilów przebywających w rejonie ataku." Nie wiedziałem, że amunicja klasyczna omija cywili. >"Dla ciekawskich proponuje wyjazd w jakąś misję i obejrzenie skutków - dodatkowy „bonus” tej broni to ofiary powojenne (w miejscach ataku pozostaje wiele niewybuchów). " Niewybuchy w dużych ilościach znajdują się też w miejscach długotrwałego ostrzału amunicją klasyczną.

Karol
czwartek, 14 grudnia 2017, 14:27

No i dlatego nie używa się jej w terenie pełnym cywilów.

klo
czwartek, 14 grudnia 2017, 13:55

Ty tak na poważnie? A ja proponuje zobaczenie skutków gdy takiej broni nie użyjesz o ile jeszcze będziesz miał możliwość. Ludzie...

konwert
sobota, 16 grudnia 2017, 09:20

a dlaczego jest słowo "rozważyć"? Produkować! Tak samo jak miny. Nie utylizować, tylko produkować.

Rosja - azjatyckie plemię
czwartek, 14 grudnia 2017, 10:50

Rozważać to powinni inżynierowie, co zrobić by nie było niewybuchów. Produkcja amunicji powinna trwać. Nic tak nie ochłodzi zapału przeciwnika jak "stalowy deszcz".

Anders
piątek, 15 grudnia 2017, 17:41

Goździki do każdego batalionu z bwp1 jako alternatywa dla raka. Goździk pływa, jest ich 200-300stk pracóje z bsl

gosc123
środa, 13 grudnia 2017, 15:52

i tak powinno być

Lewkon
środa, 13 grudnia 2017, 15:51

Dlaczego wogóle zaprzestaliśmy produkcję tego typu amunicji? Nie stać nas na to aby nie mieć takiej broni

Marek MM
środa, 13 grudnia 2017, 20:52

Nie ma co rozważać, tylko produkować. W dużych ilościach.

bobo
środa, 13 grudnia 2017, 15:50

Langusty to najgroźniejsza nasza broń. Szybkie, w masie pojazdów na drodze trudne do identyfikacji a po wykonaniu ataku robią przeskok szybciej niż Kraby. Już dawno powinniśmy mieć ich ze dwa razy więcej i to w wersji Langusta II.

Podbipięta
środa, 13 grudnia 2017, 19:42

Langusta II nie jest na dziś żadną rewelacją.Jedna salwa i zmieniamy pozycję więc i ręcznie się zdąży( jak się na czas zwieje)załadować następne 40 rakiet.

Tweets Defence24