Reklama

Polska bez sprawnych okrętów podwodnych?

3 grudnia 2018, 13:28
DSC_0572
Fot. M.Dura

Wszystko wskazuje na to, że żaden z okrętów podwodnych Marynarki Wojennej RP nie jest w pełni sprawny technicznie, a ich użytkowanie jest możliwe tylko dzięki odwadze i desperacji załóg. Co gorsza, Polska straciła również możliwość zabezpieczenia logistycznego swojej floty podwodnej i utrzymywania jej na odpowiednim poziomie dostępności.

Gotowość bojowa okrętów podwodnych nie polega jedynie na utrzymywaniu ich w zdolności do pływania i zanurzania, ale również na zapewnieniu, by ich stan techniczny gwarantował wykonanie zadania bojowego i niezawodność działania w każdej sytuacji. To właśnie dlatego najważniejsze jednostki pływające w liczących się siłach morskich w trakcie swojej służby są: albo gruntownie modernizowane, albo wymieniane po nie więcej niż trzydziestu latach (i np. odsprzedawane do takich państw).

Tymczasem w Polsce wszyscy przyzwyczaili się już, że w Marynarce Wojennej RP wiek okrętów bojowych znacząco przekracza średnią przyjętą w rozwiniętych krajach zachodnich. O ile w przypadku jednostek nawodnych nie ma z tym większego problemu, ponieważ do „pływania” wystarczy im tak naprawdę tylko w miarę sprawny dział mechaniczny i nawigacyjny, o tyle z zanurzonymi okrętami podwodnymi sytuacja jest diametralnie różna. W ich przypadku nagła awaria nawet jakiegoś przewodu lub elementu rurociągu może się zakończyć tragicznie.

Jaki jest stan techniczny polskich okrętów podwodnych?

Formalnie wszystko jest w porządku. Marynarka Wojenna ma na stanie trzy okręty podwodne, które nie są wycofane z linii i wykonują stawiane im zadania programowe. Są to: ORP „Orzeł” (projekty 877 typu Pałtus/Kilo) wprowadzony do służby w 1986 r. oraz ORP „Sęp” i ORP „Bielik” (typu Kobben) – wprowadzone do służby kolejno w 1966 i 1967 r. Trudno jest jednak określić rzeczywisty stan techniczny tych okrętów, ponieważ zgodnie z przepisami informacje tego typu są niejawne.

image
Fot. M.Dura

Najprostsza sytuacja wydaje się być w przypadku ORP „Sęp”, ponieważ jednostka ta w połowie listopada 2018 r. brała udział w wielkich manewrach polskich sił zbrojnych „Anakonda-18” więc teoretycznie musiała być sprawna. Oficjalnie bez większych problemów działają też dwa pozostałe polskie okręty podwodne, ponieważ 3 Flotylla Okrętów potwierdziła, że:

  • ORP „Orzeł” realizuje szkolenie do zadań programowych, w ramach których wychodzi na morze i operuje zarówno w położeniu nawodnym jak i podwodnym;
  • ORP „Bielik” realizuje stawiane przed nim zadania zarówno szkoleniowe jak i operacyjne. Jednostka operuje zarówno w położeniu nawodnym jak i pod wodą.

„Na okręcie ORP „Orzeł” trwają naprawy bieżące realizowane zgodnie ze zgłaszanymi przez załogę potrzebami. Okręt realizuje szkolenie do zadań programowych, w ramach których wychodzi na morze i operuje zarówno w położeniu nawodnym jak i podwodnym”.

Kmdr ppor. Radosław Pioch - Rzecznik prasowy 3 Flotylli Okrętów

W przypadku ORP „Orzeł” rzecznik prasowy 3.FO zrezygnował jednak z przekazywanej mediom standardowej „formuły” i zaznaczył jeszcze dla Defence24.pl, że na tej jednostce trwają naprawy bieżące realizowane zgodnie ze zgłaszanymi przez załogę potrzebami. Tych napraw jest stosunkowo dużo, o czym świadczy m.in. liczba przetargów organizowanych w 2018 r. dla potrzeb tego okrętu przez Komendę Portu Wojennego w Gdyni. Przykładowo:

  • 25 stycznia 2018 r. wybrano firmy, które miały m.in. usunąć skutki pożaru, do jakiego doszło na ORP „Orzeł” 27 września 2017 r. i dokonać czyszczenia oraz konserwacji przedziału V, weryfikacji stanu technicznego urządzenia DKS, systemu pomiaru izolacji Omega, automatyki Pałładij–e oraz sygnalizacji tablic GSE i PPS;
  • w ogłoszonych 22 marca i 5 kwietnia 2018 r. nie znaleziono odpowiedniego wykonawcy „naprawy gniazd i kabli do zasilania okrętu podwodnego typu 877E” (chodziło m.in. o gniazda do ładowania i zasilania z lądu z obciążeniem pojedynczego gniazda 500A). Oddzielnego postępowania w tej sprawie jak na razie nie wznowiono;
  • 29 sierpnia 2018 r. wybrano wykonawcę do „naprawy systemu zasilania żyroskopów i systemu nawigacji inercyjnej”;
  • 30 października 2018 r. wybrano wykonawcę „do naprawy maszyny klimatu”.

Kolejne postępowanie „naprawcze” zakończono częściowo w kwietniu 2018 r. „Częściowo” ponieważ znaleziono wykonawców tylko na sprawdzenie systemu „Atmosfera” (z 2001 r.), naprawę systemu analizy wodoru MSA (z 2015 r.), naprawę zbiornika paliwowo–balastowego i zaworów powietrznych uzupełniania zapasu powietrza wysokiego ciśnienia. Nie było natomiast chętnych do wykonania prac dotyczących urządzeń wyprodukowanych w Związku Radzieckim z datą produkcji 1983 r. („Naprawa pomp wirowych chłodzenia mechanizmów typu CN23 oraz NCW40/15”). Wykonawcy ci zgłosili się dopiero w kolejnym postępowaniu zakończonym w maju 2018 r.

Jak się okazuje takich niesprawnych poradzieckich urządzeń jest jednak na ORP „Orzeł” o wiele więcej, ponieważ Komenda Portu Wojennego Gdynia ogłosiła jeszcze w 2018 r. przetargi na:

  • naprawę kompleksu hydroakustycznego MGK-400, stacji hydroakustycznej do poszukiwania min MG-519 i stacji hydrolokacyjnej do pomiaru kawitacji MG-512. Sprzęt ten pozostaje nadal nie w pełni sprawny, ponieważ oba przetargi w tym temacie zostały unieważnione: 29 maja 2018 r. i 26 października 2018 r. („nie złożono żadnej oferty niepodlegającej odrzuceniu”);
  • naprawę peryskopów PZKG-11 – 2 sztuki. Wszystkie przetargi (15 czerwca 2018 r., 29 sierpnia 2018 r., 6 sierpnia, 16 sierpnia 2018 r. i 5 listopada 2018 r.) dotyczące peryskopów na ORP „Orzeł” zakończyły się anulowaniem („nie złożono żadnej oferty nie podlegającej odrzuceniu”).

Oczywiście pomimo nie w pełni sprawnych sonarów i peryskopów ORP „Orzeł” pływa, ale jak może on wykonywać zadania bojowe i na ile to pływanie jest niebezpieczne zdaje sobie sprawę tylko jego załoga. Podobna sytuacja jest zresztą na ORP „Bielik”. W wykazie prac koniecznych do wykonania na tym okręcie, które Komenda Portu Wojennego w Gdyni próbuje komuś zlecić bez powodzenia od pół roku (w postępowaniach ogłoszonych 26 czerwca, 8 sierpnia i 25 września 2018 r.) jest naprawa i wymiana około dwustu (!) urządzeń lub elementów wyposażenia.

I w tym przypadku ORP „Bielik” „pływa” chociaż w wykazie prac stwierdzono m.in. nieszczelność zaworów powietrznych wysokiego ciśnienia, zaworów bezpieczeństwa (które nie otwierają się przy maksymalnych wartościach ciśnienia) oraz konieczność wymiany 60 metrów bierzących nieszczelnych rurociągów systemu zęzowo – balastowego. Tymczasem przypomnijmy, że jednostka ta oficjalnie „operuje zarówno w położeniu nawodnym jak i pod wodą”.

image
Fot. M.Dura

Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że na jeszcze starszym okręcie ORP „Sęp” sytuacja wcale nie jest lepsza. Co gorsza nic nie wskazuje na to, by udało się ją w jakiś sensowny sposób naprawić.

Wykaz prac naprawczych (bez wyliczania tych - dotyczących konserwacji i przeglądu dokowego) koniecznych do przeprowadzenia na okręcie podwodnym ORP „Bielik”: • naprawa odwietrzników zbiorników balastowych (3 sztuki); • wymiana 4 sztuk uszczelek na włazach wejściowych i włazie komory tratwy ratunkowej; • naprawa WIPS (wyrzutni pocisków sygnałowych) z powodu rozwarstwionej uszczelki; • naprawa urządzenia do wyrzucania śmieci UWS (z powodu rozwarstwienia dolnej i górnej uszczelki) i wskaźnika ciśnienia; • konserwacja 3 sztuk zbiorników balastu głównego z wymianą uszczelek, naprawą uszkodzonych szpilek włazów na nowe wg starego wzoru i naprawą uszkodzonych gniazd wkrętów pokryw włazów; • naprawa peryskopu KOBBEN CK-30 z powodu braku możliwości manewrowania optyką w kącie podniesienia i nieszczelności układu hydraulicznego; • naprawa przednich pokryw wyrzutni torpedowych z powodu rozwarstwionych uszczelek; • naprawa silnika hydraulicznego dziobowych sterów głębokości z powodu nieszczelność silnika hydraulicznego; • naprawa mechanizmu sterowego steru kierunku oraz dziobowych i rufowych sterów głębokości z powodu głośnej pracy cięgien sterów; • naprawa 43 sztuk zaworów wodnych i wodno/paliwowych w systemach zęzowo – balastowym, wyważania i trymowym, w urządzeniu do wyrzucania śmieci, systemie chłodzenia mechanizmów wodą morską, zbiornikach regulacyjnych i wyrzutni pocisków sygnałowych; • naprawa zaworów powietrznych wysokiego ciśnienia (zawory zamontowane w bloku stacji – 36 sztuk, zawory na systemach Ø18 – 33 sztuki) z powodu nieszczelności; • naprawa zaworów bezpieczeństwa (4 sztuki), które nie otwierają się przy maksymalnych wartościach ciśnienia; • naprawa górnej klapy wydechu silników spalinowych z powodu problemów z otwieraniem i zamykaniem klapy, nieszczelności i dużych luzów w mechanizmie otwierania klapy; • naprawa dolnych klap wydechu silników spalinowych (2 sztuki) z powodu problemów z otwieraniem i zamykaniem klap; • naprawa systemu chłodzenia baterii akumulatorów po stwierdzeniu niedrożnych przewodów układu chłodzenia; • naprawa systemu smarowania sterów głębokości dziób z powodu niedrożnych kanałów smarnych; • naprawa pomp wody zaburtowej (2 sztuki) oraz pomp wody słodkiej (2 sztuki) silników spalinowych (z wymianą uszczelnienia, pasków klinowych, zużytych wirników i łożysk na nowe wg starego wzoru) z powodu nieszczelności i spadku wydajności tych pomp; • naprawa aparatury paliwowej silników spalinowych; • naprawa głównej pompy chłodzenia REX 9S 50H z powodu głośnej pracy, nieszczelności i spadku wydajności pompy; • naprawa pomocniczej pompy chłodzenia Mapex z powodu nieszczelności i spadku wydajności pompy; • naprawa reduktorów sprężonego powietrza (9 sztuk) z powodu nieutrzymywania zadanej wartości ciśnienia; • naprawa stacji ośmiozaworowej i dwuzaworowej z powodu nieszczelność zaworów; • naprawa stacji siedmiozaworowej systemu paliwowego z powodu nieszczelności zaworów; • wymiana rezystorów układu wzbudzenia generatorów LB, PB i GSE z powodu niskiej wartość rezystancji izolacji rezystorów; • wymiana grzałek silnika elektrycznego VG 409/36 SIEMENS - 2 sztuki; • wymiana grzałek generatorów prądu stałego BBC 21GW lewej i prawej burty - 2 sztuki; • wymian 60 mb rurociągów systemu zęzowo – balastowego (z wymianą wszystkich uszczelnień kołnierzowych) z powodu stwierdzonych nieszczelności.

Komenda Portu Wojennego Gdynia - Załącznik nr 2 „Wykaz prac naprawczych” w postępowaniu nr 112/KPW/STO/2017 na naprawę bieżącą okrętu podwodnego ORP „Bielik”.

 Polski przemysł odmawia naprawiania startych okrętów podwodnych

Samo pojawianie się niesprawności ma okrętach nie powinno być powodem do niepokoju, ponieważ każde urządzenie techniczne (tym bardziej stare) może się zepsuć. Sytuacja staje się niebezpieczna dopiero wtedy, gdy tych niesprawności nie ma kto naprawić. A tak jest właśnie w przypadku okrętów podwodnych. Już ORP „Orzeł” pokazał, że szybkie naprawy są możliwe jedynie w odniesieniu do sprzętu „prostego” lub takiego, który został na tym okręcie zamontowany po jego sprowadzeniu do Polski ze Związku Radzieckiego.

image
Fot. M.Dura

Coraz trudniej jest natomiast o firmy zdolne do wykonania prac naprawczych na sprzęcie z byłego ZSRR. W przypadku systemów mechanicznych jest to jeszcze w miarę możliwe, choć niebezpieczne (wykonanie części na warsztacie nie jest tym samym co dostawa takiej części z firmy specjalizującej się w produkcji wyposażenia dla okrętów podwodnych). W przypadku systemów bojowych stało się to praktycznie niemożliwe – i to co ciekawe prawdopodobnie po zajęciu Krymu przez Rosjan. Nie jest bowiem już tajemnicą, że najtrudniejsze prace na ORP „Orzeł” wykonywali specjaliści ukraińscy, którzy obecnie nie mogą tak współdziałać jak dawniej.

Ale podobna sytuacja jest również na ORP „Bielik”. Przecież dokładnie dwa miesiące temu Komenda Portu Wojennego w Gdyni po raz trzeci musiała unieważnić przetarg na naprawę bieżącą tego okrętu podwodnego. Powodem był brak firmy, która podjęłaby się wykonania zakładanych prac i która zgodziłaby się dać gwarancję sprawności dla ponad pięćdziesięcioletniego okrętu.

W trzech przetargach tylko w pierwszym - czerwcowym w ogóle ktoś się zgłosił (chociaż później się wycofał i nie podpisał umowy). W postępowaniu lipcowym i wrześniowym nie było już żadnego podmiotu, który podjąłby się zleconych prac. Nawet Polska Grupa Zbrojeniowa, która teoretycznie dysponuje kompetencjami do napraw okrętów podwodnych (w jej skład wchodzi PGZ Stocznia Wojenna sp. z o.o.) po przeanalizowaniu opisu przedmiotu zamówienia i warunków stawianych przez KPW nie zdecydowała się na złożenie oferty.

image
Fot. M.Dura

Uszkodzenia wykryte przez załogi są więc naprawiane po wielomiesięcznych postępowaniach, albo w ogóle - o czym świadczą problemy ORP „Bielik” i ORP „Orzeł”. Nikt się jednak oficjalnie nie chce przyznać, że system logistycznego wsparcia okrętów podwodnych nie działa, lub oceniając mniej rygorystycznie – działa z dużymi problemami. Bezpośrednio przekłada się to na gotowość bojową naszych jednostek, jak również na bezpieczeństwo ich załóg. Tymczasem pamiętajmy, że zanurzenie na okręcie podwodnym, na którym wykryto wcześniej jakieś niesprawności i ich nie usunięto, prędzej czy później może się źle skończyć, o czym świadczy chociażby tragedia ARA „San Juan”.

Przy takiej ilości różnego rodzaju niesprawności i przede wszystkim braku pewności, co do pełnego bezpieczeństwa na polskich okrętach podwodnych spokój Ministerstwa Obrony Narodowej może więc naprawdę zadziwiać.

Na początku lat 90-tych, jeszcze jako kapitan i flagowy oficer radiolokacji 3 Flotylli Okrętów poprosiłem jednego z dowódców okrętów podwodnych projektu 641 (wg. NATO typu Foxtrot) o rezygnację z wyjścia w morze z powodu niesprawnego radaru nawigacyjnego, na którego naprawę lub wymianę odmawiano mi środków. Z formalnego punktu widzenia dowódca okrętu mógł to zrobić, ponieważ była mgła, a awantura tym wywołana mogła przynieść opamiętanie dla służb logistycznych. Okręt jednak wyszedł w morze ze „względu na konieczność wykonania zadania”. Na szczęście nie doszło do żadnej kolizji, ale do dzisiaj się zastanawiam, kto w tym przypadku miał rację: ja proszący o trzymanie się procedur, czy dowódca okrętu, który tak naprawdę zaryzykował życiem nie tylko swojej załogi, ale także ludzi przebywających w tym czasie na zamglonym akwenie Zatoki Gdańskiej.

Kmdr por. rez. Maksymilian Dura
KomentarzeLiczba komentarzy: 133
JASIO bardzo mądry rzekł......
niedziela, 9 grudnia 2018, 10:33

dla POLSKI......to Uniwersalny Południowokoreański okręt podwodny HDS-500RTN/II/U wersja tzw druga 2 o wyporności 650 t długości 40 m oparty z idei Kobenów tylko z dużymi możliwościami operacyjnymi. Jego autonomiczność 26 dni, zasięg 2600 Mm maksymalne zanurzenie na 260/280 m natomiast maksymalną prędkość nawodna 20 w podwodną 24 w ..uzbrojenie 4 rakiety typu RBS 15U typ (ubot) zmniejszona wersja o pierwotnej o 63% o zasięgu niszczenia celi ( do 100 km w zanurzeniu i 130 km w wynurzeniu ) nawodnych i lądowych ,ułożonych w podajniku rewolwerowym 6 lekkich torped kalibru 180 mm opartych o idee amerykańskich torped Mark-50 typu wystrzel i zapomnij masa zmniejszona o 40 % natomiast zasięg oscyluje do 20 km, kontener 4 rakiet plot (idea oparta o rakiety Mistral) oraz działko 20 mm M61 Vulcan w wersji dla OP ( idea działka oparta o działka podobnego typu montowanego na samolotach bojowych ..chodzi o wielkość i skuteczność)..załoga 10 marynarzy ,może zabierać w wydzielony przedziale 5 pasażerów lub 4 płetwonurków do zadań specjalnych , posiada przedział transportowy w którym może zabrać 4 lekkie miny morskie lub dodatkowe wyposażenie dla okrętu płetwonurków ,pasażerów ...koszt okrętu tańszy od 58 do 68 % od propozycji jakie oferują nam inni oferenci ..

Dalej patrzący
sobota, 8 grudnia 2018, 16:02

Sprostowanie: zamiast "[..] "zapewnia nam "od brzegu do brzegu" kluczowe linie blokadowe od Zatoki Fińskiej do Kołobrzeg-Gotlandia. " powinno być oczywiście "[..] zapewnia nam "od brzegu do brzegu" kluczowe linie blokadowe od Zatoki Fińskiej do Kołobrzeg-Bornholm". Ciągle w głowie mi ta Gotlandia i stąd pomyłka. W sumie - bo Gotlandia jest geostrategicznie ważna jako "korek" blokujący wyjście z Zatoki Fińskiej - nawet gdyby Rosja zajęła Estonię i ponownie poddała finlandyzacji...Finlandię, jak za zimnej wojny. Stąd aż się prosi o strategiczny sojusz bilateralny ze Szwecją [z Finlandią też]. Ale zamiast zakupów A26 - kupowąc i konstruować razem drony, sensory, linie blokadowe, podwieszać po drony [także lotnicze, czy nawodne] lekkie i ciężkie torpedy. No i dogadać z Finlandią, Szwecją, Danią [Kołobrzeg-Bornholm], by linie blokadowe były na powierzchni i w powietrzu obstawione " z OBU STRON od brzegu przynajmniej przez mobilna artylerię 155 mm [K9, Archery, Kraby, Kryle] z APR Vulcan-Dardo [max 80 km] czy przyszłym Nammo 3 Mach 100-130 km - oczywiście ze wspólnym wpięciem sieciocentrycznym i pozycjonowaniem aktywnym do celu. Wtedy ani flota rosyjska [nawodna - ale i dzięki 4 blokadowym dronowym liniom podwodnym - także rosyjska flota podwodna] - albo zostanie zniszczona w Petersburgu i Bałtijsku - albo na morzu. A Obwód Kaliningradzki - całkowicie zablokowany stracony izolowany kocioł. Gdzie 5 dywizjonów szybkomobilnych Kryli obstawi na linia Polski i Litwy w czasie rzeczywistym wszystkie możliwe cele na każdym punkcie Obwodu Kaliningradzkiego. Oczywiście przy wpięciu sieciocentrycznym i sieciocentrycznym pełnym C4ISR. Zaś nasi specjaliści od floty i od "co tu zrobić z Obwodem Kaliningradzkim - i dlaczego nic na to nie możemy poradzić" - nic, tylko debatują, analizują i analizują...modlę się dla nich żarliwie o oświecenie każdego dnia - bo argumenty merytoryczne położone im na stół czarno-na białym są zwyczajnie wypierane na korzyść specjalistycznego podejścia : "ma być nie wiadomo jak i najlepiej co chwilę zmieniane, ale na pewno ma być za drogo, za późno, nieskutecznie - i bez porównania drożej - i bez rozwoju polskiej techniki - i bez synergii organizacyjno-systemowej". Taki dopust Boży....widać sobie zasłużyliśmy...

Davien
sobota, 8 grudnia 2018, 12:28

No i po sensacji dotyczacej oferty francuskiej:) Własnie oficjalnie zdementowali doniesienia mediów. Panie gośc najlepsze okrety podwodne z rakietami to obecnie Astute i Virginie, ale o SSN-y, z konwencjonallnych z rakietami manewrującymi dostepne sa obecnie jedynie Scorpene i w przyszłości być może KSS III Do wszystkich pozostałych musielibyśmy dokupic oddzielnie rakiety i je integrowac z okrętami.

De Retour
sobota, 8 grudnia 2018, 12:27

@ Boczek. "No, to mamy po tygodniu i 2 połowicznych próbach pełne dementi." Ja czekam na dementi informacji niemieckiej prasy o zaprzestaniu działalności TKMS. Doczekałem się tylko wypowiedzi rzecznika prasowego MO ( czerwiec 2018), że prywatne firmy mogą robić co chcą i nie będą tego komentować....

gosc222
piątek, 7 grudnia 2018, 20:04

czy jakis specjalista mogłby napisać ,jaki okret podwody z rakietami jest jednych z najlepszych na ŚWIECIE i móglby byc dostepny dla Nas

Dalej patrzący
piątek, 7 grudnia 2018, 17:11

@Akanios - tak - Bałtyk okno na świat - tylko, że trzeba pamiętać, że Bałtyk to w istocie praktycznie zamknięte, bardzo rozczłonkowane i wąskie morze śródlądowe - mocno, zbyt mocno nasycone lotniczymi i rakietowymi środkami napadu powietrznego i w projekcji siły stref antydostępowych A2/AD Kaliningradu i Petersburga. Pełne morze zaczyna się za Sundem, a właściwie za Morzem Północnym. Doradzam niej emocji, a więcej chłodnej kalkulacji - z mapa w ręku. Bo dobrymi chęciami to piekło wybrukowane. Jedynie Duńczycy mają fregaty na Bałtyku - no i Rosjanie - jak chcą - ale właśnie oni są na razie w komfortowej sytuacji pod bąblami A2/AD - i z tymi bąblami trzeba najpierw się uporać. Duńczycy mają fregaty, bo w razie potrzeby przerzuca za Jutlandię, no i są na samym skraju zachodniego Bałtyku - w komfortowej sytuacji - my nie, wiec fregaty i nawet korwety odpadają. Okręty podwodne - jaki JEST SENS OKRĘTÓW PODWODNYCH NA BAŁTYKU w momencie, gdy np. zasięg samych torped Sea Hake mod 4 ER, odpalanych nap. z amfibijnych nośników lądowo-nadbrzeżnych zapewnia nam "od brzegu do brzegu" kluczowe linie blokadowe od Zatoki Fińskiej do Kołobrzeg-Gotlandia. Nic nie stoi na przeszkodzie, by te torpedy powiększyć w kalibrze i długości, w zasięgu, przerobić na dronowy system Neger/Marder z podwieszonymi lekkimi torpedami np. Saaba, wpiąć sieciocentrycznie w radiową łączność/spozycjonowanie na powierzchni, a pod wodą dźwiękowo na wysokich częstotliwościach, czy światłowodami "na kablu"? W reklamie Saaba czytałem, jak to się chwali, że ich okręty mogą skrycie [dzięki AIP i systemowi wymiany powietrza] tygodniami czaić się na dnie. Przepraszam bardzo na takie zimnowojenno-techniczne całkowicie PRZESTARZAŁE podejście do tematu... - po pierwsze to trzeba trzymać łączność sieciocentrycznie z retransmisją rozproszoną i saturacyjną i wielokanałową - a jak już ktoś chce mieć sprzęt pod wodą tygodniami, ba, nawet miesiącami i latami - to tylko drony od szybowców podwodnych [np. z sensorami pasywnymi, a większe z aktywnymi] po inteligentny, szyty na Bałtyk Deep Guard Spartaqa [dlaczego ani jednego artykułu o nim na d24?], aż po dużo większe, klasy Echo Voyager. Dlaczego wszystko mamy robić ślepo, głupio, o rząd wielkości za drogo - no i jak zwykle za późno? Okręty podwodne - na pozycjach bojowych, to zwykle 1 na 3, czyli w naszym przypadku 1 [słownie: jeden] okręt podwodny. Może dwa - przy dobrych układach. I gwarantowane, że minimum jeden będzie na patelni w porcie-pułapce. Rakiety z Orek? - nie lepiej ze 100 JASSM-ER? Albo 200? Nawet Kraby i Kryle z nową APR [np. strumieniowy Nammo 100-130 km] by pokryły linie blokadowe na powierzchni. Nawet rakiet nie trzeba. To po co morscy nosiciele rakiet? A w powietrzu? Nie lepiej sprzęt na lądzie - rozproszony, mobilny, sieciocentryczny - i niezatapialny. Nawet te Kraby i Kryle - z APR aktywnie dynamicznie pozycjonującym cel - wystarczyłyby na 60 km zasięgu [Vulcano-Dardo] na pułapie 20 km. Strumieniowe Nammmo 3 Mach - na 100 km. Nawet rakiet klasy CAMM/CAMM-ER by nie trzeba było. Cały ten schizofreniczny chocholi taniec wypierania POSTĘPUJĄCEJ techniki na wyciągniecie ręki, często już "off the shelf", dla powiązania sensownie i synergicznie w zupełnie nową jakość i zbudowania tego tanio i dobrze i szybko i przy pełnej sieciocentrycznej kontroli nad Bałtykiem....cóż, pozostaje żarliwa modlitwa o oświecenie ekspertów na stołkach ...co czynię codziennie...nawet marchewkę etatów dowódców okrętów i flotylli wystawiłem przez masowo produkowane [200-300 sztuk] szybkie mini-Diugonie uniwersalne, do transportu i zadań z modułami zadaniowymi - I NIC - pełne "nie, bo nie". Może komandor Dura pomoże?

bmc3i
czwartek, 6 grudnia 2018, 22:19

Pytanie co robia dziennikarze? Czy zamiast zapisywania ton papieru i kilobajtow artykulow opisujacych, nie powinni - jako czwarta wladza - naciskac na czlonkow rzadu, w ktorych kompetencjach lezy podejmowanie decyzji w sprawach zakupow uzbrojenia, w tym okretow dla Marynarki Wojennej. Czy aby dziennikarze nie zbyt malo od siebie wymagaja? Istnieje i obowiazuje ustawa o dostepie doingformacji publicznej, na mocy ktorej urzednicy panstwowi maja prawny obowiazek udzielic kazdej informacji o ile nie nosi statusu informacji zastrzeonej, lub w inny sposob niejawnej. Moze zamiast uladzonych wywiadow z politykami, jak ostatni tu na D23 z ex-ministrem Siemoniakiem, powinni zadawac im trudne pytania i domagac sie odpowiedzi na nie, nie zas kiwac nosem, i przyjmowac za dobra monete i bez dociekania wszystko co leci z ust politykow z ktorymi przeprowadzaja wywiad. To kwestia pojmowania roli dziennikarzy w spoleczenstwie.

KrzysiekS
czwartek, 6 grudnia 2018, 20:31

Najfajniejsze jest to że Boczek kontra Davien kłócą się o okręty których nawet na horyzoncie nie widać nowa technologia pozahoryzontalna.

bmc3i
czwartek, 6 grudnia 2018, 14:59

@Pol Takim prawem, że w każdych siłach zbrojnych świata, wydatki osobowe, czyli własnie owe emerytury wojskowe, pensje, sluzba zdrowia, ubezpieczenia emerytalne, etc, stanowią plus minus budżetu ministerstwa obrony. Pytasz i masz.

Akanios
czwartek, 6 grudnia 2018, 13:29

Ok, ok. @Wojciech - przyznaję rację, chodziło mi o Sztokholm ale się wkurzyłem... Denerwuje mnie opisywanie Bałtyku jako "kałuży", małego akwenu, zatoki itd... ponieważ jest to jedno z najważniejszych mórz w Europie przy którym "zmieściło" się wiele krajów. Nad którego znaczną częścią Polska wykonuje swoją suwerenność... Dla nas jest to niezwykle ważne "okno na świat". Wszystkie liczące nacje posiadają silne floty na Bałtyku a u nas wciąż wielu pożytecznych.... Pozdrawiam.

Davien
środa, 5 grudnia 2018, 22:30

Panie Boczek, może cos bliżej o tej sprzedazy OP z Brazylii bo to dośc ciekawe?

Davien
środa, 5 grudnia 2018, 22:27

Panie Boczek, nie odnoszę sie do faktu transakcji wiazanej ale oferta na Scorpene wbrew marzeniom niektórych nie została wycofana. Istotnie straciła nieco na atrakcyjnosci ale dalej jest to dobry okręt, a jak sam pan mówił CM to dodatek.

Boczek
piątek, 7 grudnia 2018, 21:16

No, to mamy po tygodniu i 2 połowicznych próbach pełne dementi.

Boczek
piątek, 7 grudnia 2018, 16:00

Nieco? Bez CM i bez AIP to nieco? ### Ponadto, "pociski padają coraz bliżej" OP na wody litoralne wykonanych ze stali węglowej - "China’s quantum submarine detector could seal South China Sea". W aparatach medycznych SQUID już na rynku. Czekam na artykuł - "Czy A26 pójdzie z doku prosto na żyletki?"

Davien
środa, 5 grudnia 2018, 22:24

Panie Boczek i znowu zaczynasz:)) Czyli wg tego co mówisz żaden 212/214 nie może miec zintegrowanych CM, bo kto kiedykowlwiek widział jakis 212/214 z CM:)) MESMA jest tak samo archaiczna jak naped jadrowy dla OP wiec panie Boczek.... Co do Korei to Niemcy tam Sprzedawali swoje okrety wiec co się nagle stało?? Czyzby fakt że podziekowali Niemcom przy KSS III tak nagle zmienił opinie??

Boczek
piątek, 7 grudnia 2018, 15:29

1. CMSSM 2. ...stąd te sukcesy JEDNEGO MESMA. Tak nowoczesny jak Walter Type III. 2. Bo uzyskali samodzielność? Podobnie jak Turcja z nawodnymi?

Dalej patrzący
środa, 5 grudnia 2018, 22:00

@Alkanios - może pomyliłeś mapy? Konkretnie: odległość Kołobrzeg-Bornholm 94 km [nawet w zeszłym roku Polak Sebastian Karaś przepłynął wpław ten dystans] , odległość od Łotwy [powyżej Lipawy] - do Gotlandii to 100 km, a Zatoka Fińska - najwęższy dystans to 48 km - to są 3 podstawowe linie blokadowe, dochodzi do obstawienia ostatnia linia między Mierzeją Helską, a Kurońską - [Władysławowo-Nida] - 100 km - i Rosyjska Flota całkowicie zablokowana, a Kaliningrad staje się całkowicie izolowanym kotłem bez dostaw morskich. Notabene: wszystkie te dystanse ww linii blokadowych są do 100 km - a zatem do "załatwienia" i to "od końca do końca" przez samą artylerię Krabów i Kryli - najdalej za 3 lata dzięki nowym strumieniowym Nammo 155 mm o zasięgu 100-130 km. Nawet do tego nie potrzeba NSM-ów, czy kolejnych RBS-15 Mk.3/4, ani Homara, czy np. LRASM. Nie mówiąc o tym, że 5 dywizjonów mobilnych 155 mm ze strumieniowymi Nammo [raczej Kryli, niż Krabów, bo lepsza mobilność] i cały Obwód Kaliningradzki pod ogniem do ostatniego centymetra - czyli przy sieciocentrycznym C4SRI - Obwód Kaliningradzki to kaczka na patelnii. Polecam zapoznanie się z podstawami dla map, jak podziałka, linijka itd.

JSM
środa, 5 grudnia 2018, 20:54

"Odległość Szwecja - Świnoujście: 742 km." Chyba przez Amsterdam :-)

Wojcech
środa, 5 grudnia 2018, 20:53

@Akanios, a poza tym wszyscy zdrowi? Z Ystad do Świnoujścia jest 100 km. Jachtem żaglowym robię to w jeden dzień jak średnio wieje.

Akanios
środa, 5 grudnia 2018, 16:27

@Dalej patrzący_ Odległość Szwecja - Świnoujście: 742 km. Co tam na cenzurce było z geografii??

lbn
środa, 5 grudnia 2018, 14:00

Boczek wbrew temu co piszesz Francuzi mają opracowany AIP i mogą go na swoich okrętach typu Scorpene zamontować na żądanie zamawiającego ale to już inna bajka bo się przecież podobno wycofali.

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 17:07

Kto i kiedy widział jakikolwiek Scorpène z AIP? Oni obiecywali też CM, którego jak się okazuje nie było i nie ma i jednym z kolportowanych wariantów owego wycofania się jest fakt, że ów CM nie funkcjonuje. ### Ergo Scorpène nie posiada AIP, a jedynie obietnicę posiadania. ### Jedyny co istnieje to Stirling, PEM SINAVY i archaiczny MESMA.

Dalej patrzący
środa, 5 grudnia 2018, 13:06

Bałtyk - to nie jest otwarte morze. To praktycznie zamknięta, śródlądowa zatoka, dość wąska [100-150 km] i mocno rozczłonkowana. Na dodatek Bałtyk to obszar poddany saturacji środków bojowych i projekcji A2/AD Kaliningradu. W takich warunkach podstawa dla Polski to precyzyjne rakiety i precyzyjna artyleria lufowa dalekiego zasięgu [akurat się mocno rozwija - właśnie ponad 100-130 km] - to na powierzchni i w powietrzu. I to głównie aktywa operujące z lądu - przynajmniej na kołowych, mobilnych, niezatapialnych i trudnych do zniszczenia nośnikach. W rozproszeniu, mobilności - trudne do wykrycia i zniszczenia Do tego drony powierzchniowe klasy zmniejszonego Sea Hunter - ale pod osłoną naszych rakiet. Do tego drony podwodne - od Deep Guard Spataqa po cięższe klasy Echo Voyager. Z efektorami i sensorami. Torpedami od Black Scorpion przez SLWT po cięższe. Minimum 4 zdronizowane sieciocentryczne linie blokadowe - od zamknięcia Zatoki Fińskiej po Kołobrzeg-Bornholm. Owszem - jednostki nawodne, załogowe - TEŻ - i to 200-300 sztuk w produkcji masowej - o zmniejszonej do 75 t nośności wersji szybkiego Diugonia - do operowania wyłącznie na całej linii brzegowej - bez portów-pułapek. Dobra wiadomość jest taka, że nasza PMW by miała wielokrotnie więcej jednostek, a co jest ważne dla kadr - wielokrotnie więcej etatów dla dowódców okrętów i dowódców flotylli. Dlaczego nośność 75 t? Bo to jest graniczny ciężar przewidziany dla M1A3 Abramsa. Te nasze przeskalowane Diugonie zapewniłyby rozproszony, bardzo trudny do zwalczenia transport Bałtykiem - od Skandynawii, także od UK przez Sund. Czyli rozwiązany problem dostaw ciężkiego sprzętu - gdy wysyłanie ciężkich transportowców powietrzem do Polski jest zbyt ryzykowne. Te nasze mini-Diugonie - jako jednostki uniwersalne, z maksymalnie dużym pokładem dla modułów zadaniowych. Modułów rakietowych, plot, ZOP, zaopatrzeniowych na morzu, naprawczych, dronowych, dla operacji podwodnych, specjalnych, ratowniczych itd. Całość spięta sieciocentrycznie i pod parasolem naszej strategicznej A2/AD Tarczy Polski. A zamiast drogich i bardzo nieefektywnych Orek z rakietami - lepiej dokupić ze 200 JASSM-ER dla F-16. Plus z 30 torped SeaHake mod4-ER - które z tytuły wzrostu sprawności ogniw mają już zasięg 180 km. Czyli na całym pasie od Sundu po Petersburg - od brzegu do brzegu. Można je odpalać z cięższych dronów podwodnych - można i z wyrzutni mobilnych [amfibijnych] ze strefy brzegowej. Co więcej - te SeaHake mają moduł komunikacyjny - więc pośrednie pozycjonowanie nawigacyjne OK - a można dołożyć naprowadzanie bezpośrednie w strefie uderzenia - już z dronów podwodnych i nawodnych. Generalnie dla efektorów pozycjonowanie najlepiej zwielokrotnione, zwlaszcza aktywne, półaktywne - różne opcje rozległej sieciocentryczności "każdy sensor - każdy efektor" - także pod wodą.

kim1
środa, 5 grudnia 2018, 12:21

Pytam się dlaczego prace na ORP Orzeł wykonują pracownicy z Ukrainy a nie Polacy? To my już nie mamy wykwalifikowanych stoczniowców? Kto do tego dopuścił? Jak się na tajemnica wojskowa do zatrudniania cudzoziemców w przemyśle zbrojeniowym?

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 17:11

Bo oni dysponują tą technologią. Tzn., dysponowali do utraty Krymu. Czyli, to nam są zdradzane owe tajemnice, a nie na odwrót.

Jankes
środa, 5 grudnia 2018, 11:52

Opóźnienie w programie nowych OP wynosi już 8 lat, a niektórzy wojskowi i urzędnicy wciąż się łudzą, że uda im się ten program zakończyć sukcesem przed 2030 rokiem. To mrzonki i zakłamywanie rzeczywistości, oszukują innych i samych siebie, byle zachować stołki, a po nas tylko potop.

herakles
środa, 5 grudnia 2018, 11:01

@Gts Więcej wiary życzę. Rusza baltic pipe, a to zbyt ważna rzecz żeby zabrakło osłony pod wodą. Na tak lubiany przez ciebie argument o rozdawnictwie, przypomnę że już były autoryteta co jak to ładnie ująłeś "bredziły", że "piniędzy ni ma i nie będzie". Teraz zamiast obrażać się, że przez 3 lata, że nie posprzątano tej stajni augiasza, najpierw pokaż źródło (a nie tobie pasujące androny), z którego wynika że Francja się wycofała.

Rzyt
środa, 5 grudnia 2018, 11:00

4-6 może nawet 10 op z jedną misją...jezeli któryś z naszych pewnych sojuszników nas zostawi,beda się wahać, kombinować, dogadywać i choćby jeden żołnierz wejdzie na nasz teren... op wystrzeliwuja rakiety we wszystkie elektrownie atomowe jakie są w zasiegu:ruskie, niemieckie, francuskie, angielskie + czeskie i białoruskie w co tylko się da...koniec żartów z Polską i jej niepodległości...niemcom,ruskim i innym nie podoba się to na Antarktyde niech się przeniosą...bedziemy mieć podwodne oddziały NKWD-PL edition sojuszu NATO

mixer
środa, 5 grudnia 2018, 10:47

Nie stać nas na flotę okrętów podwodnych.Lepiej za te pieniądze dokupić rakiet armat i czołgów.

Pol
środa, 5 grudnia 2018, 07:22

Kasy w monie brak bo na emerytury 1/3 idzie + samoloty dla vip.Reszte wielki brat z usa zassysa a nie zadne 500 + Jak by jeden z drugim tak trochę pomyslał to nie pisał by dyrdymałów. Pytam jakim prawem kasa z mon idzie na emerytury oraz pomniki drogi samoloty vip.W taki sposób nigdy nie zrównamy sie z innymi.

De Retour
wtorek, 4 grudnia 2018, 23:11

@ GTS - za Derence 24. " Decyzja ta okazała się słuszna, ponieważ nieszczelne okazały się nie tylko dławice, ale RÓWNIEŻ same grodzie i to na całym okręcie. Potwierdzeniem tego może być np. fakt całkowitego zanurzenia się dziobu, podczas gdy nie został on w żaden sposób dotknięty kolizją." „Nie można wykluczyć, że to samo dotyczy okrętów o podobnej konstrukcji dostarczonych przez Navantię, lub że KONCEPCJA PROJEKTOWA jest nadal stosowana w podobnych typach okrętów. AIBN zakłada, że jego ustalenia nie są zgodne z wymaganą normą dotyczącą odporności na uszkodzenia dla fregat typu Fridtjof Nansen”.Całość masz tutaj.  https://www.defence24.pl/wiadomosci/bledy-zalogi-i-konstruktorow-spowodowaly-zatoniecia-norweskiej-fregaty.  Przez trzy lata to możesz sobie poprawić....

bmc3i
wtorek, 4 grudnia 2018, 23:00

@podatnik polski Wywalić 90% admirałów a zaoszczędzoną kasę dać na okręty. ***** Wszystkich dwóch? Jak wyliczyć z tego 90%, znawco?

bmc3i
wtorek, 4 grudnia 2018, 22:57

@Wódz Wrogie op aby pilnowac naszych okretow tej klasy, najpierw musza je znaleźć. Op w Bałtyku sa praktycznie nie wykrywalne, o ile załoga nie popełni rażących błedów.

bmc3i
wtorek, 4 grudnia 2018, 22:55

@X-70 go nie MW podejmuje decyzje o zakupie, i prowadzi postepowanie, lecz MON. MW zyje w takich warunkach, jakie dostaje od MONu, i sama nie ma nic do gadania.

X-70
wtorek, 4 grudnia 2018, 22:01

Ten artykuł pokazuje tylko że PMW nie radzi sobie nawet z bieżącą eksploatacją posiadanych OP, a co dopiero z podjęciem decyzji o wyborze typu nowego OP i zakupie. W istniejącej sytuacji floty analizy, dialogi techniczne to droga donikąd. Potrzebne są decyzje o zamówieniu nowego sprzętu, które jak widać potrafią podejmować Niemcy, Francuzi, Włosi, Algierczycy, Egipcjanie i inne nacje. My takich decyzji nie podejmujemy preferując finansowanie obcych wojsk za nasze publiczne pieniądze. To nie jest chyba europejski kraj a jakiś bantustan.

Wódz
wtorek, 4 grudnia 2018, 20:39

Po co nam okrety podwodne? Przeciez w razie ataku na nasz kraj ,kazdy z tych okretów bedzie pilnowany przez 3-4 wrogie okrety podwodne,myslicie ze zdarza odpalic chocby kilka rakiet ? Watpie.

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 01:12

Tak można odnieść się do wszystkiego, samolotów, czołgów i reszty.

Pol
wtorek, 4 grudnia 2018, 20:07

Op jest bardzo ważny dla zabezpieczenia infrastruktury podwodnej baltic pipe jak i sieci swiatłodowej i tu nr 1 to a26 który poprzez dużą slużę moze pomiescic rozne rodzaje dronów w zależności od wykonywanego zadania a nawet poszukiwanie czy rozbrajanie min pociskow z dna morskiego. Na plus to dodatkowo modułowosc oraz otwarty system do zastosowania polskich systemów aparatury czy innych złozonych systemów ,urządzeń, uzbrojenia.

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 01:10

Nikt nie weźmie tej śluzy. Zarzutem w stosunku do 212A jest to, że ma tylko 6 WT. 216 był oferowany Australi z Vertical Multi Purpose Lock (VMPL) - to ma sens. Nie ma OP niemodułowych - szczególnie 212/214 mają wiele kombinacji i tym samym "modułowy" CMS i "IPMS".

tyle
wtorek, 4 grudnia 2018, 19:21

Przy okazji tego tematu, przydałby się analiza jak na kooperacji z francuskim przemysłem okrętowym wyszła, lub wychodzi Australia . Z tego co słychać, to wychodzą niezłe kwiatki.

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 01:02

Są. Po 2 latach nie ma umowy. Ostatnio był termin we wrześniu. Awantura idzie o obiecane 90% produkcji co Francuzi chcą zredukować do 60%. Ponadto stawia się pytanie się dlaczego zamówiono OP, który nie spełnia specyfikacji lub ma nieadekwatny napęd. ### Brazylijski projekt runął i terminowo i finansowo i rok temu chcieli nam odsprzedać 2 - byli tu. Jest wywiad z brazylijskim dziennikarzem branżowym w necie. Możemy mówić o wielkim szczęściu bo AM chciał wbrew wszelkim regułom i woli innych odpowiedzialnych podpisać umowę. Wyszedłby Patriot bis. ### Niestety, jeżeli Niemcy nie chwycą pod nasze skąpane potem pachy, dywizjon OP zostanie z dużym prawdopodobieństwem rozwiązany. Ludzie uciekają z MW. A szkoda by było, mamy już paru wyszkolonych na 212A.

Chris
wtorek, 4 grudnia 2018, 18:18

Jesteśmy pośmiewiskiem Europy. 50 letnie okręty podwodne realizują zadania? Jakie? Zanurzanie i wynurzanie, bo o innych nie może być mowy. A Orzeł, tylko 32 letni okręt jest niesprawny po pożarze i już nigdy nie będzie. Polska nie ma ani jednego OP i jest to hańbą zarówno dla PIS jak i PO. Zresztą z okrętami nawodnymi nie jest lepiej. Najnowsze fregaty oddali nam za bezcen bo miały iść na złomowanie albo jako cele ćwiczebne. Od 30 lat samo gadanie i parady. Żadnych działań. Wstyd i żenada dla każdego rządu bez wyjątku. Polska Marynarka Wojenna istnieje tylko na papierze.

Gts
wtorek, 4 grudnia 2018, 18:09

Ewp wez po prostu nie bredz. To co wypisujez, to czysta bajka. Pis na razie nie zrobil niczego poza uwaleniem kilku przetargow i przeplaceniem za inne drogie amerykanskie albo zacofane polskie. Zakupy w ilosci defiladowej do niczego wiecej. Propaganda simukcesy nawet w przypadku porazki jaka okazal sie WOT. Nie ma polowy tego co obiecywal Macierewicz a i z tych ludzi wielu sie wykruszy. Do tego dochodzi wycinanie Airbusa i za chwile mozemy zapomniec nie tylko o Scorpene, ale rowniez i CAMM. Bo MBDA tez moze sie nie zgodzic na ich sprzedaz. Bedziemy musieli placic 3x drozej niz w 2015. Istny suckes. Tylko 500 plusy ciesza sie z rzadow pis bow wszyscy inni wodza glownie podwyzki, nepotyzm, niekompetencje, arogancje, niedasizm, symulowanie prac, zastoj w inwestycjach oraz niestety naplyw imigrantow, moze nie islamskich, ale wszystkich innych. To dopiero poczatek bo nasza gospodarke moze zmiesc w przyszlym roku fala drastycznych podwyzek cen energii, gazu, utylizacji smieci, a za nimi wszystkiego innego. Skoro Francja sie wycofala zostaje TKMS i SAAB, ale i tak watpie zebysmy cokolwiek kupili. W przyszlym roku zeby zdobyc glosu pos bedzie musial rzucic miliardy na rynek pracy inaczej znow kolejna fala ludzi pojdzie na socjal. Juz dzis robote podwladnych musza wykonywac przelozeni, za pol roku znow z rynku zniknie pare tysiecy pracownikow budzetowki, ktorych Ukraincy nie zastapia.

Lbn
wtorek, 4 grudnia 2018, 18:03

Kupili by 4 scorpene z półki za rozsądną cenę wpelni uzbrojone z aip i po sprawie a tak będzie to trwać jeszcze z 50 lat

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 00:52

Scorpène nie mają de facto AIP. Ich cena nie jest niestety rozsądną.

Gts
wtorek, 4 grudnia 2018, 17:56

De retour co ty bredzisz o tych fregatach. Jednoznacznie w raworcie jest napisane o bledach zalogi i zle zabezpieczonym wale napedowym. Nie jest wiec to bubel a blad nawet nie konstrukcyjny tylko wykonawczy. Mozna sie spierac czy grodzie zostaly prawidlowo zaprojektowane ale bez dostepu do szerszych informacji mozemy tylko teoretyzowac. Bledy zalogi byly bardzo istotne a nie wynikaly z e skomplikowania dowodzenia tylko czterech "blondynek" w roli nawigatorow. Chcialbym cie towniez zapewnic ze europejski sprzet jest sprawny w tak niskim prpcencie nie dlatego ze jest zly i mosztowny, ale dlatego ze przez lata nikt o te armie nie dbal kradnac kase z budzetu obronnego na socjal. Oni to sa jednak w stanie nadrobic w 3 lata. My bedziemy potrzebowac ze 40 lat. Przy naszym rozdawnictwie i szoku cenowym w przyszlym roku juz wiemy ze bedzie jeszcze gorzej niz jest.

obywatel
wtorek, 4 grudnia 2018, 16:17

Gdzie te wszystkie pieniądze idą? Nie mamy ani marynarki, ani lotnictwa, ani wojsk lądowych. Przecież budżet to 10 mld , gdzie te pieniądze są ?!

korsarz
wtorek, 4 grudnia 2018, 16:03

A po co nam marynarka? Lepiej kupić eskadrę F35 za te pieniądze i będziemy panować na Bałtyku. No chyba że chcemy inne morza i oceany podbijać...

zły
wtorek, 4 grudnia 2018, 15:59

W 2018 roku z budżetu MON przeznaczono 594 mln zł na Marynarkę Wojenną, 294 mln na Wojska Specjalne i łącznie 1,34 miliarda zł na WOT. Z tym, że nawet założonej liczebności WOT na ten rok nie udało się osiągnąć.

Davien
wtorek, 4 grudnia 2018, 15:30

Panie Boczek czyli dla nas kooperacja z Korea Płd jest niebezbieczna, ale jak Niemcy wchodzili z nimi w kooperacje i układy to wszysto było ok???

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 00:49

Tak, bo Niemcy nie kupowali tam żadnych OP.

Davien
wtorek, 4 grudnia 2018, 15:29

Do asd i reszty; Francuzi nie wycofuja sie z Orki, jedynie DGA nie bedzie wspierała sprzedaży MdCN, nie mylcie tych dwóch rzeczy,

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 00:48

No ale przecież tylko transakcja wiązana miała mieć pozornie sens. MdCN dead, to Scorpène dead, bo sam OP niczego nie daje. Abstrahując od horrendalnej ceny która jest kolportowana.

etert
wtorek, 4 grudnia 2018, 15:23

Chyba najlepiej na razie przesunąć Orkę na dalszą przszłość, a zakupić trzy mniejsze okręty podwodne, do szkoleń i rozpoznania, przenoszenia sił specjalnych, itd.

Willgraf
wtorek, 4 grudnia 2018, 15:09

jedyną optymalna droga dla odbudowy polskiego przemysłu zbrojeniowego jest współpraca ze SZWECJĄ ...Saab w dziedzinie Okrętów Podwodnych jak i Samolotów , Rozpoznania itd.... ...co do współpracy z Korea to Bron Pancerna i artyleria jak najbardziej !..co do OPL to tylko współpraca z MBDA nie z USA ...bo USA to ślepa kosztowna uliczka

Białe kłaki
wtorek, 4 grudnia 2018, 14:42

#uytutyu# Przynajmniej te pieniądze wydano a nie ukradziono jak te 260 mld.zł. które nie wpłynęły do budżetu państwa w latach 2008-2016.

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 00:44

A gdzie się one teraz podziewają ca 65 mld rocznie?

-CB-
wtorek, 4 grudnia 2018, 14:15

@ObywatelRP - no nie do końca, bo tylko w przypadku wybrania ich oferty na budowę nowych jednostek dla nas. Na tej samej zasadzie Niemcy zaoferowali wydzierżawienie swoich okrętów "na już", do momentu wybudowania naszych.

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 00:43

Niemcy oferowali niezależnie od wyboru ostatecznego - pamiętam dokładnie słowa VdL. Oczywiście, że to nonsens, ale tak zostało to powiedziane.

On
wtorek, 4 grudnia 2018, 14:01

Typowo polskie dziadostwo ... aż boli :(

tyle
wtorek, 4 grudnia 2018, 12:35

@obywatel RP. Na podstawie dzisiejszych informacji, temat francuskich OP wydaje się zamknięty. I bardzo dobrze.

uytutyu
wtorek, 4 grudnia 2018, 12:01

Na 500+ idzie co roku 20 mld zł. I tak od 3 lat. A mogliby za te wydane 60 mld zrobić armie że az strach pomyslec jaka mocną. Ale oni wolą kupować wyborców.

De Retour
wtorek, 4 grudnia 2018, 12:01

@ Boczek. "Nigdy nie będzie jakiejkolwiek kooperacji z Koreą Pd. Jedyna bezpieczna to Niemcy i Norwegia. Temat zamknięty, tak samo jak małe, szybkie, zwrotne" - Norwegia oficjalnie twierdzi, że fregaty OPL które wybrała to prawdopodobnie buble, a wyszkolenie ich załóg stanowi problem, by wejść bezpiecznie do portu. Niemcy przyznają, że z czwartym budżetem NATO nie potrafią czasami mieć choć jednego OP operacyjnego. Mimo, że sami je produkują. Co w tym widzisz bezpiecznego ?

Boczek
środa, 5 grudnia 2018, 00:41

O Norwegi już pisałem i jest znanym faktem że Norwegowie z tych fregat nie są zadowoleni. Caly projek przebiegał źle i ostatnie 2 zamiast w N bala budowane w Navantii. Szkolenie jest tu bez znaczenia, bo załóg nie będziemy tankować. #### 212A w Niemczech, wiadomo jak było - 2 uszkodzone fizycznie, jeden wszedł na pogwarancyjny, 2 czekały bo ich MON oszczędzał i nie zarezerwowano w stoczni miejsca, a ta jest obłożona aż do bólu, a ostatni oszczędzał resztkę resursów i nie wychodził w morze. To był grudzień 2017. Ale właśnie dokładnie ta sytuacja wspiera moją tezę, bo już 3 miesiące później pierwszy poszedł na próby poprzeglądowe, w lecie były już 3, a teraz nie wiem. Do końca roku miały być chyba 4(5?) - przy sześciu zawsze jeden będzie w stoczni. I to się już nie powtórzy. Położono na stół dodatkowe 7 mld € (na cały MON), TKMS stawia dodatkową halę i modernizuje park maszynowy - niestety część maszyn, którą mieliśmy przejąć została sprzedana. Norwegia serwisuje swoje sama. Zatem wszystkie 3 kraje będą utrzymywać pewną infrastrukturę. I teraz, w przypadku W może się zdarzyć że nasza nie będzie stała do dyspozycji i aby nasze OP nie stały się jednorazówkami mają backup w D i N - również wspólną logistykę. F nie użytkuje Scorpène i dlatego część infrastruktury nie jest w stałej gotowości i trzeba czekać na przezbrojenie i nie tak jak 212A wyszedł po 3 miesiącach w morze, tak tam np. w Cherbourgu może się zdarzyć, że dopiero za 3 miesiące cokolwiek się rozpocznie i jest daleko. I to właśnie jest to bezpieczne, czego żaden, ale to absolutnie żaden inny partner nie może nam zagwarantować. Ponadto są jeszcze P, I, GR, TR gdzie cześć komponentów przy wszystkich typach przynajmniej częściowo się pokrywa.

1660 Oliwa
wtorek, 4 grudnia 2018, 11:48

Szkoda kasy na ten złom. M.Bałtyckie nie spełnia żadnych sensownych warunków dla działalności OP. Lepiej zainwestować w przeciwokrętówkę a już zwłaszcza przeciwdesantówkę.

ktos
wtorek, 4 grudnia 2018, 11:48

Jak to nie moga znalezc instytucji ktora zajmie sie okretami? Juz podpowiadam... kustosz.

asd
wtorek, 4 grudnia 2018, 11:44

Przed chwilą podali, że francuski rząd wycofał zgodę na sprzedaż pocisków manewrujących do Polski i oferta scorpene została wycofana. To z pewnością "nagroda" za wyeliminowanie Airbusa z przetargów na śmigłowce. Nie wiem co tam w rządzie sobie myślą, ale jeśli liczyli na to że Francja nie zorientuje się, że nasz rząd ustawia przetargi pod zakłady w Mielcu i Świdniku, zwłaszcza po obietnicach Macierewicza przed kamerami że uwali przetarg na Caracala, to chyba się przeliczyli. Ale co to dla naszych orłów? Będzie kolejny pretekst, żeby kupić drożej gorszy towar gdzie indziej.

ewp
wtorek, 4 grudnia 2018, 11:14

Czytając niektóre komentarze odnoszę wrażenie, że w 2015 roku polska armia była najlepiej uzbrojoną na świecie. I nastał zły PIS i sprzedał całe uzbrojenie, żeby mieć pieniądze na 500+. Armia była stopniowo likwidowana od 30 lat. Potrzebujemy teraz wydać około 150mld zl żeby mieć sprawną armię. Rocznie wydajemy około 11mld na nowy sprzęt. Zasługą PIS jest to że powstrzymano powolną likwidację wojska. Ale bez dodatkowych funduszy modernizacja potrwa jeszcze przynajmniej 10 lat.

Boczek
wtorek, 4 grudnia 2018, 23:33

Nie wypisuj głupot. Polska jako pierwsza rozpoczęła hamowanie letargu - jeszcze przed 2014, kiedy wszyscy inni jeszcze spali i lizali rany po 2 ciężkich kryzysach 2007-2013 jeden po drugim.. Cała aktualna modernizacja, która trwa to praca 5-10 lat, a szczególnie czas Siemoniaka. Poczynając od 300 rosomaków, przez 100 leo, Kraby, Raki Kormorany, MSBS, po radary etc.

Carlos Arriagada
wtorek, 4 grudnia 2018, 10:58

The solution is three escorpene class of the Franco-Spanish consortium.

Marek T
wtorek, 4 grudnia 2018, 10:57

A może 90% stanu osobowego Marynarki Wojennej powinno pójść na L4 ? Może wtedy politycy ODPOWIADAJACY za stan sił zbrojnych i bezpieczeństwo państwa polskiego zdobędą się na akt odwagi i podejmą wreszcie decyzję o zakupie nowych OP ...

kopanet
wtorek, 4 grudnia 2018, 10:56

francuzi ponoc sie wycofali ze sprzedazy maewrujacych ze scorpene. jesli to prawda to ich strata. pozostanie slaba oferta niemiec i a26 z mozliwoscia z tomahawkami.

Boczek
wtorek, 4 grudnia 2018, 23:25

A mógłbyś wytłumaczy dlaczego oferta ze Szwecji jest z Tomahawkami, a ta z Niemiec nie i ta z Niemiec jest słabsza i dlaczego? ### A26 będzie przez to lepszy od 212CD, ponieważ że otrzyma z Niemiec jedynie to - a są to kluczowe komponenty - co jest na 212A, zatem anno Domini 2000. Sądzisz, że TKMS przekaże konkurencyjnemu SAAB aktualne wersje sonarów. To samo Kongsberg? Sądzisz, że Niemcy przekażą konkurencji aktualne wersje GenSet z podwojonymi interwałami serwisowymi? Sądzisz, że lepiej jest prowadzić dialog o ToT, czy offsecie z jednym, czy z kilkoma oferentami, bo SAAB nie ma do nich praw (sonary, GenSet, peryskopy, silnik główny)? Czy A26 będzie miał baterie LIB czy LAB? Czy będzie miał system samoobrony IDAS i SeaSpider? Czy A26 ma możliwość startu dronów z peryskopowej i możliwość użycia działka 30 mm? Czy A26 jest produktem lepszym, bo popadamy w zależność od 4 państw w tym Niemiec, czy może dlatego, że neutralna Szwecja musi się w czasie konfliktu odciąć od jakiegokolwiek wsparcia aby nie stać się stroną? Czy interoperacyjność z użytkownikami 212A/CD i częściowa z 214 i tu D, N, I, P, GR, TR i wspólna logistyka obniżająca koszty użytkowania, to wada w stosunku do A26? I w końcu w obliczu powyższego jest zaletą to, że A26 jest prawdopodobnie o min 50 mln droższy od 212CD? ### Zatem proszę o Twoje trochę bardziej rozwinięte spojrzenie na sprawę i dlaczego uważasz, że A26 byłby lepszym rozwiązaniem? ### "...to ich strata ..." Tak? Naprawdę? To ich strata, że nas 4-5 lat zwodzili i wodzili za nos, lobbując w zaciszach gabinetów, co prowadziło do torpedowania decyzji - być może nawet próbując nam sprzedać CM który nie istnieje bo nie funkcjonuje - bo takie doniesienia też są. Bo jak mogło być inaczej, kiedy od początku było wiadomo, że jest to najgorsza oferta? Bo mi się wydaje, że to nasza strata. Oni w Brazylii z budżetu, który do tej pory został skonsumowany w 80%, skonsumowali 60%. Zrozpaczeni Brazylijczycy próbowali rok temu sprzedać nam 2 z aktualnie budowanych. Oni nie mają żadnej straty. To nasza strata!

Dropik
wtorek, 4 grudnia 2018, 10:53

Informacja dnia jest to , że Francuzi wycofują swoją ofertę na orkę. No i git bo te okręty to były tragedia , a cm również. Wziąć 2 używane okręty od Niemiec i wystarczy. Na więcej nie ma pieniędzy które idą na wot

wojas
wtorek, 4 grudnia 2018, 10:51

Ne mamy okretów nawodnych i podwwodnych (poza muzealnymi). Nie mamy obrony ppanc. tj.: wyrzutni prakiet ppanc kierowanych. Nie mamy obrony pplot. i antyrakiet. krótkiego i średniego zasięgu na dzień dzisiejszy. Nie mamt altykerii rakietowej z prawdziwego uzbrojenia na dzień dzisiejszy. Co zatem mamy ? co robu minister Błaszczak ?

Olgierd
wtorek, 4 grudnia 2018, 10:50

Chyba autor nie zauważył,że Polska dołączyła do 25 państw rozwiniętych. Dlatego pisanie o rozwiniętych państwach zachodnich jest już nieaktualne :)...

Okręcik
wtorek, 4 grudnia 2018, 10:24

kwestia sprzętu dla armii i marynarki lezy, za to wydaje się kasę na WOT. jaki to ma sens? Od razu przechodzimy do partyzantki? Po miesiącu już jej nie będzie to nie XX w. i nie Afganistan, Kaukaz czy Amazonia. a może jak za II RP zrzutka społeczna na uzbrojenia armii, bo rządy są tu niewydolne, choć niby tak podnieśli Polskę z kolan?

Lolek
wtorek, 4 grudnia 2018, 10:12

Dlatego jedyna sensowna opcja, to leasing 212 od niemców. Najpierw jeden, później dwa, a ostatecznie ich kupno. To jedyne wyjście, które pozwoli nam utrzymać flotę podwodną. Choć zapewne rozwiązanie to, bardzo nie spodoba się francuskim lobbystom...

Marek
wtorek, 4 grudnia 2018, 09:41

@Wojcech Masz na myśli te nabrzeżne systemy rakietowe, które ze względu na brak rozpoznania mogą strzelać na pół gwizdka, nie mówiąc już o tym, że stoją w miejscu i dlatego można je rozwalić przy pomocy Kalibrów z jakiegoś Karakurta, Bujana albo innego rosyjskiego wynalazku?

Dskdks
wtorek, 4 grudnia 2018, 09:23

@EDDA-ludzie są bardziej "wykształceni" ale i tak nie używają mózgu !! Nie potrafią korzystać z toalet więc jakie wykształcenie ????????? Są na tyle głupi żeby myśleć ze kredyt daje wolność a zabawki najtańsze są w Bi-e i Liu

Ja66
wtorek, 4 grudnia 2018, 09:21

>>wiarus a czy to czasem nie PiS i Jarosław Kaczyński sprzedali kiedyś Stocznię Gdańską Ukraińcom po to żeby teraz Mateusz Morawiecki ją odkupił?

PL1
wtorek, 4 grudnia 2018, 08:20

MON igra życiem marynarzy,te wraki Kobbeny powinny być już dawno zezłomowane.Ale widać czeka się do pierwszej katastrofy żeby coś zaczęto robić jak w przypadku Miga

ObywatelRP
wtorek, 4 grudnia 2018, 07:07

Mniej więcej rok temu Francuzi złożyli ofertę remontu Orła jako prezentacji ich możliwości w odniesieniu do przetargu na Orkę. Jakoś nikt z decydentów na to nie zareagował. Jak dla mnie takie działanie należy nazwać sabotażem.

Gts
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:56

Kazdy kraj, ktory ma podobny do nas budzet obronny, lepiej dypsonuje srodkami. U nas po prostu spotkal sie wschod z zachodem co zaowocowalo nie zachodnia jakoscia i nizsza wschodnia cena, a wschodnia bylejakoscia i zachodnia drozyzna korporacyjna. Efekty widzimy na zalaczonym obrazku. Defraudacja kasy, brak sprzetu, a nawet jak juz cos bierzemy to wlasnie drogo i bez zadnych dodatkwoych korzysci typu licencja, offfset, transfer technologii.

dased
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:46

bo jak by byly sprawne to by stwarzaly zagroenie dla oponenta ..... tu trzeba myslec zeby nasze op mialy sile razenia manewrujacymi i to nie koniecznie z baltyku......

Janek
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:03

Za armie jaka dziś mamy winne są wszystkie rządy. Choć najwięcej zniszczyła obecna władza. Zero totalne zero jakichkolwiek sensownych zakupów dla naszej armii. Pewnie w przyszłości będzie jak zawsze zaorana nas nasi wrogowie jak będą chcieli a my z różańcami na nich pójdziemy.

Chor.mar.Jacek Mogiła Stankiewicz
wtorek, 4 grudnia 2018, 00:50

Zgadzam się Panie Komandorze , choć za moich czasów kompleks MGK400 ,MG519,MG512,chodziły bez problemu.,może dlatego że tak jak Pan rak i ja byliśmy pasjonatami w tym co robiliśmy. Ogrom braków poraża. Pozdrawiam Chor.mar. Stankiewicz

Bardzo Jasnowłosa
wtorek, 4 grudnia 2018, 00:36

Marnowanie środków w klasycznym wydaniu - ilu ludzi zatrudniamy, pomieszczeń utrzymujemy, środków finansowych zużywamy lub zamrażamy z tytułu mania tych trzech okrętów bojowych nieprzydatnych do zadań bojowych? Ile rocznie kosztuje całość tego trwania w nicości? Myślę, że totalne zwinięcie klocków na kilka lat i zakumulowanie niewydanych w ten sposób pieniędzy, umożliwiłoby już zakup jednej nowoczesnej jednostki. Lepsza taka czy trzy razy więcej wraków? ... a! zaraz się pojawi argument utrzymania kadr... MW zręcznie żongluje nim od wielu wielu lat, utrzymując załogi na nawodnym i podwodnym szmelcu. Kadry te od lat stopniowo odchodzą na niezłą emeryturę nie doczekawszy służby na tym do czego ich niby utrzymywano. FIKCJA. I fakt: uzasadnienie istnienia sztabów, awansów, całej dętej otoczki, która zdolności obrony państwa nie podnosi ani o jotę

Heszek
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 23:57

Do " ed " . Co " dobra " zmiana zrobiła przez ostatnie trzy lata w kwestii OP ? O śmigłowcach nie wspomnę.

Polaken potrafen
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 23:48

Nasze okręty podobno tylko się zanurzają.Szkoda,że politycy nie potrafią sobie poradzić ,a społeczeństwo nie potrafi wspierać odpowiednich osób.

SZACH-MAT
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 22:43

rzec można nie ma OP nie ma kosztów ..problem sam się unicestwił ...środki scedować na morskie oddziały Obrony Terytorialnej ..lokowane na modernizowanych według koncepcji "Orłosępa" "ORP Lublin"...i będziemy mieli morskie bataliony przełamania co ważne poprawnie politycznie ... i będą wszyscy szczęśliwi....bo szczęście szanowni marzyciele ...jest jedyną rzeczą która się podwaja jeśli się ją podzieli...

Człowiek gość
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 22:25

Czyli wraca stara anegdota o polskich okrętach podwodnych. Mamy 3, jeden się nie zanurza, drugi zanurza ale już nie wypłynie, a do trzeciego nie ma paliwa. Chyba dziś jest jeszcze gorzej.

KOBza
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 21:59

Zasadnicze pytanie kto za ten stan odpowiada MON-PMW czy rząd ........? czy teraz moje pytanie się ukaże?

KOSA
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 21:18

Już dawno powinni te okręty zezłomować . A ORP Orzeł już dawno powinien być w kompleksowej modernizacji. U potencjalnego dostawcy nowych OP. Decyzje potrzebne na wczoraj. Szkoda, że to się tak wlecze i prawdopodobnie nie dojdzie do skutku w najbliższych latach. To powinien być priorytet dla Obecnych władz wojskowych i Rządowych.

evo
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 21:02

Tylko leasing okrętów nas ratuje.

Ok bajdur
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 21:01

Kolejne warstwy nawet perfekcyjnie położonej farby nie podniosą stanu technicznego tych okrętów. Trudno trzeba podpiąć się pod któryś z programów i kupić przynajmniej jeden pełnowartościowy op. Można kupić wraz z Niemcami i Norwegami 212cd oraz nabyć stare op od Norwegii. Potem jeśli zasoby pozwolą można zakontraktować kolejne wraz z tymi ofsetami i innymi bajkami żywiącymi różne inspektoraty. OP Mogą na dłużej blokować desant i dostępność do naszego Bałtyku niż jakikolwiek jednostki nawodne będące w granicach naszych możliwości finansowych. Nie rozumiem ciągłego przywoływania małej roli op z 1939 r. Takie mieli rozkazy i takim słabym wposazeniem dysponowali - niewybuchające torpedy...

ed
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 20:16

Przez te lata pozsl cichutko było w lwp. Teraz kupuj za setki mld bo złom. A gdzie byliście?

Cywill
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 19:09

To czym pilnować Baltic Pipe?

WiN
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 18:55

Niech ten MON przestanie się już ośmieszać i całkiem zlikwiduje dywizjon podwodny.Nowych okrętów nie kupimy i to jest pewne a tym co jest to dosłownie strach pływać.ORP Orzeł jeszcze jakoś daje radę bo i najmłodszy ale do wiekowej trumny o nazwie Kobben to w życiu bym nie wlazł i to cud że jeszcze załogi Kobbenów na nich chcą służyć.Ale to będzie do czasu(obym się mylił) Migi spadają z nieba oby okręt podwodny nie poszedł na dno.

Dksjsjsjsj
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 18:51

Ciekawe czy 650 zł poprawiło by stan morale

SOWA
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 18:38

@Harry2 Plany rozwoju MW zawsze bardziej były bliższe dziecięcej fantazji niż realiom. Był jeszcze krótki okres za PRLu gdzie rzeczywiście coś się działo w kierunku rozwoju tej formacji. Niestety obecnie mamy pokaz niekompetencji. Najpierw korwety, okręty patrolowe, op z rakietami manewrującymi teraz fregaty przeciwlotnicze tylko lotniskowca brakuje. Armię dostosowuje się do budżetu nie odwrotnie. Zresztą Algieria wydaje podobne kwoty na siły zbrojne 10-11 mld a w ciągu kilku ostatnich lat zmodernizowała całkowicie flotę, kupując nowe okręty. Wszystko można tylko muszą być odpowiedni ludzie.

obserwator
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 18:37

Wiecie dlaczego Polska nie wysłała polskich okrętów na pomoc Ukrainie ? Bo konserwator zabytków nie wyraził zgody!

bmc3i
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 18:16

Po katastrofie i smierci ludzi, powolaja wielka ministerialna komisje. ktora bedzie badac, radzic, i przedstawiac zalecenia. Do nastepnej katastrofy.

Boczek
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:46

Macierewicz stoi gotowy w lodowce. Wypadek będzie w grudniu 2019 albo w przebiegi 202 po przejęciu władzy przez liberałów.

podatnik polski
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 18:07

Wywalić 90% admirałów a zaoszczędzoną kasę dać na okręty.

Ad
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:56

~Marek Jak to co? Zwali się winę na kolejnego admirała...jeden już chyba wykeciał za krytykę?

MI6
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:52

To już wiemy dlaczego priorytetem jest pozyskanie okrętu „Ratownik”...

skiud
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:50

Czyli mamy potencjalne ARA "San Juan" po polsku. TYLKO razy 3 ! Tamci, też wypłynęli na patrol niesprawnym okrętem podwodnym. Leżą teraz w częściach prawie kilometr pod wodą.

realista
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:49

Jak się kończy prowizorka mieliśmy przykład na MiGach 29 przez 30 lat żaden się nie rozbił teraz 2 w ciągu 6 miesięcy, ale na ordynariaty polowe i niedziele wojsko z OT kasa jest.

Namiestnik Nowosilcow
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:33

Im gorzej tym lepiej! Point de reveries, messieurs! (zadnych zludzen, panowie!)

Harry 2
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:58

Czas zaprzestać bujania w obłokach i marzyć o flocie oceanicznej. Trzeba wejść w porozumienie z Koreańczykami w sprawie zakupu i produkcji małych okrętów podwodnych. https://www.defence24.pl/koreanski-miniaturowy-okret-podwodny-dla-tajlandii Zakup w ilości 5 -6sztuk w zupełności wystarczy.

Boczek
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:44

Nigdy nie będzie jakiejkolwiek kooperacji z Koreą Pd. Jedyna bezpieczna to Niemcy i Norwegia. Temat zamknięty, tak samo jak małe, szybkie, zwrotne.

Tomsi2003
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:58

Sumując : czekamy na katastrofę i ofiary, a politycy i sztabowcy analizują, analizują, analizuj ... i boją się podjąć decyzję!

Mikołaj
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:58

To idzie od samej góry. Żaden polityk nikt nie podejmuje decyzji które nie przyniosą mu popularności tu i teraz. Do tego negatywna selekcja na każdym szczeblu służby publicznej. Skutek - wszystkie obszary działania państwa kuleją. To się nie zmieni. Będzie jeszcze gorzej. Nie potrafimy prowadzić ani polityki współdziałania z UE ani polityki samodzielnej. Nic nie potrafimy albo prawie nic. Jeśli coś się udaje to jako przypadek, albo nadzwyczajny wysiłek desperatów. Planowanie na poziomie zero. Szkoda tego kraju.

Wojcech
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:47

I bardzo dobrze. Okręty podwodne są nam potrzebne jak złote sztućce. Najpierw trzeba zapewnić zdolność obrony na lądzie i w powietrzu... wróć: w powietrzu i na lądzie a dopiero później inwestować w MW. Do zabezpieczenia dostępu od strony Bałtyku wystarczą nabrzeżne systemy rakietowe.

Boczek
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:42

" Okręty podwodne są nam potrzebne jak złote sztućce" - pluralis majestatis?

wiesiekzłotarączka
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:35

4 kontenery trytytek i 4 powertape'a i zaczynam od jutra :)

wiarus
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:27

"Było" nie sprzedawać stoczni i nie wysyłać na bruk kadry.

Boczek
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 17:03

Które stocznie zostały sprzedane, które w tym przypadku mają jakieś znaczenie? A nawet, to z czego miały żyć?

EDDDA
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:26

No i? jakieś wnioski? jaki jest stan okrętów podwodnych w naszej MW wie nawet dziecko w przedszkolu. To, ledwo pływają i KOMPLETNIE NA MAJĄ ŻADNEJ WARTOŚCI BOJOWEJ wie każdy w Polsce. Podobnie jak okręty OHP, Lubliny czy ogromny zbiór trałowców. Nasza MW od dawna istnieje tylko na papierze i tak naprawdę powinna być już zlikwidowana bo generuje tylko koszty. Tak samo powinny być wycofane MIG29 i SU22. Na ale w Polsce nie liczy się zdolność armii do obrony kraju a tylko i wyłącznie EFEKT PROPAGANDOWY NA DEFILADACH. Taki sam efekt jak defilujący na piechotę husarzy. Taki mamy klimat. Sądzę, iż rząd dokonale sobie zdaje sprawę że obecna Polska to nie kraj z lat 1918-1939 a ludzie są już na tyle wykształceni że nikt o zdrowych zmysłach nie będzie leciał na czołgi z butelką benzyny. Każdy wie w co jest uzbrojony potencjalny przeciwnik i w jakim stanie jest nasza armia będąca raczej lokalnycm zbiorowiskiem złomu. Oczywiście to wstyd dla Polski że majac dostęp do morza nie potrafią mieć tylch kilka okrętów z prawdziwego zdarzenia. Ale bądźmy szczerzy KOGO TO TAK NAPRAWDĘ OBCHODZI? NIKOGO. I TYLE.

As
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 16:13

Żadne okręty nie będą miały możliwości ruchu po Bałtyku z chwilą jak Rosja z Niemcami zamknie morze Nord Streamem 2. Sytuacja będzie taka sama jak na wodach Ukrainy. Zatem okręty muszą powstać i pływać poza Bałtykiem i z tamtąd mieć możliwość uderzenia, a że na takie jednostki nie uzbieramy pieniędzy przez 50-80 lat temat nie istnieje.

Boczek
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:40

Bla, bala, bala. Niemcy są historycznym wrogiem Rosji i zdani na nas jako bufor. Pomimo, że NS i NS II to nasza robota i powstają na nasze życzenie. Abstrahując, od tego, że NS I I i II w odniesieniu do ruchu handlowego na Bałtyku nie mają jakiegokolwiek znaczenia .. i kto wie czy NS II w ogóle powstanie.

tut
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:54

Ciekawe od kogo będą się uczyć młodzi jak powstanie luka w szkoleniu? Przecież tam są umiejętności unikalne, o których nikt inny nie wie. Np o ukształtowaniu dna polskiego akwenu, czy prądach... etc. I ile będziemy musieli za to zapłacić?

Boczek
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:34

Info geograficzne to nie jest problemem, bo współpracujemy ściśle z Niemcami i tylko z Niemcami. Problemem jest utrata zaufania do Polski pod rządami PiS. O ile jeszcze 2 lata tamu były to opinie na korytarzu, to dziś są to opinie mniej lub bardziej oficjalne - jak np. wycofanie Francji ze wsparcia CM, przy czym najsłabszy technologicznie OP Scorpène umarł. Prośmy "boga" abym nie miał racji, bo inaczej jest już po nas, chyba, że Niemcy i Norwegowie poziomie OP zaczną nas ratować. Historyczny klasyk - ktoś musi mam podetrzeć du.. - kiedyś Holendrzy, dziś Niemcy i Norwegia.

Luke
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:52

I kto tak naprawde jest zdziwjony takom informaciom? MW tonie. OP sa najwazniejsza jednostkom w MW calego swiata a Polska to lekcewazy!

Marek
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:29

Ciekaw jestem, co mądralińscy powiedzą rodzinom marynarzy, kiedy zatonie jeden ze starych gratów, które już dawno powinny pójść na żyletki?

Zawisza_zielony
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:28

Jak sie szasta srodkami budzetowymi na zakupach w USA to nic dziwnego ze na modernizacje floty podwodnej brakuje.

Szuwarek
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:21

Czekajmy dłużej. Jak mówi przysłowie: mądry Polak po szkodzie. I wtedy nasze kochanie władze oświadczą że nie stać nas na OP. A może jednak (w co wątpię) ktoś się obudzi zanim nie będzie za późno i wybierze nowe OP A 26.

Boczek
wtorek, 4 grudnia 2018, 01:22

Drogi Szuwarku, jeżeli nasza władza nie lubi Niemców, to nie wybierze A26, bo ten wisi na technologi niemieckiej. Scorpène też nie wybierze, bo Francuzi się z projektu de facto wycofali tzn. już nie oferują juz CM, a sam OP jest po prostu słaby (dla krajów 3 świata). Są pewne względy dlaczego tak jest i leżą one ewidentnie po stronie wyniku naszych ostatnich wyborów parlamentarnych i ten syndrom będzie jedynie rósł i dlatego przez ostatnie 3 lata drepczemy w miejscu.

Autor
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:20

Dopóki nie mamy okrętów podwodnych z możliwością wyrzutu rakiet manewrujących to czy te okręty są sprawne czy nie, to właśnie nie ma znaczenia bo zdolności bojowych nie mają żadnych. Można je tylko utrzymać do szkolenia i utrzymania zdolności kadr

zły
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:15

Jeżeli chcemy mieć okręty podwodne to w tej sytuacji chyba nie ma już wielkiego wyboru bo tylko Niemcy oferują wypożyczenie swojego okrętu do czasu wybudowania nowej jednostki. No ale obecny rząd z Niemcami się nie lubi więc nie ma decyzji. Oferta francuska była jeszcze lepsza gdyby ją przyjąć ze dwa trzy lata temu no ale z Francuzami też się obecnie nie lubimy więc o Scorpene z rakietami manewrującymi nie ma co marzyć. Powoli można zacząć godzić się z myślą, że epoka okrętów podwodnych w Marynarce Wojennej dobiega końca.

jassm-158
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:07

obecny rządnie zrobił nic w tej sprawie oprócz obietnic Macierewicza a teraz Błaszczaka tym samym sa współwinni obecnego stanu Marynarki Wojennej i odpukać jesli sie stanie komus coś zwiazanego z eksplatowanym stanem okrętów podwodnych to w pełni beda za to brali odpowiedzialność dosłownie!!!!

Velasco
poniedziałek, 3 grudnia 2018, 15:04

Chcielismy byc jak Ameryka to jestesmy. tyle ze poludniowa..

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama