Reklama
Reklama

Papierowe plany modernizacji. Strategia na koniec kadencji

5 sierpnia 2015, 11:27
beryl żołnierz wp
Fot. st. szer. Łukasz Kermel/17WBZ

Trzy dni przed przekazaniem obowiązków, 3 sierpnia br., Prezydent RP Bronisław Komorowski określił główne kierunki rozwoju Sił Zbrojnych RP oraz ich przygotowań do obrony państwa na lata 2017-2026. Część z tych kierunków różni się od tego, co Polska oficjalnie deklaruje w NATO, i co MON realizuje w ramach priorytetowych programów modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP. Dokument praktycznie pomija ledwie rozpoczęty etap modernizacji, związany z programami budowy systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, zakupami okrętów podwodnych i śmigłowców bojowych, a także zakupem nowoczesnych samolotów myśliwskich 5. generacji. Nie wiadomo też, jak na przedstawione w nim dyrektywy zareaguje przyszły Prezydent RP Andrzej Duda. Wiele wskazuje, że nowe Postanowienie Prezydenta RP pozostanie jedynie na papierze.

Reklama

Tymczasem, jak zaznaczono w oficjalnym komunikacie, „nowe” wytyczne dotyczące rozwoju Sił Zbrojnych RP, zawarte w załączniku do „Postanowienia Prezydenta RP”, mają później zostać przełożone na szczegółowe dokumenty. Wynika z tego, że mają być realizowane przez nową ekipę, obejmującą właśnie stanowiska.

Oczywiście, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wyjaśniło, że takie postanowienie zostało podpisane zgodnie z art. 5 pkt. 1 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Ustalono tam, że „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, sprawując zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi określa, na wniosek Ministra Obrony Narodowej, główne kierunki rozwoju Sił Zbrojnych oraz ich  przygotowań do obrony państwa”. Problem polega na tym, że pozostawiono w ten sposób swoim następcom nie wskazówki ale wyraźne zadania. Na trzy dni przed przekazaniem obowiązków jest to co najmniej niezręczne.

Niezręczne tym bardziej, że w swoim najnowszym postanowieniu prezydent Komorowski ustalił zadania oraz priorytety modernizacyjne i organizacyjne dla Sił Zbrojnych RP na kolejne dziesięć lat. Oczywiście, nie zaproponowano przy tym żadnych zmian w odniesieniu do koncepcji wcześniej reklamowanych przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Stanisława Kozieja, a nowe dyrektywy są wyraźnym odzwierciedleniem jego poglądów i przemyśleń. Niestety, pokazują również to, czego ustępujący BBN nie potrafił zrobić, albo czego wcześniej, po prostu, nie zrealizowano.

Zadania dla Sił Zbrojnych RP

W postanowieniu Prezydenta RP ustalono więc, że priorytetem dla Sił Zbrojnych RP w latach 2017-2026 ma być realizacja trzech rodzajów zadań zapisanych w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP z 5 listopada 2014 r.:

  • zagwarantowanie obrony państwa i przeciwstawianie się agresji zbrojnej;
  • wspieranie podsystemów ochronnych w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i pomocy społeczeństwu;
  • udział w procesie stabilizacji sytuacji międzynarodowej, w tym w międzynarodowych działaniach z dziedziny zarządzania kryzysowego.

W celu realizacji tych zadań określono wymagania operacyjne, dotyczące m.in.: „wzmacniania zdolności przeciwzaskoczeniowych, wzmacniania zdolności odstraszania militarnego, rozwoju systemu strategicznej odporności kraju na agresję, w szczególności na agresję hybrydową oraz agresję poniżej progu wojny, zwiększania bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni oraz rozwoju zdolności w zakresie pomocy władzom państwowym w reagowaniu na zagrożenie kryzysowe”.

Od razu zwraca uwagę brak zadania związanego z przygotowywaniem się naszego państwa do obrony krajów sojuszniczych w ramach Paktu Północnoatlantyckiego (sławny artykuł 5), którego trwałość i siła jest najważniejszym gwarantem naszego bezpieczeństwa. W ten sposób kraje NATO mogą mieć odczucie, że Polska ciągle żąda od nich gwarancji udzielenia pomocy zbrojnej, jednocześnie sama nie stawiając tego zadania za priorytet.

Przy określaniu pierwszej z trzech najważniejszych dyrektyw użyto też niefortunnego określenia „przeciwstawianie się agresji zbrojnej”. Tymczasem, jak zresztą zaznaczono w wymaganiach operacyjnych, Siły Zbrojne RP powinny się także przygotowywać do odpierania agresji „niezbrojnej” – np. w szeroko pojętej cyberprzestrzeni.

Priorytety modernizacyjne Sił Zbrojnych RP

W nowym postanowieniu Prezydenta RP nie zmieniono również priorytetów generała Kozieja. jeżeli chodzi o rozwój techniczny Sił Zbrojnych RP. W trakcie najbliższej dekady główny wysiłek resortu obrony ma być skupiony na:

  • rozwoju środków cyberobrony, w tym cyberwalki;
  • rozwoju bezzałogowych systemów walki i wsparcia;
  • inwestowaniu w broń precyzyjnego rażenia, w tym wykorzystującą m.in. technologie satelitarne.

Zgodnie z oficjalnym komunikatem BBN, ma to pozwolić na wprowadzenie tzw. trzeciej fali modernizacyjnej, polegającym na szerokim zinformatyzowaniu Sił Zbrojnych RP.

Oznacza to jednak, że od 2017 r. ma się rozpocząć trzecia fala modernizacyjna naszej armii, podczas gdy, tak naprawdę, nie zaczęła się jeszcze druga. Oczywiście, BBN wyjaśnia, że w dokumencie „podtrzymana została konieczność kontynuowania tzw. drugiej fali modernizacyjnej, określonej w postanowieniu Prezydenta RP z 8 listopada 2011 r. i obejmującej rozwój obrony powietrznej, w tym przeciwrakietowej; systemów informacyjnych (łączność, rozpoznanie, dowodzenie) oraz zwiększanie mobilności wojsk lądowych, zwłaszcza w oparciu o wykorzystanie śmigłowców”.

BBN nie dodaje jednak, że żadne z tych zadań (i również pozostałych priorytetów) nie zostało jeszcze zrealizowane i nie ma szans, by je zakończono do 2017 r. Co więcej, w większości nie zostały one nawet zaczęte i brak jest gwarancji na ich realizację.

Dlatego zdziwienie może budzić fakt, że od 2017 r. priorytetem nie będzie już budowa systemu odstraszania z wykorzystaniem okrętów podwodnych, odbudowa praktycznie od zera systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, zakup naprawdę potrzebnych do działań wojennych śmigłowców bojowych (a nie śmigłowców transportowych) oraz rozpoczęcie najdroższego w historii programu zbrojeniowego związanego z zakupem samolotów piątej generacji. A przecież program ten miał się już zacząć w latach 2020 – 2022.

Priorytety organizacyjne dla Sił Zbrojnych RP

Jeżeli chodzi o organizację Sił Zbrojnych RP, to w postanowieniu Prezydenta RP wskazano na trzy priorytetowe kierunki działań:

  • wzmocnienie zdolności obronnych północno-wschodniej części Polski;
  • doskonalenie systemu przygotowania rezerw mobilizacyjnych;
  • zreformowanie Narodowych Sił Rezerwowych.

Jak widać, reforma systemu dowodzenia i kierowania siłami zbrojnymi oraz obroną państwa przestała być już działaniem priorytetowym dla ustępującego BBN. Tymczasem ostatnie decyzje dotyczące struktury dowodzenia Wojskami Specjalnymi wyraźnie wskazują, że poprzednio wprowadzone zmiany były pomyłką i trzeba je teraz naprawiać.

Ponownie przyznano się również do błędów popełnionych przy tworzeniu Narodowych Sił Rezerwowych, przyznano też, że w czasie całego okresu działania obecnego BBN nie zaproponowano rozwiązań, które naprawiłyby sytuację.

Trochę na wyrost mówi się również o doskonalenie systemu przygotowania rezerw mobilizacyjnych, podczas, gdy tak naprawdę ten system przestał istnieć po nieprzygotowanej likwidacji poboru przez byłego ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha. Tymczasem z roku na rok liczba osób przygotowanych do szybkiego zastąpienia lub uzupełnienia żołnierzy zawodowych na pierwszej linii się zmniejsza – w miarę starzenia się byłych „poborowych”. I od dawna było wiadomo, że coś z tym trzeba systemowo zrobić.

Jakie priorytety, takie działania

Jest bardzo prawdopodobne, że dokument opracowany dla prezydenta Komorowskiego przez ustępujący BBN zostanie wyrzucony do kosza, gdy nowa ekipa prezydenta Dudy zrobi analizę „wejścia” i określi rzeczywisty stan polskiej armii.

Wtedy może się jednak okazać, że priorytetem nie będą już „bezzałogowce”, a np. jednolity, zautomatyzowany, system dowodzenia dla całych Sił Zbrojnych RP. Obecnie każdy rodzaj sił zbrojnych wykorzystuje swój własny system i Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych będzie musiał mieć przed sobą trzy ekrany z trzema różnymi obrazami sytuacji. Generał Koziej o tym doskonale wie, ponieważ mówił mu o tym osobiście prawie trzy lata temu autor tego tekstu.

KomentarzeLiczba komentarzy: 30
Reklama
m
czwartek, 6 sierpnia 2015, 14:32

Stan państwa jest pochodną jakości rządzących: niema wątpliwości, że obecnie trzymający ster rządów to osoby delikatnie mówiąc nieudolne. Pytanie, czy na fali niezadowolenia, jaka wznosi się od paru lat uda się dojść do władzy ludziom kompetentnym i ideowym, którzy zmienią na istotnie na lepsze obecną sytuację. Wbrew temu, co bredzą niektórzy politycy PiS, najpierw należy uzupełnić stan osobowy istniejących jednostek do 100% i zadbać o przejrzysty, sprawny system dowodzenia, szkolenia, naboru oraz logistyki, a także dokonać realnego wprowadzenia nowoczesnych środków walki i wyposażenia. Dopiero, gdy rozwiąże się takie problemy i zapewni ciągłość szkolenia wojsk operacyjnych, stworzy rezerwy i zalążki wojsk obrony terytorialnej (przynajmniej jedną pełną kompanię na województwo z możliwością powołania batalionu na czas kryzysu lub wojny) można się zastanawiać nad powiększeniem ilościowym sił zbrojnych (o ile budżet będzie to w stanie sfinansować zakładając zarazem, że pogorszeniu nie ulegnie uzyskany w międzyczasie, wysoki poziom gotowości wojsk).

Sido
czwartek, 6 sierpnia 2015, 14:16

Uważam ze w jednym jesteśmy dobrzy, to analizy,oceny,prognozy,uwarunkowania,ten bełkot słychać na każdym kroku.Podejrzewam ze za pieniądze na to wydane można było by kupić pare nowych Leopardow...

oby oby
środa, 5 sierpnia 2015, 18:11

podwojenie wojsk lądowych - to POWINIEN być cel... a nie "przebieranie nóżkami w miejscu" jak w 1939 roku z programem PZL 37 Łoś, kosztowną obroną plot itp.... Trzeba SKUPIĆ SIĘ na tym czego NIE DA NAM NATO i co NAJSKUTECZNIEJ ODSTRASZY....w efekcie końcowym - co najskuteczniej OPÓŹNI...ZATRZYMA lądową OFENSYWĘ ROSJI...a potem da ATUT w postaci wojsk ekspedycyjnych do krajów Bałtyckich ew. na Białoruś, Ukraine a może i do zajęcia MOSKWY by demokracja w końcu i tam zapanowała... Bez wojsk lądowych NIKT nie będzie się z nami liczył!!!.... lotnictwo, opl, rozpoznanie, flota itp to wszystko zapewnią nam w ciągu bardzo którkiego czasu AMERYKANIE i alianci.... żołnierzy wojsk lądowych...brygad ogólnowojskowych NAM NIE DADZĄ poza pozorowaniem jak kompanie zmech....po kilkuste żołnierzy...podczas gdy my na teraz potrzebujemy SETEK TYSIECY jako kraj frontowy....

antynaiwniak
czwartek, 6 sierpnia 2015, 00:12

Najbardziej odstrasza to, z czego Polska postępowo zrezygnowała (a Rosja z USA nie!) - dobrze zorganizowany system zapór minowych, czego przykładem jest granica między Koreami... USA nic nam nie zapewni: na wezwanie atakowanego konsulatu w Bengazi, który powinien być szczególnie chroniony z uwagi na znajdujące się tam tajne więzienie CIA i regionalne centrum tej agencji, USA nie było w stanie w ciągu 24 godzin przerzucić NAWET DRUŻYNY wsparcia, a przez parę godzin konsulat się nieźle bronił i gdyby w tym czasie dotarł choćby pluton wsparcia, to losy konsulatu byłyby inne. W sumie to atak skończyło przybycie armii libijskiej a nie Amerykanów. A ty wierzysz w omnipotencję Amerykanów.

Przemo
środa, 5 sierpnia 2015, 21:30

Polskie wojska lądowe w starciu z Niemcami w 1939 radziły sobie dobrze. Przewaga w wojskach pancernych Niemiec również nie była taka istotna. Niemcy nas w 1939 załatwili lotnictwem.

A_S
środa, 5 sierpnia 2015, 14:31

To już trzeciej fali modernizacyjnej doliczyło się BBN? Mój Boże, wyprzedzili armię o 40-60 lat i to w kilka swoich ostatnich dni. Biorąc pod uwagę, ze reformatorzy żyją z reform choćby na papierze to rozumiem ten pośpiech.

Mario
czwartek, 6 sierpnia 2015, 10:17

Na razie - niech ten Prezio ogłosi co też konkretnie kupiono w pierwszym półroczu br. niech pokaże zestawienie wydatków, skoro tak pilnuje spraw wojska, a nie snuje bzdury o roku 2026

Drzewica
środa, 5 sierpnia 2015, 14:08

Pominięte zostało zadanie pierwszorzędnej wagi - sprawdzenie kadr i wyeliminowanie ludzi o podwójnej tożsamości - uwzględniając znane tragiczne doświadczenia Ukrainy z brakiem lojalności istotnej części dowództwa.

Mokotów
środa, 5 sierpnia 2015, 13:16

Już jutro tego faceta nie będzie, a jesienią nie będzie reszty szkodników dla których "polskość to nienormalność". Armię to trzeba zbudować od nowa po działalnosci szkodników

aaaa
środa, 5 sierpnia 2015, 22:47

I ta odbudowa pan chce powierzyć jeszcze większym szkodnikom. Wystarczy prześledzić działanie PIS w poprzedniej kadencji i widać jak na dłoni jak im na tej obronności zależało, ale pan myśli pewnie w kategoriach zero-jedynkowych.

say69mat
środa, 5 sierpnia 2015, 12:40

Czy to takie trudne, aby w XXI wieku zaplanować i zrealizować zintegrowany system dowodzenia siłami zbrojnymi??? Przecież istnieją gotowce, modelowy system dowodzenia siłami zbrojnymi USA. Dalej ... Izraela, UK, Francji, Niemiec, Federacji Rosyjskiej. Zatem, jakim to cudem naszym specjalistom od budowania teoretycznych modeli zarządzania siłami zbrojnymi nic nie wychodzi poza ... dysfunkcjonalnością systemu???

Birdy
środa, 5 sierpnia 2015, 15:50

Nie o to chodzi w Polsce,oni są tam dla kasy,dlatego mamy więcej dywizji,pułków i batalionów,wszystko rozdrobnione by tylko było więcej sztabowców.Niemcy tam też cudów nie ma co widać było ostatnio w wielu informacjach,mają tylko 2 dywizje,mniej wojaków za biurkiem a więcej w polu.

Rafal
sobota, 8 sierpnia 2015, 13:15

Ciekaw jestem czy ktoś poinformuje nowego Prezydenta,że Patrioty to złom i należy powrócić do MEADS,po technologie,nowe rozwiązania.,szybsze dostawy,.......

Viktor
niedziela, 9 sierpnia 2015, 00:03

Lepiej zapoznaj się co jest efektorem w zestawach Patriot i MEADS

Tyberios
sobota, 8 sierpnia 2015, 17:04

Patriot drogi panie jest Amerykański... MEADS głównie Niemiecki. To ci wystarczy za odpowiedź komu polityki PiSu będzie nadskakiwał a komu nie?

śmiech
środa, 5 sierpnia 2015, 22:54

A tymczasem dziś w głównym wydaniu wiadomości w TVP o odchodzącym Komorowskim można było usłyszeć taką hagiografię: "Umacnianie obronności było jednym z priorytetów prezydentury odchodzącego prezydenta". :-)))

Afgan
środa, 5 sierpnia 2015, 12:17

Bronisław Komorowski mógł by już się na sam koniec nie kompromitować i zostawić to swojemu następcy. Ten dokument to istny bełkot, który przekreśla bez zastanowienia poprzednie priorytety, czyli Marynarka Wojenna- programy okrętowe "Orka", "Miecznik", "Czapla" i "Kormoran", obronę powietrzną- programy "Wisła" i "Narew", śmigłowiec bojowy "Kruk", czy rakietowy system artyleryjski dalekiego zasięgu "Homar" i systemy artylerii klasycznej "Krab" i "Kryl". Odchodzący prezydent wysyła to wszystko "na śmietnik" i pozostawia jedynie program dronów. Przy tym dodaje 2 kolejne bezsensowne kwestie, takie jak cyberobrona, czym powinny zajmować się takie agencje jak ABW, czy wywiad, a nie armia, oraz precyzyjna broń oparta o technologie satelitarne, z tym że nie mamy ani jednego satelity, więc w oparciu o czyje technologie satelitarne ? Z całym szacunkiem do urzędu prezydenta pan Komorowski po raz kolejny się skompromitował, na szczęście po raz ostatni. Mam jeszcze drobną sugestie dla obecnego rządu, aby rozstrzygnięcie przetargów w programach dronów, a także okrętów, oraz "Kruk" i "Narew" zostawili także następcom.

Wacieńka
środa, 5 sierpnia 2015, 20:09

Masz racje to był bardzo dziwny prezydent o janusowej twarzy. Oddycham z ulgą, że już jutro odchodzi z urzedu. Ludzie kupowali przez długi czas klakę mediów ale jak wyszedł na swiatło dzienne maska mu spadła. Ten dokument to hucpa i chęć szkodzenia Polsce.

nuBel
środa, 5 sierpnia 2015, 14:08

Z twojego postu wynika pewien błąd w rozumowaniu. Błędne jest rozumowanie na zasadzie zero jedynkowym, czyli albo pokój albo wojna. Wprowadź do słownika i zacznij używać pojęcie "konflikt", które na dodatek ma różne natężenie. O ile absolutny pokój to biały a totalna wojna to czarny, to konflikt pozwala jeszcze ująć wszystkie odcienie szarości które są pomiędzy. To nie jest takie teoretyczne pitolenie tylko klucz do zupełnie innego pojmowania rzeczywistości. Konflikty są wszędzie naokoło nas i są efektem realizacji sprzecznych interesów. Wojna jest tylko jednym z ostatnich stadiów konfliktu gdzie dochodzi do klasycznej walki i zabijania. Natomiast konflikt może skutkować działaniamai o różnym natężeniu, np. cyberatakiem na elektrownie danego kraju. Cały kraj wóczas staje, chorzy umierają w szpitalach , duże miasta nie mają wody, przerwana jest łączność itd. Czy to już klasyczna wojna? Nie. A zatem żołnierze z karabinami i na czołgach (ujęcie klasyczne) zostają w koszarach, bo wszak nie mają do czego strzelać, czyli ich sposób działania jest bezuzyteczny. Natomiast potrzebni są cyberżołnierze którzy niedopuszczą do unieruchomomienia dostaw energii lub odpowiedzą kontratakiem również na polu cyfrowym. Jak się do takiej rzeczywistości ma zmarginalizowanie cyberwojny i przekazanie odpowiedzialności za tą część konfliktu ABW? Spójrz szeroko na obecne w naszej rzeczywistości narzędzia oddziaływania jako narzędzędzia dostępne w konflikcie. Tradycyjne wojsko i wojna są tylko wycinkiem tej rzeczywistości. Spójrz dalej, czyli jakie są dalekosiężne cele do osiągnięcia: realizacja własnych celów, na ogól dobrobytu własnego kraju przy minimalnych w danej sytuacji środkach. to może być nacisk ekonomiczny (niemcy), forsowanie korzystnych dla siebie norm miedzynarodowych (niemcy w UE), manipulowanie surowcami, dostępem do nich lub ceną (Rosja, USA, OPEC), cyberataki na wrażliwe systemy (Chiny, USA) . Walka zbrojna (klasyczna wojna) jest z tych narzędzi najdroższa, i najmniej efektywna (zniszczenia wojenne, spadek reputacji na arenie miedzynarodowej). Nikt nie pójdzie na wojnę jezeli ten sam efekt moze osiagnać innymi mniej kosztownymi i niszczącymi środkami.

jonasz
środa, 5 sierpnia 2015, 13:49

Pierwszy Kormoran będzie zwodowany w tym miesiącu, Krab z nowym podwoziem będzie pokazany na MSPO, Kryl przechodzi próby fabryczne...

Tyberios
środa, 5 sierpnia 2015, 12:22

Wywiad i kontrwywiad jest częścią Wojska. Obrona infrastruktury informatycznej sił zbrojnych też raczej powinno być w gestii Wojska a nie cywilnej agencji jak ABW. Biorąc pod uwagę jak mocno to pole bitwy się zaogniło ostatnio w wyniku ataków Rosyjskich i Chińskich na infrastrukturę NATO to jest to priorytet a nie "bezsensowna kwestia". Trudno prowadzić obronę kiedy na wszystkich ekranach wyświetla ci się Blue Screen of Death.

pln
środa, 5 sierpnia 2015, 12:07

Po co system dowodzenia jak nie ma czym dowodzić. Chcą kupić 12 zestawów dronów, przy pełnowymiarowym konflikcie te 12 zestawów 3 dni nie przetrwa. Po co nam wojsko, które kupuje po kilka sztuk rakiet?

vvv
środa, 5 sierpnia 2015, 15:54

a ty myslisz ze inne kraje kupuja setki dornow? od rozpoznania masz tez inne jednostki

Tyberios
środa, 5 sierpnia 2015, 12:19

"Wojsko" nic nie kupuje, zakupami zajmuje się MON i IU.

ZMARTWIONY
środa, 5 sierpnia 2015, 22:03

jak to jest, ze mala firma J. Kulczyk, potrafila sobie sprawić jacht o dlugosci 95m, a państwo Polskie przez klikanascie lat nie potrafilo zrobić krótszego o 5m Gawrona, majac do dyspozycji prawie 40 mln ludzi, wiec coz tu mowic o obronności, ze nie wspomnę o msbs'ie.

malkontent
środa, 5 sierpnia 2015, 22:35

Bo państwo zamówiło z pompą a potem wstrzymało finansowanie?

Realista
niedziela, 9 sierpnia 2015, 10:52

Jaka obronność, jakie wojsko. W razie ataku jakiegokolwiek sąsiada zostaniemy nakryci czapkami. To jest tylko marnowanie kasy. Wojsko zgromadzone w okręgu Kaliningradzkim załatwi naszą armię w kilka godzin. Znajomy oficer powiedział mi, że poziom wyszkolenia i wyposażenie są takie iż obecna armia przeniesiona do 1939 roku dostałaby baty w tydzień. Jedyne jednostki o jakim takim poziomie to Lubliniec, Formoza i GROM, ale nadają się tylko do wojny partyzanckiej. Roja puściła na Ukrainę zaledwie paru separatystów i jakby trochę przycisnęli to Kijów byłby już rosyjski, a gdzie naszemu wojsku do armii ukraińskiej z jej zapleczem przemysłu obronnego.

Nie ćpaj
wtorek, 11 sierpnia 2015, 01:36

"poziom wyszkolenia i wyposażenie są takie iż obecna armia przeniesiona do 1939 roku dostałaby baty w tydzień. " Nie wiem co ćpasz ,ale to odstaw. Z pewnością niemieckie meschersmitchy strzelałyby jak do kaczek do F-16 ,a PzKpfw Pz-III i Pz-IV masakrowałyby nasze leo 2 i pt-91. Nie wspominając już o niemieckiej piechocie ,która w tydzień wybiłaby 90% wszystkich żołnierzy z brygad powietrznodesantowych/zmechanizowanych ,kompanii rozpoznawczych itd i na nic by się zdało wsparcie wszelakich KTO ,BWP i artylerii... Natomiast jednostki "o jakim takim poziomie" jak to ująłeś to wojska specjalne uznawane za najlepsze w europie i na równo stawiane z WS USA. Nie komentuj już nic ,głupich komentarzy zakrawających o ruskie trollowanie tutaj nie potrzeba.

Silberstein
czwartek, 6 sierpnia 2015, 15:25

"Generał Koziej o tym doskonale wie, ponieważ mówił mu o tym osobiście prawie trzy lata temu autor tego tekstu". No to o co więc chodzi do diabła?! Jak się nazywa celowe osłabianie własnej armii przez głównodowodzących?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama