Reklama
Reklama

Nowe oblicze "Razwiedki". Rosyjskie bataliony rozpoznawcze

24 kwietnia 2016, 14:35
Fot. mil.ru
Fot. mil.ru.
Pojazd terenowy GAZ Tigr - fot. mil.ru

Zmiany strukturalne oraz modernizacja Wojsk Lądowych Federacji Rosyjskiej odbija swoje piętno także na jednostkach rozpoznawczych. Tracą one charakter ciężkich jednostek rozpoznania bojem, stając się de facto lekkimi pododdziałami typu ISTAR (ang. Intelligence, Surveillance, Target Acquisition and Reconnaissance).

W nomenklaturze NATO akronim ISTAR używany jest do określenia możliwości danego pododdziału do prowadzenia różnego rodzaju rozpoznania technicznego. Zgodnie z akronimem ISTAR - Intelligence, Surveillance, Target Acquisition and Reconnaissance - jednostki tego typu (kompania/batalion) zajmują się wywiadem, obserwacją wroga, namierzaniem celów i rozpoznaniem.

Doświadczenia własne oraz krajów NATO powodują, że zmienia się oblicze rosyjskich jednostek rozpoznania. Zwrócenie większej uwagi na skuteczne pozyskiwanie informacji, jej obróbka i transfer do odbiorcy, objawia się zwiększeniem technicznych środków rozpoznania i komunikacji.

Wpisuje się to rzecz jasna w dążenie do wpięcia się w uniwersalny system tzw. sieciocentryczności, gdzie jednym z elementów jest efektywne pozyskiwanie danych z rozpoznania, szybka i wielopłaszczyznowa transmisja oraz przetwarzanie i wykorzystanie (vide system Strielec).

Jeśli chodzi o ogólnowojskowy batalion rozpoznawczy brygady WL to warto wspomnieć, że w nowej strukturze zastąpił on kompanię rozpoznawczą, co już jest pewnym sygnałem, świadczącym o docenieniu roli rozpoznania.

Zasadniczo odchodzi sie obecnie od klasycznych kompanii rozpoznawczych wyposażonych w ciężkie, gąsienicowe wozy bojowe typu BRM-1K, na rzecz np. lekkich samochodów wielozadaniowych 4x4, np. GAZ Tigr. Wozy te, wraz z ciężarówkami KamAZ, stanowią podstawowy sprzęt transportowy jednostki. Juz na tej podstawie można wysnuć wnosek, że jednostka nie jest przeznaczona do walki (rozpoznanie bojowe). Poza pojazdami kołowymi w jednostce znajdują się jeszcze gąsienicowe uniwersalne MT-LB, ale jako nośniki aparatury specjalistycznej. Można spodziewać się w najbliższym czasie zastępowania starych wzorów sprzętu nowymi, osadzanymi na nośnikach kołowych.

Rosja Specnaz
Fot. mil.ru

Zasadnicze komponenty batalionu rozpoznawczego brygady zmechanizowanej WL (etat wzór 2009 ) są następujące:

- pluton dowodzenia szefa rozpoznania dywizji/brygady

Szef razwiedki związku taktycznego ma do dyspozycji m.in. mobilny punkt odbioru informacji od różnych elementów rozpoznania typu PPRI-5 na MT-LBu (1) oraz wóz dowódczo-sztabowy KSzM R-149BMRG również na MT-LBu (1).

- dowództwo batalionu

Dowódcą batalionu jest oficer w stopniu podpułkownika, który dysponuje plutonem łączności z wozami gąsienicowymi (KSzM R-149BMRG 2) i kołowymi (GAZ-233014 1, KamAZ-4350 1) z odpowiednią aparaturą łączności i komunikacji.

- Kompania rozpoznawcza

Razwiedywatielnaja rota składa się z dowództwa oraz 3 plutonów po 3 drużyny w każdym. W kompanii rozpoznawczej etatowo znajduje się 10 GAZ-233014 Tigr i 1 KamAZ-4350. Kompania liczy ok. 80 oficerów i żołnierzy uzbrojonych w kaemy PKP, karabiny wyborowe SWD-S i specjalne WSS oraz granatniki RPG-7W2. Środki rozpoznania stanowią termowizory (TPN-1 6), laserowe przyrządy rozpoznawcze (LPR-2 10) oraz stacje bliskiego rozpoznania typu SBR/Fara (SBR-5 3). Można przypuszczać, że starszy sprzęt jest lub będzie sukcesywnie wymieniany na nowy, zmodernizowany (np. na MAKS-2011 pokazano radar SBR-5M/Fara-WR).

- kompania rozpoznania technicznego

Składa się z dowództwa i dwóch plutonów - rozpoznawczego (obserwacyjnego) oraz środków rozpoznania technicznego. Kompania liczy ok. 40 ludzi, środkami transportu są wozy GAZ-233014 (6) i KamAZ-4350 (3), a środkami rozpoznania technicznego 2 radary obserwacyjne pola walki typu PSNR-8 (1Ł120). Do wybranych jednostek rozpoznawczych docierają już zmodernizowane radary PSNR-8M (1Ł120M), m.in. z cyfrowymi podzespołami w bloku radaru (wykrycie dużego celu z ok. 30 km, masa elementów kompletu 62 kg).

- Kompania rozpoznania radioelektronicznego

Jest to de facto pododdział wywiadu sygnałowego, który jest ciężkim elementem batalionu, gdyż w jego skład wchodzi system R-381T Taran zainstalowany na MT-LBu (zakres pracy od 1.5 do 1000 MHz, zasięg 40 km dla sygnałów z ziemi i 100 km z powietrza). Kompania składa się organizacyjnie z dowództwa oraz 3 plutonów. Łącznie w kompanii znajduje się ok. 70 oficerów i żołnierzy oraz m.in. 7 transporterów MT-LBu z systemami rodziny R-381T (wersje T1, T2 i T3).

Przy okazji omawiania struktury poszczególnych związków taktycznych SZ FR należy wspomnieć o tym, że jest to element płynny (zmienny), co wynika m.in. z poszukiwania najbardziej efektywnych rozwiązań w tym zakresie, stąd należy brać go raczej jako element poglądowy (nie stroniono zresztą w tej kwestii od eksperymentów, jak np. z utworzeniem 100 Brygady Rozpoznawczej w Mozdoku).

BSL Rosja
Fot. mil.ru.

W powyższym etacie batalionu rozpoznawczego nie ma jeszcze dwóch elementów, które są istotnymi czynnikami rosyjskiego rozpoznania – bezzałogowców oraz osobistych, modułowych systemów Strielec.

Systemy bezzałogowe, zwłaszcza klasy mikro i mini, są już ważnym elementem nie tylko w zakresie korygowania ognia artylerii, ale także w rozpoznaniu taktycznym. Jako pierwsze tego typu środki otrzymywały jednostki specjalne (Specnaz), ale w miarę ich pozyskiwania implementowane są do systemu rozpoznania poszczególnych związków taktycznych. Do kompanii BSP przekazywane są bezzałogowce systemów taktycznego rozpoznania, takie jak np. Orłan, Zastawa, czy Eleron. Ich szczegółowe umiejscowienie organizacyjne jest trudne, wydaje się jednak, że są/będą elementem batalionu rozpoznawczego.

Ważnym elementem zwiększającym możliwości rozpoznawczo-bojowe grupy rozpoznania (razwiedki), czy to sił specjalnych , czy klasycznych pododdziałów rozpoznawczych, jest także wspomniany powyżej modułowy system Strielec, który – wiele na to wskazuje – wykorzystywany/testowany jest w Syrii (m.in. prowadzenie rozpoznania i naprowadzanie ataków lotniczych) Na razie system rozpoznania, dowodzenia i łączności (tzw. KRUS) szczebla taktycznego Strielec (Strielec-M dla elementów żołnierza przyszłości Ratnik) jest na wyposażeniu przede wszystkim jednostek specjalnych (Specnaz) i wybranych jednostek rozpoznawczych (np. pododdziałów wojsk powietrznodesantowych i 15 Brygady z Samary stanowiącej element tzw. “sił pokojowych” ), ale jego wdrożenie w “zwykłych” batalionach rozpoznawczych brygad WL jest tylko kwestią czasu. Warto wspomnieć, że już z początkiem 2012 r. próby z wdrażaniem tego modułowego wyposażenia miały miejsce w ówczesnej 5 Tamańskiej Brygadzie Zmechanizowanej (obecnie ponownie dywizji). Strielec to system spełniający wymagania sieciocentryczności (Network-Centric Warfare, 4ISR), który na najniższym już szczeblu pododdziału rozpoznawczego (indywidualne wyposażenie pojedynczego żołnierza) integruje elementy podsystemów rozpoznania, dowodzenia i łączności.

Marcin Gawęda

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 33
Reklama
Zen
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 10:25

Rozpoznanie bojem i rozpoznanie poprzez walkę to dwie różne "bajki". W artykule bardzo spłycono problem.

tak tylko...
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 09:33

Podstawowym błędem popełnianym przez generałów od co najmniej 200 lat jest zakładanie, że przyszła wojna będzie podobna do poprzedniej. Tak mogło być w średniowieczu, sposoby walki rozwijają się zawsze proporcjonalnie do rozwoju nauki i postępu technicznego, a ten, obecnie odbywa się już w postępie geometrycznym. Tkwienie więc w wyobraźni w okopach II wojny jest po prostu szaleństwem. Każdy przyszłą wojnę (załóżmy, że jest to Rosja) widzi jako frontalny atak jednostek przeciwnika, front, przełamania, itd. Otóż nie. Ja na miejscu agresora zrobiłbym tak: na wiele miesięcy, a może lat przed agresją przerzucił bym na teren Polski lekką broń ( typu Spike, Grom, broń strzelecką, środki łączności). Jak? Proszę zapytać oto przemytników przewożących kontenery spirytusu i papierosów, np. Okręg Kaliningradzki jest zupełnie otwarty. Na miesiąc, dwa przerzucał bym ludzi, ot zwykłych turystów jadących z rodzinami. Ilu? 10, 20, może 50 tysięcy. Rozproszyli by się po całym kraju, środki transportu były by cywilne, pozyskane na lokalnej ludności. Dopiero wtedy pomyślał bym o konwencjonalnym ataku. No i jak teraz wyglądałaby wojna, kiedy na cele można naprowadzać na terenie całego kraju, a żaden pojazd wojskowy nie mógł by czuć się bezpieczny? To od razu wymusi zaangażowanie jednostek na terenie całego kraju, nie będzie żadnego zaplecza, ani tyłów, każda jednostka będzie musiała być autonomiczna i samowystarczalna. O lataniu śmigłowcami na zapleczu zapomnijmy. W całym kraju w kilka chwil powstanie totalny galimatias wymieszanych ze sobą jednostek, prym będą wiodły te lekkie. Ten, kto będzie miał lepszą świadomość pola walki, ten wygra.

mischka
wtorek, 13 lutego 2018, 16:11

to plan wykorzystania specnazu w trakcie zimnej wojny z lat 60tych XXw

Bogusław
wtorek, 26 kwietnia 2016, 15:16

Tzw. Rozpoznanie to może być żołnierz wyposażony w broń krótką do obrony własnej z dobrym telefonem. Jakże proste. AK wysyłała przebranego w chłopa gościa i rozpoznanie było z pierwszej ręki. Uczmy się od własnych ojców.

gosc
niedziela, 11 lutego 2018, 17:20

to cale ak w ciagu calej okupacji zabilo ok.6 tys niemcow.nawalczyli sie ,ze ha ha ha.

Janek
czwartek, 17 sierpnia 2017, 14:42

ten z telefonem jest potencjalnym celem - triangulacja - Rosjanie tak sie wstrzliwali w Donbasie bo dane udostepnił im Chiński operator - cała tajemnica a co do działań AK i obecnych czasów to nadal uważam że człowieka nic nie zastąpi - wystarczy wiedzieć czego się szuka

Armymen
poniedziałek, 2 maja 2016, 09:51

Tak tylko dzisiaj nie jest rok 1945 ,a 2016 i moze powiesz jak taki chłop ze wsi ma rozpoznać systemy elektroniczne przeciwnika?

Marek
wtorek, 26 kwietnia 2016, 16:53

Chyba od czasów AK "troche" się zmieniło :-) Raczej lepiej się dosrosowac do teraźniejszości ni do tego co było 70 lat lub nawet 700 lat temu..... mam nadziej , że nie będziesz niczym dowodził w razie W , bo jeśli tak to biada RP

45
niedziela, 24 kwietnia 2016, 23:55

Zastrzeliliscie mnie tą strukturą,z czymś takim ja się nie spotkałem.W dywizji zmech była kompania rozpoznania czyli była na poziomie batalionu zmech.W Brygadzie Pow-Des były trzy bataliony dwa w Krakowie jeden w Tychach a w kazdym była jedna kompania rozpoznawcza.To wiem bo tam byłem.Jak wyglądala organizacja pododzialow rozpoznawczych jednostek pierwszego rzutu nie wiem ale myślę że były to kompanie na sprzęcie typowym w pancernych były BWR to takiej Bwp-e tylko z dodatkowym wyposażeniem rozpoznania oraz samochody BRDM,FUG I podobne.Płetwonurkow to mieli saperzy to mi mówil kumpel saper.Tak jak już pisałem za PRL-u jeśli chodzi o rozpoznanie nie było żadnej informacji ogólnodostepnej.To były tajne informacje i takie są do dnia dzisiejszego

gosc
niedziela, 11 lutego 2018, 17:24

w dywizji to byl batalion rozpoznawczy a w pulkach kompanie rozp.pletwonurkowie byli w kr batalionu .w sile plutonu.

El_Grande
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 19:16

Nigdy nie lekcewaz przeciwnika tym bardziej Rosji. Rosja poprzez swoja historie i wielkosc terytorialna jest sila, czy to historycznie, czy obecnie. Jakkolwiek bedziemy pisac zle o Rosji, jaka to jest zacofana, zle zarzadzana i poprostu zla i tak to nie zmieni faktu, ze Rosja jest i trzeba sie po raz kolejny z nia mierzyc. Rosja zawdziecza swoja wielkosc dzieki swoim wrogom tak- prawdziwym jak i wyimaginowanym i na tym buduje swoja polityke i jestestwo. Nikt nie wygral wojny z Rosja wlasnie przez swoj ogrom terytorialny i to jest jej najwiekszy atut. Po wtore Rosja zawsze bedzie autorytarna wlasnie poprzez swoja historie i przede wszystkim znowu poprzez wielkosc, jej demokracja poprostu nie sluzy. Wszyscy wielcy carowie opierali sile Rosji na sile jednostki to wlasnie demokracja spowodowala upadek ostniego cara Rosji i oni dobrze o tym wiedza. Rosja zawsze zdobywala na troche spokoj wewnetrzny wlasnie poprzez podbicia, scalanie ziem, czy wroga wewnetrznego i zewnetrznego. Do tego maja bardzo dobrze opanowana socjotechnike ludzka, bardzo dobrze wiedza jak sie zachowamy i co maja zrobic w danym wypadku. Sowieckosc ich tego znakomicie nauczyla, sa mistrzami w kreowaniu ludzkich zachowan. To, ze przegrywaja obecnie geopolitycznie z USA da sie widziec, ale sa na tyle madrzy i wiedza, ze USA nie pozwoli nie tylko upasc Rosji jako panstwu, ale przede wszystkim ich rozczlonkowaniu, bo to bylaby najwlasciwsza strategia wobec nich. Rosja dla USA jest poprostu niezbedna. Przy tym wieku gdzie zdecyduje sie ostateczna hegemonia na swiecie, czy USA, czy Chiny to wlasnie Rosja bedzie jezyczkiem u wagi. Co jedynie moga zmienic cara na im potulnego i nic wiecej. Ale czy Rosja sobie na to pozwoli czas pokaze, wielu bylo wladcow w historii Rosji nie bedacy Rosjanami, ale jednak zawsze dbali o interes Rosji i sie z tym liczyli.

zLoad
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 20:50

Ten obszar jest perfekcyjnie zarzadzany. Chwilowo zarzad ma problemy z okoliczna ludnoscia ktora wymaga srodkow z budzetu a to nadwyreza wplywy z surowcow.

45
niedziela, 24 kwietnia 2016, 22:41

Macie rację,tylko że ruscy wracają do modelu44 czyli dywizje i armie.Czyli będzie jak w1944.Uderzenie korpusem pancernym na gł 60 km potem obejśćie bokiem i kocioł a wy punkty umocnione? pluton,kompania czy batalion a może brygadę poswiecicie tylko po co?Czy chcecie czy niechcecie musicie utworzyć front bo wam wejdą w dziury i rozmontuja obronę.Ukraina to zły przykład tam największą jednostką był batalion.Jak pójdą w obce kraje nie będa się bawić.Użyją Armii pancernych bo takie mają.Mnie ten artykuł nie pasi jeszcze z jednego powodu skąd u nich taka jawność.Za moich czasów oddziały rozpoznawcze to było top secret.Kiedy byłem na praktyce SPR w Brygadzie Pow-Des wszędzie mogłem wejść oprócz kompani rozpoznawczej Ja ten schemat uważam za dezinformacje ale czy mam rację to nie wiem.Natomiast nie mam żadnych wątpliwości jeśli wracają dywizje i armie to Sztab Generalny Rosji wraca do starego sprawdzonego regulaminu wz 44.

JJ
niedziela, 24 kwietnia 2016, 21:34

No to w LWP Batalion Rozpoznawczy miał bardzo nowoczesną wszechstronność, za "wikipedią": 1 kompania rozpoznawcza (na BRDM) 2 plutony rozpoznawcze pluton rozpoznawczy płetwonurków 2 kompania rozpoznawcza (na BWP-1) 3 plutony rozpoznawcze kompania specjalna grupa dowodzenia 5 grup rozpoznawczych grupa płetwonurków grupa łączności instruktor spadochronowy + układacz spadochronów kompania rozpoznania radioelektronicznego grupa analizy informacji pluton rozpoznania systemów radiolokacyjnych pluton rozpoznania radiowego UKF pluton namierzania radiowego UKF pluton technicznego rozpoznania pola walki pluton łączności pluton remontowy pluton zaopatrzenia pluton medyczny Środki techniczne zdecydowanie inne ale struktura trafna

gosc
niedziela, 11 lutego 2018, 17:25

tak bylo/

45
niedziela, 24 kwietnia 2016, 20:56

Ogniska oporu są w Afganistanie dla Rosjan taktyka jest taktyką.Jeśli są dywizje i armie to reg 44.Jeśli są brygady i bataliony to będzie pochodne taktyki NATO.Mnie osobiście jedno nie pasi dlaczego Rosjanie łacza pojazdy o różnych charakterystykach w pododzialach,mnie uczono inaczej.Mtlb to gasienicowy pływajacy transporter i Tigr kołowy?Sami by sobie ograniczali swobodę poruszania?Ja w to za bardzo nie wierzę,wg mnie to dezinformacja ale pewności nie mam.Mnie uczono że pododzialy powinny być wyposażone w pojazdy o zblizonej charakterystyce,bo to jest tak jak w konwoju,gdy do dwóch statków o prędkości 16 węzłów dodamy statek o prędkości 8 węzłów to prędkość konwoju będzie 8 węzłów a nie 16.Mnie ta organizacja jakoś nie pasi bo to rozpoznaniem w moim rozumieniu nie jest.Dla mnie rozpoznanie to informacja jakie siły i środki npl ma w pasie działania naszych wojsk.Jakiej narodowośći są to wojska czyli czy są to francuzi,niemcy,czy amerykanie bo wartości tych armii inaczej przelicza się na siły własne.Tego radarem czy dalmierzem laserowym nie sprawdzicie.

Zwiadowca z rezerwy
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 18:13

Mam dwie uwagi do tekstu artykułu. Primo - struktura ISTAR powstała w NATO właśnie w skutek podglądania starej struktury jednostek rozpoznaczych jeszcze w czasach Armii Radzieckiej. Co do tego wątpliwości nie mam. Armie zachodnie miały zupełnie inną taktykę rozpoznania, odmienną od sowieckiej (NB ta sowiecka nigdzie się nie sprawdziła). Secundo - żaden pododdział i oddział rozpoznania nie prowadził nigdy rozpoznania walką. "Razwiedka bojem", bo o tym może być mowa, to wynalazek sowiecki, stosowany powszechnie w II WŚ, a powód tegoż był nader prosty. Oni nie posiadali wówczas żadnych innych wydajnych środków rozpoznania. Jedynie oko zwiadowcy, często nawet bez lornetki. Podstawową jednostką do tego typu działań był wzmocniony batalion piechoty (czołgi, działa pancerne, artyleria, saperzy), który wykonywał typowe natarcie na obiekty nierozpoznane. Taki atak miał sprowokować przeciwnika do otwarcia ognia, a w tym czasie obserwatorzy artyleryjscy i zwiadowcy obserwowali pilnie okopy wroga, starając się wykryć i namierzyć strzelające środki ogniowe. Niemcy bardzo szybko rozpracowali ten sposób i podczas walki z takim batalionem prowadzili ogień ze stanowisk zapasowych, co potem przynosiło oczywiste skutki gdy ruszało główne natarcie. Na ogół taka "razwiedka" kończyła się dość smutno, bo batalion ów tracił nawet do połowy stanu etatowego. Szczególnie krwawe żniwo dosięgało kadrę dowódczą batalionu, ginęli zazwyczaj wszyscy oficerowie. W regulaminach walki powojennych sił zbronych państw ówczesnego UW również pisano, że rozpoznanie walką to zadanie dla pododdziałów ogólowojskowych, a nie rozpoznawczych. W przedstawionej strukturze nie dostrzegam żadnej rewelacji, a co więcej zupełnie nie znajduję przyczyn do ekscytacji autora. Ot, kolejna wersja rosyjskiego podejścia do rozpoznania. Trochę dziwię się, że w strukturze tej nie wystąpują żadne środki przeprawowe, dlatego nie jestem przekonany do tych rewelacji. Znam Rosjan i trudno mi uwierzyć, aby o tym nie pomyśleli. Natomiast chętnie przyznaję rację tym forumowiczom, którzy krytykują stan jednostek rozpoznania taktycznego w Wojsku Polskim. Istotnie jest tu sporo do zrobienia, choćby przerażająca wizja Rosomaka jako wozu rozpoznawczego!!??? A co gorsza żadnej koncepcji nie widać.

gosc
niedziela, 11 lutego 2018, 17:26

bredzisz rozpoznanie bojem prowadzili wszyscy.

Pp
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 23:19

Dodam, że rozpoznanie walką było konieczne by przeciwnik nie zdazyl ze wzmocnieniem przelamywanego odcinka frontu. Najwiekszym ograniczeniem i utrudnieniem byla logistyka a dokladniej skryte dowiezienie setek tysiecy pociskow artyleryjskich na miejsce przelamania.

Morgul
niedziela, 24 kwietnia 2016, 20:20

prawda jest taka że terenówka z 4 ludźmi może zabrać na pokład np 10 rakiet Spike o sile takiej grupy przy dobrze rozpoznanym terenie nie trzeba nikogo przekonywać. dodatkowo nowoczesny sprzęt daje możliwość "oznaczenia" celów dla artylerii precyzyjnej ...

Jaksar
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 09:15

a po co Ci rakiety Spike dla plutonu rozpoznawczego? Może jeszcze po jednym Leopardzie dodać?

atom
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 13:58

No właśnie, Ruscy się zbroją, na potęgę zmieniają koncepcję walki na wszystkich praktycznie szczeblach, a u nas? no cóż konferencje, dialogi- czyli kolokwialnie gaworząc- sranie w banie. Kliniczny przykład z tego opracowania- pytanie: na jakim szczeblu w WP występują pododdziały walki radioelektronicznej?, czy w ogóle na salonach SG/DO i inszych tworów dowodzenia problem osłony radioelektronicznej jest dostrzegany?. Jeżeli poziom WRE jest podobny do poziomu w WP cyberbezpieczeństwa to strach się bać

El_Grande
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 17:44

Kazda wojna potrzebuja zolnierza tak samo jak techniki i taktyki. To jest wlasnie owa sieciocentrycznosc, czyli dokonanie dowolnie wybranym wyborem modelu ataku w dowolnym kierunku, czyli potrzebujesz rzucic armie- rzucasz ja, potrzebujesz stworzyc punkt oporu stwarzasz go, tak samo jak front. Przy dzisiejszych mozliwosciach technicznych armii mozliwy jest do wykorzystania kazdy mozliwy scenariusz walki a co za tym idzie rodzaj wykonania odpowiednia strategia i sprzetem. I to jest docelowym dazeniem, aby kreowac samemu dzisiejsze pole walki. Nie zapominajmy jednak o czynniku najwazniejszym, aspekcie ludzkim. To nadal czlowiek/zolnierz potrzebny jest nawet dzisiaj najbardziej i jego ilosc by zajac panstwo czy go pokonac. Nawet najbardziej 'techniczna' armia ulegnie nie majac odpowiedniej ilosci czynnych zolnierzy a takze jego rezerw. Unternehmen Barbarossa dobitnie pokazal kleske Niemiec gdyz wlasnie zabraklo im rezerw ludzkich i sprzetowych. Sam Niemiecki Blitzkrieg opieral sie nie tyle na szybkim wyeliminowaniu wroga, a dokladnie na szybkim wyeliminowaniu wroga celem nie siegania po glebie rezerw strategicznych. I taka byla glowna koncepcja Niemiec szybka eliminacja przeciwnika gdyz dobrze zdawali sobie sprawe, ze walka na wymeczenie jest juz zupelnie inna walka. My przy dzisiejszych 100 000 zolnierzy zawodowych co mozemy tak naprawde zrobic? Taki model armii jest na czas pokoju,a na czas wojny potrzebujemy ludzi-zolnierzy, bo czego bronic 100 000 a tym bardziej atakowac? Rosjanie w stosunku do nas maja ogromna przewage, maja bezkresna glebie strategiczna, ten kraj dla nas jest praktycznie nie do pokonania i z tym musimy sie zmierzyc. Odkad Ivan IV Grozny rozpoczal scalanie ziem ruskich w dzisiejsza Rosje i odkad Rosja poszla w strone Azji to Rzeczpospolita przestala byc rownorzednym partnerem, czy przeciwnikiem dla niej. Golym okiem to dzisiaj widac. To Azja uczynila Rosje bezkresna do pokonania, a zauwazmy, ze Rosje jesli chcemy pokonac wlasciewie to nalezy ja pokonac, cala, wtedy tylko bedzie ulegla i pokonana. My nie mamy glebi strategicznej, nie mamy nawet czasow obecnych do tego azeby chociazby miec cos do powiedzenia nie mowiac juz o samorzadzeniu. I na tym polega geopolityka, wyeliminowac wroga jeszcze przed uderzeniem na niego. Rosji i Niemcom po raz kolejny sie to na naszym przykladzie udalo. Zapominamy a najwazniejszej wojnie w dzisiejszych czasach- wojnie o pieniadze i wlasnosci. Rowniez golym okiem widac kto, co, gdzie i jak. I to jest wlasnie wojna XXI wieku.

gosc
niedziela, 11 lutego 2018, 17:27

najpierw to azja przyszla do rosji.

tak tylko...
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 18:28

Sposobem na pokonanie Rosji nigdy w historii nie była wojna, a tym bardziej nie będzie to skuteczny instrument w dzisiejszych czasach. Rosji nie służy pokój, ona żyła zawsze z podbojów. Dlaczego? To proste, wydajność statystycznego mieszkańca Rosji jest kilkukrotnie niższa od mieszkańca Zachodu, wynika to z rozwoju społecznego, historii, tradycji, kultury pracy. Długo by o tym pisać, ale to bezsprzeczny fakt. Dobrobyt i rozwój ostatnich lat to kopaliny, dar losu, jak widać obecnie i nawet ten zmarnowany. Rosję pokona brak podbojów, który był przez kilka wieków źródłem potęgi. Teraz (od 40-30 lat) to się kończy, Rosję uratowałyby tylko reformy, ale tych nie będzie, bo nikt nie odda władzy, a lud jest zbyt bierny i bezwolny, by je wymusić. Rosja to biedny kraj, nigdy nie potrafiący wytwarzać pieniędzy jak zachód, okres niewolnictwa się już skończył i Rosja ma niewielkie perspektywy by znaleźć pomysł na siebie. Bądźmy zatem cierpliwi i róbmy swoje, czyli biznes i pieniądze. Rosję może uratować tylko Mt. Everest zbudowany ze złota...

45
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 13:42

Jeśli można, to ja mam inne zdanie.Każda wojna jest taka sama bo chodzi oto aby npl zmusić do tego co my chcemy a on nie chce.Moim zdaniem jednostki lekkie nie mają szans żadnych w starciu z jednostkami cięzkimi.Ja bym radził przyjrzeć się drugiej wojnie z Irakiem.W niej Irak wprowadził obronę punktową i lekkozbrojne oddziały manewrowe.Co zrobili Amerykanie,zastosowali ruska metodę rzucili czołgi i piechotę kilkoma drogami na Bagdad a do walki z Irakijczykami wysłali lotnictwo i swoje lekkie oddziały osłonowe.A punkty opory po prostu omijali.Moim zdaniem jednostki ciężkie jeszcze długo będa trzonem sił lądowych.Rakiety ppanc nigdy nie zastąpia czołgu.Podczas II wojny armia niemiecka posiadała działa ppanc o dużym zasięgu i do tego chyba najlepsze przyrządy celownicze.Alianci zachodni dali sobie radę stosując zasłony dymne tam gdzie spodziewali się dział ppanc.Pociski dymne miały na swoim etacie także czołgi średnie.Leo a7 może móc zniszczyć teciaka z 10km tylko jak go wykryje jak teciaki będa podchodzić do nich pod osłonia artylerii i napalmu.Jak zagladniecie do starych numerów Żolnierza Polskiego to tam były zdjęcia z ćwiczen.Ja to widziałem na Tarczy88 w wykonaniu ruskich.Jakimi czołgami oni to robili nie wiem bo one były maskowane gałęziami a desant miał peleryny maskujace.Pas taktyczny ogl przez lornetkę z naszego p.o.

me
niedziela, 24 kwietnia 2016, 18:24

Tylko już nie ma szeroko rozumianych frontów. Wszystko się zmieniło. Są tylko ogniska oporu

Legionista
niedziela, 24 kwietnia 2016, 22:20

Można tylko zadać pytanie jak gęsto są rozmieszczone te ogniska, jaką mają wielkość i co jest pomiędzy nimi? Czy te ogniska to kropki na mapie o średnicy 1 km? Czy przerwy między nimi są rzędu 5 km czy 25 km? Czy między nimi jest "ziemia niczyja"?

El_Grande
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 22:21

Dodajac dziekciu do garnka trzeba powiedziec takze o zachodzie jak to postrzega Polske, cytat Roosvelta na Konferencji w Jalcie 6 lutegpo 1945 roku- 'Polska juz od 5-ciu wiekow przyprawia nas wszystkich o bol glowy'. USA 5 wiekow nie bylo jeszcze na mapie, ale widac jakto zachod rozebral po raz kolejny nas. Przeszczep sowiecki Polskiego mozgu i serca od narodowej historii udal sie i przez pol wieku nas tak przeszczepiali na model sowiecki- rosyjski. Do dzisiaj trwamy w tym rozkroku bez wlasnych elit politycznych, bez rozliczenia zbrodniarzy, bez nowego rozdania. Polska nie moze w dalszym ciagu liczyc na jakakolwiek pomoc z zewnatrz. Cytat Roosvelta jednoznacznie pokazuje sile i oscentacje jak to zachod z sowietami po raz kolejny ten bol glowy, czyli Polske zlikwidowal jako wolna i niezalezna. Pamietajcie o tym na tym wlasnie to polega stara Polska zostala zdeptana a na jej miejsce dali nowa przez nich stworzona i takie mamy miejsce Polski jako nowy lad po II Wojnie Swiatowej, jako pionka na szachownicy granej przez nich.

jacek
czwartek, 28 kwietnia 2016, 23:09

oczywiste i prawdziwe od wojen napoleońskich.żadna nowość.

45
niedziela, 24 kwietnia 2016, 16:52

Żadna technika nie zastąpi rozpoznania bojem.Z tym że rozpoznania bojem nie wykonują oddziały rozpoznania.To zadanie wykonują normalne pododzialy piechoty wsparte czołgami i artyleria.Do rozpoznania wojsko niemieckie używalo czołgow Pantera.Po prostu siły muszą być duże aby npl musiał ujawnić wszystkie siły.To rozpoznanie to nic innego jak obserwacja bardzo szeroko rozumiana.Rozpoznanie walką to zmuszenie przeciwnika do ujawnienia sił broniących danego odcinka frontu.Na podstawie tych informacji dowódca kalkuluje siły i środki potrzebne do przełamania obrony.Wybiera tzw odcinek przełamania o szer 500m na który musi skierować siły co najmniej trzy razy większe niż ma je npl/reg44/

tak tylko...
niedziela, 24 kwietnia 2016, 18:31

To było dobre podczas II ww. W przyszłej wojnie niczego nie będzie się przełamywać, bo po co? Przełamanie, wyjście na tyły, okrążenie, to było dobre w czasach Guderiana. Dzisiaj są grupy bojowe mogące walczyć w izolacji. Szturmu na huraaa i walki na bagnety nie będzie. Liczy się tylko rozpoznanie i identyfikacja celu, a potem jego jak najekonomiczniejsza eliminacja. Stąd rola rozpoznania, to nowy sposób walki.

zLoad
poniedziałek, 25 kwietnia 2016, 15:58

Jak ograniczyc koszty armii? Jak najwieksza czas przeniesc do obslugi informacji. Nie beda miec dostepu do ciezkiej broni. Manipulacja struktura tak zeby oslabic jej potencjal. A liczy sie jedno czy ktos ma bron i jaka. Jak ktos ma mozliwosc decydowania o tym czy mozesz sie bronic czy nie to jest oczywiste ze ma czyste intecje i rozwaza rozne mozliwosci :))) Jesli rzad nie pozwala na swobodny dostep do broni obywatelom to oczywistem jest ze istnieja pewne scenariusze w ktorych uzbrojone spleczenstwo wystepuje przeciw wladzy. I na pewno bez powodu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama