Następca Szyłki szansą dla armii i zbrojeniówki – jeśli będą pieniądze [KOMENTARZ]

8 lutego 2019, 10:23
Biała
Zestaw Biała. Fot. 9bkpanc.wp.mil.pl.

Resort obrony bierze pod uwagę możliwość uruchomienia programu nowego zestawu obrony przeciwlotniczej wojsk lądowych, ale nie wiadomo czy będą na niego pieniądze w przygotowywanym Planie Modernizacji Technicznej. Taki system staje się coraz bardziej potrzebny wojsku, a jego budowa to szansa dla przemysłu.

Ministerstwo Obrony Narodowej i Siły Zbrojne przygotowują program o kryptonimie SONA, mający na celu pozyskanie nowego systemu obrony przeciwlotniczej dla mobilnych jednostek Wojsk Lądowych. Resort określa program jako „perspektywiczny”, ale jego realizacja w ramach przygotowywanego PMT zależy od zabezpieczenia na ten cel środków finansowych. Jeżeli jednak nie uda się znaleźć pieniędzy, może to oznaczać że na nowy system będzie trzeba czekać kolejną dekadę. Pomimo, że takie rozwiązanie może zostać zbudowane przez krajowy przemysł.

Obrona mobilnych jednostek w Polsce i w NATO

Obrona przeciwlotnicza mobilnych jednostek lądowych (pancernych, zmechanizowanych) jest ważnym elementem działań sił „ciężkich”, zapewniającym im odporność na ataki z powietrza, prowadzone przez załogowe i bezzałogowe statki powietrzne. Państwa NATO, takie jak Stany Zjednoczone czy Niemcy, po latach zaniedbań chcą odbudować swoje zdolności. Wspomniane zaniedbania wiążą się z tym, że do wybuchu wojny na Ukrainie kraje zachodnie nie uznawały wystąpienia zagrożenia z powietrza dla swoich żołnierzy za prawdopodobne. To się jednak zmieniło.

W Polsce obrona przeciwlotnicza jednostek lądowych zapewniana jest na dwóch poziomach. Pierwszy to dywizyjne pułki przeciwlotnicze, drugi – dywizjony przeciwlotnicze w brygadach. Głównym uzbrojeniem pułków są zestawy Osa-P i Kub, wspierane przez systemy bardzo krótkiego zasięgu, np. Grom i ZU-23/ZUR-23, oraz nowe Poprady. Z kolei wybrane dywizjony przeciwlotnicze brygad mają na wyposażeniu, oprócz zestawów przenośnych i ZU-23 w różnych odmianach, także systemy ZSU-23-4/MP Szyłka i Biała. Te ostatnie mają zapewniać bezpośrednią osłonę przeciwlotniczą jednostkom pancernym, także w ruchu. Takie zdolności – w pewnym zakresie – mają też systemy Osa-P, używane w pułkach przeciwlotniczych.

Pomimo modernizacji części Szyłek do standardu Biała od dawna wiadomo, że systemy te powinny zostać zastąpione nowszym rozwiązaniem o większych zdolnościach bojowych, także w zakresie zwalczania dronów i amunicji precyzyjnej. Kolejną kwestią jest możliwość zwalczania pocisków artyleryjskich, rakietowych i moździerzowych (C-RAM). Nowy system obrony mobilnych wojsk lądowych powinien trafić również do innych jednostek, na przykład zmechanizowanych.

W odpowiedzi na pytania Defence24.pl Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało: „Uprzejmie informujemy, że potrzeba osłony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu wojsk pancernych (w tym zwalczania zagrożeń typu RAM) została zdefiniowana w programie o kryptonimie SONA. Program jest uznawany za perspektywiczny, jednakże rozpoczęcie fazy analityczno – koncepcyjnej uzależnione jest od możliwości sfinansowania tego projektu i ujęcia go w planach resortu na okres do 2026 r. Istotą pozyskania zestawów SONA będzie wypełnienie zdolności do mobilnej osłony przeciwlotniczej Wojsk Lądowych, w tym zastąpienie obecnie użytkowanych zestawów przeciwlotniczych m.in. Szyłka oraz Biała”.

Resort obrony przyznał, że przygotowano program o kryptonimie SONA, zakładający pozyskanie zdolności mobilnej osłony przeciwlotniczej, także przeciwko zagrożeniom typu RAM. Uruchomienie programu, a ściślej fazy analityczno-koncepcyjnej (będącej pierwszym krokiem do realizacji zadania przez Inspektorat Uzbrojenia), jest jednak zależne od zapewnienia środków finansowych w perspektywie do 2026 roku. Na ten okres będzie przypadał przygotowywany przez MON Plan Modernizacji Technicznej. Jeżeli jednak w planie modernizacji nie będzie pieniędzy na system SONA do 2026 roku, to MON nie będzie miał podstaw do rozpoczęcia kolejnych etapów przygotowania i realizacji zadania. „Perspektywiczny” program może więc utknąć w miejscu.

Od Loary do SONY – droga do następcy Szyłki

Warto pokusić się o kilka słów komentarza. Potrzeba zastąpienia systemów Szyłka (a także częściowo Osa, czy nawet Kub) dostrzegana była od dawna. W tym celu uruchomiono przecież strategiczny program Loara. Choć został on zamknięty decyzją ówczesnego MON w 2009 roku (mimo tego, że pierwszy zestaw był na uzbrojeniu 10 BKPanc.), to technologie rozwinięte w jego ramach pozostały w krajowym przemyśle. Przykładami są między innymi stacje radiolokacyjne Soła i Bystra, czy armata 35 mm używana w morskim zestawie Tryton i lądowej baterii tego samego kalibru.

Zestaw Loara był przez pewien czas na uzbrojeniu 10 BKPanc. Fot. 10bkpanc.wp.mil.pl.
Zestaw Loara był przez pewien czas na uzbrojeniu 10 BKPanc. Fot. 10bkpanc.wp.mil.pl.

Niejako w międzyczasie w zbrojeniówce rozwijano inne technologie, np. związane z głowicami optoelektronicznymi, rakietami bardzo krótkiego zasięgu (Piorun), budową oraz integracją systemów przeciwlotniczych i systemów dowodzenia, wreszcie – systemów niekinetycznego zwalczania bezzałogowców (co za parę lat powinno być standardowym elementem systemów „mobilnej” obrony przeciwlotniczej). Dostępne stało się też nowe podwozie – K9, na którym osadzono haubicę Krab. Umowa licencyjna daje jednak nieograniczone możliwości jego wykorzystania w innych pojazdach, co zostało potwierdzone przez MON jeszcze w 2015 roku.

Jednocześnie nie ulega wątpliwości, że system osłony mobilnych jednostek wojsk lądowych – funkcjonujący we współpracy z przenośnymi systemami Piorun, i nowymi zestawami Narew  jest potrzebny. O ile można zrozumieć, że nie ujęto go w PMT na lata 2013-22, zawierającym szereg innych zadań z zakresu obrony przeciwlotniczej (Wisła, Narew, Poprad, Pilica, Piorun), to brak rozpoczęcia realizacji tego zadania w nadchodzącej perspektywie byłby poważnym błędem.

Od kilku lat obserwujemy bowiem skokowy wzrost zagrożenia ze strony niskolecących środków napadu powietrznego. To przede wszystkim bezzałogowce, pociski manewrujące i śmigłowce. Konflikt w Syrii pokazuje, w jaki sposób potrafi je wykorzystywać rosyjska armia, w niektórych przypadkach w ścisłej współpracy z jednostkami lądowymi. Aby móc zabezpieczyć własne jednostki lądowe, posiadanie skutecznego mobilnego systemu obrony – obok od innych „warstw” przeciwlotniczej „tarczy” – jest po prostu niezbędne. Dowodem na to jest choćby fakt, że dwa państwa odgrywające kluczową rolę w kolektywnym systemie obrony NATO – Stany Zjednoczone i Niemcy – zamierzają pozyskiwać „mobilną tarczę” w pilnej potrzebie operacyjnej (odpowiednio w ramach programów IM-SHORAD i NNBS).

Jak zbudować polski system obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu?

W polskich warunkach budowa takiego systemu może odbyć się siłami własnego przemysłu, i etapowo. Pierwszym elementem jest wzmocnienie zdolności zestawów przeciwlotniczych Poprad, dostarczanych już do pułków przeciwlotniczych, a także w niedalekiej przyszłości do wybranych brygad uzbrojonych w KTO. Poprady mogą być uzbrojone w rakiety Grom i Piorun, co daje maksymalny zasięg zwalczania celów ok. 6,5 km.

Polski przemysł (w tym Mesko i Telesystem-Mesko) przygotowały koncepcję nowego, polskiego pocisku przeciwlotniczego o zasięgu 10-12 km, który mógłby zostać opracowany z wykorzystaniem technologii zdobytych przy realizacji programów Grom i Piorun. Nowe rakiety mogłyby być odpalane z zestawów Poprad bez konieczności ich modernizacji, i w ramach istniejącego systemu kierowania i dowodzenia, co pozwoli na w miarę szybkie wdrożenie do służby i zapewnienie częściowej zdolności (dla brygad KTO, osłony jednostek wsparcia itd.). Być może można takie rakiety też wykorzystać do ulepszenia zestawów Osa, jako nowe uzbrojenie. Taki pocisk mógłby też wejść na uzbrojenie nowego zestawu przeciwlotniczego.

Równolegle należałoby podjąć prace rozwojowe nad integracją zestawu przeciwlotniczego. Aby jednak tak się stało, niezbędne są decyzje co do konfiguracji zestawu przeciwlotniczego, jak i finansowania prac. Obecnie wydaje się, że powinien on być uzbrojony w armatę/armaty 35 mm z możliwością użycia amunicji programowalnej, pociski rakietowe o zasięgu minimum 10 km (to konieczne aby móc zwalczać nowoczesne śmigłowce szturmowe spoza zasięgu ich uzbrojenia). Oprócz tego na wyposażenie zestawu powinny wejść systemy radarowe i elektrooptyczne służące do wykrywania i śledzenia celów oraz kierowania ogniem (opcją jest radar kierowania ogniem), a także system przeciwdziałania BSP, IFF itd.

To wszystko powinno być wpięte w system dowodzenia OPL i móc z nim współdziałać, a jednocześnie osadzone na odpowiednim podwoziu. Co istotne, wszystkie te elementy (być może oprócz radaru kierowania ogniem – o ile taki będzie wprowadzony) może dostarczyć polski przemysł. Szczegółowa koncepcja takiego systemu została niedawno opisana na Defence24.pl.

Innym czynnikiem, który trzeba wziąć pod uwagę jest upływ czasu. Nawet, gdyby dziś podjąć kierunkową decyzję o budowie takiego zestawu, konieczne będą opracowanie i uzgodnienie szczegółowych założeń, następnie budowa prototypu oraz przebadanie i zaakceptowanie go. Trudno wyobrazić sobie, by trwało to krócej niż cztery-pięć lat, a w praktyce może to zająć więcej czasu. Od kontraktu na rozpoczęcie produkcji seryjnej do pierwszych dostaw mogą upłynąć co najmniej dwa lata.

Obecnie obronę mobilnych wojsk lądowych wspierają zestawy Osa. Fot. 4zpplot.wp.mil.pl
Obecnie obronę mobilnych wojsk lądowych wspierają zestawy Osa. Fot. 4zpplot.wp.mil.pl

To oznacza, że jeśli budowa takiego systemu nie zostanie rozpoczęta w perspektywie do 2026 roku, następca Szyłki w praktyce trafi do wojska około roku 2030 lub nawet później. Oczywiście, może zostać wpisany do planu już w trakcie jego obowiązywania, ale to spowolni cały proces, i może spowodować albo dążenie do szybkiego zakupu „z półki”, choć taki sprzęt może zostać opracowany w kraju, albo stopniową utratę zdolności operacyjnych przez dywizjony OPL brygad pancernych.

Jest więc wysoce pożądane, aby w przygotowywanym PMT znalazły się środki na program SONA. Równolegle prace rozwojowe powinny zostać podjęte przez przemysł. To szczególny przypadek, bo krajowa zbrojeniówka dysponuje kompetencjami do budowy zdecydowanej większości lub wszystkich komponentów zestawu. Warto, aby taki potencjał nie został zaprzepaszczony.

Choć najwięcej uwagi decydentów skupia się na programach Narew i Wisła, to kwestia budowy systemu obrony przeciwlotniczej dla mobilnych jednostek staje się coraz pilniejsza, a bez niego pododdziały pancerne i zmechanizowane nie będą skutecznie chronione na polu walki. Program budowy nowego systemu obrony mobilnych wojsk lądowych powinien więc stać się priorytetem, nie tylko dla MON i Sił Zbrojnych, ale też całego rządu. Być może część prac rozwojowych można by sfinansować z budżetów innych resortów, czy w ramach innych mechanizmów. To duża szansa dla przemysłu, i jednocześnie możliwość zaspokojenia ważnych potrzeb wojska. Aby ją wykorzystać i za kilka lat wdrożyć nowy, perspektywiczny system, potrzebne są jednak szybkie decyzje i środki finansowe. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 84
maxymilian
niedziela, 24 lutego 2019, 22:54

mając licencje na Oerlikona i wprowadzając na uzbrojenie armaty 23 mm rodem z ZSRR z 1959 roku (Pilica, Kormoran II) MON się kompromituje

Szalom
piątek, 15 marca 2019, 02:22

maxymilian, zlituj się. Do czego innego są armaty 23 mm a do czego innego 35 mm. Jeden pocisk programowalny do 35 mm kosztuje więcej niż zwykły dron rozpoznania drużyny czy plutonu. A może chcesz strzelać do takich dronów z CAMM-ów? W końcu to znacznie bardziej nowoczesna technologia niż 23 mm rodem z ZSRR z 1959 roku.

Gość
środa, 20 lutego 2019, 17:07

Nasz przemysł zbrojeniowy powinien do spółki z WB popracować nad przerobieniem czołgów T 72 na pojazdy bezzałogowe a przy okazji i tych Szyłek. Gdyby się udało opracować taki system , można by wykorzystać tą starsza broń dość efektywnie.

w
poniedziałek, 18 lutego 2019, 23:34

podobno dalej mamy licencje na działka Boforsa od czasów przedwojennych. Tak podobno był skonstruowany kontrakt

tagore
sobota, 9 marca 2019, 11:56

Niestety to tylko przed wojną mogli w ciągu dwóch lat wyprodukować 900 tych boforsów.

w
poniedziałek, 18 lutego 2019, 22:34

czy musi to byc nowy program na którego stracimy lata i wszystkie pieniadze ?? Nie mozna tego zrobic jako "Loara-2" ?? Podwozie K9, armata KDA 35 mm, radary mamy, systemy elektroniczne tez mozna adaptowac i zastosowac ??? W MON nie wiedzą co trzeba zrobić ??? Za co biora pieniądze???

Auror
poniedziałek, 18 lutego 2019, 17:42

ja tam sie nie boje wiadomo że bumar z rheinmetallem ogarną temat! Leopardów 2PL to już chyba 3 batalion śmiga po poligonach ;)

Clash
piątek, 15 lutego 2019, 13:47

Zamiast polonizacji Himrasa sypnać kasa na Loare 2 i wszyscy byliby szczesliwi

Napoleon
czwartek, 14 lutego 2019, 21:37

@Marek o czym ty piszesz? Nie ma niczego, wymagania na Kryla się zmieniły i na Borsuka pewnie już też , albo (uwaga!) zmienią się po skończeniu fazy B+R. To jest Polska i nasz wesoły chocholi taniec. Była Loara, nie będzie Loary, remont Szyłki i nowy program, który później się skasuje i wróci do lepienia nie wiadomo czego z niczego. Był Gepard, zniknoł Gepard i znów pojawił się nam Gepard - niezwykle szybkie i sprytne to zwierze którego nie można doścignąć. Nie ma bola by coś było trzeba klepać Rośki i może ZSSW-30 będzie skończona.

Marek
czwartek, 14 lutego 2019, 09:59

@MateuszS Andersa w OBRUMie zrobiono we własnym zakresie i co z tego wyszło? Nic. Dlatego ryzyko związane z opracowaniem pojazdu nie opłaciło się zupełnie. Raka zrobiono w HSW we własnym zakresie. Ten miał szczęście. A tak w ogóle moim zdaniem czepiasz się dla samego czepiania. Celem każdej firmy jest zarabiać. Tymczasem taki Kryll na przykład zrobiony w HSW na podstawie tego, czego chciało wojsko, nie potrafi przebić się przez sterty MONowskich papierów. Borsuka opracowanego na podstawie tego, czego życzył sobie MON, także swego czasu zamiarowano uwalić. Większość elementów zestawu OPL przemysł już ma. Ale niech MON określi się, czy go chce. Inaczej czemu HSW czy ktokolwiek inny ma ponosić ryzyko programu, który może skończyć gorzej niż Loara?

SZEPTUN
środa, 13 lutego 2019, 22:41

spokojnie .spokojnie kuluary brzęczą ..że Polska stawia na uniwersalne systemy bojowe ...dlatego są wznowione rozmowy na reaktywację uniwersalnego kompozytowego działa a odniesieniem ma być działo "ach acht" działo ma być posadowione na kutnowskim "Hipopotamie " .... ..system ma się charakteryzować uniwersalnością czyli służyć jak system wsparcia wojsk lądowych , jako system obrony wybrzeża ,jako system plot i system ppanc ..i co ważne może przewozić zespół bojowy 6 żołnierzy i to wszystko na pływającym nośniku o dużej odporności balistycznej .....ukierunkowany również do działań misyjnych ..jako system do wszystkiego

artur
środa, 13 lutego 2019, 19:12

Dawno powinno być to zrobione. Ciekawe ile było re planów, re projektów, re symulacji, re kosztów itp a więc wszystkiego tego co MON lubi (łatwe wyciąganie pieniędzy od państwa a z tych opracowań i tak nic nie ma). Nie trzeba być żadnym, wojskowym specjalistą, żeby wiedzieć, że jak kupiło się licencję Oerlikona to w jakimś celu. Nie zrobiono nic, mało tego wprowadza się do uzbrojenia prymitywny zestaw Pilica oparty na 23 mm armatach konstrukcji ZSRR z 1959 roku. System, Loara powinien być zmodernizowany (stacja radarowa i rakiety) i wprowadzona na uzbrojenie. Nie należy patrzeć na planu modernizacyjne, tylko na to co wojsku potrzebne.

Extern
wtorek, 12 lutego 2019, 15:08

Jakie dziesięć lat? Aby zrobić Loarę II? Przecież wszystko już w modułach jest gotowe. Cała mechanika wieży po starej Loarze, radar od Soły i podwozie k9. Przeportować software na nowe procesory, poskładać te klocki i będzie w dwa lata. Tylko wcześniej wywalcie Błaszczaka z MON, bo jak zobaczy że ma podpisać umowę nie z Lockheed Martin to da odpór.

ryko
wtorek, 12 lutego 2019, 12:53

@Lord Godar A propos dziwoląga w kalibrze powyżej 35mm to wg mnie nic nie trzeba kombinować... tylko wykorzystać KRABA i ew. też RAKi. Potrzeba tylko do nich amunicji programowalnej oraz wpięcia w centralny system kierowania opl!!! Ideą scentralizowanej OPL jest współdzielenie informacji z różnorakich detektorów (tradycyjne radary, długiego, średniego i krótkiego zasięgu, drony, samoloty czy balony), centralne przetwarzanie informacji z analizą toru lotu zbliżającego się zagrożenia, wyborem dostępnego najbardziej odpowiedniego efektora, przesłanie do niego informacji nt. zbliżającego się celu - jego trajektorii, gdzie następnie lokalny system kierowania ognia przeliczyłby otrzymane dane i adaptował je do lokalnego efektora. Dzięki temu można by było wykorzystać możliwości istniejącego sprzętu do zupełnie nowych zastosowań nieprzewidzianych przez producenta, nawet dla zagrożeń wydawałoby się będących poza możliwościami istniejącego sprzętu.

obserwator
wtorek, 12 lutego 2019, 05:17

jacek, a myślisz że drogi nie mają znaczenia militarnego? I to duże. Po drugie przydadzą się też gospodarce i ludziom.

Andrettoni
poniedziałek, 11 lutego 2019, 23:50

Z jednej strony powiem tak i jeszcze raz tak. Z drugiej strony powstaje pytanie - za co? Jeżeli budżet pójdzie na wzrost uposażeń, wzrost liczebny, a do tego na utrzymanie bazy USA w Polsce - a żołnierz amerykański jest minimum 3 razy droższy w utrzymaniu niż polski (zarabiają więcej, a do tego dochodzi dodatek za służbę za granicą), to ile zostanie pieniędzy na sprzęt?

Filip Konopski
poniedziałek, 11 lutego 2019, 22:51

Panowie! Odrobina realizmu: idzie globalny kryzys ekonomiczny, gospodarka u naszego największego eksportobiorcy kuca, drożeje na potęgę energia, a z nią wszystkie ceny, energetykę trzeba budować od nowa, a jednocześnie rozbudzane są aspiracje ekonomiczne obywateli. Jak myślicie - z budżetu jakiego resortu będą czerpane pieniądze w celu zatkania tych wszystkich dziur?

prawieanonim
poniedziałek, 11 lutego 2019, 21:00

ekonomista - Jeżeli Stefan z chorągiewką odróżnia cele od ptaków to ten system bije Pancyra na głowę.

Lord Godar
poniedziałek, 11 lutego 2019, 16:16

Modernizacja obecnie posiadanych systemów i utrzymanie ich w służbie opl ( Szyłka , Biała, Osa ) to minimum , które należy zrobić . Aby natomiast się w tym temacie rozwijać należy wprowadzić nowe uzbrojenie , które będzie antidotum na nadchodzące zagrożenia. Współczesne systemy opl wojsk lądowych i baz o zasięgu do 10-12 km powinny móc zwalczać nie tylko samoloty i śmigłowce , które to będą co raz rzadszym jak się wydaje celem dla nich ( tylko bardziej ich uzbrojenie) , ale powinny być już w większym stopniu optymalizowane pod zwalczanie dronów , pocisków rakietowych , bomb szybujących itd. Do takich celów nikt nie będzie strzelał chyba z Osy , czy Narwi , bo to nieporozumienie ( nie mam na myśli np. Kalibrów) . Do tych celów potrzeba działek o kalibrze min. 35 mm z amunicją programowaną i tańszych rakiet ( np. Grom/Piorun) lub np pocisków rakietowych plot opracowanych na bazie rakiet 70/122 mm , które mogły by się stać naszą tanią wersją tego co mają Izraelczycy . Jeśli chodzi o następców Szyłki/Białej , to mamy już do wykorzystania system uzbrojenia kalibru 35 mm wraz z systemem kierowania ogniem . Trzeba to obudować i zainstalować w wieży ( 2 x 35 mm) , dorzucić Pioruny i odpowiedni system walki elektronicznej z dronami , zamontować na podwoziu od K-9Pl i mamy co potrzeba. Wersję z jedną 35-tką można dać na podwozie Rosomaka. Zastanawia mnie wciąż i co raz bardziej przekonuje stworzenie zestawu plot opartego o działko większego kalibru 57-60 mm ( np. Boforsa) , bo 75 mm z OTO Melary choć była by super mogła by być za duża i osadzeniu tego na tym nieszczęsnym podwoziu od T-72 ( ekonomicznie) lub innym , które by to utrzymało. Do tego można dołożyć pociski rakietowe plot /ppanc i mamy może i dziwoląga , ale można tym walczyć zarówno z atakiem z powietrza jak i mniej czy bardziej opancerzonymi pojazdami lądowymi .

ekonomista
poniedziałek, 11 lutego 2019, 14:36

No nie dramatyzujmy z tym brakiem OPL w WL . Przecież nie dalej jak 20 lat temu opracowano innowacyjny polski system odpowiednik Pancyra , czyli 2 lufowe działko 23 mm wrzucone na Stara . System wykrywania i wskazywania celów to STEFAN z chorągiewką . Dobre sprawdzone i nie ma co się zepsuć .Dwa mln za komplet bez STEFANA i chorągiewki to jest wręcz wymarzona produkcja dla PGZ .

Mister Smith
poniedziałek, 11 lutego 2019, 13:30

Proszę by wzięto na poważnie użycie mobilnego systemu przeciwlotniczego z armatą kal. 76 mm . To jest moim zdaniem rozwiązanie warte podjęcia choćby ze względu na jego wielozadaniowość czyli zdolność do niszczenia celów naziemnych ogniem bezpośrednim ( pojazdy przeciwnika, cele przybrzeżne ) oraz pośrednim ( na wzór artylerii ) , ponadto armata z takim kalibrem to bardzo skuteczna broń przeciwlotnicza wyposażona nawet w kierowaną amunicję do niszczenia celów manewrujących DART ( o programowalnej nie wspominając ) . Armata 76 mm pomnoży zdolności brygad WP ...

2030
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:22

aż tak długo czy dożyję chociaż

barea
poniedziałek, 11 lutego 2019, 10:09

I jeszcze Loara II (czyli Sekwana) powinna pływać ... przynajmniej tak jak "Gawron" (czyli Gil).

PRS
poniedziałek, 11 lutego 2019, 08:03

Jak LM będzie produkował taki system to się... kupi w ,,dobrej cenie".

szóste-nie-kradnij
niedziela, 10 lutego 2019, 13:17

Panowie (i Panie jeśli takowe są na tym forum). Co artykuł dotyczący modernizacji polskiego sprzętu to informacje że za 15 - 20 lat jesteśmy w stanie uzyskać pierwsze egzemplarze na wyposażeniu. PRZYPOMINAM w czasie 20 lecia międzywojennego: PZL37-Łoś : prototyp pocz-1935, produkcja 1938-39, wyprodukowano 120 szt w ciągi 1.5 roku. Jaki mamy dziś przemysł? Jakich inżynierów, kali MON? Żenła Panowie (i Panie).

Mieczysław Rudobrody.
niedziela, 10 lutego 2019, 11:54

Szansą dla polskiej zbrojeniówki miał być Homar, miała być Wisła, Narew, helikoptery z offsetem i cała reszta. Jak jest każdy widzi. Więc po co takie banialuki?

Normalny
niedziela, 10 lutego 2019, 01:57

Nie rozumiem, po co wpędzamy się w niepotrzebne koszta. Zlikwidować drogie wojska obrony p.lot średniego zasięgu oraz wojska pancerne. Iść w uniwersalną platformę ROSOMAK i montować na tym podwoziu co się da + Jednostki specjalne i terytorialsi w liczbie 150 tysięcy do prowadzenia wojny partyzanckiej. Wyposażyć ich w przeróżne zestawy do likwidowania celów powietrznych i pancernych. Czy naprawdę musimy tak marnotrawić pieniądze podatnika.

wojak
sobota, 9 lutego 2019, 23:23

Najpierw zatopiono Loarę, potem Andersa.Ile jeszcze produktów wyprzedzających swoje czasy zmarnują politycy, czyli ludzie nie znający się na niczym?

feluś
sobota, 9 lutego 2019, 20:21

Znowu po radziecki sprzęt będzie modernizowany . To jakaś paranoja . Gdzie nasza myśl inżynierska !

MateuszS
sobota, 9 lutego 2019, 19:06

Bo nasz przemysł obronny ( PGZ) nie zrobi nic bez zamówienia z MONu.. Zakłady rosomak 'są gotowe na oprwcowanie pojazdów, ale nie ma zamówienia'.. I tak jest zawsze.. Bo w zasadzie gotowa wieża ( loara - tylko w zasadzie poprawić) i podwozie ( K9) .. I gotowe.. Jest produkt dla wojska i na eksport.. No ale HSW woli produkować wieżę raka na 'zapas' do podwozi borsuka niż wyjść z inicjatywą na nowy produkt.. Ehh

Inżynier
sobota, 9 lutego 2019, 17:32

Czas na opracowanie i wdrożenie własnych rozwiązań już minął. Został przejedzony i przepierdzony. Wszystko odbywa się w określonej czasoprzestrzeni. Teraz pozostało kupować, słono płacić i przezbrajać.

Cyrk
sobota, 9 lutego 2019, 14:19

Niech zlikwidują wojsko i spokój.

wieslaw
sobota, 9 lutego 2019, 13:58

Najważniejszą decyzja dla przyszłości WP, jest gruntowna reforma finansowania rożnych żądań w MON Tak dalej być nie może by 1/3 budżetu MON szła na emerytury dla emerytów wojskowych i szczególnie ich rodzin, oraz ograniczenie świadczeń zdrowotnych dla byłych żołnierzy i ich rodzin jak i rodzin czynnych żołnierzy Jeśli sa jednoznaczne przeszkody by emerytury wojskowych wyprowadzić z MON, to należy je mocno ograniczyć dwu kierunkowo Znacząco obciąć max wysokość emerytur i w konsultacji min durowych ze społeczeństwem, głównym płatnikiem, należy rozważyć podniesienie okresu służby do 25 lat, co staje sie niezbędne nie tylko finansowo Mundurowy 45 - 50 lat to sprawny człowiek, zważywszy iz technika jest sprzymierzeńcem właściwego funkcjonowania Panie Prezydencie, Premierze, Ministrze Najwyższy czas by ten od końca PRLu, chowany pod dywan temat, przedstawić do narodowej konsultacji

Bb
sobota, 9 lutego 2019, 12:50

To nie ma być szansa dla zbrojeniowki! To jest realna potrzeba wojska. Zamówienia mają wynikac z zadań wojska a nie z szans i możliwości zbrojeniowki. Tak to nic nie osiągniemy.

dim
sobota, 9 lutego 2019, 09:21

I zauważmy - wszystko spóźnione o dziesięciolecia, także koncepcjami. To znaczy dziś mówi się o przyszłościowych, najszybciej na za 10 lat na faktycznym uzbrojeniu - i to w najlepszym wypadku - koncepcjach zwalczania tego, czym potencjalny (i stały) agresor dysponuje w jednostkach wojskowych już dziś. A nie co będzie mieć za kolejnych 10-20 lat. Przykład nie tylko projektu Loara, że to zupełnie nie wina inżynierów. Toteż mam przekonanie, że to po pierwsze zarządzającą instytucję trzeba pilnie wymienić. Pilną potrzebą operacyjną, nie dialogami. I nie może to być płytka modernizacja, a ogłaszana szumnie, jako "głęboka reforma MON". Albo Polskę stracimy. Ale to serio ! To taka już nasza historyczna tradycja - budzenie się tuż przed agresją, ale już z ręką w nocnym naczyniu. II RP nie miała obiektywnej możliwości, by było inaczej. Obecna ma.

chateaux
sobota, 9 lutego 2019, 07:18

@podatnik. Tak i do końca świata i jeden dzień dłużej tylko zebrać z zagranicy.

bobo
piątek, 8 lutego 2019, 22:33

Do Gustlik A zauważyłeś że obecny MON może nie zwraca kasy do budżetu ale zamiast tego finansuje inne reseorty(wychodzi na to samo,ale ładniej wylada i dużo ludzi to łyka-jak npTy)wykup węgla,samoloty VIP,drogi ,zakupy dla straży ganicznej,zakupy dla MSW

try
piątek, 8 lutego 2019, 21:31

Pytanie ile kosztuje podwozie k9 i czy nie lepiej iść drogą Raka czyli samodzielna uniwersalna wieża. System pasywny sieciocentryczny bez kosztownego radaru uzbrojony w 2x35mm i początkowo rakiety piorun, na lekkim podwoziu gąsienicowym z hsw później na borsuku.

MajorMajor
piątek, 8 lutego 2019, 20:55

Słowa, słowa, słowa...

czepialski
piątek, 8 lutego 2019, 20:53

Szanowny BUBA nie BUBA czy jak tam nie bez kozery działo A-35 i TRYTON mają dwa magazyny amunicji amunicja programowalna to tak naprawdę zasobnik ze 150-ma subpociskami o małej gramaturze na opancerzone śmigłowce trochę za mało. Dlatego w drugim magazynie jest podkalibrówka którą można wykorzystać nie tylko do OPL ……………… „Podatnik” „El” pleciesz bzdury jam mało który.

MAZU
piątek, 8 lutego 2019, 20:46

@makpfi - "Czy istnieje porozumienie pomiędzy NATO i Rosją, wg którego Polska nie będzie miała własnego, nowoczesnego i efektywnie działającego przemysłu zbrojeniowego oraz dobrze wyposażonej armii zdolnej do obrony kraju?" TRAFIŁEŚ W SEDNO!!! Zadawajmy - OFICJALNIE - to pytanie NATO, Niemcom, Rosji, USA. Jeśli odpowiedzą przecząco, to nasz Rząd nie będzie miał RUCHU, aby działać inaczej, niż w NASZYM POLSKIM INTERESIE!!! M

Domino
piątek, 8 lutego 2019, 20:24

Błagam decydentów aby dokonali kalkulacji czy aby na pewno warto zlecać to krajowemu przemysłowi. Może się okazać, że zestaw będzie w cenie krążownika a opóźnienia sięgną dekad. Apeluje o rozsądek ekonomiczny!

Farmazon
piątek, 8 lutego 2019, 19:58

Kolejny poroniony pomysł. Przepraszam, nie poroniony, to przenoszona ciąża. Działko 23 lub 35 można sobie w buty wsadzić a nie na drony polować, nie mówiąc o heli. Ten "projekt" nie ma zdolności c-ram. Można po prostu posadzić kontener z rakietami kilku typów (niskokosztowe na drony, te 10-12km na heli) plus WRE na drobny badziew. C-ram osobno.

-CB-
piątek, 8 lutego 2019, 19:27

@Gustlik - IU jest w 100% zależny od MON (czyli de facto od rządu), działa na podstawie zwykłego rozporządzenia MON (więc jeśli potrzebne są zmiany, to wystarczy zwykłe nowe rozporządzenie, a nie potrzeba nawet zmieniać ustawy), a obecnego szefa IU powołał nie kto inny niż AM.

kol
piątek, 8 lutego 2019, 19:15

Będą pieniądze? Na razie to w ciągu 10 lat MON ma wydać na drogi 5 mld. zł w pobliżu baz gdzie mają stacjonować Amerykanie.

Edmund
piątek, 8 lutego 2019, 19:12

Nie wiem, czy Państwo zdają sobie sprawę, ale wielu wysokich rangą wojskowych rosyjskich dyplomatycznie, ale i z humorem publicznie twierdzi, że życzyłoby sobie takiej modernizacji w innych państwach NATO, co w Polsce. Wiecie dlaczego ? W czasie konfrontacji nasze papierowe, przegadywane plany, analizy, dialogi techniczne nie będą znaczyły zupełnie nic. Zwiększenie zdolności sił zbrojnych to jednak nie jest tak trudne zadanie jak się MON wydaje. Naszym pierwszym wrogiem nie jest Rosja. Jest nią biurokratyczna polska indolencja.

Jasio z 1a
piątek, 8 lutego 2019, 19:04

Gustlik - a co ten rząd robi?? stawia zardzewiałe ławeczki po 30 tysięcy za sztukę.... Do końca stycznia zeszłego roku mieliśmy się dowiedzieć gdzie kupimy okręty podwodne.Od końca 2016 roku miały trafiać do wojska Black Hawki,miało być 56 a nawet 160 wyrzutni HIMARS a co mamy ???? Samoloty VIP to kupili dla siebie w tempie ekspresowym a modernizacja stoi.Poza ledwie dwoma bateriami Patriota z najpotrzebniejszego uzbrojenia nie kupili NIC

Jasio z 1a
piątek, 8 lutego 2019, 18:55

A zakończyła się już faza analityczno koncepcyjna na zakup kuchni polowych ??? będzie jakiś transfer technologii ??

Harry 2
piątek, 8 lutego 2019, 18:22

"jeśli będą pieniądze" Nie będzie. Zostaną przeznaczone na Wisłę i Homara "„Perspektywiczny” program może więc utknąć w miejscu." I utknie. Mamy już podwozia do tego systemu np: K9, Borsuk, Rosomak, optykę, radary itd ale i tak z tego nic nie będzie. Krótkowzroczność wojskowych jest porażająca przy zakupach sprzętu wojskowego i jego modernizacji.

NAVY
piątek, 8 lutego 2019, 18:17

Lata : 1989 - 2018 .to lata zaniedbań i lata stracone !Nie trzeba było być fachowcem,by przewidzieć ten dzień w którym te odsuwane na póżniej programy zejdą się w jednym czasie i bedziemy mieli kumulację wydatków: czołgi,samoloty,okręty,rakiety,samochody,bewupy...itd.itp! Co wybrać a co opuścić lub przesunąć ? A może wszystko naraz lub wszystko po trosze...

Marek1
piątek, 8 lutego 2019, 17:31

Mało kto zdaje sobie sprawę jak niewiele zostaje z batalionu/pułku panc/zmech.(150-300 rożnych pojazdów) zaskoczonego w kolumnie marszowej przez np. klucz(3-4 maszyny) w miarę nowoczesnych myśliwców bombardujących. Atak z niskiego pułapu(50-100m)trwa 20-30 sek., a potem ci co przeżyją mogą już tylko gasić płonące/uszkodzone pojazdy(60-80% stanu) i zbierać zabitych/rannych(40-60% stanu). W razie użycia amunicji kasetowej/termobarycznej/precyzyjnej straty mogą być jeszcze większe. Niski pułap lotu oraz okołodzwiekowa szybkość determinuje konieczność błyskawicznego wykrycia, namierzenia celów(samolotów/bsl) przez własne śr. obr. powietrznej. Dlatego MUSI to być sprzęt zdolny do wykrycia i zwalczania środków napadu powietrznego będąc sam w ruchu. To podstawowy warunek dla wszystkich nowoczesnych, mobilnych syst. VSHORAD, tak samo ważny jak i posiadanie zdolności C-RAM.

Ryszard 53
piątek, 8 lutego 2019, 17:22

myślę , że decydenci naszego kraju wywiązują się z zadań nałożonych przez swego PANA

hmm
piątek, 8 lutego 2019, 17:14

Wszędzie siedzą ludzie, którzy działają tak, aby nasz sprzęt był nie/mało sprawny. Wynika to z ich wychowania i orientacji. Dlatego produkcję zbrojeniową trzeba przesuwać do prywatnych firm polskich, utworzonych po 1990 przez ludzi nie powiązanych z poprzednim systemem, a te mało sprawne zakłady post prlowskie stopniowo ograniczać.

Kosmonauta
piątek, 8 lutego 2019, 17:11

Proponuję w trybie pilnym powołać zespół, który po rozpatrzeniu wszystkich argumentów wyda rekomendację, czy rozpocząć fazę analityczno-koncepcyjną czy może dialog techniczny, czy wreszcie wysłać listy intencyjne do USA i Izraela czy nie mają przypadkiem w planach produkcji podobnego sprzętu. Nie możemy sobie przecież pozwolić na to aby któreś z tych państw poczuło się urażone niekupieniem ich sprzętu.

Observer
piątek, 8 lutego 2019, 17:10

Jedynym sposobem na realizację opisanej w artykule modernizacji OP wojsk operacyjnych i podobnych programów jest zwiększenie nakładów na modernizację armii czyli realizacja pomysłu zgodnego z Panem prezydentem Dudą do skrócenia czasu na podniesienie nakładów o połowę i nie 2.5% finalnie a 3% PKB.

SLAW69
piątek, 8 lutego 2019, 16:58

Jeśli Poprad, Pilica i Piorun musiały czekać na obecny rząd; jeśli w drodze jest Wisła i Narew; jeśli potrzebna jest nowa Loara, to znaczy, że dzięki OBECNEMU RZĄDOWI i jej się doczekamy! :))))))

El
piątek, 8 lutego 2019, 16:27

Jeszcze 30-tu poprzednich nie zdążyli wdrożyć a tu już nowe pomysły:) W planowaniu to Polska wyprzedza USA Rosję i Chiny razem wzięte. Gorzej z realizacją, tu jesteśmy na poziomie Mozambiku albo Wysp Owczych.

podatnik
piątek, 8 lutego 2019, 16:21

nie daj Boże coś samemu konstruować - bo to strata czasu i pieniędzy publicznych! Jedynie licencja i jako offset pełne zaplecze remontowe wraz z możliwości a modernizacji

makpfi
piątek, 8 lutego 2019, 16:18

Czy istnieje porozumienie pomiędzy NATO i Rosją, wg którego Polska nie będzie miała własnego, nowoczesnego i efektywnie działającego przemysłu zbrojeniowego oraz dobrze wyposażonej armii zdolnej do obrony kraju? Po 30 latach od transformacji ustrojowej nie da się wszystkiego tłumaczyć nieudolnością czy nawet sabotażem.

Gustlik
piątek, 8 lutego 2019, 16:16

@Piotr w przeciwieństwie do poprzednich rządów, które likwidowały polskie firmy i zwracały do budżetu pieniądze z budżetu MON ten rząd przynajmniej COŚ robi. Lepiej lub gorzej ale przynajmniej próbuje. Jak dla mnie to głównym hamulcowym nie jest wcale rząd tylko Inspektorat Uzbrojenia który należałoby w całości aresztować za sabotaż i wysłać do kopania tunelu pod Śnieżką. Łyżeczkami do herbaty.

JÓZEK uzupełnił
piątek, 8 lutego 2019, 16:04

z kuluarów ...zostanie wyprodukowanych 9 sztuk ( wliczając w to już posiadany jeden zestaw) zestawów Loara ... propagandowo jako element ochrony Warszawy ... stacjonować to będzie w Wesołej i co istotne będzie nim można się chwalić propagandowo podczas uroczystości narodowych ......a szczerze z pozostałych wojsku ZSU 23-4 a jest tego ok 60 sztuk ( mówimy tu o systemach sprawnych ) .... 35 sztuk ma być zmodernizowane do opcji ZSU-23-4MP Biała i toby było na tyle na najbliższe 15 lat

Andrzej
piątek, 8 lutego 2019, 15:51

Sądzę iż odwoływanie się do "dziury budżetowej" w MON jest kiepskim argumentem w obecnej chwili jeśli chodzi o inicjację projektu nazwijmy go LOARA wersja 3.0 . Biorąc pod uwagę ilość pieniędzy wydanych na samoloty dla VIP , pogotowie lotnicze ,drogi , ławeczki i malowane blaszane nakrycia głowy pola walki (hełmy po kapitalnym remoncie) można by było nie tylko dopracować ale i kupić kilka takich systemów OPL krótkiego zasięgu dla WL. Pieniądze z wyżej wymienionych FANABERII TO JAKIEŚ 8 mld zł. Nie dawno zarzucano poprzednikom zwrot 10 mld zł do budżetu a co następni zarzucą obecnym włodarzom MON - czy tylko niegospodarność czy może coś więcej .

Piotr
piątek, 8 lutego 2019, 15:19

Ten rząd nic nie kupi nie ma co się łudzić, mam coraz większe wrażenie że ten rząd i mon działa na niekorzyść naszego państwa.

REAL
piątek, 8 lutego 2019, 15:13

To nie z tą ekipą .Stare projekty to dla nich himalaje a co tu marzyć o nowych .

Pa
piątek, 8 lutego 2019, 15:03

Można sobie marzyć ... mon modernizuje drogi a nie armie ..... Szok i szkoda słów czekać tylko do wyborów

Marek
piątek, 8 lutego 2019, 15:02

Program ten powinien już na wczoraj. Dlatego nie ma co tu dywagować, tylko porządnie się do niego przyłożyć. Tym bardziej, że jest to coś, co możemy zrobić sami. I oby po następnych wyborach parlamentarnych nie doszły do głosu jakieś dziwne ugrupowania, które uważają, że Polsce potrzebna jest tak zwana "powszechna szczęśliwość" i szybsze od Niemiec odejście od węgla zamiast sprawnej armii.

Wojciech
piątek, 8 lutego 2019, 14:58

Po tym rządzie nie ma się czego spodziewać oni uwalą wszystko najważniejsze już zrobili grające ławeczki.

Pjoter
piątek, 8 lutego 2019, 14:45

Opracowac wieże i wlozyc na BWP ktory i tak zostanie zastapiony Rosomakiem

w
piątek, 8 lutego 2019, 14:43

To co w tym artykule to 95% fazy analityczno koncepcyjnej. Ten MON nic nie potrafi. To powinno byc juz zrobione - mówie o programie a taze elementach systemu. Tylko połaczyc w calość. Pozdwozie K9+ KDA

Paweł P.
piątek, 8 lutego 2019, 14:41

Hmmm... Na upartego przecież Narew i Wisła będą mobilne, ale fak jest taki – że szybkostrzelne mocne działo, trafiające bez pudła na dalekie odległości w mobilne cele – jest zawsze w cenie. Na dużej wysokości, również.

opos
piątek, 8 lutego 2019, 14:40

Jakby chciano wyposażyć wojsko w sprzęt, to już byśmy mieli Loarę 2 na koreańskim podwoziu , tu chodzi o kolejne lata analiz i bicia piany i oczywiście nie za darmo.

olo
piątek, 8 lutego 2019, 14:24

Tu niema nad czym debatować, Loara jest opracowana zintegrować z nowym podwoziem i jest gotowy zestaw na miarę naszych możliwości. Cały program można zamknąć maksymalnie w ciągu 12 miesięcy. Ale w naszym MON tak się nie da a gdzie faza analityczno koncepcyjna, gdzie niekończące się dialogi techniczne. Tu nawet dla wojak bez tego cyrku menażek nie można kupić, bo przecież musi być ogłoszony dialog techniczny i faza pogłębianej analizy.

BUBA
piątek, 8 lutego 2019, 14:21

Poniżej wypowiadał BUBA nie BUBU, przepraszam. To dwie różne osoby. "Mamy opracowany system CIWS Loara. Należy go zmodernizować i dodać kontenery z pociskami. Loara by być efektywna musi strzelać amunicja programowalną a nie być kolejnym klasycznym systemem lufowym. Po co nowy program? Będzie jak z Andersem? Mamy łatwy w produkcji i pojemny BWP i go nie produkujemy. mamy świetny system OPL Loara którego nie produkujemy, za to analizom nie ma końca."

fgfdhfgh
piątek, 8 lutego 2019, 14:16

Jeśli mamy prawie wszystkie puzle, to niema na co czekać. Przemysł powinen zacząć prace nie czekając na MON. Tym bardziej, że taki zestaw mógłby być sprzedawalny za granicę. Jesli chodzi o wymagania, to ustalenie najważniejszych wymagań nie powinno być specjalnie trudne. Prawdopodobnie fachowiec podałby je "od ręki". Taki zestaw najważniejszych wymagań całkowicie wystarczy do stworzenia wersji demonstracyjnej, którą można już pokazywać na targach, a także w demonstracjach na poligonie. Przykładowe przepisy na taki produkt, które powinny być możliwe do wykonania w którtkim terminie: 1. Rosomak + działko z pilicy + gromy/pioruny + elektroniczna lanca + odbiór informacji o celach z zewnątrz + integracja (najprostsza wersja bez własnych radarów, z działkiem 23mm - zawiera tylko elementy już opanowane przez polski przemysł). 2. Podwozie Kraba + działko 23 + działko 35 + elektroniczna lanca + gromy/pioruny + odbiór informacji o celach z zewnątrz (pewnie trochę droższe i bardziej skomplikowane, ale jeszcze bez własnego radaru.)

Razparuk
piątek, 8 lutego 2019, 13:34

Nie daj Bóg robić to wg koncepcji Loary...kosztowny miś wyjdzie

Gustlik
piątek, 8 lutego 2019, 13:12

Po pierwsze trzeba dokończyć modernizację wszystkich Szyłek do Białej!

bryxx
piątek, 8 lutego 2019, 13:08

Pieniądze, jak wojsko oddaje kase na budowe dróg z puli modernizacji. Mamy mozliwości coś swojego i dobrego mieć to sie rozbije o kase co na drogi poszła.

lll
piątek, 8 lutego 2019, 13:01

Przy normalnym MON to mogło by sie udać ale my żyjemy w Polsce gdzie nasi politycy działają jak dzieci w mgle bez planu koncepcji ogólnie totalny chaos i propaganda wzmacniania armi

Antek
piątek, 8 lutego 2019, 12:59

Takie artykuły pojawiają się co kilka miesięcy i co . I nic . Cisza.!!!!

Gracz
piątek, 8 lutego 2019, 12:51

To jest śmieszne, są pieniądze na drogi itp a nie ma na ważne programy.

Willgraf
piątek, 8 lutego 2019, 12:21

Loara z armatami 30mm lub 35 mm to ideala broń z amunicją programowalna przeciw celom powietrznym, obronie przeciw desantowej, ktora powinna być priorytetowym celem w MON, właśnie z uwagi na zdolności niszczenia desantu wroga w powietrzu ze 100% efektem

GUMIŚ
piątek, 8 lutego 2019, 12:20

Naszym konstruktorom SONY polecam zapoznanie się z budową tureckiego KORKUTA i koreańskiego BIHO 2. Zastosowanie bojowe uzbrojonych i rozpoznawczych dronów spowodowało konieczność pojawienia się pojazdów OPL , przystosowanych do ich zwalczania. Nie ma żadnego sensu zwalczanie małych dronów kosztownymi rakietami plotn i dlatego wozy OPL bardzo krótkiego zasięgu powinny posiadać uzbrojenie artyleryjskie 35 mm i 57 mm. Armata 35 mm Oerlikon ma zasięg około 4 km i wóz w nią uzbrojony może być dodatkowo wyposażony w rakiety Piorun podobnie jak BIHO 2, natomiast wóz z armatą 57 mm Bofors o zasięgu 8 km , może być pozbawiony uzbrojenia rakietowego. Rakiety plotn. o zasięgu kilkunastu km powinny być wystrzeliwane ze specjalistycznego wozu OPL. Reasumując obrona OPL bardzo krótkiego zasięgu powinna być oparta na Popradach z licencyjnymi rakietami o zasięgu kilkunastu km , wozie artyleryjskim z Boforsem 57 mm i wozie artyleryjsko-rakietowym z armatą 35 mm i Piorunami.

BUBU
piątek, 8 lutego 2019, 12:17

Mamy opracowany system CIWS Loara. Należy go zmodernizować i dodać kontenery z pociskami. Loara by być efektywna musi strzelać amunicja programowalną a nie być kolejnym klasycznym systemem lufowym. Po co nowy program? Będzie jak z Andersem? Mamy łatwy w produkcji i pojemny BWP i go nie produkujemy. mamy świetny system OPL Loara którego nie produkujemy, za to analizom nie ma końca.

jacek
piątek, 8 lutego 2019, 12:16

żadnych pieniędzy nie będzie, MON zamiast modernizować nasze uzbrojenie ma wydać 5 mld na drogi, skandal to mało powiedziane !!

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama