Reklama
Reklama

Nano bezzałogowce dla wojska. Black Hornet w Lublińcu

15 czerwca 2019, 17:00
barrieblackhornet
Fot. U.S. Marine Corps

Uzyskanie wysokiej świadomości sytuacyjnej jest dla współczesnych żołnierzy piechoty czy sił specjalnych jednym z priorytetów w efektywnym wykonywaniu stawianych przed nimi zadań. Dlatego współpraca z małymi BSP lub robotami lądowymi, które zapewniają im przekazywanie danych z zakresu ISR w czasie rzeczywistym, jest dla nich niezwykle istotna. Ponadto taki system działania znacznie podnosi stopień ich własnego bezpieczeństwa. Miniaturowy PD-100 Black Hornet to obecnie jeden z najbardziej znanych dronów realizujących te funkcje.

Jednym z wymagań stawianych przed takimi systemami jest efektywne zbieranie danych wywiadowczych o przeciwniku będącym w bliskim kontakcie z siłami własnymi. Poza tym muszą one być lekkie ( masa mniejsza niż 200 gram), mieć minimalny zasięg ponad 500 metrów i czas pracy ponad 15 minut.

PD-100 Black Hornet (Czarny Szerszeń) to nic innego jak indywidualny (czyli przypisany dowolnemu żołnierzowi) miniaturowy Bezzałgowy System Powietrzny (BSP) przeznaczony do prowadzenia bliskiego rozpoznania. Jego głównym zadaniem jest więc podniesienie świadomości sytuacyjnej pojedynczego operatora lub małego pododdziału jak sekcja, drużyna lub pluton. Jest to najmniejsze tego typu rozwiązanie dostępne na rynku, eksploatowane w kilku armiach czy służbach mundurowych na świecie.

BSP Black Hornet zostały skonstruowany w norweskiej firmie Prox Dynamics a obecnie oferowany jest przez spółkę FLIR Systems (która w 2016 przejęła Prox Dynamics). Ocenia się, że dotychczas dostarczono już ponad 8 tysięcy tych miniaturowych dronów dla różnych użytkowników.

Jest on przeznaczony do prowadzenia rozpoznania, wsparcia nadzoru strefy operacji w ramach procedur bezpieczeństwa, prowadzenia obserwacji, działań wywiadowczych czy wsparcia służb ratunkowych. Jego obsługa jest stosunkowo prosta i nie wymaga większych treningów czy specjalnych umiejętności. Podstawowe szkolenie operatora zestawu, dla uzyskania umiejętności obsługi i nawykowości lotnej, wynosi 2 dni.

Niebezpieczna „zabawka”

W 2008 roku narodził się pomysł stworzenia tego miniaturowego BSP w układzie śmigłowcowym i rozpoczęto pierwsze prace projektowe. Natomiast po ok. trzech latach badań i testów PD-100 Personal Reconnaissance System trafił do seryjnej produkcji,

Pierwotne wersje ważyły 16 gram, a średnica ich wirnika wynosiła 120 mm. Aparat ten ma aerodynamiczny kształt a sama jego konstrukcja oparta została na wytrzymałej, formowanej z tworzywa sztucznego powłoce. Pierwsze wersje mogły latać na maksymalnym zasięgu do 1000 metrów a ich sterowanie było zarówno ręczne, jak i autonomiczne, po z góry zaplanowanej trasie.

Maksymalny pułap pierwszych dronów wynosił około 300 metrów a czas lotu oscylował w okolicach 30 minut.

Kolejne modyfikacje jak np. Black Hornet Nano w wersji II (masa ponad 18 gram) charakteryzują się już wzmocnioną konstrukcją i ulepszonymi parametrami taktyczno-technicznymi. Aparat ten jest już zdolny do pracy w dziennych i nocnych warunkach prowadzenia misji dzięki wymiennym śmigłowcom wyposażonym w moduły kamer optoelektronicznych lub termowizyjnych. Dron nie posiada jednak modułu wbudowanej pamięci z pozyskiwanymi danymi, co jest akceptowalne, ponieważ może być przechwycony przez przeciwnika.

Wymienne są baterie dające energię dla silnika elektrycznego napędzającego wirnik nośny. Ponadto może on działać nad obszarem pozbawionym dostępu do sygnału GPS, a system Vision Base Navigation służy do lotów w pomieszczeniach. Samo przygotowanie do startu takiego miniaturowego drona zajmuje zwykle od 30 do 120 sekund, a czas lotu dochodzi do 25 minut. Mimo małej wagi urządzenia producent deklaruje jego odporność na wiatr do 10m/s oraz odporność na lekkie opady deszczu (do 2,5 mm/h). Zakres temperatur, w którym Black Hornet może operować, wynosi od -10°C do +43°C, przy wilgotności powietrza od 10 do 90 %.

Ważący 32 gramy FLIR Black Hornet PRS zabiera dwie kamery. Kąt widzenia kamer FoV (Field of View) zawiera się od 18.50 powyżej linii horyzontu oraz 118.50 poniżej linii horyzontu. Stosuje się kamery TV o rozdzielczości filmów 640x480 pikseli oraz z możliwością wykonywania zdjęć o wysokiej rozdzielczości 1200 x 1600 pikseli lub termowizyjne o 160x120 pikseli. Przesyłanie obrazu następuje w czasie rzeczywistym i jest szyfrowane.

Zasięg maksymalny tej najnowszej wersji wynosi już do 2000 metrów a prędkość maksymalna to 21,6 km/h. BSP ten ma 168 mm długości a średnica jego wirnika wynosi 123 mm (można go więc ukryć w dłoni lub schować w kieszeni). Pojedynczy zestaw zawiera dwa aparaty, konsolę operatora (kontroler do sterowania z 7” monitorem), baterie i akcesoria dodatkowe (masa do 1 kg).

image
Fot. FLIR

System umożliwia stosowanie podkładów mapowych dla map wektorowych oraz map rastrowych dla zwiększenia parametrów nawigacji urządzenia w czasie lotu i realizacji misji.

Black Hornet PRS jest dostarczany w kolorze grafitowym. Ładowanie baterii trwa ok. 25 minut, dzięki czemu zestaw składający się z dwóch aparatów pozwala na niemal ciągłe przebywanie jednego z nich w powietrzu.

Black Hornet na świecie

Ten miniaturowy BSP eksploatują już siły zbrojne lub formacje mundurowe Australii, Holandii, Indii, Niemiec, Norwegii i Wielkiej Brytanii. Znacznym użytkownikiem są też siły specjalne USA, w tym Marine Corps Forces Special Operations Command, a także francuska Armée de Terre (ostatnio zamówiły kolejną partię tych aparatów). Nieoficjalnie jest on użytkowany w 23 krajach na świecie.

Od 2013 roku, jako jedni z pierwszych, wykorzystują go Brytyjczycy m.in. podczas prowadzonych działań w Afganistanie eksploatowali go żołnierze służący w Brigade Reconnaissance Force z Camp Bastion.

Jeszcze pomiędzy 2016 a 2017 rokiem U.S. Army zamówiła partię PD-100 Black Hornet i dwóch innych konkurencyjnych miniaturowych BSP. Były one testowe w ekstremalnych warunkach przez żołnierzy 10. Dywizji Górskiej stacjonujących w Fort Hill. Kolejne zamówienie na 60 aparatów miało miejsce w 2018 roku. Obecnie Army Contracting Command zaopatrzy wojska lądowe w 2400 sztuk najnowszej wersji PD-100 Black Hornet III Nano. Pierwsze aparaty trafią do eksploatacji już w tym roku.

image
Fot. FLIR

W armii amerykańskiej ten typ BSP pełni rolę osobistych systemów rozpoznania bliskiego zasięgu i jest pozyskiwany w ramach szerszego programu Soldier Borne Sensor (SBS). Cel to wyposażenie w jeden taki zestaw prawie każdej drużyny piechoty. Obecnie równolegle trwa też intensywny proces szkolenia żołnierzy w ich obsłudze oraz wypracowuje się taktykę użycia tego drona w rożnym środowisku prowadzonych działań.

Black Hornet w Silach Zbrojnych RP

Jednostka Wojskowa nr 4101, czyli Jednostka Wojskowa Komandosów z Lublińca, będzie jedną z pierwszych w Wojsku Polskim formacji eksploatujących ten miniaturowy BSP. Procedurę pozyskania Bezzałgowego Systemu Powietrznego (BSP) klasy nano, czyli 40 zestawów dronów rozpoznawczych o wadze poniżej 100 gram rozpoczęto już jakiś czas temu. Szacowana całkowita wartość zamówienia (zamówień) wyniosła wówczas ok. 14 400 000 PLN z VAT, a sam rodzaj procedury był ograniczony. Kryteria udzielenia zamówienia obejmowały cenę - waga 60, skrócony termin realizacji. - waga 20 i przedłużoną gwarancję - waga 20.

Na tak postawione kryteria otrzymano ostatecznie tylko jedną ofertę od firmy UMO Sp. z o.o. z Zielonki o całkowitej wartości 14 379 999,86 PLN z VAT, która wygrała postępowanie przetargowe, a pierwsze aparaty powinny trafić do wojska w listopadzie tego roku.

Podsumowanie

Wydaje się, że Black Horneta można traktować jako przedłużenie możliwości jakie dają współczesne celowniki, gogle czy urządzenia rozpoznawcze stosowane przez pojedynczych żołnierzy czy małe pododdziały. Przy czym ten miniaturowy dron nie tylko zwiększa zasięg i obszar prowadzenia obserwacji, ale pozwala na „spojrzenie” tam, gdzie tradycyjne urządzenia nie są w stanie dotrzeć. Innym ważnym czynnikiem jest zwiększenie bezpieczeństwa operatorów czy żołnierzy.

Koncepcja zastosowania osobistego drona będzie niewątpliwie dalej ewaluować w kierunku jego większej autonomiczności i współpracy również z innymi robotami pola walki. Mogą również powstać tzw. roje podobnych dronów realizujących specyficzne rodzaje zadań. Ograniczeniem konstrukcyjnym będzie masa (która nie może przekroczyć 65 gram) i wymiary zewnętrzne. Możliwe jest, że nanotechnologia przyczyni się do znacznego rozszerzenia możliwości takich BSP z zachowaniem ww. wymogów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 38
Reklama
Andrettoni
sobota, 22 czerwca 2019, 16:20

Ciekawi mnie jaka jest odporność takiego sprzętu na warunki pogodowe, bo taka zabawka jest na tyle lekka, ze przy silnym wietrze raczej nie polata. Czy taki sprzęt wytrzyma np. Ciężar żołnierza upadającego na ziemię? Odporność na wiatr 10 m/s? Bez jaj, co to za sprzęt co działa raz na 2 tygodnie, bo zawsze za mocno wieje?

EDZIo
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 15:19

Po to jest smycz - dron ma sie tylko wzniesc. Jest lekki wiec upadek niegrozny a sam nie odleci. Smigla moga byc chowane, skladane, wymienne etc.

Iwan
czwartek, 20 czerwca 2019, 13:48

Drogi Bartku tak nie rozumiesz. Biorąc pod uwagę,ze kraje tak zamożne i rozwinięte gospodarczo-ekonomicznie jak np:usa,anglia,francja też są posiadaczmi tego systemu to chyba nie jest tak łatwo i tanio.

Bartek
czwartek, 20 czerwca 2019, 09:21

Przepraszam ale nie rozumiem czy nie lepiej za te 14 milionów wyprodukować samemu? Co jest skomplikowanego w tym zestawie czego polscy studenci nie potrafiliby wykonać? To zamknąć te polibudy i tyle...

EDZIo
wtorek, 18 czerwca 2019, 17:15

Dron z kamerka i zestawem baterii 100-200pln na portalach. Do tego kawalek sznurka, apka z gstore I mamy hornet+ . Niby zabawka ale taki peryskop do zwiadu to fajna rzecz. Moze PGZ zamiast przepalania duzej kasy powinien sie takze pochylic nad wykorzystaniem dostepnych tanich rozwiazan.

asc
środa, 19 czerwca 2019, 00:35

Przeciez jest troche zabawek z WB

EDZIo
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 15:25

"Zabawki WBee" - jak najbardziej za. Ale tez ktos w WP powininen opracowac metody wykorzystania cywilnych dronow chocby dla WOTu.

Lolo
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 11:43

Jeśli 200 to gramów

Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 09:54

Moi drodzy biali wędrowcy ze wschodu rozumiem frustrację. W końcu następny nowoczesny sprzęt trafia do WP. Zdecydujcie jednak czy 150.tys. czy 360 tys. za sztukę.Bo zastanawiam się jak Oni was dobierają. Jakie są kryteria. Mi wychodzi ,że jednak niezbyt wygórowane.

R15
niedziela, 16 czerwca 2019, 23:17

W pierwszej kolejności powonny trafić do WOT. I to w wersji z mp3 z nagraniem z ławeczek niepodległości (tylko 370 tys. zł drożej).

asc
środa, 19 czerwca 2019, 00:38

Powiedz to pogrzebanym pod zabudowaniami zniszczonymi przez wiatr. Tam taka rzecz jest bezcenna

RP
wtorek, 18 czerwca 2019, 23:25

A Ja myślę, że powinny najpierw trafić do Wojsk Lądowych. Wtedy jakiś betonowy pułkownik zakazałby wydawania sprzętu z magazynu ponieważ mógłby się zniszczyć, albo stwierdził, że podręcznik taktyki wojsk lądowych nie przewiduje użycia takiego sprzętu. Wtedy nawet jeśli by kosztował pół miliona to by nie było obawy, że któregoś stracimy. A tak poważnie to decydenci i najwyżsi dowódcy z Wojsk Lądowych bardziej pilnują własnej kariery niż tego aby ich żołnierze mieli lepszy sprzęt, więc Ja bym nie liczył, że coś takiego pojawi się kiedykolwiek w WP. Niewątpliwie zaleta WOT to kompetentni dowódcy (przynajmniej ci na samej górze) i nie zdziwiłbym się, że coś takiego znajdzie się na wyposażeniu terytorialsów. Może nie koniecznie Black Hornet, ale coś w tym stylu produkowane np. przez WBE

asc
niedziela, 16 czerwca 2019, 22:17

14 milionow powodow aby zamowic opracowanie tego w jakiejkolwiek polskiej firmie

bbc
wtorek, 18 czerwca 2019, 15:42

Opracowanie takie już u nas powstało chyba 2-3 lata temu, w prywatnej firmie, oczywiście, ale było wystawiane na jakichś targach. Podejrzewam, ze gdyby połowę z tych 14 milionów przeznaczyć na wdrożenie tego rozwiązania do produkcji, to już byśmy mieli własne drony w jednostkach i pewnie wystarczyłaby na ich kupno ta druga połowa 14 milionów. A cała kasa zostałaby w Polsce.

czepialski
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:24

14 milionów powodów by zgodzić się z tezą

Rzyt
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:22

14mln za 40 dronow? O zasięgu 2000metrow? Żartujęcię? Stelf i klasa kuloodpornosci 3A+ oraz oczywiście termo i nokto. 40 dronow wartości 3 jassm er...nic dziwnego, że nasz kraj ma denna armię. To jest jawne działanie na szkodę państwa. Nikt mi nie wmowi, że wojskowy mikro dronik musi kosztować 80tys złotych...kpina. Fajnie, że są, ale 40 zestawów cokolwiek to znaczy za 14mln złoty to przesada

Marek
niedziela, 16 czerwca 2019, 19:09

Nie chciałbym się czepiać ale 40 dronów nie jest tożsame z 40 zestawami dronów. A w artykule o 40 zestawach jest mowa.

czepialski
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:44

Panie Marku nie chciałbym się czepiać, ale chciałbym poznać informację, co składa się na 1 słownie jeden zestaw.

Marek
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:42

Myślę, że to już zależy od zamówienia, którego szczegółów tutaj nie podano. Na sieci demonstrowano kilka rodzajów takich zestawów. Każdy z nich zawierał więcej niż jednego drona. Chyba nawet było coś na ich temat swego czasu na polskich portalach o ile pamiętam.

brzytew
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:46

14 milionow za 40 zestawow mini dronow?????to jakis zart???sa z diamentow i ze zlota chyba,4 miliony to max

Nms
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:36

Kapitał wbrew ultraliberalnym mainstreamowym ekspertom ma narodowość, więc dlaczego Norwedzy którzy głupim narodem nie są, pozwolili na to wrogie przejęcie...? Prox Dynamics stworzył innowacyjny, świetnie sprzedający się produkt, który Norwegię nie tylko wzbogacał, ale skutecznie zabijał głupi, nieprawdziwy stereotyp, że to naród rybaków, który jest bogaty tylko ze względu na ropę i gaz. Nammo też sprzedadzą? Większość komentujących czytelników zapewne nie ma nic przeciwko, że kupuje w portugalskiej Biedronce, niemieckim Lidlu, czy innym Kauflandzie, czyta polskojęzyczne ale obce media, w tym słucha/ogląda zagraniczne polskojęzyczne już tylko stacje radiowe czy telewizyjne i tak jest u nas w każdej dziedzinie gospodarki. Jakiekolwiek dywagacje o zakupach czegokolwiek dla polskiej armii, czy to w polskiej fabryce czy zagranicznej powinny się zaczynać od określenia jak to wpłynie na modernizację polskiej myśli technicznej i czy w ogóle wpłynie...Przy obecnej skuteczności i pomysłowości Inspektoratu Uzbrojenia płodnego tylko w Dialogi Techniczne nigdy nie dogonimy w potencjale technologicznym Turcji czy Korei Południowej, bo o RFN możemy chyba zapomnieć. Jesteśmy narodem na dorobku, mamy trudne położenie geopolityczne, traumatyczne doświadczenia historyczne, ale jeszcze wszystkiego w Polsce nie sprzedano obcemu kapitałowi, nie każdy z potencjałem wyjechał zagranicę, naiwnie wierzę że chociaż część polskiej sceny politycznej nie jest agentami obcego wpływu, a polska polityka zagraniczna jest suwerenna a nie tylko wypadkową aktualnych wpływów BND, CIA, FSB czy Mossadu. Najbliższe 10 lat zdecyduje czy Niemcom udała się akcja AB i Intelligenzaktion a Sowietom wywózki na Sybir wrogów ludu. Czy jesteśmy narodem parobków, półgłówków którym wystarcza zaspokojone dolne piętro Piramidy Masłowa...Patriot, Himars, F-35, a wcześniej NSM, czy wcześniej F-16...to tylko przykłady zmarnowanych szans Polski i polskiej gospodarki, tematu wpływu tych zakupów na polską obronność celowo nie poruszam...

czepialski
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 14:18

Szanowny „Nms” w Norwegii od dawna rozwijano elektronikę i to na długo przed Prox a co ważniejsze nie wstydząc się dziedzin, które uważasz za stereotypowe. Takim przykładem może być TANDBERG kultowe magnetofony i sprzęt hi fi.

tyle
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 10:19

Praca u podstaw. Wyłuskiwanie super zdolnych z uboższych rodzin i sponsorowanie na bogato ich edukacji w kraju a później zagranicznych studiów na bardzo dobrych uczelniach. Oczywiście musi być cyrograf z obowiązkiem odpracowania iluś tam lat w Polsce tych stypendiów. Część osób po odpracowaniu wróci na Zach, ale część z przyczyn rodzinnych czy innych zostanie w Polsce. Zdecydowanie szybszy sposób na progres niż czekanie na zmianę poziomu nauczania naszych wyższych uczelni, czy pozytywne zmiany w naszych instytutach naukowych.

Ok bajdur
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:28

Czy to nie podobne drony wysadziły składy amunicji na Ukrainie?

Marek
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:21

Leciutka, sympatyczna i przydatna zabaweczka. Cieszę się, że nasi żołnierze ją dostaną.

Łukasz
niedziela, 16 czerwca 2019, 12:20

360 000 PLN za sztukę - brawo,

marx
niedziela, 16 czerwca 2019, 04:49

Płacenie ok 150 tyś zł za takiego nano dronika który w zasadzie nie może operować w nocy (tylko zdjęcia w IR do tego w śmiesznej rozdzielczości) to absurd. Tymczasem WBE wciąż czeka na zamówienia a wojsko wydaje ponad 14 mln zł na te zabawki. Kilka zestawów dla antyterrorystów by wystarczyło ale 40 to już gruba przesada

Fun club Daviena
niedziela, 16 czerwca 2019, 00:18

Rosjanie już mają lepsze, wielkości muchy z reaktorami jądrowymi !!

Ja
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 12:15

I ten reaktor jest tak bezpieczny ze może stanąć na środku placu czerwonego.

Fanklub Daviena
sobota, 15 czerwca 2019, 23:48

Koncepcja będzie ewoluować w kierunku wyposażenia żołnierzy w osobiste detektory źródeł takiego promieniowania radiowego celem wskazania artylerii operatorów takich dronów...

Jacenty
sobota, 15 czerwca 2019, 23:47

Doskonale że trafiły do nas. Docelowo można zmierzać też w kierunku jednego zestawu na drużynę

Rzyt
niedziela, 16 czerwca 2019, 15:24

Przy tych cenach to na nic innego pieniędzy nie będzie.

Marek
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:44

Skoro one są takie złe, to czemu używane są przez wiele formacji specjalnych na świecie?

Dlaczego nie robią tego Polacy?
sobota, 15 czerwca 2019, 20:53

Czy WB E. nie może skonstruować takiego drona ? Mają przecież spore doświadczenie z dronami.Po co wywalić kasę na obce produkty?

Zuza
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 09:44

Dlatego, że od Polaków nikt tego nie kupi

Marek
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 16:45

Jakoś znalazł się ktoś taki, kto Warmate kupił.

Cykmyk
sobota, 15 czerwca 2019, 20:46

80 000 sztuka, oczywiście 80 000 . Z tego co widziałem na jutubie to jakość video przesyłana z tego szkraba jest delikatnie mówiąc słaba.

Zbigniew
sobota, 15 czerwca 2019, 20:21

Gdyby nie inercja w polskich służbach i w polskiej nauce to wiodącym w tej dziedzinie zbrojeń byłby nasz kraj, a nie Norwegia, to Polska ma warunki do działania gdy wynik nie zależy od masowego przerobu, a od intelektu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama