Reklama
Reklama

MBDA: Brimstone w polskim niszczycielu czołgów

10 czerwca 2019, 11:31

„Chcielibyśmy zintegrować pociski Brimstone z polskimi platformami gąsienicowymi. Chcielibyśmy, aby to polski przemysł był integratorem naszych pocisków przeciwpancernych na swoich platformach” – podkreśla w rozmowie z Defence24 TV Jan Grabowski Dyrektor MBDA w Polsce. 

MBDA uczestniczy też w dialogu technicznym w programie niszczyciela czołgów, prowadzonym przez Inspektorat Uzbrojenia. W tym obszarze proponowany jest pocisk Brimstone. Przy przygotowaniu odpowiedzi na zapytanie Inspektoratu koncern współpracował z zakładami polskiego przemysłu zbrojeniowego. „Chcielibyśmy zintegrować pociski Brimstone z polskimi platformami gąsienicowymi. Chcielibyśmy, aby to polski przemysł był integratorem naszych pocisków przeciwpancernych na swoich platformach” – stwierdził Jan Grabowski. Dodał, że oferta MBDA w tym zakresie obejmuje również transfer technologii produkcji pocisków Brimstone do zakładów Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Dyrektor MBDA mówił także o ofercie w zakresie programu NAREW. „Transfer technologii do Polski, który dokona się dzięki wyborowi oferty MBDA, to pełna suwerenność przy produkcji, a później przy użyciu pocisków. Jako MBDA, poza produkcją, która chcielibyśmy, by była wykonywana w polskich zakładach, chce przekazać polskiemu przemysłowi kody źródłowe i algorytmy” – podkreślił Jan Grabowski. Dzięki temu Polska, jako użytkownik tego systemu ma zyskać pełną suwerenność w użyciu systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Przedstawiciel MBDA powiedział też, że spółka chce stworzyć wraz z polskim przemysłem wspólną ofertę systemów rakietowych, przeznaczoną również na rynki trzecie, uwzględniającą między innymi polskie systemy radarowe, jak i inne elementy. Zaznaczył, że w ofercie MBDA dla Polski znajdują się także pociski ASRAAM, Meteor i Spear, przeznaczone dla platform lotniczych, w tym nowej generacji.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 132
mat
środa, 24 lipca 2019, 20:40

Możemy produkować własne lufy do czołgów, mamy podwozie K 9, nasi projektanci lub studenci mogliby zaprojektować wizualizację w 3 D, inżynierowie pospawaliby konstrukcję czołgu, możemy własnymi siłami spiąć radar i inne do Bystrej lub czegoś nowego. Nie wiem jak z silnikiem, ale moglibyśmy kupić licencję od Ukrainy lub z Niemiec, Amerykanie lub Izraelczycy w ramach współpracy mogliby wspólnie z nami wybudować fabrykę amunicji i elektronikę, pancerz aktywny pasywny. Z tylu możnaby zainstalować : koncern Lockheed Martin proponuje nową klasę rakiety MHTK o długości 72 cm, średnicy i wadze mniejszej niż 2,2 kg. Naprowadzanie ma się odbywać dzięki aktywnej lub półaktywnej (radiolokacyjnej) głowicy naprowadzającej. Rakieta przeszła już z powodzeniem pierwsze testy ogniowe pod koniec stycznia 2018 r. na poligonie rakietowym White Sands w Nowym Meksyku, podczas których była odpalana z perspektywicznej, wielozadaniowej wyrzutni MML (Multi-Mission Launcher), przewidzianej w przyszłości dla systemów krótkiego zasięgu amerykańskich wojsk lądowych. Niewielkie rozmiary pocisku MHTK powodują, że na jednym systemie startowymi można ich umieścić bardzo wiele, dając tym samym możliwość prowadzenia skutecznej obrony nawet przed bardzo intensywnym ostrzałem artyleryjskim. Pierwsze badania z wykorzystaniem głowicy naprowadzającej miniaturowej rakiety rozpoczęły się w kwietniu 2018 r. (Seeker Characterization Flight Test). Ostateczna decyzja co do wyboru systemu tej klasy przez amerykańskie wojska lądowe ma zapaść w 2018 r. Jak na razie Lockheed Martin otrzymał na fazę rozwojową od biura projektów związanych z obroną prze rakietami manewrującymi CMDSPO (CruiseMissile Defense Systems Project Office) kontrakt o wartości 2,6 miliona dolarów. Jeżeli MHTK uzyska aprobatę ze strony US Army to wstępna faza produkcji tego systemu uzbrojenia może już ruszyć w 2023 r. Specjaliści koncernu Lockheed Marin podkreślają, że będzie to rozwiązanie bardzo tanie (szczególnie przy masowej produkcji) i może być odpowiedzią na najnowsze zagrożenia, z jakim zetkną się już niedługo amerykańscy żołnierze (w tym z bezzałogowymi aparatami latającymi). Dodatkowo rakieta MHTK może z powodzeniem realizować misje swoich poprzedniczek o większym zasięgu i niszczyć z powodzeniem załogowe statki powietrzne jak i nawet rakiety balistyczne w ich ostatniej fazie lotu. Zupełnie nowym projektem, który jest tak naprawdę dopiero w fazie koncepcyjno-projektowej jest rakietowy pocisk krótkiego zasięgi MSI (Maneuver SHORAD Interceptor/ M-SHORAD Interceptor) proponowany przez koncern Lockheed Martin również do montowania na mobilnych, lekkich platformach takich jak np. kołowy transporter opancerzony. Tego rodzaju uzbrojenie ma więc rzeczywiście służyć do ochrony własnych , manewrujących pododdziałów i zabezpieczyć dolny pułap systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej do zasięgu 15-25 km. Ponieważ Niemcy nie chcą nas dopuścić do programu Leopard, a nie ma skąd kupić czołgów z innych krajów pozostają nam USA. I tu moglibyśmy wspólnie z USA taką fabrykę wybudować, wyposażyć i rozpocząć wspólną produkcję i sprzedaż czołgów na terenie Europy. Byłby to bardzo dobry biznes dla Polski jak i USA na wiele dziesiątek lat. Trump jako biznesmen na pewno by się ucieszył z nowego projektu czołgu i wielkiej kasy. No i oczywiście pokazalibyśmy Niemcom i Francuzom jak się robi biznes i dobry sojusz w NATO. Pozdrawiam krytyków i malkontentów. Oczekuję rozważenia propozycji. Tego typu uzbrojenie może być umieszczone na czołgach, Rosomakach i innych pojazdach kołowych i transportowych, zwiadowczych.

sum
piątek, 26 lipca 2019, 16:40

Czytam i widzę że są w Polsce ludzie myślący. Szkoda że nie decyzyjni. Oklaski za ten tekst

Dalej patrzący
środa, 24 lipca 2019, 13:10

Brimstone 3 jest uniwersalny - dla dowolnych nosicieli z platform dowolnych domen - pozahoryzontalnie i sieciocentrycznie. Prędkość 450 m/s - dwa razy większa od Spike NLOS. Czyli także [prócz typowych funkcji kppanc i niszczenia powierzchniowych celów] zwalczanie de facto także śmigłowców wroga i samolotów poddźwiękowych na niskim pułapie. I większych bsl w tym zakresie prędkości i pułapu przechwycenia. Ale - trzeba kupić i licencję i prawo rozwoju. Przy ostatniej decyzji "modernizacji" T-72 aż prosi się o przeróbkę na gąsienicowy niszczyciel czołgów - który zresztą jest procedowany jako projekt. Gotowa platforma już jest - właśnie podwozia T-72. Czyli wyrzucenie armaty 125 mm, oporopowrotnika, SKO, magazynu z automatem, opróżnienia magazynów dennych - a z drugiej strony zabudowa 8 a lepiej 16 kppanc Brimstone. I wpięcie sieciocentryczne w rozwiniętego Topaza i w pozahoryzontalne pozycjonowanie celów z dronów. Sieciocentrycznie - czyli real-time. Za to T-72 powinny być okryte ERAWĄ 2, dostać OBRĘ i multispektralny kamuflaż, a silnik "podciągnięty" do mocy 850 KM - albo zastąpiony w przyszłości nowym power-packiem z Poznania ca 1000 KM. Czyli - dla uzupełnienia mocy takich gąsienicowych niszczycieli czołgów [i de facto wozów ogniowego wsparcia rakietowego] do poziomu szybkości i manewrowości polskich Leo 2 - co jest konieczne ze względów taktycznych. Zupełny brak synchronizacji działań i projektów - SKUTECZNYCH i sensownych - przez IU i MON. Brak synergii i efektywnego wyzyskania sprzętu do nowych ról, w których sprawowały by się znakomicie. Wracając do Brimstone 3 - powinien być na wyposażeniu Rosomaków [w tym Raków na Rosomaku] - ale i dla jednostek PMW [co istotne zwłaszcza na czas pokoju wobec możliwych aktów "wojny podprogowej"] - i dla lotnictwa. W tym dla dronów - zwłaszcza rozwiniętego ILX-27 - czy zdronizowanego Flaris LAR. W zasadzie KAŻDY statek latający zdolny do udźwignięcia Brimstone 3 - powinien być w nie wyposażony. Przy działaniu sieciocentrycznym/ pozahoryzontalnym - parametry takiego statku powietrznego są nieistotne. A już na pewno nie potrzebujemy Kruka - czyli bardzo drogiego nosiciela z pancerzem i działkiem pokładowym - czyli reliktu zimnej wojny - gdy naprowadzanie rakiet było robione w zasięgu wzroku - a statek powietrzny [śmigłowiec czy samolot pola walki] operował bezpośrednio nad frontem.

reht
czwartek, 5 września 2019, 13:30

Podwozie z BWP-1 wystarczy. mamy ich jakieś 1000 szt

sum
piątek, 26 lipca 2019, 16:40

Tak trzymać, Ja myślę tak samo

mat
środa, 24 lipca 2019, 20:37

To nie obecny rząd jest winny tylko nasi wspaniali generałowie i pułkownikowie, którzy nie wiedzą jak obronić Polskę i w jakie uzbrojenie. Rząd jest dysponentem pieniędzy. Np. gdyby nasi oficerowie przez ostatnie 10 lat mówili rządzącym, że potrzebujemy w pierwszej kolejności opl od b. krótkiego do średniego zasięgu - z USA lub z innego państwa, to po 10 latach nieważne kto rządzi, to by zakupił takie uzbrojenie, a jak nasi generałowie co pół roku zmieniają strategię wojenną, to i rząd nie wie co ma kupić. I to jest prawda.

I tak umacniamy polską biedę i polskie zacofanie.
niedziela, 30 czerwca 2019, 02:59

Brimstone jest w wielu rodzajach, znakomite zasięgi i szybkość oraz niezawodność, istnieje także wersja powietrze-ziemia dla Eurofightera itp., na pewno warto stać się użytkownikiem i współproducentem, a potem współkonstruktorem.

KrzysiekS
niedziela, 30 czerwca 2019, 23:49

"I tak umacniamy...." Brimstone czy CAMM to bardzo ciekawe oferty nie jedyne. Pytanie o szczegóły niestety tego nam nie powiedzą a "diabeł tkwi w szczegółach umowy".

uczeń
sobota, 22 czerwca 2019, 23:36

Czy jest możliwym technicznie, by opracowano i wyprodukowano w Polsce mikro drony z nadajnikiem GPS, które by latały na odległość do 100 km, a następnie poprzez zamontowane w takim dronie urządzenie wykrywające - rozpoznające wszelkiego rodzaju pojazdy, obiekty wojskowe przeciwnika lądowały w ukrytym miejscu takiego obiektu, przyklejając się do metalowej części obiektu, nadawały by sygnał GPS do satelity, a potem do naszego radaru, wskazując cel dla rakiet Patriot, systemu Himars, Narew.

pimcik
piątek, 19 lipca 2019, 10:37

mikrodron latający na odległość 100 km...........

MAZU
środa, 12 czerwca 2019, 14:03

Polski bezzałogowy helikopter bojowy ILX-27 przeniesie 4 pociski Brimstone i radar pola walki. Może być przewożony na pace zwykłej ciężarówki. Po wykryciu ruskich czołgów przez drony, ILX-27 startuje i leci w ich stronę, namierza czołgi radarem i odpala rakiety. Za nim lecą SETKI uzbrojonych ILX-27. Tyle, że w ITWL rozwiązano dział który opracował ILX-27 i wszystkich zwolniono... Przypadek? M

Marek
czwartek, 4 lipca 2019, 15:20

Nie, to skutek decyzji NCBR podjętej w 2013 roku. Całkiem słusznej zresztą, bo "bardzo brzydko" jest robić pod górkę europejskim kolegom pracując nad ciekawym rodzimym projektem.

Covax
środa, 12 czerwca 2019, 11:17

Szanowni koledzy ( koleżanki jeżeli jakaś kobieta tutaj zagląda ) z wsi i małych miasteczek wyjdźcie z domu a Ci z dużych wyjedzie z miasta i rozejrzyjcie się. Ile jest metrów do ściany lasu, zagajnika czy innych chaszczy na tyle dużych żeby ukrył się tam czołg czy inny BTR. Czołgowy APFSDS leci z prędkością ponad 1500 m/s a z jaką prędkością leci ppk ? Ile czasu potrzeba na odpalenie ppk a ile na odpalenie APFSDS z "tankowej "armaty ?

Olo
środa, 12 czerwca 2019, 15:34

Prosze sie udac na Podlasie, gdzie pulk przeciwpancerny stacjonuje. Haszczy zupelnie duzo. Poza tym taki niszczyciel musi posiadac zdolnosci razenia BVR. Zdecydowanie np z dronem, ktory podswietli cele dla ppk. Liczylbym na prace w srodowisku sieciocentrycznym. Naprowadzanie z urzadzen pokladowych powinno byc ostatecznoscia.

KrzysiekS
środa, 12 czerwca 2019, 15:09

KrzysiekS->Covax Jestem z Mazur odpowiem ci: od zagajnika 20 m od lasu 1 km ilość zagajników i chaszczy od .... i ciut ciut :-). Różnica w terenie w samej Polsce jest duża dodaj do tego Litwę, Białoruś, Ukrainę gdyż działania wojenne na pełną skalę również ich obejmą. Dlatego zróżnicowanie broni jest równie ważne.

asd
wtorek, 11 czerwca 2019, 21:57

Jeśli o podwoziu gąsienicowym mowa to powinniśmy zintegrować z nim oba typy pocisków na jednej wyrzutni- brimstone i spike, tak żeby operator mógł wybrać którego pocisku użyć w danych warunkach terenowych, zasięgu itd. Możliwość śledzenia celu i prowadzenie po światłowodzie to bardzo przydatny atut i z tego względu warto mieć również spike'a na wyrzutni. Lżejsze podwozia to już inna bajka, ale cięższe powinny mieć właśnie taką możliwość wyboru odpowiedniego pocisku, to by dało większą gwarancję że przeciwnik nie zdoła zagłuszyć naprowadzania wszystkich rakiet.

Zły
środa, 12 czerwca 2019, 19:06

A masz w Polsce jakiekolwiek gąsienicowe podwozie pod niszczyciel? Stary BWP jest odsądzany od czci i wiary i MON będzie je likwidować nic w zamian nie kupując, po drugie BWP są potrzebne, bo zanim się Borsuki "wyborsuczą" w niezbędne nam 800 sztuk to... UMPG? Jest w MON bardzo "nie popularne" więc jak? Nie sugerujesz chyba podwozia Kraba albo uchowaj Bóg Goździka?? Zatem mamy tzw. Zero dostępności. Czy zatem mamy szanse na gąsienicowe niszczyciele czołgów? Moim zdaniem nie wcześniej niż 15 lat. Bo MON umie tylko "gonić króliczka a nie złapać go"! I ten "program" dopiero skądinąd w powijakach, będzie tematem do "przepracowania" przez MON na następne 15 lat. Przecież oni nie potrafią kupić nawet następcy Honkera!! A tu taki niszczyciel?? Mają kolosalne kłopoty by po prostu zastąpić stary sprzęt jego kolejną generacją. A tu mamy kupić zupełnie nowy w WP, odmienny do dotychczasowo używanego??? Jak? Człowieku, może jakby zatrudnili wszystkich swoich 400 pożal się Boże "specjalistów" z IU, to może zrobią to w 10 lat!! Przecież nawet nie potrafią kupić nowych, gotowych, opracowanych w WITU głowic tandemowych do RPG7!! Albo głupiutkich zapalnikow z samolikwidacją do RPG76. Woleli - zamiast kupić te zapalniki - to 100 000 szt wycofać, by wojsko zostało bez lekkiej wystarczającej np. na BMP, BMD czy BTR broni ppanc. Taki prosty zakup - jaki "trudny"! I oni mają kupić nieistniejącego jeszcze niszczyciela?? Wiesz ile lat będą opracowywac założenia, potem będzie ich zmiana, potem redefinicja programu itd. Równie skutecznie mogą ogłosić dialog techniczny na lotniskowce, albo nawet "Gwiazdę Śmierci"!! Za 10 lat wspomnisz moje słowa!!

asd
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:42

A czy my jesteśmy w stanie wojny, lub wyrzucono nas z NATO, że tak panicznie na wczoraj musisz mieć +1000 niszczycieli czołgów, na byle czym, byleby nie na borsukach? Pieniądze na dublowanie zakupu, żeby kupić to samo przed Borsukiem to pewnie sam z kieszeni wyciągniesz? A może masz "lepszy" pomysł? "Zmodernizować" BWP - czyt. utopić miliony w złom który wycofujemy, bo dlaczego by nie? Ta "modernizacja", to zapewne jak się rozpędzi będzie wypuszczać jeden "nowy" BWP równolegle z Borsukiem o ile nie długo po nich, bo chyba nie czają się gdzieś w hangarach już gotowe pojazdy czekające na decyzję? Niech rzeźbią samą wieżyczkę w wyrzutniami kompatybilną z rosomakiem. Skoro ZSSW-30 ma pasować pod oba pojazdy, to wyrzutnia ppanc też powinna być na tyle uniwersalna. A zanim wyrzeźbią wieżyczkę to produkcja podwozi się rozkręci. Co to starych bwpów, których tak ci szkoda, to ten złom prędzej czy później musi zniknąć bo wciąż obowiązuje nas "Traktat o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie" i te bezużyteczne złomy zawyżają liczbę posiadanego przez nas uzbrojenia.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
wtorek, 11 czerwca 2019, 21:50

Najlepszym pociskiem dla niszczyciela czołgów był by stary amerykański LOSAT ale i oni go nie wprowadzili prawdopodobnie pracują nad czymś podobnym CKEM, choć osiągi miał genialne dzięki dużej prędkości czas lotu do celu krótszy niż pocisk czołgowy APFSDS dzięki głowicy kinetycznej a nie wybuchowej żadne pancerze aktywne czy reaktywne nie stanowiły by przeszkody i to była dobra droga.

Dalej patrzący
wtorek, 11 czerwca 2019, 21:45

Mister Davien - to co są warte takie przefilozofowane PRZESTARZAŁE systemy, skoro do każdego kichnięcia musi być producent? Przerost formy nad treścią, strata pieniędzy i [nieraz na wagę złota] czasu. Bo technologiczny wyścig zbrojeń przyśpiesza - czas staje się parametrem krytycznym dla modernizacji technicznej. Dlatego w NOWOCZESNEJ wojnie [opartej o sieciocentryczne spięcie jako podstawę RMA] musi być "plug and fight" - i to "rekonfigurowany" real-time - a dopóki dany produkt tego warunku nie spełni - nie warto go kupować. A jak kupować - to CAŁĄ technologię plus prawa rozwoju - bez żadnych "czarnych skrzynek" i "zdalnych guzików" - nieprawdaż? To podstawa suwerenności realnej - zwłaszcza dla państwa w strefie zgniotu, które wielokrotnie "zaliczyło" różne Jałty [ostatnio 17 września 2009 i 9 maja 2018].

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:40

Panie dalej patrzacy, to nie kupisz nic, bo nikt ci za friko nie będzie nic integrował, nikt ci tez nie sprzeda całej technologii ot tak sobie. Masz ostatni przykład: ZEA mające znacznie większe mozliwosci niz Polska kupiła 500PAC-3MSE i musieli wziaść pociski z półki. Nikt tez panei dalej patrzący pańskich pomysłów finansował nie będzie bo mu to niepotrzebne, chcesz cos to zapłać. Dla takiej MBDA czy Raytheona to co moze Polska kupic to sa grosze i nie oni stracą jak nie sprzedadzą ale mu jak nie kupimy.

MAZU
wtorek, 11 czerwca 2019, 17:40

Potrzebne są nam co najmniej dwa typy rakietowego niszczyciela czołgów: (1) lekki kołowy, oparty o 4x4 Żubr, z automatyczną wieżą (osłona balistyczna) z 4 ppk i działkiem 23 mm i dronem na uwięzi oraz (2) ciężki gąsiennicowy, oparty o MT-LB. Oba w ilości po 1000 sztuk. M

Marzyciel
środa, 12 czerwca 2019, 19:15

Byłoby cudnie! Ale najpierw trzeba by dokupic ppk.... Kiedy, jakie, MON będzie wybierał 5 lat?!! Co do nośników to się powtórzę, ale dodałbym nawet "Toyoty" pod lekkiego - takie tylko z ppk, wkm, i może ze dwoma ręcznymi Gromami na pace. Nie wzgardzil bym też Wirusem na podobnej jak Toyota zasadzie, plus quada z 2-3 Spike'ami. I wtedy "3 krzaki na krzyż" są niebezpieczne dla wszystkiego co wróg by przeciw nam wysłał! A do gasienicowego dołożył bym "spolszczoną" wersję RIPSAW2. Mają go Amerykanie - możemy mieć i my!!

Gość
wtorek, 11 czerwca 2019, 14:00

Uważam ze należy podjąć rozmowy z MBDA. Z tego co powiedział przedstawiciel tej firmy wynika , że taka współpraca może być obustronnie korzystna.

Dalej patrzący
wtorek, 11 czerwca 2019, 12:27

Zintegrować? - przecież z założenia Brimstone 3 ma być wieloplatformowy, "plug and fight". Takie nachalne wyduszanie kasy od naiwnych. Nie chodzi o zakup produktu - tylko jego technologii z prawem produkcji i rozwoju. A na jakim nosicielu to posadowimy w jakiej domenie - to nasza sprawa. Tylko wtedy TAKI zakup ma sens. Z wpięciem sieciocentrycznym [jak innych efektorów i sensorów i nosicieli] w nasz suwerenny system C4ISR rozwinięty z C3IS Jaśmin. Brimstone 3 to bardzo dobry pocisk, pozahoryzontalny, idealny dla sieciocentryczności. W porównaniu do Spike jest 2 razy szybszy, a to przekłada się i na krótsze okno reakcji przeciwnika, na trudniejsze zwalczanie przez systemy aktywne - ale nawet na możliwość wykorzystania Brimstone dla zwalczania śmigłowców i wolniejszych celów aerodynamicznych.

KrzysiekS
wtorek, 11 czerwca 2019, 20:39

KrzysiekS->Dalej patrzący Proste pytanie kto oferuje nam pocisk PPK tej klasy cytuję: "tylko jego technologii z prawem produkcji i rozwoju" ?

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:19

Panei dalej patrzący: tak musimy je zintegrowac z naszymi platformami jak chcemy je na nich miec i koniec, nikt ci tego za friko nie zrobi. Po drugie Brimstone 3 dopiero przechodzi testy. Po tzrecie zapomnij o atakach pozahoryzontalnych z ziemi, chyba ze na idealnie gładkim lodowcu, ze smigłowca zasieg to maks 40km, a brimstone w przeciwieństwie do kierowanego przewodowo Spike NLOS nie omija przeszkód terenowych. Zwalczanie celów powietrznych ppk?? No masz fantazje:))

GB
wtorek, 11 czerwca 2019, 20:32

Davien, Spike NLOS donośność za pomocą światłowodu to ma prawdopodobnie tylko 8 km (dane i dalszy opis za J. Włoskim z ostatniej majowej NTW). Donośność powyżej tej odległości zapewni mu tryb odpal i zapomnij, lub tryb kierowany poprzez kamery i kamery termowizyjne i łączność z operatorem, który wtedy cały czas naprowadzac pocisk. Oprócz tego jednostka NLOS potrzebuje rozpoznania np. dronów i wpięcie w system rozpoznania i dowodzenia jednostki wyższego szczebla. Tak to działa. Nie widzę przeszkód aby Brimstone działał inaczej.

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:43

Panie GB róznica miedzy Brimstone a Spike to głowica , Brimstone obrazu nie przekazuje a głowica ma zasięg maks 12km( podawali przy Brimstone 1.) Spike ma IIR wiec tu ma pan obraz. Co do łacza swiatłowodowego dizęki za info, tego nie wiedziałem. Na swiecie chyba tylko Korea Płd. uzywa na niszczycielach czołgów pocisków o zasiegu ponad 8km i własnie sa to SpikeNLOS.

KrzysiekS
poniedziałek, 8 lipca 2019, 10:17

KrzysiekS->Davien czy Ernst Junger wydaje się że od jakiegoś czasu mamy poważne problemy z dogadaniem się z przemysłem zbrojeniowym Izraela stąd problem z Zdalnie Sterowany System Wieżowy ZSSW-30. Pytanie czy te problemy zostaną rozwiązane czy powoli żegnamy się z rodzina Spike.

Ernst Junger
wtorek, 11 czerwca 2019, 18:59

Spike Nlos wykorzystuje kodowane łącze radiowe. Po drugie, tylko niektóre informacje mówią o dodatkowym kierowaniu przewodowym na maks 8 km. Po trzecie, ma radar milimetrowy 94Ghz i przeszkody nie stanowią żadnego problemu.

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:46

Panie Junger, a niby jak pocisk lecacy na INS( głowica ma całe 12km zasięgu) ma omijac przeszkody? Nie ma TERCOM, nie am żadnych systemów ostzregania przed nimi, bo ich nie potrzebował, ma jedynie głowice milimetrową i to wszystko. Spike NLOS ma głowicę iIR z transferem obrazu i mozliwością zdalnego sterowania, Brimstone nie.

KrzysiekS
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:04

KrzysiekS->Dalej patrzący Problem widzę inny nie mamy całej produkcji Spike. Od kilku lat nawet nie jesteśmy w stanie skopiować ukraińskiego rozwiązania R-3 Korsar pomimo że dostaliśmy chyba całą wiedzę. Jeżeli dostaniemy od MBDA to czego nie umiemy przy Spike to chyba warto nawet jak część podzespołów będziemy kupować od nich.

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 20:22

Przecież Pirat nie miał być i nie jest kopią R-3 Korsar. Na dodatek lata, więc nie rozumiem o co tobie chodzi?

KrzysiekS
środa, 3 lipca 2019, 21:09

KrzysiekS->Marek Nie jest wierną kopią ale jest wzorowany, chwalą się lepszym namierzaniem tylko nie mówią że zrobili to kosztem penetracji dlatego MON nie wie co zrobić z tym gniotem.

lech
wtorek, 11 czerwca 2019, 11:42

ale przecież T-34 jeszcze na cokole

GUSTAFF
wtorek, 11 czerwca 2019, 02:21

jestem za ....ale nasi decydenci jedzą z rąk amerykanów są wykastrowani decyzyjnie ......

Covax
wtorek, 11 czerwca 2019, 01:31

To dlaczego tego transferu technologii MBDA nie dało na papier tylko na "gębę" w prasie...

Olo Kwasek
środa, 12 czerwca 2019, 19:20

Któryś ogłoszony przez MON program dotyczy pozyskania dla WP pocisku klasy NLOS czy Brimstone o zasięgu circa 30km? Jest zatem jakiś gestor na taki "wypasiony" produkt?? Nawet "ramy" programu gąsienicowego niszczyciela są "ramowe". To jak ma się zachować MBDA??

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 20:23

A ktoś dał do podpisu albo poprosił o taki papier?

Covax
środa, 12 czerwca 2019, 08:52

A myślisz że ile papieru się "przewaliło" w temacie Narwi, to już możesz na Tony liczyć i w każdym jest coś jak casus Feniksa

Marek
środa, 12 czerwca 2019, 13:34

Czyli kolejny eurohaczyk? Jeśli tak jest, trzeba zasiąść do stołu z kimś innym. nie wykluczając MBDA. Później wrócić do rozmów i dać im do zrozumienia, że albo bierzemy bez eurohaczyka albo nie bierzemy wcale, bo nie życzymy sobie powtórki z rozrywki jaka była w przypadku Feniksa.

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:49

Marek, na Narew to masz obecnie wybór: CAMM, bo CAMM-ER to najwczesniej 2021r, NASAMS/NASAMS-2 ( z duzym wyborem efektorów) i Aster 15 z SAMP/T Co wybierzesz, jak wszystkie te systemy mają jakies haczyi?. A zapomniałem o SPYDER z izraela.

Marek
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 10:20

Rozmawiasz z trzema oferentami i wybierasz tego, kto ma haczyków najmniej.

Kalder
wtorek, 11 czerwca 2019, 00:42

Do uzbrojenia śmigłowców i samolotów - bardzo OK. Dla pojazdów? Bezsensownie duży, Koncepcja nonsens. Ale nie ma się co przejmować, przecież i tak nic z tego nie będzie. Przecież ważniejszy jest zwykły granatnik ppanc, którego nie potrafią kupić.

Darek
wtorek, 11 czerwca 2019, 00:32

Lepiej płacić Niemcom za części i serwis do czołgów Leopard niech ich przemysł się bogaci!..

Opel
wtorek, 11 czerwca 2019, 20:32

Tak lepiej dac naszym co to dwie lewe ręce mają.

Marek
środa, 12 czerwca 2019, 11:47

Jeśli chodzi o dwie lewe ręce to ty jeszcze nie znasz Niemców.

Yaro
wtorek, 11 czerwca 2019, 19:33

I po co siejesz defetyzmy? Leo są serwisowane w Polsce. Chociażby przez WZM z Poznania.

Marek1
środa, 12 czerwca 2019, 13:00

CAŁOŚĆ materiałów eksploatacyjnych dla Leopardów 2 WP(poza paliwem) jest sprowadzana z RFN.

Ernst Junger
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 23:21

W przypadku niszczyciela czołgów to liczą się w zasadzie produkty dwóch firm: Rafael ze spike-er 2 (wersja lądowa po kablu ma zasięg 10 km), Nlos 30 km zasięgu (jak kodowane łącze radiowe poradzi sobie w środowisku działań WRE?) oraz właśnie Brimstone z MBDA. Jak dotąd obiecująco wyglądał trzyosiowy Rosomak ze spike Nlos.

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:21

Tylko z Brimstone jest taki problem że jak każdy pocisk tej klasy czyli FF nie omija przeszkód terenowych

Ernst Junger
wtorek, 11 czerwca 2019, 19:01

Bzdura. Pisano kiedyś o wyższości Brimstone nad Hellfire Longbow.

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:51

Panie Junger, istotnie Brimstone jest lepszy od AGM-114L ale odpalany ze smigłowców. Z ziemi żaden z nich przeszkód nie ominie, to nie Tomahawk czy Spike z mozliwością zdalnego kierowania lub z TERCOM.

Alois
wtorek, 11 czerwca 2019, 09:52

Co do rakiet , zgoda choć przewaga MBDA jest znaczna, gdyż oferuje pełną polonizację , czego Izrael nam na dziś -w przeciwieństwie do oferty na Barak-M - nie daje. Co do podwozia pod niszczyciel, Rosomak jest drogi, wolałbym prostsze i tańsze. Taki niszczyciel nie wozi "zmechu", nie musi zatem mieć też jego opancerzenia. Wolałbym by moce produkcyjne szły na pełnowymiarowe Rośki z 30mm i integralnymi ppk. Uważam, że i tak za dużo drogich opancerzonych podwozi Rośków zmarnowano na pojazdy nie bojowe jak rozpoznanie chemiczne itp. Podwozia niszczycieli moga być dużo mniejsze jak jakieś Husary, Tury albo maksymalnie klasy Fenneka. Do podwiezienia "Brimstone" wystarczą. Do tego absolutnie dorzuciłbym po kilka ppk na Wirusie od Conceptu, a nawet bym nie pogardził prostackimi "toyotami" i nawet quadami! Dodatkowo oglosiłbym konkurs wśród studentów politechnik na polską wersję Ripsaw2. Mamy zdolnych chłopaków, na 100% coś fajnego by opracowali. Bo u nas liczba nośników powinna być jak największa, tanich lekkich, byle dużo! W skrajnym wypadku nawet kompletnie nie opancerzonych. Wobec masowego sprzętu zmech wroga - absolutnie musimy mieć masowe choćby najlżejsze nośniki ppk. Podobnie uważam powinniśmy postępować z "Piorunami" - jest opracowana "Kusza" to domówić najlżejsze podwozia: importer Hiluxa z radością dostosuje się do wymagań jak będzie miał zlecenie z MON na np. 200 szt. Tylko wtedy rakiet nam zabraknie. Bo gdy Rosja ma 15000 czołgów i prawie 2000 samolotów to my kupujemy kilkaset sztuk na defilady! A tu potrzeba paru dobrych tysięcy na całą granicę od Kaliningradu i przez całą granicę z Białorusią , a może i spory zapas do wsparcia "Pribałtyki"!!

Jaxa
wtorek, 11 czerwca 2019, 18:42

Sądzisz że te 15000 tanków Rosja ma w Kalinigradzie i wszystkie ruszą nagle z kopyta na Polskę? Tyle tanków to Rosja ma na całym swoim obszarze. Od Kalinigradu aż do Władywostoku. A to dość spore podwórko. W dodatku to maszyny "na stanie" a jak wygląda faktyczny ich stan to niewiadoma. Aktywnych maszyn mają ok 2500 rezerwie 12500. Lekko licząc można przyjąć wersję rosyjską optymistycznie że sprawnych jest +/- połowa. Czyli ok 7-10 tys. Nawet uwzględniając rosyjskie ofensywne doktryny militarne najbardziej zorientowane na czołgi to i tak do akcji na kierunku Zachodnim wejdzie od 10 do 15% maszyn. Czyli jakieś 1000-1500. Będą to najlepsze maszyny utrata których zniweluje możliwości kolejnego ataku. Co znaczy najlepsze w tym przypadku. niestety nie będą to T-14 bo te są w śmiesznej ilości ani nawet T-90 bo tych jest ok 500. Trzon sił stanowią nadal T-80 i T-72 a nawet jeszcze starsze modele. Można oczywiście dyskutować nad jakością kolejnych modernizacjami ale to nieweryfikowalne dywagacje a nie fakty. Tu można jedynie obserwować działania na Ukrainie i wyciągać wnioski co do ich możliwości. A te są dla nas optymistyczne. Reasumując - na Polskę pójdzie w wersji max ok 1500 maszyn ze wszystkich dostępnych Rosji kierunków w wersji mini 500. Po co zatem kupować tysiące rakiet wszystkich dostępnych typów i modeli? Potrzebujemy ok 2 tysiące sprawdzonych PPK (Javelin, MMP czy inny Spike) i drugie tyle mniej ambitnych pocisków na ich lżejsze wozy bojowe. I to uwzględniając skuteczność zamawianych broni na poziomie 60-70%. O wspieraniu Pribałtiki przez WP raczej nie ma co dywagować bo to temat na smutne żarty. Tym niech się martwią Amerykanie. My mamy swoje podwórko do obrony bo to ono będzie głównym celem a nie trzy województwa nadmorskie. W dodatku taki rosyjski atak będzie mógł być wykonany jedynie raz bo po nim będą musieli obsadzić każdy zakątek swojego podwórka w oczekiwaniu na odpowiedź USA. Konflikt pełnoskalowy jest oczywiście teoretyczny i każde założenia są weryfikowalne dopiero po jego rozpoczęciu czyli za późno. Ale to dotyczy obu stron. Zatem spokojnie i bez nerwów.

Alois
środa, 12 czerwca 2019, 10:03

Czy gdzieś napisałem, że te 15k czołgów stoi w Kaliningradzie!? Nie? To po co to w ogóle piszesz? Poza tym razem ze starszymi modelami to mają ponad 22k a nie 15. Pisząc o 15 tysiącach i naszych kilkuset pociskach pisałem o skali. Fakt, że może rzucą na nas 1500 (skąd pewność że nie 2 000?) oznacza, że pocisków musimy mieć co najmniej 3 razy tyle. Przy okazji co z tysiącami BMP- zostaną w Rosji?? Nie każdy nasz pocisk zniszczy pojedynczy pojazd, będą straty w niszczycielach, Rośkach, Borsukach, chybione wystrzaly, zatem choćby z tego względu pocisków potrzebujemy dużo więcej niż w sumie te 4000! Poza tym tych pocisków nie rozstawisz rowniutko wzdłuż granic (a co z granicą Ukrainy?), bo nie wiesz gdzie i kiedy nastąpi skoncentrowany atak. Co ci po zniszczonych lokalnie paru czołgach jak 20 innych cię rozjedzie i pojedzie dalej wykonując zadanie? W obronie musisz być przygotowany odpowiednio nasycając każdy możliwy do pokonania przez czołgi /BMP teren. Nie beddzuesz mieć czasu na manewry. I dolicz do tego co najmniej długość połowy wybrzeża, bo Rosja miesiąc w miesiąc ćwiczy na Bałtyku desanty morskie i to nie bezbronnych "terenówek"! Ile czasu będziesz mieć na potencjalny przerzut swoich ppk w rejon ataku? Tego nie zrobisz za pomocą pstryknięcia. Do tego potrzebna ci też spora rezerwa w reakcji np. na desanty powietrzne za pierwszą "linią" walk, zatem potrzebne Ci niszczyciele i pociski ugrupowane szeroko i urzutowane "w głąb", co znowu powiększa ci ich liczbę. A czas trwania konfliktu zwiekszy zapotrzebieanie - 4000 to za mało, tak sądzę. Wsparcie Pribałtyki zostawić Amerykanom? To może obronę Polski też? Przecież jesteśmy dla USA "ważniejsi"! Nie obronią nas?? Bądź poważny!! Nie zgodzę się, że Rosja wykona jeden atak i się cofnie do obrony. Niby dlaczego?? Coś zająć i się wycofać?? Z Krymu wyszli? Po co mieliby się cofać do obrony? Najlepsza obrona to przecież atak! A samych sił aeromobilnych Rosja ma więcej niż Polska żołnierzy w jednostkach liniowych! A siły Białorusi to jeszcze coś z 500 czołgów. Czynisz dziwnie naiwne założenia, niczym z resztą nie poparte. To nie będą lokalne, "zielone ludziki" bo tym razem będzie to atak na NATO, więc w pierwszej już fazie postarają się uderzyć najmocniej, zająć najwięcej i przysporzyć najwięcej strat, i to ZANIM całe to NATO się obudzi. Cały impet pójdzie wtedy na Polskę i Pribałtykę, szerokim frontem ze wsparciem desantami morskimi i powietrznymi. A wtedy twoje 4000 pocisków rozstawisz na 2000 km tylko naszego potencjalnego "frontu" walk? Nie będzie to wtedy trochę za mało? Konflikt pełnoskalowy? A umiesz zdefiniować granicę kiedy akcja komandosów na froncie od Kołobrzegu po Bieszczady (bo Rosja jak nic uhonoruje przecież granice Bialorusi/Ukrainy?) zmieni status na pełnoskalowy konflikt? Owszem, nie zrobią desantu na Niemcy, ale nas nie oszczedzą. Wejdą jak głęboko zdołają i zostaną, by kosztem największych nawet strat oddalić od swojego terytorium siły NATO. Zajęcie maksimum terytorium Polski gwarantuje im odsunięcie sił NATO od własnych granic. Będą więc jechali jak najszybciej się da, i jak najgłębiej zdołają wjechać z mobilnymi Pancyrami, Torami i cała resztą zmechanizowanego sprzętu, z których w naszej sytuacji każdy będzie wart naszego ppk! Przemyśl zatem czy te 4000 ci wystarczy?? Będziesz kalkulował czy lepiej poświęcić Spike na jadący czołg, który za chwilę cię rozwali czy na Tora, który jak pojedzie w głąb Polski może zniszczyć kilka być może w danej chwili bezcennych dla nas/NATO samolotów czy smigłowców?? Oszczędzisz takiego Buk-a, który może jak go przepuścisz to ustrzeli nawet AWACSa? Bzdura! I na koniec: pomijam wykorzystanie przeciw agresorowi naszych czołgów i granatników bo wobec niezwykle niskiej skuteczności ich amunicji szacowanie ile BMP zniszczy nasz Leopard zanim rozwali go T72BM3 jest bezcelowe. Dodatkowo należy bezwzględnie pamiętać, że KAŻDY rosyjski BMP/BMD/BTR/Tigr czy co tam jeszcze mają, przenosi zintegrowane ppk, czego nie mają żadne nasze pojazdy. 4000 wystarczy? Na co?? Pozdrawiam!

Jaxa
środa, 12 czerwca 2019, 16:50

Po pierwsze trzymajmy się czołgów bo tu łatwiej określić faktyczny stan a wozy pancerne to zbyt pojemne określenie i można tu wrzucić i Kurgańca i BRDM a to zupełnie zaciemni obraz. Na BUKi i TORy nie potrzeba PPK. To nie są maszyny chronione pancerzem reaktywnym i grubą stalą. Podobnie z wieloma innymi pojazdami. Nie potrzeba na nich Brimstonów, MMP czy Spike'ów. Naprawdę. Jak cię te 15000 uwiera to nie używaj ich w swoim tekście, bo jak się podajesz jakieś liczby to niech ma to pokrycie. Otóż 15000 to oficjalne dane z poprzednich lat. Dostępne nawet na Wiki. Po magazynach mogą mieć i 30 tys ale to niczego nie zmienia. Sprzęt powyżej 20 tyś to faktycznie zwykły złom przeznaczony do kanibalizacji. Aktywnych mają ok 2500 czołgów. Po drugie Pribałtika to nie Polska i obroną PB ma się zająć NATO jako całość a nie sama Polska. Wojsko Polskie nie da rady obronić kraju i odbić PB jednocześnie. To nierealne. Geografia załatwia za nas ten strategiczny problem już od wieków. I tak jak plany niemieckich agresji tak i rosyjskich kontrataków nie zmieniają się od wieków tak i teraz jak i w 1944 los PB jest poza dyskusją. Po trzecie - Co do kierunków ewentualnego ataku to skąd pomysł że Białoruś a tym bardziej Ukraina będą dla Rosji dostępne bez przeszkód? Sojusz sojuszem ale nie jestem pewien czy Łukaszenko jest takim szaleńcem żeby wplątać swój kraj w wojnę z NATO. Bo atak z jego terenu wojsk FR będzie traktowany jak wejście w konflikt. Ale nich ci będzie. Białoruś uderzy na nas razem z Rosją (bo przepuszczenie mieści się w tej definicji a zatem zaangażowanie). Zatem musisz doliczyć też czołgi białoruskie. Jest ich ok 1500. Tu także królują T-72. Znowu szacując że połowa jest sprawna mamy 750 maszyn dodatkowych. Jeśli nawet Łukaszenko rzuci przeciwko nam je wszystkie pozbawiając się jakichkolwiek aktywnych rezerw razem daje to 2250. Co do Ukrainy sprawa jest jeszcze mniej pewna. Nie sądzę żeby dywizje pancerne FR obecnie łatwo mogły przejechać aż pod naszą granicę. I nie ma to nic z uhonorowaniem suwerenności Ukrainy. Ukraina choć w dołku odrywa się od imperium coraz bardziej i z jej terenu bez zgody Kijowa (a tej raczej nie dostaną bo znaczyłoby to zaanektowanie całej Ukrainy o konflikcie z NATO nie wspominając) nic na Polskę z FR nie przyjedzie. A zajęcie obecnie Ukrainy z marszu na NATO jedną czwartą sił to mrzonka. Po czwarte - inne liczby. Skąd wziąłeś te 2000 km frontu walk w Polsce? Nawet wliczając granicę z Ukrainą aż do Słowacji to ok 1200 km. A faktycznie mamy do obsadzenia ok 890 km linii granic od Szczecina, granicę z Kaliningradem, granicę z Białorusią po Chełm wliczając oczywiście granicę litewską. Doliczając nawet granice z PB też się nie zgadza bo wtedy mamy do obrony nie 2000 a jakieś 2700 km. Poza tym nie kupujemy broni dla PB a dla obrony Polski, więc szacowanie ilości na PL+ PB to nonsens. Kolejne - ilości rakiet. Skąd pomysł że na ruski czołg potrzeba 3 Javelinów, Brimstonów czy Spike'ów? Najniższa skuteczność PPK to statystycznie 60-70%. Zatem nawet obniżając ją do 50% wystarczą dwa. Skoro ogólnie użyją ok 2250 maszyn to ile z tego pójdzie na Polskę a ile na PB? Przyjmijmy że 3/4 pójdzie na nasz kraj daje to ok 1700 maszyn. Czyli na czołgi (FR+BR) dla RP+PB(!) 2250 x 24500 PPK. Dla samej RP jakieś 3400 sztuk. Zaokrąglając do 4000 masz dodatkowy margines skuteczności. A jeśli chcesz obliczać ile to innego sprzętu mają w FR, co na niego potrzeba i jak Polska sama ma się obronić i kolejny raz machnąć kombinowany "Cud nad Wisłą + Niemnem + Pejpusem w jednym" to proszę bardzo. Ja mogę spróbować oszacować podstawowe potrzeby RP do naszej obrony w wąskim zakresie czyli podstawowych czołgów i przydatności Brimstona czy innych PPK w tej dziedzinie. Nic więcej. Jak pokonać Rosję i zająć Kreml się nie podejmuję.

Jaxa
środa, 12 czerwca 2019, 18:46

PS. Zjadłem znak w równaniu 2250 x 2 daje 4500 PPK

Wojciech
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 17:35

Chcielibyśmy, aby to polski przemysł był producentem polskich pocisków przeciwpancernych na swoich platformach. No, dobra. Mogą być licencyjne.

Laik raczej
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 16:23

A Javelin? Coś na ten temat ...

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 00:07

Nie ten zasięg. To PPK do czegoś innego.

Ernst Junger
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 19:55

W przypadku javelina musisz wiedzieć cel bezpośrednio, a odległości w naszym teatrze działań nie są zbyt duże. Właśnie dlatego kiedyś wybrano spike lr. Dzisiaj takie (a nawet większe) możliwości daje Brimstone.

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:23

Brimstone tez z ziemi dalej nie postzrelamy, niestety przeszkód terenowych nie omija, Dlatego był uzywany do tej pory wyłacznie z platform powietrznych

KrzysiekS
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 16:14

Bardzo ciekawa propozycja ale nie z USA. Na dodatek moglibyśmy uzyskać szersze zdolności. Nie da rady za dobre dla naszych decydentów.

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 00:14

Brimstone powinien być nie tylko ze względu na platformy gąsienicowe. F-35, które zamierzamy nabyć są z nimi zintegrowane tak samo jak już posiadane przez nas NSM.

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:23

Nie są jeszcze, będa razem z ASRAAm i meteorem,ale wtedy dochodzi tez SPEAR-3

Covax
wtorek, 11 czerwca 2019, 01:20

Ehhh wszyscy myślą że to windows i jak GB zapłaciła za integrację to wszystkie F35 ściągną aktualizacje ( darmowa na dodatek )

mr Smith
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:52

To jest bardzo dobry wybór dla naszych niszczycieli czołgów ;) Długo liczyłem na to że MBDA zaproponuje nam te nowoczesne pociski ... Teraz należy przyjąć technologię i produkować na potrzeby platform lądowy i powietrznych . Jestem przekonany że ten pocisk dobrze wpisuje się również do programu karabela . Ciekaw jestem czy Polskie niszczyciele czołgów powstaną na bazie borsuka czy na UMPG z OBRUM ...

KrzysiekS
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 23:08

KrzysiekS->mr Smith Raczej UMPG z OBRUM. Borsuk zanim go wyprodukują w odpowiedniej ilości na platformy specjalistyczne chyba jeszcze poczeka. Jedynym rozwiązaniem i chyba najlepszym jest połączenie wszystkich zakładów i podzielenie produkcji Borsuka oraz specjalistycznych na całe PGZ .

Jacenty
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:45

Pewne zwroty użyte w wywiadzie mogą sugerować, że Narew jest dużo dalej niż się o tym oficjalnie mówi.

Damian
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:43

No dobra, a powiedzcie mi, czym się różni toyota hilux z TOW na pace od takiego niszczyciela czołgów? Oprócz ceny oczywiście.

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 00:29

Nie zależnie od podwozia coś co ma TOW poza zasięgiem pocisku różni się od Brimstone zupełnie innym sposobem naprowadzania. Załóżmy, że wiesz gdzie jest kolumna wojskowych pojazdów i interesuje ciebie zniszczenie tego, co w niej najgroźniejsze. Brimstone po zaprogramowaniu sam znajdzie cel. TOW nie.

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:25

Tyle ze Brimstone po drodze np drzewa nie ominie, wtym problem, a TOW sterowany bezposrednio tak. Z kolei TOW musi widziec cel cały czas.

Rafal
środa, 12 czerwca 2019, 12:15

A ile na chwile obecna pociskow "ominie twoje drzewa" ? "TOW sterowany bezposrednio tak. Z kolei TOW musi widziec cel cały czas." Pomysl jeszcze raz zanim zablysniesz.

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:56

Ominie TOW w wersji TOW 2B i 2B AERO, ominie Spike, i kazdy pocisk z transmisją obrazu i człowiekiem w petli, ominie SACLOS bo tu musisz widziec cel jak odpalasz. Ale żaden Fire and Forget bez korekty manualnej przez datalink nie wiec anie Rafał sie nie osmieszaj. Aha TOW 2B w nowych wersjach nie musi widziec celu, musi go widziec operator sterujący pociskiem przez kodowane łacze radiowe i nie misu to byc nawet wyrzutnia która go wystrzeliła.

Rafal
czwartek, 13 czerwca 2019, 13:58

"Aha TOW 2B w nowych wersjach nie musi widziec celu, musi go widziec operator sterujący pociskiem przez kodowane łacze radiowe i nie misu to byc nawet wyrzutnia która go wystrzeliła." I dokladnie o tym pisze powyzej. Czlowieku ty naprawde masz problemy z logika.

Davien
piątek, 14 czerwca 2019, 12:13

A ja ci po prostu napisałem jakie pociski omina przeszkody i że TOW-2B nie musi widzieć celu, musi go widzieć operator uzywający łacza radiowego, ale nie musi to byc człowiek który go wystrzelił Jak widac to ty masz problemy z logika:)

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 20:31

A co stoi na przeszkodzie, żeby Brimstone leciał na takiej wysokości, żeby nie zahaczać o okoliczne drzewa?

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 01:57

A to juz wymaga zmian w oprogramowaniu pocisku. W Brimstone 3 może byc coś takiego patrząc na trajektorię odpalania. Ale nie zapominaj że to tez redukuje zasięg, a głowica Brimstne ma maks 12km zasiegu.

GB
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 19:55

Jeśli chodzi o rakiety to się różni. Póki co TOW nie jest pociskiem odpal i zapomnij, tylko musi być naprowadzany przez operatora, w przeciwieństwie do Brimstone, Epokę, Spiker NLOS. Natomiast właśnie ze względu na dużą donośność tych ostatnich i możliwość strzelania w trybie odpal i zapomnij, choć nie tylko, wystarcza właśnie lekki pojazd kołowy jako nośnik i wpięcie wyrzutni w systemy dowodzenia i rozpoznania jednostki.

Maciek
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 18:13

Można ją unieruchomić przy pomocy każdej, nawet najmarniejszej broni strzeleckiej będącej na wyposażeniu armii, odłamków granatów itp. Niszczyciel na bazie np. bwp jest jednak nieco bardziej odporny.

Zły
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 17:50

Toyota nie pójdzie za czołgami czy Borsukami. Gąsienicowy tak. O różnicy pomiędzy samymi TOW a Brimstone to można książkę napisać. Problem u nas polega na tym że od lat posiadamy "niszczyciele" kołowe BRDM z pociskami "malutka" o malutkiej lub żadnej zdolności ppanc. I przez te lata cwiczono taktykę pod użycie kołowych wozów. Zatem teraz wszystko musi się zmienić, a kto to opracuje, te nową taktykę, kto przedszkoli załogi które, do tej pory nigdy czołgom nie towarzyszyły?? Gdyby MON wybrał kołowe byłoby: szybciej, taniej, więcej, łatwiej. A tak to MON znowu jakieś cudactwo wymyślił. Będzie drożej (droższe podwozie), wolniej (brak takich w ofercie PGZ czy nawet z importu), mniej (bo droższe więc mniej), trudniej (konieczność kompletnie nowej koncepcji, nowej taktyki, nowych zasad, planowania itd). Jednym słowem KOLEJNA BZDURA MON!!!

Marek1
środa, 12 czerwca 2019, 13:04

Pomijając archaiczność tak pojazdów(BRDM-2) jak i ppk Malutka, jednak ta broń nadal skutecznie może niszczyć WSZYSTKO poza MBT armii FR.

KrzysiekS
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 23:10

KrzysiekS->Zły Też się zastanawiam dlaczego np. nie zrobić tego na nośniku Rosomaka?

Alois
wtorek, 11 czerwca 2019, 10:00

Akurat do "opieki" nad Rośkami, to wystarczy kategoria Tur, Husar itp. One pójdą za Rośkiem. A podwozi Rośków to mi szkoda marnować na niszczyciele. Jeśli mowa o "opiece" nad czołgami i Borsukami to potrzebne jest zdecydoeanie podwozie gąsienicowe. Tu o typie podwozia decyduje przeznaczenie w funkcji mobilności głównego sprzętu.

KrzysiekS
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:38

KrzysiekS->Alois Masz 100% racji tylko gdzie masz "Tur, Husar itp." w lesie? Podwozie gąsienicowe hmm koreańskie za ciężkie reszta to najwyżej prototypy. Dlatego pisałem o dostępnym podwoziu na już.

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 20:42

Na już masz LPG z HSW. Cięższego podwozia do takiego niszczyciela przecież nie trzeba.

Alois
wtorek, 11 czerwca 2019, 18:36

Husar czy Germaz to prototypy, to fakt. Ale Tur albo Żubr to już są. Z zagranicy jest Eagle i AMPV , R32 czy LMV M65, tyle że ja widziałbym jednak coś polskiego, choćby nawet większym kosztem. Może nawet mniejsze firmy jak Wawrzaszek by coś zmajstrował na jakimś seryjnym podwoziu cięższego pick-upa? Oni są zdolni. Ale to i tak nasze bicie piany bo MON chce wszak gąsienice!! No a tu z gąsienicowych to masz rację, po prostu nie ma wózka. Czyli na lata pożegnamy się z gąsienicowym niszczycielem (kolejny absurdalny pomysł MON) bo w Polsce nie mamy żadnego podwozia, a zagraniczne to tylko typowe dla bwp, a te z tytułu kosztów powinny od razu odpaść. A co jeśli MON "na siłę" chce np. z nieistniejącego Borsuka zrobić jeszcze mniej istniejący niszczyciel? Takie pseudo usprawnienie? To podejście MON akurat bardzo by pasowało bo na lata odwlecze jego wdrożenie, i znakomicie wpisuje się w MON-owski program rozbrajania WP, poprzez wieloletnie prace tzw. projektowe, analityczne, dialogi, zmiany, redefinicje - zatem w ten chytry cichy sposób NIE wprowadzania do WP latami - żadnego skutecznego sprzętu ppanc. Albo też , jest to przewrotny pomysł jakiegoś "sabotażysty" aby zapobiec powstaniu w Polsce Geparda? Bo np. jeśli MON za jakiś czas - jak ma to w zwyczaju- zmieni założenia tym razem na niszczyciel typu armata 120mm+ppk, to taki pomysł rozwali od razu OBRUM-owskiego Geparda!! Może znowu w MON jakaś siła zaczyna "promować" nam "po cichu" np. CV90/120?? Kto to wie?

Marek
środa, 12 czerwca 2019, 11:56

A gąsienicowe podwozie, na którym robi się AWD do Reginy to niby co innego jest jak nie gotowy wózek?

Pjoter
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:41

No jak dla mnie to WZM Poznań na zmodernizowanego BWP

Oko
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 14:46

Tu sie nie ma nad czym zastanawiać , brac i we wspópracy z MBDA integrować, przejąć technologię i klepac na własny uzytek oraz opracowywac nowe , wazne zeby oprócz know how pozyskać takze know why ...

Box123
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 14:09

Jaki jest sens niszczycieli czołgów? Najlepszymi niszczycielami czołgów są inne czołgi, żołnierze wyposażeni w broń przecipancerna, amunicja krazaca i przewaga w powietrzu. Ciąganie za sobą kolejnych wozów które będą wymagały zaplecza w niczym nie pomoże. Trzeba podpisać umowę na min 800 czołgów z koreanczykami (z przeprojektowaniem i dopancerzeniem do 60t czołgów K2 razem z ich inżynierami), zamówić wreszcie jakąś porządna ilość (kilka tysięcy) wyrzutni przeciwpancernych (jeśli sami nie potrafimy ich zrobić to na licencji albo z wykupieniem technologii) i dokupić kolejna amunicje krazaca, a zamiast niszczycieli czołgów zaprojektować na bazie Andersa ciężkiego bwp (45t+, 200 sztuk) i wyposażyć wszystkie roski, borsuki i w/w andersy w dwie wyrzutnie Spikow

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 10:12

Na przykład taki, że niszczyciel czołgów dysponujący odpowiednimi PPK jest w stanie rozwalić czołg z dystansu, z którego czołg nie może mu niczego zrobić.

Marzyciel
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 19:04

800 szt K2? I do tego przebudowanych? Nie masz pojęcia o czym piszesz!! I tylko 800 ? Ha ha ha. Ja powiem co najmniej 5 tysięcy! Ktoś da więcej?? Bo przecież Rosja ma ponad 15 tys czołgów jak chcesz żeby 800 szt nas obroniło? A tak na poważnie to: sens niszczycieli jest ogromny: zamiast 800 czołgów możesz mieć ze 2 tysiące niszczycieli. Ale różnych: na gotowych Wirusach z Conceptu, na Turach z AMZ i Żubrach, na Husarach z Cegielskiego, na przysłowiowych "Toyotach". I takich opcji jest multum!! Za nimi przemawia taniość, mobilność, łatwość opracowania i produkcji zatem łatwość pozyskania masowego. Kilka tysięcy rakiet klasy Spike ER, i żaden czołg nie jest groźny. ŻADEN! Problem w tym, że nigdy nic takiego nie będzie. Bo MON nie chce/nie umie s y s t e m u obrony ppanc opracować. Lista środków ppanc których nam brakuje jest długa : brak jedno i wielorazowych nowoczesnych granatnikow ppanc, brak nam co najmniej drugiego typu ppk., brak nam jakichkolwiek skutecznych niszczycieli czołgów, brak nam ppk na śmigłowcach, brak nam min ppanc i zautomatyzowanych systemów narzutowego minowania, brak dronów czy rozpoznawczych oraz jakichś wersji do niszczenia czołgów. Naszym czołgom brak jakiejkolwiek skutecznej amunicji ppanc czy 120mm czy 125mm, a Rośkom niezbędnych im ppk. Czołgi można niszczyć także rakietami z Langust, ale nie mamy rakiet z kasetowymi głowicami ppanc, podobnie nasze mozdzierze nie mają pocisków z głowicami kasetowymi ppanc. choć są już opracowane np dla M-98, czy też dostępnych w zakupie Strix-ów. Moglibyśmy też zakupić pociski Bonus dla Krabow i Kryli. Ale dziś tego NIE mamy, a przez indolencję MON, jeszcze bardzo długo mieć NIE będziemy. A tak zorganizowanego systemu obrony ppanc nikt by nie przekroczył, nigdy.

Box123
wtorek, 11 czerwca 2019, 10:00

Po pierwsze 800 czołgów to nie jest żadna liczba z księżyca, bo Polska powinna utworzyć 2 nowe bataliony czołgów w ramach odtworzenia ciężkiej dywizji do obrony Warszawy. Tzw 18 dywizja nie spełnia tego kryterium bo będzie ona pełnić rolę lekkiej, mobilnej dywizji przygranicznej i jest ona jak najbardziej potrzebna, ale musi też powstać ciężka dywizja które będzie znajdowała się po prawej stronie Wisły (aby nie trzeba było już jej przerzucac przez rzekę) i która będzie w stanie szybko zagrodzić drogę natarciu na Warszawę. Oznacza to konieczność zwiększenia ilości batalionów czołgów. Dwa: nawet jeśli jeden czołg kosztował by 30mln złotych to 800 czołgów to 24mld zł. Projekt nie był by realizowany szybciej niż 60 czołgów rocznie czyli potrwal by min 14 lat ( 10 lat zajęło by wyprodukowanie 600 czołgów co z wyremontowanymi leopardami dawało by 850 nowoczesnych zachodnich konstrukcji, w miarę szybkim horyzoncie czasowym). Oznacza to że roczny koszt to około 1,7mld czyli wcale nie tak dużo jak na wagę takiego projektu. Po trzecie: jeśli wyposazymy wszystkie bojowe roski, borsuki i andersy w dwie wyrzutnie Spike to już otrzymamy przynjamnjej ok 1,5 tys naturalnych niszczycieli czołgów bez konieczności wydzielania dziesiątek oddzielnych pojazdów które do niczego więcej by się nie nadawały, wymagały by dodatkowej logistyki, zaplecza i personelu, a wyrzutnie na toyotach mogą być swoją drogą ale tu jest mowa o ciężkich pojazdach gasienicowych. Już to widzę jak nie zauważone podkradaja się pod kolumny wrogich czołgów. Co do ogromnych braków w podstawowym uzbrojeniu to oczywiście prawda ale bez odpowiednio dużej liczby czołgów ciężko będzie stworzyć skuteczna obronę na ziemi przeciwko agresorowi takiemu jak Rosja

vvv
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 18:28

mylisz sie. czolgi nie maja walczyc z innymi czolgami ale wspierac piechote, dawac ogien zaporowy, przelamywac obrone i przede wszystkim flankowac. walki czolgow byly podczas WW2 a nie w ostatnich wojnach. amunicja krazaca nie jest w stanie zniszczyc czolgow, k2 nie ma opcji na dopancerzenie bo to nowa konstrukcja, k2 jest drozszy niz 2a7i i pod kazdym wzgledem gorszy. anders to lekko pancerzony bwp zwany obecnie jako umpg wiec z 45 tonami moze on byc odporny jedynie na rpg-7 lub 30mm od frontu. dodatkowo te wlasnie ppk jakie chcesz dac sluza do niszczenia czolgow a brimstone to wyzsza klasa ppk niz spike lr nawet mk2. wyzudnia brismstone 2 z wydluzonym zasiegiem moze siegac celu nawet 20-30km od miejsca wystrzelenia i brimstone to obecnie jedena z najlpeszych obecnie produkowana rakiet majaca kilka systemow naprowadzania i top attack. posadowienie ich na kolach lub gaskach daloby ogromna sile ognia z bezpiecznego zasiegu i by idealnie zastapila brdm-2 malutka.

rED
wtorek, 11 czerwca 2019, 09:51

"walki czolgow byly podczas WW2 a nie w ostatnich wojnach" ??? Walki czołgów były i w czasie wojen Izraelsko-arabskich i w wojnie Iranu z Irakiem oraz w Donbasie.

vvv
środa, 12 czerwca 2019, 13:48

to byly epizody a glowne straty zarowno w worjnie Iranu i Iraku byly w wyniku ataku lotnictwa, artylerii oraz ppk. W dombasie tym bardziej byly tylo sporadyczne potyczki 4v4 czolgi z czego w przypadku konfrontacji t-64 vs t-90 przegrywaly t-64. Na ukrainie wiekszosc strat zadanych wojsko pancernych byla w wyniku nawalnic artyleryjskich, bocznych porazen czolgow wyslanych bez osolony piechoty oraz porzuconych pojazdow. w pierwszej wojnie z USA z Irakiem to mielismy tylko kilka potyczek m1 vs t-72/t-55 a 90% strat bylo zadanych przez lotnictwo oraz smiglowce.

Tomek pl
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 20:43

Ale bzdury piszesz k2 8mln A stary 30 letni 2a4 przerobiony na 2a7v 15mln€. K2 jest świetnie opancerzony z przodu do naszych warunków doposażymy go z boków i wyjdzie jakieś 60 ton

vvv
środa, 12 czerwca 2019, 13:58

k2 kosztuje ponad 10-12mld , ma ogorolna maskę armaty ktora podobnie jak leclerc jest praktycznie nieopancerzona, boki sa na poziomie t-55 oraz 6cio osiowe zaiwieszenie nie udzwignie dodatkowej masy po bokach bo: wymaga to przeprojektowania wiezy i innego rozkladu masy i innego obciazenia napedow wiezy, wydluzenia podwozia co wymusi skokowy wzrost masy i przeprojektowania czolgu od podstaw. 2a7i i k2 ma taki sam uklad konstrukcyjny z amunicja 2giego rzutu w podwoziu, 2a7i ma izolowana umunicje w tyle wiezy i gorne klapy blow up w magazynie amunicji, ma lepsze dzialo L55a1, lepszy pancerz bo jakosc pancerza to nie ilosc stali ale pojemnosc kieszeni na pancerz specjalny oraz typ pancerza, 2a7i ma znacznie silniej opancerzone boki oraz moze dostac dodatkowe moduly na podwozie i wieze, ma lepsze SKO, ma tez hard kill oraz 7mio osiowe podowzie nawet z 5-8tonami wiecej niz k2 ma lepsze wlasciwosci trakcyjne nie krotkie k2 bo tutaj liczy sie tzw. wspolczynnik jednostkowego naciku na podloze czyli rozklad masy. dluzsze i szersze gaski ciezszego 2a7i maja mniejszy nacisk na podloze niz wezsze i krotsze k2 przez co to k2 predzej sie zakopie niz 2a7i oraz 2a7i ma wieksa powierzchnie odpychania sie od podwozia czyli mozliwosci trakcyjne w trudnym terenie. jezeli patrzysz na historie powstania czolgow to t-90mse to lata 70te z pierwszym t-72 ural lub ba jego protoplasta czyli t-64a :) m1a2c to m111p a leopard wywodzi sie z 2a1 :) 2a7i z nowymi modulami pancerza spejcalnego jest obecnie jednym z najlepiej opancerzonych czolgow na swiecie. przez bardzo dlugi okres to strv122a ktory byl rozwojowa wersja 2a5 mial znacznie lepszy pancerz niz amerykanski m1a2

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:26

I zdechnie ci zwawieszenie:)

Marek
środa, 12 czerwca 2019, 12:00

Turkowie dołożyli sobie dodatkową parę kółek i jakoś im nie zdechło. Poza tym nawet na bazie tego podwozia, które jest w oryginale, można zrobić lepiej opancerzony czołg pod warunkiem zastosowania wieży bezzałogowej.

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 02:01

marek, Turcy swojego Altaya opracowywali od podstaw biorąc tylko wzór z K-1/K2. Zmienili w nim wszystko co sie dało.A co do wieży bezzałogowej to dochodzi ci podajnik amunicji, autoloader, wygospodarowanie miejsca w czołgu na to, to nie takie proste:). Takie pare przykładów: dla naszych BWP-1 zwiekszenie masy o 1,5 tony od obecnej oznacza spore problemy, dla T-72 ERA duplet jest zwyczajnie za cięzka, a to tylko ok4-5 ton dodanego pancerza

Marek
poniedziałek, 24 czerwca 2019, 10:29

Nie twierdzę, że bezzałogową wieżę można zrobić w tydzień. Twierdzę natomiast, że można ją zrobić. Tak samo jak twierdzę, że można poradzić sobie z wymienionymi przez ciebie problemami technicznymi. Tytułem przykładu pisałeś o autoloaderze, gdzie bez problemów prawnych można zerżnąć niemieckie rozwiązanie, które planowali zastosować w swoim czołgu przyszłości, bo patent już wygasł.

vvv
środa, 12 czerwca 2019, 14:01

turkowie kilkanascie lat projektowali od podstaw altaya i wydali na to kilkanascie mld, oraz zaplacili koreanczyom za pomoc. wieza bezzalogowa wymaga odpowiedniej dostepnej przestrzeni w podwoziu dla zalogi oraz dla nowej wiezy. samo podowozie k2 nie ma pancerza z boku oraz 6cio osiowe podwozie nie przewiduje miejsca dla 3 osobowej zalogi i silnego pancerza podowozia. wy naprawde nie macie zielonego pojecia o projektowaniu i ograniczeniach technicznych :)

prawieanonim
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 17:35

Bzdura. Zobacz sobie wojnę w Iraku. Ogromną rolę w niszczeniu czołgów odegrały właśnie pojazdy opancerzone Bradley wyposażone w rakiety.

vvv
środa, 12 czerwca 2019, 14:01

przedzej lotnictwo i smiglowce bojowe

prawieanonim
niedziela, 16 czerwca 2019, 14:43

Mówię o wojnie pancernej. Bradleye zniszczyły więcej ciężkich czołgów niż Abramsy.

lol
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 17:16

Czołgi pływają? NIE. Niszczyciele czołgów na podwoziu bwp pływają? TAK. Dziękuję za uwagę, dobranoc.

Sander
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 17:02

Mam nadzieję że ktoś decyzyjny to przeczyta Pozdrawiam

Antex
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 16:34

No ... zwrot "niszczyciel czołgów" ładnie brzmi, zwłaszcza w ustach decydentów z MON-u. I ładnie bo groźnie wygląda na defiladach. I co z tego że merytorycznie to Ty masz rację?

KrzysiekS
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 16:11

KrzysiekS->Box123 800 nowych czołgów zapomnij skąd pieniądze? Brakuje przede wszystkim amunicji przeciwczołgowej do tego co mamy. Nawet do T-72 są małe zapasy amunicji pytanie po co zostawili te 300 (chyba tylko dla uspokojenia związków zawodowych w BUMARZE). Po co niszczyciel czołgów tańsza wersja na dodatek inny środek ogniowy trudniej przełamać kilka rodzajów uzbrojenia niż jeden.

mr Smith
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 16:02

Niszczyciel czołgów to pojazd o dużej sile ognia i zdolności do walki z czołgami a za to znacznie tańszy w pozyskaniu i utrzymaniu niż czołg podstawowy. Ponadto jest znacznie lepiej chroniony niż obsługa ppk piechoty, poza tym że na pojeździe można zainstalować znacznie lepsze systemy obserwacji, łączności oraz cięższe pociski o większym zasięgu i zdolnościach. Piechota tego wszystkiego nie udźwignie :D Jak będziemy mieli 200 takich niszczycieli czołgów z dobrymi systemami rozpoznanie to RUSCY BĘDĄ PŁAKAĆ i będą sypali na prawo i lewo smutną propagandą :D :D :D

say69mat
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 16:01

??? Po pierwsze, ilu to żołnierzy potrzeba do obsługi kilku tysięcy wyrzutni ppk??? Po drugie, przecież idea pocisku Brimstone odwołuje się do integracji wyrzutni ppk z dowolną platformą. Odciążając tym samym nieszczęsnych żołnierzy od konieczności ścigania perpedes czy też na rowerach zagonów pancernych z wyrzutnią na plecach i pociskami w kieszeni. Tym samym gwarantując jednostkom wuelu połączenie wysokiej mobilności i siły ognia.

jurek5551
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:57

Uświadomię Cię: nie chodzi o to żeby coś robić/kupić bo na to nie ma kasy tylko o to żeby było co pokazać na defiladzie żeby Ciemny Lud myślał że coś się robi. 800 czołgów? Stać nas na 200. 4 dywizje? Stać nas na 2. Wydajemy kupę kasy na utrzymanie fikcji.

GB
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:34

Niszczyciel czołgów ma sens ale na lekkim kołowym podwoziu, Rosomak to już luksus. Do tego taki pojazd powinien być wyposażony w drony rozpoznawcze i zasięgu kilkudziesięciu km (Brimstone 2), a jak nie taki pojazd to przynajmniej pluton. Do tego wszystko powinno być wpięte w system dowodzenia jednostki. I teraz taki pluton może, a w zasadzie powinien działać poza linią styku wojsk, atakując i niszcząc wrogie pojazdy z odległości kilkunastu, nawet kilkudziesięciu km, czyli z bezpiecznej dla siebie odległości. Pojazd kołowy z ppk dalekiego zasięgu będzie miał przy okazji dobrą mobilność po drogach. Da to możliwość ataku na wrogą jednostkę pancerną jeszcze gdy nie wejdzie w kontakt bezpośredni z własnymi siłami. Jak dla mnie taki kołowy niszczyciel czołgów ma sens, choć wolałbym śmigłowce wyposażone w nowoczesne ppk.

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 00:04

Tyle ze zasieg kilkudziesieciu kilometrów Brimstone 2 osiaga z powietrza. Z ziemi jeszcze nie były odpalane, do tego to pocisk fire and forget wiec przeszkód terenowych nie ominie. Realnie na te 20-30km to mógłby poan strzelac na pustyni, u nas sie nieda. Co innego na smigłowcach czy samolotach.

Ernst Junger
wtorek, 11 czerwca 2019, 19:09

Był już testowany Brimstone 3. I tak, był już odpalany z lądu i wody.

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 02:03

Panie Jungier, Brimstone 3 jest dopiero w fazioe testów i patzrąc na sposób odpalania to róznice w oprogramowaniu i zasiegu będa spore. Poprzednie wersje nie były nigdy odpalane z ziemi, jedynie z wody podczas testów dla USNavy, ale na wodzie ci nagle drzewo czy wzgórze nie wyrosnie po drodze:)

prawieanonim
wtorek, 11 czerwca 2019, 12:00

O ile pamiętam strzelano Brimstone salwą trzech pocisków z platformy nawodnej do kilku szybko poruszających się celów.

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:27

Tak, ale na morzu problemem nie jest nagle drzewo czy jakis budynek. Zreszta na testach sie skończyło, USA na LCS-y wybrało morska wersje Hellfire,a

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 10:53

Tylko dlaczego to ma być 2? Brimstone 3 może działać w zamkniętej pętli sterowania, a głowica samonaprowadzająca namierza i śledzi cel, czyli może być też naprowadzany półaktywnie laserowo lub za pomocą milimetrowych fal radiowych i jak najbardziej był już testowany z platformy lądowej.

Davien
wtorek, 11 czerwca 2019, 15:33

Marek, zalezy jaka wersja Brimstone, bo nie kazda ma podwójne sterowanie do tego jest to funkcja opcjonalna, standardowy ma jedynie głowice radarową. Nie był testowany z platformy lądowej ale morskiej, w programie pocisku dla LCS-ów i nie możesz nim sterować recznie, pocisk leci na INS do zasiegu głowicy i zaczyna poszukiwanie celu ale nie ominie w tym czasie drzewa czy sciany. Przy atakach z powietrza to nie grało roli, z ziemi jak najbardziej. Brimstone 3 ma chyba nowy model lotu bo ja próbach był odpalany w góre pod dość sporym kątem ale jeszcze go nie ma i nie wiadomo co wyjdzie. Aha dlatego dwójka bo Brimstone trzy dopiero zaczął testy??

Marek
wtorek, 11 czerwca 2019, 20:47

Brimstone 3 był odpalany ze stacjonarnej platformy lądowej. Pisano o tym teście swego czasu na Defence i nie tylko na nim, to raz. Dwa, że skoro uderzać w Brimstone to w najnowszego. I patrząc na rozwój tej konstrukcji raczej spokojny jestem o to czy wyjdzie.

Davien
czwartek, 13 czerwca 2019, 02:06

Marek, pisałem ogólnie, bo Brimstone 3 jest dopiero w fazie testów i czy w ogóle wejdzie do uzytku to jeszcze nie wiadomo. Obecnie masz dostepne Brimstone o zasięgu 12-20km ze śmigłowca i Brimstone 2 z zasięgu 30-40km ze smigłowca. Z ziemi będzie na pewno sporo mniej. Nie zdziwiłbym sie jakby zasięg ograniczyli do zasiegu głowicy milimetrowej czyli 12 km.

wtorek, 11 czerwca 2019, 10:24

Przecież Brimstone może pracować

LAIK
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:20

Sens jest taki, że przy pomocy wyżej omawianego pocisku możesz niszczyć czołgi przeciwnika z ukrycia z dużej odległości nie narażając się na kontratak. Brimstone działa na zasadzie naprowadzania przy pomocy radaru. Z tego co wiem potrafi wykryć i określić cel (np. że jest to czołg t90). Ta broń wg. mnie jest bardzo potrzebna. Pocisk można ponadtto montować na platformach nawodnych i powietrznych wliczając w to także myśliwce. Wg. mnie pod względem uniwersalności, parametrów technicznych i możliwości to jest najlepszy pocisk na świecie. Oczywiście wszystkie wymienione przez Ciebie rzeczy też są ważne i konieczne (też chciałbym widzieć w wojsku Polskim K2 tyle że nawet z wieżą bezzałogową [były próby takiej wieży na Andersie; i mam nadzieję że niedawny kontrakt na dokończenie geparda przyczyni się do dalszych testów tej wieży]). Ciężkie bwp jak najbardziej do dywizji pancernych, a do oddziałów zmechanizowanych borsuki. Z tym, że na andersie raczej nie osiągniesz 45t. Kojarzy mi się że jest tam platforma CV90 czyli było by to nie spełna 40ton. Co innego podwozie kraba na które mamy już licencję... Czemu koniecznie Spike. MMP też z MBDA wydaje się być sensowne. Do tego można uzyskać efekt skali kupując CAMM + brimstone + MMP + ASRAAM + Meteor + Spear. I jeśli będzie tak jak mówią będziemy mieć pełną produkcję i suwerenność.

Mateusz
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:10

"Najlepszymi niszczycielami czołgów są inne czołgi" Nie dokońca... Platforma gąsienicowa/kołowa, whatever z wyrzutnią rakiet będzie miała lepszą siłe penetracyjną od np. amunicji czołgowej. Owszem można przystosować do strzelania rakietami z lufy, ale to wciąż inna amunicja. Ponadto taki niszczyciel czołgów jest tańszy w produkcji... Lepiej stworzyc mobilną wyrzutnię rakiet na humvee/platformie gasienicowej czy zmienić wszystko w t-72 (Wymiana wieży, lufy, nowa amunicja)?

Czarna Rozpacz
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:04

Narysuj to i wyślij do MON może geniusze zrozumieją. Powodzenia.

Taka prawda !
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 14:58

Mało !!! Podwójnie liczyć trzeba !!!

Meg
poniedziałek, 10 czerwca 2019, 14:57

Zgadzam się w 100%

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama