Reklama
Reklama
Reklama

Zumwalty bez artylerii ale z laserami. Zmiana koncepcji wykorzystania okrętów US Navy?

25 maja 2019, 10:42
161208-N-SI773-0293
Niszczyciel USS „Zumwalt” w towarzystwie krążownika typu Ticonderoga USS „Bunker Hill” i trójkadłubowego okrętu do działań przybrzeżnych LCS USS „Independence”. Fot. Ace Rheaume/US Navy

Amerykanie chcą uzbroić swoje niszczyciele rakietowe typu Zumwalt w broń laserową, co oznacza zupełną zmianę koncepcji operacyjnego wykorzystania tych okrętów. Z jednostek wsparcia działań lądowych operujących na wodach przybrzeżnych (green-water’ ship) mają stać się one bowiem okrętami wyspecjalizowanymi w wojnie oceanicznej (blue-water’ ship).

Niszczyciele typu Zumwalt są często przez Amerykanów uznawane za pływające wyrzutnie rakietowe. W rzeczywistości równie ważnym uzbrojeniem tych jednostek pływających miały być ich systemy artyleryjskie. Obecnie są to zestawy Mark 51 AGS (Advanced Gun Systems) – każdy z pojedynczą armatą kalibru 155 mm - które w przyszłości miały być zastąpione przez będące w trakcie opracowania działa elektromagnetyczne.

Plany amerykańskiej marynarki wojennej w tej dziedzinie uległy jednak zasadniczym zmianom. Po pierwsze, okazało się, że AGS może wykorzystywać jedynie amunicję specjalnie zaprojektowaną dla tego systemu. Amerykańska marynarka wojenna musiała jednak wstrzymać jej dostawy w 2016 r. ponieważ koszt jednego pocisku LRLAP (Long-Range Land Attack Projectile) okazał się być wyższy niż 800 000 dolarów. Tymczasem założeniem całego programu AGS było stworzenie systemu wsparcia działań na lądzie, tańszego od uzbrojenia rakietowego (rakieta Tomahawk przy „hurtowym” zamówieniu kosztuje nawet mniej niż 1 milion dolarów).

image
Jeden z dwóch zestawów artyleryjskich AGS z lufą armaty ukrytą wewnątrz otwieranego w czasie strzału kontenera. Fot. Jonathan Jiang/US Navy

Trzy zbudowane już niszczyciele typu Zumwalt nie mogą więc korzystać ze swoich armat, które okazują się być obecnie jedynie kosztownym balastem. Teoretycznie nie byłoby z tym problemu, ponieważ już na trzeciej jednostce tego typu (USS „Lyndon B. Johnson”) systemy AGS miały zostać zastąpione przez działa elektromagnetyczne. Ale również w programie railguna Amerykanie odnotowali opóźnienie oraz znaczące zwiększenie kosztów w porównaniu do zakładanych na początku. I w tym przypadku może się więc okazać, że otrzymano by system droższy od uzbrojenia rakietowego.

Amerykańskiej marynarce wojennej z pomocą przyszła całkowita zmiana koncepcji wykorzystania niszczycieli typu Zumwalt. Wcześniej miały być one przeznaczone do działań na morzach przybrzeżnych (green water) i wsparcia własnych jednostek działających na ladzie. Obecnie amerykańska marynarka wojenna zaczyna się skłaniać do wykorzystywania Zumwaltów w działaniach na pełnym morzu, z daleka od wybrzeża („blue water”).

To właśnie w tym celu planuje się wprowadzić na tych okrętach nową wersję Tomahawków (Maritime Strike Tomahawk), które będą zdolne do wyszukiwania i atakowania poruszających się obiektów nawodnych oraz najnowsze rakiety przeciwlotnicze i przeciwrakietowe SM-6 (przygotowane do atakowania celów poza horyzontem). Obecnie coraz głośniej mówi się również o wprowadzeniu na niszczyciele typu Zumwalt uzbrojenia laserowego. Jest to możliwe, ponieważ Zumwalty są z założenia przystosowane na wprowadzanie nowych systemów uzbrojenia ze względu na: swoją wielkość, przestrzeń dostępną wewnątrz kadłuba i na pokładzie (szczególnie po usunięciu systemów AGS) oraz przede wszystkim - duży zapas energii elektrycznej, jaką można wyprodukować „siłownia okrętu”.

Ten zapas to efekt zastosowania na nowych niszczycielach napędu elektrycznego o mocy 75 MW ze zintegrowanym systemem zasilania, który został zaprojektowany specjalnie w celu wyciszenia okrętu, jak również zasilania z zapasem wszystkich systemów pokładowych. Założono też możliwość „skokowego” zwiększania zapasu energii elektrycznej (nie wpływającego na ograniczenie zasilania dla innych urządzeń), co było przygotowaniem na wprowadzenie przede wszystkim dział elektromagnetycznych.

image
Pokład na niszczycielach typu Zumwalt daje możliwość zamontowania dodatkowego wyposażenia i uzbrojenia. Fot. John Wagner/US Navy

Railguny wykorzystują bowiem pociski wystrzeliwane bezprochowo, dzięki impulsowo dostarczanej energii elektrycznej (wykorzystując siłę Lorentza). Teraz takie rozwiązanie może się okazać przydatne przy zainstalowaniu na Zumwaltach dział laserowych. Ten zapas energii elektrycznej i miejsca zwiększa się zresztą na wszystkich okrętach ze względu na postęp technologiczny jeżeli chodzi o systemu uzbrojenia. Coraz więcej z nich może bowiem być sterowane z jednej własnej lub wspólnej stacji roboczej, a system sterowania ogranicza się do niewielkiego, pojedynczego, skomputeryzowanego bloku o niewielkich potrzebach energetycznych.

Co może zostać zastosowane na Zumwaltach?

Jak na razie amerykańscy specjaliści wskazują na możliwość wykorzystania na Zumwaltach systemu laserowego o mocy około 150 kW, który został pod koniec roku zamontowany na pokładzie okrętu amfibijnego USS „Portland” typu San Antonio (LPD-27), a wcześniej był wykorzystywany na okręcie desantowym typu Austin – USS „Ponce” (LPD-15) – przed jego wycofaniem z linii 14 października 2017 r.

image
System laserowy LaWS (Laser Weapon System) na pokładzie okrętu desantowego USS „Ponce”. Fot. John F. Williams/US Navy

Jest to tym bardziej prawdopodobne, że lasery stały się ostatnią szansą spełnienia przez amerykańską marynarkę wojenną swoich obietnic sprzed rozpoczęcia programu niszczyciela przyszłości DDG 1000 (Zumwalt). Kosztowny program uzasadniano bowiem wprowadzeniem na tych okrętach rozwiązań, które po przetestowaniu i sprawdzeniu „zrewolucjonizują działania wojenne na poziomie taktycznym, operacyjnym i strategicznym”.

Z tych zapowiedzi po wycofaniu się z rozwijania systemu AGS i opóźnieniach w programie railguna praktycznie nie pozostało nic znaczącego (jeżeli nie liczyć technologii stealth, kompleksowej komputeryzacji i elektrycznego napędu). Wprowadzenie dział laserowych na Zumwalty może zmienić tą sytuację, ponieważ mogą one zrewolucjonizować sposób prowadzenia obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej i przeciwko niewielkim jednostkom pływającym (zwalczanie zagrożeń asymetrycznych) – i to na wszystkich okrętach nawodnych.

Amerykańskie niszczyciele będą bowiem pierwszymi jednostkami wyposażonymi w system przygotowany do zwalczania „tanich” zagrożeń, jak niekierowane pociski rakietowe, małe, bezzałogowe aparaty latające i niewielki pociski rakietowe wystrzelone z szybkich łodzi motorowych. Nawet Rosjanie opisując system laserowy opracowany przez amerykańską marynarkę wojenną wskazywali, że jest on zdolny do oddawania strzału „za jednego dolara”. Zumwalty otrzymają taką możliwość mając dodatkowo w rezerwie bardziej kosztowne i sprawdzone uzbrojenie przeciwlotnicze i przeciwrakietowe jak rakiety ESSM i cała rodzina rakiet Standard Missile (SM-2, SM-3 i SM-6).]

Zadaniem tego sprawdzonego i nadal rozwijanego uzbrojenia rakietowego będzie jednak przede wszystkim obrona przeciwlotnicza okrętów w odniesieniu do standardowych zagrożeń powietrznych, z jakimi mogą się zetknąć amerykańskie okręty. W podobny sposób miały zresztą działać systemy artyleryjskie Zumwaltów, które miały zastępować rakiety (teoretycznie jako tańsze), ale tylko w odniesieniu do takich samych celów.

Trudno jednak przypuszczać, by w najbliższym czasie z dział elektromagnetycznych można było strzelać w kierunku bardzo małych, tanich, bezzałogowych aparatów latających, lub bardzo szybkich łodzi motorowych. Działo laserowe daje taką możliwość mając dodatkowo tę przewagę, że reaguje z prędkością światła (a nie z opóźnieniem potrzebnym na dolot pocisku) i może być korygowane już po „naciśnięciu spustu” („strzał” z działa laserowego trwa przez cały okres „oświetlania” potrzebny na zniszczenie celu). Co więcej okręt nie potrzebuje miejsca na amunicję (której po prostu nie ma), a wiec nie ma zagrożenia, jakie istnieje przy przechowywaniu pocisków artyleryjskich i rakietowych.

image
Niespotykany kształt niszczycieli typu Zumwalt budzi wątpliwości co do stabilności okrętu w czasie bardzo trudnych warunków atmosferycznych. Fot. Jonathan Jiang/US Navy

Wprowadzenie nowego rodzaju uzbrojenia zmieniłoby złą prasę, jaką mają obecnie niszczyciele typu Zumwalt. I nie chodzi tu jedynie o problemy z wyposażeniem pokładowym, ale nawet o zachowanie się tych okrętów w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Wątpliwości są związane z niespotykanym kształtem niszczycieli, które w połączeniu z mało sprawdzonym napędem elektrycznym mogą być mogą być niebezpieczne – np. w warunkach łatwych do napotkania w tropikach. Jak na razie okręty zachowują się w miarę poprawnie (do stanu morza 6), ale część specjalistów z niepokojem oczekuje na sytuacje awaryjne.

W przypadku takich problemów wprowadzenie dział laserowych na pewno w niczym nie pomoże.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 172
Reklama
Wojciech
środa, 5 czerwca 2019, 20:31

Wszystkim fachowcom od laserów - których żaden nie tylko nie przeczytał ani pół książki o fizyce laserów ale nawet nie miał żadnej w ręce - przypomnę tylko jeden fakt. Przy pomocy mieszczącego się w dłoni 5 Watowego lasera jestem w stanie z odległości kilku kilometrów oślepić pilota samolotu pasażerskiego. Używając takiego samego zielonego laserka ale o mocy 10-15 Watt oślepię tego pilota jednym milisekundowym strzałem na zawsze. Straci wzrok, siatkówka oka zniszczona. Problemem jest tylko odpowiednie wycelowanie co dla systemów wojskowych nie stanowi przeszkody. Teraz pomnóżcie sobie tą możliwość x10 000 i przemnóżcie ją jeszcze razy 50 bo o tyle bardziej skuteczne od zielonych w powietrzu są lasery fibrowe. Dodam jeszcze, że do zlikwidowania rakiety w 99% wystarczy uszkodzenie jej systemów naprowadzania (podczerwień, optyka wizyjna, głowica radarowa). Jeśli to nie wystarczy to trzeba tylko podgrzać zbiornik z materiałem pędnym i rakieta sama eksploduje. 150 kW zrobi to w ciągu maksymalnie jednej sekundy z odległości wielu kilometrów. To co oglądacie na youtubach z zestrzeleniem drona to eksperymenty sprzed 10 lat z użyciem lasera 10 kW. Na koniec dodam jeszcze, że te najnowsze lasery są składane jak klocki i np. 300 kW czy 450 kW można uzyskać bez większego problemu. To tylko kwestia kasy.

MWK
czwartek, 6 czerwca 2019, 22:26

Trochę nie tak. Nie neguję Pana wiedzy w zakresie zastosowania laserów przemysłowych ale zestrzelenie samolotu, czy rakiety na dystansie kilku, kilkunastu km to inna bajka. Polecam pracę Stupl'a i Neuneck'a. Testy przeprowadzone kilka lat temu z wykorzystaniem laserów fibrowych (fiber lasers) wykazały, że do fizycznego uszkodzenia czystej metalowej powierzchni przy pomocy takiego lasera o mocy 160 kW na dystansie kilku km przy optymalnych warunkach pogodowych (niska wilgotność, brak silnych turbulencji) wymagane jest ok 5 sek "oświetlania celu". Winne temu jest zjawisko bardzo silnej absorbcji wypromieniowywanej przez laser energii w niskich warstwach atmosfery. Dzięki zastosowaniu układów optycznych pozwalających na skupianie wiązki na zadanej odległości możliwe jest uzyskanie średnicy wiązki rzędu ok 10 cm na dystansie ok 15 km, jednak na takim dystansie straty energii są jeszcze większe. Oczywiście wraz ze zmniejszaniem się odległości do celu skuteczność lasera rośnie wykładniczo. Dlatego zastosowanie laserów fibrowych do celów samoobrony okrętów wydaje się racjonalne.

Fanklub Daviena
czwartek, 6 czerwca 2019, 16:09

Wojtuś "fachowiec" się znalazł, który podobnie jak Davien "fachowo" obraża się na prawa fizyki... 1s strzał takim laserem nie dostarczy energii do zagotowania szklanki wody... Z wielu km wiązka będzie mieć 30cm a z kilknastu jakieś 3m i nawet tej szklanki wody nie zagotujesz "znafco" a hełmy pilotów wojskowych mają filtry elektroniczne jak maski spawalnicze. Nauczcie się Wojciechu fizyki na poziomie elementarnym.

pytajnik
czwartek, 6 czerwca 2019, 15:29

Czyli wg. Ciebie rosyjskie Piereswiety które rozpoczęły już oficjalnie dyżur bojowy są groźną bronią.

Mikroszkop
czwartek, 6 czerwca 2019, 15:02

Ale wiesz że oślepianie laserem jest zabronione konwencją genewską i jest traktowane jako zbrodnia wojenna?

uchatka
środa, 5 czerwca 2019, 19:25

Według niepotwierdzonych jeszcze informacji na Zumwaltach ma stacjonować również X-Wing.

P.Uchatek
czwartek, 6 czerwca 2019, 15:03

Dziesiąte skrzydło czego?

uchatka
piątek, 7 czerwca 2019, 03:22

Dziesiąte skrzydło gwiazdy śmierci

Charlie
wtorek, 4 czerwca 2019, 01:59

laser raczej nie będzie działał efektywnie w deszcz czy przy zachmurzonym niebie. Chyba, że czegoś nie wiemy :)

Yugol
niedziela, 2 czerwca 2019, 23:16

Według portalu Busines Insider program Zumwalt przez dwie dekady pożarł dziesiątki miliardów krwawici Amerikańskich podatników. Jeden 155 mm pocisk systemu AGS kosztuje 1 mln dolców nie mówiąc o problemach z silnikami i elektroniką. No cóż ale nabijanje się z starego wysłużonego Kuzniecowa naszym ekspert lepiej wychodzi. (Musiałem sorry)

Gustlik
środa, 5 czerwca 2019, 19:35

A jak tu się nie nabijać z lotniskowca, który nie jest w stanie wyjść w rejs bojowy - obecnie w żaden rejs - bez 2 holowników i nie jest w stanie wypuszczać ani przyjmować swoich samolotów pokładowych? Kuzniecow to taki sam wrak jak nasze Kobbeny tylko my jesteśmy krajem trzeciego świata a Rosja uważa się za mocarstwo.

Yugol
sobota, 8 czerwca 2019, 00:02

Czy z emerytów też nabijasz się że nie dają rady balować na dyskotece do białego rana? Wysłużone jest wysłużone!

koob
środa, 29 maja 2019, 00:28

Gdyby zastosowano napęd składający się z kotła opalanego oparami benzyny, to była by to jednostka wręcz idealna.

sża
wtorek, 28 maja 2019, 18:23

Amerykański budżet przewidziany na wojsko, to setki miliardów dolarów. A to jest łakomy kąsek dla zbrojeniowych koncernów, które aby jak najwięcej urwać z tego tortu, podsuwają wojskowym coraz to bardziej futurystyczne projekty. Tyle tylko, że technologia nie zawsze za nimi nadąża, a i relacja koszt/efekt często w realizacji okazuje się, nawet dla kogoś kto drukuje dolary prawie bez ograniczeń, zbyt dużą barierą. Tak właśnie się stało z Zumwaltami. Można zadać pytanie, czy bardzo doświadczona amerykańska admiralicja nie widziała w tym projekcie jakiegoś zagrożenia? Pomijając już to, że eksperymentalny okręt z jednocześnie eksperymentalnym napędem, wyposażeniem i eksperymentalnym uzbrojeniem, sam w sobie prosi się o kłopoty. No i chociażby ten kształt kadłuba [wzorowany na monitorach z czasów wojny secesyjnej?] powinien wzbudzić ich zaniepokojenie o właściwości morskie takich jednostek. Do tego jeszcze ta cała elektronika, która ma zastąpić człowieka, a co będzie jak coś nawali, albo przeciwnik zakłóci system? Vide ostatnie katastrofy B 737 Max 8. Myślę, że F-35 też trochę "przekombinowali", ale to się dopiero okaże podczas ewentualnego [prawdopodobnego] ataku na Iran.

słowianin
wtorek, 28 maja 2019, 16:59

laser nie trafi w coś szybkiego np. w pocisk hipersoniczny, bo laser jest umiejscowiony na pewnej platformie sterującej a ta nie będzie w stanie śledzić pocisku hiperosnicznego. Laser po wystrzale nie jest kierowany przecież :D

Inżynier od laserów.
środa, 5 czerwca 2019, 19:38

O Boziu!!! Co to za herezje! Jest dokładnie przeciwnie. TYLKO laser jest w stanie obronić okręt przed pociskami hipersonicznymi właśnie dlatego że można nim bardzo szybko zmieniać kierunek i razić wiele celów w krótkim czasie.

Fanklub Daviena
czwartek, 6 czerwca 2019, 16:15

Problem w tym, że nie można: prawo zachowania energii wymaga aby cel oświetlać dostatecznie długo. Fajnie strzela się do np. miedzianych rurek gdzie 1 mm sześcienny po odparowaniu daje 64 cm sześciennych par miedzi, powodując efektowną eksplozję, ale z czymś pokrytym np. aerożelem tak fajnie nie pójdzie... :)

Extern
środa, 29 maja 2019, 12:32

Jak to nie jest kierowany? Jak najbardziej w trakcie emisji promienia można sterować platformą, a nawet więcej, to sterowanie jest niezbędne do skutecznego odparowania osłony pocisku i porażenia jego wnętrza bo cel się przemieszcza a promień lasera musimy skupić w jednym punkcie przez dwie trzy sekundy.

Wojciech
środa, 5 czerwca 2019, 19:46

Czas potrzebny do unieszkodliwienia atakującego pocisku zależy od mocy lasera. Filmy, które są w sieci pokazujące zniszczenie drona w ciągu kilku sekund są z początku drugiej dekady XXI wieku i były to lasery o mocy 10 kW. Obecnie wchodzą lasery, które można składać jak puzle (skalowalne) a każdy "klocek" to 75kW. Strzał z lasera o mocy 150 kW natychmiast - w ułamku sekundy - usmaży każdą elektronikę w głowicy naprowadzającej. Dłuższy strzał, rzędu 1-2 s. spowoduje detonację każdego pocisku.

Davien
środa, 29 maja 2019, 01:14

300000km/s mówi ci cos?

Fanklub Daviena
środa, 29 maja 2019, 15:25

Mówi ci coś prawo zachowania energii? Np. to, że jak zniszczenie celu wymaga energii np. 0,2 kWh, to 150 kW laser musi smażyć cel przez ponad 5s? Hint: te 5s smażenia takim laserem pozwoli... zagotować 2l wody. Ale by ją odparować, to musiałby smażyć 12x dłużej. Uzmysłów sobie: 150 kW laserem to możesz zwalczać drony ze styropianu, ale nie rakiety hipersonicze.

Inżynier od laserów
środa, 5 czerwca 2019, 19:56

12 kW laserem na co dzień palę stal 200 mm z prędkością 4-8 mm/s w zależności od gatunku :-) Stal czarną 2-3 mm palę - czyli przecinam z bardzo dobrą jakością - z prędkością około 40 mm/s. Mówi ci to coś? Porównaj to sobie teraz z 12x mocniejszym laserem i delikatną optyką naprowadzającą. Mając taki laser nie muszę palić tylko wykonuję milisekundowy strzał i jest po głowicy naprowadzającej. Rakieta głupieje.

Fanklub Davien
czwartek, 6 czerwca 2019, 16:22

A jaką masz średnicę wiązki? Bo po kilkunastu km to będzie dziesiątki cm jeśli nie metry a gęstość mocy spada z kwadratem wymiarów. Przy 10cm wiązce gęstość mocy będzie 10000x mniejsza niż przy 1 mm... Bez komentarza... :)

Znawca
czwartek, 6 czerwca 2019, 10:34

Jaka jest odległości lasera od przecinanej stali kilka mm? A jaka lasera od rakiety wiele km i co tu porównywać.

GB
środa, 29 maja 2019, 15:43

YAL-1 miał laser o mocy 3 MW...

Rzyt
poniedziałek, 27 maja 2019, 22:22

My też mamy zumwalta na miarę naszych możliwości...pewnie elektromagnes na nim zainstaluja i będzie wraki w centrozlomie ładować na barki, które będą holowanie do chin

JanKowalski
poniedziałek, 27 maja 2019, 13:45

"Niechciane dziecko" amerykańskiej floty znowu rozczarowuje, kosztowny eksperyment z uzbrojeniem i nietypowym i w dodatku delikatnym kadłubem - nadmierne rozkołysanie powyżej 6 w skali Beauforta, sprawia że trudno jest przewidzieć jaka jest faktyczna dzielność morska tej konstrukcji i jaki jest margines zapasu statycznego umożliwiającego modernizacje. Całkiem możliwe że Zumwolty to "droga donikąd" , należy mieć nadzieję że kosztowne eksperymenty z nowymi systemami uzbrojenie skompensują poniesione wydatki.

block
poniedziałek, 27 maja 2019, 13:11

Jaka jest skuteczność działa laserowego w czasie sztormu, opadów i mgły?

Laserolog
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:32

Zerowa, ponieważ w atmosferze laser podgrzewa powietrze i bardzo trudno jest oddać strzał na dużą odległość, być może za 100 czy 200 lat będzie to możliwe, ale dzisiaj lasery tego nie potrafią.

znawca
środa, 29 maja 2019, 11:53

"strzał" laserem na dużą odległość może co najwyżej oświetlić cel i okolice jak latarka a to za sprawą dyfrakcji światła.

Wojciech
środa, 5 czerwca 2019, 19:59

Oświetlić? A co to takiego? Widziałeś kiedyś promień lasera o długości fali 1064 nm, a takie są w broni laserowej? Nie widziałeś i nie zobaczysz. Tak samo nie można nim niczego "oświetlić".

ewen
wtorek, 28 maja 2019, 11:32

nie będzie możliwe gdyż pochłanianie to e do minus razy współczynnik (pomijając rezonansowe pochłanianie ktore jeszcze pogarsza sprawę) fizyki nie oszukasz, musi być pogoda...

środa, 29 maja 2019, 03:43

Broń laserowa nie nadaje się do strzelania w atmosferze, no chyba że na bardzo bliską odległość, a najlepiej pokazali to światu Niemcy, którzy wykorzystywali kilka dział laserowych do zniszczenia jednego celu, skupiając wiązki w jednym punkcie i też niewiele to dało tzn zniszczono cel z bardzo bliskiej odległości, ale na duży dystans jest to niemożliwe w obecnej technologii.

GB
poniedziałek, 27 maja 2019, 16:16

Nieprawda. Poczytaj o programie YAL-1. Laser zamontowany na pasażerskim Boeingu potrafił zestrzeliwać rakiety odległe o kilkaset km.

Rafal
wtorek, 28 maja 2019, 14:35

Nie, nie potrafil zestrzeliwac z odleglosci kilkuset km takze nie pisz bzdur, takie bylo zalozenie, ale sie nie sprawdzilo. Wykrywanie celow z odleglosci do 1000km, zestrzeliwanie do 600km w zaleznosci od typu rakiety. Przeprowadzono bodajze 5 testowych "strzelan" i tyle. Wydano 5 miliadrow na program, na cos co w teorii wydawalo sie mozliwe, niestety praktyka pokazalo co innego. YAL-1 byl by w stanie oddac tylo 20 "strzalow" w ciagu jednego lotu, malo ekonomiczne rozwiazanie, maksymalny zasieg zwalczania rakiet w trackie zwnoszenia 600km co oznaczalo byl latanie w obcej przestrzeni powietrznej. A tak pozatym to YAL-1 latal na wysokosci paru kilomertow a nie plywal po morzu.

GB
środa, 29 maja 2019, 01:22

No przecież sam potwierdzasz to co napisałem. Udało się przeprowadzić skuteczne zestrzelenie rakiet przez ten laser z kilkuset km. A że program zlikwidowano? To były czasy Obamy, który nawet skasował program F-22, po wyprodukowania niecałych 200 myśliwców, choc pierwotne plany mówiły o kilkuset.

Rafal
środa, 29 maja 2019, 17:21

Nie zestrzelono, zadnej rakiety z odleglosci kikuset km, bylo 5 testowych "strzelan, pierwszy tylko test samego lasera, "strzelano w powietrze" potem cztery "strzaly" z czego tylko jeden zniszczyl cel rakiete z odleglosci kilkudziesieciu km, pozostale trzy "strzaly" nic nie zestrzelily, laser oswietlal cel przez pare sekund i tyle. I przestan tu pisac, ze program skasowano bo Obama byl prezydentem, jakos teraz jest nowy Trump i co in nic, YAL-1 poszedl w odstawke bo sie niesprawdzil. Czytaj ze zrozumieniem napisalem w teorii YAL-1 mial maksymalny zasieg zwalczania rakiet w trackie zwnoszenia 600km.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 01:33

Rafał z ok 600km zestzrelono w 2010r dwa pociski balistyczne wiec jak widać .... Testowych odpaleń było ponad 70 tak więc znowu panie rafał...

im bardziej Puchatek zaglądał do środka tym bardziej nie było tam Prosiaczka
niedziela, 2 czerwca 2019, 18:35

"...z ok 600km zestzrelono w 2010r dwa pociski balistyczne.." Kolejne bzdury "miszcza Wikipedii": nigdy nie podano z jakiej odległości zniszczono rakiety odpalone odpowiednio 3 (rakieta na paliwo stałe) i 11 (rakieta na paliwo ciekłe) lutego 2010 r. więc brednie o 600 km pozostają (jak zwykle zresztą) bredniami. A pojawiający się w literaturze zasięg 600 km wynika z "założeń projektu". Do takiej maksymalnie odległości miały być rażone rakiety napędzane paliwem ciekłym a do 300 km napędzane paliwem stałym.

Davien
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 03:21

To teraz policz sobie puchatku czas od odpalenia do zniszczenia pocisków i udowodnij że nie stzrelano z ok 600km czekam:)

im bardziej Puchatek zaglądał do środka tym bardziej nie było tam Prosiaczka
poniedziałek, 3 czerwca 2019, 20:41

Może w Montanie maja jakąś "alternatywną" matematykę i są w stanie precyzyjnie obliczyć odległość pomiędzy rakieta a znajdującym się "nie wiadomo gdzie" samolotem na podstawie czasu jej lotu (nie znając - w jednym przypadku nawet miejsca wystrzelenia rakiety), jej startowej trajektorii, prędkości i kursu nosiciela lasera ani wysokości na jakiej się znajdował ale w Europie jak na razie to praktycznie "niewykonalne".

GB
czwartek, 30 maja 2019, 00:49

Bredzisz. Jakie kilkadziesiąt km??? Cel czyli rakieta balistyczną leciała kilkadziesiąt sekund po czym została zniszczona. Kilkadziesiąt sekund lotu dla rakiety balistycznej znaczy kilkaset km lotu. Doucz się.

im bardziej Puchatek zaglądał do środka tym bardziej nie było tam Prosiaczka
wtorek, 4 czerwca 2019, 23:25

Tobie też trochę więcej znajomości "zwykłej matematyki" by się przydało jak widać

Gary the stormtrooper
wtorek, 28 maja 2019, 13:42

Znaczenie ma tu chyba wysokosc na jakiej znajduje sie laser. Na wys kilku tysiecy metrow nie ma chmur, mgly, atmosfera jest rzadsza i bardziej przejrzysta.

GB
środa, 29 maja 2019, 01:22

Ale nadal jest to w atmosferze.

Jacek
wtorek, 28 maja 2019, 10:27

Działo się to wysoko w atmosferze. W stratosferze chmury praktycznie nie występują, a gęstość powietrza jest kilkakrotnie niższa. Nie wyklucza to jednak użycia lasera na powierzchni morza dla celów obronnych gdzie wystarczający jest skuteczny strzał na odległość np. 1 km.

wtorek, 28 maja 2019, 02:41

Program YAL-1 w pełni potwierdził problem jakim jest strzelanie laserem w atmosferze. Po wielu testach okazało się, że działo laserowe musi być sporych rozmiarów, a generator mocy jeszcze większy, a więc użycie pasażerskiego boeinga wcale nie powinno dziwić. Kolejna sprawa to odległość z której można było wypalić dziurę w rakiecie, program udowodnił co było wiadome od dawna, mianowicie: Udana próba uszkodzenia rakiety z odległości zaledwie 10 km, co biorąc pod uwage rozmiary samolotu, dyskwalifikuje ten program całkowicie, ze względu łatwego zestrzelenia owego samolotu, latającego blisko terytorium wroga. Następna sprawa to czas jaki potrzebuje laser na zniszczenie celu, im większa odległość od celu, tym dłużej trzeba przypalać laserem, bo powietrze się nagrzewa ( zjawisko plazmy itp ) gdyby do tego dołożyć koszty całego programu, to oczywiście decyzja o jego zamknięciu była jak najbardziej słuszna. Jeszcze raz podkreślam, że możemy rozmawiać o technologii militarnej, np rakiety, samoloty czy czołgi, ale lasery to broń dalekiej przyszłości, która potrzebuje olbrzymiej energii, nie osiągalnej w naszych czasach, przy obecnej technice.

GB
środa, 29 maja 2019, 01:24

Na okrętach jest więcej miejsca niż nawet w dużym samolocie. Po drugie póki co Zumwalty potrzebują ich do obrony, więc im donośność setek km nie potrzeba. Wystarczy kilka/kilkadziesiąt km.

czwartek, 30 maja 2019, 12:30

Raczej kilka niz kilkadziesiat, sea skimera lecacego na wysokosci np 3 metrow chcesz zeztrzelic

GB
czwartek, 30 maja 2019, 14:05

Tu nie biorę pod uwagę horyzontu optycznego, tylko wskazuję na możliwości lasera. Oczywiście czym niżej będzie leciał cel tym później się go wykryje.

Jaro
wtorek, 28 maja 2019, 01:59

w ziemskiej atmosferze lasery nie mają większej racji bytu, chyba że mówimy o jakiś super technologiach o których nie mamy pojęcia. użycie lasera na samolocie miało sens przy rozrzedzonej atmosferze na bardzo wysokich wysokościach, ale i tu zasięg laseru był ograniczony a koszty były bardzo wysokie,

Grześ
wtorek, 28 maja 2019, 01:30

A jednak program ten został anulowany, bo "smażenie" rakiety trwalo zbyt długo. Rzeczywiście potrzeba dużo czasu aby rozwinąć technikę broni laserowej, ale w przyszłości ta broń może być bardzo groźna.

Gg
środa, 29 maja 2019, 03:51

Może być groźna, tylko w przestrzeni kosmicznej.

i co ?
poniedziałek, 27 maja 2019, 11:12

Pozwolę sobie nie zgodzić się z autorem: Jego stwierdzenie "..Co więcej okręt nie potrzebuje miejsca na amunicję (której po prostu nie ma).." jest nieprecyzyjne. Ile energii potrzeba na impuls lasera niszczący "drewnianego drona" , ile paliwa (np. w m sześciennych albo w litrach) należy spalić aby zmagazynować wystarczającą energię, aby zniszczyć taki ce ? A wiec to nie jest tak, bo zamiast pocisku należy zmagazynować energię czy inne paliwo umożliwiające uzyskanie tej energii, a więc może sie okazać ze 10 strzałów spowoduje potrzebe skorzystania z okrętu zaopatrzeniowego, ponieważ ich wykonanie spowodowało zużycie całego paliwa... coś mi się wydaje, ze 'tonący brzytwy się chwyta"

Mniej niż 10 sekund
środa, 29 maja 2019, 00:06

Amerykanie nie są głupi. Do każdego Zumwalta jest wyznaczona barka z węglem. Oczywiście też w technologii stealth.

Marek
wtorek, 28 maja 2019, 11:52

Zważ, że wyższe zużycie paliwa zostało przewidziane w tych okrętach od samego początku, bo planowano dla nich działa elektromagnetyczne.

MWK
poniedziałek, 27 maja 2019, 11:11

Gdyby działano zgodnie z pierwotnym założeniami to uzyskano by 32 niszczyciele przeznaczone do działań przybrzeznych i wspierania działań US Marines na glebokosci operacyjnej kilkudziesięciu km. Przy takiej skali produkcji cena jednostkowa pocisków systemu AGS powinna spaść do poziomu poniżej 100 000 za sztukę, a przy większych zamówieniach może nawet poniżej 50 000 . Nadal drogo ale już nie przerażająco drogo. Do tych zadań DDG 1000 były projektowane i w nich sprawdzałyby się najlepiej. Obawy o dzielnosc morską DDG 1000 są jak najbardziej uzasadnione. Oszczędności na materiałach powodują słabsze od projektowanych właściwości stealth. Działa bez amunicji to jedynie zbędny balast, 80 komór VLS to sporo mniej niż w "starych" DDG 51 i żenująco mało w stosunku do znacznie mniejszych Tico. Cóż pozostało? Trzeba ratować to co jest wymyślając jakieś zastosowanie dla tych bardzo drogich zabawek. Aktualnie jest to eksperymentalny zespół okrętów. To chyba najlepsze co można z nimi teraz zrobić. Z perspektywy czasu wydaje się, że sama koncepcja niszczycieli przybrzeznych (czy wręcz floty do działań przybrzeznych, bo przecież LCS miały być również do działań przybrzeznych) była ślepą uliczką. No cóż, za błędy się płaci.

JOHN
sobota, 25 maja 2019, 22:56

Czytałem gdzieś ze z niszczycieli typu Zmuwalt, zostanie sformowana eksperymentalny dywizjon SURFDEVRON 1. Gdzie USA będzie testować współpracę tych niszczycieli nawodnymi jednostkami bezzałogowymi Sea Hunter oraz podwodnymi dronami ORKA .Te dwa ostatnie mają działać autonomicznie i być zarządzane poprzez AI .

Naiwny
sobota, 25 maja 2019, 19:43

To by było nawet śmieszne jeśli by nie kosztowało tak koszmarnych pieniędzy. pomyślcie sami - najpierw wydajemy na pływającą platformę nośną 4-5 mld a później zaczynamy się zastanawiać co z nią zrobić. Po prostu cudowne. A jakie pole do kreatywności.

hym108
sobota, 25 maja 2019, 15:44

Sporo kasy maja. Ostanio czytalem ze Indie sie szczyca ze maja az 60 miliardow dolarow rocznie dla Armii- Chiny jednak maja 3 x Indie (bo 180 milardow) ale nawet to jest nic przy usa -800 milardow. Jesli nic nie poplatalem oczytwscie to ten milujacy pokoj narod wydaje kupe kasy na wojny na calym swiecie. Dlatego tez chyba maja nie tylko najlepszy sprzet ale najbardziej dosdcznych zolnierzy (taki Chinski zolnierz to proch powachal 50 lat temu) i tak tu uwazac Chinczykow za agresorow?:) swiat i oceny ludzie stoja na glowie

Marek1
niedziela, 26 maja 2019, 11:59

Chińczycy pacyfistami ?? Chyba nie wiesz co piszesz - CAŁA licząca ponad 4 tys. lat historia tego kraju to nieomal nieprzerwane pasmo b. krwawych wojen wewnętrznych i zewnętrznych (głównie agresywnych). Chiny jak każde państwo-imperium o gigantycznym potencjale ludzkim, a obecnie również technologicznym i finansowym MUSI mieć agresywną politykę zagraniczną. I własnie takową od 20 lat z coraz większym natężeniem prowadzi rzucając już całkiem jawne wyzwanie dotychczasowemu żandarmowi świata. Czasy, gdy nazywano rozbite wewnętrznie Chiny b. chorym człowiekiem Azji i wiele krajów robiło z nimi co tylko chciały odeszły dawno w niebyt. Obecnie to potężne, drapieżne, i agresywne imperium, którego boja się WSZYSTKIE państwa regionu i które prze do diametralnej zmiany powojennej sytuacji geopolitycznej i geostrategicznej w regionie i na świecie. Również metodami militarnymi ...

Wawiak
sobota, 25 maja 2019, 23:15

Si vis pacem - para bellum.

Wojciech
sobota, 25 maja 2019, 22:59

I jedni i drudzy są agresorami tylko potęga militarna Chin jest jeszcze zablokowana na terenie Chin i wód przybrzeżnych przez Amerykanów. Przez to Chiny ograniczają się do podbojów ekonomicznych poprzez udzielanie dużych pożyczek, których biedne państwa nie są później w stanie spłacić. W efekcie zgadzają się na budowę baz chińskich i stacjonowanie chińskich garnizonów. Amerykanie robią dokładnie to samo tylko zamiast pieniędzy częściej używają armii. Bo mogą. I taniej im wychodzi.

zxv
sobota, 25 maja 2019, 18:30

Tylko ile z tej kwoty idzie na bieżące utrzymywanie tej armii? Kwota robi wrażenie, jeśli można za całość kupić coś nowego, ale budżet to w większości bieżące utrzymywanie tego co jest. Nawet nie tocząc żadnej wojenki trzeba wydawać sporo kasy na utrzymanie sprzętu i zasobów ludzkich...

hym108
niedziela, 26 maja 2019, 13:39

Jesli dobrze pamietam to Chiny wydaja 1.3% pkb na aramie, czyli duzo mniej niz wiekszsc krajow Europejskich nie mowiac o USa. + w Usa czesto sa specjanie celowe wydatki np na interwencje w Iraku- poza budrzetem armii

2 Plm ''Krakow'' z Goleniowa
poniedziałek, 27 maja 2019, 13:26

Nie wazne jest ile procent PKB przeznaczaja Chiny, wazne od jakiej calkowitej kwoty PKB jest ow procent , jezeli PKB Chin wynosi 14 bilionow z hakiem, to wtedy rzadne panstwo europejskie nie moze sie nawet rownac z Chinami w kwesti wydatkow na armie, pozdrawiam :)

lol
poniedziałek, 27 maja 2019, 17:47

Zapomniałeś w swoim równaniu uwzględnić powierzchnię kraju. Co z tego, że Chiny mogą mieć trochę większy budżet od krajów europejskich. Porównaj terytorium jakie muszą tym budżetem ochronić. Rosja jest w podobnej sytuacji. Budżet trochę większy niż niektóre kraje europejskie, a jakie tereny do upilnowania?

Smuteczek
poniedziałek, 27 maja 2019, 03:23

Za zachodzie powszechne jest przekonanie ze duza czesc wydatkow zbrojeniowych Chin jest ukryta

Piotr34
sobota, 25 maja 2019, 17:29

Chiny braly udzial w wojnie w Korei w 1950-52,w Tybecie w 1950,w Indiach 1962,nad Ussuri przeciw Rosjanom w 1969 oraz w Wietnamie w 1979.W wiekoszosci tych konfliktow to Chiny bylu agresorem zas ich armia na ogol sie nie popisala profesjonalizmem(delikatnie mowiac).Ze nie wpsomne o ciaglym wymachiwaniu szabelka w strone Tajwanu i na Morzu Poludniowchinskim.Nalezy takze przypomniec fakt iz Chiny wspieraly najbardziej zamordystyczne i zbrodnicze rezimy ostatnich dekad jak chocby Czerwonych Khmerow czy dynastie Kimow w Korei.Mit pokojowych Chin to tylko mit wlasnie.

hym108
niedziela, 26 maja 2019, 13:44

Tak, Wojna w Wietnamie - ostania to 40 lat temu. Czyli dawno. Potrwnaj USa - i kilka wojen praktycznie co roku. WIetnam to praktcznie konfikt graniczny. Wojna w Koreii mozna uznac za obronna, czy tez za chec wsparcia sasiada przezicwko wojskom Zachdnim. To nie jest plyniencie na dtuga polkule tylko ratowanie tego co obok. Warto tez wspomniec ze Chiny bylu podbijne pzrez Zachod i Japonie I Rosje przez ostenie 200 (np powstanie bokserow) Nie. Chiny jako pokojwe to nie Mit- to niesty Fakt.

Extern
poniedziałek, 27 maja 2019, 11:58

Jest takie Chińskie przysłowie "Za uśmiechem ukryj sztylet" może po prostu chcą być tak odbierani. Dodatkowo to jednak mocno nacjonalistyczny naród mający poczucie że ich krzywdzono w przeszłości a niedługo będzie okazja się odegrać. Jakoś przypomina mi to uczucia Niemców sprzed II światowej, myślę że jeszcze brutalność Chińczyków w najbliższej wojnie nas zaskoczy.

Davien
poniedziałek, 27 maja 2019, 00:41

Panei Hym, wojna w Korei istotnie była obronna ale dla USA bo zarówno KRLD jak i Chiny były agresorem od poczatku I to wystarczy za cały komentarz do twojego postu.

poniedziałek, 27 maja 2019, 16:42

Davien, wojna w Korei była "obronna" dla USA, bo wsparły swojego sojusznika i pogoniły kota Kimowi. Dopiero po tym, Chiny włączyły się do tej wojny aby uchronić przed totalną klęską swojego sojusznika i pogoniły z kolei wojska USA (ONZ, będącego wówczas amerykańska "maszynką do głosowania") za 38 równoleżnik. W przypadku Chin nie była to już wojna obronna, tylko zaczepna? Ale zaborcze te Chiny, nie pozwoliły zająć Stanom całej Korei, agresja w czystej postaci. Twierdzenie że Chiny brały w niej udział "od początku", to kolejne Twoje kłamstwo. Zajrzyj do wiki, ulubionego Twojego źródła wiedzy. Jak byk tam napisano kiedy, i w jakiej sytuacji Mao włączył się do tej wojny.

bryxx
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:41

Davien to który stan był atakowany? Gdzie toczono bitwy graniczne? Korea to inna sprawa ale jakby USA wywiązało sie z umów to Wietnam żyłby w pokoju od 1945 roku i nikt o socjaliźmie czy komunizmie by tam nie myślał.

Davien
wtorek, 28 maja 2019, 01:11

Panie bryxx, czy mi sie wydaje czy Wietnam aż do walk z Francuzami był francuski. I własnie USA odmawiało Francji wsparcia w walce z partyzantami. Cos ci się pomyliły państwa, A pózniej to wojne zaczęli jak zwykle komuniści z Wietnamu Płn.

Bryxx
czwartek, 30 maja 2019, 01:32

Człowieku ty poczytaj troche o historii, tylko Wietnamu i historii prawdziwej nie amerykańskiej. Bo według takiej wersji historii jaką tu prezentujesz to Polska to część Austrii, Niemiec i Rosji.

Rafal
środa, 29 maja 2019, 12:31

"USA odmawiało Francji wsparcia w walce z partyzantami" ciekawej hisrorii was ucza w Montanie.

Smuteczek
sobota, 25 maja 2019, 16:43

Ale to nie tylko to ile kasy wydaja ale ile jej tez marnuja. Maja nie tylko najlepszy sprzet ale tez najdrozszy. By nie odbiegac za daleko od tematu dodam tylko ze jestem pewien ze nie jest to ostatnia zmiana koncepcji w sprawie tych okretów

Gras
sobota, 25 maja 2019, 16:32

Sadze ze ciężko określić skale wydatków w państwach i w tym celu trzeba brać kilka istotnych aspektów A nie tylko same sumy.

Fanklub Daviena
sobota, 25 maja 2019, 13:40

Dobrze i fajnie, ale jak ma być "blue water" i zwalczać cele w zasięgu horyzontu optycznego, to po co było to kosztowne stealth? :) No i 150kW laser nie sprawdzi się przy złej widoczności atmosferycznej ani przeciw szybkim celom jak rakiety hipersoniczne czy nawet naddźwiękowe seaskimmery, bo te już teraz mają osłony termiczne (a w przypadku wejście do użytku laserów, zostaną wzmocnione) i biorąc pod uwagę czas potrzebny na smażenie ich 150kW laserem i czas ich dolotu z horyzontu optycznego do celu, to słabo widzę zwalczanie ich takim laserem, zwłaszcza przy ataku saturacyjnym kilkoma rakietami na raz. I chyba dopracują czas reakcji? Bo tak jak wygląda na tym filmie, to już wolałbym do obrony działa AK-130 czy A-190 (czas reakcji< 4,8s) niż ten laser... No i działo działa w czasie ulewy, mgły czy śnieżycy, czego o laserze powiedzieć się nie da. Dobrze się natomiast sprawdzi przeciw powolnym rakietom przeciwokrętowym naprowadzanym optycznie jak NSM czy AGM-158C LRASM (jak je USA wprowadzi) - te rakiety można używać tylko przy dobrej widoczności (podobnie jak laser) i nawet jak laser nie zniszczy ich korpusu, to zniszczy sensory optyczne i staną się "ślepe".

asd
poniedziałek, 27 maja 2019, 02:54

Pewnie chodzi tu o morską platformę testową dla laserów, w celu ich udoskonalania i wypracowywania metod użycia. Zumwalty miały być uzbrojone w działa elektromagnetyczne jak zapewne wiesz, ale z braku laku mają miejsce i przede wszystkim olbrzymi zapas energii do zasilania broni energetycznej. Stąd są oczywistym miejscem na testy tego uzbrojenia i jego dalsze udoskonalanie. Działa elektromagnetyczne prędzej czy później na Zumwalty trafią, bo po tym jak media ujawniły Chiński odpowiednik umieszczony na okręcie, stało się dla USA kwestią honoru dokończyć budowę tego co zaczęli. Poza tym taki laser ciężko byłoby uznać za główne uzbrojenie okrętu. Co najwyżej może być to jakieś uzupełnienie systemu CIWS czy SeaRAM. Railgun w końcu pojawi się na tym okręcie.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 12:30

Chiński railgun tak naprawdę... nie jest railgunem (a amerykański tylko w połowie: pocisk początkowo napędzany jest prochowo, a potem elektrycznie. Jak to tłumaczyłem "znafcom" na tym forum, to zaprzeczali, bo nikt tak dobrze się nie "zna", jak tacy ignoranci) - tam siły elektromagnetyczne odpowiadają za stabilizację pocisku w lufie bez dotykania jej przewodu. Tak naprawdę te siły robią za... pierścienie prowadzące pocisk w lufie, a napęd tego pocisku jest prochowy. Dlatego to chińskie działo wygląda mi na realne, choć oczywiście osiągi będzie mieć dużo niższe niż teoretyczne dla railguna, ale lepsze niż dla dział tradycyjnych.

Mikroszkop
wtorek, 28 maja 2019, 12:19

Połączyłeś dwa różne projekty w jeden. Armata prochowa z elektromagnetycznym prowadzeniem jest dopiero w fazie koncepcji. Railgun na desantowcu to inna zabawka.

MWK
poniedziałek, 27 maja 2019, 21:23

Chyba coś się Panu pokreciło. W którym to z laboratoriów testujacych railgun dla US NAVY stosuje się aktualnie sposób wystrzeliwania pocisków HVP w sposób który Pan opisał? Podejrzewam, że pomylił Pan program EMRG z GLGP, oba programy łączy HVP ale technika jest diametralnie różna. Jeśli jest Pan takim znawcą na jakiego Pan pozuje, to powinien Pan dostrzegać różnice choćby w wyglądzie samych pocisków HVP przeznaczonych dla programu EMRG i tych dla GLGP, są podobne ale tylko dla laików. W przypadku ERMG czyli railgin'a właśnie nie ma mowy o ładunku prochowym na żadnym etapie strzału. Proszę nie pisać bzdur.

Sternik
sobota, 25 maja 2019, 23:08

Szkoda, ze nie zwróciłeś uwagi że to bardzo stary film. Z 2014 roku czyli zrobiony co najwyżej w 2013 roku. Wtedy lasery miały kilkadziesiąt kW (30 kW). Teraz wprowadzają 150 kW a za kilka lat pewnie 0,5 MW albo i lepiej. Lasery fiber są skalowalne w górę praktycznie bez ograniczeń. Takim laserkiem 200-300 kW można strącić rakietę w ułamku sekundy o oślepieniu jej czujników nie wspominając.

prawo zachowania energii
czwartek, 30 maja 2019, 14:58

" Takim laserkiem 200-300 kW można strącić rakietę w ułamku sekundy o oślepieniu jej czujników nie wspominając." - w ułamek sekundy to takim laserem nie podgrzejesz do zagotowania nawet szklanki wody. Gdy po kilkunastu km średnica wiązki będzie jakieś 3m, to nawet łyżeczki wody. I jak jest jakaś rosyjska współczesna rakieta antyokrętowa z sensorem optycznym, to ja jej nie znam.

Gwiezdne wojny
środa, 29 maja 2019, 03:33

Tak laser 200 300 KW a może nawet 100 MW, a generator mocy w plecaku i układy chłodzenia w walizce:)) Taki mocny laser, musiał by mieć generatory i radiatory wielkości stadionu olimpijskiego:))

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 12:35

Nic nie zrozumiałeś. Mocne lasery robiono już dziesiątki lat temu. I nie na wytworzeniu mocnej wiązki laserowej polega problem, ale na jej przesłaniu przez atmosferę - im ma większą moc, to paradoksalnie, mniejszy zasięg, bo przy tych samych procentowo stratach na pochłanianiu przez atmosferę, bardziej ją nagrzewają aż do zapalenia się ścieżki powietrznej, a wtedy jest po ptokach, bo laser nie przejdzie. Napisałem, że wierzę ew. w broń krótkiego zasięgu, ale przy podejściu niemieckim - że mamy kilka laserów słabych, które skupiają się na tym samym punkcie. Jednak z uwagi na niewielką bazę (odległość między nimi) na dłuższe dystanse, np. kilkudziesięciokilometrowe, to też się nie sprawdzi.

Dobra koncepcja
wtorek, 28 maja 2019, 02:56

Koncepcja niemiecka, polegająca na smażeniu kilkoma laserami o małej mocy jest ciekawa, ale podobnie jak amerykański program Boeinga z laserem, sprawdzi się co najwyżej do zrobienia dziury w pontonie z odległości 5 czy 10 km :)

GB
poniedziałek, 27 maja 2019, 21:03

300-700 km w zależności od rodzaju celu to dla ciebie krótka donośność? Na takie dystans strzela celnie jeden z amerykańskich laserów.

Laserolog
środa, 29 maja 2019, 03:24

Niemiecka technologia laserowa już pokazała, że strzelanie na dużą odległość jest nie możliwe w atmosferze ziemskiej, nawet z wykorzystaniem kilku laserów wycelowanych w jeden punkt.

GB
środa, 29 maja 2019, 13:14

Za to amerykańska technologia jednego silnego lasera strzelającego w punkt udowodniła że można zniszczyć rakiety balistyczne z kilkuset km.

Rafal
środa, 29 maja 2019, 17:52

Ta chyba w Hollywood, YAL-1 nic nie udowodnil.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 18:38

Rafał, rozumiem że dwie balistyczne zestrzelone z kilkuset km to wg ciebie nie istniały?? To o czym mamy dyskutowac?

GB
czwartek, 30 maja 2019, 00:51

Udowodnił tyle że laser może zestrzelić cel w atmosferze z kilkuset km.

LoL
sobota, 25 maja 2019, 21:36

Powinieneś wysłać CV i Cover Letter do stoczni budującej Zumwalt-y :DDD... A tak na serio niby dlaczego laser nie nadaje się do przechwytywania celów hipersonicznych?! Po drugie horyzont optyczny celu zależy w głównej mierze od wysokości na jakiej cel leci > prosta geometria z podstawówki, a żadne atmosferyczne osłony termiczne nie zatrzymają 150 kW lasera. Co do ataku saturacyjnego kwestia rozbija się o ilość takich laserów na pokładzie, oraz czym dodatkowo obrona PLOT będzie wzmocniona. Tam finalnie będzie pewnie wszystko co mają obecnie + laser + działo EM.

...
sobota, 25 maja 2019, 21:10

1. Kosztowne stealth było po to, żeby znaleźć się w zasięgu horyzontu optycznego. 2. Dla przykładu laser promieniowania X jest niewrażliwy na warunki atmosferyczne. 3. Zatem ominiemy zainstalowane osłony termiczne i skupimy się np. na statecznikach. 4. Nie wiem dlaczego uważa się, że aby zniszczyć rakietę manewrującą należy doprowadzić do jej eksplozji, rakieta manewrująca jak sama jej nazwa wskazuje manewruje, zatem wystarczy uszkodzić jej system sterowania lub naprowadzania aby ją wyeliminować. W związku z tym, jeżeli skupimy się na punktach newralgicznych, czas "smażenia" może być stosunkowo krótki. 5. Wzmocnienie osłon termicznych nie jest tak prostą sprawą jak Pan pisze (wzrost masy), poza tym wystarczy rzeczoną osłonę uszkodzić punktowo aby przestała spełniać swoją rolę (patrz katastrofa promu Columbia). 6. Nie sugeruje Pan chyba, że proces naprowadzania działa odbywa się za pomocą padu, jak było to przedstawione na załączonym do artykułu filmiku. 7. W przypadku ataku wielu rakiet, nie ma systemu obronnego, który w ostateczności nie zostanie przeciążony, wszystko sprowadza się do liczby użytych rakiet.

Fanklub Daviena
niedziela, 26 maja 2019, 18:51

1. Jak jesteś "blue water" czyli dziesiątki, setki mil od brzegu, to też możesz się znaleźć tylko w zasięgu horyzontu optycznego... 2. Dla przykładu pasmo X też jest wrażliwe (choć mniej) na warunki atmosferyczne (dlatego na radarach okrętowych używa się raczej pasma S niż X) - radary pasma X też są blokowane przez deszcz, śnieg itp., ale to pikuś - pasmo X ma inne wady: np. jak skonstruujesz udaną optykę dla pasma X to masz Nobla gwarantowanego (i laser ze zdjęcia jest na podczerwień. Jakie znasz modele laserów na X?). 3 "Zatem ominiemy zainstalowane osłony termiczne i skupimy się np. na statecznikach" - a które to rakiety hipersoniczne mają stateczniki? Zjarałyby się! Mają wektorowanie ciągu! Albo (producenci się nie chwalą) egzotyczne metody typu sterowanie za pomocą nadmuchu strumienia gazu na odpowiednią powierzchnię. Ponadto na zasięgach lasera to rakieta jest już na kursie na cel - jaką stateczniki wtedy powierzchnię do ostrzału prezentują? I drobne ich uszkodzenie może być skompensowane przez autopilota innymi powierzchniami sterowymi lub wektorowaniem ciągu. 4. Pewnie dlatego, że zasięg zwalczania szybkich celów bądź seaskimmerów jest niski. A jak analizy US Navy pokazały, Phalanx, nawet jak trafi na maksymalnym zasięgu, to wtedy rakieta jest już na kursie na okręt. Jak coś ma głowicę kilkaset kg czy tonę (typowe dla rosyjskich rakiet przeciwokrętowych) i leci kilkaset metrów na sekundę, to te ostatnie kilka km może przelecieć bezwładnie, wyrżnąć w okręt i sama energia kinetyczna, nawet jak nie spowoduje eksplozji głowicy (a spowoduje), może zatopić okręt. 5. Ale na zasięgu lasera rakieta będzie na kursie na cel - trudno wtedy nim trafić w punkty newralgiczne a osłona termiczna jest zasadniczą częścią pocisków hipersonicznych. Ponadto pociski hipersoniczne będą otoczone plazmą - laser nawet nie dotrze do osłony termicznej. 6. Widzę, że cała optyka jest w "szklarniowych" warunkach pod specjalną osłoną i w przypadku zagrożenia całe to otwieranie, obracanie i namierzanie trwa długo (dłużej niż reakcja AK-176M, AK-130 czy A190...). I zastanawiam się co będzie jak bryzg morskiej wody zostawi słone zacieki na optyce (albo mewa zostawi swoje odchody...) - pewnie jak nie zostaną oczyszczone, to następny strzał zostawi przysmażone ślady na tym szkle i każdy następny będzie to pogarszał, aż do zniszczenia optyki... Dlatego ma to taką zamykaną osłonę... Stąd mój sceptycyzm - rosyjskie seaskimmery można strzelać do stanu morza 6: niech mi na filmie pokażą jak to laserowe ustrojstwo zachowuje się przynajmniej przy stanie morza 4. Mniemam, że nie pokażą, bo będą się bali, że im zachlapie solą optykę... 7. Wiem, dlatego zawsze w ocenach techniki wojskowej podkreślam wagę parametru cena/możliwości. I obawiam się, że te "tanie" strzały laserowe w końcowym rozrachunku wyjdą nader kosztownie i Zumwalt z laserami będzie wielokrotnie droższy od Arleigh Burke a będzie miał mniejsze możliwości... W tym właśnie tkwi tajemnica rosyjskiej siły militarnej mimo 10x mniejszego budżetu od USA.

Davien
poniedziałek, 27 maja 2019, 10:52

Funku, to obalamy mity:) Nie ma czegos takiego jak optyka dla fal radarowych, nawet ty powinienes to wiedzieć:) I zdecyduj się czy mówisz o laserach czy radarach bo pomieszałes oba ze sobą czyli norma:) Co do stateczników to na wszystkich grafikach ma je 3M22 czyli jedyny pocisk hipersoniczny który jak kiedys powstanie będzie dla okretów zagrożeniem. Dla AN/SPY funku zasięg zwalczania seaskimmerów to 90km a żaden hipersoniczny nie jest i nie będzie seaskimmerem( ach ta fizyka). Te osłony funky sa by działa nie obniżały stealth, a nie do ochrony jakiejs optyki, do ataków na cele naziemne reakcja nie była wymagana, ale taki znaffca jak ty chyba to wiedział??Reszty bajek nie ma nawet sensu komentowac.

Lecący bocian do Afryki
środa, 29 maja 2019, 04:41

No to obalamy mity Daviena...3M22 to coś, o czym USA może pomarzyć:) dalej F-35 spokojnie zostanie zdjęty przez S-400, a F-22 nawet przez S-300, o ile wcześniej na drodze tych cudów techniki nie staną lecące bociany:))

bender
środa, 29 maja 2019, 21:27

Nie martwi Cie, ze dwusilnikowe Suchoje zdejmuje pojedyncza mewa? Pancyry walcza z ptactwem, ale niecelnie.

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:46

No dawno tak się nie usmiałem:) 3M22 to jak na razie przemalowane zdjecia X-51, dla radaru 92M2/6 F-35 jest praktycznie niewykrywalny a ptaszki to ostatnio załatwiaja rosyjskie Su tak szybko że załoga nie nadąża sie katapultować.

poniedziałek, 27 maja 2019, 16:09

Możemy sobie rozmawiać o technologii broni np rakietowej, ale broń laserowa, to odległa przyszłość, nie powiedziałem, że nigdy nie powstanie, ale na to potrzeba czasu.

GB
wtorek, 28 maja 2019, 19:15

Już powstała.

Ponton
środa, 29 maja 2019, 03:17

I robi dziurkę w pontonie :))

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:47

Zestzreliwuje drony i pociski rakietowe bez problemu przy ataku 12 naraz co udowodnił 30kW-atowy system na USS Ponce.

GB
środa, 29 maja 2019, 13:15

Nie, strąca rakiety balistyczne, co udowodniono na testach.

Smuteczek
sobota, 25 maja 2019, 16:50

Nikt nie ma pewnosci czy ta koncepcja sie sprawdzi. To bardziej czarna alternatywa wobec porazki programu railguna. Jedyne uzasadnienie dla potwornie drogich i niepraktycznych okretów mialo byc takie ze sa super najlepszejsze i nie maja odpowiednika ( tak samo jak to lubia mowic nasi wschodni sasiedzi). Skoro wiec aktualnie te okrety i tak nie mialy swojej polki da sie im na pewien czas laser i zobaczymy co z tego wyjdzie, a przy okazji przykryjemy wstyd z faktycznej porazki całego programu tych okretów. A jak laser za pare lat po testach tez okaze sie sredni to znajdzie sie nowa koncepcja...

Marek
poniedziałek, 27 maja 2019, 13:16

Tylko. że railguny prędzej czy później pojawią się na tych okrętach. Wyjdzie więc na to, że będą miały działa elektromagnetyczne i lasery.

Mniej niż 10 sekund
środa, 29 maja 2019, 00:22

Plus mikrofale. Będą lepsze przeciwko hipersonikom.

wrwfreyti
niedziela, 26 maja 2019, 23:32

Na tym polega R&D, to droga do sukcesu, przez pasmo porażek.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 18:17

R&D polega na prototypowaniu a nie kupowaniu w seryjnej ilości obrazków na ekranie jak było z F-35, LCS, Zumwaltami, USS Gerald Ford itp. a potem, jak się kupiło, to prowadzeni R&D nad... doprowadzeniem tego do używalności i znalezieniu... zastosowania.

Davien
wtorek, 28 maja 2019, 01:14

Wow tych obrazków F-35 jest juz w realu więcej niż Rosja ma wszystkich nowoczesnych mysliwców wiec jak widac... Aha USS Ford jest prototypem nowej serii lotniskowców a nie jakims twoim obrazkiem, LCS powstawały w innej sytuacji geopolitycznej no ale taki znaffca tego nie wie?? Bo alternatywa jest że bezczelnie kłamiesz.

GB
środa, 29 maja 2019, 15:30

Rosja nie ma nowoczesnych myśliwców... Ma tylko nowe, przestarzałe myśliwce.

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:49

Ma nowoczesne mysliwce, Do tej kategorii zaliczaja sie Su-35S/Su-30SM( choc ten tak sobie) i Su-34. Wszystkich w 2020r ma miec ok 300.

GB
czwartek, 30 maja 2019, 00:53

Wszelkie Su-30/35/57 to czwarta generacja, czyli generacja przestarzała w stosunku do piątej, patrz F-22 i F-35.

Davien
czwartek, 30 maja 2019, 18:40

Nowoczesne mysliwce to nie tylko V gen, maszyny z 4-tej tez sie do nich zaliczaja. Cieżko nie nazwać nowoczesnymi F-16V/ F-15AE czy Rafale F-3 a nie są to maszyny V gen.

Davien
sobota, 25 maja 2019, 16:08

Funku, po pierwsze na hipersoniki czy seaskimmery( przy laserze wolne jak zółw w smole) to sa SM-2/6 a co do osłoniecia rakiet pokr to powodzenia wpróbach:)) LRASM funku to ma głowicę radarową, widać jak zwykle że lekcji nie odrobiłes:) Do tego pociski hipersoniczne nisko nie latają wiec spokojnie czasu starczy. Bajek o AK-30 czy A-190....

słowianin
wtorek, 28 maja 2019, 17:03

jak chcesz trafić laserem w hiper szybki pocisk? Laser jest szybki, ale czymś trzeba go wycelować. Laser nie ma naprowadzania. Można tym strzelać w inny statek ok, ale nie pociski hipersoniczne . Ktoś się naoglądał za dużo kreskówek

hermanaryk
środa, 29 maja 2019, 14:21

Dowiedz się, co to jest prędkość kątowa, a następnie na jakiej wysokości i z jaką prędkością latają pociski hipersoniczne. Podstaw te wartości do wzoru. Poza tym, co rozumiesz przez "Laser nie ma naprowadzania"? W tekście masz zdjęcia i film o LaWS. Myślisz, że te ustrojstwa po bokach lasera to ozdóbki?

Generator kieszonkowy
poniedziałek, 27 maja 2019, 16:16

Dzisiaj lasery potrafią przeciąć stal z bliskiej odległości, ale jak chcesz przeciąć np rakietę z odległości powiedzmy 100 km ? Urządzenie generujace moc lasera, musiało by być wielkości chyba wieżowca :)

Mniej niż 10 sekund
środa, 29 maja 2019, 00:26

A jak wielka jest CNC laserowa? Tu jest potrzebny tylko laser...

Mikroszkop
wtorek, 28 maja 2019, 12:23

Dokładniej to mieści się Boeningu 747 no i może nie przecina dosłownie rakiety ale powoduje że się rozpadają.

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:54

Dokładnie to w fazie testów zakończonej zestzreleniem ICBM-a podgrzał paliwo w rakiecie poruszającej siez prędkością ponad 5000km/h powodując jej eksplozję we wczesnej fazie lotu czyli w atmosferze. Zasięg próby ok 600km.

Extern
środa, 29 maja 2019, 13:18

Rozpadają się dlatego bo laser przepala dziurę w jakimś wrażliwym miejscu pocisku, np. w elektronice sterującej, pocisk traci stabilność i się rozpada, z czego wynika że dobrze jest wiedzieć które miejsce pocisku odparować.

Mikroszkop
środa, 29 maja 2019, 15:49

Niekoniecznie. Metal traci na wytrzymałości gdy się go podgrzewa a na korpus rakiety działają duże siły zwłaszcza gdy skręca. Wystarczy wycelować gdzieś w środek rakiety.

Rafal
środa, 29 maja 2019, 12:34

Ta, w teorii, w praktyce YAL-1 sie nie sprawdzil.

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:53

W praktyce zestzrelił pocisk balistyczny w 2010r a program zakończono nie ze wzgledó technicznych ale finansowych, jak sporo za Obamy.

Pilot paralotni
środa, 29 maja 2019, 04:26

I będzie sobie latał przy granicy Rosji czy Chin, aby cyknąć laserem w rakietę, jego piloci musieli by być samobójcami z ISIS :))

Rex
środa, 29 maja 2019, 03:15

Takiego pasazerskiego 747 łatwo zastrzelić, bo musiał by Latać przy granicy wroga a stealth to on nie jest:)

fan_club_Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 01:04

heh Davienku a jak Ty chcesz się przebić laserem przez obłok plazmowy w którym porusza się pocisk hipersoniczny .... co leser dziurkę wypali w tym obłoku ? Mógłbyś się trochę chłopcze douczyć o tym ?

Davien
poniedziałek, 27 maja 2019, 14:50

Funku, a jak chcesz naprowadzać pocisk w obłoku plazmy?? Do tego jakbys nie zauwazył pisąłem że na hipersoniczne są SM-2/6 wiec znowu dałeś ciała:)) Naprawdę wróc do szkoły:)

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 18:26

Mogę to sobie wyobrazić: tworząc polem magnetycznym "okno" w plaźmie na potrzeby sensora na przykład. Rosjanie wymyślili tokamaka...

Davien
środa, 29 maja 2019, 01:17

Funku, pole magnetyczne tej mocy załatwi ci cała elektronike w 3M22 i tyle:)

wtorek, 28 maja 2019, 11:59

I wzorując się na Japończykach "zminiaturyzowali" go tak, że "zmieścił" się w głowicy przeciw okrętowego pocisku. Zmyślni ci Rosjanie. Nie powiem. Szkoda tylko, że tej "zmyślności" nie widać było przy samozapalających się telewizorach marki "Rubin".

ciekawy odpowiedzi
czwartek, 30 maja 2019, 15:02

Te zapalające się Rubiny to coś groźniejszego niż iPhony samoistnie zapalające się w kieszeniach spodni lub w bagażu w samolocie?

czwartek, 30 maja 2019, 16:44

Zdecydowanie groźniejsze, ponieważ dowodzą, że we wspaniałym rosyjskim kraju spartolono prostą jak budowa cepa elektronikę przez zastosowanie palnego laminatu, byle jak wykonane transformatory nawinięte aluminiowym drutem i przekładki izolacyjne bez impregnatu.

Laserolog
niedziela, 26 maja 2019, 16:56

Broń laserowa dużej mocy, może być wykorzystywana tylko w kosmosie gdzie jest próżnia. Na ziemi lasery można wykorzystywać do różnych celów, ale do strzelania na dużą odległość się nie nadają.

GB
poniedziałek, 27 maja 2019, 16:17

W atmosferze z kilkuset km - patrz program YAL-1.

Laserolog
środa, 29 maja 2019, 04:01

YAL-1... odległość z jakiej zniszczono rakietę wynosiła według USA około 10 km, więc zamknięto ten program z oczywistych względów.

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:57

Panie laserolog w 2010r system YAL-1 zestrzelił ICBM-a we wczesnej fazie lotu z odległosci ok 600km, Były przynajmniej dwa przypadki takiego zestzrelenia, jeden pocisku na paliwo stałe, drubgi na ciekłe. A program zamknieto ze wzgledó finansowych.

GB
środa, 29 maja 2019, 13:16

Jasne... Zestrzelono rakietę balistyczną kilkadziesiąt sekund po jej starcie, więc co najmniej z setek km.

Fanklub Daviena
wtorek, 28 maja 2019, 11:50

Gdyby bajarzu YAL-1 strzelał na kilkaset, a nie kilkadziesiąt km, to nie byłby skasowany...

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:58

Stzrelał funku, dwa przykłady zestrzelenia ICBM-a to fakt:) Zasięg ok 600km, a program zamknięto głównie ze względów finansowych jak wiele za Obamy

Fanklub Daviena
piątek, 31 maja 2019, 13:40

Nie znam przykładu, by w USA skasowano udany program z przyczyn finansowych. Przeciwnie: ostatni audyt Pentagonu odkryło, że zawleczkę do śruby kół w F-35, kosztującą 56 Pentagon kupuje po 4600, USAF kubki do kawy warte powiedzmy 4, kupuje po 1200 sztuka a deskę sedesową do kibla, wartą góra 30, kupuje po 700. Dlatego nie rozśmieszaj nas, że YAL-1 zamknięto z przyczyn finansowych. To się jeszcze w wojsku USA nie zdarzyło. :)

Rafal
piątek, 31 maja 2019, 12:39

Bajkopisarz Davien sie odezwal, nie dwa cele tylko jednen, pozostale laser tylko oswietlal przez pare sekund. 600km to w teori bylo i to chyba tylko dla rakiet na paliwo ciekle, na stale 300km. Program skasowano bo sie nie sprawdzil.

GB
środa, 29 maja 2019, 01:28

YAL-1 został skasowany z paru powodów. Przede wszystkim z powodu ograniczenia Obamy i jego ekipy, oraz tego że nawet kilkaset km skutecznej donosnosci nie wystarcza do zestrzelenia rakiety startujacej z np. środkowej Rosji. Tu potrzeba donosnosci nie setek ale tysięcy km.

Davien
poniedziałek, 27 maja 2019, 10:54

No popatrz panie laserolog, jakos na USS Ponce tego nie wiedzieli i testy przeszły pozytywnie. Podobnie z Piereswietem, ale to przeciez rosyjski laser wykorzystujacy alternatywna fizyke( słowa Putina):)

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 16:31

Piereswiet jest uważany przez USA za system antysatelitarny. Tak się składa, że strzelając do satelity ma się do pokonania mniej powietrza niż do odległego o kilkanaście km samolotu i satelitę można smażyć przez wiele minut, bo jest na to czas... Przypuszczam też, że będzie się świetnie nadawał do niszczenia optyki różnych JASSM i innych naprowadzanych optycznie, w tym półaktywnie laserowo, co w połączeniu z Krasuchą, która "zadba" o radar i GPS, pozbawi "zmysłów" każdą PGM. :)

Davien
środa, 29 maja 2019, 01:18

Funku jak dla ciebie kilkaset kilometrów to mniej niz kilkanaście to dalsza dyskusja nie ma sensu.Aha Krasuha moze jedynie zakłócac radary AWQACS-ów i dronów w stylu GlobalHawka więc zapomnij:)

Laserolog
poniedziałek, 27 maja 2019, 15:57

Prace nad bronią laserową, są prowadzone od wielu lat, i od wielu lat wiadomo, że na przeszkodzie laserów stoi nagrzewajace się powietrze, gdyby nie było tego problemu, to świat miałby już dawno broń laserową jak w filmach. Druga sprawa to technologia, a więc np generatory mocy muszą być nie wielkich rozmiarów, bo dzisiejsze są nie rzadko wielkości wagonu kolejowego, a taki nie zamontuje się np w myśliwcu itp.

GB
poniedziałek, 27 maja 2019, 14:32

Nie było pokazanych w runecie strzałów z Piereswieta. Być może i co bardzo prawdopodobne to zwykła makieta.

Mikroszkop
wtorek, 28 maja 2019, 12:27

Może i makieta ale jest to możliwe do zrobienia. Chińczycy niszczyli satelity i oślepiali przepływające okręty US.

Davien
środa, 29 maja 2019, 17:59

Chiny uzywały poteznego lasera stacjonarnego do oslepiana satelitów, ale satelite zestrzeliły nie laserem ale zmodyfikowana rakieta nosna KC-1

GB
środa, 29 maja 2019, 01:30

Chińczycy zniszczyli satelitę rakieta, a nie laserem.

Mikroszkop
środa, 29 maja 2019, 15:50

Dokładnie to zniszczyli laserem optykę satelity obserwacyjnego. Tak czy siak nie nadawał się do użytku.

GB
czwartek, 30 maja 2019, 00:56

Nic mi na ten temat nie wiadomo. Dokładnie nic mi nie wiadomo aby chiński laser zniszczył optykę chińskiego satelity, albo satelity innego państwa.

Mikroszkop
piątek, 31 maja 2019, 01:36

No cóż. Wygląda na to że masz rację. Jestem przekonany że wspominał o tym J. Bartosiak a także o incydentach oświetlania laserem przepływających okrętów USA ale internet o tym milczy. Jedyne co znalazłem to spekulacje o takich możliwościach chińskich systemów laserowych.

Obalaczmitow
wtorek, 28 maja 2019, 00:50

A był pokazany strzał z YAL? Kamery były wiec czemu nie pokazali , tylko notatka prasowa i zaraz później zamknięcie tego „sukcesu”

Mikroszkop
środa, 29 maja 2019, 11:44

Samolot musiałby patrolować w odległości 300 km od wyrzutni. To pewna śmierć dla załogi. YAL nie nadawał się do zadania do którego był projektowany.

Davien
środa, 29 maja 2019, 18:01

YAL-1 zestzrelił dwie balistyczne z ok 600km inicjując eksplozję paliwa. Cele poruszały sie z prędkością 5000km/h. Program zamknieto ponad dwa lata pózniej po decyzji Obamy ze wzgledó finansowych.

Rafal
piątek, 31 maja 2019, 12:39

Bajkopisarz Davien sie odezwal, nie dwa cele tylko jednen, pozostale laser tylko oswietlal przez pare sekund. 600km to w teori bylo i to chyba tylko dla rakiet na paliwo ciekle, na stale 300km. Program skasowano bo sie nie sprawdzil.

GB
środa, 29 maja 2019, 01:32

A to już twoja sprawa czy wierzysz Amerykanom czy nie. A co do Pierieswieta to nawet Rosjanie nie podali co potrafi zniszczyć oraz nie poinformowali o próbach. Podali tylko że jest w służbie.

Davien
środa, 29 maja 2019, 01:19

Było min 5 ale jak zwykle nie patrzyłes:)

Obalaczmitow
niedziela, 26 maja 2019, 13:00

Daj chociaż raz spokój. Przy każdym temacie musisz się popisywać swoją wiedza z wiki, która każdy czyta wiec od razu widzi ze powielasz z niej info. Gdybyś chociaż czytał tekst w 2 albo 3 różnych językach to byłaby do tego jakaś wartość dodana. Czy naprawdę musisz przy każdym temacie się produkować nie mając nic sensownego do dodania, to jakiś ukryty cel twojego życia? Masz pojęcie o mocy lasera potrzebnej do przecięcia stali o określonej grubości od czego zależy , jak osiągnąć skupienie wiązki na danej odległości , jak długo trzeba oświetlać cel? Jak zachowuje się laser w plazmie itp? Pojęcia nie masz o podstawach a wypowiadasz się wszedzie

abc technologii
środa, 29 maja 2019, 00:34

On swoją wiedzę techniczną potwierdził wypisując brednie o "tankowcach napędzanych kotłami opalanymi oparami benzyny".

Komentator
poniedziałek, 27 maja 2019, 08:53

Żeby jeszcze rozumiał co czyta i ogląda w tej wiki. Niedawno obejrzał zdjęcia MiG-a 1.44 i J20, po czym stwierdził że wyglądają tak samo. To taki "ekspert" od lotnictwa który nie widzi różnicy pomiędzy płatem delta i trapezowym i górno i srednoplatem.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 12:39

A na dodatek Davien to kłamca: LRASM ma głowicę optyczną na podczerwień a nie laser...

Davien
poniedziałek, 27 maja 2019, 14:53

A gdzie funku pisałem że LRASM ma głowice laserową?? Funku LRASM ma głowice radarową samonaprowadzajacą ale jak widać dla ciebie.... NO i tyle z twoich kłamstw zostało.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 27 maja 2019, 16:34

No właśnie twoje kłamstwo polega na tym, że LRASM nie naprowadza się za pomocą radaru, kłamco, tylko za pomocą optycznej głowic IR. Laser to moja pomyłka: chodziło mi o twoje kłamstwo: "LRASM funku to ma głowicę radarową".

Ciekawy
wtorek, 28 maja 2019, 15:51

A nie lepiej zanim zarzuci się komuś pisanie nieprawdy zweryfikować wiedzę na temat LRASM? "LRASM to rzeczywiście nowoczesny pocisk przeciwokrętowy z wielofunkcyjną głowicą radiolokacyjną (potrafiącą wyróżnić cel ataku z grupy wielu jednostek pływających), z system transmisji danych (pozwalającym na przekazywanie danych do pocisku i zmianę np. koordynat celu) oraz nowoczesnego wysokościomierza (zapewniającego lot na bardzo małej wysokości). Ta niska wysokość oraz fakt, że cała rakieta została zaprojektowana i wykonana w technologii stealth, powoduje, że LRASM jest trudno wykrywalny, a więc pozostawia mały czas na reakcji dla okrętowych systemów obrony". https://www.defence24.pl/rakieta-przeciwokretowa-lrsam-ponownie-trafila-w-cel LRASM owszem ma IR, ale prócz niego także naprowadzanie radarowe aktywne o czym jak byk prócz anglojęzycznych źródeł pisano na Defence.

wtorek, 28 maja 2019, 12:10

No właśnie jest prawda, półprawda i rosyjska prawda. LRASM prócz systemów pasywnych jak najbardziej może być naprowadzany przy pomocy radaru w trybie aktywnym.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama