Reklama
Reklama

„Admirał Kuzniecow” poważnie uszkodzony

30 października 2018, 14:02
Kuznifcow
Fot. mil.ru

Podczas remontu jedynego rosyjskiego lotniskowca „Admirał Kuzniecow” w zakładach stoczniowych nr 82 w Murmańsku doszło do wypadku podczas którego jedna osoba zaginęła, a kilka jest ciężko i lekko rannych. Jak na razie wiadomo, że dźwig portowy, który przewrócił się na okręt wybił w nim dziurę o rozmiarach 4 na 5 metrów.

Służba prasowa stoczni „Zwiezdoczka” w Siewierodwińsku poinformowała rosyjskie media, że podczas remontu okrętu „Admirał Kuzniecow” doszło do wypadku. Ujawniono, że siedemdziesięciotonowy dźwig z wielkiego doku pływającego PD-50 przewrócił się w nocy z 29 na 30 października br. i upadł z wysokości 15 m na pokład przebywającego wewnątrz lotniskowca. Sytuacja była o tyle niebezpieczna, że w miejscu wypadku utwardzona powierzchnia pokładu lotniczego była zdjęta (w tak zwanej strefie technicznej), a więc uszkodzenia dotyczyły wyposażenia wewnętrznego a nie zewnętrznego.

Uderzenie musiało być duże, ponieważ w okręcie powstał od góry otwór o rozmiarach 4 na 5 metrów. Służby prasowe stoczni w Murmańsku uważają jednak, ze uszkodzenia dotyczą jedynie części stalowych, a nie systemów okrętowych i naprawa konstrukcji zajmie spawaczom nie więcej niż półtora tygodnia. Ma to więc nie wpłynąć na termin zakończenia planowego remontu, jaki jest prowadzony w zakładach stoczniowych nr 82 w Murmańsku.

Uderzenie dźwigu w okręt to efekt pośredni awarii, jaka nastąpiła w systemie zasilania elektrycznego doku pływającego PD-50, do której doszło w nocy z 29 na 30 października br. Efektem tego było nagłe i szybkie zatopienie zbiorników balastowych i zanurzenie się doku pod wodę. W wypadku sześćdziesiąt osób trzeba było szybko ewakuować, jedna osoba zaginęła, dwie są w stanie ciężkim i przebywają w szpitalu a dwóm lżej rannym udzielono pomocy ambulatoryjnej na miejscu. Po zdarzeniu lotniskowiec został odholowany do 35. stoczni remontowej w okolicach Murmańska, gdzie będą wykonane potrzebne naprawy.

PD-50 o nośności 80 tysięcy ton to jeden z największych, rosyjskich doków pływających, który jest w stanie zabezpieczyć prace na okrętach takich jak „Admirał Kuzniecow” o wyporności 60000 ton, długości 306 m i szerokości 72 m. Jego właścicielem praktycznie w całości jest 82. stocznia w Murmańsku, której głównym udziałowcem jest koncern „Rosnieft”. Rosyjskie ministerstwo obrony zachowało sobie jedynie symboliczne 0,0001% jego akcji.

Obecnie trwa dochodzenie przyczyn wypadku. Jak na razie określono, że nie doszło do przerw w dostawie energii elektrycznej dla stoczni ze strony elektrowni. Wszystkie stoczniowe linie energetyczne pracowały więc w reżimie standardowym, a nie alarmowym. Wina więc leży prawdopodobnie po stronie samego doku. To właśnie dlatego agencja TASS już zdążyła poinformować, że rozpatrywana jest możliwość zaskarżenia przez Zjednoczoną Korporację Stoczniową OSK koncernu „Rosnieft” i 82. stoczni, odpowiedzialnych za stan techniczny zarządzanej przez siebie infrastruktury. Podmioty te mają zwrócić koszty awaryjnego zejścia z doku lotniskowca oraz napraw, jakie dodatkowo trzeba będzie na nim przeprowadzić z powodu upadku żurawia.

Pozew jest tym bardziej prawdopodobny, że rosyjskie ministerstwo obrony nie ubezpieczyło swojego okrętu na czas remontu. Dodatkowym problemem może być konieczność zamiany miejsca prowadzenia remontu, co jest bardzo poważnie rozpatrywane. Wymagałoby to jednak przeholowania lotniskowca z Murmańska, co przy pozbawionym napędu tak dużym okręcie i niejasnego stanu części dennej jego kadłuba (który również mógł ulec uszkodzeniu) może stanowić problem. Wszystko zależy od tego, czy uda się naprawić szybko dok PD-50. Bez niego nie będzie można bowiem sprawdzić, jaki jest stan podwodnej części lotniskowca i czy tam też trzeba dokonać jakiś napraw. Co więcej, brak tego doku wpłynie na harmonogram prac prowadzonych na innych jednostkach pływających przez 82. zakłady stoczniowe.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 54
Reklama
bender
poniedziałek, 5 listopada 2018, 15:34

chorąży: nie sprawia mi przyjemności znęcanie się nad Tobą, ale właśnie po to żebyś przestał naginać fakty nie mogę odpuścić. Napisałeś "Śmiejecie się z czerwonego samochodu strażackiego na pokładzie Kuzniecowa więc mam pytanie: jakie są koszty projektowania produkcji i eksploatacji takiego hite hiper sexi specjalnie dedykowanego na USA lotniskowce samochodu strażackiego w fioletów, niebiesko, zielone ciapki". Zrozum w końcu, że się mylisz. Poniosła Cię fantazja. To zdarza się co jakiś czas ideowym obrońcom Rosji. Ale ad meritum… Regularny samochód strażacki nie jest dobrym rozwiązaniem na lotniskowiec. Dlaczego? Bo jego celem jest dowiezienie dużej ilości środka gaśniczego na całkiem znaczne odległości. A po lotniskowcu (nawet typu Nimitz czy Gerald R. Ford, zupełnie nie wspominając o dość mikrym Kuzniecowie) wcale sobie nie pojeździsz. Samochód strażacki zajmuje miejsce i szybko rdzewieje wystawiony na wpływ wysoce korozyjnego środowiska. Czyli zostawiony na pokładzie. Amerykanie mają dedykowany wóź bojowy P-25, o wiele skromniejszych rozmiarów, który powstał z ciągnika lotniczego MD-3 i tak używanego na pokładach lotniskowców (a przechowywanych w jego wnętrzu). Koszty takiej adaptacji nie mogły być kolosalne, za to oszczędności są. A co do McCaina… Przyszły senator niczego nie wysadził jednym kliknięciem, ale z cudem uszedł z życiem po tym jak jego samolot zajął się ogniem. Wierzysz bezkrytycznie propagandzie przeciwnika, który słynie z tego, że na dowolny temat łże, a nawet złapany za rękę twierdzi, że to nie jego ręka (vide zielone ludziki czy MH-17). Nie zamierzam nikomu obrzydzać Rosji. Sami Rosjanie robią to o wiele skuteczniej. Osobiście staram się tylko odpierać idiotyzmy rozpowszechnianej tu przez kilka osób rosyjskiej propagandy, co nie jest specjalnie trudne, bo w większości przypadków (jak Twój komentarz) są to potworne bzdury.

chorąży
sobota, 3 listopada 2018, 10:33

@bender 1.Czy ja gdziekolwiek pisałem o cieżąrówkach ??? Pisałem o pojazdach, pisałem o procedurach startowych, pisałem o środkach gaśniczych różnych od zwykłej wody itd.... 2. Ojej dlaczego nie na miejscu, w końcu to przyszły senator "jednym kliknieciem" unicestwił eskadrę lotnictwa morskiego USA. Nie rozumiem,jakoś w stosunku do FR nie macie zachamowań. A tak przy okazji wątpie że zdajecie sobie z tego sprawę iż ta nachalna ( rusycyzm) propaganda połączona z kłamstwem odnosi przeciwny od zamierzonego przez Was skutek.

bender
piątek, 2 listopada 2018, 15:00

chorąży: nie wiem skąd bierzesz te swoje informacje, ale moim zdaniem nadal się mylisz. Sam nie jestem marynarzem, ale na pokładzie amerykańskiego lotniskowca byłem i nie ma tam żadnych ciężarówek przeciwpożarowych, to jakaś rosyjska aberracja umysłowa. Jak już Ci mówiłem są za to automatyczne systemy gaśnicze i hydranty z środkami gaśniczymi. Nikt nie musi biegać z gaśnicami, choć te też są, i na pewno nie są to marines tylko marynarze z zespołów przeciwkryzysowych/gaśniczych. Moim zdaniem próbujesz na siłę obronić rosyjską prowizorkę na Kuzniecowie wtrętami, że inni też tak robią i to normalne. Otóż nie. To nienormalne, a nawet śmieszne. Żarty z tragicznego wypadku na USS Forrestal są za to nie na miejscu, a obciążanie śp. Johna McCaina III winą za wypadek to kolejna nieprawda. Lepiej porównaj sobie patriotyzm dzieci amerykańskich polityków, jak młody McCain, służących ojczyźnie z narażeniem życia, z dziećmi sowieckiej czy rosyjskiej klasy politycznej, które na pewno nie nadstawiają głowy, ale za to wygodnie żyją na 'zgniłym' Zachodzie za ukradzione przez rodziców pieniądze.

chorąży
piątek, 2 listopada 2018, 09:21

@bender Pozwól, ze Ci wyjaśnię: każdy okręt z "pokładem" startowym ma pojazd gaśniczy, zwłaszcza kiedy procedury startowe statków latających przewidują taką asystę (urządzenia gaśniczego). USA wprowadziły je wtedy gdzie "dzielny" śp. późniejszy Senator, przypadkowo zestrzelił własny stojący przed nim na pokładzie samolot, co spowodowało pożar i gigantyczne straty na tym lotniskowcu, czyli to od czasu Wojny w Wietnamie, chociaż w czasie II W.Ś. też tego używali .... Czy jak na amerykańskim lotniskowcu, czy innym Francuskim Mistralu, na pokładzie zapali się samolot czy inny wiropłat, to ci dzielni marines będą tachali "butle" ze środkiem gaśniczym na plecach ?!?! bo oczywiście zdajesz sobie sprawę że nie wszystko da się gasić "wodą" z hydrantu, np płonącego paliwa lotniczego.. Nie wiem skąd piszesz ,ale pewnie u Was helikoptery gasi się wodą z "hydranta" :)

Gojan
piątek, 2 listopada 2018, 02:38

Zastanawiałem się technicznie, jak zwarcie w sieci elektrycznej, zasilającej pompy balastowe doku pływającego, mogło spowodować niekontrolowane napełnienie się jego zbiorników. Doszedłem do wniosków, że: (1) skoro stanęły pompy balastowe, to woda mogła się wlewać do zbiorników grawitacyjnie, poprzez otwarte akurat zawory w kadłubie doku (burtowe/denne); (2) grawitacyjne napełnianie zbiorników jest stosunkowo powolne (w porównaniu z szybkim napełnianiem za pomocą pomp), dzięki czemu było dość czasu, żeby ewakuować całą ok. 70. osobową załogę doku, z której tylko 4 osoby były poszkodowane (doznały hipotermii lub urazów), a tylko 1 człowiek zaginął (był nim, jak podają media, starszy mechanik, wachtowy - senior mechanic on shift); (3) dok nie miał zabezpieczeń powodujących automatyczne zamykanie zaworów w kadłubie w przypadku zaniku zasilania (nie wiem, czy gdzieś na świecie się takie stosuje); (4) jednak dok musiał mieć możliwość awaryjnego, ręcznego, zamykania zaworów w kadłubie, jak każdy statek; (5) pokrętła ręcznego zamykania zaworów są zainstalowane w pobliżu danych zaworów; żeby ręcznie pozamykać te zawory, trzeba tam pójść; (6) członkiem załogi doku, który wiedział najlepiej, które zawory są otwarte i które trzeba zamknąć oraz wiedział, gdzie są pokrętła tych zaworów, był mechanik wachtowy doku (który, jako jedyny, zaginął); (7) jest na statkach całego świata niepisana zasada, że, tak jak kapitan schodzi ostatni ze statku, tak główny mechanik wychodzi ostatni z maszynowni; (8) Stawiam wobec tego hipotezę, że tak zachował się mechanik wachtowy zatopionego doku – tj. w czasie, gdy załoga się ewakuowała z doku, on poszedł w przeciwnym kierunku – w głąb doku i próbował zamykać ręcznie zawory. Nie zdążył i zatonął z całym dokiem; dlatego jest zaginiony. Jeśli tak zrobił, to cześć Jego pamięci, bo zachował się zgodnie z etyką ludzi morza, niezależnie od jego narodowości i od wielkiej polityki. Akurat jest dobry czas, żeby go wspomnieć.

bender
czwartek, 1 listopada 2018, 16:29

@prawnik: Napisaleś “To teraz amerykanie winni uzbroić swoje samoloty pokładowe nie w pociski przeciwokrętowe ale w 70 tonowe dźwigi :)” Dobry żart :-D Ale stare harpoony czy nowe LRASMy robią większe kuku niż 70 tonowy dżwig upadający właściwie w miejscu. Jeśli już to Rosjanie powinni wyposażyć flotę w środki obronne przeciw dźwigom i pływającym dokom. Np. obłożenie burt i pokładu wielometrową warstwą zużytych opon powinno przynieść oczekiwany efekt ochronny :-D

bender
czwartek, 1 listopada 2018, 16:19

@chorąży: pozwól, że Ci wytłumaczę, że statki i okręty mają systemy przeciwpożarowe w tym automatyczne systemy gaśnicze i hydranty dla grup przeciwpożarowych, a nie samochody strażackie hasające po pokładach :-DDD W takie cuda jak amerykańskie pokładowe samochody gaśnicze to chyba tylko w Rosji wierzą :-DD

Pirat
środa, 31 października 2018, 18:53

Bez dużego pływającego doku to nie wyremontują następnych dużych jednostek. Remont na lotniskowcu również nie skończą. Trudno będzie.

łoiso_wania
środa, 31 października 2018, 14:04

@wania - sam sobie sprawdź zdjęć jest cała masa a statek pływa i jest zakotwiczonych przed portem, uszkodzenia powierzchowne.

Gts
środa, 31 października 2018, 13:08

Niedawno fanlklub smial sie z uszkodzen spowodowanych w amerykanskim doku, a tu prosze sami po pijaku zrobili straty kilkuset razy wieksze. Ciekawe czy w ogole wlasnie nie uziemili floty rosyjskiej skoro zatopili swoj jedyny tak duzy dok...

chorąży
środa, 31 października 2018, 12:32

@ktos @wania Śmiejecie się z czerwonego samochodu strażackiego na pokładzie Kuzniecowa więc mam pytanie: jakie są koszty projektowania produkcji i eksploatacji takiego hite hiper sexi specjalnie dedykowanego na USA lotniskowce samochodu strażackiego w fioletow, niebiesko, zielone ciapki. Czy taki wytwór horrrrrrendalnie wyrafinowanej USA myśli technicznej jest lepszy od zwykłego cywilnego samochodu strażackiego dedykowanego do gaszenia pożarów jednostek pływających i ratownictwa chemicznego, jeżeli tak to proszę wskazać w jakim zakresie, jeżeli nie to proponuję zamilknąć, czyli wg zasady "kończ waść wstydu oszczędź"

ktos
środa, 31 października 2018, 11:38

Ciekawe jaki przebieg ma taki woz strazacki?

Wania
środa, 31 października 2018, 11:19

Do Bartek 1. Na szczęście zalogi wozów piją na lądzie przy swoich wozach. Ciekawe, czy też poszły do remontu bo soli morskiej na pokładzie było do woli...

wania
środa, 31 października 2018, 10:40

do fan club Daviena i innych mitrzów. O faktycznych uszkodzeniach pewnie się nie dowiemy nigdy, choć pisanie o poważnych . Dla tego okrętu to i tak jest bez znaczenia, bo remont zapewne i tak się opóźni. Nareszcie wymienią siłownię bo pojawienie się tego okrętu gdziekolwiek wzbudzało uśmiech politowania. Ostatnia wyprawa do Syrii z prędkością 8 węzłów była ośmieszeniem Rosji aspirującej do roli mocarstwa. Żeby to miało jakąś wartość bojową musiałoby przejść remont kapitalny z wymianą większości wyposażenia i montażem chociażby systemu ppoż, bo dwa wozy straży pożarnej na pokładzie są żałosne.

Fred
środa, 31 października 2018, 10:26

Czyli jakiś pijany operator dźwigu wyeliminował 100% floty rosyjskich lotniskowców! Wot maładiec!

ccc
środa, 31 października 2018, 09:28

To ta sama krypa co za nią pływa węglarka z ukraińskim antracytem jako paliwem ?

ktos
środa, 31 października 2018, 09:23

@fan club Daviena i innych mitrzów - a wyobraz sobie ze w w Rosji, w kraju w ktorym wszystko jest naj, a armia to wogole jest super, wychodzi na mownice ktos wazny i mowi ze wlasnie prawie zatopilismy sobie lotniskowiec... wiezysz w cos takiego? Kursk tez mial tylko drobna awarie na poczatku.

tadek
środa, 31 października 2018, 08:55

co już wiadomo ? Dok z uszkodzeniami konstrukcji zatonął na głębokości prawie 90 metrów,jego wydobycie jest prawie niemożliwe z powodu braku technicznego zaplecza,sam KUZIENCOW przy awaryjnym opuszczaniu tonącego Doku doznał uszkodzenia podwodnego kadłuba ,przecieki zostały prowizorycznie usunięte,do ich naprawy potrzebne dokowanie ,ale tej wielkości Dok był w Rosji tylko jeden..na naprawy w tymże doku czekały inne okręty nawodne ,co teraz będzie to nikt nie wie ! rosyjska północna flota ma problem ,pozdrowienia

tadek
środa, 31 października 2018, 08:22

Dok zatonął i leży na głębokości ponad 90 metrów , Kuzniecow ma uszkodzone dno prowizorycznie zabezpieczone i wymagające naprawy

tadek
środa, 31 października 2018, 08:19

dok zatonął i leży na dnie na głębokości 90 metrów przechylony mocno na jedna stronę , nie ma szans na jego wyciągnięcie w krótkim czasie gdyż brakuje do tego sprzętu !

Viggen
środa, 31 października 2018, 01:14

Najmocniejszy jest pojazd strażacki na pokładzie :)))

Gojan
środa, 31 października 2018, 01:13

Stoczniowe losy Kuźniecowa przypominają epopeję naszego Orła w SMW. Tyle, że tutaj dodatkowo zginął człowiek.

Bartek 1
środa, 31 października 2018, 01:04

Dręczy mnie myśl, czy czerwone wozy strażackie na pokładzie również zostały uszkodzone?

SOWA
środa, 31 października 2018, 00:51

My nie potrafiliśmy zwodować Orła. Jak już się udało to o mały włos nie spłonął. Zanim będziecie wyśmiewać się z Rosjan radzę poczytać jak Francuzi remontowali Charlesa de Gaulla. Niestety to ludzie najczęściej popełniają błędy. W tym wypadku dziwi mnie brak zasilania awaryjnego. Taki zakład powinien korzystać z kilku linii.

JK
wtorek, 30 października 2018, 23:43

Haos na pograniczu polsko-chińskim :D :D :D. A poważnie- okręt dopiero co trafił do remontu- miał trwać ponad rok. Celem remontu był układ napędowy. Skoro dok poszedł na dno a jedyny nadający się do przyjęcia lotniskowca jest... we Władywostoku... to Rosjanie mają potężny problem. Wydobycie doku i jego remont będzie kosztowny i czasochłonny. Lotniskowiec można przeholować na koniec Azji, lub na odwrót ale będzie to ryzykowne, kosztowne i czasochłonne. W grę wchodzi zapewne tylko przejście Północno-zachodnie ale po ustąpieniu lodów co jest możliwe latem i to przy łagodnej pogodzie. Czy remont można dokończyć bez doku jest podstawowym pytaniem.

tibor
wtorek, 30 października 2018, 23:28

na co komu lotniskowce w XXI wieku, w erze rakiet hipersonicznych.

haydfeld
wtorek, 30 października 2018, 23:03

Marynarka rosyjska to zawsze była jedna wielka lipa. Mała Japonia by ich rozniosła w strzępy jak przed laty

Martel
wtorek, 30 października 2018, 23:00

Co złe dla rosji, to dobre dla świata.

Danisz
wtorek, 30 października 2018, 22:42

@fan club - no pewnie, bo przecież jak na pierwszy rzut oka (z drona) uszkodzenia nie są poważne, to z pewnością wszystko będzie OK. To przecież nic takiego wybić w okręcie 20 m kw. dziurę - zdarza się co miesiąc, a że maszyna jest nowa, to części zamiennych mnóstwo: wyklepie się, pospawa, trochę poszpachluje i samoloty znów będą mogły tam lądować. Chyba. A tak z ciekawości: ile jeszcze takich 40-letnich doków pływa w Murmańsku? Czy może ciąg dalszy remontu będzie na redzie?

Marcin
wtorek, 30 października 2018, 22:30

a jak postępuje budowa super okrętu Gawron vel Ślązak? że o remoncie spalonego przed laty w czasie remontu ORP Orzeł nie wspomnę.

Bunio
wtorek, 30 października 2018, 22:13

@fanclub: masz rację. Ta dziura jest zapewne bez większego znaczenia. To trochę jakby przejmować się jakąś plamą rdzy w rzęchu, który ledwo pali, dymi jak smok, jedzie bokiem i nie ma hamulców.

Patriot
wtorek, 30 października 2018, 22:07

brawo GROM!

Adaś
wtorek, 30 października 2018, 22:02

Dziki kraj.

dim
wtorek, 30 października 2018, 21:59

Saigon, jesień1985 przypłynął... uuuaaauuu ! - ale jaki ładny, nowocześnie wyglądający ro-ro ! z portem macierzystym "Nachodka" czy też "Władywostok" ? - już nie pamiętam... Patrzymy na te nasze stare, choć całkiem przyjemne do życia w nich kupy złomu, ze znakiem PLO na kominach (na Wietnam wysyłano same najstarsze statki) i rozważamy: No tak ! A ruskie zafundowali sobie tu ro-rowca, nowoczesnego jak co najmniej nasz "Inowrocław" (był to ówcześnie polski ro-ro, liniowy do UK) ... - Kilka godzin upłynęło, wracam z miasta... A ruski ro-ro nie stoi już przy kei. Ro-ro LEŻY na kei. Normalnie, leży, leży gdyż przewrócił się :) Ciekawe co tam działo się wtedy w środku ? np. na pokładach pojazdowych ? :) Skądyś go wytrzasnęli, zewnętrznie bardzo ładny statek. Ale i tak nie wiedzieli jak to obsługiwać.

prawnik
wtorek, 30 października 2018, 20:41

To teraz amerykanie winni uzbroić swoje samoloty pokładowe nie w pociski przeciwokrętowe ale w 70 tonowe dźwigi :)

Marek
wtorek, 30 października 2018, 20:31

Wot siupryza! Dźwig portowy załamał się na widok przerdzewiałego, popsutego kalosza i wybił w nim dziurę. Na dodatek jeszcze dok ze wstydu schował się pod wodę. A tak już bardziej poważnie. Coś mi się widzi, że kilka osób pojedzie do dużego lasu, gdzie z nudów można liczyć drzewa. Ale co tam, z Murmańska niedaleko i klimat podobny.

Leszek
wtorek, 30 października 2018, 20:21

Jeszcze pamiętam jak stosunkowo niedawno chwalili się że ten niby lotniskowiec jest lepszy od brytyjskiego najnowszego lotniskowca Elżbieta 2. Dal tych wszystkich niech będzie to nauką że rosyjskie zbrojenia i te niby nowinki techniczne to w dużej mierze pic na wodę.

tertio
wtorek, 30 października 2018, 19:57

Kursk wyłowili to i dok podniosą

Synek
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 21:56

Kto im ten Kursk podniósł? I czy zrobi coś podobnego teraz?

Buba
wtorek, 30 października 2018, 19:17

Skala kompetencji a w zasadzie jej braku powala. Nie wiem jak wam ale mi to przypomina całą Rosję. Bałagan brak logiki i sensu.

Maciek
wtorek, 30 października 2018, 18:45

Doku podobno nie opłaca się wyciągać. A to oznacza, że Kuzniecow nie zostanie wyremontowany i trafi na złom. W sumie to bez znaczenia, bo jego wartość bojowa zawsze była bliska zeru. Przypomina mi się do dziś niewyjaśniona katastrofa pancernika, który sowieci otrzymali jako łup wojenny po włoskiej marynarce. Ot sowiecka rzeczywistość.

Davien
wtorek, 30 października 2018, 18:35

Funku jakbys sprawdził to bys zsie dowiedział że tam gdzie trafił żuraw akurat pokład był zdjety wiec manipulacja ci stonowczo nie wyszła Dziura jest w burcie powyzej linii wodnej wiec zdecydowanie znowu zrobiłęś z siebie...

Davien
wtorek, 30 października 2018, 18:33

Niuniu, nie ma dziury w pokładzie ale w burcie powyzej linii wodnej a zuraw trafił akurat w miejsce gdzie pokład był zdjęty więc sprawdż swoje info.

Autor komentarza
wtorek, 30 października 2018, 18:32

@ Ryszard - zgoda. Może być też zezwolenia na "Uk!! Uk!!", jak to czytamy w "Ogniem i mieczem"... .

Stirlitz
wtorek, 30 października 2018, 17:52

Problem alkoholizmu w rosji, przykryto brakami w dostawach prądu. Kiedy ten kraj podniesie się z marazmu i nałogów. Z drugiej strony chyba lepiej byłoby, żeby Kuzniecow zatonął razem z dokiem. Rosja miałaby wtedy więcej pożytku z niego.

Niuniu
wtorek, 30 października 2018, 17:21

Okręt podobno ma dziurę w pokładzie 4 na 5 m ale władzę twierdzą, że ta część pokładu i tak miała być remontowana. Największy kłopot to sam dok o stanie w jakim jest praktycznie nie ma informacji.

asd
wtorek, 30 października 2018, 17:14

To dymiące koryto już dawno powinno pójść na dno.

lol
wtorek, 30 października 2018, 17:12

Duma ruskiej marynarki... Niejedna stocznia przetrwa dzięki niekończącemu się remontowi tego wraku.

paw
wtorek, 30 października 2018, 17:09

Czyżby chcieli się go pozbyć. Koszty utrzymania ogromne a wartość bojowa znikoma.

-CB-
wtorek, 30 października 2018, 17:03

Tak bez żadnego hejtu: ten okręt nie był nigdy w pełni sprawny. Część systemów nie została nigdy zainstalowana, część nigdy uruchomiona, a część zepsuła się jeszcze podczas budowy i rozruchów.

King
wtorek, 30 października 2018, 16:14

Skoro jest już dziura, to można ja wykorzystać i wstawić do niej wyrzutnię pocisków PLOT i przeciwrakietowych. Będą dobrze chronione. I w ten sposób Rosyjski lotniskowiec stanie się także krążownikiem AEGIS i Putin będzie się miał czym chwalić. Przyoszczędzi się także na remoncie. Będzie to pierwszy na świecie krążownik AEGIS z którego mogą startować samoloty oraz posiadający na stanie dwa samochody straży pożarnej do ciągłego użycia.

Ryszard
wtorek, 30 października 2018, 16:13

Ale po co im prąd? W ogóle energia? - no OK, ogień niech mają. Ale poza tym wystarczyłaby trójpolówka, jaskinie, szałasy. Łowiectwo, zbieractwo.

fan club Daviena i innych mitrzów
wtorek, 30 października 2018, 15:37

Ludzie bo padnę "Murmańsku uważają jednak, ze uszkodzenia dotyczą jedynie części stalowych, a nie systemów okrętowych i naprawa konstrukcji zajmie spawaczom nie więcej niż półtora tygodnia. Ma to więc nie wpłynąć na termin zakończenia planowego remontu, jaki jest prowadzony w zakładach stoczniowych nr 82 w Murmańsku." - to jest poważnie uszkodzony czy tylko poszycie na pokładzie startowym jest uszkodzone. Jak coś jest poważnego to okręt nie nadaje się do niczego, a Kuzniecow stroi sobie na redzie w portu. Czy poważne naprawy wykonuje się w niecałe dwa tygodnie. Litości z tymi manipulacjami bo oszaleć można. Są już zdjęcia Kuźniecowa zrobione z drona i nic poważnego tam nie widać. Wyrwane trochę pokładu startowego i tyle. Wystarczy poszukać wszystko jest do obejrzenia.

Wania
wtorek, 30 października 2018, 15:27

W październiku zawaliło lub poważnie się uszkodziło 11 mostów. Zatonięcie jednego doku plywajacego jest maleńką wisienką na torcie sukcesów Rosji. 2 największe krążowniki muszą trafiać do tego roku raz na 2,5 roku na przegląd. Pozostaje im wyciągnięcie tego doku z dna.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama