Reklama
Reklama

Super Hornety zrzuciły rój dronów [WIDEO]

11 stycznia 2017, 11:34
Fot. DVIDS/Domena publiczna
Fot. US DoD.

Lotnictwo US Navy testuje praktyczne zastosowanie techniki pozwalającej bezzałogowym statkom powietrznym (BSP) na działanie w grupach kilkunastu lub kilkudziesięciu maszyn zrzucanych z większych myśliwców. Próby, obejmujące zrzut łącznie 103 dronów, prowadzone były na poligonie China Lake w stanie Kalifornia pod nadzorem Departamentu Obrony, Biura Zdolności Strategicznych we współdziałaniu z Dowództwem Komponentu Lotniczego Marynarki.

W październiku zeszłego roku, z użyciem trzech F-18 E/F Super Hornet, testowano 103 mini BSP Perdix działające w ugrupowaniu tzw. roju, celem zbadania jego zachowania w przestrzeni powietrznej oraz skuteczności takiego ugrupowania w podejmowaniu właściwych do wykonania konkretnych zadań decyzji tzw. „autonomii współdziałania” (collaborative autonomy).

W czasie testów użyte samoloty leciały z prędkością odpowiadającą 0,6 Macha, gdy temperatura otoczenia wynosiła -10oC, a sam zrzut z zasobnika odbywał się przy zwiększonym poziomie wstrząsów.

BSP dają duże możliwości w zastosowaniach militarnych, ale mają też swoje wady. Do najważniejszych możemy zaliczyć ograniczone możliwości przy operowaniu na maksymalnym zasięgu w stosunku do bardzo szybkich celów, wrażliwość na użycie przez przeciwnika systemów walki radioelektronicznej czy chociażby wymóg nadzoru stosunkowo dużej liczby osób nad eksploatowanymi dronami. Dodatkowo, nie miały one w zasadzie dotychczas „aktywnych” przeciwników (może poza konfliktem w Gruzji) i mogły swobodnie operować na wyznaczonym obszarze działań.

Wykonanie misji (szczególnie tych na znacznych odległościach) wymaga również zbudowania wydajnego systemu sterowania i przekazywania danych, a niekiedy zaangażowania dodatkowych systemów wspomagających te procesy, których załogowe systemy nie potrzebują. Do tego dochodzi fakt, że świadomość sytuacyjna operatorów takich systemów jest inna od świadomości obsługi uczestniczącej na miejscu w wykonywaniu zadania i może wpływać na rezultat wykonania misji, szczególnie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia systemu.

Technika autonomicznych rojów zmierza do zwiększenia możliwości bojowych i zmniejszenia ich kosztów poprzez tworzenie różnorodnych zespołów BSP. Możliwości każdego drona składać się będą na wartość całego zespołu zadaniowego, co daje większą elastyczność w wykorzystaniu i eliminację przynajmniej części wad dotychczas stosowanych systemów. Współpracujące ze sobą BSP wymieniają pozyskane indywidualnie dane, wzajemnie się nadzorują, przesyłają bardziej szczegółowe dane i są zdolne na raz współpracować z wieloma systemami walki przy niższych kosztach eksploatacji.

Amerykański Sekretarz Obrony Ash Carter stwierdził, że jest to innowacyjna i zarazem przełomowa technologia, dająca dzięki autonomii przewagę Amerykanom nad każdym obecnie istniejącym potencjalnym przeciwnikiem. Użycie wielu bezzałogowców znacząco bowiem utrudnia przeciwdziałanie. Przykładowo duże drony klasy Predatora mogą w miarę łatwo zostać zestrzelone przez systemy przeciwlotnicze, natomiast neutralizacja "roju" byłaby kosztowna i czasochłonna.

BSP Predix nie były wstępnie w żaden sposób zaprogramowane do zsynchronizowanego działania, ale współpracując na zasadzie adaptacyjnej tworzą z czasem jeden wspólnie działający system. Każdy Perdix komunikuje się i współpracuje z każdym innym, a rój ma lidera i może autonomicznie dostosować się do sytuacji gdy go zabraknie. Zaprezentowana koncepcja ma służyć przede wszystkim zwiększeniu szybkości i skuteczności w podejmowaniu właściwych decyzji na polu walki w tym również przez ludzi.

Sam BSP Perdix został stworzony w Massachusetts Institute of Technology przez studentów inżynierii, a następnie przystosowany do wykonywania zadań militarnych przez naukowców i inżynierów z MIT Lincoln Laboratory. Bezzałogowiec, dzięki najnowszym rozwiązaniom technologicznym, które posłużyły do jego skonstruowania, jest stale udoskonalany. Wykorzystywane podczas testów modele były już szóstą generacją tego drona.

Niejako z boku testów prowadzone są działania zmierzające do uzyskania jeszcze większej autonomii przez kolejną generację BSP Perdix, czyli stworzenie dużej liczby jego modeli tak, by można było uzyskiwać grupy zadaniowe liczące nawet 1000 dronów.  

Podobny program realizuje Amerykańska Agencja Zaawansowanych Programów Obronnych DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency). Jej program Collaborative Operations in Denied Environment (CODE) ma zapewnić powietrznym systemom bezzałogowym również autonomię działania.

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
Moon
poniedziałek, 18 lutego 2019, 18:53

Szybkie te drony. Prawie tak szybkie jak F-18.

Kiks
czwartek, 12 stycznia 2017, 16:03

Ruscy będą twierdzili, że ich S-400 sobie z tym poradzi nie mówiąc o S-700.

Raptorek
piątek, 13 stycznia 2017, 18:10

A czemu nie? S-400 z głowicami atomowymi małej mocy.

t
środa, 11 stycznia 2017, 14:21

Zaczynam wierzyć temu amerykańskiemu generałowi, który powiedział, że jeżeli rosja zacznie wojnę to wojna trwać będzie kilka minut, tych algorytmów nie da się zatrzymać.

tak tylko...
środa, 11 stycznia 2017, 13:51

Zamiast pancernych zagonów Guderiana w głąb ugrupowania przeciwnika będzie się wypuszczało roje dronów zaprogramowanych do niszczenia celów o mongolskich rysach twarzy, w onucach i oddechu wskazującym na dużą zawartość spożytego spirytu...

Przemysł PL
czwartek, 12 stycznia 2017, 15:10

A teraz wyobraźcie sobie samolot transportowy w którym otwiera się luk i zrzuca się 103 rakiety Jassm er...

Raptorek
piątek, 13 stycznia 2017, 08:20

Te powolne podzwiękowe rakiety, które lecą godzinę do celu? Obsługa szyłki z lat 70tych zdąży sobie uciąć drzemkę, a o wykrycie to się nie martw, są systemy optyczne do wykrywania obiektów wykonanych w technologii pseudo stealth. Jak nie pierwsza linia to druga podniesie alarm a trzeciej Tunguski, tory, szyłki i pancyry rozerwą te rakietki na strzępy.

tak tylko...
środa, 11 stycznia 2017, 13:35

W tym miejscu należy powiedzieć, że na WAT trwają już prace nad koncepcją roju. System będzie się składał z drona "matki" krążącego na bardzo dużych wysokościach zawierającego w sobie drony "brygadzistów" których zadaniem będzie atakowanie wybranych celów oraz dużej ilości dronów "robotnic", mających za zadanie obronę, zwiad i ogólnie robienie zamieszania, tak by rosyjskie systemy OPL "głupiały". Demonstrator ma być gotowy za 2-3 lata, a cały system za 5 lat. Potrzeba na to ok. 100 mln PLN.

dk
środa, 11 stycznia 2017, 15:37

może jednak nie należy mówić ?

aaa
środa, 11 stycznia 2017, 17:41

starcza mi fantazji (przywołuję "Niezwyciężonego" Lema) aby wyobrazić sobie taki rój wystrzeliwany np w kierunku na "wraży" zestaw plot, za pomocą np "Homara" ( jest pomysł że z langust, możdzierzy 120mm bodajże o nazwie "oko"), jaki system plot wytrzyma przeciążenie zwalczenia kilu-kilkudziesięciu dronów z roju tym bardziej że pierwsze z nich uderzą w aktywne radary (uaktywnią się na promieniowanie radaru).

Raptorek
czwartek, 12 stycznia 2017, 08:47

Kilka baterii Tungusek zatrzyma bez problemu rój dronów

MK
czwartek, 12 stycznia 2017, 19:35

Jak to sobie poradzi z bronią energetyczną np. z mikrofalami? Swoją droga, stworzyłem kiedyś podobnie wyglądającą symulację w 3D i jak teraz patrzyłem na to w realu to szczęka mi opadła... Koncepcja roju i traktowanie broni jako systemu złożonego o tak niesamowitej dynamice wprowadza wojnę w całkowicie nowy poziom. Najciekawsze, że w przyszłości taki rój nie będzie potrzebował nawet jednostki centralnej...

ant
środa, 11 stycznia 2017, 13:25

Tak samo powinna wyglądać ochrona przed prowokacją sił powietrznych agresora. Autonomiczne roje patrolujące strefę przygraniczną oraz ochraniające zespoły okrętów.

zbig
środa, 11 stycznia 2017, 13:17

Stanisław Lem pisał o tej technologii już w latach sześćdziesiątych XX wieku...

KapitanK
środa, 11 stycznia 2017, 14:19

A nawet poszedł jeszcze dalej z pomysłem kryształków w "Niezwyciężony"

HHQ
środa, 11 stycznia 2017, 14:15

Więcej! W latach 60 pisali o podróżach między gwiezdnych! Gdzie one są teraz...

Marek
środa, 11 stycznia 2017, 17:31

F18 ma 2 silniki, kosztuje 100 mln za sztukę, czyli to samo co f16 a/B...ktory jeszcze trzeba modernizowac

Davien
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:48

Tylko jest drobna róznica jakiej chyba nie zauważyłeś SH kosztuje 100mln ale dolarów a nie złotych:))

gieniek
środa, 11 stycznia 2017, 12:46

to jest przyszłość.....piękne

Marek
środa, 11 stycznia 2017, 17:09

A może by tak tez pomyśleć o f18 super Hornet? Kosztuje polowe tego co f35 a potrafi efektywnie to samo. Zdaje sobie sprawę, ze f 16 z możliwością własnych modernizacji i serwisów sa może najbardziej opłacalne.

Davien
czwartek, 12 stycznia 2017, 12:50

F-18E/F 98mln$, F-35A 102mln$ obie ceny za kompletny samolot dla USA więc nie ściemniaj. A co do mozliwości to F-35 jest znacznie lepszy od SH

gregor
czwartek, 12 stycznia 2017, 04:02

Aktualnie to ok 80 mln$ vs ok 100 mln$. Nijak nie wychodzi: "kosztuj połowę" I ustępuje pod wieloma względami F-35A.

Vvv
czwartek, 12 stycznia 2017, 00:47

F-18 w technologi zbliżonej do stealth kosztuje o 40% wiecej niz F-35. Samolo samolotowi nie równy i ważne jest co ma w srodku a nie jak wyglada skorupa

Polo
środa, 11 stycznia 2017, 23:10

Drobny szczegół: f35 wykonano w technologii Stealth....

gts
środa, 11 stycznia 2017, 19:04

Pytanie koszt efekt. Ja mimo wszystko jestem zwolennikiem samolotow wiekszych niz mniejszych, no ale pamietajmy ze ich koszt utrzymania rowniez wzrasta. Widze ze F-16 A/B do modernizacji stalo sie powaznym zagadnieniem, powazniejszym niz mozliwosc zakupiejia Leopardow... ujednolicenie naszego lostnictwa do jwdnego typu ze zmodernizowsnym radarem AESA byloby czyms dobrym. Pytanie o koszty i mozliwe problemy po drodze. Pytanie oczywiscie dla decydentow a nie dla nas jak wygladaja koszty zakupu innyvh maszyn, a przedewszystkim jak wygladaja sprawy ulokowania serwisu, modernizacji, a kto wie czy nie produkcji jakichs czesci w Polsce. W koncu F-16 zostanie niedlugo wypchniety z fabryki i pewne czesci moga byc slabo dostepne za te 5 lat. O zakup F-35 bym sie nie martwil, zanim kolejka sie skonczy i zanim uzbiersmy na niego kase czesc tych efow sie zestarzeje, czesc ulegnie kanibalizacji a czesc odstawi sie do hangarow na rezerwe. Wtedy spokojnie znajdzie sie miejsce na F-35... Roj dronow bardzo ciekawe rozwiazanie. Pytanie o skuteccznosc wiaze sie z mozliwa odpowoedzia przeciwnika na to rozwiazanie. W koncu lasery w drodze, a przecienik tez moze zastosowac roje dronow do obrony..

lw
czwartek, 12 stycznia 2017, 23:48

Polskie konsorcjum pracuje nad rozwiązaniem, które ochroni świat przed bezzałogowymi maszynami. SafeSky wykryje drona, a w razie potrzeby go zneutralizuje. Systemem już zainteresowane są duże firmy, lotniska, jak i służby specjalne

nad wyraz zaciekawiony
piątek, 13 stycznia 2017, 12:19

Rosyjska korporacja Rostech (Ростех) opracowała system uzbrojenia przeznaczony do zwalczania mikro-dronów, działających w formacjach zwanych rojami. Oto wypowiedź przedstawiciela tej firmy, która z oczywistych względów nie zawiera istotnych szczegółów: „Pod wpływem nowych technologii charakter wojen i taktyka działań zbrojnych poważnie się zmieniają. Tradycyjne rodzaje broni tracą skuteczność, kiedy chodzi na przykład o odparcie ataku grupy zrobotyzowanych systemów, składającej się z kilkudziesięciu czy nawet kilkuset jednostek jednocześnie. Broń przeciwlotnicza w tym przypadku jest bezsilna. Strzelać do mikro-dronów pociskami przeciwlotniczymi, to jak strzelać z armaty do wróbla (...) Do odpierania takich ataków potrzebna jest zasadniczo inna broń, mająca szeroki zasięg rażenia, ale której jednocześnie można użyć na przykład w mieście, bez zagrożenia dla życia cywilów. Taką broń stworzyli nasi specjaliści - nie niszczy dronów fizycznie, nie zestrzeliwuje ich, a na oddziałuje na radioelektroniczne systemy pokładowe, zamieniając mikro-drony w bezużyteczne kawałki metalu i plastiku”...

ukono
piątek, 13 stycznia 2017, 13:36

Do zwalczania rojów dronów Rosja prowadzi udane podobno testy systemu, który chcą wprowadzić do linii za 2 lata. Nosi znaczącą nazwę... Repelent.

Analityk
piątek, 13 stycznia 2017, 12:42

Już tradycją się stało że w Rosji oficjalnie na każdą nowa broń NATO natychmiast znajduje się jakieś antidotum. Problem jest tylko w tym że jak dochodzi do czegoś to okazuje sie że to antidotum to tylko zwykła ruska propaganda na użytek stricte wewnętrzny.

mangusta
czwartek, 12 stycznia 2017, 13:12

Wyobraźnie sobie z 15 takich rojów po 1000 dronów nad dużym miastem/lasem wyszukujących cele. 30-50 m nad ziemią przeczesują obszar w poszukiwaniu piechoty i pojazdów. Wlatują do budynków, albo siadają na dachach i czekają na sygnał, lub aktywnie tworzą "mgłę" radiolokacyjną uniemożliwiając przeciwnikowi rozpoznanie.

Raptorek
piątek, 13 stycznia 2017, 13:21

Wtedy byłby sens użycia przeciwlotniczych rakiet z głowicami atomowymi, 1-2 kilotony. Nie?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama