Reklama
Reklama
Reklama

„Siewierodwinsk” strzela Kalibrami. „Długa ręka Rosji” grozi światu

8 grudnia 2018, 10:11
ph-550(63)
Fot. mil.ru

Rosjanie poinformowali o ponownym, udanym wystrzeleniu rakiety manewrującej systemu "Kalibr" z pokładu atomowego okrętu podwodnego „Siewierodwińsk”, pocisk trafił cel oddalony o ponad 700 km. Wcześniej takie testy przeprowadzono w maju 2016 r.

Strzelanie rakietowe, do jakiego doszło na początku grudnia br., przeprowadzono z wykorzystaniem najnowszego uderzeniowego okrętu podwodnego sił morskich Rosji „Siwierodwińsk” (K-560) - pierwszej i nadal jedynej w służbie jednostki projektu 885 typu Jasień. Okręt ten służy obecnie we Flocie Północnej, ale przypuszcza się, że nadal stanowi bardziej jednostkę eksperymentalną niż operacyjną.

Znany jest bowiem fakt rozpoczęcia budowy „Siewierodwińska” już w 1993 roku, wodowanie nastąpiło 15 czerwca 2010 roku, a wprowadzenie do służby 17 czerwca 2014 roku. Część z systemów pokładowych tej jednostki ma więc co najmniej 10 lat i jest bardzo prawdopodobne, że nie ma ich już na kolejnych, właśnie budowanych okrętach tego typu (stąd klasyfikuje się je już jako inny projekt – 885A).

Te różnice widać na pewno również na drugim Jasieniu – „Kazań” (K-561), którego budowa ruszyła w 2009 roku, i który właśnie przechodzi serię badań państwowych. Jego wprowadzenie do służby jest planowane w 2019 roku, a więc 10 lat po rozpoczęciu budowy i rok po terminie, jaki deklarował zastępca dowódcy rosyjskiej marynarki wojennej wiceadmirał Wiktor Bursuk w grudniu 2016 r. W sumie to opóźnienie w odniesieniu do kontraktu będzie więc wynosiło co najmniej dwa lata.

Zdziwienie budzi fakt, że do testów nie wyznaczono właśnie sprawdzanego okrętu, ale jednostkę, która już takie próby przeprowadziła. „Siewierodwińsk”, podobnie jak w 2016 roku, tak i w grudniu 2018 roku wykonał strzelanie z wykorzystaniem rakiety manewrującej typu 3M14 systemu „Kalibr”. Odpalono ją z położenia podwodnego. Okręt „Siewierodwińsk” znajdował się wtedy na Morzu Barentsa. Cel dla pocisku wyznaczono natomiast na poligonie Ciża w Obwodzie Archangielskim – w odległości ponad 700 km. Rosjanie poinformowali przy tym, że „zgodnie z obiektywnymi danymi z monitoringu, strzelanie odbywało się z założoną dokładnością przy zachowaniu wymaganych parametrów lotu oraz parametrów technicznych”.

Flota Północna nie podała szczegółów, w jaki sposób przeprowadzono strzelanie „Kalibrami”. Rosjanie mogli bowiem wykorzystać zarówno wyrzutnie torpedowe kalibru 533 mm, których aż dziesięć jest na pokładzie, czy jedną z ośmiu wyrzutni pionowego startu, jakie rozmieszczono w kadłubie okrętu. Wyrzutnie te mają być na tyle wszechstronne, by odpalać z nich nie tylko rakiety manewrujące 3M14 (po pięć pocisków w wyrzutni), ale również rakiety przeciwokrętowe: poddźwiękowe typu 3M54 (systemu „Kalibr”) i ponaddźwiękowe P-800 „Oniks” (po cztery pociski w wyrzutni).

Analitycy bardzo uważnie śledzą rozwój programu „Jasień” w Rosji. Ma on bowiem doprowadzić do wprowadzenia w rosyjskiej flocie wielozadaniowych okrętów podwodnych z napędem atomowym, które przez Rosjan są zaliczane do tzw. czwartej generacji. Są one zarówno bardzo mocno wyciszone, jak również mogą działać w sposób niedostępny dla większości swoich zagranicznych odpowiedników. Rosjanie ujawnili bowiem, że ich okręty podwodne typu „Jasień” przy wyporności podwodnej 13800 ton mają możliwość działania do głębokości nawet 600 m i mogą się poruszać pod wodą z prędkością 31 w. Takie parametry mają jedynie amerykańskie jednostki typu Seawolf i Virginia.

Zaskoczenia nie wzbudza natomiast samo użycie rakiet manewrujących 3M14 „Kalibr”. Pociski te stają się bowiem najważniejszym systemem rakietowym rosyjskiej floty, w które wyposażone są nie tylko atomowe, ale również diesel-elektryczne okręty podwodne (typu Warszawianka) i okręty nawodne (w tym nawet niewielkie korwety o wyporności 800-1000 ton). Rakiety manewrujące dają w tym wypadku Rosjanom możliwość atakowania celów oddalonych nawet o ponad 2000 km głowicą bojową o wadze około 450 kg, którą może być również ładunek nuklearny. To właśnie z tego powodu system „Kalibr” jest przez aparat propagandowy Kremla reklamowany, jako „długa ręka Rosji”.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 22
Reklama
Wania
wtorek, 11 grudnia 2018, 23:22

Do rozśmieszony propagandą. Poskladanie z walających sie po hangarach części po 23 latach od zakończenia produkcji nazywasz modernzacją tu-160? Brawo. Napisz może o testach su-57. Bez silników docelowych, radaru, awioniki wysłany na wojnę skąd po 2 dniach uciekł. Po czym stwierdzono, że jest za dobry i nie będzie produkcji. Czekam, kiedy rosja wznowi produkcję zmodernizowanych i sprawdzonych konstrukcji typu t-34. Teraz, gdy pojawi się b-21 Rosja już chyba może zacząć produkować su-57? I trzeba pamiętać, że USA pracuje nad następcą F-22, gdy rosja jeszcze niet analoga, bo su-57 to totalna porażka. PAK-DA powstał w jednym rysunku.

Davien
wtorek, 11 grudnia 2018, 15:48

Panie smutna prawda: Topol-M pod wzgledem parametrów ustepuje Minutemanom III sprzed 40 lat wiec sie juz może nie osmieszaj:)) Dopiero Jars czyli Topol-MR zbliza sie do tych parametrów. Do Tridenta II obu rosyjskim pociskom dekady rozwoju brakuje wiec znowu sie skompromitowałes na całego:)

baca
wtorek, 11 grudnia 2018, 10:32

No mają to uzbrajają - @kiks czy chcesz zasugerować że Polska finansuje rozwój uzbrojenia Rosji . Jak wiemy kupujemy od lat ( jeszcze CCCP) - ropę i gaz ? Czy jesteś tego pewny ?

smutna_prawda_ale_prawda
wtorek, 11 grudnia 2018, 09:32

@Davien Topol-M wielokrotnie swoja precyzją, zaawansowaniem technicznym oraz jakością wielokrotnie przewyższa obecnie każdą rakietę balistyczna jaka jest w stanie wyprodukować USA. Na nic zdadzą się tu pro-USA wypowiedzi bo prawda jest smutna, USA w dziedzinie rakiet balistycznych została w garażu.

Davien
wtorek, 11 grudnia 2018, 07:17

Panie taka prawda, Buława to przeróbka pocisku Topol-M o znacznie gorszych parametrach od Tridenta II D5, do tego całkowicie nieudana. Musieli przerabiac prawie cały pocisk by w ogóle latał a i to przenosi zaledwie 6 lekkich głowic na 8000km z celnościa 2-3x gorsza niz Trident wiec dawno tak sie nie skompromitowałeś:))

taka prawda
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 19:03

Biorąc pod uwagę stopień złożoności i zaawansowanie techniczne Buławy to Trident przy niej jak te w garażu robione rakiety którymi ostatnio strzelaja na Izrael Panie Davien

fan_club_Daviena
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 19:00

@Davien kłamiesz. Wylicz tu wszystkie starty buławy łącznie z tymi błędnymi. To chyba nie będzie trudne i od razu sprawdzimy sąd bierzesz informacje. Więc czekamy na to info.... Inaczej jeśli nie zamieścisz to kłamiesz.

Davien
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 16:05

Panie bajarz jak na razie Trideenty II miały 2 awarie na ponad 140 odpaleń, rosyjska Buława 14 na 32 odpalenia wiec jak widać rosyjskiego brakoróbstwa nic nie przebije:))

Szejk
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 09:20

Wystrzelimy kilka salw dialogów technicznych, następnie saturacyjne udeżenie przetargami, a na koniec polecą założenia techniczno-koncepcyjne...

Miłośnik bajek znanego bajarza.
poniedziałek, 10 grudnia 2018, 07:34

davien, ale najlepszy to był Trident który po odpaleniu poleciał w przeciwną stronę niż powinienen:).

beee
niedziela, 9 grudnia 2018, 23:44

No sukces, że dech zapiera nowość to to jest ale dla ruskich nie dla liczących się flot.

Davien
niedziela, 9 grudnia 2018, 20:32

Panie X-70 niezły stek zmysleń: Korea to napad komunistów z północy na południe, Wietnam to tez działania komunistów, na Kubie tez Rosjanie narozrabiali z rakietami bo Chruszczow miał kompleksy, Afganistan to napad ZSRS w 1979r, masowe mordy na cywilach i powstanie arabskiego terroryzmu., Iran sponsorował terrorystów na całym świecie i groził wszystkim wokół, Irak-napad na Kuwejt, masowe mordy na Kurdach przy pomocy gazu wiec panie X-70 zaliczyłeś kosmiczną kompromitacje:)) Polska w 1981r była w obozie wrogim dla USA jakbys nie pamietał

Mirek
niedziela, 9 grudnia 2018, 15:20

„Siewierodwinsk” strzela Kalibrami, a Polska ,,dialogami technicznymi".

Davien
niedziela, 9 grudnia 2018, 14:35

Po pierwsze panie obiektywizm, jakoś nikt nie czepia się prób ICBM-ów Rosji( zakładając ze wyjda) wiec znowu ci manipulacja nie wyszła:)) USA jakos nie stzrela ot tak sobie Tomahawkami i nie reklamuje ich w propagandzie jako swojej"długiej reki" Panie pakuła, bo Zachód nie grozi kazdemu swoimi rakietami jak to czyni Rosja , nie pakuje do swoich BGM-109 czy MdCN głowic jadrowych i nie ćwiczy ataków jadrowych na obce aństwa wiec znowu się skompromitowałeś.

X-70
niedziela, 9 grudnia 2018, 11:23

A długa ręka USA nie grozi światu ? Od 1945 pogroziła Korei, Wietnamowi, Grenadzie, Kubie, Afganistanowi, Irakowi, Iranowi i w 1981 roku nałożyła na Polskę sankcje gospodarcze przez co cała dekada 1982-1989 była dla kraju stracona. Niech sobie Rosjanie produkują to co umieją, ważne abyśmy my byli przynajmniej na równorzędnym poziomie technologicznym żeby móc się bronić przed sąsiadem i to nie tylko tym ze wschodu bo u tego z zachodu wystarczy zmiana rządu i też może być różnie.

Whiro
niedziela, 9 grudnia 2018, 11:07

Do panów którzy oskarżają portal o stronniczość, przypomnę że to nie USA grozi chórowi czy Polsce i Rumunii że zostaną zaatakowane jeśli będą tu bazy i rakiety amerykańskie. Obiektywnie więc Rosja grozi.

Kiks
sobota, 8 grudnia 2018, 15:10

Dopóki będzie komu sprzedawać ropę i gaz..

gady
sobota, 8 grudnia 2018, 14:08

Mamy coś takiego na wyposażeniu ? Niemcy w czasie drugiej wojny światowej zbudowali V2 gdzie używali ciekłego tlenu ! A u nas brak jest takiej wiedzy ?

Nie ma to jak "obiektywizm"
sobota, 8 grudnia 2018, 12:17

Kiedy rakiety strzelają Amerykanie jest to "rutynowy test ("Minuteman ponownie w formie. Pierwszy udany test po lipcowym niepowodzeniu" 9 listopada 2018, 08:45), kiedy Rosja to nie "test" tylko grożenie światu ("Siewierodwinsk” strzela Kalibrami. „Długa ręka Rosji” grozi światu 8 grudnia 2018, 10:11).

mgr andrzej pakuła
sobota, 8 grudnia 2018, 12:02

Jak amerykanie i inne kraje zachodnie strzelaja roznymi rakietami to nikt nie mowi a zagrozeniu,jesli Rosja to od razu tak.Brak obiektywizmu po prostu

Taka prawda !
sobota, 8 grudnia 2018, 11:48

Z powodu swej mocarstwowości „gospodarczej” Rosja została określona przez niemieckiego polityka Helmuta Schmidta w latach '80 jako Górna Wolta z rakietami. Jest to określenie do dziś obowiązujące a jedyne, co się w nim zdezaktualizowało to fakt, że nie istnieje już takie państwo jak Górna Wolta. Obecnie bowiem znane jest ono jako Burkina Faso.

vivo
sobota, 8 grudnia 2018, 11:18

i to jest OP z sila razenia. my jesli kupimy bez manewrujacych, wydamy kupe kasy zeby tulko zatopic kilka statkow a na baltyku op nie ma duzych szans na duza mete. teraz jesli francja nie chce sprzedac manewrujacych z op to jesli nie a26 z tomahawkami to musimy ta kase wydac na rakiety na ladzie imo.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama