Reklama

Rosyjska „strzelanka” na Morzu Norweskim. Grożenie Norwegii rakietami?

18 maja 2019, 10:17
Zdj Severomorsk-550
Duży okręt ZOP „Siewieromorsk”. Fot. mil.ru

Rosyjska marynarka wojenna już po raz drugi w ciągu miesiąca przeprowadziła strzelania artyleryjsko-rakietowe na Morzu Norweskim. wykorzystując do tego tym razem duży okręt ZOP projektu 1155 „Siewieromorsk”. Pomimo, że w każdym z tych pokazów siły wykorzystywano stosunkowo stare okręty, to jednak nie zmienia faktu, że działania Rosjan stają się coraz bardziej agresywne.

Strzelania artyleryjskie, jako częsty element szkolenia jednostek pływających Wojennomorskowa Fłota, nie wzbudzają większego zainteresowania zachodnich obserwatorów pod warunkiem, że są organizowane na rosyjskich poligonach. Od kilku miesięcy okręty sił morskich Rosji ćwiczą jednak swoich artylerzystów na morzach otaczających inne państwa, bez takich zabezpieczeń, jakie można zorganizować na własnych akwenach.

W przypadku Floty Północnej, strzelania artyleryjskie i rakietowe wcześniej organizowano najczęściej na północny-wschód od Półwyspu Kolskiego w rosyjskim sektorze Morza Barentsa. W kwietnia 2019 r. wszyscy zostali jednak zaskoczeni, gdy dwa krążowniki rosyjskie: atomowy „Piotr Wielikij” (projektu 1144 typu „Orłan” o wyporności 25860 ton) i „klasyczny” „Marszał Ustinow” projektu 1164 typu Atlant (o wyporności 11280 ton) na początku i w połowie kwietnia br. przeprowadziły strzelania artyleryjsko-rakietowe m.in. na północ od archipelagu Lofotów (głównie do celów nawodnych i min z armat AK 130 kalibru 130 mm i sześciolufowych armat AK-630 kalibru 30 mm).

image
Flagowy okręt rosyjskiej Floty Północnej, atomowy krążownik „Piotr Wielikij” projektu 1144 typu „Orłan”. Fot. M.Dura

To, co wydawało się wtedy jednorazowym incydentem, teraz zaczęło być normą dla rosyjskich okrętów. Coraz częściej wypływają one bowiem dalej, na wody graniczne pomiędzy Morzem Północnym, a Morzem Barentsa. W ten prosty sposób Rosjanie mogą w swoich oficjalnych komunikatach informować o ćwiczeniach morskich prowadzonych normalnie - na Morzu Barentsa. W rzeczywistości ich jednostki pływające działają bardziej na zachód i południe – prowokująco zbliżając się do wybrzeża Norwegii.

Pozornie wszystko jest zgodne z prawem morskim, ponieważ rosyjskie okręty działają na wodach międzynarodowych. Dla norweskich i natowskich wojskowych jest to jednak wyraźny sygnał, że Rosjanie zaczynają rozszerzać granicę działań poza dotychczasowe, tradycyjne akweny, testując własne systemy na wodach przyszłego, potencjalnego konfliktu.

Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że Rosjanie wykorzystują nie tylko uzbrojenie artyleryjskie, ale również rakietowe (przeciwlotnicze) i rakietobomby (ćwicząc się w zwalczaniu okrętów podwodnych). W przypadku ostatniego strzelania przeprowadzonego przez duży okręt ZOP (zwalczania okrętów podwodnych) projektu 1155 „Siewieromorsk” wykorzystano systemy artyleryjskie: AK-100 (kalibru 100 mm) i AK-630 oraz rakiety przeciwlotnicze systemu krótkiego zasięgu pionowego startu 9K35 „Kinżał”.

Oczywiście, serwis prasowy Floty Północnej poinformował, ze „Siewieromorsk” ćwiczył w północnej części Morza Barentsa. W rzeczywistości wszystko odbywało się na wysokości okręgów Troms i Nordland, a więc właściwie w pobliżu środkowego, zachodniego wybrzeża Norwegii.

Takie działania zmuszają norweska marynarkę wojenną do ciągłego monitorowania rosyjskiej floty w tamtym rejonie. Wcześniej Norwedzy angażowali swoje siły tylko podczas przejścia okrętów Wojennomorskowa Fłota wzdłuż wybrzeża Norwegii (przede wszystkim płynących na i z Morza Śródziemnego).

Tak było zresztą z okrętem ZOP „Siewiromorsk”, który zgodnie z oficjalnym komunikatem rosyjskiego ministerstwa obrony z 3 maja br. miał przejść przez Cieśninę Gibraltarską i wpłynąć na Atlantyk. Po drodze miał uzupełnić zapasy wody i paliwa z tankowca „Wiaźma” a jego załoga miała „nadal doskonalić umiejętności morskie i przeprowadzić szereg ćwiczeń bojowych”. Strzelanie artyleryjskie u wybrzeży Norwegii jest o tyle dziwne, że w czasie kilkumiesięcznego rejsu „Siewieromorsk” praktycznie bez przerwy brał udział w manewrach i ćwiczeniach (np. z zespołem rosyjskim na Morzu Śródziemnym oraz z marynarką wojenną Pakistanu – w czasie manewrów antypirackich „Monsun arabski-2018” na Oceanie Indyjskim).

Rejs był na tyle intensywny, że w połowie stycznia 2019 r. okręt musiał przejść remont bieżący w Sewastopolu przechodząc również przez Morze Czarne. Według Minoborony ich niszczyciel przepłynął w sumie około 40 tysięcy mil morskich wykonując „dziesiątki ćwiczeń bojowych związanych z przeciwdziałaniem piratom i działaniom terrorystycznym na morzu, samoobroną okrętu, a także zgodnie ze swoim przeznaczeniem ćwicząc się poszukiwaniu okrętów podwodnych, ich klasyfikacji i śledzeniu”.

Norwedzy informując o dwóch rosyjskich strzelaniach artyleryjsko-rakietowych na Morzu Północnym pomylili się w rachunkach, ponieważ takich ćwiczeń ogniowych było prawdopodobnie więcej. Komunikaty Minoborony wyraźnie bowiem pokazują, że na wodach otaczających Norwegię pojawiło się kilkadziesiąt innych, rosyjskich jednostek pływających.

image
Małe okręty rakietowe „Ajsberg” i „Rasswiet” projektu 1234.1 podczas strzelania rakiet plot systemu „Osa-M”. Fot. mil.ru

Przykładowo, zgodnie z informacją z 24 kwietnia 2019 r. na „Morzu Barentsa” miała ćwiczyć okrętowa grupa uderzeniowa Floty Północnej w składzie której były m.in. małe okręty rakietowe „Ajsberg” i „Rasswiet” (projektu 1234.1 o wyporności 730 ton) oraz odpowiedzialny za wystrzeliwanie ćwiczebnych celów powietrznych mały okręt ZOP „Briest” (projektu 1124M o wyporności 1220 ton).

image
Małe okręty ZOP „Junga” i „Snieżnogorsk” podczas ćwiczeń na „Morzu Barentsa. Fot. mil.ru

Do zwalczania tych celów Rosjanie mieli wykorzystywać zarówno uzbrojenie artyleryjskie (wielolufowe zestawy AK-630), jak i rakietowe (system krótkiego zasięgu „OSA-M”). Odpieranie ataku powietrznego ćwiczyły również trzy jednostki wchodzące w skład okrętowej grupy poszukująco-uderzeniowej, małe okręty ZOP: „Junga” i Snieżnogorsk” (projektu 1124M o wyporności 1220 ton).

Nie były to zresztą jedyne strzelania rakietowo artyleryjskie, ponieważ Flota Północna przeprowadziła cały kompleks ćwiczeń grup taktycznych sił nawodnych i podwodnych, w której wzięło udział ponad 20 jednostek pływających (w tym z napędem atomowym). Wśród nich były np. duże okręty desantowe (projektu 755 typu „Ropucha” o wyporności 4400 ton): „Alieksandr Otrakowskij” i „Gieorgij Pobedonosiec”. W przypadku tych jednostek strzelanie do celów powietrznych realizowano z wykorzystaniem dwulufowych zestawów artyleryjskich AK-725 kalibru 75 mm oraz przenośnych zestawów rakietowych „Igła”. Cele powietrzne dla tych armat i rakiet były zrzucane z samolotu ZOP Ił-38. Ćwiczono także strzelania do tarczy nawodnej.

image
Duży okręt desantowy projektu 755 typu „Ropucha”. Fot. mil.ru

Wcześniej (około 16 kwietnia br.) te same okręty desantowe weszły w skład grupy okrętowej, której zadaniem było stawianie ćwiczebnych zapór „minowych”. Potrzebny do tego zapas min „Ropuchy” załadowały w głównej bazie Floty Północnej Siewiermorsk. Później zwalczaniem stworzonego w ten sposób „zagrożenia” zajęły się rosyjskie okrety przeciwminowe – trałowce bazowe „Kotielnicz”, „Kołomna”, „Jelnia” i „Jadrin” (projektu 1265/12650 typu Jachont o wyporności 460 ton) oraz trałowiec pełnomorski „Maszynist” (projektu 266 typu „Akwamairin” o wyporności 800 ton).

Według Minoborony one również ćwiczyły strzelania artyleryjskie (do makiet min i bardzo szybkich łodzi motorowych) około 4 kwietnia 2019 r.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 58
Reklama
Nu-Pagadii
wtorek, 21 maja 2019, 23:08

Norwegia, dlatego, ze tam juz Amerykanie zmagazynowali sporo zaopatrzenia. Narazie to wojna na symbole i pokazanie wiedzy....

Norweg
wtorek, 21 maja 2019, 18:07

Rosja w ten "subtelny" sposób chce wywrzeć na Norwegach zmianę decyzji w sprawie NS2. I to jest główny powód agresywnego zachowania floty rosyjskiej. Rosja czując bezsilność odwołuje się do argumentów siłowych, ten typ tak ma. Dzięki Norwegii, NS2 ma poważne opóźnienie. W sumie to brawo dla Norwegów , że odważyli się postawić przeciwko paktowi Putin-Merkel (parafrazując pakt Ribentop-Mołotow).

suawek
czwartek, 23 maja 2019, 13:00

Co ma Norwegia do NS2???

anda
środa, 22 maja 2019, 22:27

Taa a zabiegają u Rosji o dostawy gazu jak się złoża wyczerpią?

Davien
piątek, 24 maja 2019, 02:26

Ty się módl zeby rosja nie zabiegała w Norwegii:))

piątek, 24 maja 2019, 00:07

A kiedy dokładnie te norweskie złoża się skończą? Dane z mojego ulubionego rocznika statystycznego online mówią, że Norwegia ma 20 największe zasoby ropy na świecie,

suawek
czwartek, 23 maja 2019, 13:01

Pudło! Norwedzy nie używają gazu.

Geo
środa, 22 maja 2019, 01:23

Bzdura, gdzie Rzym a gdzie Krym. Norwegia nie jest nad Bałtykiem.

Szach mat w jednym ruchu.
poniedziałek, 20 maja 2019, 08:53

Zespół uderzeniowy -kilka łupinek. Bez wsparcia powietrznego i zabezpieczenia. Naprawdę śmiech na sali.

wasko
poniedziałek, 20 maja 2019, 03:02

Norwegia to bogaty kraj, w odwecie powinni kupić więcej nowoczesnego sprzętu wojskowego.

Ralf_S
niedziela, 19 maja 2019, 23:42

Niech ćwiczą i strzelają! Im więcej będą pływać, tym mniej ich zostanie na wojnę, vide: Kuźniecow, Piotr Wielki itp. Co z tego, że ten pierwszy popłynął do Syrii, skoro jego największym sukcesem był powrót do Rosji...

Maciek
niedziela, 19 maja 2019, 22:40

A ta cała zabawa bez osłony własnego lotnictwa, przygniatającej przewadze powietrznej NATO. Czasy samodzielnych eskapad okrętow nawodnych skończyły się wraz z zatopieniem Prince of Wales, a to było 80 lat temu...

znawca
niedziela, 19 maja 2019, 15:15

Ruscy powinni skutecznie ostrzelać Norweskie Barnevernet i to by by był jakiś plus dla świata

Wesolek
poniedziałek, 20 maja 2019, 00:55

Namawiasz "pokojową" Rosję by zaczęła III wojnę światową?? A po co by to było Rosji?? Nie mają jeszcze swoich Su57, gdy USA ma 192 operacyjne F22!! Nie mają jeszcze nawet dość Kindzałów, a i same MiG31 mają problemy i nie zawsze wracają do bazy. Nowe atomowe rakiety nie gotowe, nowe podwodne nosiciele też w planach jak i lotniskowiec, Poseidony także dopiero w planach. A tu Amerykanie opracowują sobie chytre drony - takich cwanych "podwodnych łowców" plus te nowe wielkie "anty-podwodne" autonomiczne drony nawodne. W locie testują już też pierwszych "lojalnych skrzydłowych" o czym Rosja nawet nie śni. Do tego testują już operacyjne lasery na samolotach i okrętach (3 Zumwalty są wszak gotowe) tak, że nawet hipersoniczne pociski będą dla nich "powolne" i zatem ciut "spóźnione"!! Widzi mi się, że dla Putina taki grubszy, otwarty zatarg z NATO to "very bad business"!! A osobiście to ciekaw jestem nad czym jeszcze pracuje SOBIE w laboratoriach DARPA??? Bo oni w przeciwieństwie do Rosji, niechętnie ogłaszają ukończenie prototypów, i ujawniają je dopiero gdy mają jakieś konkretne sukcesy jak te antyrakietowe lasery właśnie ! Ale co tam badają - to kto wie??

Lost in Space
wtorek, 21 maja 2019, 11:30

F-22 od kilku dni moga znowu latac..(po miesiacach "uziemienia". Co nie znaczy ze piloci Air Force sa tym zachwyceni.. Nadal nie wiedza dlaczego instalacja zapewniajaca tlen do oddychania nawala.. Poczytaj sobie..

Daniel
piątek, 24 maja 2019, 15:49

Miesiące może ci się zgadzają, ale warto przyjrzeć się również na lata, bo ta sytuacja miała miejsce dość dawno

Davien
wtorek, 21 maja 2019, 19:15

No naprawdę jestes zagubiony że wyciagasz info sprtzed kilku lat:)) Ale czego się spodziewac:)

Kris
poniedziałek, 20 maja 2019, 15:40

Chodzi Ci o te 192 operacyjne F-22, które nie mogły uciec przed większym deszczem?

Wesołek
poniedziałek, 20 maja 2019, 16:31

Np. chodzi o te , które ponad 600 razy - wg Def24 - wystraszyły rosyjskie samoloty podchodząc w Syrii całkowicie niewykryte do rosyjskich "suczek" i wprawiając w wibracje ich "siedzenia"! Jak widać to na razie , żaden operacyjnie stosowany rosyjsku radar lotniczy nie chroni ich przed F22. Ach byłbym zapomniał , do 192 szt F22 dochodzą jeszcze F35. I to wszystko przeciw ilu Su57? No śmiało "Kris" ? Ilu??

Ech Ty
środa, 22 maja 2019, 23:17

Ile Su57 lata trudno zgadnąć, ale do 1 lutego 2019 LM dostarczył różnym odbiorcom łącznie 235 szt. F35! I to seryjnych!! I zamówiono też coś ok. 260 kolejnych. Ile seryjnych Su57 lata? Ktoś wie? To tyle w temacie. I proszę wszystkie trole nie piszcie, że to złom pełen awarii. Rosja nie ma nawet 10 % podobnie awaryjnych "suczek"!

Davien
piątek, 24 maja 2019, 02:27

Su-57 seryjnych nie ma w ogóle, jest 12 niekompletnych prototypów.

anda
poniedziałek, 20 maja 2019, 21:56

A 6000? jak niewidzialny może przestraszyć, przeciesz jest niewidzialny

Wesolek
środa, 22 maja 2019, 23:17

Z bliska zamachać rękami??

Davien
wtorek, 21 maja 2019, 02:43

Może tak jak z su-25 gdzie Su-35 miał pełne pory jak nie mógł znależć biedaczek nawet drugiego z pary Raptorów a pierwszego musiał szukac wizualnie:))

bania Wania
wtorek, 21 maja 2019, 20:30

Jak pilot tego Su-35 mógł znaleźć drugiego Raptora skoro ten "uciekł" na dopalaczu do bazy zaraz za pierwszym tzn. oficjalnie nie "uciekł" ale przypomniał sobie, że nie wyłączył żelazka co groziło pożarem całej bazy a to byłaby kicha, tak jak pierwszy przypomniał sobie nagle na widok Su, że nie zakręcił kranu i woda się marnuje (a woda tam droższa od złota) więc też czmychnął do bazy czym prędzej. Ale głowa do góry, wymiana bielizny dla obu pilotów F-22 spowodowała, że stare gacie wymienili na nowe a to już jest progres amerykańskiego lotnictwa nasyconego "starociami".

sża
poniedziałek, 20 maja 2019, 21:42

Jakie 600 razy? To było 2600 razy i dzięki temu upadł Asad i nastała demokracja w wydaniu "umiarkowanych", sponsorowanych przez Saudów. Szkoda tylko, że różne mniejszości etniczne i religijne, tej demokracji nie przeżyły. SF?

kontener
niedziela, 19 maja 2019, 14:06

Taki ZOP „Siewiromorsk” w ramach manewrów bojowych połączonych z ostrym strzelaniem przepływa 40 tys mil. Jak na przestarzałą jednostkę wynik imponujący.

Davien
wtorek, 21 maja 2019, 02:45

Wiesz, to mogła być nowośc w latach 50-tych ale teraz... A co do przestarzałosci to sami Rosjanie to potwierdzili modernizując go zanim jeszcze po 23 latach budowy dok opuscił.

Troll i to wredny
niedziela, 19 maja 2019, 00:37

Ja na miejscu Norwegów zatopił bym taką jednostkę, a następnie przeprosił Rosję za incydent wywołany awarią systemu... Gdyby jednostka rosyjska, zupełnie przypadkiem, wpadła na dryfującą minę (zapewne pozostałość po II Światowej), to bym Rosjanom zaoferował pomoc formacji ratowniczych i dostęp do własnych szpitali (o ile by się o taką pomoc zwrócili). To by chyba na jakiś czas zakończyło ten cyrk.

sża
poniedziałek, 20 maja 2019, 14:17

Już widzę jak Norwegia, kraj powszechnego dobrobytu, celowo prowokuje wojnę z Rosją, bo jakimś dzieciakom u nas marzy się akurat wojenka...

Synek
niedziela, 19 maja 2019, 18:47

Ale po co Norwegom S-400?;)))))))

Palmel
niedziela, 19 maja 2019, 15:57

pamiętaj że każdy kij ma dwa końce

Marek
poniedziałek, 20 maja 2019, 13:45

A ile końców ma "stara" niemiecka lub brytyjska dryfująca mina kontaktowa?

Nowy fanklub Daviena
piątek, 24 maja 2019, 20:50

A co by się stało gdyby później wyleciał na minie jakiś norweski okręt, bo nagle okazałoby się, że tych min dryfuje tam więcej? Niedawno rosyjską marynarka ćwiczyła na wysokości polskiego wybrzeża, dlaczego wówczas nie było chętnych do stawiania min? Dlaczego nie było chętnych do strzelania? Wojenka ci się zamarzyła?

sża
poniedziałek, 20 maja 2019, 18:27

Zero, bo już od dawna nie dryfują...

Marek
wtorek, 21 maja 2019, 09:06

A kto udowodni, że kilka takich złomów nie uchowało się na dnie i że jednemu urwała się przerdzewiała minlina?

Davien
wtorek, 21 maja 2019, 02:46

Wiesz, jak terrorysci z Rosji mogli sobie kupić w Donbasie czołgi i rakiety w sklepie sportowym( Słowa samego Putina) to i mina by się znalazła:)

qwert
piątek, 24 maja 2019, 15:22

Davien zapomniałeś dodać "dawno się tak nie uśmiałem

Olo
sobota, 18 maja 2019, 23:41

Po to są ćwiczenia aby się doskonalić. Zamiast skomleć trzeba było lepiej napisać analizę o wspólnych rosyjsko-norweskich ćwiczeniach SAR.

Davien
wtorek, 21 maja 2019, 02:47

Olo i co z tych cwiczeń jak przychodzi co do czego to Rosja woli by jej marynarze sie potopili( vide Kursk, i Komsomolec) zamiast prosic o pomoc

Michnik
sobota, 18 maja 2019, 19:38

Chyba w odpowiedzi na takie działania zaczepne czas wprowadzić coś na wzór NATO Baltic Air Policing tylko w wydaniu morskim, albo morsko-lotniczym.

Naiwny
sobota, 18 maja 2019, 18:08

Autor wyraźnie zazdrości. I jest czego bo osobiście nie pamiętam kiedy nasze okręty wystrzeliły jakieś rakiety. A , że robią to na wodach międzynarodowych - trudno jak mają prawo to niech sobie strzelają do woli.

To
piątek, 24 maja 2019, 13:09

A co będzie jak Ruskie zrobią to samo na spółkę z Syria, Wenezuela, Iranem itd. Chciał byś?

dobryl
poniedziałek, 20 maja 2019, 22:32

No to masz kolego krótką pamięć. 29 sierpnia 2018 r. ORP ''Gen. K. Pułaski'' strzelał z rakiet Standard SM-1 na poligonie Hebrides w Wielkiej Brytanii.

Aleksander
wtorek, 21 maja 2019, 10:15

2 rakiety w ciągu 19 lat - rezusy się kończyły to wystrzelili

Propagandolog
sobota, 18 maja 2019, 18:01

No tak, rosyjskie manewry zbliżające się do Norwegii to oczywiście prowokacja, a amerykańskie w Gruzji czy na Ukrainie to oczywiście "stabilizacja". Propaganda jak za Stalina, tylko z odwróconymi sojuszami.

Gasmaker
poniedziałek, 20 maja 2019, 13:33

Jeżeli do tej pory nie zauważyłeś, to Ukraina i Gruzja, to niezależne państwa, które na swoim terytorium mogą organizować sobie takie manewry, jakie chcą.

Jan Niepoważny
niedziela, 19 maja 2019, 23:56

a USA nie zaprosiły rządy [odpowiednio] Gruzji i Ukrainy? Ta różnica nie jest jest tak subtelna ....

piotr
sobota, 18 maja 2019, 17:07

Skoro jest wszystko zgodne z prawem bo strzelaja na wodach miedynarodowych to po co ten halas ,wszystkie panstwa strzelaja i jakos nikt nie skomle niestety gdy tylko Rosja to i nie tylko to robi zaraz atak na nia jest .

Srakapadaka
niedziela, 19 maja 2019, 18:49

Ale natowskie okręty nie robią sobie ćwiczeń pod Królewcem.

Zbigniew
sobota, 18 maja 2019, 13:43

Takie ostentacyjne ćwiczenie w tym miejscu może być też odwracaniem uwagi NATO od zupełnie innego obszaru morskiego. Przewrotność służb rosyjskich nie zna granic, a okupacja Norwegii nie może być celem Rosji.

Adam S.
sobota, 18 maja 2019, 13:37

"Takie działania zmuszają norweska marynarkę wojenną do ciągłego monitorowania rosyjskiej floty w tamtym rejonie". I bardzo dobrze. Najwyższa pora, żeby się Norwegowie obudzili i rozpoczęli jakieś istotne przygotowania. A na biednych nie trafiło, Norwegia ma największą na świecie rezerwę finansową na mieszkańca. Mają Kongsberga, niech natrzaska im mobilnych wyrzutni rakiet NSM do każdego fiordu. Niech Rosjanie wiedzą, że "przejście wzdłuż wybrzeży Norwegii" w warunkach wojny będzie końcem Floty Północnej.

Zenek
sobota, 18 maja 2019, 12:28

i po co to wszystko? Żadnej wojny konwencjonalnej nie będzie, bo Rosja zostałaby zmiażdżona przez NATO po tygodniu ograniczonych sukcesów. Ludzie klepią biedę, a wojsko strzela sobie z rakiet wartych setki tysięcy .

Wódz
czwartek, 23 maja 2019, 21:15

Nie jestem zwolennikiem Rosji.ale tego kraju nie da sie podbic i okupowac bez pomocy Chin....sukcesy były by do czasu,potem jak w przypadku Napoleona czy hitlera zaczeły by sie problemy z zaopatrzeniem,pogoda i działaniami dywersyjnymi....drogie pociski sie skoncza czołgi ugrzezna w błocie i trzeba wyciagnac karabin i wejsc w tajge...a tam rosjanie sa góra...zaden amerykanski zołnierz nie przetrwa w takich warunkach.

mietek
niedziela, 19 maja 2019, 14:02

Po tygodni to NATO zaczęłoby dopiero analizę w jakiej formie podjąć się pomocy zaatakowanemu krajowi.

Olo
niedziela, 19 maja 2019, 12:54

Przez które NATO? To zza oceanu, czy to zabiedzone z Europy? Bo jedno drugiemu raczej nie pomoże.

Eda bez kreda
poniedziałek, 20 maja 2019, 14:08

Te zabiedzone NATO w wersji Europejskiej i tak ma większy potencjał niż ta propagandowa Rosja

anda
środa, 22 maja 2019, 22:32

Potencjał to ma ale możliwości i ochoty brak. Tak a propo jaka część sił NATO wyjdzie spod uderzenia po ogłoszeniu alarmu?

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama