Reklama
Reklama

Nosiciel atomowych Posejdonów ujrzał światło dzienne

28 kwietnia 2019, 17:49
OSCAR
Okręt podwodny typu 949 (zdjęcie ilustracyjne). Fot. US Navy.

W stoczni Siewmasz w Siewierodwińsku, odbyła się uroczystość chrztu i „wodowania” a dokładnie wytoczenia z hali produkcyjnej na pokład doku pływającego Suchona, atomowego okrętu podwodnego specjalnego przeznaczenia Biełgorod projektu 09852. O randze tego wydarzenia świadczy fakt nadzorowania jej, dzięki telemostowi, przez prezydenta Putina, który w tym czasie znajdował się w Sankt Petersburgu.

Dowodzona przez komandora Antona Ałechina jednostka będzie pierwszym nosicielem torped dalekiego zasięgu o napędzie atomowym Posejdon. Prawdopodobnie będzie ona też okrętem-matką dla miniaturowych atomowych okrętów podwodnych specjalnego przeznaczenia projektu 18511 Pałtus i głębokowodnych bezzałogowych aparatów podwodnych typu Kławiesin-2R-PM. Ze względu na przeznaczenie jednostki nie zostały ujawnione jej dane techniczne, zaś w czasie uroczystości dziennikarze mogli fotografować jedynie rufę okrętu.

Biełgorod powstał na bazie nieukończonego atomowego okrętu podwodnego K-329, który miał być pierwszą jednostką projektu 949A Antiej, czyli zmodyfikowanym nosicielem pocisków przeciwokrętowych systemu P-700 Granit. Jego budowę rozpoczęto 24 lipca 1992 r., ale przerwano z powodów finansowych w roku 1997, kiedy poziom zaawansowania budowy wynosił ok 75 proc. W 2000 r. po katastrofie okrętu podwodnego Kursk planowano ponownie ją wznowić według zmodyfikowanego projektu 949AM. Pomysł ten szybko zarzucono ze względu na brak finansowania.

26 lipca 2009 r. ówczesny dowódca rosyjskiej marynarki wojennej poinformował o dokończeniu okrętu według zmienionych wymagań, jako jednostka specjalnego przeznaczenia projektu 09852, który to został opracowany przez CKB MT Rubin z Sankt Petersburga. Oficjalna uroczystość rozpoczęcia budowy tego okrętu odbyła się 20 grudnia 2012 r.

Obecnie Biełgorod czekają jeszcze ostatnie prace wykończeniowe realizowane oraz proces uruchomienia siłowni jądrowej oraz próby stoczniowe, które mają się zakończyć do końca roku. Na przyszły rok zaplanowano morskie próby stoczniowe oraz próby państwowe. Według obecnych planów ma on wejść do służby do końca 2020 r. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 66
Dalej patrzący
środa, 1 maja 2019, 15:18

Panie anda - tezę "Żadna eksplozja atomowa nawet wszystkich bomb świata nie wywoła tsunami. " proszę przesłać [z uzasadnieniem - najlepiej z modelem matematyczno- fizycznym] do US GS i innych agend w USA, ale i w Chinach. jestem bardzo ciekaw odpowiedzi. Bańka wybuchu atomowego jest jak uderzenie młota - propaguje TRANSMISJĘ - przenoszenie energii promieniowo od centrum [a potem fale odbite] - przenoszenie od cząstek do cząstek wody. Jak bańka zostanie wypełnione wodą [kolokwialnie "zalana" - to nie jest efekt który w jakikolwiek sposób wpływa na propagację JUŻ WYSŁANEJ fali energii przenoszonej z cząstek na cząstki wody - z prędkością ok 900 km/h w strefie oceanicznej. Odrobina fizyki nt zjawisk propagacji fal w płynach [ciekłe i gazowe] na poziomie liceum z kierunkiem mat-fiz, a tu takie bajdurzenia na poziomie tłumaczeń dla naiwnych lemingów-laikow... Jak widzę, temat ASYMETRYCZNEJ, GEOSTRATEGICZNIE ULTYMATYWNEJ broni jaką jest Posejdon - i skutki na poziomie geostrategicznej zasadniczej odpowiedzi państw Rimlandu światowego względem heartlandowej Rosji - bardzo dotknęły na tym forum wielu ajentów wpływu [czy tzw. "pożytecznych idiotów], czyli, jak to mówią: uderz w stół, a nożyce się odezwą. Rosja, a dokładniej Kreml, zamiast spasować, idzie w zaparte na grę konfrontacyjna i wyścig zbrojeń - na który nie ma odpowiedniego potencjału. Po prostu - Kreml kopie grób Rosji - i Rosjanom. Po przeskoczeniu USA w technice wojskowej przez Chiny [ca 2035 wg planu długofalowego Xi], gdy Chiny wdrożą systemy nowej generacji RMA - w TAKIEJ sytuacji - czyli gry na podnoszenie poprzeczki przez Kreml - Chiny postąpią jak z szerszeniem, który tłucze się w pokoju - po prostu błyskawicznie zneutralizują Rosję - w sposób pokazowy jako lekcję dla reszty świata [zwłaszcza dla USA] - i jednocześnie biorąc bonus podwójnego bufora [i bogactw - i komunikacji] Syberii i Arktyki - i uzyskania dominacji w Strefie Severskyego. Zwykła kolej rzeczy we wzroście supermocarstwa - najpierw staje się niekwestionowanym hegemonem na swoim kontynencie, a dopiero potem, po uporządkowaniu swojego podwórka - bierze się za hegemonię globalną. Taka kolej rzeczy. Gdyby Kreml patrzył na dobro Rosji i Rosjan - to zrezygnowałby za sowite wynagrodzenie w BILIONACH z Syberii i Arktyki na rzecz Chin - wtedy by wyszedł z tej obecnej tragicznej sytuacji, gdy jest [dosłownie] między młotem i kowadłem głównej osi projekcji siły konfrontacji między USA a Chinami. Jasne - Rosja straciłaby w dużej części bogactwa naturalne - ale zyskałaby fundusze do skoku rozwojowego i do transformacji w nowoczesne państwo XXI w. - przy okazji dokonałaby korzystnego długofalowo skrócenia frontu obrony państwa - i to w granicach etnicznych, rdzeniowych. Ale tego na Kremlu nikt nawet przez chwilę by nie wziął pod uwagę, że czas mocarstw kolonialnych [a takim obecnie jest Rosja - największym na świecie - i ostatnim] się skończył - i właśnie dlatego Rosja, która w zaparte gra ponad swoje siły i ponad potencjał ekonomiczny - zakończy grę najpierw wielkim bankructwem, [dużo większym, niż ZSRR pod koniec lat 80-tych], a potem wielką przegraną geostrategiczną, która ją przeskaluje do poziomu wyjściowego na początku XVI w - czyli stanu tuż po upadku Złotej Ordy. To nastąpi wtedy, gdy Chiny przeskoczą technologicznie USA i gdy atomowy rakietowo-hipersoniczny młot uderzeniowy Rosji okaże się nieskuteczny wobec szczelnej obrony megawatowych laserów i emiterów wiązek skierowanych broni nowej generacji RMA. Te dwa warunki - jako triggery-wyzwalcze zadecydują o losie Rosji.

Dalej patrzący
wtorek, 30 kwietnia 2019, 21:04

Jak widzę, wzburzenie i okwiki trolli, zwłaszcza rosyjskich, trwają dalej. I oczywiście sypanie dezinformacją na gwałt wyciąganą z kapelusza przez besserwisserów. Połączone z "jedynie słusznym" kolportażem propagandy, a właściwie zaklinania rzeczywistości gorącymi wyznaniami typu: "Rosja musi posiadać na tyle skuteczną broń jądrową, żeby przeciwnik był pewien,że w razie zakusów na Rosję, Rosja go zniszczy. " Można być tylko jednego pewnym - jeżeli Rosja będzie dalej szła w zaparte i podbijała stawkę, to same tylko Chiny wyprodukują z milion AUV z sonarami do wykrycia Posejdonów PRZED przed odpaleniem i z efektorami do zniszczenia tego niebezpieczeństwa , byle zapewnić sobie bezpieczeństwo swojej strefy brzegowej. Takie podbijanie stawki przez Kreml i brak spasowania w działce militarnej [zwłaszcza strategicznej] wywoła także drastyczny skutek dla Rosji - podjęcie strategicznej decyzji w Pekinie o zniszczeniu Rosji do poziomu państwa średniej wielkości. Długotrwały i kosztowny [na BILIONY DOLARÓW ] wyścig zbrojeń prawdziwych supermocarstw wykończy i zbankrutuje Rosję. A moment, w którym Chiny prześcigną technologicznie USA [i przestaną się obawiać USA - więc będą działać już z rozwiązanymi rekami w Azji - na swoim podwórku - działać swobodnie], a jednocześnie stworzą pełną szczelną obronę przeciwrakietową i przeciwhipersoniczną na atak saturacyjny Rosji - obronę opartą o lasery megawatowe i emitery energetyczne - w środowisku C4ISR opartym na AI działajacym naprawdę real-time w skali globalnej - na klastrach kubitowych z łącznością natychmiastową - TEN moment będzie wyzwalaczem dla dania sygnału TAK z Pekinu dla uderzenia na Rosję. Sami tylko dowodzicie, kochane trolle, że INACZEJ nie sposób postępować z Rosją z perspektywy Pekinu - gdzie Chiny NAJPIERW muszą stać się hegemonem Azji - a dopiero potem mogą osiągnąć hegemonie globalną. Kreml zwyczajnie nie daje innego wyjścia Pekinowi w rozgrywce długofalowej. To oznacza, że po ok. 2035 [umowny rok prześcignięcia technologicznie USA przez Chiny - naznaczony wg planu Xi] każdy dzień będzie rokiem odliczania dla Rosji. Taka jest nieubłagana logika geostrategii. Tym bardziej, że połknięcie Syberii to zyskanie trwałej podstawy operacyjnej dla chińskiej floty - zwłaszcza dla podwodnych atomowców szturmowych - "boomerów" rakietowych i za dekadę hipersonicznych. Wygrana rywalizacja chińskiej floty w Arktyce to opanowanie Strefy Severskyego - i postawienie USA w asymetrycznie niekorzystnej sytuacji geostrategicznej. A co do Rosji - z pustego i Salomon na dłuższą metę nie naleje. Lifting systemów rodem z zimnej wojny już kończy swój potencjał modernizacyjny i operacyjno-bojowy w rozwoju - dochodzi do granicy - więc, gdy w latach 30-tych na całego wejdzie pełen pakiet RMA całkowicie nowych systemów bojowych i C4ISR - Rosja stanie się wielkim przestarzałym militarnie mamutem. Rozważania nt dotrzymania strategicznie DŁUGOFALOWO pola wobec przeciwnika już teraz o rząd wielkości silniejszego w potencjale, ekonomicznym i finansowym - co DECYDUJE długofalowo o wytworzeniu odpowiedniego potencjału militarnego - to jak bajki Dziadka Mroza dla dziatwy i lemingów - ale nikt dorosły, mający nieco pojęcia o motorach funkcjonowania gospodarki i technologii, na pewno tego nie łyknie. Jeszcze taka uwaga - dla ataków na powierzchni ziemi i dla odpaleń na pułapie to maksymalizacja mocy głowic [na MT, nawet GT] nie ma sensu. Decyduje fizyka - większość energii wybuchu jest "zmarnowana" [jeżeli można użyć takiego słowa] - czyli "overkill" blisko - zaś 20 km dalej wystarczy ukryć się w głębokim rowie, by przetrwać. Większość energii idzie tak naprawdę w atmosferę, a nie w powierzchnię. Jak chce się zwiększyć zasięg zniszczenia np. 10 krotnie - to trzeba użyć 1000 krotnie większą głowicę - bo zasięg zniszczenia jest proporcjonalny do pierwiastka 3 stopnia z tzw. "mocy wybuchu głowicy. Inna bajka jest przy wybuchu głębinowym - umownie w połowie głębokości do dna. CAŁA energia jest "zużyta" na wytworzenie bańki ciśnienia [najpierw przez doprowadzone do stanu monoatomowego cząsteczek wody - rozłożonych termolizą do postaci zjonizowanego tlenu i wodoru]. Woda jest nieściśliwa - więc powstanie takiej "rozpychającej "banki ciśnieniowej" - która wtórnie jest wsparta procesem łączenia tlenu i wodoru - i ciśnienia wytworzonej pary wodnej - to powoduje BEZ PORÓWNANIA większy skutek ukierunkowanej fali tsunami - idącej do wybrzeży i spiętrzającej się gwałtownie w strefie szelf-wybrzeże. Ważna jest szybkość i skumulowanie wybuchu jądrowego - no i to, że odpalony na dużej głębokości [ale nie przy samym dnie, ani przy powierzchni] - wywołuje efekt o rzędy wielkości większy w porównaniu ze wstrząsami dna czy wybuchami podmorskich wulkanów - przy tej samej nominalnej energii wybuchu. Ale to sprawa na wykład - zainteresowanym radze trochę postudiować, bo temat jest złożony. Tak generalnie - najskuteczniejszy jest wybuch jądrowy na takiej głębokości - gdzie energia wybuchu w obie strony [w górę i w dół - musi pokonać dla "przepchanej" wody taki sam scałkowany "opór" całkowity wydatkowanej energii transportu mas wody w pionie]. Wtedy praktycznie całość energii wybuchu idzie na boki - i tworzy sumarycznie najsilniejszą falę tsunami na brzegu. Czyli [bo dochodzi efekt nakładania fal cząstkowych] odpalenie miedzy 1/2 a 2/3 głębokości powierzchnia-dno. To kolejna zmyłka Kremla z Posejdonem, żeby przeciwnik w obronie skoncentrował się na strefie szelfowo-przybrzeżnej. Tymczasem Posejdona należy niszczyć tuż po jego odpaleniu - co może być [jak ktoś zauważył] zrobione wprost z brzegu - nawet bez nosiciela w postaci OP. A to w sumie oznacza SZCZELNĄ i zapewne WSPÓLNĄ blokadę podwodną wybrzeża Rosji [na pewno Arktyki i Dalekiego Wschodu] po 2025. I bardzo dokładne i asertywne bliskie "obwąchiwanie" wszelkich rosyjskich atomowych OP idących na patrole.

Też sobie czasem popiszę
wtorek, 30 kwietnia 2019, 11:35

Pewien niezwykle rozpisany pod spodem pan z lornetką, rozmawiał na ten temat z "ludźmi z US Geological Survey".. A to ciekawe, za moich czasów podobni ludzie przedstawiali się raczej jako Napoleonowie i inne słynne postaci historyczne. Cóż, jak to mawiali starożytni Rzymianie - tempora mutantur et nos mutamur in illis. Poszukałem sam w necie, choć żaden tam ze mnie "badacz netu" i w trzy sekundy znalazłem artykuł na ten temat, w którym cytowany jest doktor fizyki jądrowej, specjalista od broni nuklearnych, Greg Spriggs z Lawrence Livermore National Laboratory. Żeby od razu było jasne, czym jest ta instytucja: Lawrence Livermore National Laboratory – jeden z czołowych amerykańskich instytutów naukowo badawczych w zakresie nauk stosowanych. Znajduje się w Livermore w stanie Kalifornia. Jest częścią National Nuclear Security Administration, istniejącej w ramach Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych. Otóż ten konkretny i wymieniony z nazwiska i tytułu naukowego człowiek, nie jakiś tam hipotetyczny i wyautowany z realu "ludź", zacytowany przez pewne znane pismo, wypowiedział się tak: "It would be a stupid waste of a perfectly good nuclear weapon," Greg Spriggs, a nuclear-weapons physicist at Lawrence Livermore National Laboratory, told (tu pada nazwa pisma) in an email. Yet Spriggs says it's unlikely that even the most powerful nuclear bombs could come close to unleashing a significant tsunami. "[T]he energy in a large nuclear weapon is but a drop in the bucket compared to the energy of a [naturally]-occurring tsunami," he said. "So, any tsunami created by a nuclear weapon couldn't be very large." Kto nie zna mowy Szekspira, proszony jest o skorzystanie z tłumacza pewnej znanej firmy sieciowej. To tyle, w tytule odpowiedzi na wypowiedź pana, który chwali się tutaj wszem i wobec, że jest właścicielem silnej lornetki. Cytując klasyka, powiem temu panu tak - nie bój, nie bój, zabiorą ci.

gnago
wtorek, 30 kwietnia 2019, 08:31

Ech dywaganci z koziej wólki. piszecie o broni ostatniej szansy . A dziś liczy się gospodarka. Spójrzcie na sieć autostrad W Polsce i porównajcie z siecia planowaną na tych terenach przez Hitlera i jego dysponentów. A była wojna toczona w tym celu nasz margines w całości i z radością realizuje redukcję przemysłu zbrojeniowego i nowych technologii

Dalej patrzący [dla nieogarniętych geostrategicznie - i w fizyce i teorii gier]
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 15:17

Do wszystkich ciężko wzburzonych moim postem geostrategicznym nt Posejdona i jego skutków na światowym stoliku: 1. Skalowanie Posejdona i użycie głowicy nawet 200 + MT [jak brzmiały zapowiedzi z Rosji] to nie jest żaden problem techniczny. 2. Tsunami powstanie NAJEFEKTYWNIEJ przy odpaleniu w głębi oceanicznej, z dala od wybrzeża. CAŁA energia wybuchu zostanie przekształcona w "bańkę uderzeniową", która na oceanie da dość małą falę powierzchniową, natomiast skumuluje się przy podnoszeniu się dna w strefie szelf-wybrzeże. 3. TAK - przy "dobrych" układach hydrologicznych, fala tsunami osiągnie [np. rejonach zatokowych] nawet 500 m wysokości. 100 m wysokości fali tsunami to "uśrednienie". Dla jasności - rozmawiałem na te tematy z ludźmi z US Geological Survey. Woda jest mało ściśliwa i bardzo dobrze "transmituje" energię wybuchu - która przez podniesienie dna skumuluje się w strefie przybrzeżnej. Doradzam choćby minimalną lekturę tych zjawisk - zwłaszcza od strony fizycznej. Zwłaszcza dla laików-besserwisserów. 4. TAK - nie potrzeba wcale nosiciela. Moim zdaniem Biełgorod i inne nosiciele to swoista "maskirowka" i zmyłka. Ale to jest jasne dla wszystkich i w Waszyngtonie i w Pekinie i w Londynie, New Delhi - WSZYSTKICH miejsc decydentów wielkich graczy Rimlandu z licząca się flotą. Odpalenie może być wprost z bazy - np. Siewierodwińska. Co pewnie będzie oznaczało totalną blokadę podwodną tych bastionów Rosji - i wszystkich podejrzanych punktów wybrzeża - przez floty WSZYSTKICH państw Rimlandu - USA, UK - ale i Chin. I to nastąpi, formalnie, czy nie [raczej wg umowy pod stołem] ale na pewno REALNIE zacznie funkcjonować pewnie przed 2025 - by mieć zapas czas, nim Posejdon dojdzie do sprawności operacyjnej. Tu już żartów nie będzie - wszystkie twarde scenariusze przeciwdziałania będą na stole. Nie żeby USA i Chiny się "lubiły" [bo BARDZO się nie "lubią"] - ale jako państwa Rimlandu zostały przez Posejdona W TEJ KWESTII załadowane na jeden wózek przez Kreml - czy im to się podoba, czy nie [na pewno NIE] - i są ZMUSZONE współpracować, żeby przynajmniej wyjściowy status quo dla uniknięcia katastrofy geostrategicznej - i dla rozegrania konfrontacji tylko między sobą. To kwestia działań przymusowych z nożem na gardle - taka jest realna polityka. 5. Sumując - Rosja "przedobrzyła" - stworzyła broń idealnie asymetryczną geostrategicznie - ZBYT korzystną w użyciu dla heartlandowej Rosji - ultymatywnie zbyt niszczycielską wobec wszystkich państw Rimlandu - i żadne wycofywanie się rakiem i gołosłowne deklaracje, że "już jesteśmy grzeczni" i "damy tylko" 2 MT zamiast 200 czy 100 MT - niczego już nie zmienią - bo Rosja jest znana [jak to powiedział Mao Nixonowi na pierwszej rozmowie w Pekinie w 1972], że "Rosjanie zawsze kłamią". I nie jest to przejaw rusofobii - tylko zwyczajny realizm polityczny, dokładnie w analizie i wnioskach podparty całościowo NIEZMIENNĄ polityką Rosji od zarania, przez carat, przez ZSRR aż po czasy obecne. Przedobrzyli i przechytrzyli - i nikt nie uwierzy Kremlowi, nawet gdyby przygotowali "wioskę potiomkinowską" i dopuścili speców do spreparowanych Posejdonów z odpowiednią głowicą "tylko" 2 MT - i tak wszyscy będą pewni, że Kreml ma w zanadrzu WŁAŚCIWE BOJOWE Posejdony z głowicami 100-200 czy więcej MT. To wynika z prostej zasady ostrożności i z teorii gier w warunkach "zakrytego pola" i tzw. dylematu zaufania - tu żadne zaklinania nie pomogą.

anda
wtorek, 30 kwietnia 2019, 02:24

Żadna eksplozja atomowa nawet wszystkich bomb świata nie wywoła tsunami. Aby powstało tsunami musi wystąpić ruch mas ziemnych czy to w wyniku podwodnego osuwiska, czy to w wyniku ruchów tektonicznych jak miało to miejsce w Indonezji. Podczas eksplozji powstaje pusta bańka która po kilku sekundach zanika - czyli wypchana woda wraca na swoje miejsce. Wybuch jądrowy może wywołać tsunami tylko wtedy gdy w wyniku wybuchu naruszymy stabilność osadów na stokach kontynentalnych lub niestabilnych wysp wulkanicznych. Czyli wybuch musi być albo na powierzchni osadów a najlepiej w ich wnętrzu. I właśnie do tego służy Posejdon. Jeżeli popatrzymy na mapę Ameryki Północnej to zobaczymy cokół kontynentalny z dużą ilością kanionów i z nagromadzonymi osadami i to stanowi ewentualny cel ataku. Największe tsunami jakie zostało udokumentowane wystąpiło w Dolinie Kalifornijskiej i sięgało 300 m / na 1000 m stwierdzono jego ślady - ale po uwzględnieniu ruchów tektonicznych wychodzi ok 300 m to i tak wielkość gigantyczna - ok 80 % powierzchni Polski zalana / i powstało w wyniku osunięcia jednej z wysp hawajskich druga połowa czeka na osunięcie. Podobnie na Saharze stwierdzono ślady tsunami które też miało ok 300 m - powstało w wyniku osunięcia jednej z wysp kanaryjskich i też druga połowa wyspy czeka na osunięcie. Kiedy to nastąpi ? może dzisiaj a może za 100 lat - obydwie są monitorowane. Bajanie jak to Chiny będą współpracować z USA przeciw Rosji jest tylko bajaniem. Posejdon nie wywoła tsunami u wybrzeży Chin nie ma tam warunków geologicznych, tak samo jak i dla Europy - nie ma takich warunków geologicznych. Rosjanie zawsze kłamią - spytaj mieszkańców ameryki południowej i co ci odpowiedzą,że to amerykanie zawsze kłamią i nigdy traktatów nie dotrzymują / zresztą a który z wielkich je dotrzymuje - jak mu pasuje to dotrzymuje a jak nie to nie - wide Iran /. Wywołanie tsunami u wybrzeży ameryki niewielkim rykoszetem na Azji i Europie ale nie osunie się nagle cały stok kontynentalny na długości np kilkuset km bo nie ma takiej możliwości / brak osadów / jedynie gwałtowne ruchy tektoniczne na długości kilkuset km mogłyby spowodować światowe tsunami jak miało to miejsce w Indonezji. Wywołanie ruchów tektonicznych w wyniku wybuchów jądrowych jest możliwe ale tylko na filmach a nie w rzeczywistości - nie te siły nie ta skala.

wtorek, 30 kwietnia 2019, 16:14

Dziękuje, że mu to wytłumaczyłeś. Mi już brakowało si

las
wtorek, 30 kwietnia 2019, 00:58

Kończ waść, bo tylko upewniasz czytelników że używasz mądrych zwrotów, których nie do końca rozumiesz. Z tych powodów o których wszyscy tutaj z lubością piszą (bieda i zacofanie Rosji) broń jądrowa jest jej jedyną gwarancją bezpieczeństwa. Rosja musi posiadać na tyle skuteczną broń jądrową, żeby przeciwnik był pewien,że w razie zakusów na Rosję, Rosja go zniszczy. Dlatego właśnie opracowano Posejdona. Po to, żeby zawsze być krok z przodu jeśli Amerykanie rozbudują GMD na tyle, że kontruderzenie rakietami balistycznymi mogłoby się okazać niewystarczająco skuteczne. Rosjanie dbają by doktryna MAD nadal była we mocy. Z tych samych przyczyn w Rosji nie będzie prawdziwej demokracji - mając taki arsenał atomowy nikt jak na razie nie odważy się zaatakować Rosji, ale myślę, że przy rozluźnieniu wewnętrznego ucisku, próbowanoby wesprzeć opozycję paroma dolarami, know how, prowokacjami itp.Putin wie, że rozluźnienie dyscypliny skończyłoby się dla niego tym czym Majdan dla Janukowycza. Dlatego w Rosji jest jak jest. ##########Powtarzam. 100 czy 200MT w głębinach skończy się kilkoma ciepłymi bąkami na powierzchni i skażeniem radioaktywnym. Nie zdajesz sobie chyba sprawy ile jest wody w oceanie, ile energii trzeba zużyć, żeby zamienić w parę kilometry sześcienne wody, jakie ciśnienie panuje w głębinach i ile energii potrzeba żeby wytworzyć falę w postaci okręgu o promieniu 5 tys km z falą o wysokości 100 m. To są tak abstrakcyjne wartości, że jedyne co sobie wyobrażam,co mogłoby wywołać takie skutki to Gwiazda Śmierci. ####### Odpalanie Posejdona z okrętów nie musi być jedynym sposobem odpalania, ale wyrzutnie stałe mają to do siebie, że prędzej czy później zostaną odkryte i nic nie będzie stało na przeszkodzie, żeby wystrzelić znad Arktyki kilkadziesiąt ALCM i w jednej sekundzie wszystkie te wyrzutnie obrócić w perzynę. I USA i Chiny i Rosja grają swoją grę i zapewniam cię panie Dalej Patrzący, że na Kremlu wiedzą co robią. Karty mają słabe, ale starają się je wykorzystać najlepiej jak mogą. Nikt niczego nie przelicytował, nie bój się.

BadaczNetu
wtorek, 30 kwietnia 2019, 00:28

Do wytworzenia fali o wysokości 100m, na całej długości zachodniego wybrzeża USA, potrzebna jest energia równoważna ~3GT. Sądzę że potrzebna do tego by była bomba od 15 do 30GT.

madox
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 20:10

Maksymalna sensowna technicznie teoretyczna moc głowicy w technologii budzik/przekładaniec to 250MT. Car bomba miała obniżoną moc wybuchu. Posejdona będzie można pewnie odpalić także z dowolnego statku po przeróbce albo lodołamacza czy okrętu desantowego / dokera . W blokadę morską Rosji nie wierzę, bo to oznacza wojnę

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 01:03

Madox, nie ma górnego pułapu mocy w bombie trójfazowej ale jest coś takiego jak masa całego tego zespołu. Czy bomba Chruszczowa miała obnizona moc wybuchu, czy tylko tyle osiągnęli nie wiadomo, na jej moc mamy tylko słowa Nikity.Natomiast potezna masa i całkowita nieprzydatność jako broń sa faktem.

Sejsmologus
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 14:00

Cóż uderzenie takich 3- 4 torped po 100 MT w wybrzeże Kalifornii spowoduje wtórne ruchy sejsmiczne i prawdopodobnie znaczne przesunięcie części USA wzdłuż uskoku Św. Andrzeja z wszelkimi tego następstwami.

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 12:25

A odpowiedż jak tylko Rosja wystrzeli te torpedy w postaci tak ze 100 Tridentów raczej sie wybitnie Putinowi nie spodoba, bo kto w końcu chce rządzić radioaktywnym parkingiem.

teść
wtorek, 30 kwietnia 2019, 09:07

Podczas zimnej wojny ruscy planowali uderzenie poprzez uskok, by względnie małym ładunkiem wyrządzić maksymalnie dużo szkód.

Dalej patrzący [dla tych, co nie ogarniają CAŁOŚCI geostrategicznej]
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 12:55

W sumie dla Polski budowa Biełgorodu i wdrażanie kolejnych nosicieli Posejdonów to dobra wiadomość. To kolejny ważki sygnał polityczny na poziomie gry globalnej, że Rosja idzie w zaparte i nie chce być junior-partnerem USA, tylko parterem na równych prawach. A tego USA nie zaakceptuje - bo chcą wykorzystać Rosję jako posłuszne mięso armatnie do wzajemnego wyniszczenia Rosji z Chinami - sami będąc za oceanami i tylko angażując zdalną projekcję siły. Rosja zaś chce działać dokładnie inaczej - chce zwarcia USA z Chinami - i wejścia jako siła decydująca po stronie wygranego - za sowite bonusy. Kreml uważa, że jego pozycja geostrategiczna wymusi na jednym z supermocarstw pakt na warunkach Kremla. Pekin tymczasowo akceptuje "przyjaźń" z Kremlem, ponieważ w optyce Chin to Rosja robi za harcownika i "darmowego idiotę" [to nie wyzwisko tylko ścisły termin politologiczny, zresztą, o ironio, autorstwa Lenina] przeciw USA, czyli kupuje czas Chinom - czas, który w wyścigu technologicznym jest najważniejszy dla Pekinu, zaś podkopywanie UE przez Rosję ułatwia [podkreślam - w optyce Pekinu] zwiększenie wpływów Chin w UE - co dość wyraźnie widać po zbliżeniu UE-Chiny. Kreml juz przedtem dawał sygnały USA nt swej skrajnej determinacji utrzymania statusu w pełni suwerennego partnera na równych zasadach z USA - stąd były np "przecieki" z wpływowego think-tanku rosyjskiego planu "odpalenia" odpowiednio zainstalowaną megatonówką superwulkanu Yellowstone, czy w zeszłym roku nader cnotliwe i nawet jakby religijne rozważania Putina, jak to są zdecydowani do ostatecznej walki, i nic to że zgina wszyscy, bo oni [znaczy Rosjanie] są po dobrej stronie i wszyscy pójdą do nieba - a oponenci wręcz przeciwnie... Takie deklaracje determinacji i podejście "ostateczne" [dość trudne do zaakceptowania dla reszty świata - z czego propaganda rosyjska słabo zdaje sobie sprawę - albo zdaje sobie sprawę aż za dobrze - i tematu nie rozwija] typu: "albo ma być po naszemu - albo niech się wszystko zawali i po nas choćby potop". Ta sytuacja była w zasadzie symetryczna w groźbach i skutkach - nieco podobnie jak MAD za zimnej wojny [no i wcale nie wystawiała dobrego PR Rosji, która w istocie stosowała taktykę "wściekłego psa" - zapewne skopiowaną na poziomie strategicznym od Wielkich Braci z południa]- ale sprawa się zmieniła ZASADNICZO po wprowadzeniu tak ultymatywnej broni - SKRAJNIE ASYMETRYCZNEJ GEOSTRATEGICZNIE - jak Posejdon. Bo jest jasne, że Posejdon może przenosić głowicę 100 MT [nawet większą] jak to pierwotnie deklarował Kreml w kontrolowanych przeciekach [począwszy od Status-6 - nawet 200 MT - jako to chwaliła się rosyjska TV]. To broń idealnie asymetrycznie korzystna geostrategicznie dla Rosji - umożliwia 3 Posejdonami odpalonymi w głębi każdego z oceanów, zniszczenie strefy Rimlandu państw świata - gdy Rosja zajmuje Heartland, jej obszar rdzeniowy jest w dorzeczu Wołgi z ujściem do Morza Kaspijskiego - a Bałtyk, Morze Czarne i wymarzone Morze Śródziemne to morza śródlądowe - osłonięte od oceanów. Ani USA anu Chiny w TAKIEJ sytuacji nie zawrą i nie będą realizowały sojuszu z Rosją przeciw temu trzeciemu. Powód prosty - po zwycięskiej rozprawie Rosja by obróciła końcową rozgrywkę przeciw zwycięzcy odpalając Posejdona na Pacyfiku i Atlantyku [a pewnie także na Oceanie Indyjskim - choćby dla złamania groźnego świata islamu - i konkurencji w ropie i gazie]. Czyli gwóźdź do trumny i dla przegranego supermocarstwa i zniszczenie świeżo zwycięskiego supermocarstwa Rimlandowego. Bo i USA i Chiny są mocarstwami Rimlandu - ich główne ośrodki są nad brzegami oceanu, ich siła idzie z handlu morskiego [dla USA z kontroli przez US Navy]. Zresztą to oczywiste dla USA [i US Navy] - ale proszę popatrzeć na mapę Chin i umiejscowienie przemysłu i handlu i najbardziej rozbudowanej infrastruktury - wszystko w strefie przybrzeżnej i w ujściach wielkich rzek. I właśnie dlatego ani USA ani Chiny w momencie konfrontacji z supermocarstwem zza oceanu - nie pójdą na tę rozprawę z Rosją. Obecne DEKLAROWANIE przez Kreml, że Posejdon będzie miał ni z tego ni z owego [niby bez powodu - tak niby z "dobrego serca" Kremla...] głowicę zmniejszoną do 2 MT - w to NIKT ABSOLUTNIE nie wierzy, kto trochę zna geostrategie - a na pewno ani w Waszyngtonie, ani w Pekinie. Stąd jest pewne, że Waszyngton będzie szedł w zaparte, by Rosja tak zesłabła, że przyczołga się na kolanach do Waszyngtonu - w optyce Waszyngtonu już jako posłuszny junior-partner - tylko za to, że dołączając do USA PRZETRWA z wielkimi stratami konfrontację USA-Chiny. Zaś Chiny grają na wykorzystanie Rosji jako darmowego tarana przeciw USA, dzięki czemu zyskują czas na wyścig technologiczny i rewolucję systemów RMA. Czyli Pekin gra na to, że najpierw wykorzysta Rosję [także jako alternatywę w dostawach surowców - po dogodnych cenach i warunkach], a potem, gdy Rosja zesłabnie, odpadnie i zbankrutuje w wyścigu zbrojeń USA-Chiny - wtedy, po wprowadzeniu szczelnego obronnego Wielkiego Muru opartego o megawatowe lasery i emitery energetyczne - Chiny połkną Syberię - zyskując strategiczny podwójny bufor Syberii i Arktyki - gdzie dzięki temu ruchowi wygrają rywalizację z USA o Strefę Severskyego - stawiając USA w beznadziejnej i technicznie i geostrategicznie sytuacji - i dając końcowe ultimatum zniszczenia lub dobrowolnej abdykacji USA i zajęcia miejsca w szeregu junior-partnerów Pekinu. Momentem "startowym" dla zagarnięcia Syberii będzie ca 2035 - tzn. czas prześcignięcia technologicznie USA przez Chiny - bo wtedy Chiny nie będą się obawiały USA - i mając wolne ręce uporządkują azjatyckie podwórko, likwidując białego konkurenta - likwidując tę aberrację z punktu widzenia "długiego trwania" Chin. A co na to Kreml? - no cóż, tam kalkulują do przodu - dla Rosji optymalnym, najtańszym, najłatwiejszym, a jednocześnie dającym największą możliwą wygraną jest zbudowanie supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku - SILNIEJSZEGO od USA i od Chin. Co Kreml po raz pierwszy montował od 2011 z Merkel [jako "nowa lepszą Unię Euroazjatycką"]. Przy czym najpierw chcą etapu sojuszu z Berlinem [dla pozyskania technologii i wyrwania Europy z orbity USA lub Chin], a zapewne chcą też zaognić i doprowadzić do konfrontacji [choćby wielkiej wojny handlowej i walutowej] i wzajemnego osłabienia i USA i Chin [bo gdzie dwóch się bije - tam trzeci korzysta...]. To oznacza DWIE SPAWY FUNDAMENTALNE DLA POLSKI - do dealu USA-Rosja nie dojdzie, nie zostaniemy sprzedani w nowej Jałcie - wiec możemy twardo postawić się np. Wielkim Braciom i całkowicie oficjalnie żądać bezwarunkowo anulowania 447 - i USA to przełkną i całkowicie zaakceptują wg żywotnego egoistycznego interesu i racji stanu USA. Bo brak dealu USA-Rosja jest jednocześnie "wyzwalaczem" dla Kremla planu stworzenia supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku - powtarzam: SILNIEJSZEGO i od USA i od Chin. A Polska jako strefa buforowa na lądowym przesmyku bałtycko-karpackim - jako kluczowy styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji -stoi centralnie na drodze tym planom Kremla. Czyli pozycja Polski - ale tylko i wyłącznie jako WYŁĄCZNEGO DYSPONENTA tego kluczowego terytorium geostrategicznego - daje nam dźwignie geostrategiczną względem USA i Izraela. Po prostu możemy pojechać do Waszyngtonu i wylać tam kubeł zimnej wojny - w otwarte karty - ale w cztery oczy - powiedzieć skrajnie asertywnie, że jak USA nie zaczną nosić na rekach i wspierać Polski DUŻO BARDZIEJ od Izraela - oczywiście z natychmiastowym anulowaniem 447 wobec Polski - to Polska obróci się na Chiny tytułem rozwinięcia strategicznego, a dokładniej GEOSTRATEGICZNEGO w swej istocie, paktu z 20 grudnia 2011. Bez owijania w bawełnę - Polska ma alternatywę [katastrofalną dla USA] obrotu na Chiny, które dokładnie od 2011 rozumieją wagę skaptowania i wspierania Polski - jako GWARANTA, że nie zajdzie katastrofa geostrategiczna - czyli nie powstanie supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku - SILNIEJSZE od Chin. A USA nie maja alternatywy dla Polski - oczywiście pod warunkiem, że twardo utrzymamy kluczowy geostrategicznie teren styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji w obce ręce - do czego Wielki Brat ze wszystkich sił dąży - bo 447 i bandycka hucpa zrabowania 300 mld dolarów to nie jest cel - tylko etap pośredni - środek do zbankrutowania i takiego osłabienia Polski, by Wielcy Bracia zainstalowali się tutaj - dokonując wrogiego przejęcia kluczowego geostrategicznie terytorium - wraz z potencjałem rakietowo-atomowym. Nie mamy już nic w TAKIEJ sytuacji do stracenia - a wszystko do zyskania - wybór jest jasny. Oczywiście - wizyta w Waszyngtonie i asertywne rozmowy muszą być wpierw poprzedzone wizytą w Pekinie - dla ZBALANSOWANIA docelowego obu supermocarstw - i dla brania wsparcia od OBU NARAZ. Taka jest polityka realna. Jej realizacja - to kwestia cierpliwej i nieustannej propagacji tej prawdy na szeroką skalę - wtedy czy Warszawa chce, czy nie - oddolny nacisk obywateli zmieni kurs nawy państwowej.

Voodoo
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 22:43

Boshee co to za brednie...sorry nie wiem skąd Szanowny Przedmówca wziął te teorie ale tezy i dalsze wnioski z tych tez są kompletnie błędne. Rosjanie czy jankesi kompletnie nie są zainteresowani zajmowaniem jakiegoś wyimaginowanego "bufora" w postaci Polski. Po pierwsze z p-tu widzenia Białego Domu Polska i tak robi co sobie zażyczą nie ma potrzeby naciskać politycznie czy gospodarczo , a Rosjanie?...mają najlepszą dyplomację świata ( N.Harris " Rosyjska dyplomacja od Piotra I do czasów współczesnych") dogadają się z Niemcami i Polska "spokojnie" zgodzi się na wszystko ( 2/3 małych i średnich firm w Polsce zależna jest od Niemiec a te firmy właśnie tworzą rdzeń polskiego PKB....tak samo czeskich, węgierskich....rumuńskich ( na pół z Francją) i powoli bułgarskich.....Ukraina i tak robi co im Merkel powie więc jakie "Międzymorze") .Chiny nigdy nie pójdą na zwarcie z Rosją to jakieś mrzonki bo po prostu nie mają w tym żadnego interesu każde zwarcie kończyło by się " pustynią atomową" a biorąc pod uwagę że Hindusom bliżej do Rosji jak do Chin to wynik dla Chińczyków byłby katastrofalny i dlatego "ruscy" grają Hindusami....co innego USA z tymi Chińczycy idą wyraźnie na starcie....ale nie militarne (na szczęście) gospodarczo....wystarczy że ich firmy w UE (których coraz więcej). plus Rosja plus Indie w rozliczeniach handlowych wezmą Euro lub Renminbi i jankesi leżą..tak tak leżą ...ale...ale każdy z w/w chce coś na tym ugrać i tu jest cały "zwannzig"

Dalej patrzący
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 20:48

Errata: nie "twardo utrzymamy kluczowy geostrategicznie teren styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji w obce ręce - do czego Wielki Brat ze wszystkich sił dąży" a powinno być "twardo utrzymamy kluczowy geostrategicznie teren styku Rimlandu i Heartlandu Eurazji - I NIE ODDAMY GO ZA NIC w obce ręce - do czego Wielki Brat ze wszystkich sił dąży"

Stirlitz
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 10:12

27 lat budowania okrętu. Dłużej już nie dało się udawać budowania, więc obwieścili, że jest gotowy. Tymczasem przez 27 lat ludzie putina wyssali z budżetu kolejne miliardy dolarów. Teraz na złomie będą się dorabiać zwykli rosjanie, którzy tradycyjnie rozbierają sprzęt na którym służą i sprzedają na złom - patrz przykład Kuzniecowa.

Dalej patrzący
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 00:49

Swoją drogą pytanie o sygnaturę akustyczną okrętu rozpoczętego w 1982. Jeżeli nie zmieniono zasadniczo układu napędowego i wyciszenia - może stać się celem relatywnie łatwym do namierzenia - szczególnie z Posejdonem jako dodatkowym "generatorem" szumów [zwiększony opór czołowy, ciągniony, kawitacja itd]. Tak czy inaczej - powstał nowy rodzaj atomowca - dołączając do istniejących dwóch podstawowych rodzajów - "boomerów" i szturmowców. I pewnie będzie "numerem 1" na liście atomowców jako cel do zniszczenia przez floty wszystkich pozostałych państw. Z Chinami - może ZWŁASZCZA z Chinami - włącznie.

VanKuwer
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 00:32

Chyba będzie można mówić o pobiciu rekordu świata: okręt w chwili wejścia do służby będzie miał niemal 30 lat. Rosja potrafi..

As
niedziela, 28 kwietnia 2019, 23:42

Już za dwadzieścia lat Chińczycy zrobią podobną konstrukcję, a Amerykanie za 20 dni wydrukują folder marketingowy o sprzęcie o podobnych parametrach.

Hg
niedziela, 28 kwietnia 2019, 22:35

A na prowincji bieda piszczy ale wiadomo okręt atomowy ważniejszy .

Olo
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 10:36

Co po bogatej prowincji kiedy wróg ją zagarnie? F35 będziesz miał, olej biedną polską prowincję....

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 15:46

Olo a co ci ten okręt pomoże w razie walki z przeciwnikiem ktyóry ci to prowincje jest w stanie zagarnac??

lex
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 12:57

A jaki to wróg czyha na rosyjską prowincję?

FDolas
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 22:48

Kilku by się znalazło. Gdyby nie atom to niejeden mógłby się pokusić.

Dalej patrzący
niedziela, 28 kwietnia 2019, 21:18

Nosiciele Posejdonów będą "wrogiem i celem nr 1" dla WSZYSTKICH szturmowców innych silnych flot świata [i sił ZOP]. Bo nikt nie uwierzy w "nagłe i niespodziewane" zmniejszenie ładunku głowicy Posejdona ze 100 MT do 2 MT. To jest wyraźnie "broń ultymatywna" przeciw państwom Rimlandu oceanów światowych - oczywiście prócz Arktyki. No - ale tam państwa nierosyjskie i tak nie mają infrastruktury do zniszczenia. Na pozostałych oceanach wybrzeża są gęsto obstawione przez infrastrukturę, która daje bogactwo i siłę państwom Rimlandu. Czyli eksplozja głębinowa na środku oceanu 100 MT - w strefie brzegowej spowodowałaby powszechne tsunami fal na ponad 100 m wysoko - w tym na Pacyfiku - czyli TAKŻE przeciw "sojuszniczym" Chinom. Rosja jest jedynym wielkim państwem [zresztą największym na świecie - terytorialnie] okupującym Heartland - więc zniszczenie konkurencji państw Rimlandu - i to na TAKĄ skalę - za jednym zamachem 3 Posejdony na 3 oceanach - i Rosja górą. Co prawda na Pacyfiku jest Władywostok - ale ten łatwo można [z perspektyw Kremla] dość wygodnie i "tanio" spisać na straty w ramach "maskirowki" - wpierając innym, że "to nie my - popatrzcie sami oberwaliśmy i wyrażamy wielkie oburzenie na ten akt terroryzmu nieznanego pochodzenia, a jeszcze większe oburzenie na całkowicie bezsensowne próby obarczenia Rosji winą za tę katastrofę" , tym bardziej Kreml może poświęcić Władywostok, że baza atomowców [i floty nawodnej] na Pacyfiku jest coraz trudniejsza do utrzymania i są plany przeniesienia atomowców do bastionu Siewierodwińska - zresztą perspektywicznie pod przyszłą rywalizację w Arktyce - do której wejdą z siłami podwodnych atomowców USA, UK i...Chiny. W sumie - jeżeli wywiady obcych mocarstw uznają, że Posejdon jest operacyjny, to nie będę zdziwiony, jeżeli ich nosiciele będą atakowane prewencyjnie przez "niezidentyfikowane" okręty podwodne czy inne siły ZOP [aczkolwiek opcja podwodna jest najbardziej prawdopodobna - bo zapewnia największą anonimowość... Niewykluczona, a moim zdaniem nawet prawdopodobna jest nawet WSPÓLNA blokada "na twardo" Siewierodwińska przez atomowce USA, UK i...Chin. Brzmi paradoksalnie - ale taka jest polityka. Tym bardziej, że Rosja wymyśliła broń idealnie skierowana przeciw państwom Rimlandu - gdy sama jest państwem Heartlandu [w zasadzie państwem "spiętym" z morzami śródlądowymi - Bałtykiem, Morzem Czarnym, Kaspijskim [zwłaszcza Kaspijskie - bo dorzecze Wołgi to obszar rdzeniowy dla Rosji] , z ambicjami na wyjście przez Bosfor na...Morze Śródziemne. W sumie - pod względem sprofilowania asymetrycznego ze względu na państwa Rimlandu i Heartland [Rosję] - Rosja wymyśliła broń zbyt silną i zbyt asymetryczną - która załadowała wszystkie państwa Rimlandu na jeden wózek przeciw heartlandowej Rosji. Oczywiście Rosja z "niezrozumialych powodów" nader "łaskawie" i "wstrzemięźliwie" zmniejszyła DEKLARATYWNIE [wbrew swej tradycyjnej manii do car-bomb] ładunek Posejdona ze 100 MT do 2 MT - ale w to nawet najlepsi spece rosyjscy od PR nie wierzą, że reszta państw Rimlandu da się na te DEKLARACJE nabrać.... A już na pewno nie dowództwo flot i dowódcy atomowców na patrolach - zawsze przecież odbywanych w trybie bojowym....w pełnej gotowości do odpalenia torped...czy rakiet. Dla Polski plus jest jeden - na Bałtyku Rosja Posejdona nie odpali - sama by sobie zrobiła większe szkody...

Voodoo
wtorek, 30 kwietnia 2019, 18:46

Uśmiałem się jak norka....na nasze nieszczęście "ruscy" dysponują techniką budowy OP daleko wybiegajaca to co robią jankesi....spawanie na zimno tytanu czy plazmowe spawanie tytan-wolfram to u "ruskich" już standard u jankesi dopiero próby w 90-latach nauczyli się spawać tytan ( na gorąco).....masz dobry przykład naszego Orła.....z każdych ćwiczeń NATO-wskich wychodził zwycięsko a ma już jakby nie bylo 30 lat bardziej cichszy od niego jest zdaje się szwedzki typ A19

Davien
środa, 1 maja 2019, 15:46

Tia panie voodoo, a z rosyjskich tytanowych OP ile pływa?? Bo wszystkie Alfy poszły na złom, tytanowe Sierry tez wycofano Komsomolec skonczył na dnie, rozumiem że Blackbirda to dla CIA budowało KGB?? A co do wyciszenia rosyjskich OP to ostatnio na sporo nowsze 636 musieli dokładac wykładzine anechoiczna bo sonarzystom uszy od hałasu puchły:)

bender
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 16:37

Już o tym kilka razy dyskutowaliśmy na tym forum i żadna punktowa eksplozja, nawet 100 MT, nie powoduje tsunami. Powstanie fala pływów, ale nie tsunami. Tsunami to fala o dużej, często nawet kilkuset kilometrowej długości. Nuklearny wybuch podwodny owszem, podnosi słup wody do kilkuset metrów a może i kilometra w górę, ale to nie jest tak w żaden sposób porównywalne do tsunami. Oczywiście nie czyni to atomowych torped przeznaczonych do niszczenia cywilnej infrastruktury ani o jotę bardziej moralnymi, ale nie ma też powodu siać niepotrzebnej paniki.

Komentator
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 11:41

Napisałeś strasznie długi post, a zapomniałeś o jednej podstawowej rzeczy. Posejdon, według Rosjan, ma mieć nieograniczony zasięg, a to oznacza, że do jego użycia OP jest w ogóle niepotrzebny. Przecież tego Posejdona można będzie bez żadnego problemu odpalić z brzegu, wystarczy zainstalować na nim wyrzutnie, co w sumie będzie o wiele tańsze niż budowa podwodnej floty. Poza tym, to nie jest broń do pierwszego ataku, to będzie uzupełnienie broni odwetowej, uzupełnienie atomowej triady jądrowej Rosji, bardzo trudne do wykrycia i neutralizacji. Jako żywo przypomina to sytuację z początków zimniej wojny, kiedy to w odpowiedzi na budowę kilkudziesięciu bombowców przez ZSRR, USA zbudowały NORAD, którego utrzymanie kosztowało już kilkaset mld , a i tak nie zapewnia całkowitego bezpieczeństwa. Linia brzegową Rosji, pomijając Bałtyk i Morze Czarne, to lekko licząc kilkadziesiąt tys km. A teraz porównaj koszt wyprodukowania powiedzmy stu takich pocisków z kosztem budowy systemu monitorowania i zwalczania ich, obejmującego taką możliwość na kilkudziesięciu tys km rosyjskiego wybrzeża. Ile OP musiało by być stale na patrolu? Naprawdę stać dzisiaj na to USA? Poza tym, ta broń w przypadku użycia jej przeciwko USA, nie stanowi większego zagrożenia dla Chin, w przypadku użycia jej przeciwko wschodniemu wybrzeżu USA, ( na Atlantyku), tsunami nią wywołane nie dotrze do Chin. W przypadku detonacji na zachodnim wybrzeżu, zagrożenie będzie większe, lecz i tak Chiny będą zasłonięte przez Japonię, Filipiny i Tajwan. Podsumowując, dla Chin Posejdony będą o wiele mniej groźne niż dla USA, a jeżeli kiedykolwiek zostaną użyte, to tylko w sytuacji gdy i tak będzie już "pozamiatane".

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 15:49

Panie komentator, akurat te Posejdony przeciwko USA nie nadają się zupełnie bo zostana wybite zanim sie w ogóle zbliza. Nie śa trudne do wykrycia, przy tej prędkości( 70w) hałasują tak że uszy sonarzystom więdną, a system wykrywania juz istnieje nazywa sie to SOSUS i mimo że jest obecnie częściowo nieaktywny to włączenie go nie jest problemem.

Komentator
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 21:43

Panie davien, jechałem moim samochodem na niemieckiej autostradzie przeszło 200 km/h i nie był to jego kres możliwości. Czy to oznacza że MUSZĘ poruszać się z taką prędkością? Jaki poziom hałasu będzie generowany gdy taki Posejdon będzie płynął np 5w?

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 12:29

Panie komentator, z prędkościa 5w to on płynąc nie będzie gdyz ie ejst w stanie. jeżeli jak Rosa wciska to pocisk superkawitacyjny( co jest bajką gdyz z reaktorem to po prostu nei wyjdzie) to jakie 5 w. QA oprócz hałasu jest jeszcze potężne żródło promieniowania w postaci reaktora bo w kadłub o srednicy 1,6M( srednica zewnetrzna Posejdona) reaktora ze wszystkimi osłonami po prostu nie wciśniesz.

dyndas
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 21:01

Czym mianowicie zostaną zaatakowane na głębokości 1km ( a może potrafią zejść na 3km ?? ) operując prędkością 200km/h ? Proszę o nazwę środka przechwytywania innego niż inna torpeda atomowa ;) Kolejna sprawa - Rosjanie mogą odpalić Posejdona na środku oceanu bo im i tak nie zagraża, nie musi nigdzie podpływać, resztę robi fizyka cieczy

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 01:07

Panie dyndas, po pierwsze predkość Posejdona wynosi maks 70w, te 200km jest nierealne bo musiałby mieć naped superkawitacyjny, po drugie na 1km schodzą bez problemu nowoczesne torpedy zachodnie, a nawet jakby miął te bajkowe 200km.h to co za problem? Antytorpeda nie musi go gonic a on jej nie wymanewruje. Do tego odpalenie Posejdona to natychmiastowy atak na Rosję nie tylko USA ale chyba każdego kto ma broń jądrową, bo nie wiesz dokąd ten potworek płynie

Las
wtorek, 30 kwietnia 2019, 12:37

Davien, zrozumiesz w końcu, że broń jądrowa nie służy do ataku, a do obrony? Rosjanie odpalą Posejdony gdy będzie już jasne, że przeciwnik się nie patyczkuje i sam dąży do zniszczenia Rosji. Wtedy żaden odwet nie będzie miał znaczenia.

Davien
środa, 1 maja 2019, 00:12

Panie Las zrozum wreszcie ze nikt tej Rosji atakowac nie chce a jak zaatakuje to nie będzie zwazał na 4 dwumegatonowe głowice wiecej zwłaszcza ze to tsunami to kolejne fantazje Rosjan. Do tego broń odwetowa która kazdy kto ma porządną flotę po prostu zatopi to kiepski pomysł. Wiec co zostaje?

Adam S.
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 11:16

Bardzo ciekawa koncepcja, stawiająca na głowie dotychczasowy porządek świata oparty na doktrynie wzajemnego odstraszania jądrowego. Jeśli nie jest to tylko fragment rosyjskiej narracji propagandowej o "niezwyciężonej Rosji", będzie wymagała pilnej interwencji reszty świata. I może się skończyć dla Rosji bardzo źle. Ale ciekaw jestem opinii innych komentatorów.

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 15:50

Adam odpowiedż jest prosta: zamiana Rosji w radioaktywny parking jak tylko choc jeden odpala i finał.

Szymon
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 10:39

A sprawdziłeś w ogóle, co trzeba zrobić, żeby wywołać tsunami wysokie na 100m?

BadaczNetu
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 10:04

@Dalej patrzący - szacowanie wysokości fal na podstawie wielkości bomby jest bardzo trudne. Największe zanotowane trzęsienie ziemi (1960, Chile) wyzwoliło energię  odpowiadającą 60000000MT TNT, czyli byłoby to 600 000 bomb wielkości Posejdona. To trzęsienie ziemi wywołało falę wysokości 10m, w odległości 10000km (na Filipinach). Wielkość fali tsunami jest zależna nie tylko od mocy ładunku ale także od ukształtowania dna i miejsca odpalenia ładunku. Podwodne testy nuklearne, przeprowadzane w latach '60 nigdy nie wywołały poważnego tsunami.

feliczita
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 21:02

Ale testy były wykonywane ładunkami o mocy kilku KT. Kompletnych wniosków nie znamy, podobnie jak po teście na wyzwolenie impulsu elektromagnetycznego

bender
wtorek, 30 kwietnia 2019, 16:05

W żadnym teście NIGDY nie wywołano żadnej fali tsunami. Pływy co najwyżej. Tsunami to fala o potwornej długości, a eksplozja w wodzie to jak wrzucenie kamienia do jeziora.

yaro
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 09:32

"W sumie - jeżeli wywiady obcych mocarstw uznają, że Posejdon jest operacyjny, to nie będę zdziwiony, jeżeli ich nosiciele będą atakowane prewencyjnie przez "niezidentyfikowane" okręty podwodne czy inne siły ZOP" poległem no takie bzdury to się rzadko zdarzają ...

Hanys
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 09:07

Ten "prewencyjny atak" na rosyjski okręt skończyłby się wojną na całego no i to by było tyle nt twojego wywodu, bo raczej bardzo wątpliwe że Biełgorod nie miałby towarzysza, czyli jakiegoś myśliwskiego okrętu podwodnego, np. typu Jasień, albo starszego. Może Rosja dziś nie ma duzo atomowych okrętów, ale jednemu Biełgorodowi zwłaszcza tak ważnemu obstawę bez problemu zapewni.

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 03:27

Panie dlaej patzrący, znowu... To może napisze mi pan jak sobie wyobraża w broni o masie ok 24ton wciśnięcie głowicy wazacej wiecej( głowica 57MT wazyła ponad 20 ton) do teg reaktora turbiny i cąłego osprzetu, :)) A co do uzycia tego potworka przeciwko komus mającemu broń jądrową to szybki koniec dla Rosji bo uderzenie odwetowe zamieni ja w radioaktywny parking a sama torpeda nawet moze nie dopłynąc:)

cypis
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 21:06

Kiedyś była fajna strona o technologiach nuklearnych ale została zlikwidowana. Pamiętam z niej mniej więcej tyle, że głowice wielostopniowe ( zapalnik termojądrowy i kolejne warstwy wzmagające siłę wybuchu ) miały ważyć poniżej 10 ton i mieć moc powyżej 200MT. Rosjanie zrzucili taki ładunek z samolotu w teście CarBomba ale obniżyli jego moc do około 60MT. Tak więc da się w Posejdona wsadzić 200MT

Davien
wtorek, 30 kwietnia 2019, 01:09

Panie cypis, Car Bomba ważyła ponad 30 ton( sama bomba 27, reszta to spadochron), Posejdon wazy 24 tony i nigdy sie tego nie udało zredukować bo więcej nikt takiej broni nie opracował. Nie ma górnego poziomu ładunku trójfazowego, ale rosnie masa.

Palmel
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 15:05

Wcześniej wybuchy wszystkich bomb atomowych wybiją ziemię z obiegu, pamiętaj że Rosja jest za duża żeby się zmienić w parking przekonali się o tym Francuzi i Niemcy

ech...
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 14:25

Ja rozumiem że kończyłeś współczesny system edukacji i nie miałeś matmy na maturze tudzież nawet ZPT w podstawówce ale może już być nie wciskał historycznych projektów do nowoczesnych bo się tylko ośmieszasz.

Hanys
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 14:14

Bardzo zabawne porównywanie "car bomby" do ówczesnej technologii he he, to jestem ciekaw jak amerykanie upchnęli kilkaset kiloton do swoich głowic? przecież to niemożliwe, bo "Fat Man" był wielkości furgonetki i miał marne 20 kiloton he he :))

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 18:45

Hanys, a zobacz ile wazy taka głowica o masie kilkuset kiloton?? A bomba zrzycona przez Rosję to wodorowa bomba trójfazowa o masie kilkudziesięciu ton wynikającej z samej konstrukcji. Fat Man to bomba plutonowa implozyjna , ale dla ciebie to i tak czarna magia:)

Rafal
wtorek, 30 kwietnia 2019, 13:38

Hmm w Satanie jakos rosjanom "udalo sie wcisnac" 20MT+ w jedna glowice. i jakos nie wazyla kilkudziesieciu ton.

Davien
środa, 1 maja 2019, 00:21

Panie Rafał, masa R-36 to ponad 200 ton, srednica 3,06m i długośc 32m i jak widać i tqa głowica panei Rafał wazyła ponad 10 ton sądząc po udżwigu R-36, dopiero w R-36M mod 1 zmniejszyli masę głowicy do 10 ton i moc do maks 20 MT czyli limitu dla broni termojadrowej. Wyzej kłania sie wymóg bomby trójfazowej a tu juz masa rosnie:)) A teraz jak pan chce ta głowicę wcisnąc do torpedy o masie 24 ton i srednicy 1,6M, czekam na przykłady:)

Rafal
środa, 1 maja 2019, 16:15

" wymóg bomby trójfazowej " ze co? a to jeszcze lepsze "20 MT czyli limitu dla broni termojadrowej" Davien jak nie wiesz co piszesz to nie pisz bo po raz kolejny sie osmieszasz. Nie istnieje fizyczne/masowe ograniczenie dla mocy broni termojadrowej, jedynym ograniczeniem jest sens militarniego uzycia takiej broni. Skad Ci sie wzielo, ze bomba/glowica termojadrowa to dziesiatki ton? bo tyle bomby wodorowe wazyly dziesiatki lat temu? Napisali Ci u gory, technologia idzie do przodu. Nawet Wiki podaje poprawnie info, tak dla przykladu Little Boy, czyli prosta bomba atomowa, 1.5% materialu rozszczepialnego zostalo zuzyte w samym wybychu, pierwsze bomby termojadrowe, do 30%. Bomba trojfazowa? znaczy zwykla bomba "wodorowa" gdzie drugi ładunek jest dodatkowo otoczony reflektorem np z uranu-238, który normalnie nie jest materiałem rozszczepialnym, ale w wyniku zderzeń z neutronami o wysokiej energii ulega rozszczepieniu wywołując kolejną reakcję łańcuchową. Takie etapy eksplozji powodujących kolejne fazy fuzji można zwielokrotniać bez wiekszego wplywu na mase calej bomby/glowicy.

Rafal
środa, 1 maja 2019, 12:47

" wymóg bomby trójfazowej " ze co? a to jeszcze lepsze "20 MT czyli limitu dla broni termojadrowej" Davien jak nie wiesz co piszesz to nie pisz bo po raz kolejny sie osmieszasz. Nie istnieje fizyczne/masowe ograniczenie dla mocy broni termojadrowej, jedynym ograniczeniem jest sens militarniego uzycia takiej broni. Skad Ci sie wzielo, ze bomba/glowica termojadrowa to dziesiatki ton? bo tyle bomby wodorowe wazyly dziesiatki lat temu? Napisali Ci u gory, technologia idzie do przodu. Nawet Wiki podaje poprawnie info, tak dla przykladu Little Boy, czyli prosta bomba atomowa, 1.5% materialu rozszczepialnego zostalo zuzyte w samym wybychu, pierwsze bomby termojadrowe, do 30%. Bomba trojfazowa? znaczy zwykla bomba "wodorowa" gdzie drugi ładunek jest dodatkowo otoczony reflektorem np z uranu-238, który normalnie nie jest materiałem rozszczepialnym, ale w wyniku zderzeń z neutronami o wysokiej energii ulega rozszczepieniu wywołując kolejną reakcję łańcuchową. Takie etapy eksplozji powodujących kolejne fazy fuzji można zwielokrotniać bez wiekszego wplywu na mase calej bomby/glowicy.

las
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 01:42

Panie Dalej Patrzący. Czytuję Pana posty czasami, ale tutaj popisał się Pan ignorancją. Odpalenie największego choćby ładunku na środku oceanu nie wywoła żadnych skutków dla wybrzeży. Płytka detonacja spowoduje podobne skutki jak eksplozja atmosferyczna, a eksplozja głęboka znacznie mniejsze gdyż prawie całą energia zostanie pochłonięta przez wodę. Żeby wywołać jakiekolwiek skutki należy odpalić Posejdona na szelfie, w pobliżu wielkich skupisk. Jeśli chodzi o ewentualne operacje fałszywej flagi, to czas ewidentnie kończy się Amerykanom, maja jeszcze kilka- kilkanaście lat przewagi militarnej i technologicznej, jeśli do tego czasu nie będzie dużej wojny, w której cofną Chiny do kamienia łupanego, to przegrają w dłuższym okresie. Cały potencjał antyrakietowy USA nie starczy na arsenał rosyjski, ale znacznie zmniejszy możliwości arsenału chińskiego. Ja raczej się spodziewam jakiejś rakiety niewiadomego pochodzenia wystrzelonej z morza południowochińskiego w stronę USA i zmasowanego kontruderzenia po którym zapanuje nowy ład. Amerykanom potrzebna jest do tego jeszcze zgoda Rosji, którą uzyskają, bo Chiny to ich wspólny wróg, choć obecnie jeszcze tego nie widać.

madox
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 21:09

To ma sens, pod warunkiem, że Chiny faktycznie mają tak niewielki arsenał jak się uważa.

las
wtorek, 30 kwietnia 2019, 12:44

Też o tym myślałem, myślę, że mają większy niż deklarują, ale myślę, że Amerykanie jednak mają jakieś przybliżone dane na ten temat. Tak czy owak, Amerykanie mają trochę środków, żeby znacząco osłabić uderzenie Chińczyków, w przypadku arsenału Rosyjskiego chyba jeszcze nie byliby w stanie zatrzymać uderzenia odwetowego. Tak czy owak takie gry to igranie z ogniem.

alfredo
czwartek, 2 maja 2019, 16:33

Rosjanie zaczęli instalować w niedostępnych miejscach silosy bazowania dennego. Nie ma z tym problemu do głębokości nawet powyżej 100m.

Tornado
niedziela, 28 kwietnia 2019, 20:48

Czyli w sumie chwalą się trzydziestoletnim okrętem podwodnym który będzie miał drony na wyposażeniu. Trochę słabo jak na takie mocarstwo.

Hanys
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 08:57

Ten 30-letni okręt nigdy nie pływał i tyle to ma tylko skorupa która przecież zła nie jest bo z proj 949, natomiast wyposażenie jest za pewne nowe, a te drony to mogą zlikwidować całe wschodnie wybrzeże USA w razie czego.

wtorek, 30 kwietnia 2019, 16:06

Primo W razie czego?

Maciek
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 07:59

20 lat trwała budowa. Szkoda, że nie wspomniales o naszym Gawronie - to jest dopiero obraz dumy i możliwości. Tak czy inaczej równowaga sił została zaburzona, nie są to dobre informacje.

biały
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 00:28

jak na tak biedne mocarstwo to stanowczo na wyrost

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama