Reklama
Reklama

Niszczyciel min Albatros nabiera kształtów [FOTO]

29 września 2019, 10:23
thumbnail_5
Fot. Andrzej Nitka

W placach i przy nabrzeżach stoczni Remontowa Shipbuilding S.A. w Gdańsku równolegle trwają prace konstrukcyjne przy budowie kilku jednostek przeznaczonych dla polskiej marynarki wojennej. W ostatnim czasie za sprawą kolejnych wodowań i wyjścia na pierwsze próby morskie prototypowego Bolko najwięcej uwagi przyciąga budowa serii sześciu holowników typu B 860. Natomiast nieco w cieniu jest systematycznie postępująca budowa drugiego niszczyciela min proj. 258, który będzie nosił imię Albatros (602).

Części kadłuba tej jednostki już jakiś czas temu opuściły halę stoczniową, obecnie na wolnym powietrzu realizowane są kolejne etapy prac, mających przygotować ją do wodowania, zaplanowanego na październik tego roku. Na początku września na pochylni bocznej przy linii montażu kadłubów Cp-1A po raz pierwszy można było zobaczyć już pomalowany, ale nie scalony jeszcze kadłub tego okrętu.

image
Fot. Andrzej Nitka

To, że kadłub na tym etapie budowy pozostawał w dwóch częściach podyktowane było względami technologicznymi. Po zamontowaniu górnych elementów nadbudówki 14 września te dwie „połówki” okrętu przetransportowano za pomocą dźwigu pływającego na linię montażu kadłubów Cp-1C lub Cp-1D, gdzie nastąpi jego scalenie i przygotowanie do wodowania. Transport kadłuba na linię montażową usytuowaną prostopadle do stoczniowego nabrzeża ma umożliwić przetransportowanie gotowego kadłuba na dok pływający, z którego będzie wodowany - tak jak to miało miejsce w przypadku prototypowego Kormorana (601).

image
Fot. Andrzej Nitka

Obserwując budowę niszczyciela min konstruowanego pod numerem stoczniowym 258/2, należy stwierdzić, że przebiega ona dość sprawnie, ponieważ cięcie pierwszych blach odbyło się 18 września, zaś położenie stępki, której rolę pełniła sekcja denna D-5, nastąpiło 5 grudnia 2018 r. Okręt musi zostać jeszcze wyposażony, zrealizowana też musi zostać seria prób portowych i morskich.

image
Fot. Andrzej Nitka

W tym miejscu należy przypomnieć, że podpisany 27 grudnia 2017 r. pomiędzy Inspektoratem Uzbrojenia a konsorcjum składające się z stoczni Remontowa Shipbuilding S.A. (lider) oraz spółek grupy PGZ - Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej S.A. (CTM) i PGZ Stoczni Wojennej kontrakt o wartości 1,186 mld PLN zakładał budowę pierwszej jednostki w terminie do lutego 2021 roku, a drugiej do końca listopada 2021 roku. Okręty te po ukończeniu i podniesieniu bandery mają - podobnie jak Kormoran - trafić do bazującego w Gdyni 13. Dywizjonu Trałowców wchodzącego w skład 8. Flotylli Obrony Wybrzeża.

image
Fot. Andrzej Nitka
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 72
Reklama
SZACH-MAT
czwartek, 3 października 2019, 00:24

w oparciu o pomysły zaczerpnięte z polskich kadłubów niszczycieli min i Korwety typu "Baynunah" zbudować uniwersalne jednostki dla MW albo mając parcie na amerykańskie uzbrojenie kutro/korwety Ambassador MK III/IV z systemem abordażowym i bezpilotowym aparatem latającym typu S-100

tJ
czwartek, 3 października 2019, 15:15

Co to jest "system abordażowy"??????

Dziewczyna z Albatrosa
środa, 2 października 2019, 15:46

Szkoda rozbijać szampana o kadłub

ems
wtorek, 1 października 2019, 15:02

Aż się prosi by na podstawie tego projektu zbudować mały patrolowiec do ochrony naszej strefy.

w
środa, 2 października 2019, 12:41

nie tylko patrolowiec. Ruskie okrety maja prawie taka sama wypornosc i maja Kalibry. Moze wystarczy wspawac sekcje ??? I zmienic wyposazenie

-CB-
środa, 2 października 2019, 12:12

Ten projekt nie nadaje się na żadne patrolowce/ścigacze/korwety itp. ale projekt w naszym przypadku to naprawdę najmniejszy z problemów...

Lolek
środa, 2 października 2019, 10:27

sam się chroń przed swoimi pomysłami. Patrolowiec z V max - 14 w :) śmiech. byle jaki kontenerowiec robi ekonomicznej 16-18 w. Poza tym dzielność morska do 5 skali morza

w
poniedziałek, 30 września 2019, 20:06

złozyc dodatkowe zamówienie jeszcze na 3 szt. To min

pytajnik
poniedziałek, 30 września 2019, 19:43

Czy będzie zamontowane na pokładzei działo TRYTON 35mm czy archaiczne Wróble 2x23mm?

Przemek
poniedziałek, 30 września 2019, 16:48

Zadna fanaberia. Po latach głupich rządów utracilismy zdolności produkcyjne. Pare cholowników kilka kormoranów wystarczy aby realnie wyszkolić pracowników i elektryków w sposób dający realne możliwości budowy min (fregat itp.)

babiś
wtorek, 1 października 2019, 12:50

Bredzisz Przemuś ps. cholownik. Remontowa jest stocznią prywatną i tylko w takich stoczniach należy budować polskie okręty wojenne. Rządzicie 4 lata i co - stocznia Mar.Woj. cokolwiek zbudowała ? A tak, przepraszam - biura w Radomiu.

-CB-
wtorek, 1 października 2019, 02:49

A elektrycy to nie pracownicy? Po drugie żadnych zdolności budowy nie utraciliśmy, bo i nigdy nie budowaliśmy tak dużych okrętów jak fregaty. W ogóle nigdy nie budowaliśmy okrętów stricte bojowych (oprócz Kaszuba, który też do końca nie wyszedł tak jak powinien). Nawet milion wybudowanych holowników i Kormoranów nie sprawi, że takie kompetencje sami nabędziemy.

KAR
poniedziałek, 30 września 2019, 13:25

Powinni od razu pomyśleć o dołożeniu jakiegoś potężniejszego uzbrojenia na te Kormorany/Albatrosy. Niby miejsca nie ma wiele, ale przy dobrym rozplanowaniu można coś tam jeszcze dołożyć. Taka namiastka korweto-fregaty.

-CB-
wtorek, 1 października 2019, 02:42

I na środku dołożyć jeszcze fontannę... To okręty specjalistyczne. Jak zaczniesz dokładać uzbrojenie, to musisz zabrać część wyposażenia przeciwminowego, albo powiększać kadłub. I tak będzie rosnąć i rosnąć... Nie mówiąc już o tym, że ze względu na specjalny napęd osiągają maksymalnie 15 knotów...

Marek1
poniedziałek, 30 września 2019, 13:16

Kolejna cholernie droga fanaberia "specjalistów" z IMW/MON z ZEROWYM potencjałem bojowym absolutnie NIC nie wnosząca do siły MW. Czekamy na kolejne "super pomysły" skutecznie drenujące i tak żałośnie mały budżet dla MW. Może po holownikach(nie mających CO holować), np. seria super nowoczesnych pływających latryn o wysokiej dzielności morskiej ??

zdrugiejstrony
wtorek, 1 października 2019, 15:32

Znasz sie na tym ? Wiesz że "porzucona przez niezidentyfikowany obiekt " mina na torze wodnym blokuje port ? Z takimi przejawami wojny hybrydowej trzeba mieć możliwość walczyć .

Historion
niedziela, 29 września 2019, 20:35

Jedynymi więc nowoczesnymi okrętami marynarki wojennej ma być sześć holowników i trzy trałowce. Polska będzie więc miała najwyższy w świecie odsetek okrętów do wykrywania min na świecie. Tylko po co nam one? Czy w razie czego Rosja zaatakuje nas minami? Tak jak w I wojnie światowej?

Infrastruktura morska
poniedziałek, 30 września 2019, 12:57

Rosja? No skądże znowu... Miny i inne przeszkody nawigacyjne same będą się stawiać w naszej EEZ w ramach nowej strategii "ułatwień" dla wymiany handlowej w ramach jakiejś mutacji A2/AD

Jan
poniedziałek, 30 września 2019, 12:04

Rozumiem, że celowo pomijasz Ślązaka (tak wiem, niedozbrojonego) i Orkany? Te ostatnie, mimo że przewidziane do modernizacji są nadal nowoczesne i bardzo silnie uzbrojone. No i jest jeszcze MJR, choć to nie okręt...

Marek
poniedziałek, 30 września 2019, 18:56

Orkany są tak nowoczesne, że podobne do nich niemiecke okręty kilka lat temu poszły na żyletki. Fakt, że miały mniejsze możliwości uderzeniowe, ale za to lepszy OPL

Rycerz
poniedziałek, 30 września 2019, 12:01

Okręty są zamawiane po to, aby podtrzymać potencjał kadrowy i produkcyjny. Nie ma pieniędzy na MW od 30 lat i to się nie zmieni. Dlaczego? Ponieważ na chwilę obecną żadne nakładany na MW nie zwróciłyby się w postaci stworzenia siły, która miałaby szansę przetrwać nawet kilka dni potencjalnego konfliktu - chyba, że chcemy sfinansować flotę, która przed wybuchem wojny ucieknie do GB i będzie bronić zachodnich państw NATO. Jakąś MW posiadać musimy, chociażby dla "picu", ale niestety w naszych warunkach przez Kaliningrad nie ma w zasadzie sensu inwestować w okręty, które będą zajęte ratowaniem siebie samych. To co nam pozostaje względem morza to ratownictwo, patrole, działania przeciwminowe w ramach misji NATO itd. Do obrony tylko OPL i baterie przeciw-okrętowe. Smutne, ale niestety prawdziwe.

rmarcin555
wtorek, 1 października 2019, 19:20

Okręt żeby miał sens musi posiadać OPL i CIWS. Bez tego jest tylko tarczą. Więc jeśli już chcemy mieć okręty to muszą mieć odpowiednią wielkość.

Marek
poniedziałek, 30 września 2019, 19:54

Chlopaki kiedy do was dotrze fakt, że po pirwsze każde większe państwo leżące nad Bałtykiem posiada, lub zamierza posiadać okręty, które są wielkości co najmniej dużej korwety. Robią to przecież nawet Finowie, których położenie geograficzne jest gorsze od naszego. Po drugie, stan w jakim obecnie znajduje się nasza MW paradoksalnie może przyczynić się do tego, że będzie miała coś do powiedzenia, bo jeśli zdecydujemy się z nią coś konstruktywnego zrobić, to siłą rzeczy będziemy musieli zamówić kilka nowoczesnych nie będących mikrusami okrętów. Po trzecie kiedy dotrze wreszczie, że mała/średnia fregata to odpowiednik kilku przeciwlotniczych baterii rakietowych, który na dodatek kosztuje mniej i porafi od tych baterii coś więcej.

Marek
poniedziałek, 30 września 2019, 19:00

Akurat w razie czego to prędzej Kaliningrad będzie miał zgryz z ratowaniem infrastruktury i swoich własnych okrętów. Ta baza leży w zasięgu lufowej i rakietowej artylerii NATO. I nie chodzi tu bynajmniej o artylerię rakietową najwyższej jakości, bo i Feniksami można go pomacać.

stach
poniedziałek, 30 września 2019, 16:40

Co racja to racja. Przydałoby się może parę okrętów podwodnych z rakietami dużego zasięgu zdolnymi razić cele lądowe i morskie, ale są one dużo droższym nośnikiem niż wyrzutnie lądowe. A biorąc pod uwagę, że mimo zwiększania nakładów na obronność po latach karygodnych zaniedbań i odkładania wszelkich inwestycji w armię, kołdra jest wciąż za krótka, a pilnych potrzeb więcej niż włosów na głowie.. Jest to też koronny dowód, że jesteśmy za biednym krajem, by pozwolić sobie choćby na 1-2 lata przerwy w modernizacji armii, bo chwilowo "nie ma zagrożeń". Nasi bogatsi i bardziej uprzemysłowieni sąsiedzi posiadają zdolność i potencjał, by w ciągu kilkudziesięciu miesięcy zmienić się z łagodnych baranków w uzbrojonych po zęby bandytów. Dla nas kilkanaście lat może nie starczyć, by nadrobić okres głupiej niefrasobliwości. Lata 30-te ub. wieku muszą wciąż dla nas stanowić memento, mimo, że wtedy sprawy obronności były traktowane tak ja należy, czyli ze śmiertelną powagą. Niemcom wystarczyło jednak 6 lat (sic!), by z najbardziej pacyfistycznego i rozbrojonego kraju w Europie, zmienić się w pierwszą machinę militarną świata i ruszyć na jego podbój..

Marek
poniedziałek, 30 września 2019, 19:04

Nie dostaniesz wyrzutni lądowych z CM o dalekim zasięgu. Możesz je dostać na okręty podwodne/nawodne albo w wersji lotniczej.

reaper
poniedziałek, 30 września 2019, 10:49

byliśmy stroną w I wojnie światowej???

ble-ble
poniedziałek, 30 września 2019, 01:41

A ty czym byś zaatakował żeby nie było na ciebie? Bolszewickiej doktryny jeszcze nie poznałaś? Porty i podejścia to strategiczny temat Misiu.

sorbi
niedziela, 29 września 2019, 23:53

"Polska będzie więc miała najwyższy w świecie odsetek okrętów do wykrywania min na świecie. Tylko po co nam one?" To nasza specjalizacja w NATO- więc po ot ona one.

Nestor
niedziela, 29 września 2019, 20:01

No i dobrze. Przydalo by sie cos bardziej skutecznego w obronie... Moze male kutry rakietowo-torpedowe?

Marek
poniedziałek, 30 września 2019, 23:07

Drogi kolego. Ostatnie porządne kutry rakietowe zrobili sobie Norwedzy. Są cholernie szybkie, mają właściwości stealth i całkiem dobre uzbrojenie uderzeniowe. Miały działać poprzez zaskoczenie ukrywając się w norweskich fiordach. Tylko, że oni nie będą już takich okrętów robić. Okazało się, że nawet fiordy i stealth nie są dla takich maleńkich okręcików ze szczątkowym OPL wystarczającym zabezpieczeniem. Dzisiaj one są jak dwupłetowe myśliwce w czasach kiedy zaczęły rządzić dolnopłaty. Każdy leżący nad Bałtykiem kraj już ma, lub niebawem będzie miał okręty o wielkości co najmniej dużej korwety. Dotyczy to Duńczyków, Niemców. Finowie właśnie chcą budować okręty wielkości małej fregaty i wycofują najstarsze kutry rakietowe. Pozostają u nich stosunkowo nowe Haminy z okrojonym uzbrojeniem artyleryjskim. A to dlatego, że to zbyt nowe okręty, żeby poszły na żyletki. Co ciekawe Finlandia ma gorsze położenie geograficzne od nas, poniewaz w razie wojny z Rosją jej okręty mogą zostać odcięte tak jak było z Wichrem i Gryfem w 1939r. Następnym krajem jest Szwecja. Dysponuje korwetkami stealth typu Visby, którymi sporo czytelników defence 24 się zachwyca. Szwedzi zachwycają się nimi dzisiaj już jakoby mniej. Wystarczy wejść na stronę producenta, żeby zobaczyć co nowego dla siebie szykują. Otóż tym razem będzie to spora korweta, która owszem z wyglądu przypomina Visby, ale ten okręt będzie miał porządną OPL, hangar dla śmigłowca i wszystko to, co powinna mieć duża korweta. Gdybyśmy nie bawili się z gawronami tyle czasu i realizowali program tak, jak było założone można by powiedzieć, że w PMW jest dobrze. Niestety czasy się zmieniły i wzrosły wymagania. Dlatego skoro program budowy Mieczników startuje od nowa, ze względu na brak szkierów i fiordów powinniśmy postawić na dobrze uzbrojoną małą/średnią fregatę która prócz funkcji uderzeniowych i ZOP jest odpowiednikiem kilku baterii OPL.

kuter
poniedziałek, 30 września 2019, 14:45

Faktycznie były skuteczne w obronie. Gdzieś tak do połowy dwudziestego wieku. Teraz nikt normalny już ich nie chce.

ble-ble-ble
poniedziałek, 30 września 2019, 01:44

Przeciwko minowaniu i dywersji chcesz używać kutrów rakietowych i torped? Ciekawe.

michalspajder
niedziela, 29 września 2019, 23:30

Jesli chodzi o najskuteczniejsze okrety do obrony (i do ataku) w naszych warunkach to beda to okrety podwodne,o ile je kiedys zamowimy...Kutry rakietowe jeszcze,ale mamy juz trzy.Kutry torpedowe to jednak juz anachronizm.

Extern
wtorek, 1 października 2019, 10:42

I w dodatku okręty podwodne to będzie jedyny rodzaj okrętu który w trakcie gorącej wojny na Bałtyku będzie miał szansę choć trochę sobie popływać (o ile oczywiście trałowce wyczyszczą drogi podejścia do portów z min). Reszta tego co na powierzchni jak tylko spróbuje wyjść z portów zostanie rozstrzelana przez lotnictwo i nabrzeżne systemy rakietowe.

proch różowy
poniedziałek, 30 września 2019, 14:32

Święta prawda

Dobromir
niedziela, 29 września 2019, 19:42

żadnego okrętu i sześć holowników, czy ktoś wie o co chodzi?

SAS
poniedziałek, 30 września 2019, 10:16

Tak. Chodzi o logistykę dla jednostek sojuszniczych. Marynarka wojenna jest specjalnością innych krajów nie frontowych NATO.

Extern
wtorek, 1 października 2019, 11:11

W punkt, tyle że w razie wojny na okręty NATO na Bałtyku to bym raczej za bardzo nie liczył. Nie od parady w końcu Amerykanie ćwiczą szybkie lądowe przemarsze.

Anonim
poniedziałek, 30 września 2019, 08:41

Będziemy holować OP po Bałtyku i udawać, że są sprawne.

Luka
niedziela, 29 września 2019, 23:28

Akurat okrętów jest sporo i niestety są dość stare - średnia wieku to 30 lat!!! Tak więc będzie co holować, ot choćby na złom ;-)

Zolnierz
niedziela, 29 września 2019, 18:27

Czy nowy "Albatros" tez bedzie mial tak powyginane blachy kadluba jak "Kormoran"? W jakiej to jest technologii budowane i z jakich blach ze nowe okręty wygladaja jakby mialy za soba 40 lat plywania po sztormowych morzach?

Marek
poniedziałek, 30 września 2019, 14:56

Jak będziesz miał okazję przyglądnij się naszym OHP i innym budowanym współcześnie nowocześniejszym od nich okrętom wojennym. One wszystkie cierpią na podobną do Kormoranów przypadłość. To nie są statki wycieczkowe ani jachty oceaniczne. Dlatego nikt nie będzie tracił dodatkowych pieniędzy po to, żeby wyglądały ładniej.

padalec
poniedziałek, 30 września 2019, 12:18

ale w czym to przeszkadza - blachy nadbudowy są cienkie i je wygina przy spawaniu jeżeli na polu miedzy-wręgowym odkształcenia są poniżej dopuszczalnej przez towarzystwo klasyfikacyjne to wykonawca ma na to wywalone - to nie jest statek wycieczkowy gdzie szpachluje się nadbudówki .

poniedziałek, 30 września 2019, 12:17

Obejrzyj sobie jak wyglądają inne okręty w innych krajach. Pod pewnym kątem mogą wydawać się krzywe, ale jak staniesz na wprost już będzie ok. Kadłub składa się z pociętych blach

Jan
poniedziałek, 30 września 2019, 12:11

Oczywiście. Już ma blachy "powyginane". podobnie jak każdy inny spawany okręt czy statek. To jest normalny skurcz materiału po miejscowym nagrzaniu, które ma miejsce przy spawaniu. Nie przeskoczysz. Możesz ew. nie zauważać, jak w przypadku innych okrętów...

Strzelec
poniedziałek, 30 września 2019, 09:37

Kolego żołnierz poczytaj sobie o stali niemagnetycznej i dlaczego stosuje się ją w niszczycielach min

-CB-
poniedziałek, 30 września 2019, 01:17

Też uważam, że powinni to wszystko powyciągać, wyklepać, poszpachlować i prysnąć kilka warstw lakieru. Najlepiej perła albo metalik.

KAR
wtorek, 1 października 2019, 16:04

Jeżeli to sarkazm, to proponuję jeszcze pokryć kadłub bitexem. Będzie miał lepszą wodoszczelność i lepsze zabezpieczenie antykorozyjne.

Jacek
niedziela, 29 września 2019, 18:14

Gawrona/Ślązaka powinno sie dokończyć jak najszybciej

bob
niedziela, 29 września 2019, 18:04

holownikami nasza MW stoi. atakn marginiesie po co są nam niszczycielemin?

Jan
poniedziałek, 30 września 2019, 12:05

Do niszczenia min

xawer
poniedziałek, 30 września 2019, 01:52

Żeby można było dostarczać posiłki i zaopatrzenie do polskich portów w razie ruchawki z Rosją. Pierwsze co zrobią to zaminują wszystkie szlaki żeglugi(na otwarty konflikt z NATO na Bałtyku Rosja jest za słaba) Polska musi udrożnić szlaki pod osłoną NATO! Wątpię w uderzenie jądrowe(na to nie poradzisz ale jest samobójcze dla Rosji) a po uderzeniu wszystkimi rakietami konwencjonalnymi, Polska będzie bardzo potrzebowała dostaw!

-CB-
poniedziałek, 30 września 2019, 01:23

Bo obecne są zmodernizowanymi jednostkami z lat 60-tych i mają ponad pół wieku, a trałowce pochodzą z lat 80/90.

tak myślę
niedziela, 29 września 2019, 16:54

Potencjał jest, co by nie mówić o stoczni. Można zamawiać kolejne okręty dla Marynarki Wojennej.

michalspajder
niedziela, 29 września 2019, 16:11

Nareszcie jakas dobra wiadomosc:-)Przydaloby sie zamowic jeszcze 3 do 6 dalszych takich okrecikow,ale w imieniny zawsze moge pomarzyc;-)))

Zaq
niedziela, 29 września 2019, 15:44

Czyli jednak można u nas budować okręty warunek musi to być podmiot prywatny i gwarancja finansowania projektu.

HenryHarry
niedziela, 29 września 2019, 15:36

Ciesze sie z budowy Albatrosa przez prywatna stocznie. Ale uważam że inne polskie stocznie też powinny(mają prawo)budować statki dla mw

mick8791
poniedziałek, 30 września 2019, 12:36

A kto im broni? Niech tylko przeprowadzą prace B i R, zrobią dobry projekt i wygrają przetarg...

kret morski
niedziela, 29 września 2019, 14:59

Tryton czy Wróbel ?, dys ys de kłeszczyn...

-CB-
poniedziałek, 30 września 2019, 01:24

Oczywiście Wróbel II

Gliwiczanin
niedziela, 29 września 2019, 14:21

Znając życie Albatros jak i Mewa nie powstaną w terminie przez PGZ Stocznie Wojenną, która została na siłę wciśnięta w ten kontrakt przez obecny rząd. Zarówno stocznia Remontowa Shipbuilding S.A jak i Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej S.A. same sobie dobrze radziły przy ORP Kormoranie, ale pis musiał to popsuć.

Jan
poniedziałek, 30 września 2019, 12:07

Ach ten niedobry pis. A wiesz kto podpisał umowę na budowę Mewy i Albatrosa? Bo to nie ta sama umowa co na Kormorana

-CB-
wtorek, 1 października 2019, 02:57

Pierwsza umowa była z opcją na dwa kolejne, a w zasadzie zobowiązywała do ich zamówienia.

Maciek
niedziela, 29 września 2019, 14:19

Na huk nam te niszczyciele min? W razie wojny z portów i tak nie będzie można korzystać, a podczas pokoju minę drugowojenną znajduje się bardzo rzadko. Jeden taki okręcik w zupełności by wystarczył.

Infrastruktura morska
poniedziałek, 30 września 2019, 12:50

Istnieje szerokie spektrum sytuacji polityczno-militarnych ulokowanych pomiędzy stanem wojny a pokojem. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że miny (i to o dziwo nowocześniejsze niż z II WS) będą się same "podrzucały" właśnie podczas takiej fazy pośredniej, stąd budowa niszczycieli min jest jak najbardziej na miejscu.

xawer
poniedziałek, 30 września 2019, 02:00

Poważnie, " Jeden taki okręcik w zupełności by wystarczył."!? Na wszystkie szlaki żeglowne na Bałtyku? "Na huk" nam miny "drugowojenne", interesują nas ruskie miny, jak zaminują szlaki! "W razie wojny z portów i tak nie będzie można korzystać"?! Poważnie? Chyba, że zakładasz totalną wojnę jądrową:-(

Grredo
niedziela, 29 września 2019, 13:18

Tak powinno się budować -seriami. Koszty będą wtedy znacznie niższe. Najgorsze jest to, że pomimo możliwości decyzja o uzbrojeniu Ślązaka nie zapadła a nadbudowka jest gotowa na rakiety pionowego startu. Marzeniem byłyby rakiety Camm, tylko że ciężko jest robić wyborcze zdjęcia przy nadbudówkach.

dropik
poniedziałek, 30 września 2019, 08:56

problemem jest to , że nie ma sensu wybieranie rakiet dla ślązaka jesli nie wybrane są do narwii. To mogłyby być w te same rakiety. Oczywiście dla Narwi możemy ostatecznie wybrać takie których nie da się użyć na Ślązaku. Wtedy ból...

n@ti
niedziela, 29 września 2019, 13:07

Szkoda, że Gawron nie był tak budowany. Warto przypomnieć dobry i obiektywny materiał- https://www.defence24.pl/epopeja-budowy-slazaka-zbliza-sie-ku-koncowi

Evangelista
niedziela, 29 września 2019, 12:49

Nie możnaby zrobić tak kolejnego gawrona? Przecież widać że da się to ogarnąć sprawnie i szybko gdy ma się normalne finansowanie...

MK
wtorek, 1 października 2019, 20:57

Można, ale nie w stoczni państwowej.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama