Bez taryfy ulgowej dla Chin. Twarde stanowisko nowego sekretarza obrony USA

22 stycznia 2021, 16:58
US Army__
Gen. Austin w momencie odejścia z czynnej służby w 2013 roku. Fot. US Army.

Jeżeli ktoś liczył na to, że po przegranej "agresywnego" Donalda Trumpa nastąpi odprężenie na linii Pekin-Waszyngton i swego rodzaju przejście do porządku dziennego nad prowokacyjnymi zachowaniami Chin, to nie miał racji. Lloyd Austin, który właśnie został zatwierdzony przez Kongres na stanowisko sekretarza obrony, nie pozostawił co do tego wątpliwości.

Przywódcy wielkich światowych potęg się zmieniają, przynajmniej jeżeli chodzi o państwa demokratyczne. Nie zmieniają się za to ich globalne interesy, które są konsekwentnie realizowane niezależnie od opcji politycznej. Zasada ta najwyraźniej nadal dotyczy Stanów Zjednoczonych, które nie wyrzekły się swoich interesów w imię rzekomych liberalnych mrzonek, o które oskarżali partię Demokratów Trump i Republikanie. Podobnie jak oskarżenie Bidena o to, ze jest chińską "kukłą".

Słowa Lloyda Austina świadczą o tym dobitnie. W czasie przesłuchania w Senacie powiedział, że USA będzie musiało zrobić "więcej" aby kontrować „agresywne i wymuszające” działania ChRL. Dodał, że Pekin "prezentuje coraz bardziej pilne wyzwanie dla krytycznie ważnych interesów [Stanów Zjednoczonych] w regionie i na świecie". Powiedział USA potrzebują  bardziej elastycznego i bardziej powszechnego rozmieszczenia w rejonie tzw. Indo-Pacyfiku. W tym celu chce dokonać przeglądu rozmieszczenia i zasad działania amerykańskich sił w tamtym regionie. Jak powiedział: "pod każdym względem, wliczając w to obecność, zdolności [w tym ofensywne], logistykę, ćwiczenia, infrastrukturę i możliwość budowania współpracy z sojusznikami i partnerami".

W czasie przesłuchania Austina zapytano także o jego zdanie na temat sytuacji Tajwanu i wsparcia tej wyspy przez Stany Zjednoczone. W odpowiedzi zacytował samego Bidena, który powiedział, że wsparcie USA dla Tajwanu musi pozostać silne, a co więcej być nadrzędną zasadą amerykańskiej polityki niezależnie od opcji politycznej. W tym kontekście nie wykluczył dalszej sprzedaży broni do tego kraju. Trudno więc o bardziej zdecydowaną wypowiedź na temat planowanych stosunków amerykańsko-chińskich.

"Jeśli zostanę wybrany zapewnię to, że Stany Zjednoczone wypełnia swoje zobowiązanie aby pomóc Tajwanowi w utrzymaniu wystarczających zdolności samoobrony. Zwiększy to stabilność zarówno w rejonie Cieśniny Tajwańskiej jak i regionie" – napisał jeszcze przed nominacją. Jednocześnie zapewnił, że będzie starał się o zapewnienie w regionie pokoju i stabilności  poprzez rozwijanie nowych zdolności i pomysłów aby wzmocnić  zdolności do odstraszania w regionie.

Austin nie odniósł się na razie do planów rozbudowy chińskiej floty wojennej, która ma około roku 2030 mieć o 100 okrętów więcej niż US Navy. Powiedział, że będzie mógł to zrobić po zapoznaniu się ze Studium Future Naval Force Study szczegółowymi planami budowy okrętów. Zamierza jednak mieć nowe, świeże podejście do oceny marynarki wojennej co do obecnego i przyszłego ryzyka jeśli chodzi o wykonywanie jej zadań.

Wygląda więc na to, że polityka względem ChRL będzie kontynuowana a nawet zaostrzana. Nikt oficjalnie nie przyzna przy tym, że Donald Trump jako pierwszy poszedł tą drogą i że była ona właściwa biorąc pod uwagę chociażby wydarzenia ostatnich 12 miesięcy. Ale administracja tego kierunku najwyraźniej nie zamierza zmieniać. Dzięki poprzednikowi zresztą nie narażając się przy okazji na zarzuty "sinofobii" i bycia agresywnym. Przecież to tylko kontynuacja…

Gen. Lloyd Austin jest pierwszym czarnoskórym sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych. Specjalną zgodę na jego nominację musiał wyrazić Kongres, jako że stosunkowo niedawno zakończył on służbę. Ostatnie stanowisko jakie pełnił to dowódca US Central Command, odpowiedzialnego m.in. za działania na Bliskim Wschodzie i Afganistanie. Podobną zgodę otrzymał wcześniej także Jim Mattis, który był pierwszym z sekretarzy obrony w administracji Turmpa i zrezygnował ze stanowiska w końcu 2018 roku (nota bene, w czasie czynnej służby również dowodził US Central Command i to bezpośrednio przed Austinem).

Gen. Austin ma bogate doświadczenie wojskowe, służył czynnie od 1975 do 2016 roku. Gdy wstępował na West Point trwała jeszcze wojna w Wietnamie, a po ukończeniu uczelni służył m.in. w Niemczech. Był świadkiem schyłkowego okresu Zimnej Wojny naznaczonego szeroką modernizacją US Army wokół tzw. Wielkiej Piątki i redukcji wojsk lądowych USA po 1989 roku. Uczestniczył również na różnych szczeblach dowodzenia w działaniach w Iraku i Afganistanie, podjętych przez USA po atakach z 11 września 2001 roku

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 18
Reklama
Rhotax
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 21:42

Należy jak najszybciej sprowokować Chiny by zaatakowały . USA ma koalicję flot jaka im pomoże -- GB i Australia czy Japonia plus Korea Płd i Tajwan i nagle przewaga skacze konkretnie . Gdy Chiny zaatakują US i inni będą się bronić w Sprawiedliwej Wojnie ;] {RP specjalsów i .....holowniki???}

observer
sobota, 23 stycznia 2021, 19:38

Chiny - supermocarstwo bez spektakularnych bogactw naturalnych ... ale co tam Chiny ... Niemcy ...

sża
sobota, 23 stycznia 2021, 13:41

O dwadzieścia lat za późno. Teraz Chiny są już zbyt potężne, dzięki zresztą amerykańskim inwestycjom i technologii.

fwpej
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 02:00

nie są zbyt potężne, ale nie mogę powiedzieć dlaczego (w każdym razie nie mają żadnych szans w starciu, choć początkowo rzeczywiście będą wygrywać starcia z krajami wolnymi)

ruski stek bzdur...
sobota, 23 stycznia 2021, 15:47

Nie są nie są, jeszcze im DUŻO brakuje....

sża
niedziela, 24 stycznia 2021, 09:04

Lotniskowce to nie wszystko. Trump przegrał wojnę handlową z Chinami, bo deficyt USA w handlu z nimi, zamiast się zmniejszyć to się zwiększył. I tyle w temacie.

supet
piątek, 22 stycznia 2021, 22:07

41 lat pracy. W Polsce to S-F

12345
piątek, 22 stycznia 2021, 23:01

No bo u nas zawodowi wojskowi pracują tylko dla kasy i żeby szybko przejść na emeryturę, a nie dlatego, że lubią wojsko i wojnę. Dlatego w razie W np. inne kraje mają przewagę, bo w normalnym kraju przeciętny szeregowy zawodowy jest kawalerem i ma do 25 lat (tak jest w USA np.) , a u nas przeciętny szeregowy zawodowy ma 35 lat, żonę i 2 lub więcej dzieci. I co tacy ludzie wg. was będą walczyć ? Przecież oni nie będą ginąć jak będzie trzeba za Polskę, tylko od razu się poddadzą, bo będą chcieli wracać do domu, do bliskich. Już nie wspomnę o tym, że tacy ludzie i ich rodziny na 100 procent są infiltrowane przez ruski wywiad, co w razie godziny W jest jeszcze bardziej groźne, bo mogą ich szantażować i dawać wybór albo walka za ojczyznę albo życie rodziny. To są poważne zagrożenia dla Wojska Polskiego.

Wawiak
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 12:58

Oni będą bronić żony i dzieci. To dość silan motywacja.

Ni
poniedziałek, 25 stycznia 2021, 12:56

Tak będą walczyć, gdy Polska zostanie zaatakowana. Nie przyszło ci czasem do głowy, że będą walczyć, by ochronić swoje rodziny przed gwałtem i śmiercią? USA w przeciwieństwie do Polski prowadzi działania na całym globie, wysyła żołnierzy w prawie każdy zakątek świata, tam kawaler jest mile widziany, W Polsce

Darek S.
sobota, 23 stycznia 2021, 02:59

Tak to zostało zaplanowane przez GRU dla Polski. Jak widać potrafią nie tylko planować.

Wojmił
sobota, 23 stycznia 2021, 11:45

kawalerowie to są tylko w wojsku poborowym..

comet
sobota, 23 stycznia 2021, 12:02

Nie tylko. W USA 18 latkowie sami zaciągają się podpisując kilkuletnie kontrakty i w wieku dudziestukilku lat są znowu cywilami. Nie istnieje coś takiego jak "szeregowy zawodowy" tylko żołnierz kontraktowy. Wszyscy zdają sobie sprawę, że poza korpusem oficerskim wojsko to zającie na maksymalnie 10 lat.

Tomek
sobota, 23 stycznia 2021, 15:44

cały czas mowa o 18-22 latkach... jeśli wg ciebie tylko z takich ma się składać wojsko to szkoda mi ciebie.. i całe wot do wyrzucenia...

yar
sobota, 23 stycznia 2021, 14:01

A o podoficerach słyszałeś? Bo jakoś nie pasują do twojej wypowiedzi! A "starych" wiekiem amerykańskich żołnierzy, nie oficerów, osobiście widziałem wielokrotnie. I to np w Afganistanie. U nas też żołnierze nie odchodzą na emeryturę w młodym wieku. Wystarczy sprawdzić jakie są przepisy i jaki jest średni wiek odchodzących. To nie jest tajne i można sprawdzić np w internecie. Taki więc bzdury piszecie...

comet
sobota, 23 stycznia 2021, 16:58

Struktura demograficzna sił zbrojnych USA jest jawna. Żołnierze do 34 roku życia stanowią około 85% US Army i około 90% korpusu piechoty morskiej. Co więcej Marines do 24 roku życia stanowią 70% korpusu.

x
piątek, 22 stycznia 2021, 20:25

powodzenia.

Aaz
piątek, 22 stycznia 2021, 20:09

Akurat pivot na Pacyfik został zapoczątkowany przez Obame.

Tweets Defence24