Reklama
Reklama
Reklama

Chiny kotwiczą się darowanymi okrętami w Sri Lance

12 czerwca 2019, 13:21
sri-lanka-receives-gifted-chinese-frigate
Fot. Sri Lanka Navy

Marynarka wojenna Sri Lanki oficjalnie odebrała fregatę, która cztery lata wcześniej została wycofana z chińskich sił morskich. Jest to dar od Chin, które prawdopodobnie chcą uzależnić wojskowo Sri Lankę, uzyskując punkt oparcia i sojusznika na środku Oceanu Indyjskiego.

Uroczystość przekazania okrętu dla sił morskich Sri Lanki odbyła się 5 czerwca 2019 r. w stoczni w Szangahaju, a decyzja w tej sprawie zapadła we wrześniu 2018 r. Chiny podarowały wtedy Sri Lance lekką fregatę typu 053H2G (wg NATO typu Jiangwei I) o wyporności 2393 ton i długości 112 m.

Chińska marynarka wojenna posiadała w sumie cztery takie okręty, które wycofano z linii w 2015 r. Trzy najstarsze jednostki zostały przejęte przez straż przybrzeżną Chin. Ostatnia w serii fregata: Tongling”, wprowadzona do linii w lipcu 1994 roku, została wyremontowana i przekazana do Sri Lanki. Okręt ten był więc wykorzystywany bojowo tylko przez 21 lat.

Jak na razie eks-chińska jednostka otrzymała numer P 625, który wskazuje, że będzie ona używany jako pełnomorski patrolowiec, a nie jako bojowa fregata. Jest to związane m.in. ze zmniejszeniem załogi, którą ograniczono ze 168 (w tym 30 oficerów) do 110 marynarzy (w tym 18 oficerów). Eks-fregata ma wypłynąć do Sri Lanki 14 czerwca i jest tam spodziewana pod koniec miesiąca. Jej głównym zadaniem ma być nadzór obszarów morskich wokół Cejlonu, jak również prowadzenia misji patrolowych oraz udział w akcjach poszukiwawczo-ratowniczych.

image
Fot. Sri Lanka Navy

Z ujawnionych zdjęć wynika, że na okręcie pozostawiono uzbrojenie artyleryjskie, a więc jedną podwójną armatę dziobową PJ33A kalibru 100 mm oraz dwie dwulufowe armaty 76A kalibru 37 mm. Nie wiadomo natomiast, co z systemami zwalczania okrętów podwodnych (których efektorem były dwie sześcioprowadnicowe wyrzutnie rakietobomb typu 3200 oraz wyrzutnie torped ZOP) oraz z systemami przeciwlotniczymi (podstawowym efektorem była ośmioprowadnicowa wyrzutnia rakietowa typu HQ-7). Chińczycy zdjęli też prawdopodobnie z fregaty osiem kontenerów z rakietami przeciwokrętowymi YJ-83.

Sam okręt ma jednak nadal bardzo specyficzne, chińskie wyposażenie elektroniczne, które będzie wymagało stałej asysty technicznej i specjalistycznej ze strony marynarki wojennej Chin. Przypuszcza się, że może to być np. związane z częstszymi wizytami chińskich okrętów, które będą teraz aktywnie uczestniczyły w szkoleniu marynarzy ze Sri Lanki – pod nosem Indii - patrzących niechętnie na taki zbliżenie sąsiadujących z nimi państw.

Dodatkowo Indie bardzo liczyły na zwiększone kontrakty wojskowe ze swoim południowym sąsiadem. Sri Lanka otrzymała już zresztą od tego państwa w 2017 i 2018 r. dwa nowe, duże patrolowce oceaniczne typu Saryu (SLNS  „Sayurala” i SLNS „Sindurala”) o wyporności 2460 ton i długości 105 m. Ale i wcześniej, w 2004 indyjska straż przybrzeżna przekazała okręt patrolowy typu Vikram SLNS „Sagara” (o wyporności 1220 ton i długości 74,1 m).

W 2018 r, do „kontrofensywy” przeszli jednak Chińczycy, którzy darowując jedną, starszą fregatę o wiele bardziej uzależnili Sri Lankę od siebie niż Indie, transferujące trzy mniej skomplikowane i nowsze jednostki pływające.

Co ciekawe, w tym swoistym wyścigu o wpływy uczestniczą również Amerykanie, którzy przekazali w czerwcu 2019 roku pełnomorski okręt patrolowy SLNS „Gajabahu” typu Hamilton wykorzystywany od 1968 roku przez US Coast Guard jako USCGC „Sherman”. Jednostka ta jest obecnie największym okrętem sił morskich Sri Lanki (wyporność 3250 ton), ale równocześnie jednym z najstarszych. Podobnie stary jest bowiem drugi eks-amerykański patrolowiec SLNS „Samudura” (o wyporności 759 ton) służący w US Coast Guard od 1967 roku i przekazany na Cejlon w 2004 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 12
Reklama
rendas1
czwartek, 13 czerwca 2019, 14:22

Panie uzbrojony, a jakie to my mamy atuty wobec miłości rosyjsko niemieckiej-położenie czy słabość sojuszy a może chodzi o autostradę eksterytorialną.

Ja czyli ogół
środa, 12 czerwca 2019, 17:51

Jak Chiny dają okręt za darmo to be, bo uzależniają od siebie, my też się uzależniamy od Amerykanów ale jeszcze im grubą kasę płacimy a nasza elita siedzi im głęboko w uchodku. I to jest cacy.

Marek
czwartek, 13 czerwca 2019, 09:39

Nieśmiało pragnąłbym przypomnieć, że swego czasu dostaliśmy od Amerykanów dwie fregaty za darmo.

Gal
czwartek, 13 czerwca 2019, 14:22

Nieśmiało chciałbym przypomnieć, że dzięki tymi ,,darmowymi" (remontowanymi w USA za grube miliony) fregatom Ślązak jest tylko jeden, budowalismy go tak długo i jeszcze zabrakło kasy na uzbrojenie.

uzbrojony
środa, 12 czerwca 2019, 16:37

I tak to sie zalatwia - jak masz polozenie geograficzne Sri Lanki albo Polski, czyli wazne dla regionu, to nalezy tak kierowac polityka, zeby sami sie do ciebie pchali i ci placili, a nie na odwrot...

wrrrrrr
środa, 12 czerwca 2019, 20:55

Taa, ostatnio jak sie wepchali to na 45 lat sie zasiedzieli, mimo że już nikt ich nie chciał. Kolega pragnie powtórki?

ito
czwartek, 13 czerwca 2019, 14:48

Kolega najwyraźniej NIE pragnie powtórki- w odróżnieniu od Ciebie. W Afganistanie Ruscy byli dziesięć lat, Amerykanie są już 18. W Polsce Ruscy byli 45 lat- Amerykanie Japonii siedzą prawie 75 lat- ok, podbita, ale w Korei (sojusznik!) siedzą lat prawie 70. I najwyraźniej, przynajmniej ostatnio, robią co mogą żeby się nie dogadała z sąsiadem z północy. Ładna perspektywa.

uzbrojony
czwartek, 13 czerwca 2019, 12:09

Mowie o rozgrywaniu ich tak jak nam zalezy, bo to my mamy w reku atuty, a nie sprzedawaniu tych atutow za bezdurno.

hym108
środa, 12 czerwca 2019, 19:44

Dokadnie. W histrii Polski byly przadki gdy wykzrstwalismy nasze polzenie jako lacznik miedzy wchdem i zachdem. Wtedy wlasnie bylismy potenga/

Wolski
środa, 12 czerwca 2019, 18:46

I tu masz zupełna rację mądry człowieku.

hggfhfghfgh
środa, 12 czerwca 2019, 18:27

My też dostaliśmy ... stare Leopardy, stare Kobeny, stare Fregaty.

aby
środa, 12 czerwca 2019, 18:21

Patrzy Pan tylko na fakt dostania prezentu, a tu wchodzą koszty serwisowe i nimi można wpływać na daną politykę danego kraju. Zapewniam iż nie jest to taka okazja w zbrojeniówce szczególnie iż trzeba przeszkolić troszkę personelu a jeśli jednostka jest już mocno wysłużona koszty są dość wysokie części zamiennych.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama