Reklama
Reklama
Reklama

Chińskie działo elektromagnetyczne na morzu

6 kwietnia 2019, 11:15
Chińskie okręty 2
Fot. Andrzej Nitka

Marynarka Wojenna Chińskiej Republiki Ludowej rozpoczęła serię prób z użyciem okrętu desantowego Haiyang Shan należącego do typu 072III. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że jest to jednostka eksperymentalna wyposażona w… działo elektromagnetyczne.

Okręt już dwukrotnie pojawiał się na medialnych „radarach”. Za pierwszym razem donoszono o jego istnieniu w styczniu 2018 r. kiedy to Internet obiegły fotografie wieży z czymś, co przypominało działo elektromagnetyczne. Było na nich widać, że została ona posadowiona na dziobie okrętu, na którym wyraźnie widoczny był też wymalowany białą farbą numer jednostki: 936. To właśnie numer burtowy noszony przez Haiyang Shana.

Na pokładzie widać było liczne wyposażenie towarzyszące, sugerujące iż okręt, a dokładnie jego możliwości energetyczne, został specjalnie przygotowany tak, aby mógł dostarczać prototypowi działa niezbędną energię. Nieprzypadkowo wybrano w tym celu dysponujący dużą przestrzenią ładunkową desantowiec o wyporności 7000 ton a nie np. fregatę. Kolejne fotografie pojawiły się 12 miesięcy później. Okręt szedł wtedy po morzu, a na jego pokładzie była widoczna ta sama wieża z działem, tyle że były one osłonięte przed oddziaływaniem warunków środowiskowych. Informacje z końca marca bieżącego roku, jakoby okręt rozpoczął serię prób u ujścia rzeki Jangcy są logiczną kontynuacją poprzednich doniesień – niezależnie od tego czy pojawiły się one spontanicznie, czy były to kontrolowane przecieki.

Chiny są obecnie jednym z zaledwie czterech państw na świecie testujących broń elektromagnetyczną. Pozostałe to Stany Zjednoczone (najbardziej zaawansowany program prowadzony od 2005 roku i kosztujący co najmniej 0,5 mld USD. Pierwszymi nośnikami także były okręty), Wielka Brytania, Federacja Rosyjska i Turcja. Szacuje się, że Chińczycy pracują nad własnym programem tego rodzaju co najmniej od 2011 roku. Jest to zgodne z polityką Pekinu, zgodnie z którą Chińczycy starają się rozwijać najbardziej nowatorskie rodzaje uzbrojenia w obszarach, gdzie mają największą szansę prześcignąć bądź dorównać Stanom Zjednoczonym czy szeroko pojętemu Zachodowi.

Testy chińskiego działa energetycznego mają się zakończyć do 2023 roku, a w 2025 miałoby się rozpocząć wprowadzanie do służby seryjnych egzemplarzy. Obecnie szacuje się, że chińskie rozwiązanie będzie docelowo zdolne do strzelania na odległość 200 km i elektromagnetycznego rozpędzania pocisku (bryły z pierwiastka metalicznego o wysokiej gęstości) do prędkości 2,6 km/s.

Działo elektromagnetyczne może być właśnie rozwiązaniem, które przyczyni się do zmiany układu sił na świecie. Będzie umożliwiało wystrzeliwanie bardzo taniego pocisku (szczególnie w porównaniu z pociskami rakietowymi), którego sama siła uderzenia będzie w stanie zatapiać jednostki pływające, niszczyć też cele lądowe, a potencjalnie także powietrzne w tym rakiety. Stworzenie zadowalającej broni tego rodzaju nie jest jednak łatwe. Po pierwsze trzeba jej dostarczyć odpowiedniej ilości energii, po drugie urządzenie musi być odpowiednio wytrzymałe, tak aby mogło oddawać wiele strzałów. Po trzecie wreszcie działo elektromagnetyczne musi zostać skonstruowane w taki sposób, aby zapewnić wysoką szybkostrzelność. Np. Amerykanie stawiają wymóg minimum 10 strzałów na minutę.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 72
Reklama
Andrettoni
poniedziałek, 17 czerwca 2019, 22:22

Po namyśle przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł - Amerykanie zdali sobie sprawę z głupoty koncepcji i celowo tego nie ujawnili - niech inni też prowadzą badania i wydają na nie pieniądze. Nie wiem czy jeszcze ktoś pamięta program "Wojen Gwiezdnych" Reagana? Na skutek tego programu ZSRR próbowało umieścić na orbicie uzbrojonego satelitę, który się rozbił podczas startu. Program był niesamowicie nowatorski, ale i ryzykowny, a spowodował gigantyczne koszta i to w czasie kryzysu. Nie wiadomo, ile pieniędzy przeznaczono na cały program Buran-Energia, ale prawdopodobnie było to najdroższe przedsięwzięcie w historii ZSRR. Stało się również gwoździem do trumny. Obecna wojna handlowa pomiędzy USA i Chinami ma wiele cech wspólnych do ówczesnej rywalizacji, która nie zakończyła się przecież wojną tylko kryzysem głównie gospodarczym.

Andrettoni
niedziela, 16 czerwca 2019, 06:18

Jeżeli ktoś skończył szkołę podstawową, to powinien być świadomy, że działo elektromagnetyczne ma niewielkie szanse być bronią przeciw okrętową. Zasada działania takiego działa jest bardzo prosta - długa rura, która na swojej długości ma wiele elektromagnesów - w najprostszej postaci są to zwoje drutu miedzianego. Pocisk to materiał monolityczny, który jest magnetycznie przyciągany przez kolejno włączające się elektromagnesy. Im większy/cięższy pocisk tym więcej energii zużywamy na jego przyspieszenie. Siła rażenia pocisku zależy od jego masy i prędkości. Jest to pocisk podobny do pocisku podkalibrowego z czołgu - tzw. "srebrnej strzały". Taki pocisk ma bardzo duża siłę przebicia, ale nie wybucha. Obecnie produkowane okręty mają praktycznie tekturowy pancerz. Pancerników nikt nie produkuje. To oznacza, że pocisk z działa elektromagnetycznego zrobi dziurę i to stosunkowo niewielką i tyle. Nie wybuchnie, nie razi odłamkami, nie wywoła pożaru. Teoretycznie może trafić w pocisk, zbiornik paliwa czy nawet reaktor atomowy, ale to tylko teoria. Gdyby okręty były zbudowane jak T-72, to taki pocisk byłby bardzo skuteczny. Jednak okręty to nie szczelnie wypakowany T-72, tylko stosunkowo puste przestrzenie - okręt musi mieć wyporność. Kilka dziur nic mu nie zrobi o ile to nie będą bardzo nieszczęśliwe trafienia. Teoretycznie pocisk można wypełnić ładunkiem wybuchowym i zapalnikiem lub nawet systemem kierowania, ale to niweczy podstawowa zaletę pocisku - prostotę i taniość. Ciężki pocisk wymagałby mocniejszego zasilania, a elektronika musiałaby wytrzymać wystrzał za pomocą silnych elektromagnesów...Materiał wybuchowy nie byłby przyciągany przez elektromagnesy...Amerykanie z tego głupiego pomysłu chcieli zrobić jeszcze głupszy. Silne elektromagnesy emitują łatwo wykrywalne z daleka fale - myślę, że podczas wystrzału nie działają żadne telefony komórkowe, a pewnie i inne systemy łączności i radar mogą szwankować. Skoro działo widać z daleka, gdyż ma silną emisję to jaki sens umieszczać je na okręcie stealth? Moim zdaniem Amerykanie działo opracowali tylko woleli się przyznać, że im się nie udało niż, że cała koncepcja była głupia/nieskuteczna.Dodam, ze instalowanie takiego działa na czołgu to też nie jest dobry pomysł - teoretycznie taki czołg świetnie by niszczył T-72, tylko po wprowadzeniu w Rosji czołgów z takimi działami nie będą miały one amunicji, która wybucha...To po pierwsze. Po drugie, pociski z takiego działa były by nieskuteczne w stosunku do piechoty - bez odłamków nikogo nie porazimy. To by było na tyle jeśli idzie o super nowinki techniczne. No chyba, że czołgi będą miały po 2 działa. Co innego niszczyciel czołgów, który służyłby tylko do zwalczania czołgów, co jednak wymagałoby zmiany taktyki. Dodam, że okręt z działem elektromagnetycznym strzelający do okrętu z działem elektromagnetycznym nie mógłby trafić w wybuchające pociski - ze względu na ich brak... a paliwo po takim trafieni też się raczej nie zapali. Reaktor atomowy musiałby wybuchnąć, ale one raczej nie wybuchają od zrobienia w nich dziury, a lotniskowiec ma ich chyba 8, więc wytrzymałby kilka trafień "krytycznych" i pewnie kilkadziesiąt "normalnych". Ze względu na dużą odległość i brak sterowania trafienie nie byłoby łatwe nawet w lotniskowiec - choć wykonalne, ale powtórzenie tego wiele razy jest mało realne.

małe be
środa, 10 kwietnia 2019, 03:43

przecież jeśli to nie jest kierowane to po pierwsze nie trafi nawet w nieruchomy cel po 200km a w ruchomy wcale. to brednie.

Łukasz
piątek, 19 kwietnia 2019, 15:10

Chiński pocisk pokona taki dystans w nieco ponad minutę, łatwo da się wyliczyć zmianę położenia. Amerykański odpowiednik ma być jeszcze szybszy i przebędzie ten sam dystans w mniej niż minutę...

KrzysiekS
wtorek, 9 kwietnia 2019, 21:51

Polsce nie są potrzebne technologie morskie tylko wszystko co robi spustoszenie w powietrzu i na lądzie. Na tą chwilę szeroko rozumiane systemy rakietowe nie rozumiem głupoty decydentów ta technologia na dzień dzisiejszy jest spokojnie w naszym zasięgu.

Strażnik
wtorek, 9 kwietnia 2019, 10:15

Jeśli komuniści się biorą za coś takiego, to po nas.

realista
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 13:43

Tesla- co do grubego pancerza to masowce coś jak tripple E w formie pancernika z kamieniami to przegięcie ale artyleria okrętowa 203 mm / 8 cali w formie oto-bredy tyle że strzelająca amunicją z ram-jetem w celu trzymania na dystans szyny na prąd wydaje się realna alternatywą zgłasza jak dział będzie 10-20 na okręt

jaaaaaaa
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 12:57

Może kiedyś Polska tak nieśmiało napiszę zacznie pracować nad czymś podobnym

7plmb
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 09:48

Taak i znowu "zajumali" komuś technologię..na całe szczęście powoli i Unia Europejska się budzi i widzi do czego zmierza Państwo Środka..

KKK
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 16:35

Tak się budzi, że przeorientowuje politykę Atlantycką na kontynetalny wschód. Haushofer się kłania. Na razie na poziomie handlowo-gospodarczym, a później w konsekwencji militarnie.

Acca
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 15:31

Jak mogli zajumować coś czego USA nie posiada? Czyli wystarczające zminiaturuzowanie i doprowadzenie enrgii, by udało się zamontować i prowadzić już próby nawodne.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 21:37

Acca , USA juz dawno prowadziło próby na okrętach i to zwykłych niszczycielach i krążownikach, nie na celowo dostosowywanym desantowcu z ładownią zapchana generatorami:)

Acca
wtorek, 9 kwietnia 2019, 12:41

Szukałem, nie znalazłem źródła. Dodatkowo zapytałem się pewnego analityka który pisze dla the diplomat i taką odpowiedź dostałem. "This is publicly accessible information that you can find with a search. The US does not have a railgun installed on a ship for tests yet. China has, about the LST Haiyang Shan We have strong indications that Haiyang Shan test fired its rail gun within the last year, perhaps multiple occasions. So China most likely has done it first."

Davien
sobota, 13 kwietnia 2019, 12:18

Obecnie , nie, testy były sporo wcześneij.

wtorek, 9 kwietnia 2019, 01:15

Pierwsze słyszę. Proszę o źródło. Obecny railgun to szafa.

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 12:30

Panie ichtamniet testowano je kilkanaście lat temu i nie był to obecny model:)

asd
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 00:34

Dlaczego 'rail cannon' jest namiętnie tłumaczone jako 'działo elektromagnetyczne' ? Tłumaczy się to jako 'działo szynowe'. Działo elektromagnetyczne to 'EM cannon'.

Tesla
niedziela, 7 kwietnia 2019, 15:33

Z doniesień prasowych wynika, bo generalnie na takich wszyscy budują swoje opinię, że działa elektromagnetyczne staną się za kilkanaście lat standardowym wyposażeniem dużych okrętów wojennych. O ile obecnie wdrażane technologie mają raczej charakter badawczy, to kolejna generacja z całą pewnością będzie wykorzystywana bojowo. Rozpędzenie pocisku do prędkości 9 tys. km/h rozpatruje się w kategoriach wielkiego sukcesu. Jeśli dzisiaj Amerykanie stawiają na wykonanie 10 strzałów na min, to pewne jest, że przeciągu kilku lat ten pułap zostanie zwielokrotniony, albo już został (!). Wyobraźmy sobie teraz wystrzelenie w ciągu kilku sekund setek jak nie tysięcy niewielkich pocisków tworzących chmurę w cel np. nieduży, jak to zostało powiedziane stateczek, albo torpedę, rakietę, samolot itd. Moim zdaniem broń ta ma olbrzymi potencjał odstraszania. Ponadto to co nie zostało napisane w artykule, takiej salwie nie będzie mogła przeciwdziałać żadna dzisiaj znana broń, w tym laserowa, którą również planuje się montować na okrętach. Może się za jakiś czas okazać, że miotanie kamiennych lub żelaznych kul wróci do łask ! a jedyną obroną będzie gruby pancerz. Uroboros ...

Waldi
niedziela, 7 kwietnia 2019, 15:14

Po co USA chcą robić skomplikowane działo neutronowe jak takie proste wystarczy?

Rzyt
niedziela, 7 kwietnia 2019, 13:39

To jest przyszłość...betonowe wieże w liczbie 16 po 4 takie działa kalibru 88mm i jest okej...

AWU
niedziela, 7 kwietnia 2019, 10:03

Po pierwsze nie "Chiny" lecz "Chińska Republika Ludowa". Różnica taka jak NRD vs RFN (sześciokrotnie mniejszy PKB per capita od HKG a czterokrotnie od Republiki Chin). Po drugie to działo ma naklejkę "Made in PRC" co mówi samo za siebie?

kroter32
niedziela, 7 kwietnia 2019, 06:54

Znowu skradli plany?

Qgt
sobota, 6 kwietnia 2019, 20:56

z takiego działa to pewnie trudno trafić w mały stateczek ,który jeszcze się buja na falach.Ne wiem czy to w ogóle jest możliwe ?

Extern
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 11:21

Trafienie na taki dystans w ruchomy cel gdy pocisk leci parę minut nie jest oczywiście możliwe bez wspomagania, Takie pociski mają w sobie trochę elektroniki, najczęściej do radiokomendowej korekcji lotu. Radarem śledzi się ich trajektorię i radiem wysyła sygnały korekcyjne.

Łukasz
piątek, 19 kwietnia 2019, 15:13

Taki pocisk leci minutę a w wersji amerykańskiej mniej niż minutę. Zresztą amerykanie już kilka lat temu opracowali sterowane pociski do karabinów, więc nietrudno będzie wsadzić to do pocisku artyleryjskiego

Mikroszkop
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 23:49

Taka elektronika musi wytrzymać silne przeciążenie i pole magnetyczne przy strzale. Zgaduję że pocisk będzie bez korekty lotu i na granicy zasięgu będzie mógł razić cele wielkości miasta.

Davien
wtorek, 9 kwietnia 2019, 01:49

Mikroszkop, jakoś pancerniki nie miały amunicji korygowanej a potrafiły trafic z 40km w cel często pierwsza lub drugą salwą. Na 200km to nie będzie sie strzelało w okrety ale w cele lądowe które raczej nie zakasaja spódnicy i ne zwieją.

znawca
sobota, 6 kwietnia 2019, 20:12

Artykuł sugeruje że przyszłość to artyleria, ta elektromagnetyczna może i potężna ale nadal tylko artyleria jak pokazała II WW najsilniej uzbrojone okręty artyleryjskie były niemal bezbronne przed lotnictwem czy okrętami podwodnymi mimo prymitywności ówczesnych

poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 23:57

Tu bardziej chodzi o zmianę relacji ekonomicznej pomiędzy środkiem ataku a obroną przed nim. Taniej jest teraz atakować niż się bronić. Działa szynowe mają być panaceum na wszystkie bolączki - rakiety przeciwokrętowe i balistyczne,

Gość
sobota, 6 kwietnia 2019, 17:40

mało kto dziś rozumie, czym różni się oryginalna technologia od tej ktora prawie dorównuje a róznica jest diametralna. Amerykanie wydali miliony i mają terabajty plików jak tworzyli aerodynamikę w tunelach konstrukcji F-35 i żmudne miesiące pracy nad każdym kątem konstrukcji F-35 i ktorą to konstrukcję dzis kopiuje Rosja i Chiny, ale nie mogą skopiować, technologii ktora została dopasowana do załamań widocznych na F-35. To samo dotyczy okrętów i nadbudówki, ktora jest skopiowana od US Arleigh Burke.

wtorek, 9 kwietnia 2019, 14:46

Technologia o której opowiadasz to jest elementarz opracowany przez nazistowskich naukowców. "Kopiowanie F35" jest równie

Marek
niedziela, 7 kwietnia 2019, 22:44

Z Chińczykami nie byłbym taki pewien. W USA jest sporo takich po renomowanych uczelniach, którzy pracują w ciekawych miejscach. A i w chińskim wywiadzie też nie pracują idioci.

scrambler
wtorek, 9 kwietnia 2019, 13:56

niestety, bez tzw. praktyki "się nie da". Radzieckie wówczas konstrukcje kosmiczne (sojuzy etc) miały - co zresztą amerykanie potwierdzali - wiele lepszych rozwiązań. przyczyna była prozaiczna - nie posiadając żadnego komputerowego wspomagania przy projektowaniu sowieci budowali prototypu od razu w skali 1:1 i nie mieli w związku z tym np problemów z rozwiązaniami funkcjonalnie poprawnymi od strony obsługi, czyli tzw ergonomii. I chyba właśnie o tym pisze @Gość. Jest poza tym jeszcze kwestia technologii materiałowej. Umieć stwierdzić co jest z czego wykonane, nie oznacza wcale posiadania możliwości pełnego odtworzenia / skopiowania. W Chinach mają potencjał i fundusze, ale czasy prostej do powielania technologii już minęły. Budowanie własnego zaplecza musi zająć trochę czasu.

Ralf_S
sobota, 6 kwietnia 2019, 16:45

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że takie pociski mogą łatwo zatopić okręt. Co najwyżej przebiją go na wylot, jak pocisk kartkę papieru. To jak strzelanie z km do łódki czy kajaka: ile magazynków trzeba wystrzelać żeby go zatopić? Co innego w przypadku twardych celów lądowych. Taki żelbetowy bunkier mógłby mocno ucierpieć, bo energia kinetyczna musi się wytracić w tych kilku metrach betonu. Ale może się okazać, że bardzo twardy pocisk również przeniknie przez tak potężne konstrukcje i zostawi dziurkę o średnicy kalibru. To tak jak pociski 5.7 mm belgijskiego FN, które co prawda przechodzą przez większość kamizelek kuloodpornych (z pistoletu!!), ale jak powiedział kolega obeznany z tematem: mają zbyt małą moc obalającą. A po ludzku: zadają za małe rany.

werte
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 16:04

Żarty się Ralfa trzymają? Po pierwsze - Mała dziurka to mały problem? Litości. Jeśli trafi się w istotny element lub zespół to nie potrzeba atomówki żeby statek przestał być użyteczny. Nie wiem co z twojego kolegi za kozak ale nie sądzę żeby uśmiechała mu się wizja przestrzelonej wątroby, serca, płuca, itd mimo że dziurka niewielka. Po drugie - dziurka niewielka nie oznacza niewielkich zniszczeń. Są różne efekty uboczne poza wielkością wlotowej dziurki. Pocisk z AK potrafi np zrobić małą dziurkę wlotową ale wylotowa to już co innego. Po drugie - Jeśli skonstruuje się odpowiedni pocisk to można robić wiele ciekawych efektów na jednostkach wroga. To mamy nadmiar mocy zatem modyfikując system prowadzenia ognia można zapewne zrobić coś co będzie strzelało częściej i trafiało nie pełną mocą ale jej ułamkiem za to z lepszym efektem.

Mikroszkop
wtorek, 9 kwietnia 2019, 00:12

Nie zrozumiałeś. Chodzi o to że po trafieniu przeciwnik od razu nie jest zdolny do kontynuowania walki. Pocisk 5,7 przebije cię na wylot ale nie przewróci i nie wytrąci broni z ręki a na adrenalinie można nawet nie zauważyć że się zostało trafionym. Postrzał ze śrutówki powali na ziemię i już tam zostawi. Tak samo jest z działem. Jeśli pocisk przejdzie na wylot to zostawi w celu tylko część energii a dziurę załoga załata.

werte
wtorek, 9 kwietnia 2019, 07:55

Brak zrozumienia raczej dotyczy kogoś innego. Statek to raczej nie organizm żywy i adrenalina oraz jej efekt nie mają tu zastosowania. Tu rozwalenie napędu, sekcji broni czy paliwa nie jest niezauważone i bez wpływu na stan. Efektem jest natychmiastowe wyłączenie okrętu z walki i zapewne zniszczenie albo w najlepszym razie natychmiastowe przerzucenie wszystkich sił załogi do ratowania czego się da i/lub ewakuacja co skutkuje tym samym. Nie wszystko da się załatać niestety. Jeśli chcesz szukać analogii z człowiekiem to zapewniam że agresor nawet gdy jest w kamizelce, nabuzowany i naćpany to kładzie się grzecznie i momentalnie na ziemi po celnym strzale w serce lub głowę (i to całkiem niewielkim kalibrem) i żadna adrenalina mu nie pomoże.

Mikroszkop
wtorek, 9 kwietnia 2019, 14:38

Najpierw trzeba w to serce czy głowę trafić co jest w przypadku okrętu tym bardziej trudne bo nie wiadomo dokładnie gdzie to jest. Zapewne wiesz że istnieją różne rodzaje amunicji karabinowej. Jest amunicja przeciwpancerna która przechodzi przez człowieka na wylot i grzybkująca która zostaje w ciele oddając całą energię i powodując poważne rany. Przebicie okrętu na wylot jest mniej efektywne niż kiedy pocisk do niego wpadnie i zacznie się w nim obijać. Najlepiej żeby miał jeszcze w sobie ładunek wybuchowy ze zwłoką.

Davien
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 21:39

Juz są podobne pociski , Niemcy opracowali amunicje DP po przebiciu pancerza pocisk sie rozlatuje rażąc wnetrze gradem odłamków.

niedziela, 7 kwietnia 2019, 22:46

A to już zależy od samego pocisku.

Synek
niedziela, 7 kwietnia 2019, 22:40

Nie rób sobie jaj;) jak strzelisz z km w kajak to trafisz mnie w nogi i już po pływaniu;) okręty nie są puste w środku, nie musisz ich zatopić w 5 min, one nawet mogą zatonąć po kilku dniach, holowane do domu... pozdro.

wtorek, 9 kwietnia 2019, 14:48

Zadanie nie polega na zabiciu kajakarza tylko na zatopieniu kajaka.

scrambler
wtorek, 9 kwietnia 2019, 13:44

"...okręty nie są puste w środku(..)". Na razie. A co z ew. "duchami"?

Synek
środa, 10 kwietnia 2019, 12:50

Myślę, że będzie jeszcze łatwiej. Domyśl, się sam dlaczego...

środa, 10 kwietnia 2019, 12:50

Aha. To znaczy, że jak nie ma ludzi na pokładzie, to jest ok? Czy naprawdę ciężko zrozumieć, że nie trzeba dużo by okręt wyłączyć z działań

Lolek
sobota, 6 kwietnia 2019, 15:29

A my mamy Kraba

Patriota
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:26

My za to mamy armatę Wróbel, której zazdroszczą nam wszystkie kraje. Dzięki tej armacie jesteśmy potęgą morską na Bałtyku.

znawca
sobota, 6 kwietnia 2019, 20:05

nie narzekaj na wróbla bo nie armata jest ważna tylko systemy sterowania armatą kierowania ogniem, a prace nad systemem 35mm są na finiszu

Marek
niedziela, 7 kwietnia 2019, 22:48

Tylko, że na razie poza MW nikt lądowej wersji nie chce niestety.

aptekarz
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:09

zdaje się, że zapomnieliście o Niemcach

Fanklub Daviena
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:09

Davien, ale USA ma lepsze, prawda? Takie, co pisałeś, że bez problemu trafiają w rakiety balistyczne i hipersonicze! :)

Wawiak
niedziela, 7 kwietnia 2019, 00:52

Przynajmniej mają strzelające, czym towarzysze ze wschodu nie są w stanie jeszcze się pochwalić... Trafienie to kwestia sterowania - jest do ogarnięcia, gdy jest już z czego. No i system musi jeszcze być zdolny np. odróżnić ptaka od drona, jeśli rozumiesz o czym piszę.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 22:45

Aha funku jeszcze jedno: Pisałem że w balistyczne i hipersoniczne trafiają PAC-3MSE i SM-3 jak nie odrózniasz rakiet od railguna to co ty w ogóle tu na forum robisz???

abc
sobota, 6 kwietnia 2019, 18:31

USA ma najbardziej zaawansowany program działa elektromagnetycznego co pisze wyraźnie w artykule. Dlatego podejrzewam że ma lepsze.

fan fanboja
niedziela, 7 kwietnia 2019, 18:28

To co podejrzewasz to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

De Retour
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:02

Jest jeszcze "Pegasus". Program z 1987 roku. Pierwszy prototyp to 1997 rok. Już uzyskana prędkość pocisku to 3 km/s. Firmy uczestniczące obecnie to MBDA, Naval Group, Nexter Systems i Nexter Munitions, przy współpracy DGA. Pocisk nie jest "bryłą z pierwiastka metalicznego o wysokiej gęstości", ponieważ zawiera dużo elektroniki.

Synek
niedziela, 7 kwietnia 2019, 22:55

Ciekawy jest ten pocisk: dużo elektroniki wystrzelone przez działo EM. Ciężko uwierzyć... Amerykanie zacieszali, że mogą strzelać pociskami w cenie 50 centów - i tak tanio na stalowy pocisk...

Synek
środa, 10 kwietnia 2019, 12:45

Korekta: 50 centów jak dobrze pamiętam wypowiedź amerykańskiego oficera sprzed wielu lat już. Co oczywiście było banią... 50 tys. za pocisk kierowany, górny zakres ceny, i porównywalny z np. Excaliburem. No ale zasięg miażdży tego drugiego. Tyle, że koniec końców jest taki, że USA zainteresowało się bardziej samą amunicją niż działem. 155 tek mają od groma...

rrr
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 12:43

Mowa byla o ~1000 przy pocisku naprowadzanym, w porownaniu z rakieta kosztujaca kilkaset tys. USD to chyba niezle?

De Retour
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 12:21

Nie 50 centów, a 50 000 dolarów.

Dociekliwy
sobota, 6 kwietnia 2019, 21:39

Pocisk do działa elektromagnetycznego i elektronika w środku?! Czy masz pojęcie jak silne pole magnetyczne jest wytwarzane w dziale elektromagnetycznym?

Extern
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 19:15

W czasie strzału pocisk chroniony jest ekranującym wszystko sabotem.

De Retour
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 12:20

Największym problemem dla elektroniki jest w tym przypadku przyspieszenie rzędu 100 000 g. Dla przypomnienia samolot to plus/minus 10g. A jak chcesz strzelać nawet na skromnym dystansie 200 km, bez możliwości choć minimalnych zmian trajektorii przez pocisk, to życzę powodzenia by w coś trafić.

Davien
sobota, 6 kwietnia 2019, 18:17

Może cos blizej o tym programie? 3km/s to jest ok 10Ma wiec raczej troche duzo.

Mikroszkop
wtorek, 9 kwietnia 2019, 15:07

Oczywiście masz rację - pomyliłem jednostki.

Mikroszkop
wtorek, 9 kwietnia 2019, 14:53

Coś ci się z liczbą Macha pomyliło. Mnie wyszło M 2,5

De Retour
niedziela, 7 kwietnia 2019, 15:50

Prace badawcze prowadzi francusko-niemiecki Institut Saint-Louis (ISL) (pod kontrolą DGA i BAAINBw) Prezentacja odbyła się w 2017 roku podczas Forum DGA Innovation, w Palaiseau. « Nous avons déjà atteint une vitesse de bouche de 3 km/s au sein de notre laboratoire », révèle Pierre Wey, chercheur au sein de l’ISL. « Dalej jest mowa o Mach 9, czyli prawie 11000 km/h. Na stronie ISL jest informacja z 2016 roku "The 10 MJ installation PEGASUS is being used to advance the launcher and armature technology towards a reliable half-scale long range artillery system. Recent results include the successful launch of in-house developed launch packages (mass range is kg) for hypervelocity (> 2500 m/s) projectile acceleration. " Wiki podaję, że już w 1998 roku osiągnęli 2600 m/s. Jak już pisałem obecnie do prac włączył się przemysł. Oprócz PEGASUSa ISL opracował RAFIRA (RApid Fire RAilgun) który strzela seriami 5 pocisków.

laik
sobota, 6 kwietnia 2019, 14:01

"Chiny są obecnie jednym z zaledwie czterech państw na świecie testujących broń elektromagnetyczną. Pozostałe to Stany Zjednoczone (najbardziej zaawansowany program prowadzony od 2005 roku i kosztujący co najmniej 0,5 mld USD. Pierwszymi nośnikami także były okręty), Wielka Brytania, Federacja Rosyjska i Turcja. " To juz chyba daje 5 panstw, a czytalem jeszcze gdzies, ze mi iemcy rowniez maja swoj program dziala elektromagnetycznego.

Jk
sobota, 6 kwietnia 2019, 13:44

To jest artykuł dla wszystkich posiadaczy telefonów HUAwei i polityków którzy widzą przyszłość w handlu z made in china

Kosciuszko
niedziela, 7 kwietnia 2019, 11:49

A co chiński telefon ci się nie podoba a amerykański śmigłowiec tak? Zdajesz sobie sprawę e tego że większość paliwa jakie lejesz na stacji to rosyjską ropa??? Chyba nie.

podatnik polski
sobota, 6 kwietnia 2019, 22:55

Ja widzę przyszłość w handlu z made in China - przynajmniej, w przeciwieństwie do USA, nie uchwaliły act. 447 i nie domagają się, by Polska zapłaciła 300 mld haraczu dla Żydów "za holocaust"! Mieszkam w Polsce, jestem Polakiem i totalnie mi zwisa czy technologicznie wygrają USA czy Chiny. A nawet wolę Chiny, bo jak świadczy przykład Afryki czy Ameryki Południowej, Chiny oferują dużo lepsze i uczciwsze warunki współpracy gospodarczej niż USA. I nie chcę 2x drożej za coś płacić, tylko dlatego, że jest amerykańskie.

CdM
poniedziałek, 8 kwietnia 2019, 17:36

A kto się domaga "by Polska zapłaciła 300 mld haraczu dla Żydów"? Bo na pewno nie ma czegoś takiego w ustawie 447 (zwłaszcza że w ogóle nie ma takiej ustawy, taki numer miał druczek na pewnym etapie procedowania). A sama ta ustawa zawiera tylko zamówieniem przez amerykański parlament raportu u amerykańskiego rządu, na temat postępów, jakie czynią kraje, które zobowiązały się swego czasu oficjalnie do uregulowania pewnych kwestii spadkowych dotyczących mienia pożydowskiego. Kropka. Ilość dyrdymałów które wypisuje się o tej ustawie w polskich internetsach jest porażająca, szczególnie rzucanie jakimiś liczbami z sufitu.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama