Reklama
Reklama

Apele i krytyka. Świat patrzy na Rosję i Ukrainę

26 listopada 2018, 11:49
Zrzut ekranu 2018-11-26 o 11.18.05
Fot. NATO Maritime Command

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zażądał w poniedziałek od Rosji natychmiastowego uwolnienia marynarzy z trzech ostrzelanych i zajętych w Cieśninie Kerczeńskiej okrętów ukraińskiej marynarki wojennej oraz zwrotu tych jednostek Ukrainie. Na wydarzenia w regionie zareagowała również społeczność międzynarodowa. Apele o deeskalację i krytyka płyną m.in. z Litwy, Turcji, Niemiec i Chin.

Europa zareaguje?

Szefowa MSZ Austrii Karin Kneissl w poniedziałek wyraziła "wielkie zaniepokojenie" najnowszą eskalacją napięć między Ukrainą i Rosją. Poinformowała też, że we wtorek w tej sprawie obradować będzie unijny Komitet Polityczny i Bezpieczeństwa (KPiB). Unia Europejska chce ustalić fakty i rozważa kolejne kroki - powiedziała szefowa MSZ Austrii w Brukseli, dodając, że Austria za pośrednictwem swojej ambasady w Kijowie próbuje obecnie ustalić, czy w regionie znajdują się austriaccy obywatele i czy są oni bezpieczni. Austria sprawuje obecnie prezydencję w Radzie UE.

UE "włączy się, musi się włączyć" w tę sprawę - podkreśliła szefowa austriackiego MSZ. Zwołane w trybie pilnym zamknięte posiedzenie Komitetu Politycznego i Bezpieczeństwa odbędzie się "z inicjatywy Austrii" - dodała. Według przywoływanych przez agencję APA źródeł dyplomatycznych o zwołanie takiego spotkania zwróciły się także inne państwa unijne. Komitet odpowiada za unijną wspólną politykę zagraniczną, bezpieczeństwa i obrony, a do jego zadanie należy m.in. monitorowanie sytuacji międzynarodowej i udzielanie wskazówek Komitetowi Wojskowemu, Grupie Polityczno-Wojskowej oraz Komitetowi ds. Aspektów Cywilnych Zarządzania Kryzysowego.

Kneissl przypomniała, że w poniedziałek po południu ma się odbyć nadzwyczajne posiedzenie ukraińskiego parlamentu, podczas którego deputowani będą debatować nad wprowadzeniem w kraju stanu wojennego w związku z ostatnią konfrontacją między Ukrainą a Rosją.

Kneissl przypomniała, że Rosja i Ukraina zawarły umowę w sprawie warunków korzystania z Morza Azowskiego, przy czym Ukraina żąda także stosowania międzynarodowej konwencji o prawie morza. "Chodzi o wyjaśnienie sytuacji także pod względem prawnym" - zaznaczyła. Zapytana o możliwość wykorzystania własnych dobrych relacji łączących ją z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w sprawie incydentu z ukraińskimi okrętami, Kneissl odparła, że "nie ma tego rodzaju kontaktów, które pozwoliłyby jej w jakiś sposób skontaktować się z rosyjskim prezydentem". "Kontakty będą prowadzona wyłącznie za pośrednictwem ambasad" oraz szefowej dyplomacji UE Federiki Mogherini - podkreśliła.

Zgodnie z umowami z 2003 r. Ukraina i Rosja uznają Morze Azowskie oraz Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne, jednak państwa te nigdy nie dokonały delimitacji granicy na tych akwenach. Po zaanektowaniu przez Rosję Krymu w 2014 r. Moskwa przejęła kontrolę nad Cieśniną Kerczeńską, a następnie zbudowała most łączący półwysep z rosyjskim terytorium.

Zaniepokojeni Niemcy

Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas wyraził w poniedziałek zaniepokojenie zajściami na Morzu Azowskim, wezwał Rosję i Ukrainę do deeskalacji i podkreślił, że blokowanie tam żeglugi przez Rosję jest nie do przyjęcia. "Można tylko wezwać obie strony do deeskalacji" - powiedział po przybyciu z wizytą do Madrytu i wyraził nadzieję, że wezwanie to, "wystosowywane z pewnością nie tylko z Niemiec, zostanie wysłuchane".

W niedzielę dwa ukraińskie kutry oraz holownik, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim, zostały ostrzelane, a następnie zajęte przez rosyjskie siły specjalne. Rosja oskarżyła ukraińskie jednostki o naruszenie granicy i wpłynięcie na rosyjskie wody terytorialne. Zajęte jednostki ukraińskie znajdują się w Kerczu, porcie na Krymie. W poniedziałek Rosja poinformowała o przywróceniu żeglugi przez zablokowaną wskutek incydentu Cieśninę Kerczeńską, łączącą Morze Azowskie z Morzem Czarnym. Maas uznał, że "to dobry znak". 

"Musimy zakończyć tę wojnę, która toczy się w naszym sąsiedztwie" - powiedział szef niemieckiej dyplomacji, nawiązując do konfliktu w Donbasie między tamtejszymi wspieranymi przez Moskwę prorosyjskimi separatystami a Ukrainą. Zaakcentował, że uzgadniane wielokrotnie zawieszenie broni na wschodzie Ukrainy musi być wreszcie przestrzegane. "Wydarzenia, które obecnie obserwujemy, jeszcze raz wyraźnie pokazują, że ten konflikt musi wreszcie zostać rozwiązany" - powiedział.

Rzecznik chińskiego MSZ Geng Shuang wezwał w poniedziałek do wzmocnienia dialogu i uniknięcia eskalacji konfliktu pomiędzy Rosją a Ukrainą. „Chiny proszą wszystkie strony, aby powstrzymały się od eskalowania tej sytuacji i wzmocniły dialog w celu rozwiązania sporów” - powiedział Geng na rutynowym briefingu w Pekinie.

Zdecydowane stanowisko Litwy

Bardziej zdecydowaną postawę zaprezentowała prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, która potępiła w poniedziałek ostrzelanie i przejęcie przez rosyjskie siły specjalne ukraińskich statków w Cieśninie Kerczeńskiej. Zapowiedziała gotowość Litwy w skonsolidowaniu sił międzynarodowych w celu pomocy Ukrainie. „Rosja cynicznie łamie prawo międzynarodowe i kontynuuje agresję przeciwko Ukrainie" – powiedziała Grybauskaite w rozmowie z agencją BNS. Prezydent zaapelowała o natychmiastowe uwolnienie zajętych okrętów i załóg jednostek. Podkreśliła, że Litwa jest gotowa pomów Ukrainie „w konsolidacji wspólnoty międzynarodowej w celu wspierania Ukrainy”.

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius wezwał Rosję do zaprzestania agresji przeciwko Ukrainie. Podkreślił, że „Litwa popiera suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy, w tym jej prawa nawigacyjne na wodach terytorialnych”. „Wzywamy Rosję, aby zapewniła swobodny dostęp do ukraińskich portów na Morzu Azowskim, zgodnie z prawem międzynarodowym” - oznajmił minister. Wyraził nadzieję, że wspólnota międzynarodowa zdecydowanie potępi działania Rosji i „zażąda przerwania blokady oraz innych nieprzyjaznych działań wobec Kijowa”.

Ostrożna Turcja

Turcja oświadczyła w poniedziałek, że jest zaniepokojona ostrzelaniem ukraińskich okrętów w pobliżu anektowanego przez Rosję Krymu i podkreśliła, że przepływ szlakami morskimi w tym rejonie nie powinien być utrudniany. "Jako państwo leżące na wybrzeżu Morza Czarnego, podkreślamy, że przepływ przez Cieśninę Kerczeńską nie powinien być blokowany" - napisało w wydanym oświadczeniu tureckie ministerstwo spraw zagranicznych. Wezwało także do unikania kroków, które mogłyby zagrozić stabilności i pokojowi w regionie.

MSZ Ukrainy żąda zwrotu zatrzymanych okrętów oraz uwolnienia 23 członków ich załóg. Rosyjska agencja TASS podała, powołując się na źródła medyczne, że w szpitalu w Kerczu przebywają trzej lekko ranni ukraińscy marynarze. Strona ukraińska informowała, że w wyniku ostrzału rannych zostało sześciu marynarzy.

PAP/Defence24.pl

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Davien
wtorek, 27 listopada 2018, 20:10

Panie zawisza, dwa lekko uzbrojone kutry kontra ok 10 okretów rosyjskich smigłowce i samoloty??? Co mieli zrobic, popełnic bezsensowne samobójstwo?

Zawisza
wtorek, 27 listopada 2018, 11:24

Dziwne zachowanie załóg dwóch kutrów artyleryjskich ukraińskiej marynarki wojennej. Przecież po to je tam wysłano by reagowały zbrojnie na rosyjskie ataki na morzu. A oni zachowali się jak załoga kajaka, wiosła w dół i rączki do góry. I znowu zachowanie jak zwykle u ukraińskiej marynarki, dzięki takim zachowaniom postawom stracili Krym i Donbas.

Serwor
wtorek, 27 listopada 2018, 00:37

No i Poroszenko ma szanse że jeszcze sobie porządzi, zarobi kilkaset milionów dolarów. Stan wojenny mu w tym pomoże, będzie można niepokornych wsadzac do wiezień.

Maciek
poniedziałek, 26 listopada 2018, 22:14

Ja też wyrażam zaniepokojenie i też uważam, że to jest nie do przyjęcia. A tak poważnie to nie rozumiem Ukraińców. Albo chcą się bić o swoje, albo niech odpuszczą. Dlaczego nie strzelali w odpowiedzi? Nawet gdyby miało się to zakończyć krwawo, historia pokazuje, że agresora w rodzaju Rosji można odstraszyć vtylko zdecydowaną postawą. W latach 33-38 Hitler grał podobnie, jak teraz Putin. Gdyby zachód sprzeciwił się do 35, tony wygrał. Ba, nawet polska w 34 mogłaby samodzielnie rozwiązać problem. Zabrakło zdecydowania. Chcą mieć drogę do Mariupola, muszą ją sobie wyrąbać. Obawy, że dojdzie do eskalacji są bez sensu. Na te obawy właśnie liczy Moskwa. Jak niegdyś Hitler.

anda
poniedziałek, 26 listopada 2018, 21:20

problem w tym "Tyle", że jakoś Ukraina nie może przestawić żadnego dowodu, że zgłosiła chęć przepłynięcia przez cieśninę. Procedura przejścia przez cieśninę kerczeńską została opracowana dawno temu i nic w niej Rosjanie nie zmienili. A cała awantura była dosyć daleko od mostu.

fog
poniedziałek, 26 listopada 2018, 15:51

Czyli jak w tłumie dam specjalnie komuś pięścia w nos, jak uderzony będzie chciał mi oddać to wszyscy w koło zaczną krzyczeć o deeskalacji... Europo quo vadis...

Az
poniedziałek, 26 listopada 2018, 15:12

Rosja agresor

turpin
poniedziałek, 26 listopada 2018, 14:14

Krym to miękkie jajca Rosji, i rosja sama tę osobliwość anatomiczną sobie zafundowała, a teraz na dokładkę za te jajca sama zaczęła się ciągnać. Most postawiony jest a la russe, tzn i źle i w złym miejscu, na niestabilnym sejsmicznym dnie, o czym pisano nawet w rosyjskich źródłach. Już zaczął się deformować. A jedyne `stabilne` połączenie Krymu z resztą świata wiedzie przez Ukrainę...

tyle
poniedziałek, 26 listopada 2018, 13:16

Może wreszcie ktoś przedstawi chronologicznie co tam się naprawdę stało. Znalezione w internetach. Jak ktoś zna inna wersję , bardzo proszę o jej przedstawienie. 1. Ukraińska strona twierdzi że zgodnie z umową z 2003 r. zgłosiła że będą przepływać przez cieśninę. Nie dostali odpowiedzi. Później rosyjska strona nakazała czekać twierdząc, że przepływ jest zablokowany. Ukraińcy czekali więc od godziny 11 do 17 w strefie oczekiwania 2. Pod mostem przepłynęło kilka okrętów rosyjskiej marynarki wojennej, a potem podpłynął ten kontenerowiec i stanął bokiem blokując całą szerokość cieśniny (musiał chyba driftować ( ͡° ͜ʖ ͡°), żeby tak "przypadkiem" osiąść ) 3. Ukraińskie okręty czekające w strefie oczekiwania rozpoczęły manewr powrotu do portów macierzystych na Morzu Czarnym. Dowództwo uznało, że Rosjanie tego dnia nikogo nie puszczą. 4. Rosjanie rozpoczęli pościg w trakcie którego staranowali holownik, który chcieli wziąć "w kleszcze". 5. Później ostrzelali Ukraiński okręt Gruza-m. Tam zostało rannych 6 marynarzy 6. Ukraińskie okręty nie strzelały. Wbrew temu co początkowo krążyło w sieci

jacek
poniedziałek, 26 listopada 2018, 13:10

"deeskalacja" i "zaniepokojenie", tylko na te dwa słowa stać Europę, żenujące...

Gość
poniedziałek, 26 listopada 2018, 13:04

Apelować sobie mogą a wojna hybrydowa trwa.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama