Reklama
Reklama

„Albatros” rośnie. Okrętowy program grupy Remontowa Holding nabiera tempa

11 grudnia 2018, 11:25
Albatros 1
Fot. M.Dura

W stoczni Remontowa Shipbuilding w Gdańsku odbyła się uroczystość symbolicznego położenia stępki okrętu ORP Albatros, drugiego w serii niszczyciela min typu Kormoran II (projektu 258). Budowa tej jednostki odbywa się szybciej niż zakładano, co dowodzi, że dobrze zarządzane, polskie zakłady stoczniowe mogą z powodzeniem realizować zamówienia Marynarki Wojennej RP.

Uroczystość położenia stępki pod „Albatrosa” została zorganizowana 5 grudnia 2018 roku w stoczni Remontowa Shipbuilding. Było to wydarzenie symboliczne, ponieważ na nowoczesnych okrętach nie ma już typowej stępki, a w Gdańsku chodziło jedynie o tradycyjne już wspawanie specjalnego medalu pamiątkowego na dnie jednego z bloków dennych kadłuba nowego niszczyciela min. „Jednego”, ponieważ w hali produkcyjnej, na specjalnych wózkach szynowych, stały dwa takie moduły już gotowe do scalenia, a kolejne dwa były prefabrykowane.

Ponadto, obok już tworzonych sekcji widać było dużą ilość składowanych, wyciętych elementów konstrukcyjnych, wykonanych ze specjalnej stali austenitycznej (jej zastosowanie umożliwia zmniejszenie pola magnetycznego nowych niszczycieli min). Posłużą one już niedługo do składania kolejnych modułów wchodzących w skład kadłuba. Ilość takich gotowych półprefabrykatów może zadziwiać, ponieważ pierwsze cięcie blach „Albatrosa” odbyło się niecałe trzy miesiące temu, a dokładnie w dniu 18 września 2018 r.

image
Fot. M.Dura

Wskazuje to jednocześnie, że nie ma jak na razie żadnych przesłanek, wskazujących na jakieś opóźnienie w przekazaniu „Albatrosa” Marynarce Wojennej, co zaplanowano na styczeń 2020 roku. Z wypowiedzi prezesa stoczni Remontowa Shipbuilding wyraźnie wynika, że prace przebiegają szybciej, niż zakładał harmonogram. Można więc przypuszczać, że już niedługo zacznie się składanie także trzeciego w serii Kormorana – ORP Mewa, który ma być wprowadzony do służby do końca listopada 2021 roku. Hala, gdzie odbywa się składanie „Albatrosa” jest bowiem na tyle duża, że nawet przy już w pełni skompletowanym kadłubie niszczyciela min można obok niego łączyć część sekcji kolejnego okrętu tej klasy (do połowy długości jednostki).

Dzisiejsza uroczystość jest dla nas także potwierdzeniem naszych umiejętności i organizacji… Budowa kadłuba, którą dziś inaugurujemy, przebiega bardzo sprawnie i wyprzedza zakładany harmonogram

Prezes Zarządu Remontowa Shipbuilding Piotr Dowżenko

Jest to dobry przykład, jak szybko można budować okręty, jeżeli są one zamawiane seryjnie. Nie chodzi zresztą w tym przypadku tylko o skrócenie czasu realizacji całego programu, ale również o zmniejszenie kosztów. Pierwszy okręt ORP Kormoran jest oczywiście prototypem, a więc potrzebne były dodatkowe środki na badania. Jednak budowanie seryjne jest zawsze bardziej opłacalne, chociażby przez zmniejszanie ceny przy „hurtowych” zamówieniach potrzebnego wyposażenia.

Budowa dwóch kolejnych niszczycieli min typu Kormoran nie jest realizowana tylko przez stocznię Remontowa Shipbuilding w Gdańsku, ale przez konsorcjum w skład którego wchodzą jeszcze: Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej w Gdyni (OBR CTM) oraz PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni. Duża część wyposażenia jest dostarczana przez wielu poddostawców, w tym przez firmy zagraniczne. Pomimo tego Remontowa Shipbuilding w Gdańsku potrafiła skoordynować działania w przypadku pierwszego okrętu – ORP „Kormoran”. Wszystko wskazuje na to, że tak samo będzie w przypadku dwóch kolejnych jednostek.

Zadanie wcale nie będzie łatwiejsze, ponieważ na „Albatrosie” i „Mewie” będą prawdopodobnie wdrażane zalecenia, jakie wypracowano podczas dwunastu miesięcy użytkowania pierwszej jednostki projektu 258. Przykładowo, przypuszcza się, że kolejne polskie niszczyciele min nie otrzymają już jako uzbrojenie główne zestawu rakietowo - artyleryjskiego ZU-23-2MR „Wróbel”, ale nowy zestaw artyleryjski AM-35 kalibru 35 mm testowany obecnie na korwecie zwalczania okrętów podwodnych ORP Kaszub. Prawdopodobnie zostanie też zmieniony system łączności wewnętrznej na polski - opracowany przez firmę KenBIT. 

Polski przemysł a skomplikowane zadania okrętowe

Prawdą jest, że niszczyciele min nie zaliczają się do okrętów typowo bojowych. Są to jednak jednostki pływające, które wykonują złożone oraz niebezpieczne zadania i dlatego wyposaża się je w skomplikowany, kosztowny i trudny do integracji sprzęt. Budowa niszczycieli min jest więc trudnym złożonym zadaniem i podejmują się tego tylko nieliczne stocznie na całym świecie. To właśnie dlatego realizacja programu Kormoran II może być uznawana za największy sukces polskiego przemysłu stoczniowego w ostatnich latach. 

Konsorcjum ze stocznią Remontowa Shipbuilding miało tym trudniejsze zadanie, że Marynarka Wojenna przygotowała bardzo rozbudowane wymagania. Zadanie to jednak zostało zrealizowane i powstała jednostka pływająca z wyposażeniem, którego nie posiada żaden inny niszczyciel min na świecie. Okręt w całości zaprojektowano w Polsce - w biurze Remontowa Marine Design & Consulting. 

To właśnie z powodu tego wyposażenia ORP „Kormoran” powinien być określany bardziej jako „krążownik min”, który jest przygotowany do prowadzenia szeroko pojętych działań przeciwminowych, w tym przede wszystkim do:

  • poszukiwania, identyfikacji i zwalczania min morskich oraz innych obiektów i materiałów wybuchowych;
  • rozpoznania i zabezpieczania torów wodnych;
  • przeprowadzanie jednostek pływających przez akweny na których istnieje zagrożenie minowe.

Na takie działanie pozwalają zarówno sama konstrukcja okrętu (kadłub ze stali niemagnetycznej oraz cichy napęd), jak i jego specjalistyczne wyposażenie połączone w jeden, zintegrowany system zarządzania walką SCOT-M – całkowicie opracowany przez OBR CTM. Kormorany to jedyne polskie jednostki pływające, wykorzystujące aż trzy rodzaje sonarów do poszukiwania min oraz aż cztery rodzaje pojazdów podwodnych do ich wykrywania, lokalizacji i niszczenia.

Głównym sensorem „Kormoranów” jest sonar podkilowy SHL-101/T opracowany przez OBR CTM. Sonar ten pozwala na przeszukiwanie przestrzeni pod okrętem, ale tylko do pewnej głębokości. Dlatego przy niesprzyjającym rozkładzie temperatur wody (gdy np. fale akustyczne odbijają się od konkretnej warstwy wody nie docierając do dna) stosuje się dodatkowy sonar, który można opuścić głęboko pod powierzchnię wody. Można również wysunąć go nawet na kilkaset metrów do przodu – przed okręt. System ten, oznaczony jako SPVDS (Self Propelled Variable Depth Sonar), został zbudowany w oparciu o zdalnie sterowany pojazd podwodny Double Eagle Mark III (produkowanym przez szwedzką firmę Saab). To właśnie pod nim podwieszono pomniejszoną wersję anteny francuskiego sonaru TSM 2022 MkII.

Trzeci rodzaj stacji hydroakustycznej, jaki wykorzystuje się na „Kormoranach” został zamontowany na autonomicznym pojeździe podwodnym Hugin 1000 produkowanym przez firmę Kongsberg. Jest to dron, który pozwala na dokładne mapowanie dna morskiego działając samodzielnie w oddaleniu od okrętu-matki i to przez ponad 35 godzin. Ma on w tym celu zamontowane na burtach anteny sonaru obserwacji bocznej z syntetyczną aperturą HISAS 1032. To właśnie tego rodzaju pojazd pomógł w odszukaniu wraku argentyńskiego okrętu podwodnego ARA „San Juan”.

Dopiero ocena stopnia skomplikowania systemów przeciwminowych oraz zmiany konieczne do wprowadzenia w konstrukcji samego okrętu pozwalają zrozumieć, jak trudnym zadaniem było w ogóle zbudowanie niszczyciela min w Polsce. W przypadku stoczni Remontowa Shipbuilding wymagało to m.in. przygotowania odpowiedniej hali produkcyjnej oraz zorganizowania specjalnie odseparowanej przestrzeni magazynowej dla materiałów niemagnetycznych. ORP „Kormoran” jest bowiem pierwszym polskim okrętem, którego kadłub wykonano ze stali amagnetycznej.

Fot. M.Dura
Fot. M.Dura

Wymagało to zagwarantowania specyficznych warunków produkcji, w tym odseparowania hali od pozostałej części stoczni, szczelnymi drzwiami, śluzą i poprzez filtrowanie powietrza. Wszystko to nie pozwala na dostanie się do środka opiłków z tych miejsc stoczni, gdzie prowadzona jest normalna obróbka stali czarnej. Budowa polskiego niszczyciela min wymagała też stosowania odpowiedniego wyposażenia wewnętrznego (np. szafek), narzędzi oraz specjalnych strojów dla stoczniowców.

Kormorany są oczywiście budowane na elementach stalowych (stalowe są np. tory i wózki), ale za każdym razem stosuje się separację: przez przekładki drewniane, plastikowe lub z innych materiałów niemagnetycznych. W ten sposób nie dopuszcza się do pozostawiania tzw. wtrąceń w materiale. Tych wtrąceń nie można się oczywiście całkowicie pozbyć, ale dzięki dużej dyscyplinie technologicznej można ograniczyć wpływ ferrytu na materiał, z którego zbudowany jest kadłub niszczyciela min typu Kormoran i jego podzespoły.

Stocznia Remontowa Shipbuilding musiała również przygotować przestrzeń magazynową zarówno dla: wyrobów koncesjonowanych (do których wytwarzania i obrotu wymagana jest odpowiednia koncesja), jak i dla materiałów i wyposażenia niemagnetycznego (w tym stali amagnetycznej). Poświęcono na ten cel część jednej ze stoczniowych hal kompletacyjnych (przelot czwarty budynku C-209), która została oddzielona od reszty specjalną przegrodą, a dodatkowo odpowiednio wyposażona.

Remontowa Shipbuilding opanowała także technologię budowania okrętów ze stali amagnetycznej. Stal ta ma bowiem większą wytrzymałość niż standardowa stal okrętowa, ale wymaga specjalnego i trudnego procesu obróbki blach i ich łączenia w procesie spawania. Stoczni udało się jednak wyszkolić potrzebną liczbę spawaczy, monterów i kowali oraz nadać im indywidualne uprawnienia. Specjaliści ci są gotowi do realizowania kolejnych wyzwań podobnie jak sama stocznia, która realizuje w tej chwili dwa zamówienia na zupełnie nowe okręty dla Marynarki Wojennej. Równolegle z budową niszczyciela min trwa bowiem także budowa sześciu holowników dla polskich sił morskich (na podstawie kontraktu o wartości 283,5 mln zł jaki został podpisany 19 czerwca 2017 r.). 

Co dalej z „Albatrosem”?

„Albatros” powstaje w stoczni Remontowa Shipbuilding dzięki kontraktowi podpisanemu w grudniu 2017 r. Dotyczył on budowy dwóch niszczycieli min (za ponad 1,1 miliarda złotych) oraz zabezpieczenia trzech pakietów wsparcia logistycznego (pakiet otrzymała również już gotowa, prototypowa jednostka - ORP „Kormoran”).

Drugi z kolei okręt projektu 258 ma wejść w skład 13. Dywizjonu Trałowców 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Jak na razie „Albatros” nie ma jeszcze załogi. Na jego dowódcę dopiero jest typowany kpt. mar. Piotr Gorycki oraz planuje się rozpoczęcie kompletowania tzw. załogi szkieletowej. Jej członkowie będą w przyszłości asystowali np. w procesie wyposażania kadłuba. Samo szkolenie marynarzy z załogi będzie o tyle łatwe, że pierwszy okręt ORP „Kormoran” jest już w pełni operacyjny i będzie mógł posłużyć początkowo jako baza szkoleniowa.

Jego załoga od roku pływa już na tej jednostce, a dodatkowo przeszła dwutygodniowe, intensywne szkolenie w centrum treningowym niemieckiej marynarki wojennej Damage Control Training w Neustadt, gdzie trenowano zarówno obronę przeciwawaryjną (OPA) okrętu jak i typowe działania bojowe ze zwalczaniem min włącznie. Tak więc i w przypadku szkolenia nie powinno być żadnych opóźnień, ani większych problemów. 

Niszczyciele min typu Kormoran pokazują dobrze, że polskie stocznie są w stanie realizować programy okrętowe, a dodatkowo że jeżeli poszczególne jednostki będą zamawiane seriami, to czas budowy i koszty bardzo mocno się zmniejszą. Wymaga to jednak zdecydowanych działań ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej.

Poza przedstawicielami konsorcjum (zarządu stoczni Remontowa Shipbuilding, OBR CTM i PGZ Stocznia Wojenna), firm kooperujących i towarzystwa klasyfikacyjnego (Polskiego Rejestru Statków) na uroczystości położenia stępki obecni byli  reprezentanci Biura Bezpieczeństwa Narodowego (zastępca Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Dariusz Gwizdała i Dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN gen. bryg. Jarosław Kraszewski) oraz Marynarki Wojennej (w tym szef Zarządu Morskiego, zastępca Inspektora Marynarki Wojennej kontradmirał Krzysztof Zdonek).

Resort obrony powinien być żywotnie zainteresowany programem Kormoran – i to nie tylko samą jego realizacją, ale również promocją. Nadal są bowiem kraje zainteresowane pozyskaniem nowoczesnych niszczycieli min i trzeba zrobić wszystko, by polski okręt przebił się również na rynki zagraniczne. Bardzo dobrą okazją do tego mogłyby być np. targi uzbrojenia i sprzętu wojskowego DSEI 2019 w Londynie, które są organizowane w przyszłym roku od 10 do 13 września. Jeżeli goście z całego świata mogli w ubiegłych latach zwiedzać stojące przy nabrzeżu Royal Victoria Dock (20 metrów od hali wystawowej) takie okręty jak np. indyjska fregata INS „Trikand” (rosyjskiego projektu 11356) lub irlandzki, pełnomorski okręt patrolowy „Samuel Beckett” (typu Róisín), to równie dobrze mogliby zobaczyć niszczyciela min ORP „Kormoran” w 2019 roku.

I nie powinno mieć tu znaczenia, że stocznia Remontowa Shipbuilding jest prywatna. Swój udział w budowie Kormoranów miały bowiem również państwowe zakłady i ośrodki (jak chociażby należący do PGZ Ośrodek Badawczo Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej z Gdyni). Chodzi przecież o promowanie polskiego przemysłu okrętowego. Tak robią inne kraje. Tak powinna również robić Polska.

KomentarzeLiczba komentarzy: 96
Stoczniowiec
czwartek, 3 stycznia 2019, 11:56

Wszyscy pieją z zachwytu nad Remontową. Faktycznie jest stosunkowo dobrą stocznią (jeszcze) ale właściwe służby lub osoby powinny zainteresować się sytuacją tej stoczni. Osoby z branży wiedzą jak głębokie kłopoty finansowe przechodzi z powodu zadłużenia w bankach po zerwaniu czterech kontraktów w 2016 roku. Musi utrzymywać dwa dokończone i dwa wstrzymane statki, które stoją w stoczni bez realnej perspektywy ich zbycia. Życząc jak najlepiej warto się zainteresować zabezpieczeniem tzw. ekonomicznego interesu Państwa.

ROBERT T.
piątek, 28 grudnia 2018, 20:03

Marnotrastwo środków. Obecnie,przy mizernych środkach finansowych, potrzeba okrętów z modułami misji w celu ograniczenia ilości kadłubów. Należy inwestować w zdolności, a nie ilości kadłubów . Można pozyskać okręty zdolne do wykonywania misji przeciwminowych, ZOP, hydrograficznych, przeciwokrętowych, które będa posiadały rownież OPL tożsamy z NARWIĄ. Trzeba tylko to widzieć i podejmować odważne decyzje. KORMORANÓW NAM NIE POTRZEBA! TO STARA KONCEPCJA I WYRZUCANIE PIENIĘDZY.

-CB-
niedziela, 23 grudnia 2018, 21:09

@Marek - to jeszcze wcale do końca nie jest przesądzone kiedy i czy coś wyjdzie. Kolejne próby mogą potrwać jeszcze lata, a nikt też nie pomyślał o radarach, które by mogły zapewnić pełną autonomiczność systemu.

-CB-
niedziela, 23 grudnia 2018, 21:06

@Ja66 - ale nasze okręty muszą być w miarę samowystarczalne i przenosić dość zróżnicowane uzbrojenie, a to pociąga za sobą większą wyporność. Nie możemy sobie pozwolić np. na same rakiety manewrujące, nie posiadając lotnictwa morskiego które by mogło zapewnić jakąś osłonę czy mając możliwości ZOP w tak opłakanym stanie.

Ja66
sobota, 22 grudnia 2018, 13:27

@Napoleon a po co rozpędzać się do 1000-1600 t skoro taki rosyjski Karakut ma ledwo 800 t wyporności a może przenosić rakiety manewrujące?

Napoleon
piątek, 21 grudnia 2018, 13:36

To sie nazywa dobra robota. Tylko kontynuowac dalej. Nastepny naturalny krok to korwety wielozadaniowe CTM jest juz gotowe i wypadaloby, zeby zrobili kolejny krok do przodu. Korwety w przedziale 1000-1600t mozemy spokojnie produkowac i polityczna wola tez powinna sie znalezc. Do tej pory to tylko wysokie koszty hamowaly politykow. Kormoran jest przykladem, ze jesli koszt jednostki nie jest zbyt drogi to mozna i serie okretow budowac. Tyle ze nie wiecej niz 1 serie okretow w danym interwale czasowym :(

Marek
piątek, 21 grudnia 2018, 09:10

@-CB- Na szczęście jednak, mimo ślimaczenia się coś z Trytonów wyjdzie. Inna sprawa. Skoro wiadomo, że wyjdzie, to czemu do jasnej Anielki mowa jest o montażu tych dział na dwóch tylko niszczycielach min? Przecież to żaden problem, żeby zastąpić tym działem wróbelka na już zbudowanym.

say69mat
piątek, 21 grudnia 2018, 08:55

@Gulden ... przywiązywanie się do scenariusza, który nam zaserwowano na przykładzie Ukrainy w przypadku FR jest sporym błędem. Rzeczone zielone ludziki pojawią się jedynie w momencie, kiedy rzeczone zielone ludziki odpalą to co trzeba w Europie Zachodniej i nam nad głowami. Abyśmy sami zaprosili rzeczone zielone ludziki dzieląc się chlebem i solą.

Gulden
środa, 19 grudnia 2018, 22:27

MI6.Cóż,jak się za robotę wezmą "zielone ludziki"na Bałtyku,to i pancernik,i lotniskowiec,helikopterowiec,flota niszczycieli,fregat...które miałaby na stanie polska MW...na NIC się nie zda.Bo z założenia wojna hybrydowa"zielonoludzikowa"od razu,z podstawy,OMIJA takie zagrożenia,wali gdzie indziej,w inne miejsca,bardziej wrażliwe,trudne ,wręcz niemożliwe do obrony.Vide,Krym.Zanim się ukraińcy połapali co i jak,zmobilizowali co trzeba...to już ich pozamiatali rosjanie.Zaplanowali z góry scenariusz,możliwe modyfikacje,jak coś pójdzie nie tak.I co,załatwione.Takie zmagania jak podczas WW2,odeszły już w niepamięć.Masowe akcje czołgów,artylerii,piechoty?Nie bardzo.KTO niby w tym będzie uczestniczył?Da się to zrobić inaczej.Co rosjanie pokazują co chwilę.

KOSA
środa, 19 grudnia 2018, 21:09

Tylko tak trzymać . I przydały by się kolejne okręty tej klasy u nas. A Wszystkim tym co piszą po co MW i po co okręty tej klasy proponuje MYŚLEĆ. Co zrobiłby najmocniejszy okręt bez zabezpieczenia minowego ? co ? CO ZROBI JAK taki Kormoran postawi pole minowe bez swoich okrętów minowych? Myśleć . A takie okręty to podstawa dla funkcjonowania większych czy to OPV Korweta Fregata. Myśleć takie okręty sa bardzo potrzebne MW tak samo ważne jak Korwety Okręty OPV i Fregaty. OP Czy okręty ratownicze . czy Śmigłowce CSAR . TU LICZY SIĘ CAŁY SYSTEM !!!

blacharz
środa, 19 grudnia 2018, 20:00

Z drogiej blachy robią to cienka to można zrozumieć tylko dlaczego z równie cienkiej zwykłej robią pływające badziewia co się zwą fregaty na 1 strzała albo na 1 tankowiec, współcześni projektanci okrętów to durnie!!!

bender
środa, 19 grudnia 2018, 12:02

@pinokio: Twój komentarz to dlatego, że jesteś technologiem produkcji okrętów, spawania stali amagnetycznej czy po prostu niespełnionym estetą? @Autor komentarza: Kormoram stosuje to, co ta rozwinięta reszta świata, tylko ma tego więcej i sam jest nieznacznie większy.

pinokio
wtorek, 18 grudnia 2018, 14:18

a na zdjeciu to okrecik powyginany ,to znaczy taki zbuduja.

Autor komentarza
wtorek, 18 grudnia 2018, 10:07

"... powstała jednostka pływająca z wyposażeniem, którego nie posiada żaden inny niszczyciel min na świecie ..." cieszę się że stocznia dała radę tym kaprysom ale chyba lepiej by było by w Polsce szybciej i za mniejsze pieniądze powstawały najlepsze rozwiązania jakie stosuje reszta świata

PRS
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 20:29

MON powinien jak najszybciej zamówić przynajmniej dwa okręty jak proponowane przez MMC Ship Design & Marine Consulting LTD MMC 116 czyli uniwersalne zbiornikowce z pokładem RO-RO, może przedłużone o jedną sekcję i rozbudowaną ( w niej) strefą szpitalną oraz z prędkością o 3-4 knoty większą. To UZBROJONE okręty logistyczne. Nie wykręcimy się od działań na Morzu Śródziemnym, a ,,dobrą politykę" właśnie zrobi nam okręt szpitalny nastawiony na pomoc humanitarną. A to, że mógłby posiadać podstawowe uzbrojenie przeciwlotnicze... Remontowa jest w stanie takie okręty zbudować. Tylko MON nie chce...

Maciek
poniedziałek, 17 grudnia 2018, 17:56

@Gliwiczanin podaj proszę źródło tych rzekomych zobowiązań. Upieram się, że nie mają one formalnego charakteru. A tak na marginesie niszczyciele min nie są w stanie wypełnić żadnego z tych zadań, chyba że dostaną osłonę okrętów, których nie mamy. Lotnictwa zresztą też nie.

albatros
piątek, 14 grudnia 2018, 17:23

Potrzebujemy kilku okrętów tej wielkości, ale z 2 razy mocniejszym silnikiem i lepszym uzbrojeniem do patrolowania morskiej granicy, dla straży granicznej i do ochrony portów (w tym także mniejszych portów takich jak Świnoujście, Kołobrzeg, Ustka czy Elbląg, po jednym okręcie do każdego portu) - przed zielonymi ludzikami czy innego rodzaju cichej dywersji.

Marek
piątek, 14 grudnia 2018, 15:26

@Kozi No to wyobraź sobie, jak poszłaby w plecy prywatna stocznia, gdyby budowa Kormoranów była tak finansowana, jak kiedyś budowa Gawrona. Powtarzam, że bez różnicy czy prywatna czy państwowa. Francuskie stocznie są państwowe i chciałbym mieć w PMW to, co oni tam budują.

zły
piątek, 14 grudnia 2018, 12:33

@bosman a co powiesz na to: "12 grudnia na poligonie Jagerbruck przedstawiciele 10. Brygady Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa oraz niemieckiej 41. Brygady Zmechanizowanej podpisali porozumienie o współpracy w ramach programu Cross Attachment. Celem przedsięwzięcia jest wzajemne przyporządkowanie pododdziału danej jednostki pod dowództwo brygady państwa partnerskiego." ?

bropata
piątek, 14 grudnia 2018, 10:14

Optymizmem napawa, że mamy w kraju zdolność do budowy małych okrętów. I to należy podtrzymywać. Duże powinniśmy pozyskiwać zagranicą - w drodze zakupów nowych lub używanych albo wypożyczeń z możliwością pierwokupu. *** Ciągle zadziwia mnie kmdr rez. M. Dura w roli eksperta. Tym razem propozycją zastąpienia przyjętej we wszystkich flotach wojennych świata i niezwykle trafnej nazwy "niszczyciel min" eufemizmem "krążownik min". Nazwa "biały słoń" może jeszcze okazać się trafniejsza...

-CB-
piątek, 14 grudnia 2018, 00:39

@bosman - Po pierwsze, większość wyposażenia specjalistycznego wcale nie jest polska. Po drugie, w czym ci przeszkadza szkolenie w Niemczech, skoro oni mają specjalnie do tego przystosowany i jeden z najbardziej renomowanych ośrodek na świecie? Na naszych poligonach ćwiczą Amerykanie i pół Europy, a jakoś krzyku nie słychać. Może najlepiej w ogóle zerwijmy stosunki dyplomatyczne z Niemcami? Ostrzegam tylko, że wtedy cała nasza gospodarka padnie na pysk (żeby nie napisać dosadniej).

bosman
czwartek, 13 grudnia 2018, 22:31

Szkolenie w Niemczech? Polski okręt, budowany w Polsce! Co mają do tego Niemcy, skoro wyposażenie jest polskie? Czy w tym MON ludzie myślą.Czy Def24 może się do tego odnieść, bo info jest bez komentarza.

Moro
czwartek, 13 grudnia 2018, 21:32

@Ja66 nawet nie musi być podobnej wielkości bo taki ORP Orkan ma o połowę mniejszą wyporność.

Boczek
czwartek, 13 grudnia 2018, 17:21

dropik, wtorek, 11 grudnia 2018, 15:40 ### No nie rób jaj. Nie żeby bronić niewydolnej PGZ, ale bez CTM to Kormoran by nie powstał.

SZACH-MAT
czwartek, 13 grudnia 2018, 17:17

CB...pisze że "skorupy " tej wielkości mamy opanowane powtarzam opanowane i stocznia potrafi wykonać inne nośniki technologicznie mniej skomplikowane niż " kadłub " ORP Kormorana " i wiadomo że nie będzie to oparte na amagnetycznej nierdzewnej stali tylko stal czarna i aluminium i inna idea pędników dużo prostsza..dlatego trzymam się idei budowy/odnowy MW w tej " biedzie sytuacji" w oparciu o małe okręty o tonażu 1000 ton (bo widać namacalnie że to potrafimy zrobić niemalże od zaraz) a za wzór czy punkt odniesienia podaje Korwety typu Baynunah..i naszego polskiego "ORP Kaszub" ..( świetny okręt tylko zaniedbany zaniechaniem)a najlepiej wolałbym żeby był to mariaż ze Szwedami i ich VIsby ale oni nie mają wszystkiego za to Baynunah ma wszystko ...włącznie z minowaniem i polowaniem na OP i latadełkiem na pokładzie..tak apropo Amerykanie wracają do idei budowy małych okrętów dyspozycyjnych o tonażu 1000 ton ....jako okręty klasy LCS (Litoral Combat Ship)...nawet ich futurystyczny trimaran okręt USS Independence ma być budowany tylko 2x mniejszy i oscylować na tonażu rzędu 1200 ton z opcją wykonywania zadań na pełnym morzu i zespołach bojowych z udziałem Lotniskowców i niszczycieli Zumwalt jako ich "psy gończe ,tropiące ,obronne"...... w uproszczeniu wielozadaniowe eskortowce/patrolowce

Boczek
czwartek, 13 grudnia 2018, 17:14

KrzysiekS, wtorek, 11 grudnia 2018, 13:22 Bo projekt został starannie przygotowany. Po prostu sięgnięto do kieszeni na B+R i prototyp - już tu mogło się zakończyć prawie miliardowym eksperymentem. Ale kto nie ponosi ryzyka nie pije szampana. Zapewniono solidne finansowanie i w takich warunkach okazuje się, że jesteśmy nawet organizacyjnie sprawę ogarnąć - jest to projekt konsorcjum 3 podmiotów; Remontowa, CTM i była SMW. I tak samo jesteśmy w stanie budować czy to ciężkie korwety - 2500-3000 t, czy lekkie fregaty 3000-4000 t. Tu ponieważ kompleksowość jest wyższa, po prostu skorzystać z doświadczenia i wsparcia partnera strategicznego - to śmieszne pieniądze. Wystarczy tylko projekt posadowić na solidnym fundamencie będzie działało, nawet podzielone na 2-3 stocznie, co uważam za ważne i konieczne, ze wzgledu na rozproszenie miejsc produkcji i szerokie nabywanie kompetencji.

oskarm
czwartek, 13 grudnia 2018, 16:51

@doctor A to Hiszpania pozbyła się swoich sił powietrznych czy lądowych? Ciekawe co robi ich 300 osobowa pancerno-zmechanizowana kompanijna grupa bojowa na Łotwie? Portugalia i Hiszpania regularnie biorą udział w Baltic Air Policing. Do tego potrzebujemy własnej MW do reagowania tam gdzie będzie trzeba w obronie własnych interesów, gdy inne kraje nie będą chciały / widziały w tym sensu by się angażować.

Ja66
czwartek, 13 grudnia 2018, 11:43

Jak widać Polska posiada kompetencje do budowy tej wielkości okrętów i nie wiem po co za wszelką cenę upierać się przy produkcji okrętów podwodnych, których wybudujemy w porywach trzy i na tym się skończy. Remontowa Shipbulding powinna teraz zaprojektować podobnej wielkości jednostkę uzbrojoną w OTO Melara 76mm, RBS15, i Tryton + Grom/Piorun. Tylko czy Błaszczak przy swojej niemocy byłby w stanie podpisać na to kontrakt?

-CB-
czwartek, 13 grudnia 2018, 11:14

@Gliwiczanin i doctor - prawda leży po środku. Po prostu wstępując do NATO nie mieliśmy zbyt wielu wartościowych okrętów (i do dzisiaj niestety nie mamy) które by mogły współpracować z ich zespołami, za to pozostała nam dość solidna flota trałowców, dlatego wzięliśmy na siebie właśnie takie zadania. Stąd też np przebudowa trzech trałowców 206F na niszczyciele min 206FM i stąd nasza zwiększona obecność w stałym zespole przeciwminowym. Gdybyśmy zaczęli w końcu rozbudowywać flotę, to i zakres zadań by się zmienił. Oczywiście z tamtych zobowiązań też się trzeba wywiązywać, ale można by to robić w mniejszym zakresie i to wielkiego problemu dla sojuszników by nie stanowiło, bo praktycznie wszystkie floty bałtyckie okręty przeciwminowe posiadają. Myśmy to dostali tak trochę na siłę, żeby w ogóle jakoś współpracować, a nie dlatego, że inni by sobie nie poradzili...

PL
czwartek, 13 grudnia 2018, 10:55

Taka duza motorowka . Bedzie co wyslac jak ktos bedzie sie topil .

-CB-
czwartek, 13 grudnia 2018, 10:55

@SZACH-MAT - tak, skorupa jest opanowana dla NISZCZYCIELA MIN. Tak jak napisałem poniżej: "ani kadłub, ani bardzo specyficzny napęd Kormorana (pędniki cykloidalne) nie nadają się na korwetę". Kadłub jest zrobiony z amagnetycznej nierdzewki. Inna stal, to zupełnie inne rozmieszczenie wręg, wzmocnień itp. W dodatku ta skorupa jest dostosowana i specjalnie wyprofilowana do rodzaju napędu (pędniki cykloidalne znajdują się POD tylną częścią kadłuba). Zmiana napędu i zastosowanie śrub wymaga zupełnie innego wyprofilowania. A napęd trzeba zmienić, bo pędniki zapewniają Kormoranowi bardzo wysoką manewrowość czy idealne pozycjonowanie w miejscu, ale przez to jego prędkość maksymalna wynosi tylko 15 węzłów. Dlatego nie można patrzeć tylko pod względem wielkości, bo różne zadania wymagają zupełnie innych rozwiązań technicznych. Ewentualna korweta będzie musiała mieć zupełnie inny kadłub, inny napęd, inną siłownię itd.

doctor
czwartek, 13 grudnia 2018, 09:12

@Gliwiczanin- człowieku, o jakich Ty zobowiązaniach piszesz? Czy ktoś oczekuje od Portugalii lub Hiszpanii, że będzie posiadać tysiące czołgów? Leżymy nad niewielkim akwenem morskim i mamy zbroić sie zgodnie z położeniem geograficznym. Jeżeli to, co będziemy posiadać będzie mogło być wykorzystane na potrzeby NATO na Morzu Północnym czy Atlantyku- możemy wówczas prowadzić działania patrolowe. Natomiast jeżeli akurat tego NATO tam nie potrzebuje- od tego jest flota portugalska, hiszpańska, niemiecka czy angielska, aby te akweny patrolować

Derff
czwartek, 13 grudnia 2018, 08:50

Zgadzam sie. Te okręty potrzebują systemu Soła Poprad. Co do budowy większych jednostek, to konieczna jest współpraca z podmiotami zagranicznymi. DAMEN, Naval Group, może Brytyjczycy i Duńczycy. O ile zop jesteśmy w stanie zorganizować, to bez OPL można zapomnieć o wyjściu w morze czymkolwiek innym niż orką. Tylko, że tej także nie ma. Wierzyłem w Remontową i się udało. Oby tylko Gdynia jej nie zatopiła.

Gliwiczanin
czwartek, 13 grudnia 2018, 05:00

Maciek poszukaj, a znajdziesz jakie polska ma zobowiązania wobec sojuszu są to np: 1. Zapewnienie systematycznego monitoringu sytuacji morskiej w strefie obrony i rejonach przyległych, samodzielnie i we współdziałaniu z siłami morskimi nadbałtyckich państw NATO; 2. Zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi na liniach komunikacji morskiej przechodzących wzdłuż strefy obrony Marynarki Wojennej; 3. Utrzymywanie ciągłości funkcjonowania systemu ratownictwa morskiego w polskiej strefie odpowiedzialności SAR, zgodnie z normami międzynarodowymi i NATO; 4.Utrzymanie w gotowości sił i środków zdolnych do natychmiastowego reagowania w sytuacjach incydentalnych na morzu lub przeciwdziałania nagle powstałym zagrożeniom w strefie obrony, do czasu rozwinięcia sił Sojuszu; 5.Wydzielenie określonego składu sił okrętowych i lotnictwa morskiego do wielonarodowego zgrupowania morskich sił reagowania Sojuszu. Jak chcesz realizować te zobowiązania bez okrętów. Zwłaszcza punkt 2 gdzie polska ma zapewnić bezpieczeństwo żeglugi w swojej strefie gdzie dalej mogą się znajdować niewybuchy po II WŚ. Punkt 5. Co chcesz wysłać na zgrupowania morskich sił. Polska już wiele lat jest członkiem Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej NATO.

Gliwiczanin
czwartek, 13 grudnia 2018, 04:04

Maciek, a czym byś chciał wykryć i unieszkodliwić niewybuchy, których nadal jest dużo się na Bałtyku. I nie mówię tu o czasie wojny tylko o obecnej chwili. Możesz się zdziwić :) , ale niszczyciele min są potrzebne nawet w czasie pokoju właśnie na takich akwenach jak Bałtyk gdzie po II WŚ zostało wiele niewypałów. Niestety, ale obecne okręty które realizują te zadania mają po 51 lat i dlatego trzeba je zastąpić. I to mają zrobić trzy nowe okręty Kormoran, Albatros i Mewa.

Ok bajdur
czwartek, 13 grudnia 2018, 01:55

Kiedy kontrakt na fregaty opl i ma orkę? Fregaty wyposażone w aster lub w camm były by bardzo pomocne.

oskarm
czwartek, 13 grudnia 2018, 00:25

@SZACH-MAT Gdzie Rzym, gdzie Krym? Co wspólnego mają MORy z Kormaranem?

Okręcik
czwartek, 13 grudnia 2018, 00:19

napiszę krótko; tyle już było obietnic, stępek, palików pod przekop mierzei, że puki nie zwodują, uzbroją i nie przekażą marynarzom.....

SZACH-MAT
środa, 12 grudnia 2018, 23:05

@ CB ..skorupa jest opanowana i odpowiada wielkościom Korwety typu Baynunah....więc kwestia interny ( wnętrzności , krwiobiegu ,mózgu oraz oczu i uszu dla okrętu) może poszeptać z ZEA ...na pewno byliby zadowoleni...że biały człowiek kupuje ich wynalazki a nie tylko ropę i gaz

Maciek
środa, 12 grudnia 2018, 18:34

W razie wojny te stateczki nie zdążą niczego rozminować, bo zostaną zatopione w kilka minut. Bezsensownie wydane pieniądze. A koledze, który twierdzi, że musimy to coś kupować, bo mamy zobowiązania wobec NATO odpowiadam, że mu się chyba sojusze pomyliły. W NATO każdy zbroi się jak chce, a art. 5 zobowiązuje do udzielenia pomocy innym członkom wedle możliwości. To tylko w UW wielki brat decydował, która armia ma być do czego. W związku z tym nam przypadła zaszczytna rola podbicia Danii, oczywiście w samoobronie...

Mirek
środa, 12 grudnia 2018, 18:05

Niestety to dotyczy obecnie tylko małych jednostek na stworzenie jednostki średniej jak fregata potrzebujemy pomocy zagranicy

-CB-
środa, 12 grudnia 2018, 16:58

@Covax - ale przecież ani kadłub, ani bardzo specyficzny napęd Kormorana (pędniki cykloidalne) nie nadają się na korwetę. Taką trzeba po prostu zaprojektować od nowa albo skorzystać z licencji. Kormoran jest okrętem bardzo specjalistycznym i na jego bazie ciężko budować cokolwiek innego.

Gliwiczanin
środa, 12 grudnia 2018, 15:56

Mam dosyć czytać komentarze ludzi, którzy nie rozumieją, że Polska jest członkiem NATO i ma zobowiązania wobec sojuszu. Naszą specjalnością w sojuszu są trałowce i niszczyciele min. A tak poza tym w Bałtyku jest nadal olbrzymia ilość min i niewybuchów które zagrażają statkom handlowym. Niestety , ale Bałtyk był w czasie wojny non stop minowany zarówno przez Niemców jak i sowietów. Mówienie, że niszczyciele min są niepotrzebne to jak mówić że saperzy są niepotrzebni na lądzie. Do tego trzeba w końcu wymienić okręty projektu 206FM (Mewa) które mają po 51 lat i to jest głównym celem nowego Kormorana, Albatrosa i Mewy. Zastąpić trzy stare okręty trzema nowymi. A tak przy okazji to nie za Pisu podpisano kontrakt jak niektórzy twierdzą tylko za PO (obydwóch partii nie cierpię) tak jak było z Krabem i innym sprzętem w wojsku.

SZACH-MAT
środa, 12 grudnia 2018, 15:14

Stocznia Remontowa Shipbuilding w Gdańsku.... mamy przykład bardzo dobrej organizacji i zarządzania ..co ważne zdeterminowanego na sukces na rozwijanie się ....gdzie można zbudować zgodnie na życzenie ..coś Polskiego..a finalny produkt odpowiada najwyższej światowej klasie....i tylko "pielęgnować takie perełki " ..które zgodnie z "kaprysem" klienta wykonają wszystko" ...i co ważne stworzono coś co będzie odpowiadać zapotrzebowaniom Marynarki Wojennej a nawet idąc dalej usługom na morski rynek cywilny ...następny etap widzę budowę w oparciu o opanowane kadłuby niszczyciela min typu Kormoran II...budowę ZMOR ....wplatając w to istotne elementy z programów Miecznik, Czaplę .a odniesieniem powinny być Korwety typu Baynunah...... następnie widzę reaktywację zaniedbanych zaniechaniem wielu programów odnowy MW ..typu "Delfin" "Hydrograf" "Ratownik" ....czy system do epatowania i wożenia "ego" admiralicji na okręcie z programu "Marlin"......nie mówiąc o programie "Orka"....ale on nie jest na miarę "polskiego misia"......jest tylko obawa czy stocznia nie zostanie "zawiścią konkurencji polityków decydentów" zaniechana czy niszczona ...wszak to czyste metody polskie - zawiść i destrukcja sterowana przez obce grupy wpływu a nawet agenturę ....no nic trzeba mi będzie wstąpić do MW ..ale muszę poczekać ....bo mi jeszcze nie wypadły trzy ostatnie mleczaki

Łukasz Sz.
środa, 12 grudnia 2018, 12:13

To kolejny przykład, który udowadnia, iż polski przemysł wcale nie jest taki zły. Ale odróżniajmy polskie firmy prywatne, gdzie mamy do czynienia z fachowcami, gdzie organizacja, logistyka, pracowitość, koordynacja są najważniejsze od państwowych molochów z prezesami i dyrektorami z politycznego nadania, bez wiedzy i doświadczenia. Im mniej MON się wtrąca a jedynie określa jaki chce produkt w jakim czasie tym lepiej i każdy zakup powinien tak wyglądać. Niestety PGZ, choć posiada w grupie spółki, które posiadają naprawdę dobre produkty, dobrych inżynierów itd, to państwowy moloch i kolejne stołki do obsadzania przez politykierów. I dopóki tak będzie, nie mamy co marzyć o tym, że dobrej jakości uzbrojenie dostarczał nam będzie w dużej mierze polski przemysł.

B22
środa, 12 grudnia 2018, 12:04

I niech rośnie. Nie znam się na okrętach ale za wszelką cenę trzeba rozwijać rodzimą produkcję opartą o wysokie wymagania technologicznie. Inaczej nasze dzieci będą skazane na pielenie szparagów na emigracji.

CdM
środa, 12 grudnia 2018, 11:32

@dropik: prawdopodobnie została oddana do sąsiedniej fabryki wiatraków, skąd została wcześniej wypożyczona (bo to nie stępka była, tylko jakiś fragment konstrukcji wiatraka).

bender
środa, 12 grudnia 2018, 10:42

@praca u podstaw: to Macierewicz był ministrem w 2013 roku gdy podpisywano kontrakt na Kormorana? No, no, pisanie lepszej wersji historii pełną gębą. Dlaczego mnie to nie dziwi? Czy teraz wyrazisz swój podziw i wdzięczność dla ministra Siemoniaka?

CdM
środa, 12 grudnia 2018, 10:20

@WOLNY RYNEK: szanowny kolega chyba nigdy nie pracował w dużej korporacji. Otóż taką korporacją zarządzają przeważnie wynajęci managerowie, którzy jak najbardziej wydają cudze (akcjonariuszy) pieniądze na cudze potrzeby, a ich troską jest głównie "dowieźć wynik" do końca okresu, dowolnymi metodami, i zgarnąć premię. A prezes zarządu zmienia się co 1-2 lata i ma w nosie, czy jego działania mają pozytywny, długofalowy wpływ na organizację. Cięcie kosztów - pozbywanie się najlepszych, bo za drodzy (a ich brak będzie odczuwalny dopiero po jakimś czasie); wypychanie wszystkiego w "outsourcing", co ładnie wygląda głównie w excelu; szastanie wydatkami reprezentacyjnymi; długo by pisać. Ćwierć wieku na to patrzę. Z kolei masz przykłady porządnie zarządzanych spółek państwowych, np. w Skandynawii. Inny przykład to prywatna służba zdrowia w USA - najdroższa na świecie (19% pkb!) i jedna z mniej efektywnych (koszt/efekt)...Proponuję też przestudiować dzieje upadku GM. Więc nie jest tak, że prywatne zawsze lepsze. Tak naprawdę najwięcej zależy od samej kultury, otoczenia społecznego, norm których w danej społeczności się przestrzega. A z historycznego punktu widzenia, to najlepszy był kapitalizm w powojennym trzydziestoleciu - złota era Zachodu - który z dzisiejszego punktu widzenia wcale nie był taki bardzo wolnorynkowy, wręcz przeciwnie: dość silnie kontrolowany, niezależnie czy mówimy np. o Ameryce (New Deal) czy np. Nemczech i ich ordo-liberaliźmie.

Lingwista
środa, 12 grudnia 2018, 10:07

A nie można by trochę uprościć nazewnictwo? Niedługo zabraknie nam ptaków. Jeśli to jest seria podobnych okrętów to niech się nazywają np. albatros 1, albatros 2, ... 3 itd.

Spawalnik
środa, 12 grudnia 2018, 03:20

A ja tu widzę, że gość spawa stal chromowo - niklową a tymczasem nie zapewniają tam spawaczom wyciągów gazów i pyłów spawalniczych ? Przecież wdychanie niklu, chromu jest bardzo niezdrowe. Co to nie stać stoczni na zapewnienie HPHigieny Pracy dla spawaczy na miarę XXI wieku?

TOM
środa, 12 grudnia 2018, 02:29

co za bezsens. Jedynym potencjalnym przeciwnikiem jest Rosja - każdy to wie. Jak te niszczyciele min mają walczyć z rosjanami ? Po co nam one ? Nie zdążą nawet uciec na wyspy jak w 39, bo nie mają się czym bronić. MON wydaje kasę aby ją wydać, bez ładu i składu tudzież jakiegokolwiek sensu.

STERNIK
środa, 12 grudnia 2018, 01:51

@KrzysiekS, dlaczego sieje propagandę? Program Gawron miał kosztować 1,7 mld PLN. Ślązak do tej pory kosztował 1,15 mld PLN, więc gdzie w/g ciebie te koszty? Dozbrojenie Ślązaka w rakiety przeciwokrętowe i przeciwlotnicze nie będzie kosztowało więcej niż 500 mln PLN a pozostałe systemy już są.

PRS
środa, 12 grudnia 2018, 01:17

@-CB- Pisałem, że w naszej chorej rzeczywistości nagrody i wyróżnienia to swoisty ,,pocałunek śmierci" dla twórców i osób zaangażowanych. Pisałem także o tym, że przydałby się trochę większy rufowy pokład zadaniowy. Po to by pomieścić (w nowomowie ) autonomiczny pojazd nawodny ( autonomiczną platformę nawodną) czyli po staremu zdalnie sterowaną motorówkę o KLW ok 6-7 m i trały niekontaktowe oraz wzbudnik akustyczny. Trały nie są małe. ,,Po testach przeprowadzonych we Francji okazało się, że polskie trały niekontaktowe MLM produkowane przez Ośrodek Badawczo Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej (wchodzący w skład PGZ) przewyższają swoje zagraniczne odpowiedniki i mogą stać się naszym przebojem eksportowym. Tym bardziej, że zagrożenie minowe w czasach wojny hybrydowej zaczyna znowu wzrastać. Modułowy Lekki Trał Niekontaktowy MLM (Modular Lightweight Minesweeep) został przetestowany z powodzeniem m.in. na poligonie sił morskich Francji w okolicach Brestu. Jego wartość dostrzeżono również w Polsce, o czym świadczą liczne nagrody i wyróżnienia, a w tym: · nagroda „Bursztynowy medalion” i wyróżnienie ministra obrony narodowej na targach Balt Military Expo 2014; · nagroda „Innowacyjna Gospodarka Morska” w kategorii „Innowacyjny produkt” przyznana przez Związek Pracodawców Forum Okrętowe w październiku 2014 r." (...) ,,polskie konsorcjum liderowane przez OBR CTM opracowuje autonomiczną platformę nawodną, która zintegrowana z MLM i MLM-2 stworzy pierwszy bezzałogowy system zwalczania min morskich, bardzo potrzebny do działań na wodach płytkich Bałtyku południowego, gdzie użycie okrętów przeciwminowych jest obarczone zbyt dużym ryzykiem." https://www.defence24.pl/obr-ctm-traly-niekontaktowe-polska-specjalnoscia @-CB- niekontaktowe ale jednak są to trały i Kormoran II rezygnując z pojazdów podwodnych może je zabrać. RemontowaSB spokojnie może wykonać okręty które będą mogły zabierać i pojazdy i trały a biuro konstrukcyjne z którym współpracuje bez problemu opracuje odpowiedni projekt. Teraz chodzi o to by poza Albatrosem i Mewą ,,klepnąć" jeszcze 3 sztuki by obniżyć koszt jednostkowy i wykorzystać doświadczenie załogi stoczni. Ale JUŻ projektować okręty większe i wraz z jednostkami projektu 258 zamawiać wyposażenie by obniżyć jego koszt. Jaką część wartości Kormorana II stanowią Double Eagle Mark III, TSM 2022 MkII i Hugin 1000 które zostały zamówione w ilości jednostkowej?

Olo
środa, 12 grudnia 2018, 00:04

Myślę że tego typu jednostki mogą uszkodzić ruską rurę ,a w przyszłości dwururkę ! Pojazdy podwodne bez problemu podłożą ładunek wybuchowy tam gdzie trzeba i to powinno być pierwsze zadanie w razie W . Kroplówka finansowa z Niemiec się utnie i na Kremlu ból głowy gotowy !

ERYK
wtorek, 11 grudnia 2018, 23:37

ja tam bym się nie ograniczał to PRAWDZIWY LOTNISKOWIEC MIN....ba GWIAZDA ŚMIERCI DLA MIN!!!

edda
wtorek, 11 grudnia 2018, 23:34

Redaktor ma racje. Te okrety, choć pomocnicze są STRASZNIE SKOMPLIKOWANE. Budują je tylko niektóre stocznie na świecie, oczywiście te najlepsze. Wszystkie inne dziesiątki stoczni na świecie klepie proste fregaty, korwety, niszczyciele, okręty podwodne, lotniskowce etc. To sa proste okety z jakimiś tam rakietkami, śmigłowcami i działkami. NAJWAZNIEJSZE SĄ TRAŁOWCE - dlatego PMW ma ich już kilkanaście i dorabia kolejne trzy, reszta oketow z uwagi na swoją prostą budowę jest zbyteczna.

tut
wtorek, 11 grudnia 2018, 23:29

Panie @Praca u podstaw Nie temu ministrowi dziękujesz :) umowę na kormorana podpisano 23 września 2013... w obcości donalda. Akurat nasz obrońca tę umowę również chciał uwalić. Stąd zawirowania przy odbiorach i dodatkowe koszty dla stoczni. Nie uwali... bo uwalił śmigłowce i kasa została... I trzeba było ją gdzieś upchnąć.

Dobry
wtorek, 11 grudnia 2018, 23:07

Krytyka od zaraz. Prywatne muszą być obok państwowych i to dobrze. Wszyscy walczą o kontrakty i to dobrze. Kontrakty są i to dobrze. Za PO była figa a to źle... ;)

Covax
wtorek, 11 grudnia 2018, 22:41

Mozna by powiesić radar Bystra-m i "morskiego poprada" coby przy nastepnym przelocie su 24 zrobiło sie mokro piloto, jak by zobaczyl 4 rury skierowane w ich strone. Mysle ze jest zapas mocy i zapas nosności na te dwa bajerki. Ciekawe czy na "powiekszonej bazie" Kormorana mozna by zrobić "Kaszuba 2" czyli Polskie visby ( od czegos trzeba zaczynać budować przemysł).

MI6
wtorek, 11 grudnia 2018, 21:54

~Gulden: Co mamy zabezpieczać? Gazoport a poza tym wiesz o tym ze grubo ponad 50% naszego handlu idzie przez morze??? W razie jakichkolwiek zielonych ludzikow na baltyku nie bedziesz mial nie tylko gazu ale nawet butow z Chin

-CB-
wtorek, 11 grudnia 2018, 21:51

@PRS - to nie jest żadna nowomowa, bo okręty tego typu w ogóle nie posiadają trałów, więc nie mogą być nazywane trałowcami. Są właśnie niszczycielami min, bo w przeważającej większości wypadków niszczą miny za pomocą podkładanych w pobliżu ładunków wybuchowych.

WOLNY RYNEK
wtorek, 11 grudnia 2018, 20:52

CZYLI WYCHODZI NA TO ZE PRYWATNE STOCZNIE SA LEPIEJ ZARZADZANE OD PANSTWOWYCH COZ NIE PIERWSZY TO RAZ ... JAK MAWIAL MILTON FRIEDMAN RZAD WYDAJE CUDZE PIENIADZE NA CUDZE POTRZEBY A PRYWACIARZ WYDAJE SWOJE PIENIADZE NA SWOJE POTRZEBY wiec z definicji prywatne moze musi byc lepsze W interesie panstwa jest prywatyzacja i obnizka podatkow (nawet kosztem socjalu i likwidacji panstwowej niewydolnej sluzby zdrowia i edukacji ) oraz UCZCIWA prywatyzacja (przez aukcje kto da wiecej ) poskutkuje to wzrostem efektywnosci a efektywnosc poskutkuje wzrostem zamoznosci

Gort
wtorek, 11 grudnia 2018, 20:12

Brakuje na nim morskiej wersji systemu Poprad.

Płocczanin
wtorek, 11 grudnia 2018, 19:48

Od zawsze mieliśmy doskonałych fachowców, nie tylko w przemyśle zbrojeniowym. Problem polegał na tym że byli za dobrzy. Dlatego władza tępiła tych co się wysuwali przed szereg.

Napoleon
wtorek, 11 grudnia 2018, 19:36

Duży szacunek dla RS. Klasa. Dać im Czaple do realizacji gdyż możemy to zrobić sami w całości i koniec bajek o budowie fregat. Dość tego kabaretu.

Kozi
wtorek, 11 grudnia 2018, 19:22

@Marek Jak twoim zdaniem Państwo nie będzie ingerować sokoro politycy pierwsze co zrobili po wyborach to poobsadzali swoimi, niekompetentnymi znajomymi wszystkie państwowe spółki i rady nadzorcze, mało tego w ciągu jednej kadencji prezesi zmieniają się kilkukrotnie. Jak w takich warunkach można coś osiągnąć . Państwowe stocznie nie maja prawa bytu.

andrzej
wtorek, 11 grudnia 2018, 18:53

@Gumiś, jeśli dobrze pamiętam, to takie wzięliśmy na siebie zobowiązanie w NATO, tzn. nasz wkład w "siły morskie" NATO to właśnie mają być trałowce. @Gulden, mamy gazoport, naftoport, do Gdańska zawija coraz więcej statków towarowych. niby piratów na Bałtyku nie ma, ale jakoś swoją granicę (strefę) trzeba patrolować. poza tym, okręty też mają jakiś tam potencjał ofensywny i defensywny. do tego zobowiązania w NATO. imho nie chodzi o to, aby rozbudowywać naszą MW, niech MW wymieni posiadany złom na nowe okręty, łącznie coś ok 15 okrętów (np. 2 fregaty, 6 wielozadaniowych korwet - czapla i miecznik, 3 kormorany,do tego pewnie kilka mniejszych okrętów rakietowych). Nie liczę ratowników czy hydrografów. PS. ponoć Remontowa to stocznia prywatna, kto dokładnie jest jej właścicielem ???

Marek1
wtorek, 11 grudnia 2018, 18:47

Trwa w najlepsze marnotrawienie pieniędzy podatników na produkcje kolejnych, koszmarnie drogich "niszczycieli min" i holowników dla prawie juz nieistniejącej Mar. Woj. Nowe okręty oprócz totalnego drenażu b. i tak wątłego budżetu MW w żaden sposób NIE zwiększą potencjału bojowego PMW. No, ale Prezesowi można zameldować na koniec roku, ze znowu wydano 100% kasy. A że kompletnie bezsensownie ? ... Prezesa i elektoratu takie "drobiazgi" nie interesują.

KrzysiekS
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:56

dropik to wolę niedużo podniesione koszty niż powtórkę z GAWONA (tam dopiero podnieśli koszty).

cosma
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:56

nie rozumiem po co nam / mi ten okręt do zwalczania min? jakich min ? kto niby i po co ma je stawiać i gdzie?

-CB-
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:41

@Harry 2 - Tryton ciągle jeździ na Kaszubie i końca tych testów nie widać (wiem, że we wrześniu byli kolejny raz na poligonie). Najprawdopodobniej coś jest jednak nie tak, bo to trwa już 3 lata. Trzeba też pamiętać, że swojego czasu MON zamówił dwa nowe Wróble (był nawet tu artykuł), więc jeśli dodać jedno do drugiego... Ja stawiam na to, że na wszystkich trzech jednostkach będą Wróble i kto wie na jak długo. Z miesiąc temu byłem na Kormoranie i o wymianie nikt nic nie słyszał, a raczej przebąkiwali, że Wróbel zostanie już na stałe.

TrojanPL
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:26

Niedało by rady zmienić ich przeznaczenia np. na okręt rakietowy?

ryzy donek
wtorek, 11 grudnia 2018, 17:16

a ja sie nie zgadzam z ostatnim akapitem - stocznia prywatna: dla niej jedynym kryterium jest zysk. stocznia dostaje zlecenie i stara sie je jak najszybciej zrealizowac. jak sie nie wywiaza ze zlecenia beda placic kary umowne. w prypadku panstwowych jest inaczej - patrz gawron vel slazak. jak mozna budowac statek 20 lat? piramidy tysiace lat temu budowali szybciej. ktos powie - bo wstrzymywali finansowanie... no i dlatego stocznia prywatna jest gora - maja umowe, jak wykonaja n-ty etap prac zlecajacy ma wyplacic kolejna transze kasy. jak nie to sprawa trafia do sadu. i tutaj jest wielka motywacja dla decydantow by finansowanie bylo terminowe. daltego powiadam wam, skasowac stocznie panstwowe bo te sa niewydolne. prace zlecac z pierwszenstwem dla tych krajowych, jak nie maja kompetencji to zagranicznych w ostatecznosci. jak cos nie dziala to trzeba to zmienic a nie z uporem maniaka pompowac kase w cos co zawiodlo wiele razy. to po prostu nie dziala.

Praca u podstaw
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:57

Powiedzmy to jasno, gdyby nie działanie ministra A. Macierewicza, to by tego dziś nie było. Z rękawa okrętu się nie wyjmuje! To owoc wcześniejszych decyzji i prac projektowych! Dziękujemy, Panie Ministrze!

alex
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:52

tytko prywatne stocznie są w stanie coś zbudować. Państwowe już nie, mamy na to dowody.

PRS
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:49

,,To właśnie z powodu tego wyposażenia ORP „Kormoran” powinien być określany bardziej jako „krążownik min”" Trochę Pan Komandor przesadził... Trzymajmy kciuki by budowa i co ważniejsze wyposażenie w elementy pozyskiwane za granicą postępowała bez przeszkód. I piszmy wszędzie gdzie tylko się da, że ten program to zasługa PO żeby wjechać PiSowi i ich koalicjantom na przysłowiową ambicję - tak by zakontraktowali kolejne 3 jednostki. Nasz Rząd powinien także tego typu okrętami zainteresować Litwę, Łotwę i Estonię - zaproszenia, szkolenia, praktyki wspólne manewry. Wymiana naszych będących jeszcze w służbie trałowców (nie podoba mi się ta nowomowa typu ,,niszczyciel min", choć zdaję sobie sprawę z większych możliwości... nowoczesnej jednostki) jest już kwestią czasu. Może właśnie jest odpowiedni moment by zaprojektować okręty nr 7, 8, 9 trochę większe - z dłuższym pokładem zadaniowym i opcjonalną możliwością montażu torów minowych? Zmiany na Albatrosie i Mewie będą ale raczej kosmetyczne. Gestor nie przejawia zainteresowania by zmienić radar na ,,Żyrafę", Wróbla na OSU-35 Tryton (pomimo: ,,W dniu 07.11.2018 w Zakładach Mechanicznych Tarnów S.A. odbyło się posiedzenie Komitetu Sterującego realizującego projekt Okrętowego Systemu Uzbrojenia 35mm. Na ręce Prezesa Zakładów Mechanicznych Tarnów S.A. Henryka Łabędzia przewodniczący Komitetu Sterującego prof. dr hab.inż. Józef Gacek (WAT) przekazał statuetkę nagrody Defender, przyznanej Konsorcjum na tegorocznym Międzynawowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach." źródło ZMT bo jak wiadomo Defendery nic w naszej rzeczywistości nie znaczą, wręcz są swoistym ,,pocałunkiem śmierci", nic nie słychać by był budowany kolejny moduł wieżowy ), WKM-Bm na ZSMU + dodatkowe 2 napędowe WLKMy 12,7 mm na rufie, moździerze od Saaba na dziobie, rozbudowany system pułapek termicznych, aerozoli i granatów dymnych, systemy antydronowe typu Lanca oraz by dodać jakiekolwiek autonomiczne stanowisko z rakietami przeciwlotniczymi choćby najkrótszego zasięgu. PCO opracowało morski wariant gogli noktowizyjnych. Czy MW RP się nimi zainteresowała, nakazała zakup i wyposażenie w nie ,,wachtowych"? Raczej nie. Może nawet nie wiedzieć, że takie istnieją... Na dzień dzisiejszy ,,ktoś" skutecznie pilnuje by były to okręty bardzo drogie oraz głuche, ślepe i bezzębne.

Lord Godar
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:49

>>GUMIŚ ... Nawet trałowce są potrzebne , bo nawet "podrzucenie" kilku , kilkunastu mniejszych czy większych min pod np. gazoport , lub nawet "przypadkowy fake news" , że tam są miny może spowodować dużo zamieszania i przerwać ciągłość dostaw , bo ktoś będzie miał w tym interes ... Nasze akweny są poza tym jeszcze nadal naszpikowane pozostałościami po 2 WŚ , a poza tym cały czas trzeba być czujnym , czy nam czegoś ktoś w pobliże portów i baz nie podrzuca ... Co mnie zastanawia i to ewentualnie można by potraktować jako dodatkowe ważne zadanie tych nowoczesnych trałowców , to wpięcie ich w "przeciwpodwodny" system antydostępowy i przeciwdywersyjny naszych baz morskich czy ważnych instalacji . Szkoda marnować takiego potencjału . A tak poza tym ... BRAWO "Remontowa" , bo to jeden z nielicznych ( mam nadzieję że to się zmieni) przykładów że się da i można coś zrobić u nas dla armii ... No a wtedy i chętni się znajdą na zakup , bo już nawet dwóch czy trzech się kręci koło naszego niszczyciela min.

Zdroworozsądkowiec
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:38

Słuchajcie mam już dosyć tego gadania że po co nam te kormorany. Jak na nim nic nie wychodzi to krytykujecie, a jak coś nam wychodzi to mówicie że to obciach i że jest nie potrzebne. Polska musi mieć dużą flotyllę trałowców. Oczywiście rozumiem że korwety, fregaty i okręty podwodne są potrzebne, ale od czegoś trzeba zacząć.

Harry 2
wtorek, 11 grudnia 2018, 16:10

" i powstała jednostka pływająca z wyposażeniem, którego nie posiada żaden inny niszczyciel min na świecie. "... A zatem jest to jednostka kosztowna i dlatego powinna posiadać na swoim pokładzie silne środki do samoobrony. Działo 35mm szt. 1 to za mało. Ponadto, czy na KORMORANie zostanie zamieniony WRÓBEL 2x23 mm na działko 35mm? Ktoś coś wie na ten temat?

Gulden
wtorek, 11 grudnia 2018, 15:43

Ja naprawdę już nic w tego,co się dzieje w temacie naszej MW nie rozumiem.No bo jak.Z jednej strony Bałtyk to jako tako peryferyjny, wręcz zamknięty akwen.KTO tu może trzymać MW,zdolną zakorkować,bądż zatopić,zneutralizować inną flotę?Polacy?Jezu.Moim zdaniem,jedyni których na to stać,to albo rosjanie,lub niemcy,być może szwedzi.Dobrze,z innej strony.Mamy niby tą flotę.CO się z nią stanie na Bałtyku w razie konfliktu zbrojnego?Inaczej,z kim niby mielibyśmy kosę?FR,Niemcy.Jakoś mi się nie widzi,by szwedzi się chcieli tu wpakować.Finowie?Wolne żarty.Pribałtyki nie liczę,te łajzy nawet lotnictwa nie mają,Nasi muszą ich pilnować w powietrzu.Tak że pytam się grzecznie,po jakiego grzyba nam MW w wariańcie mocarstwowym?CO my niby na Bałtyku zabezpieczamy?CO niby mielibyśmy do roboty na oceanach,jakie niby nasze interesy,szlaki żeglugowe,czy co tam mielibyśmy na myśli bronić,skoro baz,portów POZA portami wojennymi w RP,nie mamy?No ludzie.Mam taki pomysł.Skoro tak nam idzie budowanie okrętów,vide Ślązak...to nie ma o czym gadać.Opracować prosty plan.Co tam niby mamy robić na morzu w ramach NATO.Następnie rozejrzeć się po rynkach.I po prostu podnajmować już istniejące jednostki,nie wiem,mające już niech będzie,kilkadziesiąt lat...i tak będące na niedoścignionym poziomie technologicznym dla naszych stoczni,i tego co obecnie mamy.Dzierżawić choćby okręty z USA,mają tego dużo.Swego czasu najlepszym okrętem w polskiej MW,był niszczyciel rakietowy Warszawa,naprawdę niezłe cacko,jak na tamte czasy.Stoi im to.Poszliby na to amerykanie,bo po co ma stać,jak można z tego trzepać kasę?A i my mielibyśmy z tego profity.Raz,nie pakując miliardów w tą pralnię pieniędzy kręcącą lody w temacie"budowy polskich okrętów,w polskich stoczniach".Po drugie,nasi marynarze w końcu mieliby zajęcie,mieliby na czym pływać,szkolić się.Zabezpieczać to,co mają zapisane w umowie.Ochronę Kraju.Po trzecie,tym bardziej byłoby to opłacalne,bo jak taka podnajmowana balia pójdzie na dno...to i tak jesteśmy do przodu,bo to i tak nie nasze,trudno,poszło na dno,sorry amerykanie.Płaciliśmy godnie za dzierżawę?No i spoko.A CAŁĄ kasę niby kierowaną na flotę,budowę Ślązaków czy innych wirtualnych lotniskowców...przeznaczyć na systemy radarowe,naprowadzania,mobilne systemy rakietowe,plus lotnictwo stricte morskie,działające na kierunku Bałtyku...i w zamyśle mające JEDNO zadanie.Likwidacja wszystkiego,co nam może potencjalnie zagrażać od strony morza.Albo to posłać na dno rakietą z mobilnego systemu rakietowego,działającego z lądu,skorelowanego z doskonałym systemem radarowym,namiarowym.Albo niech maca dno dany okręt po odstrzale go z samolotu,też odpowiednim pociskiem.Nie chce mi się pisać o przewadze zasięgu,siły ognia i mobilności dobrze wyposażonego lotnictwa nad MW.Argentyńczycy o mało nie zlikwidowali floty GB,podczas wojny o Falklandy.Tylko z zapalnikami mieli kłopot,pajace.Z floty,to tam się sprawdziły tylko OP,i to brytyjskie,bo tam ostro zamieszali.Ostatnia kwestia.Byłbym ZACHWYCONY,gdyby polska MW,miała takie stany okrętów jak przed 2WŚ.Naprawdę,to, co wtedy było...to istna poezja do tego co mamy obecnie.

dropik
wtorek, 11 grudnia 2018, 15:40

@KrzysiekS powinieneś wiedzieć, że PGZ to jedynie na dokrętkę bo inaczej nie byloby cd kontraktu. Oni tylko podnoszą koszty tych jednostek.

ktos
wtorek, 11 grudnia 2018, 14:58

no nie przesadzajmy z produkcja seryjna. To drugi egzemplarz. PRzy tym produkcja Su-57 okazuje sie wielkoseryjna :)

Gliwiczanin
wtorek, 11 grudnia 2018, 14:44

Artykuł trafia w samo sedno. Jedynym problemem polskich stoczni zawsze jest Mon, który tak jak w przypadku Gawrona zamawia okręt, a potem nie płaci za jego wykonanie. Powodowało to, że go tak długo budowano lub po prostu nie wspiera polskich stoczni poprzez kupno okrętów i ich promocje. Tak z innej beczki ciekawe czy można by było wykorzystać ORP Kormorana do szukania zatopionego ORP Orła i czy to mam sens. Jaki byłby efekt do kosztów.

MiP
wtorek, 11 grudnia 2018, 14:32

Cieszyć się należy że coś budujemy tylko kiedy zaczniemy budować okręty wojenne,okręty wsparcia budujemy a kiedy wojenne? I tak na marginesie to mam nadzieję że premier Morawiecki tej stępki nie kładł bo on już jedną w Szczecinie położył pod budowę promu..... :)

Kozi
wtorek, 11 grudnia 2018, 14:22

Miło posłuchac ze wkoncu cos idzie zgodnie z planem. Ciekawe czy byli by wstanie zbudowac małe korwety ?? Do tego okrety podwodne za granicy i mamy marynarke na nasze mozliwosci. Zdobyte komptencje przy budowie korwet moze uda sie wykorzystac przyszlych jednostek dla MW

Dumi
wtorek, 11 grudnia 2018, 14:10

Pięknia chwila, cieszy. Bravo MON, bravo Shipbuilding. A teraz wracamy do szarej rzeczywistości...

Ślązak
wtorek, 11 grudnia 2018, 14:02

a może warto wydłużyć serie o kolejne niszczyciele min i posłać nasze trałowce typu Gardno Mamry i Gopło na spoczynek sprzedać oddać gdzieś do Afryki Iraku Ukrainy albo na Filipiny.

GUMIŚ
wtorek, 11 grudnia 2018, 13:57

Do czego Polsce potrzebna jest flotylla trałowców? Czy spodziewamy się minowania naszych akwenów Bałtyku przez Rosjan? Czy nie lepiej byłoby budować okręty bardziej ofensywne jak fregaty czy okręty podwodne? Czy MW nie zamawia cokolwiek co w ogóle pływa aby mieć na stanie jakiekolwiek okręty?

Marek
wtorek, 11 grudnia 2018, 13:53

@Tylak Mylisz się. Widać tylko tyle, że każda stocznia. Obojętnie czy to prywatna, czy państwowa, będzie budować okręty, jeśli nie będą przeszkadzać w tym politycy.

Sebo
wtorek, 11 grudnia 2018, 13:32

Polska zbrojeniowka bez wsparcia promocyjnego rzadu nic nie zdziala.. Promocja np Rosomaka Raka Kraba powinna byc w interesie wladz. Byle kraje UW powinny byc wielokrotnie zapraszane do zapoznawania sie ze sprzetem na poligonach. Dowudztwo w kolko powinno za uszami im powtarzac jakie sa zalety uzywania tego samego uzbrojenia przez kraje sasiedzkie.. Umozliwic kredytowanie mniejszym i biedniejszym krajom.. Nie trzeba przy tym zarabiac miliardow byle tylko zaszczepic zagraniczny rynek polskim uzbrojeniem.

dropik
wtorek, 11 grudnia 2018, 13:29

Miejmy nadzieję, że to nie jest ta słynna stępka pod prom, który wg pana premiera miała wybudować stocznia w Szczecinie i która gdzie zaginęła . Tak stępka przechodnia.

KrzysiekS
wtorek, 11 grudnia 2018, 13:22

To właśnie jest kierunek budowy dalszych okrętów dla MW pod przewodnictwem Remontowa Shipbuilding we współpracy PGZ może budować dalej o czasie i za umówioną cenę.

Ciekawy
wtorek, 11 grudnia 2018, 13:17

Jaki cel ma wskazywanie dokładnego miejsca składowania (przelot czwarty budynku C-209) ?

Tylak
wtorek, 11 grudnia 2018, 13:03

Brawo, kolejny raz widać jakie skutki daje dopuszczenie sektora prywatnego do realizacji zamówień dla wojska. Budowany w państwowej stoczni Gawron prędzej nauczy się latać niż stanie się korwetą (jak pierwotnie zakładano).

MSUD
wtorek, 11 grudnia 2018, 13:03

Teraz czas na planowane kiedyś 7 korwet plot/prak klasy MEKO 100, w konfiguracji np. Saar 6, tylko z cięższym śmigłowcem ZOP.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama