Reklama
Reklama

Adelaidy po raz czwarty. Tym razem dla Chile

23 lutego 2019, 13:09
20190217ran8061448_005
Australijska fregata typu Adelaide HMAS „Newcastle”. Fot. images.navy.gov.au

Chilijska marynarka wojenna prawdopodobnie wyraziła swoje zainteresowanie planowanymi do wycofania australijskimi fregatami typu Adelaide. Chile będzie w ten sposób czwartym państwem, po Polsce, Grecji i Turcji, które rozważa zakup tych okrętów.

Zgodnie z informacją przekazaną przez portal Defensa.com, chilijska marynarka wojenna ma być zainteresowana wycofanymi w Australii fregatami rakietowymi typu Adelaide. Byłoby to już czwarte państwo, któremu proponuje się te okręty: po Polsce, Grecji i prawdopodobnie Turcji. Nie są znane warunki, na jakich australijskie fregaty miałaby zostać przekazane do Chile. Przypuszcza się jednak, że są one podobne do tych, jakie wcześniej stawiano Grecji, dla której dwie fregaty bez uzbrojenia i śmigłowców miały kosztować około 180 milionów euro.

Wyrażone przez Chile zainteresowanie australijskimi okrętami może pośrednio mieć wpływ na decyzje greckiego rządu, który nie zrezygnował jeszcze definitywnie z pozyskania Adelaid. Grecy jednak zdają sobie sprawę, że zakup rakiet SM-2 oraz ESSM dla dwóch jednostek, które mogą służyć nie dłużej niż 10 lat, opóźni niewątpliwie inne plany realizowane w tym czasie w całych siłach zbrojnych Grecji. Dodatkowym problemem są protesty greckiego przemysłu stoczniowego, który faktycznie nie będzie uczestniczył w ewentualnej, australijskiej umowie.

W najlepszej sytuacji jest Chile, które ma wybór – równolegle interesując się również kupnem holenderskich fregat typu Karel Doorman (typu „M”). Jest to tym bardziej prawdopodobne, że dwa takie okręty już są w chilijskiej marynarce, służąc w niej od 2004 roku („Almirante Riveros”) i od 2006 roku („Blanco Encalada”). Do pozyskania są natomiast jeszcze dwie fregaty typu Karel Doorman, które wprowadzono do służby w holenderskich siłach morskich w 1993 roku („Van Amstel”) i w 1995 roku („Van Speijk”).

Chilijscy oficerowie mają teraz w ciągu najbliższych dwóch miesięcy udać się do Australii, by na miejscu sprawdzić stan okrętów typu Adelaide i ocenić ich przydatność dla własnych potrzeb. Jednocześnie rozpoczęto już wstępne negocjacje z Holendrami, co potwierdził dowódca holenderskiej marynarki wojennej admirał Rob Kramer.

Otrzymane od Holandii lub Australii okręty mają być tymczasowym zastępstwem dla planowanych do wycofania, dwóch starych fregat typu Lattore. Sprawa jest o tyle dziwna, że obie te jednostki są tylko o 6 lat starsze od australijskich Adelaide i o 9 lat starsze od holenderskich jednostek typu „M”. Wprowadzono je bowiem do służby w siłach morskich Holandii w 1986 roku (jako fregaty typu Jacob van Heemskerck) i następnie sprzedano do Chile w 2005 roku.

Obie te jednostki są dodatkowo w wersji przeciwlotniczej, mając teoretycznie silne uzbrojenie „woda-powietrze”. Składa się ono z wyrzutni jednoprowadnicowej Mk 13 dla rakiet SM-1MR (z zapasem 40 pocisków) i ośmioprowadnicowej wyrzutni Mk 29 dla rakiet krótkiego zasięgu NATO Sea Sparrow (z zapasem 24 pocisków). Jak się okazuje, rakiety te nie spełniają jednak wymogów stawianych obecnie przez chilijską marynarkę wojenną i dlatego poszukiwane są okręty z nowszymi systemami uzbrojenia

KomentarzeLiczba komentarzy: 13
Majk
wtorek, 26 lutego 2019, 11:28

Brać te Adelajdy , będziemy mieli kolejne 18 lat na dopieszczenie Ślązaka może w tym czasie rozwiniemy technologie budowy pontonów w naszych stoczniach.

BUBA
wtorek, 26 lutego 2019, 08:00

-CB-, teraz masz niby fregaty za których utrzymanie musisz zapłacić prawdopodobnie te same pieniądze co za Adelaidy. Nie ważne czy nazywają się "Puławski", "Pułaski" czy "Pulasky"...a nawet ORP "Lech Kaczyński" by nie pomogło. I do czego one mają służyć poza utratą pieniędzy?

NAVY
poniedziałek, 25 lutego 2019, 21:16

Problem w tym,że u nas nadal w sprawie floty nic sie nie dzieje,a inne kraje przynajmniej coś robią ... Tak jak pisałem - jeżeli nabędziemy te fregaty nasz przemysł nie ucierpi ,bo czy będziemy je mieli ,czy nie ,to i tak rząd nie złoży zamówienia na nowe okręty dla PMW ! Niedługo zostanie my tylko z ORP ŚLĄZAK vel PORAŻKA...

-CB-
poniedziałek, 25 lutego 2019, 16:23

@BUBA - Nie "Puławski" a Pułaski... A Adelaidy wcale tanie nie są, jak doliczysz jeszcze śmigłowce i całe uzbrojenie.

missio
poniedziałek, 25 lutego 2019, 08:51

Skończe już ludzie pitolić o fregatach i okrętach w ogóle dla Polski. To już nudne i do porzygu te same bezsensowne argumenty megalomanów bez wyobraźni. Jedyne co ma sens dla obronności naszego kraju w tym zakresie to orka, NDR, lub trałowce. Nie marnujmy już więcej energii na inne banialuki, bo przypomina to koncert życzeń na onecie, a nie portal branżowy

BUBA
niedziela, 24 lutego 2019, 14:11

SM-1MR nie spełniają w Chile wymogów, za to w Polsce już spełniają wymogi nowoczesnego pola walki? ..................................................................................................................................................................................... Jakoś nie ma na Defence24 dobrej analizy porównawczej naszych OHP z USA kontra OHP z Australii...... .................................................................................................................................................................................... Przypadek? Nie sadzę. A można by było zrobić piekną tabelkę...

BUBA
niedziela, 24 lutego 2019, 11:31

Ależ w Polsce odnieśliśmy sukces militarny i modernizacyjny dzięki rezygnacji z Adelaide................................ .......................................................................................................................................................................................... Pozostawiliśmy w linii dwa przestarzałe poameryańskie okręty OHP "Kościuszko" i "Puławski" zamiast zamienić je na podobne tylko zmodernizowane i uzbrojone Adelaidy. Jest to niewątpliwy sukces MON gdyż utrzymanie prawie 40 letnich "Kościuszko" i "Puławski" robi się coraz droższe, uzbrojenie główne się zestarzało bez modernizacji, centrum dowodzenia walką tych fregat to zupełne muzeum z lat 80.................. ......................................................................................................................................................................................... Jeszcze Polska nie zginęła na morzu dzięki tym "świetnym" fregatom................................................................... .......................................................................................................................................................................................... Miejsce OHP "Kościuszko" lub OHP "Puławski" jest przy kei obok ORP Błyskawica. Za 10 lat dzięki prorosyjskiej nagonce na Adelaidy z dobrym systemem uzbrojenia i dowodzenia walką Polska w linii utrzyma dwa 50 letnie okrętu. Jest to prawdziwy sukces polskich ekspertów panie komandorze Dura. .......................................................................................................................................................................................... Doskonały wybór, po co utrzymywać dobre okręty, jak można pływać na muzealnych eksponatach sypiących się z starości.

okm
niedziela, 24 lutego 2019, 09:10

a czy nam nie bardziej by pasowały holenderskie fregaty? adelaidy plywaly w ciepłych wodach, są daleko, a holenderskie blisko, w stoczniach jakis serwis itp....

dim
niedziela, 24 lutego 2019, 08:41

Tyle, że w takiej Grecji, jeśli ktoś zakup rozważał, byli to wyłącznie fachowcy, przy tym dyskretnie. I jak widać odrzucili, choć 2/3 Grecji to morze, gdy dla obrony Polski morze to margines zainteresowań. Zresztą Turcja, w najbliższej 10-latce, nie będzie mieć jeszcze pocisków p/okrętowych, o parametrach, które osiąga już Rosja. Plus w Polsce łatwość przemieszczania, rozśrodkowania i maskowania rakiet bazowania lądowego - w Grecji trudno przerzucać je z wyspy na wyspę. Plus w Grecji na morzu, a w Polsce wielkie oddalenie od morza newralgicznego teatru działań obronnych. No jakże w ogóle w Polsce do takiej hecy mogło dojść ? ? ? - Słupki wyborcze, zamiast obronności ? No to będzie teraz 500+ już od pierwszego dziecka. Co zresztą ładnie ożywia gospodarkę.

ekonomista
sobota, 23 lutego 2019, 21:22

całe szczęście, że nie kupiliśmy tych złomów. Ja jestem za oparciem naszej marynarki o okręty podwodne: 212 na licencji niemieckiej produkowane w Szczecinie i Barracudy z napędem atomowym produkowane w Trójmieście.

Stary Grzyb
sobota, 23 lutego 2019, 16:28

Panie Maksymilianie, po porównaniu możliwości "Adelajd" z fregatami typu "M" czy "Latorre" sprawa naprawdę "wydaje się dziwna"? Chyba niekoniecznie, zwłaszcza, gdyby Chile zdecydowało się na instalację trójwspółrzędnych radarów ... Na marginesie - warto się zastanowić nad ceną 90 mln euro za 1 okręt bez uzbrojenia w odniesieniu do ceny za "Gawrona", też bez uzbrojenia. Jednocześnie nie warto zastanawiać się nad "polskim przemysłem okrętowym", zwłaszcza w odniesieniu do zdolności budowy dużych jednostek bojowych.

Napoleon
sobota, 23 lutego 2019, 16:22

A nasi kombinują jak tu skonfigurować Miecznika, żeby PPO powiedział o nieralnym terminie na wymianę OHP i Adele wrócą jak bumerang. Pan Maksymilian bitwę może i wygrał, ale wojna będzie przegrana. To samo z OP które jako pierwsze dokonają żywota. Nie ma się co łudzić MW albo będzie przybrzeżna albo jej nie będzie. Jakiś L'Adroit razy 3 to poziom naszych możliwości na kolejne 10 lat. Tudzież ZMORy i OPV jeśli znajdzie się kupiec na Ślązaka.

AB
sobota, 23 lutego 2019, 15:22

Jako pierwsi mieliśmy szansę kupić je taniej. Dobra akcja Panie Redaktorze.... dobra akcja.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama
Reklama